Strona główna O blogu Moje książki Regulamin Kontakt Współpraca Księga gości Wersja mobilna
Polecam

Moja książka
'Moje Wypieki i Desery
na każdą okazję'

już w sprzedaży!

Notes na własne przepisy :)

Aplikacja Moje Wypieki
na iPhone'a lub Androida -
- przepisy zawsze pod ręką!

 

Przepis dnia
Kategorie
przelicznik kulinarny
przelicznik foremek
Ostatnie komentarze
Ostatnie wpisy
Newsletter
RSS
    wpisów    komentarzy
Archiwum
»  Strona główna  »  Zakwas 

poniedziałek, 25 maja 2009

Chleby na zakwasie piekę już od kilku dobrych lat, co najmniej dwa razy w tygodniu. Czasem piekę codziennie a nadmiar chleba mrożę. W okresie, kiedy nie piekę chleba zakwas przechowuję w lodówce. Chleby pieczone na zakwasie są najlepsze - wychodzą pyszne i rosną nawet bez dodatku drożdży. Zakwas to nasze 'dzikie drożdże'. 

Uznałam, że z Waszą pomocą poradzę sobie z odpowiedziami na nawet najtrudniejsze pytania ;-). A może zachęci to Was do pieczenia chleba? Nic by mnie bardziej nie ucieszyło; spróbujcie, naprawdę warto!

Pierwszego dnia rano:

Odmierzam pół szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej i pół szklanki przegotowanej wody (o temperaturze pokojowej). Umieszczam w dużym słoiku (kompotowym, wcześniej wyparzonym) i dokładnie mieszam. Górę słoika przykrywam gazą lub papierowym ręczniczkiem kuchennym i zabezpieczam gumką. Zostawiam go w ciepłym miejscu (obok pieca, który grzeje wodę, tam jest około 27 stopni C, zimą przy rozgrzanym kaloryferze, wiosną na rozgrzanym od słońca parapecie, chroniąc go jednak pod ciemnym lnianym ręczniczkiem od bezpośrednich promieni słonecznych; latem - kiedy w domu jest bardzo ciepło - można też zostawić na stole, gdzieś w miejscu pozbawionym przeciągów). Wieczorem mieszam zakwas 1 raz, porządnie i zostawiam do rana. Mieszam również za każdym razem, gdy chce 'uciec' ze słoika, ale przy tej ilości zakwasu, to jeszcze nie grozi ;-). Zakwas po każdym dokarmianiu powinien rosnąć. 

Drugiego dnia rano:

Dokarmiam zakwas pierwszy raz, czyli robię dokładnie to samo, co wczoraj. Dodaję mąkę żytnią pełnoziarnistą i wodę (po pół szklanki), mieszam, odkładam w ciepłe miejsce. Optymalna temperatura dla zakwasu to 25 - 27ºC. Wieczorem mieszam, lub nawet wcześniej, jeśli zakwas niebezpiecznie zbliża się do góry słoika. Zakwas dalej rośnie po dokarmianiu - tak już będzie za każdym razem, to najlepsza oznaka jego żywotności.

Trzeciego dnia rano:

Dokarmiam zakwas, czyli powtórka z dnia poprzedniego. Po około 3 godzinach (zakwas po tym czasie jest wyrośnięty i aktywny) jest on już gotowy do upieczenia pierwszego bochenka!

--------------------------------------------------

Do wypieku chleba będziecie potrzebować np. 100 g zakwasu, czasem mniej. Co z resztą? Może pozostać na kuchennym blacie, dalej dokarmiany - jeśli kolejnego dnia też planujecie piec chleb. Jeśli nie - wkładacie od razu do lodówki. W lodówce może pozostać do 10 - nawet 14 dni. Tam 'usypia' i nie potrzebuje dokarmiania. Jeśli najdzie Was ochota na pieczenie chleba, wyciągacie zakwas z lodówki, zostawiacie go na 2 - 3 godziny w ciepłym miejscu a po tym czasie dokarmiacie (wystarczą 2 łyżki wody i 2 łyżki mąki; choć nic nie zaszkodzi, jeśli dokarmicie zakwas po pół szklanki i wody i mąki bo np. do wypieku chleba potrzebujecie dużo zakwasu). Po dokarmianiu czekacie kolejne 3 godziny, by zaczął pracować. Następnie odbieracie ilość zakwasu potrzebną do upieczenia chleba, a resztę w słoiku pozostawiacie na blacie lub wkładacie do lodówki... i tak dalej.

Zakwas

Zakwas

Zakwas

Zakwas

 

Moje uwagi:

  • zakwas po dokarmianiu rośnie, czasem 'szaleje' i podwaja objętość; jeśli niebezpiecznie zmierza do wydostania się ze słoika, należy go zamieszać;
  • najlepszy do przechowywania zakwasu jest słoik szklany, wyparzony, bardziej wysoki niż szeroki; po pewnym czasie można już zmienić słoik na mniejszy (czasami u mnie w lodówce na dokarmienie czekają zaledwie 3 łyżki zakwasu...)
  • kiedy zakwas jest już dojrzały, jest mniej wrażliwy, dokarmiam go wodą prosto z kranu (co mu nigdy nie zaszkodziło)
  • zakwas zachowuje się różnie - czasem prawie nie widać, by coś sie działo, czasem rośnie jak szalony...; zakwas jest aktywny, jeśli ma chociaż malusieńkie banieczki powietrza, a jeśli po dokarmianiu mocno i ładnie rośnie - jest to gwarancja pięknie wyrośniętych bochenków!
  • zakwas biały pszenny - prosty do otrzymania przez dodanie do niedużej ilości zakwasu żytniego (nawet 1 łyżki) mąki pszennej chlebowej i wody; zazwyczaj robię go na zakwasie żytnim, ponieważ mąka pszenna jest trudniejsza do zakwaszenia
  • zakwas po odstaniu często się rozwarstwia - na górze gromadzi się woda, na dole mąka - oznacza to, zbyt duże nawodnienie zakwasu, kolejnym razem należy dokarmić go większą ilością mąki niż wody; nie należy się jednak martwić - zakwas cały czas jest dobry i jest to zjawisko normalne
  • jeśli na zakwasie pokażą się jakiekolwiek ślady pleśni - należy go wyrzucić i nastawić nowy zakwas.

--------------------------------------------------

Czekam na Wasze podpowiedzi i uwagi, ja też się mogę o zakwasie jeszcze wiele nauczyć :-).

A naprawdę warto - wie każdy, kto choć raz spróbował domowego chleba upieczonego na zakwasie - tego smaku nie można porównać z nawet najlepszym chlebem upieczonym z dodatkiem drożdży.

Trzymam kciuki :-).

  Oceń: 
Ocena: 9.5  (liczba głosów: 17)
Komentarze (1149)
Zobacz także:
Chleb z żytem i słonecznikiem
Chleb z żytem i słonecznikiem
Zakwas
Zakwas
Mincemeat
Mincemeat
Dodaj komentarz:
Pozostało znaków: 5000 
*  
Przepisz znaki z obrazka:


Komentarze (1149)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8    
25.02.2015 15:07 odpowiedz
Dorotko mam pewnie problem, dostałam od koleżanki z wioski piękną mąkę żytnią prosto z młyna, była super przez pierwsze dni tak zakwas mój reagował że aż miło było patrzeć, mąkę przesypałam do mojego słoja na mąkę przykryłam i od kilku dni klapa, zakwas średnio zjada tą mąkę nawet na drugi dzień zostają jeszcze nie zjedzone przez niego bryłki mąki, reakcja już nie jest taka jak na początku i leaven z przepisu na tartine też średnio reaguje, podpowiedz mi co mogło być przyczyną takiej zmiany?
Dorota, Moje Wypieki
25.02.2015 18:29 odpowiedz
Może masz dużo zakwasu i dokarmiasz go małą ilością mąki? Czy dokarmiasz codziennie? Zużyj większą część do chleba, który potrzebuje dużo zakwasu. Zostaw dosłownie na ściankach słoika. Jeśli teraz dokarmisz 'normalnie' czyli po pół szklanki wody i mąki, urośnie szybciej. 
Mon_belier  (zobacz profil)
23.02.2015 17:55 odpowiedz
Mam pytanie dot. mąki. -czy można zmieniać typy mąk przy dokarmianiu?
W zeszłym tygodni, na próbę nastawiłam swoje pierwsze zakwasy z mąk jakie miałam w spiżarni:)
pszenny na razowej mące chlebowej melvit
i żytni na mące chlebowej 720 firmy młyny wodne.
Odziwo wydaje mi się, że ten żytni jest aktywniejszy,
dokarmiam je tak samo i stoją razem w ciepełku :)
Upiekłam z nich już bagietki i chlebek z płatkami owsianymi.
Chleb z żytniego zakwasu wyszedł super bagietki takie sobie.;/
Dzisiaj kupiłam mąkę BIO żytnią i pszenna 2000.
czy zakwasy dalej mogę dokarmiać tymi mąkami 2000?
czy pozostać przy tamtych?
czy nastawić 2 nowe z odrobiną "starego"zakwasu?
Boję sie, że będę musiała je wyrzucić i zacząć od nowa:(
Dorota, Moje Wypieki
23.02.2015 23:46 odpowiedz
Tak, można, dopóki rośnie i jest aktywny - wszystko jest ok :). 
asiek12  (zobacz profil)
23.02.2015 13:52 odpowiedz
Witam! Mój zakwas ma już 4,5 roku ;-).Od tego czasu bardzo sporadycznie kupuję chleb.Ostatnio musiałam wyjechać na 6 tygodni i zakwas po dokarmieniu po prostu zamroziłam.Po powrocie rozmroziłam go przez noc,dwa razy dokarmiłam co i upiekłam chleb ;-) Wcześniej suszyłam zakwas ale dłużej pózniej trwało uaktywnienie go.Pozdrawiam wszystkich domowych piekarzy ;-)
Natali bez piekarnika  (zobacz profil)
14.02.2015 14:09 odpowiedz
ZAKWAS NIE PRACUJE I TYM PODOBNA TEMATYKA :
Zanim postanowilam ze skomentuje przepis na zakwas upieklam chyba z 7 kamieni a nie chlebow z Pani przepisu. Ale nie poddalam sie,poszukalam tez fachowej ksiazki bo stwierdzilam ze brakuje mi jeszcze jakichs informacji i ze moze w koncu dojde co jest z moim zakwasem nie tak.

1) temperatura - chyba jedna z najcenniejszych porad jaka trafilam w ksiazce bylo to zeby postawic zakwas (to samo robie z garujacym ciastem) na lodowce(no chyba ze ktos ma zabudowana to w piekarniku z tylko zapalonym swiatlem bez wlaczania grzania) W mieszkaniu mam cieplo i mimo ze stawialam zakwas przy kaloryferze to pracowal roznie, ustwianie na lodowce zupelnie zmienilo postac rzeczy. Jest tam po pierwsze cieplo a po drugie temperatura jest stabilna, nie to co przy kaloryferze.

2) zakwas przykrywam folia spozywcza zeby nie obsychal, bo w domu nie ma nikogo codziennie przez 10 godzin i ciezko jest przemieszac go regularnie, folia pozwala sobie tego oszczedzic.

3) maka - jej temat sie juz tutaj przewijal ale nie wiem czy ktos zwrocil uwage o co w mace do zakwasu sie rozchodzi. W PL bardzo latwo dostepna jest maka pewnego producenta sprzedawana w marketach za niecale 3zl. Myslalam , fajnie bo nie musze zbyt daleko chodzic zeby dostac make zytnia 2000. Jednak moj zakwas na tej mace nigdy nie wygladal tak jak ten z Pani zdjec i na 100% po trzech dniach nie nadawal sie do pieczenia chleba, potrzebowal ok 7 dni. Inaczej rosl, nigdy nie uciekal ze sloika i ogolnie potrzebowal wiecej czasu zeby dojrzec. W koncu kupilam inna make i od razu zauwazylam roznice, gdyz maka byla grubo mielona zas poprzednia byla drobnego przemialu. Ta gruba miala mnostwo lusek, a to wlasnie na nich jest szczep bakterii ktore fermentuja zakwas i najwyrazniej jest ich wiecej, dzieki temu zakwas pracuje mocniej i lepiej. Po wymieszaniu z woda wyglada wrecz jak kasza. To na prawde odmienilo moje chleby.

4) proporcje - aktualnie robie zakwas ze 100g maki i 100ml wody a to nie do konca tak samo objetosciowo, pierwszego dnia po zamieszaniu mam gesta mase a wczesniej byl bardziej plynny, dokarmiam w tej samej proporcji i otrzymuje gesty zakwas z wielkimi bablami porownywlnymi do tych z Pani zdjec. Na razie robie tylko zytni najzwyklejszy chleb i wychodzi w koncu znakomicie i jest napowietrzony na calej powierzchni :) i w koncu zjadliwy, a zakwas rozdaje na prawo i lewo ;)

Mam nadzieje ze komus przydadza sie moje doswiadczenia z chlebowymi kamieniami :) Pozdrawiam
Gość: Kasia
19.02.2015 20:13 odpowiedz
Hej:)
Mam prośbę,jeśli możesz to podaj jaką mąkę używasz i gdzie można ją kupić,bo ja mam podobny problem z mąką tzn jest miałka i jakoś trudno ruszyć "zakwasik" :)) Z góry dziękuję i pozdrawiam Kasia
Natali bez piekarnika  (zobacz profil)
21.02.2015 13:53 odpowiedz
Hej.kupilam np make firmy melvit dostepna po prostu w marketach ale wiem ze maki z dopiskiem bio tez sa takie grubomielone
Gość: Kasia
01.03.2015 17:30 odpowiedz
Kupiłam mąkę firmy melvit,zobaczymy czy ruszy z kopyta:)

Dziękuję :))
Gość: Jula
11.02.2015 13:04 odpowiedz
Hej, dostałam zakwas od kogoś kto go dostał od piekarza. Pierwsze chlebki wyszły super, karmiłam tak jak mi przykazano - wyjmowałam z lodówki na 1-2 h przed, karmiłam (tyle wody ile mąki, zazwyczaj 3 łyżki), mieszałam, zostawiałam na kilka godzin aż ładnie zabąbelkuje i do lodówki. Karmiłam kilka razy w tygodniu, nie zawsze codziennie. Ostatnie chlebki nie wychodzą - po przelaniu do formy chleb słabo rośnie (coś tam się podnosi) ale najdziwniejsze jest to, że bąbelkuje w formie! wcześniej tego nie było :( nie wiem, co robię źle - za dużo zakwasu, zły zakwas? czegoś za dużo, za mało? ktoś ma pomysły lub doświadczenie?
Lili An  (zobacz profil)
09.02.2015 10:38 odpowiedz
Moje chleby pieknie rosną na zakwasie, ale mam inny problem: trzciego dnia o dupieczenia chleb zaczyna mieć kwaśny posmak. Co robie nie tak z zakwasem? Co zrobić, żeby nie było już tego problemu? Wie wiem, szybciej zjeść chleb ;-)
Dorota, Moje Wypieki
09.02.2015 11:31 odpowiedz
Spróbuj odmłodzić zakwas, czyli wyhodować nowy na 1 łyżce zakwasu starego.
Gość: Sylwii
08.02.2015 21:40 odpowiedz
Witam, mam mały problem. Otóż zakwas mam juz od ok 2 miesięcy, wcześniej dokarmiałam go codziennie bo częściej piekłam chleb, po pewnym czasie schowałam go na tydzień do lodówki i dokarmiałam raz na tydzień. Ostatnio wyciągnełam go z lodówki i dokarmiam codziennie. Wczesniej nic się nie działo , a teraz zakwas pracuje ale ma matowa skórkę z wierzchu i tak jakby skorupkę, dodaj że jest przykryty ręcznikiem papierowym a wczesniej gazą, temp.taka sama jak zawsze,czy to oznaka ze zakwas jest zesputy? Proszę o rade. Dziękuje
Dorota, Moje Wypieki
08.02.2015 23:37 odpowiedz
Może szybko wysycha? Może trzeba go cześciej mieszać? Mieszam przynajmniej 2 razy dziennie, by nie dopuścić do wyschnięcia. Póki nie spleśniał jest dobry.
Gość: ups
08.02.2015 23:45 odpowiedz
Ja przykrywam słoik folią spożywczą, chociaż w sumie to nie wiem czy można:P:P
Natali bez piekarnika  (zobacz profil)
14.02.2015 13:23 odpowiedz
Przykryj sloik folia spozywcza to pomoze.mi tez obsychal jak przykrywslam recznikiem a teraz tak nie robie.czasem zostawiam tylko nala szczeline zeby mial czym oddychac ale nie jest to konieczne :)
Gość: Dorota
08.02.2015 21:04 odpowiedz
Chciałabym zapytać czy wszystkie chleby z Pani przepisów mogę piec w garnku rzymskim? Czy mam zmieniać coś w przepisie i który chleb Pani poleca do pieczenia w takim garnku?
Dorota, Moje Wypieki
08.02.2015 23:36 odpowiedz
Można, na pewno większość. W przepisach nic nie trzeba zmieniać, ale chleb musi w nim wyrastać przed samym pieczeniem i oczywiscie sam garnek trzeba odpowiednio przygotować, wedle jego instrukcji. 
Gość: Dorota
09.02.2015 00:11 odpowiedz
Dziękuję,mam jeszcze pytanie czy w garnku rzymskim lepiej piec z pokrywą czy bez bo są różne opinie ?
Dorota, Moje Wypieki
09.02.2015 01:07 odpowiedz
Przyznam, że kupiłam ten garnek, ale nie używam go, ponieważ u mnie w ogóle nie zdał egzaminu, nie podobał mi się chleb w nim pieczony, był zbyt miękki, mało wypieczony, praktycznie brak chrupiącej skórki. Używam emaliowanych naczyń ceramicznych i z nich jestem najbardziej zadowolona. Nie pomogę niestety :/.
Gość: Marzena34
08.02.2015 01:02 odpowiedz
Przeczytałam chyba wszystkie komentarze i tak się zastanawiam, czy "wiek" zakwasu świadczy o jego sile czy tylko to że rośnie? Ja pomimo tego że trzymam się sztywno przepisu, przechowywania w piekarniku i zmiany mąki nadal nie mam rosnącego zakwasu. Pierwsza doba jest obiecująca. Bąbelkuje, rośnie. Po dokarmieniu przestaje rosnąć, trochę bąbelkuje. Co prawda ma swój specyficzny smak i zapach, więc używam go do chlebków, bo wydaje je mi się, że mimo wszystko daje dużo jeśli chodzi o smak. Moim marzeniem jest jednak zrobić chlebek wyłącznie na zakwasie bez pomocy drożdży. Czytam z zazdrością jak dziewczyny piszą, że po kilku dniach pieką już na samym zakwasie. Co jeszcze mogę zrobić, żeby go trochę rozruszać?? Wspomnę jeszcze, że już miałam kilka podejść do zakwasu. I ani razu po dokarmieniach nie robił mi takich cudów jak na zdjęciach. Zrobiłam chlebek ukraiński. Jest boski, ale niestety z dodatkiem drożdży. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
08.02.2015 23:40 odpowiedz
Według mnie najczęściej przyczyną jest zbyt niska temperatura. Czy stoi obok kaloryfera lub bezpośrednio nad nim? Może lepiej będzie miał na słonecznym i rozgrzanym parapecie? Jeśli zakwas nie chce rosnąć po dokarmianiu, mała a właściwe żadna szansa, że chleb na nim urośnie. Jeśli zakwas ma tydzień ale po dokarmianiu ładnie rośnie, można pominąć drożdże w przepisie. 
Gość: Marzena34
09.02.2015 22:35 odpowiedz
Niestety u mnie temperatura przy kaloryferach jest zmienna, bo raz zimne, raz ciepłe. Postanowiłam podgrzewać w piekarniku ale tam minimalna temperatura to 30 stopni. Samo światełko w piekarniku niestety nie wystarczy żeby zapewnić taką temperaturę. Włączanie i wyłączanie piekarnika w celu podgrzania też jest chyba bez sensu bo trudno mi uchwycić optymalną temperaturę, żeby było ciepło, ale żeby też nie przegrzać. Na razie minął jakiś tydzień, więc nie wyrzucam zakwasu. Poczekam, może ruszy. Dziękuję za odpowiedź. Podziwiam za wielką pracę włożoną w bloga, Pozdrawiam
Gość: Kasia
06.02.2015 12:09 odpowiedz
Mój zakwas ma już piąty dzień. Proporcje: 5 łyżek mąki razowej, 5-6 łyżek wody. Na drugi dzień pięknie urósł , następnie pół zakwasu wyrzuciłam (tak miałam w przepisie) i dokarmiłam go takimi proporcjami jak wyżej. W kolejne dni tak samo: pół wyrzucam i dokarmiam. I tak jest do dzisiaj jednak zakwas już nie rośnie, nie widzę w nim pęcherzyków powietrza. Ma dość ciepło,. stoi na półce nad kaloryferem, tam jest 27 stopni (mam obok termometr). Czy coś jest z nim nie tak ? A Tworzy się od góry taka jakby "skórka" twardsza, nie ma pleśni ani woda nie oddziela si od mąki. Co robić ??
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2015 15:17 odpowiedz
Nie wyrzucam nigdy zakwasu, nie znam tego sposobu/przepisu. Jeśli potrzebuję, dokarmiam mniej. 
Jeśli skórka się tworzy, należy go od czasu do czasu zamieszać. Czy słoik jest przykryty czymś? Może skórka się tworzy bo zakwas wysycha? Zakwas rośnie tylko bezpośrednio po dokarmianiu, po kilku godzinach lub po zamieszaniu już nie będzie tak intensywnie rósł. 
Gość: Kasia
06.02.2015 20:36 odpowiedz
Słoik jest przykryty gazą. Dziś go dokarmiłam ale wcześniej znów wyrzuciłam połowę. Nawet nie drgnął. Może ma za gorąco ? Obawiam się że 5 dni zmarnowanych. I chyba czeka mnie zrobienie nowego zakwasu ale już z Twojego przepisu. A tak chciałam sobie w sobotę upiec swój pierwszy chlebek :(
Dorota, Moje Wypieki
07.02.2015 00:16 odpowiedz
Jeśli miałby zbyt gorąco, zakwas wykipiałby jak wulkan (raz tak miałam, jak zostawiłam w pomieszczeniu z piecem grzejącym wodę). 
Nie rozumiem, dlaczego nie rośnie.
Może poczyta Pani komentarze?
Jeśli zdecyduje się Pani na robienie od początku proszę również zmienić mąkę, na wszelki wypadek.
Gość: eliza
04.02.2015 08:04 odpowiedz
Pani Doroto zrobiła zakwas według pani przepisu i nie rośnie mi . po trzech dniach robiłam chleb zostawiłam go do wyrośnięcia i nie urósł . Co mam zrobić. Czy wyrzucić ten zakwas i zrobić nowy
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:06 odpowiedz
Może ma zbyt zimno? Może nieodpowiednia mąka? Bardzo proszę poczytać komentarze, można go jeszcze reaktywować. Póki nie pleśnieje, nie warto wyrzucać.
Gość: eliza
04.02.2015 10:23 odpowiedz
raczej robiłam z maki żytnej razowej specjalnej do chleba a czy można go wstawić do piekarnika po dokarmieniu nagrzanego do 50 stopni celcjusza
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:24 odpowiedz
Tak, ale mąka mące nie równa. Czasem trzeba zmienić producenta, by zakwas zaczął rosnąć. 50 stopni to zbyt dużo, zakwas się upiecze.
Gość: eliza
04.02.2015 10:34 odpowiedz
a jak maka była by najlepsza może Pani podpowie
Gość: eliza
04.02.2015 10:30 odpowiedz
czy zakwas muszę dokarmiać o tych samych godzinach i jak reaktywować go
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:37 odpowiedz
Dokarmiamy raz dziennie. Najlepiej zostawić odrobinę tego zakwasu który mamy i dokarmiać go równymi porcjami wody i mąki raz dziennie. Musi mieć zapewnione ciepło, np. stać bardzo blisko lub nad kaloryferem.
Niestety, nie potafię doradzić w kwestii mąki, chyba, że mieszka Pani w UK.
Gość: eliza
04.02.2015 10:42
czy na przykład biorę dwie łyżki starego zakwasu i dokarmiam go np 2 łyżakmi mąki żytniej i dwiema łyżkami wody
Gość: eliza
04.02.2015 10:44
spróbuję zmienić mąkę i może zakwas będzie rosnąć. A mam pytanie jeszcze jedno . czy jeżeli wyjmę zakwas z lodówki poczekam aż się nagrzeje dokarmię go i poczekam aż zacznie rosnąć około 3 godzin to czy po tym czasie mogę upiec chlebek .
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:46
Tak, dokładnie w ten sposób.
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:47
Można upiec, jesli zakwas powiększy objętość, będzie aktywny, urośnie. Jeśli zakwas nie rośnie, chleb też nie urośnie.
Gość: eliza
04.02.2015 10:53
dziękuję za porady zmienię mąkę i postawie w ciepłe miejsce i poczekam aż zacznie pracować :-)
Gość: eliza
05.02.2015 18:34 odpowiedz
Pani Doroto mam pytanie na zakwasie tworzy się taki kożuszek czy to normalne
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2015 10:19 odpowiedz
Po pobycie w lodówce czy w temp. pokojowej?
Gość: eliza
06.02.2015 13:52 odpowiedz
Kożuszek powstał jak stal na grzejniku. Mam pytanie na moim zakwsie powstają po dokarmieniu takie jakby banki to znaczy ze zakwas pracuje
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2015 14:48
Trzeba zakwas zamieszać co jakiś czas, przynajmniej 2 x dziennie oprócz dokarmiania. Bezpośrednio na grzejniku może mieć bardzo ciepło. Taki kożuszek to już mały krok do pleśni. 
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2015 14:48
A takie bąbelki, jak powyżej na zdjęciach, to oznaka pracy zakwasu.
Gość: eliza
06.02.2015 16:30
A mam jeszcze pytanie jak zakwas nie rośnie a puszcza takie bąbelki jakby piana to dobrze czy zle
Dorota, Moje Wypieki
07.02.2015 00:17
Wydaje mi się, że to nie za dobrze, mój tak nie robił. Nie dopuszczam też do powstania kożuszka.
Gość: monika
01.02.2015 19:32 odpowiedz
Gdzie kupuje Pani make zytnia pelnoziarnista w UK?
I czy to jest polska maka czy jakas tutejsza?
Bo z bialymi tutejszymi makami najlepszych doswiadczen nie mam, nawet nalesniki sie krusza i wychodza szaro-bure..
Dorota, Moje Wypieki
01.02.2015 19:42 odpowiedz
Kupuję mąki angielskie na amazonie ze Shipton Mill. W sklepach stacjonarnych można kupić m.in w Tesco (wczoraj sama kupiłam) - tutaj link.
Gość: monika
01.02.2015 23:46 odpowiedz
Dziękuję. Te z amazona trochę drogie są, ale ta z Tesco jest OK :)
Bałam się tu jakąkolwiek mąkę kupować, bo jakieś inne one są.
Dziękuję za linka.
Gość: Joanna
30.01.2015 14:33 odpowiedz
Doroto, proszę o radę. Ostatnio mój zakwas przeszedł metamorfozę i piekę już chleby bez dodatku drożdży ( a parę m-cy na to czekałam). Ale... Ostatnie dwa wypieki nie wyszły - pod skórką ogromna dziura. Czyżby zbyt długi czas wyrastania...? A czytałam, że dla chleba na zakwasie lepiej jest gdy wyrasta dłużej w temp. pokojowej(II wyrastanie - garowanie). Co ty na to? P.S. zakwas oczywiście od Ciebie ;)))
Dorota, Moje Wypieki
31.01.2015 01:47 odpowiedz
Wydaje mi się, że jednak zbyt długie wyrastanie. Chyba :). Nie wiem, co jeszcze mogłoby na to wpłynąć..
Gość: ewa
30.01.2015 13:32 odpowiedz
Pomocy! Zakwas ma 2 dni i rośnie jak szalony. Wycieka ze sloika po 3 godzinach od zamieszania. Karmilam go o 9 a do tej pory (jest 13:30)mieszalam już 2 razy bo uciekał. Czy mogę już piec chleb czy dopiero jutro-po 3cim karmieniu. Czy może zmienić słoik na 2-litrowy? Co robić?
Dorota, Moje Wypieki
30.01.2015 13:43 odpowiedz
Zmień słoik, przenieś w chłodniejsze miejsce (np. odsuń od kaloryfera). W końcu przestanie rosnąć. Poza tym... cieszyć się! :)
basteros  (zobacz profil)
29.01.2015 20:31 odpowiedz
Witam serdecznie ☺️
Mam 2 pytania.
1. Mam taki słoik jak Pani tylko wyższy. Czy jak wkładam zakwas do lodówki na przetrzymanie to mogę go zamknąć? Czy tak jak przy tworzeniu, przykrywam np gazą?
2. Czy jak np po 2 tyg nie chce piec jeszcze chleba, to mogę wyciągnąć go z lodówki, dokarmić łyżką wody i mąki i ponownie wsadzić do lodówki, po tym jak zacznie pracować?
Pzdr ☺️
Dorota, Moje Wypieki
30.01.2015 11:22 odpowiedz
1. Przykrywamy gazą.
2. Po wyjęciu z lodówki ocieplamy go, potem dokarmiamy, potem czekamy aż wyrośnie, zamieszamy i wtedy możemy schować :). Tak, wystarczy po łyżce mąki i wody.
pozdrawiam
basteros  (zobacz profil)
30.01.2015 13:16 odpowiedz
Dziękuję za odp :-) Teraz mogę już zabrać się do zakwasu.
basteros  (zobacz profil)
30.01.2015 15:11 odpowiedz
Dziękuję za odp :-) Teraz mogę już zabrać się do zakwasu.
Gość: ola
25.01.2015 15:39 odpowiedz
Doroto Czy jest jakis przelicznik drozdzy np suchych na zakwas??
Dorota, Moje Wypieki
25.01.2015 21:07 odpowiedz
Wydaje mi się, że nie ma. Nie spotkałam się.
Gość: magda
24.01.2015 22:34 odpowiedz
Mam pytanie odnośnie zakwasu. Mam go od września i piekę chleby bez dodatku drożdży. Od około dwóch tygodni zakwas ma jakiś inny zapach, porównałabym go może do octu. Po dokarmieniu zapach jest trochę mniej intensywny. Mimo tego zapachu pięknie rośnie, bąbelkuje,chlebek wychodzi pyszny. Czy ten zapach jakby octu powinien mnie martwić? Nie ma na nim żadnej pleśni i poza zapachem wszystko ok.
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2015 22:42 odpowiedz
Nie powinien martwić. Można odmłodzić zakwas, 1 łyżkę starego zakwasu dokarmić jak młody - po pół szklanki mąki i wody. Powinno to również wpłynąć na zapach.
Gość: magda
25.01.2015 09:27 odpowiedz
Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Gość: Justy
24.01.2015 12:39 odpowiedz
Pani Doroto, dostałam z piekarni kawałek ciasta chlebowego - podobno zakwas. Nie ma konsystencji płynnej tylko jest tak jak surowe ciasto. Mam go od 2 dni w lodówce - jak go teraz doprowadzić do stanu gotowego do upieczenia chleba? Pozdrawiam :)
PS. To będzie mój pierwszy raz!
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2015 12:41 odpowiedz
Wydaje mi się, że dostałaś nie zakwas, ale zakwaszone ciasto. 
Takie ciasto dodaje się podczas wyrabiania chleba, następnie po wyrośnięciu część odbiera i przechowuje do kolejnego razu. Niestety, nie używałam nigdy takiego ciasta, więc raczej nie pomogę. Nie stosuję również w swoich przepisach. 
pozdrawiam
Gość: Desperatki chlebowe
24.01.2015 10:37 odpowiedz
POMOCY!
Mama 2 doby temu zaczęła robić zakwas żytni, ale użyła do tego zwykłej mąki żytniej typ 720 (nie mąki żytniej pełnoziarnistej, ani mąki żytnej razowej :/) Co teraz?
O 15 będzie czas na drugie dokarmianie. Mamy też mąkę żytnią razową typ 2000. Co robić? Wyrzucić ten dotychczasowy i zacząć od nowa, dokarmić dziś mąką razową, czy kontynuować ze zwykłą żytnią?
Zakwas jest jasny, rozwarstwił się (na górze jest warstwa wody) i szczerze mówiąc nie bardzo widzę, żeby się pienił/pracował.. Raczej prezentuje się jak ten ze zdjęcia pierwszego. Ale nie wiem, nigdy nie widziałam dobrego zakwasu.
Baaardzo proszę o pomoc! To nasz pierwszy zakwas..
Pozdrowienia!
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2015 12:10 odpowiedz
Nie wyrzucamy, dokarmiamy go dalej właściwą mąką. Jeśli nie pracuje trzeba go przenieść blisko grzejnika, może ma zbyt zimno? Ważne, by przenieść go w ciepłe miejsce tuż po dokarmianiu, podczas rosnięcia powinien nawet podwoić objętość. Jeśli zebrała się warstwa wody, tzn. w zakwasie jest zbyt dużowody w stosunku do mąki, należy dodać przy dokarmianiu odrobinę więcej mąki.
pozdrawiam :)
Gość: kukuluku
23.01.2015 16:11 odpowiedz
Zakwas,który zrobiłam,wciąż go dokarmiam,ma kwaskowaty zapach.Czy to normalne?
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2015 20:54 odpowiedz
Tak. Zakwas jest kwaśny.
Gość: mama3
23.01.2015 13:44 odpowiedz
pani dorotko.moj zytni zakwas ma zaledwie dwa tygodnie.od paru dni trzymam go w lodowce i rosnie on tam jak szalony. dokarmialam go dwa dni temu i ciagle rosnie.zamieszalam go i znowu rosnie.czy to normalne przy zakwasie trzymanym w lodowce?
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2015 20:54 odpowiedz
Nie. Czy po dokarmieniu od razu chowasz zakwas do lodówki?
Gość: mama3
23.01.2015 20:58 odpowiedz
po dokarmieniu czekam ze 2 godziny i chowam.
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2015 21:07 odpowiedz
Poczekaj dłużej. Kilka godzin, zamieszaj zakwas po wyrośnięciu. Poczekaj do momentu aż przestanie rosnąć. Wtedy schowaj :).
Gość: mama3
23.01.2015 21:09 odpowiedz
dziekuje za rade:)tak zrobię.
Gość: mirella
23.01.2015 12:03 odpowiedz
Pani Dorotko mam kilkuletni zakwas i zawsze pojawia się ten sam problem. Do roku wszystko jest ok. Zakwas pięknie pracuje (załączyłabym zdjęcie, ale nie bardzo wiem jak) chleb ładnie rośnie. Ponoć im starszy zakwas tym mocniejszy a u mnie wprost przeciwnie. Zakwas nie daje już oznak życia, chleb... szkoda nawet pisać. Nastawiam więc nowy zakwas a po pięciu dniach dodaję trochę tego starego (szkoda mi tracić starych kultur bakterii) i znów przez parę miesięcy jest ok. Co może być powodem?
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2015 20:59 odpowiedz
Myślę, że to naturalne. Zakwas wymaga raz na pewien czas odmłodzenia, co mu bardzo służy (też to zauważyłam). Czasem specjalnie zostawiam 1-2 łyżki zakwasu i dokarmiam go dużą ilością mąki, czyli prawie jak nowy zakwas. Nie powiedziałabym, że jest to jakieś nietypowe zachowanie zakwasu :).
Zdjęcie można załączyć po zalogowaniu się na blogu (założeniu konta).
Gość: mirella
24.01.2015 08:28 odpowiedz
Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź. Czyli podeszłam do problemu intuicyjnie i się udało. :) Często odwiedzam Pani stronę, jest bardzo ciekawa a z porad można się wiele nauczyć. Za to też dziękuję. :)
Może jeszcze dla tych co mają problem z utrzymaniem stałej temperatury zakwasu (a jest to czynnik też dość istotny). Lata temu mój małżonek połączył termostat grzałki akwariowej z żarówką 10-15W (taką jak do lodówki czy piekarnika). Żarówka ogrzewa wnętrze kartonika i utrzymuje w nim STAŁĄ temperaturę (u mnie 27-28 stopni). Konstrukcję można zobaczyć
http://mirellaliszka.sytes.net/index.php?m=photos|show&p=1|29|349

Z pozdrowieniami i życzeniami samych udanych wypieków. :) Ps. Może kiedyś założę tu konto :)
Gość: Misia
22.01.2015 13:14 odpowiedz
Pani Dorotko, czy jeśli będę dokarmiać zakwas codziennie to nie muszę go wcale chować do lodówki? :-)
Dorota, Moje Wypieki
22.01.2015 16:54 odpowiedz
Zgadza się :).
Gość: Klaudia
22.01.2015 12:00 odpowiedz
Dorotko,mam pyatnie. Od początku listopada mam zakwas, ktoregoś dnia poprosilam męża, żeby kupił mi makę do dokarmiania i jak ten debil powiedzialam mu że to ma być spelt flour zamiast rye, a sama zorientowałam się dopiero po dwóch dniach, że ten zakwas jakoś inaczej wygląda.. Czy chleb na takim zakwasie wogóle wyjdzie?Czy mam robić zakwas od nowa?
Dorota, Moje Wypieki
22.01.2015 16:59 odpowiedz
Tak, wyjdzie :). Od tego momentu warto kupić mąkę żytnią i dokarmiać go żytnią. A spelt zostawić sobie do chleba :).
Zakwas wychodzi nawet na mące pszennej, ale jest go trudniej wyhodować. Jeśli jednak rośnie, ładnie wygląda i bąbelkuje, na pewno jest ok.
Gość: Klaudia
23.01.2015 08:48 odpowiedz
Tak, bardzo ładnie bąbelkuje, jednak mało rośnie i ma konsystencję ciasta naleśnikowego, może troszkę gęstszy. Bardzo dziękuję, że mnie uspokoiłaś :)
Gość: kukuluku
20.01.2015 11:20 odpowiedz
Pani Doroto,który chleb ,na zakwasie,uda się zupełnemu laikowi?Nigdy wcześniej niepiekłam żadnego chleba na zakwasie.dodam tylko,że nie powinien zawierać w przepisie jakiegokolwiek cukru.
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2015 15:11 odpowiedz
Proszę zacząć od chleba polskiego. Cukru nie trzeba nigdy dodawać - można dodać miód, słód lub nektar z agawy.
Gość: Marzena34
19.01.2015 01:24 odpowiedz
Pani Dorotko, mam kilka pytań. Od 13.01. mam zakwas. Nie rośnie właściwie w ogóle. Puszcza trochę bąbelków. Nie ma na nim pleśni. Upiekłam już na nim chlebek, ale wspomagany drożdżami. Przeczytałam wszystkie posty od początku. I widzę jednak pewną prawidłowość. W większości zakwasów które rosną dzieje się to już w pierwszych dniach. Inne chyba nie za bardzo. Zastanawiam się czy mój jeszcze ma szansę?? staram się żeby miał ciepło (kominek, kaloryfer, ostatecznie piekarnik). Drugie pytanie: czy ma znaczenie czym się miesza? (czytałam o mieszaniu drewnianą łyżką). Czy jest może powinnam poszukać mąki żytniej razowej z innej firmy??
Dziękuję za odpowiedź i za ten blog. Lubiłam gotować, ale teraz ten blog stał się dla mnie prawdziwą inspiracją. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2015 10:04 odpowiedz
Zmieniłabym mąkę. Tak, bardzo dużo się dzieje z zakwasem w pierwszych dniach. Może jednak ma zbyt zimno? Mój jest bespośrednio przytulony do kaloryfera (tylko po dokarmianiu), wtedy rośnie jak szalony. On lubi nawet temp. 25-27 stopni C. Nie ma znaczenia, czym się miesza - ja mieszam po prostu łyżką lub widelcem. 
pozdrawiam!
Gość: Marzena34
19.01.2015 10:33 odpowiedz
Pani Dorotko, bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Dzisiaj już dokarmiłam o 9,30, ale jutro na pewno dorzucę innej mąki. Przemyślałam sprawę i może faktycznie z tą temperaturą coś nie tak. W domu nie mamy stałej temperatury więc postanowiłam dać mu dobę w piekarniku i lekko podgrzewać. Co prawda min temp. to 30 stopni, ale najwyżej otworzę drzwiczki piekarnika. Na wszelki wypadek zmieniłam słoik na wyparzony. Trochę właśnie się obawiam, że jak w pierwszych dniach zakwas nie ruszył wiele, to i kolejne dni niewiele zmienią. Ale bez walki się nie poddam. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2015 10:36 odpowiedz
Można zrobić zakwas już na nowej mące dodając tylko 1-2 łyżki 'starego' zakwasu. Może wtedy szybciej ruszy?
Gość: Marzena34
19.01.2015 20:15 odpowiedz
Pani Dorotko, dziękuję:) ok. południa zrobiłam na bazie pierwszego (2 łyżki) i z innej (firmy) mąki kolejny zakwas. Trzymam go w piekarniku. Dość mocno urósł, prawie drugie tyle:) jestem przed pierwszym mieszaniem. Trzecia próba, ale jeszcze takiego zakwasu jeszcze nie miałam:) Wygląda na to, że jest dla mnie (a właściwie dla mojego zakwasu) nadzieja:) Jeszcze raz dziękuję za pomoc i cierpliwość. Pozdrawiam
witoldyna  (zobacz profil)
17.01.2015 17:26 odpowiedz
Dziękuję za przepis! Zakwas zaczęłam robić w czwartek. Nie urósł ani trochę, ale stwierdziłam, że dam mu szansę. W nocy mamy w domu poniżej 20 stopni, w dzień ok. 22. Drugiego dnia rano dokarmiłam zakwas chociaż nie wyglądało żeby urósł. Po południu w słoiku było już 500ml zakwasu a po 3 godzinach aż 700ml! Przezornie postawiłąm go na papierowym ręczniku bo dziś rano wylał się nam ze słoika. Na szczęscie nie za wiele go uciekło, bo używamy filtrów do kawy zamiast gazy (na górze słoika) i to go trochę zablokowało :) Na razie go jeszcze nie dokarmiłam (u nas jest 10 rano) bo czekam aż będziemy prawie wychodzili. Wtedy może przez 3 godziny nie wyjdzie ze słoja :) Wszystko robione z amerykańskiej mąki, która podobno nie jest najlepsza. U nas działa :)
Gość: Anna Maja
14.01.2015 21:57 odpowiedz
Przestalam sie opiekowac / karmic zakwas. Stoi w lodowce, w sloiku juz miesiac? Ladnie wyglada, nie pachnie brzydko. Do wyrzucenia, czy jeszcze probowac cos z niego upiec, ewentualnie reanimowac?
Dorota, Moje Wypieki
16.01.2015 01:00 odpowiedz
Jeśli wygląda ok, nie spleśniał, jak najbardziej można go ocieplić, dokarmić.
Gość: Marzena34
13.01.2015 21:22 odpowiedz
Pani Dorotko, chyba coś z moim zakwasem jest nie tak:( "nie kipi" i raczej nie rośnie. Przed przedostatnim dokarmianiem jeszcze trochę bąbelkował a teraz to już w środku tylko pojedyncze bąbelki. Minęła już czwarta dobra, zapach ma taki kwaskowaty. Zastanawiam się czy ten wyrzucić i zacząć robić nowy czy jeszcze czekać??? Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Dorota, Moje Wypieki
14.01.2015 10:40 odpowiedz
Proszę przenieść go blisko bezpośredniego źródła ciepła np. 'przytulić' słoik do kaloryfera. 
Gość: Marzena34
14.01.2015 15:53 odpowiedz
Pierwszy nie ruszył i poszedł na straty. Widocznie coś źle robiłam. Drugi który jednak wczoraj wstawiłam:) dzisiaj rośnie jak na drożdżach, z tym że cały czas staram się żeby miał cieplutko, tak jak Pani doradziła. Dziękuję za podpowiedź i pozdrawiam.
Gość: Agnieszka Sk
07.01.2015 00:20 odpowiedz
Droga Doroto! Bardzo proszę Cię o odpowiedź odnośnie tego jak zmierzyć ile gram zakwasu posiadam. Ciężko mi będzie na oko wymierzyc ok 400 gram. Mój zakwas ma 2 dni, robię go zgodnie z Twoim przepisem, jutro dadam po raz trzeci 0,5 szkalnki wody i 0,5 szklanki mąki i chciałabym rozpocząć swoja przygodę z pieczeniem chleba.
Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
07.01.2015 00:24 odpowiedz
Może w internecie można znaleźć przelicznik? Problem w tym, że ja zawsze używam wagi kuchennej. 
pozdrawiam :)
Gość: Matylda
05.01.2015 18:51 odpowiedz
Weszłam przeczytać jeszcze raz recepturę, bo zakwas wstawiony 10 godzin temu nie daje oznak życia i dopiero do mnie dotarło, że mąka ma być pełnoziarnista. Kupiłam złą mąkę, żytnią 720. Słoik stoi przy kaloryferze, wydaje się że poza mąką wszystkie inne warunki są ok. Jest szansa że coś z niego będzie, czy powinnam biec do sklepu przed niepracującym 6 stycznia, zdążyć po właściwą mąkę?
Dorota, Moje Wypieki
05.01.2015 18:56 odpowiedz
Zakwas podczas pierwszego dnia może być jeszcze bardzo niemrawy. Wszystko zależy - zakwas można wyhodować od podstaw nawet na zwykłej białej mące pszennej, nawet na mące bezglutenowej. Ale jest to trudniejsze. Tak, jest szansa, że się uda. 
Gość: Matylda
06.01.2015 22:00 odpowiedz
Mój zakwas ożył drugiego dnia. Co prawda daleko mu do uciekania ze słoika, ale zdecydowanie widać bąbelki na powierzchni. Intuicja mi mówi, że chyba lepiej dać mu się rozkręcić jeszcze jeden dzień i nie spieszyć się od razu trzeciego dnia z pieczeniem. Jutro więc znów karmię, pojutrze piekę mój pierwszy chleb na zakwasie. Nie mogę się doczekać :) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za inspirację!
Gość: Magda
04.01.2015 12:14 odpowiedz
Dorotko, w tym przepisie używasz mąki żytniej i otrzymujesz, jak rozumiem, zakwas żytni. W niektórych przepisach na MW wykorzystuje się zakwas pszenny. Z jakiej mąki najlepiej go zrobić?
Dorota, Moje Wypieki
05.01.2015 11:22 odpowiedz
Jest napisane w uwagach, na dole, zakwas pszenny wykonujemy na zaczątku gotowego już zakwasu żytniego. Dokarmiamy już wtedy tylko mąką pszenną chlebową. "Zakwas biały pszenny - prosty do otrzymania przez dodanie do niedużej ilości zakwasu żytniego (nawet 1 łyżki) mąki pszennej chlebowej i wody; zazwyczaj robię go na zakwasie żytnim, ponieważ mąka pszenna jest trudniejsza do zakwaszenia".
michalina.kedzia  (zobacz profil)
02.01.2015 00:31 odpowiedz
Bałam się zakwasu jak nie wiem co, a tu się okazało, że to banalna rzecz :D dzięki za cenne rady! zastanawiam się tylko, czy można sobie poskakać z proporcjami przy dokarmianiu. dziś wykorzystałam lwią część zakwasu do 2 chlebów. odstawiłam w ciepłe miejsce, nie do lodówki. jutro rano chcę dosypać/dolać po pół szklanki mąki/wody. Czy mogę pojutrze dodać np po łyżce, kolejnym razem znowu po pół szkl, żeby w dniu pieczenia mieć więcej zakwasu? wydaje mi się, że to nie ma znaczenia, ale wolę się upewnić :) będę wdzięczna za odp!
Dorota, Moje Wypieki
05.01.2015 12:24 odpowiedz
Tak, można dokarmiać dowolną ilością, w zależności od potrzeb.
pozdrawiam :)
michalina.kedzia  (zobacz profil)
06.01.2015 00:34 odpowiedz
Dzięki :) chciałam zapytać o jeszcze jedną rzecz. Zakodowane mam w głowie(nie wiedzieć czemu), że, podobnie jak w przypadku serników czy biszkoptu,podczas pieczenia ciast drożdżowych - nie powinno się otwierać piekarnika. Problem polega na tym, że mam piecyk z termoobiegiem i wiedząc, że chleby potrzebują wysokiej temperatury - nie chcę jej obniżać, bo też efekt nie jest najlepszy, ale z drugiej strony przeważnie skórka jest delikatnie podjarana. Dlatego ostatnio zastanawiam się czy mogłabym na chwilkę otworzyć drzwiczki i np nakryć chlebek folią aluminiową? Nie zaszkodzi mu to? pozdrawiam również! :)
Dorota, Moje Wypieki
06.01.2015 00:41 odpowiedz
Można otwierać, jak tylko uformuje się skórka, ja je przekładam, przenoszę, odwracam, dopiekam, nic się z nimi nie dzieje ;-).
Gość: Karo
29.12.2014 10:54 odpowiedz
a ja mam pytanie: Gdzieś znalazłam przepis na zakwas z dodaną łyżeczką jogurtu naturalnego. O co chodzi? Czy to tylko kwestia przyspieszenia pracy zakwasu? Teraz czytam u Ciebie na blogu przepis i nie ma słowa o jogurcie, czy innych bakteriach dodanych dodatkowo :)
Dorota, Moje Wypieki
29.12.2014 14:07 odpowiedz
Niektórzy go dodają do zakwasu; kiedyś próbowałam, ale to nie dla mnie. Zakwas naprawdę nie potrzebuje dodatkowych bakterii z jogurtu i pięknie rośnie tylko na mące i wodzie. 
27.12.2014 17:07 odpowiedz
Witam Wszystkich miłośników bloga pani Doroty!
Skorzystałam z przepisu na zakwas jakieś trzy miesiące temu. Od tego czasu "Mój" zakwas ma się dobrze i wypiekam na nim różne rodzaje chleba. Z dokarmianiem i przetrzymywaniem postępuję tak jak w komentarzach poniżej. Przepis sprawdzony, polecam serdecznie nie zdecydowanym :)
Gość: Alma
21.12.2014 09:25 odpowiedz
Co to znaczy mąka pełnoziarnista? To samo co razowa?
Dorota, Moje Wypieki
22.12.2014 01:52 odpowiedz
Tak.
15.12.2014 13:31 odpowiedz
Witam serdecznie:) Od niedawna piekę chleb z zakwasu, który dostałam od mojej przyszłej teściowej. Do tej pory wszystko się udawało, ale dziś rano, kiedy chciałam dokarmić zakwas, żeby upiec chleb, okazało się, że jest jakiś inny. Na powierzchni wody, która się oddzieliła, zrobiła się jakby pomarszczona zawiesina. Czy to znaczy, że zakwas się zepsuł? Stał przez cały czas w lodówce, a ostatnio piekłam jakieś półtora tygodnia temu. Na wszelki wypadek spróbuję dziś zrobić zakwas z Twojego przepisu. Nie wiem, czy mi wyjdzie, ale przepis wygląda bardzo przejrzyście, więc spróbuję. Pozdrawiam serdecznie!
Dorota, Moje Wypieki
15.12.2014 13:34 odpowiedz
Jeśli jest na niej pleśń - zepsuł się. Jeśli nie, można wymieszać i dalej dokarmiać.
_Agnieszka_  (zobacz profil)
04.12.2014 16:59 odpowiedz
Mam pytanie... Wyjęłam zakwas z lodówki odczekałam 3h i go dokarmiłam. Minęło już 2h 10min i ani jednego bąbelka. Coś z nim nie tak?
Intuicja każe mi czekać na bąbelki ;)
_Agnieszka_  (zobacz profil)
06.12.2014 00:18 odpowiedz
Sama sobie odpiszę ;) ale może komuś na przyszłość to pomoże...

Poczekałam jeszczę dobę - stwierdziłam, że lepiej wyjdę jak nie będe się spieszyć. Już kolejnego dnia po dokarmianiu zakwas zaczął rosnąć.
Pomyślałam, że po prostu za zimno mu było ;) lub był głodny i dlatego nie zaczął "pracować"
kolejnego dnia po dokarmianiu odczekałam ok 3h i dopiero wzięłam potrzebną część zakwasu do chleba, a reszta do lodówki
Gość: Gosia
01.12.2014 15:53 odpowiedz
Kochane jak to jest z proporcjami. Ostatnio robię dużo ciast i wbiłam sobie do głowy, że szklanka mąki to 160 g a szklanka wody to 250 g. W tym przepisie ta zasada nie obowiązuje??? Po prostu odmierzam pół jakiejkolwiek szklanki? :(( Ratunku. Proszę o pomoc
Dorota, Moje Wypieki
01.12.2014 17:42 odpowiedz
Obowiązuje, odmierzamy objętościowo, pół szklanki. Nie ma znaczenia jakiej szklanki, jeśli dokarmiamy tą samą.
_Agnieszka_  (zobacz profil)
30.11.2014 13:47 odpowiedz
To moje drugie podejście do zakwasu (pierwszy wypadł mi z rąk przy drugim dokarmianiu i go straciłam- a ile było sprzątania). Przyznam, że się bardzo stresuje, bo zależy mi żeby wyszedł. Też dlatego, że mam układ z narzeczonym, że jak wyjdzie kupujemy maszynę do chleba :D
U mnie stoi w szafce nad kuchenką. Obok postawiłam "pogodynkę", żeby kontrolować temperaturę :)
Zaczełam go robić wieczorem, bo nie mogłam wytrzymać do rana :D
Start - czw 27.11 godz 23:25
Pierwsze karmienie - pt 28.11 godz 23:15
Mieszanie - sob 29.11 godz 5:20 bo już prawie uciekał ze słoika
Drugie karmienie - sob 29.11 godz 1:20

Rozumiem, że mogę za ok godzinę zacząć robić chleb już bez dokarmiania?
Dorota, Moje Wypieki
30.11.2014 19:03 odpowiedz
Około 3 godzin po ostatnim dokarmianiu. Zakwas musi mieć czas by przetrawić jedzenie, którym go nakarmiłaś :).
_Agnieszka_  (zobacz profil)
01.12.2014 02:51 odpowiedz
Miałam przerwę ok 12godzin między ostatnim karmieniem, a pieczeniem chleba. Ale UDAŁ SIĘ. Pięknie wyrósł i smakuje przepysznie :) dziękuje za wszystkie fantastyczne przepisy.

Zastanawiam się tylko czy robiąc chleb co 2/3dni to zakwas mi się nie skończy? Nie wiem jak to można logistycznie opracować, żeby nie popsuć zakwasu.
Może być tak: wyjmuje zakwas z lodówki, po 2/3h jak się ogrzeje dokarmiam i czekam kolejne 3h, żeby przetrawił. Po tym czasie biorę tyle zakwasy ile potrzebuje do danego przepisu a resztę:
1. od razu do lodówki
czy
2. mogę zostawić w cieple, żeby pracował, a na następny dzień dokarmiam i kolejnego dnia po 3h po dokarmieniu znowu piekę chleb ?

Nie umrze mi zakwas jak zrobię tak jak #2?
Dorota, Moje Wypieki
01.12.2014 12:25 odpowiedz
Jeśli planujesz dokarmiać codziennie, jak najbardziej można tak zrobić. Nie musisz czekać 2 dni. Teraz już po każdym dokarmianiu można piec. Możesz dokarmić od razu większą ilością, jeśli potrzebujesz.
_Agnieszka_  (zobacz profil)
01.12.2014 15:30 odpowiedz
Super, dziękuje za pomoc :)
edysia6  (zobacz profil)
26.11.2014 21:49 odpowiedz
Witam
czy z tego zakwasu można robić żurek?
_Agnieszka_  (zobacz profil)
29.11.2014 01:51 odpowiedz
Poczytaj komentarze... Na którejś stronie ktoś podawał przepis jak zrobić zakwas na żurek :)
Gość: anemsi
25.11.2014 08:36 odpowiedz
Witam,
Kiedy wiadomo, że zakwas się zepsuł albo coś jest z nim nie tak? Pomijam oczywiście ślady pleśni. Pytam bo ostatni po wyciagnięciu z lodówki,potrzymaniu 3h,dokarmieniu i po 3h pieczeniu wyszedł mi chleb z zakalcem a w czasie rośnięcia ciasta nic się nie działo-tzn ciasto urosło wcale w misce. Zakwas ma bąbelki,pracuje,specyficznie pachnie...Nie wiem czy robić nowy..
martensia  (zobacz profil)
25.11.2014 10:55 odpowiedz
witaj, moze pomoge :) z moich obserwacji - zakwas po lezakowaniu jest bardzo glodny i moze dostal za malo.. dokarm porzadnie i poczekaj, jezeli babelkowal to wszystko z nim okej. musi sie porzadnie najesc zeby miec sile do pracy;)
moj zakwas jak jest leniwy to w tym dniu nie pieke chlebka, albo nastawiam sie na dlugie godziny czekania az wyrosnie odpowiednio.
pozd.
Gość: anemsi
26.11.2014 21:47 odpowiedz
Ok,spróbowałam jeszcze raz,trochę dodałam drożdzy i jest ok.Następnym razem próbuję bez:)
Gość: martensia
29.11.2014 08:10 odpowiedz
Napisz jak ci poszlo :)
Izabell_la  (zobacz profil)
21.11.2014 21:57 odpowiedz
Udało się! Dzisiaj upiekłam pierwszy chlebek na zakwasie. Z zakwasem nie było łatwo. W niedzielę nastawiłam (mąka żytnia razowa 2000) w poniedziałek po dokarmieniu pięknie wyrósł a w kolejnych dniach tylko bąbelki były widoczne ale nic a nic nie chciał się podnieść (dokarmiałam bez zmian). W czwartek chciałam już wyrzucać ale poczytałam komentarze i wyrzuciłam tylko połowę dokarmiłam ciepłą wodą i większą ilością mąki (rozwarstwiał się) wsadziłam do uchylonego i podgrzanego piekarnika i ku mojemu zaskoczeniu zaczął rosnąć, do rana podwoił swoją objętość. Rano ponownie dokarmiłam a wieczorem raczyliśmy się już wspaniałym chlebkiem (zrobiłam tatterowiec).
Kochani nie poddawajcie się, czytajcie komentarze - są bezcenne.
Pani Dorotko wielkie dzięki!!!
Gość: Akima
20.11.2014 10:26 odpowiedz
Mam pytanie dlaczego mi nie wyszedl zakwas.....przed trzecim dokarmianiem wyrósł taki ze uciekl ze sloja I musialam go przełożyć , postawilam na kaloryferze, moze zbyt goracym??? I opadl....dokarmilam po raz tarzeci, ale juz nie rosnie niestety. Czy to moze byc wina, zbyt cieplo mial? I czy chleb mi na nim urosnie czy nie ryzykowac I zrobic nowy? Juz kiedys robilam chleb na tym zakwasie, ale nie pamietam procesu rosniecia zakwasu, chleb natomiast wyszedl mistrzowski!!! Wszystkie przepisy z tej strony sa mistrzowskie, dlatego pieke juz tylko z Toba Dorotko:) Dziekuje za porade
Dorota, Moje Wypieki
20.11.2014 10:29 odpowiedz
Zakwas zawsze rośnie, a potem opada, to naturalne. Można specjalnie zamieszać, by opadł i tym samym nie 'uciekł' ze słoika. Myślę, że wszystko jest dobrze z Twoim zakwasem. 
toska29  (zobacz profil)
18.11.2014 22:25 odpowiedz
jesli dokarmiam swoj zakwas wieczorem ok. godz 20 a rano zamierzam upiec swoj pierwszy chleb czy musze go jeszcze rano dokarmic i odczekac 3 godziny aby piec, czy juz nie musze go dokarmic rano i od razu moge upiec chleb?
Dorota, Moje Wypieki
18.11.2014 23:06 odpowiedz
Jeśli dokarmiasz późno wieczorem, załóżmy o 23.00, nie musisz rano dokarmiać. Dokarmiany o 20.00 rano będzie zbyt słaby. Zalezy tez jeszcze od przepisu, niektórzy tak polecają.
toska29  (zobacz profil)
18.11.2014 23:45 odpowiedz
bardzo dziekuje za szybka odpowiedz. Dokarmie rano moj zakwas, odczekam i dopiero upieke chleb. Do tej pory pieklam chleby na drozdzach. Kiedys probowalam piec na zakwasie, ale to byla porazka. Rozjechane na maksa a i zakwas raczej srednio chcial "pracowac". Troche odczekalam i ponownie nastawilam swoj zakwas. Szaleje niesamowicie, czasem w ciagu dnia mieszam dwa, trzy razy aby nie uciekl. Mam nadzieje, ze tym razem bedzie lepiej.
Dorota, Moje Wypieki
18.11.2014 23:57 odpowiedz
Może na początek lepiej piec w foremce, wtedy się tak łatwo nie zniechęcisz? :)
RudaBeata  (zobacz profil)
18.11.2014 09:57 odpowiedz
witajcie... wszędzie szukam podpowiedzi o zapach nowego zakwasu... mój jest po dwóch dokarmianiach ale wręcz strasznie śmierdzi... ma bardzo intensywny, nieprzyjemny zapach... czy tak ma być czy coś jest nie tak? pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
18.11.2014 10:40 odpowiedz
Może to jest jego naturalny zapach, do którego nie jesteś jeszcze przyzwyczajona? Czy nie spleśniał, rośnie po dokarmianiu?
RudaBeata  (zobacz profil)
18.11.2014 10:44 odpowiedz
nie spleśniał, jest świeży, dosyć mocno rośnie i ma sporo bąbelków... zapach jest niespotykany i nie sądziłam że będzie taki intensywny... to moje zupełne początki z zakwasem więc nie mam doświadczenia również i z zapachem.
Dorota, Moje Wypieki
18.11.2014 10:48 odpowiedz
Myślę, że wszystko jest z nim ok :). Czasem zdarza się tak przy użyciu określonej mąki, że 'inaczej' pachnie. Po 2 dniach na pewno by się jeszcze nie zepsuł. Może dokup inną mąkę żytnią razową i od teraz nią dokarmiaj?
Dla mnie jest to przyjemny zapach, taki jabłkowo-octowy, ale może ja już jestem przyzwyczajona ;-).
RudaBeata  (zobacz profil)
18.11.2014 10:55 odpowiedz
dziękuję za odpowiedź :)
Gość: waszti
17.11.2014 15:14 odpowiedz
a jesli planuje piec za 2 dni? i potrzebuje duzo zakwasu? czy moge dokarmiac go przez kolejne dni po pol szklanki wody i maki? czy musi czekac na w lodowce? troche tego watku nie rozumie ;/
Dorota, Moje Wypieki
17.11.2014 19:40 odpowiedz
Najszybciej można piec po 3 dokarmianiu. Tak, można zwiększyć proporcje i dokarmiać nawet po 1 szklance wody i mąki codziennie. Podczas dokarmiania nie chowamy do lodówki, trzymamy zakwas w cieple. Proszę dokładnie przeczytać notkę.
Gość: waszti
19.11.2014 18:25 odpowiedz
czyli moge tak go sobie dokarmiac codziennie, i dokad tak robie, nie musze go chowac do lodowki?. super :) dziekuje za odpowiedz i sorrki za braki gramatyczno-stylistyczne ;) na szczescie to blog o gotowaniu :))
Dorota, Moje Wypieki
20.11.2014 11:23 odpowiedz
Tak, dokładnie :).
16.11.2014 10:34 odpowiedz
Zrobiłam mój pierwszy zakwas na mące żytniej 720. Przez 2 dni prawie nic się nie działo. Już traciłam nadzieję, że cos z niego będzie, gdy trzeciego dnia "wyszedł" ze słoika. A że grzałam go na pokrywce akwarium (ciepło miał od lampki :) to niestety uciekło trochę do wody... Dobrze, że w tym czasie byłam w pracy, bo Mąż był wściekły, że "takie rzeczy" robię na jego ukochanym akwarium ;)
Miss.Cookie. W  (zobacz profil)
10.11.2014 07:38 odpowiedz
Nie ma to jak świeżutki chleb na zakwasie.. Od kilku tygodni sama mogę raczyć się takim domowym wypiekiem... Wspaniały przepis!
Dorota, Moje Wypieki
10.11.2014 20:07 odpowiedz
Gratulacje :).
Gość: bum cyk cyk
08.11.2014 00:13 odpowiedz
O nowe fotki, bardzo fajne:). Mój zakwas niestety już od dawna nie był przyłapany na próbie ucieczki ze słoika, eh:P.
Leeloo78  (zobacz profil)
06.11.2014 11:33 odpowiedz
Dorotko, bardzo proszę o poradę - mam zakwas żytni wg Twojego przepisu zresztą, i już od pół roku piekę na nim chlebki, rosną ładnie, wszystko jest ok. Jednak mam pytanie o zapach - wg mnie ma bardzo intensywny zapach octowy, taki słodkawo - jabłkowo - kwiatowy, ale mój wrażliwy nos aż zakręci jak czasem go odkryję i powącham, szczególnie po dokarmieniu. Poza tym po dokarmieniu widzę że pracuje bo ma bąbelki i taka drobna pianka bąbelkowa się robi na wierzchu, ale nie rośnie jakoś szczególnie a o ucieczce ze słoika nie ma mowy. Raz jedynie bardzo widocznie zwiększył swoją objętość, jak go potraktowałam mąką żytnią ekologiczną, ale na tej mące którą kupuję zwykle (mąka żytnia razowa typ 2000) to szału nie ma. A chlebki mimo wszystko ładnie rosną.... Czy z moim zakwasem jest coś nie tak?? Czy może po prostu tak już ma? Jak pracuje to muszę go wstawiać do piekarnika i ustawiam mu temperaturę ok. 28 stopni, bo w kuchni mam 21 i nie rośnie wcale, a na grzejniku ostatnio porcję leaven "ugotowałam" więc już nie stawiam:) Pozdrawiam gorąco - wielbicielka Twojego bloga od marca - w listopadzie dostałam od męża zakaz pieczenia, bo nic nie robię tylko siedzę w kuchni i piekę kolejne pyszne rzeczy, i brzuchy rosną rodzince:))
Dorota, Moje Wypieki
06.11.2014 11:50 odpowiedz
Jeśli zapach jest intensywny, bardzo mocny, możesz zakwas odmłodzić zostawiając tylko 1 łyżkę zakwasu i dokarmiając go normalnie: pół szklanki wody i pół szklanki mąki. Myślę, że poza tym jest z nim wszystko dobrze :-). Mój jeśli stoi w zimnie to też nie szaleje, ale postawiony obok kaloryfera ucieka ze słoika - musi mieć bardzo ciepło. Ale każdy zakwas będzie inny, dużo też zależy od mąki :-).
Leeloo78  (zobacz profil)
06.11.2014 11:59 odpowiedz
Bardzo Ci dziękuję, tak zrobię:) Mam go teraz bardzo dużo bo planuję dwa tatterowce dzisiaj upiec a potem rzeczywiście zostawię tylko łychę i go odmłodzę, zobaczymy co mi na to odpowie:)
AgaD druga  (zobacz profil)
05.11.2014 21:59 odpowiedz
A ja mój zakwasik suszę na papierze do pieczenia, jak mam mieć przerwę w pieczeniu. Żeby znowu ruszył mijają 3 dni, tak jak przy produkowaniu nowego zakwasu, ale mogę go przechowywać bezterminowo. No i mam go już z 8 lat, a wiadomo im starszy tym lepszy, niezawodny :) Kiedyś jeden piekarz mi mówił, że zakwas to był skarb pilnie strzeżony przez np 200 lat :) No, ja nie doczekam, mam na razie 8 letni :). Jak jest za zimno na parapecie, a kaloryfery jeszcze nie grzeją, to produkowałam go kiedyś na akwarium z włączoną lampą, a teraz w piekarniku włączam światełko i też się ciepło od tego mu robi.
Celina13  (zobacz profil)
04.11.2014 21:36 odpowiedz
Pani Dorotko prosze o rade, a mianowicie zastanawia mnie czy zostawienie chlebka na zakwasie (tatterowiec-nasz ulubiony:)) do wyrosniecia w lodowce nie spowoduje ze chlebek nie wyrosnie? Pytam sie, bo wkladajac zakwas do lodowki, powodujemy ze zasypia i nie babelkuje, wiec jesli moj chlebek rosnie w temp. pok. max 2 godz to czy w lodowce w ogole wyrosnie? Chlebek jest przesmaczny od razu po upieczeniu, dlatego fajnie by bylo zjesc taki na sniadanie... Pozdrawiam!!! :)
Dorota, Moje Wypieki
05.11.2014 13:49 odpowiedz
Chleb pieknie urośnie, ale zajmie mu to więcej czasu np. całą noc. Owijamy formę z chlebem dokładnie folią, by chleb nie wysechł. Często sama tak robię :-). To rzeczywiście najlepszy sposób by mieć gorący chleb z rana.
pozdrawiam!
 
Celina13  (zobacz profil)
06.11.2014 12:11 odpowiedz
dziekuje bardzo za odpowiedz:))
martensia  (zobacz profil)
23.10.2014 21:53 odpowiedz
nowe zdjecie zakwasiku :D
Dorota, Moje Wypieki
24.10.2014 21:28 odpowiedz
Zgadza się :-).
Gość: Magda
22.10.2014 20:13 odpowiedz
Pani Dorotko, czy można jakoś przeliczyć drożdże na zakwas? Np 1 torebka drożdży (7g) ile to gram zakwasu? Czy można zawsze zamieniać drożdże na zakwas?
Dorota, Moje Wypieki
22.10.2014 21:19 odpowiedz
Nie ma raczej takiego przelicznika. Nie jest to również takie proste, najczęściej przepis musi być całkowicie zmieniony.
Krakuska  (zobacz profil)
21.10.2014 22:58 odpowiedz
Dorotko, mam pytanie: czy chleby z zakładki "na zakwasie" można piec z użyciem zakwasu w proszku?
Dorota, Moje Wypieki
21.10.2014 23:17 odpowiedz
Czy zakwasu w proszku nie nalezy najpierw wymieszać z wodą by otrzymać zakwas aktywny? Wtedy tak, można, według przepisu. Zakwas jaki dodajemy nie może być w proszku.
Gość: Marta
21.10.2014 12:11 odpowiedz
WItam, będę bardzo wdzięczna za odpowiedź na pytanie. Zrobiłam zakwas, wyszedł super, upiekłam na nim chleb bardzo smaczny. Następnie schowałam zakwas do lodówki nie zmieniając niestety słoika (litrowego) na którym na samej górze była zaschnięta mąka która się zgromadziła przy dokarmianiu zakwasu. I na niej,na samej górze słoika (na obręczy) pojawiły się małe niteczki pleśni,jednakże zakwas w środku nie wykazuje żadnych oznak pleśnienia. Czy mogę go zebrać do innego naczynia? Pozdrawiam
Gość: gemi
21.10.2014 15:23 odpowiedz
Jeśli jest ognisko pleśni to oznacze, że cały zakwas jest spleśniały i należy go wyrzucić, a słoik wygotować i usunąć z domu i kuchni wszyskie spleśniałe produkty, jak np, nadpsute nieco owoce i warzywa, bo one są źródłem rozsiewania się pleśni. Szczególnie należy przejrzeć lodówkę i przechowywać zakwas bez kontaktu z warzywami i owocami. Ach i jeszcze warto już nie hodować nowego zakwasu z tej mąki co poprzednio.
Gość: marika
20.10.2014 09:08 odpowiedz
dziewczyny
Rozpoczęłam swoją przygodę z zakwasem kolejnym krokiem jest przepis na chleb...
Możecie polecić przepis taki na pierwszy raz ?
czy ktoś na tym zakwasie robił ciasto do pizzy?
Dorota, Moje Wypieki
20.10.2014 18:33 odpowiedz
Polecam chleb polski lub razowy tatterowiec :-).
19.10.2014 18:22 odpowiedz
witam czy zakwas pszenny robi się z maki razowej pszennej czy chlebowej ? dziękuje za odpowiedz.
Dorota, Moje Wypieki
20.10.2014 18:34 odpowiedz
Z mąki pszennej chlebowej - wykonujemy go na odrobinie zakwasu żytniego (np. 2 łyżkach), tak najprościej. 
Celina13  (zobacz profil)
14.10.2014 12:18 odpowiedz
Jutro jest dzień ostateczny mojego pierwszego w życiu zakwasu:):):) będę piekła chlebek!!! Pozdrawiam i zycze udanych wypiekow na zakwasie;):)
Gość: keyoo
07.10.2014 13:04 odpowiedz
Aja mam pytanie odnośnie przetrzymywania zakwasu gdyż moja znajoma mowi ze ma jeden od poł roku, więc jeśli powiedzmy zakwas jest juz dojrzały po np 7 dniach dokarmiania pieke chleb a reszte odkladam do lodowki... i co dalej? dokarmiam go tylko przed pieczeniem nastepnego chleba? i znowu wkladam do lodowki... a jak np nie pieke chleba przez 2 tyg od ostatniego razu to co wtedy? zakwas ma leżeć w lodowce aż przed pieczeniem go znów dokarmię? proszę o porady jak dbać o ten zakwas i nie dopuszczac do zepsucia tak żeby był zawsze pod ręką kiedy chce upiec chleb. Pozdrawiam
07.10.2014 14:33 odpowiedz
Nawet jak nie pieczesz chleba, to zakwas trzeba dokarmić co 7 dni. Jeśli pieczesz częściej to trzeba go dokarmić 3-4 godziny przed pieczeniem. Może leżeć w lodówce, nawet powinien. Należy go chronić przed pleśnią. Ja przechowuję w zwykłym szklanym słoiku z nakrętką. :) Latem pojechał ze mną nad morze i jest ok. Słoik wymieniam na czysty, wygotowany przy każdym cotygodniowym dokarmianiu zakwasu.
Dorota, Moje Wypieki
07.10.2014 15:55 odpowiedz
Ja podobnie jak Nika :-). Zakwas przechowuję do 2 tygodni w lodówce. Słoik przykrywam papierowym ręczniczkiem z gumką, nie wiem czy ma to znaczenie, ale gdzieś wyczytałam, że dobrze, jeśli 'oddycha'.
Nad morze ze mną nie jeździł ;-).
07.10.2014 17:24 odpowiedz
Mój jeździ, inaczej bym za nim tęskniła okrutnie. :)) Myślę, że przez pokrywkę też oddycha, jeśli jest w stanie wywędrować ze słoika czasami. ;)
Celina13  (zobacz profil)
06.10.2014 12:58 odpowiedz
Mam pytanie pani Dorotko, z komentarzy wynika ze pochodzenie mąki ma duże znaczenie, czy mogłaby mi pani podać konkretnie jakiej mąki oraz firmy jej produkujacej używa pani do produkcji zakwasu? Pozdrawiam:)
Dorota, Moje Wypieki
06.10.2014 14:11 odpowiedz
Kupuję w Shipton Mill (UK), dla mnie jest ona najlepsza.
Tutaj link.
pozdrawiam :-)
Celina13  (zobacz profil)
08.10.2014 13:10 odpowiedz
Dziękuję bardzo za odp. Już zamówiłam:):):) co ja bym zrobiła bez amazona...
Już nie mogę sie doczekać mojego zakwasu...;) pozdrawiam:)
Gość: Sylwia G.
02.10.2014 10:53 odpowiedz
Witam wszystkich miłośników domowego chlebka! kochani znalazłam świetne rozwiązanie na utrzymanie temperatury zakwasu...otóż podgrzewacz do butelek odziedziczony po moich pociechach, sprawdza się rewelacyjnie, utrzymuje stałą temperaturę i pomógł mi wyprodukować już nie jeden zakwas na których robię nie tylko chleby ale i super barszcz biały
Celina13  (zobacz profil)
06.10.2014 13:03 odpowiedz
A czy moglabys napisać jaki to podgrzewacz? Taki elektryczny który podgrzewa wodę a do niego włożyć sloik z zakwasem? Pozdrawiam:)
Gość: Sylwia G.
23.11.2014 21:43 odpowiedz
Tak, dokładnie, musisz mieć wąski słoik na tyle by zmieścił sie w podgrzewaczeu, lub szerszy od wlotu , by swobodnie postawić na nim, ja kupiłam glinianych dzbanek, dobrze sie trzyma i zagrzany nie traci ciepła tak szybko jak słoik , a zakwasie potrafi być kapryśny . Pozdrawiam.
Gość: edi
30.09.2014 09:32 odpowiedz
Mam chyba jakiś problem z blogiem..."kolejny raz" gdy czytam komentarze coś mi urywa, nie pokazuje części wpisu np.
edytaha (zobacz profil)26.11.2012 20:18 • odpowiedz
Mój zakwas stoi już trzeci tydzień. Upiekłam z niego dwa chlebki i dwa razy musiałam dokarmić. Pięknie bąbelkuje i wspaniale pachnie. A oto jeden z moich chlebków

edytaha (zobacz profil)29.11.2012 19:01 • odpowiedz
Dziękuję :)
To pszenny chleb z kapustą kiszoną, pychota :)
Dorota, Moje Wypieki
30.09.2014 10:19 odpowiedz
A może wyczyść cookies/ciasteczka w przeglądarce?
Gość: edi
01.10.2014 21:02 odpowiedz
Nie, to nie jest wina ciasteczek.
Dorota, Moje Wypieki
02.10.2014 10:55 odpowiedz
Nikt wcześniej nie zgłaszał takiego problemu.. Może spróbuj z innej przeglądarki? Nie rozumiem też za bardzo, jaki to problem - nie pokazuje części komentarzów?
Gość: edi
02.10.2014 11:46 odpowiedz
Problem polega na tym, że widzę normalnie czyjś wpis, później jest kolejny tej osoby ale pomiędzy jednym wpisem a drugim wydaje się że jest jakaś wiadomość od kogoś innego ale tego już nie widzę.
Przeglądam tutaj dużo stron i czytam wiele komentarzy,takie zjawisko już zaobserwowałam wcześniej - jak znów zauważę taką sytuację to wkleję.
Próbowałam również na innym komputerze, który na bieżąco jest czyszczony z ciasteczek i jest to samo.
Dorota, Moje Wypieki
02.10.2014 11:49
Dobrze, dziękuję, może wtedy będzie można wystartować z jakimś śledztwem :-).
Gość: garnek
03.10.2014 21:16 odpowiedz
To ciekawe. Nigdy czegoś takiego u siebie nie zauważyłam:P:P. Jednak pocieszę Cię i powiem, że u mnie też nie ma nic pomiędzy tymi dwoma wpisami edytyha. Nie wiadomo komu i za co dziękuje:P:P. Wygląda na to, że był tam jeszcze jakiś wpis, prawdopodobnie ze zdjęciem jakiegoś chleba, ktoś pochwalił i edytaha odpowiedziała, że to chleb z kapustą. Boże, czuję się jak Sherlock:P. Może przy przenoszeniu strony z bloxa niektóre komentarze zostały wcięte? Albo edytaha miała zły dzień i odpowiedziała na komentarz widmo:P?
Dorota, Moje Wypieki
03.10.2014 21:19 odpowiedz
Haha, nie :-). Już to Edi wyjaśniłam pod innym przepisem- czasem jakiś użytkownik zyczy sobie usunięcia konta i wszystkich swoich komentarzy  lub tylko niektórych komentarzy, wtedy powstają takie kwiatki ;-). 
Gość: Mysikrólik
30.09.2014 08:40 odpowiedz
Najlepsze jest to, że zakwas to wielka niewiadoma;-) Ostatnim razem jak zrobiłam wg przepisu rozwarstwił się i choć próbowałam nie udało mi się go uratować. Teraz (z tej samej mąki) dałam sobie drugą szansę. Nieśmiało zaczął pracować ale chciałam polepszyć, w ręczniku postawiłam na ciepłym parapecie i... opadł i rozwarstwił się;-) A że jestem optymistką postawiłam w pierwotne miejsce i pięknie odżył! Co za emocje:-0
Gość: Karolina
20.09.2014 07:58 odpowiedz
Witaj,
Dorotko, mam miesięczny zakwas, który cały czas jest aktywny.
Zrobiłam go na mące żytniej 720 i taką go dokarmiałam.
Czy teraz mogę przejść na dokarmianie go żytnią 2000, czy w słoiku trzeba go zamieszać przed wyjęciem odpowiedniej ilości do upieczenia chleba ?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam,Karolina
Dorota, Moje Wypieki
20.09.2014 20:03 odpowiedz
Możesz przejść, najlepiej małą ilość zakwasu na dnie słoika zacząć dokarmiać mąką żytnią razową. Reszta bez zmian :-).
pozdrawiam
14.09.2014 22:23 odpowiedz
Dzisiaj zaczęłam swoja pierwsza przygodę z zakwasem. Wygląda jakoś inaczej niż Twój ponieważ nie jest beżowy lecz szary. Może zmieni kolor jak zacznie pracować :)
09.09.2014 08:48 odpowiedz
Dorotko, wczoraj nastawiłam zakwas z mąki żytniej, minęły prawie 24 h, a on ani drgnie i jakoś tak od gory jakby woda się oddzieliła, czy tak ma być?
09.09.2014 14:13 odpowiedz
Ooo, już nalazłam w komentarzach. W takim razie czekam cierpliwie.
24.09.2014 12:46 odpowiedz
Niestety, ale zakwas z mąki żytniej nie wyszedł. Kombinowałam na różne sposoby i przez kilkanaście dni, i nic:-( Myślę, że w kraju, w którym mieszkam mąka żytnia jest jakaś trefna. W końcu jednak udało mi się wyhodować zakwas z mąki wholemeale:-) Chleby wychodzą super.
Gość: bum cyk cyk
24.09.2014 22:53 odpowiedz
A mąka wholemeal to jaka? Pszenna razowa?
Dorota, Moje Wypieki
24.09.2014 23:23 odpowiedz
Wholemeal - oznacza razowa. Ale mogą być różne razowe: pszenna, żytnia, orkiszowa..
25.09.2014 06:09 odpowiedz
Napisane jest wholemeal flour, a że kraj jest produkcji pszenicy słynacy więc myślę, że to pszenna razowa.
Gość: Anetka
05.09.2014 13:10 odpowiedz
ile gram zakwasu wychodzi z tego przepisu?
Dorota, Moje Wypieki
05.09.2014 21:45 odpowiedz
Prawie cały słoik 900 ml. Można zmniejszyć ilość dodawanej mąki i wody. Ważne, by zachować proporcje.
Gość: elka000
03.09.2014 23:23 odpowiedz
mam pytanie Dorotko a w sumie to dwa
1. Piaklam chleb zostaly mi z dwie lyzki zakwasu odlozylam do lodowki teraz potrzebuje 300g zakwasu do nastepnego przepisu jak mam to zrobic czy wyciagnac go do ocieplenia i dokarmic 250g maki i 250 wody czy jest jakis inny sposob doradz prosze.
2. W planach mam glownie piec chleby zytnie lub mieszane na zakwasie czy polecasz kupowanie maszyny czy raczej przy tych chlebach pozostac przy tradycyjnych metodach wyrastanie i piekarnik apropo wyrastania korzystajac z twoich przepisow na chleby bo nie piszesz wagi jaki kosz do wyrastania kupic 0,6, 0,8 czy 1kg ktory bedzie bardziej potrzebny
pozdrawiam i licze na pomoc i poraz setny dziekuje za wspaniale przepisy
Dorota, Moje Wypieki
04.09.2014 10:07 odpowiedz
Tak, dokarmiasz w taki sam sposób. Jesli nie chcesz 500 g zakwasu, ale mniej, dokarm np. po 150 g wody i 150 g mąki. 
Chleby na zawkasie nie wymagają tak długiego wyrabiania jak ciasto drożdżowe, lepiej pieką się również w piekarniku, nie w maszynie. Zakup maszyny polecam głównie ze wzg na ciasto drożdżowe. 
Koszyczki - nie mniej niż 600 g, zalezy jakie chcesz piec chleby. Możesz upiec 1 duży lub 2 mniejsze.
pozdrawiam!
Gość: Monia
26.08.2014 15:15 odpowiedz
Witam,
Jaki musi byc typ mąki?? Ja kupilam żytnią pełnoziarnistą razowa typ 2000...
Po pierwszym dokarmianiu zakwas padł :(
Co moglo byc przyczyną? to ze w tej samej kuchni kisilam ogorki moglo miec wplyw??
Dorota, Moje Wypieki
28.08.2014 18:14 odpowiedz
To ma być właśnie taka mąka. Co oznacza 'padł'? Może miał zbyt zimno i nie chciał rosnąć?
Gość: gosiak
30.08.2014 08:05 odpowiedz
Ja użyłam takiej samej, ale... przeterminowanej "trochę" :P i po pierwszym dokarmianiu też myślałam, że nic z tego nie będzie (no i jeszcze w domu ok. 20 stopni jest, a nie mam jak dogrzać zakwasu, bo mam piekarnik z funkcją chłodzenia). Ale zostawiłam go i wieczorem już było coś widać - poziom podniósł się o jakieś 1-2mm ;) Trzeciego dnia rano (dzisiaj) przed dokarmianiem już było widać, że zakwas żyje, bo podniósł się znacznie i miał wygląd "pianki" (a przy mieszaniu było słychać jak powietrze ucieka) :D Także nie poddawaj się po 1 dniu i hoduj go dalej!
Gość: Anka1309
25.08.2014 03:25 odpowiedz
Sprawdzilam,ze zakwas mozna nawet zamrozic,poniewaz bylismy w Polsce na wakacjach to nie moglabym go dokarmiac jakby byl w lodowce, to go poprostu zamknelam w sloiku i do zamrazarki, balam sie troche ale niechcialam go stracic bo mam juz go bardzo dlugo i jak wrocilam po 4 tyg.wyciaglam odmrozilam i na drugi dzien juz pieklam moj chlebek.
Gość: URSZULA82
23.08.2014 10:33 odpowiedz
ile chleb taki wyrasta?
Dorota, Moje Wypieki
23.08.2014 12:44 odpowiedz
Różnie. Zależy od mocy zakwasu, warunków wyrastania, uzytej mąki, przepisu.. Zazwyczaj dłużej niż chleb na drożdżach, ale niekoniecznie!
Gość: Aga
20.08.2014 13:47 odpowiedz
Witaj Grzegorzu, dziękuję za odpowiedź. O tym jak piec chleb na zakwasie czytam już od bardzo dawna, Twoje wszystkie wypowiedzi czytałam po kilka razy, stron i książek dużo, widziałam na "żywo" jak to się robi i dalej mam z zakwasem problem, nie prosiłabym o pomoc gdybym nie miała z tym problemu. Nie znasz mnie, nie oceniaj. A lenistwo, bardzo daleko mi do niego. W każdym bądź razie dziękuję za uprzejmą odpowiedź. Jednak poradziłam sobie bez czyjegokolwiek wsparcia i rady, bazując na wiedzy, którą już miałam.

Serdecznie pozdrawiam,
Zapracowana Mama Trójki dzieci czasami potrzebująca wsparcia i pomocy
Gość: grzegorz
20.08.2014 19:17 odpowiedz
Aguś, wybacz.
Czytasz za dużo, masz przez mętlik w głowie. Złe zrozumienie tekstu. Napisz swoje maila (w odpowiedzi), jak chcesz postaram się pomóc.
Grzegorz
Gość: Aga
20.08.2014 08:42 odpowiedz
Witam, bardzo proszę o pomoc bo mętlik mam w głowie straszny. Dostałam dzisiaj rano zakwas z piekarni, ok 0,5 kg, gęsty o ładnej strukturze. I co ja mam z tym dalej zrobić, czytam i czytam i coraz mniej wiem. Czy jest ktoś kto mógłby mi to rozpisać w punktach. Czy na tym co dostałam mogę upiec już dzisiaj chleb? Bardzo proszę o szybką pomoc. Dziękuję.
Gość: grzegorz
20.08.2014 12:00 odpowiedz
Witam
Aga, na tej stronie jak i na innych "wujek google" jest opisane dokładnie. Lenistwo... Tu klawisz F3 wpisz grzegorz, poszukaj moje wypociny. Inni tez też się wypowiadają. Zdaję mi się, ze chcesz mieć wszystko na już i to na wierzchu.
Pozdrawiam Grzegorz

Margines/ zakwas dla cierpliwych jest.
Gość: Aga
22.08.2014 18:06 odpowiedz
Witam ponownie, przepraszam za bałagan w odpowiedziach, źle umieściłam swoją wcześniejszą wypowiedź skierowaną do Grzegorza.
Grzegorzu, dziękuję, jakoś ogarnęłam to zamieszanie w wiadomościach.
A teraz odpowiem na pytania, które zadałam, może komuś się przydadzą
Co zrobiłam z zakwasem, który dostałam z piekarni?
1. Spanikowałam co ja mam z nim teraz zrobić - patrz wpis na forum.
2. Odłożyłam worek z zakwasem i próbowałam o nim zapomnieć.
3. Chęć na pyszny chleb zwyciężyła, więc wróciłam do kuchni, bo biedak udusiłby się w tym worku.
4. Wybrałam przepis http://www.mojewypieki.com/przepis/najprostszy-chleb-pszenny-na-zakwasie.
5. Odłożyłam 200 g zakwasu do wyrobu chleba, resztę podzieliłam na dwa słoiki i dokarmiłam - sypnęłam mąkę żytnią chlebową i trochę wody z kranu, zakwas szalał.
6. Słoiki przykryłam papierowym ręcznikiem i włożyłam do lodówki, tam dalej szalał, chciał uciec ze słoika, ale w końcu się uspokoił.
7. W między czasie wyrabiało się ciasto na chleb, który wyszedł wspaniały.
8. Kolejny dzień: ze słoika z zakwasem z lodówki odebrałam dwie łyżki zakwasu, włożyłam do dużego słoja, odczekałam ok 1,5 godziny i zaczęłam dokarmiać metodą 3-stopniową (to było wczoraj) - słoiki przykrywam papierowym ręcznikiem i zawiązuję gumką.
9. Dzisiaj skończyłam i właśnie pieką się dwa chleby z 1,5 porcji.
10. Oczywiście zostawiłam sobie część zakwasu i zaczęłam dokarmiać, jutro kolejny wypiek. Dwa słoiki jeszcze w lodówce.

Wszystko powyższe jest wypadkową tego co wyczytałam wszędzie gdzie się dało i jakoś sobie to poukładałam. Być może jakiś błąd zrobiłam, ale chleb wyszedł jak z piekarni. Jednak wydaje mi się, że to przede wszystkim zasługa zakwasu, który dostałam i przepisu który wybrałam :). Rok temu też już miałam taką próbę, ale wtedy chleb wyszedł niezbyt dobry, a ja postanowiłam, że już nigdy nie będę się w to bawić. Ale mąż zrobił mi prezent, kupił maszynę do chleba, która doskonale nadaje się do wyrabiania ciasta, a to już bardzo ułatwiło mi pracę.

Serdecznie pozdrawiam, a p. Dorocie dziękuję za inspiracje i za to, że dzięki tej stronie, moje dzieciaki mają urodzinowe torty pieczone przez mamę i domowy chleb :)
Gość: urszula82
19.08.2014 19:27 odpowiedz
i ja dzisiaj kupiłam mąke zytnią i zrobilam. Teraz mam tylko problem z tą temperaturą. Mma w domu do 20 stopni tylko i co myslicie? zawinelam w koc
Gość: maniany74
15.08.2014 20:23 odpowiedz
Potrzebuję pomocy, bo nie wiem co robić- mój zakwas ma dzisiaj 3 dzień. Wszystko robię wg powyższego przepisu, ma ciepło, bardzo ładnie pachnie, ale cały czas wyglada jak ten u Pani na zdjęciu, który jest przed dokarmieniem. Widać że wytwarzaja się pęcherzyki, bardzo malutkie, zakwas sie nie podnosi,ale 30 min. po dokarmieniu wyglada jak ten głodny u Pani (cały czas tak wyglada). Czyli co- ciagle głodny? Używam organic rye flour.
Dorota, Moje Wypieki
15.08.2014 20:28 odpowiedz
A próbowałaś postawić do na bardzo nagrzanym, słonecznym parapecie? Owin go ciemnym ręczniczkiem i postaw w bardzo ciepłe miejsce. Mi aż czasem ucieka ze słoika. Na stole aż tak nie szaleje. 
Gość: maniany74
15.08.2014 20:34 odpowiedz
Na parapecie stał rano teraz słońce zaszło. Stoi w kuchni, owinięty ręczniczkiem przy zapalonym jednym palniku gazu (nawet okno w kuchni zamknięte). I nic:-(
Dorota, Moje Wypieki
15.08.2014 20:50 odpowiedz
Dziwne, że w cieple nie chce rosnąć. Czy ta mąka jest razowa, czy jest gdzieś na niej napis 'wholegrain' lub 'wholemeal'? Na mące razowej lepiej powinien rosnąć niż na żytniej jasnej. A może dodaj odrobinę ciepłej wody? U mnie zazwyczaj lepiej rośnie, jeśli jest odrobinę bardziej nawodniony. 
Gość: maniany74
15.08.2014 20:59 odpowiedz
Maka jest whole grain. Wczoraj rano przy dokarmianiu wlałam wodę o temp. pokojowej, dzisiaj lekko podgrzana. I bez zmian. Tylko dlatego, że pięknie pachnie daję mu szansę:-) Nie wiem czy to ma sens, ale będę mimo wszystko próbować upiec chleb w niedzielę (któryś z tych prostych). Co będzie itd...
Dorota, Moje Wypieki
15.08.2014 21:01
Dodaj wtedy więcej drożdży. Jeśli zakwas mało rośnie po dokarmianiu, wtedy jest mała szansa, że chleb na nim będzie chciał rosnąć. Może kolejnym razem wypróbuj na innej mące?
Gość: Gabriela
20.08.2014 09:28 odpowiedz
Ja miałam ten sam problem. A teraz jest ciepło więc niby powinny rosnąć. I zawsze tak samo. Po pierwszym dniu rosły później opadały i nawet jak trzymałam je ok 6 dni nic się nie ruszyły. Poddałam się, ale tylko z tym przepisem. Znalazłam inny na zakwas, zrobiłam z tej samej mąki co wcześniej i jest piękny, wyrośnięty każdego dnia:-)Aż oko cieszy:-)Daj znać czy Twój się ożywił:-)
Gość: maniany74
20.08.2014 15:25 odpowiedz
Nie ożywił się, a tak naprawdę to wczoraj go wyrzuciłam:-( Zwyczajnie nie rósł, zaznaczałam kreski na słoiku, żeby widzieć co się dzieje, ale nic się nie działo. Wyczytałam na jakimś blogu, że bardzo trudno jest zrobić zakwas z amerykańskiej maki (mieszkam w USA),a nawet jeśli to się uda, to ten zakwas odmawia współpracy dość szybko. Na razie nie kupiłam polskiej maki, ale chcę próbować, i jeżeli Pani Dorota się nie obrazi, to ja poproszę ten inny przepis, może uda się z tej nieszczęsnej maki :-)
Gość: Gabriela
20.08.2014 18:56 odpowiedz
użyłam samej mąki i wody, tylko według starej receptury co dziennie dokarmia się ale tylko trochę mieszanki z poprzedniego dnia. Resztę się wyrzuca lub kogoś obdarowuje:-) Nie będę pisała dokładnie bo nie chcę podpaść Pani Dorocie:-) Nie poddawaj się. Jak mnie po 4 nieudanych próbach się udało to i Tobie się uda!:-)
Gość: bum cyk cyk
22.08.2014 22:58 odpowiedz
A dlaczego miałabyś podpaść Dorocie:P? Znajdzie Cię i wyleje Twój zakwas do zlewu bo nie zrobiłaś wg jej przepisu:P? Twój sposób jest całkiem fajny, ale pamiętam, że jak byłam początkująca to mnie takie przepisy na zakwas trochę odstraszały, bo jak to tak można coś wyrzucać i marnotrawić mąkę i wodę:P? Nie przyszło mi do głowy, że z takich "resztek" można przecież przyrządzić zakwas na żur albo jakieś krakersy czy płaskie chlebki na zakwasie. Albo zakopać w ogródku;P.
Gość: Gabriela
24.08.2014 21:40
Ok. Przekonałaś mnie:-) Oto co u mnie się sprawdziło i obecnie piekę już kolejny chleb:-)
Dzień 1:
225g mąki żytniej razowej
225g wody
Wymieszaj wszystkie składniki na gładką pastę, zakryj szczelnie folią kuchenną i zostaw na 24 godziny w ciepłym miejscu, 23-27C. Nie należy używać mąki żytniej jasnej, gdyż w znacznej mierze mąka taka pozbawiona jest niezbędnych składników odżywczych.
Dzień 2:
112 g mikstury z poprzedniego dnia (resztę wyrzucamy lub cokolwiek:-))
112g maki żytniej razowej
112g wody

Wymieszaj 1/4 zakwasu z dnia poprzedniego (ok.112g) z taka sama ilością wody i mąki. Szczelnie zakryj i zostaw w temperaturze 23-27C na 24 godziny.
Dzień 3, 4, 5, 6:
112g mikstury z (odpowiednio) dnia drugiego, trzeciego, czwartego i piątego
112g maki żytniej razowej
112g wody

Wymieszaj 1/3 zakwasu z dnia drugiego ( i kolejno trzeciego, czwartego i piątego) z mąką i wodą. Jeśli to możliwe, dokarmienie (dzień 3-6) powinno odbywać się w dwóch etapach (co 12 godzin) połową ilości mąki i wody z przepisu (po 56g rano i wieczorem )
Powodzenia
Gość: Gabriela
08.08.2014 12:47 odpowiedz
Mnie niestety zakwas z tego przepisu nie wychodzi:-( Robiłam 3 razy i ciągle tak samo.Po pierwszym dokarmianiu rośnie jak szalony, po czym opada i nigdy już się nie podnosi. Niby było kilka bąbelków na górze, ale nie widać było aby szczególnie pracował. Trudno...poszukam innych metod.
Gość: grzegorz
09.08.2014 23:10 odpowiedz
Witam
Gabriela, poczekaj z tym szukaniem. Jeśli Twoja przygoda z zakwasem zaczyna się. Poproś kogoś, piekarnia o swój pierwszy zakwas. Przerób kilka razy, zobacz jak się zachowuje, poczytaj. Jak stwierdzisz, że masz "jakieś" pojęcie o Nim. Zacznij hodować swój.
Pozdrawiam
Grzegorz
Gość: Gabriela
20.08.2014 09:29 odpowiedz
Nie poczekałam i znalazłam inny przepis. Zrobiłam z tej samej mąki co wcześniej i jest piękny. Każdego dnia cieszy oko. Widać ten przepis nie był dla mnie.
Dorota, Moje Wypieki
20.08.2014 12:45 odpowiedz
Inne przepisy mogą dodawać do zakwasu wspomagacze w postaci jogurtu lub miodu, jednak najbardziej polecana jest tylko woda i mąka. Może, z czasem, jak już nabierzesz odwagi, wrócisz do podstawowego przepisu :-). 
Gość: Gabriela
20.08.2014 18:59 odpowiedz
Bez wspomagaczy. Tylko mąka i woda. Ale nie dokarmiam całości tylko część mikstury z poprzedniego dnia. U mnie to się sprawdziło. Proszę nie zrozumieć mnie źle. Pewnie przepis Pani jest rewelacyjny, tylko ja może nie miałam do niego szczęścia:-)
10.09.2014 08:44 odpowiedz
Gabriela, jeśli możesz to podaj proszę przepis na swój zakwas. Ja mam identyczny problem jak ty, mój też ani drgnie.
Dorota, Moje Wypieki
10.09.2014 09:45 odpowiedz
Podała tutaj. Niestety w tym przepisie połowę zakwasu się wyrzuca.
Proszę spróbować przenieść zakwas w cieplejsze miejsce, zmienić mąkę, nie dokarmiac całego słoika zakwasu 1 łyżką mąki i wody, ale odwrotnie - zostawić łyżkę zakwasu i ją dokarmiać tylko taką ilością, jaka jest potrzebna do chleba. 
Gość: maniany74
10.09.2014 15:53 odpowiedz
Miałam identyczny problem, zmieniłam make i od dwóch tyg. mam pięknie pracujacy zakwas. Okazało się, że poprzednia była żytnia jasna (typ 720), teraz mam żytnia razowa i rośnie aż miło :-) Przepis z wyrzucaniem części zakwasu codziennie jakoś do mnie nie przemawia.
Gość: gabriela
30.07.2014 22:32 odpowiedz
Czy jak już dokarmię zakwas ostatniego dnia, odstanie 3-4 h, i chcę wziąć trochę do pieczenia chleba, to mam go zamieszać zanim wezmę czy wziąć taki "wyrośnięty"?
Dorota, Moje Wypieki
30.07.2014 22:40 odpowiedz
Nie ma to raczej znaczenia. Ja po prostu wylewam ze słoiczka potrzebną ilość bez mieszania wcześniej.
18.07.2014 07:00 odpowiedz
Witam,mam pytanie,dostałam zakwas z piekarni i jestem bardzo zdziwiona bo jest on gęsty jak ciasto na chleb i nie wiem co z nim dalej zrobić. Jak go dokarmić?
Dorota, Moje Wypieki
18.07.2014 10:20 odpowiedz
Może to nie jest zakwas ale zakwaszone ciasto? Zakwas wystarczyłoby dokarmić i po kilku godzinach można już piec chleb. Zakwaszone ciasto używa się jako zaczątek kolejnego chleba, z którego znowu odbiera się ciasta do produkcji kolejnego itp. 
Gość: grzegorz
18.07.2014 14:22 odpowiedz
Witam
Bo! zakwas jest gęsty. Tylko raz(dwa) po przebudzeniu robimy z niego papkę, (dwa jak zostawiamy zaczątek zalany wodą). Kolejne fazy to gęsta konsystencja!!! O bąbelkach i pęcherzach powietrza na wierzchu zakwasu mówiące o jego działaniu i właściwościach, czy jest już gotowy. Należy wsadzić między bajki. Zakwas silny mocny i właściwy to ZAKWAS nie luźny. Mam na myśli produkcję chleba w 99%. Sądzę, że dostałaś prawdziwy zakwas. Jeśli się nie ciągnie, urywa. Masz zakwas.
Pozdrawiam
Grzegorz
18.07.2014 17:15 odpowiedz
Dziękuje za odpowiedź,a może orientuje się pan jak dalej z nim postępować,ile dać go chleba? Będę wdzięczna za jakieś sugestie,jestem zielona w temacie zakwasu.
Gość: Grzegorz
20.07.2014 11:17 odpowiedz
Witam
Czasowo wcześniej nie dałem rady. Jak postępować, poszukaj niżej porad. Naciśnij klawisz F3 wpisz grzegorz, masz moje wypociny. Może coś ciekawo, pomocnego znajdziesz. Kolejny raz pisać :(
Pozdrawiam
Grzegorz
24.07.2014 14:53 odpowiedz
Dziękuje
Gość: Agus
17.07.2014 12:25 odpowiedz
Jaki chleb jest najlepszy i najzdrowszy ten który wytrzmuje pare dni czy ten ktory wytrzymuje pare tyg a nawet miesiecy ?
Gość: marzena
14.07.2014 16:14 odpowiedz
Czy zakwas moze odpoczywac w lodowce dwa tygodnie- podczas urlopu
Dorota, Moje Wypieki
14.07.2014 19:04 odpowiedz
Tak, maksymalnie 10 - 14 dni. 
Gość: Andrzej
08.07.2014 22:00 odpowiedz
Pomocy. Jestem już na 4 dniu robienia zakwasu a ani razu mi nie "szalał". Jak zaglądam do słoika to są małe bąbelki a nie są one jakoś specjalnie powalające. Nie ma tak jak na obrazu wyżej że jedna warstwa jest ciemniejsza a druga jaśniejsza. Zapach jest lekko drożdżowaty/kwaskowaty. Czy on sie nadaje na zrobienie chleba?
Dorota, Moje Wypieki
09.07.2014 10:45 odpowiedz
Jeśli zakwas nie rośnie to wykonany na nim chleb również nie urośnie. Postaw go w najcieplejsze miejsce w domu np. na nasłoneczniony parapet (jednak nie w upał!), otul ręczniczkiem. Musi ruszyć.
Gość: Aleksara
05.07.2014 14:21 odpowiedz
Witam :) Robię zakwas według Pani przepisu, aktualnie jestem na dniu 3. Jednak mój zakwas jest już na granicy słoika i mieszanie tylko trochę obniża jego poziom. Na jakieś stronie przeczytałam, że codziennie należy usuwać cześć zakwasu. Czy jeśli na przykład teraz wyrzucę część zakwasu muszę go znowu dokarmić, czy dopiero rano ?
Dorota, Moje Wypieki
05.07.2014 23:45 odpowiedz
Trzeba już piec chleb, nie wyrzucać zakwas, to nawyższa pora i najlepszy sposób na pozbycie się nadwyżki zakwasu :-). Po wykorzystaniu częsci zakwasu do chleba dokarmiamy go jak zwykle, kolejnego dnia.
pozdrawiam :-)
Gość: Kasia
04.07.2014 11:22 odpowiedz
Jesl bedzie to bardzo glupie pytanie to przepraszam ;) ale co zrobic, jesli potrzebuje zakwas na tylko jeden chleb, a nie chce robic duzo tylko po to zeby potem polowe wywalic?Mozna zrobic z np. 1/4 szklanki maki i wody?

I drugie glupie (zapewne) pytanie.. skoro zakwas w lodowce moze stac 10 dni to znaczy ze wtedy go nie dokarmiamy, a po 10 dniach nalezy go wyrzucic? W takim razie jak zawkas moze byc 7-letni? Przepraszam, ale chcialabym bardzo aby sie wszystko udalo. Z gory dziekuje :)
Gość: Magi27
03.07.2014 20:10 odpowiedz
Witam, zakwas mam z Pani przepisu i jes ze mną ok. 1,5 miesiąca. Chciałam jednak zapytać bo nie wiem czy źle robię. Jak wyciągam zakwas z lodówki, czekam aż się ociepli te 2-3 godziny to go dokarmiam do 100gr wody i 100gr mąki żytniej (2000), potem biorę ile potrzebuję, zostaje mi reszty mniej więcej 100gr zakwasu i czy przed pnownym włożeniem go do lodówki muszę coś odczekać i go dokarmiać czy już nie? I po ilu godzinach od dokarmienia mogę zacząć piec chleb/ robić zaczyn?
Jeszcze jedno pytanie, jeśli w przepisie są drożdże (chleb wg Zorry) a chciałabym ich uniknąć to czy mogę je pominąć,do "biga" i "polish" czy muszę dodawać drożdże czy można do tego dodać wzamian zakwas? Z góry dziękuję za odpowiedzi i przepraszam za tyle pytań na raz :)
Dorota, Moje Wypieki
03.07.2014 23:37 odpowiedz
"Zostaje mi reszty mniej więcej 100gr zakwasu i czy przed pnownym włożeniem go do lodówki muszę coś odczekać i go dokarmiać czy już nie?"
Po odjęciu ilości zakwasu potrzebnego do chleba od razu można go schować do lodówki, nie trzeba dokarmiać ani czekać. 
"I po ilu godzinach od dokarmienia mogę zacząć piec chleb/ robić zaczyn?"
Zauważyłam, że mój zakwas najsilniejszy jest już po 3 godzinach, ale też i po 6, a czasem dokarmiałam na noc a chleb wyrabiałam z rana, więc naprawdę to zależy od zakwasu. 
"Jeszcze jedno pytanie, jeśli w przepisie są drożdże (chleb wg Zorry) a chciałabym ich uniknąć to czy mogę je pominąć,do "biga" i "polish" czy muszę dodawać drożdże czy można do tego dodać wzamian zakwas?"
Tak, można tak zrobić, ale trzeba mieć duże doświadczenie w chlebach i to wszystko razem ogarnąć, by dobrze wyszło i urosło :). Może wtedy należy zmienić proporcje?
pozdrawiam!
Gość: Magda
03.07.2014 09:29 odpowiedz
Mam pytanie: na ile godzin maksymalnie przed pieczeniem chleba należy dokarmić zakwas aby był on aktywny?
Dorota, Moje Wypieki
03.07.2014 10:08 odpowiedz
Piekę zazwyczaj na zakwasie dokarmianym 3 godziny wcześniej, czasem nawet do 6 godzin wcześniej. Kiedyś dokarmiałam na noc, przed północą, a rano wyrabiałam chleb. Zalezy od zakwasu.
Gość: Olla
23.06.2014 09:18 odpowiedz
witam, robiłam zakwas już kilka razy jednak ostatnio za kazdym razem śmierdzi on niemożliwie-jak rozcienczalnik do farb, zapach jest strasznie intensywny ale prócz tego kolor, konsystencja i smak zakwasu jest w porządku, zakwas ładnie pracuje.
Czy to moze zależeć od mąki? dodam ze zakwas zawsze robie na zwykłej żytniej
Dorota, Moje Wypieki
23.06.2014 10:09 odpowiedz
Może to jest po prostu zwykły zapach zakwasu? Wiele osób uznaje go za nieprzyjemny i póki nie spleśniał, oznacza raczej, że wszystko jest ok :-).
Gość: Olla
30.06.2014 15:35 odpowiedz
wszystko wskazuje na to, że to od mąki, którą ostatnio kupiłam, bo robiony na takiej samej lecz od innego producenta pachnie zupełnie inaczej.
12.06.2014 09:31 odpowiedz
Jednak zaryzykowałam zobaczymy co będzie! :) Pozdrawiam.
12.06.2014 08:21 odpowiedz
Jestem w trakcie robienia swojego pierwszego zakwasu i chyba coś jest nie tak... nie widać że pracuje... nawet po dokarmieniu widać tylko delikatne bąbelki ale tylko na wierzchu nie ma mowy o uciekaniu z naczynia, niestety dopiero teraz przeczytałam w czym należałoby go "nastawić" moje niestety jest raczej szersze i tak się zastanawiam czy w ogóle go używać? dziś jest już 4 dzień i miałam robić chlebek a teraz to już zgłupiałam ryzykować? czy robić nowy zakwas? hmmmm...???
Dorota, Moje Wypieki
12.06.2014 10:21 odpowiedz
Jeśli nie rośnie w ogóle - poczekałabym jeszcze 1-2 dni. Owin go szczelnie ciemnym ręczniczkiem kuchennym, nakarm i postaw na nasłonecznionym parapecie. W upały powinien rosnąć jak szalony. Jeśli nie rosnie - chleb na nim też nie wyrośnie.

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8    



do góry