Strona główna O blogu O książce Regulamin Kontakt Współpraca Księga gości Wersja mobilna
Polecam

Moja książka
'Moje Wypieki i Desery
na każdą okazję'

już w sprzedaży!

Notes na własne przepisy!

Aplikacja Moje Wypieki
na iPhone'a lub Androida

Kategorie
przelicznik kulinarny
przelicznik foremek
Ostatnie komentarze
Ostatnie wpisy
Newsletter
RSS
    wpisów    komentarzy
Archiwum
Gości online: 1161

piątek, 04 grudnia 2009

Kandyzowana pomarańczowa skórka w czekoladzie

Przysmak nad przysmaki :-). Kandyzowaną skórkę, którą Mama mi przygotowuje w domu, wyjadam pasjami ze słoiczka, praktycznie dopóki nie zobaczę dna.. ;-). Uwielbiana przez nas jako dodatek do serników, keksów, drożdżowych bab wielkanocnych, makowców.. bez niej nie ma żadnych świąt. Ta sama skórka pokrojona w paski i zanurzona w czekoladzie - to przysłowiowe 'niebo w gębie' i rarytas na stół świąteczny. Przekonajcie się sami, polecam :-).

Składniki:

  • 6 dużych pomarańczy z grubszą skórką, najlepiej organicznych i niewoskowanych
  • 3 szklanki cukru
  • pół szklanki wody

Pomarańcze wyszorować i wyparzyć.  Obrać, dzieląc skórkę na ćwiartki, pokroić w paseczki, a następnie w kostkę. Miąższ zachować i zjeść :-). Ze skórek odkroić część białą - albedo (jest gorzkie, choć pozostawione z nim skórki są bardziej "mięsiste", więc to kwestia gustu). Pokroić w pół cm paski, następnie w kosteczkę.

Pokrojoną skórkę zalać gorącą wodą i gotować 15 minut. Odcedzić. Czynność powtórzyć.

W rondelku wymieszać wodę (pół szklanki) z cukrem (3 szklanki). Wrzucić przygotowane skórki pomarańczy, gotować na zmniejszonym ogniu, bez przykrycia, aż staną się półprzezroczyste, a większość wody wyparuje, około 45 minut. Przełożyć do słoiczków. Można zawekować.

Paseczki skórki pomarańczowej w czekoladzie:

Wykonanie jak powyżej, ale skórkę kroimy w paseczki.

Kolejnego dnia po przygotowaniu paseczków, roztopić czekoladę w kąpieli wodnej (około 400 g). Pomagając sobie widelcem obtaczać skórkę w czekoladzie i odkładać na papier do pieczenia lub metalową kratkę, do zastygnięcia.

Smacznego :-).

  Oceń: 
Ocena: 9.4  (liczba głosów: 17)
Zobacz także:
Dundee Cake - szkockie ciasto świąteczne
Dundee Cake - szkockie ciasto świąteczne
Ciasto toffi
Ciasto toffi
Piernik przekładany
Piernik przekładany
Dodaj komentarz:
Pozostało znaków: 5000 
*  
Przepisz znaki z obrazka:


Komentarze (186)
slodkiewypieki  (zobacz profil)
05.01.2014 16:10 odpowiedz
Witam. Intryguje mnie jedna rzecz, robiłam kilka razy skórki ale ostatnie 2 razy zrobiło mi się tak że po zagotowaniu skórki były twarde a a jak włożyłam je do słoiczka i zalałam syropem to po wystygnięciu cukier skrystalizował się i nie nadawały się do użycia i tutaj moje pytanie, co może być przyczyną?
Dorota, Moje Wypieki
05.01.2014 16:20 odpowiedz
Wydaje mi się, że zbyt długie gotowanie.
slodkiewypieki  (zobacz profil)
05.01.2014 16:41 odpowiedz
Czyli te 45 minut to nie jest reguła? Bo tyle gotowałam jakoś.
slodkiewypieki  (zobacz profil)
06.01.2014 14:36 odpowiedz
Już wiem co było nie tak,jak robiłam zawsze skórki to nie gotowałam ich wcześniej przed zagotowaniem z cukrem a teraz 2 razy to zrobiłam i mi się skrystalizowałoa nawet nie zrobiły się przeźroczyste. Dziś zagotowałam bez wcześniejszego gotowania i wyszły piękne :)
Gość: mironbe
22.12.2013 12:50 odpowiedz
Robiłam już w zeszłym roku, robię i teraz - genialne!
Gość: Ania
18.12.2013 20:48 odpowiedz
A ja zrobiłam pigwę z nalewki w czekoladzie :) pychotka :)
slodkiewypieki  (zobacz profil)
05.01.2014 16:18 odpowiedz
Jak to się robi? :)
leilaaa12  (zobacz profil)
05.12.2013 00:21 odpowiedz
Kandyzowałam dzisiaj skórki z limonek. Właśnie się suszą. A syrop zużyłam do podlania pieczonych pałek z kurczaka. Pycha!!!
JoannaU  (zobacz profil)
04.12.2013 19:02 odpowiedz
Cudny pomysł na coś pysznego do kawki:) Dorotka bardzo dziękuję , że jesteś .-Codziennie moja inspiracją na coś pysznego
Gość: Aneta Ca
04.12.2013 01:44 odpowiedz
Bardzo smaczne. Ja po zamoczeniu w czekoladzie obtaczalam skorki w kokosie, posiekanych orzechach I kolorowej posypce do ciastek. Bardzo ladnie wygladaja przy podaniu -tak kolorowo, zupelnie jak czekoladki ze sklepu.
m_pawlicka  (zobacz profil)
26.11.2013 14:59 odpowiedz
zabawy z tym jest sporo ale musze przyznac ze warto.. :) zamiast wody uzylam soku pomaranczowego. wszyscy sa zachwyceni.. :)
Serce1213  (zobacz profil)
22.11.2013 22:23 odpowiedz
Na pewno jutro wypróbuję ! Wspaniały blog ! Pozdrawiam :))
Gość: MP
08.11.2013 19:32 odpowiedz
Chcialam zapytac czy ktos ma doswiadczenie ze skorka z klementynek. Mam wyjatkowo dorodne klementynki bio, skorka ma wspanialy aromat i jest naprawde przednia, grzech wyrzucic. Czy mozna ja kandyzowac tak jak skorke z pomaranczy i uzywac do np sernika i innych ciast? Czy mozna na niej zrobic extrakt? Co myslisz Dorotko? moze ktos juz to robil? bede wdzieczna za reakcje.Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
08.11.2013 19:34 odpowiedz
Tak, można kandyzować, podobnie skórkę z cytryny lub limonki. Można też zrobić ekstrakt.
pozdrawiam :).
Gość: MP
08.11.2013 21:12 odpowiedz
Jestes WIELKA, dziekuje! :), zabieram sie do (przyjemnej) pracy ;). Pozdrawiam :)
Gość: Aneta
03.11.2013 19:27 odpowiedz
a ja dzisiaj zrobilam ta skorke po raz drugi i mi nie wyszla. Na koniec gotowania nie bylo syropu tylko skorki byly w cukrze .... robilam juz kiedys z tego przepisu i wyszly smaczne .... co poszlo nie tak tym razem ????
28.09.2013 19:52 odpowiedz
To prawda - przysmak nad przysmaki! :)
Zrobiłam tak jak radziła jedna z pań, moczyłam przez dwa dni przed gotowaniem, nic nie wycinałam i nie były gorzkie ani trochę. Cudowne, mięciutkie, aromatyczne.
PYCHA!!!
Nie suszyłam, robiłam godzinę po ugotowaniu w syropie, nie były kleiste.
Pozdrawiam :)
Zdjęcia nie ma ... już wszystko zjedzone :)))
Ewelina P  (zobacz profil)
28.08.2013 13:59 odpowiedz
Witam. Mieszkam w UK, czy można gdzies tutaj kupić takie gotowe? pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
28.08.2013 22:36 odpowiedz
Tak, w każdym supermarkecie - candied orange peel.
Gość: bianka_w_rozsterce
26.06.2013 20:47 odpowiedz
Jeszcze pytanko - bo wyczytałam w komentarzach, że kleistość może nie zniknąć... Czy można je wtedy tak czy inaczej umoczyć w czekoladzie w całości lub częściowo? I czy trzymać je wtedy szczelnie zamknięte (już w czekoladzie) czy lepiej w jakimś względnie przewiewnym miejscu, by dosychały??:/
Gość: Bianka_nie_zalogowana
26.06.2013 20:25 odpowiedz
Pani Dorotko! Znalazłam w gazecie przepis na kandyzowane plastry pomarańczy, ale widzę, że proporcje są zupełnie inne. Tzn. tam na 300ml wody podają 300g cukru pudru, a plasterki gotuje się już w posłodzonej wodzie przez ok. 30 minut... W sumie i tak gotowałam 15 min dłużej bo skórka wydawała mi się nie dość przejrzysta, ale teraz zastanawiam się, czy ilość cukru była dostateczna? Na co ma wpływ jego ilość?

Druga kwestia: niestety nie znoszę kandyzowanych pomarańczy - robię je na prezent - i chciałabym, by wyszły idealnie. Plasterki gotowałam dziś po południu, a one nadal są lekko wilgotne. Czy jeśli poleżą do jutra zaczną przypominać w konsystencji takie twardsze, mniej klejące, sklepowe egzemplarze? Bo nie wiem, kiedy zanurzyć je w czekoladzie. No i czy nie zepsują się kiedy takie wilgotne zapakuję do pudełka?

BardzoBARDZO proszę o podpowiedź!!!!!!!
Gość: początkująca
08.04.2013 09:03 odpowiedz
Jakiej firmy czekoladę najlepiej użyć, żeby była chrupiąca i zastygła na twardą nielepiącą się masę?
Dorota, Moje Wypieki
08.04.2013 16:33 odpowiedz
Czekolada zawsze zastygnie. Cieżko mi podać markę, uzywam zwykłej deserowej czekolady kupowanej w Tesco (UK).
23.02.2013 18:48 odpowiedz
zrobiłam dosyć sporo skórki kandyzowanej, ale pokroiłam ją w kosteczkę aby mieć do wypieków. Właśnie się gotuje a ja nie mam pojęcia jak ją najlepiej przechować, zawekować ? Razem z tym syropkiem?
Dorota, Moje Wypieki
23.02.2013 22:17 odpowiedz
Tak, zawekowac, z syropem.
Gość: kichote
18.03.2013 15:35 odpowiedz
Moja Mama zrobiona przez siebie kandyzowana skorke po prostu zamraza w malych woreczkach. Jej sposob na przygotowywanie skorki jest bardzo prosty - duze kawalki skorki gotuje do miekkosci w nieduzej ilosci wody, nastepnie odcedza na sitku. Potem kroi w drobna kostke, ponownie wklada do garnka i zasypuje spora iloscia cukru (ok. szklanka na skorki z 4 - 5 pomaranczy). Podgrzewa na wolnym ogniu mieszajac od czasu do czasu, zeby sie nie przypalilo do czasu az reszta wody (syropu) wyparuje - i gotowe! Tak przygotowane skorki sa miekkie, ale nie plywaja w syropie.
Gość: tess
23.01.2013 16:55 odpowiedz
Ja właśnie zabieram się za robienie po raz drugi. Te zrobione na święta okazały się hitem! Smakowały wszystkim. Ale po raz pierwszy gdy gotowałam z cukru zdążył mi się zrobić karmel i skórki były twarde ale te same skórki zamoczyłam i zagotowałam krótko i było OK. Ale trzeba uważać na ten moment przy gotowaniu. Ponieważ te za które się właśnie zabieram są na roczek córeczki zrobię w białej czekoladzie z odrobiną barwników aby były tęczowe i pasowały do tortu tęczowego który też zamierzam zrobić :)
Gość: Irena
29.12.2012 21:34 odpowiedz
Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na ten przepis :)
Ciocia mocno się zdziwiła, gdy powiedziałam, że robiłam sama ;) I od razu poprosiła o przepis. Wszyscy byli naprawdę zachwyceni, skórki zeszły wręcz błyskawicznie. Szkoda tylko, że ta czekolada tak szybko rozpuszcza się w palcach, ale to akurat nikomu w zasadzie nie przeszkadzało, dla takiej przyjemności można było się upaćkać;)
Na pewno zrobię nie raz.
Andzia01  (zobacz profil)
28.12.2012 18:45 odpowiedz
Zrobiłam same skórki bez czekolady. Fajny pomysł na wykorzystanie skórek aczkolwiek trochę pracochłonny. Myślę, że wykorzystam je do ciasta. Kolejny przepis odhaczony;)
Justforathrill  (zobacz profil)
26.12.2012 16:44 odpowiedz
Świetny przepis, zrobiłam na Święta i spotkał się z zachwytem domowników. Zrobiłam z 8 pomarańczy, użyłam czekolady gorzkiej, mlecznej i białej. Wyszły pyszne wystarczająco słodkie, giętkie, mięciutkie,w smaku jak galaretki, po prostu pyszności. Obrabianie tych 8 pomarańczy, wycinanie albedo itd, to była udręka, ale każda minuta wysiłku była warta efektu. Polecam!!
Gość: Joanna Karosek
26.12.2012 16:13 odpowiedz
Wielki sukces! Po skorkach nie ma sladu! Rodzina i przyjaciele byli zachwyceni. Na nowy rok tez bede ja przygotowywac.Wielkie dzieki za przepis. Bedzie to teraz moja tradycja na swieta. pozdrawiam
Gość: ZyGosia
22.12.2012 21:36 odpowiedz
Tu gdzie mieszkam (Hiszpania) sprzedają całe plasterki pomarańczy ze skórką kandyzowane i umoczone do połowy w czekoladzie. Czy postępując tak, jak jest podane w przepisie, mogę zrobić takie plasterki pomarańczy, zamiast samych skórek?
Gość: Papillon
21.12.2012 23:15 odpowiedz
Dzień dobry
Nigdy nie jadlam samej skórki pomarańczowej więc nie do końca wiem jak powinna smakowac. Zrobiłam i w mojej wyraźnie czuć gorycz zeby nie powiedzieć ze po prostu jest gorzka. Czy taka ma być czy coś było nie tak z pomarańczami albo to wynik przypalenia? Bardzo bym prosiła o odpowiedź
Gość: Koralinka81
26.12.2012 21:32 odpowiedz
Być może nie do końca wykroiłaś gorzkie albedo. Jeśli nie lubisz posmaku goryczy (tak jak ja) trzeba to zrobić bardzo dokładnie. Kolejnym rewelacyjnym patentem o którym już chyba było we wcześniejszych komentarzach jest moczenie całych pomarańczy w wodzie przez obraniem ze skórki. Wcześniej tego nie robiłam i nigdy tych skórek nie jadłam bo były dla mnie zbyt gorzkie (za to rodzinka je uwielbia) tym razem postanowiłam spróbować z moczeniem i to naprawdę jest REWELACYJNY patent. Moczyłam pomarańcze niecałe trzy dni zmieniając wodę rano i wieczorem. Gorzki smak zniknął całkowicie. Skórki są cudownie pomarańczowe i słodziutkie, po prostu pyszne! :)
Gość: kookoo
16.12.2012 18:31 odpowiedz
... super, musze sprobowac, to bedzie druga wersja mojej osobistej i bezglutenowej "najtanszej bombonierki" ! no bo ja skorke kroje na drobniutka kosteczke, potem wszystko wg Dorotkowego przepisu, az do wyparowania calej wody :) wtedy ukladam male 'kupeczki' na pargaminie a na dugi dzien.... mniam mniam pychotka i bardzo polecam! smacznego i WESOLEGO SWIETOWANIA W KUCHNI PRZED SWIETAMI
Gość: ola
16.12.2012 13:38 odpowiedz
wspaniała! uwielbiam ją i już wiem, że jeszcze nie raz skorzystam z tego przepisu..
przed gotowaniem moczyłam ją przez noc w zimnej wodzie i nie jest ani trochę gorzka.
baaaardzo dziękuję za kolejny cudowny przepis :)
Gość: paula:)
16.12.2012 13:25 odpowiedz
Co zrobić jeśli skórki czekoladowe bieleją? Czego to jest kwestia?
Dorota, Moje Wypieki
16.12.2012 22:03 odpowiedz
Może nie bieleją, a robią się przezroczyste? To normalne.
Gość: Joanna
22.12.2012 20:50 odpowiedz
A może chodzi o to, że syrop z cukru zastyga na skórkach i robi się biały? U mnie tak własnie było na cześci skórek. Ale to chyba wina nieodsączenia po wyjęciu z syropu...
hagne28  (zobacz profil)
15.12.2012 23:21 odpowiedz
a co zrobić zeby byla mieciutka? Wyszla mi twarda, nie wiem czego to moze byc wina?
Dorota, Moje Wypieki
16.12.2012 22:36 odpowiedz
Może zbyt krótko gotowałaś?
kkepka84  (zobacz profil)
11.12.2012 11:17 odpowiedz
witam, mam pytanie czy w podobny sposob mozna kandyzowac żurawinę przed zasuszeniem czy w ogole nie prowadzi sie takich praktyk? pomijam czekoladową kąpiel :)
Dorota, Moje Wypieki
11.12.2012 11:21 odpowiedz
Nie wiem..
kkepka84  (zobacz profil)
11.12.2012 11:44 odpowiedz
może glupie pytanie zadałam, ale nie wiem jak przechować żurawinę przez kolejne miesiące w dodatku żeby nie była zbyt kwaśna w smaku, dlatego pomyślałam o kandyzowaniu jej przed wysuszeniem.
pozdrawiam
Gość: K.
30.11.2012 11:37 odpowiedz
Proste w przygotowaniu - pyszne w smaku, idealna kombinacja :D Właśnie suszy się druga tura skórek, pierwsza już w pojemniku, mniam mniam :) Niezdecydowanym - polecam gorąco!
15.11.2012 10:12 odpowiedz
co za smak... fantastyczny smakołyk w sam raz na długie jesienno - zimowe wieczory :)
angelika.tessmer  (zobacz profil)
04.11.2012 20:03 odpowiedz
Jak długo można je przechowywać? Chciałabym zrobić je na święta i nie wiem kiedy się za nie wziąć...
Dorota, Moje Wypieki
04.11.2012 20:14 odpowiedz
Można przechowywać wiele tygodni jeśli jest bez czekolady, zamrażać, wekować. Z czekoladą do tygodnia.
angelika.tessmer  (zobacz profil)
04.11.2012 20:50 odpowiedz
Bardzo dziękuję za odpowiedź.
monika.ch  (zobacz profil)
20.09.2012 11:50 odpowiedz
Piękne...
dzielnaAnia  (zobacz profil)
17.08.2012 08:56 odpowiedz
Robiłam ją uż kilkanaście razy. Czasami jest mięciutka, innym razem nieco twardsza, ale ZAWSZE rewelacyjnie smakuje. Od tej oblanej czekoladą uzależniłam całą rodzinę.
Gość: megi
24.03.2012 06:45 odpowiedz
Dzisiaj znalazłam Twoją stronkę . CUDO !!! Przepisy fantastyczne !
Planowałam od poniedziałku się odchudzać.... Cóż, wypróbuje te przepisy i wtedy zacznę się odchudzać...
Gość: ewa
03.03.2012 13:33 odpowiedz
Postanowilam zrobic konfiture z pomaranczy i zostaly mi skorki. Z tych skorek robie wlasnie skorki kandyzowane w czekoladzie. Na razie skorki sie susza na kratkach (zrobilam z 3 kg pomaranczy:-)) Juz kilka podjadlam - sa pyszne - slodziutkie i miesiste. Tez nie wykrawalam tego bialego, bo pomarancze mialam lodkie czerwone sycylijskie. Zaraz zasuwam do sklepu po porcje czekolady. Bardzo dziekuje za przepis. Acha, moj syrop jest gesty, slodki i bardzo pomaranczowy. Bede wyjadac go lyzka po troszeczku:-)
17.09.2013 00:23 odpowiedz
(Teraz jako zalogowana) A tak mi wyszła w zeszłym roku, na pewno bede powterzac w tym.
Gość: niania
23.01.2012 21:55 odpowiedz
pycha- w sam raz do pałaszowania po powrocie z łyżew :)
Gość: aguha
13.01.2012 21:24 odpowiedz
Czy juz pisałam ze sie zakochalam w tych skorkach?
Do zakochania powoli dochodzi uzaleznienie. Robilam niezliczona ilosc razy...
A syrop uzylam zamiast miodu gdy pieklam piernik.
Pozdrawiam!
Gość: aguha
18.12.2011 20:22 odpowiedz
Zrobiłam i zakochałam sie po uszy!
Z podniecenia nie doczytałam by otoczoną w czekoladzie skórkę suszyć na papierze do pieczenia. Suszyłam na talerzu i przy zdejmowaniu część skórek mi się połamało. Ale co tam - są przepyszne.
Zostawiłam sobie ten lukier który mi zostaał po gotowaniu. Jeszcze nie wiem do czego go użyć.
Gość: euglena
11.12.2011 12:45 odpowiedz
Skórka zrobiona, nic się nie przypaliło :) to jest chyba kwestia na jakiej mocy kuchenki się ją gotuje, u mnie było gotowane na 5/6 z 9 i nawet jakoś specjalnie nie mieszałam i było ok. teraz jeszcze tylko zabawa z czekoladą i muszę znaleść miejsce do schowania przed rodziną, żeby dotrwała do świąt :D
Gość: euglena
10.12.2011 10:58 odpowiedz
a ja się zastanawiam, od czego zależy to przypalanie skórki. Kiedys próbowalam zrobic z cytrynek i mandarynek i właśnie mi sie przypaliło, że wszystko łącznie z garkiem wylądowało w śmieciach i teraz robie normalnie pomarańczki i boję się, że znowu się przypali :( czy to za mocno rozkręcony gaz? czy co może być przyczyną?
Dorota, Moje Wypieki
09.12.2011 19:33 odpowiedz
Jeśli jest zawekowana, nawet kilka lat.
Gość:
09.12.2011 15:34 odpowiedz
przez jaki czas można przechowywać taką skórkę pasteryzowaną w słoiczku???
Gość: soselka
04.12.2011 09:56 odpowiedz
zaryzykowałam z tą skórką...okazało się, że dodatek czekolady zmienia skórki w najlepsze cukierki z pomarańczową galaretką...mmm...rewelacja:)
Dorota, Moje Wypieki
26.10.2011 14:44 odpowiedz
To zależy od temp. otoczenia, np. w lodówce szybciej.
Gość: marta
26.10.2011 14:20 odpowiedz
udało mi się już zrobić chyba dobre - a przynajmniej nie są spalone, tak jak te wcześniejsze :) jak długo tak mniej więcej ta czekolada będzie schnąc?
Gość: marta
25.10.2011 14:22 odpowiedz
Dlaczego w czasie gotowania skórek z wodą z cukrem skórki mi się spalily? Były na małym ogniu, gotowały się jakies 30 minut i nagle wszystkie zrobiło się czarne i spalone. Co źle zrobiłam? Za długo byly na gazie, czy za mało czegoś dałam? Pomóżcie, też chcę spróbowac tego cuda :)
Gość: ewurka
10.10.2011 17:11 odpowiedz
Zrobiłam ;) tak zwany świąteczny przedsmak :D wiem, wiem troszke wcześnie, ale u mnie w pracy już jest choinka :) zwariowali... Dorotko, pychota, fajnie tak skubać po jednej czekoladce każdego ranka, kiedy zimno na dworze...a droga do pracy smutna i szara ;) nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Cud ta skórka ;)
Gość: Paula
21.08.2011 19:34 odpowiedz
Nigdy nie lubiłam kandyzowanej skórki pomarańczowej. Zrobiłam ją specjalnie dla rodziców. Ponieważ zapach był obłędny postanowiłam spróbować i...jestem zachwycona! Jest pyszna, idealnie słodka, rozpływająca się w ustach. Kupna nadal mi nie smakuje, ale ta własnoręcznie robiona - pyyycha. Polecam, warto ją zrobić, choć wykonanie jest czasochłonne, to efekt końcowy powala na kolana. Nie spotkałam osoby, ktorej skórki by nie smakowały. Próbowałam zrobić skórkę z cytryny, ale nie wyszła tak smaczna jak z pomarańczy. A czekolady użyłam mlecznej, bo nie przepadam za gorzką i też wyszły smaczne.
Gość: Dobrutkie
17.04.2011 20:57 odpowiedz
Pyszne patyczki - wczoraj miałam trochę obaw - samo trochę gorzkie, ale dzisiaj w czekoladzie po prostu bajka.
Czasem się męczę z najprostszymi czynnościami - może ktoś też tak ma, to się podzielę, co mnie naszło w trakcie roboty.
To białe, co skubałam, skubałam i pewnie jeszcze przez tydzień bym wyskubywała przy pomocy nożyka, palców i przekleństw - najłatwiej wychodzi przy pomocy łyżeczki do herbaty.
A najwłaściwszy przyrząd do wyciągania paseczków z czekolady odkryłam, kiedy byłam już umazana czekoladą po łokcie i poszłam się umyć - wpadła mi w oko pęseta. Jako, że nie jestem ortodoksyjnie nastawiona do używania przedmiotów zgodnie z przeznaczeniem - spróbowałam i muszę napisać, że ani łyżeczka, ani widelec, ani wykałaczka (która wyślizgnęła mi się z umazanych palców i równie umazana spadła mi na kapeć) - nie umywają się do pęsetki. Poszło jak burza.
Niebo w gębie, dziękuję za przepis, powtórzę na pewno :).
Gość: linnea
07.04.2011 19:20 odpowiedz
muszę przyznać, że jak wczoraj wieczorem spróbowałam, to była bardzo niedobra. Czułam trochę chemię i bardzo gorycz.

Natomiast dziś po południu..dobra! czary jakieś :) a po zmoczeniu w czekoladzie to już bardzo dobra :)
Gość: linnea
06.04.2011 18:40 odpowiedz
skórka właśnie leżakuje na kratce, a jutro rano czeka ją czekoladowa kąpiel :)
spróbowałam jednego kawałka i kurczę, trochę gorzkawy, a dokładnie wykroiłam albedo.

chciałabym się jeszcze upewnić, czy proces gotowania tej skórki przebiegał u mnie prawidłowo ;) otóż najpierw gotowało się "normalnie", sama woda z cukrem i skórki, a po jakiś 35min z wody zrobiła się piana! pomyślałam, że to normalne, ale czy na pewno?

i jeszcze jedno : troszkę mi się...aż wstyd napisać..przypaliło. Czy to oznacza, że powinnam cały czas podczas gotowania mieszać? Czy to tylko taki psikus, a normalnie nie trzeba mieszać?
Gość: kjeks
24.02.2011 10:40 odpowiedz
Obłędne! I jakie proste do wykonania. Musiałam już spróbować na gorąco i oczywiście oparzyłam język ale co tam:) Warto było! Pozdrawiam!
Gość: Gość-ania
02.02.2011 21:25 odpowiedz
Dzięki, też użyłam Wedla, rzeczywiście smaczne te pomarańczei, kiedyś brałam do takich polew Alpen Gold, ale się chyba trochę popsuła firma i ich gorzka czekolada mi nie pasuje, ale i Wedel już nie jest taki sam...
Gość: niemawcale
30.01.2011 03:48 odpowiedz
ania, ja używam czekolady Wedla, kupuję takie duże tabliczki hurtem w Makro i zawsze mam w zapasie do różnych smakołyków
Pozdrawiam!
O.
Gość: Gość-ania
27.12.2010 18:49 odpowiedz
Dziewczyny, te, którym wyszły te rarytasy, napiszcie, którą gorzką czekoladę do tego celu polecacie, tylko nie Lindt, bo za drogi.
Gość: niemawcale
23.12.2010 01:12 odpowiedz
też się nasłuchałam dużo o chemii w skórce pomarańczy (ktoś wyżej wspomniał), dlatego przed kandyzowaniem minimum dobę moczę skórki w wodzie, którą co jakiś czas wymieniam. Dzięki temu pozbywam się też całej goryczy. A syrop pozostały po kandyzowaniu dodaję do herbaty - jest pyszny i szkoda go wylewać.
pozdrawiam i życzę pachnących świąt!
Ola
Gość: Asia-966
22.12.2010 16:37 odpowiedz
Wlasnie zrobilam skorki w cukrze, bylo chyba z 8 pomaranczy, tych z dosc gruba skorka, moczylam je 2 dni, wycielam biale tak nie calkowicie. Wyszly super, tylko ze ja robilam tak jak moja mama, czyli w kosteczke okolo 0,5x1 cm, tak sie zastanawialam jak ja to teraz do cholery w czekoladzie obtocze, bo jest tego dobre pol kilo.... Ale wpadlam na pomysl- zrobie tak jak sie tu w puglii robi migdaly w czekoladzie jako przysmak wigilijny.... Czyli wrzuce do rozpuszczonej czekolady i lyzka na papier do pieczenia ctapne kupki okolo3-4 cm szerokosci, zostawie do zastygniecia i....dam znac jak wyszly. Dorotko, bo potem zapomne, a dzis wlasnie sie zadziwilam jednym faktem... Znam Twoj blog juz ze 2 lata, odwiedzam takze inne z przepisami, ale szczerze wyznam: lepszego bloga z przepisami niz Twoj- po prostu NIE MA. A zadziwil mnie 1 fakt... Na wielu blogach w komentarzach zaczyna sie od komentowania przepisu, potrawy, potem ktos cos unowoczesnia, inny sie oburza, trzeci wymysla innym od.... wchodzi czesto polityka i juz klotnie cala para. U Ciebie tego nie ma!!! Wszyscy sa uprzejmi, mili dla siebie nawzajem, nawet jak ktos mniej doswiadczony zapyta o cos powszechnie wiadome (cukier krolewski, np.) to blogowicze odpowiadaja zawsze bardzo uprzejmie i bez nerwowosci. BRAWO, bardzo, bardzo mi sie tu podoba. Nieraz siedze pol godziny, godzine... i czytam komentarze bo mnie bardzo ciekawi jakie jeszcze pomysly maja ci co przede mna juz wyprobowali przepis.... Dzieki wam WSZYSTKIM, milych Swiat Bozego Narodzenia zycze!!!
Gość: oli_r
21.12.2010 21:19 odpowiedz
Brat zajadał się dzisiaj pomarańczkami wiec ukradłam mu skórki i bach do kuchni :)
Już gotowe, wyjęłam jedną z lodówki, zastygnięta i powiem jedno: CUDO!

nawet mój tata, który nienawidzi skórki pomarańczowej stwierdził, że smaczne! :)

Jestem mega zadowolona, na pewno powtorze :)

p.s. jutro zabieram sie za trufle! zyczcie powodzenia! :D
Gość: netka
21.12.2010 20:53 odpowiedz
właśnie próbuję z Mężusiem tych pyszności i..... REWELACJA! Zrobiłam półplasterki i są naprawdę pyszne. Muszę dodać, że zrobiłam potrójną porcję, ale mimo to obawiam się czy dotrwa jakaś część do świąt ;)))
Dziękuję za znakomity przepis i życzę zdrowych i wesołych świąt!
20.12.2010 04:17 odpowiedz
ja tez je zrobilam! :) wyszly bardzo smaczne, choc byc moze mialam za cienka skorke i nie wyszla bardzo zelowa/soczysta... i slicznie wygladaja - zwlaszcza takie do 1/3 pomaranczowe i w 2/3 czarnoczekoladowe! :) pozdrawiam serdecznie!
Dorota, Moje Wypieki
17.12.2010 17:00 odpowiedz
Tak, możesz, raczej bez zmian.
Gość: Kasia
16.12.2010 20:03 odpowiedz
Czy moge uzyc brazowego cukru? Jesli tak, to czy proporcje pozostana bez zmian?
Gość: Ula
13.12.2010 15:49 odpowiedz
O matko! Są po prostu zabójcze! I rzeczywiście jest jak mówisz - przede mną stoi miseczka z tymi pysznościami i wątpię, że przestanę je jeść póki nie zobaczę dna :) Ślicznie dziękuję za przepis;] A i świetny blog. Gratuluję systematyczności w dodawaniu przepisów, ja bym tak nie umiała... Pozdrawiam;]
Dorota, Moje Wypieki
12.12.2010 22:05 odpowiedz
Ja wylewam.
Gość: agatka.75
12.12.2010 15:09 odpowiedz
Skórka pychotka.
A czy można coś jeszcze zrobić z syropem, który pozostał?
Gość:
09.12.2010 22:15 odpowiedz
A moja skorka niestety sie "zcukrzyla". Pamietam, ze robila ja babcia i wychodzila jej szklista i miekka. Co zrobilam nie tak? I czy mozna to jakosc naprawic? Moze jeszcze troche pogotowac? Dopuki nie wystygla wszystko bylo jak wg przepisu.
Gość: Milka
20.12.2013 14:07 odpowiedz
Ja mam ten sam problem. Wszystko było zgodnie z przepisem. Użyłam cukru drobnego do wypieków. Po wyschnięciu jakby osadził się na skórkach.
09.12.2010 08:25 odpowiedz
Robię skórki kandyzowane już parę lat i mogę dać Wam dwie rady:

1. Jeśli wymoczycie skórki w wodzie przed smażeniem, będą mniej gorzkie - jedna moja babcia moczy dobę, druga trzy doby, zmieniając codziennie wodę. Ja po takim moczeniu nie wykrawam w ogóle białych części skórki.

2. Nie wszystkie pomarańcze mają tak samo gorzką skórkę, więc warto to sprawdzać. U mnie te, które są cały rok (większe, z grubszą skórką), mają ją znacznie bardziej gorzką niż te, które są tylko w sezonie (mniejsze, z cieńszą skórką, u mnie są sprzedawane w siatkach chyba po 6 czy po 8 szt.), więc ze smażeniem zawsze czekam, aż pokażą się te sezonowe :).

Pozdrawiam i powodzenia!
Gość: mamqa
04.12.2010 21:09 odpowiedz
Jako iż przymierzam się do zrobienia Lebkuchen, to przeszłam wszystkie sklepy spożywcze w mojej okolicy (Holandia) i nigdzie skórki kandyzowanej nie było... sprzedawca też jakoś dziwnie na mnie popatrzył jak pytałam o skórkę pomarańczy w cukrze ;)
A więc zakasałam rękawy, pomarańcze mam teraz ciągle w domu (sok z pomarańczy ponoć jest świetny dla kobiet w ciąży) i zabrałam się do pracy. Tyle że nie robiłam plasterków a pokroiłam w kostkę. Mąż dziwnie na mnie patrzył, czemu robię to co on nie cierpi ale po spróbowaniu tej domowej bardzo mu zasmakowało, więc chyba skuszę się kiedyś na wypróbowanie też tej wersji w czekoladzie :)
Podziwiam panią że się pani chce takie rzeczy robić, ale z drugiej strony jestem tym bardziej wdzięczna :)
Pozdrawiam.
Gość: atina_bc
30.11.2010 03:36 odpowiedz
Dorotko przygotowałam z Twojego przepisu całe plasterki pomarańczy w czekoladzie - pychota. Szybciutko zniknęły, i już domagają się następnych:) Dziękuję za pyszną inspirację:)
Gość: pierwszy_raz_tutaj
29.11.2010 15:40 odpowiedz
Witam.
Dziś przygotowałam skórki i półplasterki wg Twojego przepisu. Skusiłam się i spróbowałam jedną skórkę - pycha :) Jutro będę moczyła je w czekoladzie i aż nie mogę się doczekać wrażenia męża. Przed świętami pewnie zrobię powtórkę. Proste do wykonania, a jakie efektowne i oryginalne.
Gość: ewooncia
16.11.2010 10:02 odpowiedz
Dziękuję, będę dzisiaj produkować świąteczne smakołyki zatem:) Pierniczki i skórkę:) Zapach w domu będzie pewnie nieziemski:)))
Dorota, Moje Wypieki
12.11.2010 09:27 odpowiedz
Konstencja plasterków jest taka, jak piszesz :). Same plasterki i skórkę możesz kandyzować już z 4 tyg wczesniej i pozostawić w lodówce w słoiku. Natomiast czekoladą bym obtoczyła kilka dni wcześniej. pozdrawiam :)
Gość: ewooncia
11.11.2010 16:57 odpowiedz
Jak długo to cudo można przechowywać? Skórkę w czekoladzie i całe plasterki w czekoladzie? Czy wytrzymają 3-4 tygodnie zamknięte w słoiku w szafce? Mam ambitny plan zrobić i nie podjadać;) I mam pytanko małe jeszcze co do tych plasterków z mazurka, jak z konsystencją miąższu po kandyzowaniu? Bo wyobrażam sobie ją taką żelkową, galaretkową i lepiącą. Już widzę te plasterki poukładane jeden na drugim w ładnym słoiczku, przewiązanym wstążeczką:)))
Gość: Kaśka
17.10.2010 07:41 odpowiedz
Na parapetówie zrobiła furorę :)
Dorota, Moje Wypieki
01.10.2010 14:17 odpowiedz
Jeśli tak ci posmakowały to polecam cale kandyzowane plasterki pomaranczy oblac czekoladą: mojewypieki.blox.pl/2009/03/Mazurek-pomaranczowy-z-marcepanem.html To jest dopiero odlot! ;)
Gość: Martussa
01.10.2010 14:14 odpowiedz
GE-NIAL-NE!! Schrupałabym cały zapas na jeden raz.... zrobię w prezencie koleżance na urodziny :) Pozdrawiam!!
Gość: liliola
25.04.2010 11:20 odpowiedz
piękne , trochę pracochłonne(najbardziej to wycinanie...;)ale są tego warte:D wyglądają jak laski wanilii:) gruszki z syropu, bita śmietana i 2 skrzyżowane paluszki kandyzowanej pomarańczy na górze:D NIEBO :D Polecam:)
Gość:
23.04.2010 06:28 odpowiedz
Mi niestety choc mimo ogromnych chęci i drugiego przygotowywania tych wspaniałości nic nie wyszło...nie wiem czy to o mnie chodzi robiłam tak jak jest w przepisie a mimo to i tak nie są bardzo przezroczyste,a smak również pozostawia wiele do życzenia cóż teraz czekam aż mi porcja przestygnie do jutra ale mimo gotowania w proporcjach cukier-woda nic nie wyszło kwaśne i takie skórkowe,ale mimo to interesujacy przepis.
Pozdrawiam
Gosia :)
Gość: siunia
06.03.2010 11:44 odpowiedz
Pyszne! Cala moja rodzina dostala je w prezencie pod choinke, slicznie zapakowane, smakowały wyśmienicie!
Gość: bab
27.02.2010 09:42 odpowiedz
uwazam ze to dobry przepis tylko wazne jest przy zakupie pomaranczy trzeba byc pewnym ze nie sa te pomarancze pryskane chemia,bo byloby to dla naszego zdrowia niebezpieczne
Gość: TC
22.02.2010 12:23 odpowiedz
pyszne !!!!
obtaczanie skórki w tej czekoladzie jest strasznie upierdliwe co prawda, cały się człowiek ufafluni ;P ale warto! mniam :D


widziałam, że kilka osób pyta, do czego wykorzystać można syrop - otóż ja zlewam go go słoiczka, i nim słodzę herbatę, która zyskuje świeżą, pomarańczową nutkę :D
Gość: dorota
13.02.2010 21:48 odpowiedz
Chciałam się jeszcze zapytać czy można wykorzystać do czegoś ten syrop co gotowały się skórki? Ktoś już wcześniej się o to pytał, jednak nie było żadnej odpowiedzi:( A może akurat można coś z nią zrobić. Z góry dziękuję za odpowiedź!
Gość: dorota
13.02.2010 21:29 odpowiedz
Pychota! Nigdy nie jadłam takiej kandyzowanej pomarańczowej skórki domowej roboty:) Wyszło super, jeszcze nie zdążyłam zrobić ich w czekoladzie, a już trochę obyło:)
Dorota, Moje Wypieki
09.02.2010 09:02 odpowiedz
A pisałam oczywiście o samej skórce, bez czekolady ;)
Dorota, Moje Wypieki
09.02.2010 09:01 odpowiedz
Tak jak inne przetwory- dżemy, kompoty, itp.. Słoik zakręcasz i gotujesz w kapieli wodnej, może troche dłużej niz do momentu zagotowania. pozdrawiam
Gość: aska
08.02.2010 19:33 odpowiedz
NIEBO W GĘBIE !! Świetny smakołyk. Cała rodzina się zajadała ;)) Dawno nie jadłam takich frykasów :D

mam jeszcze taką prośbę. czy mogłaby Pani napisać dokładniej jak zawekować skórkę ? bo ja trochę zielona jestem, a chciałabym sobie zrobić trochę na później ;))
Gość: mirabelka
29.01.2010 15:15 odpowiedz
Zrobiłam zarówno w gorzkiej jak i w mlecznej czekoladzie-trochę się tej drugiej obawiałam bo czasem nie zastyga do końca ,ale wedlowska dała radę:).
Mimo wycięcia całego białego skórka pozostała gorzka jednak po oblaniu czekoaldą było to mało wyczuwalne.Moja mama robi skórkę bez cienia goryczki i taką lubię najbardziej jednak okazało się,że gorzkowa też ma swój urok.Dziś robię drugą porcję bo skórka wg tego przepisu jest pyszna!
Gość: mirabelka
26.01.2010 23:02 odpowiedz
Mam jeszcze jedno pytanie-włśnie wyjęłam skórki z syropu i chociaż wyciełam całe białe są gorzkie,zupełnie nie wiem dlaczego,teraz zastanawiam się czy wkładać je do czekolady czy może zrobić jeszcze raz ,ale na co zwrócić uwagę,żeby nie było goryczki?
Gość: mirabelka
26.01.2010 21:34 odpowiedz
Czy można użyć mlecznej czekolady?Wydaje mi się,że powinno być ok ,ale wolę zapytać:).Moje skórki już bulgoczą w cukrze,jutro idą do kąpieli:)
Dorota, Moje Wypieki
17.01.2010 16:51 odpowiedz
Trzeba ja zawekowac, czyli zagotowac w zamkniętym słoiku. pozdrawiam
Gość: aska
17.01.2010 15:48 odpowiedz
a jeśli chciałabym mieć trochę takiej kandyzowanej skórki na później ? takiej jak Twoja w słoiczku od Mamy ;)) to co mam zrobić ?
Gość: rechaa
16.01.2010 23:40 odpowiedz
jutro będę się zajadał tym cudeńkiem po raz kolejny...
Dorota, Moje Wypieki
21.12.2009 19:03 odpowiedz
Możesz suszyć na papierze, nic się nie powinno przykleić :)
Gość: mukaa
21.12.2009 13:04 odpowiedz
Koleżanka poczęstowała mnie tym cudem kulinarnym i właśnie gotuję skórki :)
Zastanawiam się tylko czy mogę je suszyć po prostu na papierze do pieczenia? kratki nie posiadam niestety. Czy się tak przylepi na amen?

I widzę, że niektóre dziewczyny od razu bez suszenia zanurzają w czekoladzie? Może też tak zrobię to wtedy problem z suszeniem odpadnie ;)

Blog po prostu fantastyczny! Na pewno często będę tu zaglądać w poszukiwaniu inspiracji :) pozdrawiam!
Gość: jp
16.12.2009 21:09 odpowiedz
pyszne pyszne i jeszcze raz pyszne
Gość: katasia_k
16.12.2009 17:04 odpowiedz
już zrobione, wystudzone i zapakowane w słoik. są po prostu FAN TAS TYCZ NE. bardzo dziękuję za przepis
Dorota, Moje Wypieki
16.12.2009 15:15 odpowiedz
To zalezy od pomaranczy, ja wybieram takie z bardzo gruba skórką i zostawiam trochę białej skórki, by była mięsista. pozdrawiam
Gość: madika88
16.12.2009 14:17 odpowiedz
smakowo przewyzszyly moje oczekiwania :) w ogole nie smakuja 'skorkowato' a pysznie pomaranczowo-slodko i do tego ta gorzka czekolada. mmm...
tylko konststencja ich mi sie nie podoba - a moze to mnie cos zle wyszlo? skorka po kandyzowaniu wyszla taka twardo-krucho-chrupka - taka ma byc?
a i do obtaczania zeszlo mi ok. 150g czekolady. uzywalam gorzkiej goplany - swietnie sie topi, a potem zastyga.
Gość: black_sugar
14.12.2009 12:41 odpowiedz
Mnie skórki wyszły rewelacyjne, choć obaw było pełno. Teściowa nie wierzyła, że to mój wyrób ;) Czekoladę najpierw temperowałam, więc wyszła idealna. Robiłam też plastry, ale następnym razem zrobię tylko skórkę - wg mnie jest lepsza i prostsza w obsłudze : ) pozdrawiam świątecznie
14.12.2009 01:00 odpowiedz
do aqua99- niestety-mi skórka nie wyszła
po 3 dniach nadal się lepiła-do wszystkiego absolutnie-i do kratki i jak przełożyłam na papier-wszystko sie lepilo
pomyslalam-dam w czekolade to zastygnie i wyschnie
i niestety...czekolada nie zastygla;/tez sie lepi
porazka na CAŁEJ linii;/;/;/
pokroiłam w kostkę i najwyżej w keks wpakuję-mialam pomarańczowy robić więc będzie jak znalazł
ale tak się zraziłam że wiecej już nie zrobie a przyznam że np.pierniczki szwedzkie wyszły super:)

pozdrawiam serdecznie
Gość: megan_31
14.12.2009 00:46 odpowiedz
Robiłam je dzis juz 2 raz. Pierwsze wyszły pyszne, drugie to absolutna rewelacja! Za pierwszym razem zostawiłam więcej białego i kandyzowałam w wodzie z gotowania (bo mi sie wydawało, że wiecej smaku zostanie, ale nie wzięłam pod uwagę, ze zostanie też goryczka). Tym razem wodę z gotowania wylałam, do kandyzowania dałam świeża i wyciełam prawie wszystko białe. Efekt przerósł moje oczekiwania!!! To jest absolutne niebo w gębie, juz czuje, że będzie hitem świąt, ale myśle, że musze zrbic kolejne i to z podwójnej porcji, bo te do Świąt na pewno nie dotrwają :D
Dorota, Moje Wypieki
13.12.2009 22:03 odpowiedz
Wg mnie nie trzeba plastrów w czekol przechowywać w lodówce. Nie rozumiem 2-iej części pytania - odpowiedz taka sama jak powyżej. pozdrawiam
Gość: ula
13.12.2009 21:08 odpowiedz
Witam.
Przeczytałam wszystkie komentarze i nadal nie wiem - czy plastry pomarańczy (już w czekoladzie) mam przechowywać w zamkniętym słoiku w lodówce? I czy tak samo mam postąpić z kandyzowaną skórką w czekoladzie?
Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
13.12.2009 14:08 odpowiedz
Niestety, co do imbiru - nie wiem.
Gość: niepokornik
13.12.2009 10:58 odpowiedz
Dorotko, jak myślisz, czy bazując na tym przepisie tak samo można zrobić kandyzowany imbir w czekoladzie?
Gość: Vigie
12.12.2009 03:39 odpowiedz
Dorotko, sledze twojego bloga od jakiegos miesiaca, lizac monitor na widok wiekszosci zdjec. Jako mloda mama na macierzynskim, przecwiczylam.. naprawde duuuzo twoich przepisow :)
Wszystko cudowne.
Dzisiaj jestem po imprezie imieninowej, zrobilam 4 twoje ciacha (od czekoladowego, poprzez jablecznik z bita smietana, karpatke i biszkopt tluczony o podloge - przelozylam bita smietana w 2 smakach malinowa i smietanowa, plus wystroj malinkowy) plus muffinki paprykowo-fetowe. REWELACJA
Jestes moim goru :) kolezankom wszytskim podalam linka do Ciebie :)
jestes wielka..
pozdrawiam
Gość: kata-rzyna1
11.12.2009 21:07 odpowiedz
pomarańcza z czekoladą- rewelacja!
Gość: kachna
11.12.2009 20:38 odpowiedz
Dorotko, dawno mnie tu nie było, piękna szata graficzna, przepisy jak zwykle wspaniałe i niezawodne! Tak trzymaj! Pozdrawiam i życzę wesołych świąt :-D
Gość: azalka2
11.12.2009 20:15 odpowiedz
te skórki są REWELACYJNE!!! Lepsze niz jakiekolwiek cukierki. Na święta robię z podwójnej porcji.
Gość: blue_edith
11.12.2009 16:29 odpowiedz
miriammi: to jest zwykły, biały cukier :)
Gość: miriammi
11.12.2009 15:32 odpowiedz
wiem że to głupie pytanie ale co to jest ten cukier królewski i czy mogę to zrobić w zwykłym cukrze
Gość: ona.33
11.12.2009 14:46 odpowiedz
i koniecznie wyparzyć wrzątkiem. Nawet kilkakrotnie.
pzdr
Gość: mania179
11.12.2009 14:37 odpowiedz
anko73 - myślę, że tych chemikaliów nie uda Ci się usunąć, jedyne co możesz zrobić - to dobrze wyszorować skórkę, chyba nic więcej się nie da.
Pozdrawiam :)
Gość: anko73
11.12.2009 14:25 odpowiedz
Uwielbiam skórę pomarańczową w czekoladzie! Ale mam pewne zastrzeżenia co do zawartości chemikaliów w niej. Ostatnio przeczytałam, że skórka pomarańczy jest nasiąknięta ogromną ilością związków chemicznych (żeby podczas transportu nie psuły się). Dlatego czuję się strasznie rozdarta. Bardzo chciałabym ją zrobić, ale świadomość chemikaliów w niej zawartych, na pewno popsuje mi przyjemność rozkoszowania się smakiem. Co robić? Może znacie jakieś dobre sposoby na pozbycie się chemii? HELP!!!
Gość: alekszandra
11.12.2009 08:42 odpowiedz
a bo skórki schną, a plastry zostają klejące. Ja swoje poprzekładałam papierem do pieczenia i zamknęłam w pudełeczku :) ładnie by wygladał taki plaster na pierniku w czekoladzie :)
Gość: EwaD
11.12.2009 07:19 odpowiedz
Zrobiłam zrobiłam i wyszło przepysznie!!!!!!!!! Dziękujuę. Przepis będzie u mnie często gościł :)
Gość: asioo22
10.12.2009 21:18 odpowiedz
A czy ja coś zepsułam, ze moje skórki bo gotowaniu są twarde, czy tak ma być? może za długo gotowałam
Gość: aniess12
10.12.2009 15:25 odpowiedz
Ja albedo wycinałam przed gotowaniem. Z części wycięłam więcej, a z części mniej i przyznam, że te mniej obkrojone bardziej mi smakują, są bardziej mięsiste.
Gość: agus
10.12.2009 14:52 odpowiedz
A ja mam pytanie. Czy jak już są mięciutkie po 15 min. gotowania w samej wodzie to odkroić powinnam trochę tego białego miąższu czy może zostawić żeby były grubsze te paseczki? Bardzo dziękuję za wskazówki:)
Gość: aniess12
09.12.2009 19:00 odpowiedz
Dziś zanurzyłam swoje pomarańczowe paseczki w czekoladzie, a po zastygnięciu wielkie smakowanie. O rany, nawet nie przypuszczałam, że to może być tak pyszne! Ten smak totalnie mnie zaskoczył. Taki wykwintny i aromatyczny. Teraz już wiem, że pomarańcze będę kupowała nie tylko dla owocolistków, ale właśnie dla niedocenionej do tej pory przeze mnie skórki :) Dziękuję Ci Dorotko!
Gość: karolinka
09.12.2009 14:36 odpowiedz
kocham Cie! Jak ty pięknie pieczesz! mi sie nie zawsze udaje... pozdrawiam, piekny blog
Gość: aqua99
09.12.2009 13:51 odpowiedz
Ja miałam fajnie suche kawałki. Co do podsmażania to dodałabym minimalnie wody i cukru. Moja bratowa suszyla skorke w mikrofalowce - szczerze nie wiem jak to robila, ale tez jej wyszla :)
MIMIZPIERNIKOWA daj znac co i jak zrobilas :)
Gość: mcdulka
09.12.2009 10:13 odpowiedz
o matko! zrobiłam- after eighty pomaranczowe chowają się przy tym!
a jakie to wykwintne... Dorotko, jesteś najlepsza!
08.12.2009 23:16 odpowiedz
do indy-ja-no wlasnie tez sie tego obawiam;/
moze zrobie tak ze zanurze jutro jeden plaster-na probe-w czekoladzie
jak zastygnie bez problemu postapie analogicznie z reszta
i zamkne w sloiku,w lodowce
do świąt chyba ok bedzie?:)

pozdrawiam, BARDZO dzięki:)
Gość: indy-ja
08.12.2009 22:45 odpowiedz
Mimi, myślę, że nie potrzebnie szykujesz sobie dodatkową prackę. Moje paseczki pomarańczy były miękkie i tylko lekko odsączone - takie wrzucałam do czekolady. Wychodzą rewelacynie. Miękkie, żujące w środku, a na zewnątrz stwardniała czekolada. Super!:) Ja bym się bała podgrzewać na patelni... nie przypali się cukier? Hmmmm....
08.12.2009 21:33 odpowiedz
dzięi aqua99-jutro spróbuję-czy dobrze rozumiem że mam te plastry po prostu na SUCHĄ patelnię dać?
do indy-ja- nie maczałam w czekoladzie-chciałam to bezpośrednio przed podarowaniem zrobić( bo to na prezent ma być)

pozdrawiam, dzięki wielkie!
Gość: aqua99
08.12.2009 21:07 odpowiedz
Mimizpiernikowa, ja bym ją jeszcze trochę posmażyła, żeby odprowadzić nadmiar wody. Myśle, że nie jest jeszcze zapóźno na ratunek :)
Gość: indy-ja
08.12.2009 20:55 odpowiedz
Mimizpiernikowa jak to Ci się przylepiają na kratce? Skórkę po gotowaniu w syropie tylko osączałam na kratce, trochę wystygła i do czekolady! :) A skórkę już w czekoladzie studziłam na papierze do pieczenia. Po godzinie była gotowa do jedzenia. Użyłam jednej czekolady Lindt'a (gorzkiej), a potem część skórek maczałam w czekoladzie miętowej. Pychota! :) Polecam i pozdrawiam:)
08.12.2009 20:14 odpowiedz
zrobiłam plasterki pomarańczy i kurczę- przylepiły się do kratki, schną 2dobę i buu...nic... cały czas lepkie są- jak włoże do słoiczka to się pozlepiają-wiem na pewno
czy można je włożyć do zamrażalnika?
juz sama nie wiem co zrobić bo nie będe każdego plasterka w osobnym sloiczku trzymała;)

pozdrawiam z piernikowa
p.s-dziś piekłam pierniczki z II przepisu i oczywiście-nie mogło byc inaczej-cudowne a na dniach jeszcze szwedzkie bee piekła bo dziś dostałam w prezencie 1,5l melasy:):)
Gość: gosiab_3
08.12.2009 15:17 odpowiedz
alez przepysznie one wygladaja!!!!!
Pozdrawiam :)
Gość: Hienka
08.12.2009 13:14 odpowiedz
Dziękuję za informacje ;) zabieram się do roboty ;)
Gość: indy-ja
08.12.2009 11:43 odpowiedz
Właśnie robię tę pomarańczową pychotkę i chciałam powiedzieć, że fajnie i wygodnie obierało mi się skórkę z białego albedo - skrobaczką do warzyw :)
Dorotus serdecznie Cię pozdrawiam, dziękując za ten cudowny blog!:)))
Gość: aqua99
08.12.2009 10:33 odpowiedz
Hienka to zalezy na jak duzym ogniu i czy gotujesz pod przykryciem. Ja to robilam na najmniejszym plomieniu i pod przykryciem. Zajelo mi to godzine.
08.12.2009 10:03 odpowiedz
Hienka ja gotowałam wczoraj dobre 1,5 godz, ale nie wiem czy tak powinno być ;) Dziś będę polewać czekoladą i wtedy się okaże czy są dobre :)

Ja co prawda nie przepadam za połączeniem cytrusy+czekolada, ale wiecie... presja otoczenia ;) Choć trzeba przyznać, że trochę z tym pracy jest!
Gość: alekszandra
08.12.2009 07:27 odpowiedz
skoro to takie znane sycylijskie, trzeba było zaproponować wcześniej.
zawsze się jakaś maruda znajdzie.

A w ogóle chciałam powiedzieć, że skórki najlepiej namoczyć dobę w zimnej wodzie, to białe świństwo wtedy się dużo lepiej wykraja :)
u mnie robi się kandyzowaną do słoika, ale w czekoladzie nie jadłam, muszę spróbować :)
Gość: Hienka
07.12.2009 18:43 odpowiedz
Zamierzam zrobić sobie taką kandyzowaną skórkę, nawet już ją pokroiłam...
mogłaby mi Pani napisać ile tak mniej-więcej gotować? z przepisu wiem,
że prawie cała woda musi wyparować, ale gdybym miała od pani taką
informację czułabym się przy pracy pewniej ;)

Pozdrawiam.
Gość: majanaboxing
07.12.2009 07:36 odpowiedz
Boska ! Ależ musi smakować, cuuudnie. Połączenie wyśmienite :)
Gość: yone5
06.12.2009 22:49 odpowiedz
Jeśli wyjdzie w smaku podoba do świetnej czekolady LINDT pomarańczowej to oszaleje ;).
Przy okazji zapraszam do mojego raczkującego bloga: vegetka.pl/
Gość: jacekiagatka
06.12.2009 21:56 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź, pracowity wieczór się jutro zapowiada
06.12.2009 14:10 odpowiedz
Wyszły boskie! Pracochłonne, podczas zamaczania w czekoladzie stwierdziłam, ze ostatni raz to robię, ale po spróbowaniu gotowej skórki w zastygniętej już czekoladzie... na pewno przed świętami będzie powtórka! :)
Dzięki!

A mam pytanie - czy można coś zrobić z syropem pozostałym po kandyzowaniu skórki?
06.12.2009 12:24 odpowiedz
do aqua99-DZIEKUJE CI BARDZO!!!:)

pozdrawiam serdecznie:)!
Gość: aqua99
06.12.2009 12:19 odpowiedz
Moja mama mówiła, że oni przechowywali taką skórkę prawie rok. Nie trzymali jej w lodówce, ale w piwnicy. Jedyna różnica to taka, że oni zużywali mniej cukru, więc ta według przepisu Dorotki będzie jeszcze lepiej zachowana

Co do czekolady. Myślę, że jak użyjesz dobrej czekolady i będziesz dalej trzymać w chłodzie to można zrobić to od razu po zastygnięciu.
06.12.2009 11:33 odpowiedz
Dorotko,
jak długo w słoiczku można je przechowywać ( jeśłi będę je trzymała w chłodnym miejscu- nie lodówce ale powiedzmy-piwnicy?)
i kiedy lepiej zanurzać w czekoladzie-od razu ( tzn-bede je jutro robiła) czy przed samymi świętami ( bo chciałam je naświęta podac-zrobić jutro i przechować)

dziękuję i pozdrawiam z Piernikowa:)
Gość: aqua99
06.12.2009 09:23 odpowiedz
Moja mama aż się popłakała. Smażyłam wczoraj pomarańcze, a mama zaczęła opowiadać jak w dzieciństwie to wyglądało. Na Święta rodzice kupowali im pomarańcze, albo dostawali od rodziny. Zjadało się pomarańcze, a skórki suszyło się i oddawało do skupu. Za kg ususzonej skórki dostawało się 40 zł, a w latach 50-tych to było bardzo dużo.

A co do walorow smakowych - przepyszna! Ja nie polewałam czekoladą, wyjadaliśmy zaraz po zaschnięciu. Wspaniała jest jeszcze lekko ciepła. Dzisiaj zrobię w ten sposób całe plastry - już wyobrażam sobie ciasto mocno czekoladowe, a na wierzchu kandyzowane pomarańcze :)
Gość: cz.malgosia
05.12.2009 22:26 odpowiedz
Podobno dobrze jest tez dodac wody z kwiatu pomaranczy. Hmmm! Wyglada smakowicie. :)
~m~
Gość: andzia-35
05.12.2009 11:48 odpowiedz
Wowe! Dziewczyno, jakie Ty nam pyszności pokazujesz!
Zrobię na święta:)
Gość: olciaky
05.12.2009 10:49 odpowiedz
Pamietam,ze kiedys bardzo chcialam ja zrobic.
Juz nawet mialam ja przygotowywac.
Przepis mam unikatowy,bo z Koljekcji Dobrej Kuchni mojej (nieżyjącej już babci)

Pozdrawiam cieplutko!
Gość: ilka_86
05.12.2009 10:41 odpowiedz
ooo kolejny super przepis Dorotki:) oczywiście do wypróbowania:) pozdrawiam serdecznie:)
Gość: polka
05.12.2009 10:13 odpowiedz
A ja z innej beczki : byłabym wdzięczna gdybyś mogła odpisać mi na pytanie pod przepisem na ciasto piernikowe,muszę je upiec za 2 h ;)
Pozdrawiam Autorkę bloga i wszystkich łasuchów :)
Gość: malta_79
05.12.2009 09:35 odpowiedz
Świetnie, nie będę kupowała w tym roku, drogiej skórki pomarańczowej w delikatesach :). Sama ją zrobię :)
Gość: aniess12
05.12.2009 08:34 odpowiedz
No Dorotko, wstrzeliłaś się z tą kandyzowaną skórką jak nic! Miałam się za nią rozglądać w sklepie, a tu taka miła niespodzianka :) Dziękuję :)
05.12.2009 08:29 odpowiedz
Z pewnością niebo w gębie!
Gość: glimmer_pl
05.12.2009 08:24 odpowiedz
ojej, jak się wspaniale zapowiada :) do zrobienia, jak tylko u nas będą lepsze pomarańcze :)
Gość: dziwnograj
05.12.2009 08:15 odpowiedz
Aj Dorotko przeszłaś samą siebię! Właśnie ostatnio jadłam taką pomarańczę (tylko ,że w plastrach) w kawiarni Mont Blanc i myślałam żeby samemu zrobić coś takiego :) Viri świadkiem, bo jej o tym mówiłam. Może jesteś wróżbitką i czytasz w myślach?
Na pewno to zrobie :) obowiązkowo.
Dorota, Moje Wypieki
05.12.2009 07:55 odpowiedz
Tak, mozna tak kandyzować całe plastry, cytrynę, grapefruita, mandarynka chyba nie najlepsza? - ma cienką skórkę. I oczywiście można też pokroić tradycyjnie, w kosteczkę, gotować tak samo. Grażyna, mi też go brakuje, nie wiem, gdzie się podział. dziękuję i pozdrawiam :)
05.12.2009 07:18 odpowiedz
Dorotko... Szalona jesteś :)) uwielbiam taką skórkę, oczywiście z czekoladą jeszcze nie próbowałam, ale chyba się skuszę :) zawsze przed Bożym Narodzeniem, razem z mamą namiętnie smażymy skórkę i ładujemy do słoiczków. Zawsze ma być na dłużej... i średnio po Nowym Roku pozostaje tylko wspomnienie :) ale tak to już jest, jak oprócz tego, że służy jako dodatek do ciasta, wyjada się ją jak najlepszy rarytas prosto ze słoików :))
Pozdrawiam i życzę dużo siły w przedświątecznym rozgardiaszu :))
Patrycja :))
Gość: grazyna
05.12.2009 05:41 odpowiedz
brakuje mi miemblematuu przy nicku dorotus , trudno odnaleźc odpowiedzi w gaszczu komentarzy
Gość: anik_11
04.12.2009 23:25 odpowiedz
Właśnie skończyłam piec pierniczki i pomyślałam: zajrzę przed snem... I jak tu spać? Szczerze mówiąc nigdy nie jadłam takiej skórki w wersji czekoladowej, ale musi być pyszna. Spróbuję na pewno.
Pozdrawiam słonecznie ciemną nocą.
Gość: jacekiagatka
04.12.2009 23:07 odpowiedz
Wszystkie Pani przepisy są genialne. Proszę o podpowiedź czy tak samo postąpić ze skórkami z cytryny, mandarynki (czy cienkie są dobre?) oraz grejpfruta?
Gość: agusiaaa66
04.12.2009 22:59 odpowiedz
aha. i gratuluje tempa - uwielbiam je! 3 przepisy na dzień to jest to :D tak dalej xx
Gość: agusiaaa66
04.12.2009 22:57 odpowiedz
tak samiutko postępuje się z kosteczkami skórki pomarańczy? czy trzeba np. krócej gotować? :))
Gość: Muscat
04.12.2009 22:42 odpowiedz
No, ale na Sycylię się nie wybierzemy tak od zaraz, Sylwio...
A mnie też ta skórka przypomina dzieciństwo i czasy niedostatku, kiedy - paradoksalnie - wile rzeczy było, bo się chomikowało i przygotowywało na wszelką ewentualność :)
Gość: sylwia1607
04.12.2009 22:23 odpowiedz
aniabcn, skorka pomaranczowa w czekoladzie to zaden pomysl, to znany wyrob cukierniczy pochodzacy z Sycylii.
Gość: aqua99
04.12.2009 22:16 odpowiedz
Ale tu przepisów... Jutro robię skórkę :) Akurat mam kilka pomarańczy :) A czy w ten sposób można kandyzować całe plastry? Uwielbiam kandyzowane plastry - pochłaniam je w każdej ilości :)
Gość: ziuz
04.12.2009 22:09 odpowiedz
ech...
obudzilas we mnie mile wspomnienia.
moj tata - o ile byly pomarancze - robil taka skorke, oczywiscie bez czekolady. zamykal ja w sloikach.
byla swietna jako dodatek do ciast, no i do podjadania :)
Gość: aniabcn
04.12.2009 22:02 odpowiedz
ale kusisz...;) fajnie wygladaj te paluszki.Musze koniecznie wyprobowac.
Gratuluje pomyslowosci.




do góry