Ładowanie strony

Najsłodszy blog w sieci
Ładowanie...


niedziela, 11 czerwca 2017

Babeczki z rabarbarem i syropem z kwiatów bzu czarnego

Sezon na kwiaty bzu czarnego nie jest długi, to koniec maja i poczatek czerwca, co świetnie współgra z obecnością o tej porze roku rabarbaru. A może zdążyliście przygotować syrop z kwiatów bzu czarnego? Tu możecie go wykorzystać. Aromatyczne, wilgotne, a miejscami kwaśne od rabarbaru i 'pachnące' babeczki. Ciężko im się oprzeć ;-).

Składniki na 10 babeczek:

  • 125 g masła
  • 110 g drobnego cukru do wypieków
  • 2 duże jajka
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 170 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 łyżki syropu z kwiatów bzu czarnego
  • 250 g rabarbaru pokrojonego w 2 cm kawałki (nie obieramy)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę pszenną i proszek do pieczenia przesiać, odłożyć.

W misie miksera umieścić masło i cukier. Utrzeć do otrzymania jasnej i puszystej masy maślanej. Dodawać jajka, jedno po drugim, miksując po każdym dodaniu (w tym momencie masa może wyglądać na zwarzoną, ale nie ma to wpływu na wypiek). Dodać skórkę z cytryny i utrzeć. Dodać mąkę pszenną przesianą z proszkiem do pieczenia i syrop z kwiatów bzu czarnego, wymieszać szpatułką tylko do połączenia się składników, nie dłużej. Dodać rabarbar i jednym ruchem wymieszać.

Przygotować formę do muffinów/babeczek. Wyłożyć papilotkami, ciasto rozdzielić równo pomiędzy 10 papilotek. Piec w temperaturze 160ºC, bez termoobiegu, przez około 25 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Lukier:

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 łyżki syropu z bzu czarnego
  • 1 łyżka soku z cytryny

Wszystkie składniki umieścić w miseczce i rozetrzeć grzbietem łyżki, w razie konieczności dodając więcej cukru lub syropu.

Dodatkowo:

  • kwiaty bzu czarnego
  • garstka posiekanych pistacji

Babeczki polukrować. Posypać posiekanymi pistacjami i udekorować kwiatkami bzu czarnego (uwaga: świeże kwaty bzu czarnego tylko do dekoracji, można je spożywać po obróbce termicznej).

Smacznego :-).

Babeczki z rabarbarem i syropem z kwiatów bzu czarnego

Babeczki z rabarbarem i syropem z kwiatów bzu czarnego

Średnia ocena: 10  (liczba głosów: 1)

Dodaj komentarz
Pozostało znaków: 5000 
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.
Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć.
Zanim zamieścisz pytanie upewnij się, czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach).
Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.
Zaloguj się, aby dodać komentarz lub skomentuj jako gość, korzystając z poniższego formularza.
Imię/nick*:
Strona WWW:
Weryfikacja antyspamowa*:
Komentarze (28)
Gość: Babsi
17.06.2017 00:19 odpowiedz
Czy mogę użyć oleju roślinnego zamiast masła?
Jeśli tak, to czy w takiej samej ilości?
Dorota, Moje Wypieki
18.06.2017 00:27 odpowiedz
Raczej nie polecam.
zuszka profil
13.06.2017 17:50 odpowiedz
Dorotko, papilotki są tak różne..... Do jakiej wysokości wypełniałaś je żeby nie przerosły foremek? Takie właśnie najbardziej podobają mi się!!!!!! Co do dekoracji - kwiatami bzu przystroję paterę z babeczkami, a same babeczki przystroję innymi białymi kwiatami.
Dorota, Moje Wypieki
14.06.2017 11:19 odpowiedz
To standardowe papilotki, wystające pół cm ponad gniazdo formy do muffinów. Nakładałam nie do pełna, powiedzmy 4/5.
zuszka profil
16.06.2017 17:12 odpowiedz
Dorotko - wypełniłam foremki jak napisałaś, ale mufiny urosły mi bardzo. Czy ścinałaś swoim "czapeczki" przed lukrowaniem, że są takie płaskie?
Dorota, Moje Wypieki
18.06.2017 10:58 odpowiedz
Nie, urosły mi do wysokości papilotek.
11.06.2017 21:32 odpowiedz
u mnie w tym roku galaretka już powstała :) W panach dżem truskawkowy z bzem - gorąco polecam, przysmak jakich mało.

Mam tylko drobną uwagę. Jadła Pani kwiaty czarnego bzu na surowo? One są trujące, nie powinno się ich zjadać bez obróbki...

Może to nie jest źródło na które warto się powoływać, ale...

"We wszystkich częściach świeżej rośliny występują glikozydy cyjanogenne: sambunigryna i sambucyna, które dla ludzi w większych ilościach są trujące[16]. Owoce zawierają je w stanie niedojrzałym[17]. Wysoka temperatura (gotowanie i smażenie bez przykrycia) usuwa ich własności trujące."

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bez_czarny
Paulina O. profil
12.06.2017 13:31 odpowiedz
'Trujące', słowo dość straszne, a tymczasem spożycie bzu na surowo grozi lekkim przytruciem czytaj sraczką:)
wystarczy jakakolwiek obróbka termiczna :)
Gość: Kiki
12.06.2017 13:46 odpowiedz
Z tego co czytałam, trujące są gałązki bzu i niedojrzałe owoce bzu czarnego? Nawet w źródle, które Pani podała jest taka oto informacja: Kwiaty o smaku cytrynowym są składnikiem rozmaitych sałatek[51]. Wraz z fenkułem włoskim i anyżem gwiaździstym kwiat bzu stanowi podstawowy składnik włoskiego likieru sambuca[52].
Pozdrawiam :)
12.06.2017 14:10 odpowiedz
Tak, gotowanie czy nawet proces suszenia rozkłada szkodliwe substancje.

Jednak bałabym się zjeść taki baldach na surowo :)

Do dżemu dodaję, do placków też wrzucam (choć bez gałązek), syrop robię, galaretkę też. Choć moja babcia twierdzi, że czarny bez w całości jest trujący i mimo wszystko ona nigdy z niego nic nie przygotowywała. Dla mnie to za duża strata - jest na prawdę aromatyczny. W sklepach za butelkę każą sobie słono płacić, a przy odrobinie wysiłku, szklance cukru i cytrynie możemy mieć to samo.

Paulina - nie sprawdzałam na sobie :D Czytałam za to kiedyś, że domowy syrop z czarnego bzu ma właśnie takie właściwości przeczyszczające. Co zabawne, owoce mają działanie zupełnie odwrotne do kwiatów.

Dekoracja genialna, zdjęcia piękne, ale ja nie miałabym odwagi zjeść na surowo. Wprawdzie to nie wilcza jagoda, ale...
Paulina O. profil
12.06.2017 18:05 odpowiedz
Hm, ale syrop zrobiony bez gotowania? Ja robię syrop z owoców czarnego bzu (z paroma innymi składnikami) jest doskonały na odporność, drobne infekcje, katar, piejmy go całą rodziną gdy coś na bierze, dwa niecałe dni i po chorobie:)
Tak właściwości przeczyszczające mogą mieć świeże owoce spożyte na surowo, ale syropy chyba przeważnie się podgrzewa :)
Gość: Justyna77
13.06.2017 13:42 odpowiedz
A mogłabym prosić o przepis na tą galaretkę? Z góry bardzo dziękuję :)
cała_ona profil
12.06.2017 15:25 odpowiedz
Trujące - w sensie: eliminujące z żywych na tym łez padole, na pewno nie są. Wiem, bo jako 10-latka nażarłam się tych owoców podczas zbierania ich na sok. Powiem tyle, że dosyć niemile wspominam te następne parę dni;DD A czarnego bzu przez moją żarłoczność i głupotę nie tykam po dziś dzień. W żadnej postaci.
12.06.2017 16:00 odpowiedz
Współczuję - serio...

kiedyś słyszałam o "konwaliowej" uczcie z wizytą na SOR'ze.
Dorota, Moje Wypieki
13.06.2017 10:35 odpowiedz
Napisałam w przepisie, że kwiaty bzu są do dekoracji. Dodałam teraz wyraźniejszą informację.
13.06.2017 15:52 odpowiedz
Pani Doroto, dziękuję za dopisek :) Teraz się nikt nie powinien "nadziać".
Paulinkka profil
11.06.2017 19:52 odpowiedz
A i jeszcze jedno pytanie mozna truskawki zamiast rabarbaru. ?
13.06.2017 00:26 odpowiedz
Zakładam, że puszczą więcej soku. Pod tym względem lepsze są choćby jabłka. Truskawki wpierw posypałabym mąką ziemniaczaną.
Gość: Monika
11.06.2017 19:52 odpowiedz
Wśród składników na ciasto jest syrop z owoców bzu czarnego. Rozumiem, że ma być syrop z kwiatów bzu czarnego? ;)
Pozdrawiam!
// Elements/ads_google_adexchange/ad_336x280_3.ctp
Dorota, Moje Wypieki
13.06.2017 10:35 odpowiedz
Poprawione ;-).
Paulinkka profil
11.06.2017 19:43 odpowiedz
Pani Dorotko a ma Pani przepis na ten syrop ?
Gość: Monika
11.06.2017 20:20 odpowiedz
Ja robię tak: 30 baldachów kwiatów bzu układam w dużym słoju na przemian z plastrami cytryny (2 cytryny, bez pestek). Zalewam przestudzonym syropem z 750 g cukru i 4 szklanek wody. Słój przykrywam gazą. Codziennie trzeba mieszać drewnianą łyżką, żeby nie sfermentował. Po 3 dniach przelewam do słoiczków i pasteryzuję na sucho w piekarniku. Zapach ma nieziemski:)
Gość: Fanka czarnego bzu
12.06.2017 10:07 odpowiedz
Pani Moniko,
dziękujemy za przepis. A jak wygląda pasteryzacja na sucho w piekarniku? Proszę bardzo opisać ten proces. Z góry dziękuję!
Gość: Monika
12.06.2017 19:15 odpowiedz
Wstawiam słoiki do piekarnika i nastawiam temperaturę na ok. 120-130 st. (góra-dół). Gdy piekarnik osiągnie wymaganą temperaturę, słoiki trzymam jeszcze ok. 15 min. Po wyjęciu dokręcam (bo niektóre okazują się nie do końca dokręcone, ale to w niczym nie przeszkadza, tzn. po dokręceniu nie trzeba drugi raz pasteryzować) i przykrywam złożonym dużym ręcznikiem, żeby jeszcze w cieple się studziły. Sposób jest wypróbowany w ubiegłym roku, sprawdził się. A przepis pochodzi ze świetnej książki Magdaleny Gorzkowskiej o ziołach ("ZIOŁA jak zbierać, przetwarzać, stosować"), z którą nie rozstaję się od wiosny do jesieni;)
Gość: Natka
12.06.2017 16:38 odpowiedz
(na 3l syropu)
60-70 baldachów bzu czernego (wielości dłoni)
2l wody
1,5 kg cukru
3 cytryny
3 limonki
40g kwasku cytrynowego

1. Przeglądamy kwiaty bzu, sprawdzamy czy nie ma w nich insektów, otrzepujemy. nie myjemy. Grube zielone łodyżki odcinamy przy kwiatach. Cytryny i limonki kroimy w ćwiartki.
syrop z hyćki2. Podgrzewamy wodę z cukrem w dużym garnku. Kiedy cukier się rozpuści dodajemy kwiaty bzu, cytryny i limonki. Odstawiamy do schłodzenia.
3. Kiedy garnek się schłodzi przykrywamy pokrywka i owijamy szczelnie folią do żywności lub wkładamy w foliową siatkę i umieszczamy w lodówce na co najmniej 24 godziny.
4. Przecedzamy przez gęste sito, wlewamy do sterylizowanych butelek i zakręcamy. Słoiki pasteryzujemy przez 15-20 minut.
Dorota, Moje Wypieki
13.06.2017 10:36 odpowiedz
Nie, w tym roku niestety się spóźniłam.



do góry
Strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.     Rozumiem     Przeczytaj o ciasteczkach