Ładowanie strony

Ładowanie...
czwartek, 24 września 2015

Sernik czekoladowy  z musem miętowym After Eight

Sernik miętowo - czekoladowy nawiązujący smakiem do czekoladek After Eight. Gratka dla miłośników czekoladek jak i dla osób, które lubią takie połączenia :-). Pyszna, intensywna pieczona sernikowa masa czekoladowa uwieńczona musem miętowym przygotowanym ze świeżej mięty. Mięta jeszcze rośnie u mnie w ogródku, choć już przekwita, to był po prostu ostatni moment; na szczęście w sklepach przez cały rok można zakupić miętę w doniczkach, więc nie powinno być problemu z wykonaniem deseru. Całość jest rześka i oryginalna, sernik nie trudny w wykonaniu, fantastyczne połączenie smaków!

Uwaga: część musu miętowego wymaga kilkugodzinnego chłodzenia, przygotowania najlepiej zacząć wieczór wcześniej.

Składniki na spód:

  • 150 g ciastek czekoladowych przekładanych kremem czekoladowym (tzw. markizy)
  • 2 łyżki kakao
  • 30 g masła, roztopionego

Ciastka, kakao i masło umieścić w malakserze i zmiksować do momentu otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku.

Formę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia, sam spód, boków niczym nie smarować. Masę ciasteczkową wysypać na spód formy, wyrównać. Podpiec w temperaturze 175 stopni C przez około 10 - 12 minut lub do zarumienienia. Wyjąć, lekko przestudzić przez czas przygotowania masy serowej.

Składniki na masę serową:

  • 250 g twarogu tłustego lub półtłustego, zmielonego przynajmniej dwukrotnie
  • 250 g serka mascarpone
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
  • 100 g czekolady gorzkiej, roztopionej i lekko przestudzonej
  • 125 ml kwaśnej śmietany 12%
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej lub budyniu czekoladowego bez cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanili

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W misie miksera umieścić wszystkie składniki oprócz roztopionej czekolady. Zmiksować do połączenia lub wymieszać rózgą kuchenną. Pod koniec miksowania dodać roztopioną czekoldę; nie miksować zbyt długo, by niepotrzebnie nie napowietrzać masy serowej - napowietrzony sernik mocno urośnie, a potem opadnie. Nie chcemy tego; sernik po upieczeniu powinien być równy jak stół.

Masę serową przelać na ciasteczkowy spód i piec w temperaturze 160ºC przez około 50 minut. Cała powierzchnia sernika powinna być wypieczona i ścięta przy dotyku patyczkiem. W razie konieczności lekko wydłużyć czas pieczenia.

Wyjąć z piekarnika, wystudzić, schłodzić przez kilka godzin lub przez całą noc w lodówce. 

Mus miętowy:

  • 60 g świeżych listków mięty
  • 600 ml śmietany kremówki 30% lub 36% (podzielone na 300 + 300), schłodzonej
  • 12 g żelatyny w proszku lub 3 - 4 listki żelatyny
  • 1 łyżka likieru miętowego lub 1 łyżeczka ekstraktu z mięty
  • 2 łyżki cukru pudru
  • odrobina - wielkości kropli - barwnika w kolorze miętowym (użyłam barwnika w paście Wilton 'leaf green')

300 ml śmietany kremówki podgrzać, do wrzenia, natychmiast zdjąć z palnika. Zalać nią świeże listki mięty, przykryć, odstawić do zaparzenia i wystudzenia. Po wystudzeniu dokładnie odcisnąć i usunąć z kremówki miętę. Miętową kremówkę schłodzić przez kilka godzin w lodówce (można ją przygotować wieczór wcześniej).

Żelatynę zalać małą ilością wody, tylko do jej przykrycia, odstawić na 10 minut do napęcznienia. Postawić na palniku i podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny lub podgrzać w mikrofali. Nie doprowadzać do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Zdjąć z palnika, lekko przestudzić - nie może być gorąca, ale w dalszym ciągu powinna pozostać płynna. 

W misie miksera umieścić 300 ml schłodzonej miętowej kremówki, dodać kolejne 300 ml schłodzonej kremówki, cukier puder i odrobinę barwnika (wielkości kropli). Ubić prawie do sztywności, pod koniec ubijania dodając likier miętowy lub ekstrakt miętowy. Na sam koniec do kremu dodać przestudzoną żelatynę (wcześniej rozrobioną z 4 łyżkami bitej śmietany, by wyrównać temperatury i by w kremie nie powstały grudki żelatyny), dokładnie zmiksować do połączenia. Gotowy mus mietowy wyłożyć na schłodzoną mase serową, wyrównać. Odstawić do lodówki do stężenia, na kilka godzin.

Dodatkowo:

  • małe opakowanie czekoladek After Eight, do dekoracji
  • świeże listki mięty do dekoracji

Schłodzony sernik uwolnić w tortownicy, przejeżdżając ostrym nożem między sernikiem a formą. Boki udekorować czekoladkami - przykleją się do musu. Wierzch udekorować świeżą miętą.

Smacznego :-).

Sernik czekoladowy  z musem miętowym After Eight

Sernik czekoladowy  z musem miętowym After Eight

 

Średnia ocena: 9.2  (liczba głosów: 6)
środa, 23 września 2015

Prażone jabłka na szarlotkę

Pyszne! Choć w sprzedaży nie pojawiły się jeszcze moje ulubione szarlotkowe odmiany jabłek (w UK najlepsze  do jabłeczników to Cox i Russet) zakupiłam kilka skrzynek jabłek od lokalnych sadowników i postanowiłam przygotować z nich prażone jabłka, na zimę. Niewiele, kilka słoików - nie mamy za bardzo miejsca na dłuższe przechowywanie przetworów. Dzięki Waszym podpowiedziom przy szarlotce z prażonych jabłek było to naprawdę proste, dzięki :-). Zależało mi na kawałeczkach jabłek zawieszonych w gęstym musie jabłkowym i taki efekt udało mi się osiągnąć. Jabłka doprawiłam dużą ilością wanilii (nie wszyscy u nas przepadają za cynamonem), więc w razie potrzeby cynamon dodam do jabłek przed konkretnym wypiekiem. Pamiętajcie, że długość prażenia jabłek zawsze będzie zależała od konkretnej odmiany owoców i nie należy trzymać się ściśle czasu podanego w przepisie, należy obserwować jabłka. I teraz... czekam na zdjęcia Waszych uprażonych jabłek, pochwalcie się w komentarzach ;-). 

Składniki na 1 litrowy słoik:

  • 1,5 kg jabłek, najlepiej jędrnych i kwaśnych np. antonówka, szara reneta
  • świeżo wyciśnięty sok z 1 cytryny
  • 1/3 szklanki wody
  • 1/3 szklanki cukru (lub więcej, w zależności od odmiany jabłek)
  • 1 łyżka pasty z wanilii lub nasionka z 1 laski wanilii lub 2 - 3 łyżeczki zmielonego cynamonu
  • 1 łyżka masła

Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne. Pokroić na ćwiartki. Połowę jabłek pokroić w większą nieforemną kostkę lub w ósemki.

Do garnka wlać sok z cytryny, wodę, wsypać cukier, wanilię (lub cynamon), połowę jabłek pokrojonych w kostkę, wymieszać. Zagotować, zmniejszyć moc palnika do minimum i pogotować około 15 minut często mieszając (lub dłużej, do 30 minut), do momentu aż jabłka zmiękną i się rozpadną. Podczas gotowania dodać 1 łyżkę masła, wymieszać. Jeśli jabłka są twarde, jędrne i soczyste (np. szara reneta) konieczne będzie dłuższe duszenie ich pod przykryciem. Jabłka miękkie i mączyste rozpadną się szybciej i nie jest konieczne ich przykrywanie.

W międzyczasie, kiedy jabłka się rozgotowują, drugą połowę jabłek pokroić w kostkę. Dodać do rozgotowanych jabłek i pogotować przez kilka minut bez przykrycia do ich zmięknięcia (jabłka jędrne i soczyste dłużej, przez kilkanaście minut). Jabłka prażone do zużycia 'na szybko' (np. do ryżu z mlekiem itp.) są już gotowe. Jabłka, które chcemy zawekować do słoików na zimę należy zdjąć z palnika chwilę wcześniej, zanim kawałki jabłek całkowicie zmiękną - będą dodatkowo gotowały się podczas pasteryzacji a potem jeszcze piekły w szarlotce.

Słoiki wyparzyć np. w piekarniku nastawionym na 100ºC, przez kilka minut. Uprażone jabłka przełożyć do gorących słoików i zamknąć. 

Pasteryzacja:

Spory garnek z szerokim dnem wyłożyć ręcznikami kuchennymi. Włożyć słoiki, jeden obok drugiego, nalać wrzątku do 3/4 wysokości słoików, doprowadzić do wrzenia (temperatura wlewanej wody musi się zgadzać z temperaturą słoików, nie może to być np. zimna woda wlewana na gorące słoiki, by nie pękły). Zmniejszyć moc palnika, przykryć i gotować około 20 minut. Po tym czasie słoiki wyjąć i zostawić do całkowitego wystudzenia. Niektóre osoby dodatkowo odwracają słoiki do góry dnem i owijają kocami, tak zostawiając do wystudzenia na całą noc. 

Uwagi: Jabłka prażone z dodatkiem cynamonu będą ciemniejsze. Sok z cytryny można pominąć, ale dzięki temu jabłka prażone pozostają jasne.

Smacznego :-).

Średnia ocena: 8.7  (liczba głosów: 6)
wtorek, 22 września 2015

Pszenno - żytnie bułki na zakwasie

Wspaniałe bułki na zakwasie żytnim, które przygotowałam bez udziału drożdży. Ciasto oczywiście rośnie dłużej, ale dzięki dużej ilości zakwaszonego ciasta przebiega to szybciej niż w przypadku innego pieczywa na zakwasie. Nie są również trudne w wykonaniu; jeśli Wasz zakwas leżakuje w lodówce - teraz jest dobra pora by go wyjąć i dokarmić :-). Jeśli nigdy wcześniej nie nastawialiście domowego zakwasu - zapraszam po sprawdzony przepis. Bułki zostały przygotowane na 3 mąkach: żytnia razowa (zakwas), pszenna i pszenna razowa (w oryginale mąka graham, można też użyć mąki orkiszowej razowej). Przygotowanie ciasta należy zacząć  wieczór wcześniej i, jak w przypadku innego pieczywa na zakwasie, sporą rolę odgrywa tutaj czas i Wasza cierpliwość :-). Bułeczki wspaniale rosną (ciepła pogoda sprzyja) a ich miąższ jest bardzo puszysty. Pieczemy je 'przytulone', dzięki czemu dłużej zachowują świeżość. Posmakują Wam!

Składniki na zaczyn (wieczór wcześniej):

  • 110 g zakwasu żytniego, aktywnego
  • 440 ml wody
  • 200 g mąki pszennej chlebowej

Wszystkie składniki umieścić w naczyniu i dokładnie wymieszać, by nie było grudek. Przykryć folią spożywczą, odstawić na blat na 12 godzin. Otrzymany zaczyn będzie bardzo rzadki, natomiast po 12 godzinach powinien być spieniony z dużą ilością pęcherzyków powietrza.

Składniki na ciasto właściwe:

  • cały wczorajszy zaczyn
  • 345 mąki pszennej chlebowej
  • 100 g mąki pszennej razowej lub orkiszowej razowej lub mąki graham
  • 35 g zmielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka soli
  • 1 łyżka miodu lub melasy

Dodatkowo:

  • do posmarowania: jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka (na diecie bezjajecznej pominąć)
  • do posypania: siemię lniane, płatki owsiane, mak itp.

Dwie formy okrągłe o średnicy 24 cm i 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia (można użyć zupełnie innych form, np. większej prostokątnej). U mnie bułeczki wypełniły większą formę i dodatkowo otrzymałam wianuszek w mniejszej.

W misie miksera umieścić wszystkie składniki na ciasto właściwe, wyrobić przy pomocy haka do ciasta drożdżowego, do połączenia i otrzymania gładkiego ciasta (ciasto można też wyrobić ręcznie). Ciasto zostawić w misie (może się kleić na tym etapie), przykryć folią spożywczą i pozostawić do podwojenia objętości (u mnie etap ten trwał 2 godziny).

Po tym czasie ciasto ponownie krótko wyrobić. Z ciasta odrywać równe kawałki i formować bułeczki, około 65 g każda. Oprószone mąką układać w formie, w niedużych odstępach, które pozwolą na połączenie się ciasta podczas wyrastania (patrz zdjęcie przed pieczeniem). Po uformowaniu bułeczek obie formy przykryć szczelnie folią spożywczą i pozostawić ponownie do podwojenia objętości w ciepłym miejscu (u mnie etap ten trwał 1 godzinę i 15 minut).

Przed samym pieczeniem bułeczki posmarować jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka, posypać ziarnami.

Piec w temperaturze 230ºC przez 15 minut, następnie obniżyć temperaturę do 200ºC i piec kolejne 15 - 20 minut, do wypieczenia (wianuszek piekłam krócej, w sumie około 23 minut). Wyjąć, wystudzić na kratce.

Smacznego :-).

Pszenno - żytnie bułki na zakwasie

Pszenno - żytnie bułki na zakwasie

Pszenno - żytnie bułki na zakwasie

Pszenno - żytnie bułki na zakwasie

Pszenno - żytnie bułki na zakwasie

Źródło przepisu - bitterbaker.com, z moimi zmianami.

Średnia ocena: 9.4  (liczba głosów: 5)
wtorek, 22 września 2015

Dyniowe scones

Brzydkie, a smaczne ;-). Dyniowe scones czyli szybkie bułeczki bez użycia drożdży, a na proszku do pieczenia. Brytyjska specjalność tym razem z wykorzystaniem dyniowego puree - ten smak i ten kolor! Jeśli nigdy jeszcze nie piekliście scones, podpowiem, że powinny wyjść lekko kruche z zewnątrz i mięciutkie w środku. Pieczemy je niedużych rozmiarów a do wykrawania używamy bardzo ostrej foremki. Idealne na drugie śniadanie lub na podwieczorek, nawet prosto z pieca!

Składniki na 10 - 12 sztuk:

  • 350 g mąki pszennej
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki soli
  • 1 łyżka cukru
  • 50 g masła, zimnego
  • 250 g puree z dyni*
  • 2 jajka
  • 20 ml mleka
  • 100 g rodzynków

Do naczynia przesiać mąkę pszenną, proszek do pieczenia, sól i cukier. Dodać zimne masło pokrojone z drobną kostkę i wyrobić z mąką między palcami do połączenia.

W drugim naczyniu wymieszać rózgą kuchenną 2 jajka, puree dyniowe, mleko i rodzynki. Do mokrych składników wsypać suche składniki i szybko wyrobić. Powstanie gęste, klejące ciasto (nie dosypujemy mąki, choć będzie kusiło ;-).

Stolnicę suto oprószyć mąką pszenną, wyłożyć na nią ciasto, znowu oprószyć mąką. Rozwałkować na grubość około 1,7 cm. Okrągłą metalową foremką do ciastek o średnicy 5 cm i o ostrych krawędziach wykrawać scones. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w niedużych odstępach. Przed pieczeniem można z wierzchu posmarować mlekiem (ja tego nie robię, wolę bardziej rustykalny wygląd bułeczek).

Piec w temperaturze 230ºC przez około 15 minut. Jeśli bułeczki będą szybko 'łapały' kolor zmniejszyć temperaturę do 220ºC. Wyjąć, wystudzić na kratce. Najświeższe w dniu pieczenia.

* Można wykorzystać gotowe puree z puszki lub zrobić je samemu - skorzystaj z przepisu na domowe puree dyniowe. To proste!

Smacznego :-).

Dyniowe scones

Dyniowe scones

Dyniowe scones

Średnia ocena: 9.8  (liczba głosów: 4)
poniedziałek, 21 września 2015

Chleb powszedni

Powszedni chleb w naszym domu. Choć bardzo często piekę tradycyjny chleb polski lub tatterowiec, zawsze z początkiem roku szkolnego wracam do 'zwykłego' chleba pszennego na zakwasie żytnim. Dlatego właśnie, że zakwas żytni zawsze mam w domu. Dlatego, że nie kupujemy bułkowatego chleba tostowego, który chyba w żadnym kraju nie doczekał się tylu wydań, co na półkach sklepów w UK ;-). Dlatego, że jest wszechstronny - dzieci  bez marudzenia robią z nim kanapki do szkoły i wyśmienicie smakuje podpieczony w tosterze lub pod piekarnikowym grillem - wystarczy odrobina pomidora i mozarelli. I w końcu dlatego - że mogę! Pieczenie chleba jednoczy pokolenia i zdobywa przyjaciół - nie ma lepszego prezentu dla sąsiada, który właśnie się wprowadził do domu obok, żaden zapach nie przyciąga do kuchni bardziej niż zapach pieczonego chleba... I - nie muszę chyba pisać, że zawsze są kłótnie o chrupiącą 'piętkę'?

Składniki na 2 bochenki:

  • 100 g zakwasu żytniego (aktywnego)
  • 425 ml wody
  • 580 g mąki pszennej lub mąki pszennej chlebowej
  • 1 łyżka soli
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 4 g suchych drożdży lub 8 g drożdży świeżych (opcjonalnie, kiedy nie mamy czasu na długie wyrastanie chleba lub kiedy zakwas nie jest silny)

Zakwas wymieszać z wodą, miodem i oliwą. Dodać mąkę, suche drożdże (jeśli używamy) i sól*. Wszystko dokładnie połączyć, następnie wyrobić gładkie i elastyczne ciasto (ciasto jest luźne i klejące, ale nie należy dosypywać mąki - dlatego świetnie się je wyrabia hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do chleba).

Zostawić do wyrośnięcia na 2 - 3 godziny (lub dłużej, w zależności od mocy zakwasu i dodatku drożdży), do podwojenia objętości, składając ciasto w tym czasie raz lub dwa, w odstępach 1 - lub 1,5 - godzinnych.

Dwie wysokie formy do chleba o wymiarach 26 x 13 cm posmarować masłem i oprószyć otrębami. Wyrośnięte ciasto podzielić na 2 części, około 570 g każda. Z każdej części uformować podłużny bochenek i przełożyć do formy (lub koszyka - można też chleb piec na kamieniu), oprószyć mąką i przykryć folią spożywczą. Odłożyć do wyrośnięcia w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (czasem bochenki potrafią prawie potroić objętość!). 

Wyrośnięte bochenki włożyć do piekarnika i piec z parą wodną (naczynie żaroodporne wypełnione wrzątkiem umieszczone na dolnej półce piekarnika) przez około 40 - 45 minut w temperaturze 230ºC, na ostatnie 15 minut zmniejszając temperaturę do 220ºC. Wypieczony, powinien po postukaniu od spodu wydawać głuchy odgłos. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Metoda dla maszynistów:

Wszystkie składniki na chleb umieścić w maszynie do chleba wg kolejności: płynne, sypkie, na końcu suche drożdże (jeśli są dodawane). Nastawić program do wyrabiania  i wyrastania chleba ('dough'), podczas wyrastania wyciągając ciasto raz z maszyny i składając. Po zakończeniu programu wyjąć ciasto z maszyny  i dalej postępować według powyższego przepisu.

* Drożdże świeże należy rozpuścić w wodzie.

Smacznego :-).

Chleb powszedni

Źródło inspiracji - bitterbaker.com, przepis zmodyfikowany.

Średnia ocena: 9.8  (liczba głosów: 6)
    1 ... 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 ... 388    



do góry
Strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.     Rozumiem     Przeczytaj o ciasteczkach