Ładowanie strony

Najsłodszy blog w sieci
Ładowanie...


poniedziałek, 16 czerwca 2014

Choć tytuł dzisiejszego wpisu prosto jak z dyktanda ortograficznego, bardzo się starałam by poniższa notka była miła, łatwa i przyjemna do czytania :-).

Lato prawie za pasem. Jest to okres kiedy często rezygnujemy z rozgrzewania piekarnika, z oczywistych względów, szukając przepisów na desery lekkie, chłodzące, bez pieczenia. O ich powodzeniu często decyduje dodatek żelatyny (lub jej wegańskiego odpowiednika - agaru). Żelatyna to substancja żelująca, otrzymywana z części zwierząt (tu więcej o jej pochodzeniu) ja się skupię na jej zastosowaniu w cukiernictwie.

Już przynajmniej od miesiąca czy dwóch, od kiedy za oknami zrobiło się naprawdę ciepło, nie ma dnia by na blogu nie pojawił się komentarz: "jestem załamana, masa w ogóle nie stężała :/" lub "sernik jest cały czas płynny a był w lodówce przez całą noc, co zrobiłam źle..?' 

Ok, wyjaśnienie może być tylko jedno - żelatyna. To ona jako produkt żelujący odpowiada za tężenie serników, kremów lub innych deserów na zimno. Jeśli deser nie stężał to można za to winić wyłącznie niewłaściwe przygotowanie żelatyny.

 

Jak właściwe stosować żelatynę?

 

Żelatyna w proszku/granulkach

Najpopularniejsza, najczęściej stosowana. 

Przed dodaniem żelatyny do deseru należy zalać ją małą ilością zimnej wody, tylko do jej pokrycia. Odstawić na 10 minut do napęcznienia. Napęczniałą żelatynę należy następnie rozpuścić. W tym celu - najszybciej włożyć ją do mikrofali, ustawić najsłabszą lub średnią moc, podgrzewać około 10 - 15 sekund, do jej całkowitego rozpuszczenia. Żelatynę można również rozpuścić na palniku kuchenki. W tym celu przełożyć napęczniałą żelatynę do małego garnuszka, lekko podgrzewać. Uwaga: nie można jej zagotować, żelatyna rozpuszcza się już w 50ºC! Spowoduje to osłabienie lub utratę jej właściwości żelujących. Z tego powodu bezpieczniej rozpuścić żelatynę w kąpieli wodnej.

Żelatynę przestudzić,  ale może pozostać lekko ciepła. 

Mała uwaga: spotkałam się z żelatyną, którą należy zalać wrzątkiem i wymieszać do rozpuszczenia, jak galaretkę. Niemniej, nawet w tym przypadku, wygodniejsza i prostsza wydaje się powyżej opisana przeze mnie metoda.

żelatyna w proszku

 

Żelatyna w listkach

Żelatyna w listkach jest częściej używana przez profesjonalistów: jest prostsza w użyciu, bezproblemowa, bardziej przezroczysta.

Listki żelatyny umieścić w miseczce lub głębokim talerzyku. Zalać zimną wodą (można jej dodać sporo, powinny swobodnie w niej pływać) i odstawić na 10 minut do napęcznienia. Po tym czasie napęczniałe listki wyjąć z wody i lekko odcisnąć. Włożyć je do małej miseczki i przenieść do mikrofali, ustawić najsłabszą lub średnią moc, podgrzewać około 10 - 15 sekund, do jej całkowitego rozpuszczenia. Żelatynę można również rozpuścić na palniku kuchenki. W tym celu przełożyć napęczniałą żelatynę do małego garnuszka, lekko podgrzewać. Uwaga: nie można jej zagotować, żelatyna rozpuszcza się już w 50ºC! Spowoduje to osłabienie lub utratę jej właściwości żelujących. Z tego powodu bezpieczniej rozpuścić żelatynę w kąpieli wodnej.

Przestudzić,  ale może pozostać lekko ciepła. 

żelatyna w listkach

 

Żelatyna w płatkach

Rzadko spotykana, postępowanie jak powyżej, z żelatyną w proszku.

 

Agar - agar

Wegetariański/wegański odpowiednik żelatyny. Z czego i jak powstaje, można poczytać m.in. w wikipedii. Pierwszy i.. jedyny raz miałam z nim styczność w czasie studiów, na zajęciach z mikrobiologii, lecz nigdy potem nie stosowałam go we własnej kuchni..

A agarem postępujemy tak samo jak z żelatyną w proszku (poczytaj powyżej). Najpierw należy pozostawić go na 10 minut do napęcznienia w zimnej wodzie, którą nalewamy do jego pokrycia. Po tym czasie napęczniały agar trzeba przełożyć do małej miseczki i przenieść do mikrofali, ustawić najsłabszą lub średnią moc, podgrzewać około 20 sekund, lub nawet dłużej, w zależności od potrzeby, do jego całkowitego rozpuszczenia. Można również rozpuścić na palniku kuchenki. W tym celu przełożyć napęczniały agar włożyć do małego garnuszka, lekko podgrzewać. Doprowadzić do zagotowania (TAK! to jest największa różnica pomiędzy nim a żelatyną) i gotować od 5 - 10 minut, do jego całkowitego rozpuszczenia, od czasu do czasu mieszając (agar - agar w płatkach gotujemy trochę dłużej).

W odróżnieniu od żelatyny, agar - agar można ponownie zagotować! Załóżmy, że zrobiliście panna cottę, ale okazało się, że nie stężała, bo dodaliście zbyt mało agaru.. Z powrotem przekładacie deser do garnuszka, doprowadzacie do wrzenia, dodajecie więcej agaru, gotujecie. 

Desery z agarem tężeją szybciej niż z żelatyną, ponadto tężeją już w temperaturze pokojowej. Agar nie ma charakterystycznego zapachu jaki posiada rozpuszczona żelatyna, jednak bardziej wrażliwe osoby mogą się uskarżać na jego lekko morski zapach. Po zastygnięciu potrafi się zrobić mętny.

 

Jak postępować z rozpuszczoną żelatyną?

Otrzymaną płynną żelatynę dodać do zaplanowanego deseru, zmiksować do całkowitego połączenia z masą. Żelatynę najlepiej dodawać w 3 etapach:

- 1 łyżeczkę masy serowej (lub innej, wg przepisu) dodać do żelatyny, wymieszać do połączenia

- kolejną pełną łyżkę masy dodać do żelatyny, dokładnie rozprowadzić

- tak rozprowadzoną żelatynę wlewać powoli, strużką do masy deserowej, nie zaprzestając miksowania, do całkowitego połączenia mas.

Desery z żelatyną potrzebują czasem kilku godzin na stężenie (4 - 6 godzin), ale najlepiej zostawić je w lodówce na całą noc (12 godzin).

 

Najczęstsze problemy wynikające z niewłaściwego zastosowania żelatyny:

1. Sernik lub deser nie stężał - pozostał płynny - prawdopodobnie żelatyna nie została dokładnie rozpuszczona lub nie została dokładnie połączona z masą lub została zagotowana, przez co straciła swoje właściwości żelujące.

A może próbowałaś/próbowałeś usztywnić deser ze świeżymi owocami tropikalnymi? Niektóre z nich zawierają enzymy, przez które żelatyna nie stężeje. Unikaj świeżych owoców: ananasa, kiwi, figi, papai, mango, guawy (gujawy) lub świeżego korzenia imbiru. Dotyczy to tylko świeżych owoców, co oznacza, że owoce po zagotowaniu bardzo dobrze reagują z żelatyną, bezpieczne jest też stosowanie owoców z puszki.

2. Żelatyna wmiksowana do deseru zbiła się w grudki - zbyt duży szok temperaturowy przy dodawaniu ciepłej żelatyny do zimnej masy serowej. Zasada jest jedna - i żelatyna i masa do której ją dodajemy powinny mieć zbliżone temperatury. Czasem jest to niemożliwe do wykonania, np. kiedy chcemy usztywnić śmietanę kremówkę, którą ubijamy zimną, prosto z lodówki. Wtedy dodajemy żelatynę do kremówki opisaną metodą trzystopniową (patrz powyżej).

 

O żelatynie - zapisz lub zapamiętaj!

Na usztywnienie 570 ml płynu potrzebujemy 3 łyżeczki (12 g) żelatyny, ale.. najpierw przeczytaj instrukcję na opakowaniu swojej żelatyny!

Do usztywnienia 500 ml śmietany kremówki używam 2 łyżeczek (8 g) żelatyny.

1 łyżeczka (5 ml) żelatyny w proszku = 4 g

1 łyżka (15 ml) żelatyny w proszku = 3 łyżeczki żelatyny w proszku = 12 g

1 łyżeczka żelatyny w proszku = 1 listek żelatyny (uwaga: listki mogą mieć różną moc, zawsze należy przeczytać instrukcję z tyłu opakowania)

Jest wiele rodzajów żelatyny, każda może się różnić mocą, w zależności od producenta, dlatego tak trudno podać jednoznaczny i jeden wspólny przelicznik. Zawsze zapoznaj się z instrukcją na opakowaniu, a wyjściowo kieruj się ilością żelatyny w przepisie, z którego korzystasz.

 

O agarze, zapisz i zapamiętaj!

1 łyżeczka żelatyny to  + - od 1/2 do 2 łyżeczek agaru, choć wszystko zależy od mocy agaru, więc należy kierować się proporcjami z opakowania.

Do stężenia 100 ml płynu/soku wystarczy dodać odrobinę mniej 1 płaska (5 ml) łyżeczka agaru czyli około 3 g, choć można znaleźć i taki agar, którego wystarczy dodać tylko 0,9 g/100 ml wody!

Im substancja jest bardziej kwaśna, tym agar dłużej tężeje - w tym przypadku można dodać odrobinę agaru więcej.

Zrób próbę - 1 łyżkę masy z agarem przelej na zimny talerzyk odstaw do lodówki do szybkiego stężenia. Agar stężeje bardzo szybko i przekonasz się, czy nie dodałaś/dodałeś go zbyt mało.

---------------------------------------

Masz ciekawe doświadczenia z żelatyną? A może chcesz coś dodać?

Podziel się w komentarzu :-).

 

Wydrukuj:
Średnia ocena: 9.9  (liczba głosów: 21)

Tagi: żelatyna
Kategoria: Porady kulinarne
Dodaj komentarz
Pozostało znaków: 5000 
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.
Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć.
Zanim zamieścisz pytanie upewnij się, czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach).
Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.
Zaloguj się, aby dodać komentarz lub skomentuj jako gość, korzystając z poniższego formularza.
Imię/nick*:
Strona WWW:
Weryfikacja antyspamowa*:
Komentarze (158)
LittleOwl profil
05.01.2017 13:28 odpowiedz
Czy można uratować jakoś masę miętową z kremówki z grudkami? Bardzo proszę o pomoc, zużyłam 4 krzaczki mięty i nie uśmiecha mi się tego wyrzucać :((
Doro74Kraków profil
05.01.2017 18:48 odpowiedz
Podgrzej i mieszaj by rozpuścić grudki tylko nie gotuj bo "zabijesz" żelatynę. Jeśli posiadasz odpowiedni sprzęt to zmiksuj.
Aventia profil
22.12.2016 14:56 odpowiedz
Po co żelatynę zostawia się do napęcznienia, skoro i tak trzeba ją rozpuścić? Wiecie może?
Dorota, Moje Wypieki
22.12.2016 14:59 odpowiedz
Rozpuszczenia napęczniałej żelatyny zajmie kilka sekund. Rozpuszczenie nienapęczniałej żelatyny w gorącej wodzie zajmie kilka minut intensywnego mieszania by pozbyć się grudek.
Gość: Sylwia peeee
29.11.2016 21:02 odpowiedz
Zrobiłam masę z fruzeliny Malinowej i serka mascarpone. Użyłam agaru do zagęszczenia malin zgodnie z poleceniem na opakowaniu jednak masa nie wyszła na tyle gęsta i twarda żeby blaty ciasta jej nie przygniotly. Czy mogę trochę tej masy zagotować i dołożyć do niej agaru a następnie dodać to z powrotem do reszty masy? Czy masa mi nie "siądzie" jeżeli wleje do niej tą ciepłą masę z dodatkowym agarem? Proszę o pomoc pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
30.11.2016 09:57 odpowiedz
Niestety, nie potrafię pomóc :/.
Gość: żelatyna
06.11.2016 20:42 odpowiedz
Dodałam żelatynę do masy i oczywiście zrobily się grudki. Mogę cos z tym zrobić?
Doro74Kraków profil
06.11.2016 21:01 odpowiedz
Podgrzać i zmiksować.
Doro74Kraków profil
06.11.2016 21:02 odpowiedz
Jakie składniki są w masie?.
LittleOwl profil
05.01.2017 13:30 odpowiedz
Czy masę z kremówki da się uratować podgrzewając?
Doro74Kraków profil
05.01.2017 18:51 odpowiedz
Tak, napisałam Ci pod pierwszym pytaniem.
Toha profil
29.10.2016 22:56 odpowiedz
A co z pektyną?
maliwo profil
24.05.2016 12:30 odpowiedz
Pani Doroto, chce zrobić torcik dla rocznego jubilata - 3 warstwy z owoców (truskawki, mrożone maliny i brzoskwinie z puszki) z żelatyną właśnie. Ma być bez cukru i w ogóle najprostszy. Czy może mi Pani podpowiedzieć mniej więcej proporcje, ile żelatyny na ile owoców? Żeby było to w miarę stabilne ale też nie za twarde?
Dorota, Moje Wypieki
24.05.2016 18:44 odpowiedz
Oprócz owoców będzie sok, woda? Wtedy żelatyna wg instrukcji na opakowaniu lub galaretka.
maliwo profil
24.05.2016 21:42 odpowiedz
Zakładam że sok, z brzoskwiń może trochę syropu - tylko dla ułatwienia miksowania.
Dorota, Moje Wypieki
25.05.2016 09:56 odpowiedz
Tzn. owoców w całości ma nie być wcale, jedynie zmiksowane? Dodałabym odrobinę mniej żelatyny niż sugeruje instrukcja na opakowaniu.
maliwo profil
25.05.2016 10:25 odpowiedz
Tak, plan jest taki, żeby zmiksować owoce i zagęścić żelatyną, i warstwami schładzać żeby się nie zlały ze sobą. Dodam tak, jak Pani sugeruje. Dziękuję!
kasik222 profil
14.07.2015 13:45 odpowiedz
Dzień dobry wszystkim :)
Proszę o odpowiedź kogoś z dużym dośwaidczeniem w robieniu serników na zimno z dodatkiem żelatyny. :D Jaką konsystencję powinien mieć taki sernik? wczoraj zrobiłam i wyszedł mi chyba zbyt "galaretowaty" i "gumiasty", ale z drugiej strony bardzo ładnie się trzyma (więc może właśnie taki powinien byc???). Myślę że dodałam za dużo żelatyny i stąd moje drugie pytanie: czy jest jakiś sposób na obliczenie ile żelatyny powinniśmy dodać do danego ciasta? (w niektórych przepisach jest to np. 20 gramów, a w innych aż 50!!! Ja trochę kombinowałam z żelatyną ale łacznie dałam góra jakieś 30 gramów).
nika_j profil
14.07.2015 15:27 odpowiedz
Należy dać tyle żelatyny ile jest w konkretnym przepisie. Tak będzie najłatwiej.
konewka profil
28.06.2015 11:16 odpowiedz
Być może komuś się przyda mój sposób - podczas studzenia żelatyny staram się ją ubić trzepaczką na piankę, wtedy bardzo ładnie łączy się z masą :) gdy robiłam bez ubijania i tak pojawiały mi się grudki, więc polecam ;D
Mancia profil
12.06.2015 08:10 odpowiedz
Żelatynę do masy śmietankowej dodawałam w 3 etapach i niestety grudek było bardzo dużo. Bardzo się spieszyłam, więc po prostu masę przetarłam przez sitko i wyszło ok (na szczęście śmietanka nadal była pulchna). Co do żelatyny i masy śmietanowej już chyba całkowicie spasuję, bo zawsze znajdą się w niej jakieś niechciane farfocle, za to chętnie zastąpię ją zwykłym śmietan - fixem. Korci mnie jeszcze, aby spróbować agar - agar (posmak żelatyny w deserach mi przeszkadza). Pozdrawiam :)
bożena76 profil
12.06.2015 09:32 odpowiedz
Żelatyna ,którą dodajemy np.do ubitej śmietanki może być letnia i MUSI być płynna w innym wypadku w zetknięciu ze schłodzoną kremówką szybko się "ścina"i powstają grudki. Ja czasem daję odrobinę więcej wody do żelatyny tak aby nie był to "glut" tylko gęsta płynna ciecz,no nie wiem jak określić tę konsystencje :(Spotkałam się z komentarzami i tu Dorotka też podaje,że żelatyna i śmietana powinny mieć zbliżoną temperaturę,no ja mam inny sposób i z powodzeniem mi się sprawdza,więc zachęcam do wypróbowania ;) Do ubitej kremówki,sera lub tp. wlewam stopniowo żelatynę stale miksując i gotowe.Nie ma co się poddawać tylko trzeba próbować :) Pozdrawiam!
Mancia profil
12.06.2015 11:13 odpowiedz
rozpuszczałam żelatynę w 1/2 szkl wody, była płynna gdy ją dodawałam i w temp pokojowej, a mimo to grudki były :( Najlepiej mi śmietanka wychodzi, gdy wlewam płynną żelatynę delikatnym strużkiem, ale i wtedy czasami zdarzają się niechciane farfocle. Nie chcę się zniechęcać, ale pomimo tego, że gotuję zawodowo i domowo to to jest rzecz, której nie mogę ujarzmić :))))
bożena76 profil
12.06.2015 21:46 odpowiedz
Ojej no to ja juz nie mam pomysłu,może ktoś inny jeszcze cos podpowie,poradzi.....
Marta92 profil
25.08.2016 22:17 odpowiedz
Też tak zawsze robię i nigdy mi grudki nie wychodzą. Teraz kupiłam agar-agar jestem ciekawa jak wyjdzie sernik na zimno.
gosiagosia profil
09.06.2015 20:56 odpowiedz
dodawałam łyżkę masy z jogurtu greckiego i ubitej śmietany do żelatyny, wymieszałam. Dodałam kolejną i nagle zrobiły się grudki... Czemu tak się stało? :(
zrobiłam od nowa żelatynę. tym razem tylko raz dodałam łyżkę masy i później wszystko do reszty masy... mnóstwo grudek...
Dorota, Moje Wypieki
09.06.2015 22:35 odpowiedz
Może zbyt duża różnica temperatur? Może żelatyna była zbyt gorąca? Nie trzeba robić od nowa  gdy zrobią się grudki, wystarczy podgrzać część jogurtu z grudkami w mikrofali i wymieszać (lub nad parą wodną) i grudki znikną. Wtedy przestudzić i próbować dodawać od nowa.
gosiagosia profil
09.06.2015 22:37 odpowiedz
oo dobrze wiedzieć, że można podgrzać już z masą :)
co to żelatyny...wystudziłam ją, była już raczej w temp pokojowej. i zastanawia mnie czemu po dodaniu drugiej łyżki masy dopiero powstały grudki...wtedy była jeszcze bardziej ochłodzona.
Dorota, Moje Wypieki
09.06.2015 22:41 odpowiedz
Jeśli Cię to pocieszy i mi też się zdarza walczyć z grudkami ;-). Potrzebne jest dość duże wyczucie. 
gosiagosia profil
09.06.2015 22:45 odpowiedz
Pociesza :D dziękuję za szybkie odpowiedzi :) Pozdrawiam!
oliwka profil
09.06.2015 20:00 odpowiedz
Ten wpis uratował moje poczynania z panna cotta i sernikiem na jogurtach, gdy nie zostawialam żelatyny do napecznienia robiły mi się grudki w masie, a teraz gdy zastosowałam się do wskazówek wyszedł mi przepyszny deser, użyłam 2 łyżeczki żelatyny w proszku na 400g jogurtu i się pięknie zażelowal, dziękuję!
Icurek profil
11.04.2015 21:18 odpowiedz
przygotowywałam dziś tort kukułka, całą noc chłodziły mi się śmietanki, ubijały mi się pięknie, dodawałam żelatynę w trzech etapach i... w obu kremach porobiły mi się straszne grudki i jakieś takie smarki, a same kremy w ogóle się nie związały i nawet nie szło ciasta z blachy na talerzyki wyłożyć, wszystko pięknie popłynęło ;( coś z żelatyną nie tak? Ze śmietanką? Czy ze mnie takie totalne, żelatynowe beztalencie? :(
Dorota, Moje Wypieki
11.04.2015 22:36 odpowiedz
Żelatyna wymaga dużo wprawy, mi też czasem robią się grudki, jeśli jestem niecierpliwa,  nie martw się, na pewno kiedyś ją poskromisz :). 
agnik profil
24.10.2015 15:41 odpowiedz
Podzielę się moim niezawodnym sposobem łączenia żelatyny i śmietany. Otóż zawsze jest ryzyko powstania grudek z uwagi na różnicę temperatur. Ja zawsze dodaje do żelatyny ok 2-3 łyżeczek śmietany. Mieszam - zazwyczaj powstaje głupota papka, którą podgrzewać chwilkę w mikrofali do rozpuszczenia się wszystkiego. I tą masę wlewam do miski ze śmietaną - wychodzi idealnie gładka i bez grudek. Polecam
Gość: aniaem
18.02.2015 20:47 odpowiedz
Dorotko, czy robilaś kiedyś domowe żelki? czy jest jakiś sprawdzony przepis.. ufam tylko twoim przepisom
Dorota, Moje Wypieki
18.02.2015 22:50 odpowiedz
Niestety, nie.
Gość: Kinga
04.02.2015 03:39 odpowiedz
Robiłam trzy razy śmietanę z żelatyna i niestety powstawały grudki. Kupiłam wiec śmietanę 30% a nie jak poprzednio 36% i problem zniknął . Tadam ...,
Gość: Thoth
03.02.2015 15:02 odpowiedz
Tak to czytam wszystko i zastanawiam się, jak to możliwe, że robiąc na czuja tort na zimno z jogurtu i owoców, wszystko wyszło perfekcyjnie :D oczywiście na bazie żelatyny, którą zalałam wrzątkiem zgodnie z przepisem z opakowania i wlałam od razu do zmiksowanego jogurtu a potem owoców. Wprawdzie w przepisie było napisane, aby przygotować żelatynę z połowy porcji wody i dodać 2-3 łyżeczki, aczkolwiek warstwa jogurtowa i owocowa zastygły mi po pół godzinie na mega mocną żelkę i to w lecie :) nie miałam żadnych grudek, brzydkiego zapachu czy płynu zamiast warstwy żelowej. Podobnie było z sernikiem na zimno - szach prast i był gotowy. Zawsze bałam się zrobić sernik pieczony i w życiu nie sądziłam, że mogą być przejścia z takim na zimno. Widocznie mój brak wiedzy mi w tym pomógł XD
gosiagosia profil
09.06.2015 20:59 odpowiedz
jak nie myślałam o tym też mi wychodziło :D a jak się dokształciłam "z żelatyny" to się bardziej nią przejmuję i robią się grudki :D
Thoth profil
20.09.2015 14:01 odpowiedz
Hehe ja stosuję nadal zasadę mniej płynu na daną porcję źelatyny i wszystko zsiada się jak marzenie :D co więcej nie czuć tego w deserze, mimo że sama żelatyna ma specyficzny aromat. Co do grudek to zdarzają się one nawet w cukierniach - przynajmniej wiem, z czego robiony jest wypiek, że jest żelatyna a nie jakaś ciekawa substancja chemiczna usztywniająca ;)
Gość: m
26.01.2015 16:37 odpowiedz
planuje zrobić prostą roladę z marmolada jabłkową, czy rozpuszczoną żelatynę powinnam wlać do jabłek i wszystko zblenować, czy proszek wsypać do postanowionej na gazie marmolady i ją w ten sposób rozpuścić??
Dorota, Moje Wypieki
26.01.2015 21:01 odpowiedz
Opcja druga, z małą zmianą: żelatynę najpierw rozpuszczamy, jak w przepisie powyżej, potem dodajemy do ciepłej marmolady i mieszamy. Nie można jej zagotować z żelatyną. 
Gość: Iwona
23.01.2015 11:51 odpowiedz
Pomocy!! Po raz trzeci robię krem do biszkopta na bazie kremówki i ląduje on w koszu. Kremówka zimna schładzana całą noc w lodówce, żelatyna dodawana w trzech krokach (jak Pani radziła) i znowu to samo.. po dodaniu żelatyny do prawie już ubitej na sztywno kremówki robia się grudki. Czy mogą mieć na to wpływ zbyt szybkie obroty miksera??? Już naprawde nie mam pomysłu co robię źle...
Gość: GOSIA UK
23.01.2015 12:20 odpowiedz
Tez zawsze mialam problem z zelatyna...musi byc dobrze rozpuszczona.Problem zniknal-nie uzywam zelatyny-w zamian smietanke kremowke 36 lub 38% ( taka mamy w UK) i zawsze sie trzyma krem bez problemu.Czasami dodaje serek maskarpone-dzieki temu moj problem rozwiazany ;-) pozdrawiam
Gość: Jagoda
23.01.2015 12:31 odpowiedz
Można masę z grudkami rozpuścić nad parą wodną lub w mikrofali, przestudzić i dalej dodawać śmietanę.
pozdrawiam
evka31 profil
13.12.2014 12:31 odpowiedz
Dorotko, chcę zrobić cieniutką warstwę jagód zblenderowanych na "papkę" z cukrem. Ma to jedynie tworzyć cieniutki paseczek jagodowy między warstwami, iloma gramami żelatyny powinnam usztywnić 100g takiej "papki" jagodowej
Dorota, Moje Wypieki
13.12.2014 23:14 odpowiedz
Ciężko mi powiedzieć, bez wypróbowania. Dodałabym 1 łyżeczkę, jeśli nie zastygnie, podgrzałabym w mikrofali i zwiększyła ilość.
Gość: Anka
12.12.2014 17:20 odpowiedz
O matko kochana! Czemu ja tej notki nie widziałam rok temu, oj czemu?
Co prawda w te święta nie potrzebuję żelatyny, ale i tak ogromniaste DZIĘKI! :)
Agata. profil
01.12.2014 22:22 odpowiedz
Pani Doroto, czy możemy ujarzmić też agar? ;) Nie jem żelatyny, więc byłabym Pani za to bardzo wdzięczna :). Szczególnie za przepisy z agarem, gdzie jego ilość jest od początku wymierzona. Myślę, że byłby to świetny pomysł, sama wymienia Pani dużo jego zalet, a przepisy dla wegetarian to zawsze krok naprzód!
Dorota, Moje Wypieki
02.12.2014 09:23 odpowiedz
Tak, napisałam również o agarze, czy przeczytała Pani notkę do końca? :) Agar ma różną moc, więc najlepiej kierować się instrukcją na jego opakowaniu.
Gość: bronka1975
14.10.2014 20:27 odpowiedz
Niestety, jestem żelatynowym antytalentem :( Za każdym razem robi mi się klucha, a w najlepszym wypadku grudki (przy dodawaniu do serka, albo bitej śmietany). Zawsze najpierw zalewam ją zimną wodą, żeby spęczniała, potem rozpuszczam np. w kąpieli wodnej (żeby nie przegrzać), potem hartuję masą (metoda trzystopniowa) i kiedy wlewam ostatnią, zahartowaną partię, zawsze są w masie grudki lub brzydko mówiąc żelatynowy glut. Może za bardzo się staram i dlatego nie wychodzi. Pozdrawiam
Gość: żelatyna :/
11.10.2014 10:50 odpowiedz
Witam, mam pytanie, : wymieszałam żelatynę z chłodną wodą i ta żelatyna strasznie śmierdzi, a mam zamiar robić sernik i nie wiem czy to dobrze że żelatyna śmierdzi czy źle?, Czy jak śmierdzi ta żelatyna to znaczy że kupiłam zepsutą? czy ona jakoś wywietrzeje z tego brzydkiego zapachu?, proszę o pomoc i odpowiedz :)
Gość: ppppp
11.10.2014 10:46 odpowiedz
jeśli żelatyna śmierdzi to jest dobra?
Dorota, Moje Wypieki
11.10.2014 10:49 odpowiedz
Żelatyna nigdy nie pachnie ładnie.
Gość: ppppp
11.10.2014 10:53 odpowiedz
a czy ten zapach tej żelatyny wywietrzeje? :)
Dorota, Moje Wypieki
11.10.2014 10:58 odpowiedz
Jeśli nie dodałaś jej zbyt dużo, w serniku jej nie wyczujesz.
Gość: Kuchareczka
01.09.2014 12:51 odpowiedz
Zawsze miałam problemy z żelatyną. Myśl, że miałabym znów z nią współpracować, nieraz spowodowała, że zrezygnowałam z wypróbowania przepisu z jej użyciem. Nigdy więcej tego nie zrobię! Słowo. A wszystko dzięki temu postowi. Chwała Ci, Dorotko ;)
Gość: Edyta
31.08.2014 20:27 odpowiedz
Witam! może miałyście taki przypadek z żelatyną jak ja. Jak głupia...coś mnie dzisiaj w kuchni przyćmiło i zamiast rozpuścić żelatynę w wodzie jak zawsze wsypałam z opakowania do sernika na zimno...nie wiem co teraz! Pewnie do kosza pójdzie cały sernik...... :(
Dorota, Moje Wypieki
31.08.2014 22:20 odpowiedz
Hm.. niestety też tak uważam.. chyba nic z niego nie będzie :/.
Gość: Donka
29.08.2014 10:33 odpowiedz
Pani Doroto, chcę Pani serdecznie podziękować za cenne porady kulinarne oraz bardzo dokładne ("krok po kroku") przedstawianie w przepisach sposobu przygotowania ciasta. Dla początkujących jest to bardzo pomocne. Przy Pani nauczyłam się piec i dziś bez skromności mogę się przyznać, że potrafię zrobić co najmniej kilka ciast :) Ostatnio podjęłam się upieczenia ciasta z innej strony, gdzie przepis był bardzo ogólny i w mojej ocenie, opisany sposób przygotowania, mógł skończyć się zakalcem i zważonym kremem, to dzięki wiedzy zdobytej z Pani strony udało mi się uchronić przed porażką :) Dziękuję!
Gość: kociak
02.08.2014 14:10 odpowiedz
Witam, mam przepis, do którego potrzeba 6 listków żelatyny. Niestety mam tylko żelatynę w proszku. Ile powinnam jej użyć ? Z góry serdecznie dziękuję.
Dorota, Moje Wypieki
02.08.2014 19:31 odpowiedz
6 łyżeczek (5 ml).
Gość: olcia
01.08.2014 10:49 odpowiedz
metoda na zelatyne w proszku - boska dziekuje bardzo to mi pomoze :)) dziekiii
kamcia20.09 profil
31.07.2014 15:09 odpowiedz
witam pani Dorotko mam problem robilam tort smietanowy przepis na mase mam wlasny sprawdzony i rozpuszczalam zelatyne tak jak pani napisala w 3 krokach niestety jak zaczelam dodawac wiecej smietany do masy zelatynowej to zrobily mi sie z tego grudki cos na podobe jak w serku ziarnistym i juz ta mase wyrzucilam i zrobilam tak jak zawsze rozpuscilam zelatyne i dodalam do ubijanej smietany co zrobilam nie tak pozdrawiam pa
Dorota, Moje Wypieki
31.07.2014 21:53 odpowiedz
Nie potrzebnie wyrzucałaś. Można masę z grudkami rozpuścić nad parą wodną lub w mikrofali, przestudzić i dalej dodawać śmietanę. 
pozdrawiam
Gość: Ania
13.07.2014 13:30 odpowiedz
Żelatynę dodaję do bitej śmietany gdy przygotowuję tort z owocami i bitą śmietaną.
Przygotowanie:
Odmierzam odpowiednią ilość żelatyny (w proszku) i dodaję minimalną ilość zimnej wody, min. tzn. tyle, żeby żelatyna spęczniała ale była w postaci stałej. Następnie podgrzewam około pół szklanki mleka, gdy jest gorące dodaję cukier (ładnie się rozpuści i nie mam później problemu z rozmieszaniem cukru w bitej śmietanie) i takim mlekiem zalewam napęczniałą żelatynę. Tak przygotowana mieszanka (mleko+żelatyna) jest płynna i po ostygnięciu bez problemu można ją połączyć z ubitą śmietaną (delikatnie mieszając).
Proporcje na jeden tort:
3xkremówka (3x200ml)
ok. 0,5 szk. mleka
żelatyna na 1 l

jeżeli tort ma być np. z wiśniami i dodaję same owoce bez soku to biorę trochę mniej żelatyny, jeżeli używam truskawek lub innych owoców z sokiem to trochę więcej.

Myślę, że taką mieszankę mleko + żelatyna można zastosować do sernika na zimno chociaż przyznaję, że nigdy nie testowałam.

pozdrawiam, Ania
Gość: Małgosia
11.07.2014 15:04 odpowiedz
Wspaniały artykuł, trochę działam w kuchni, desery na zimno z użyciem żelatyny też mi wychodzą, niemniej jednak duży plus za tak cenne rady.Szczerze nie wiedziałam wielu rzeczy wszystko robię na tzw. "pałę" i się udaje ;-D
pozdrawiam serdecznie autorkę!
Gość: Marta
11.07.2014 11:21 odpowiedz
Witam serdecznie, ostatnio miałam okazję wykorzystywać żelatynę specjalnie do deserów, jest podobna do proszku do pieczenia, pachnie przyjemniej, tylko miałam problem z ilością. Na opakowaniu jest że całe 50g na 500 ml śmietanki kremówki, wydawało mi się strasznie dużo... użyłam ponad połowę, efekt był w miarę, ale nie doskonały niestety. Czy któraś z Was może pracowała na takiej żelatynie? Może ktoś umie powiedzieć, czy jeśli doda się całe opakowanie to deser nie wychodzi zbyt twardy, lub zbyt mocno pachnie proszkiem (tzn. żelatyną)? Pozdrawiam :)
Gość: Marta
01.08.2014 10:13 odpowiedz
Moja teściowa robi pyszny sernik na zimno, korzystając ze zwykłej żelatyny, raz jeden skusiła się na tą deserową i oczywiście sernik nie wyszedł.
Nie wiem czym ona niby ma się różnić, ja wolę nie kombinować ;)
Gość: magda
08.07.2014 19:18 odpowiedz
Witam,
zrobiłam dziś sernik na zimno z czarną porzeczką z tego przepisu http://www.mojewypieki.com/przepis/sernik-z-czarna-porzeczka-na-zimno , jednak nie tężeje (w lodówce od ponad trzech godzin). Dodałam żelatynę fix (ogromny błąd), czy jeśli oddzielę porcje porzeczkową od białej i dodam zwykłej żelatyny do każdej z nich i wyleję to od nowa, czy jest szansa na uratowanie ciasta?
Dorota, Moje Wypieki
09.07.2014 11:54 odpowiedz
Czy da się ładnie oddzielić warstwy? Dlaczego wylałaś warstwę porzeczkową na nie stężałą warstwę serową? 
maagdaaa profil
09.07.2014 17:41 odpowiedz
Specjalnie założyłam konto, by wczoraj podpytać się na czacie :)
Zrobiłam tak, jak w przepisie - biała warstwa poszła do lodówki na ponad pół godziny. Wydawała się być całkiem zwarta, więc wylałam na nią warstwę porzeczkową (nie jestem laikiem w wypiekach, po prostu nie miałam wcześniej do czynienia z żelatyną).
Postanowiłam zaryzykować wieczorem i zebrałam łyżką obie warstwy do osobnych misek i wlałam w nie rozpuszczoną żelatynę. Przy serowej masie żelatyna od razu ładnie zaczęła gęstnieć ale przy owocowej...hm no cóż, uratowałam ją wlewając galaretkę (rozpuszczoną na szklankę wody) i okazało się, że wcale to nie był głupi pomysł bo wyszło bardzo dobre koniec końców :)
Wywnioskowałam, że zrobiłam dwa głupie błędy - żelatyna fix (nigdy więcej) i stanowczo za dużo owoców do drugiej warstwy :)
Dorota, Moje Wypieki
09.07.2014 18:31 odpowiedz
O tej żelatynie już sporo osób pisało w komentarzach, że chyba nie jest najlepsza. Ale cieszę się, że się udało :-).
Gość: paziok
07.07.2014 13:42 odpowiedz
Mam pytanie, w jaki sposób mogę lekko zagęścić krem do tortu na bazie śmietany, czy mogę użyć żelatyny, tylko nie chciałabym osiągnąć efektu ptasiego mleczka czy sernika. Proszę o pomoc...
Dorota, Moje Wypieki
07.07.2014 23:52 odpowiedz
Musisz jej dodać mało. Tylko odrobinę, by krem był odrobinę sztywniejszy, ale nie całkiem sztywny. 
Gość: maggaw
24.06.2014 11:23 odpowiedz
Dorotko, na pomoc, i tak nie rozumiem! U mnie jest zelatyna w listkach, na opakowaniu pisze, ze na 500ml plynu trzeba wziac szesc listkow. Te listki to jakies oszukiwane, bo jeden listek wazy 1 gram.

Robilam te tarte: http://www.mojewypieki.com/przepis/tarta-z-truskawkami, nie popatrzylam najpierw na te moje listki, dalam jak w przepisie 3 i mi panna cotta nie stezala. Dodalam jeszcze trzy i jest super. Logiczne, bo pisza, ze 6 listkow to na 500ml, ale z drugiej strony u Ciebie jest 12 g zelatyny, a ja dalam w sumie 6.

Ten deser dalo sie uratowac, bo podgrzalam na nowo, ale z sernikiem czy musem juz tak latwo nie bedzie. Myslisz, zeby czym sie kierowac? 6 listkow kiedy u Ciebie sa trzy? Nawet jesli u mnie to daje 6g na Twoje 12?

Super sa te Twoje przepisy zelatynowe, ale ja sie panicznie boje do nich podchodzic, bo z ta zelatyna to nigdy nic nie wiadomo...

Z gory dziekuje za wszelkie wskazowki i pozdrawiam Cie serdecznie!
Dorota, Moje Wypieki
24.06.2014 14:26 odpowiedz
Na moim opakowaniu jest napisane, że 4 listki na 570 ml. Jeśli u Ciebie jest 6 listków na 500 ml, oznacza to, że Twoja żelatyna jest słabsza niż moja, stąd różnice. Musisz dodawać jej proporcjonalnie wiecej.
Gość: pytanie
21.06.2014 11:54 odpowiedz
To w takim razie ma Pani ogromny talent ;-)
Gość: pytanie
21.06.2014 11:11 odpowiedz
Wspomina pani o studiach, studiowała pani jakiś kierunek związany z cukiernitwem? Może chemię?
Dorota, Moje Wypieki
21.06.2014 11:27 odpowiedz
Ochronę środowiska. Nic związanego z cukiernictwem :). Choć chemii miałam bardzo dużo i na każdym roku, lecz raczej związanej z kierunkiem studiów jak hydrochemię, biochemię, chemię rolną itp. Potem trochę żałowałam, że nie wybrałam technologii żywności i żywienia człowieka, moja siostra na to poszła :-).
Taranis profil
19.06.2014 14:14 odpowiedz
Polecam zerknąć na cykl instruktażowych klipów na stellaculinary.com:
3częściowy cykl o żelatynie https://stellaculinary.com/guide-to-gelatin
2częściowy cykl o agarze https://stellaculinary.com/stella-culinarys-guide-to-agar-gels

Opisane są dokładnie właściwości obydwu tych zagęstników, ich wady i zalety. Dopiero tam dowiedziałem się dlaczego nie wychodzą mi rumowe żelki podpatrzone u znajomych (żelatyna w przeciwieństwie do agaru nie zetnie potrawy z alkoholem)

Jeśli zajdzie potrzeba to chętnie przetłumaczę z angielskiego na nasze w wolnej chwili ;-)
Dorota, Moje Wypieki
19.06.2014 14:26 odpowiedz
Właśnie zrobiłam galaretkę (z żelatyną, nie agarem) z winem musującym (najnowszy wpis na blogu), ścięła się idealnie. Na blogu mam też tartę z galaretką na winie, pięknie się ścina :).
Gość: Agata
19.06.2014 12:07 odpowiedz
Z agarem to nie do końca tak. W sklepach istnieją dwie dostępne formy agaru: w płatkach i w proszku. Z tym w płatkach postępujemy tak, jak napisałaś. Natomiast łatwiej dostępny jest agar w proszku (jest nawet w moim "osiedlowym" sklepie), który jest dużo prostszy w obsłudze: wystarczy dodać go do gotującej się masy i gotować minutę lub dwie. Jeśli robię przepis, którego części składników nie można zagotować, to agar gotuję na wodzie lub mleku sojowym, dodaję do masy (musi mieć temperaturę pokojową) i szybko mieszam lub blenduję. Tyle z mojego wieloletniego wegańskiego doświadczenia :)
Agata. profil
01.12.2014 22:25 odpowiedz
Dziękuję :D
Gość: Karolina
17.06.2014 21:19 odpowiedz
Dzień dobry Pani Doroto :)
Nie mam jeszcze zbyt wielkiego doświadczenia w wypiekach i gotowaniu, ale od dłuższego czasu obserwuję Pani blog i sama próbuje coś smacznego upiec.
Ostatnio znalazłam przepis na jakieś ciasto z żelatyną właśnie i mam problem. Bo tam jest napisane 'jeden listek żelatyny' i zastanawiam się ile to by było tej zwykłej, takiej w proszku. Albo czy może Pani się orientuje gdzie możne taką listkowaną żelatynę kupić ?
Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
18.06.2014 10:29 odpowiedz
Napisałam w notce:

1 łyżeczka żelatyny w proszku = 1 listek żelatyny (uwaga: listki mogą mieć różną moc, zawsze należy przeczytać instrukcję z tyłu opakowania)

Niestety, nie wiem, gdzie można ją kupić w Polsce. 
Gość: Pink
17.06.2014 20:13 odpowiedz
Ach, i jeszcze jedno. We Francji płatek żelatyny ma 17g (opakowanie zawiera 9 listków). 3 listki używa się na 1/4 litra płynu, więc na 1/2 litra trzeba użyć aż 6 płatków. Niestety jest strasznie nieekonomiczna :(
Gość: Pink
17.06.2014 20:04 odpowiedz
Po namoczeniu żelatyny w płatkach nie trzeba przecież ogrzewać w mikrofali! Należy ją dodać do płynu, wymieszać do rozpuszczenia i tyle :) Po co sobie komplikować?
Dorota, Moje Wypieki
17.06.2014 20:08 odpowiedz
To nie jest komplikowanie. Nie wyobrażam sobie dodać namoczoną żelatynę w płatkach do masy serowej (zimnej) lub ubitej śmietany kremówki. W jaki sposób się według Ciebie rozpuści? :) Nie zawsze przecież dodajemy ją do gorącej cieczy.
Gość: An
17.06.2014 17:36 odpowiedz
Dzięki za informacje o agarze! Raz próbowałam go użyć i wyszło słabo, odtąd nie miałam do niego zaufania, teraz wiem, co zrobiłam źle!

Co prawda zwykle używam żelatyny, ale człowiek nigdy nie wie, kiedy będzie miał zrobić deser dla wegetarianina lub weganina. Więc instrukcja obsługi agaru jest bezcenna!
.ania. profil
17.06.2014 13:36 odpowiedz
A ja na podstawie swoich doświadczeń nie zgodziłabym się z przyczyną powstawania grudek, znaczy że za ciepła żelatyna do zimnej masy je powoduje. Właśnie zbyt wystudzona żelatyna potrafiła mi się zbić w grudki, bo w zetknięciu z zimną masą tężała za szybko- zanim zdążyła się rozmieszać. Teraz wolę dodać lekko ciepłą i mam pewność, że nie będzie grudek, wszystko się dobrze rozmiesza.
Gość: kaja70
17.06.2014 12:06 odpowiedz
Żelatyna swoje humory ma! Ja od lat robię dżem truskawkowy dodając pod koniec żelatynę w celu lekkiego "ściągnięcia" soku w dżemie żeby się nie lał z kanapki. Jakież było moje zdziwienie w tym roku gdy po zlaniu rubinowego w kolorze pycha dżemiku do słoiczków, po wystygnięciu zrobiła się brunatna breja. Zlałam to wszystko z powrotem do garnka i przesmażyłam, bo przypomniałam sobie że jaśnie pani żelatyna musi być rozpuszczona w soku z truskawek a ja rozpuściłam w gorącej wodzie i dodałam do dżemu. Ale uratowałam dżemy robiąc jak kiedyś. o rutyno! Teraz jest ok,
Lilianka profil
17.06.2014 09:44 odpowiedz
"Na usztywnienie 570 ml płynu potrzebujemy 3 łyżeczki (12 g) żelatyny, ale.. najpierw przeczytaj instrukcję na opakowaniu swojej żelatyny!

Do usztywnienia 500 ml śmietany kremówki używam 2 łyżeczek (8 g) żelatyny."

Ja chcialabym sie dowiedziec jakiej konsystencji sa u Pani 'plyny' juz po stezeniu zelatyny przy tych proporcjach?
Bardziej jak galaretka czy jak ptasie mleczko?
Dorota, Moje Wypieki
17.06.2014 09:50 odpowiedz
Po dodaniu do jej do wody/soku oczekuję takiej konsystencji, bym mogła wyjąć ją swobodnie z naczynia - np. panna cotta.
Po dodaniu do bitej śmietany, oczekuję, że galaretką nie będzie.
Lilianka profil
18.06.2014 11:49 odpowiedz
Czyli rozumiem, ze poziom stezenia masy zalezy przede wszystkim od gestosci cieczy?
Dorota, Moje Wypieki
18.06.2014 12:58 odpowiedz
Tak, od gęstości i konstencji masy przed dodaniem żelatyny. Jesli chcemy dodać żelatynę do kremówki - dodamy inną jej ilość do płynnej kremówki, inną do już ubitej. Inną ilość do frużeliny z truskawek, które posiadają dużo wody i mało pektyny, a bardzo małą do frużeliny z porzeczki, która ma dużo pektyny.
marcinika profil
17.06.2014 08:59 odpowiedz
Dziękuję pięknie za ten wpis:-) Nieoceniona pomoc jeśli chodzi o desery z żelatyną.
Gość: aga
17.06.2014 08:56 odpowiedz
ŻELKI DOMOWE- wiem, że trochę nie na temat, ale nie wiem gdzie mogłabym o tym napisać, uwielbiamy żelki i galaretki, ale te sklepowe, to chyba sama chemia..
Otóż znalazłam taki przepis, (gazeta na ,,F"):
,,0,5 kg truskawek, sok z cytryny oraz kilka listków mięty - zmiksować na gładką masę, można odrobinę posłodzić, wyłożyć blachę do pieczenia papierem i przelać na nią masę. Warstwa nie może być zbyt cienka! W piekarniku nagrzanym do 75 stopni piecz truskawki około 5 godzin. Co jakiś czas dotykaj masy. Idealna konsystencja to ta, która nie przykleja się do palca, ale jest lepka. Gotową masę pokrój w paski lub w fantazyjne wzorki." Próbowałam, ale wyszedł mi dżem przypalony od spodu..

Pani Doroto, czy robiła Pani kiedyś coś takiego? Co Pani o tym myśli?
Gość: chemukh
17.06.2014 09:02 odpowiedz
My również uwielbiamy żelki i robię je w domu. Do zblenderowanych truskawek czy malin dodaję sok z cytryny, odrobinę cukru i żelatynę właśnie, potem wylewam je do silikonowych foremek, wstawiam do lodówki i po 3-4 godzinach żelki są gotowe!!
Dorota, Moje Wypieki
17.06.2014 09:54 odpowiedz
Nie, nie robiłam pieczonych żelek :).
Gość: zagubiona
17.06.2014 08:06 odpowiedz
Bardzo dziękuję za ten wpis, bo zawsze mam problem z tą żelatyną. Wychodzą mi grudki. Pozdrawiam
Gość: Basia
17.06.2014 07:19 odpowiedz
Odkąd przeszłam na wegetarianizm nie używam żelatyny, tylko agar i przekonałam się, że jego użycie jest dużo prostsze niż to, co piszą na opakowaniach. Nie namaczam, tylko wsypuję do płynu czy owocowej masy, zagotowuję i odstawiam do stężenia. Gęstnieje naprawdę szybko, np. gdy chcę zrobić sos malinowy do gofrów czy naleśników, wówczas miksuję owoce, dodaje trochę cukru, wody, patrzę, jaka jest objętość calości, dodaje trochę mniej agaru, żeby nie wyszła galaretka, zagotowuję i nim skończę gofry, to pyszny sos gotowy.
Dorota, Moje Wypieki
17.06.2014 09:57 odpowiedz
A jeśli tą masą jest masa serowa do sernika na zimno, też ją zagotowujesz? Czy postępujesz wtedy inaczej?
dalva profil
17.06.2014 06:00 odpowiedz
Ostatnio robiłam krem do tortu bezowego na bazie kremówki i mascarpone, obawialam sie o trwalosc wiec dodalam 2 lyzki zelatyny /na 1 litr smietany / niestety ale warunki bez lodowki - krem stracil smak mimo ze czesto go robie i wiem czym moge podrasowac.. jaka ilosc zelatyny bylaby optymalna / uzywam smietany 36%. no i troche teraz pokadze :)) Doroto! gratuluje bloga - jest swietny , taki rzeczowy i profesjonalny/prawie/ czesto korzystam ale dopiero teraz zalozylam konto zeby moc komentowac. Pozdrawiam
Pani Jagienka profil
16.06.2014 23:01 odpowiedz
Dzięki za wpis o agarze, od jakiegoś czasu się do niego przymierzam ze względu na znajomych wegetarian i dodatkowy bonus w postaci galaretki ananasowej i kiwi bez problemów.
JolantaL profil
16.06.2014 22:18 odpowiedz
a ja kilka dni temu odkrylam nowa zelatyne Zelatyna fix deserowa ... wyprobowalam w praktyce co prawda w wersji niemieckiej ...znalazlam ja takze na polskich stronach. Jedyna roznica jaka widze w opisie to taka, ze ta niemiecka wsypuje sie bezposrednio do np.sera i miksuje (nalezy pamietac tylko, ze cukier dodajemy na koncu ) a w tej polskiej czytam , ze nalezy ja zmiksowac z woda ..bez podgrzewania , bez grudek i bez stresu .... nie wiem czy moge wkleic linka ...
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 22:33 odpowiedz
Proszę nie podawać linka.. łatwo wygooglować :).
I trzeba na nią uważać - żelatyna deserowa popularnej firmy zawiera tylko 20% żelatyny, to było też powodem kilku niepowodzeń u Czytelników.
Gość: chemukh
17.06.2014 09:07 odpowiedz
No niestety potwierdzam. Ta żelatyna już nie raz doprowadziła mnie do rozpaczy :/ Czy wiecie ile jej dodawać do 0,5l kremówki aby usztywniła krem? pozdrawiam!
Paulinkka profil
16.06.2014 21:43 odpowiedz
Pani Dorotko ja mam inną prośbę, kuzynka poprosiła mnie, żebym zrobiła jej tort na ślub. Czy mogłaby mi Pani doradzić z jakiego przepisu zrobić najlepiej blaty czekoladowe chciałabym, żeby one były wilgotne i ciężkie i jakieś nietypowe kremy może np miętowy bo chciała na każdym z osobna inny ;) Bardzo proszę o pomoc bo wiem ,że Pani dobrze mi podpowie ;)
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 21:56 odpowiedz
Najbardziej polecam blaty czekoladowe z torciku z owocami lata lub tortu szwarcwaldzkiego.

Kremy np. 

miętowy
malinowy
ajerkoniakowy
czekoladowy
kawowy
chałwowy.    
Paulinkka profil
27.06.2014 20:03 odpowiedz
Pani Dorotko mam jeszcze pytanie czy potrzebny jest stelaż do takiego tortu jak Pani myśli ?
Dorota, Moje Wypieki
28.06.2014 12:03 odpowiedz
Według mnie tak..
tinsel profil
30.07.2014 11:58 odpowiedz
od dłuższego czasu szukałam wśród Pani przepisów różnych wariacji nt. kremów do tortów, ale koniecznie nie maślanych, ten wpis spadł mi z nieba! Super! Zastanawiam się jak mogę go "zapamiętać" aby móc do niego wracać... Pozdrawiam serdecznie.
Dorota, Moje Wypieki
30.07.2014 11:59 odpowiedz
Postaram się kiedyś zrobić osobny taki zbiorczy wpis o kremach :-).
Gość: Marta Londyn
16.06.2014 21:01 odpowiedz
A ja ostatnio robilam jogurtowy sernik z borowkami kupilam zelatyne a gdy ja rozpuscilam (nie zalewalam jej wczesniej woda ) odrazu nalalam wrzatku i dobrze rozmierszalam to jej zapach odrazu mnie odrzucil smierdzialo niemilosiernie i myslalam ze moj sernik polegnie ale zamiast smierdzacej zelatyny dodalam do niego galaretke i wyszedl pyszny :) Pani Doroto jak to jest z tym zapachem ? jakbym uzyla tej zelatyny to ciasto by smierdzialo golonka ??:)
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 21:04 odpowiedz
Nie, nie czułabyś już jej zapachu, zostałby zdominowany przez składniki sernika :). 
A w galaretce po zalaniu wrzątkiem nie wyczuwasz golonki? Ja bardzo ;-).
Gość: xoxo
17.06.2014 03:03 odpowiedz
Miałam tak samo, tylko że ja oparłam się temu i dodałam do sernika. Niestety miałam ciągle w głowie ten zapach więc sernik nie smakował mi już tak samo... Chyba po prostu zrezygnuję z serników na zimno ;)
Gość: Ania
16.06.2014 20:49 odpowiedz
A ja żelatynę zalewam gorącą wodą i mieszam ....spieniaczem do mleka aż się rozpuści. Wtedy taką piankę przekładam do masy i mieszam - zero grudek :)
nadeshiko profil
16.06.2014 20:38 odpowiedz
Bardzo lubię te informacyjne notki na blogu, zawsze dowiem się czegoś nowego :) Nie wiedziałam że żelatynę można podgrzewać w mikrofalówce, myślałam że się spali albo zagotuje i nie będzie się nadawała do użytku. Ja zwykle zalewałam żelatynę w kubku zimną wodą i wstawiałam kubek do miski z gorącą wodą, ale z mikrofalą pewnie będzie szybciej :)
Gość: lena
16.06.2014 19:57 odpowiedz
Witam, urzywam tylko zelatyny w listkach. Jestem z Niemiec i tu mozna taka wszedzie dostac. Polecam. Nigdy nie mialam z nia problemow.
Gość: gochag9
16.06.2014 19:19 odpowiedz
Agar jest mocniejszy od żelatyny, trzeba go gotować około 10 minut, by stracił zapach (co ma wpływ na kolor np. gotowanych owoców), na opakowaniach przeważnie nie ma proporcji, powoduje tężenie płynów już w 36-38 stopniach (nie wymaga lodówki), szybciej tężeją płyny słodkie (im większa kwaskowość tym powolniejsze tężenie).
Polecam po modyfikacjach do wielu przepisów na tym blogu. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 19:24 odpowiedz
Jeśli jest mocniejszy, dlaczego trzeba dodawać go więcej niż żelatyny w przeliczeniu np. na 100 ml wody?
Gość: gochag9
16.06.2014 19:54 odpowiedz
Ja dodaję mniej. Do serniczka z musem truskawkowym, do masy z truskawkami wystarczyły 2 łyżeczki (pełne) na podane proporcje. Masę serowo-jogurtową robiłam z żelatyną. Nie upieram się jednak w tej kwestii, możliwe, że są różne rodzaje agaru. Moje doświadczenie to kilka ciast - zużyłam jedno 10dkg opakowanie. Jeszcze raz pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 20:03 odpowiedz
Chyba tak właśnie jest.. właśnie znalazłam i porównałam w sieci różne opakowania agaru: dodaje się go od 0.9 g/100 ml wody do aż 3g/100 ml wody. To trzykrotnie więcej! Muszę to dopisać.

Gocha, piszesz o 10 g, nie dkg, prawda?
Gość: gochag9
17.06.2014 17:55 odpowiedz
Pisałam o 10 dkg agaru zużytych w ciągu kilku miesięcy, na różnego rodzaju próby, eksperymenty i gotowe ciasta. Ostatnie dwie łyżeczki - na wspaniały serniczek z Twojego bloga.
Gość: tisia
21.06.2014 11:51
Używam agaru już od wielu lat i jest on zdecydowanie słabszy od żelatyny. Daje się go więcej, a konsystencja nigdy nie jest tak stała, jak w wypadku żelatyny. Używałam agaru rozmaitych firm (wszystkie kupowane w Niemczech)
Gość: Alicja
22.06.2014 22:50
Czytam i czytam... dowiedzieć się nie mogę ile mam dać tego agaru do masy truskawkowej żeby zrobić dżem - czy ktoś wie? Czy 1 łyżeczka na 1kg owoców wystarczy? Chce zrobić dżem truskawkowy (1kg truskawek + 300g cukru) i jak dobrze zrozumiałam to mogę dodać ten agar do zagotowanych już owoców tak? Czy muszę czekać aż stężeje czy mogę od razu ponakładać owoce z sokiem do słoiczków i zakręcić? Śledzę przepisy na Pani blogu odnośnie przetworów, ten artykuł i jeszcze kilka innych na internecie i dalej nie wiem jak to dokładnie mam zrobić. Pektyny nie chcę ze względu na skład jaki jest u nas w sklepie (tam jest m.in. skrobia kukurydziana), a same owoce + cukier to trzeba długo gotować i mniej wychodzi dżemiku, pomyślałam zatem o agarze.
Dorota, Moje Wypieki
23.06.2014 10:35
Alicja, podpowiedzieć może Ci tylko osoba, która robiła dżem z agarem, ale też nie zawsze się zgodzi, ponieważ Twój agar może być o innej mocy. W internecie można znaleźć takie przepisy, przykładowy tutaj. Na koszyk truskawek (nie wiadomo ile ważył, w UK około 450 g) i koszyk malin blogerka dodała pół łyżeczki agaru. 
Można od razu pakować do słoików i pasteryzować, ale jeśli wiesz, że wyjdzie idealna konsystencja. Za pierwszym razem nie będziesz tego wiedziała, więc najlepiej poczekać aż dzem steżeje. Agar można wielokronie podgrzewać i gotować, więc jeśli proporcje użyte przez Ciebie będą ok wtedy podgrzejesz i przełożysz do słoików. Jeśli agaru będzie zbyt mało wtedy dodasz więcej.
jagoda999 profil
16.06.2014 19:54 odpowiedz
Również mam wrażenie, że agar jest mocniejszy, chociaż w wielu miejscach znalazłam informację, że jest słabszy, niz żelatyna. Nie wiem, czy to kwestia tego, jaki ma się agar, mój zamienia wszystko w kamień, kiedy dodać go tyle ile żelatyny.
Olena w kuchni profil
16.06.2014 19:04 odpowiedz
Dziękuję za ten post :) W końcu się dowiedziałam jak się rozpuszcza żelatynę w mikrofali ;)) Pierwsze i ostatnie dwie próby skończyły się wielkim czyszczeniem kuchenki O_o
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 19:08 odpowiedz
Za długo.. ?:)
Olena w kuchni profil
16.06.2014 22:09 odpowiedz
Za długo i za mocno :/ W szklance nie zostawało nic ale za to wyjmowałam ją zatopioną w żelatynowym "lizaku" ;)) Miało być never again! ale po tym wpisie spróbuję :)
16.06.2014 18:42 odpowiedz
Bardzo dziękuję za informacje o żelatynie w "pigułce" - oj przydadzą się. Dodam od siebie, że robię zawsze żelatynowa próbę. Kiedy mam już gotowy produkt, to wstawiam bardzo niewielką jego część do lodówki, bądź na bardzo krótko do zamrażarki i wtedy wiem czy dodana żelatyna jest dobra, i czy dodałam jej odpowiednia ilość .
Pozdrawiam :)
coco88 profil
16.06.2014 18:35 odpowiedz
Co do własnych doświadczeń: po zalaniu dwóch łyżeczek żelatyny dwiema łyżkami wody- jak w przepisie- miast napęcznieć (cokolwiek miałoby to znaczyć), zrobił mi się twardy, miejscami suchy klusek. Dopiero po dolaniu blisko trzech dalszych łyżek wody odważyłam się postawić to na prądzie. Efekt końcowy był jednak świetny. Panna Cotta wyszła idealnie. Ile więc tej wody dawać? I czy to ma w ogóle znaczenie?
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 18:43 odpowiedz
Trzeba dodać tyle wody, by ją zalać, ale nie za dużo, tylko do pokrycia. 2 łyżki wody powinny starczyć na 2 łyżeczki żelatyny. Nie ma być płynna. Powinna być właśnie taka napęczniała.
Tak, ma znaczenie. Im więcej wody dodamy, tym bardziej rozrzedzamy deser. 
Gość: Edyta
16.06.2014 18:24 odpowiedz
Pozostając w temacie postu .... przy usztywnianiu bitej śmietany ... rozpuszczoną żelatynę dodajemy do ubitej już śmietany czy jeszcze przed ubijaniem ?
z góry dziękuję wszystkim za odpowiedź
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 18:35 odpowiedz
Do śmietany prawie już prawie ubitej; trzeba wziąć pod uwagę, że z żelatyną też jeszcze trzeba ją chwilę ubić, a nie może się zwarzyć. 3-stopniowo, jak opisałam powyżej.
Gość: dd
16.06.2014 17:55 odpowiedz
Pani Doroto jest jeszcze cos takie w pl, jak żelatyna w proszku - wyglada to jak mniej wiecej proszek do pieczenia, fajnie sie rozpuszcza, lepiej niż tak w granulkach
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 18:36 odpowiedz
Ujęłam to razem: żelatyna w proszku/granulkach.
Gość: ewelina
16.06.2014 17:06 odpowiedz
Ojjj o jeden dzień za późno ;-) robiłam sernik na zimno i zrobiły mi się grudki buuu :-( pierwszy raz w życiu robiłam coś z żelatyną i nie wiedziałam,po pierwsze; że się zgrudkuje a po drugie, że tak strasznie śmierdzi :-/// dziękuję za super rady :-) pozdrawiam :-)
Gość: a masz żelatyno!!!
16.06.2014 17:56 odpowiedz
Haha, u mnie też o jeden dzień za późno:P:P Rodzina pytała się "Co to za gluty w tym pływają?", upsss:P:P. Ale robiłam mini serniczki na zimno w szklankach, więc wydłubałam je i podgrzałam na małym ogniu w rondelku. Żelatyna roztopiła się i wtedy przelałam masę z powrotem do szklanek. Po grudkach ani śladu, tylko niestety nie pomyślałam żeby jeszcze raz zmiksować, bo serniczki wyszły jakieś zbite, nienapowietrzone.
Maddy77 profil
16.06.2014 16:53 odpowiedz
Widocznie listki zelatyny w Polsce sa wieksze..moje (we Wloszech ) waza zaledwie 2 gramy..moze ktos zwazyc jeden listek i raz na zawsze rozwiac moje watpliwosci ile jej uzywac? Dotychczas uzywalam przelicznika jedna lyzeczka-jeden listek i wydaje mi sieze bylo dobrze.. ale dla pewnosci...dziekuje z gory:)
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 17:12 odpowiedz
Maddy, używaj 1 łyżeczka żelatyny = 1 listek, ja tak używam i jest dobrze. W moim opakowaniu jest 12 listków, ważą 20 g.
Maddy77 profil
16.06.2014 18:10 odpowiedz
dziekuje Szefowo- tak robie;) w moim jest 6 listkow i waza 12g,czyli 2 gramy kazdy-czyli listek listkowi nie rowny;P
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 18:37 odpowiedz
To prawda.. i jeszcze inna moc.. Dlatego jak się przywiążę do jednej firmy, to ciężko potem zmienić :-).
Adna profil
16.06.2014 16:46 odpowiedz
Miałam różne doświadczenia z żelatyną, dlatego czasem zamiast niej wolę dac np. do sernika na zimno galaretkę rozpuszczoną w połowie, a nawet 1/3 sugerowanej wody. Wtedy masa zawsze mi się ścina, a smak galaretki wcale nie dominuje.
kamila288 profil
16.06.2014 16:06 odpowiedz
Ostatnio używałam żelatyny w towarzystwie świeżych owoców mango i nie było żadnych problemów ;-)
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 18:38 odpowiedz
Miałaś szczęście :).
Gość: paulina
16.06.2014 15:54 odpowiedz
A ja mam pytanko będzie przepis na pizzerinki z instagramu ? ;) plisska
Dorota, Moje Wypieki
16.06.2014 18:38 odpowiedz
Na razie jeszcze nie.. ale będą inne wytrawne bułeczki, mam nadzieję równie fajne :).
Gość: paulina
16.06.2014 21:09 odpowiedz
to czekam ;)
Gość: aga
16.06.2014 15:31 odpowiedz
Ja tylko taką żelatynę, którą zalewa się gorącą wodą i ani razu nie miałam problemu z gęstnieniem. Wystarczy czytać zalecenia na opakowaniu.
Spes profil
16.06.2014 15:14 odpowiedz
Dzięki!
Najcenniejsze wskazówki dotyczące ilości żelatyny jaką należy dodać!
Dobrze, że jesteś ze swoimi dla nas radami!!
;)
Ola S. profil
16.06.2014 14:56 odpowiedz
Dobry pomysł z tym zalewaniem, na pewno wypróbuje :-)
Gość: candy
16.06.2014 14:53 odpowiedz
Bardzo przydatny wpis, dzięki!! ;)
16.06.2014 14:47 odpowiedz
Ja już kilka razy korzystałam z agaru i mam z nim dużo lepsze doświadczenia niż z żelatyną. Po pierwsze - jestem wegetarianką, więc wiadomo :) Po drugie - nie ma tego charakterystycznego zapachu. Po trzecie - nadaje tężejącym deserom innej konsystencji (nie wiem jak to opisać, ale np. galaretki są bardziej jak żelki). I chyba najważniejsze - nigdy mi się nie ściął w grudki, a przy żelatynie miałam z tym duuuuuży problem.
Gość: am
16.06.2014 14:47 odpowiedz
świetny post, bardzo przydatny. Ja kiedyś zawsze żelatynę traktowałam wrzątkiem i mieszałam niekończenie długo, od niedawna zalewam zimną wodą a potem do kąpieli lub mikrofali i nie ma problemu że coś nie gęstnieje :)
roux profil
16.06.2014 14:44 odpowiedz
super! na to czekalam!!:)




do góry
Strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.     Rozumiem     Przeczytaj o ciasteczkach