
Znany również pod nazwą makowiec japoński. Smaczny, bo mokry - a takie ciasta lubimy. W sumie M. może nawet bardziej niż ja, ale nawet ja nie miałam powodów, by kręcić nosem ;-).
Składniki:
- 1,5 szklanki suchego maku
- 4 średniej wielkości jabłka
- 5 jajek
- 150 g kandyzowanych daktyli (lub innych suszonych owoców, np. moreli)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 szklanka cukru pudru
- 1 łyżeczka ekstraktu z migdałów
- 250 g masła, w temperaturze pokojowej
- 5 łyżek kaszy manny
- 5 łyżek mąki pszennej
Ponadto:
- 1 szklanka mleka lub wody (do namoczenia maku)
Mak zagotować z mlekiem (lub wodą) przez około 30 minut (można też zalać mak wrzącym mlekiem i pozostawić do napęcznienia). Po wystudzeniu zmielić.
Żółtka utrzeć z masłem i cukrem na jednolitą, jasną masę (kogel mogel).
Jabłka zetrzeć na tarce z grubymi oczkami. Kaszę mannę, mąkę i proszek do pieczenia wymieszać i dodać do wcześniej utartej masy. Daktyle pokroić w plastry i dodać do masy. Następnie dodać starte jabłka i mak, ekstrakt z migdałów i delikatnie wymieszać.
Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wymieszać z masą makową.
Wylać na wysmarowaną blachę o wymiarach 30 x 20 cm i piec w temperaturze 175ºC przez około 50 minut. Po upieczeniu można polać polewą czekoladową.
Smacznego :-).
Z przepisu Trufli3.








































a reszta?? pyyycha!
2. chyba za suche jabłka
3. maku zabrałem "do końca" i wyszło 2,5 szklanki - zwiększyłem wszystko ok 60%, za wyjątkiem cukru (mniej) i tłuszczu, gdy przeczytałem opinie
4. generalnie dobre - szczególnie biorąc pod uwagę , że święta, ciast - i nie tylko - dużo.
Bardzo wilgotne ciasto. Nie za słodkie. Polecam!!!
Suchy mak mielę w młynku do kawy, zalewam wrzącym mlekiem równo z jego powierzchnią, nie więcej. Odstawiam na 24 godziny aby mak wchłonął mleko. Robię to w garnku, nie w misce, by ewentualnie mak odparować, dodaję bakalie, pianę z białek i aromat i masa jest supeer, a roboty i bałaganu o połowę mniej :)) Ważne aby co kilka mieleń dać młynkowi do kawy odpocząć by go nie spalić!
* przechowuje się świetnie długi czas, nie musi być w lodówce
* spód z kruchego ciasta niepotrzebny, zresztą mógłby brzydko rozmięknąć a i na tym polega urok tego 'ciasta' że nie ma spodu :)
Właśnie upiekłam ten makowiec i wydaje mi się zbyt tłusty w smaku i w dotyku, a z dzieciństwa mi się kojarzy, że był bardziej makowy, wilgotny i delikatny. Czy przez przypadek nie ma błędu w opisie składników? Wydaje mi się, że masła powinno być o połowę mniej.
Pozdrawiam.
Jedyną modyfikację jaką zrobiłam, to zamiast jabłek dodałam mus jabłkowy domowej roboty i w związku z tym zmniejszyłam ilość cukru (bo mus był już posłodzony). Na pewno jeszcze upiekę te pyszności...może przełożę kremem...
w zimnym pokoju??
jak swojskie jablka
Pięknie dziękuję za Pani bloga. Już mam składniki na ciasteczka wiosenne i maślane - będziemy z chłopcami robić w sobotę.
Pozdrawiam.
Jedno jest pewne! Jesteś WIELKA!:)
tylko skad nazwa makowiec japonski??
Mam pytanko: ile tego maku??? Bo albo nie wpisałaś, albo jestem ślepa :)
Pozdrawiam!
Dziękuję i pozdrawiam bardzo gorąco:)
Ah i jeszcze jedno mam mak już zmielony czy to nie przeszkadza? poprostu zalać go mlekiem i gotować?
dziękuję:)
pozdrawiam serdecznie
w jakiej temp. pieklas to ciasto?
oczywiscie chapeau bas na widok twych wypiekow:)
Pozdrawiam serdecznie :) oraz Wesołych świąt !