Strona główna O blogu O książce Regulamin Kontakt Współpraca Księga gości Wersja mobilna
Polecam

Moja książka
'Moje Wypieki i Desery'
już w sprzedaży!

 

Aplikacja Moje Wypieki
na iPhone'a lub Androida

Kategorie
przelicznik kulinarny
przelicznik foremek
Ostatnie komentarze
Ostatnie wpisy
Newsletter
RSS
    wpisów    komentarzy
Archiwum
Gości online: 1
»  Strona główna  »  Zakwas 

poniedziałek, 25 maja 2009

Trudno się w ogóle zdecydować na post o zakwasie, skoro nie jestem ekspertką od jego produkcji :)

Wygląda jednak dobrze, chleby na nim wychodzą pyszne i rosną bez dodatku drożdży, więc uznałam, że z Waszą pomocą poradzę sobie w odpowiedzi na nawet najtrudniejsze pytania ;). A może zachęci to Was do pieczenia chleba? Te na zakwasie są najlepsze ...

W I dzień rano:

Mieszam pół szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej (kupionej w Polsce) lub żytniej (rye flour, kupionej w UK) z pół szklanki zagotowanej wody (o temperaturze pokojowej). Umieszczam w dużym słoiku (kompotowym) i dokładnie mieszam. Górę słoika przykrywam folią aluminiową (bez gumki), po prostu ją owijam delikatnie wokół gwinta. Zostawiam go w ciepłym miejscu (obok pieca, który grzeje wodę, tam jest około 27 stopni C). Drzwi nie zamykam, bo dla zakwasu to jednak zbyt ciepło (jak ostatnio zostawiłam to mi pół słoika wykipiało, ile było mycia...). Latem - jak jest w domu bardzo ciepło - można też zostawić na stole, gdzieś w miejscu bez przeciągów. Wieczorem mieszam zakwas 1 raz, porządnie i zostawiam do rana. Mieszam również za każdym razem, gdy chce 'uciec' ze słoika, ale przy tej ilości zakwasu, to jeszcze nie grozi ;).

Na 2 dzień rano:

Dokarmiam zakwas pierwszy raz, czyli robię dokładnie to samo, co wczoraj. Dodaję mąkę, wodę (po pół szklanki), mieszam, odkładam w ciepłe miejsce. Zazwyczaj po mieszaniu na drugi dzień wydaje mi sie, że jest trochę za gęsty (z mąką żytnia pełnoziarnistą), więc dolewam ciut więcej wody (niedużo, tak na oko), to jemu nic nie zaszkodzi. Można też w ogóle w te proporcje nie ingerować i nie dolewać nic więcej poza pół szklanki wody i mąki. Wieczorem mieszam, lub wcześniej, jeśli zakwas niebezpiecznie zbliża się do góry słoika.

Na 3 dzień rano:

Dokarmiam zakwas, czyli powtórka dnia 2.

Na 4 dzień rano:

Dokarmiam zakwas, mieszam, odstawiam w ciepłe miejsce.  Po około 3 godzinach jest on już gotowy do pieczenia chleba.

________________________________________

Do wypieku chleba będziecie potrzebować np. 100 g zakwasu. Co z resztą? Wkładacie od razu do lodówki. W lodówce może pozostać do 10 dni, a najlepiej do tygodnia czasu. Jeśli najdzie Was ochota na pieczenie chleba, wyciągacie zakwas z lodówki, zostawiacie go na 2 - 3 h w ciepłym miejscu', dokarmiacie (wystarczą 2 łyżki wody i 2 łyżki mąki; choć nic nie zaszkodzi, jak dacie znów po pół szklanki, bo np. macie już mało zakwasu). Po dokarmianiu czekacie kolejne 3 godziny, by zaczął pracować. Następnie odbieracie ilość zakwasu potrzebną do upieczenia chleba, a resztę w słoiku wkładacie do lodówki.

I jeszcze kilka zdjęć zakwasu pszennego (żytni jest ciemniejszy):

Zakwas
 
Zakwas
 
Zakwas
 
Zakwas
 
Moje uwagi:
  • zawsze jak zakwas się podnosi i niebezpiecznie zmierza do wydostania się ze słoika, należy go zamieszać;
  • najlepszy do przechowywania zakwasu jest słoik szklany, wyparzony, bardziej wysoki niż szeroki, miska się nie nadaje (testowałam :), po pewnym czasie można już zmienić słoik na mniejszy (w lodówce czasem na dokarmienie czekają zaledwie 3 łyżki zakwasu ...)
  • kiedy zakwas jest już dojrzały, jest mniej wrażliwy, dokarmiam do wodą prosto z kranu (co mu nie szkodzi)
  • zakwas zachowuje się różnie - czasem prawie nie widać, by coś sie działo, czasem rośnie jak szalony... Zakwas jest aktywny, jeśli ma chociaż malusieńkie banieczki powietrza, nie musi szaleć. Choć zazwyczaj rośnie po dokarmianiu;
  • zakwas biały pszenny - prosty do otrzymania przez dodanie do niedużej ilości zakwasu żytniego mąki pszennej chlebowej i wody; zazwyczaj robię go na zakwasie żytnim, ponieważ mąka pszenna jest trudniejsza do zakwaszania;
  • jeśli na zakwasie pokażą się jakiekolwiek ślady pleśni - należy go wyrzucić.
A tak wygląda chleb, który jest w trakcie wyrastania na samym zakwasie (najprostszy chleb pszenny na zakwasie):
 
Zakwas

Czekam na Wasze podpowiedzi i uwagi, ja też się mogę o zakwasie jeszcze wiele nauczyć. A naprawdę warto - wie każdy, kto choć raz spróbował domowego chleba upieczonego na zakwasie.

Powodzenia :)

  Oceń: 
Ocena: 9.1  (liczba głosów: 18)
Zobacz także:
Chleb ukraiński (na zakwasie)
Chleb ukraiński (na zakwasie)
60/40 Nilsa
60/40 Nilsa
Zakwas
Zakwas
Dodaj komentarz:
Dodawanie komentarzy z Twojego numeru IP zostało zablokowane.

Komentarze (850)
Gość: madziareee
06.04.2014 08:42 odpowiedz
Dziękuję Dorotko za wczorajsza odpowiedz, komentarze również przejrzalam.
Pozdrawiam ciepło z Northampton, milej niedzieli! :-)
Gość: madziareee
05.04.2014 17:13 odpowiedz
Dorotko wiem, że normalne jest rozwarstwienie kiedy stoi w lodówce. Ale czy to normalne , że się rozwarstwia po dokarmieniu?
Dorota, Moje Wypieki
05.04.2014 22:28 odpowiedz
To naturalne. Proszę przejrzeć komentarze.
Gość: a.
02.04.2014 17:00 odpowiedz
Pierwszy zakwas dostałam... no i go zmarnowałam. Nie wiem dlaczego ale mi spleśniał. Później czytałam po sto razy wpisy na tym blogu, to co pisze Dorotka, to co jest w komentarzach i odważyłam się sama zrobić zakwas. Na prawdę warto! Właśnie po domu roznosi się zapach pieczonego chleba, a ja patrzę przez okienko piekarnika i dumam - mój zakwas właśnie dzisiaj obchodzi pierwsze urodziny. Już nie potrzeba drożdży. Dziękuję Dorotko!
Czorcik  (zobacz profil)
25.03.2014 22:03 odpowiedz
Udało się! Moje 3 podejście do zakwasu i dopiero teraz mi się udało zrobić zakwas pięknie pracujący.Jednak zważywszy na temperaturę cały czas stał w piekarniku z zapalonym światełkiem/podgrzewanym lekko co jakiś czas(w mieszkaniu ok 21st i poprzednicy niestety nie chcieli współpracować:) ) i pewnie to było decydujące.Początkowo niewiele się działo a znowu jednego dnia mimo,że podzielony po dokarmianiu do 2 słoików (litrowych) wykipiał z obu :) Mieszałam co 12h, dokarmiałam co 24h(Dokarmiałam go trochę gęstszą mieszaniną niż 50/50 użyłam mąki żytniej typ 720 ) z tym, że przez gapiostwo przez 6 dni :) Za to mam dużo zakwasu i dzisiaj zaczęłam z niego korzystać.Poradził sobie nawet bez pomocy dodatkowych drożdży.
Dziękuję za inspirację.
na 1 zdjęciu dokarmiony przed pieczeniem, na 2 godzinę po dokarmieniu :)
Czorcik  (zobacz profil)
25.03.2014 22:55 odpowiedz
godzinę po dokarmieniu
Czorcik  (zobacz profil)
25.03.2014 23:06 odpowiedz
poradził sobie też z chlebkiem z mąki gryczanej(+ odrobiną ryżowej) w założeniu miał być bezglutenowy (pomijając żytni zakwas :) ) bez dodatkowych drożdży :)
Gość: jadwinia
25.03.2014 11:03 odpowiedz
Potrzebuje pomocy bardziej doswaidczonego kogos...
Robilam zakwas ponad tydzien temu (przez 6 dni) na mace zurkowej, piekny wyszedl upieklam na nim chlebek i reszte zakwasu schowalam do lodowki przykryty tetra. Dzis wyciagam bo chcialam go dokarmic i jutro upiec chleb. Na odrobinach maki przyklejonej na bokach scianek sloika odkrylam poczatki plesni... To co bylo ponizej przelalam go do innego wyparzonego sloika i dokarmilam, a moze jednak powinnam wszystko wylac i zrobic nowy?
A moze maka zurkowa sie nie nadaje (jest zbyt malo zmielona)?
Podczas mieszania delikatniej sie z nim obchodzic i zgarniac wszystko co jest na sciankach na dol?
Dorota, Moje Wypieki
25.03.2014 16:48 odpowiedz
Trzeba niestety wyrzucić cały zakwas. W nim także mogła być pleśń. Trzeba częściej wymieniać i wyparzać słoik. Nawet codziennie. Zwlaszcza jak jest ciepło w domu.
Gość: aleksandra1977
24.03.2014 00:22 odpowiedz
uwielbiam chleb na zakwasie...

Z racji tego, ze moje dzieci sa na diecie bezglutenowej, to sprobowalam zrobic chleb na zakwasie ryzowym.

Zakwas ryzowy robie ze skladnikow ponizej:
100g maki ryzowej
100ml wody gazowanej (dodaje Zywiec, bo ta najbardziej nam smakuje)
lyzeczka cukru (dodaje brazowy)
pol lyzeczki soku z cytryny lub pol lyzeczki soku jablkowego
wysoki sloik
sciereczka

Skladniki wymieszac w sloiku, przykryc sciereczka (ja uzywam do tego tetrowej pieluszki lub gazy) i odstawic w cieple miejsce na 3-4 dni (np. w poblizu kaloryfera lub na slonecznym parapecie). W tym czasie zakwas powinien zaczac rosnac i na jego powierzchni powinny pojawic sie babelki. Rosniecie tego zakwasu nie bedzie na pewno tak spektakularne i gwaltowne jak to sie dzieje przy zakwasie z maki zytniej - niewielka jest zatem szansa na to, by uciekl ze sloika.
Po 4 dniach jest gotowy do uzycia, a z otrzymanej ilosci zakwasu upieczemy 500g chleb.

Probowalam tez dokarmiac ten zakwas, wg tego, co napisala Dorota, a wiec przez 4 dni codziennie dokarmiajac go 100g maki ryzowej i 100ml wody gazowanej. Ten sposob tez sie sprawdza i wowczas otrzymujemy wiecej zakwasu, co sprawia, ze nie trzeba za kazdym razem czekac kolejnych 4 dni na porcje do upieczenia kolejnego chleba. Jesli chodzi o przechowywanie niewykorzystanego zakwasu ryzowego, to przechowuje go tak samo, jak zakwas z maki zytniej.
Gość: Ania
21.03.2014 10:31 odpowiedz
Robię zakwas pierwszy raz i dzisiaj jest czwarty dzień. Ale na górze zebrała mi się woda. I nie wiem, czy tak może być?
Dorota, Moje Wypieki
21.03.2014 23:53 odpowiedz
To normalne, proszę poczytać komentarze.
Gość: Aga
21.03.2014 10:09 odpowiedz
Chleb nie wyrósł ani odrobine przez 9 h, może powinnam była jeszcze zaczekać?
Ale specjalnie zrobiłam sobie miarkę z drewnianego patyczka żeby się upewnić czy cokolwiek się powiększyło i nie było różnicy.
Dziękuje za wskazówki, odmłodze zakwas i zobaczymy za kilka dni:-)
Gość: Aga
20.03.2014 10:39 odpowiedz
Dziękuje za odpowiedz. Ale mimo wszystko coś jest nie tak z tym moim zakwasem.
Zrobiłam wczoraj chlebek z przepisu na tetterowiec, zostawiłam w ciepłym miejscu do wyrośnięcia i nie wyrósł ani odrobine. Skoro nie wyrósł to wina zakwasu prawda? czy mogłam coś źle jeśli postępowałam zgodnie z przepisem?
Gość: hihi
20.03.2014 11:51 odpowiedz
Ale nie wyrósł odrobinę przez ile godzin? Jeśli nie wyrósł przez np. 12 h to rzeczywiście coś jest nie tak z zakwasem, tym bardziej, że nie jest młodzieniaszkiem. Może zrób mu jakąś porządną kurację odmładzającą, nie chowaj do lodówki, dokarmiaj przez kilka dni. Dużo się tego zakwasu uzbiera, pewnie będziesz zmuszona do wyrzucenia części, albo zrobienia żurku;P. No ale jakieś kroki należy podjąć;P.
Gość: Aga
18.03.2014 20:42 odpowiedz
Witajcie! Bardzo proszę o pomoc:-)
Mam kilka pytań dotyczących zakwasu (dostałam kilkuletni zakwas i zaczęłam go dokarmiać)
1. Zakwas dokarmiam mniej więcej co 2-3 dni, na początku zaczyna rosnąc i bomblować ale po kilku godzinach opada, czy to normalne?
2. Dziś dokarmiłam zakwas przypadkowo mąką pszenną, czy już go zepsułam zupełnie? czy dokarmić go jutro żytnią i da się go uratować?

pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
19.03.2014 10:10 odpowiedz
1. Normalne. Po kilku godzinach najlepiej go znowu zamieszać.
2. Nie przejmować się i dalej dokamiać żytnią, nic mu nie będzie :).
pozdrawiam
Gość: momia
03.03.2014 23:52 odpowiedz
Witaj.probije wychodowac zakwas juz chyba 10 raz I mi sie nie udaje raz mi wyrosnie raz nie a trzymsm go w cieplym miejscu .jak rozrobie zakwas urosnie mi dokarmnie go na drugi dzien i klaps wiecej nie rosnie nie wiem co robie zle stosuje wasze wskszowki I nic .co robie zle?
Gość: słodka
03.03.2014 21:31 odpowiedz
A mi po 2 dokarmianiu jest tylko troche wody na wierzchu i nic więcej nie rośnie co mam zrobić bardzo bym prosiła o szybką odpowiedź
Dorota, Moje Wypieki
03.03.2014 21:34 odpowiedz
Może ma zbyt zimno? Postaw bliżej źródła ciepła. Warto również przejrzeć komentarze.
monika.drg  (zobacz profil)
24.02.2014 11:49 odpowiedz
Pani Dorotko, moja mama(70l) zakwas przygotowuje zawsze w dzierzy drewnianej, której nigdy nie myje tylko zostawia do wysuszenia a następnie na wymuszonym zakwasie produkuje kolejne. Ja u siebie w domu ponieważ nie potrzebuje aż tyle zakwasu na raz mam drewniana miseczkę. Zakwas jest lepszy w smaku a wyprodukowanie go szybsze o dzień. Pozdrawiam, Monika!
Gość: alexxela78
20.02.2014 22:42 odpowiedz
Dorotko, a czy moze byc dark rye flour?
Dorota, Moje Wypieki
20.02.2014 23:00 odpowiedz
Nie znam mąki o takim oznaczeniu. Jeśli to jest wholegrain rye flour, wtedy tak.
Gość: babcia
20.02.2014 21:32 odpowiedz
Bardzo dziękuję za cenne rady,mój zakwas żytni (mam go 3 m-ce)chleb wypiekam raz w tygodniu ma posmak octu,słyszałam że taki zakwas nadaje się do wyrzucenia, dlaczego tak się stało,gdzie popełniłam błąd.
Dorota, Moje Wypieki
20.02.2014 23:25 odpowiedz
Może warto zakwas odmłodzić - czyli przygotować nowy zakwas na zaledwie łyżce/łyżeczce starego? Może to pomoże?
ewelka1704  (zobacz profil)
17.02.2014 14:41 odpowiedz
Witam, mam mały problem. Chcę spróbować upiec chleb. byłam w piekarni i dostałam troszkę zakwasu (czytałam już trochę na ten temat, więc co nieco wiem że mam go dokarmiać itd) i mąki żytniej chlebowej, takiej jakiej używają w piekarni. Pani z piekarni mi powiedziała, że właśnie ta mąką mam dokarmiać zakwas. I moje pytanie z którego przepisu na chleb powinnam skorzystać, żeby coś mi z tego pieczenia wyszło? i dowiedziałam się ze oprócz zakwasu do chleba dodawane są drożdże (w tej właśnie piekarni) Ja też powinnam dodać? z góry dziękuje za odp.
cała_ona  (zobacz profil)
17.02.2014 15:05 odpowiedz
Możesz korzystać z każdego praktycznie przepisu na chleb na zakwasie, znajdującego się na blogu. Polecam np.
http://www.mojewypieki.com/przepis/chleb-z-prazonymi-platkami-owsianymi-na-zakwasie
http://www.mojewypieki.com/przepis/vermont-sourdough
http://www.mojewypieki.com/przepis/grecki-chleb-na-zakwasie-pan-de-horiadaki
Drożdże niekoniecznie trzeba dodawać - ja do chelbów na zakwasie nie dodaję nigdy. Niemniej, jeśli zakwas jest 'leniwy', trzeba się liczyć, że w tym przypadku będzie rosnąć nawet do 12-15 godzin:) Dlatego niewielki dodatek drożdży wpływa niewątpliwie na szybkość wyrastania ciasta.
Gość: Anna
10.02.2014 13:01 odpowiedz
A ja mam pytanie czy ważne jest to jakimi proporcjami dokarmiamy zakwas w tych pierwszych dniach? Pierwszego dnia dalam pol szklanki wody i mąki, ale drugiego dnia troszkę mniej niż po pół, natomiast trzeciego dnia jeszcze mniej ponieważ miałam już prawie pełny sloik a nie chciało mi się zmieniać go na większy. Czy ma to wpływ na zakwas? Mój bąbelkuje ale dość słabo i wcale nie ma nieprzyjemnego zapachu a dziś jest już czwarty dzień i zamierzam upiec na nim chleb. Bardzo proszę o podpowiedź
Gość: Ciotunia Jahuó
20.02.2014 23:59 odpowiedz
Raczej jest to ważne, bo jeśli dawałaś coraz mniej mąki i wody, to głodziłaś swój zakwas. Twój zakwas jest jak niemowlak, ciągle chce więcej i więcej tego jedzenia (czyli mąki i wody:P). Może właśnie dlatego słabo bąbelkuje? Lepiej trzymać się proporcji podanych przez Dorotę. Wiem, wychodzi dużo tego zakwasu, ale przecież można upiec Tatterowca, a jeśli jeszcze trochę tego zakwasu zostanie, to można go przerobić na zakwas na żurek:).
Gość: Kiki
07.02.2014 10:08 odpowiedz
proszę o poradę, moja sytuacja wygląda tak: pierwszego dnia rano nastawiłam zakwas, wieczorem go nie mieszałam no ale drugiego dnia rano był taki ze na dole zebrała się jakby brązowa woda a na górze była trzy razy większa warstwa spienionej masy. Myślę - ok, dokarmiam. Dokarmiłam, przemieszałam, odstawiłam. Wieczorem zamieszałam. Trzeciego dnia czyli dziś rano patrzę, a woda jest na górze a masa osadziła się na dole. Do tego był już prawie pełny słoik więc dokarmiłam, przelałam do większego słoika, przemieszałam ale widzę że teraz po jakichś godzinie-dwóch znów woda zbiera się na górze. Co robić? Czy wszystko z nim ok? Dodam że jest przykryty lnianą ściereczką, owinięty w ręcznik i stoi przy rurze od kaloryfera, mieszam drewnianą łyżką.
Gość: zorro
06.02.2014 12:55 odpowiedz
Nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi, jeśli mi umknęła, to przepraszam:

czy zakwas mogę dokarmiać 2 razy dziennie? mam dwa słoiki zakwasu, ale co drugi dzień piekę tatterowiec, więc zakwasu ubywa :( W weekend mamy gości, więc będę chciała upiec 2 chlebki, potrzeba mi szybko rozmnożyć zakwasik :)
Mamy obecnie w dwóch słoikach mniej więcej po 1 szklance zakwasu. Dokarmiłam rano 1/2 szklanki wody i mąki. Czy mogę taką samą ilością dokarmić wieczorem, a potem znów jutro rano?
Ponieważ jak pisałam często piekę chleb, to słoiki z zakwasem stoją na blacie kuchennym, przykryte ściereczką. Mają po 1,5mca, nigdy nie były chowane do lodówki.
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2014 13:01 odpowiedz
A nie lepiej dokarmić od razu całą szklanką wody + szklanka mąki? :)
Gość: zorro
06.02.2014 14:48 odpowiedz
czyli tak można? :)
tzn nie wiedziałam jaka może być maksymalna ilość "dokarmienia" :)
Czyli mając szklankę aktywnego zakwasu, mogę go dokarmić szklanką wody+szklanką mąki? a gdybym miała pół szklanki zakwasu, to maksymalnie mogę dokarmić pół szklanki wody+pół szklanki mąki?
I skoro rano już machnęłam pół szklanki wody i pół mąki, to mogę to powtórzyć wieczorem, a jutro powiedzmy koło południa dokarmić całą szklanką mąki i całą wody? Nie zaszkodzę mu?
Dopytuję się, bo pokochałam mój zakwas miłością wielką i chcę, żeby aktywnie sobie bytował jak najdłużej :)
Gość: Ciotunia Jahuó
20.02.2014 23:48 odpowiedz
Maksymalna ilość dokarmienia jest niezmierzalna:P. Nie ma żadnego ograniczenia jeśli chodzi o dokarmianie. To znaczy, że jeśli masz pół szklanki zakwasu, to MINIMALNIE, a nie maksymalnie musisz go dokarmić połową szklanki wody i połową szklanki mąki. Jeśli byś go dokarmiła np. 1/4 szklanki wody i mąki, to go wręcz zagłodzisz, ale sama to zauważysz, bo po prostu zakwas szybciej zacznie opadać (bo miał mniej do "zjedzenia"). Więc nie martw się o to ile można maksymalnie dokarmiać, a raczej o to, żeby przypadkiem nie dokarmić go za mało (zakwasy to są znane głodomory:P).
Częstym dokarmianiem raczej mu nie zaszkodzisz (ale nie jestem pewna, bo żaden tam ze mnie ekspert:P:P).
Gość: EWELA
01.02.2014 20:34 odpowiedz
mam bardzo ważne pytanie:) jak przechowywać zakwas, jeśli chcę piec chleb co 2 dni? może stać cały czas poza lodówką, żeby go ciągle dokarmiać (np. co 24h) , czy koniecznie musi stać w lodówce? bardzo priszę o odpowiedź!
Dorota, Moje Wypieki
01.02.2014 23:59 odpowiedz
Nie musi stać w lodówce, może stać po prostu w ciemnej szafce.
Suzie21  (zobacz profil)
30.01.2014 21:07 odpowiedz
Mam problem... robię zakwas, bąbelkuje, ale po dokarmianiu prawie w ogóle nie rośnie, co robić?? zapach jest ok, stoi na kaloryferze, jednak nie jest mu strasznie gorąco, ma ok. 25 C, nie wiem naprawdę o co chodzi... :(
bożena76  (zobacz profil)
30.01.2014 21:40 odpowiedz
Nie wiem w jakim naczyniu robisz,ale jesli w słoiku to powinien byc nakryty aby swiatło do niego nie docierało(czytajac o zakwasie natrafiłam własnie na taka informacje) .Nie byłam zadowolona z pierwszego zakwasu ,nastawiłam drugi i udało się! Juz od 2lata pieke z nim chlebki.Nie ma co się zrażać,powodzenia!
Suzie21  (zobacz profil)
30.01.2014 21:54 odpowiedz
bardzo dziękuję, na pewno skorzystam z rady :)
kawalen  (zobacz profil)
02.02.2014 23:21 odpowiedz
Ja mam zakwas od 2 miesięcy - zrobiony wg przepisu z tej strony. Po każdym kolejnym dokarmianiu rósł niewiele i każdy chleb zawsze piekłam z dodatkiem drożdży. Mój zakwas zawsze stał na czas rośnięcia w zamkniętym piekarniku, z włączoną żarówką (ok 30-33 st), przykryty ściereczką. I wzrost zakwasu wcale nie był imponujący- widać było bąbelki, ale o "uciekaniu" ze słoika nie było mowy. Czasami do dokarmienia zakwasu dodawałam mąkę żytnią pełnoziarnistą, a czasami żytnią chlebową. Dopiero kilka dni temu pięknie wyrósł po kolejnym dokarmieniu. Trzeba próbować. Powodzenia
Gość: Lalo
29.01.2014 12:27 odpowiedz
Robiłam wcześniej chleb na drożdżach. Upiekłam. Był piękny i smaczny ale z dziurą w środku. Czy to było spowodowane zbyt szybkim rośnięciem ciasta czy jeszcze była jakaś inna przyczyna?
Gość: Lalo
28.01.2014 21:56 odpowiedz
ja tu widzę, że o zakwasie można doktorat pisać:) Jutro zacznę robić mój pierwszy zakwas, chociaż przeczytałam tyle komentarzy,że nie wiem czy mi sie już wszystko nie pokręciło :)
Gość: Joanna
27.01.2014 15:08 odpowiedz
zrobiłam swój zakwas o ósmej rano, teraz jest 15, wygląda tak samo jak rano (stoi w miejscu gdzie jest 28 stopni). czy to dobrze?
Gość: Muffinka98
27.01.2014 08:18 odpowiedz
Witam,
mam pytanie odnośnie konsystencji. Mój zakwas jest bardzo gęsty. Staram się nie zmieniać proporcji ponieważ to mój pierwszy zakwas i podchodzę do niego bardzo ostrożnie. Czy powinien być tak gęsty? Dziś rano dokarmiłam go pierwszy raz. Nie było na nim raczej żadnych bąbelków. Da się go uratować czy lepiej go wyrzucić i zacząć na nowo?
Pozdrawiam :
Gość: ineska
27.01.2014 09:43 odpowiedz
Dorotka pisze powyżej: "Zazwyczaj po mieszaniu na drugi dzień wydaje mi się, że jest trochę za gęsty (z mąką żytnia pełnoziarnistą), więc dolewam ciut więcej wody (niedużo, tak na oko), to jemu nic nie zaszkodzi." zatem czytamy uważnie...

Jako szczęśliwa posiadaczka zakwasu od marca ub. roku, pytam: co to znaczy gęsty?? gęsty jak co? ile ma ten twój zakwas? co to znaczy pierwsze dokarmianie? ma 1 dzień? jeśli tak to to nie jest jeszcze zakwas tylko mąka z wodą, użyłaś mąki jak w przepisie? żytnia jaki typ? 2000 czy 720? zakwas pachnie kwaśno i bąbelkuje, ale to po kilku dniach od nastawienia, musi mieć ciepło (blisko grzejnika), ja nie stawiam bezpośrednio na grzejniku, bo jak kaloryfer bardzo się rozgrzeje, to może mieć za ciepło i wtedy się psuje i śmierdzi mocno acetonem, jak ma za zimno to może spleśnieć.
powodzenia i jeszcze raz spokoju:)
pzdr
aga (ineska)
Gość: Muffinka98
27.01.2014 11:00 odpowiedz
Użyłam mąki typ 2000. Gęstość idealna, żeby lepić kulki ;P
Ja postawiłam koło kominka, temperatura ok. 27 stopni. Rzeczywiście, to dopiero jeden dzień minął. Mam nadzieję, że jak przyjdę do domu to zakwas da o sobie znać. No nic, próbuję, jak nie wyjdzie- zacznę od początku.
Dziękuje za tak obszerną odpowiedź, pozdrawiam gorąca i życzę sukcesów w wypiekach! :)
Natalia
Gość: ineska
27.01.2014 11:23 odpowiedz
Ja do produkcji zakwasu i dokarmiania używam mąki 2000 z firmy Melvit i jestem zadowolona (jeśli jesteś z Polski nie będzie problemu w marketach), dopóki nie pleśnieje i nie śmierdzi acetonem - nic nie wyrzucaj, tylko daj w cieplejsze miejsce (ja np daję zaraz po dokarmieniu do piekarnika minimalnie podgrzanego i wyłączonego lub tylko z włączonym światłem, lub na okap gdy cos gotuję. Aha i jak Dorotka radzi, ciut więcej wody może być, skoro jest taki gęsty beton:P
ja swój pierwszy zakwas robiłam 3 razy - pierwszy wywaliłam, bo się "przekwasił" z nadmiernego ciepła, drugi - stłukłam słoik a był idealny, a trzeci ma 10 miesiecy i świetnie sobie radzi, mimo że raz go przegłodziłam - przez miesiąc nie wyciągając go z lodówki.
Powodzenia i mam nadzieje, że za kilka dni będziesz pytać, jaki chleb upiec na młodym zakwasie:D
Gość: Muffinka98
27.01.2014 16:33 odpowiedz
Też mam taką nadzieję ;P Dziękuję za podpowiedzi. Jeżeli ten zakwas będzie niewypałem spróbuję tej opcji z piekarnikiem :) Jak to się mówi- do trzech razy sztuka ;P Raz jeszcze wielkie dzięki za pomoc, jak tylko upiekę chleb dam znać! :)
Pozdrawiam,
Natalia :)
iwcia74  (zobacz profil)
20.01.2014 10:52 odpowiedz
Witam
Mam "mały" problem z z wyhodowaniem zakwasu żytniego.Już drugi raz mam taką samą sytuację mimo że robię dokładnie tak jak w wyczytałam na stronie.Pierwszy i drugi dzień hodowli jest jak najbardziej w porządku:zakwas rośnie aż miło i ma wyraźne pęcherzyki powietrza a na trzeci dzień-kaput cały opada.Za pierwszym razem myślałam że może za zimno mu było bo w mieszkaniu mam ok 21-22 stopnie (nie lubimy jak jest zbyt ciepło) i teraz trzymam go w wyłączonym piekarniku.Nastawiłam w sobotę,wczoraj dokarmiłam i jeszcze wieczorem był pięęękny a dziś rano praktycznie całkiem opadł-są na nim małe pęcherzyki ale niewiele.Co robię nie tak?
Gość: szoczek
22.01.2014 00:15 odpowiedz
To normalne, że zakwas opada. Oznacza to, że się najadł i trzeba go znowu nakarmić.
angelene000  (zobacz profil)
19.01.2014 22:35 odpowiedz
Jednej rzeczy nie mogę załapać:/

Po tych 4 dniach mam prawie cały słoik zakwasu, piekę chleb i zostaje mi powiedzmy 1/2 słoika zakwasu.
Co dalej?:)
Powiedzmy, że jest wtorek, dzień 4. Mogę go włożyć do lodówki, to wiem. Ale jeśli chcę upiec następny chleb w czwartek? To te pół słoika dalej dokarmiam po staremu, jak przez minione 4 dni? I tak do czwartku?

Czy może wyrzucić te pół słoika zakwasu i zostawić zaledwie parę łyżek i tylko na tych paru łyżkach starego hodować dalej? Tylko hodując dalej na paru łyżkach starego, którego dnia można upiec chleb?

Co to znaczy że ktoś ma zakwas 20 dniowy? Jeden i ten sam dokarmia przez 20 dni? W sensie, że zużyje np.1/4 i uzupełnia. Czy po upieczeniu zostawia tylko parę łyżek starego zakwasu i na nim hoduje dalej?
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2014 10:53 odpowiedz
Jeśli chcesz upiec w czwartek nie trzeba chować do lodówki. Ja dokarmiam małą ilością mąki (np. 2 łyżki i tyle samo wody) i tak go przetrzymuję przez 2 dni. Czasem nawet przez kilka, jak mi się nie chce chować do lodówki ;-). Jeśli potrzebuję więcej zakwasu wtedy dokarmiam nawet po pół szklanki mąki i wody. Wazne, by codziennie dorzucić mu trochę jedzenia. Jeśli zapomnę jeden dzien dokarmic, nic się z nim nie dzieje.. Latem jak jest dość ciepło w domu może jednak spleśniec bez dokarmiania, dlatego trzeba pilnować. I włożyć ewentualnie do lodówki. 
Zakwas można wyhodować nawet z 1 łyżki starego zakwasu. Praktycznie już na 2, 3 dzien można piec na nim chleb. 
Zakwas może być nie tylko 20 dniowy, ale i 7 letni. Tzn. zakwas ma taki wiek. Można go nawet ususzyć - wylać troche ma matę silikonową, ususzony zebrać/zeskrobać, pokruszyć i przechowywać przez kilka miesięcy. Potem wystarczy go dokarmić i na drugi dzien mamy porzadny zakwas. 
angelene000  (zobacz profil)
20.01.2014 13:01 odpowiedz
Dziękuje bardzo za obszerne wyjaśnienie :)
Hoduję mój zakwas nr 2, po uduszeniu folią zakwasu nr 1 :/
Wolę się na wszelki wypadek dopytać :)
maurelka  (zobacz profil)
18.01.2014 17:45 odpowiedz
Witam, od chyba roku próbuję zrobić chleb na zakwasie - pierwszy mój zakwas wyszedł super (zakwas pszenny) ale chleby na tak młodym zakwasie były niezbyt udane, dotrwałam do momentu, że chlebki były super. Niestety musiałam wyjechać przez co mój zakwas został zaniedbany i nadawał się do wyrzucenia. Jakieś pół roku temu próbowałam wyhodować kolejny zakwas z mąki żytniej pełnoziarnistej - niestety już wtedy coś poszło nie tak bo zakwas strasznie śmierdział (nie octem) - wyrzuciłam i zniechęciłam się trochę. Kolejna próba była przedwczoraj - przykryłam folią aluminiową (bez dziurek) - i znowu śmierdziało w całej kuchni nie do zniesienia, ale teraz nie poddam się tak łatwo. Tym razem przykryję czymś przepuszczającym powietrze i zobaczymy. Trzymajcie kciuki i dziękuję za cenne komentarze. Przepisy na wypieki są super, ale niestety kiepsko by mi szło gdyby nie cenne wskazówki zawarte w komentarzach. Pozdrawiam
Gość: Ania
18.01.2014 16:13 odpowiedz
Mam ochote upiec chleb żytni na zakwasie zytnim ktory wczesniej sporzadziłam. Moj zakwas ma 5 dni, czy moge zaryzykowac? Przeczytałam komentarze i wiekszosc piecze ten chleb na conajmniej dwutygodniowym zakwasie. Jednak w przepisie na zkawas mowi Pani ze moze on stac maxium 10 dni. Prosze o sklaryfikowanie, ilde moge przechowywac zakwas w lodowce, moze tam stac nawet kilka miesiecy? Po jakim czsie stanie sie wystarczajaco dojrzały zeby upiec chleb? Dziekuje i pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
18.01.2014 16:21 odpowiedz
Możesz już piec chleb. Na początku dodałabym do niego odrobinę drożdży, może być jeszcze zbyt słaby by udźwignąć chleb. Zakwas w lodówce może stac do 10 dni, potem trzeba go wyjać, ocielić, dokarmić i znowu można schować do lodówki. Bardzo proszę o przeczytanie komentarzy, wiele razy o tym pisałam. 
tatabejbika  (zobacz profil)
18.01.2014 14:04 odpowiedz
Mój młody zakwas z mąki żytniej razowej pięknie rósł przez 2 dni, a przez kolejne 2 rozwarstwia się i jakby się dezaktywował :( Temperaturę ma 24-27 stopni. Dziś wieczorem miałam go dokarmić ostatni raz, a jutro piec mój pierwszy chleb na zakwasie, ale teraz martwię się, czy wszystko z nim ok. Poradźcie, proszę....
Dorota, Moje Wypieki
18.01.2014 14:44 odpowiedz
Jeśli rośnie po dokarmianiu nie ma się co martwić, można piec chleb.
angelene000  (zobacz profil)
17.01.2014 09:08 odpowiedz
Mój zakwas nagle zmienił zapach :/ Mąka ta sama, warunki te same. Ma dopiero ponad tydzień. Z przyjemnego zapachu, który kojarzył mi się z domowym zaczynem na żurek, zmienił się w odrzucający.
Dokarmiłam rano i chciałam zamieszać wieczorem, ale jak podniosłam folię to aż mnie cofnęło :/ Zapach bardzo mocno sfermentowanego kompotu, takiego co stał z tydzień w ciepłym miejscu. Po dokarmieniu następnego dnia rano zapach zmienił się na zapach piwa. Ale po dokarmieniu pracuje bardzo ładnie.
Czy nadaje się do wypieku? Trochę mnie przeraża wspomnienie tego wieczornego zapachu sfermentowanego kompotu, od którego aż się w głowie kręci :/

Mam wrażenie jakby 'udusił' się pod tą folią aluminiową. Jakby skisł z braku powietrza. Ale wg tego co czytam to wystarczy mieszać po 12 godzinach od dokarmienia i przykrywamy właśnie folią aluminiową. Nie robimy żadnych dziurek?
Dorota, Moje Wypieki
17.01.2014 13:40 odpowiedz
Robimy dziurki. Już nie przykrywam folią aluminiową, ale lnianą ściereczką.
Gość: angelene000
17.01.2014 19:06 odpowiedz
Dziękuje za odpowiedź :) To już wiem co poszło nie tak. A dylemat, czy dobry czy już do wyrzucenia, sam się rozwiązał - pojawiła się pleśń :/
Gość: bitkazcebulą
18.01.2014 13:05 odpowiedz
Oj szkoda, następnym razem zapewnij mu dopływ powietrza, najlepsza będzie właśnie jakaś lniana ściereczka, ja używam kilku warstw gazy. I koniecznie wyrzuć to naczynie, w którym pojawiła się pleśń, bo niestety już nie nadaje się do użycia.
angelene000  (zobacz profil)
19.01.2014 20:14 odpowiedz
Niestety człowiek uczy się na błędach ;) I tak dał radę ponad tydzień wytrzymać w tej foli bez dziurek :) Słoik wyrzucony, zgodnie ze wskazówkami z komentarzy. Chociaż osobiście nigdy wcześniej nie słyszałam o tym, że szkło po kontakcie z pleśnią się nie nadaje. Do mieszania zakwasu używam drewnianej łyżki na wszelki wypadek ;)
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2014 21:10
Według mnie wystarczy dobrze wymyć szklany słoik i wyparzyć.
Gość: Iza22kr
11.01.2014 21:59 odpowiedz
Pierwszy raz robię zakwas, dokarmiam go od 4dni, jeden raz dziennie. Cały czas bąbelkuje, wczoraj uciekł ze słoika, nie jest gesty i nie rozwarstwia sie. Przez pomyłkę pierwsze dokarmianie zrobiłam po 12 godz a nie po 24 , czy to może być przyczyną, konsystencji zakwasu? Czy zakwas sie nadaje do upieczenia chleba?
Dorota, Moje Wypieki
12.01.2014 20:34 odpowiedz
Nadaje się, wszystko jest z nim ok.
Gość: Iza22kr
12.01.2014 22:33 odpowiedz
Dziękuje za odpowiedz. Pozdrawiam.
Gość: Ania
11.01.2014 13:30 odpowiedz
Bardzo dziekuje za przepis na ten zakwas. Pierwszy raz, po wielu probach z innymi przepisami zakwas wyszedl i od jakiegos czasu pieke z powodzeniem pyszne chleby na zakwasie.

Mam 2 male pytania, moj zakwas ciagle sie rozwarstwia stojac w lodowce, widzalam w komentarzach, ze to normalne ale czy oznacza to, ze za kazdym razem po wyjeciu go z lodowki dodawac mniej wody i wiecej maki?

I jeszcze jedno, w lodowce zakwas przykrywam folia spozywcza (podziurkowana, by oddychal), natomiast po wyjeciu z lodowki umieszczam folie alu. Czy tak ma byc? Czy moge albo alu albo spozywcza?

Bede wdzieczna za podpowiedzi :)
Dorota, Moje Wypieki
11.01.2014 18:16 odpowiedz
Rozwarstwienie jest naturalne. Jeśli jest nieduże można dokarmiać równą porcją mąki i wody. 
Teraz uzywam tylko folli spożywczej. Jak jest w temp. pokojowej to przykrywam lnianym ręczniczkiem.
pozdrawiam!
Gość: Ania
12.01.2014 18:29 odpowiedz
Bardzo dziekuje za odp.
kasha1982j  (zobacz profil)
08.01.2014 13:57 odpowiedz
Czy chowajac zakwas do lodowki trzeba sloik zakrecic czy nadal ma byc przykryty folia?
cała_ona  (zobacz profil)
08.01.2014 15:21 odpowiedz
Słoik ma być przykryty, nie zakręcony.
madziorexs  (zobacz profil)
07.01.2014 20:36 odpowiedz
Mój zakwas pieknie wyrosł:)pierwszy chleb mam za soba.Mam nadzieje,ze nic mu sie nie stanie w lodowce bo poki co nie widac babelkow:/
Gość: Bea73
06.01.2014 19:40 odpowiedz
A próbowałaś zrobić zakwas na wodzie po ugotowanych ziemniakach? Wychodzi ciekawy smak chleba.
kasia30dg  (zobacz profil)
06.01.2014 18:22 odpowiedz
mam pytanie - Czy zakwas mogę z robić w garnku kamionkowym ?
Dorota, Moje Wypieki
06.01.2014 19:18 odpowiedz
Raczej nie.
Gość: kasiolsko9
12.01.2014 14:40 odpowiedz
Ja mysle, ze tak. Moja babcia wszystko kwasila w kamionce i bylo super.
Taki garnek musial by byc odpowienio wysoki, zeby zakwas nie wykipial.
_dominika_  (zobacz profil)
05.01.2014 22:49 odpowiedz
Mam takie pytanie, czytałam poprzednie komentarze ale jakoś nie mogę znaleźć odpowiedzi mógłby mi ktoś wytłumaczyć jeżeli potrzebuję zakwasu pszennego to najpierw muszę otrzymać cały słoik zakwasu żytniego a potem na użyć z niego tylko dwie łyżki na wyhodowanie zakwasu pszennego czy mogę jakoś bezpośrednio wytworzyć zakwas pszenny?
astovera  (zobacz profil)
07.01.2014 17:53 odpowiedz
Mi się zdaje (choć jeszcze nie próbowałam), że zakwas pszenny robi się tak samo, jak żytni, tylko mąka jest inna, w sensie pszenna razowa ;-)
Gość: Magda09
04.01.2014 04:17 odpowiedz
koc electryczny nastawiony na niska temperature pomogl mi zrobic pierwszy zakwas w srodku zimy. Wtedy mam wiecej czasu i ochoty na pieczenie. Otulam kocem garnek z zakwasem. Powodzenia
_dOrOtA_  (zobacz profil)
01.01.2014 15:57 odpowiedz
mam pytanie,czy może mój zakwas umiera?? piekłam chleby i rosły jak szalone ( zakwas mam od września).. nic nie wskazuje na to,że zakwas się zepsuł.. wyrastanie pierwsze ( składanie 3 x ) super rośnie,ale już drugiego nie chce :( co się stało?? niczego nie zmieniłam..
Dorota, Moje Wypieki
01.01.2014 21:37 odpowiedz
Może ma zbyt chłodno? Może zmieniłaś mąkę i nowa mu nie służy?
_dOrOtA_  (zobacz profil)
03.01.2014 15:22 odpowiedz
wczoraj spróbowałam zmienić mąkę ( zanim piekłam na chlebowej 700 z młyna,piekłam na 650 z Lidla-było super ), zrobiłam z Lidlowską, i to samo..przy czym zakwas rośnie bardzo po dokarmieniu..i do wyrastania zostawiam przy grzejniku ,a do drugiego nawet na piecu stawiam :( i poprostu przestaje wyrastać w formach:((((
Gość: Iza
11.02.2014 23:32 odpowiedz
Dodaj drożdży
24.12.2013 15:25 odpowiedz
Witam ,
czy zakwas w słoiku musi być przykryty folią aluminiową czy może być pod pieluchą tetrową ???
Gość: musia
20.12.2013 20:41 odpowiedz
Witam!
wczoraj wzięłam się za zakwas dziś dokarmiłam,ładnie rósł,niestety wychodząc domu pootwierałam okna,był przeciąg,zapomniałam o zakwasie,opadł:-(w związku z tym mam pytanie czy coś z tego wyjdzie czy do wyrzucenia?dodam że bąbelki są..
Dorota, Moje Wypieki
20.12.2013 20:42 odpowiedz
Zakwas często opada, to normalne.. na pewno jest ok :). 
Gość: musia
20.12.2013 22:38 odpowiedz
dziękuję już myślałam że muszę wyrzucić..uff..
Gość: Renata
19.12.2013 10:23 odpowiedz
Pytanie dotyczy tej części przepisu: "Po dokarmianiu czekacie kolejne 3 godziny, by zaczął pracować. Następnie odbieracie ilość zakwasu potrzebną do upieczenia chleba, a resztę w słoiku wkładacie do lodówki".
Czy po tych 3 h trzeba zamieszać zakwas zanim się go odbierze do upieczenia?
Dorota, Moje Wypieki
20.12.2013 20:43 odpowiedz
Niekoniecznie.
Gość: Gabi
17.12.2013 22:03 odpowiedz
Witam. Mam pytanie.Zrobiłam zakwas ponad miesiąc temu, piekę 2 razy w tygodniu. Chleby wychodzą, zakwas rośnie bąbelkuje, ale niepokoi mnie jego zapach. Jest bardzo octowy po wyjęciu z lodówki, po dokarmieniu zapach nie jest intensywny ale jeśli stoi na blacie kilka - kilkanaście godzin to znowu nabiera intensywności. Jakiś czas temu zostawiłam na dnie tylko 1-2 łyżki zakwasu i kilka razy dokarmiłam świeżą mąką i wodą. Na kilka dni pomogło ale teraz znów jak odkrywam słoik to czuć ocet. Nie wiem co o tym myśleć bo wszystko jest ok tylko ten zapach taki bardzo mocny. Proszę o radę.
Dorota, Moje Wypieki
19.12.2013 00:17 odpowiedz
To wg mnie naturalny zapach zakwasu. Jeśli odmłodzenie nie pomogło, to nie wiem.. moze zmien mąkę?
Gość: Jarek
06.01.2014 17:29 odpowiedz
Octowy zapach świadczy o tym, że zakwas jest głodny. Im intensywniejszy tym głód większy. Dosyp trochę mąki
lemmitty  (zobacz profil)
15.12.2013 14:13 odpowiedz
A ja mam pytanie: czy można rozpocząć hodowanie zakwasu mając kawałek dobrego żytniego chleba? Kupuję taki u siebie w piekarni i zastanawia mnie czy do zapoczątkowania procesu można użyć tzw. "dupek", które często mi zostają =)
Gość: grzegorz
15.12.2013 17:34 odpowiedz
Witam
Nie. Choć znajdziesz osoby, które będą na tak.
Pozdrawiam
Grzegorz
Gość: Mateusz
13.12.2013 14:40 odpowiedz
Witam !
W Pani przepisie pisze ze zakwas należy przechowywać w lodówce do 10 dni.A widziałem w komentarzach,że niektórzy mają już zakwas dwuletni.Od czego to zależy,że zakwas tak długo wytrzymuje ?
Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
13.12.2013 19:31 odpowiedz
Nawet 30 letni :-). Jednak zakwas po 10dniach wymaga dokarmienia, inaczej się zepsuje. Można go tez ususzyć. Dlatego niektórzy tak długo mają jeden zakwas. Nikt go nie trzyma na głodzie w lodówce przez 2 lata, na pewno by się zepsuł.
Gość: Mateusz
14.12.2013 17:58 odpowiedz
Dziękuję bardzo za odpowiedź ;)
Gość: Łysa
18.12.2013 13:45 odpowiedz
Czyli jesli go nie uzywamy to po kazdych 10dnia trzeba go dokarmiac tak??
Dorota, Moje Wypieki
19.12.2013 00:13 odpowiedz
Tak. Ocieplić, dokarmić i schować z powrotem do lodówki, jeśli nie uzywamy.
11.12.2013 11:35 odpowiedz
Witam :) a mój zakwas 3dnia dokarmiłam (wczoraj) i się jakby rozwarstwił tj. na górze się "woda" zebrała. W sumie to nie pachnie przyjemnie ... nie wiem czy jest dobry i czy się nada dzisiaj do pieczenia chleba? Serdecznie pozdrawiam Pani Doroto
Dorota, Moje Wypieki
11.12.2013 23:39 odpowiedz
Tak, jest dobry.
Gość: evka31
28.11.2013 21:29 odpowiedz
Dorotko czy jak pierwszy zakwas robię to robić z tej jednej porcji najlepiej (pol szklanki maki i pol szklanki wody)czy podwoic tą porcję?
Na jak wiele chlebó starczy mi te pół szklanki mąki i pol szklanki wody?
Dorota, Moje Wypieki
28.11.2013 22:49 odpowiedz
Wystarczy pół szklanki wody i pół szklanki mąki, dodajesz tą samą ilość przez 3 dni. Na koncu zostaniesz z całym słoikiem zakwasu, na którym można nawet zrobić dzisiątki chlebów (w zależności od przepisu) lub tylko dwa :).
rodentie  (zobacz profil)
24.11.2013 16:15 odpowiedz
Pani Doroto,dostałam dziś mąkę z Allisona Country Grain i jest to mieszanka pszennej,żytniej i jeszcze coś tam dodali.chcialam tylko spytać czy na takiej mace można by zrobić zakwas. Chciałam żytnia ale akurat nie było wiec kupiłam taka i wydaje mi się ze wyszedłby ale chce się upewnic:)
Dorota, Moje Wypieki
24.11.2013 20:03 odpowiedz
Najlepiej pierwszy zakwas zrobić na mące zytniej. Potem, z zakwasu na mace zytniej można zrobić inny zakwas. Prowadzenie zakwasu od razu z innej mąki jest trudniejsze i może się okazać, że niekoniecznie udane.
Gość: rodentie
24.11.2013 20:05 odpowiedz
OK, bardzo dziękuję.
21.11.2013 18:03 odpowiedz
Nie wiem co się u mnie dzieje... hodowałam zakwas przez pół roku, rósł ładnie, chleby wychodziły. Niestety przez wakacje nie był długo dokarmiany i niestety "umarł"... nastawiłam nowy, tym razem postawiłam go w pobliżu kuchni gazowej...rósł jak szalony, pierwszy chleb bez drożdży od razu, wyszedł cudo! Tylko zakwas po 6 dniach w lodówce zapleśniał.... Trudno, wyrzuciłam, nastaiwłam nowy. Ten nowy spleśniał po już po 3 dniach od nastawienia... nie mam pojęcia co się dzieje i czemu, wyparzałam słoik, nie wiem co zbytnio zrobić, żeby znów mi nie spleśniał? Brakuje mi już własnego chlebka :(
Dorota, Moje Wypieki
21.11.2013 22:56 odpowiedz
Też tak raz miałam. Wymyśliłam sobie, że to może byc przyczyna jakiejś zawilgoconej mąki/partii mąki. Nic innego mi do głowy nie przyszło..
emka_90  (zobacz profil)
23.11.2013 22:05 odpowiedz
witam,
z tego, co slyszalam, szklo, ktore raz mialo stycznosc z plesnia, nie nadaje sie do ponownego uzytkowania, przetwory beda sie psuc. i nie pomoze tu nawet sterylizowanie sloika
05.01.2014 14:33 odpowiedz
właśnie, po kupnie nowej, świeżo zmielonej mąki problem się powtórzył. Dziękuję bardzo!! Wymienię słoik i popatrzę, co dalej :)
20.11.2013 10:09 odpowiedz
Hejka,mam pytanko bo wczoraj wlasnie zaczelam przygode z zakwasem :)i nie wiem czy tak powinno byc...?Moj zakwas jest aktywny widac na nim babelki ale po pomieszaniu jak sie juz ustoi nad mieszanina z maki oddziela sie pasek brazowej wody. Zakwas zrobilam z maki pszenno-zytniej bo taka tu we Francji tylko dostalam,maka zytnia chyba tu jest nieosiagalna :).Pozdrowka.
Dorota, Moje Wypieki
20.11.2013 10:49 odpowiedz
To jest naturalne, proszę przejrzec komentarze.
Gość: dzx
15.11.2013 19:36 odpowiedz
a czy zakwas żytni ma nieprzyjemny zapach ??
Dorota, Moje Wypieki
15.11.2013 19:41 odpowiedz
Dla mnie nie.
Gość: grzegorz
16.11.2013 11:44 odpowiedz
Witam
Prawidłowo prowadzony, nigdy. W pomieszczeniu gdzie rośnie, osoby nie wiedzące pytają. Jaki przyjemny zapach. Sprawdzone n razy.
Pozdrawiam
05.01.2014 14:34 odpowiedz
na początku pachnie lekko kisem, później to taki fajny smaczny zapach jabłek, ja tam uwielbiam go wąchać :p
10.11.2013 13:10 odpowiedz
Zakwas się udał :), pachnie ładnie tak jabłkowo :). Podjęłam też próbę pieczenia pierwszego chleba, na pierwszy ogień poszedł chleb z suszonymi pomidorami, który kiedyś piekłam na drożdżach, zmodyfikowałam przepis tak trochę na oko i bałam się, że nic z tego nie wyjdzie i sama się zdziwiłam! Wyrastał naprawdę długo, potem go wpakowałam na drugie wyrastanie na noc do lodówki, a rano upiekłam bez większych oczekiwań, ale jest pyszny :D! Zamieszczam jego zdjęcie, kolor spowodowany dodatkiem suszonych pomidorów ;)
Gość: Paulina
14.12.2013 13:17 odpowiedz
Proszę o przepis! Jest cudowny :)
Gość: Gosia
07.11.2013 08:02 odpowiedz
Przygotowując się do pieczenia chleba na zakwasie szperałam ostatnio w necie i znalazłam (moim zdaniem) fantastyczna stronę: http://www.chleb.info.pl/zakwas-porady-praktyczne Mnóstwo praktycznych informacji i porad odnośnie zakwasu i pieczenia chleba tylko na zakwasie Poczytajcie - można się sporo dowiedzieć
Gość: Arek
26.10.2013 12:28 odpowiedz
Witam,
sprawa jest taka, że mam alergię na żyto i pszenicę, więc zostaje mi chleb orkiszowy. Z przyczyn zdrowotnych nie mogę niczego na drożdżach i z cukrami prostymi. Zostaje mi więc chleb czysto orkiszowy na zakwasie czysto orkiszowym. Robię swój pierwszy zakwas. Byłbym wdzięczny za rady
Pozdrawiam
Arek
Gość: Grzegorz
27.10.2013 21:02 odpowiedz
Witaj, Arku

Może się przyda. Piszesz, że robisz już zakwas. Możesz uzyć zakwasu żytniego, przy dokarmianiu odrzucasz cześć np. połowę dajesz mąkę orkiszową. Wyrośnie zakwas i znów, odrzucasz i dodajesz orkisz. Odrzucamy celem pozbawienia mąki żytniej. Chcemy uzyskać tylko z orkiszu. Można od poczatku chodować na orkiszowej. Sądze, że odrzucanie będzie szybsze. Ile razy odrzucić, hmm 5 - 7 razy. Może znikome resztki żyta zostaną. Z każdym przerabianeim będzie żyta mniej.

Dotyczy ciasta.
Proponuję mąkę orkiszową zawsze zalać wodą, zamieszać i zostawić na kilkanaście minut. Potem ciasto właściwe. Odgazować 2 razy, a i przy formowaniu bochenka dobrze odbić. Śmiało dać dużą garę do pieca. Popękany z góry oznaka małej gary, słabego zakwasu (to mniej). Po wypieku masz grzybka, za późno troszkę do pieca. Możesz też śmiało naciąć zaraz po uformowaniu. Czysty orkisz to walka, potrafi zaskoczyć.

Grzegorz
Gość: Arek
28.10.2013 19:25 odpowiedz
Witam,
nie zdążyłem odczytać posta i...
dziś upiekłem chleb z tygodniowego czysto orkiszowego zakwasu i jest przepyszny, pięknie urósł :)
Jak mówiłem, mam silną alergię na żyto, więc jakąkolwiek ilość maki żytniej mój organizm wyrzuciłby z siebie w trybie natychmiastowym, powodując tygodniowe problemy zdrowotne. Zrobiłem zakwas wyłącznie z mąki orkiszowej razowej drobno mielonej, pięknie fermentował, zarówno zaczyn, jak i ciasto ładnie urosły, jestem szczęśliwy :)
ogrodniczka  (zobacz profil)
24.10.2013 09:21 odpowiedz
To mój pierwszy zakwas. Właśnie (4 dzień) zorientowałam się, że zrobiłam zakwas z mąki żytniej 720. Pracuje ale nie szaleje. Czy mam go wyrzucić i robić nowy po kupieniu mąki 2000 czy próbować piec?
Gość: grzegorz
24.10.2013 16:58 odpowiedz
Witam
Nigdy w Życiu. Zostaw go i pracuj na nim. Zakwas może mieć różnych rodziców, oj chyba rodzica (jeden typ mąki). Czyli może z pszennej , orkisza, graham ... Ten właściwy i najcześciej spotykany w piekarniach to jest z MĄKI ŻYTNIEJ Typ 720. Działaj dalej.
Pozdrawiam
Grzegorz
ogrodniczka  (zobacz profil)
23.10.2013 08:36 odpowiedz
Właśnie miałam pytać o to samo- 3 dzień -na górze zamiast ładnych bąbelków mam 1 cm wody i wcale nie wygląda jakby zamierzał wykipieć
Gość: BLooMka87
08.10.2013 13:40 odpowiedz
Witam p. Doroto. Mam pytanie o zakwas. W dniu wczorajszym po drugim dokarmieniu i zostawieniu na noc w ciepłym miejscu rozwarstwil sie. Czy taki rozwarstwiony da sie jakos odratowac czy nalezy zaczac robic nowy zakwas od poczatku?
Dorota, Moje Wypieki
08.10.2013 22:56 odpowiedz
Wystarczy wymieszać. To normalna reakcja, prawdpodobnie dodałaś zbyt dużo wody do zakwasu.
06.10.2013 00:37 odpowiedz
Zainteresowanym zgłębianiem tematu zakwasu polecam:
http://www.moja-piekarnia.pl/
http://dancia.bloog.pl/id,4613942,title,Produkcja-ciasta-zakwaszonego-metoda-trojfazowa-,index.html?smoybbtticaid=6116e8
Najważniejsze rzeczy podane w prosty i czytelny sposób.
Gość: gosik
24.09.2013 18:41 odpowiedz
Witam serdecznie. Od dawna przymierzam się do upieczenia chleba razowego na zakwasie, tak więc zabrałam się za zakwas. Dodam iż mieszkam we Francji , tutaj oznaczenia mąk są zupełnie inne a oprócz tego nie są dostępne w zwykłych marketach.Tak więc dostałam w sklepie BIO mąkę żytnią typ 130 i na niej produkuję zakwas. Dzisiaj 4 zień -zakwas bąbelkuje ale nie rośnie , no i nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Dla porównania typów znalazłam taki opis : typ 80 to pods. chlebowa , typ 110 to chleb jasny a 160 i 180 to razowa pełny przemiał. Chciałabym upiec tarrterowiec czy mogę więc użyć tej żytniej 130 i 80 pszennej?Zastanawiam się jeszcze czy zakwas nie ma za zimno skoro nie rośnie?
Dorota, Moje Wypieki
24.09.2013 18:43 odpowiedz
Tak, możesz takiej mąki użyć do tatterowca. Zakwas rzeczywiście może mieć za zimno. Jeśli u Ciebie już grzeją, najlepiej przenieś go blisko kaloryfera.
Gość: renka
21.09.2013 19:21 odpowiedz
Witam:) mam pytanko do Dorotus:) mam około dwuletni zakwas wg Twojego przepisu ostatnio gdy były upały nie piekłam chleba i nie dokarmiałam zakwasu raz w tygodniu teraz chciałam zacząć znów piec chleb ale mój zakwas po dokarmieniu coś nie bąbelkuje-nie pracuje co mam robić? mąkę daje żytnio-razową typ 2000 a może powinnam dawać mąkę tylko razową typ 2000? pozdrawiam cieplutko:)
Dorota, Moje Wypieki
21.09.2013 23:25 odpowiedz
Przenieś go w ciepłe miejsce, może ma zbyt zimno? Najlepsza temp. to 25 - 27 stopni C. Mąka żytnia razowa - to mąka na zakwas.
Gość: Maria
20.09.2013 09:46 odpowiedz
Witam serdecznie
piekłam chleb pszenno-żytni na zakwasie/zaczynie przez pół roku... zakwas dostałam więc nie musiałam kombinować z jego powstawaniem... ale wyjechałam, zaczyn się zmarnował, a nie mam już możliwości zdobycia kolejnego. Cały wist polegał na tym, że zakwas który otrzymałam dokładałam do chleba, po wymieszaniu wszystkich składników odkładałam 5 łyżek do słoika i na tydzień do lodówki- i tak w kółko- NIE DOKARMIAŁAM KAŻDORAZOWO! Czy zatem ,z tego przepisu mogę zrobić tak samo, czyli: stworzę swój zakwas, upiekę na nim chleb , odłożę 5 łyżek z ciasta, schowam do lodówki na tydzień i potem mam gotowy zaczyn do następngo wypieku??? po prostu mam swój przepis na chleb pszenno żytni i wychodzi rewelacyjny... proszę o pomoc pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
20.09.2013 10:07 odpowiedz
Tak, można tak robić :).
_dOrOtA_  (zobacz profil)
10.09.2013 18:42 odpowiedz
mam młody zakwas zrobiony w/g Pani przepisu,jutro chcę piec chleb polski ( z Pani strony)..wyjęłam zakwas z lodówki i jak się ociepli ,to go dokarmię ( to będzie koło 22.oo )..czy mogę go jutro użyć rano do pieczenia chleba już bez ponownego dokarmiania?? może stać całą noc w temp. pokojowej i jutro rano zacząć szykować chlebuś??
Gość: grzegorz
10.09.2013 22:10 odpowiedz
Witam
Pytanie do autorki bloga. Odpowiem, nie sądze, że moja odpowiedż będzie inna.

@_dorota >...już bez ponownego dokarmiania?? ...

Nie.

Pozdrawiam
Grzegorz
Gość: bożena
11.09.2013 08:21 odpowiedz
Ja właśnie tak robię,dokarmiam zakwas jak najpóźniej np.22 lub 23.00 i rano zarabiam chleb....gdy miałam młody zakwas dodawałam trochę drożdży,ale od długiego już czasu piekę na samym zakwasie i chlebki są super,powodzenia
Gość: grzegorz
11.09.2013 10:20 odpowiedz
Witam
Urośnie, nikt nie napisał, że nie urośnie. Robisz, źle nie ZDROWO. Poczytaj więcej.
Pozdrawiam
grzegorz
Gość: Renia
11.09.2013 12:02 odpowiedz
Dlaczego niezdrowo? Gdzie poczytać o tym?
Gość: grzegorz
11.09.2013 13:01 odpowiedz
Witam

A tu, trochę niżej 12.08.2013 01:31,google i odpowiednie zapytania. A każda dobra piekarnia i pytanie co jeśli przerobię zakwas tylko raz po wyciagnięciu z lodówki. A, podręcznik mówiący o pieczywie na zakwasie. A, o efekcie "starzyzny" zakwasu lub "młody" zakwas a jego wpływ na organizm. Powtórzę jeszcze raz i proponuję pośwęcić trochę czasu na przerobienie odpowiednie zakwasu. Wypiek i porównanie do tego jednorazowego wymieszania. Nie wspomnę już o zależności między fazami a zgagą po zjedzeniu. Podsumowanie: Przerabiając raz, tak jak opisane wyżej. NIe Masz Zakwasu!
Pozdrawiam
Grzegorz
Gość: Renia
12.09.2013 23:25
Jeju, pomóż.. może jakieś linki do konkretnych stron :D będzie mi łatwiej :)
Może na ona.68@wp.pl?
_dOrOtA_  (zobacz profil)
11.09.2013 10:30 odpowiedz
dziękuję Wam !:-)
02.09.2013 18:56 odpowiedz
no dobra - jutro zaczynam dokarmiać mój pierwszy zakwas na chleb ;) 3maj kciuki ! :)
mucha123  (zobacz profil)
27.08.2013 18:49 odpowiedz
nastawiłam wczoraj, zobaczymy co z tego będzie :)
25.08.2013 13:00 odpowiedz
Witam, jakiś czas temu zaczęłam piec chleb na zakwasie, smakował całej rodzinie, ale jak to często bywa, po jakimś czasie trochę się przejadł i w konsekwencji zmarnował się też zakwas. Dzięki twojemu przepisowi udało mi się wyhodować zakwas i upiec mój chleb, wyszedł jak zwykle pyszny. Chciałabym się też podzielić przepisem z którego korzystam a dostałam go od mojej znajomej. Składniki: 1 kg mąki pszennej, 0,5 kg mąki żytniej (grahamki, orkiszowej, razowej), 5 łyżeczek soli, 4 szklanki dodatków np. pestki słonecznika, dyni, płatków owsianych, otręby, siemie lniane (ziarno lub mielone), 1,5 l wody, zakwas. Suche składniki mieszamy w dużej misce lub ok. 5 l garnku, następnie dodajemy wodę i zakwas, dokładnie mieszamy. Odkładamy 4 łyżki zakwasu do słoika, który wstawimy do lodówki po 24 godz. ciasto chlebowe przekładamy do foremek wyłożonych papierem do pieczenia ( 2 duże keksówki lub 3 mniejsze),przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na 8-9 godzin do wyrośnięcia. Pieczemy w tem. 200 oC 1h i 15 min. (termoobieg: 190 oC, ten sam czas), po tym czasie pędzelkiem smarujemy bohenki wodą i zostawiamy na 20 min. w zamkniętym piekarniku. Wyjmujemu i studzimy na kratce. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
Gość: marzka
11.08.2013 22:30 odpowiedz
Witam , nakręciłam sie strasznie z tym pieczeniem :-) Kolejny raz czytam komentarze i nasuwa mi się znowu pytanie:
Mam w lodówce parę łyżek zakwasu, powiedzmy, że jak najszybciej zamierzam upiec tartterowca (a nawet 2 :-)) więc muszę przynajmniej 2 razy a nawet 3 go podkarmić licząc, że daję po 1 szkl mąki/wody. Czy dla jakości (mocy) zakwasu lepiej jeśli zachowam powiedzmy 12 godzinne przerwy pomiędzy karmieniem, czy załóżmy co 3 czy 6 godzin też będzie OK.
W komentarzach nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi, no chyba, że każdy zakwas jest indywidualistą ;-)
Nie ukrywam, że skrócony czas lepiej by mi pasował, bo patrząc jak mi znika chlebek to widzę, że będę musiała piec min. co 3 dni po 2 bochenki a jeszcze wypadało by zakwas potrzymać w lodówce (gdzieś doczytałam, że powinno się go hartować, co wy na to?)
pozdrawiam ciepło i dziękuję za cierpliwość
Gość: bożena
11.08.2013 23:21 odpowiedz
Nie wiem czy znam się aż tak na zakwasie aby doradzać,ale napisze jak ja bym to zrobiła; mając kilka łyżek zakwasu w lodówce po ociepleniu dokarmiłabym go ,a po kilku godzinach 1 część włożyłabym do lodówki(żeby mieć taką bazę hodowaną w miarę zgodnie z "przepisami';),a drugą dokarmiałabym częściej bo ta ma być niedługo użyta do chleba ,więc nie ma co się aż tak bardzo przejmować, nie umiem doradzić jakie mogą być najkrótsze przerwy bo u mnie najkrócej to było po 9-10h,dużo też zależy od siły zakwasu,jeśli jest młody zakwas to też nie można go tak "zamęczyć",ale być może świetnie sobie poradzi z częstymi posiłkami,więc trzeba po prostu próbować,są też świetne przepisy z użyciem np.2 łyżek zakwasu wtedy robimy dzień wcześniej zaczyn i znika problem z produkcją dużej ilości zakwasu ,polecam je,powodzenia!
Gość: grzegorz
12.08.2013 01:31 odpowiedz
Witam
Kiedyś ktoś powiedział zakwas dla cierpliwych jest. @marzka "Mam w lodówce parę łyżek zakwasu, powiedzmy, że jak najszybciej" to moim zdaniem musisz uzbroić się w cierpliwość. Może już przestane marudzić i do rzeczy. JAM tak czynię. Opis: Wyciągasz z lodówki (pomijam ile go masz), zalewasz wodą i mąką żyto 720 od taka ciapka (ciasto naleśnikowe). Zostaw to dla dobrego przegryzienia się, teraz jest ciepło 6-8h, jak wlejesz chłodniejszą wodę to nawet i 10h. Czyli masz zaczątek. Do zaczątku dajesz to samo co wcześniej wodę i mąkę żytnią 720 ale już konsystencja powinna być sztywniejsza jak za pierwszym razem. Czekasz jak urośnie, a kiedy urośnie. Jak przyjdzie jego czas, a kiedy przyjdzie. Prawidłowo dobrana temperatura wody, potem temperatura zakwasu (drugiego karmienia – przedkwasu) czyli 3-5h, 3h jak jest bardzo ciepło i rośnie jak szalony, 5h jak pogoda trochę chłodniejsza, dobrze dobrane naczynie pozwoli mu na wyrośnięcie od coraz większa górka aż jego szczyt zapadnie się, nierośnie już więcej. Lub delikatnie naciskając na szczyt zapadnię się. Co wtedy robimy, a no to samo co za 1-szym, 2-gim razem. Mąka i woda konsystencja gęstej śmietany czyli mamy (półkwas 3-cie karmienie, 3-faza). Co robimy, czekamy, ile, dobrana tem. wody po wymieszaniu 25-28°C temperatura otoczenia i mamy między 3-5h gotowy, góra zapadnięty wierzchołek. Co robimy, to samo co za pierwszym i kolejnych tylko teraz już mieszamy zakwas, chlebek coraz bliżej. I po 3-5h mamy … no właśnie? Powinniśmy już mieć gotowy zakwas. Ale czy mamy, jest na to prosty sposób. Łyżką którą mieszaliśmy wkładamy w prawą rękę, lewą :-) i wbijamy ją w szczyt prawie do połowy odchylając zakwas a jednocześnie wsadzamy nosek jak najbliżej krateru i mocno, powtarzam mocno zaciągamy. Powinniśmy poczuć przyjemny ale gwałtowny zapach, I Wtedy Jak Poczujemy Zapach Aż Nam Łezki Polecą. Mamy go. Pamiętamy, odchylamy łyżką i od razu zaciągamy nosem.

Zadasz pytanie, czy muszę przerabiać aż tyle razy. Nie musisz, nic nie musisz. Ktoś w kiedyś daaawno temu opisał fazy produkcji zakwasu. Kiedy osiągnie swoją dojrzałość. Jeśli leżał w lodówce a chcesz mieć dorodny zdrowy i silny to tylko w taki sposób. Nic nie zmienisz nic nie wymyślisz nowego. Jak potrzeba Ci więcej zakwasu, wystarczy, że do tego ostatniego dodasz wody i mąki, oczywiście wcześniej odkładasz sobie na ciasto właściwe czekasz 3-5h i masz swój kolejny zakwas bez wcześniejszych faz tu wystarczy raz przerobić, i dalej cześć na ciasto właściwe a cześć na przeróbkę woda mąka 3-5h i mamy, i znowu część zabierasz na ciasto a do reszty woda i mąka i czekasz 3-5h. I tak w nieskończoność przez tydzień, miesiąc, rok … W którymś momencie masz dość, chowasz do lodówki, on odpoczywa i Ty też. Wyciągasz go za parę dni i zaczynasz od nowa i tak, dalej i tak dalej ...

Specjalnie nie pisze jakie proporcje mąki i wody do kolejnych faz, są rożne szkoły nie chcę już mieszać. Pamiętaj jednak o jednym jeśli wybierzesz już z którąś z metod (ilość wody i mąki) trzymaj się tego do końca faz. Jak w ostatniej fazie poczujesz odpowiedni zapach to znaczy, że jest ok.

A co mam zrobić jak mam mało zakwasu. A co mam zrobić jak mam za dużo zakwasu. Wierzcie mi, nie ma znaczenia czy piekarnia, czy zacisze domowe. Mamy problem w jednym i drugim przypadku. Za mało pytanie ile za mało, zawsze można dorobić, za dużo hmm pytanie ile za dużo, zawsze można więcej dać do ciasta.

Jeśli znajdziecie piekarnie, gdzie produkcja pieczywa odbywa się wyłącznie na zakwasie (szukanie może trwać bardzo długo) i codziennie będziecie kupować chlebek, kosztować go. To wierzcie mi, będzie on się różnił od siebie. Dlaczego, dlatego, że ktoś poszedł na skróty, zakwas nie wyrósł a on go już przerobił na następna fazę. Wlał za ciepło lub za zimno a to zakwas za długo leżał. I tak dalej. Na początku trudno to ogarnąć, ale zasady są bardzo proste. Jeść mu dawać o odpowiednich porach w odpowiednich ilościach a wyrośnie silny i zdrowy ku radości naszych chlebków.

Oj rozpisałem się, już późno 01:20. A dla niecierpliwych to musztarda, zakwas sztuczny brrr :-(
Pozdrawiam
Grzegorz

PS. I na koniec. Zawsze po wyrobieniu kolejnych faz dajemy kołderkę z mąki, tej samej co daliśmy podczas mieszania. A po co. Poszukajcie zapytajcie.
Gość: aneta
11.08.2013 11:30 odpowiedz
Witam,mam pytanie odnośnie zakwasu:) Chciałam żeby mój "szybciej" dojrzał bo po tych czterech dniach chlebki w ogóle nie rosły, zaczyn nie bąbelkował. Po wyjęciu z lodówki postanowiłam że bedzie cały czas w cieple czyli codziennie go dokarmiam i troche wylewam (wiem- marnotrastwo) żeby się mieściło w słoiku ale nie wiem czy on tak moze caly czas np 2 tygodnie być tylko w cieple dokarmiany czy jednak musi byc w lodowce zeby sie nie zepsuc? Moj juz tak z dwa tygodnie wcale nie był w lodówce i nie wiem czy sie nadaje( babelkuje itd.)czy mam go wyrzucić?? Jesli tak to jak szybko zrobic w miarę silny zakwas, bo w jednym z Pani komentarzy czytałam że jednak lepiej jak większość czasu jest w cieple niżeli w lodówce.
Dorota, Moje Wypieki
11.08.2013 17:32 odpowiedz
Aby zakwas bąbelkował przenieś go do cieplejszej temperatury. Ja mój od razu po dokarmieniu stawiam na słonecznym parapecie, przykrywam reczniczkiem kuchennym przed bezposrednim słoncem. Może stać cały czas w cieple - w temp. pokojowej, około 20-21 stopni. Niektórzy trzymają po prostu w szafce. 
Przy upalnych temperaturach schowałabym jednak do lodówki, raz mi spleśniał ;-), miał aż zbyt ciepło.
Nie wyrzucaj zakwasu dopóki bąbelkuje i nie pleśnieje - tzn. wszystko z nim jest ok.
Gość: marzka
10.08.2013 22:30 odpowiedz
Witajcie dziewczyny :-)
Zrobiłam dziś pierwszy raz dzisiaj 2 chlebki i udały się !!! Oczywiście dodałam drożdzy, tak jak było w przepisie- są trochę bardziej zwarte ale bardzo dobrze smakują. Też doszłam do tego, że chyba termoobieg je wysusza i następny będę piec tylko na grzałkach.
Mam jeszcze 2 pytania technicznie- gdzieś czytałam, ale nie mogę teraz tego znależć- które to foremki reagują z kwasem, te srebrne czy teflonowe?
A drugie pytanie to jeszcze w kwestii przechowywania zakwasu, bo mój po raz pierwszy wylądował w lodówcea i znowu ma setki mysli w głowie- czy czegoś nie pomylę, zepsuję.... Czy trzymacie zakwas w małym czy dużym słoiku? Tak sobie myślę, że najprościej w dużym( nawet te 2 łyżki- ale czy nie wyschną) i jak będę piec to w zależności ile będę potrzebować wrzucę i wszystko mi się zmieści. A że myślę produkować chlebki z 2 porcji to chyba byłoby bardziej praktyczne.
Nie muszę przekładać zakwasu, a po wykorzystaniu do chleba pozostałość przekładam do nowego dużego słoika . Czy dobrze myślę, czy macie jakieś prostsze podejście.
Przepraszam, może to pytanie już padło, komentarze czytałam już z 4 razy, ale za każdym razem zwracam uwagę na inne, akurat w danej chwili potrzebne wiadomości i to mi nie utkwiło w głowie. Zresztą co blog to inna metoda.
Jeszcze raz dziękuję za pomoc :-)
Dorota, Moje Wypieki
11.08.2013 00:04 odpowiedz
Gratulacje :).
Foremki aluminiowe reagują z zakwasem, lepiej ich nie używać.
Słoik dowolny, najlepiej przykryć go od góry folią spożywczą, wtedy zakwas nie wyschnie.
 
11.08.2013 13:50 odpowiedz
Witaj, gratuluję wypieków, ja trzymam zakwas w litrowym słoiku przekładam do czystego wyparzonego, ale nie za każdym razem po dokarmianiu/pieczeniu, co to foremek to w teflonowych nie lubię, chleby wychodzą takie jakby zaparowane (sugestywne odczucie), najczęściej piekę w tradycyjnych blaszkach z blachy ocynkowanej, smaruje masłem itd, to są te srebrne właśnie, ale z pewnością one nie są aluminiowe, rozważam zakup garnka rzymskiego;)
pzdr
a.
Gość: marzka
07.08.2013 21:23 odpowiedz
Ja mam pytanie odnośnie dokarmiania zakwasu. Czy istnieje tutaj jakiś limit ilościowy na jednorazowe dokarmianie po wyciągnięciu z lodówki?

I drugie pytanie. Planuję pieczenie chleba co 2, 3 dni i rozumiem, że nie warto go chować do lodówki. Nie potrafię tylko znależć informacji co jaki czas mam dokarmiać taki zakwas- co 24 h jak przy nowym czy można częściej, tzn co ile i czy między karmieniem mam mieszać?

i jeszcze jedno: ile czasu maksymalnie może upłynąć między dokarmieniem a rozpoczęciem pieczenia - w jednym komentarzu Dorotko piszesz, że można wieczorem nakarmić i rano piec, a w innym, że lepiej jeszcze dokarmić po nocy rano, poczekać i rozpocząć pieczenie. Doczytałam też, że ty pieczesz po 10-12 godz. od dokarmienia.. Jak to właściwie jest?
Gość: bożena
07.08.2013 22:30 odpowiedz
P.Dorota na urlopie to może ja na swoim przykładzie coś podpowiem. Mój zakwas ma 1,5 roku,wszelkie informacje na temat produkcji i dokarmiania czerpałam z tego bloga i bezcennych komentarzy :)
Zakwas dokarmiam połową szklanki mąki i wody. Jeśli potrzebuję więcej to dokarmianie rozpoczynam wcześniej,np. 1 raz dokarmiam zakwas rano lub w południe,potem 2 raz późnym wieczorem,a następnego dnia rano piekę chleb.
Co do drugiego pytania to fakt nie opłaca się go chować,ale w tych upałach lepiej trzymać w chłodniejszym miejscu bo może za mocno się "skwasić" i okrywać słoik ściereczką bo światło mu nie służy ,a dokarmianie co 24h wystarczy.
Ogólnie to trzeba dokarmianie dopasować do planowanego czasu zarabiania chleba.Dokarmiony zakwas musi się "przetrawić" najpierw rośnie do góry ,na dole słoika pojawiają się pęcherzyki powietrza ,a na koniec opada a na wierzchu pojawia się taka pianka,wtedy jest gotowy do pracy .
Do dokarmiania uzywam przegotowanej wody,a zakwas który chowam w lodówce wkładam do wyparzonego i wysuszonego słoiczka.Powodzenia!
08.08.2013 09:50 odpowiedz
wszystkie te pytania już tu były i odp również, ale w skrócie wg mnie (mam zakwas od lutego, piekę chleby bez drożdży)
1. nie dokarmiałam więcej na raz niż 1 szklanka wody/mąki, jeśli widzę ze mam mało zakwasu, a nie piekę chleba to tylko wyciągam na dokarmianie, i potem chowam do lodówki,
2. zakwas trzymam tylko w lodówce, w dniu pieczenia wystawiam rano, aż się ociepli i "ożyje" nieco (ok. 2-3 godzin) jak mi się spieszy, to ocieplam go w cieplej wodzie, wtedy szybciej idzie, dokarmiam, i za 2-3 godziny piekę, dokarmiam przed pieczeniem, jeśli nie piekę, to przynajmniej raz na 10 dni w takiej ilości, żeby mieć wystarczającą ilość zakwasu;
3. ja nie piekę po dokarmianiu później niż 2-3 h, i jest ok, jak by miał stać przez noc po dokarmieniu, to wolałabym rano wystawić i ocieplić wodą i dokarmić, co zwykle robię,

mam nadzieje ze pomogłam
pzdr
aga
aha, i nie ma co się tak przejmować tymi porcjami i godzinami z aptekarska dokładnością;)
Gość: marzka
09.08.2013 19:59 odpowiedz
Bożena, Ineska- dziękuję bardzo, bardzo mi pomogłyście- trochę usystematyzowałam informacje wyczytane z bloga.
Nakarmiłam mój pierwszy 4-dniowy zakwas o 19.00. Jutro nad ranem dokarmię go jeszcze łyżką wody i mąki, tak jak radzisz Ineska, poczekam 3 godz. i zabieram się za chleb San Fransisco.
Mam nadzieję, że mi wyjdzie, bo jestem strasznie nakręcona i docelowo chcę całkowicie zrezygnować z chleba sklepowego, a że u mnie w domu mam 5 żarłoków plus dziadka, który tęskni za domowym chlebem myślę, że co 2-3 dni będę musiała piec.
Muszę jeszcze doczytać, czy chleb pieczemy z termoobiegiem czy dolna+górna półka, ponieważ czytałam też inne blogi i już nie wiem co z czym, ale dam radę :-)
Trochę namieszała mi też w głowie metoda trófazowa dokarmiania zakwasu przedstawiana na innych blogach.
Ogólnie widzę, że pieczenie na zakwasie to jak matematyka- jest kilka metod, które doprowadzą cię do dobrego wyniku a od nas zależy, którą wybierzemy.
09.08.2013 20:01 odpowiedz
niezłe, ja tez zaczynałam od chleba z san Francisco, jest pyszny i niekłopotliwy, ale moim ulubieńcem jest ukraiński
pzdr
aga
09.08.2013 20:03 odpowiedz
aha, i na poczatek dawałam drożdże, efekty moich starań są pod przepisem;)
Dorota, Moje Wypieki
09.08.2013 23:24 odpowiedz
Pieczywo najlepiej piec bez termoobiegu, on je wysusza.
Gość: IzaM
27.07.2013 12:01 odpowiedz
Zrobiłam zakwas z rye flour organic, dokarmialam go jak w przepisie jednak pojawiła sie woda na wierzchu a zakwas nie ruszył. Piątego dnia niestety zakwas pozostał bez opieki czy dnia 6-ego nadal mogę go dokarmiac? Co zrobic zeby ruszył? Czy lepiej nastąpić następny? To jest już moj drugi zakwas który tak sie zachowuje! Trzymam go w komodzie z bolierem, moze ma za ciepło?
Gość: Kasia
01.08.2013 23:04 odpowiedz
Mam tak samo.Chyba ma za zimno wiec zaczelam troche podgrzewac.Opatulilam i teztrzymam w szafce z boilerem.Moze wreszcie sie uda
zdrawiam
Gość: Efka
17.07.2013 23:34 odpowiedz
Witajcie! Kupiłam mąkę pełnoziarnistą 3 zboża ( mąka orkiszowa, pszenna i żytnia), nie było w sklepie samej żytniej pełnoziarnistej :( Czy z takiego mixa coś wyjdzie, czy lepiej nie ryzykować? Proszę poradźcie bo chciałam jutro zacząć....
Gość: Grzegorz
18.07.2013 11:09 odpowiedz
Witam
Mam rozumieć, że chcesz zacząć pracować z zakwasem. Jeśli tak to !Mąka Żytnia typ 720! i żadna inna. Czasami tą samą spotkamy pod nazwą, mąka żurkowa. Można też spotkać żytnią typ 580. Czy Ci wyjdzie z innej, jak będziesz miała dużo szcześcia, to tak. Tylko mąka żytnia typ 720, osiągniesz z niej co chcesz czyli zakwas. Traktuj go potem jako bazę do pozostałych "przeróbek". Można od razu z innej mąki. Jak piszesz chcesz już zacząć a doswiadczenia chyba mało.
Pozdrawiam
Grzegorz
Gość:
17.07.2013 08:38 odpowiedz
Doczytałam już w komentarzach, cofam pytanie;-)
Gość:
18.07.2013 13:18 odpowiedz
Troszkę więcej mąki dałam i rośnie jak szalony;-) Wieczorem wyrobię ciasto na chlebek, a jutro pieczenie;D
Gość:
17.07.2013 08:25 odpowiedz
W niedzielę nastawiłam zakwas, widać było, że pracował (nie tak intensywnie jak na Twoich zdjęciach), miał bąbelki, raczej nie rósł... Dzisiaj jest czwarty dzień, wstałam żeby go dokarmić, a zakwas się rozwarstwił - na górze było z cm wody, a pod spodem masa mączna... Zamieszałam ale zakwas jest dużo rzadszy i już nie bąbelkuje:( Dorotko poratuj, czy chleb na tym zakwasie w ogóle się uda, czy raczej zakwas nadaje się do śmietnika? :(
Gość: Nika
06.07.2013 09:20 odpowiedz
A czy można z zakwasu pszennego zrobić żytni? Akurat skończyła mi się mąka żytnia pełnoziarnista (typ 720 nie nadaje się do dokarmiania, prawda?) i chciałam zakwas dokarmić pszenną, ale później wolałabym wrócić do zakwasu żytniego. Niestety muszę go czymś dokarmić, bo boję się, że nie przetrwa.
Gość: grzegorz
06.07.2013 18:28 odpowiedz
Witam
Mąka żytnia typ 720, mąka głównie przeznaczona do dokarmiania zakwasu żytniego. Z zakwasu pszennego na żytni, hmm moja rada, NIE rób tak.
Pozdrawiam
Grzegorz
Gość: cała_ona
20.06.2013 22:57 odpowiedz
Wiem, że niekoniecznie tu powinnam zadawać to pytanie, ale - primo - jestem zmęczona po całym dniu, secundo - tu ewentualną odpowiedź na pewno znajdę, tertio - usiłowałam przekopać kilka przepisów na chleb z Pani bloga ( a właściwie rzecz ujmując - komentarze pod nimi ), by uzyskać odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Gdzieś mi się ongi o oczy obiło, żeby wysypywać koszyki do wyrastania chleba mieszanką mąki ryżowej. Ale z czym? Chyba, że wystarczy sama, to wówczas proszę odpowiednio wymownie pomilczeć, a zrozumiem ekspresję wypowiedzi:)))
Na poważnie - mam 4 koszyki do wyrastania pieczywa, a piekę non - stop w foremkach, bo się zraziłam, gdy mi kiedyś chleb przywarł na amen do ścianek koszyka:) Ale teraz się zawzięłam, że muszę je w końcu wykorzystać.
Dorota, Moje Wypieki
20.06.2013 23:00 odpowiedz
Wysypuję mieszanką mąki ryzowej i zwykłej pszennej, pol na pol, czasem nawet samą ryzową, chleb się nie przykleja juz do koszyczków. Mąka ziemniaczana również da radę :).
Gość: cała_ona
21.06.2013 06:24 odpowiedz
OK, w takim razie bardzo dziękuję za radę:) Zaszaleję z chlebami przez weekend, choć jak sobie pomyślę o pieczeniu w tych upałach, to mnie rytualnie odrzuca:)
Gość: Nina
12.06.2013 20:48 odpowiedz
400g zakwasu to ile to w przeliczniku na szklanki?
12.06.2013 17:52 odpowiedz
Witam .Czy do pieczenia chleba w automacie mogę użyć zakwasu w proszku widziałam w sklepie ze zdrową żywnością i jak się go dodaje .Jestem opętana tą stroną cały czas szukam sprawdzam czytam i piekę różne ciasta a teraz chleby w automacie. Super . Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
13.06.2013 21:17 odpowiedz
Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Można generalnie z zakwasu w proszku wyprodukowac zakwas swiezy a potem uzyc go do wypieku chleba. Jednak wiekszosc chlebow na zakwasie pieczemy w piekarniku, nie wszystkie przepisy się nadają do maszyny.
Gość: EWA
11.06.2013 18:20 odpowiedz
Mój zakwas ma 4 dni. Rósł pięknie pierwszej nocy. Drugiego nie rósł, ale miał dużo bąbelków i gąbczastą konsystencję. Teraz już wcale się nie podnosi i ma też bardzo mało bąbelków. Otulałam go kocem, wsadzałam do lekko podgrzanego piekarnika, ale to nie pomaga. Nie wiem, czy powinnam go w takim stanie schować do lodówki, czy dokarmiać dalej? Nie pleśnieje i ładnie pachnie, więc nie chcę go wyrzucać. Pomożecie?
Gość: pama39
11.06.2013 13:35 odpowiedz
Witam.Zakwas pszenny to znaczy takie same proporcje tylko na mące pszennej?
Dorota, Moje Wypieki
11.06.2013 13:38 odpowiedz
Tak. Najprościej go zaczac hodowac na kilku lyzkach zakwasu zytniego.
Gość: natka
09.06.2013 12:36 odpowiedz
Mój zakwas ma już ok roku i nie obchodzę się teraz z nim tak delikatnie. Po 1 przeważnie przed pieczeniem chleba wyciągam zakwas wieczorem dnia poprzedniego i dokarmiony zostawiam na noc- rano piekę. Jeśli zaś trzeba mi na już, to daję w ciepłe miejsce na godzinkę, dokarmiam i po kolejnej godzinie gotowy :)
parabucha  (zobacz profil)
09.06.2013 23:17 odpowiedz
A chleb rośnie u Ciebie na samym zakwasie? Bo mój zakwas ma ok. 2 lat, ale mogę sobie pomarzyć o pieczeniu chleba na samym zakwasie:( Buuu, może coś z nim jest nie tak:P?
Gość: gosia
10.06.2013 22:56 odpowiedz
parabucha cos jest napewno nie tak z twoim zakwasem. Moj ma 15 lat i mam takie samo doswiadczenie. Waznym jest zeby zakwas mial cieplo jak go 'aktywujesz' co jest wiadome jak powstana babelki, konsekwencja 'uaktywnionych' bakteri lactobacilius. Jak nie ma babelkow to po prostu twoj zakwas trzeba niestety wyrzucic i zrobic nowy albo od kogos wziac szczep kultury zdrowszy niz twoj. Ozywic mozesz swoj szczep uzywajac maki nie bielonej. W pl, maki pszenne nie zawsze ale czesto sa bielone i to bielenie odbywa sie za pomaca .... chloru specjalnego do jedzenia, ale jednak chloru. Wez uzyj maki z mlyna (tanie jak barszcz a najlepsze), lub jakiejs eko (te bywaja drogie..), nie bielonej, razowki, najlepiej orkisz i kochana powinna byc okej. Twoja kultura, tj. twoj zakwas moze byc po prostu lekko przytruty tymi dodoatkami do maki. Pamietaj, zakwas jest materia zywa, jak piesek czy kotek, musisz wiedziec jak karmic:) Pozdrawiam
parabucha  (zobacz profil)
17.06.2013 15:55 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź;) W moim zakwasie występują bąbelki, chyba podwaja swoją objętość, więc nie jest z nim aż tak źle. Ale wydaje mi się, że kiedyś bardziej "szalał". Karmię go żytnią razową, ale nie prosto z młyna. Myślę, że tutaj leży bochen pogrzebany. Bo zauważyłam, że jeśli podobają mi się czyjeś chleby, to zwykle okazuje się, że ten ktoś używa dobrych mąk, najczęściej prosto z młyna. Kiedyś muszę zorganizować wyprawę do młyna i sprawdzić czy zmiana mąki spowoduje chlebową eksplozję w piekarniku. Może to też kwestia techniki czyli zagniatania i formowania bochenków. Chyba nadal nie jestem w tym najlepsza, w końcu nie formuję 100 bochenków dziennie:P Muszę sobie pooglądać filmiki instruktażowe.
05.06.2013 09:05 odpowiedz
Witam,bardzo proszę o pomoc wczoraj o 8 rano nastawilam swój pierwszy zakwas z mąki żytniej(b.dobra jakościowo Rye flour)dodałam przegotowanej wody pól na pól lekko ciepłej,wieczorkiem wyglądał na bardzo bardzo gesty więc dodałam trzy łyżki wody,przed chwila sprawdzalam i nawet nie drgnie,nie dzieje się zupełnie nic.Czy jest mu może zimno?Nie mamy najlepszej pogody więc starałam się jak mogłam by zrobić mu ciepłe gniazdko.Dziękuje z góry za jakąś podpowiedź;)
Gość: earwena
05.06.2013 10:07 odpowiedz
hej radka:) ja moj tez teraz robiłam i trzymam w piekarniku. dodatkowo słoik owinęłam ściereczką zeby mial cieplej. raz na jakis czas włączam piekarnik zeby troche sie podgrzal. mi znow sie wydawalo ze mam za zadki:P dopiero w 5 dniu rosnie jak szalony a tak to malusienko strasznie rosł. tak ze wytrwałości!!!!
05.06.2013 13:58 odpowiedz
Kochana dzięki może wytrwam;)choć mój siedział w cieplutkim koszyczku z szalików zimowych;)a godzinę temu wstawiłam go do piekarnika i też nagrzewam co jakiś,lampka się świeci.Może będzie dobrze,tylko boę się że jak w końcu zacznie pracować a na noc go wyjmę z piekarnika to mi znowu dziadyga stanie.
05.06.2013 14:30 odpowiedz
No to poszedł!Właśnie szukam większego słoika bo ten w którym jest może tego nie ogarnąć:)Nawet zapaszek kwaskowaty się pojawił,czyżby się zapowiadało że upiekę swój pierwszy żytni chlebek..;)
Gość: earwena
05.06.2013 08:30 odpowiedz
Rośnie rośnie!!!!!!! Postanowiłam że dam mu dzień dłużej dodałam na chłopski rozum więcej mąki i mi kurde aż wykipiało:D wow..... pomieszałam i odlałam troszkę i cały czas obserwuje żeby nie uciekł znów..... dziś piekę chleb ze słonecznikiem i siemieniem lnianym:D zobaczymy jak pójdzie.....
Gość: earwena
04.06.2013 22:09 odpowiedz
ha a ja mam pytanie... Robie zakwas pol na pol woda i maka zytnia jak w przepisie i mam strasznie rzadki... dlaczego?????
Gość: karolka
29.05.2013 22:42 odpowiedz
Dziękuję, dokarmiłam w nocy, rano zrobiłam resztę, udało się!
Gość: karolka
28.05.2013 21:07 odpowiedz
zapomniałam dodać, że piekę chleb z 1 kg mąki pszennej razowej i pól kg mąki żytniej razowej (3 keksówki) zakwas robiłam z Pani przepisu
Gość: karolka
28.05.2013 20:55 odpowiedz
pani Dorotko mam dylemat. Ja robię tak: Na noc wyjmuję zakwas z lodówki, żeby się ogrzał, rano dokarmiam, po 3 godzinach zaczynam zabawę z chlebem, czyli najpierw zagniatam ciasto z tym zakwasem, czekam 1,5 h, potem dodaje drożdże z mlekiem, czekam pół h i dodaję do mojego ciasta, znowu czekam godzinę, potem do foremek i znowu czekanie 40 minut, potem pieczenie 1h i 45 minut. Czyli cały dzień. Przepis mam z czasopisma, bardzo dobry chleb, robiłam go już z 10 razy, ale jak go skrócić? A mogę wieczorem dokarmić zakwas a rano już tylko zmieszać z mąką? Albo zaraz po dokarmieniu wlać do mąki skoro to ciasto musi i tak 1,5 h leżeć? Proszę o pomoc :-)
Dorota, Moje Wypieki
29.05.2013 20:02 odpowiedz
Mozna dokarmiac przed pojsciem spac, choc czasem to zbyt dlugi okres dla zakwasu. Zakwas musi sam dojrzec, nie mozna tego przyspieszyc juz z ciastem chlebowym. Warto chleb chowac na noc do lodówki, by rano piec.
19.05.2013 15:29 odpowiedz
Przepraszam ;) już sobie sama odpowiadam bo jeszcze raz przeczytałam komentarze i misię ułożyło: "Zakwas wytrzyma do 10 dni w lodówce bez dokarmiania. Jeśli pieczesz chleb, to go dokarmiasz, a baza wraca do lodówki i znów do 10 dni. Jeśli w ciągu 10 dni nie pieczesz chleba na zakwasie, to trzeba go wyciągnąć i dokarmić."
19.05.2013 15:23 odpowiedz
Witajcie!
Znowu o zakwasie... Mam problem - jak możlwie jest to że zakwas ma miesiac albo więcej? tzn cały czas jest trzymany w lodówce i dokarmiany przed pieczeniem? Z 4 dniowego zrobiłam tatterowca i wyszedł w miarę fajny - za dużo wody dodałam i trochę za wilgotny. Potem wstawiłam do lodówki - dziś wyjęłam - po kilku godzinach dokarmiłam i podróśł. Wykorzystam dziś 400 g na tatterowca - tylko... co dalej? Znów resztkę do lodówki i jak dokarmiać żeby znow go było więcej? Czy dokarmiac codziennie przez 4 dni i potem do lodówki? Czy tylko przed wuykorzystaniem - ale wtedy będzie za mało... Pozdrawiam serdecznie
17.05.2013 12:18 odpowiedz
To znów ja, przepraszam, że tak post za postem...
Zakwas się udał. Tak mi się przynajmniej wydawało. Wczoraj po południu schowałam do lodówki bo nie dałam rady zabrać się za chleb. Dziś chciałam spróbować się z polskim chlebem na zakwasie, z MW oczywiście. Jakiejś pół godziny dokarmiłam zakwas, wszystko jak Dorotus opisuje no i nie jestem pewna. Prawie wcale nie ma bąbelków, może kilka na powierzchni. Może tak być, że dopiero po tych 2-3 godzinach go ruszy? Boję się, żeby nie zmarnować czasu i produktów z takim zakwasem. A już byłam pełna optymizmu.
13.05.2013 17:57 odpowiedz
Sama robię zakwas na żurek, więc pomyślałam, że z tym też się zmierzę. Na razie bez powodzenia, już drugi raz mi zgorzkniał(??). W necie wyczytałam, że może gorzknieć gdy mąka była dawno zmielona. Próbowałam już różnych mąk, i klapa. Dlatego dziś się zaparłam, zmieliłam sobie owies w młynku do kawy. Zobaczymy. Strasznie chciałbym piec chleby na zakwasie, bo zdrowe:) Jeśli ten ze świeżo zmielonej mąki wyjdzie dobry, to wiem nają przystawkę do KA będę zbierać:)
OT, wczoraj robiłam pullę, oczywiście ciasto wyrabiał KA, i moja czterolatka pyta: "mamo, to jest twój kiciuś?" :)
Gość: agula
08.05.2013 16:52 odpowiedz
Pani Doroto, mam pytanie: jaki chlebek na zakwasie poleca Pani najbardziej? Chodzi mi o chlebek z kleistym, wilgotnym wnętrzem, nie chcę piec wszystkich po kolei, a nie przepadam za chlebami z suchym wnętrzem :)
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2013 17:02 odpowiedz
Polecam w takim razie ten chlebek :).
Gość: agula
08.05.2013 17:13 odpowiedz
Dziękuję za ekspresową odpowiedź :) i jeszcze tylko jedno krótkie pytanie dotyczące tego chlebka - czy jeżeli mój zakwas ma 1,5 miesiąca to mogę pominąć w przepisie drożdże? czy zakwas jest jeszcze zbyt młody?
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2013 17:16 odpowiedz
Cieżko to stwierdzić, jeśli często pieklaś z nim chleb powinien sam dać radę. Ale jeśli z tych 6 tygodni 4 spędził w lodowce, to raczej nie jest gotowy na samodzielną pracę ;-). 
Gość: agula
08.05.2013 17:22 odpowiedz
Dziękuję za informację i pozdrawiam Mistrzynię Wypieków :)
Gość: rexio
08.05.2013 15:50 odpowiedz
bardzo prosze o rade. zrobilam 3 zakwasy tydzien temu. pszenny, orkiszowy i zytni z maki zytniej pelnoziarnistej.dokarmialam w poludnie w proporcjach 100/100 ,temp wody 38st.postawilam na szafce obok okna.4-tego dnia nie bylo mnie do 10 wieczorem wiec dokarmilam po 10.to samo 5,6,7-mego dnia.
pszenny i orkiszowy od poczatku babelkuja i nieco urosly, nie wiedzialam czy w domu jest wystarczajaco cieplo wiec wynosilam je na patio przez 3 dni, wygladly ok, jednak niewiele sie dzialo z zytnim, mial troche babelkow chyba 3-go dnia i to tyle,nie tworza sie w nim babelki, pare malutkich tylko, nie rosnie, nie plesnieje, nic sie z nim nie dzieje. 5-tego dnia wyciagnelam 2/3 z kazdego zakwasu i schowalam do lodowki. reszte zostawilam w sloikach i dokarmiam 50/50 i dalej to samo.probowalam dokarmic zytni w proporcjach 40/60 zeby rozrzedzic go troche bo ciezki sie wydaje,bez zmian. czy cos zrobilam zle? zaden z nich nie urusl masywnie, nie ''wychodzil'' ze sloikow, ale dwa pozostale babelkuja i sa miekkie, choc pszenny ma jakis nalot i pachnie bardzo intensywnie, ale sprawdzilam kilkakrotnie i wyglada to jak separujaca sie woda , nie plesn. czy on jest w porzadku? i najwazniejsze- co sie dzieje z zytnim? bardzo dziekuje.
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2013 16:00 odpowiedz
Żytni zakwas jest rzeczywiscie trochę bardziej cieżki i u mnie również pracuje mniej intesywnie niż pszenny. Lubię dodawać do niego nieco więcej wody, by mu pomóc, wtedy odejmuję trochę wody w przepisie na chleb. Woda się zbiera na górze, jeśli jest jej zbyt dużo, to naturalny proces. Spróbuj po dokarmieniu postawic go na ciepłym słonecznym parapecie, owinąwszy uprzednio reczniczkiem, by nie docierało do niego swiatło. Może wymaga większego ciepła?
Gość: cała_ona
08.05.2013 11:18 odpowiedz
Z góry przepraszam, jeśli już takie pytanie tu padło - próbowałam przeczytać wszystkie komentarze, ale odpadłam po lekturze 1/3 z nich. Mam zakwas pszenny, kilkumiesięczny. Piekę na nim chleby z powodzeniem, choć muszę dłuuugo czekać na wyrośnięcie, bo dziad jeden praktycznie nie rośnie, ale za to bąbelkuje jak szalony. Niedawno zauważyłam, że chleby pieczone na nim stały się dosyć kwaśne. Zjadliwe to to, ale wolałabym, by kwaśność ta nie rzucała się tak w kubki smakowe. Stąd moje pytanie. Czy mogę w jakiś sposób 'odmłodzić' ten zakwas - czyli np. zostawić jedną - dwie łyżki tegoż zakwasu jako starter i dokarmić normalnie ( a resztę zakwasu starego zutylizować )? Czy po prostu nastawić nowy, a staremu całkowicie podziękować?
08.05.2013 14:55 odpowiedz
Ja w swoim czasie przebrnęłam przez wszystkie komentarze i na 99% takiego problemu nikt nie zgłaszał, też wymyśliłaś! ;P ja od ok. 2 m-cy dysponuje własnym zakwasem żytnim i czasem zdarza się, że zostaje go ok 2 łyżek i z takiej ilości przez dokarmianie przez kolejne dni znów się rozmnaża do pożądanej ilości (ok 3/4 słoika litrowego) i wartości. Musi się tu wypowiedzieć ktoś z doświadczeniem zakwasu pszennego:) jeśli nie nosi znamion zepsucia to może wykorzystaj go jako starter, te 2 łyżki i przestaw się na żytni, a potem rób jak Dorotka w Uwadze nr 6.
pzdr
aga
Gość: cała_ona
08.05.2013 17:37 odpowiedz
Żytniemu mówię stanowcze NIET, NO, NEIN etc.:) I wypraszam sobie jakieś insynuacje - że ja niby zepsutego zakwasu nie rozpoznam?:P Też coś, normalnie foch;) Wiesz, ja sobie lubię czasami mnożyć problemy, zwłaszcza jak mi się nudzi...:) No i dziękuję za poradę, może skorzystam. W przyszłości, jak mi przejdzie niechęć do żytniego!:)
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2013 15:21 odpowiedz
Cała_ona, nie rezygnuj z niego, daj facetowi jeszcze jedną szansę ;-). Warto go odmłodzić, tak jak piszesz. Będzie na pewno mniej kwaśny. 
Gość: cała_ona
08.05.2013 17:41 odpowiedz
Uf, dziękuję za poradę:) Dam mu szansę, niech dziad wie, żem nie taka ostatnia...;) A jeśli i to nic nie da, to wyleci szerokim łukiem. Rzekłam!;]
Gość: KamanJulson
27.04.2013 10:11 odpowiedz
No więc tak dzisiaj zakwasu dzień trzeci non stop bąbelkuje rozwarstwił sie ale czytałam w komentarzach że to nic takiego i dzisiaj dokarmiłam go normalnie tylko troche więcej mąki . Stąd moje pytanie mam zakwas żytni razowy . Jaki chleb polecała by mi pani zrobić na pierwszy raz ?
Dorota, Moje Wypieki
27.04.2013 23:40 odpowiedz
Proszę przejrzec komentarze, juz odpowiadałam na takie pytanie.
Gość: K
24.04.2013 20:44 odpowiedz
p. Asiu robie zakwas z mąki żytniej razowej . czy można go wykorzystać i do chlebów żytnich i do razowych . czy jest w tym jakaś różnica ?
Dorota, Moje Wypieki
24.04.2013 21:48 odpowiedz
Ja nie Asia ;-). Mozna wykorzystywać go do dowolnych chlebów, różnica będzie w konsystencji chleba, w smaku. 
Gość: KamanJulson
25.04.2013 08:25 odpowiedz
a no tak przpepraszam za pomyłke wczoraj zakręcony dzień ;p
dzięki za odpowiedź zakwas zostawiłam na blacie kuchennym nie wiem czy mu tam było na ciepło ale teraz zaniosłam do kotłowni więc może ruszy ;p
Gość: m2ki
24.04.2013 12:40 odpowiedz
mam 2-miesięczny zakwas żytni, który chcę mocno rozmnożyć. jak często mogę go dokarmiać? czy jeśli rano dokarmię, on popracuje 3h, potem wędruje do lodówki, to mogę go znowu dokarmić wieczorem czy to za wcześnie? czy może dokarmić od razu dużo większą ilością mąki i wody? boję się, żeby mi się nie zmarnował jak mu za dużo podam na raz pożywienia;)
Dorota, Moje Wypieki
24.04.2013 21:50 odpowiedz
Jeśli planujesz go rozmnożyć, najlepiej codziennie dodawać po pół szklanki wody i mąki. Nie mniej. W ciągu 3 dni będziesz miała cały słoik. Nie opłaca się go również chować do lodówki, by na drugi dzien wyjąć. Mój czeka po prostu na blacie kuchennym przykryty sciereczką.
Gość: karola
21.04.2013 19:21 odpowiedz
ślicznie dziękuję
Gość: karola
21.04.2013 18:11 odpowiedz
I jeszcze jedno...zakwas w lodówce ma być przykryty folią spożywczą z dziurkami, a podczas hodowania? Folia aluminiowa jak na fotkach? A może nakrętka metalowa podziurkowana?
Dorota, Moje Wypieki
21.04.2013 18:55 odpowiedz
W ogole nie uzywam juz folii aluminiowej, podczas hodowania przykrywam ręczniczkiem.
Gość: karola
21.04.2013 17:44 odpowiedz
Pani Dorotko, zaczęłam z tym zakwasem wieczorem, a nie rano, więc zakwas będzie gotowy wieczorem, nie będę w nocy piekła, co zatem zrobić rano? Tylko zamieszać czy też dokarmić? Jeśli dokarmić to po jakim czasie piec?
Dorota, Moje Wypieki
21.04.2013 18:56 odpowiedz
Rano dokarmisz jeszcze 2 lyzkami maki i 2 lyzkami wody, zamieszasz. Po 3 h mozesz piec chleb.
Gość: Kitfonek
20.04.2013 20:57 odpowiedz
czy zakwas przechowywany w lodówce też ma byc tylko tą folią przykryty?
Dorota, Moje Wypieki
20.04.2013 23:26 odpowiedz
Powinien byc przykryty folią spozywczą, nie aluminiowa jak na zdjęciu. Warto w niej zrobic kilka dziurek wykałaczką.
beatah98  (zobacz profil)
19.04.2013 10:14 odpowiedz
Pani Doroto. Mam pytanie. Przestały grzać kaloryfery, a chcę zrocić zakwas, gdzie mam go postawić, żeby mu było ciepło
Dorota, Moje Wypieki
19.04.2013 10:16 odpowiedz
Owinąć dokładnie ciemnym ręczniczkiem, by nie dostało się do niego w ogóle swiatło sloneczne i postawic na słonecznym cieplym parapecie. Latem trzymam juz normalnie na blacie kuchennym.
03.05.2013 11:21 odpowiedz
Też miałam ten problem... a że uzależniłam się od pieczenia chlebka to taki sposób znalazłam...wkładam zakwas do piekarnika z włączonym światłem. Światło daje ciepło, nie trzeba nastawiać temperatury. Zakwas pracuje nawet lepiej niż na kaloryferze , a chlebek pięknie rośnie. Polecam, sprawdzi się przy braku słońca i ciepła grzejników. Pozdrawiam
Gość: Megikucz
18.04.2013 15:02 odpowiedz
Ja zauważyłam że jak wstawiam zakwas do lodówki i wyjmuję po tygodniu dokarmiam i chce go użyć do chleba on nie chce ruszać stawiam koło kaloryfera i nic, ani jednego bąbelka a chleb wychodzi zakalec:-(
Dorota, Moje Wypieki
18.04.2013 17:32 odpowiedz
Jesli zakwas nie rosnie, nawet nie probuj piec na nim chleba. Chleb wtedy tez nie wyrosnie, bo z zakwasem jest cos nie tak..
Gość: Edyta
15.04.2013 21:22 odpowiedz
A ja mam pytanie do hodowców :-) Czym mieszacie zakwas? Bo ja nie mogę nigdy wymieszać tak, żeby nie została jakaś grudka i wydaje mi się że przez te grudki potem zakwas pleśnieje. Z najróżniejszych wypróbowanych przeze mnie przyrządów najlepiej spisuje się rózga, taka do ubijania białek, ale i nią nie zawsze daje radę
Dorota, Moje Wypieki
16.04.2013 19:27 odpowiedz
Mieszam widelcem. Grudki są potrzebne, dzięki nim zakwas jest silniejszy. Mimo małych grudek nigdy nie ma grudek mąki w upieczonym chlebie. 
Gość: ewidło
15.04.2013 14:54 odpowiedz
Dorotko jestem w trakcie robienia zakwasu, użyłam mąki żytniej razowej 2000, po pierwszym dokarmieniu pojawiły się ładne pęcherzyki, po drugim rozwarstwił się :( wygląda to tak, że na powierzchni jest warstwa wody a nie pęcherzyki, czy coś jest nie tak ?
Dorota, Moje Wypieki
16.04.2013 19:28 odpowiedz
To normalne. Oznacza, że jest trochę zbyt dużo wody w stosunku do mąki. Nie martw się proszę, przeczytaj poniższe komentarze moje i czytelników. 
13.04.2013 11:26 odpowiedz
Dorotko, czy mój 1,5 miesięczny zakwas mogę "przeprowadzić" do nowego czystego wyparzonego słoika, bo ten w którym jest już całkiem oblepiony w środku zakwasem takim zaschniętym i boję się czy tam na ściankach słoika nie zacznie pleśnieć, wydaje mi się że nie powinno mu to zaszkodzić, ale wolę się upewnić, pozdrawiam pierwszego prawdziwego dnia wiosny (u mnie na Mazowszu) ;)
aga
Dorota, Moje Wypieki
13.04.2013 11:51 odpowiedz
Tak, oczywiscie, cały czas tak robię :).
13.04.2013 12:12 odpowiedz
dzieki:)
Gość: ewidło
10.04.2013 12:24 odpowiedz
Witam, czy wyjdzie mi zakwas jeżeli użyję mąki żytniej typ 720 ?
Dorota, Moje Wypieki
10.04.2013 20:54 odpowiedz
Tak, ale będzie go trudniej wykonac.
Gość: Kamilcia
04.04.2013 22:42 odpowiedz
Mam pytanko-jak powinien pachnieć zakwas?Nastawiłam mój 2 dni temu,pracuje (widać bąbelki),ale zapach ma okropny.Czy to normalne czy coś zrobiłam źle?
Dorota, Moje Wypieki
04.04.2013 23:00 odpowiedz
Powinien pachniec mocno kwasnie. To normalne.
Gość: kasia
01.04.2013 22:20 odpowiedz
Jak to jest z tą pleśnią na zakwasie?
Mam 8-dniowy zakwas żytni razowy. Kiedy zajrzałam do niego wczoraj, na powierzchni był "kożuch". Nie było widać żadnych bąbelków, tylko taką białawą, pościaganą powierzchnię. Nie wyglądało to na 100% na pleśń, teściowa zajrzała i powiedziała, że on "opadł" i żeby się nie przejmować. Potem obserwowałam go dziś w ciągu dnia - czy ten "kożuch" powstanie znów po przemieszaniu i jak to będzie wyglądało. No więc powstał na nowo, tworzył sie równomiernie na całej powierzchni, najpierw mało wyraźny, z czasem coraz bardziej "ściągnięty". Wydaje mi się, że to nie pleśń, bo pleśń chyba rozchodziłaby się promieniście od jakiegoś punktu? Dziś rano nastawiłam na tym zakwasie zaczyn, wyrósł ładnie. Czy uznać, że zakwas nadaje się do dalszej współpracy?
Dorota, Moje Wypieki
02.04.2013 07:39 odpowiedz
Niestety, nie wiem. U siebie na zakwasie nie zauwazam takiego kozucha.
Gość: Barbara
02.04.2013 15:09 odpowiedz
kożuch powstał dlatego,że słok został żle przykryty. Ja kupuję gazę metrową w aptece, składam ja kilkakrotnie i nakładam na słoik mocując na nim recepturkę. Wkładam na dolną półkę w lodówce. Taki zacier stoi nawet 2 do 3 tygodni bez dokarmiania i nic mu się nie dzieje.
Gość: kasia
02.04.2013 22:02 odpowiedz
Chyba jednak pleśń :( Wylewam i nastawiam od nowa. Na szczęście mam jeszcze drugi, z jasnej mąki :)
Gość: Miriam
31.03.2013 20:24 odpowiedz
A wiec tak. Udało mi się zdobyć stary, 50-letni zakwas żytni :) i chciałabym część tego zakwasu przemianować na pszenny. Czy jest to możliwe? Gdzieś czytałam, ze można tak robić. Tylko nie pamiętam gdzie i nie wiem ile wziąć tego zakwasu żytniego i jak go dokarmiać (jaką mąką i jak długo). Jakieś sugestie z Waszej strony? Dziękuję!
Gość: aga10
27.03.2013 13:42 odpowiedz
czy może być użyta do tego mąka żytnia razowa?
Dorota, Moje Wypieki
28.03.2013 00:25 odpowiedz
Maka zytnia razowa to maka pelnoziarnista zytnia. To to samo.
Gość: Marta Tomczak
27.03.2013 10:20 odpowiedz
Pani Doroto, mam problem z moim zakwasem.
Zaczęłam go robić w poniedziałek - postawiłam na ciepłym grzejniku i dość szybko zaczął 'pracować'. Wieczorem - mieszanie, a we wtorek - dokarmianie. Zakwas nadal 'pracował' bez zarzutu. Niestety po południu drugiego dnia mój syn dobrał się do słoika z 'pracującym' zakwasem i troszeczkę z niego wylał ('na oko' mogło to być kilka łyżek). I od tego czasu zakwas w ogóle nie pracuje. Dziś rano zastałam w słoiku wytrąconą na wierzchu wodę, a na dnie - warstwę mąki. Dokarmiłam zakwas, ale nadal nie ruszył.
Czy taki zakwas da się jeszcze uratować czy mam się zabrać za robienie nowego?
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź i pomoc. :)
Pozdrawiam!
Dorota, Moje Wypieki
27.03.2013 10:23 odpowiedz
Wylanie ze sloiczka nawet połowy zakwasu na pewno by mu nie zaszkodziło. Proszę dokarmiac dalej, trzymac na kaloryferze, raz dziennie przemieszac. 
pozdrawiam :)
Gość: Marta Tomczak
27.03.2013 10:27 odpowiedz
Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź. :)
Na wszelki wypadek zmieniłam mu słoik na czysty. Mam nadzieję, że poskutkuje i znów 'ruszy'.
Pozdrawiam.
24.03.2013 21:39 odpowiedz
Pani Doroto, mam pytanko. Otóż wczoraj rano zaczęłam robić zakwas, chcę upiec domowy chleb na święta. Zmieszałam wodę z mąką tak jak Pani napisała, wieczorem zamieszałam, dziś rano dokarmiłam, ale... Przed chwilą zamieszałam cały zakwas, który stoi w szklanym słoiku owinięty pielucha tetrową przy kaloryferze, niestety nie dopatrzyłam się takich bąbelków jak na Pani zdjęciach. Zakwas jest rozwarstwiony, tzn. mąka jest na dnie, a woda na górze. Czy zakwas ten jest do wyrzucenia i muszę robić go od początku? Niby w komentarzach jest napisane, że może się rozwarstwić, ale niepokoi mnie brak bąbelków. Dodam, że wodę zmieszałam z mąką pełnoziarnistą 3 ziarna(pszenna, żytnia, orkiszowa) do wypieków chleba. Zwykłej żytniej nie mogłam nigdzie znaleźć.
Dorota, Moje Wypieki
24.03.2013 21:53 odpowiedz
Bąbelki mogą zanikać, jesli zakwas nie był długo mieszany. Póki nie splesniał, jest na pewno ok. Aby lepiej rosł warto jednak zaopatrzyc sie w maka zytnia razowa. Nie wyrzucałabym go na pewno :).
25.03.2013 11:25 odpowiedz
Dziękuję za szybką odpowiedź :) Jest Pani skarbnicą wiedzy! :) Dzisiaj rano, po dokarmianiu nie było żadnych bąbelków, po chwili zakwas się rozwarstwiał i nic nie urósł. Tak jakby nie był aktywny. Nie wiem co mam z nim zrobić :(
Gość: camila
23.03.2013 11:55 odpowiedz
Pani Dorotko, dzisiaj na moim zakwasie stojącym w lodówce zauważyłam biały kożuch na powierzchni ( postępowałam cały czas zgodnie z powyższymi wytycznymi). Wydaje mi się, że pleśń to nie jest, bynajmniej nic zielonego tam nie ma. Czy zakwas ten nadaje się do dalszego użytkowania czy do wywalenia? Szkoda by było bo miał już ponad 3 miesiące. Jeśli to pleśń to zastanawiam się co tam naprawdę robiłam nie tak. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.
Dorota, Moje Wypieki
23.03.2013 18:47 odpowiedz
Plesn niekoniecznie ma zielony kolor, moze byc rownież biaława. Jeśli to na pewno nie jest plesn, mozna dalej uzytkowac zakwas.
olllcia  (zobacz profil)
22.03.2013 12:28 odpowiedz
Zakwas wstawiłam 4 dni temu. W 1. dzień nic się z nim nie działo, w 2. dzień zaczął ładnie pracować, aż musiałam go dwa razy w ciągu dnia mieszać bo chciał uciec ze słoika. Po dwóch wymieszaniach osiadł i już więcej nie bąbelkował, podobnie po dokarmieniu na 3. dzień - nic się nie działo. Wydawał mi się zbyt rzadki, więc na 4. dzień dokarmiłam trochę gęstszą mieszanką mąki z wodą. W komentarzach poniżej wyczytałam też, że komuś nie rósł, po czym po przelaniu do nowego słoika odżył. Spróbowałam- przelałam do czystego słoika i rzeczywiście- już po godzinie zaczął pięknie pracować :) Może w poprzednim słoiku jak rósł i opadał po przemieszaniu, to na ściankach zostawał osad, który później zasechł- być może to mu przeszkadzało... Trzymam go cały czas w cieple (około 27*C). Póki co dobrze rokuje :)
18.03.2013 22:50 odpowiedz
Zakwas chyba wyszedł. Dwa chlebki na próbę w miarę wyszły, muszę jeszcze potrenować, ale jak na pierwszą próbę to jest bardzo ok. Nie wiem za to co mam zrobić z zakwasem. Mam dwa prawie pełne litrowe słoje (wydawało mi się, że pierwszy ugotowałam niechcący w piekarniku, więc nastawiłam drugi, ale dokarmiałam oba, no i oba wyszły). Do chlebów zużyłam bardzo mało zakwasu, więc nadal mam dwa prawie pełne słoje. Włożyłam je do lodówki. Czy teraz przed użyciem mam wyciągnąć z lodówki, dokarmić odrobinę (np. łyżkę), a zużyć tyle co potrzebuję (i tak aż do zmniejszenia ilości), czy lepiej wylać część zakwasu i zostawić tylko małą ilość?
Dorota, Moje Wypieki
19.03.2013 10:50 odpowiedz
Zakwas po wyjęciu z lodówki i ociepleniu najlepiej dokarmiac małą iloscią mąki i wody np. 1- 2 łyżki, by zakwasu nie było zbyt dużo. Moze zuzyj go do chlebow, ktore wymagają dużej ilosci zakwasu? Nie wyrzucaj, po ociepleniu dokarm malą porcją i zuzywaj, az do osiagniecia malej ilosci.
25.03.2013 10:31 odpowiedz
Nadmiar zakwasu można użyć do żurku. Wychodzi naprawdę smaczny.
17.03.2013 18:42 odpowiedz
Ja wszystko robię na oko.za pierwszym razem bardzo się przejmowałam.teraz jak się uda.cały zakwas po dokarmieniu wylewam do drewnianej niecki.dodaję mąkę żytnią,á ostatnio zaczęłam mieszać z ra zową pszenną,dolewam letnią wodę I mięszam.odkładam nową część zakwasu do słoika I do lodówki.do reszty dodaję trochę otrąb,3 łyżki cukru brązowego,troszkę soli I przeróżnych ziaren(mak,sazam,len,chia-avia hispana-zawiera dużo Omega3 I dodatkowo jest wypełniaczem czyli pomaga przy diecie.) Wykładam do formy,uklepuję,przykrywam woreczkiem I zostawiam na noc.rano wyrośnięty chlebek piekę w nagrzanym piekarniku ok.190' 1h.wyciągam z formy do góry nogami na metalową kratkę I spawdzam spód,powinien być chrupiący za wszystkich stron.polecam ze świeżym masłem I kminkiem.pycha.
RudyLoczek  (zobacz profil)
17.03.2013 11:34 odpowiedz
Wiem, że to normalne, że może oddzielić się woda od reszty zakwasu, nie przejmuję się tym, ale chcę zapytać czy jak wyjmuję słoik z takim "tworem" z lodówki i zostawiam do ogrzania przed dokarmianiem to mam wymieszać do połączenia się wody z resztą czy niech sobie spokojnie stoi i grzeje się taki rozwarstwiony?
Dorota, Moje Wypieki
17.03.2013 12:09 odpowiedz
Moze się grzac w takiej postaci, a wymieszasz juz przy dokarmianiu.
Gość: nowa
12.03.2013 14:13 odpowiedz
Witam!
Właśnie przyniosłam trochę zakwasu, o który poprosiłam w piekarni. Włożyłam go do słoika i schowałam do lodówki. Proszę o pomoc, co dalej. Kiedy go dokarmiać i jak?
Dorota, Moje Wypieki
12.03.2013 18:43 odpowiedz
Dalej wg przepisu, zaczynajac od slow pod kreską "Do wypieku chleba.."
Gość: Grzegorz
12.03.2013 18:44 odpowiedz
Witam
Tylko mam nadzieje, że nie pozbawiłaś go dostępu powietrza. Ile tego zakwasu masz podaj w g. Wiesz może jaka mąka była użyta do karmienia? (to teraz mniej ważne) napisz ile w lodówce (czas) i jego wagę. Napisz też proszę jaką mąkę chcesz użyć do karmienia zakwasu? Polecam na początek żyto typ 720. Czekam na odp. i działamy.
Grzegorz
Gość: Jakub
11.03.2013 18:43 odpowiedz
Doroto, mam pytanie - dorzuciłem do pierwszego mojego zakwasu czosnek, bo uwielbiam go i dziś się okazało, że czosnek jest lekko zielonkawy. Nie śmierdzi jak pleśń, nie ma tych pleśniowych niteczek, tylko zzieleniał. Pływał sobie na mące i część wystająca znad nią była zielonkawa. Czy wszystko stracone?
Dorota, Moje Wypieki
11.03.2013 23:22 odpowiedz
Niestety, nie robiłam z tego zakwasu zurku, nie dodawalam wiec czosnku, nie wiem, jak reaguje..
Gość: mitalca
28.03.2013 08:29 odpowiedz
To normalne: Podczas obróbki cieplnej owoców i warzyw w środowisku kwaśnym chlorofil przekształca się w oliwkowozieloną rozpuszczalną w tłuszczach feofitynę w wyniku zastąpienia atomu magnezu wodorem. Reakcja ta jest nieodwracalna i Jest tym intensywniejsza im niższe jest pH.
Silnie kwaśne środowisko np. w marynatach i kiszonkach powoduje po dłuższym czasie przejście feofityny, chlorofiliny, chlorofil idu w ciemno zabarwione feofrobidy. Nic sie nie popsuło, zakwas pierwsza klasa.
Gość: kasia
10.03.2013 00:11 odpowiedz
Dzień dobry,
Pierwszy w życiu zakwas nastawiłam w czwartek wieczorem. W piątek rano wymieszałam, pięknie bąblował i troszkę rósł, miał jednolitą konsystencję z bąbelkami. Wieczorem w piątek niestety nie dokarmiłam, zrobiłam to dopiero w sobotę (dziś) rano. Dalej ładnie to wszystko wyglądało, rósł elegancko przez cały dzień. A wieczorem zauważyłam, że przestał rosnąć i jakby z lekka osiadł. Teraz (po kolejnych kilku godzinach) wzięłam do wymieszania i widzę, że opadł całkiem - na górze cienka warstwa bąbelków, potem warstewka wody, poniżej luźna masa pozbawiona puszystości, jaką miał wcześniej. Zapach coś jakby drożdżowo-piwny. Wymieszałam, wszystko się połączyło, zostawiam na noc. Chciałabym jednak wiedzieć, czy to rokuje, czy jest do wylania? Czy to możliwe, żeby on sam z siebie rósł a potem opadał, czy też zaszły w nim jakieś smutne procesy?
Z góry bardzo dziękuję za podpowiedź.
Kasia
Dorota, Moje Wypieki
10.03.2013 15:11 odpowiedz
Rokuje dobrze, to normalne. Postaraj się postawic go jak najblizej źrodla ciepla, np. na kaloryferze, bedzie ladniej pracowal. Poki po dokarmianiu rosnie, i nie plesnieje - wszystko jest z nim ok. 
Gość: kasia
11.03.2013 10:17 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź :) Już go zdążyłam wyrzucić, nastawiam następny, ale tym razem nie dam się tak łatwo wystraszyć.
Kasia
Gość: marta
27.02.2013 10:29 odpowiedz
Witam, robiąc porządki w szafce dopatrzyłam się 2 kg maki pszenna razowa po terminie ważności (sierpień 2012) czy taka mąka jeszcze do czegoś się nadaje? Sprawdzając organoleptycznie nic się w niej nie rusza i niczym szczególnym nie pachnie. Była oryginalnie zapakowana i leżała w suchym raczej chłodny, miejscu. Z góry dziękuję za pomoc.
Dorota, Moje Wypieki
28.02.2013 15:07 odpowiedz
Tak, do pieczenia chleba, ciast i ciastek razowych, ale nie na zakwas. 
25.02.2013 16:39 odpowiedz
Czy zakwas dokarmiać mąką żytnią 750 czy 2000? I jeszcze czy powinien bardzo gęsty czy raczej płynny? Zastanawiam się czy to, że chlebki gorzej mi rosną jest właśnie winą zbyt rzadkiego zakwasu.
Dorota, Moje Wypieki
26.02.2013 19:09 odpowiedz
Maka zytnia razowa, czyli typ 2000. Wymieszaj pol szklanki wody i pol szklanki tej maki - to jest prawidlowa gestosc zakwasu.
27.02.2013 12:33 odpowiedz
Tak też sobie pomyślałam, że robię źle i zaczęłam od nowa. Pojutrze upiekę pierwszy chlebek na tym zakwasie i mam nadzieję, że będzie lepiej rósł. Najgorsze jest to, że nie mam takiego miejsca w domu gdzie zakwas miał by cieplej. Na razie owijam słoik kocem i jak tylko włączy się grzejnik to go do niego przytulam:)
Możesz mi jeszcze podpowiedzieć (choć wiem, ze to nie ten wątek) co bardziej opłaca się kupić - kamień do pizzy czy garnek rzymski. Wg ciebie który bardziej wykorzystam do pieczenia chleba.
Dorota, Moje Wypieki
28.02.2013 15:00 odpowiedz
I to jest dobre i to :). Na kamieniu bedziesz mogla piec wieksze bochenki i pizzę, dodatkowo. Z kolei w ganku mozna dusic mieso, gotowac.. Ciezki wybór ):.
Gość: Edi
24.02.2013 11:18 odpowiedz
Kolejny już raz zaczynam swoją hodowlę zakwasu, najdłużej udało mi się utrzymać go przez 7 miesięcy. Ale za każdym razem mam ten sam problem - zakwas w ogóle nie rośnie. Ma bąbelki ale tylko malutkie, nigdy nie urósł ani o milimetr. Po dokarmieniu zamiast pracować, to właśnie przestaje, bąbelki znikają, wracają po kilkunastu minutach znowu. Czy możliwe jest ze zbyt energiczne mieszanie "stopuje" zakwas? Żeby chleb wyrósł muszę dodawać zawsze trochę drożdży, na samym zakwasie nie rośnie prawie wcale. Próbowałam już różnych mąk, różnych producentów i nie ma różnicy. Nie mam pojęcia dlaczego zakwas nie chce mi rosnąć, nawet ten kilkumiesięczny. Temperaturę ma odpowiednią, słoik przykrywam ściereczką. Co może być jeszcze nie tak?
Dorota, Moje Wypieki
24.02.2013 19:42 odpowiedz
Moze ma zbyt chlodno? Postaw go moze bezposrednio na kaloryferze, ja tak trzymam. Szczegolnie zima gorzej z rosnieciem zakwasu.
27.02.2013 07:36 odpowiedz
Z moim zakwasem był ten sam problem...nie rósł, bardzo mało bąbelkował, temperaturę miał zbliżoną do 27 stopni. Po 3 dniach czekania na właściwą pracę, postawiłam słoik bezpośrednio na kaloryferze i wtedy ożył. Temperaturę ma teraz znacznie wyższą niż 27 stopni, ale pracuje pięknie. Może coś z tego wyjdzie :-)
15.03.2013 10:01 odpowiedz
Ja miałam to szczęście, że dostałam silny zakwas od znajomego. Po przyniesieniu do domu okazało się, że zakwas nie rośnie, pojawiały się tylko małe bąbelki. U niego rósł, a u mnie nie, chociaż trzymałam go w cieple i dokarmiałam odpowiednio. Oddałam trochę zakwasu mamie i sytuacja ta sama: u niej kipiał ze słoika nawet w lodówce, a mnie nic! Przyczynę odkryłam przypadkowo. Przelałam go do innego słoika, bo tamten trochę się oblepił i trzeba było go umyć i teraz zakwas rośnie jak szalony. Nie mam pojęcia co się stało. Jakiś inny rodzaj szkła? W każdym razie pomogło.
Gość: tototm
23.02.2013 12:39 odpowiedz
Mam pytanie do martam21. Gdzie kupilas whole grain rye w Irlandii?
05.03.2013 22:40 odpowiedz
tototm, ja nie martam21, ale też z Irlandii :) i swoją mąkę kupiłam w polskim sklepie. Wcześniej kupowałam dokładnie taką jak wkleiła Dorota w poście o produktach w Anglii (w sklepach ze zdrową żywnością w dużych centrach handlowych).
martam21  (zobacz profil)
10.03.2013 19:42 odpowiedz
przepraszam, ze dopiero teraz:( make wholegrain rye flour kupuje regularnie w sklepie ze zdrowa zywnoscia. ja mam maly lokalny sklepik w moim miasteczku i tam zawsze jest dostepna ale widzialam tez w wielu Holland & Barrett.
Gość: aga
21.02.2013 14:19 odpowiedz
Dorotko, zamierzam jutro nastawić zakwas i koło poniedziałku, wtorku upiec chleb, jak myślisz, który z Twoich przepisów mogłabym wykorzystać tak na pierwszy ogień, nie mam doświadczenia żadnego i chciałabym wykorzystać jakiś mniej problemowy przepis, będę wdzięczna za poradę w wolnej chwili udzieloną, pozdrawiam
aga (ineska) w pracy nie mogę się zalogować:(
Dorota, Moje Wypieki
21.02.2013 14:36 odpowiedz
Kilka komentarzy wczesniej juz odpowiedziałam na takie samo pytanie, proszę zerknij :).
21.02.2013 16:10 odpowiedz
ok, przepraszam;) już zerknęłam, dzięki!
Gość: martam21
19.02.2013 15:14 odpowiedz
Dorotko, mam juz kilka zakwasów w swojej "karierze"....ale dwa ostatnie ....totalne porazki....mam klopot, bo zima u mnie w tym roku dosc lagodna (IRE) i piec chodzi góra 3-4h na dobe...wiec nie ma szans na 27 stopni...i co zrobic??? trzymalam w kuchni, gdzie gotuje i jest najcieplej, ale dla zakwasu chyba zbyt chlodno, bo juz dwa razy sie zepsul w tych warunkach....po prostu bardzo malo babelkuje i niezbyt ladnie pachnie:( zawsze rozbilam na wholegrain rye i bylo perfekcyjnie a a teraz mam klopot...no i co z latem i wiosna, gdzie "hodujesz" swój????
Dorota, Moje Wypieki
20.02.2013 22:21 odpowiedz
Ja swoj trzymam w sloiku bezposrednio na kaloryferze, przykryty od gory lniana sciereczka. Kaloryfery u nas chodza w miare czesto, choc w nocy w ogole. Dojrzewa ladnie. A moze sprobuj wlozyc do miski z ciepla woda? Tylko wode trzeba by co pewien czas wymieniac, no i byc w domu.. Teraz jak slonce wchodzi czesciej do domu, klade sloiczek na nagrzanym parapecie, zaslaniam od slonca reczniczkiem, rosnie nawet lepiej :).
martam21  (zobacz profil)
10.03.2013 19:45 odpowiedz
Dzieki, Dorotko, cos bede kombinowala:) nie poddam sie :) latem tez na slonecznym parapecie trzymam:)
Gość: gogi
04.02.2013 13:41 odpowiedz
Witam
Zrobiłam zakwas z Pani przepisu, upiekłam na nim kilka chlebów z różnych mąk, zawsze odkładając 3-4 łyżki zakwasu do lodówki. W lodówce stał maxymalnie 7 dni (w zakręconym słoiku) po czym był akywowany i znów wypiekałam z niego chleb. W sobote powtórzyłam operację piekąc chleb owsiany. Zakwas pachniał zwyczajnie, ciasto pięknie wyrosło, jeszcze nigdy nie wyrósł mi tak bardzo chleb. Po upieczeniu okazało się niestety, że chleb jest gorzki! Zaczęłam szukać przyczyny, powąchałam zakwas wstawiony do lodówki i okazało się, że ma zapach olejku migdałowego do ciasta (rano pachniał kwasem). Chleb wyrzuciła, zakwas wylałam. Co może być przyczyną zgorzknienia? Przechowywanie w zakręconym słoiku?
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2013 22:48 odpowiedz
Calkiem mozliwe.. Ja przykrywam folia spozywcza przezroczysta, w ktorej robie kilka dziurek widelcem, by docieral tlen.
Mamaszule  (zobacz profil)
01.02.2013 22:43 odpowiedz
Aha, Pani Doroto, przepraszam, czy da sie upiec paczki na zakwasie? Moze Pani probowala, Bo gofry to widzialam, Pozdrawiam serdecznie!
Dorota, Moje Wypieki
02.02.2013 10:29 odpowiedz
Mysle, ze sie da, niestety nie probowalam :).
Mamaszule  (zobacz profil)
02.02.2013 14:39 odpowiedz
Dziekuje! Jezeli sie uda, to dam znac,
za rady dziekuje I za to, ze Pani jest I Jaka Pani jest!
Pozdrawiam serdecznie!
Mamaszule  (zobacz profil)
01.02.2013 22:35 odpowiedz
Witam! Pani Doroto, zakwas wg tego przepisu jest prawie juz gotowy, jutro moge zaczac przygode, a tak chce mi sie by pierwszy lecz udany, wiec bardzo prosze, moze mi Pani poradzi z ktorego chlebusia czy bagiecika lepiej zaczac? Juz wyprobowalam chleb 'najprostszy', duzo buleczek, zazwyczaj podsypuje maka, bo wydaje mi sie ciasto za luzne, raz na drugi wychodzi, ale nigdy nie uzywalam jeszcze zakwasu. Nie tak sie boje kleski, jak zal mi sil I czasu na nieudane proby.
Z gory dziekuje, Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
02.02.2013 10:32 odpowiedz
haneczka_2011  (zobacz profil)
01.02.2013 20:06 odpowiedz
Dorotko, we wtorek wstawiłam zakwas, pięknie rósł , do dzisiaj , rano jak zawsze o tej samej porze nakarmiłam i przez cały dzień nawet nie drgnął , trzymam go przy grzejniku temp, ma 27 co może być przyczyną , pozdrawiam
Gość: gotka
29.01.2013 14:41 odpowiedz
Pani Doroto, jak nalezy przechowywac zasuszony zakwas? I jak dlugo mozna go tak przetrzymac??
Gość: barbarka
28.01.2013 15:44 odpowiedz
Pani Doroto, Panie Grzegorzu , przyniosłam z piekarni zakwas. Wygląda jak ciasto chlebowe. włożyłam do lodówki i nie wiem jak mam dalej postąpić. Dolać wody? wody i mąki? HELP
Dorota, Moje Wypieki
28.01.2013 15:51 odpowiedz
Ja zawsze uzywam tylko zakwasu, nie zakwaszonego ciasta. Moze powinnas spojrzec na strone Mirabelki, ktora zasugerowala wczesniej Owieczka?
Gość: grzegorz
28.01.2013 22:33 odpowiedz
Witam
Jeśli mnie Pani woła, przepraszam wcześniej nie mogłem. Hmm, wygląda jak ciasto. Tak myślę, że dla przyzwyczajonego opisami, że zakwas ma bąbęlkować to prawdziwy zakwas może przypominać ciasto. Teraz można gdybać. Nie wiem co Pani zrobiła z nim od godziny pisania postu. Jeśli jest w lodówce. Jutro upewnić się, że otrzymała pani zakwas a nie tak jak napisała Pani Dorota zakwaszone ciasto. Ale zaznaczam, dla osoby nie wiedzącej jak wygląda zakwas w piekarni, można pomylić z ciastem. Choć różnice są znaczące.

Zróbmy tak. Z nim do lodówki, lodóweczka bez obcych zapachów, przykryć ale nie szczelnie. Jutro upewnić się, że otrzymała pani zakwas. Napisać o przerowadzonym dochodzeniu :) i działamy dalej.
Gość: Lilijanna
10.03.2013 13:46 odpowiedz
Ja robię chlebek na takim zakwaszonym cieście i można trzymać w lodówce do 10 dni jak normalny zakwas, do tego zakwasu dorzuca się składniki do pieczenia chleba, a przed przełożeniem chleba do piekarnika, odkłada się garść ciasta jako przyszły zakwas do lodówki. I tak w kółko na okrągło. :-)
Gość: Lilijanna
11.03.2013 09:04 odpowiedz
Ja robię chlebek na takim zakwaszonym cieście i można trzymać w lodówce do 10 dni jak normalny zakwas, do tego zakwasu dorzuca się składniki do pieczenia chleba, a przed przełożeniem chleba do piekarnika, odkłada się garść ciasta jako przyszły zakwas do lodówki. I tak w kółko na okrągło. :-)
Gość: Danka
27.01.2013 18:50 odpowiedz
Pychota. Właśnie zabrałam się za hodowanie swojego zwierzątka.
26.01.2013 04:59 odpowiedz
Szukam, szukam i nie moge znalezc jak zakwas powinien byc przykryty w lodowce: szczelnie czy raczej luzno jak na poczatku jego tworzenia?
Upieklam juz dwa chleby: jeden na drozdzach i jeden na zakwasie. Oba pyszne. Troche skorka za twarda ale chce na to zaradzic zakupem La Cloche.
Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
27.01.2013 18:02 odpowiedz
Ja przykrywam folia spozywcza przezroczysta i robie w niej dziurki widelcem, by mial jednak troche dostepu tlenu.
Gość: terrile
04.04.2013 17:35 odpowiedz
A ja papierowym ręcznikiem kuchennym umocowanym gumką aptekarską
Gość: jola
24.01.2013 21:08 odpowiedz
Witam, chcę zapytać jaka jest różnica w zakwasie aktywnym i zakwasie. W przepisach podaje pani dwa rodzaje i już się pogubiłam. Mam zakwas od koleżanki, który już ma prawie trzy tygodnie , stoi w lodówce , codziennie go mieszam i dokarmiam co 7 dni. Pierwszy chleb z przepisu od tej koleżanki wyszedł okropny. Dlatego teraz przymierzam się do któregoś z pani blogu. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Dorota, Moje Wypieki
25.01.2013 19:45 odpowiedz
Zakwas aktywny to taki po dokarmieniu, bąbelkujący i wyrośnięty. W zasadzie zawsze powinnam pisać, by taki dodawać do chleba. Chleb się nie uda, jeśli zakwas nie będzie aktywny, np. prosto z lodówki
24.01.2013 19:46 odpowiedz
Czy 3 doniwy zakwas moge zostawic w lodowce na tydzien? Troche nie rozumiem jak go uzywac :( Po wyjeciu z lodówki mam go dodac do ciasta ( całosc?) czy jeszcze dokarmic? Co zrobic z reszta? czarna magia
Owieczka  (zobacz profil)
26.01.2013 16:47 odpowiedz
Witaj. Choć może nie jestem ekspertem w pieczeniu chleba i początki dobre nie były, to tę sprawę mogę Ci wyjaśnić. Zakwas normalnie mieszka w lodówce. Co kilka dni należy go wyjąć, postawić w kuchni aż się ogrzeje do temperatury pokojowej i dokarmić aby nie umarł z głodu. Za pół około godzinę po dokarmieniu wkładasz do lodówki jeśli nie chcesz piec chleba. Jeśli chcesz piec chleb, to najpierw wyjmujesz zakwas, stawiasz aby doszedł do siebie i musisz go rozmnożyć, aby mieć go wystarczająco dużo do pieczenia chleba. Ja robię to metodą 3 fazową wg mirabelki: http://www.chleb.info.pl/zakwas-porady-praktyczne/zakwas-na-wesolo. Później odkładam kilka łyżek, chowam do lodówki a z całej reszty piekę chleb. Pozdrawiam!
Gość: kiniola
24.01.2013 09:17 odpowiedz
Co zrobić, jeśli zakwas bąbelkuje, ale nie chce rosnąć? Do pierwszego chleba dodam po prostu drożdży, ale co dalej? Czy on się jeszcze zmieni? ;)
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2013 14:08 odpowiedz
Trzeba przenieść go w cieplejsze miejsce, może to pomoże?
Gość: jugola
23.01.2013 20:04 odpowiedz
nastawiłam zakwas wczoraj rano. Dzis rano dokarmiłam go po raz pierwszy i przez przypadek po południu dokarmiłam ponownie. Jak teraz postępować? kiedy karmić ? kiedy mogę upiec pierwszy chleb?
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2013 20:19 odpowiedz
Jutro nakarm go ponownie, potem pojutrze, tak jakby nigdy nic ;-).
Gość: jugola
23.01.2013 20:37 odpowiedz
dzięki Dorotko za błyskawiczną odpowiedź. Rozumiem, że bez większej różnicy jest teraz czy dokarmię rano czy po południu? Chlebek mam zamiar upiec w sobotę. Do tej pory testowałam Twoje wypieki chlebowe na drożdżach. Teraz dojrzałam do chleba na zakwasie. Mam nadzieję że się uda.
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2013 20:38 odpowiedz
Bez różnicy.
Gość: ewa
19.01.2013 15:53 odpowiedz
Panie Grzegorzu,dziękuję za podpowiedż.w moim przypadku dochodzą ambicje.chciałabym od początku do końca zrobić własny chlebek.robię nowy zakwas...i cierpliwie czekam.pozdrawiam serdecznie
Gość: grzegorz
19.01.2013 16:55 odpowiedz
Pani Ewo, nie odbieram, nie było moim zamiarem odbieranie pani ambicji:). Nic nie stoi chyba na przeszkodzie, gdy w trakcie czekania na swój zakwas, uda się pani do piekarni. Czytam dużo, jak zrobić pierwszy zakwas, rączki opadają czasami. Wszystko co rośnie u niektórych już jest zakwasem. Jeśli pani przyniesie z zakładu, to, przerabiamy zakwas, czekamy i kręcimy nasz chlebek, kilka godzin i mamy pierwszy chlebek :). Zobaczymy co wyjdzie z przyniesionego, a jak nasz wyhodowany od małego zakwas urośnie, zrobimy drugi chlebek. Będzie pani miała porówanie. Proszę mi wierzyć, zakwas nie musi być tym właściwym, dobrym, tylko dlatego, że urośnie. Nawet jak zrobimy metodą trzy fazową. To dobrze, że jest pani cierpliwa i czeka. Czy jednak "tego" czekania nie wykorzystać na naukę. Przekonałem, jutro rusza pani do piekarni :). Tak na marginesie, bardzo dużo ludzi (starszych) przychodziło po garstkę zakwasu. Bez problemu potrafili zrobić samemu. Oszczędzali czas i mieli już mocny zakwas, lata 80-te. Potem i tak przerabiając będzie to pani zakwasik. Jak pani o niego zadba, tak on się odwzajemni w chlebku. Pozdrawiam.
Gość: ZosiaEwa
19.01.2013 17:24 odpowiedz
Grzegorzu! Bardzo dziękuję za Twoje wskazówki! Nie wpadłam, że można zrobić tak jak proponujesz! Zobaczymy co powiedzą w mojej piekarni:)
Gość: ewa
20.01.2013 17:42 odpowiedz
przekonał mnie Pan.oba moje zakwasy "ruszyły",ale rzeczywiście dla porównania smaku gotowego chleba wezmę "sprawdzony" zakwas z piekarni.dziękuję,pozdrawiam
Gość: grzegorz
20.01.2013 22:53 odpowiedz
dziś 20.01.2013 przerobiłem zakwas (zaczątek), który trzymałem od 23.12.2012 trzy chlebki wyszły z pieca, przed chwilką. Pozostałe trzy rano będą gotowe. Jak to zaprzyjaźniona piekarnia, może pozwolą zobaczyć zakwas. Jeszcze lepiej jak "myślący" piekarz pokaże jak sprawdzić, że mamy to co chcieliśmy. Potem już tylko zostanie Pani Ewo eksperymentowanie, ja to lubię najbardziej. Powodzenia, pozdrawiam.
Gość: barbarka
27.01.2013 21:34 odpowiedz
Panie Grzegorzu, przyniosłam z piekarni zakwas. Wygląda jak ciasto chlebowe. włożyłam do lodówki i nie wiem jak mam dalej postąpić. Dolać wody? wody i mąki? HELP
Gość: trzmiel
04.07.2013 23:50
wiem, że to już pewnie trochę po czasie ale może się przyda:
http://zakwasowamapapolski.blogspot.com/
Gość: ewa
19.01.2013 11:01 odpowiedz
proszę,pomóżcie mi.trzeci dzień dokarmiam zakwas.marzę o własnoręcznie upieczonym chlebku.kolejny dzień zakwas jest dwuwarstwowy:na górze brunatna woda,na dole płynna mąka.czy jest nadzieja,że jeszcze coś z tego będzie,czy zakwas do wyrzucenia?co jest powodem rozwarstwienia zakwasu?
Gość: grzegorz
19.01.2013 15:10 odpowiedz
Pani Ewo. Zakwas nie jest mi obcy. Propozycja. Proszę mi wierzyć najlepszym sposobem na ogarnięcie, jak zakwas działa jest, pójście do piekarni. Poprosić o garstkę zakwasu, wrócić do domu i dalej postępować tak jak pani uważa. Jeśli garstka będzię większa, zostawić w lodówce w razie niepowodzenia. Można go (trzeba) obwąchać :), sprawdzić organoleptycznie delikatnie. On jest hartowany, szanse zepsucia go mniejsze. Jak pani stwierdzi, że już wszystko wie o kwasie, proponuje zacząć od zera. Czyli swój własny. Tylko pytam się po co! Kiedyś x lat temu, jeśli z jakiegoś powodu w danej piekarni nasz zakwas :(, udawało się do innej i brało zaczątek. A z zaczątku był przedkwas, a z tego półkwas, kwas i ciasto. Jeśli jeszcze mogę zasugerować, zakwas z mąki żytniej 720. Pozdrawiam Grzegorz
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2013 19:04 odpowiedz
Z zakwasem jest wszystko ok. Powodem rozwarstwienia jest zbyt duży dodatek wody w stosunku do ilości mąki. To naturalne. Wystarczy kolejnym razem dodać więcej mąki przy dokarmianiu.
Gość: ewa ł
21.01.2013 19:57 odpowiedz
Pani Dorotko ,pierwszy chlebek w moim życiu upieczony-100% żytni.REWELACJA!jutro piekę następny .Przy okazji dziękuję za tego bloga.odkryłam go przed świętami.wszystkie wypieki na świąteczny stół miałam ze znalezionych tutaj przepisów.wszystko było wspaniałe.przez 3dni przeglądałam Pani wpisy od 201str.do początku no i nie wiem kiedy upiekę to wszystko na co mam ochotę:).teraz codziennie tutaj zaglądam.DZIĘKUJĘ za Pani czas,pracę i pomysły.Podziwiam Panią i pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
21.01.2013 22:47 odpowiedz
Dziękuję, również pozdrawiam i zawsze zapraszam :).
Gość: Marta
13.01.2013 13:22 odpowiedz
Czy zakwas sie zepsul jesli czosnek w nim zrobil sie lekko zielony?
Dorota, Moje Wypieki
13.01.2013 13:55 odpowiedz
To jest zakwas na chleb, nie na żurek, nie ma w nim czosnku.
Gość: Justyna0218882
13.01.2013 20:04 odpowiedz
hehe oj Dorotko..nie powiem,że masz lekkie życie z takimi "ciężkimi" przypadkami:)pozdrawiam
Gość: marta
13.01.2013 13:20 odpowiedz
Witam
Jesli w zakwasie na zurek czosnek zrobil sie lekko zielony po kilku dniach to czy ten zakwas sie zepsuł? Dziekuje za odp.
Gość: zula
09.01.2013 19:29 odpowiedz
Witam
pozostawiłam 1 lyzke zakwasy starego czy jak dokarmie to urosnie z taka malą iloscia starego zakwasu.Zawsze zostawiałam 3 łyżki Będę wdzieczna za informacje.
pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
10.01.2013 17:52 odpowiedz
Tak, na pewno.
magmonba  (zobacz profil)
29.12.2012 11:35 odpowiedz
Wszystkim poszukiwaczom mąki pszennej chlebowej chciałam polecić wyprawę do młyna - w sklepie próżno jej szukać. Ja ostatnio wybrałam się do młyna i było naprawdę w czym wybierać, w dodatku taka mąka z młyna jest według mnie dużo lepsza jak sklepowa...tzn. chlebki na niej lepiej smakują. Mi pan z młyna zamiast chlebowej typ 750 na chleb polecił pszenną glutenową - nigdy wcześniej o takiej nie słyszałam. Na pewno znajdziecie młyn w każdym mieście.
Fintifluszka  (zobacz profil)
17.12.2012 16:01 odpowiedz
Zdarzylo wam sie kiedys, ze zakwas sie nie udal? Ja wstawilam kilka dni temu swoj pierwszy na zwyklej mace zytniej, niestety na 4-ty dzien go wylalam, bo sie nie zakwasil, woda sie oddzielila i ani sladu pracy. Wczoraj nastawilam z maki zytniej pelnoziarnistej i znowu sie troszke wody zebralo, dzisiaj go dokarmilam i nic... mialam przyjsc sie pozalic, ze chyba nie umiem, alba maka do kitu, ale poszlam jeszcze do niego, sprawdzic jak sie miewa i ladnie specznial, taki dwukolorowy wrecz sie zrobil... nie wiem co bylo nie tak za pierwszym razem... czy to ma jakies znaczenie, przy pieczeniu chleba, ze ta maka jest pelnoziarnista? moge uzyc do wypieku dowolnej maki, czy musze ja jakos do zakwasu dopasowac??
17.12.2012 16:25 odpowiedz
Raz mi się nie udał - też mi się rozwarstwił i nie pracował, do tej pory nie wiem czemu, bo z tamtej mąki nastawiłam kolejny i był w porządku. Chyba po prostu nie był to dzień na wstawianie zakwasu :D
Dorota, Moje Wypieki
17.12.2012 19:19 odpowiedz
Kilka razy jak nastawiałam po raz pierwszy, też mi się nie udał. Teraz myślę, że nie mial wystarczająco dużo ciepła i nie rósł. Mąka ma ogromne znaczenie do pieczenia chleba ale nie rozumiem za bardzo pytania: 'moge uzyc do wypieku dowolnej maki, czy musze ja jakos do zakwasu dopasowac?'
Fintifluszka  (zobacz profil)
21.12.2012 17:06 odpowiedz
chodzilo mi o to czy na zytnim zakwasie moge upiec pszenny chleb? ;D
moj zakwas po jednym dniu oklapl, nie reagowal na dokarmianie, ale do 4tego dnia o niego dbalam... ostatecznie uznalam, ze znowu ponioslam porazke i trzeba go wylac i zrobic nowy, ale mi sie nie spieszylo, wiec stal 2 dni w kuchni kolo zlewu ;D a dzisiaj tak dla checy go dokarmilam przed wylaniem, lyzka maki z woda, a on zaczal pracowac-gorszy twor niz moj maz, nie wiadomo o co mu chodzi ;) wstawilam gada do lodowki, pachnie normalnie, wiec mam nadzieje, ze wciaz go moge uzyc?
Gość: czarna dziura
22.12.2012 20:50 odpowiedz
Pewnie, że możesz go używać. Jeśli masz 100% pewność, że przez te 2 dni nic do niego nie wpadło:P
To wcale nie jest powiedziane, że zakwas powstaje przez 4 dni. Niektórym może się kisić nawet przez 5 albo 6. Może Twój zakwas miał za zimno i wolniej pracował, dlatego nie widziałaś żadnych oznak życia, ale jak widać, tliło się w nim życie:P
Na żytnim zakwasie można piec pszenne chleby. Tutaj na stronie znajdziesz przepisy na Czeski Wiejski Chleb i Chleb Polski.
haneczka_2011  (zobacz profil)
15.12.2012 20:18 odpowiedz
Dorotko widzę że odpisujesz , więc mam pytanko , od 3 tygodni używam zakwasu , co drugi , trzeci dzień piekę chlebek, dokarmiam go codziennie różnie , jak użyłam go jednego dnia i mało zostało to na następny dzień karmię go 1 łyżką , na kolejny 2-3, a na następny po pół szklanki , czy wieczorem jest konieczne go zamieszanie .Dziś kolejny chlebek upieczony na mące orkiszowej pyyyyyychotka .pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
15.12.2012 21:21 odpowiedz
Tak, warto zamieszać.
haneczka_2011  (zobacz profil)
15.12.2012 21:53 odpowiedz
Dziekuję za szybką odpowiedź, Dorotko a powiedz mi jeszcze jedno, dokarmiam zakwas codziennie o tej samej porze stoi w tym samym miejscu , przykryty folią spożywczą z kilkoma dziurkami , tem, ma 27 stopni i jednego dnia rośnie jak szalony, już 2 godzinki po dokarmieniu mało co nie wyjdzie ze słoika a innego dnia dopiero późnym popołudniem bąbelkuje i rośnie.Dolewam do niego wodę przegotowaną taką letnią . pozdrawiam
SerekWaniliowy  (zobacz profil)
13.12.2012 15:50 odpowiedz
Witam! Od dłuższego czasu piekę chleby na zakwasie żytnim, ale pierwszy raz zakwas "pachnie" jakby drożdżami czy piwem i ma kożuch, czy to znaczy, ze się zepsuł? Dokarmiłam go wczoraj popołudniu i zostawiłam do tej pory w ciepłym miejscu. Zawsze pachniał dość kwaśno, ale na pewno nie drożdżami, a właśnie dziś muszę upiec chlebek, bo już tylko piętka została :) Pozdrawiam Panią Dorotę i Jej czytelniczki, która poza moją Mamą jest dla mnie kuchennym guru! Z góry dziękuje za szybką odpowiedź.
Dorota, Moje Wypieki
13.12.2012 18:22 odpowiedz
Proszę przeczytać wczesniejsze komentarze, było już wiele razy o tym pisane.
pozdrawiam
Gość: Ceglael
12.12.2012 23:07 odpowiedz
Ja I moja kolezanka uzywamy zakwasu, krory ma 150 lat! Tzn jest to zakwas, krory powstal poltora wieku temu, dzielily sie nim gospodynie, przechodzil z matki na corke I trwa do dzis!
Owieczka  (zobacz profil)
10.01.2013 19:34 odpowiedz
Zazdroszczę takiego zakwasu :) Mój z którego tak się cieszyłam, bo jak dziecko, na własnej piersi wyhodowany, jakiś czas temu się wściekł i spleśniał... Taki stary zakwas to musi być mega trwały. Zazdroszczę. Chętnie bym się podpięła pod niego ;)
08.12.2012 12:17 odpowiedz
Mam pytanie, na ktore chyba jeszcze nie widzialam odpowiedzi, albo przeoczylam.
Kiedy dokladnie powinnam wstawiac zakwas do lodowki po dokarmieniu? Jak calkiem opadnie czy jak zacznie opadac ale jeszcze nie opadl do konca? A moze krotko po dokarmieniu jak urosnie, zeby mogl konsumpcje dokonczyc w lodowce? Ostatnio mi urosl jeszcze po wstawieniu do lodowki, wstawilam ok 4-5 godz po dokarmieniu.
I jeszcze jedna rzecz mi po glowie chodzi, zakwas pszenny bialy lepiej jest zrobic z dojrzalego zakwasu czy taki "raczkujacy" 3 tygodniowy bedzie ok?
A teraz ide zamiesic ciasto na tatterowiec :)
Dorota, Moje Wypieki
08.12.2012 12:23 odpowiedz
Ja również wstawiam 4 - 5 godzin po dokarmieniu, nie chcę go wstawiac do lodowki 'na głodnego' ;-).
Na zakwas pszenny będzie dobry juz zakwas 3 tygodniowy.
pozdrawiam :)
haneczka_2011  (zobacz profil)
05.12.2012 18:49 odpowiedz
Witam , udało się upiekłam wczoraj pierwszy w życiu chlebek tetterowiec jest boski . Zakwas mój miał tydzień i byłam pełna obaw czy wyjdzie , poszłam na całość i nie dodałam nawet odrobiny drożdży i wyszedł cudny . Rósł nie całe 3 godzinki, postawiłam go na grzejniku i patrzyłam jak powolutku wspina się ku górze foremki. Dzisiaj pozostał już tylko smak po nim , ale już wzięłam się za dorabianie zakwasu i za kilka dni będzie kolejny.dzisiaj dokarmiłam go 4 łyżkami wody i mąki , czy przez kolejne dni mogę dodać po pół szklanki wody i mąki?czy mogę cały czas go dokarmiać żeby mieć odpowiednią ilość do chlebka? i ostatnie pytanie kupiłam dzisiaj mąkę pytlową do czego mogę jej użyć ?pozdrawiam i dziękuję za kolejny fantastyczny przepis
Dorota, Moje Wypieki
05.12.2012 19:16 odpowiedz
Tak, możesz go dokarmiać taką ilością wody i mąki, jaka potrzebujesz, od 1 łyżki, do połowy szklanki. Możesz dokarmiać tak długo, ja potrzebujesz, raz dziennie. Pytlową - ale jaką, pszenną, żytnią? Czy ona jest chlebowa? Wtedy do pieczywa, ale nie do zakwasu.
haneczka_2011  (zobacz profil)
05.12.2012 21:34 odpowiedz
Dorotka mój zakup to mąka pszenna pytlowa, jakie ma właściwości i w zamian za jaką mąkę się ją stosuje?
Dorota, Moje Wypieki
06.12.2012 10:39 odpowiedz
Wyczytałam, że to bardzo oczyszczona mąka. Nigdy wczesniej takiej nie stosowałam.
Gość: nostromo20
04.12.2012 15:03 odpowiedz
Witam, również mam problem z zakwasem :/ dziś jest 4ty dzień, więc teoretycznie finał i mogę piec chleb, ale nie wiem, czy mój zakwas jest w ogóle zakwasem. robiłam z mąki orkiszowej, do wczoraj pięknie rósł i bąbelkował - dziś od rana gruba warstwa brunatnej wody na powierzchni. dokarmiając ostatni raz, dałam mniej wody, postawiłam go też w cieplejsze miejsce. na początku zaczął bąbelkować, więc się ucieszyłam, ale później i tak zaczęła zbierać się woda. postanowiłam odlać tą wodę - dobrze zrobiłam? a jeśli zaryzykuję i upiekę z tego chleb, to ile drożdży ewentualnie mam dodać? bo piszecie, żeby tak zrobić...
Dorota, Moje Wypieki
04.12.2012 19:47 odpowiedz
Dodaj 7 g drożdzy suchych lub 14 g świezych.
Gość: itre
03.12.2012 07:55 odpowiedz
Pomocy!
Jutro rano wyjeżdżam na miesiąc (nagły wyjazd) a mam taki wspaniały, stary, żytni zakwas. Już za późno żeby go wysuszyć. Z tego co tu wyczytałam to nie wytrzyma miesiąca bez dokarmiania w lodówce. Czy można go zamrozić? Poradźcie coś, proszę.
Dorota, Moje Wypieki
03.12.2012 11:04 odpowiedz
Miesiąca w lodówce na pewno nie wytrzyma. I nie jest za późno, by go wysuszyć! Cytuję ze strony piekarniapogodzinach.blogspot.co.uk: Zawsze zasuszamy zakwas aktywny (czyli taki dokarmiony minimum 12 godzin wcześniej) i cienką warstwą rozprowadzamy go na pergaminie do pieczenia. Najłatwiej robi się to łopatką silikonową. Im cieńsza warstwa, tym mnij prądu zużyjemy :) Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 20C (maksymalna temperatura to 30C inaczej nasz zakwas upieczemy i nic z niego nie zostanie), wkładamy do niego pergamin z naszym zakwasem i suszymy.  Suszenie powinni zamknąć się w czasie 2-3 godzin. Wysuszony zakwas będzie odchodził płatami od pergaminu.  Po wyjęciu z piekarnika dobrze jest zostawić go na jeden dzień w pokoju lub w kuchni, aby miał dostęp do świeżego powietrza, które dodatkowo go wysuszy. Gdy już jesteśmy pewni, że zakwas jest suchy zdejmujemy go z pergaminu i rozdrabniamy na proszek.  Chowamy do słoika, przykrywamy pokrywką i przechowujemy.  
Dorota, Moje Wypieki
03.12.2012 11:06 odpowiedz
Aha, jeszcze dodam, że ja go nigdy nie susze w piekarniku. Możesz go rozsmarować cieniutko na papierze, do rana na pewno wyschnie, taki schowac do szafki.
Gość: aga
02.12.2012 07:59 odpowiedz
po moich obserwacjach stwierdzam,że woda zbiera się jak za długo czekamy z dokarmianiem zakwasu ( u mnie to było 24 godz. ). Myslę , że jak są bąbelki i urosło to można już dokarmiać niezależnie od tego ile czasu upłynęło, ponieważ mamy różne mąki i różne temperatury.
haneczka_2011  (zobacz profil)
29.11.2012 21:08 odpowiedz
Zakwas wyszedł huuuuura. Teraz pomieszkuje w lodowce ale niedługo upieczemy chlebek. Mam pytanie , po ostatnim dniu dokarmiania nie upiekłam chlebka , tylko wieczorem wstawiłam go do lodówki czy wszystko z nim będzie ok?Proszę o odpowiedź , bardzo mi zależy ponieważ mąż nie daje mi spokoju , pilnował żeby zakwas nie opuścił słoika i nie chciałabym żeby jego praca poszła na marne. Ao chlebek na zakwasie domaga się od kilku miesięcy . pozdrawiam wszystkich którzy zabierają się za zakwaszanie mąki , trzymajcie się przepisu i wszystko będzie ok ,ja trzymałam słoik na parapecie przykryty folią spożywczą i owinięty w ściereczką, grzejnik odkręcony na maksa , więc sauna w domu ale warto było.
Dorota, Moje Wypieki
30.11.2012 10:38 odpowiedz
Wszystko będzie z nim ok. Raz na tydzień wyjmuj go z lodówki, ogrzej do temp. pokojowej i dokarmiaj. Juz nie trzeba po pół szklanki, jak na poczatku, po 2 łyżki wystarczy.
edytaha  (zobacz profil)
26.11.2012 20:18 odpowiedz
Mój zakwas stoi już trzeci tydzień. Upiekłam z niego dwa chlebki i dwa razy musiałam dokarmić. Pięknie bąbelkuje i wspaniale pachnie. A oto jeden z moich chlebków
Dorota, Moje Wypieki
27.11.2012 14:01 odpowiedz
Gratulacje! Piękny chleb.  
edytaha  (zobacz profil)
29.11.2012 19:01 odpowiedz
Dziękuję :)
To pszenny chleb z kapustą kiszoną, pychota :)
haneczka_2011  (zobacz profil)
26.11.2012 17:41 odpowiedz
Hej , w sobotę wstawiłam pierwszy zakwas, i po kilku godzinach na wierzchu pojawiła się woda , ale stwierdziłam że poczekam do rana . A tu rano wody jeszcze więcej , nadmieniam że wsypałam mąkę pszenną razową czy to był błąd????Wstawiłam drugi i dodałam innej mąki pełnoziarnistej , i wieczorem zakwas ruszył pojawiły się bąbelki , jaka radość łał udało się!!!! Dokarmiłam go dzisiaj rano i czekam na kolejne efekty, są bąbelki takie malutkie ale jestem dobrej myśli . Trzymajcie kciuki .
Gość: Marcin
08.11.2012 16:56 odpowiedz
Mam zakwas 5 letni,długo go nie używałem i pojawił się korzuch w kolorze lekko siwym.Czy to pleśń? Nie ma na nim "futreka" ,białego lub zielonego nalotu.Taki gruby korzuch .Po sciagnieciu go jest piekny jasno brazowy zakwas. Moj znajomy ściaga ten korzuch i wyrzuca.Mówi ,że to normalne jak dlugo stoi.Co Pani sądzi? Chce byc pewienn na 100% czy moge z niego piec.Chleb bądą jadły moje dzieciaczki.
Dziekuje i Pozdrawiam
parabucha  (zobacz profil)
09.11.2012 16:28 odpowiedz
Mam tak samo, jeśli zakwas jest gęsty i stoi tydzień w lodówce to pojawia się na nim taki gruby kożuch/skorupa. Na pleśń mi to nie wygląda, ale może się mylę i od dawna truję rodzinę:P
Gość: Marcin
14.11.2012 01:30 odpowiedz
Dzięki ,to nie jestem sam (być może trujacy:) ).Moze ktos jeszcze napisze jak wyglada jego zakwas po jakimś czasie stania w lodowce.
Poczekam tez na Pania Dorote
Gość: Ewa
24.11.2012 14:29 odpowiedz
Dorota sugeruje, żeby zakwas trzymać do tygodnia czasu. 5 lat to chyba zbyt długo. Ja bym się bała takiego zakwasu użyć. Sama mąka nie ma aż tak długiego terminu przydatności, a co dopiero zakwas. Lepiej zrobić nowy :)
Gość: Ania
26.11.2012 20:56 odpowiedz
Jest taka jedna piekarnia w San Francisco, ktora twierdzi, ze uzywa zakwasu majacego ponad 120 lat. Mysle, ze marcin mial na mysli, ze od 5 lat uzywa bazy i ciagle dokarmia zakwas, a nie ze jeden i ten sam, glodny, trzymal w lodowce przez piec lat (moj zepsul sie po 3 tygodniach, bo w jedynym w okolicy sklepie z maka pelnoziarnista zabraklo maki zytniej...a taki byl fajny, prawie roczniak...). Pamietam, ze tez mnie martwil taki nalot, a czasem czarna woda na wierzchu, ale jak sie w koncu popsul, to na calego splesnial. Nie sposob tego pomylic.Sadze ze ten kozuch jest normalny (chyba, ze jak Wy podtruwalam rodzine ;)). Mysle, Marcinie, ze nie masz co sie martwic. Slyszalam tez o takim sposobie przewozenia i przechowywania zakwasu, ze sie go suszy na papierze, a potem dosypuje do maki i wody zeby dokarmic. Moze ten kozuch, to taki wyschniety zakwas? Zyczcie mi powodzenia, bo rano wstawiam nowy zakwas i szykuje sie na przyjecie Mikolaja z KitchenAid...Ach, juz sobie wyobrazam te chlebki....
27.11.2012 23:14
Czytalam u Mirabelki ze taki korzuch to normalna sprawa, a wczytywalam sie jako ze zdecydowalam sie na hodowle :). Co do przechowywania na sucho tez mozna tam poczytac polecam zajrzec, szczegolnie przed wyjazdem na wakacje albo swieta!
PS. Moj zakwas zostal wyhodowany, teraz sobie odpoczywa w lodowce, a pierwszy chlebek juz zjedzony :)
Gość: Marcin
28.11.2012 17:35
Dokladnie moja baza ma 5 lat(dostalem od znajomych),dokarmiam.Uzywam jej od maja i ten korzuch pojawil sie jak stal 2 tygodnie w lodowce.
Dziewczyny Dziekuje za odpowiedzi
pozdrawiam
Gość: Zgrywus1986
06.11.2012 20:20 odpowiedz
Dzień dobry,

dziś jest drugi dzień dokarmiania zakwasu (dokarmiam rano) i zakwas mi się spienił, oprócz tego nie widzę żadnych oznak zepsucia, w zapachu jest raczej neutralny. Co może być tego przyczyna?

Z góry dziękuje za odpowiedź
Dorota, Moje Wypieki
06.11.2012 21:51 odpowiedz
Wszystko jest ok z nim :).
Owieczka  (zobacz profil)
06.11.2012 13:12 odpowiedz
Zarobiłam swój pierwszy zakwas w niedzielę. Rósł, bąbelkował, jadł - cieszył oko. Każdy z domowników go musiał oglądać :) Niestety dziś rano zauważyłam że się rozwarstwił na trochę wody u góry i resztę na dole. Dokarmiłam i nic się nie dzieje. Stał przy grzejniku (ok. 30 stopni) więc może miał za ciepło? Na szczęście nie widać pleśni więc mam nadzieję i czekam, doglądam...
Owieczka  (zobacz profil)
07.11.2012 15:41 odpowiedz
To jeszcze raz ja. Dziś rano straciłam nadzieję - na szczęście nie do końca. Zarobiłam nowy zakwas, starego dokarmiłam i zostawiłam na ostatni dzień. Gdy przyszłam z pracy zauważyłam, że nowy nie ruszył i stary też nie... Wyzwałam obydwa i.... ruszył - ten stary - jupii :) Puszcza bąble, młody uparty i strajkuje jak na razie, ale może ruszy. Co zrobić Dorotko z młodym, żeby nie hodować w dwóch słoikach? Czy mogę go dodać do starego - jako dokarmienie? Pozdrawiam!
P.S. Jutro upiekę chleb. Zakwas wesprę na razie drożdżami :) Faajnie - cieszę się jak dziecko :)
Dorota, Moje Wypieki
07.11.2012 22:51 odpowiedz
Tak, możesz je połączyć :).
Gość: ola.smig
05.11.2012 13:57 odpowiedz
Witam. To moje drugie podejście do zakwasu poprzedni się zepsół strasznie śmierdzial chyba było mu za ciepło bo miał powyżej 30 stopni. Ten pachnie ok ale też mi się rozwarstwił no i nie rośnie :-( bąbelki są ale bardzo ich mało niestety. To już jest czwarty dzień i teoretycznie dziś mogę pięć chleb ale nie wiem czy jest sens skoro ten zakwas taki niemrawy? I co mam w tej sytuacji robić? Dokarmić go jutro ale to będzie już piąty dzień, schować do lodówki np połowę i spróbować dokarmić za kilka dni czy może wyrzucić i zacząć zabawę od początku? Strasznie chciałam upiec jakiś chleb od ciebie taki bez ziaren gdyż obecnie piekę chleb ale taki na bogato z siemieniem lnianym, słonecznikiem, otrębami pszennymi, płatkami owsianymi ale zakwas dostałam od koleżanki już gotow i jest wszystko ok ale potrzebuje już odmiany. Poradź coś proszę.
Dorota, Moje Wypieki
06.11.2012 10:59 odpowiedz
Czy nie jest mu teraz zbyt chłodno? Spróbuj upiec chleb, ale wesprzyj go koniecznie drożdżami. Ewentualnie schowaj do lodówki. Nie wyrzucałabym, dałabym mu jeszcze szansę.
_milenka  (zobacz profil)
05.11.2012 13:50 odpowiedz
Witam, pani Dorotko, mam pytanie do Pani bądź innych osób, które mają już jakieś doświadczenie w zabawie z zakwasem. Mój zakwas ma dziś 5 dzień. Wygląda ok, bąbelkuje, nie ma pleśni, pachnie chyba też tak jak należy, tylko że bardzo słabo rośnie (może na centymetr wysokości), nawet po dokarmieniu. Chciałam wobec tego zapytać, czy to słabe wyrastanie będzie miało bezpośrednie przełożenie na słabe wyrastanie chleba czy wystarczy że bąbelkuje i ma odpowiedni wiek? Jeśli grozi mi niewyrośnięty zakalec, to co zrobić, żeby trochę pobudzić mój zakwas do rośnięcia i tym samym upiec porządny bohenek? Z góry dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
06.11.2012 11:01 odpowiedz
Może ma zbyt chłodno? Dobrze, że rośnie, nawet 1 cm jest ważny. Na początku wspieraj pieczywo drożdżami. Zakwas nabierze mocy później, z czasem.
_milenka  (zobacz profil)
06.11.2012 13:08 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź. Spróbuję z tymi drożdżami, a może faktycznie z czasem będę mogła z nich zrezygnować. Pozdrawiam
littlesophie  (zobacz profil)
02.11.2012 18:38 odpowiedz
Dorotko! Czy zakwas można robić w wysokim dzbanku, a zamiast folii użyć papieru do pieczenia zabezpieczonego gumką?
LittleSophie
Dorota, Moje Wypieki
02.11.2012 18:48 odpowiedz
Można, proszę zrobić w nim kilka dziurek widelcem :).
littlesophie  (zobacz profil)
03.11.2012 09:44 odpowiedz
Dziękuję, mam nadzieję, że się uda. Mój pierwszy zakwas. :)
LittleSophie
littlesophie  (zobacz profil)
04.11.2012 18:42 odpowiedz
Zrobiłam zakwas. Chlebek siedzi w piekarniku.
Nie wiem tylko- odłożyć trochę zakwasu, czy ciasta na następny raz? W każdym przepisie jest inaczej, a ja nie wiem co lepsze.
LittleSophie
Dorota, Moje Wypieki
04.11.2012 18:52 odpowiedz
Ja nie odkładam, wszystko zależy od przepisu :).
Gość: ola.smig
31.10.2012 10:29 odpowiedz
Witam, mam pytanie próbuje zrobć zakwas mam mąkę razowa żytnią typ2000. Zrobiłam wszystko zgodnie z przepisem ale na drugi dzień mój zakwas strasznie śmierdzial ale nie kwasem nie wiem jak to określić i zastanawiam się dlaczego. Rozwarstwil się (woda -płyn ) i nie bąbelkował za bardzo, może to być wina mąki? A może ma za ciepło bo trzymam go w pomieszczeniu gdzie jest powyżej 30 stopni nawet do 36 dochodzi ( kotłownia). Proszę o jakąś odpowiedź
Dorota, Moje Wypieki
31.10.2012 16:39 odpowiedz
Jeśli się rozwarstwił - zbyt dużo wody było do niego dodane. Należy dokarmiać i mieszać, zakwas może pachnieć dziwnie, jeśli się go nigdy wcześniej nie robiło ;-). Ważne, by nie spleśniał. Lepiej trzymać go w temp. poniżej 30 stopni, 27 najlepiej. 36 to stanowczo za dużo.
Gość: luckan
28.10.2012 18:22 odpowiedz
Ja gdzies czytalam, ze nie robi sie zakwasu na mace pszennej bo to sie nie zakwasi lecz zgnije. Zakwas robi sie wylacznie na mace zytniej, tak jak zurek.
Ja po prostu mieszam dzien wczesniej 50 g drozdzy, 30 ml cieplej wody i 30 ml zytniej maki.
Na drugi dzien dokladam reszte i pieke chleb.
Dorota, Moje Wypieki
31.10.2012 16:36 odpowiedz
Robi się i na mące pszennej :). Fakt, jest trudniej.
Gość: Nina
27.10.2012 15:25 odpowiedz
O co najlepiej zrobic jesli sie wyjezdza na dluzej a zakwas zostaje w domu? W Swieta nie bedzie mnie miesiac... Zamrozic male porcje?
Slyszalam, ze jak dokarmie duza iloscia maki i mala wody to zakwas wytrzyma w lodowce do 2 tyg, czy to prawda?
Dorota, Moje Wypieki
27.10.2012 22:09 odpowiedz
Nie słyszałam o zamrażaniu, raczej o suszeniu zakwasu. Zawsze go zostawiam komuś do dokarmienia, jak zwierzątko ;-).
25.10.2012 17:20 odpowiedz
Może się w końcu odważę i spróbuję zrobić. Mam traumę po ostatniej próbie, kiedy to chciałam się popisać i zrobić staropolski barszcz na zakwasie. Wyszło coś bliżej nieokreślonego, a barszcz smakował jak... nie powiem jak, bo jedyne określenie jakie oddaje jego smak po prostu na tym blogu nie pasuje ;p nie wiem co wtedy zrobiłam nie tak, ale od tamtej pory dałam sobie spokój. Po prostu odniosłam wrażenie, że spleśniał zanim zrobił się z niego zakwas, do tego był taki jakiś... glutowaty. Jednak jeszcze nie było przepisu z tego bloga, który by mi nie wyszedł, a to mi zdecydowanie dodaje odwagi, więc wezmę się w garść i chyba przygotuje w końcu zakwas na jakiś pyszny chlebek. Życzcie mi powodzenia! ;)
Gość: Karol
24.10.2012 11:05 odpowiedz
Moj zakwas zytni ma juz prawie miesiac. Zastanawiam sie jednak czy dobrze go przechowuje...
Dorotko, czy trzymanie go w lodowce i dokarmianie raz w tygodniu jest OK?
W czwartek wyciagam zakwas, czekam 2h i dokarmiam. Wieczorem biore czesc i przygotowuje zaczyn, z ktorego pieke chleb nastepnego dnia.
Powiedz mi czy sloik nalezy regularnie myc (na bokach ma zaschniety zakwas) i zmieniac? Czy w lodowce powinien byc otwarty czy przykryty aluminium lub sciereczka...
Jak dlugo zakwas moze stac w temp.kuchennej bez dokarmiania?
Z gory ogromne dzieki za pomoc
Dorota, Moje Wypieki
24.10.2012 14:59 odpowiedz
Dokarmianie raz w tygodniu i przechowywanie w lodówce jest ok. Słoik trzeba myć co pewien czas i wyparzać. W lodówce przykrywam ściereczką. W temp. kuchennej bez dokarmiania nie trzymam dłuzej niż 2 dni, ale zależy jeszcze, w ilu stopniach się go przechowuje. Jak w chlodnej, ciemnej szafce - wytrzyma dłużej. pozdrawiam :)
adzia71  (zobacz profil)
20.10.2012 23:19 odpowiedz
Dawno nie pisałam komentarza ale jestem obecna i ciągle korzystam z mojego ukochanego,niezawodnego bloga!!!!Po kilku latach ociągania się i niechęci do zakwasu w końcu się zebrałam i zakwasik pięknie bąbelkuje i rośnie.Mam nadzieje ze w poniedziałek będzie z niego piękny żytni chlebuś. Zamelduje się w poniedziałek. Pozdrawiam serdecznie.
Gość: anka2177
17.10.2012 15:43 odpowiedz
Witam w poniedziałek 15.10. zaczełam. Wymieszałam pół szklanki mąki żytniej z pół szklanki wody (ciepłej, przegotowanej -świerzo) we wtorek po pracy patrzę, -o kurka babelkuje !wiec mu podałam do jedzonka znowy taką samą porcję i wstawiłam do szafki kolo kaloryfera. Wiecie co dziś rano potok zakwasu spłynał z jednej półeczki na drugą i z szafki na podłogę. Inna by się wkurzyła a ja się ucieszyłm bo mi się udało!!. Oczywiście dziś znowu go dokarmilam tym samym daniem, ale pilnuję drania by nie uciekł. Wywnioskowałam z tego, że za cieplo to też mu być nie może. Dziękuję Dorotko za twojego bloga korzystam od ponad 3 lat. Chyba dzięki tobie się nauczyłam piec a moja mama nie dawała mi już nadziei :)
kachajek  (zobacz profil)
16.10.2012 20:18 odpowiedz
Czy to możliwe, żeby zakwas spleśniał po 2 (no może 3) dniach w garażu?? Było tam co prawda trochę cieplej niż w lodówce, ale kurczę, żeby aż tak?? Mama mi go tam wyniosła, bo uważała, że jej zagracam lodówkę ;( po tych 2 czy 3 dniach na powierzchni pojawił się biały kożuch, a na nim bąbelki, też białe. Nie było żadnych "włochatych" narośli, ale takiego kożucha nie miał nigdy. Poza tym mocno pachnie octem. Po włożeniu do lodówki (bez mieszania) kożuch zniknął i te bąbelki też. Nie wiem kurczę czy jest dobry czy nie :< miał 4 miesiące. RIP? :(
Dorota, Moje Wypieki
17.10.2012 23:47 odpowiedz
Możliwe.
Gość: jamargaretka
12.10.2012 13:18 odpowiedz
przenioslam do lazienki pod grzejnik i troche ruszył
Gość: jamargaretka
11.10.2012 21:21 odpowiedz
a jeśli nie urośnie to ryzykować robienie z niego chlebka?
parabucha  (zobacz profil)
12.10.2012 00:09 odpowiedz
A jaki chleb chcesz upiec na początek? Jeśli Twój zakwas rzeczywiście jest taki niemrawy to radziłabym do pierwszego wypieku dodać trochę drożdży żeby zminimalizować ryzyko zakalca:P
Gość: jamargaretka
11.10.2012 13:13 odpowiedz
Dorotko moj zakwas ma juz 4ty dzien ale nie rośnie :( sa bąbelki, u góry przed mieszaniem tworzy sie warstwa brązowej wody ale nie rosnie :( masz jakis pomysl czemu?
Dorota, Moje Wypieki
11.10.2012 19:29 odpowiedz
Może ma za chłodno? Daj mu jeszcze szansę :-).
parabucha  (zobacz profil)
11.10.2012 20:54 odpowiedz
Może jest zbyt wodnisty? Następnym razem dokarm go większą ilością mąki i może wtedy chętniej będzie się wzbijał do góry. To tak jak z zakwasem na żurek, gdzie jest zdecydowanie więcej wody w stosunku do mąki, więc mąka osiada na dno. Ja dodaję po równo wody i mąki, np. 50g wody i 50g mąki.
Nie poddawaj się, skoro są bąbelki, to znaczy, że kiełkuje w nim życie;).
agatka75  (zobacz profil)
01.10.2012 20:47 odpowiedz
Darva dziękuję za link.
29.09.2012 15:49 odpowiedz
Agatka - tutaj masz to ładnie wytłumaczone - http://piekarniatatter.blogspot.com/2008/02/maka-pszenna.html
A jeśli masz problem z zakupem różnych rodzajów mąk w okolicznych sklepach, to tutaj jest ich duży wybór - bogutyn.pl(nie wiem, czy dodawanie linków do konkretnych sklepów jest tutaj dozwolone; pozwoliłam sobie na to, bo i tak komentarze są zatwierdzane przez administratora, więc w razie czego proszę się nie krępować i wywalić link :))

Ja mam pytanie odnośnie dokarmiania zakwasu. Dziś, po zrobieniu chleba, została mi niewielka ilość. Wsadziłam go do lodówki. Czy np. jutro, jak go wyjmę z lodówki, pozostawię na 3 godziny, żeby się ogrzał, to mogę go jednorazowo dokarmić większą ilością mąki i wody? Na przykład dodam od razu 1,5 szklanki mąki i wody? Czy istnieje tutaj jakiś limit na jednorazowe dokarmianie?

I drugie pytanie. Jak wyjmę zakwas z lodówki, ogrzeję i dokarmię, to po jakim czasie powinnam go dokarmić znowu, przy założeniu, że nie chcę go chować do lodówki? Czy jednak należy dać mu w tej lodówce odetchnąć? Mam oczywiście na myśli już taki gotowy zakwas, a nie taki w przygotowaniu.
Dorota, Moje Wypieki
29.09.2012 20:57 odpowiedz
Wg mnie to trochę za dużo jak na jedno dokarmianie, podzieliłabym na 2 razy, by jednak zakwas miał szansę się wzmocnić :-). Jeśli nie chowam zakwasu do lodówki, dokarmiam go raz dziennie, to mu wystarczy. I nie taką ilością mąki, co na początku tylko np. 1 łyżką mąki.
agatka75  (zobacz profil)
28.09.2012 21:19 odpowiedz
Kiedy pierwszy raz piekłam chleb na zakwasie miałam duży problem z wyborem odpowiedniej mąki (do zrobienia zakwasi jak i wypieku chleba ).
Jak to właściwie jest z tymi rodzajami mąki ?
Czym różni się mąka pszenna chlebowa, od pszennej pełnoziarnistej czy razowej, a czym maka żytnia od mąki żytniej razowej ?
Jaki wpływ ma wybór mąki na wygląd chleba?
Wiem , że to może zająć trochę czasu, ale może uda Ci się zrobić taki dodatek o mąkach - którą do czego używać, czym różnią się od siebie i jaki chleb z nich można upiec.
Gorąco pozdrawiam
Agnieszka  (zobacz profil)
20.09.2012 17:57 odpowiedz
Mam takie pytanie. Powyżej napisane jest, że zakwas jest dobry jeszcze przez 10 dni. Kiedyś na fb pojawiło się pytanie, w którym autorka pisała, że jej zaczyn miał rok i coś tam się z nim stało (tutaj nieważne). No i nie rozumiem. To ile w końcu mogę taki zakwas przechowywać?
Dorota, Moje Wypieki
20.09.2012 19:37 odpowiedz
Przez 10 dni zakwas jest ok, ale w lodówce bez dokarmiania (czyli nie dotykamy jego w ogóle). Po tym czasie trzeba go dokarmić. Tak zakwas może 'żyć' przez dobrych kilka lat.
Agnieszka  (zobacz profil)
20.09.2012 21:28 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź. W takim razie zabieram się do pracy. :)
Gość: dolcevita
18.09.2012 15:31 odpowiedz
dziekuję....:) boje sie wyciagnąc zakawas i go ociplac przez kilka godzin bo pełno tych muszek sie kręci....:)ale jakos przezyję... mma nadzieję ze muszki nie:)
parabucha  (zobacz profil)
19.09.2012 21:40 odpowiedz
Żeby wszędobylskie muszki nie zrobiły sobie kąpieli w zakwasie, zakładam na słoik gazę złożoną kilka razy, która jest mocno przytrzymywana przez gumkę recepturkę. Muszki nie przedostają się do środka, tylko siedzą na tym opatrunku, omamione zapachem zakwasu:P
Dorota, Moje Wypieki
19.09.2012 23:25 odpowiedz
Sposób na muszki owocówki: do szklanki nalać 1/5 octu winnego, wymieszać z 1 łyżką płynu do mycia naczyń, postawić obok owoców lub zakwasu. Rano niezbyt przyjemny widok w szklance ;-).
Cybulka  (zobacz profil)
06.02.2013 17:16 odpowiedz
Ależ! Jak jest ważne podczytywac wszystkie komentarze!
Mimo że cieżko wszystkie, ale tak po cut, przydatne są! Dziękuje i pozdrawiam!
Gość: dolcevita
17.09.2012 17:09 odpowiedz
Mam pytanko:) odważyłam się zrobić zakwas....niestety nie szalał ale jak piałaś nie musiał... po 4 ( gdzie postępowałam w wskazówek) dałam do lodki bo nie miałam potrzeby piec chleba...teraz sobie tam "leżakuje" ale zauważyłam ,ze oddzieliła sie woda od zakwasu ,,,wiem ,ze to normalne ale to tak "konkretnie" na około 5 cm ,,,, pleśni jeszcze nie ma,,,,nie wiem czy coś z niego będzie...niestety nie rósł bardzo w słoiku przez te 4 dni....kilka razy maił tylko "oka" ,które widziałam...nie wem co zostawić go ,,,czy tez nie zawracać sobie głowy i robić nowy:)?dziekuję...
Dorota, Moje Wypieki
18.09.2012 14:25 odpowiedz
To normalne. Kolejnym razem dosyp odrobinę więcej mąki niż wody. U mnie też jest przeważnie woda u góry.
Gość: MusicSpot
11.09.2012 14:12 odpowiedz
Pierwszy dzień stał w łazience przy piecu, ale jak weszłam tam w ciągu dnia to odniosłam wrażenie że jest zimniej niz w kuchni i przeniosłam go właśnie do kuchni. Ale nie stał ani przy kuchence ani na oknie gdzie byłoby ciepło. Po prostu na blacie. Od razu zachał rosnąć. Zostało w słoich ze 3/4 tego co było. Folię spożywczą "wciągnął" do słoika. Zamieszałam i zostwaiłam go tam gdzie stał. Dokarmiam po południu. Czy po drugim karmieniu tez będzie jeszcze rósł?
Dorota, Moje Wypieki
12.09.2012 20:12 odpowiedz
Tak, może rosnąć. Jeśli rośnie zbyt mocno i próbuje uciekać, trzeba go zamieszać.
MusicSpot  (zobacz profil)
11.09.2012 09:50 odpowiedz
Wykipiał mi!!! W nocy - nie dałam rady dopilnować!!! I co teraz? Do wyrzucenia? Czy jeszcze się nada? To było pierwsze karmienie po przygotowaniu :-(
Dorota, Moje Wypieki
11.09.2012 09:58 odpowiedz
Ale chyba trochę pozostało w słoiku? Dokarmiaj go dalej, tylko znajdź większy słoik :-). Nie wyrzucaj! Wykipiał, czyli dobrze pracuje. Może miał zbyt ciepło?
magmonba  (zobacz profil)
09.09.2012 08:13 odpowiedz
Zrobiłam ostatnio zakwas po raz 2gi w swoim życiu (pierwszy umarł z powodu mojej długiej nieobecności) i ten drugi wyszedł mi znacznie "mocniejszy" jak pierwszy, chociaż robiłam go z tych samych produktów. Jedyna rzecz która się zmieniła to to, że od jakiegoś czasu używam filtru do wody... Dziwna sprawa ale może komuś się przyda ta informacja ;)
Dorota, Moje Wypieki
18.07.2012 08:55 odpowiedz
Margoja, woda to norma (patrz komentarze wyżej), ale o skórce nic nie wiem..
Gość: margoja
16.07.2012 07:58 odpowiedz
Kto pomoże radą? Wyjęłam moje zakwasy z lodówki po 4 dniach, pszenny miał na górze taką ciemną wodę, wymieszałam i ok. A żytni miał na górze taką cienką skórkę, jakby węża, zielonkawą i białe, duże pęcherzyki, nie pachniał pleśnią, wymieszałam i pachnie ok, tylko się zastanawiam czy to jest norma? Bo to w sumie świezy zakwas jest (dopiero 1 raz w lodówce).
Czy ktoś tak miał? pomóżcie.... szkoda mi go wyrzucić, ale nie wiem czy moge piec na nim bezpiecznie....
Dorota, Moje Wypieki
18.06.2012 07:35 odpowiedz
Przykrywam folią spożywczą (przezroczystą), w której robię kilka dziurek widelcem. pozdrawiam :)
Gość: tunia1980
17.06.2012 22:19 odpowiedz
Pani Doroto mam male pytanko :) jak przechowywac zakwas w lodowce?zakrecic pokrywka ?folia aluminiowa?czy ma byc odkryty?
Przeczytalam wszystkie komentarze i Pani odpowiedzi,dokladnie instrukcje,zaopatrzylam sie w odpowiednia make i jutro zaczynam hodowle zakwasu :).Mam nadzieje,ze bedzie ok.
Upieklam z Pani przepisu chleb orkiszowy.Pyszny.~Porwalam sie tez na mala zamiane maki.zamiast orkiszowej dalam razowa.chleb wyszedl dobry.Bardzo smakuje mojej 2 letniej corci :)
Pozdrawiam
Gość: weryfany
12.05.2012 19:52 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź:) Właściwie pluję sobie teraz w brodę bo na aukcji internetowej kupiłam 1,5-roczny zakwas i w związku z tym pozbyłam się starego pszennego zakwasu, myśląc, że wyhoduję jeszcze lepszy na tym nowym żytnim. Okazało się, że zakupiony zakwas zachowuje się tak samo jak mój 8-miesięczny, a pszenny nawet gorzej. Pozostaje tylko obserwować, odświeżać i czekać na poprawę:).
Dorota, Moje Wypieki
12.05.2012 18:42 odpowiedz
Będzie 8 miesieczny :). Przypuszczam, że błędu nie popełniłas. Zakwas z maki pszennej jest trudny do wyhodowania od zera (dlatego najlepiej go robić na podstawie z żytniego) i zachowuje się też inaczej niż żytni. U mnie też wydaje się słabszy niż żytni.
Gość: weryfany
12.05.2012 17:44 odpowiedz
jeśli z 8-miesięcznego żytniego zakwasu, zrobię zakwas pszenny to znaczy, że on też będzie miał 8 miesięcy czy to będzie taki zakwas-noworodek:P? zastanawia mnie to ponieważ niedawno wyhodowałam zakwas pszenny i niestety nie sprawuje się najlepiej. tzn. widać bąbelki, ale nie szaleje tak jak żytni, podnosi się tylko trochę, a chleby wolno na nim rosną. dlaczego się tak zachowuje - bo jest jeszcze za młody czy popełniłam błąd w produkcji i powinnam nastawić nowy:P?
Gość: edderkopp
20.04.2012 20:28 odpowiedz
Mysle ze ten zakwas na zurek sie nie nada bo to tylko maka i woda..a do zakwasu na zurek jeszcze dodaje sie sol i czosnek oczywiscie. Ja robie juz od dawna zakwas na zurek w ten sposob ze mieszam szklanke maki razowej zytniej z 1,5 litra letniej, przegotowanej wody i dodaje pol lyzeczki soli i 2-3 zabki czosnku( kroje go w plasterki). Wszystko dobrze mieszam i daje dwie kromki chleba na gore, potem talerzem albo przykrywka i odstawiam w cieple miejsce np, w kuchni. TAm stoi kilka dni..trudno okreslic dokladnie czasami 5 dni a czasmi 8.KAzdego dnia delikatnie mieszam zawartosc tak zeby nie zniszczyc kromek chleba. Jesli pojawi sie plesn na chlebie to trzeba wyrzucic niestety. Gotowy zakwas tzn.plyn bez chleba wlewam do plastikowej butelki i na noc daje do zamrazalnika. Potem wyciagam i wkladam do lodowki gdzie powoli sie roztopi.Zazwyczaj na drugi dzien juz mozna zrobic z niego zurek. To tyle...moja mama tak robila ten zakwas od lat i ja tez w ten sposob robie go od lat a zurek na nim jest przepyszny:) pozdrawiam
Gość:
18.04.2012 12:55 odpowiedz
witam :) Mam pytanko Dorotus:) Mam w domu make pelnoziarnista chlebowa:) czy ona sie na zakwas?pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
04.04.2012 17:04 odpowiedz
Połową szklanki wody i mąki, dalej.
Gość: Ell
02.04.2012 20:12 odpowiedz
Czy 3 i 4 dnia zakwas też dokarmia się połową szkl mąki i wody? Czy można dokarmić już mniejszą ilością tych składników?
Gość: vibeke6@p.pl
31.03.2012 17:52 odpowiedz
Dorotko, a czy taki zakwas też sie nadaje na żurek?Nigdy ani zakwasu ani chleba na zakwasie nie robiłam i nie mam pojecia;/a jesli sie nadaje to chetnie skorzystam bo jest super napisane.
Dorota, Moje Wypieki
18.03.2012 18:20 odpowiedz
Z zakwasem wszystko jest ok. Przeczytaj proszę wczesniejsze komentarze.
Gość:
18.03.2012 16:30 odpowiedz
a ja mam pytanie, drugiego dnia dokarmiłam zakwas, wyglądał ok - ale wieczorem rozwarstwił się na coś - na dole gęste a u góry żółta gęstsza woda/ciecz i nie wiem co dalej,rano znów dokarmiłam, nie widzę by pracował, robić nowy czy dokarmić jutro i spróbować piec chleb?
Dorota, Moje Wypieki
12.03.2012 16:29 odpowiedz
Jest na pewno dobry :). Każdy zakwas może pachnieć inaczej, ważne, że nie pleśnieje.
Gość: prundelek@gmail.com
12.03.2012 05:49 odpowiedz
A ja mam pytanie o zapach zakwasu - mój pachnie jak jabłka - nie jak ocet jabłkowy ale jak najzwyklejsze w świecie jabłka i czy ma to jakieś znaczenie? Poza zapachem to zachowuje sie jak całkiem fajny zakwas, więc cięzko by mi było się z nim rozstać ;) Zakwasu nie robiłam z tego przepisu, ale w sumie w bardzo podobny sposób (też sama woda i mąka żytnia pełnoziarnista), ma około 1,5 miesiąca.
Pozdrawiam, D.
Gość: mola
10.03.2012 16:09 odpowiedz
Dorotko, zakwas udał się. Chlebek zrobilam i jest bardzo dobry. Pychota! Mimo że się odchudzam, dziś zjem kolację. Jestem Ci bardzo wdzięczna za zmotywowanie mnie do działania. Bardzo zazdrościłam Ci gospodarności i zaczęłam naśladować. Mariola
Gość: mola
10.03.2012 00:13 odpowiedz
Dzięki za radę Dorotko.Tak zrobiłam.No i kochani w sprawię mąki. W intermarche kupiłam pełnoziarnistą pszenną, razową(tak się nazywa, ma mieszankę żytniej, pszennej, orkiszowej). Kupilam też orkisz, ale to chyba dodatek do chleba, bo cos gruby. W Groszku kupilam żytnią razową. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
09.03.2012 21:41 odpowiedz
Może przenieś blisko kaloryfera i go do niego 'przytul'? Ja tak robię.
Gość: mola
08.03.2012 23:56 odpowiedz
Wlasnie kończy się drugi dzień z zakwasem. Nie wiem czy się uda, bo nic nie rośnie. Trochę bąbelkował, ale przestał. Prawie cały dzień mialam wlączony palnik gazowy. A tak bym chciala, by cos się ruszyło...
Gość: Ania
07.03.2012 09:36 odpowiedz
Muszę się z wami podzielić obserwacją mojego zakwasu. Zrobiłam go z mąki żytniej razowej, rósł i dojrzewał bardzo dobrze. Wstawiłam go do lodówki i szczerze mówiąc olałam. Nie był dokarmiany, wyjmowany, ruszany przez 2 miesiące! Stał sobie grzecznie w słoiku przykryty folią spożywczą. Jako że nazbierało mi się różnego rodzaju mąk w szafce i mieścić się tam nie chciały postanowiłam obudzić mojego starszaka z lodówki i zrobić chleb. Szczerze mówiąc myślałam, że po takim czasie jest on kaput i nic go nie ruszy a tu prosze niespodzianka obudził się, ma sie dobrze i właśnie rośnie na nim moje ciasto na chleb. Może jednak nie trzeba zakwasu tak często karmić albo ten mój to jakiś ewenement natury ;)
Gość: mola
06.03.2012 21:44 odpowiedz
Witaj. Muszę to napisać, mam 50 lat i dopiero zaczynam w kuchni. Nigdy nie musialam, bo ta część domu nalężala do męża. Teraz razem z Twoim blogiem piekę pyszności. Jutro będę nastawiać zakwas. Kupilam mąkę zytnia razową (innych u mnie nie ma). Do tej pory wszystko mi się udawało...
Gość: monikazfole
05.03.2012 09:55 odpowiedz
masz pewnie rację, na przykład w moich suszonych drożdżach oprócz drożdży jest stabilizator E 491, choć o tym producent informuje :)
Gość: bożena
04.03.2012 18:25 odpowiedz
Pod jakimś chlebkiem w komentarzu pani napisała,że mąkę kupuje prosto z młyna bo jest najczystsza ,to co kupujemy zapaczkowane niestety jest wzbogacone o "niechciane " dodatki,a niestety skład o tym nie informuje ;))) niestety praktyka nauczyła mnie,że to co piszą na etykietce nie zawsze pokrywa się z zawartością rzeczywistą, ale bardzo chętnie poczytam o Waszych próbach z suszonym zakwasem,na pewno to fajna alternatywa dla szybkiego pozyskania zakwasu.
Gość: monikazfole
04.03.2012 16:28 odpowiedz
zawsze czytam skład produktów które kupuję :) w wolnym tłumaczeniu suszony zakwas zawiera ekologiczny zakwas zrobiony z żyta, pszenicy lub orkiszu (są 3 różne rodzaje) :) wierzę, że producent nie oszukuje :) pozdrawiam
Gość: bożena
04.03.2012 16:12 odpowiedz
Ja jakoś mam sentyment do swojego zakwasu i tego pierwszego mniej udanego i tego drugiego niedawno zrobionego,wnioski ogólne: za pierwszym razem musiałam zrobić coś źle,może warunki były nieodpowiednie,może temperatura,a może faktycznie światło nie powinno dostawać się do słoika,w każdym razie zakwas niby bąbelkował,dobrze pachniał ,ale właściwie nie rósł, ten zakwas który wstawiłam ostatnio w drugi dzień po dokarmieniu prawie wyskoczył ze słoika,w trzeci dzień i czwarty był spokojniejszy,ale również rósł i był aktywny,no i chlebek na tym zakwasie był bardzo pulchny ,wprawdzie z niewielkim dodatkiem drożdży ,jednak rósł bardzo szybko,cieszę się że zmobilizowałam się i zrobiłam od początku drugi zakwas ,widzę różnicę,czasem trzeba zacząć wszystko od początku ,jak to w życiu;) a zakwas w proszku hmmm gdyby człowiek był pewny ,że w tym proszku jest tylko woda i mąka to ok ,a nauczona doświadczeniem wiem ,że zwykle do wszystkiego sypią jakieś dodatki,spulchniacze itp ,więc ja chyba podziękuję;)))
Gość: monikazfole
04.03.2012 14:56 odpowiedz
e tam spryciara jest okazja to skorzystam :) mam nadzieję, że dasz znać jak wypadły próby :) pozdrawiam.
Gość: weryfany
03.03.2012 23:19 odpowiedz
o Ty spryciaro, ja się tu męczę od pół roku i żywię mój mały zakwasik, a Ty po prostu sobie kupisz w sklepie od kogoś kto prowadzi zakwas od kilku lat albo może ma dostęp do zakwasu piekarniczego przekazywanego z pokolenia na pokolenie:P och nieeeee, nie zdzierżę:P albo kupię sobie taki zakwas na allegro i zrobię porównanie z moim młodziakiem. to jest myśl:)
Gość: monikazfole
03.03.2012 16:35 odpowiedz
doczytałam że taki zakwas mozna reaktywować dodając wodę a później należy dokarmiać np. w taki sposób jak to robi dorotus. mam nadzieję że w taki sposb uzyskam zakwas w miarę mocny i chleby będą pięknie rosły. znalazłam też przepis na chleb z suszonym zakwasem.
Gość: monikazfole
03.03.2012 15:58 odpowiedz
mam pytanie odnośnie zakwasu suszonego. macie jakieś doświadzcenia z takowym?? znalazłam w markecie i zastanawiałam się nad kupnem. jest sens? czy lepiej zrobić samemu i takich ulepszaczy nie dodawać.
Gość: Lilka
29.02.2012 09:28 odpowiedz
Dziękuje za odpowiedź!:)
Gość: weryfany
28.02.2012 21:06 odpowiedz
Bożeno, u mnie rekordzista rósł ok. 9 godzin, więc prawdopodobnie Twój chleb dopiero budził się do życia i możliwe, że urósłby, ale po kolejnych 10 godzinach;)
Dorota, Moje Wypieki
28.02.2012 19:39 odpowiedz
Póki nie plesnieje, takie zmiany sa ok.
Gość: Lilka
28.02.2012 17:42 odpowiedz
Witam,

Potrzebuje pomocy!!!
Mój ok. 2 miesięczny żytni zakwas ostatnio zaczął się dziwnie zachowywać. Do tej pory zawsze jego konsystencja była "pulchna", zwarta i pięknie pachniała jabłkami. Od ok. tygodnia zaczął się rozwarstwiać na brązową wodę i brązową breję, zrobił się rzadszy i okropnie mocno pachnie octem! Nadal jest wyczuwalna woń jabłek, ale jednak ten zapach nie jest zbyt przyjemny, a przede wszystkim jest baaardzo mocny. Oglądałam go z każdej strony i nigdzie nie widać śladów pleśni, a jak tylko do niego zajrzałam puścił mi oczko:)
Przez cały tydzień trzymam go w lodówce, raz w tygodniu wyciągam, odczekuje ok 2-3 godziny, dokarmiam, odmierzam potrzebną na chleb ilość, a resztę z powrotem wkładam do lodówki.
Będzie żył, to normalne, czy lepiej się go pozbyć?
Będę wdzięczna za rady.
Pzdr,
Lilka
Gość: bożena
28.02.2012 09:41 odpowiedz
Do weryfany: a to witaj w klubie"leniwego zakwasu" ;) zawsze to razem raźniej, no ja jak wyżej napisałam nastawiłam nowy zakwas ,zobaczymy co z tego będzie, narazie piekę na tym niemrawym ,choć powiem szczerze ostatnio dodawałam dosłownie taki listeczek ok 1dag drożdży na 1,5kg chleb i pięknie i szybciutko rosnął (mam takie cieplutkie miejsce do rośnięcia ok25-27 stopni) więc chyba nie było z tym zakwasem tak źle,a jednak gdy skusiłam się na chleb bez dodatku drożdży niestety nie dał rady,chleb nie podrósł przez jakieś 5h ani cm ,robiły się lekkie pęcherzyki w cieście,ale nie rósł,nawet nie próbowałam go piec :( i ciasto zrobiło się jakieś takie rzadkie i bez "życia" ,no ale co tam ,na chlebie świat się nie kończy;) pozdrawiam serdecznie!
Gość: weryfany
27.02.2012 19:48 odpowiedz
Bożeno, mój zakwas ma ok. 7 miesięcy i raz na ruski rok pozwalam sobie na pieczenie chleba na samym zakwasie. Do każdego chleba dodaję ok. 5 g świeżych drożdży a i tak rosną o wiele dłużej niż jest to podane w przepisach (ale rosną:P). Winę zrzucam na temperaturę panującą w kuchni - w porywach dochodzi do 19 stopni:P Zacznę się martwić jeśli w lato, przy dogodnych temperaturach, mój prawie roczny zakwas nadal będzie taki niemrawy.
Gość: bożena
27.02.2012 10:01 odpowiedz
Mam 1 miesięczny zakwas ,na którym wczoraj nie urósł mi chleb,do tej pory robiłam zawsze z dodatkiem drożdży ,było ok ,ale stwierdziłam"ile można?" Wygląda normalnie,po wyjęciu z lodówki i dokarmieniu bąbelkuje. Wkurzyłam się i nastawiłam nowy zakwas ,a i chylę czoła przed wszystkimi ,którym rośnie chleb na świeżo wyhodowanym zakwasie. Proszę o wszelkie sugestie i porady co może być przyczyną,żeby uniknąć kolejnego błędu,gdzieś czytałam,że nie powinno światło padać na słoik z zakwasem więc owinęłam go folią aluminiową,ale czy to ma sens?niektórzy zalecają nie myć zbt często słoika z zakwasem,a ja po każdym dokarmieniu(1 raz w tygodniu) wkładam go do czystego ,wyparzonego słoika,może to też źle?,proszę o jakieś rady bo popadam chyba w paranoje...
Dorota, Moje Wypieki
26.02.2012 21:59 odpowiedz
Zakwas z plesnią trzeba wyrzucić.
Gość: pioter
26.02.2012 21:58 odpowiedz
witam . na ściance słoika pojawiła sie pleśni ok 0,5 cm ;pytanie moje: czy walczyć o zakwas -tygodniowy, czy na nowo? pozdrawiam
Gość: diandre
20.02.2012 18:10 odpowiedz
Droga Dorotko - jak zwykle przeglądałam Twojego bloga w poszukiwaniu natchnienia (rodzinka po ostatnich dwóch udanych tortach żąda następnego słodkiego wypieku, a dzieciaki wręcz pochłaniają wszystkie babeczki i muffinki!!!) i odnalazłam zakwas! Jakże się ucieszyłam - wreszcie będę mogła spróbować czegoś "wytrawniejszego" :) Do tej pory w domu tylko moja Mama robiła torty i chlebek na zakwasie, więc teraz moja kolej - torty mam już za sobą, więc zakwas wkracza na scenę. Zrobię go niedługo i na pewno wykorzystam Twój przepis.
Mam też jedno pytanko - czy nie zastanowiło Was kiedyś, moje drogie Panie, że taki zakwas jest jak członek rodziny? :) Ten przygotowywany przez Mamę został nawet ochrzczony dźwięcznym imieniem Franek! Przecież dokarmiamy go, przemawiamy czule, czasem nawet pokrzyczymy, bo nie spełnia naszych oczekiwań ;) i zawsze z tego najbardziej wypieszczonego wychodzi najlepszy Franio - chlebek na świecie. Czy Wy też macie podobne spostrzeżenia?
PS Błagam, powiedzcie, że tak, bo będę się czuła jak ostatnia wariatka!
Gość: mimi
07.02.2012 10:59 odpowiedz
Jeszcze a propos zakwasu, który u mnie pierwszy raz po dokarmieniu urósł tak bardzo, że wylał mi się z wysokiego słoja!!:
1. darujcie sobie pieczenie chleba na takim 4-5 dniowym zakwasie - SZKODA CZASU, PRODUKTÓW, ENERGII. Naprawdę radzę go odlewać na żurek, a ten pozostały solidnie dokarmiać dwa razy dziennie, co 12 godzin. Po tygodniu zakwas będzie bardzo aktywny, ciasto rośnie w takim tempie, jakby było z dodatkiem drożdży :)
2. ktoś wspomniał powyżej, że słoik należy szczelnie zakręcać. Otóż nie, wprost przeciwnie. Podczas fermentacji wydziela się CO2, który musi się ulotnić, dlatego najlepiej ukwaszać mąkę w kamionkowym naczyniu przykrytym tylko lnianą ściereczką.
Kamionka, bo nie przepuszcza światła. Tak kisiła moja babcia, która ma teraz 90 lat i tak kisiło się zawsze żurek. W słoiku także można, ale powinno się go zacieniać, np. przykrywać ściereczką.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zapalonych domowych piekarzy :)
Gość: mimi
06.02.2012 12:59 odpowiedz
Mój pierwszy zakwas jest wspaniały, choć na początku słabo się podnosił. Mam na to radę. Otóż trzeba odłożyć pół zakwasu do drugiego słoiczka, a tę pozostałą część solidnie dokarmić i tak ze dwa dni pod rząd. Zakwasu, który odlewam nie należy wyrzucać!!!
Dodajcie do niego ze 2-3 ząbki czosnku, 2 liście laurowe, ziarenko ziela angielskiego, kilka ziaren czarnego pieprzu, dolejcie wody i potrzymajcie ze 4-5 dni, bez dokarmiania, aż się pięknie skwasi. Otrzymacie przepyszny zakwas na żurek. Jeśli akurat nie planujecie go gotować po tych 4-5 dniach, można go włożyć do lodówki i przechować z tydzień. Za każdym razem, kiedy macie za dużo zakwasu i będzie go jeszcze więcej, bo trzeba go odmłodzić, zróbcie w drugim słoiku żurek :) Jeśli do zakwasu żurkowego dodacie mąkę pszenną razową, będzie to idealny zakwas na biały barszcz. Pozdrawiam i idę piec chlebek na zakwasie, bez dodatku drożdży, które jednak bardzo moim zdaniem psują smak i nadają się tylko do pieczywka pszennego, zwłaszcza na słodko.
Dorota, Moje Wypieki
05.02.2012 22:44 odpowiedz
Trzeba trzymac go na wierzchu i traktowac jak dotad. Nie musisz juz tak duzo dokarmiac, ja daje czasem 2 lyzki maki i wody, zamiast po pol szklanki. Raczej nie oplaca sie juz chowac do lodowki, ja chowam jak planuje przynajmniej tygodniowa przerwe. Przed dodaniem maki nie trzeba mieszac, dopiero po jej dodaniu. Co do 'brudnych' scianek sloika, co jakis czas go myje i wyparzam, ale jesli ten zakwas zaschnie na tych sciankach, wtedy go zeskrobuje z powrotem do zakwasu dodaje, to podobno wzmacnia zakwas.
Gość: wypiekaczka
05.02.2012 08:50 odpowiedz
Mój zakwas ma dzisiaj 5 dni (trzeciego dnia upiekłam na nim chleb ukraiński i się udał!) i mam pilne pytania:1. chleb będę piekła dopiero jutro więc czy go trzymać na wierzchu i traktować jak dotąd, czy schować do lodówki i jutro ożywiać? 2. czy przed dodawaniem do mąki wymieszać go żeby miał jednorodną konsystencję? 3. z powodu rośnięcia i opadania po wymieszaniu słoik jest "brudny" od środka i czy przed schowaniem go lodówki przełożyć go do czystego słoika? Będę wdzięczna za szybką odpowiedź.
Gość: wypiekaczka
02.02.2012 07:25 odpowiedz
Od 3 tygodni jemy tylko "swój" chleb - wieloziarnisty, który ciągle modyfikuję (aktualnie pół na pół mąka pszenna chlebowa i mąka żytnia). Piekę dwa razy w tygodniu dwa chleby, do ostatniej kromki jest pyszny! Moim marzeniem od dawna jest chleb na zakwasie ale, jak pewnie większości, wydawał mi się bardzo skomplikowany. Proszę trzymać kciuki, bo wczoraj nastawiłam zakwas i patrzę na niego z miłością jak pięknie przez jedną dobę się ożywił. Dam znać co z tego wyniknie. Pozdrawiam wszystkich wypiekaczy chleba.
Dorota, Moje Wypieki
31.01.2012 13:47 odpowiedz
Postaw goqcieplejszym miejscu. Póki nieplesnieje, jest ok.
Gość: dżanett
31.01.2012 13:43 odpowiedz
Dzisiaj dokarmiałam mój zakwas po raz pierwszy ale niestety nie dojrzałam żadnych bąbelków jak na załączonych zdjęciach. Czy jest nadzieja że jeszcze się jakieś pojawią czy niestety mój zakwas nie pracuje jak trzeba??
Dorota, Moje Wypieki
26.01.2012 10:12 odpowiedz
Początkująca: może być przykryty gazą. Czasem zakwas mocno nie reaguje, zwłaszcza po pierwszym dniu, może przenieś go bliżej kaloryfera, by miał cieplej.
Dorota, Moje Wypieki
26.01.2012 10:11 odpowiedz
Zakwas z mąki razowej też by się udał, ale jest trudniejszy do wyhodowania. Po zauważeniu pomyłki, ponieważ nic złego się z nim nie dzieje, dokarmiałabym go dalej już właściwą mąką.
Gość: mdykcik
25.01.2012 18:02 odpowiedz
Pani Doroto, proszę o pomoc:)!
"Zarobiłam" swój pierwszy zakwas 3 dni temu, jednak dopiero dziś będąc w sklepie zauważyłam, że kupiłam do niego nieodpowiednią (chyba?) mąkę! Obok siebie stały mąka pszenna razowa typ 2000 i mąką pszenna żytnia 2000. Zgłupiałam pomiędzy tymi sklepowymi regałami i odruchowo te trzy dni temu am tę mąkę pszenną razową 2000, postępowałam przez te dni z moim zakwasem tak jak podaje Pani w instrukcji, ale dopiero dziś dojrzałam, że to nie tę mąką poprzednio kupiłam. Mam zatem pytanie co zrobić z tą mieszaniną? Mija dziś 3 dzień, ale zakwas strasznie się rozwarstwił, tzn. na wierzchu zbiera się woda, widać jedynie małe bąbelki, ale póki co przyjemnie pachnie, tyle, że jakoś specjalnie nie zwiększył swojej objętości? Czy z takiej mąki i mojego eksperymentu da się wogóle coś upiec? Rano zarobiłam już zakwas z tej mąki żytniej razowej, więc mam nadzieję, że będzie rósł tak ja i Pani. Szkoda wyrzucić mi tej mojej miksturki z mąki pszennej razowej, nie wiem tylko czy ona się do czegokolwiek nada i nie wiem jak dalej z nią postępować? Dziękuję za odpowiedź, pozdraiam!
Gość: początkująca
25.01.2012 17:07 odpowiedz
Mam pytanie odnośnie gęstości po zamieszaniu wody z mąką,wyszła gęsta masa,czy tak to ma wyglądać czy może dodać wody? Zakwas zamieszałam ok.13.00 godziny i do tej pory nic,powinno juz "coś" się pojawić ? i jeszcze jedno zamiast folii aluminiowej przykryłam gazą, może jednak zmienić na tę folie aluminiową ?
Gość: Zoka
22.01.2012 06:05 odpowiedz
A ja mam 2 letni zakwas zytni, zawsze dbalam aby go dokarmiac, do czasu... Przez dwa miesiace nie pieklam chleba, nie mialam czasu na nic i tak moj zakwas skladajacy sie z czterech lyzek stal sobie owe dwa msc w lodowce czekajac na mnie :) Efekt, po dwoch msc moj zakwas wyschnal calkowicie. Nie splesnial, ladnie pachnial, wiec wzielam nalalam wody do sloika i zostawilam go na kilka godzin. Jak sie rozmiekl dodalam maki zytniej i zostawilam go na noc po czym wlozylam do lodowki gdyz slabo wyrosl. Dwa dni pozniej polowe odlalam dokarmilam zostawilam na noc a rano upieklam chleb, wyszedl wspanialy, cudownie urosl. I tak moj zakwasik uratowalam. Uzywam od poczatku maki zytniej organicznej i wody mineralnej nie gazowanej, a sloik albo mam odkryty albo przykrywam cienka warstwa gazy! Pozdrawiam wszystkich :)
Gość: iwonatel
18.01.2012 18:31 odpowiedz
Dziękuje bardzo. Na pewno tak zrobię. Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
17.01.2012 18:46 odpowiedz
Iwonatel, nie wylewaj. Trzeba go odmłodzić. Łyzkę zakwasu wymieszaj z pół szklanki wody i pół szklanki mąki (tej co zawsze). Powinno pomóc.
17.01.2012 14:39 odpowiedz
Ach, nie Aga, tylko tosia35! tak się przejęłam, że coś doradzę, że się pomyliłam :D
17.01.2012 14:38 odpowiedz
@Aga, kiedyś czytałam (chyba na forum cincin), że z mąki żurkowej można zrobić zakwas i upiec chleb. Sama taką mąkę mam od kilku miesięcy i co jakiś czas się do niej uśmiecham ;) ja osobiście natomiast nie używałabym zakwasu z butelki, bo on jest mocno przyprawiony i generalnie założenie jest takie, że robi się z niego zupę :)
Gość: iwonatel
17.01.2012 12:23 odpowiedz
Mam pytanie: mój zakwas zrobił się bardzo kwaśny, do tego stopnia, że chleb wyszedł mi z zakalcem (chleb mleczny, który piekłam juz chyba z 20 razy zawsze z powodzeniem) i mocno kwasowym zapachem. Czy można taki zakwas jakoś uratować? Czy raczej go wylać? Nie ma pleśni, bąbelkuje po dokarmieniu.
Dorota, Moje Wypieki
15.01.2012 21:20 odpowiedz
Nie, nie trzeba zaczynac od początku. Dokarmiaj teraz zawsze wieczorem.
Gość: Aga
14.01.2012 22:30 odpowiedz
Witam,
Dziś nastawiłam swój pierwszy zakwas, wieczorem zamieszałam jak w instrukcji i niestety coś mi się pomyliło i go dokarmiłam zamiast czekać do rana. W związku z tym moje pytania, czy muszę zaczynać od początku, czy da się go jeszcze uratować i jak dalej postępować? Dodam jeszcze tylko, że zakwas jakoś nie szalał i nie urósł w ciągu dnia (użyłam mąki 'rye flour').
Gość: tosia35
06.01.2012 15:51 odpowiedz
Dorotko..mam pytanie..spotkalam się gdzies w internecie z teoria /bo to chyba teoria/ ze laska piecze chleby na tym 'zakwasie' zurkowym ktory jest dostepny w butelce normalnie w sklepie..Ostatni moj zakwas splesnial..nie wiem dlaczego..i dzis kupilam wlasnie taka buteleczke 'zurku'..Jest na nim napisane w skladzie: woda, maka zytnia,czosnek przyprawy..
Nie jestem pewna czy mozna to-to potraktowac jako zakwas,bo jakos w ogole go nie przypomina:/ Co o tym myslisz? Da sie na tym w ogole upiec chleb? slyszalas by ktos probowal? Pozdrawiam cieplutko...
Gość: kumiko
06.01.2012 14:04 odpowiedz
Witam
robię swój pierwszy zakwas. Nastawiłam go przedwczoraj wieczorem, wczoraj rano dokarmiłam, rósł jak szalony, w ciągu dnia 2 razy mieszałam tak szybko zwiększał swoją objętość. Obawiałam się ze do rana wykipi w takim tempie a on w nocy opadł. Są co prawda pęcherzyki na nim, ale nawet po dzisiejszym porannym dokarmieniu nie urósł w ogóle. Zakwas nastawiłam z mąki żytniej 720. Czy mogę jutro rano dokarmić inną mąką? Mam w domu mąkę żytnią razową typ 2000. Czy na razie nie zmieniać mąki? i drugie pytanie czy mogę ten zakwas trzymać w plastikowym pojemniku? Przełożyć go do słoika czy nie ma takiej konieczności?
Gość: joanwi
04.01.2012 21:30 odpowiedz
W czasie przerwy świątecznej zrobiłam swój pierwszy zakwas z tego świetnego i przepisu i wyszedł świetny. Zrobiłam go z mąki zwykłej żytniej, ale chlebki rosną na nim bardzo smaczne - robiłam Chleb wieloziarnisty na zakwasie.
Mam pytanie: czy zakwas może siedzieć w lodówce w tym samym słoiku, czy po użyciu trzeba przelewać do nowego??
Dorota, Moje Wypieki
14.12.2011 19:54 odpowiedz
Dziękuję :). A ja zawsze dodaję wodę z kranu, zakwas ma się dobrze :).
Gość: magd.a
14.12.2011 19:47 odpowiedz
Na początku słowa uznania dla autorki bloga! Chętnie korzystam z przepisów i porad. Odnośnie zakwasu- piekę chleb od kilku lat, zawsze z użyciem własnego zakwasu- żytniego. Najlepsza mąka na zakwas żytni to typ 720. Nie należy nigdy dodawać do zakwasu wody z kranu- to ona jest przyczyną jego psucia się. Używam tylko wody przegotowanej i taki zakwas przeleżakuje w lodówce kilka miesięcy! serdecznie pozdrawiam!
Dorota, Moje Wypieki
11.12.2011 17:42 odpowiedz
Najlepiej przełożyć do większego słoika.
Gość: justy.nka87
11.12.2011 16:29 odpowiedz
Kurcze... mam problem i proszę o radę.Otóż nastawiłam zakwas, ale wzięłam do tego słoik 0,7 litra i boję się czy mi się on w nim zmieści bo już zapełniłam 3/4 słoika a jeszcze dwa dni dokarmiania, czy można przełożyć go do większego czy zostawić tak jak jest?
Gość: aloas
17.11.2011 20:58 odpowiedz
40 lat temu przy pieczeniu chleba w domu (10 dużych bochenków) używało się zakwaski - były to resztki ciasta chlebowego zeskrobane łyżką ze ścian dzieży i pozostawione na jej dnie. Przy nowym wypieku wyschniętą zakwaskę trzeba było rozmoczyć w ciepłej wodzie i dodać jak zakwas. Pieczenie chleba to była dwudniowa ceremonia, palenie w piecu, zwykle gospodarz miesił chleb w dzieży. Pozdrawiam!!!
Gość: rutkagotuje
17.11.2011 11:05 odpowiedz
W czym najlepiej piec chleb i bułki? Bardzo podoba mi sie ten blog.
Dorota, Moje Wypieki
08.11.2011 20:38 odpowiedz
1. Wyglada jak normalna pleśń. Szare, okrągłe, wlochate plamy. 2 Nie używamy juz folii aluminiowej, a podziurkowaną folię spożywczą (zdrowiej). Można talerzykiem. 2. Nie jest przeszkodą. pozdrawiam
Gość: gość
08.11.2011 20:09 odpowiedz
Pytania odnośnie zakwasu od zupełnego laika.
1. Jak rozpoznać pleśń na zakwasie
2. Czy zamiast folii aluminiowej do przykrycia słoika mogę używać talerzyk? Dodam że pomimo przykrycia wydaje mi się że i tak jest dostęp powietrza
3. Czy niższa temperatura ok 22 stopnie jest przeszkodą by wychodować zakwas?
Z góry dziękuję za info i jednocześnie składam wyrazy uznania i podziwu dla autorki bloga. Serdeczne dziękuję.
Dorota, Moje Wypieki
03.11.2011 17:56 odpowiedz
Zakwas dokarmiony rano poczeka spokojnie do wieczora na odebranie częsci i mozna go schowac do lodowki, nie trzeba już dokarmiać.
Gość: Anna
03.11.2011 15:36 odpowiedz
Witam, jutro ostatni dzień dokarmiania naszego zwierzaka. Karmię je rano, powiedzmy 8, chleb chciałabym zrobić wieczorem, wstawić do lodówki i upiec rano. I tu są moje wątpliwości, czy jeśli zakwas był dokarmiony rano, poczekał do wieczora na uszczknięcie potrzebnej ilości.... to czy przed wstawieniem do lodówki powinnam ponownie go dokarmić np. łyżka mąki: łyżka wody, odczekać i schować do lodówki do kolejnego piątku??? Czy też to kolejne karmienie było by za szybko :)
Dorota, Moje Wypieki
27.10.2011 18:33 odpowiedz
Polecam np: mojewypieki.blox.pl/2008/10/Chleb-mleczny-na-zakwasie.html mojewypieki.blox.pl/2008/10/Chleb-z-San-Francisco-na-zakwasie.html mojewypieki.blox.pl/2009/04/Polski-chleb-na-zakwasie.html Mają sporo zakwasu, więc przy niewielkim wspomaganiu drożdży (jak zakwas młody) muszą się udać ;-)
Gość:
27.10.2011 18:19 odpowiedz
witam:) chciałabym upiec swój pierwszy chleb na zakwasie. tylko zastanawiam sie, który wybrać, bo nie mam doświadczenia i nie chciałabym sie zniechęcić na starcie. A pochwalę się, że przed chwilką upiekłam chleb wieloziarnisty na drożdżach. mniam mniam:)
05.10.2011 11:06 odpowiedz
Zrobiłam... niestety zakwas mnie nie polubił i po trzech dniach sobie spleśniał... :( Nie wiem co poszło źle, będę próbować dalej
Gość: Lena
19.09.2011 14:33 odpowiedz
Tak, właściwie w większości przepisów które czytałam znalazłam coś takiego - np na skądinąd fajnych stronach tu pracowniawypiekow.blogspot.com/2009/02/zakwas-zytni-krok-po-kroku.html lub tu piekarniatatter.blogspot.com/2008/02/zakwas-zytni.html (w przepisach jest info że używamy tylko części mikstury, w komentarzach - że się ją niestety wyrzuca, ewentualnie dodaje do innego chleba). Dlatego ucieszyła mnie notka na nowych wypiekach w której opisany jest bardziej ekonomiczny sposób :)
Dorota, Moje Wypieki
19.09.2011 11:09 odpowiedz
Nigdy nie wyrzucam zakwasu. Nie rozumiem, dlaczego miałby to ktoś robić. Naprawdę, są takie przepisy? Zużywam tylko tyle, ile potrzebuję, reszta czeka w lodówce na kolejne bochenki.
Gość: Lena
19.09.2011 11:06 odpowiedz
Pani Dorotko! Mam pytanie - przejrzałam kilka przepisów na zakwas i w wielu z nich stosowano metodę wyrzucania dużej części (np aż 3/4) "wstępnej" mikstury i używania tylko niewielkiej ilości przy kolejnych dokarmianiach. Strasznie to nieekonomiczne i jakoś nawet... nieetyczne? prawie jakby wyrzucać chleb do śmieci :/
Pani przepis jest inny - dużo mniej skomplikowany a przede wszystkim nie marnuje się ani grama mąki co bardzo mi się podoba.
Intryguje mnie jednak bardzo skąd takie różnice. Co sądzi Pani o tamtych przepisach? Czy jest jakaś zauważalna różnica w jakości tych dwóch rodzajów zakwasu? Będę wdzięczna za komentarz bo jest Pani moim wypiekowym guru i zupełnie nie rozumiem dlaczego niektórzy stosują wspomnianą przeze mnie metodę skoro - jak widać - można przygotować zakwas oszczędniej i nie marnując cennych składników... Serdecznie pozdrawiam.
Gość: kamolotka
16.09.2011 19:42 odpowiedz
Witam Dorotko ,mam zakwas od stycznia i do tej pory był cudny chlebki szybko rosły ,długo nie trzeba było czekać bo temperatura u mnie odpowiednia :) a od jakiegoś miesiąca słabo rośnie nie chce buzować tak jak kiedyś , czy myślisz że trzeba zrobić nowy ...dodam że kiedyś na taterowiec rósł mi w dwie godziny a teraz nawet 8 godzin i mało co rusza . Pozdrawiam
Gość: alexan
06.09.2011 07:41 odpowiedz
Witam, a ja mam pytanko z innej beczki ;) czy zakwas powinien byc caly czas w tym samym sloiku czy lepiej go myc bo na sciance po mieszaniu czy odlaniu sa resztki i zastanawiam sie czy nie splesnieje?
Gość: anielka
17.08.2011 07:38 odpowiedz
Witam, zrobiłam pierwszy raz zakwas. Upiekłam z niego dwa chleby, w tym tatterowiec, na który zużyłam dużo zakwasu. Wczoraj wstawiłam resztkę do lodówki. Chciałabym wkrótce upiec znów tatterowiec. Jak zwiększyć ilość zakwasu? Wyjąć z lodówki i dokarmiać rano nie chowając już do lodówki? Wyjąć, ocieplić, dokarmić, zaczekać kilka godzin i znów schować do lodówki?
Przyznam że nie wiem, czy przechowujemy zakwas w lodówce bo tak trzeba, czy dlatego że nie pieczemy. Mi po 4 dniowej produkcji zakwasu (dokarmianie po pół szklanki) wyszło zakwasu na jeden tatterowiec, na drugi już nie wystarczy, czyli mogę go piec co 4 dni, to nie tak często. Czy to znaczy, że mam zakwasu nie chować w ogóle do lodówki?
Gość: neteczka
08.08.2011 08:39 odpowiedz
Wykorzystam więc Dorotuś Twój sposób.Twoje chleby są piękne.Z metody Mirabelki otrzymam wielkie ilości zakwasu.A aż tyle nie zdołam przerobić.
Dziękuję:-))
Dorota, Moje Wypieki
08.08.2011 08:12 odpowiedz
Widocznie każdy robi inaczej :). Ja bym dodała 2- 3 łyżki mąki i wody.
Gość: neteczka
08.08.2011 07:03 odpowiedz
Dorotko proszę mi rozjaśnić sprawę aktywacji zakwasu.Wyhodowało mi się 0,5 l zakwasu żytniego razowego.Od 4 dni stoi w lodówce,a tu czas na upieczenie kolejnego chleba.Pisze pani aby do ocieplonego zakwasu dodać 2-3 łyżki mąki i wody poczekać parę godzin aby ruszył i piec.Z kolei Mirabelka radzi dodać aż tyle mąki i wody aby podwoić objętość zakwasu.???Pozdrawiam.
Gość: Piotr
02.08.2011 07:52 odpowiedz
Witaj,

Bardzo dziękuję za zwięzłe wyjaśnienie sposobu w jakim mogę przygotować zakwas. Dzisiaj spróbuję. Pozdrawiam i życzę dużo radości.
Gość: mimik3
26.07.2011 19:31 odpowiedz
nie jestem ekspertem od pieczenia chleba na zakwasie, choć u mnie wstępem do produkcji własnego zakwasu wg Twojego przepisu było wielomiesięczne pieczenie chleba na zakwaszonym cieście. Mam 1 superprzepis, ale jego wadą jest to, że...... trzeba go było piec na okrągło, co najmniej raz na tydzień. Pewnego razu znudził się on nam po prostu, dlatego zdecydowałam się na zakwas. 2 pierwsze zakwasy mojej produkcji były nieudane. W pierwszym na powierzchni utworzył się cienki "korzuszek":)- taki jak często tworzy się w za długo stojącym w lodówce słoiku z oliwkami. Możliwe, że stało się tak dlatego, że był on szczelnie zamknięty.
Pozostawione na brzegu słoika z drugim zakwasem pozostałości po wlewaniu do ciasta spleśniały również. Też wyrzuciłam. Teraz mam 3-ci zakwas i mam nadzieję, że tym razem produkcja nie poszła na marne. Mam 2 rady dla osób, które zaczynają swą przygodę: nie zamykać szczelnie słoika (u mnie jest po prostu folia spożywcza); po drugie: nie zostawiam resztek na brzegu słoika- po każdej produkcji chleba (ja na razie piekę CHLEB Z SAN FRANCISCO, POLSKI i TATTEROWIEC- wszystkie 'podkręcone' drożdżami) ostrożnie wlewam pozostały zakwas do czystego, wyparzonego słoika. Do tej pory się sprawdza. Mam nadzieję, że moje rady będą pomocne dla tych, co się zakwasu boją;)
Gość: Marta
18.07.2011 13:26 odpowiedz
Dorotko,

Odwiedzam Twoja strone od niedawna, ale zdazylam juz przygotowac troche pysznosci z Twojego bloga i wszystkie udaja sie znakomicie! Dlatego odwazylam sie
tez na chleb na zakwasie. Mieszkam na stale w Meksyku (a to kraj kukurydzy) i naprawde brakuje mi takiego dobrego chleba zytniego na zakwasie. Wyzwaniem bylo zdobycie maki zytniej, ale w koncu sie udalo :-)

Pierwszy zakwas, ktory zrobilam nie wyszedl, po dwoch dniach przestal babelkowac i rosnac. A teraz zrobilam kolejny, dodalam troche miodu (bo gdzies tak uslyszalam, ze pomaga) i jak na razie przepieknie rosnie. Bardzo pomogly tez twoje zdjecia, jak powinien wygladac zakwas.

Prosze trzymaj kciuki za moj pierwszy chleb na zakwasie. Na pewno sie pochwale jak juz bedzie gotowy.

Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje bloga.

Pozdrawiam serdecznie z Meksyku.

Marta
Gość: asiek_ba
22.06.2011 07:18 odpowiedz
Ok, dziękuję, dzisiaj piekę drugi raz z niego chlebek, pierwszy był przepyszny:)
Dorota, Moje Wypieki
21.06.2011 21:42 odpowiedz
Zupełnie naturalne - może po prostu zakwas jest dość rzadki. Kolejnym razem dodaj trochę więcej mąki.
Gość: asiek_ba
21.06.2011 16:11 odpowiedz
Czy zakwas przechowywany w lodówce powinien się tak mocno rozwarstwić? Tzn. czy to normalne, że wytrąciła się ok 2cm warstwa wody na wierzchu? Pozdrawiam:)
10.06.2011 16:21 odpowiedz
Dorotko, mój zakwas ma już miesiąc. Piekę na nim cały czas i radzi sobie wspaniale. Mam jednak jeszcze jedno pytanko. Piszesz aby odebrać potrzebną część zakwasu a resztę do lodówki. a jeśli piekę np. co drugi, trzeci dzień? Też musi być w lodówce? Czy może sobie stać w temp. pokojowej? Generalnie zmierzam do tego, jak często musiałabym go dokarmiać aby stał poza lodówką? O ile w ogóle to możliwe :P ;)
Pozdrawiam cieplutko :)
Gość: Werka
25.05.2011 16:23 odpowiedz
A mój zakwas ma już 5 dni. Nie rośnie zbytnio (co mnie martwi), ale ma bąbelki, a po dokarmianiu nawet piankę, no i nie pleśnieje - więc chyba żyje :). U mnie w domu nie jest za ciepło, więc opatuliłam go kołdrą (czy tak może być czy on potrzebuje światła?).. I mam jeszcze jedno pytanie - nie wiem co mam teraz z nim zrobić. W słoiku nie ma miejsca na dalsze porcje mąki i wody, a chlebka nie mogę dziś upiec. Czy może on stać tak jak stoi, w ciepłym miejscu, ale bez dokarmiania? Czy lepiej wstawić do lodówki?
A, odwiedzam Twój blog często (choć powinnam uczyć się na sprawdziany, chodze do 2 gim dopiero:) i szukam czegoś do upieczenia na Dzień Matki(jutro:).. Hmm. może byś mi coś doradziła? - wiadomo nie zbyt trudnego .. ;)
pozdrawiam :)
Gość: jojcia
24.05.2011 19:21 odpowiedz
mam za sobą drugi dzień robienia zakwasu, nieustanie ucieka mi ze słoika (wzięłam litrowy - chociaż sądziłam, że za duży). Nie mogę się doczekać kiedy zrobię mój pierwszy chleb
Gość: abiku
22.05.2011 11:31 odpowiedz
Dziekuję, Doroto, za szybką odpowiedź.
"Rozstępy" - uznaję to za słowo-klucz, zatem będę na nie czekać w moich wyrobach. Mam nadzieję, że własnych wcześniej się nie dorobię.:)
Dorota, Moje Wypieki
22.05.2011 11:15 odpowiedz
Rozpiętość czasowa jest duża, w zależności od ciepła, zakwasu, dodatku drożdży, przepisu.. Chleb jest już wyrosnięty, jesli podwoi objętość, a nawet czasem wiecej, ja poznaję to po tym, że na jego powierzchni zaczynają sie tworzyć jakby 'rozstępy', powierzchnia zaczyna pękać. Trzeba to wyczuć i po kilku upieczonych chlebach, na pewno będziesz wiedziała :)
Gość: abiku
22.05.2011 10:47 odpowiedz
Witam, mam 2 pytania:
1.Ile czasu musi "dochodzić" chleb na zakwasie? (mój zakwas ma jakiś miesiąc i powiedzmy, że jestem w stanie zapewnić wyrobionemu już ciastu ciepłe warunki). Czytam różne niepokojące :) informacje, jedni piszą, że to ok. 1 h, inni - 5 lub nawet 8 godzin. Rozpiętość trochę za duża i trochę mnei to niepokoi.:)
2. Po czym się poznaje, że chleb (na zakwasie) już wyrózł wystraczająco (bo jak rozumiem w zależności od przepisu, nie zawsze musi podwoić swoją objętość) i że to właśnie jest ten moment, kiedy go należy wsadzić do piekarnika? Są jakieś fizyczne oznaki tego?:) Bo ja dopeiro się uczę, więc o poleganiu na wyczuciu tu absolutnie nie może być mowy.:)
Dorota, Moje Wypieki
21.05.2011 10:09 odpowiedz
Werka, 2 x tak.
Gość: ewuszkaa
20.05.2011 17:36 odpowiedz
Podejście drugie zakończone małym sukcesem. :) Porządnie wyparzyłam słoik, opatuliłam ściereczkami, karmiłam rano i przez większość dnia stał w słońcu. Wieczorem zakwas wędrował, a to koło piekarnika, w którym coś piekłam, a to koło gotujących się warzyw i tym sposobem udało mi się tym razem nie wyhodować pleśni. Żwawy to on nie był - rósł maksymalnie 0,5 cm na dobę, ale chlebek z niego powstał - pierwszy w życiu i jest pyszny (60/40 Nilsa).

Dziękuję za rady!
Ewa
Gość: Werka
20.05.2011 16:18 odpowiedz
Taki słoik 1-litrowy starczy? Żeby mi zakwas nie wykipiał :) Zamierzam zrobić, mam mąkę żytnią razową, czy taka może być?
16.05.2011 06:32 odpowiedz
Dorotko! Jesteś wspaniała! Twój instruktaż przyczynił się do 100% sukcesu przy moim pierwszym zakwasowcu!!! Jestem z siebie dumna :)) Ogromne podziękowania za tak dokładną instrukcję hodowli. Ja, jako zupełny laik w tej dziedzienie, poradziłam sobie wyłączenie na niej bazując :)) Pozdrawiam Cię serdecznie i miłego poniedziałku życzę :)
12.05.2011 21:21 odpowiedz
będę trzymała kciuki ;)
Ja miałam przypomnienie w telefonie dokładnie co 24 godziny i dokarmiałam zgodnie z .tym planem. U mnie była to 18.30 bo wtedy zawsze jestem w domu. Trzymałam się bardzo dokładnie instrukcji. Wierzę że się uda. Próbuj :)
Gość: ewuszkaa
12.05.2011 16:13 odpowiedz
Milk Chocolate dziekuje za rade :) Zakwas niestety splesnial :(
Nastepne podejscie od poniedzialku, bo w weekend nie bede miec mozliwosci dokarmiac. Mysle, ze bledem bylo to, ze zamienilam pore dokarmiania. Zaczelam wieczorem, bo wtedy mam wiecej czasu, a zdecydowanie cieplej jest kiedy rano slonce swieci przez okno w kuchni. No i gdzies przeczytalam, ze wazne jest dokarmianie co 24 godziny, czego tez sie raczej nie trzymalam...
Trzymajcie kciuki ;) Pozdrawiam!
12.05.2011 08:41 odpowiedz
Ewuszka, U mnie w domu wcale nie jest ciepło, a juz na pewno nie ma 27 stopni w miejscu w ktorym stoi. W mieszkaniu mamy dość chłodno, bo właściwie cały czas są pootwierane okna i jest nawet lekki przeciąg. Postawiłam go więc w łazience (też nie jest zbyt ciepło ale przeciągów nie ma ;) w kącie na kartonie od proszku do prania (aby nie ciągneło od podłogi) i opatuliłam małym ręcznikiem. Pracował tam jak szalony :)) Nie wiem od czego to zależy, ale temepraturę na pewno miał niższą niż wskazana.
Gość: Ewuszkaa
12.05.2011 06:49 odpowiedz
Dorotko, dziękuję za odpowiedź. :)

Martwi mnie, że mój zakwas ani mysli uciekać ze słoika, ale to chyba powód tego, że nie mam w domu miejsca gdzie stale jest ciepło. Zostaje tylko nagrzewanie przez okno przez 3/4 dnia.

Ryzyk fizyk, chlebek będzie z tego co wyszło ;)
Pozdrawiam,
Ewa
11.05.2011 20:07 odpowiedz
Bardzo dziękuję za błyskawiczną odpowiedź :)
Wstawiłam go jednak do lodówki. On normalnie zwariował ;) Samego zakwasu mam pół słoika, po jakiś 40 min. już cały. Przetrzymam go do piątku w lodówce, a w sobotę zrobię swój pierwszy chleb :) Jestem bardzo ciekawa co z tego będzie, bo do zakwasu zabierałam się chyba z rok, jakoś miałam spore obawy co do powodzenia tego przedsięwzięcia ;)
Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
11.05.2011 19:34 odpowiedz
Możesz przełozyć na dwa słoiki, choć uważam, że nie wyjdzie już w nocy, ale skoro pieczesz dopiero w piątek, to jutro znowu trzeba go dokarmić. Nie znam niestety przelicznika zakwasu na szklanki.
11.05.2011 19:20 odpowiedz
Dorotko, mam pytanko. Zabrałam się za zakwas wg. Twojej instrukcji. Dzisiaj karmiłam go po raz ostatni. Tylko on jakoś..mocno ruchliwy się zrobił. Mieszam go co dwie godziny.. bo mi podchodzi pod samą górę słoika :) Ale co będzie w nocy? Może należy go rozłożyć na dwa słoiki? A może schować go do lodówki skoro już jest gotowy? Chleb będę piekła dopiero w piątek.
I jeszcze jedna sprawa. W przepisach podana jest zwykle ilość potrzebnego zakwasu w gramach, a ja niestety nie mam wagi. Można sobie poradzić w jakiś inny sposób?

Z góry bardzo przepraszam jeśli odpowiedzi na te pytania ukazały się już w komentarzach, ale chwilowo nie mam tyle czasu aby wszystko przeczytać, a zakwas co chwila ucieka..
Z góry też bardzo dziękuję za pomoc. Pozdrawiam cieplutko :)
Dorota, Moje Wypieki
11.05.2011 17:44 odpowiedz
Do pierwszej porcji dodaję mąkę, potem wodę i mieszam. Tak naprawdę nie ma znaczenia kolejność. Mogą zostawać grudki mąki.
Gość: ewuszkaa
11.05.2011 17:29 odpowiedz
Witam, ja mam pytanie natury technicznej. Jak dokarmiac zakwas - wsypac do pierwszej porcji make i wode na raz i zamieszac, czy moze pomieszac madke i wode osobno i dolac do bazy? Czy ma to jakies znaczenie? Moga zostawac grudki maki, czy raczej mieszac do skutku?

Robie pierwszy raz zakwas i jakis taki malo ruchliwy jest. Maka zytnia pelnoziarnista typ 2000. Robie go 1:1 maka - woda i jest bardzo rzadki. Wyczytalam, ze to jest zakwas 100% hygracji, ale z drugiej strony podobno mial miec konsystencje gestej smietany... Niby babelkuje po kazdy dokarmianiu, ale szału nie ma ;)

pozdrawiam,
Ewa
Gość: Paulina
08.05.2011 21:13 odpowiedz
Alez ze mnie gapa! Wiem jak nazywa sie 'chleb na zakwasie', mimo to jakos nie skojarzylam - oops! Dziekuje bardzo za oswiecenie.
Dokarmilam drugi raz, ale zycie jakby z niego 'uszlo' - wogole sie nie ruszyl przez caly dzien. Dzisiaj rano dokarmilam trzeci raz i zaraz ogrzewalam przy otwartym piekarniku przez jakas godzine, ale nie widzialam zadnej reakcji. Musialam wyjsc z domu, wiec piekarnik wylaczylam, ale zakwas wsadzilam do srodka w nadziei, ze moze cos sie jeszcze ruszy pozniej - nic, tylko dwie warstwy: maka na dole, ciemna woda na gorze, zero babelkow... Pisalas juz tutaj, ze oddzielenie sie wody jest normalne, ale zawsze wspominalas tez o babelkach, a tych wlasnie w moim zakwasie brak. Dam mu szanse do ostatniego dokarmienia jutro rano.

Pozdrawiam,
Paulina
Gość: Paulina
06.05.2011 21:32 odpowiedz
Ale ze mnie gapa! No przeciez, wiem jak sie mowi 'chleb na zakwasie' - zupelnie nie pomyslalam, lol!
Dziekuje za 'oswiecenie' ;)
Dorota, Moje Wypieki
06.05.2011 19:58 odpowiedz
Leaven lub sourdough (ta nazwa bardziej popularna).
Gość: Paulina
06.05.2011 19:47 odpowiedz
Witam Cie ponownie Doroto!
Wlasnie jestem w trakcie przygotowywania zakwasu wg powyzszego przepisu. Robie go z maki przennej chlebowej (strong white flour) bo akurat taka mam i chyba wszystko idzie jak trzeba. Po pierwszym dniu wyraznie sie rozwarstwil. Dzisiaj rano dokarmialam go poraz pierwszy (tylko ze 3 lyzki wody/maki bo mam maly sloik) i po powrocie z pracy widze, ze i on mocno pracowal - folia, ktora nakryty jest sloik byla zapackana, bo zakwas 'wyrosl' az po brzeg sloika, czyli prawie 2x! Wymieszalam, czekam do jutra rana na drugie dokarmienie :). Mam tylko pytanko male i nadzieje, ze bedziesz w stanie mi pomoc.... jak po angielsku nazywa sie zakwas??? Chcialabym sie podzielic moimi 'osiagnieciami' ze znajomymi, a niestety moj oxfordzki slownik na temat zakwasu milczy...

Pozdrawiam,
Paulina
Gość: monikazfole
28.04.2011 10:34 odpowiedz
aha :) dzięki wielkie. mogę go używać bez obaw :)
Dorota, Moje Wypieki
28.04.2011 09:33 odpowiedz
Zakwas zawsze jest mocno kwasny, stąd też jego nazwa ;-). Możesz go 'odmłodzić' dokarmiając bardzo mała porcję po poł szklanki wody i mąki.
Gość: monikazfole
28.04.2011 09:31 odpowiedz
ja tez mam właśnie problem z zapachem mojego zakwasu. jest mocno kwaśny. wyjęłam go z lodówki, dokarmiłam, ale wciąż jest moooocno kwaśny. nie wiem czy taki ma być? chciałabym uniknąć kwaśnego pieczywa.
Gość: kathleene
19.04.2011 10:52 odpowiedz
A ja mam doła bo nie wiem co się dzieje z moimi zakwasami ;] Nastawiłam dwa mniej więcej w tym samym czasie, ponad miesiąc temu, niedawno mi zaczęły na nich w końcu chlebki wychodzić, pięknie rosły, nie były klapnięte jak na początku (wcześniej niby rosły ale płaskie i jak chciałam je dłużej potrzymać to opadały i były nie do zjedzenia, takie naleśniki...). Jakoś tydzień temu zapleśniał w lodówce jeden zakwas, drugi jeszcze się trzymał, ale czuję, że też będzie po nim - mimo, że stoi od dwóch dni w lodówce nie wydzieliła się woda a na bąbelkach można zauważyć taki maleńki osad, nie są przeźroczyste. Strasznie mi szkoda, bo już wszystko zaczęło mi wychodzić a tu znowu będę musiała go od nowa robić i piec naleśniki :( A robię wszystko tak jak trzeba, między karmieniami nie stoją w lodówce dłużej niż 8 dni. Nie wiem, może były za gęste? Ale proporcje miały te same, na początku tylko były luźniejsze a w miarę dojrzewania coraz gęstsze.. Niech mnie ktoś przytuli :(
Dorota, Moje Wypieki
09.04.2011 06:42 odpowiedz
Zakwas czasem może pachnieć dziwnie i trochę inaczej, ale myślę, że ten zapach się zmieni. I póki nie splesniał - jest ok :) pozdrawiam
Gość: Uśmiechnięta_kózka
08.04.2011 22:28 odpowiedz
Dorotko, mam pytanie. Zdaje się, że odpowiedzi nie ma nigdzie powyżej ;), jeśli jest, to przepraszam za powtórkę.
Mój dwutygodniowy zakwas dziwnie pachnie. Mianowicie acetonem, jak zmywacz do paznokci :| Bąbelkuje odpowiednio, rośnie też, chleb na nim wychodzi, ale nie ma ani śladu charakterystycznego kwaśnego zapachu, także Tatterowiec na nim upieczony nie miał tegoż miłego posmaku. Dodam, że cały czas stoi na wierzchu i codziennie go dokarmiam, bo często piekę. Czy ten zapach oznacza, że jest zepsuty? Albo ja coś źle zrobiłam? Na pewno spirytusu do środka nie dolewałam, chociaż równolegle dojrzewa sobie nalewka... ;) Pozdrawiam i oczekuję na odpowiedź, nawet oznaczającą, że muszę zakwas od początku mieszać!
Gość: suesslein
07.04.2011 16:20 odpowiedz
dzieki ogromne za tak szybka odpowiedz:)
Dorota, Moje Wypieki
07.04.2011 15:27 odpowiedz
Tak, ale mąką pszenną chlebową.
Gość: suesslein
07.04.2011 13:09 odpowiedz
Witam Doroto,


mam krotkie pytanie, czy mozna zytni zakwas dokarmic maka przenna?
dziekuje z gory.
Renata
Gość: wicuś
01.04.2011 18:32 odpowiedz
Piekę chlebek na takim właśnie zakwasie od dwu lat.Jest pyszny !!!!!!!! ALE!!!! dodaję jeszcze garść ziaren dyni,słonecznika ,amarantusa i siemienia lnianego. Zobaczycie co za smak. POLECAM!!!!!!
Gość: tomcat02
27.03.2011 20:48 odpowiedz
Witam, od 2 miesięcy ćwiczę z zakwasem i chlebami (na zakwasie). Nie odnotowałem wpadek poza zdarzeniem, kiedy Żona, w zastępstwie, podczas wyrastania ciasta w piekarniku przeholowała temperaturę, zaparzyła ciasto unicestwiając fermentację. Kiedy piekę sam nie ma kłopotów. Dochodzę do przekonania ,że temperatury 240-260 stopni C. nie są konieczne dla wypieków chlebowych. Ostatnio obniżam początkowe temperatury do 220 i uzyskuję efekt delikatniejszej skórki, nie tak twardej jak poprzednio przy wyższych temperaturach(piekarnik bez termoobiegu).
Najczęściej piekę chleby w korytkach jak p.Dorota, bo ciasto mi się nie rozlewa na boki a chlebki są kształtne. Dziękuję za cenne uwagi Pani Doroty i grona entuzjastów analizujących sposoby uzyskiwania zakwasu. Wykorzystałem je w praktyce i nie mam z nim problemów. Moje zakwasy (zakwas żytni i zakwas pszenny) maja się doskonale. Żytni wydaje się bardziej mocny i posiada przyjemny aromat ( winno kwaśny). Po 3 miesiącach widać wzrost jego dojrzałości. Staram się dokarmiać zakwasy równą wagowo ilością mąki i wody, ponieważ pół szklanki mąki wazy mniej niż pół szklanki wody . Do tego różne rodzaje mąki też różnią się wagowo.
Chwale sobie "dogrzewanie"zakwasu i ciasta w piekarniku (ca 30 stopni).Ale trzeba bardzo (!!!) uważać żeby nie przesadzić. Małym nakładem ciepła piekarnik trzyma przedział temp. 25-35 dość długo bez szukania innych ogrzanych miejsc w domu. Życzę sukcesów wszystkim zainteresowanym i łącze pozdrowienia dla Pani Doroty. tomasz
Gość: ehelena
24.03.2011 04:42 odpowiedz
Przyznam się, że wyprodukowałam zakwas na mące żytniej barszczowej 720, bo taką akurat miałam według powyższego przepisu. Zakwas mi pieknie rośnie w cieple lub śpi w lodówce. Upiekłam już chleb pszenno-żytni, najprostszy pszenny i tatterowiec, wszystkie się udały. Nie trzymam się ściśle podanych czasów tylko obserwuję czy ciasto rośnie i ustawiam w cieple lub okrywam. Moje pierwsze podejście do zakwasu było z dwa lata temu i wtedy zrobiłam dokładnie jak napisano w książce, jednak ani zakwas ani chleby nie udały się. Dziekuję bardzo za ta instrukcję przygotowania zakwasu i przepisy na pyszne chleby.
Gość: Magda
21.03.2011 17:46 odpowiedz
Dorotko_s_ jeśli ma choć malutkie bąbelki to raczej wszystko jest ok :)
Ja przekładałam swój od kaloryferów na blat koło pieca jak gotowałam, a ogólnie w mieszkaniu też mam właśnie tak ok.21 stopni. Z mojego jest chyba twardy chłopak, bo dzielnie się trzyma i już któryś chlebek ładnie wychodzi. Co prawda pierwszy mi nie wyszedł, ale następny już urósł pięknie na samym zakwasie :)

A co do nienormalności ;) - mój zakwas dostał nawet imię :P
Gość: dorotka_s_30
21.03.2011 16:42 odpowiedz
wziełam sie za zakwas, ale chyba nic z tego nie będzie bo to już 3 dzień a bąbelki są minimalne. nie mam takiego miejsca żeby miał cały czas taka samą temperature powyzej 21stopni. mąż sie ze mnie nabija, że kobieta z pieńkiem już była a teraz pojawiła sie kobieta ze słojem, bo latam po całym domu z tym zakwasem i przestawiam go tak zeby go słoneczko grzało, koło kaloryfera go stawiam na pojemniku z gorącą wodą i zawiniety w kołderke (podobno nienormalna jestem :-)). No ale teraz pytanie czy takie przestawianie go ciągle i ruszanie mu nie zaszkodzi czy raczej powinien stać spokojnie w jednym miejscu? ciągle mam nadzieję że jednak jak troche jeszcze postoi to ruszy.
Dorota, Moje Wypieki
19.03.2011 21:54 odpowiedz
Tak, powinien być dokarmiony.
Gość: kama
19.03.2011 21:28 odpowiedz
Dorutuś mam pytanie o przygotowanie zaczynu. czy do niego też wcześniej trzeba ocieplić i dokarmić zakwas czy wystarczy samo ocieplenie?
Dorota, Moje Wypieki
19.03.2011 16:41 odpowiedz
Powinna być wholegrain rye flour.
Gość: ania_z
19.03.2011 14:34 odpowiedz
Dorotko, znalazlam w sklepie ze zdrowa zywnoscia tylko strong rye flour.. czy sie nadaje na zakwas? czy to maka zytnia czy zytnia chlebowa? prosze daj znac bo bardzo chcialabym zrobic chlebek na zakwasie:) dziekuje.
Gość: Galago
15.03.2011 19:56 odpowiedz
Witam.
Odpowiedź znalazłam w komentarzach. Jutro zabieram się do pracy.
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wspaniałego bloga, przepisy są świetne :)
Gość: Galago
15.03.2011 15:32 odpowiedz
Witam.
Mam pytanie czy do zrobienia zakwasu nadaje się mąka żytnia razowa.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam serdecznie
Gość: Balbinka
09.03.2011 14:56 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź. Słoik stoi przy kaloryferze, w dzień jeszcze słoneczko na niego świeci, więc ma chyba dosyć ciepło :-/
Może wydaje mi się, że nie rośnie, nie wiem. W każdym bądź razie nie miałam takiej sytuacji, gdzie zakwas chciałby "zwiać" ze słoika ;)
zaryzykuję jutro i upiekę chlebuś, bo już nie mogę się doczekać :)
Dorota, Moje Wypieki
09.03.2011 09:15 odpowiedz
Wygląda na to, że jest ok. Woda się lubi oddzielać. Moze ma za zimno, jak nie rośnie po dokarmianiu? Spróbuj postawić w cieplejsze miejsce. Jak zakwas nie chce choć trochę rosnąc, chleb tez może nie chcieć.
Gość: Balbinka
09.03.2011 09:13 odpowiedz
A ja mam pytanie - mój zakwas ma już 3 dzień. Nie pleśnieje i wydaje się, że jest ok, ale różni się wyglądem od tego na zdjęciach :( Nie "rośnie" w ogóle i jakby woda oddzielała się od reszty (niewielka warstwa). Jak odkrywam sreberko to są niby pęcherzyki - bąbelki i jest taki kwaśny zapach. Ma też chyba ciemniejszy kolor (robię go z mąki żytniej razowej). Czy z nim jest wszystko ok?
I jeszcze drugie pytanie - jutro czwarty dzień, czy jutro można już na nim upiec chleb? (zakwas nastawiłam w poniedziałek rano).
Dziękuję i pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
06.03.2011 21:46 odpowiedz
Nigdy nie miałam do czynienia z suchym zakwasem. Ale - pomyslałabym raczej, że nalezy go najpierw rozrobić z wodą, a później normalnie dokarmiać. Nie w ten sposób, by suchy dodawać do wypieku.
Gość: marialeksandra
06.03.2011 21:08 odpowiedz
a ja piekłam dość długo na własnym zakwasie (takim samym - potwierdzam przepis:), bo około roku, potem kilka miesięcy przerwy i znowu około roku, korzystałam głównie ze strony mirabellki, do której też jak widziałam się odwołujesz. ale teraz mam problem, zrezygnowałam z zakwasu hodowanego (mam inne warunki), za to dostałam trochę suchego. używałaś kiedyś? podobno jest z nim tak, że sam nie daje rady, trzeba go z drożdżami używać, ale w jakich proporcjach? i wtedy bez babrania się w mieszanie z wodą, jak suche drożdże prosto do mąki... spotkałaś się z jakimiś przepisami? piekłam eksperymentalnie Twoje bułki cebulowe z drożdżami pół na pół z suchym zakwasem i wyszły ok, ale nie wiem jakie by były na samych drożdzach...
Dorota, Moje Wypieki
06.03.2011 12:46 odpowiedz
Żytnią pełnoziarnistą. pozdrawiam :)
Gość: beti_1982
06.03.2011 09:02 odpowiedz
Witam ponownie!
Dziękuje za odpowiedż i chciałam jeszcze zapytać czy mogę ten zakwas odmłodzić mąką żytnią pełnoziarnistą razową- typ 2000- czy lepiej mąką żytnią żurkową - typ 720?
Pozdrawiam serdecznie :)
Dorota, Moje Wypieki
05.03.2011 17:26 odpowiedz
Odmładzasz zakwas biorąc małą ilość np. 2 łyżki i zasypując 1,5 szklanki mąki i tyle samo wody.
Gość: beti_1982
05.03.2011 14:22 odpowiedz
Witam serdecznie!
Mam roczny zakwas żytni i chciałabym go odmłodzić ale nie wiem jak?
Proszę o pomoc.
Dorota, Moje Wypieki
01.03.2011 20:54 odpowiedz
Ooo, a waga powinna być pierwsza :)
Gość: ewooncia
01.03.2011 20:23 odpowiedz
Dorotko! Czy jest szansa, że do przelicznika kulinarnego dodane zostaną inne rodzaje mąk? Np. kukurydziana, orkiszowa, grubo mielone mąki np. typ 2000 z pełnego przemiału? Może kiedyś przy okazji wypieku chleba z mniej popularnych mąk będzie Ci się chciało zważyć zawartość jednej szklanki? Byłoby super:) Ja jeszcze nie posiadam wagi (wstyd, wiem wiem...), byłoby to dla mnie duże ułatwienie:) Dopiero wstawiłam swój pierwszy zakwas i powoli będę nabywać niezbędne akcesoria. Koszyki do wyrastania już mam zamówione:) I na wagę przyjdzie pora, a póki co... :) Byłoby super:)
Gość: ewooncia
01.03.2011 18:14 odpowiedz
Szefowo, a ja hoduję mój pierwszy zakwas - pszenny:) Na samej pszennej mące pełnoziarnistej! Nie chcę zapeszyć, ale wygląda obiecująco, pachnie (może to nie najlepsze słowo, aczkolwiek nie mogę powiedzieć żeby śmierdział) octowo, bąbelkuje, rozwarstwia się, rośnie - chyba wszystko ok? Dokarmiam raz dziennie, mieszam dwa razy. Stoi przy czajniku, który często włączam, w takim kąciku:) W niedzielę wstawiony, to w piątek pierwszy chlebuś będzie:)
Dorota, Moje Wypieki
22.02.2011 21:39 odpowiedz
To jest naturalne - warto czytac komentarze, pozdrawiam :)
Gość: kurczaczek
22.02.2011 11:15 odpowiedz
a co się dzieje jak zakwas mi się rozwarstwił tzn. jest troche wody na górze i wygląda tak jak by była tylko woda z mąką czy coś zle robię stoi pod grzejnikiem może mu za zimno :( proszę o odpowiedz :)
Dorota, Moje Wypieki
20.02.2011 23:28 odpowiedz
Ja zostawiam jeszcze go na te 2-3 godzinki, aż się podniesie, mieszam i do lodówki, pozdrawiam :)
Gość: motylek023
19.02.2011 12:41 odpowiedz
Mam takie pytanie Pani Dorotko :) Czy zakwas po dokarmieniu od razu chowamy do lodówki jeśli nie pieczemy chleba czy musi on postać najpierw w cieple ze 3 godzinki?

Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
16.02.2011 21:25 odpowiedz
Aktywny - bąbelkujący, żywy, gotowy do uzycia. Z drugiej strony dlaczego ktoś miałby dac do chleba np. zakwas prosto z lodówki lub suchy? :) pozdrawiam
Gość: issima
16.02.2011 14:50 odpowiedz
Dorotko jeszcze trochę cie pomolestuje ;) a mianowicie spotykam się w przepisach w składnikach z zakwasem aktywny lub sam zakwas jaka jest różnica???
Gość: rosa_pimpinelifolia
13.02.2011 19:15 odpowiedz
madzia- jak nawet troche bąbelkuje, to jest ok. Mój też na początku wyglądał jakby w ogóle nie żył (bąbelki bardzo pojedyncze, wyczuwalny kwaskowaty zapach), ale zaryzykowałam pieczenie na nim i wyszło, choć zostawiłam zaczynowi a potem chlebkom więcej czasu na rośnięcie niż w przepisie. Teraz, po miesiącu, pracuje jak złoto :D
Dorota, Moje Wypieki
12.02.2011 21:33 odpowiedz
Z gotowego zakwasu pieczesz chleb ;). Jesli nie masz chleba w planach wkładasz go do lodówki. I reszta jak piszesz, wyjmujesz po 7 dniach, dokarmiasz, pieczesz chleb. Nie musisz od razu wkładac do lodówki. Jesli pieczesz codziennie możesz go normalnie dokarmiac i trzymac w temp. pokojowej. Jesli nie - do lodówki.
Gość: issima
12.02.2011 20:52 odpowiedz
Dorotko studiuje temat o zakwasie już 2 h i nie mogę zaskoczyć, powiedz mi proszę gotowy zakwas wkładam do lodówki i powiedzmy po 7 dniach wyjmuje go dokarmiam i znowu mogę go włożyć na 7 dni??? i tak w kółko???
Dorota, Moje Wypieki
12.02.2011 17:53 odpowiedz
Póki nie plesnieje, nie wyrzucaj. Może ożyje :)
11.02.2011 20:22 odpowiedz
Dorotus proszę o opinie, ponieważ zrobiłam zakwas z mąki żytniej razowej(typ 2000), tzn. robię go 4 dzień i on nic a nic się nie podnosi. Codziennie dokarmiam, trochę bąbelkuje, rozdziela się (woda u góry, reszta na dole). Ale nic kompletnie nie rośnie. Spróbuje pociągnąć jeszcze jeden dzień. Może mu za zimno?? Co prawda stoi koło kaloryfera ale słabo ostatnio grzeją bo jest za ciepło :) Czy on jest w ogóle jeszcze dobry?? Czy mam go spisać na straty i zacząć od nowa... :(
Gość: Weronika
10.02.2011 14:03 odpowiedz
Termicznego ;-))
Dorota, Moje Wypieki
10.02.2011 13:55 odpowiedz
Chyba doznał szoku ;)
Gość: Weronika
10.02.2011 13:52 odpowiedz
Dorotka, zakwas oszalał - nie minęła godzina, a on wylazł ze słoika :)
Kocham Twoje przepisy ;D
Gość: Weronika
10.02.2011 12:57 odpowiedz
Dzięki za "uspokojenie" :-)
Dorota, Moje Wypieki
10.02.2011 12:56 odpowiedz
Przeżyje :), daj mu troche czasu.
Gość: Weronika
10.02.2011 12:43 odpowiedz
Dorotko, ratuj! Wyciągnęłam zakwas z lodówki i zamiast dac mu się ogrzać, walnęłam do niego od razu pół szklanki mąki i tyleż wody jako dokarmienie... Czy on to przeżyje? ;-) Póki co stoi w ciepłym miejscu i nie rusza...
Dorota, Moje Wypieki
03.02.2011 13:17 odpowiedz
Na pewno wyrosnie. Wszystko z nim jest ok. Po zamieszaniu zawsze opada i wygląda, jakby mu się już nie chciało podnosic ;)
Gość: jolus-75
03.02.2011 13:11 odpowiedz
Help!!!!!!!!
No wlasnie na drugi dzien dokarmilam wymieszalam i odstawilam,po kilku godz podniosl sie wiec mnie pokusilo go przemieszac no i od tej pory jest taki sobie.Czy wszystko stracone ? DZisiaj dzien 3 dokarmie go za pare godz,mam nadzieje ze wyrosnie,jak myslicie??????:(((( A tak wszystko dobrze szlo :(
Gość: Magda
03.02.2011 02:29 odpowiedz
Dzieki za tak doklany opis i proces tworzenia zakwasu. Nie dalam rady przeczytac wszystkich wypowiedzi na forum, ale mysle, ze nikt nie pisal, jak poznac, czy zaczyn na chleb jest juz gotowy - pisze ZACZYN, nie zakwas, ale chyba mozna i zakwaso tak samo wyprobowac. Otoz zainteresowana pieczeniem chleba czytam co sie da i trafilam na taki oto sposob: trzeba wrzucic lyzeczke zaczynu do naczynia z ciepla woda, jesli sie utopi, to jeszcze nie jest gotowy, jesli plywa na wierzchu, jest w sam raz. Tak sprobowalam i teraz chlebek rosnie w oczach :-)))
Pozdrawiam, i zycze wszystkim, zeby chlebki rosly, a zakwasy sie rozmnazaly!!!
Gość: mrdan
02.02.2011 20:53 odpowiedz
ja również robię zakwas z mąki żytniej razowej...dzisiaj jest 3 dzień i wszystko było ok dopóki go nie nakarmiłam,po wymieszaniu bąbelki przestały być widoczne:(..coś czuję że chleba jutro nie będzie:(...tak się zastanawiam czy przestawienie słoika w cieplejsze miejsce mogło mieć na to wpływ?
Gość: jolus-75
02.02.2011 17:22 odpowiedz
Robie zakwas z maki zytniej razowej,dzien2.Zobaczymy co wyjdzie na dzien 4 heheee...
Gość: niemawcale
31.01.2011 02:04 odpowiedz
Hm, muszę spróbować z tym porządnym dokarmianiem. Mój zakwas w ogóle nie ląduje w lodówce, bo spożycie chleba jest u mnie w domu ogromne i faktycznie zauważyłam, że z czasem robi się bardziej kwaśny w smaku (oczywiście chleb na nim, nie zakwas - tego nie próbowałam).
Dam znać co mi wyjdzie ;)
O.
Gość: skoki
28.01.2011 18:47 odpowiedz
niemawcale, widzę, że ktoś ma podobne spostrzeżenia. Upiekłam np. chleb San Francisco najpierw na zakwasie żytnim, choć tam idzie sama mąka pszenna, a innym razem na pszennym. I na pszennym smakował gorzej. Więc nawet pszenne chlebki warto na żytnim zakwasie piec.
Ponadto zastosowałam się do rady, którejś z ekspertek (tatter, mirabelka albo liska, juz nie pamietam), która wpisała się też już nie pamiętam gdzie, w każdym razie gdzieś w komentarzach na tym blogu, mianowicie niezależnie ile mam zakwasu w lodówce, zawsze biorę małą ilość, nie więcej niż 1/3 szklanki i dokarmiam porządnie, nawet po szklance wody i mąki. Wtedy zakwas ma najładniejszy zapach, jest tak samo mocny, a nie zajezdza octem, nie jest zbyt kwasny i chlebki są najpyszniejsze.
Gość: niemawcale
28.01.2011 02:05 odpowiedz
skoki, ja też przez jakiś czas hodowałam równolegle dwa zakwasy - takie jak Twoje, żytni i pszenny. Zauważyłam to właśnie, że zakwas pszenny pachnie inaczej, może nie ohydnie ale gorzej, i dużo słabiej pracuje - mam na myśli wrażenia wizualne (bardzo słabo bąbelkował, a czasami w ogóle i rozwarstwiał się nawet po dokarmianiu). Chleby na nim też mi nie smakowały - rosły wolniej i były kwaśne w smaku. Dlatego też postanowiłam się go pozbyć poprzez stopniowe dokarmianie go mąką żytnią. Teraz planuję kupić jakiś większy słoik dla zakwasu żytniego.
Pozdrawiam po raz kolejny ;)
Ola
Dorota, Moje Wypieki
27.01.2011 15:55 odpowiedz
Gość: martam21, 109.77.120.14*: proporcje powinny byc raczej podobne, powinnac chyba podzielic go na dwa mniejsze naczynia ;) Gość: , 188.178.103.23*: to jest naturalne rozwarstwienie.
Gość:
26.01.2011 16:10 odpowiedz
Witam,

juz 3 dzien robi sie zakwas na chleb z mąki
żytniej, nie wiem tylko czy dobrze zrobiłem bo to wyglada jakby kisło. Woda na górze a na dole maka. Cos mi to nie widzi się dobrze. Wypowie sie ktoś kto juz robił takie cuda?
Gość: martam21
26.01.2011 13:49 odpowiedz
Dorotko, help!!!
Mam juz jakies tam doswiadczenie z zakwasami, mój ostatni słuzył mi wiernie przez 9 miesiecy ale pojechałam do PL i niestety umarł:(
dwa dni temu nastawiłam nowy, na mace zytniej pełnoziarnistej(wholegrain rye flour), tylko pomysliłam i robiłam z dwa razy wiekszej ilosci tzn. szklanka wody i szklanka maki...drugiego dnia po nakarmienu biedny zakwas wykipiał no i niestety nie mam miejsca w słoiku aby znowu dołozyc po szklance maki i wody:)))
Myslisz ze na trzecie dokarmianie moge dodac powiedzmy dwie łyzki wody i dwie łyzki maki, czy proporcje musza byc takie same przez te pierwsze dni dokarmiania???a moze lepiej odlac połówke???ale mi szkoda, tak pieknie jeszcze mi zakwas nie babelkowal, az miło patrzec:))
Dorota, Moje Wypieki
25.01.2011 10:24 odpowiedz
Tak.
Gość: telchar
24.01.2011 09:51 odpowiedz
Czy maka zytna pelnoziarnista to to samo co razowa?
Gość: skoki
24.01.2011 00:47 odpowiedz
Mam dwa zakwasy, jeden żytni, robiony tylko na mące 2000, który pięknie pachnie, zrobiłam już na nim kilka chlebków, wyszły prawie wszystkie. Drugi pszenny na mące 1850, zrobiony na bazie żytniego. No i ten pszenny brzydko pachnie, octem jakby. Czytałam w komentarzach, że to jest ok, zastanawiam się tylko, dlaczego żytni ma taki fajny zapach, a pszenny taki ohydny. Oba zakwasy są wyjęte, dokarmione na noc, rano z pszennego chcę zrobić San Francisco, a z żytniego chleb z siemieniem lnianym. Niestety nie wystarczy mi żytniego na oba, a chcę znów zrobić tatterowiec, więc tym bardziej żytni muszę sobie rozmnożyc. Mam nadzieję, że mimo wstrętnego zapachu chleb San Francisco wyjdzie ok, jak nie to daruję sobie na przyszlośc zakwas pszenny, pozostanę przy żytnim.
Dorota, Moje Wypieki
21.01.2011 14:53 odpowiedz
Powinna byc żytnia pełnoziarnista jednak, nie znam się niestety na polskich typach mąk. Może poczytanie powyższych komentarzy pomoże?
Gość: jola
21.01.2011 12:07 odpowiedz
jakiej mąki żytniej używasz,bo ja kupiłam mąke żytnią -SZCZEPANKI-TYP720 Z ŁASINA.CZY TO DOBRA MĄKA PEŁNOZIARNISTEJ NIE MOGŁAM DOSTAĆ U NAS W KWIDZYNIE.
Gość:
17.01.2011 19:41 odpowiedz
Pani Doroto, ile to jest 100g zakwasu tak objętościowo? Około 1/2 szklanki? Przymierzam się do zrobienia chleba, zakwas już bąbelkuje, w przepisie stoi dodać 100 g zakwasu, ale nie mam wagi niestety. Jak to można przeliczyć tak na oko?
Gość: skoki
12.01.2011 15:40 odpowiedz
ok, czyli lepiej, zeby dokarmiony zakwas stal przez noc, niz taki wyjety z lodowki. Rzeczywiscie tak jest fajniej, od rana mozna piec. Pszenny zrobię sobie jutro. Dzięki za odpowiedź.
Dorota, Moje Wypieki
12.01.2011 14:31 odpowiedz
Skoki, ja zawsze zaczynam od pół szklanki zakwasu żytniego, którego dokarmiam mąką pszenną (pół szklanki) i wodą (pół szklanki), bo chcę, by był silny. Wkrótce będzie cały pszenny. Jeśli chodzi o zakwas - teraz wyciągam go około 16 z lodówki, po ociepleniu dokarmiam około 20 - 21, zostawiam tak do rana. Rano wstaję, piekę chleb. Wtedy jest akurat przed obiadem.
11.01.2011 10:28 odpowiedz
Witam
Dziekuje za ten przepis, mam nadzieje, ze zakwas mi sie udal, dzis bedzie pierwsza proba pieczenia na nim :) Nie spodziewalam sie tylko, ze tak szybko skorzystam, w koncu gdzie, jak gdzie, ale miec klopot z dostaniem dobrego chleba na Slowacji?? Coz...
Gość: skoki
11.01.2011 00:42 odpowiedz
dorotus, jeszcze jedno pytanko. Jaką minimalną ilość zakwasu żytniego potrzebuję, żeby zrobić zakwas pszenny? Chodzi mi o to, że żeby on możliwie "pszennie" smakował to powinno być chyba tego żytniego bazy jak najmniej, a dokarmić mąką pszenną jak najwięcej, tak? Ile mogę przy tej minimalnej ilości zakwasu żytniego dać maksymalnie dużo mąki pszennej? Zakręciłam trochę, mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi chodzi.

I jeszcze jedno pytanie: najbardziej pasuje wyjmować mi zakwas z lodówki na noc, wtedy oczywiście nie będzie on dokarmiony po 3h, tylko po 8h. Czy to jest ok? Bo tak musiałabym wstać rano, wyjąć zakwas, czekać te 3h, potem dokarmić, kolejne 3h, zanim upiekę chleb to robi się noc (tak jak dzisiaj skończyłam piec o 22).
Dorota, Moje Wypieki
10.01.2011 09:57 odpowiedz
Tak, wszystkie mozna piec w foremce. Wtedy wystarczy jedno wyrobienie i przełożenie do keksówki, sama tak robie czesto. Powiem szczerze, że nie próbowalam z tymi zakwasami, ale przypuszcza, ze można zastępować. Oczywiscie wtedy wyjdzie inny chleb, niż na zdjeciu.
Gość: skoki
09.01.2011 22:07 odpowiedz
Mój zakwas dokarmiłam dzisiaj po raz ostatni, jutro już coś upiekę.
mam pytanie: czy wszystkie chleby można upiec w zwyklej foremce? Nie mam na razie koszy do wyrastania chleba, mam zwykła blachę i keksówki. I czy jezeli bede robic w keksowce to zamiast skladania chleba i robienia innych cudów wystarczy, ze tylko ciasto ponownie wyrobie? Czy kazdorazowo moge zamiast zakwasu pszennego dac zytni? Bo pszenny zrobie dopiero pojutrze.
Gość: Beata
01.01.2011 19:50 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź:) To ja nie będę ryzykować.
Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
01.01.2011 18:31 odpowiedz
Zazwyczaj u mnie jest sama woda. Jesli coś się tworzy, obserwuję, może tak dwa razy mi sie zdarzyło. Wyrzuciłam na wszelki wypadek. Nie byłam w 100 procentach pewna własnie, ze nie jest to pleśń.. pozdrawiam
Gość: Beata
01.01.2011 14:01 odpowiedz
Witam w nowym roku:) Niestety mam znowu pytanie o pleśń na zakwasie. Jak wygląda u Was zakwas podczas trzymania w lodówce - czy tylko oddziela się woda? Od czasu jak mieszam go w jednym słoiku a przelewam do czystego pleśń jako taka już się nie pojawia, ale za to po dwóch dniach na wodzie unoszą się takie białe kawałki a czasem powstaje taka biała warstwa trochę jakby piana. Sama nie wiem czy to również nie jest pleśń zwłaszcza że mąka opadła na dno. W każdym razie zielone ani włochate to nie jest :) Czy u Was też się to robi ?
Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
20.12.2010 18:52 odpowiedz
Suchego zakwasu nigdy nie używałam, ale przypuszczam, że trzeba go wymieszać z wodą, do konsystencji 'żywego, czyli gestej smietany. A potem dokarmiać już normalnie, jak świezy.
Gość: leo
20.12.2010 18:26 odpowiedz
mam nadzieję że się nie powtarzam. Jak ma się do tego wszystkiego "suchy zakwas". Sporo tego na Allegro. Wydaje się być bardzo praktyczny w użyciu. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
16.12.2010 17:16 odpowiedz
Marta - tak, dokładnie tak pachnie :)
Gość: renata-lublin
16.12.2010 09:56 odpowiedz
A ja swój zakwas mam od lata w tym samym, niemytym słoiku, jest bardzo mocny, pięknie pachnie i coraz lepsze chleby mi na nim wychodzą, już od dawna bez wspomagania drożdżami.Dałam kiedyś część mamie, po jakimś czasie spleśniał jej, okazało się, że bardzo szczelnie przykrywała słoik folią, a tak nie można, powietrze musi trochę dochodzić.
Gość: Marta
16.12.2010 08:14 odpowiedz
Dzień dobry,
GRATULUJĘ super strony i z góry dziękuję, wypróbowałam już kilka przepisów i wszystkie są genialne :-)
Mam takie techniczne pytanie dotyczące zakwasu, zrobiłam go i nawet upiekłam chleb żytni (pycha). Czy dojrzały zakwas ma zapach fermentacji alkoholowej (tzn. kwaśnego wina?), czy może coś zrobiłam nie tak i mi się zepsuł?
Z góry dziękuję za odpowiedź i wszystkim życzę udanych wypieków.
Gość: nn7
12.12.2010 12:14 odpowiedz
Mi też pleśniał, ale zauważyłam, że pleśń bierze swój początek na ściankach słoika. Więc pilnuję, żeby słoik był czysty. Zawsze kiedy ruszam zakwas - do pieczenia czy karmienia, przelewam go do czystego, wyparzonego słoiczka. I przykrywam papierem śniadaniowym, wcześniej używałam woreczków plastikowych.
Gość: Beata
07.12.2010 21:07 odpowiedz
Mam pytanie do osób zorientowanych w temacie:) Od 2 m-cy robię chleb na zakwasie i pojawił się pewien problem. Mój zakwas juz po 6 dniach spędzonych w lodówce pleśnieje. Właściwie nie mogę uchować mocnego, bo ciągle muszę robić nowy. Trzymam go w słoiku przykryty folią aluminiową.

Pozdrawiam
Gość: lena
02.12.2010 08:21 odpowiedz
Oczywiście chodziło mi o najprostszy chleb pszenny:) ach....tyle tych chlebów do zrobienia:)pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
02.12.2010 08:19 odpowiedz
2 łyżki zakwasu bym dokarmiła 2 łyżkami pszennej mąki i wody, tak przez 2 dni, a potem już dodawała po pół szklanki. Wtedy bedzie mocniejszy. Zakwas będzie gotowy tak po 3 h (teraz zostawiam tak do 10 h i jest chyba lepszy do pieczenia), nie trzeba przez całe 5 dni czekac. Zakwas aktywny nie moze byc dokarmiany 3 dni wczesniej - bylby glodny. Tak 12 godzin wczesniej juz jest dobry do pieczenia. pozdrawiam :)
Gość: lena
02.12.2010 07:39 odpowiedz
Cieszę się, że Pani wrociła bo mam pytanie: Potrzebuję zakwasu pszennego do "chlebka z San Francicso". Wyhodowałam silny zakwas żytnio-razowy i chcę na nim wyhodować pszenny. Tylko właśnie nie wiem czy np. 2 lyżki zakwasu wystarczy raz dokarmić po pół szkl wody i mąki pszennej i po 3 godzinach już jest gotowy, czy trzeba go dokarmiać przez 5 dni i dopiero wtedy nadaje się do użycia? Proszę o pomoc.
I jeszcze pytanie ogolne: czy jeśli nie podaje Pani w przepisach że zakwas ma być aktywny - to wystarczy go doprowadzić do temp. pokojowej i może być nawe taki dokarmiany np. 3 dni wcześniej? Dziękuję za odpowiedź, miłego dnia:)
Gość: terri
28.11.2010 14:24 odpowiedz
Pierwszy w moim życiu zakwas wg tego przepisu udał się bardzo dobrze. Może nie wyrósł niesamowicie bo nie miał stałego ciepełka (stał przy grzejniku w kuchni, który w nocy się wyłącza), ale bąbelkował i pierwszy w życiu chleb razowy żytni wyrósł akuratnie, czyli zakwasik swoje zadanie spełnił.
Czyli: nie taki zakwas straszny jak go malują.
Gość: Zosia
22.11.2010 08:44 odpowiedz
Dzis rano nastawilam zakwasik, z maki zytniej razowej. Ciekawa jestem w jakim stanie bedzie jak wróce z pracy...
To mój pierwszy zakwas i, mam nadzieje, pierwszy chle na zakwasie. Do tej pory robilam tylko w maszynce na drozdzach ale to nie to samo!
W razie czego nastawiam sei na porazke, bo moje pierwsze podejscia za zwyczaj nie sa udane...ale bede próbowac!
Gość: cookiecrisp
18.11.2010 21:38 odpowiedz
Pani Dorotko, potrzebuję rady.
za pierwszym razem, gdy robiłam zakwas, spleśniał mi na 3 dzień. szczególnie nie szalał, ostatecznie pokrył się białym kocykiem ;) myślę, że było mu za ciepło, bo jeszcze całą konstrukcję przykryłam ściereczką.
teraz robię drugie podejście. w ciągu pierwszego dnia było super, zakwas urósł chyba 3x, całość miała konsystencję gąbki, z wieloma pęcherzykami, pachniał po prostu mąką. dodałam mąki i wody, zamieszałam. dzisiaj rano nic się nie zmieniło, w ciągu dnia tylko wydzieliła się taka ciemna woda na wierz, a całość po prostu.. cuchnie wymiocinami. boję się pochylić nad zakwasem, bo od razu mi się wszystko podnosi.. nie wiem czy to tak powinno wyglądać i tak pachnieć, boję się, że jutro rano znowu zobaczę pleśń.
słoik stoi na desce, ta z kolei na drewnianej deseczce. słoik przykryłam spodkiem porcelanowym.
Gość: marcia
15.11.2010 09:39 odpowiedz
witam mam już wyhodowany zakwas z tego przepisu już piekłam z niego 4 chlebki,wyszły pyszne.Mam pytanie odnośnie dokarmienia ,by wiedzieć na przyszłość.Jak chce piec chlebek muszę wyjąc z 3 godzinki ocieplić i wtedy nakarmić i znowu czekać ze 3 godzinki,a gdybym wyciągnęła go na noc to wtedy przed położeniem się spać najlepiej go wyciągnąć i ocieplać do rana i po wstaniu nakarmić?Czy lepiej wyjąć wieczorem przed spaniem spaniem nakarmić zostawić w kuchni na blacie do rana i piec chlebek?
Dorota, Moje Wypieki
10.11.2010 09:31 odpowiedz
Żytnia razowa nadaje się do zakwasu najlepiej.
Gość: lena
09.11.2010 17:31 odpowiedz
Proszę mi doradzić, którą mąkę najlepiej zastosować do zakwasu (o ile wogóle jakąś?): żytnia razowa, żytnia, czy pszenna graham. To wszystko co udało mi się kupić.I jeszcze mam pytanie czy mąka pszenna graham to to samo co pszenna razowa. Szukałam odpowiedzi w necie, ale są rózne wersje. I przepraszam bardzo za zawracanie głowy, ale czy orientuje się Pani w kajim sklepie w Polsce można dostać masę marcepanową i biały mak - przeszukałam wszystkie większe sklepy w moim mieście i nic:(
Gość: lena
09.11.2010 13:08 odpowiedz
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jednak zaczekam aż upoluję tę właściwą.
Dorota, Moje Wypieki
09.11.2010 12:51 odpowiedz
Kiedyś czytałam, że teoretycznie można, jednak tego się nie praktykuje, ponieważ z tych mąk trudniej wyhodować zakwas.
Gość: kremowka
09.11.2010 12:38 odpowiedz
Bardzo proszę o odpowiedź - nie posiadam mąki żytniej pełnoziarnistej - czy mogę użyć do zakwasu mąki żytnio-pszennej lub pszennej razowej?
Gość: oczarowanamama
29.10.2010 19:19 odpowiedz
Jutro dostanę od koleżanki, której mąż jest piekarzem "zakwaszone ciasto". Proszę podpowiedz jak mam postępować, aby upiec z tego chleb. Ile go dać i jaki przepis wybrać, aby coś z tego wyszło. Zanim zadam pytanie zawsze czytam wszystkie komentarze, aby nie dublować odpowiedzi. Niestety takie pytanie nie padło, więc proszę o pomoc, bardzo proszę.... :)
Dorota, Moje Wypieki
29.10.2010 16:29 odpowiedz
Nie odpowiedziałam, bo nie wiem, zawsze jednak ważę. Nie ma przeliczników, bo nie byłyby dokładne..
Gość: Ania
29.10.2010 11:38 odpowiedz
Być możne moje pytanie "100g zakwasu to ile?" zostało zignorowane bo brzmi nieco nielogicznie, ale chodziło mi o przeliczenie gram na jednostkę objętości. Niestety żadne tabelki z przelicznikami nie podają miar dla zakwasu. Porównując do innych produktów przyjęłabym że 100 g zakwasu to ok pół szklanki, czy mam rację?
Dorota, Moje Wypieki
27.10.2010 10:01 odpowiedz
Zakwas z lodówce należy przechowywac tak do góra 10 dni. Po tym czasie musisz wyjąć, dokarmić, upiec chleb, z powrotem schowac do lodówki. I tym sposobem sobie zyje bardzo długo :)
Gość:
26.10.2010 20:47 odpowiedz
Witam serdecznie i bardzo dziękuję za prowadzenie rewelacyjnego bloga. Dzięki Pani po raz pierwszy odważyłam się upiec chleb na zakwasie. Oczywiście własnej roboty.

Wyszedł rewelacyjnie, zakwas buzuje... i właśnie z tym mam problem. W jaki sposób można przechowywać zakwas na dłużej, skoro w lodówce może być tylko do tygodnia? A w komentarzach czytam, że ktoś ma zakwas od wielu miesięcy. Więc jakiś sposób jest, tylko ja nie umiem czytać ze zrozumieniem.
Jeszcze raz dziękuję za bloga. Zdjęcia rewelacja.
Dorota, Moje Wypieki
23.10.2010 17:04 odpowiedz
Nie słyszałam nigdy o takim przeliczniku.
23.10.2010 11:22 odpowiedz
Witam, jaki jest przelicznik drożdży na zakwas

Dziękuję
Gość: Ania
20.10.2010 12:05 odpowiedz
A ja mam takie głupiutkie pytanie: 100 g zakwasu to ile? :)
Pozdrawiam
Gość: maafii
19.10.2010 20:01 odpowiedz
Witam,
jestem "debiutantką" chlebową, i mam pytanko odnośnie mąki: zależałoby mi na upieczeniu chleba pszennego na zakwasie (robi się), ale wokolicy znalazłam tylko mąkę pszenną razową, typ 2000, białko 11,1. Czy taka mąka się nadaje?
Dorota, Moje Wypieki
18.10.2010 14:06 odpowiedz
Możesz dokarmiać po szklance. Póki go karmisz może również stać w cieple. Ale uważaj - ja raz o nim zapomniałam, stał dłużej niz 24 h w cieple i nie karmiony i spleśniał.. ;)
Gość:
15.10.2010 19:01 odpowiedz
witam, dosyć czesto pięke chleby na zakwasie (duża, głodna rodzinka:) i ciagle bardzo malo mi zakwasu zostaje. czy moge dokarmiac zakwas np szklanką mąki i wody? czy zakwas może stać w cieple caly czas ( oczywiście po pierwszych 4 dniach) zamiast w lodówce jak jest dokarmiany?
pozdrawiam Ania
Dorota, Moje Wypieki
15.10.2010 11:33 odpowiedz
2 łyżki wystarczą, pozdrawiam
Gość: joasia715
15.10.2010 11:29 odpowiedz
Witam.....ile potrzeba zakwasu zytniego do rozpoczęcia hodowli zakwasu pszennego? ile lyzek a moze ml ??
Gość: estel
19.09.2010 18:55 odpowiedz
Za pierwszym razem chleb polski nie wyszedł mi dobrze - nie chciał rosnąć i wyszedł zakalcowaty.
Potrzymałam zakwas w kuchni przez tydzień dokarmiając go codziennie trochę, po wyrobieniu ciasta wsadziłam miskę pod kołdrę (rada babci która pamięta pieczenie chleba jeszcze z dzieciństwa) i za drugim wyszedł super.
Bardzo dziękuje :)
Dorota, Moje Wypieki
06.09.2010 12:45 odpowiedz
Oddzielanie się wody na górze to naturalne. Zakwas jest dobry, dopóki nie splesnieje. Dokarmiaj go dalej i próbuj piec na nim chleb. Mi sie zawsze woda oddziela, szczególnie po staniu w lodówce.
Gość: aga
03.09.2010 15:11 odpowiedz
Droga Dorotko, już piąty raz usiłuję zrobić zakwas i nic :( Drugiego dnia zawsze pięknie rośnie, natomiast trzeciego na wierzchu pojawia się woda. Nic nie daje dokarmianie, mieszanie czy zmiana mąki. Zakwas zawsze stoi w najcieplejszym miejscu w kuchni (przy piecu kaflowym). Nie mam pojęcia gdzie popełniam błąd
Gość: estel
03.09.2010 10:13 odpowiedz
Jeszcze raz dziękuję :)

Pakuję się i jadę ale już nie mogę doczekać się powrotu, żeby sprawdzić jak mi to wyjdzie :)

pozdrawiam serdecznie
Dorota, Moje Wypieki
03.09.2010 09:16 odpowiedz
Z moich ulubionych: mojewypieki.blox.pl/2009/04/Polski-chleb-na-zakwasie.html mojewypieki.blox.pl/2008/10/Chleb-z-San-Francisco-na-zakwasie.html Ten z pierwszego linku ma bardziej chrupiącą skórkę. Są takie co mają jeszcze bardziej, ale na poczatek te sa najprostsze :)
Gość: estel
03.09.2010 09:10 odpowiedz
Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź :)))
Tak zrobię a potem zdam relację jak poszło.
Czy mogę prosić o radę jaki chleb wybrać na "pierwszy raz"???
Chciałabym jakiś pszenny lub mieszany, z chrupiącą skórką....
Dorota, Moje Wypieki
03.09.2010 08:26 odpowiedz
Dokarmić go, włożyć do lodówki. Po przyjeździe wyjać, ocieplić, dokarmić. I będzie dobrze :)
Gość: estel
03.09.2010 08:08 odpowiedz
proszę o radę - zrobiłam zakwas - wyszedł super - dziś jest 3 dzień. Ale nagle wyskoczył mi wyjazd na weekend.

I co ja mam teraz zrobić? dokarmić go popołudniu i wstawić do lodówki??Czy nie będzie za młody?? a Może zabrać ze sobą i dokarmiać tam po czym pierwszy chleb upiec po 6 dniach robienia zakwasu??
Gość: moniazo
28.08.2010 19:26 odpowiedz
A mój zakwas ma już dziesięć miesięcy i im był starszy tym lepiej chlebki na nim rosły, a po wczorajszym dokarmieniu zobaczyłam dziś kożuch pleśni :(
Gość: Jarenka
28.08.2010 19:13 odpowiedz
Zaczęłąm mój pierwszy zakwas w życiu.
I dziś był pierwszy dzień dla zakwasu. Rano zmieszłam mąkę pszenną pełnoziarnistą o dośc grubych ziarenkach z wodą. Woda dokładnie nie wymieszała się z mąką ale miałam nadzieje, ze później zakwas zacznie 'działać'. Własnie jestem po mieszaniu (wg zalecenia w I dzień wieczorem) i wydaje mi się, że coś ruszyło. Masa wydała mi się bardzo napuchnięta i trochę bąbelkowała ;)

Zakwas przestawiam w różne miejsca, bo dziś np. stał na parapecie - tam było najcieplej, bo świeciło słońce. Teraz jest obok piekarnika, bo jest ciepły po podpieczonych ziemniakach... ;)

Jutro czeka mnie drugi etap ;)
Gość: aniacakes
26.08.2010 14:20 odpowiedz
Dorotus - serdeczne dzięki za przepis na zakwas - ma już półtora tygodnia i jak do tej pory piekłam na nim chleb trzy razy - pszenno-żytni na zakwasie( dwa razy) i razowy - wyszły fantastyczne. Mieszkam również w Anglii i nawet w polskim sklepie trudno było nam kupić dobry chleb nie mówiąc już nic o supermarketach tutejszych - nie mówię, że są złe po prostu smakują inaczej niż nasze, teraz to się zmieni już na długo.
Gratulacje za cierpliwość i wytrwałość w prowadzeniu bloga - wykonujesz naprawdę kawał dobrej roboty ( ale to Ci wszyscy ciągle mówią), ja również piekę z miłości do jedzenia ( bo to po prostu trzeba kochać) i tu znajduję wiele przepisów, które mam w swoich zbiorach ale też inspirację na nowe rzeczy i doskonalenie tych już wypróbowanych, trzymam za Ciebie kciuki i uważam się uzależnioną od tej strony, pozdrawiam Ania
Gość: renata-lublin
23.08.2010 14:59 odpowiedz
Zakwas siedzi drugi dzień w terrarium agamy mojej córki. Jaszczurka już się do niego przyzwyczaiła, a ja z niecierpliwością co jakiś czas podglądam go i już sobie wyobrażam ten pierwszy chleb. Dzięki Dorotko, że tak prosto to wszystko opisałaś , ale nie mogę uwierzyć, że się uda...
Dorota, Moje Wypieki
20.08.2010 10:15 odpowiedz
Mąka do zakwasu pszennego powinna byc pszenna chlebowa, nie robiłam nigdy z razową. Obserwuj, póki nie pleśnieje i pracuje jest ok.
Gość: pyzus
20.08.2010 07:15 odpowiedz
Dorotko właśnie jestem na etaie 3 dnia z mąka pszenną pełnoziarnistą. Jednak mój zakwas wygląda troszkę inaczej niż Pani na ostatnim zdjęciu ( 30 minut po ). Robi się taka jakby warstwa wody między dwoma warstwami zakwasu, z tym, że ta górna jest cienkiutka. Reszta jest tak, jak u Pani. Nie wiem ,czy wszystko jest ok, czy coś popsulam...
Dorota, Moje Wypieki
18.08.2010 21:16 odpowiedz
Marlena: jeśli zakwas jest bardzo mocno kwaśny, odśwież go dodając do bardzo malej ilości zakwasu, np. kilku łyżek po szklance mąki i wody. Ilość mąki podana w przepisach powinna wystarczyć, staraj się nie dosypywać więcej tylko dlatego, że chleb się przykleja do koszyka, warto przymocować do koszyka lnianą ściereczkę. Aniacakes: powinno być około 26 stopni, warto go przenieść w cieplejsze miejsce. Nie musi szaleć po dokarmianiu, ale ważne by nie splesniał i by byly na nim delikatne małe bąbelki. Tzn. że pracuje. pozdrawiam
Gość: aniacakes
18.08.2010 21:08 odpowiedz
Hello, to znowu ja - zakwas mój najpierwszejszy ma już drugi dzień ale nie zauważyłam żadnego szaleństwa w jego zachowaniu, dokarmiłam go dziś pierwszy raz, nic się nie podniósł, stoi w kuchni, w tym miejscu jest około 22 stopni, może to za mało? w niedzielę chciałam upiec swój pierwszy chleb.....uda się???
Gość: Marlena
18.08.2010 11:42 odpowiedz
Chcialam zapytac odnosnie zakwasu. Dlaczego jest taki intensywnie kwasny skoro ma dopiero 6 miesiecy?mam go wyrzucic? pieknie rosnie od nie dawna i strasznie mi gp szkoda wywalac. u nas pogoda nie najlepsza wiec i chlebki duuuuzo wolniej rosnal. Chialam zapytac jeszcze po czym poznac ze chleb dostal zbyt duzo maki?chodzi mi o to ze chcialam umiescic chleb w koszu do wyrastanie ale bez sciereczki(byl to chleb pain de campagne) zawsze czesc ciasta zostawala mi na koszu i struktura chleba byla rozerwana a tym razem dosypywalam dosc dosc maki i wyszedl zbity twardy bleeee mimo iz rosl bardzo dobrze. ??? Pozdrawienia z podkarpacia:)
Gość: repka85
18.08.2010 05:12 odpowiedz
Bardo dziękuję za wpis o zakwasie! Przeczytałam ich kilka na różnych blogach, ale dopiero ten przekonał mnie do własnej próby... i udało się :)))) zakwas odpoczywa już w lodówce, a pierwszy chleb na zakwasie w ciągu kilku godzin przeszedł do historii - tak nam smakował :) pozdrawiam ciepło i po cichu marzę o przepisie na szczecińskie paszteciki, którymi smakowało moje przedszkolne dzieciństwo (chodziłam do przedszkola zaraz obok najsłynniejszej pasztecikarni :), a które moi dzielni Rodzice przewożą pociągiem w ilościach hurtowych do Krakowa zamiast prezentów ;)
Dorota, Moje Wypieki
16.08.2010 07:08 odpowiedz
Nie, niestety..to nie jest mąka żytnia. Zostaw sobie ją na później do wypieku chleba. pozdrawiam
Gość: aniacakes
15.08.2010 22:17 odpowiedz
A może być very strong wholemel bread flour?, bo przez przypadek kupiłam ( byłam pewna,że to ta!!), po przeczytaniu przepisu raz jeszcze wyszła na jaw ta pomyłka...
Dorota, Moje Wypieki
13.08.2010 09:17 odpowiedz
Nie ma być szczelnie zamkniety. Ja uzywam do zamknięcia kuchennego reczniczka papierowego, który mocuję gumka wokół gwinta, ale moze to być również kawałek materiału. pozdrawiam
Gość:
13.08.2010 07:58 odpowiedz
Pani Doroto mam pytanie: czy słoik z zakwasem w lodówce musi być szczelnie zamknięty, czy wystarczy go tylko przykryć np. ściereczką.
Dorota, Moje Wypieki
11.08.2010 17:39 odpowiedz
A może Ci się tylko wydaje? Albo korzystałaś z innego przepisu na chleb? Nie dzieje sie zazwyczaj nic takiego. Jesli chleb ładnie na nim rosnie, zakwas jest ok. pozdrawiam :)
Gość: Martyna
11.08.2010 11:10 odpowiedz
Chciałam zapytać co może być powodem, że zakwas po przechowywaniu w lodówce stracił swoją kwaśność. Pierwszy chleb pieczony na 4-dniowym zakwasie był smaczny , kwaśny. Po przechowaniu w lodówce w zakwasie zdecydowanie dominuje zapach drożdży (cała rodzina wąchała). Myślę, że to dlatego zaczyn i chlep pieczony na zczynie z tego zakwasu nie był kwaśny. Stracił swój kwaskowy smak. Czy można to naprawić czy też nastawić nowy zakwas? Dodam, że chlebek ładnie wyrasta ( w koszu bo po włożeniu do pieca- podpłomyk). Jestem wierną czytelniczką strony i próbuję w miarę możliwości coś piec. Serdecznie pozdrawiam.
Martyna
Gość: denay
11.08.2010 09:21 odpowiedz
Te typy mąk trzeba chyba umieścić w jakimś widocznym miejscu :)
Mąka pszenna chlebowa to typ 750, więc zbliżona bardziej do 650 niż 2000 (razowa).
Osobiście zakwas nastawiam tylko na mące graham i razowej i idzie jak burza.
Dorota, Moje Wypieki
11.08.2010 08:45 odpowiedz
Niestety nie znam się na typach mąk stosowanych w Polsce..
Gość: nn7
10.08.2010 11:29 odpowiedz
Na stronę Mirabelki było włamanie, ale już działa :)

Dorotko, mam pytanko... Planuję upszennić mój zakwas, żeby upiec chleb pszenny. Nie ma u mnie mąki pszennej chlebowej, jest "bułkowa" - t 650 i razowa. Która lepsza?
Do pieczenia chleba używam tej 650 i wychodzą chlebki elegancko.
Gość:
08.08.2010 10:16 odpowiedz
strona Mirabelki jest chyba blednie podana, sama sprawdz!
Gość: nn7
28.07.2010 16:00 odpowiedz
Zapleśniał :(
A taki był śliczny, tak w niego wierzyłam, miał już ze 3 tygodnie, wszystko fajnie... Wczoraj wyjęłam go z lodówki, wydawał się elegancki, dokarmiłam, zostawiłam na wierzchu, bo dzisiaj chciałam upiec chleb... Zauważyłam, że coś mało wybąbelkował przez noc, zaglądam, a tam kożuch pleśni :/
Podejrzewam, że to wina pogody, zimno i wilgotno jest...
Gość: Didier
22.07.2010 12:30 odpowiedz
dzięki za odpowiedź, natknęłam się na tą informację zupełnie przypadkowo i myślałam że odkryłam Ameryke :) nie miałam pojęcia o takich możliwościach, jak to początkująca ... :/
Dorota, Moje Wypieki
22.07.2010 12:07 odpowiedz
Nie próbowałam, bo nie miałam potrzeby. Chyba najszybsze i najprostsze wydaje się suszenie. Można o tym poczytac w internecie.
Gość: Didier
22.07.2010 09:32 odpowiedz
Dorotko nie przeklinaj mnie, mam kolejne ze swoich nietypowych pytan :) na stronie www niemieckiego młyna wyczytałam że są inne sposoby przechowywania zakwasu, np. zamrożenie, zasuszenie, przechowywanie suchego zakwasu. Czy próbowałaś już alternatywnego sposobu? wydaje mi się, że te sposoby mogą być przydatne raczej dla osób, które nie wykorzystują dużo zakwasu a nie chcą go wylewać ... no nie wiem, będzie mi miło jeżeli odpowiesz, pozdrawiam
Gość: nn7
05.07.2010 20:43 odpowiedz
Mam! Dzisiaj wreszcie kupiłam mąkę żytnią razową. Jutro zaczynam zakwasową przygodę. Doczekać się nie mogę tego chleba :)
Gość: Pola
27.05.2010 13:01 odpowiedz
Witam!
Ja osobiście gorąco polecam zakwas na jabłkach. Otrzymujemy go wyciskając sok z 3 jabłek (najlepiej tych z ekologicznych sadów) i odstawiając go na okres od 5-10 dni. W tym czasie oczekujemy aż szczepy dzikich drożdży zechcą nasz sok zasiedlić. najlepiej robić to w szklanym dzbanku nakrytym gazą. Po tym czasie nie patrzący czy są oznaki życia drożdży (bąbelki dwutlenku węgla) czy też nie dodajemy 200g mąki żytniej i 200ml wody. Jedynym niepokojącym symptomem jest pleśń, wówczas wylewamy.
dokarmiamy co 12h tak długo aż zakwas stanie się mocny (będzie intensywnie pracował wydzielając gaz) po 2 pierwszych karmieniach należy wylać połowę i dalej dokarmiać. i tak około tygodnia. polecam bo chleb wychodzi pyszny:)
Dorota, Moje Wypieki
18.05.2010 08:13 odpowiedz
Mój przepis nie jest w gramach i ja sie tego trzymam, są różne szkoły ;)
Gość: Marlena
17.05.2010 19:43 odpowiedz
http://mojewypieki.blox.pl/2009/05/Zakwas.html Robilam juz jeden zakwas,mial 2 miesiace upieklam na nim ok 30 chlebow(na 2 domy) jednak on mnie wogole nie rosl jedynie jeden raz gdy stal na sloncu.Chleby rosly w porzadku.Ale dlaczego sam w sobie nie rosl?nawet po dokarmieniu?niestety moj synek przygrzal mi go w piekarniku i musialam wyrzucic. nastawilam nowy ale Nie rozumie jednej rzeczy. Na wielu stronach opisany jest zakwas 100g wody i 100g maki. Przeciez woda nie warzy tyle co maka wiec jaka hydracje maja podane przez ciebie proporcje?
Dorota, Moje Wypieki
07.05.2010 18:11 odpowiedz
Jak bąbelkuje - będzie dobry :)
Gość: Mateusz
07.05.2010 12:30 odpowiedz
To ja wiem, ale jest to mój pierwszy zakwas. W tej chwili jest połowa trzeciego dnia. Bąbelkuje, słoik od wewnątrz jest zaparowany, ale nie czuć kwaśności. Czy na pewno będę mógł upiec z niego jutro chleb?
Dorota, Moje Wypieki
07.05.2010 08:08 odpowiedz
Zakwas pszenny możesz zrobić nie z samej maki pszennej i wody, tylko na bazie zakwasu zytniego. Tzn. musisz miec przynajmniej 2 łyzki zakwasu żytniego i do niego dodac makę pszenną chlebową (nie tortową) i wode. pozdrawiam
Gość: Mateusz
06.05.2010 19:51 odpowiedz
Jestem właśnie w drugim dniu wieczór. Kiedy odkryłem słoik, aby zamieszać zakwas nie bardzo "bąbelkował" i ciężko było wyczuć kwaśność. Czy to normalne zjawisko? Czy zakwas na pewno będzie gotowy na sobotę? Dodam jeszcze, że zacząłem go robić z mąki tortowej, potem, przy dokarmianiu użyłem już mąki chlebowej. Może mieć to na niego jakiś wpływ? Z góry dziękuję za odpowiedzi ;-)
Gość: Mateusz
05.05.2010 18:33 odpowiedz
Dzisiaj rano zacząłem produkcję swoich "dzikich drożdży". Boję się tylko tego kawałka "mąka pszenna jest trudniejsza do zakwaszenia", a robię właśnie pszenny, bo chcę zacząć od podstaw. No nic, człowiek uczy się na błędach ;)
Gość: tu-tusia
15.04.2010 21:42 odpowiedz
Też zaczęłam robić ten zakwas, bo prócz bułek chciałabym tez piec chleb. Mam jednak problem taki, że nie mam w mieszkaniu miejsca gdzie byłoby cieplej. Czy w temp. ok 20-21 stopni on normalnie urośnie? Może przedłużyć w takim razie okres pierwszego hodowania z 4 do 5 dni? Mogę też ewentualnie włączać piekarnik i stawiać przy nim zakwas, ale oczywiście nie mogę go zostawiać cały czas włączonego, tym bardziej, że jest gazowy. Czy skoki temperatury nie zaszkodzą? I ile wtedy powinien stać przy włączonym piekarniku? Godzina dziennie wystarczy? Czy dłużej? Nie chciałabym też marnować za dużo gazu bo drogo i nieekologicznie. proszę o podpowiedź czy zakwas zadziała w temp 20 stopni czy coś kombinowąć.
Pozdrawiam!
Dorota, Moje Wypieki
09.03.2010 16:32 odpowiedz
Tak, możesz tak robić, akurat do soboty miałabyś wystarczającą ilość. pozdrawiam
Gość: renka05
09.03.2010 09:50 odpowiedz
Mam pytanie dzisiaj piekę chleb i zostało mi może 2 łyżki zakwasu a w sobotę chciałabym upiec dwa chleby i potrzebuję 500g zakwasu jak ja mam go teraz rozmnożyć, czy codziennie mam go dokarmiać tak jak to się robi na początku produkcji zakwasu?pozdrawiam cieplutko:))
Gość: piorunkowa
05.03.2010 20:32 odpowiedz
Dorotko ja od wczoraj mam maszynę do chleba, właśnie w niej się piecze Grenary bread, a dzisiaj wieczorem zaczęłam robić mój pierwszy zakwas. Dziękuję za czytelny przepis na niego.
Dorota, Moje Wypieki
03.03.2010 08:50 odpowiedz
Maka żytnia razowa jest najlepsza. Jeśli nie plesniał to był ok..
Gość: Gosia_gd
03.03.2010 07:13 odpowiedz
Skusiłam się na ten zakwas i nie wyszło... Przyznam, że to mój debiut, może nie wyszło dlatego, że mąka była żytnia razowa... po 3 dniach musiałam wylać, bo "zapach" był przeokropny :-(
Dorota, Moje Wypieki
29.01.2010 13:43 odpowiedz
On uzywa ciasta zakwaszonego do kolejnego wypieku. Można też tak robić, choc ja nie próbowalam.
Gość: renka05
27.01.2010 10:26 odpowiedz
Ja mam pytanie: Otóż mój kolega piecze chleb i robi tak : robi zaczyn zakwasowy potem dodaje resztę składników jak mąka, woda, sól cukier i wyrabia ciasto i z tego odkłada np 4 łyżki stołowe do pojemnika do lodówki na następny chleb to o co tu w tym chodzi ? bo ja mam zakwas płynny w słoiku i takiego używam a on odkłada kawałek ciasta i z niego robi znów zaczyn itd. więc o co z tym ciastem chodzi bo ja nie mogę tego pojąć:)
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2010 22:15 odpowiedz
Aniabcn: tak. Najlepiej dodając ją do odrobiny zakwasu żytniego.
Gość: lady
24.01.2010 17:56 odpowiedz
Złośliwość przedmiotów martwych nie zna granic! :-)
Pierwszy raz zrobiłam wczoraj zakwas i po raz pierwszy od kiedy mieszkam tu, gdzie mieszkam, była dwudziestoczterogodzinna awaria ogrzewania. Temperatura w domu na tyle haniebna, że na miejscu zakwasu to bym, przepraszam a dosłowność, olała system. ;-) Zobaczymy, co z tego wyniknie, uprasza się o kciuki...
Gość: aniabcn
24.01.2010 12:25 odpowiedz
czy zakwas pszenny robi sie na mace pszennej chlebowej?
Gość: marta
19.01.2010 23:17 odpowiedz
Dzień dobry.
Od kilku tygodni w sklepach Carrefour i Real w Polsce można kupić mąkę żytnią żurkową firmy Diamant. Kosztuje 1,99zł za 900gram, typ 1400.
Piekę na niej chleby i zrobiłam na niej pierwszy mój zakwas, wyszło świetnie.
Odnośnie mąki żytniej: mąka żytnia (ang: rye flour) najczęściej do kupienia jest w dwóch odmianach: typ 2000 razowa i typ 720 chlebowa.
Dorota poleca tę pierwszą, Liska z whiteplate tę drugą.
Ja piekę na żurkowej i też mi wychodzi.
Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2010 16:17 odpowiedz
Zawsze po wyjęciu z lodówki trzeba zakwas ocieplić i dokarmic, by nie był głodny ;)
Gość: anik_11
19.01.2010 12:40 odpowiedz
renka05: przeczytaj wskazówki od Doroty. Są zaraz pod przepisem, a przed zdjęciami zakwasu
Gość: renka05
19.01.2010 12:02 odpowiedz
Mam pytanie: dzisiaj użyłam zakwasu do pieczenia chleba resztę wstawiłam do lodówki teraz będę piekła chleb w sobotę to czy ja mam najpierw dokarmić ten zakwas czy mogę go używać bez dokarmiania bo 10 dni nie minie?
Dorota, Moje Wypieki
18.01.2010 10:01 odpowiedz
Mąka zytnia jest lepsza, powinna byc dokladnie żytnia razowa. Niestety nie orientuję się zupelnie w pl typach mąk, więc nie moge Ci doradzić, czy ten typ to razowa.
Gość: renka05
18.01.2010 09:45 odpowiedz
Kupiłam mąki do wypieku domowego chleba jedna to mąka pszenna razowa -wholemeal typ 2000 a druga mąka żytnia- Rye flour typ 720 czy któraś z nich nadaje się na zrobienie zakwasu jeżeli tak to która lepsza?pozdrawiam cieplutko
15.01.2010 15:53 odpowiedz
Renka zakwas mozesz sobie zrobić wieczorem, byleby kolejne dokarmiania robić również wieczorem:) pozdrawiam
Gość: renka05
15.01.2010 14:31 odpowiedz
Mam pytanie czy ten zakwas faktycznie muszę zacząć robić rano?
Gość: beszka
13.01.2010 19:00 odpowiedz
dziekuje za szybka odpowiedz i podtrzymanie mnia na duchu,dalam szanse mojemu zakwasowi dokarmilam go i zaczal babelkowac i upieklam na nim chleb ale tak jak radzilas z dodatkiem drozdzy-tatterowiec razowy na zakwasie i chleb przeszedl moje i rodzinki najsmielsze oczekiwania jest poprostu przepyszny,zniknal zanim jeszcze zdazyl dobrze ostygnac,juz robie zakwas na nastepny,a tak dlugo balam sie robic zakwasu.dziekuje bardzo za wspaniale przepisy z ktorych wyczarowalam juz niejeden chleb i slodkosci.pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
12.01.2010 09:31 odpowiedz
Beszko, zakwas czasem rośnie, czasem opada, ważne, jesli choc lekko bąbelkuje. Mozesz juz na nim piec chleb, ale taki z dodatkiem drozdzy, bo zawas jest jeszcze słaby, pozdrawiam.
Gość: czy-jest
12.01.2010 08:32 odpowiedz
ja też nastawiałam wczoraj (wieczorem...) zobaczymy za kilka dni co będzie.
Gość: beszka
12.01.2010 08:14 odpowiedz
witam,mam pilne pytanie,nastawilam pierwszy raz zakwas na chleb i wczoraj na trzeci dzien po dokarmieniu pieknie wyrosl po czym opadl i dzis juz prawie nie ma babelkow,czy mam go dzis jeszcze dokarmic i probowac na nim upiec chleb czy jest juz do niczego? i co moze byc przyczyna ze tak nagle opadl i przestal babelkowac? pozdrawiam serdecznie
Gość: kas
30.12.2009 09:48 odpowiedz
Dzieki serdeczne za porade.Przyjme miarke 170 g bo mam za malo doswiadczenie i polegam na was bardziej wprawionych w dzialaniach.Teraz musze jakos zabrac sie za ten zakwas.Pozdrawiam noworocznie i zycze wszystkim wszelkiej pomyslnosci w nowym Rorku.
Gość: moni-a83
29.12.2009 18:57 odpowiedz
JUPI!!!! Tak sie bałam a sie udał :D I dzięki temu mieliśmy wspaniałe,własne pieczywo na Świeta!
I to Dorotko Twoja zasługa :) - tak ładnie zachęcałaś,dałaś tak proste wskazówki ,można było liczyć na Twoją pomoc.
Dorota, Moje Wypieki
28.12.2009 19:16 odpowiedz
Mozesz dodac od razu po szklance wody i mąki jesli masz juz gotowy zakwas, tylko chcesz go rozmnozyc. Wymieszać, na drugi dzien to samo, na 3 dzien bedziesz miec juz dosc duzo zakwasu. Mozesz w ogole nie odkladac do lodowki, jesli potrzebujesz wiecej, tylko codziennie odbierac i od nowa dokarmiac. Dziewczyny odnosnie mąki 170 g to ma mąka pszenna, żytnia juz troche inaczej, trzeba poszukac w necie w przelicznikach. pozdrawiam :)
Gość: martam21
28.12.2009 18:33 odpowiedz
Dorotko!!!!
święta sie skończyły i ja znowu zaszalalam z Twoimi przepisami:))))
strasznie Ci dziekuje!!!!
zrobiłam pierniczki "najszybsze"-do tej pory chrupiemy:), były z potrójnej porcji, oczywiscie lukrowane, sernik czekoladowy-pierwszy raz zrobilam podstawe z ciasteczek digestive i wyszlo super, piernik na guinnesie, makowce-wg Twojego oczywiście przepisu, tez pierwszy raz w zyciu-przebój świat:))) i sama siebie zadziwiłam robiąc zakwas i piekac chlebek:)
zrobiłam tatterowiec....
Mieszkam w Irlandii i dobry polski chleb jest tu rzadkoscią...a gościom światecznym mało oczy z zachwytu nie wyszły:)))
i dzisiaj wróciłam z tesco z czterema torbami mak:)))
ale mam pytanko...
jeśli uzywam zakwasu(żytni) zostaje mi już niewiele, bo upieke powiedzmy2-3 chlebki na raz, to jak mam zakwas rozmnożyc?
wiem, że pisałas aby dodac pół szklanki maki zytniej i pół szklanki wody, ale co jesli potrzebuje wiecej???mam dodac szklanke wody i szklanke maki???
przepraszam za mega komentarz ale nie mogłam sie powstrzymac:)
pozdrawiam!!!
28.12.2009 16:44 odpowiedz
pani Dorotka pisała juz kiedys że jej szklanka (250mln) to 170g

pozdrawiam poświątecznie
Gość: mania179
28.12.2009 16:12 odpowiedz
kas - jak dla mnie to nieważne (akurat w zakwasie) jaką pojemność ma szklanka - chodzi po prostu o to, aby było tyle samo wody i mąki. A jakąś szklankę na pewno w domu masz ;) Ale niech jeszcze się Dorota wypowie, żebym czegoś Ci źle nie podpowiedziała :)
pzdr.
Gość: kas
28.12.2009 14:46 odpowiedz
A ja mam pytanie techniczne.Pol szkalnki maki to ile gramow.Ja nie mam w domu zadnych dawnych szklanek tak ze wprzepisach jak widze skladniki na szklanki mam problem.Mam jeden przelicznik i wg niego to 160 g=szklanka.Moze mi ktos podpowiedziec.
Make zytnia mozna dostac w Uk we wszystkich supermarketach.Ja kupujw w Waitrose.
pozdrawiam
Gość: agadz27
25.12.2009 06:50 odpowiedz
Dziękuje Ci lalala, do Morisona mam troche daleko ale udało mi sie dostać make w sklepie ze zdrowa zywnością!!!:) Który mam pod nosem i melase tez tam znalazłam bo tez kiedyś nie umiałam znależć:)
No i zakwas juz sie robi:)
Gość: lalala
22.12.2009 21:54 odpowiedz
Ja kupilam rye flour w Morrisons', moze i Tobie sie uda:)
Gość: agadz27
22.12.2009 21:28 odpowiedz
Gdzie w Angli kupie mąke na zakwas? Szukałam Rye Flour ale niestety bez powodzenia. Znalazłam mąke chlebową czy to to samo???
Gość: GOSIA
28.11.2009 21:30 odpowiedz
Dzięki za odpowiedź :)
Piec zamierzam na wieczór więc wszystko powinno pójść dobrze.
Miłego wieczoru.
Gość: ona.33
28.11.2009 19:49 odpowiedz
możesz dokarmić, będzie go więcej (:
Po włozeniu do lodówki , trzeba go będzie najpierw ocieplić, wiec jeśli zaplanowałaś pieczenie chleba na rano, lodówka pokrzyżuje plany (:
Gość: GOSIA
28.11.2009 17:35 odpowiedz
Dorotko,
hoduje zakwas od 4 dni. Od wczoraj zrobiła się ciemno brązowa obręcz na samej górze. Czy to w czymś przeszkadza? Czy mogę dokarmiać zakwaś o jeden dzień dłużej, ponieważ dzisiaj nie będę w stanie upiec chlebka. Czy lepiej włożyć go do lodówki?
Pozdrawiam,
Gosia.
Dorota, Moje Wypieki
25.11.2009 16:05 odpowiedz
Ja robię tylko na żytniej razowej, na samej żytniej może być trudniejszy do wyhodowania. pozdrawiam!
Gość: moni-a83
25.11.2009 10:31 odpowiedz
Pani Dorotko zupełnie się nie znam wiec prosze o radę :) Czy do tego zakwasu nada się również mąka żytnia chlebowa lub żytnia kupiona w PL?
Gość: ewelstudz
25.11.2009 06:22 odpowiedz
Tym razem zakwas sie udał;dzis wyciągam z lodówki, dokarmiam i piekę nastepny chlebek:)
Gość: yone5
18.11.2009 19:36 odpowiedz
Ja się w końcu skusiłam...i z niecierpliwością czekam na przesyłkę;). Użytkownicy bardzo go sobie chwalą, szczególnie jeśli chodzi o chleby i kurczaka. Ja akurat mięsa nie jem, więc wypowiem się tylko w kwestii pieczywa;)
Dorota, Moje Wypieki
18.11.2009 15:10 odpowiedz
Yone5: nie mam takiego garnka, jeszcze ;)
Gość: ewelstudz
18.11.2009 09:42 odpowiedz
Dziś po raz drugi nastawiłam zakwas, mam nadzieję, że tym razem się uda i w sobotę zrobię pierwszy chlebek na zakwasie:)
Gość: yone5
17.11.2009 23:10 odpowiedz
Dorotko, a czy Ty używasz czasem do pieczenia chleba garnka rzymskiego?
Dorota, Moje Wypieki
16.11.2009 14:15 odpowiedz
Tak, możesz :)
Gość: yone5
16.11.2009 00:14 odpowiedz
Znów wyrzuciłam zakwas żytni, zaczął pleśnieć ;(. Pszenny wciąż jest w doskonałym stanie (powstał jakiś czas temu na bazie żytniego). Stąd pytanie, czy na zakwasie pszennym mogę wyhodować żytni (czyli odwrotnie) ?
Dorota, Moje Wypieki
12.11.2009 12:51 odpowiedz
Nie wiem, naprawdę. Nie bój się i śmiało nastawiaj nowy!
Gość: lolka876
12.11.2009 11:50 odpowiedz
:( Wyrzuciłam. Co mogło być przyczyną tej pleśni? Boję się nastawiać teraz nowy... :(
Dorota, Moje Wypieki
11.11.2009 15:05 odpowiedz
Tak, cały jest spleśniały, musisz go niestety wyrzucić i zacząć hodowanie nowego. pozdrawiam
Gość: lolka876
10.11.2009 23:16 odpowiedz
Pani Dorotko, proszę o pomoc. Trzymam już zakwas w lodówce 3-ci tydzień. Dokarmiałam, piekłam 2 razy, wszystko było ok. Dziś wyjęłam by dokarmić i jutro rano coś upiec i zauważyłam, że na słoiku wewnątrz na wysokości nakrętki, pojawiły się drobne włoski pleśni jakby, takie jasne. Powstało to na pozostałości zakwasu po wylewaniu go ze słoika do ciasta chlebowego. Czy to oznacza, że cały zakwas w dole słoika też jest spleśniały?Trudno to zauważyć patrząc z góry. Pachnie raczej normalnie, może trochę bardziej kwaśno.. Dokarmiłam go odłożyłam w cieple miejsce. Czy jutro ran mogę piec z niego czy lepiej nie ryzykować? Pozdrawiam serdecznie!
Dorota, Moje Wypieki
04.11.2009 16:57 odpowiedz
Myślę, że nie zaszkodzi mu dłuższy czas poza lodówką.
Gość: smile0202
04.11.2009 12:04 odpowiedz
a czy mogę wyciągnąć zakwas z lodówki wieczorem (powiedzmy koło 23) a dokarmić go dopiero ok. 7 rano, czy może mu zaszkodzić takie dłuższe pozostawienie poza lodówką? czy lepiej wyjąć go popołudniu, dokarmić wieczorem i wcześnie rano piec?
Gość: ddomciaa
24.10.2009 21:44 odpowiedz
To dobrze, bo już się bałam;)
Dorota, Moje Wypieki
24.10.2009 21:43 odpowiedz
Powinien się udać mimo to ;)
Gość: ddomciaa
24.10.2009 21:42 odpowiedz
,a jeśli wyciągnęłam zakwas,był te 3 godz,nastepnie go dokarmiłam i odrazu użyłam potrzebną ilość do zaczynu na chleb na jutro, to chleb sie uda? bo sie pomyliłam i zapomniałam poczekać aż zacznie pracować;)
Dorota, Moje Wypieki
13.10.2009 08:31 odpowiedz
Około 2 szklanek. Jak kupisz cały kg na długo Ci wystarczy :-)
12.10.2009 19:28 odpowiedz
Hmm... no ok :) przeczytałam dwa razy, bardzo dokładnie... Dorotko, jeszcze ważne pytanie, na całą procedurę- do czasu żeby upiec pierwszy chlebek, ile potrzebuję w sumie mąki żytniej żeby wyhodować zakwas??
Gość: mania179
09.10.2009 19:34 odpowiedz
Dziękuję za pomoc :) Chlebek sobie zaraz powędruje do lodówki, jutro na śniadanie upiekę. Podejrzewam jednak, że na samym zakwasie rósł by mi bardzo długo, chyba brak cierpliwości nie pozwolił mi na nie dodawanie drożdży.
:)
Dorota, Moje Wypieki
09.10.2009 13:31 odpowiedz
Takie wydzielanie się wody na powierzchni jest całkiem normalne, szczególnie po odstawieniu do lodówki. Zamieszaj zakwas i dokarm, odstaw w ciepłe miejsce (koniecznie!). Jeśli zakwas bąbelkuje, ale słabo rosnie, to też jest dobry. Musi przynajmniej bąbelkować. Chleb na samym zakwasie rośnie bardzo wolno - czasem kilka godzin, jesteś pewna, ze z Twoim zakwasem by nie wyrósł? Jeśli nie rośnie, nastawiłabym nowy. Ciezko powiedzieć, kiedy jest dojrzały ... to też na pewno zalezy od częstości dokarmiania. Kiedy bez dodatku drożdży jest sam w stanie podnieść chleb. Może po miesiącu? pozdrawiam
Gość: mania179
09.10.2009 13:22 odpowiedz
Pani Doroto! Z moim zakwasem (robiłam dość podobnie jak Pani) stało się coś dziwnego. Nastawiłam go w ostatnią niedzielę na wieczór (było coś po 18). Na następny dzień dokarmiłam, zaczął mi bąbelkować, choć nie pachniał jeszcze zakwasowo. Przez następne dni również go dokarmiałam, zaczął pachnieć zakwasem, ale gdzieś koło środy na jego powierzchni wydzieliła się jakaś taka woda o zabarwieniu brązowym. Nie wiem co się z nim stało, dzisiaj ma ona (ta woda) już około 3 cm, a na początku był tylko centymetr. Poza tym zakwas w ogóle nie rośnie. Nawet w słoiku, nie mówiąc już o chlebie. (musiałam dodać drożdży, nie miałam suchych, więc niestety świeże - no cóż, struktura ciasta zrobiła się jak przy zwykłym chlebie na drożdżach).
Planuję ten zakwas dalej chować, ale zrobię również nowy - czy wziąć łyżkę tego, czy zacząć kompletnie od początku?
I jeszcze jedno techniczne pytanie - po ilu dniach od nastawienia można zakwas określić mianem dojrzałego?
Pozdrawiam serdecznie.
Gość: smakambrozji
05.10.2009 10:46 odpowiedz
dzieki ;)
Dorota, Moje Wypieki
05.10.2009 09:29 odpowiedz
Lepiej dokarmić choć łyżką i poczekac z 2 godzinki. pozdrawiam :)
Gość: smakambrozji
05.10.2009 06:58 odpowiedz
Tu tez sie wpisze :)) czyli oznacza to iz jestem szczesliwa posiadaczką zakwasu :P a teraz pytanko :)) Dorotko jezeli ja dokarmiam zakwas wieczorem to czy on jest rano aktywny abym mogla bez zadnych ceregieli uzyc go do wypieku , czy tez powinnam go dokarmic chociaz lyzeczka maki +wody ... i odczekała jakies dwie godzinki ??? jak bedzie najlepiej ??
Dorota, Moje Wypieki
03.10.2009 16:49 odpowiedz
Wystarczy choć raz na 7 - 10 dni wyjąc, ocieplić, dokarmić i z powrotem do lodówki. Wtedy sie nie zepsuje. pozdrawiam
02.10.2009 09:31 odpowiedz
Jak to jest z przechowywaniem zakwasu? Jeśli np. przez 2 tyg nie będę w stanie zrobić na nim chleba (trzeba mieć chyba wolny dzień - długie odstępy czasowe), to się zepsuje? Czy wystarczy go co tydzień dokarmiaćć i będzie ok?
Dorota, Moje Wypieki
21.08.2009 14:27 odpowiedz
Nie, wtedy jak podrośnie, załóżmy po 3 h od dokarmienia niewielkiej ilosci zakwasu żytniego mąką pszenną i wodą, wtedy juz możesz piec chleb na zakwasie pszennym. pozdrawiam :)
Gość: anik_11
20.08.2009 14:31 odpowiedz
To znowu ja z pytaniem odnośnie zakwasu pszennego: jeśli chcę go zrobić na bazie żytniego, który a i owszem, już posiadam i już mi znakomicie poslużył, to już po dosypaniu właściwej mąki cały proces produkcji też jest 4-dniowy, czy krótszy?
Pozdrawiam:)
Gość: anik_11
20.08.2009 14:11 odpowiedz
margoja, cytuję za Lilianne Bilgenroth:"muszki owocówki zawsze się kręcą w pobliżu owoców i warzyw. Aby ich uniknąć wystarczy włożyć między owoce goździki przyprawowe albo ustawić obok małe naczynie z octem winnym, który zwabi muszki i tym samym odciągnie je od owoców". Pozdrawiam słonecznie:)
Gość: margoja
17.08.2009 20:34 odpowiedz
Zna ktos moze sposób na to żeby muszki owocówki nie zjadały mi zakwasu?
Wchodzą nawet pod folię spozywczą, ktorą jest przykryty:(
Dorota, Moje Wypieki
16.08.2009 20:43 odpowiedz
Alelis5560: czasem przyczyna odstawania skóki jest zbyt mała wilgotnosć ciasta lub zbyt długie pozostawianie chleba do wyrastania (chleb może nawet wtedy trochę opaść, co spowoduje, że skórka będzie odstawać.) Ilość płynu w przepisie czasami trzeba samemu regulować, choć z drugiej strony jest to dość trudne, jeśli się nie ma duzego doświadczenia. Jeśli chodzi o same nacinanie - zauważyłam, ze jeśli chleba nie natnę, on po prostu pęknie nieregularnie u góry, albo gdzieś z boku, więc to raczej nie ten powód. pozdrawiam
Gość: denay
16.08.2009 16:48 odpowiedz
czytam dokładnie, bo zbieram się do produkcji chleba domowego
(na własne życzenie jestem na MM, więc baczną uwagę zwracam na skład przepisów)
i w kwestii rodzajów mąki pozwoliłam sobie wrzucić to co poniżej.
Może którejś się do czegoś przyda :)

Wyróżnia się następujące typy mąki pszennej zgodne z normalizacją PN:

* 450 tortowa jasna
* 500 krupczatka (jasna)
* 550 luksusowa (jasna)
* 650 bułkowa (jasna)
* 750 chlebowa (jasna)
* 850 chlebowa (jasna)
* 1400 sitkowa (ciemna)
* 1850 graham (ciemna)
* 2000 razowa (ciemna)

Wyróznia się następujące typy mąki żytniej:

* 580 żytnia (jasna)
* 800 żytnia (jasna)
* 1400 sitkowa (ciemna)
* 1850 starogardzka (ciemna)
* 2000 razowa (ciemna)
Gość: alelis5560
16.08.2009 08:04 odpowiedz
Od pewnego czasu zacząłem wypiekać w domowych warunkach chleb i bułki z pozytywnym skutkiem. Zanim przejdę do pytania powiem krótko: chlebek pszenno żytni na zakwasie. Jest bardzo smaczny i długo zachowuje świeżość. Wszyscy moi domownicy bardzo go lubią. Problem jednak tkwi w tym, że czasami po upieczeniu między skórką a miąższem tworzy się pusta przestrzeń taki powietrzny bąbel. Dlaczego tak się dzieje ? W wielu publikacjach jest mowa o tym, że chleb przed upieczeniem trzeba naciąć. Może to jest przyczyna ? No tak, ale ciasto żytnie jest stosunkowo rzadkie i trudno byłoby uformować na surowo bochenek, a tym bardziej go nakroić. Natomiast po wyrośnięciu surowego ciasta w formie nie nacinam go, bo boję się, że opadnie. Może się mylę. Ponadto nigdy surowego nie nacinałem i ów bąbel nie zawsze powstawał. Więc może jednak problem tkwi w czym innym ? Będę zobowiązany za podpowiedź.

Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
13.08.2009 09:20 odpowiedz
Tak, mozesz go wymieszać, potem dodac do ciasta. powodzenia!
Gość: anik_11
13.08.2009 08:40 odpowiedz
jutro dzień 4 - testowy. Test dla nas obojga... i stąd moje laickie pytanie: Jak mu rano dam jeść, wymieszam i odczekam te, powiedzmy, 3h jak zacznie pracować to przed dodaniem do ciasta to go trzeba zamieszać czy też nie,, czy jak to technicznie się robi? Przepraszam za zawracanie głowy, ale wolałabym na "premierze" nic nie popsuć...;)
Słoneczne pozdrowienia...
Dorota, Moje Wypieki
11.08.2009 15:45 odpowiedz
Nie ma znaczenia, pzdr
Gość: anik_11
11.08.2009 14:56 odpowiedz
Takie mam pytanie: czy ma znaczenie, czym mieszamy zakwas? chodzi mi o to, czy np. metalowym czy drewnianym, czy jak...?;)
Dorota, Moje Wypieki
10.08.2009 17:19 odpowiedz
Ciężki tak powiedzieć, myślę, ze może po miesiącu? Ale to trzeba przetestowac na pieczywie :)
Gość: yone5
10.08.2009 15:46 odpowiedz
Wstawiałam swój I szy zakwas, wertuje przepisy i chciałabym się dowiedzieć kiedy można mówić ze zakwas jest mocny? Ile mniej więcej musi mieć dni?
Dorota, Moje Wypieki
02.08.2009 10:43 odpowiedz
1. Nie zakręcamy go szczelnie. Przykryty folią. 2. Wygląda na to, że wszystko gra :) pozdrawiam
Gość: zośka
02.08.2009 10:30 odpowiedz
1. Czy do lodówki wkładam słoik z zakwasem przykryty folią czy zakręcony pokrywką od słoika?
2. Po 2 dniu zakwas bardzo mi urósł, 3 dnia już po wieczornym wymieszaniu był blady na górze, a 4 dnia rano przed dokarmianiem nie było normalnych bąbelków, tylko takie dziurki, podobne do tych, które pojawiają się na wyrośniętym zaczynie z drożdży. Czy wszystko gra? ;)
Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
27.07.2009 09:50 odpowiedz
Na początek, jak zakwas jest słaby, polecam chleby z dużą jego ilością, np: mojewypieki.blox.pl/2008/10/Chleb-z-San-Francisco-na-zakwasie.html
Gość: justyna
27.07.2009 07:58 odpowiedz
hej, robie dziś zakwas, a pózniej będę piekła chleb, prosze o pomoc, który upiec chleb
Dorota, Moje Wypieki
11.07.2009 16:58 odpowiedz
Monia: tak, nadaje się. Basiu: bardzo sie cieszę! pozdrawiam!
Gość: basia-g-81
10.07.2009 17:20 odpowiedz
Musiałam jednak zmienić słoik na większy bo trochę mi uciekł, ale nie dużo. Najważniejsze że zakwas wyszedł i upiekłam pyszny chlebek grecki z Pani strony. Jestem z siebie dumna, że w końcu wyszedł mi zakwas, co nie udało by się bez Pani wskazówek. Dziękuję i pozdrawiam.
Gość: Monia
10.07.2009 16:25 odpowiedz
Znalazłam wholegrain rye flour, mam nadzieję, że ta już jest dobra na zakwas :)? I mogę się zabierać za mój pierwszy zakwas.
Gość: olciaky
05.07.2009 15:41 odpowiedz
Dorotko!
Wychodowałam go sobie w domu,upiekłam chlebek,a obecnie śpi sobie w lodówce;)
Pozdrawiam i dziękuję za super wskazówki:*
Link- waniliowachmurka.blox.pl/2009/07/Chleb-z-San-Francisco-i-moj-pierwszy-zakwas.html
Gość: basia-g-81
05.07.2009 09:06 odpowiedz
Dziękuję bardzo Mihrunnisa :), poczekam - w tej chwili jeszcze się mieści, ale po ostatnim dokarmieniu chyba jednak zmienię. Jeszcze raz bardzo dziękuję.
Pozdrawiam
Gość: Mihrunnisa
05.07.2009 06:40 odpowiedz
Basiu ja myślę że jeśli chcesz zmienić słoik to sa 2 sposoby tak jak w opisie Dorotka napisała że jak za bardzo Ci zakwas rośnie to przemieszaj go żeby Cie nie wylał się albo podczas właśnie dodawania mąki i wody i mieszania zakwasu mogłabyś zmienić słoik. Takie jest moje zdanie powodzenia :)
Gość: basia-g-81
04.07.2009 21:07 odpowiedz
Witam, mam taki problemik: jestem po drugim dniu zakwaszania, tylko nie wiem czy starczy mi słoika (kompotowy - 1 litr). Czy można w takim czasie zmienić słoik? Z góry dziękuję. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
01.07.2009 17:45 odpowiedz
Xrabina: tak, można :)
Gość: xrabina
01.07.2009 12:08 odpowiedz
Dorotko a czy mozna dodać od razu po szklance mąki i wody? Żeby było więcej?
Zrobiłam zakwas wg Twojego przepisu i udał mi się. Chlebek też. Pyszota. Jesteś wspaniała! Pozdrawiam cieplutko :)
Gość: Lena
30.06.2009 21:19 odpowiedz
Mam, udało się! :) Dorotuś, dzięki Twojemu przystępnemu opisowi (już chyba prościej się nie da ;)) i ja postanowiłam spróbować. Nie było łatwo. Pogoda nie sprzyjała, ratowałam się piekarnikiem a zakwas i tak słabo przyrastał. W niedzielę już miałam go tak dużo,że postanowiłam zaryzykować i coś upiec. Wybrałam przepis na chleb pszenno żytni ze strony mirabbelki. Przyznam , byłam pewna, że będę hodować zakwas od nowa. Jakie było moje zaskoczenie, gdy po trzech godzinach mój chlebek przerósł foremkę! I to bez grama dodatków,żadnych drożdży tylko zakwas. Chlebek był pyszny, moja rodzina jest zachwycona a ja przebieram w przepisach bo chce mi się kolejnego ale tym razem pszennego ;))
Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam cieplutko :o)
Gość: Monia
29.06.2009 22:54 odpowiedz
To będę musiała zakupić nową,zakwas poczeka;). Tylko nie mogę znaleźć rye flour. Szukałam w tesco na półce z mąkami, ale nie znalazłam. No ale nic poszukam gdzie indziej:). Dziękuję za odpowiedz.
Dorota, Moje Wypieki
29.06.2009 10:22 odpowiedz
Monia: najlepsza jest żytnia pełoziarnista (razowa). Wiec, możesz kupić razową, a tamta zostanie Ci do pieczenia chleba.
Dorota, Moje Wypieki
29.06.2009 10:20 odpowiedz
Kluseczko: jak będziesz chciała piec chleb, wyciągasz go na stół, ocieplasz, dokarmiasz, jak wyrośnie, po około 3 h od dokarmiania odbierasz z niego na chleb, reszte chowasz od razu do lodówki. moze tak stać w lodówce nie ruszany 7 - 10 dni max. pozdrawiam :)
Gość: Olusiasama
29.06.2009 09:07 odpowiedz
o przepraszam, widze ze juz na to pytanie o pszennym jest odpowiedz:)
Gość: Olusiasama
29.06.2009 09:01 odpowiedz
Zrobilam!!! moj pierwszy zakwas ktory babelkuje i nie smierdzi!! i nawet chleb upieklam i jest pyszny! Bardzo ci Dorotus dziekuje za opis jak go zrobic. bo jest to opies bardzo latwy i dla laikow. Kupilam taki duuuzy sloj jak na spaghetti po tym jak przeczytalam ze tobie uciekl i mials pelno sprzatania. Wiec pomyslalam ze z tego sloja to chocby nie wiem co to nie ucieknie:) i mialam racje. Chleb smakuje super. Mam tylko jedno pytanie, teraz marzy mi sie brat i przyjaciel dla mojego zytniego zakwasu, zakwas pszenny. Czy zakwas pszenny robie tak samo tylko uzywam pszennej maki?
Gość: kluseczka
28.06.2009 12:44 odpowiedz
zrobiłam jest juz gotowy ale mam pytanie wlozylam go do lodowki i co teraz?
jak bede chciala upiec chleb to zuzyje np polowe i reszta do lodowki? i jak dlugo moze siedziec nie uzywany w lodowce? i nie musze go dokarmiac w tak zwanym miedzyczasie?
Gość: Monia
27.06.2009 20:59 odpowiedz
Kupiłam mąkę żytnią chlebową typ 720 z myślą o zakwasie. Ale czy nadaje się ona na zakwas? Czy potrzebuje jakiejś innej?
Gość: asia
23.06.2009 21:59 odpowiedz
z tego, co ja zrozumiałam, nie chodzi o hydratację przepisu, tylko samego zakwasu. Tatter chyba nie bierze zakwasu ze słoika, tylko kilka łyżek i go rozrabia z małej ilości, dodając mąkę z wodą pół na pół (100% hydratacji) albo więcej wody (ponad 100%) albo mniej. nasze zakwasy dokarmiane pół na pół są 100%. tak to rozumiem.
Dorota, Moje Wypieki
23.06.2009 21:37 odpowiedz
Niestety, na tym się nie znam, u Tatter na blogu jest trochę wyjaśnione, a ja zawsze robię na oko, tzn jak ciasto wychodzi bardzo rzadkie, to dodaję wiecej mąki ...
Gość: ivka76
23.06.2009 19:36 odpowiedz
Witam ponownie :)
Sytuacja z zakwasem opanowana :) nadal pracuje ten stary z listopada ub.r.
Tym razem mam pytanie o hydrację - czytałam u Tatter objaśnienie, ale chyba nadal mi nie świta. Wiem już, że to stosunek ilości wody do ilości mąki, ale jak w takim razie mam rozumieć zapis np. 270g zakwasu żytniego hydracja 100% - przytaczam tu przepis na chleb 60/40 Nilsa (270g zytniego razowego zakwasu -100% hydracji,
135g zytniej maki razowej, 180g bialej maki pszennej). W tym przepisie wg moich obliczeń ów stosunek użytej wody do mąki wynosi 63%. Co w takim razie mam zrobić żeby hydracja zakwasu wyniosła 100%? Dolać 115g wody?
Pomóżcie proszę, bo czuję że zaczynam się zapętlać...
Gość:
22.06.2009 17:28 odpowiedz
Właśnie skończyłam jeść kromkę mojego pierwszego w życiu chleba. Pani wpis o zakwasie zmobilizował mnie do podjęcia próby przygotowania własnego zakwasu. Mój pierwszy chleb jest z gatunku tych, za którymi nigdy nie przepadałam (czysty żytni ze strony link: piekarnia.wordpress.com/2008/07/05/pierwszy-chleb/). Smak samodzielnie zrobionego chleba jest jednak nie do opisania. Jeśli tak bardzo smakuje mi chleb żytni, to co będzie z mieszanym, na który mam ogromną ochotę?!!!
Dziękuję za inspirację oraz za czas, jaki Pani poświęca, aby przekazać nam swoje kulinarne odkrycia.
Dziękuję za smaki, jakie dzięki Pani pojawiają się w moim domu.
Dorota, Moje Wypieki
18.06.2009 11:08 odpowiedz
Asiu, najpierw wyhoduj zakwas żytni. Jak juz będzie silny, wtedy wystarczy trochę zakwasu na dnie słoika, dokarmiasz go po pół szklanki maki pszennej chlebowej i pół szklanki wody, itd. Pszenny jest podobno trudniejszy do wyhodowania, dlatego dobrą bazą jest gotowy żytni.
Gość: asia
18.06.2009 10:04 odpowiedz
nie zrozumiałam, jak zrobić zakwas pszenny. do jakiej ilości żytniego dodać mąkę pszenną? może być pół na pół? właśnie zaczęłam robić zakwas żytni, jestem po pierwszym dokarmianiu i teraz bym chciała mąkę pszenną dodawać, może być? będzie się nadawał do "najprostszego chleba pszennego"?
Dorota, Moje Wypieki
14.06.2009 21:35 odpowiedz
Ivko, jak uwazasz, ja bym raczej nastawiła nowy :)
Gość: ivka76
13.06.2009 19:00 odpowiedz
Trzymam go w temp. bliskiej 30st i dodałam mu dziś 2 łyżki naturalnego jogurtu (takiego bez żadnych dodatków i bez cukrów). Powoli zaczął bąbelkować :)
Jednak nastawiłam dziś nową porcję zakwasu i myślę sobie, że po 7-10 dniach połączę obydwa.
Co o tym myślisz, Dorotko?
Dorota, Moje Wypieki
12.06.2009 20:54 odpowiedz
Powinien być w wyższej temperaturze - lekko ponad 25 st., inaczej zajmie mu to troche czasu ;)
Gość: ivka76
12.06.2009 07:35 odpowiedz
Witaj Dorotko,
mój zakwas został nastawiony 10 listopada 2008 i do tej pory sprawował się świetnie i mocno pracował. Jednak wyjechałam i schowałam go nakarmionego na 10dni do lodówki. Po tym czasie pachnie normalnie, jak to zakwas, nie spleśniał, nie ściemniał, a po dokarmieniu w temp. ok.20st nie chce ruszyć.
Jak go pobudzić?
Dorota, Moje Wypieki
11.06.2009 09:41 odpowiedz
Możesz tak robić, ale musiałabyś piec chleb prawie codziennie, a zakwas aktywny jest cały czas głodny i musiałabyć go dokarmiac wiecej i wiecej, i odbierać sporo do pieczenia... Jeśli masz sporą rodzinkę to możesz, jak najbardziej :)
Gość:
10.06.2009 19:13 odpowiedz
Czy uwazasz, ze dobrym sposobem jest trzymanie zakwasu poza lodowka i ciagle karmienie go, w przypadku pieczenia chleba codziennie.A chodzi mi o to dlatego, ze przeciez zakwas potrzebny na zaczyn musi byc uaktywniony, wiec dlugo czekalabym na jego przystosowanie do pieczenia.Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
09.06.2009 21:24 odpowiedz
Margoja: zakwasu w lodówce nie mieszamy i nie dotykamy aż do momentu, jak go wyjmujemy, by go dokarmić. Mama_m: koniecznie wyparzone szkło. pozdrawiam
Gość: mama_m
09.06.2009 06:30 odpowiedz
a może być ten zakwas zostawiony w plastikowej misce, czy to koniecznie ma być szkło?
Gość: margoja
08.06.2009 15:24 odpowiedz
jeszcze pytanie:
czy pozostały zakwas po odstawieniu do lodówki trzeba mieszac wieczorem?
pytam, bo starego nie ruszałam przez 4 dni, stał w lodówce i splesniał:(
Gość: margoja
08.06.2009 09:37 odpowiedz
aha, no to dobrze:)
dzieki za odp!!!
Dorota, Moje Wypieki
08.06.2009 09:04 odpowiedz
Tak! Normalne, tak ma być! To znaczy, że z zakwasem jest ok. Jak będziesz dokarmiała, to go wymieszasz.
Gość: margoja
08.06.2009 09:02 odpowiedz
czy jest normalne ze po nocy z 3 na 4 dzien na górze zakwasu byla jakby zebrana woda?
zrobiłam zakwas zytni razowy.
Zamieszałam, dokarmiłam i pracuje ale ta woda poranna mnie zastanawia........
05.06.2009 11:36 odpowiedz
Mój zakwas ma już 4 dni i dzisiaj pierwszy raz pójdzie do chlebka (Polskiego chleba na zakwasie ;) ). Mam nadzieję, że się sprawdzi, bardzo w niego wierzę, bo jest wypieszczony, wychuchany i tak, jak ktoś już napisał - jest jak dodatkowy członek rodziny :D Pięknie rósł, bąbelkował i zaskakiwał żywotnością :)
Dorota, Moje Wypieki
02.06.2009 15:15 odpowiedz
Sen: nie powiem Ci, nawet mniej wiecej, bo ja zawsze na wadze od razu do maszyny wlewam, wiec nie widzę, ile jej jest 'szklankowo' ... Kóżko: tak, to to samo, dont worry ;)
02.06.2009 11:10 odpowiedz
Witam!
Mam pytanie, co do mąki. Czy mąka żytnia pełnoziarnista to to samo, co mąka żytnia razowa? A jeśli nie, to czy mogę zrobić na tej drugiej zakwas w ten sposób? Bo jakoś tak nagle mnie coś tknęło, jak już postawiłam zakwas koło zmywarki, że to może nie być to samo... ;)
02.06.2009 09:12 odpowiedz
Gratuluje gdyż nie jest to prosta sprawa wyhodować taki zakwas gdyż należę do tych, którym zakwas się nie udaje:(
Pozdrawiam cieplutko
Gość: sen
01.06.2009 15:05 odpowiedz
Wielkie dzięki za przepis. Nawet jeśli coś nie wyjdzie, solidnie mnie zainspirowałaś :)
Mam tylko jeden problem: 100 g to ile mniej więcej zakwasu? (gęstość śmietany, wg przepisu).
Wagi jeszcze nie kupiłam...
Dorota, Moje Wypieki
30.05.2009 19:55 odpowiedz
Mój też czasmi słabo bąbelkuje. Włożyłabym go do lodówki na 2 dni, potem wyjęła, ociepliła,dokarmiła, połozyła w cieple (koniecznie!) i bym zobaczyła, czy bedzie rósł i mocno bąbelkował. pzdr
Gość: bz
30.05.2009 15:24 odpowiedz
Hm.. Mój 4-dniowy zakwas jako tako się udał, aczkolwiek bąbelkuje bardzo słabo. Zużyłam właśnie część do upieczenia chlebka, lecz zastanawiam się, czy można zostawić resztę zakwasu w ciepłym miejscu na dzień-dwa i podokarmiać, żeby jeszcze nabrał siły? Czy to już by było dla niego za długo i lepiej wstawić do lodówki, tak jak mówi przepis?
Dorota, Moje Wypieki
30.05.2009 09:08 odpowiedz
Alka: to fajnie :). A rozwarstwiane się zakwasu i ten płyn u góry, zwłaszcza po pobycie w lodówce lub po długim nie mieszaniu - TO NORMALNE :) Malka: pewnie coś go wstrzymuje, moze temp. jest zbyt niska?
Gość: alka
29.05.2009 09:51 odpowiedz
chyba juz nie powinnam martwic sie o moj zakwas. w ostatni dzien ciemny plyn nie odzielil sie, a zakwas ostro wzial sie do pracy. tak pracuje, ze az folia spozywcza podnosi sie na wieczku sloika. mam nadzieje, ze to dobry objaw :). teraz jest identyczny jak ze zdjecia Doroty.
a jutro sprobuje zrobic jakis chlebek po tylu dniach czekania :)
Dorotko zrob wiecej chlebow na zakwasie :D
Gość: malkal09
28.05.2009 12:16 odpowiedz
Mój zakwas po karmieniu wygląda tak, jak Twój Dorotko przed. Pachnie ładnie, nie pleśnieje, ale ciasto słabo i wolno na nim rośnie. Zakwas ma już ze 2 tygodnie. O co tu chodzi ?
Gość: alka
28.05.2009 06:06 odpowiedz
Dorotko mam pytanie i prosze o szybka odpowiedz :)
jestem na etapie robienia zakwasu (3dzien) i niestety moj zakwas nie jest tak ladny jak Twoj na zdjeciach. od maki oddzielila sie ciemna woda (jakby mocna herbata), plesni nie ma i nie pachnie brzydko, ale niestety nie wiem czy taki zakwas nadal jest dobry czy powinnam to wywalic.
ja mieszkam we wloszech i wiem, ze to tez moze byc przyczyna poniewaz tutaj panuje inny klimat i nie jest sie wstanie ukisic np naszych ogorkow kiszonych, dlatego moze i z zakwasem jest podobnie:/
pozdawiam
Gość: galimat-ja
27.05.2009 19:39 odpowiedz
Oooo, mój przyjaciel zakwas ;)
Mam takie doświadczenie, że pierwszy zakwas jest troszkę słaby i wtedy wzmacniam ciasto drożdżami. Ale drugi zakwas z tymi pierwszymi dzikimi drożdżami jest już super, i każdy następny :))
Pozdrawiam :)
Gość: malkal09
27.05.2009 17:57 odpowiedz
Załączenie do instrukcji (wykonania zakwasu) jego zdjęć to doskonały pomysł ! Teraz już wiem, jak powinien wyglądać pracujący zakwas ! Temperatura ma tu bardzo duże znaczenie. Ja już nawet któregoś majowego dnia rozpaliłam w kominku, żeby mój zakwas "poruszyć". Pomogło. Mam nadzieję, że lato będzie gorące i bez kominka też sobie dam radę.
Gość: kitty-m
27.05.2009 15:25 odpowiedz
Bardzo dobra strona o pieczeniu chleba - www.piekarnia.wordpress.com
Wg wskazówek z tego bloga zaczęłam piec chleb, a zaczynając nie miałam o tym zadnego pojecia. Mój zakwas ma już teraz ponad pół roku i wyraźnie widac różnicę w jego mocy z poczatków mojej działalności. Polecam :)
Dorota, Moje Wypieki
27.05.2009 15:02 odpowiedz
Margoja: tak, Twój komentarz był impulsem do wpisu o zakwasie :) Miriam: do wypieku chleba uzywasz mąki pszennej chlebowej - strong bread white flour, razowej - strong wholemeal flour, mąka pszenna do ciast to zwykła plain fllour, żytnia do zakwasu: rye flour. Ja używam tylko tutejszych mąk i chleby wychodzą rewelacyjne. Mąki dostaniesz w każdym supermarkecie :) pozdrawiam
Gość: margoja
27.05.2009 08:03 odpowiedz
Pani Dorotko,
nie wiem, czy to mój komentarz dotyczący zakwasu był impulsem do tego przepisu zakwasowego:) Niemniej dziekuje bardzo za ten przepis, do tamtego zytniego dotarłam przegladając Pani blog.
Ten przepis na zakwas jest tak super przedstawiony ze teraz juz nie można się oprzec pokusie zrobienia go, a co za tym idzie do wypieku chleba:))))
Dzięki wielkie!!!
Gość: miriam
26.05.2009 23:31 odpowiedz
witam jestem tu nowa chcialam sie zaptac
mieszkam w anglij prubwalam czasami piec chleb jaki kolwiek oczywiscie wyszedl mi
ale za twardy lub zawsze cos nie tak,kupilam jakas zwykla make pszenna ale niewiem czy to ze czasami mi nie wychodzi o to ze maka nie odpowiednia???
czy da sie piec na kazdej mace?????
chce tez zaczac z zakwasem co prawda jakis czas temu zrobilam zakwas i nie wyszedl
czy mozesz,czy moze ktos doradzic mi jakiej maki tu w uk mogla bym urzywac do prawdziwych polskich wypiekow????
czy jest jakis sposob by temu zaradzic????
bardzo che upiec polski prawdziwy polski chleb ale tylko mam jeden problem z maka
z gory dziekuje za jaka kolwiek pomoc i bede wdzieczna
ps* zrobilam bagietki z tej str.sa super tylko najlepiej jak sie chche zrobic dobre bagietki to nie dzielic ciasta na 4 tylko powiedzmy na 3 lub 2 w zupelnosci powinno wystarczyc jak na pierwszy raz wyszlo mi ok tylko za cienkie jak na bagiedki
nastepnym razem juz bedzie lepiej pozdrawiam!
Gość: vespertinee
26.05.2009 21:51 odpowiedz
Dorotko, wielkie dzięki za tego posta. Bardzo mi się przyda na początkach mej zakwasowej drogi, które byc może nastąpią już niebawem ;)
Dorota, Moje Wypieki
26.05.2009 21:21 odpowiedz
Hedonia: na początek wystarczy Ci słoik kompotowy. Potem jak odbierasz zakwas do pieczenia i reszta lezy sobie w lodówce, to go dokarmiasz np. tylko 2 łyżkami mąki i 2 łyzkami wody. Tyle, ile potrzebujesz. Ja aktualnie w lodówce mam z 3 łyżki zakwasu pszennego i ze szklankę zakwasu żytniego. Nie martw sie dużymi ilościami. To tylko na poczatku :) Buncia 3: tak, po 10 dniach dodajesz dowolna ilość. Jeśli potrzebujesz wiecej zakwasu, dodajesz np. po pół szklanki maki i wody, ale wystarczy tylko dokarmic go 2 łyżkami mąki i wody. Też będzie pracował. Jeśli na początku nie wiesz, jaką ma mieć gęstość, dodawaj równą ilość mąki i wody. Po pewnym czasie sama zobaczysz, ze jest zbyt gęsty, lub zbyt rzadki - powinien miec gęstość gęstej śmietany. Hydratacja większa niz 100 proc. - wydaje mi sie, że zakwas jest rzadszy (ma wiecej wody). Nie mam nigdy tego problemu, ponieważ jak ciasto wyjdzie mi zbyt rzadkie, można dodac tą łyżkę maki więcej przy jego wyrabianiu. Olciaky - może stać nawet 5 lat, pod warunkiem, ze go dokarmiasz co 10 dni (od czasu do czasu oczywiscie odbierając do pieczenia, bo by Ci sie w lodówce nie zmieściła hodowla ;). Nie słyszałam, żeby mógł stać aż miesiac bez dokarmiania. Kingaolsz: bardzo sie cieszę, jeśli tylko w jakiś sposób udało mi sie Ciebie zachęcić :) pozdrawiam
Gość: kingaolsz
26.05.2009 20:24 odpowiedz
Poprawka : z zakwasem... zaczyn bedzie pozniej ;)
Gość: kingaolsz
26.05.2009 20:23 odpowiedz
Bije poklony dziekczynne, bo takiego opisu mi brakowalo :) w przyszlym tygodniu zaczynam przygode z zaczynem :D
Gość: olciaky
26.05.2009 19:47 odpowiedz
Aha rzeczywiście przepraszam,jakoś nie zuważyłam za pierwszym razem:)
ale.. właśnie ja miałam taki przpepis,gdzie było wyjaśnione,że może stać do miesiąca czasu w lodówce.?
Gość: buncia3
26.05.2009 19:31 odpowiedz
Właśnie! Ja mam podobne pytanie. raz próbowałam zrobić zakwas, ale mi spleśniał. Chcę się do niego zabrać znowu, bo się ciepło zrobiło, więc może lepiej mu to zrobi.
Tylko się zastanawiam jak z tymi ilościami. Po zrobieniu zakwasu piekę chleb z części zakwasu, po czym resztę wstawiam do lodówki. Czy po 10 dniach dodaję dowolną ilość mąki i wody? Jeśli tak, to przecież on będzie miał różną gęstość, więc skąd mam wiedzieć, ile go dać do chleba? Jest w przepisach podana ilość w gramach, ale przecież każdy ma inny zakwas, o innej gęstości. Tego jako nie łapię.
Czasem jest też w przepisach na chleb coś o "hydracji". Może to ma jakiś związek z moim pytaniem...
Pozdrawiam!
P.S. Za chwilkę wyjmę z pieca Twój "prosty chleb pszenny". Wyrósł pięknie!
Gość: hedonia
26.05.2009 18:01 odpowiedz
Nie mogę jeść chleba sklepowego bo zawiera sól jodowaną, która mi szkodzi, więc chleba nie jadłam od wieków! Ani zadnego pieczywa, z wyjątkiem chrupkiego ryżowego bez soli, więc jestem zainteresowana bardzo Jedno mnie martwi: tego zakwasu chyba jest masa?! Te pół szklanki mąki razy ileśtam?! Skąd wziąć taki słój???
Gość: olusiasama1
26.05.2009 14:17 odpowiedz
Bardzo dziekuje za dwie bardzo wyczerpujace odpowiedzi. Postanowilam ze sie nie poddam i kolejny raz bede robic 'ten zakwas':) Moze tym razem sie uda. Tak sobie mysle ze moze przez ta miske takie zle mam doswiadczenia. Moze w sloiku zakawasowi jest cieplej. Zaopatrze sie w wysoki sloik i bede go hodowac az do skutku. Dziekuje bardzo
Dorota, Moje Wypieki
26.05.2009 11:21 odpowiedz
Myniolinko, ja nigdy nie dodawałm cukru i nie miałam problemów z fermentacją, podobno nie trzeba nic, tylko mąka i woda, ani jogurtu, ani cukru. Olciaky: przeciez dokładnie opisałam w notce :) Anya84: zakwas trochę moze śmierdzi, ale na początku, jak sie nie jest przyzwyczajonym do jego zapachu - choć dla mnie to bardziej bardzo kwaśny zapach, jakby octu jabłkowego. Nie wyrzucaj go, póki nie spleśnieje. Moze różnie pachnieć. Mercyful_ashka: nigdy nie robiłam zakwasu na żurek, ale podejrzewam, ze pachnie podobnie :) Olusiasama: juz Karina wytłumaczyła. Ja tylko powtórzę, bo moze na początku to skomplikowane. Zakwas wytrzyma do 10 dni w lodówce bez dokarmiania. Jeśli pieczesz chleb, to go dokarmiasz, a baza wraca do lodówki i znów do 10 dni. Jeśli w ciągu 10 dni nie pieczesz chleba na zakwasie, to trzeba go wyciągnąć i dokarmić. Renia: moze rzeczywiście zmienię folię na coś innego. Mimo, ze nie styka się z zakwasem, licho wie, czy jakaś reakcja między nimi nie zachodzi. Dzięki :)
Gość: Renia
26.05.2009 09:26 odpowiedz
Pani Doroto , proszę nie używać aluminium w kontakcie z kwasami , to szkodzi zdrowiu . Słoik można przykryć folią spożywczą lub po prostu talerzykiem . Serdecznie pozdrawiam ze słonecznego Szczecina !
Gość: magiee
26.05.2009 08:33 odpowiedz
Zakwas wyszedł przedni, a chlebek jeszcze lepszy. A nie macie może przepisu na tzw. "chlebek przyjacielski" z bakaliami robiony właśnie też na specjlanym zakwasie ?
Gość: karina
26.05.2009 08:18 odpowiedz
olusiasama, nie jestem ekspertem w dziedzinie zakwasu, ale skoro zakwas to "zywe zwierze" to musi jesc. W temperaturze pokojowej zakwas jest aktywniejszy i musi jesc przynajmniej raz na 12-24h, pozniej zaczyna pomalu umierac. Bez jedzenia przekwasza sie coraz mocniej, zanika wydzielanie dwutlenku wegla, ktory jest ciezszy od powietrza i tworzy ochronna warstwe przed bakteriami, pozniej do dziela wchadza plesnie.
Przetrzymujac lekko podkarmiony zakwas w lodowce spowalniasz jego "metabolizm", on caly czas je tylko wolniej. Dlatego raz na tydzien/2 tygodnie dobrze jest zakwas z lodowki wyjac, dokarmic, poczekac az ruszy i schowac z powrotem do chlodniczki ;)
To jest Twoja baza do kolejnych chlebkow.
Gość: olusiasama1
26.05.2009 08:05 odpowiedz
Mam jedno pytanie. Otoz co znaczy ze zakwas mozna trzymac max do 2 tygodni? Czy jak wyhoduje jeden to nie moge go miec jako baze? Probowalam juz kilka razy ale za kazdym razem moj 'zakwas' smierdzial i musiaial go wyrzucic. Moze dlatego ze robilam go w misce?
Gość: karina
26.05.2009 07:29 odpowiedz
meg, ja uporalam sie ze stala temperatura w ten sposob, ze sloik z zakwasem wstawilam do pojemnika z woda i grzalka akwariowa ustawiona na 29 stopni Celcjusza. Zakwas po tygodniu, poltorej tygodnia umocnil sie na tyle, ze swietnie fermentuje bez "cieplarni", stoi sobie w kuchennej szafce. Mozna tez sloik owinac poduszka elektryczna, wstawic do terarium o ile posiada sie jakies gady, lub postawic w okolicach komputera (wymacac trzeba najcieplejsze miejsce). W podobny sposob przygotowuje Matke Drozdzowa do domowego wina :) Powodzenia, naprawde warto.
Slowo do autorki bloga. Zagladanie tutaj to dla mnie czysta przyjemnosc i codzienny rytual. Dzieki Tobie zainteresowalam sie wypiekiem domowego chleba na zakwasie zaraz po tym jak umiescilas przepis na chleb polski. Nalezy do naszych ulubionych. Pieke go na zmiane z Pain de Campagne Mirabbelki. Polecam Ci go do wyprobowania, dla mnie smakuje jak nasz polski "baltonowski chleb" .Takiego przepisu szukalam bardzo dlugo. Maz i znajomi sa zachwyceni. Nawet teraz takowy chleb siedzi w letnim piekarniku i rosnie...Pozdrawiam - z sasiedniej wyspy - Irlandii. Karina
Gość: justynam
26.05.2009 07:15 odpowiedz
A ja właśnie robię zakwas, już jestem w ostatnim dniu.
W nocy stoi w kuchni, w dzień przenoszę go do pokoju od strony słonecznej gdzie jest najcieplej. Jak coś robię w piekarniku albo otworzę zmywarkę to stawiam go w pobliżu. I takie ciepełko mu wystarcza, rośnie pięknie - meg nie trać nadziei, te stałe 27 stopni nie jest takie konieczne
Gość: meg
26.05.2009 05:31 odpowiedz
Marzę o upieczeniu chleba na zakwasie. Ale nie mam nigdzie w domu cienia szansy na stała temperatuę około 27 stopni, więc chyba nic z tego:(
Raz próbowałam, ale się zepsuł.
Masz może jakiś pomysł, co z tym zrobić?
Gość: boronk
26.05.2009 05:23 odpowiedz
Za sprawą Mirabelki popełniłam zakwas i z powodzeniem piekę chleby.Są pyszne.
Gość: mercyful_ashka
26.05.2009 01:49 odpowiedz
Swietny blog! Od kilku tygodni testuje przepisy i jeszcze zzaden mnie nie zawiodl! Dziekuje pieknie!
Jezeli chodzi o zakwas - czy jego zapach powinien przypominac ten, ktorego uzywa sie do na zurek?
Gość: mstabin
25.05.2009 22:13 odpowiedz
ha ha ja dzis pieke chleb wg Twojego przepisu - na maslance z sezamem (na drozdzach) i tak wlasnie pomyslalam ze to high time na zakwas! wielkie dzieki ;-)
Gość: anya84
25.05.2009 21:21 odpowiedz
bardzo na czasie notka :)
własnie zmagam się z zakwasem żytnim, już trzecim
pierwszy się zepsuł w końcu, drugi od razu wylałam bo śmierdział, i trzeci sie hoduje
następny zrobię wg tutejszych ścisłych instrukcji :)
Gość: olciaky
25.05.2009 20:35 odpowiedz
A jak mam ostawioną odrobinkę zakwasu w lodówce to jak zrobić,żeby ożył?:)
Gość: myniolinka
25.05.2009 20:03 odpowiedz
normalnie parę dni myślę o zrobieniu nowego zakwasu (ostatni zepsułam...) a tu proszę.... czytasz w moich myślach:) oglądałm ostatnio program o pieczeniu chleba na zakwasie i tam mówili żeby drugiego dnia dodać do zakwasu cukru (ma lepszy wpływ na fermentację). U Mirabelki w zakwasie 60 godzinnym też jest cukier - może więc warto spróbować z cukrem co?
Gość: apsik1
25.05.2009 19:36 odpowiedz
Łałć, świetne zdjęcia. Zakwas, skusić się i po raz kolejny spróbować??
Gość: fintifluszka
25.05.2009 18:58 odpowiedz
super, że się skusiłaś na opisanie nam produkcji zakwasu ;) ale szczerze przyznam, że w mojej okolicy ciężko jest dostać inna mąkę niż pszenna 400-500, ewentualnie gotowe mieszanki do wypieku chleba-ostatnio mnie to zablokowało przy wypieku chałki, do tej pory nie znalazłam mąki chlebowej, nawet w dużym hipermarkecie, gdzie raz już ją kupiłam... wyprowadzam się jednak do niemiec-może tam bardziej ceni się domowe wypieki ;) stronę którą podałam dodałam do zakładek-uwielbiam pieczywo, a ciężko jest dostać dobry chleb w sklepie
Gość: emma001
25.05.2009 18:18 odpowiedz
sporo roboty z tym zakwase.

Wypróbowałam kolejnego pani przepisu, oczywiscie dodałam przepis na moim blogu ;0
pozdrawiam
Gość: lalka
25.05.2009 18:09 odpowiedz
w bardzo podobny sposób kiszę sobie sama zakwas na żurek: przez 4 dni mieszam zakwas bez dokarmiania. Używam tylko więcej wody 2x tle co mąki i dodaję sporo czosnku.
Żaden sklepowy ani nie stał obok mojego :) pozdrawiam
Gość: Agnieszka
25.05.2009 18:06 odpowiedz
Chleb na zakwasie piekę od ok. 2 miesiecy dzięki koledze, który dał mi trochę zakwasu- bardzo mocnego, ponad rocznego (który notabene też od kogoś dostał:)).
Ja zakwas traktuję tak, że czeka on sobie w pudełku w lodówce do czasu pieczenia (mój wytrzymuje nawet 2 tygodnie- dłużej nie próbowałam), dodaję go do ciasta, wyrabiam, wlewam ciasto do foremek, odkładam trochę zakwasu na następny raz i wszystko odkładam do wyrośnięcia na 5-6 godzin. Po tym czasie chleb w foremkach piekę, a zakwas wstawiam do lodówki do następnego razu. Chleb żytni na zakwasie wychodzi przepyszny! Ma mięciutką skórkę, w środku ma doskonałą strukturę, a smaku nie można porównać z żadnym chlebem kupionym w sklepie, czy nawet najlepszej ekologicznej piekarni.
Kusi mnie jeszcze chleb pszenny na zakwasie, ale to z czasem...:)
Gość: mint
25.05.2009 17:44 odpowiedz
No właśnie - tak się czaję na tą maszynę do chlebka ;D
Dorota, Moje Wypieki
25.05.2009 17:42 odpowiedz
Mint - już poprawiałam, dzięki :) Chleb zawsze wyrabiam w maszynie (bo dużo to ułatwia), a piekę w piekarniku.
Gość: mint
25.05.2009 17:38 odpowiedz
Dziekuje ;) Moze wreszcie sie przekonam do upieczenia chlebka ;-) Powiedz mi Dorotus, czy pieczesz w maszynie czy piekarniku?

I jeszcze jedno: w opisie wkradl sie malutki blad w pkt 3. - zamiast liczby 3 powinno być 2 ;) pozdrawiam i dziękuję
Gość: kasia
25.05.2009 17:15 odpowiedz
Cudownie, że umieściłaś przepis na wyhodowanie własnego zakwasu ;-) Teraz na pewno zrobię ten pyszny chlebek :-))




do góry