Strona główna O blogu Moje książki Regulamin Kontakt Współpraca Księga gości Wersja mobilna
Polecam

Moja książka
'Moje Wypieki i Desery
na każdą okazję'

już w sprzedaży!

Notes na własne przepisy :)

Aplikacja Moje Wypieki
na iPhone'a lub Androida -
- przepisy zawsze pod ręką!

 

Przepis dnia
Kategorie
przelicznik kulinarny
przelicznik foremek
Ostatnie komentarze
Ostatnie wpisy
Newsletter
RSS
    wpisów    komentarzy
Archiwum
niedziela, 01 lutego 2015

Ciasto Kubuś

Znane i lubiane ciasto na wszelkie dziecięce uroczystości, przygotowane na marchewkowym soku przecierowym. Najczęściej do ciasta dodawany jest Kubuś (skąd nazwa), ale warto poeksperymentować z różnymi smakami i różnymi przecierami (piękny kolor i smak daje przecier burak - marchew - dynia). Ciasto jest interesujące i orzeźwiające, a biszkopt mocno nasączony ponczem cytrynowym. No cóż, smakuje nie tylko maluchom ;-). 

Składniki na biszkopt:

  • 4 jajka
  • 2/3 szklanki drobnego cukru do wypieków
  • 100 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę przesiać.

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę (uważając, by ich nie 'przebić'). Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier, łyżka po łyżce, ubijając po każdym dodaniu. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając.

Do masy jajecznej wsypać przesianą mąkę. Delikatnie wymieszać do przy pomocy szpatułki by składniki się połączyły. 

Formę o wymiarach 23 x 34 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), nie smarować boków. Delikatnie przełożyć ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 160 - 170ºC przez około 30 - 35 minut lub do tzw. suchego patyczka.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 30 - 40 cm upuścić je (w formie) na podłogę, wystudzić w temperaturze pokojowej. Wystudzić.

Nasączenie:

  • świeżo wyciśnięty sok z 1 cytryny

Sok wycisnąć do szklanki. Dodać tyle przegotowanej, zimnej wody by w sumie otrzymać 2/3 szklanki ponczu, wymieszać, odłożyć.

Składniki na krem przecierowy:

  • 1 litr soku przecierowego typu Kubuś, smak dowolny (użyłam dokładnie takiego soku - ananas, marchewka, banan, mango)
  • 3 opakowania budyniu śmietankowego bez cukru
  • cukier (niekoniecznie, w zależności od tego, czy znajduje się on w soku, dodałam 2 łyżki)
  • 250 g masła, w temperaturze pokojowej

Z soku przecierowego i budyniu w proszku ugotować budyń. W tym celu 3/4 litra soku przelać do garnka i zagotować, w naczyniu obok wymieszać proszek budyniowy i pozostały sok. Rozrobione budynie wlać na wrzątek, doprowadzić do wrzenia i ugotować gęsty budyń. Zdjąć z palnika, przykryć folią spożywczą (powinna dotykać wierzchu budyniu), wystudzić w temperaturze pokojowej.

Masło z cukrem (jego dodatek zależy od soku) utrzeć na lekką, jaśniejszą masę. Dodawać budyń przecierowy, łyżka po łyżce, ucierając po każdym dodaniu do dokładnego połączenia.

Masa śmietankowa:

  • 250 g serka mascarpone
  • 600 ml śmietany kremówki 36%
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 2 łyżki cukru pudru

Wszystkie składniki powinny być schłodzone.

Wszystkie składniki umieścić w misie miksera i ubić (trzepaczką do ubijania białek) do momentu otrzymania sztywnego, gęstego kremu.

Dodatkowo:

  • 50 g mlecznej czekolady, startej na tarce
  • 50 g białej czekolady, startej na tarce

Wykonanie

Biszkoptu nie wyjmować z formy. Nasączyć cytrynowym ponczem. Na biszkopt wyłożyć krem przecierowy, wyrównać. Odstawić do stężenia. Po stężeniu kremu przecierowego przygotować masę śmietankową. Wyłożyć ją na krem przecierowy, wyrównać. Schłodzić przez kilka godzin w lodówce. Oprószyć startą czekoladą.

Przechowywać w lodówce.

Smacznego :-).

Ciasto Kubuś

Ciasto Kubuś

  Oceń: 
Ocena: 10  (liczba głosów: 1)

wtorek, 27 stycznia 2015

Tort różany ombre

Różany (i różowy) wysoki tort dla miłośników smaków delikatnych, ciast 'perfumowanych' - on z pewnością taki jest, pachnie jak wyjęty z różanego ogrodu a smakuje nawet lepiej... Na Walentynki, Dzień Kobiet, Dzień Mamy lub na urodziny.  Przełożony różaną konfiturą i kremem śmietankowym; do ponczu będzie też potrzebny ekstrakt różany. Udekorowany na styl ombre - to odcienie różu na bokach tortu i prosta, lecz spektakularna dekoracja szpatułką. Dekorację taką można zrobić ze swojego ulubionego kremu: maślanego, z białą czekoladą lub ze śmietany kremówki + mascarpone; ja wybrałam krem maślany i to nie ze względu na smak, ale ze względu na łatwość dekorowania, niezawodność, długotrwały efekt. Ten krem się nie zwarzy, będzie ciepliwie czekał na swoje wykorzystanie, nie podejdzie wodą, nie spłynie z tortu. Po kilku dniach w lodówce tort będzie prezentował się tak samo dobrze jak dnia pierwszego. Polecam, zwłaszcza, jak już zaopatrzycie się w konfiturę z płatków róży do tłustoczwartkowych pączków ;-).

Składniki na biszkopt:

  • 6 jajek
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków
  • 1 szklanka mąki pszennej (minus 2 łyżki)
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej (plus 1 łyżka)

/szklanka o pojemności 250 ml/

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąki przesiać.

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę (uważając, by ich nie 'przebić'). Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier, łyżka po łyżce, cały czas ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki dodać do ciasta, delikatnie wymieszać szpatułką.

2 tortownice o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), nie smarować boków. Delikatnie rozdzielić pomiędzy nie ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 160 - 170ºC przez około 30 minut lub do tzw. suchego patyczka.

Gorące biszkopty wyjąć z piekarnika, z wysokości około 50 cm upuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić na blat do wystudzenia.

Każdy z wystudzonych biszkoptów przekroić na 2 blaty (w sumie otrzymamy 4 blaty biszkoptowe).

Uwaga: boki biszkoptu oddzielamy nożykiem od formy dopiero po jego wystudzeniu.

Jeśli nie posiadasz dwóch takich samych tortownic, należy piec biszkopty jeden po drugim, przygotowując ciasto bezpośrednio przed pieczeniem (każdy biszkopt pieczemy z 3 jajek i pozostałych składników przeliczonych proporcjonalnie).

Krem śmietankowy:

  • 250 g serka mascarpone
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżeczki ekstraktu różanego*

Wszystkie składniki na krem powinny być schłodzone.

Składniki umieścić w misie miksera (wszystkie razem) i ubić do otrzymania gładkiego, gęstego kremu.

Ponadto:

  • pół słoiczka konfitury z płatków róży wymieszanego pół na pół z połową słoiczka twardej marmolady różanej
  • na poncz: 1/3 szklanki wódki wymieszane z 2/3 szklanki przegotowanej zimnej wody i z 1 łyżką ekstraktu różanego*

Konfiturę z płatków róży i twardą marmoladę różaną umieścić w garnuszku. Podgrzać, wymieszać, do otrzymania dżemu o jednolitej konsystencji. Wystudzić.

/Jeśli posiadacie gęstą konfiturę różaną nie trzeba jej już łączyć w twardą marmoladą - z mojego doświadczenia jednak wynika, że jest ona zazwyczaj dość rzadka, dlatego połączyłam ją z twardą marmoladą różaną). 

Wykonanie:

Na paterze położyć pierwszy biszkoptowy blat. Naponczować 1/4 ponczu, posmarować warstwą konfitury różanej i 1/3 kremu śmietankowego. Przykryć kolejnym blatem biszkoptowym. I znów - nasączyć biszkopt, posmarować konfiturą, następnie kremem itd. Przykryć ostatnim blatem biszkoptowym i go nasączyć. 

Schłodzić przez 1 godzinę w lodówce.

Krem maślany:

  • 600 g masła
  • 2,5 - 3 szklanki cukru pudru
  • 4 łyżki mleka
  • 1 łyżeczka ekstraktu różanego*
  • barwnik różowy w paście/żelu (użyłam barwnika firmy Wilton 'pink')

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Masło utrzeć w misie miksera razem z cukrem na puszystą, jasną masę, ucierając przez kilka minut. Dodać ekstrakt różany, mleko, dalej ucierając. Krem powinien być gładki, bardzo jasny, nie za gęsty. Jeśli jest zbyt gęsty - dodać odrobinę mleka, jeśli zbyt rzadki - cukru pudru.

Z powstałego kremu odjąć 1/4, przełożyć do miseczki. Do kremu maślanego pozostałego w mikserze dodać odrobinę barwnika różowego (na końcu łyżeczki), zmiksować. Odjąć kolejną część kremu, przełożyć do miseczki. Do kremu pozostałego w misie miksera dodać odrobinę więcej barwnika, zmiksować, połowę z pozostałego kremu odłożyć do miseczki. Do ostatniej części kremu dodać kolejną część barwnika i zmiksować. Powinniśmy otrzymać 4 kolory kremu: oryginalny maślany i 3 odcienie kremu różowego.

Uwaga: już mała kropla barwnika potrafi mocno zmienić kolor kremu. Należy uważać, by nie dodać go zbyt dużo. Lepiej dodawać stopniowo.

Krem różowy w trzech odcieniach wyłożyć na boki tortu, posługując się szpatułką. Kremu powinno być dość sporo. Najciemniejszy kolor na dole tortu, następnie jaśniejszy, najjaśniejszy róż na górze, jak na załączonych poniżej zdjęciach. Na wierzchu tortu wyłożyć jasny krem maślany. Paterę ustawić na ręczniczku kuchennym lub na papierowym i śliskim blacie/blaszce/powierzchni; wszystko po to, by łatwiej było dekorować tort i obracać paterą. 

Dekoracja tortu: wziąć do ręki szpatułkę o najszerszym końcu. Przyłożyć ją do dolnej części tortu i przeciagać po kremie, wokół tortu, nie odrywając od niego szpatułki, drugą ręką obracając paterę. W taki sam sposób przeciągając szpatułką przesuwać się ku górze tortu, po każdym odjęciu szpatułki od kremu wycierając ją do sucha. Na samym końcu udekorować w taki sam sposób wierzch tortu.

Schłodzić. Przed podaniem ozdobić płatkami róż.

* Ekstrakt różany - tylko wysokiej jakości, czasem jego oryginalna nazwa to woda różana (rose water). Najlepiej szukać buteleczek z oznaczeniem/tłumaczeniem 'ekstrakt różany'. Od niego zależy intensywność kremu i nasączenia tortu.

Smacznego :-).

Tort różany ombre

Tort różany ombre

Tort różany ombre

Tort różany ombre

Tort różany ombre

Tort różany ombre

Tort różany ombre

Inna wariacja tego samego tortu: biszkopt klasyczny rzucany upieczony z 5 jajek w tortownicy 23 cm i przekrojony na 3 blaty. Krem, nasączenie i konfitura różana jak w przepisie powyżej. Zamiast kremu maślanego do dekoracji użyłam tego samego kremu śmietankowego, którym przełożony jest tort. Dekoracja przy użyciu drobniejszej, wąskiej szpatułki dała efekt rozmazanego ombre. 

Tort różany ombre

Tort różany ombre

Tort różany ombre

Tort różany ombre

Do dekoracji tortu w stylu ombre wykorzystałam szpatułki firmy Wilton z urokliwej serii Violet, które można nabyć w sklepie internetowym AleDobre.pl. Dzięki uprzejmości sklepu AleDobre.pl przygotowałam o nich małe kompendium, które być może przyda się osobom zaczynającym dopiero przygodę z wypiekami oraz oczywiście z MW ;-).

To kilka różnych szpatułek o różnym zastosowaniu, w zależności od potrzeb, dzięki którym Wasze wypieki nabiorą gładkich kształtów, kremy i polewy będą perfekcyjnie rozsmarowane i wygładzone, a biszkopt bez problemu przekrojony na blaty. Szpatuły są wykonane z wysokiej jakości stali nierdzewnej (odpowiednio elastycznej), a rękojeść jest wykonana z materiału, który nie ślizga się w dłoni. I plus - można je myć w zmywarce. Są prze-wy-god-ne w użyciu. Pod tym adresem możecie obejrzeć szeroki asortyment szpatułek, jaki oferuje sklep.

Praktycznie żadne ciasto na MW nie powstało bez użycia szpatułek, to chyba najczęściej wykorzystywany przeze mnie 'przydaś' kuchenny. Wygładzam nimi ciasta ucierane lub biszkopty przed samym pieczeniem, serniki, masy kremowe w tortach lub na ciastach, lukry, polewy czekoladowe na wierzchu ciast i po bokach. Szpatułkami ściągam też gorące ciasteczka z blachy :-). Efekt ostateczny, jaki widzicie na zdjęciach, jest często wynikiem umiejętnej (lub mniej, cały czas się uczę, proszę o wyrozumiałość ;-) pracy ze szpatułkami.

szpatułki

Najdłuższa szpatuła (pierwsza z lewej na zdjęciu) to szpatuła do dekoracji z nożem do krojenia ciast (jedna krawędź jest ząbkowana). Na zdjęciach powyżej można zobaczyć, jak poradziła sobie z krojeniem biszkoptu na blaty (nadaje się również do krojenia ciast ucieranych, ząbki są ostre). Niezastąpiona do dużych tortów, dużych powierzchni, które potrzebujemy wygładzić. 

szpatułki

Dwie szpatuły proste do dekoracji. Najczęściej wykorzystywane do wygładzania kremu, lukru, konfitury/dżemu. Mniejsza (23 cm) - do wykorzystania przy mniejszych ciastach, babeczkach i muffinach. Większej (28 cm) używam do większych ciast i tortów, także do ściągania gorących ciasteczek z blachy. I do lukru!

szpatułki

Szpatułka trójkątna wygięta - bardzo praktyczna, do wygładzania ciast lub polew. Dzięki wygięciu dotrze do trudniej dostępnych miejsc - wygładzi ciasto, krem lub lukier w zapiętej formie. Może być wykorzystywana zarówno do małych powierzchni jak i większych. Szczególnie dobra do lukru lub polewy - zbierze jej nadmiar i pozostawi powierzchnię ciasta gładszą niż w najlepszej cukierni :-).

szpatułki

I w końcu - mój osobisty faworyt, cacko, przesłodka szpatułka do dekoracji babeczek (cupcakes). Bardzo praktyczna, z zaokraglonym ostrzem i jedną krawędzią ząbkowaną. To nią, ustawioną pod odpowiednim kątem wykonałam dekoracje do tortu ombre (pierwsze zdjęcie w przepisie). Świetnie rozsmarowuje kremy, polewy, nie jest długa, więc cały proces dekoracji przebiega sprawniej. Moje dzieci wykorzystywały ją do dekoracji ciasteczek; kruche ciastko trzymały w dłoni, a szpatułka pomagała rozsmarowywać na nim lukier królewski. Przy jej pomocy przekładałysmy również małe kruche ciastka powidłami :-).

Bardzo polecam, również na prezent. Niejedna zapalona piekareczka byłaby zachwycona takim zestawem. Ja jestem i polecam!

Zajrzyj na AleDobre.pl :-).

---------------------------------------------

/*wpis zawiera lokowanie produktu/

  Oceń: 
Ocena: 10  (liczba głosów: 6)

piątek, 23 stycznia 2015

Ciasto czekoladowe dla alergika

Pamiętacie może w jednym z odcinków 'Friends' gościnny występ Brada Pitta (kolega ze szkoły Moniki i Rossa), kiedy przyniósł ciasto dietetyczne ze słowami: "it's no fat, no sugar, no dairy... it's no good, throw it out'. No cóż, trochę prawdy w tym jest, ale tego ciasta nie trzeba będzie wyrzucać ;-). Przepisem na ciasto zainteresowała mnie jedna z Czytelniczek (dziękuję!) i rzeczywiście, ciasto czekoladowe jest bardzo dobre, mokre, sycące, ale nie ciężkie. Co ważne, nie używamy tutaj jajek, mleka, masła. Nie używamy również miksera. Składniki można nawet wymieszać w blaszce, w której ciasto będzie pieczone. Ciasto jest z dodatkiem mąki pszennej, ale (podobno, bo nie próbowałam) udaje się równie dobrze z miksem mąk bezglutenowych. Czy warto upiec? Tak, nie można się domyślić braku kilku podstawowych składników; ciasto jest bardzo dobre! Przepis specjalnie dla Mam, które mają problem z upieczeniem dobrego ciasta dla dzieci z powodu różnego rodzaju nietolerancji pokarmowych. Ciasto można też przygotować w formie tortu lub muffinek.

Ciasto nie wychodzi duże, ale myślę, że takie w sam raz na spróbowanie i zorientowanie się, czy będzie nam smakowało w takiej wersji ;-). 

Składniki:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 3 łyżki kakao (dodałam 4, dla lepszego koloru i bardziej intensywnego czekoladowego smaku)
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków; lub mniej, do smaku
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka octu
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 5 łyżek oleju (np. słonecznikowego, rzepakowego)
  • 1 szklanka wody

Pamiętajcie, 1 szklanka = 250 ml.

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Do naczynia przesiać mąkę pszenną, kakao, sodę, sól. Dodać cukier, wymieszać. Następnie wlać ocet, ekstrakt z wanilii, olej i wodę. Wymieszać widelcem, do połączenia się składników.

Tortownicę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej ciasto, wyrównać.

Piec w temperaturze 160 - 170ºC przez około 35 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. Ciasto powinno wyrosnąć, z górką, może lekko popękać, powinno odstawać od brzegów formy i być sprężyste przy dotyku. Wyjąć, wystudzić.

Można podawać z polewą czekoladową.

Polewa czekoladowa:

  • 70 g gorzkiej czekolady
  • 50 ml śmietanki kokosowej (gęstej części zebranej z mleka kokosowego)

Czekoladę posiekać i umieścić razem ze śmietanką kokosową w naczyniu umieszczonym nad garnuszkiem z parującą wodą. Roztapiać czekoladę, mieszając od czasu do czasu, do połączenia się składników i powstania gładkiego sosu czekoladowego.

Poczytaj więcej o roztapianiu czekolady.

Smacznego :-).

Ciasto czekoladowe dla alergika

Ciasto czekoladowe dla alergika

Ciasto czekoladowe dla alergika

Źródło przepisu - Sweet Little Bluebird.

  Oceń: 
Ocena: 9  (liczba głosów: 12)

piątek, 23 stycznia 2015

Czekoladowa granola

Czekoladowa granola - to lekarstwo na najbardziej depresyjne, ponure, zimowe poniedziałki. Jest wspaniała, mocno czekoladowa, obłędnie uzależniająca. Dobry start w pracowity dzień, doskonała z mlekiem, jogurtem lub po prostu wyjadana łyżką ze słoika. Jako fanka czekolady gorzkiej dodaję do niej prażone ziarna kakaowca - ich wytrawny, mocno czekoladowy smak i orzechowa chrupkość wzbogacają smak granoli i wznoszą go na wyższy level. Ale to już dla prawdziwych czekoholików! Uzupełnieniem są czerwone owoce suszonej wiśni lub żurawiny - w obu przypadkach smak będzie bezbłędny. Bardzo polecam :-).

Składniki:

  • 300 g płatków owsianych
  • 100 g orzechów pekan lub włoskich (można je z grubsza posiekać)
  • 1/3 szklanki prażonych ziaren kakaowca, pokruszonego (niekoniecznie)
  • 4 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 170 g miodu (lub golden syrupu, syropu klonowego, nektaru z agawy)
  • 80 g jasnego brązowego cukru*
  • szczypta soli
  • 4 łyżki oleju słonecznikowego
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 300 g suszonych wiśni lub suszonej żurawiny
  • 100 g drobinek czekoladowych (chocolate chips) gorzkich lub mlecznych lub posiekanej czekolady

Na blachę do ciasta wysypać płatki owsiane, orzechy, ziarna kakaowca. Wymieszać.

Do małego garnuszka wlać miód, dodać cukier, sól, olej, ekstrakt z wanilii, kakao, cynamon. Wymieszać, podgrzewając, do połączenia się składników, nie gotować. Powinna powstać masa przypominająca gęsty, czekoladowy syrop.

Czekoladowy syrop wylać na blachę na nasze płatki, wymieszać, do połączenia i dokładnego pokrycia płatków. Granola powinna się sklejać, nie powinna wyjść sypka - w razie potrzeby dolać więcej miodu, wymieszać.

Wstawić do piekarnika i piec około 30 - 35 minut w temperaturze 170ºC, mieszając co pewien czas by się nie przypaliła Wyjąć, do gorącej dodać drobinki czekoladowe, wymieszać. Na sam koniec wmieszać suszone wiśnie.

Przechowywać w zamkniętym pojemniku do 2 - 3 tygodni.

* Ilość cukru można zmniejszyć, do smaku. Zamiast można dodać więcej miodu.

Smacznego :-).

  Oceń: 
Ocena: 10  (liczba głosów: 1)

środa, 21 stycznia 2015

Pączki kajmakowe

Po wielkim rozczarowaniu smakowym (fu pieczone faworki, jeśli śledzicie MW na FB, wiecie, o czym piszę ;-) postanowiłam umilić sobie dzień pysznymi (i smażonymi) pączkami ;-). Bardziej prezent dla Męża, fana masy kajmakowej, ale już samo ich smażenie bardzo mnie relaksuje. Do kolekcji pączków na MW dołączył kolejny przepis. To pączki z dodatkiem całych jajek - chociaż smakują mi bez wyjątku wszystkie pączki z przepisów na MW, uważam, że ciasto z dodatkiem całych jajek jest bardziej stabilne, łatwiejsze do smażenia, a pączki wcale nie mniej smaczne. Wypróbujcie je podczas tegorocznego karnawału!

Składniki na około 22 sztuki:

  • 500 g mąki pszennej
  • 250 ml mleka
  • 2 jajka, lekko roztrzepane
  • 60 g masła, roztopionego
  • 60 g cukru
  • 20 g świeżych drożdży lub 10 g drożdży suchych
  • 1 łyżka rumu lub wódki lub ekstraktu z wanilii

Ponadto:

  • drobny cukier, do obtoczenia
  • 3/4 puszki masy kajmakowej (dulce de leche)
  • tłuszcz do smażenia np. olej rzepakowy, kokosowy, smalec

Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn).

Dodać pozostałe składniki i wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie i miękkie (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleiło; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat. Rozwałkować na grubość około 1 - 1,3 cm i szklanką o średnicy  6,5  - 7 cm wykrawać pączki. Odkładać je na blaszkę oprószoną mąką do podwojenia objętości (powinny być bardzo dobrze napuszone, ale nie przerośnięte).

Po wyrośnieciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po kilka minut z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe. Po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia.

Jeszcze ciepłe obtaczać w drobnym cukrze, odkładać na talerzyk.

Masę kajmakową przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką do nadziewania i nadziewać nią pączki. Podawać.

Jasna 'obrączka' na pączkach - tworzy się, gdy pączek jest pięknie wyrośnięty, napuszony i lekki jak chmurka. Wtedy unosi się na powierzchni oleju bez problemów. Nie ma na tą 'obrączkę' wpływu przykrywanie garnka pokrywką podczas smażenia lub nalewanie oleju tylko do połowy ich wysokości. To mity. Oleju musi być na tyle dużo, by pączek swobodnie w nim pływał i nie dotykał dna.

Metoda dla maszynistów:

Wszystkie składniki umieścić w maszynie do pieczenia według kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough'. Po tym czasie ciasto wyjąć, lekko zagnieść, i dalej postępować wg przepisu.

Smażysz pączki po raz pierwszy? Przeczytaj koniecznie notkę, jak przygotować perfekcyjne pączki.

Smacznego :-).

Pączki kajmakowe

Pączki kajmakowe

Pączki kajmakowe

  Oceń: 
Ocena: 10  (liczba głosów: 6)

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 ... 320    


Najnowsze zdjęcia użytkowników
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  

Najnowsze przepisy użytkowników


do góry