Ładowanie strony

Najsłodszy blog w sieci
Ładowanie...


sobota, 01 czerwca 2013

Zakalec

W sezonie owocowym pieczecie wiecej ciast ucieranych, lekkich, częściej zdarza się (lub nie, wtedy odpukać)... zakalec. By go uniknąć przestrzegam kilku głównych zasad:

  • wszystkie składniki do wypieków muszą być w temperaturze pokojowej

Oczywiście mąki nikt w lodówce nie trzyma, ale masło, jajka, twaróg, mleko, śmietanę kwaśną, jogurt, nutellę wyjmujmy z lodówki przynajmniej 2 godziny przed planowanym pieczeniem. Jajka można dla ogrzania włożyć do miski z ciepłą wodą, będzie szybciej. Mleko lub śmietanę wystarczy podgrzać w mikrofali. Składniki w temperaturze pokojowej są potrzebne nie tylko do ciast ucieranych, ale i serników.

  • wszystkie składniki suche powinny być przesiane

Staram się pisać o tym najczęściej jak mogę. Przesiewamy mąkę nie tylko po to, by usunąć z niej ewentualne zanieczyszczenia, ale przede wszystkim po to, by ją napuszyć, wtłoczyć w nią więcej powietrza. Ciasto będzie również lżejsze, a przy miksowaniu lub mieszaniu unikniemy grudek mąki. Jeśli w przepisie występują różne rodzaje mąk, przesiewamy wszystkie. Również mielone orzechy lub cukier puder. Różnica jest naprawdę duża.

  • masło ucieramy z cukrem na jasny puch

Jak nasze babcie - drewnianą pałką w makutrze lub mikserem. Masa maślana musi być bardzo jasna, lekka i puszysta.

  • składniki na ciasto mieszamy tylko ich do połączenia się, nie dłużej

Ciasto ucierane, w momencie dodawania do niego składników suchych najlepiej wymieszać tylko widelcem lub szpatułką, można krótko zmiksować. Ciasto za długo miksowane zbyt mocno się napuszy, z każdym ruchem mieszadła do ciasta dostaje się wiecej powietrza - takie ciasto niesamowicie urośnie podczas pieczenia, a pod sam koniec, lub od razu po wyjęciu z piekarnika - spektakularnie opadnie. 

  • mieszamy tylko w jednym kierunku!

Przesąd? Skądże.
Mąka zawiera gluten, a on ma kształt włókienek. Mieszając w różnych kierunkach lub byle jak, rozrywamy włókienka glutenu i to może być przyczyną zakalca.

  • bez potrzeby nie otwieramy piekarnika podczas pieczenia

Pod sam koniec pieczenia, kiedy chcemy sprawdzić ciasto patyczkiem, jest to dozwolone. Wcześniej, lepiej tego unikać. 

 

Może macie i swoje sekrety? Podzielcie się :-).

 

Wydrukuj:
Średnia ocena: 9.8  (liczba głosów: 37)

Kategoria: Porady kulinarne
Dodaj komentarz
Pozostało znaków: 5000 
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.
Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć.
Zanim zamieścisz pytanie upewnij się, czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach).
Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.
Zaloguj się, aby dodać komentarz lub skomentuj jako gość, korzystając z poniższego formularza.
Imię/nick*:
Strona WWW:
Weryfikacja antyspamowa*:
Komentarze (210)
1 | 2    
marquis profil
01.02.2017 21:02 odpowiedz
Wskazówka, dla której inspiracją jest lektura komentarzy na tym blogu: zanim zaczniesz robić ciasto, przeczytaj do końca przepis! :-) Ileż to wpisów tutaj widziałem: "aaa, to szklanka cukru miała być do kremu? wsypałam do ciasta!" albo "co robić, nie doczytałem przepisu, wbiłem całe jajka zamiast żółtek", "ciasto mi się rozpływa a muszę jeszcze przygotować owoce, ratunku!" itp. - uważna lektura przepisu oraz dobra organizacja (przygotowanie wszystkich składników PRZED rozpoczęciem pracy) to podstawa. No chyba, że robimy ciasto po raz pierwszy, to zgodnie z niepisaną zasadą wyjść musi ;-)
Gość: dorotam
26.12.2016 20:15 odpowiedz
ja trzymam make w lodowce bo mieszkam w tropikalnym kraju i w mace trzymanej w szafce legna sie robaki. wyjmuje ja z lodowki jakies 2 godziny wczesniej, tak samo jak maslo. moze powinnam zainwestowac w szczelnie zamykany pojemnik...
wypieki zaczelam stosunkowo niedawno sadzac, ze mam do tej roboty dwie lewe rece. czasem wychodza lepiej a czasem gorzej. chcialabym jednak poprawic swoje rezultaty.
wilgotnosc i temperatura sa tu bardzo wysokie, czy ma to jakis wplyw na wypieki? powinnam dodawac wiecej/mniej maki czy wiecej/mniej plynow?
Dorota, Moje Wypieki
27.12.2016 12:10 odpowiedz
Może mieć wpływ, ale trzeba dojść do tego metodą eksperymentów własnych. Na pewno sama mąka kupowana w sklepie jest już trochę inna. Nie potrafię tutaj doradzić.
Gość: e
26.04.2017 20:25 odpowiedz
Mieszkam w Brazylii i z wlasnego doswiadczenia moge potwierdzic ze wszystko ma znaczenie :) zaczynajac od skladnikow przez piekarniki konczac na pogodzie. Wilgotnosc powietrza ma ogromne znaczenie. Np. prosty przepis na waffle domowe (andruty) ktory w Polsce robilam od lat z zamknietymi oczami tutaj na 5 prob 5 porazek. Zawsze wychodzil gumiasty, a probowalam na wszelkie sposoby zostawiajac w lodowce, poza lodowka, przekladajac na zimno na cieplo itp. Zawsze wychodzila guma. Poddalam sie.
Kremy czy masy do ciast ktore wymagaja ubijania ze smietana kremowka czy mascapone tez as raczej skazane na porazke. Chyba temperatury sa tu za wysokie i dlatego ciezko uzyskac wlasciwa konsystencje.
Maka tez jest inna, jakby mniej puszysta. Kilka razy juz pogrzebalam ciasto, mimo iz dodawalam make zgodnie z przepisem ciasto wychodzilo mega ciezkie. Tak wiec mnej maki albo dodawac powoli i obserwowac konsystencje :)
Zauwazylam tez ze piekarniki sa tutaj inne. Temperatura 180 stopni nie znaczy 180 stopni:). Uczac sie na bledach zaczelam dodawac jakies 20-30 stopni dopiero przy podwyzszonych temperaturach ciasto sie ladnie piecze.
Powodzenia :)
dorota.m. profil
13.05.2017 21:41 odpowiedz
update do mojego poprzedniego wpisu:
mam termometr rubbermaid wiec temperature w piekarniku ogarniam. maki uzywam iportowanej, pillsbury's lub bob's red mill (obie amerykanskie). lokalna maka jest rzeczywiscie nieco dziwna, bardzo hmmm... lepka? moim zdaniem slabiej wychodza na niej wypieki, moze dlatego moje ostatnie ciasta wzbudzaja tyle ochow i achow, widac roznice w jakosci.
lokalne kakao jest natomiast duzo lepsze niz hershey's (innego wybory niet).
kremy z mascarpone i kremowki ubijaja mi sie znakomicie, nawet w cieply dzien, ale oba produkty sa bardzo zimne i prosto z lodowki.
co mi slabo wychodzi - jak na razie - jest ciasto francuskie i croissanty (chociaz moje croissanty sa lepsze niz 90% dostepnych tutaj kupnych). ciasto mi sie rozrywa i peka, wyplywa maslo i przykleja sie do blatu. specjalnie wstaje rano, zanim zrobi sie za cieplo.
maslo z cukrem ucieram koncowka do ucierania (taka plaska i szeroka). maslo miekknie tu blyskawicznie. cukier to juz insza inszosc. taki bajer jak "drobny cukier do wypiekow" nie istnieje. jest cukier bialy (ktory jest dosc drobny) i cukier ciemny (jasnobrazowy, nieco grubszy). ten bialy nadaje sie i do ciast ucieranych i do bezy.

w pieczeniu zawsze pomagaja mi komentarze. czasami czytam wszystkie a zawsze sprawdzam slowa dla mnie kluczowe dotyczace owocow, rozmiaru blach, modyfikacji. komentarze sa na tym blogu rewelacyjne, swietne porady, odpowiedzi na pytania, uwagi dotyczace zamiennikow, czasu pieczenia, alergii itp. spolecznosc na medal.
boogie profil
24.07.2016 15:58 odpowiedz
Czym ucieracie masło z cukrem? I jak długo? U mnie po ok 10min ucierania zwykłym mikserem z końcówkami do ubijania białek masa ciągle nie była puszysta, właściwie ledwo ją można było nazwać masą... Wyszły takie mokre grudki z cukru.
W efekcie wyszedł zakalec i następnym razem chciałabym to poprawić.
Pozdrawiam :)
cobra profil
22.01.2017 20:26 odpowiedz
ja mam 2 miksery - jeden to zelmer - typowy z dwiema trzepaczkami co ubijają świetnie białka na sztywno a także i żółtka z cukrem na biszkopta..
drugi mikser planetarny bosh ma końcówkę podobną do haka (ponoć do urabiania ciasta drożdżowego) który u mnie doskonale sprawdza się do ucierania masła
nawiasem - sama nie wiedziałam jakie to końcówki są do ucierania masła i wpisałam w google i najczęściej jest taka w kształcie jakby serduszka czy trójkąta zaokrąglonego na kantach
Marta92 profil
10.03.2017 12:18 odpowiedz
Ja najcześciej ucieram masło babciną metodą czyli w glinianej makutrze i drewnianą pałką. Rzadko ucieram masło mikserem bo mi nigdy nie chce się dobrze połączyć z cukrem. Myślę, że może to być wina już mocno zużytego starego miksera zelmera. W każdym bądź razie na pewno masło musi być bardzo miękkie. Najlepiej wyjąć je kilka godzin wcześniej albo dzień wcześniej.
Kreska22 profil
21.06.2016 22:02 odpowiedz
Dzień dobry,

dziękuję za te porady, bardzo są dla mnie pomocne. Mam prośbę o wyjaśnienie: w ciastach ucieranych, które zaczęłam piec w momencie, kiedy dodaję mąkę masa staje się BARDZO gęsta,przez to ciężka, nie rośnie jak trzeba a po upieczeniu ciasto wydaje sie bardzo słodkie. Gdzie leży mój błąd?Z góry dziękuję za pomoc. Mariola
agnsud profil
22.06.2016 09:36 odpowiedz
Jeśli składniki są dobrze odważone a mąką przesiana, ciasto nie powinno być zbite i gęste. Może Twoja mąka jest bardziej wilgotna, może grubiej mielona? Spróbuj dać jej parę łyżek mniej następnym razem.
Jeśli ciasto jest zbyt słodkie - po prostu daj mniej cukru :)! Smak to odczucie subiektywne, kazdy lubi inaczej ;). Ja w KAŻDYM przepisie z tej strony zmniejszam ilość cukru o 1/3, czasem nawet o 1/2.
Esme profil
22.06.2016 09:46 odpowiedz
Zgadzam się...ja z kolei zwiększam przeważnie o co najmniej 1/4:D A może dodatkowo jajka mniejsze? Pani Dorota w przepisach przeważnie pisze o dużych.
Kreska22 profil
22.06.2016 14:48 odpowiedz
Dziękuję bardzo. Uzywam produktow bio w USA gdzie obecnie mieszkam. Wiem też, że w każdym kraju produkty są jednak inne. Pozdrawiam serdecznie, Mariola
Dorota, Moje Wypieki
22.06.2016 10:38 odpowiedz
Może dodatkowo masło nie jest dobrze utarte z cukrem? Czy powstaje jasna i puszysta masa maślana?
Agnes71 profil
14.04.2016 19:55 odpowiedz
Witam, mam pytanie chcę upiec ''Sernik w cieście czekoladowym'' a mój piekarnik piecze tylko z góry. Proszę o podpowiedź jak mam piec i czy mogę dać termoobieg, czy też nie? Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
15.04.2016 10:01 odpowiedz
Proszę użyć termoobiegu i obserwować ciasto.
pozdrawiam!
Annkk profil
24.03.2016 07:58 odpowiedz
Pani Doroto, musze wiedzieć jedno: gdyby Pani swój piekarnik (ktory Pani dobrze zna) nastawilaby na temperaturę o 20 stopni niższą to ciasto upiekłoby sie czy wyszedłby zakalec?
Dorota, Moje Wypieki
24.03.2016 11:01 odpowiedz
Nie, wydłużyłby się tylko czas pieczenia.
martyna1234 profil
19.03.2016 20:38 odpowiedz
P.Doroto, zawsze w roztargnieniu mieszam na cztery strony świata, wtedy wychodzi minajlepiej! :-)
ewcik75 profil
29.02.2016 22:30 odpowiedz
Witam,
Przeglądam różne przepisy na babki i różne są sposoby łączenia składników. Pytanie do p. Doroty i do innych znawców tematu: czy jest różnica pomiędzy takimi dwoma spodobami:
1. Cukier i miękkie masło utrzeć na puch dodając powoli po jajku całym a następnie mąkę
2. Zmiksować całe jajka z cukrem na puszystą masę, dodać stopniowo mąkę a na koniec wmieszac letnie roztopione masło.

Czy w ostatecznym efekcie jest jakaś różnica? Babki udają mi się wg sposobu 1 ale jest wiele przepisów, gdzie należy postąpić wg 2. I teraz nie wiem czy można samemu sobie modyfikować. ...
Będę wdzięczna za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Pozdrawiam.
Gość: Agnieszka
18.03.2017 08:02 odpowiedz
u mnie skończyły się problemy z zakalcem odkąd zaczełam dodawać roztopione masło na końcu.
Joasiapl profil
20.11.2015 14:18 odpowiedz
Chciałam zapytać o czas ucierania masy maślano-cukrowej z każdym jajkiem, czy po dodaniu jajka powinnam miksować tylko do połączenia u mnie około 30 sekund czy może dłużej np. kilka minut?
Dziękuję:)
Dorota, Moje Wypieki
20.11.2015 15:56 odpowiedz
Masło z cukrem, a następnie z jajkami ucieramy dowolnie długo, może być kilka minut. Po dodaniu mąki i pozostałych składników mieszamy szpatułką krótko i tylko do połączenia się składników.
pozdrawiam :)
Kranna_84 profil
14.10.2015 17:15 odpowiedz
Ja zrobilam babeczki dyniowe i niestety wygladaja jak zakalec w srodku...nie wiem co moglo pojsc zle? Wszystko robilam wg przepisu.... nie przesialam kartoflanki ale pszenna make przesialam czy to mogl byc powod?
Dorota, Moje Wypieki
14.10.2015 17:27 odpowiedz
Nie, najczęście powodem jest nieodpowiednia temparatura składników - prosto z lodówki lub zbyt długie miksowanie składników. Może puree dyniowe było zbyt rzadkie?
Gość: paula1901
13.02.2015 23:40 odpowiedz
...zamiast wyłożyć blaszkę papierem natarłam ją lekko masłem - czy to błąd przy pieczeniu i tak mokrego ciasta?
Gość: paula1901
13.02.2015 23:30 odpowiedz
Potrzebujemy: na prostokątną blaszkę : 24 x 34cm
- 4 jajka
Witam, zrobiłam najprostsze chyba ciasto z poniższego przepisu
- 200g miękkiego masła
- niecałą szklankę cukru
- 1,5 szklanki mąki
- skórkę otartą z 1 cytryny
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3-4 banany
- 100g gorzkiej czekolady
ciut zmniejszyłam temperaturę bo tak sugeruje instrukcja piekarnika. urosło ładnie, sprawdzałam patyczkiem, ale po przekrojeniu okazało się jednak wilgotne i wygląda jak z zakalcem :-(.
No i nie wiem co źle zrobiłam....masło nie było aż takie super miękkie - czy to mogło być przyczyną?
Gość: Aga
03.02.2015 11:30 odpowiedz
Witam :) A ja mam piekarnik elektryczny i ciasta takie jak babki,biszkopty po włożeniu do piekarnika zapiekają się z góry a potem ciasto pęka i wychodzi z nich taka ciastowa lawa :) Mam tylko pieczenie góra dół lub termoobieg. Nie wiem jak sobie z tym poradzić.Może sam termoobieg??Oczywiście wychodzą mi zakalce.
Dorota, Moje Wypieki
03.02.2015 11:45 odpowiedz
Jest ustawiona zbyt wysoka temperatura w piekarniku, każdy piekarnik grzeje inaczej. Dlatego ciasto najpierw zapieka się od góry, ale nie zdąży "dojść" w środku. Rosnące rozsadza zapieczoną skórkę i jak lawa wydobywa się na zewnątrz. Zmniejszyłabym temp. o minimum 20 stopni. Jeśli to nie pomoże, nawet więcej. I sprawdziłabym instrukcję dołączoną do piekarnika.
Zakalec - nie ma z tym jednak nic wspólnego, trzeba stosować się do rad powyżej ;-). 
Gość: ana
08.12.2014 15:21 odpowiedz
A ja chciałabym wiedzieć czy do zwykłego ucieranego ciasta dodajemy zamrożne jagody czy może najpierw je rozmrażamy????
Dorota, Moje Wypieki
08.12.2014 17:55 odpowiedz
Mogą być mrożone, nie ma to wpływu na zakalec, ciasto będzie się tylko dłużej piekło. Chyba, że przesadzimy z ilością owoców.
Gość: JoJoan
20.11.2014 12:49 odpowiedz
fantastyczne rady I logicznie wytlumaczone, wlasnie doswiadczylam zakalca na babce piaskowej ...ciasta ktore pieklam przed laty prawie co tydzien - wyrastalo z pieknym marmurkiem dzisiaj to porazka wiec musze zastosowac sie technicznie do powyzszych rad - jaj nie trzymam w lodowce tylko spizarni to samo z maka, ktorej nie przesialam, w przepisie bylo stopic maslo I wmieszac wiec dodalam jak bylo jeszcze cieple ...itp itd
Gość: Luna1020
08.11.2014 16:22 odpowiedz
Dlaczego moje babeczki smakowały jak papier ?
Gość: liliu
08.02.2015 11:57 odpowiedz
OOO!!!
A co to ma wspólnego zakalcem? Pewnie wina papilotek...
Gość: Dorcinda
05.11.2014 11:19 odpowiedz
Ktoś już tu wspomniał o kolorze blachy. Do piekarników elektrycznych najlepsze są czarne blachy, do gazowych srebrne. Oczywiście zdarzało mi się używać srebrnej do elektrycznego, ale wtedy wydłuża się czas pieczenia warto też ustawić blachę na dolnej półce. Przyczyną tego jest odbijanie ciepła przez jasne blachy i pochłanianie go przez ciemne. Pewnie jeszcze inaczej jest z silikonem, kamionką czy szkłem.
Gość: ja
05.11.2014 12:14 odpowiedz
od zawsze mam elektryczny piekarnik i uzywam srebrnych blach. Nigdy nie wydłużałąm czasu pieczenia, wręcz przeciwnie, czasem skracam.
Gość: vines78
11.08.2014 14:45 odpowiedz
jestem, zupełnym laikiem w pieczeniu, zrobiłam dziś ciatso, niestety zakalec :( ale w smaku dobre :)
mojem pytanie dot. "rzucania ciastem", co to znaczy, czy mam to rozumieć dosłownie?? :)
Gość: Ania
19.06.2014 06:42 odpowiedz
A ja raz zachodziłam w głowę, dlaczego pojawił się zakalec w moim cieście i nie mogłam za nic tego zrozumieć, ponieważ stosowałam się do wszystkich rad. Zajrzałam do tego artykułu, przeczytałam komentarze i dopiero jak natrafiłam na komentarz Pani Doroty dot. różnicy między sodą a proszkiem do pieczenia, zaświtała w mej głowie myśl- czy ja dodałam proszek do pieczenia? I okazało się, że nie dodałam. ;-)
Gość: Rafandynka
31.05.2014 12:27 odpowiedz
Ja osobiście rzucam o podłogę każdym ciastem, które jest na bazie piany, lub które może mieć chociaż trochę pęcherzyków powietrza, które mogą sprawić, że po nagłym wyjęciu z piekarnika ciasto opada. Dodatkowo po rzucaniu wkładam ciasto do piekarnika aby wystygło powoli - przy uchylonych drzwiczkach, ale nie otwartych na oścież! Gdy chcę sprawdzić czy ciasto jest już gotowe sprawdzam drewnianym patyczkiem - ale tu znów mój mały patencik :) Patyczek nie jest zwykłym szaszłykowym patyczkiem, a bardzo długim patyczkiem. Mniej więcej jak 2, 2 i pół zwykłego patyczka. A dlaczego tak? Może ktoś uzna to za wydziwianie, ale w ten sposób unikam szerokiego otwierania drzwiczek piekarnika przy sprawdzaniu ciasta. Patyczek wbijam w sam środek przy lekko uchylonych drzwiczkach. Biszkopt, ani żadne ciasto jeszcze nigdy mi nie opadło.
Zgadzam się jednak z wypowiedzią poniżej - im mniej się staram tym lepsze ciasto mi wychodzi ;)
Gość: Fanka MW
28.05.2014 18:51 odpowiedz
Mój przepis na brak zakalca, to stary piekarnik gazowy, taki stary, że nie wiem w jakiej temperaturze piekę :D. Ale wszystkie ciasta wychodzą :). Aż żal będzie niedługo się z nim pożegnać :( ;).
Poprzednio piekłam w piekarniku z termoobiegiem, tragedia, nie rozgryzłam go :).
Innych sekretów nie znam, ale zastanawia mnie, że Wy jecie zakalce, zawsze myślałam, że brzuch może po nich boleć :).
Gość: Mów Mi Zakalec
16.05.2014 18:27 odpowiedz
Coś musi być w tym, że nie należy zbyt długo ciasta ucierać. Zauważyłam, że gdy robię ciasto na łapu capu - wychodzi. Kiedy bardzo się staram - zakalec.
Gość: kina91
19.04.2014 00:33 odpowiedz
Raz udało mi się zrobić zakalec! Robiłam ciasto ucierane zapiekane z owocami, były to chyba truskawki pokrojone w ćwiartki, posypałam zbyt gęsto owoce, zamknęły drogę powietrzu do wnętrza ciasta i zakalec gotowy. Także owoców z umiarem!
Gość: wiwa
15.06.2014 16:49 odpowiedz
Ja właśnie zrobiłam zakalec z truskawkami i zastanawiałam się dlaczego.Teraz myślę ,że to przez b. dużą ilość owoców, którą w nie wepchnęłam.Dzięki.
Leeloo78 profil
14.04.2014 12:49 odpowiedz
Kobietki poradźcie! Zawsze, ale to zawsze ciasto mi wyrasta pięknie a jak tylko wyłączę piekarnik to w miarę obniżania temperatury ciasto spada razem z nią... Wszystko robię zgodnie z wytycznymi pani Doroty i wszystko powinno być ok, a nie jest... Z tego wszystkiego wychodzi mi jedynie biszkopt rzucany - i to za każdym razem więc w nerwach rzuciłam ostatnio o podłogę ciastem czekoladowym i ... nie opadło:))) Zostało tak piękne jak wyrosło:) Czy ja mam wszystkimi ciastami już tak rzucać czy do końca życia jeść biszkopty i zakalce????
cała_ona profil
14.04.2014 13:08 odpowiedz
Coś musisz robić źle, nie ma innego wyjścia. Czy wszystkie składniki są w temperaturze pokojowej? Czy nie mieszasz zbyt długo ciast, w których pisze, by mieszać tylko do połączenia składników? To dwie najpopularniejsze przewiny, niejednokroć często traktowane z przymrużeniem oka:) Chyba, że po prostu Twój typ tak ma -musisz się pogodzić z zakalcem:)
Gość: ja
14.04.2014 20:42 odpowiedz
A czy przed wyłączeniem piekarnika sprawdzasz patyczkiem, czy ciasto jest upieczone? tzn. czy patyczek jest suchy?
Gość: Leeloo78
14.04.2014 21:32 odpowiedz
No właśnie wszystko robię dobrze - i temperatura składników jest ok, nie mieszam długo, sprawdzam patyczkiem... Ja już się pogodziłam z myślą że tak już mam:) Ale jak trafiłam na MW i udał mi się pierwszy biszkopt to pomyślałam, że może i inne ciasta wyjdą? W każdym razie z tego co wyczytałam w komentarzach, to może to wina mojego piekarnika, będę próbowała dłużej trzymać ciasta, choćby to 10 minut, bo jak ostatnio przetrzymałam muffinki 15 minut to potem nie opadły, może w tym kierunku muszę iść?
Misia1958 profil
13.04.2014 14:30 odpowiedz
Pani Doroto, dzieki mezowi (lasuchowi) dysponuje mikserem KitchenAid. Czy maslo z cukrem nalezy ucierac trzepaczka czy tym mieszadlem z silikonowym bokiem? Juz gdy widze poczatek przepisu " utrzec maslo z cukrem ...." wpadam w panike. Za kazdym razem w momencie dodawania jajek masa sie scina. Na czym polega blad w sztuce?
Dorota, Moje Wypieki
13.04.2014 20:27 odpowiedz
Obie przystawki są dobre, ale trzepaczką do białek utrzesz masło lepiej. Pamiętaj, że masło ma być mięciutkie jak w kuchni podczas upałów ;-). Ucieramy z cukrem tak długo, aż będzie białe. Przy dodawaniu jajek często masa maślana się warzy, ale wystarczy dodać łyżkę mąki po każdym jajku i już jest lepiej. Nie martw się jednak, tak czy owak - nie ma to wpływu na efekt końcowy :). Tzn. ciasto się i tak uda, nawet jak masa będzie wyglądała na zwarzoną. 
BeataMarc profil
06.03.2014 16:53 odpowiedz
dziekuje za bardzo przydatne porady, znalazlam swoj blad ;) ;) ;)
Gość: Jjooaannaa
01.03.2014 17:50 odpowiedz
Ja mam idealny przepis na puszysta babke :) :D
5 jaj
szkl cukru
szkl maki pszennej
pol szkl maki ziemniaczanej
czubata lyzeczka proszku do pieczenia
kostka margaryny

Bialka oddzielic od zoltek. Ubic na sztywno bialka, nastepnie dodac cukier i utrzec na gladka mase. Dodac zoltka, make przesiana z proszkiem do pieczenia. Roztopiona, w miare zimna margaryne polaczyc delikatnie szpatulka z otrzynana masa. A z tym kakao to mozecie zrobic co tylko chcecie: mozecie pol na pol rozrobic z nim ciasto i upiec jak zebre, mozecie odlac tylko kilka lyzek masy, wymieszac i zrobic wzorki na wierzchu :))
Musze sie przyznac, ze tylko raz mi to ciasto nie wyszlo, kiedy nie dodalam maki ziemniaczanej, wiec niczego nie przeoczcie! Zrobcie ja, bo naprawde jest to dobre i szybkie ciacho :D
Pati123 profil
29.05.2016 17:16 odpowiedz
Feee margaryna!
Gość: A.
08.12.2013 10:06 odpowiedz
Ta pani skopiowała Twoje słowa: http://www.krainamuffinekmarty.pl/?p=132
12.12.2013 21:16 odpowiedz
przed oskarżeniem wypadałoby zerknąć na datę postu ;) post P. Doroty był pierwszy!
Dorota, Moje Wypieki
12.12.2013 21:29 odpowiedz
Chyba o to chodziło A. ;-).
Gość: MłaMła
04.12.2013 20:33 odpowiedz
A ja czytałam ostatnio pewien regionalny przepis, w którym autorka mówiła, że przy wyrabianiu ciasta (drożdżowego akurat) jej mama zawsze śpiewała, bo wtedy ciasto ładnie wyrasta i nie ma zakalca. Do tego śpiewać trzeba ładnie! :)
Dorota, Moje Wypieki
04.12.2013 21:57 odpowiedz
To w takim razie zupełnie nie dla mnie ;-).
mixer22 profil
26.11.2013 10:28 odpowiedz
Witam !

Muszę się zgodzić z komentarzem Pani - jak przypuszczam - " Babciabuba ".

Nie wiem ile razy już robiłem ciasto ( Łatwe i puszyste ciasto z jabłkami i orzechami włoskimi ) z przepisu - a jakże - Pani Doroty. Za każdym razem tym samym sposobem i z tymi samymi składnikami. Wychodziło zawsze. Poprosiłem Żonę o obranie i pokrojenie jabłek. Niestety zapomniałem o drobnym fakcie - niedyspozycji Żony i takiego zakalca nie widziałem nigdy, w żadnym cieście.

Podobno kobieta w tym czasie ma podwyższony odczyn kwaśny w skórze i lepiej nie dotykać się do ciast.

Może to i średniowiecze, ale u Nas się sprawdziło. Kiedy nie ma " niedyspozycji " to jej pomoc jest na wagę złota. Kiedy jest - nie dopuszczam do garów ! :-)
Gość: Łoś ;)
22.03.2014 05:47 odpowiedz
może przypadek, robię ciasta zawsze, nie zważając jaki to dzień i zakalce mi jakoś nie wychodzą
Gość: Ania
22.03.2014 21:53 odpowiedz
Mi przy niedyspozycji NIC nie wychodzi tzn w pierwszy dwóch dniach ;) Choćbym robiła to po raz setny, wtedy zawsze coś się nie uda i zakalec. Nawet przy obiedzie zawsze wtedy coś skopie i nie wychodzi tak jak powinno ;/ Więc coś w tym być musi ;)
Gość: Babciabuba
12.11.2013 02:24 odpowiedz
Pani Doroto,
Bardzo cenię sobie Pani blog.Czytam komentarze na Pani blogu i stwierdzam, że z wielu można skorzystaś, są to rady bezcenne nie tylko dla Pań początkujących w swoich poczynianiach piekarniczych i nie tylko , ale również dla tych, które już dawno okrzyknęły się super gospodyniami, które posiadły całą wiedzę odnośnie kulinariów.Przyznam się, że pewnie nie odezwałabym się tutaj gdyby nie wpis, a dla mnie prowokacja ze strwierdzeniem jednej z Pani blogierek, że "niedyspozycje kobiece mają wpływ na udane wypieki , i że wierzenie w to, to
średniowiecze"! Ja jestem taką "zakutą" babą,która wierzy w te "cuda" a dlaczego? Moja pra- babcia n i g d y nie piekła żadnych ciast i chleba w "Te dni". Od Babci wiem , że w czasie wojny Niemka, która zajęła nasz majątek i Babcia była u niej "wyrobnikiem" , przy pracach takich, jak ciasto, chleb, dżemy ,konfitury itd. z a w s z e pytała,która z pań była "niedysponowana", ta była w tym czasie odsunięta od prac kuchennych.Ja w swojej "karierze" kuchennej też tej zasady przestrzegam- jako "zakuta" baba. I jak do tej pory nie mam problemów z wypiekami ? MOJE CÓRKI w wieku 28, 33 lata również przez wiele lat obśmiewały moje opowieści do czasu ,aż zaczęły same piec i robić przetwory!Przekonały się i dziś nie komentują. Może nie zawsze należy reagować tak zdecydowanie -" średniowiecze"!.Być może coś w tym jest - nerwy, niepewność, nasze poddenerwowanie, albo ta wiara, że się nieuda, no bo jak w " takie dni ".A chyba nie tylko ja jestem "zakutą babą"? To tyle,pozdrawiam!
Gość: Marcin
02.01.2014 22:38 odpowiedz
Żona mi się ze śmiechu mało nie udusiła po przeczytaniu tego posta. Nasuwa się wniosek że w "te dni" nie może też robić zakupów i jeździć samochodem.
Gość: najetta
04.01.2014 20:46 odpowiedz
Dla co poniektórych to śmieszne, jednakże pieczenie biszkopta 'w te dni' naprawdę sprowadza się do powstania zakalca. Tak było u mojej babci, mamy, a także i u mnie ;)
Gość: Anka
08.02.2014 13:08 odpowiedz
Ja nie wierzę w te zabobony. U mnie to się w ogóle nie sprawdza.
nathaliae profil
20.03.2014 19:27 odpowiedz
Moim zdaniem wina leży po stronie "wmówienia" sobie tego że się nie uda...
Ja robię wszystko nie zwracając uwagi na "te dni" i nie zdarzyło mi się jeszcze żeby coś nie wyszło... Pozdrawiam :)
Gość: kashya
27.01.2015 23:27 odpowiedz
bo nie KAŻDA kobieta zmienia się w 'tych dniach' w taki sam sposób. Każda fryzjerka powie, że wtedy na przykład nie robi sie trwałej bo włos jest mniej podatny :D Łatwo to zresztą sprawdzić na zwykłych papilotach :D Były kiedys prowadzone na bardzo dużej próbie badania polegające na tym, ze robiono zdjęcia twarzy kobiet w tym czasie i w czasie owulacji (mam nadzieję że nie naruszam tabu używając tego strasznego słowa :D )i zdecydowana większość mężczyzn wskazywała na zdjęcia tych co miały owulację jako najładniejszych i tych w 'niedyspozycji' jako ajmniej atrakcyjnych. a to dlatego że np. bardziej błyszczą oczy i skóra jest bardziej napięta (to też naukowo stwierdzono od strony fizjologicznej). więc nie ma się co dziwić, że ph skóry też się zmienia. a to że każdej z nas inaczej to nie powinno dziwić- przecież cykl też trwa różnie i niedyspozycja ma inne nasilenie, prawda? :D
Gość: Kajka
23.08.2014 23:22 odpowiedz
Panie Marcinie. Niech się pańska żona śmieje, widocznie dobrze się czuje w "te dni" i nigdy jej nic nie dolegało. Tylko pozazdrościć. Ja czasami w "te dni" mam taką burzę hormonalną w swoim mózgu, że naprawdę nie powinnam prowadzić samochodu. Nie mówiąc o innych dolegliwościach. Jak napisała moja poprzedniczka, być może nie chodzi o jakąś mistyczną energię, tylko właśnie o ból, nerwy, stres, który pod wpływem hormonów jest spotęgowany.
Pozdrawiam
Gość: Łoś ;)
22.03.2014 05:43 odpowiedz
oj kobieto, tak to średniowiecze, głupi przesąd, to wpływ na prace w kuchni tylko wtedy kiedy kobieta rzuca wszystkim co wpadnie jej w łapy. Nigdy, ale to nigdy nie zdarzył mi się wtedy zakalec, ale ja tam nie wiem, może jakieś specjalne zdolności mam. No ale nic, pośmiałam się chociaż trochę :D
Gość: gary im się znudziły, ot co
24.08.2014 00:45 odpowiedz
No bo to chodziło o to, żeby mieć pretekst do leniuchowania:P:P
Gość: yennefer
08.04.2014 11:17 odpowiedz
???????????????????????? jestem w szoku. Slyszalam takie głupoty, ale nie sądziłam, że ktoś w nie wierzy. U mnie nie ma to kompletnie przełożenia na jakość ciast!
Gość: BlueblueBlueCzar
29.07.2014 23:10 odpowiedz
A moze to cos ma wspolnego z hormonami, zmienia sie gospodarka. Jest mnostwo takich rzeczy, ktore czlowiek przekazywal potomnym a dzis dopiero - albo jeszcze nie - wytlumaczono dlaczego tak sie dzialo i dziwiono sie ze starozytni o tym wiedzieli tak jak np, hartowanie stali w ciele niewolnika, to przeciez czyste reakcje chemiczne, nie zabobon. Wiele kobiet nie idzie w okresie miesiaczki do fryzjera, na farbe, mowi, ze sa oslabione i gorzej lapie. Cos w tym moze byc. Nie trzeba tak obsmiewac. Wiecie, ze kompoty z wisni, czeresni itd chronily przed rakiem, pestki zamkniete w sloikach wydzielay "lekarstwo" dzis zaczynaja sie na nowo interesowac tym co w pestce jest, a nasze babcie nie byly lekarzami, robily tylko przetwory na zime, wielka furore robi kefir, kiedys sie go pilo i nikt nie nazywal ze to probiotyk i ma miliony zywych organizmow, tak samo ogorek kiszony - zaczyna byc na nowo blogoslawiony... moze wiecej otwartosci, to ze czegos nie znamy, nie wiemy jak dziala nie znaczy, ze trzeba potepic. Kobiety zawsze mialy swoje sposoby. Dlatego nazywano nas wiedzmami -od slowa wiedziec.
Gość: Kropka
05.11.2013 14:26 odpowiedz
A propos glutenu i mieszania w jedną stronę...
Trochę chyba nie tędy droga, bo mikserowe mieszadła nie kręcą się w jedną stronę.
A jednak większość ciast, większości ludzi, wychodzi.

Ja zakalce robię tradycyjnie i tylko w ciastach ucieranych, gdzie zaczyna się od utarcia masła. :) I to bez względu na kierunek mieszania.
Dorota, Moje Wypieki
05.11.2013 18:25 odpowiedz
Mieszadła w mikserach ręcznych, nie są do miksowania masy maślanej z mąką. Mąkę należy zawsze mieszać szpatułką. 
Gość: Magda
08.12.2014 16:58 odpowiedz
Zwykle używam miksera a nie szpatułki i też jest ok. :]
Gość: halina
04.11.2013 08:46 odpowiedz
Ja piekę super babkę z dodatkiem mąki ziemniaczanej, do której na koniec wlewa się gorące masło i jest puszysta i trochę wilgotna.
Gość: eljot
17.11.2013 15:58 odpowiedz
bardzo proszę o przepis tej babki z mąką ziemniaczaną, z góry dziękuję
Gość: gość
28.10.2013 13:34 odpowiedz
Ostatnio piekłam ciasto kruche z jabłkami, po godzinie w piekarniku (elektrycznym) w 170 stopniach ciasto (pokrojone następnego dnia) wyszło jak zupełnie niedopieczone. Wierzch w porządku za to po wyjęciu ciasta z blachy...blade, zbite, zakalcowato - niedopieczone. Ktoś powiedział mi że to może być wina blachy. Piekłam w aluminiowej srebrnej błyszczącej a ponoć w elektrycznym powinno się piec w teflonowych. Prawda? Nieprawda?
Gość: gość
27.10.2013 21:22 odpowiedz
nie dodajemy ciepłych(gorących) składnieków np. roztopionego masła lub mleka do mąki, ponieważ mąka się zaparza i wtedy wychodzi zakalec:(
kajagoda profil
14.10.2013 22:41 odpowiedz
Odnośnie mieszania w jedną stronę, mikser miesza we wszystkie więc czy to także ma wpływ na gluten?
whiteakon profil
14.10.2013 15:19 odpowiedz
ja chcę jeszcze dodać że może wiele błedów popełniam w czasie pieczenia i na pewno mój piekący jedynie od dołu piekarnik mi nie pomaga ale ZAWSZE wszystkie ciasta po prostu piekę dłużej aż patyczek będzie suchy lub lekko wilgotny (zależy od ciasta) i może raz!!! zdarzył mi się zakalec przy czym nie ususzyłam nigdy ciasta przez zbyt długie pieczenie. to jest chyba najprostsze rozwiązanie :) i na prawdę niezawodne! jeszcze nigdy nie upiekłam ciasta wg przepisu bo zwyczajnie jest wtedy jeszcze surowe każde..) u mnie norma to godzina w piecu na każde niemal ciasto a czasami dłużej i to z reguły na wyższej temp.. ale ciasta się udają :)
Gość: Kasia25
29.12.2013 23:04 odpowiedz
Ja dodam do tej wypowiedzi, iż posiadam piekarnik w którym do każdego przepisu automatycznie dodaję połowę czasu np. 1h = 1,5h itd. następnie patyczek i odpowiednio czasu dokładam. Jest to kwestia prawie 20 letniego elektrycznego piekarnika. Ostatnio piekłam w piekarniku nieco nowszym bo 10 letnim z termoobiegiem wbudowanym i pierwszą blachę pierniczków prawie przypaliłam, wystarczyło 15 minut, a u mnie to samo ok 35 minut - po 15 ciasto nadal jest surowe - jest to spora różnica;/ Czasem zakalec to po prostu kwestia sprzętu.
kamila288 profil
03.09.2013 17:06 odpowiedz
A ja myślę, ze warto byłoby napisać jeszcze w tej notce kilka słów o owocach (np. śliwki układamy rozcięciem ku górze, wszelkie owoce z kompotu/syropu dokładnie odsączamy, osuszamy, także wtedy kiedy myjemy owoce, nie powinno był ich zbyt dużo, tyle ile w przepisie (choć nie wiem czy to wpływa na tworzenie się zakalca))
Gość: tola
02.09.2013 13:57 odpowiedz
Mam 2 pytania. W moim piekarniku nie ma funkcji termoobiegu (piekarnik jest elektryczny). Czy jest jakaś zasada, której się muszę trzymać, piekąc w takim piekarniku (bardziej u góry, po środku, na dole, zwiększyć/zmniejszyć temperaturę?). W moim piekarniku brakuje również rusztu - kratki, na której zawsze piekę ciasta. Dostępną mam tylko blachę (np. do frytek) i na niej kładę blaszkę z ciastem. czy to w jakikolwiek sposób przeszkadza w pieczeniu? Ostatnio wyszło mi (przy najlepszym marchewkowym) dół wilgotny, a góra spieczona i gorzka. z góry dzięki za odpowiedź :)
Gość: kasia
24.08.2013 11:59 odpowiedz
Malinko,dziekiserdeczne.Tak tez mi sie zdawalo
użytkownik usunięty
23.08.2013 22:58 odpowiedz
Do Kasi...Ja piekę wszystkie ciasta i pieczywo tylko termoobiegiem, zmniejszając temperature o 20*C. Jak w przepisie jest 18O* ,ustawiam na 160* Wszystkie wypieki pieką się idealnie.
Gość: kasia
23.08.2013 22:33 odpowiedz
Poniewaz nie bardzo wiem gdzie umiescic moje pytanie robie to tutaj.Mam czasami problem z piekarnikiem termoobiegiem.Przepisy brytyjskie maja zawsze odnosnik fan oven ,tutaj tego nie ma wiec przydalo by sie tak srednio jaka ma byc temeratura dla piekarnikow nie gazowych.......mniejsza o 20?
Pozdrawizm wszystkich korzystajacych z tak fantastycznej strony
Kasia
Gość: natka
11.08.2013 09:37 odpowiedz
a co jak sie gora babki pali a srodek jeszcze nie upieczony?
Dorota, Moje Wypieki
11.08.2013 10:48 odpowiedz
Została ustawiona zbyt wysoka temperatura.
Należy obniżyć temperaturę, wyłączyć grzałkę górną. Można rownież przykryc folią aluminiową.
Gość: niamek
10.08.2013 08:39 odpowiedz
Pani Doroto, wielkie dzięki za artykuł. :) Pieczeniem interesuję się od stosunkowo niedawna, a że dodatkowo jestem ciapą, to zakalce, niestety, dość często mi wychodzą, więc Pani blog i artykuły (jak i komentarze czytelników) są dla mnie wielką pomocą.
Pozdrawiam!
Gość: Viera
25.06.2013 21:41 odpowiedz
Zrobiłam wszystko jak w przepisie + zalecenia i co? moja babka majonezowa pięknie urośnięta opadła po otwarciu piekarnika, już nawet nie pamiętam który raz to mi się zdarza, jeszcze nigdy nie wyszło mi ciasto ucierane, załamka.... :(. I teraz pytam why?
Dorota, Moje Wypieki
25.06.2013 21:51 odpowiedz
Za przepisy nie z mojej strony nie ponoszę odpowiedzialności ;-). Przypuszczam, ze za długo ucierałas lub nie zastosowałaś do któregos z innych powyzszych zalecen.
Gość: Viera
26.06.2013 17:29 odpowiedz
tak, tak wiem :), to było pytanie rytoruczne.. :) podejrzewam że problem polega na tym, że za krótko piekłam, długo raczej nie ucierałam, no i składniki były o temperaturze pokojowej. Inne ciasta mi wychodzą, ucierane - nigdy, może po prostu nie jestem stworzona do robienia akurat takich ciast...
Gość: Daga
09.06.2013 11:13 odpowiedz
Fajny artykuł, co prawda zakalec wyszedł mi raz w życiu - ale możliwe, że był to moj pierwszy i ostatni raz :)
Aga.. profil
07.06.2013 21:43 odpowiedz
Teraz to się dopiero przestraszyłam ;)
Składniki zawsze wyjmuję jak leci, nie czekam aż się ogrzeją, mąki nie przesiewam bo mi się nie chce, miksuję długo we wszystkie strony żeby się dobrze wymieszało :D
Ciasto sprawdzam zawsze, jak minie połowa planowego czasu pieczenia, nie wcześniej.

I nigdy nie miałam zakalca :D
viollinka profil
07.06.2013 14:59 odpowiedz
Ja bym wolala sie dowiedziec jak zrobic zakalca.... Raz w zyciu wyszedl mi pyszny ze sliwkami - sama zjdlam cala blache w 3 godz. Probowalam powtorzyc ale wychodzi dobre za kazdym razem czyli bez zakalca...... hmm, dlatego pieka crumble lub inne bo maja ta namiastke ;)
Aga.. profil
08.06.2013 23:06 odpowiedz
Haha, to ja pamiętam, jak czaaaaasem mojej mamie robił się leciutki zakalec u góry piernika lub drożdżowego... Boże, jak ja się modliłam, żeby się udał! :D To była moja ulubiona część :D
Gość: Karolina
06.06.2013 21:52 odpowiedz
Z tego co słyszałam, to kiedyś w jakimś rejonie Polski zakalec był ciastem, które piekło się ze względu na swoje walory smakowe. Czy to prawda?
Dorota, Moje Wypieki
06.06.2013 22:25 odpowiedz
Nie słyszałam :).
Gość: aniaszew
06.06.2013 19:04 odpowiedz
A mój tata prosił mamę ,by mu upiekła zakalec, a ona nie umiała:-)
Gość: magda
02.09.2013 11:34 odpowiedz
ja upiekę Twojemu tacie bez problemu super zakalca ;)
Gość: Bozena Walia
06.10.2013 02:43 odpowiedz
i ja!:) hihi
Gość: dorotaibasia
06.06.2013 09:43 odpowiedz
stosuję się do tych wszystkich zasad a zakalce jak wychodziły tak wychodzą:) ciasto ucierane mnie nie lubi i tyle!
05.06.2013 21:48 odpowiedz
Masło na jasny puch -tylko od którego momentu tzn jaka zawartosc masła w maśle musi być, żeby to było masło,może to laickie pytanie,ale jak widzę na półkach sklepowych taką ilość różnych mixów,to zawsze w końcu zostaję przy wypróbowanej margarynie,a nie zawsze można ja dać ,tzn zawsze można dać,tyle tylko jasny puch to to już nie jest :)(podejrzewam że moje wieczne zakalce w ptysiach to właśnie też ulubiona margarynka :P)
Dorota, Moje Wypieki
05.06.2013 22:12 odpowiedz
Prawdziwe masło, około 82% tłuszczu. Ucieramy z cukrem tak długo, aż powstanie jasna i puszysta masa - caly cukier musi sie rozpuscic, sprawdzamy rozcierając pomiędzy opuszkami palców. 
Gość: orzechowelove
27.11.2014 12:39 odpowiedz
podobno na składzie nie może być karotenów(barwniki) oraz lepiej gdy masło jest na bazie śmietanki
Gość: wikuuusss
05.06.2013 17:59 odpowiedz
A jak uniknąć takiego "rozbełtania" i opadnięcia pianki z białek np. na pleśniaku? Często robię go na wiśniach jednak pianka z białek opada i robi się gumowa.
Ananke profil
06.06.2013 22:13 odpowiedz
Wedlug mnie to kwestia dodania wystarczajacej ilosci cukru do piany. Jesli bedzie za malo to padnie.
Gość: Baszeczka
29.07.2014 10:10 odpowiedz
Cukier wsypywać małymi porcjami podczas ubijania białek, a ciasto piec bez termoobiegu :) I piana nie padnie - serio, serio!
wiesia.and.company profil
05.06.2013 16:19 odpowiedz
Bianka, jeśli mogę się wypowiedzieć w kwestii miksera ręcznego: ja kręcę tylko jedną rózgą miksera, drugiej po prostu nie wpinam w mikser. Wtedy miksuje tylko w jedną stronę :-)
Bianka profil
05.06.2013 11:54 odpowiedz
Wreszcie widzę sensowne wytłumaczenie dla tego mieszania w jedną stronę :D Tylko ma to chyba jakieś znaczenie jedynie w przypadku ucierania pałką w makutrze, mikserem to lata na wszystkie strony ;)
I to przesiewanie mąki - akurat w sobotę oglądałam taki kubek do przesiewania, ale stwierdziłam, że to niepotrzebny gadżet, grr!!
Gość: Marta
04.06.2013 19:47 odpowiedz
Witam, czy może mi Pani coś poradzić w zakresie upieczenie ciasta bezglutenowego ucieranego? Lub czy może mi ktoś poradzić jak upiec bezglutenowe ucierane ciasto? Próbowałam już kombinować na różne sposoby, trzymam się wymienionych powyżej zasad, i mam już trzeci zakalec z rzędu. Do ciast ucieranych używam mąki do ciasta biszkoptowego - bezglutenowego, do mąki dodaje też trochę mączki migdałowej i drobnej kaszki kukurydzianej. Próbowałam też piec z samej mąki, ale ciasto też nie wychodziło, a miałam nadzieję, że przez dodatek migdałów ciasto będzie bardziej wilgotne. Za każdym razem mam spektakularny zakalec. Na mąkach bezglutenowych wychodzi mi wiele ciast z Pani bloga, ale z ucieranym mam duży problem. A jeszcze chciałam dodać, że muffinki i babeczki wychodzą mi za każdym razem. Nie wiem, może mogę użyć jakiejś innej mąki: ryżowej, kukurydzianej... Bardzo proszę o pomoc... Pozdrawiam serdecznie
Dorota, Moje Wypieki
04.06.2013 21:43 odpowiedz
Niestety, nie potrafię poradzić.. przyczyną moga byc rozne mąki bezglutenowe - mam za mało doswiadczenia w pieczeniu na mące bezglutenowej.
Gość: marta
05.06.2013 12:25 odpowiedz
Trudno, będę próbować dalej. Jak znajdę złoty środek to się nim podzielę... Pozdrawiam
Gość: kaja
05.06.2013 20:22 odpowiedz
Marta, ja mogę jedynie podzielić się doświadczeniem w pieczeniu ciasta biszkoptowego bez dodatku pszenicy. Ostatnio upiekłam na samej mące ziemniaczanej i było bardzo dobre i bez zakalca. Nie wiem jak wyszłyby np. babeczki na samej ziemniaczanej, musisz popróbować:)
Gość: Magdaleenka
04.06.2013 18:34 odpowiedz
Ja kiedyś miałam problemy z zakalcami w babkach piaskowych, ale moja babcia zdradziła mi swój sekret: przed włożeniem baby do piekarnika, na chwilę stawiam ją (w metalowej formie) na palniku kuchenki (posiadam kuchenkę gazową). Babcia powiedziała mi, że tak też robiła jej mama, tylko że na takiej kuchni starej, w której paliło się "ognisko". Odkąd tak robię, jeszcze nie upiekłam zakalca!
Gość: Passiflora
03.06.2013 23:29 odpowiedz
Niezawodny sposób na zakalec to.. mój mąż. Zjada wszystkie nieudane wypieki z wielkim apetytem. Ostatnio poprosił mnie o upieczenie murzynka z zakalcem. Zrobiłam brownie, lecz nie spełniło jego oczekiwań. To chyba jego takie miłe wspomnienie z dzieciństwa, bo gdy mama lub siostry upiekły zakalec, on dostawał dla siebie cala blachę ciasta.
Gość: Karo
03.06.2013 19:58 odpowiedz
mam krótki staż z pieczeniem, jednak mogę upiec wszystko prócz baby piaskowej ;) próbowałam zrobić ją 8 razy i nigdy nie wyszła... za to mam jedną sprawdzoną metodę pieczenia drożdżowca z owocami - 30 min. w 150 stopniach i potem 25 min w 180 :)
wiesia.and.company profil
03.06.2013 18:27 odpowiedz
Oj, jestem (raczej byłam) mistrzynią w wykonywaniu zakalców. Madeira Cake zawsze z zakalcem. Przyczyna: zbyt długo ucierałam masę po połączeniu wszystkich składników.
Ucierane masło czasem potrafi się zwarzyć. Annie Olson też się to zdarza, dlatego zapamiętałam jej radę: jeśli się masło warzy lub widać tendencję trzeba dodać łyżkę mąki do masy. Natychmiast się jej "poprawia". Tak teraz robię, przy pierwszych oznakach.
Makutrę, ciężką, głęboką, kupiłam w warszawskim TKMax. Nie wiruje po stole. Jest świetna, a cena jak to w TKMax, b.korzystna.
03.06.2013 16:35 odpowiedz
hmm, moje sekrety? Chyba to, że nigdy nie stosuję się do żadnych zasad. Strasznie nie lubię ściśle trzymać się przepisu, zawsze modyfikuję na oko, serniki i inne ciasta piekę spontanicznie, czyli z zimnych składników i tylko raz w życiu zdarzył mi się zakalec, ale wtedy chleb ewidentnie nie wyrósł. I tyle ;)
viollinka profil
21.06.2013 18:52 odpowiedz
robie dokladnie tak samo! Kiedys rzucalam klatwy na ciasto ze jak sie nie uda to je wywale przez okno razem z blacha :) tez dzialo. Jednak zakalec ze sliwkami to jest to.

Najlepiej sie nie przejmowac, ciasto zakrecic byle jak, na oko - jak mowi Martajotka :)
Gość: michniewicz.sylwia
03.06.2013 16:11 odpowiedz
Bezcenne rady!!! zwłaszcza dla początkujących pań domu takich jak ja;)
Pozdrawiam i dziękuję
Sylwia
Gość: bincia65
03.06.2013 12:42 odpowiedz
witam, ja jeszcze nigdy nie mialam zakalca ale faktycznie pieke w niższych temperaturach i dłużej niż podaje przepis taki jest mój piekarnik a ja mam dobra rade dotyczącą zwarzonej masy : wystarczy dodać gorącerozpuszczone masło (2-3yżek masła na 1 kostkę) i energicznie wymieszac ja to robię ręcznym mikserem i masa wraca do normy póżniej na chwilę do lodówki żeby stężała
03.06.2013 11:55 odpowiedz
hmm, moje sekrety? Chyba to, że nigdy nie stosuję się do żadnych zasad. Strasznie nie lubię ściśle trzymać się przepisu, zawsze modyfikuję na oko, serniki i inne ciasta piekę spontanicznie, czyli z zimnych składników i tylko raz w życiu zdarzył mi się zakalec, ale wtedy chleb ewidentnie nie wyrósł. I tyle ;)
03.06.2013 11:06 odpowiedz
Zakalec trzeba potraktować jak swego rodzaju rodzaj ciasta i już... :)
A tak poważnie, to mi zawsze wychodzi zakalec w ciastach ze śmietaną, jogurtem czy maślanką... i nie pomaga ścisłe trzymanie się wszystkich zasad. Tak mam i już:) Lepiej nauczyć się z tym żyć, niż do końca życia walczyć:)
Pozdrawiam!
Daria77 profil
03.06.2013 10:52 odpowiedz
A ja tam kocham zakalec.... musiałam nauczyć się go kochać, bo on...kocha mnie.... :))
Gość: Beata
02.06.2013 22:30 odpowiedz
Witam serdecznie.
Ja natomiast nigdy nie pieke ,kiedy jestem w trakcie miesiaczki-nie mam pojecia dlaczego mi nawet najbardziej sprawdzony moj przepis w tym czasie nie wychodzi.
Nie jest to jakis moj wymysl,bo slyszalam o tej dziwnej przypadlosci juz od wielu pan,czy ktoras z Was tez tak miewa?
Pozdrawiam Dorotke i jej wiernych czytelnikow
ania1105 profil
03.06.2013 10:23 odpowiedz
to naprawdę zabawne, ale ma tak moja mama! ;-) nie może wtedy ani piec, ani robić przetworów, bo absolutnie nic jej nie wychodzi. ja na szczęście nie mam tego problemu ;)
Maddy77 profil
03.06.2013 10:33 odpowiedz
oczywiscie kazdy ma prawo do wlasnego zdania...ale w zyciu nie slyszalam wiekszego glupstwa!bo to niby dlaczego ma tak byc?...ciasto czuje nasza miesiaczke? a..moze jestesmy... nieczyste?...sredniowiecze...
Gość: lenka
03.06.2013 10:46 odpowiedz
moze podczas miesiaczki jest tak poddenerwowana, ze nie moze sie na niczym skupic i robi rozne bledy i dlatego wypieki jej nie wychodza ;)
Gość: doktoreczka
03.06.2013 21:18 odpowiedz
Na to akurat jest nawet naukowe wytłumaczenie. W czasie miesiączki, z powodu zmian hormonalnych, skóra jest bardziej wilgotna i sprzyja zmienia się nieco standardowa flora bakteryjna. To może być zabójcze dla przetworów, ciast drożdżowych czy wypieków na zakwasie
Gość: Ania
05.07.2013 19:03 odpowiedz
Ja tak miałam kiedyś w ciazy - zawsze śmiałam sie z podobnych przesądów, i kiedyś, na swoje urodziny, postanowiłam zrobić samodzielnie tort. Byłam w tej ciazy chyba zaledwie trzy tygodnie. Biszkopt zamówiłam w piekarni (bo nigdy nie wychodził, za to upuszczany, po latach idealnie ;-)) i próbowałam zrobić krem. Przez cały dzień zrobiłam z dziesięć rożnych (nawet z torebki!) każdy, ale to każdy sie zepsuł. Budyn, który miał być składnikiem pierwszego - wylalam ciurkiem do zlewu po wystudzeniu :-) i jak tu nie wierzyć w babcine przesady ;-))

Pozdrawiam
Gość: Anonim
21.03.2014 21:49 odpowiedz
Jak sie chce w to wierzyc to na pewno nie wyjdzie
Gość: luśka
02.07.2014 21:20 odpowiedz
Apropos ciąży to mojej siostrze za każdym razem jak była w ciąży (3x) ciasto drożdżowe nigdy nie rosło, choć próbowała różnych tricków, natomiast po urodzeniu dziecka wszystko wracało do normy i drożdżowe wychodzą piękne jak ta lala. W dodatku niewyrastające drożdżowe było swoistym testem ciążowym bo przy 3 dziecku piekła drożdżowe jeszcze o ciąży nie wiedząc ... jak nie wyszło poleciała po test ciążowy ... od tamtych czasów nigdy drożdżowe jej się nie zepsuło, ale do dziś się śmieje, że gdyby jej nagle nie wyszło to miałaby sporą traumę i też poszłaby sprawdzać czy nie jest w ciąży.
Gość: Zuzia
02.06.2013 22:08 odpowiedz
Tak, mam swój sekret. NIE WKŁADAĆ CIASTA DO MIKROFALI, ŻEBY WYROSŁO!
Gość: biotechnolożka
02.06.2013 21:59 odpowiedz
Pani Doroto, bardzo dziękuję za porady, na pewno je zapamiętam i będę stosować:) Jako że zawodowo zajmuję się strukturami białek, chciałam jednak odnieść się do zasady 'mieszania w jednym kierunku': włókna glutenu na pewno nie mogą się zerwać od mieszania czy nawet ucierania mikserem. Wytrzymują one dużo drastyczniejsze warunki, choćby podczas pieczenia, i stąd wynikają problemy, jakie powoduje gluten w jelitach bardziej wrażliwych osób. Nie chciałabym podważyć sensu przestrzegania tej zasady, a jedynie podanego wytłumaczenia. Pozdrawiam serdecznie:)
Dorota, Moje Wypieki
02.06.2013 22:04 odpowiedz
Informację tą mam z cwiczen, od swojego profesora od technologii zywności, jeszcze ze studiów ;-).
ana.laptop profil
09.06.2013 00:59 odpowiedz
z tego wynika, że ile wykładowców tyle racji :)
Gość: roxii1611
02.06.2013 19:08 odpowiedz
Na początku mojej przygody z pieczeniem miewałam zakalce. Teraz przy pieczeniu najważniejszy jest spokój i czas. Biszkopt czyli jajka i cukier miksuje aż będą puszyste i białe, dopiero wtedy dodaje powoli resztę składników i do biszkopta dodaję łyżkę octu, wtedy też nie siądzie :) Swój piekarnik znam na tyle, że biszkopt wyjmuje wtedy, gdy już jest brązowy na wierzchu i taki nigdy nie jest zakalcem. A co do owoców i np, rodzynek, aby nie opadły należy oprószyć je mąką i wymieszać z ciastem np babka piaskowa, wtedy nic się nie stanie ;)
Gość: bromba179
02.06.2013 12:55 odpowiedz
wg mnie najlepsze z ciasta jest właśnie zakalec :) moje pierwsze ciasto to murzynek - ok 20 lat temu - u babci na wsi więc wszystkie składniki były cód miód :) ale proszek do pieczenia się troszkę przeterminował i z ciasta wyszedł sam wielki zakalec - nigdy takiej furrory już nie zroibiłam moimi wypiekami. Wszyscy zajadali się i chwalili, że tak pysznego ciacha nie jedli - a faktem jest, że był pyszny. Dlatego czy z czy bez zakalca ciacho jest ciacho i zawsze jest pyszniaste :)
Gość: Annulkaa
02.06.2013 09:27 odpowiedz
w książkach Chmielewskiej zakalce był opisywane jako najlepsze ciasta wiec coś w tym musi być :)
alirose profil
02.06.2013 07:13 odpowiedz
Nigdy nie ogrzewam produktow, przesiewam tez sporadycznie, a ciasta wychodza bez zakalca. Moim zdaniem najwazniejsze jest opanowanie piekarnika. Z tym ktory mam w domu poczatkowo zawsze wychodzily zakalce - nie wiedzialam dlaczego, szwagierka doradzila mi aby piec dluzej ale w nizszej temperaturze i zawsze w termoobiegiem - zastosowalam i od tej pory ani razu nie mialam zakalaca! Tak wiec nauczcie sie wlasnego piekarnika, kazdy z nich dziala odrobine inaczej! :))))
omikrona profil
02.06.2013 11:50 odpowiedz
Jak najbardziej z tym się zgodzę. Ciasta z MW piekę zazwyczaj w temperaturze ok 15st niższej niż poddanej i z 15 min. krócej - inaczej miałabym zawsze murzynka :D Jedynie nie rozgryzłam pieczenia ciast, gdzie trzeba rozpuszczać masło, tam na 100% wyjdzie mi zakalec.
Gość: Agnieszka P.
02.06.2013 22:04 odpowiedz
zgadzam sie co do opanowania piekarnika.. kiedys mialam elektryczny z termoobiegiem.. pieczenie to byla gradka! wszystkie ciasta wychodzily super.. od kilku lat 'przestawilam sie' na piekarnik gazowy.. i tu zaczely sie eksperymenty z temperatura, ciasta z zakalcem, przypalone, niewyrosniete, zapadniete.. myslalam sobie koszmar, ja osoba, ktorej wychodza najtrudniejsze ciasta.. prawie sie poddalam, az do czasu.. obnizylam temperature pieczenia.. upewniam sie ze skladniki maja wlasciwa temperature, ciasto jest 'nieprzemieszane' itp., teraz wszystkie ciasta wychodza mi z powrotem super :)
Gość: agnieszka
02.06.2013 00:54 odpowiedz
a mi sie wydaje ze zakalec moze sie wkrasc gdy ciasto jest zbyt rzadkie niz powinno i oczywiscie zasada:nie otwierac piekarnika za szybko jest najcenniejsza...dopiero jak zaczyna pachniec ladnie ciastem mozna ryzykowac ;) ja to zabilabym kazdego kto otworzy mi podczas pieczenia hehe no i kruche ciasto-spod koniecznie podpiekac wtedy nic sie nie stanie ze spodem :)
02.06.2013 07:50 odpowiedz
o! zgadzam się! też czasem natrafiam na, wydawać by się mogło, świetne przepisy, z których ciasta wychodzą za rzadkie (oczywiście, nigdy z MW ;)) - po dwóch-trzech takich przypadkach nauczyłam się zauważać to przed wylaniem ciasta do blachy ;) wtedy dodaję trochę więcej mąki, żeby było gęstsze i to pomaga :)
Mateusz profil
01.06.2013 23:03 odpowiedz
Może by tak zrobić przepis na zakalec? Bo nabrałem ochoty na bajaderki - z czekoladą i wiórkami kokosowymi :))
Justa_79 profil
01.06.2013 22:23 odpowiedz
zakacec to przecież ciasto z nadzieniem agrestowym ;)
Gość: Marinel
01.06.2013 22:06 odpowiedz
Pani Doroto a jaka jest różnica między sodą a proszkiem do pieczenia? Sa jakieś warunki kiedy możemy dać sodę a kiedy koniecznie proszek? Wolałabym proszku unikać...
Dorota, Moje Wypieki
01.06.2013 22:22 odpowiedz
Róznica między proszkiem a sodą jest spora, polecam ten artykuł
Gość: Kaś
02.06.2013 12:15 odpowiedz
Bardzo ciekawy artykuł. Też się zastanawiałam nad różnicami i proszę - mam odpowiedź!
Gość: ewa
02.06.2013 23:41 odpowiedz
Faktycznie fajny artykuł tylko tak się teraz zastanawiam czy dodając proszek do pieczenia do biszkopta ma sens? Sam biszkopt nie ma przecież żadnej wody czy mleka. Co myślicie na ten temat? Ostatnio piekę muffinki z ciasta ucieranego i bez proszku wychodzą pyszne. Może faktycznie nie ma sensu go używać tym bardziej że jedzą to nasze dzieci.
Dorota, Moje Wypieki
03.06.2013 09:40 odpowiedz
Do biszkoptu nie ma potrzeby dodawać proszku, sprawdź proszę przepisy na blogu.
Gość: ewa
03.06.2013 22:59 odpowiedz
zaraz sprawdzę :-) Mam jeden przepis który zawsze mi się udaję dlatego nigdy nie zwracam uwagi na inne przepisy. Musze wypróbować :-) Suuuuuuper są te TWOJE wypieki :-)
Gość: ewa
03.06.2013 23:02 odpowiedz
Znalazłam: Biszkopt (do tortu i nie tylko) 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
Dorota, Moje Wypieki
03.06.2013 23:24
A.. no tak, to stary przepis z proszkiem ;-). Spróbuj z przepisu na biszkopt II :).
Gość: ewa
04.06.2013 17:01
Następnym razem jak będę piekła to na pewno wypróbuje ten przepis :-)
Lusia profil
01.06.2013 21:07 odpowiedz
a mój syn uwielbia zakalec i zawsze jak był mały, prosił żebym z zakalcem coś upiekła hehe
mój tato tez zakalec uwielbia....nie rozumiem tego dziwnego upodobania ;)

ciasto kruche przed wyłożeniem nań owoców, gęsto nakłuwam widelcem i posypuję mąką, dzięki temu nigdy nie jest zakalcowate
AniaWlodarz profil
01.06.2013 20:52 odpowiedz
Nigdy nie wyciągam składników wcześniej z lodówki i zawsze ciasto wychodzi bez zakalca. Ot i cała zagadka :)
Dominika.Kmietowicz profil
01.06.2013 20:38 odpowiedz
Nie cierpię przesiewać, właściwie zmuszam się do tego tylko w przypadku biszkoptów.
Temperatura pokojowa składników - pamiętam tylko o jajkach w przypadku ciast drożdżowych (mleko i masło podgrzewam). W każdym innym przypadku zapominam wyjąć :-)
Takie masło na przykład, i tak się przecież ogrzeje podczas ucierania z cukrem na puszystą masę, nie?
Moim zdaniem kluczowe jest dostosowanie temperatury i czasu (ewen. termoobiegu) do własnego piekarnika. A to już kwestia ćwiczeń. Np. wszystkie ciasta wg Dorotki siedzą u mnie 10-15 minut dłużej.
Gość: annnna
01.06.2013 20:25 odpowiedz
Mnie zawsze wychodzi zakalec jak robię murzynka. Nawet kiedy korzystam z twojego przepisu:-D
kiva_tytto profil
01.06.2013 20:16 odpowiedz
Nigdy nie wyjmowałam niczego wcześniej z lodówki (o przesiewaniu mąki nawet nie wspomnę :) ) i nigdy nie zdarzały mi się zakalce. Odkąd stosuję się do ignorowanych wcześniej zaleceń, zakalec raz jest, raz go nie ma. Oto zagadka dla specjalisty! :)
Gość: gość
01.06.2013 19:51 odpowiedz
najważniejsze to nie zapomnieć żadnego składnika :P co czasem mi się zdarza np nie dodać spulchniacza i zakalec jak malowany ;) a jaki rozchwytywany ;)
david.5 profil
01.06.2013 19:41 odpowiedz
Istotną kwestią jest tutaj dobór temperatury pieczenia. Zawsze ciasto wkładam do nagrzanego piekarnika.
Jeśli chodzi o pieczenie ciast drożdżowych to należy uważać podczas robienia rozczynu, żeby zbyt gorącym mlekiem nie "zabić" drożdży ;-) O sposobie przygotowania rozczynu można przeczytać tutaj:
http://www.mojewypieki.com/post/jak-zrobic-rozczyn-ze-swiezych-drozdzy

Głosujecie na MW? http://sophisti.pl/warsaw_fashion_street/modne_kreacje/blog-kulinarny/
kasiagrasia profil
01.06.2013 19:39 odpowiedz
Czy ktoś się może orientuje gdzie w UK kupić makutrę ;D może głupie pytanie ale nigdzie nie mogę jej znaleźć.
Gość: maniany74
01.06.2013 21:58 odpowiedz
Makutre trzeba przywiezc z Polski. Ja swoja kupilam w Polsce, i nie byla to latwa sprawa- musialam zamowic w sklepie i poczekac pare dni, az przywioza, ale sie doczekalam i mam i ku mojemu zdziwieniu, wszystkie kolezanki, ktore pieka zazdroszcza mi makutry ( chociaz prawie kazda ma KA). Co w tym jest?
agulka profil
01.06.2013 22:29 odpowiedz
ze swojej makutry zrobiłam doniczkę:) stała i tylko miejsce zabierała od ładnych paru lat:)
alirose profil
02.06.2013 07:08 odpowiedz
O Boziu, ja tez tesknie za makutra - moja babcia takowa miala i wszystko sie w tym super ucieralo a teraz tez nigdzie takiej nie moge znalezc - mieszkam na Cyprze tutaj takich wynalazkow nie znaja :( Ale nawet podczas pobytow w Polsce nie widzialam makutry nigdzie...
Gość: ania
02.06.2013 16:20 odpowiedz
najprędzej znajdziesz w naszym kraju na bazarach, targach, może jakiś sklep "ze wszystkim" -takie są jeszcze w mniejszych miejscowościach, a najlepiej udac się na targ staroci. Tam makutry, boncloki i gąsiory w różnych rozmiarach :))) No i już sprawdzone ;P
Gość: Marta
01.06.2013 19:39 odpowiedz
Nie piec za krótko, wyczuć swój piekarnik.. Ja zawsze wydłużam czas pieczenia o 10-15 min, bo wiem, że z mojego piekarnika np. po przepisowych 45 minutach wyciągnę piękne, wysokie ciasto, a za 10 min opadnie.. także musi być rzeczywiście porządnie upieczone w środku. Może za wyjątkiem brownie - do tego mój piekarnik nadaje się świetnie ;)
c..kate profil
01.06.2013 19:36 odpowiedz
i ja dodam swoje 3 grosze ;)

1 - ostatnio zrobiłam "salceson" z jabłkami.. jabłek daję tyle, że można powiedzieć, że jabłka są sklejone ciastem ;)
sposób, aby był udany?? zamiast proszku do pieczenia dać sodę oczyszczoną, wtedy ciasto wyjdzie zawsze puszyste i wilgotne.

Dałam proszek do pieczenia, to ciasto wyszło bardziej zbite i nie takie smaczne.

Teściowa robi piernik z jabłkami i też daje sodę, bo wychodzi bardziej puszysty.

2 - inny sposób na to, aby owoce nie opadały, to dodać do owoców mąkę pszenną, jakieś 2-3 łyżki, żeby było dokładnie obsypane lub bułkę tartą (też ze 2-3 łyżki)

3 - owoce najlepiej jak są w mniejszych kawałkach, wtedy jest większa szansa na to, aby utrzymały się w cieście i nie opadały na dno. Obojętnie czy dodaje się je do ciasta, czy układa na wierzchu.
Chyba, że taki jest cel, żeby opadły ;)
Gość: chemik
09.03.2014 19:53 odpowiedz
a wiesz że głównym składnikiem proszku do pieczenia jest właśnie soda? Do tego regulator kwasowości. W tym artykule zapomnieli napisać właśnie o proszku do piecznia/sodzie. Bardzo ważne jest żeby był przechowywany w suchym miejscu bo w wilgotnym wydziela się dwutlenek węgla i po prostu potem nie działa taki spulchniacz bo reakcja nastąpi. Ważne jest też żeby nie dodawać go zbyt dużo bo wtedy ciasto wyrośnie za bardzo i potem opadnie.
Gość: ToJa
01.06.2013 19:11 odpowiedz
Moja mama mi powiedziała kiedyś ze przed nakryciem ciasta drożdżowego ręcznikiem, ona i jej mama zawsze na cieście robiły mały krzyżyk, żeby ciasto się udało :)
Gość: Aleksandra
01.06.2013 18:50 odpowiedz
Mialam zrobic ucierane z owocami ale przestraszylam sie zakalca i zrobilam to. Jest pyszne, dzieci za jednym zamachem zmiotly pol blachy :-) a nie sa specjalnie amatorami ciast...
Gość: Kulawula
01.06.2013 18:34 odpowiedz
Czasem warto dac mniej owocow,zeby ciasto nie mialo zbyt mokrego spodu,albo zwiekszyc ilosc ciasta.Ja tak robie z ciastem z rabarbarem:)
1 | 2    




do góry
Strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.     Rozumiem     Przeczytaj o ciasteczkach