Ładowanie strony

Najsłodszy blog w sieci
Ładowanie...

»  Pampuchy 

czwartek, 19 stycznia 2017

Pampuchy

Wiele nazw, jeden deser ;-). Pampuchy to nic innego jak delikatne pyzy ugotowane na parze i podawane ze słodkimi sosami i owocami, choć również jako dodatek do mięs i sosów wytrawnych. Różne źródła podają, że można je też nadziać owocami, polać masłem i oprószyć cynamonowym cukrem (mnniaaam!). Z domu rodzinnego ich nie znałam, ale to nic trudnego do wykonania, to po prostu przepis na... pączki gotowane na parze ;-). Są pyszne, lekkie, najlepsze na ciepło, ale odgrzane w mikrofali nie tracą nic ze swojego uroku i smaku. Podajcie do nich mój sos z kwaśnej śmietany lub po prostu posłodzoną kremówkę z wanilią, wykorzystajcie też owoce w syropie ze spiżarni. Polecam!

Do parowania klusek można użyć zwykłego szerokiego garnka i gazy na nim zawiązanej lub metalowego sitka włożonego do garnka z parującą wodą na którym układamy kluski i przykrywamy szczelnie pokrywką pozostawiając im miejsce na wyrośnięcie. Można użyć urządzenia do  gotowania na parze i jest to naprawdę duża pomoc.

Składniki na około 12 - 14 sztuk:

  • 500 g mąki pszennej (+ 20 g do podsypywania)
  • 250 ml mleka
  • 2 duże jajka, lekko roztrzepane
  • 2 żółtka
  • 50 g masła, roztopionego
  • 30 g cukru
  • szczypta soli
  • 30 g świeżych drożdży lub 14 g drożdży suchych

Ponadto:

  • sos śmietankowo - waniliowy (przepis poniżej)
  • owoce w syropie np. jagody

Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn).

Dodać pozostałe składniki na ciasto i wyrobić, pod koniec dodając roztopiony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie i miękkie (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleiło; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, krótko wyrobić. Formować ręcznie - odrywać kawałki ciasta, odważyć około 65 g na każdą kluskę, następnie odłożyć je na ręczniczek lub stolnicę oprószoną mąką pszenną. Pyzy przykryć i pozostawić w cieple do podwojenia objętości (około 20 - 25 minut w zależności od temperatury otoczenia; kluski powinny być dobrze napuszone, ale nie przerośnięte). Uwaga: ze względu na to, że parzenie klusek w garnku trwa do 10 minut i jednocześnie można parzyć około 3 sztuk, część z nich można odłożyć do lodówki na okres wyrastania (by opóźnić ten proces i by w tym czasie nie przerosły).

Do szerokiego garnka nalać wodę do 1/4 jego wysokości. Na górę założyć większą gazę i obwiązać sznurkiem lub gumką a wodę zagotować. Zmniejszyć moc palnika na tyle, by woda lekko parowała, następnie wyrośniete kluski układać na luźno założonej gazie w sporych odstępach od siebie (bardzo rosną!) i przykryć szczelnie pokrywką. Parować około 10 minut - ten czas będzie zależał od wielkości klusek. Kluski są bardzo delikatne: podnoszenie pokrywki podczas parowania, zbyt szybkie lub zbyt późne skończenie parowania może skutkować lekkim opadnięciem lub pomarszczeniem się klusek. 

Można podawać  jeszcze ciepłe polane sosem śmietankowo - waniliowym i z owocami w syropie.

Sos śmietankowo - waniliowy:

  • 300 ml gęstej kwaśnej śmietany (18%)
  • 2 łyżki cukru pudru (lub miodu, syropu z agawy) lub ilość wedle uznania
  • 1 łyżeczka pasty z wanilii lub 8 g cukru wanilinowego

Wszystkie składniki umieścić w miseczce i dokładnie wymieszać rózgą kuchenną do połączenia.

Smacznego :-).

Pampuchy

Pampuchy

Średnia ocena: 10  (liczba głosów: 6)

Dodaj komentarz
Pozostało znaków: 5000 
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.
Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć.
Zanim zamieścisz pytanie upewnij się, czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach).
Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.
Zaloguj się, aby dodać komentarz lub skomentuj jako gość, korzystając z poniższego formularza.
Imię/nick*:
Strona WWW:
Weryfikacja antyspamowa*:
Komentarze (92)
Gość: Joanna
27.02.2017 18:11 odpowiedz
To są pyzy ❤ i najlepsze z sosem myśliwskim i pieczona kaczką
Anet.W. profil
23.02.2017 17:11 odpowiedz
Dzisiaj wcisnęłam kit dzieciom, że zrobiłam pączki na parze :). Zrobiłam do nich krem angielski. Gotowałam w parowarze a wyrabiała maszyna, więc po najmniejszej linii oporu. Musiałam podsypywać mocno mąką. Są mięciutkie i pyszne
AneDe profil
03.02.2017 15:32 odpowiedz
Z sosem jagodowo-truskawkowym :) Truskawki i jagody mrożone, rozgotowane i zmiksowane z cukrem :)
AneDe profil
03.02.2017 14:59 odpowiedz
:) :) :)
AneDe profil
03.02.2017 14:58 odpowiedz
Za to urosło super :D Mięciutkie, sprężyste :) :) :)
AneDe profil
03.02.2017 12:37 odpowiedz
Hmmm...odmierzyłam wszystko jak w aptece, dałam jedno żółtko mniej bo nie miałam więcej pod ręką ;) iii zanim dodałam tłuszcz ciasto było bardzo, bardzo rzadkie...podsypałam sporo mąki...
Gość: Agnieszka
02.02.2017 18:35 odpowiedz
Najwygodniej, moim zdaniem, parować je w sokowniku na poziomie gdzie się wsypuje owoce. Trzeba tylko posmarować olejem garnek, jednorazowo wchodzi 7 sztuk , szczelnie przykryte pokrywką i bardzo małe ryzyko poparzenia. Polecam.
Hałabała profil
01.02.2017 08:58 odpowiedz
U nas kluski na parze, zwane są parzokami:)
Jest to smak dzieciństwa, kiedy to babcia w piątek od samego rana przygotowywały tony klusek, a po południu zjeżdżały się wszystkie wnuki i zajadały.
Oczywiście nie udało mi się uzyskać takiego smaku, bo musiałaby je robić ręka babci ale i tak kluski przepyszne, ciasto bardzo ładnie wyrosło i szybko.
Babcia u nas robiłam z sosem karmelowym robionym na bazie topionego cukru
Gość: KarolinaA
27.01.2017 21:53 odpowiedz
Mozna je przygotować w parowarze?
agnsud profil
27.01.2017 22:36 odpowiedz
Warto przeglądać komentarze przed zadaniem pytania, takie padło już kilka razy. Tak, można.
Gość: koalaa
27.01.2017 17:32 odpowiedz
Takie bułeczki robiła moja babcia, w środku z truskawką, do tego młoda kapusta zasmażana... nazywało się to bułki parowe.
Z tego przepisu wychodzą pyszne bułeczki, bardzo delikatne. Używałam sitka do gotowania na parze, trochę ciężko było odkleić ale dało radę. Moje dzieci zjadły po 4 bułki z truskawkami zblendowanymi ze śmietaną 18% i cukrem pudrem. Super przepis.
Gość: AUĆ
25.01.2017 14:19 odpowiedz
....ja z ostrzeżeniem...paskudnie poparzyłam paluchy parą gdy zdejmowałam pokrywkę przy robieniu klusek na parze... od tego czasu nie robię... Proszę, uważajcie!!!
Gość: gliwiczanka
24.01.2017 18:08 odpowiedz
A u nas to buchty. Jemy na słodko i na "poważnie" ;) - najlepsze z sosem kiełbasiano-musztardowym.
Gość: efta30
24.01.2017 17:29 odpowiedz
Moje ulubione to z kostką czekolady w środku. A na drugi dzień (jak zostaną) odpiekane na patelni. Pycha
Gość: Kasia
23.01.2017 18:31 odpowiedz
Cześć. W moim rodzinnym domu nazywaliśmy je kluskami na parze, podawane zawsze z koktajlem jagodowym, moja mama zawsze gotowała je na gazie w garnku. Ja gotuję kluchy w urządzeniu do gotowania na parze. Cała rodzina je uwielbia pycha
Gość: Benia_1987
23.01.2017 08:37 odpowiedz
U nas zawsze z ciemnym sosem pieczeniowym i mięchem :) W życiu nie jad lam ich na słodko!
Gość: Sss
22.01.2017 12:46 odpowiedz
Coś pysznego,pokecam polane ciepłą czekoladą.
Czy można gotowe zamrozić? Jeśli tak to jak je później przygotować?
Dorota, Moje Wypieki
22.01.2017 12:49 odpowiedz
Można zamrozić uformowane kulki przed ich wyrastaniem. W celu uparowania wyjmujemy z zamrażarki i odkładamy w ciepłe miejsce podsypane mąką i pod ściereczkę, by się odmroziły i urosły. Potem parujemy.
Gość: avellan
22.01.2017 14:05 odpowiedz
Ja mrożę je od lat. Mrożę ugotowanę, a potem albo wyjmuję wcześniej, albo dłużej odgrzewam na parze
Kryska profil
21.01.2017 22:11 odpowiedz
Czy można "uparować" je w termomixie , próbował ktoś ?
Doro74Kraków profil
22.01.2017 13:17 odpowiedz
Można w varomie.
Martina_86 profil
22.01.2017 20:12 odpowiedz
Można na Varomie - 20 min, Varoma, obrót 1. 3 kulki na dolnej podstawce, 3 kulki na górnej. Wyszły idealne :)
Gość: m
28.01.2017 18:24 odpowiedz
Wystarczy 10 minut/varoma/obroty1
Gość: Alic3
21.01.2017 21:59 odpowiedz
Zrobiłam zwyczajnie w 100stopniach bez termoobiegu, 8szt mi weszło do piekarnika, każdy dostał po 2 :) uparowały się idealnie+smietana+jagody od teściowej... Nawet mąż docenił ;)
Gość: Alic3
21.01.2017 20:57 odpowiedz
A ile je trzymac w piekarniku parowym i jaka temperatura?
Dorota, Moje Wypieki
22.01.2017 12:50 odpowiedz
Niestety, tutaj nie pomogę :/. Może w instrukcji coś jest napisane?
Gość: avellan
22.01.2017 14:32 odpowiedz
ja paruję je 8 minut w 100 stopniach
Gość: Kuchareczka
21.01.2017 20:24 odpowiedz
Kiedyś kupiłam płaskie sitko do przykrywania patelni, aby nie rozpryskiwał się tłuszcz. Jako pokrywki użyłam jednego z elementów sokownika. Po prostu odwróciłam do góry dnem. Urządzenie spisywało się wspaniale. Do czasu aż kupiłam parowar. Spisuje się bardzo dobrze. Mogę nałożyć pampuchów na każde pięterko i gotować od razu dla wszystkich domowników. Polecam.
Kierownica profil
21.01.2017 18:25 odpowiedz
Ooo - ten przepis przywołał wspomnienie o mojej Babci w bardzo stosownym dniu... te kluchy się u niej nazywały parowańce, a polewane były obficie śmietaną zmiksowaną z truskawkami. Chyba z 5-6 takich potrafiłam wsunąć jako dziecko (na obiad). Cóż się tu dziwić, że tłuściutka była ze mnie dziewuszka... ;)
harllaa profil
21.01.2017 13:23 odpowiedz
Bułeczki( pampuchy ) - PRZEPYSZNIASTE ;) Tu cytuję dzieci.
Moje były na parze 6 min i to im wystarczyło. Polane sosem pieczarkowym bo tak lubimy. Ale to co zostało na później zjedliśmy na słodko ;)
Bułeczki trochę się przyklejały do garnka ( taki z dziurkami to gotowania na parze ). Ale to już drobnostka.
Bardzo bardzo pyszne.
Gość: Magda
21.01.2017 07:48 odpowiedz
U mnie to się nazywa parzuchy i najczęściej mama robiła ze śmietaną i borowkami (gdzie indziej jagodami zwanymi)! Pycha!
Gość: monik82
20.01.2017 22:02 odpowiedz
Witam!
parowce:) tylko z sosem truskawkowym:))
Ankaz profil
20.01.2017 21:24 odpowiedz
Wszyscy sie zachwycaja a ja nigdy nie jadlam pampuchow....:-(
Nic to, sama zrobie tylko mam pytanie czy ta gaza ma byc zanurzona w wodzie, czy tylko opuszczona do srodka garnka. Nie moze byc zawieszona na samej gorze bo pampuchy rosnac dotykalyby pokrywki....
Czy dobrze mysle?
agnsud profil
20.01.2017 23:10 odpowiedz
Gaza nie może dotykać wody bo kluchy się ugotują a nie uparują.
Ankaz profil
21.01.2017 02:27 odpowiedz
No tak!! Jako jedyna osoba z Polski, ktora tego nie jadla nie wiem jak sie do tego zabrac...
agnsud profil
21.01.2017 11:54 odpowiedz
Ja też nie jadłam ale wzięłam to na logikę :)
Lea. profil
21.01.2017 08:06 odpowiedz
Gaza powinna być naciągnięta na wierzch garnka, i pod rantem obwiązana sznurkiem lub gumką. To wygląda tak jakby przykryć garnek płaskim talerzem. Pyzy bardzo rosną i należy je przykryć np. drugim garnkiem odwróconym do góry dnem - nie przykrywką . Ja przykrywam dolną częścią okrągłego naczynia żaroodpornego . Dzięki temu mają dużo miejsca i widzę jak rosną i kiedy je wyjąć. Używam garnka i naczynia o średnicy ok. 24 cm i 3 pyzy to maks - po ich uparowaniu nie ma miejsca :) Może te sugestie się przydadzą. Pozdrawiam :)
20.01.2017 19:15 odpowiedz
- Babciu, daj mi przepis na parzaki
- no normalnie, mąka, drożdże, mleko, z jedno jajko i trochę drożdży.
- ale ile drożdży, ile mąki i mleka??
- a dziecko ja nie wiem, ciasto trochę gęściejsze niż na racuchy.
TO JEST PROSZĘ PAŃSTWA POZIOM MASTER...
Doro74Kraków profil
20.01.2017 19:33 odpowiedz
Ha, ha też tak miałam jakieś 25 lat temu.
Gość: MorawskieSpecjały
20.01.2017 18:19 odpowiedz
Podczas wigilii chciałam sprawić przyjemność mojemu przyszywanemu Synkowi (eurosierota). Miały być pampuchy jak u Babci plus "pomarańczowa" kapusta (okazało się, że najzwyklejsza "na krótko", ale z kodatkiem ketchupu). Więc były, ale z innego przepisu. Niby dobre, ale....Babci chyba lepsze. Więc, muszę wypróbować. Synuś wraca z Londka już w tym tygodniu i zadziałam.... może się podliżę, no bo Twoje przepisy są the best :*
Gość: Katatek
20.01.2017 17:29 odpowiedz
Wyszły pyszne, choć zrobiłam bez żółtek, bo miałam tylko dwa jajka w domu :-), ciasto wyrabialo się w maszynie, parowałam w maszynie na parę, trzy poziomy, wszystko super. U mnie był to obiad, więc do ciasta nie dałam cukru, a jako dodatek sos pomidorowo-cytrynowy z soczewicą. Mniam:-)
Gość: Monika
20.01.2017 14:01 odpowiedz
No cóż, na śląsku to po prostu: buchty.
Podawane na ciepło, ze śmietaną u cukrem. W lato z jagodami . Obłedne i takie proste do zrobienie :)
cała_ona profil
20.01.2017 14:01 odpowiedz
Stare poczciwe kluchy na parze. Smakowite. U nas obecnie dosyć często; oczywiście kupne ( ale naprawdę dobrej jakości ), bo wszyscy pracują zawodowo i nikt nie miałby czasu bawić się z ciastem - za to obiad jest szybki. Domowe oczywiście lepsze - ale ciężko mi sobie wyobrazić te kluchy jako dodatek do dań wytrawnych. W moich stronach zawsze były na słodko, z różnymi dodatkami. Z drugiej strony, o rzut beretem, jada się przecież knedel czeski właśnie do dań mięsnych, a to podobna konsystencja. Zrobić nie zrobię - za dużo roboty, ale choć ponapawam oczyska zdjęciami:)
agnsud profil
20.01.2017 16:51 odpowiedz
Na słodko fujjj ;)
cała_ona profil
20.01.2017 19:25 odpowiedz
Podsyp sobie majerankiem z cynamonem, będzie prima sort;PP
Gość: gość
20.01.2017 13:39 odpowiedz
A wersja dla maszynistow moze byc?
beti08 profil
20.01.2017 17:37 odpowiedz
Jeśli masz maszynę to wiesz....najpierw płynne potem sypkie i po półtorej godzinie masz gotowe ciasto!
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2017 18:27 odpowiedz
Tak, zaraz dopiszę.
ania ha. profil
20.01.2017 12:43 odpowiedz
Nie wierzę! Pyzy! Pyzunie!!!! Ale idzciez mi z tymi dzemami, słodkimi sosikami, konfiturami. No przecież to profanacja! Hi hi. Jestem z Wlkp a tam wcina się je tylko jako dodatek do mięsnych sosów. Od lat mieszkam we Wrocławiu a tu są tylko jakieś podejrzane pampuchy i do tego marnej jakości... A teraz mam przepis!!! I sobie zrobię na niedzielę! Tralala. Dzieciaki oszaleja!
Gość: Martoocha
21.01.2017 00:27 odpowiedz
Proszę mi wybaczyć ale pyzy to jeno ziemniaczane z mięsem a to poczciwe parzaki;) od dekady mieszkam w stolicy Wielkopolski ale ciagle nie mogę (chyba bardziej nie chcę) się "przestawić" na to nazewnictwo. Ja na Warmii wychowana i pyzy to zupełnie inna bajka. Ale już mnie tak w sercu i żołądku nie ściska gdy w sklepie widzę na opakowaniu z pampuchami (uwielbiam tę nazwę;)) napis: pyzy...:)
W każdym razie, jak zwał tak zwał, pyszne są i już!
Pozdrawiam
Gość: AsiaWW
20.01.2017 12:12 odpowiedz
To też smak mojego dzieciństwa!! Tylko u mnie babcia zawsze robiła z mięsem. I tu mam pytanie, czy w takiej wersji 'wytrawnej' też dajemy cukier? Wydaje mi się, że w tej wersji, którą pamietam z dzieciństwa, one nie miały żadnego słodkiego posmaku.
agnsud profil
20.01.2017 13:55 odpowiedz
W wersji wytrawnej pomijamy cukier
Gość: S.dommi
20.01.2017 17:19 odpowiedz
W wersji wytrawnej ilość cukru ZMNIEJSZAMY, powiedziałabym że do jednej kopiastej łyżki, w końcu drożdże muszą mieć na czym pracować ;)
dehira profil
20.01.2017 11:21 odpowiedz
W mojej rodzinie parowańce zawsze są nadziewane farszem z kapusty kiszonej z grzybami, choć znam też wersję z farszem z podsmażonej cebulki. Są przepyszne. To specjalność babci, która przywiozła przepis z rodzinnego domu (podkarpacie).
Gość: avellan
20.01.2017 11:13 odpowiedz
Pochodzę z Poznania, a więc to smak mojejgo dzieciństwa :) Jednak u mnie jadło się je tylko na wytrawnie, pyzy najlepsze są z kaczuszką i "modrą" kapustką, ale do innych mięs i sosów piezeniowyh też idealne. Faktycznie można je mrozić, a podgrzewanie im nie szkodzi, ja podgrzewam je w mikrofali , lekko skropione wodą. Można je też kupić bez problemu gotowe w sklepach, do wielu producentów pakowane najczęściej po 9 sztuk, ale też luzem w niektórych piekarniach. Mimo, że z racji prostego składu ich jakość zwykle nie jest najgorsza, najlepsze są przyrządzone w domu. Kiedyś wydawało mi się, że są piekielnie trudne, ale odkąd zrobiłam je pierwszy raz, przyrządzam je sama, a część z nich mrożę, wtedy mam zawsze w zanadrzu szybki obiad
Gość: aniade
22.01.2017 15:44 odpowiedz
Ja też z Poznania :) pyzy oczywiście z kaczuszką albo z sosem myśliwskim, PYCHA!!!
Gość: Anna
20.01.2017 10:08 odpowiedz
U mnie w domu to były parowańce;). I jedliśmy i na słodko i z pieczenią w sosie.
Luiza4 profil
20.01.2017 09:20 odpowiedz
U mnie w Wielkopolsce to PYZY :) Smak dzieciństwa, robione przez moją babcię. W większości jadane z mięsem i ciemnym sosem. Dorotko spóźniłaś się z przepisem o tydzień ;) W zeszłą niedzielę miałam pieczoną kaczkę i te kluski pasują do niej wyśmienicie! Szukałam przepisu najpierw u Ciebie (jak zawsze to czynię) i z przykrością stwierdziłam, że go nie ma :( Poszukałam więc w necie, zrobiłam, wyszły nie do końca takie jak chciałam. W tą niedzielę powtórka z Twojego przepisu :) Bardzo dziękuję i pozdrawiam :)
ania_958 profil
20.01.2017 09:08 odpowiedz
W moim rodzinnym domu gościły jako parowce zawsze nadziewane jagodami, rzadziej truskawkami lub czereśniami polane gęstą śmietaną z cukrem.Chociaż minęło już prawie pół wieku, nadal pamiętam ich smak, mniam...Trzeba będzie się z nimi zmierzyć. A zdjęcia Pani cudne.
Gość: Anita
04.02.2017 18:03 odpowiedz
dziewczyny a nadziewa sie juz po uparowaniu czy przed?
ania_958 profil
04.02.2017 22:07 odpowiedz
Moja mama nadziewała przed parowaniem.
Gość: STS
20.01.2017 08:28 odpowiedz
U nas w Wielkopolsce to tylko pyzy na wytrawnie z zrazami, ciemnym sosem i kiszonym ogórkiem. Chociaż mój mąż jadał właśnie nie słodko. Pyszne musiały być takie pyzy, ja też kiedyś zrobiłam domowe i to było to!
19.01.2017 22:29 odpowiedz
PARZAKI! Dorota jesteś niesamowita! Ps. Świetne zmiany w szacie i super, że rozbudowały się tagi! :)
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2017 00:06 odpowiedz
Dzięki ;-). Tagi jeszcze nie ukończone, ale się staram ;-).
Gość: Martoocha
19.01.2017 21:52 odpowiedz
Czekałam na ten przepis!! Smak dzieciństwa!! Uwielbiam je:) moja Mama często nam je robiła, u mnie mówiło się na nie parzaki, zawsze z dżemem:))
melexa profil
19.01.2017 21:40 odpowiedz
Bardzo sie cieszę, ze ten przepis sie tu pojawił. Ostatnio nawet o nim myślałam i zastanawiałam sie dlaczego go tu nie ma :) Dla mnie to tez smak dzieciństwa, często robione przez moją Babcię. Najlepsze ze zblendowanymi truskawkami z dodatkiem śmietany i cukru lub tez jagodami. Pyszne!
Gość: k_haneczka
19.01.2017 21:27 odpowiedz
A u nas to parzaki, zwykle nadziewane owocami (najczęściej truskawkami). Teraz panie robią w przedszkolu w którym pracuje i robią puste (tak szybciej) i podają do tego truskawki z jogurtem naturalnym do maczania. Słyszałam też że z nutella są palce lizać ;)
Ale te mojej mamy bezkonkurencyjne! Muszę jej przypomnieć, bo wiele lat już nie jadłam :)
Dziękuję za przepis, bo mama na oko zawsze robi ;)
AnitaP profil
19.01.2017 19:07 odpowiedz
Witam, czy mozna nadziać buleczki mrozonymi jagodami (bez rozmrazania) ?
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2017 00:08 odpowiedz
Tak, jak jagodzianki, z cukrem i odrobiną skrobi ziemniaczanej.
Gość: Ola
19.01.2017 18:02 odpowiedz
Pani Doroto proszę na drugi dzień je usmażyć nanabez patelni bez żadnych dodatków, są przepyszne wtedy :-)
Gość: dolcemale
19.01.2017 20:09 odpowiedz
ooo, tak! najlepsze!
Mikado profil
19.01.2017 20:36 odpowiedz
Tak potwierdzam,pycha!!!!!!!!!
Gość: monia
20.01.2017 00:01 odpowiedz
koniecznie na maśle :) jako dziecko jadłam je z cukrem
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2017 00:08 odpowiedz
Ok! :-)
Gość: Monika
19.01.2017 17:57 odpowiedz
Jak tylko obaczyłam ten przepis to się wzruszyłam.Moja prababcia robiła pampuchy, ale nikomu nigdy nie zdradziła przepisu... Od razu przypomniał mi się ich smak i buzi całej w konfiturze jagodowej domowej roboty :) Na pewno sama teraz takie zrobię!
asienka27 profil
19.01.2017 16:46 odpowiedz
W Wielkopolsce najczęściej podawane z mięsnym sose. Ale zimne podsmażone na maśle z cukrem. Lub z jagodami i bita śmietaną rewelacja. Smaki dzieciństwa. Dziękuje za przypomnienie
Gość: akayoru
19.01.2017 16:16 odpowiedz
Pampuchy robiła moja babcia, mama, a teraz robię ja. Najczęściej na słodko, ale lubię też po przestygnięciu przekroić na pół, włożyć do środka plasterek sera żółtego, wierzch i spód posmarować masłem i zapiec w opiekaczu. Pycha:d Przepis ten sam, tylko na mniejszą ilość:)
natina profil
19.01.2017 15:43 odpowiedz
Czy mozna je zrobic w parowarze??? I czy mozna czesc ciasta zamrozic 14 to troche dla nas za duzo na raz :)
Gość: Ola
19.01.2017 17:34 odpowiedz
Robiłam i w parowarze i w zwykłym garnku do gotowania na parze. Te z garnka wydały mi się lepsze. Wyszły bardziej kształtne i pulchniejsze. Z parowara smak miały ok, ale były jakieś spłaszczone i lekko suche na wierzchu. Może wynikało to z tego, że na trzech poziomach się robiły. Nie wiem... Ja bym zrobiła z całej porcji pampuchy i po prostu część zamroziła.
Gość: lejla130
20.01.2017 10:44 odpowiedz
Kiedy je mrozić ,po zrobieniu kulek,czy po 2 wyrastaniu? ;)
Gość: Ola
20.01.2017 15:44 odpowiedz
Ja bym mroziła po uparowaniu i ostudzeniu :)
natina profil
19.01.2017 15:40 odpowiedz
A my je jadamy co roku w Austrii bédac na nartach. Nadziewane sliwkami z rumem, plywajáce w sosie waniliowym z duzá ilosciá maku, niebow gébie, czekamy na to caly rok!
anka1309 profil
19.01.2017 15:20 odpowiedz
moj maz pochodzi z Katowic, ja wczesniej tych klusek na parze nie znalam dopiero jak ten slazak wkroczyl do mojej rodziny poznalam,my jemy je jako deser,dzieki za przypomnienie klusek, juz od dawna mnie prosi maz aby pomoc mu zrobicte kluski tak bo w tym mi pomaga i chyba bedzie dzisiaj niespodzianka,bardzo polecam te kluski jak ktos niemial okazji ich sprobowac,ja uzywam garnka na nim sciereczka lniana dobrze naciagnieta,zwiazana sznurkiem bo gumki mi pekaly;)klade kluki/pyzy i przykrywam wysoka patelnia,dobrze sciagac za raczke,pycha,napewno beda dzisiaj
Gość: alexia.x
19.01.2017 15:12 odpowiedz
kluski chciałabym zrobić na śniadanie i pytanie mam .... czy ciasto można wyrobić wieczorem poprzedniego dnia (jak skrócić czas 1,5h wyrastania rano przed śniadaniem)
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2017 00:10 odpowiedz
Można wyrobić wieczorem i włożyć do lodówki na pierwsze wyrastanie. Nocka nie może być długa, ponieważ szybko rosną i mogą przerosnąć. Dodałabym wtedy 5 g drożdży świeżych mniej (by tak szybko nie rosły).
Gość: alexia.x
20.01.2017 07:58 odpowiedz
Dziękuję p. Doroto
Czyli wyrobię ciasto hakiem i od razu wstawiam do lodówki na noc
rano wyciągam i mam dać się ogrzać całemu ciastu ?
czy od razu odrywać i formować kulki i im dać rosnąć na blacie te 25 minut ?
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2017 18:58 odpowiedz
Nie, ono na pewno wyrośnie w nocy. Rano formujemy kulki i odstawiamy do podwojenia objętości. Dalej wg przepisu.
Gość: alexia.x
20.01.2017 21:41 odpowiedz
Dziękuję tak zrobię
wyrobię na noc i wstawię do lodówki
a rano uformuję kulki i dam im podrosnąć
pat95 profil
19.01.2017 14:53 odpowiedz
Aaaa! Czekałam na ten przepis, smak dzieciństwa! Moja babcia zawsze podawała polane roztopionym masłem i posypane cukrem lub kakao :)
Gość: Barbara
19.01.2017 14:43 odpowiedz
Czy jest mozliwosc zrobienia tego w wersji bezglutenowej (np. z maki gryczanej)? Ktora maka bylaby najlepsza?
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2017 00:13 odpowiedz
Wydaje mi się, że można spróbować mieszanki mąk bezglutenowych. Nie może to być jedna wybrana mąka bezglutenowa, ciasto wtedy się nie uda. 
Anet.W. profil
19.01.2017 14:43 odpowiedz
Moja babcia robi z serem lub owocami, a nawet z kakao z cukrem. Robi ich minimum 50- ku uciesze rodziny. Jak byłam dzieckiem to robiła nawet po 200. Dzięki za przepis, bo babcia robi na oko, a mi na oko nie wychodzą :)




do góry
Strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.     Rozumiem     Przeczytaj o ciasteczkach