Strona główna O blogu Moje książki Regulamin Kontakt Współpraca Księga gości Wersja mobilna
Polecam

Moja książka
'Moje Wypieki i Desery
na każdą okazję'

już w sprzedaży!

Notes na własne przepisy :)

Aplikacja Moje Wypieki
na iPhone'a lub Androida -
- przepisy zawsze pod ręką!

 

Przepis dnia
Kategorie
przelicznik kulinarny
przelicznik foremek
Ostatnie komentarze
Ostatnie wpisy
Newsletter
RSS
    wpisów    komentarzy
Archiwum
piątek, 23 stycznia 2015

Ciasto czekoladowe dla alergika

Pamiętacie może w jednym z odcinków 'Friends' gościnny występ Brada Pitta (kolega ze szkoły Moniki i Rossa), kiedy przyniósł ciasto dietetyczne ze słowami: "it's no fat, no sugar, no dairy... it's no good, throw it out'. No cóż, trochę prawdy w tym jest, ale tego ciasta nie trzeba będzie wyrzucać ;-). Przepisem na ciasto zainteresowała mnie jedna z Czytelniczek (dziękuję!) i rzeczywiście, ciasto czekoladowe jest bardzo dobre, mokre, sycące, ale nie ciężkie. Co ważne, nie używamy tutaj jajek, mleka, masła. Nie używamy również miksera. Składniki można nawet wymieszać w blaszce, w której ciasto będzie pieczone. Ciasto jest z dodatkiem mąki pszennej, ale (podobno, bo nie próbowałam) udaje się równie dobrze z miksem mąk bezglutenowych. Czy warto upiec? Tak, nie można się domyślić braku kilku podstawowych składników; ciasto jest bardzo dobre! Przepis specjalnie dla Mam, które mają problem z upieczeniem dobrego ciasta dla dzieci z powodu różnego rodzaju nietolerancji pokarmowych. Ciasto można też przygotować w formie tortu lub muffinek.

Ciasto nie wychodzi duże, ale myślę, że takie w sam raz na spróbowanie i zorientowanie się, czy będzie nam smakowało w takiej wersji ;-). 

Składniki:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 3 łyżki kakao (dodałam 4, dla lepszego koloru i bardziej intensywnego czekoladowego smaku)
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków; lub mniej, do smaku
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka octu
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 5 łyżek oleju (np. słonecznikowego, rzepakowego)
  • 1 szklanka wody

Pamiętajcie, 1 szklanka = 250 ml.

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Do naczynia przesiać mąkę pszenną, kakao, sodę, sól. Dodać cukier, wymieszać. Następnie wlać ocet, ekstrakt z wanilii, olej i wodę. Wymieszać widelcem, do połączenia się składników.

Tortownicę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej ciasto, wyrównać.

Piec w temperaturze 160 - 170ºC przez około 35 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. Ciasto powinno wyrosnąć, z górką, może lekko popękać, powinno odstawać od brzegów formy i być sprężyste przy dotyku. Wyjąć, wystudzić.

Można podawać z polewą czekoladową.

Polewa czekoladowa:

  • 70 g gorzkiej czekolady
  • 50 ml śmietanki kokosowej (gęstej części zebranej z mleka kokosowego)

Czekoladę posiekać i umieścić razem ze śmietanką kokosową w naczyniu umieszczonym nad garnuszkiem z parującą wodą. Roztapiać czekoladę, mieszając od czasu do czasu, do połączenia się składników i powstania gładkiego sosu czekoladowego.

Poczytaj więcej o roztapianiu czekolady.

Smacznego :-).

Ciasto czekoladowe dla alergika

Ciasto czekoladowe dla alergika

Ciasto czekoladowe dla alergika

Źródło przepisu - Sweet Little Bluebird.

  Oceń: 
Ocena: 5.5  (liczba głosów: 2)

piątek, 23 stycznia 2015

Czekoladowa granola

Czekoladowa granola - to lekarstwo na najbardziej depresyjne, ponure, zimowe poniedziałki. Jest wspaniała, mocno czekoladowa, obłędnie uzależniająca. Dobry start w pracowity dzień, doskonała z mlekiem, jogurtem lub po prostu wyjadana łyżką ze słoika. Jako fanka czekolady gorzkiej dodaję do niej prażone ziarna kakaowca - ich wytrawny, mocno czekoladowy smak i orzechowa chrupkość wzbogacają smak granoli i wznoszą go na wyższy level. Ale to już dla prawdziwych czekoholików! Uzupełnieniem są czerwone owoce suszonej wiśni lub żurawiny - w obu przypadkach smak będzie bezbłędny. Bardzo polecam :-).

Składniki:

  • 300 g płatków owsianych
  • 100 g orzechów pekan lub włoskich (można je z grubsza posiekać)
  • 1/3 szklanki prażonych ziaren kakaowca, pokruszonego (niekoniecznie)
  • 4 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 170 g miodu (lub golden syrupu, syropu klonowego, nektaru z agawy)
  • 80 g jasnego brązowego cukru*
  • szczypta soli
  • 4 łyżki oleju słonecznikowego
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 300 g suszonych wiśni lub suszonej żurawiny
  • 100 g drobinek czekoladowych (chocolate chips) gorzkich lub mlecznych lub posiekanej czekolady

Na blachę do ciasta wysypać płatki owsiane, orzechy, ziarna kakaowca. Wymieszać.

Do małego garnuszka wlać miód, dodać cukier, sól, olej, ekstrakt z wanilii, kakao, cynamon. Wymieszać, podgrzewając, do połączenia się składników, nie gotować. Powinna powstać masa przypominająca gęsty, czekoladowy syrop.

Czekoladowy syrop wylać na blachę na nasze płatki, wymieszać, do połączenia i dokładnego pokrycia płatków. Granola powinna się sklejać, nie powinna wyjść sypka - w razie potrzeby dolać więcej miodu, wymieszać.

Wstawić do piekarnika i piec około 30 - 35 minut w temperaturze 170ºC, mieszając co pewien czas by się nie przypaliła Wyjąć, do gorącej dodać drobinki czekoladowe, wymieszać. Na sam koniec wmieszać suszone wiśnie.

Przechowywać w zamkniętym pojemniku do 2 - 3 tygodni.

* Ilość cukru można zmniejszyć, do smaku. Zamiast można dodać więcej miodu.

Smacznego :-).

  Oceń: 
Ten przepis nie został jeszcze oceniony.

środa, 21 stycznia 2015

Pączki kajmakowe

Po wielkim rozczarowaniu smakowym (fu pieczone faworki, jeśli śledzicie MW na FB, wiecie, o czym piszę ;-) postanowiłam umilić sobie dzień pysznymi (i smażonymi) pączkami ;-). Bardziej prezent dla Męża, fana masy kajmakowej, ale już samo ich smażenie bardzo mnie relaksuje. Do kolekcji pączków na MW dołączył kolejny przepis. To pączki z dodatkiem całych jajek - chociaż smakują mi bez wyjątku wszystkie pączki z przepisów na MW, uważam, że ciasto z dodatkiem całych jajek jest bardziej stabilne, łatwiejsze do smażenia, a pączki wcale nie mniej smaczne. Wypróbujcie je podczas tegorocznego karnawału!

Składniki na około 22 sztuki:

  • 500 g mąki pszennej
  • 250 ml mleka
  • 2 jajka, lekko roztrzepane
  • 60 g masła, roztopionego
  • 60 g cukru
  • 20 g świeżych drożdży lub 10 g drożdży suchych
  • 1 łyżka rumu lub wódki lub ekstraktu z wanilii

Ponadto:

  • drobny cukier, do obtoczenia
  • 3/4 puszki masy kajmakowej (dulce de leche)
  • tłuszcz do smażenia np. olej rzepakowy, kokosowy, smalec

Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn).

Dodać pozostałe składniki i wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie i miękkie (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleiło; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat. Rozwałkować na grubość około 1 - 1,3 cm i szklanką o średnicy  6,5  - 7 cm wykrawać pączki. Odkładać je na blaszkę oprószoną mąką do podwojenia objętości (powinny być bardzo dobrze napuszone, ale nie przerośnięte).

Po wyrośnieciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po kilka minut z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe. Po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia.

Jeszcze ciepłe obtaczać w drobnym cukrze, odkładać na talerzyk.

Masę kajmakową przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką do nadziewania i nadziewać nią pączki. Podawać.

Jasna 'obrączka' na pączkach - tworzy się, gdy pączek jest pięknie wyrośnięty, napuszony i lekki jak chmurka. Wtedy unosi się na powierzchni oleju bez problemów. Nie ma na tą 'obrączkę' wpływu przykrywanie garnka pokrywką podczas smażenia lub nalewanie oleju tylko do połowy ich wysokości. To mity. Oleju musi być na tyle dużo, by pączek swobodnie w nim pływał i nie dotykał dna.

Metoda dla maszynistów:

Wszystkie składniki umieścić w maszynie do pieczenia według kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough'. Po tym czasie ciasto wyjąć, lekko zagnieść, i dalej postępować wg przepisu.

Smażysz pączki po raz pierwszy? Przeczytaj koniecznie notkę, jak przygotować perfekcyjne pączki.

Smacznego :-).

Pączki kajmakowe

Pączki kajmakowe

Pączki kajmakowe

  Oceń: 
Ocena: 10  (liczba głosów: 3)

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Yum_yums

Yum yums - niecodzienna, śmieszna nazwa, pyszne pączki :-). Zanim cały świat zachwycił się cronutsami, trzeba wspomnieć, że Szkoci byli już gdzieś blisko tematu (a przed nimi Holendrzy - to stąd ciasto zawędrowało do Szkocji i tam uzyskało swoją rozkoszną nazwę). Yum yums to nic innego jak delikatna krzyżówka croissanta z pączkiem (lecz bliżej pączka). Ciasto delikatnie się listkuje, smażymy je jak pączki, zawinięte w charakterystyczne warkocze; te ze sklepu smakują trochę jak znane Wam 'gniazdka', ale może to tylko moje złudzenie, wynikające z dużej ilości masła i smażenia w głębokim tłuszczu (ale nie są tak tłuste jak cronuty!)... Składanie/laminowanie ciasta wtłacza więcej powietrza do pączka, co nadaje im z kolei lekkości. W Wielkiej Brytanii ich tygodniowa sprzedaż idzie w miliony. Słynne już w Greggs (gdzie są najszybciej i najczęściej sprzedawaną słodką przekąską), ale obecnie w większości supermarketów i łatwo dostępne przez okrągły rok. Ok, zgodzę się, Brytyjczycy na dobrych pączkach się nie znają, ale za to mają yum yumsy! Czy to nie wystarczy? ;-) Jeśli już opychać się czymś słodkim i tłustym podczas karnawału, to tylko nimi. 

Poszukując przepisu na yum yumsy sięgnęłam do zbiorów Jamesa Mortona, utalentowanego młodego chłopaka, finalisty trzeciej edycji The Great British Bake Off (i przy okazji Szkota, więc pomyślałam, że jamjamsy wyssał z mlekiem matki ;-). Pierwsza (i pewnie główna) uwaga - nie smakują jak yum yums, które znam ;-). To co widzicie na zdjęciach to nie jest oryginał, nie jest nawet obok niego. Ale - w dalszym ciągu smakuje świetnie! Bliżej im do ciasta pączkowego, choć przygotowane zostały uproszczoną metodą laminowania warstw maślanych w cieście drodżdżowym, podobnie jak croissanty. Są też bardziej puszyste; uważam, że metoda tradycyjnego laminowania lepiej zdałaby tutaj egzamin. Jednak metoda Jamesa jest prosta, przystępniejsza dla przeciętnego tłustoczwartkowego pochłaniacza pączków, nie odstraszy Was aż tak bardzo jak klasyczne ciasto na croissanty. Samo ciasto pączkowe nie jest mocno słodkie, ale być nie musi, skoro są skąpane w lukrze. Czy rozpływają się w ustach? Tak :-). Czy będziecie zadowoleni z przepisu? Tak! (shh... tylko nie mówicie nikomu, że to yum yumsy...;-)

Składniki na około 20 sztuk:

  • 500 g mąki pszennej chlebowej
  • pół łyżeczki soli
  • 28 g drożdży świeżych lub 14 g (2 saszetki) drożdży suchych
  • 30 g cukru
  • 100 g masła, schłodzonego i pokrojonego w cienkie plasterki
  • 250 ml wody
  • 1 jajko

Ponadto:

  • olej, do smażenia
  • lukier - 1 szklanka cukru pudru roztarta z 3 - 4 łyżkami wody lub soku z cytryny (proporcje trzeba zwiększyć)

Do naczynia przesiać mąkę pszenną, cukier, sól, suche drożdże (ze świeżymi należy najpierw wykonać rozczyn) i wymieszać. Dodać masło i delikatnie wymieszać. Nie wyrabiać z mąką. Masło powinno być cały czas widoczne w postaci plasterków, oprószone w mące. Dodać wodę i roztrzepane jajko, wymieszać do połączenia w kulę (nie wyrabiać, masło nie powinno zespolić się z ciastem). Przykryć folią spożywczą, odłożyć na 30 minut w ciepłe miejsce, do momentu 'ruszenia' ciasta.

Czas na laminowanie. Ciasto rozwałkować na duży prostokąt, lekko podsypując mąką stolnicę i wałek. Ciasto wałkować w taki sposób, by dłuższe boki były na górze i dole ciasta, naprzeciw Ciebie; krótsze po bokach. Unieść końce krótszych boków i założyć je do środka. Następnie całość złożyć jak książkę, na pół. Cały proces wałkowania i składania powtórzyć 2 - 4 razy, aż widoczne kawałki masła znikną. Złożone ciasto owinąć folią spożywczą, włożyć do lodówki na 30 minut, by ciasto odpoczęło.

Po tym czasie ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na duży prostokąt o grubości około 7 - 10 mm. Pociąć w paski, każdy o szerokości około 1,5 - 2 cm. Zaplatać po 2 paski razem, złączyć końce. Następnie zapleciony pasek podzielić/przekroić na mniejsze części, jak na zdjęciu (moje wykonanie różni się od wykonania na filmie, jest prostsze). 

Zakręcone yum yumsy odłożyć w ciepłe miejsce na 1 godzinę przykrywając je ręczniczkiem lub folią spożywczą. Powinny podwoić objętość. 

Wyrośnięte pączki smażyć w tłuszczu rozgrzanym do 175ºC z obu stron, do złotobrązowego koloru. Odsączyć na papierowym ręczniczku kuchennym, obtoczyć w obu stron w lukrze.

Smacznego :-).

Obejrzyj film autora przepisu, na pewno ułatwi pracę :-)


yum yums

Yum_yums

Yum_yums

Źródło przepisu - James Morton 'Brilliant bread'.

  Oceń: 
Ocena: 8.1  (liczba głosów: 9)

niedziela, 18 stycznia 2015

Razowe muffiny podwójnie czekoladowe

Zdrowsza wersja czekoladowych muffinów. Z mąki pszennej razowej i z dodatkiem żytnich otrębów. Otrzymacie lekkie, pyszne, mocno czekoladowe muffiny. Idealne na drugie śniadanie lub przekąskę w czasie dnia. Muffiny są lekkie i nie mają w sobie nic z ciężkości, która może towarzyszyć muffinom razowym. Spróbujcie, jak kolejnym razem najdzie Was ochota na czekoladę! Ps. i nie potrzeba miksera ;-).

Składniki na 12 - 15 sztuk:

  • 220 g mąki pszennej razowej
  • 60 g otrębów żytnich
  • 50 g kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 250 ml kefiru, maślanki lub zsiadłego mleka (nie jogurtu)
  • 3 duże jajka
  • 150 ml oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 3/4 szklanki brązowego cukru muscovado (lub więcej, do smaku)
  • 100 g drobinek czekoladowych (chocolate chips) gorzkich lub mlecznych

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Do naczynia przesiać mąkę pszenną razową i kakao, dodać otręby, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia i sól. Wymieszać. 

Do drugiego naczynia wlać kefir, dodać jajka, olej, cukier - wymieszać i delikatnie roztrzepać rózgą kuchenną do połączenia.

Połączyć zawartość obu naczyń - wymieszać widelcem. Dodać drobinki czekoladowe i wymieszać. Powstałe ciasto nie będzie gęste, ale jeśli będzie wydawało się zbyt rzadkie należy dodać 2 łyżki mąki więcej.

Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Przełożyć do nich ciasto, powinno wypełnić papilotkę pozostawiając wolny 1 cm od górnej krawędzi papilotki.

Piec w temperaturze 170ºC przez około 22 - 25 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Smacznego :-).

Razowe muffiny podwójnie czekoladowe

Razowe muffiny podwójnie czekoladowe

  Oceń: 
Ocena: 8.8  (liczba głosów: 6)

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 ... 320    


Najnowsze zdjęcia użytkowników
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  

Najnowsze przepisy użytkowników


do góry