Strona główna O blogu Moje książki Regulamin Kontakt Współpraca Księga gości Wersja mobilna
Polecam

Moja książka
'Moje Wypieki i Desery
na każdą okazję'

już w sprzedaży!

Notes na własne przepisy!

Aplikacja Moje Wypieki
na iPhone'a lub Androida

Kategorie
przelicznik kulinarny
przelicznik foremek
Ostatnie komentarze
Ostatnie wpisy
Newsletter
RSS
    wpisów    komentarzy
Archiwum
Gości online: 1771
»  Strona główna  »  Zakwas 

poniedziałek, 25 maja 2009

Chleby na zakwasie piekę już od kilku dobrych lat, co najmniej dwa razy w tygodniu. Czasem piekę codziennie a nadmiar chleba mrożę. W okresie, kiedy nie piekę chleba zakwas przechowuję w lodówce. Chleby pieczone na zakwasie są najlepsze - wychodzą pyszne i rosną nawet bez dodatku drożdży. Zakwas to nasze 'dzikie drożdże'. 

Uznałam, że z Waszą pomocą poradzę sobie z odpowiedziami na nawet najtrudniejsze pytania ;-). A może zachęci to Was do pieczenia chleba? Nic by mnie bardziej nie ucieszyło; spróbujcie, naprawdę warto!

Pierwszego dnia rano:

Odmierzam pół szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej i pół szklanki przegotowanej wody (o temperaturze pokojowej). Umieszczam w dużym słoiku (kompotowym, wcześniej wyparzonym) i dokładnie mieszam. Górę słoika przykrywam gazą lub papierowym ręczniczkiem kuchennym i zabezpieczam gumką. Zostawiam go w ciepłym miejscu (obok pieca, który grzeje wodę, tam jest około 27 stopni C, zimą przy rozgrzanym kaloryferze, wiosną na rozgrzanym od słońca parapecie, chroniąc go jednak pod ciemnym lnianym ręczniczkiem od bezpośrednich promieni słonecznych; latem - kiedy w domu jest bardzo ciepło - można też zostawić na stole, gdzieś w miejscu pozbawionym przeciągów). Wieczorem mieszam zakwas 1 raz, porządnie i zostawiam do rana. Mieszam również za każdym razem, gdy chce 'uciec' ze słoika, ale przy tej ilości zakwasu, to jeszcze nie grozi ;-). Zakwas po każdym dokarmianiu powinien rosnąć. 

Drugiego dnia rano:

Dokarmiam zakwas pierwszy raz, czyli robię dokładnie to samo, co wczoraj. Dodaję mąkę żytnią pełnoziarnistą i wodę (po pół szklanki), mieszam, odkładam w ciepłe miejsce. Optymalna temperatura dla zakwasu to 25 - 27ºC. Wieczorem mieszam, lub nawet wcześniej, jeśli zakwas niebezpiecznie zbliża się do góry słoika. Zakwas dalej rośnie po dokarmianiu - tak już będzie za każdym razem, to najlepsza oznaka jego żywotności.

Trzeciego dnia rano:

Dokarmiam zakwas, czyli powtórka z dnia poprzedniego. Po około 3 godzinach (zakwas po tym czasie jest wyrośnięty i aktywny) jest on już gotowy do upieczenia pierwszego bochenka!

--------------------------------------------------

Do wypieku chleba będziecie potrzebować np. 100 g zakwasu, czasem mniej. Co z resztą? Może pozostać na kuchennym blacie, dalej dokarmiany - jeśli kolejnego dnia też planujecie piec chleb. Jeśli nie - wkładacie od razu do lodówki. W lodówce może pozostać do 10 - nawet 14 dni. Tam 'usypia' i nie potrzebuje dokarmiania. Jeśli najdzie Was ochota na pieczenie chleba, wyciągacie zakwas z lodówki, zostawiacie go na 2 - 3 godziny w ciepłym miejscu a po tym czasie dokarmiacie (wystarczą 2 łyżki wody i 2 łyżki mąki; choć nic nie zaszkodzi, jeśli dokarmicie zakwas po pół szklanki i wody i mąki bo np. do wypieku chleba potrzebujecie dużo zakwasu). Po dokarmianiu czekacie kolejne 3 godziny, by zaczął pracować. Następnie odbieracie ilość zakwasu potrzebną do upieczenia chleba, a resztę w słoiku pozostawiacie na blacie lub wkładacie do lodówki... i tak dalej.

Zakwas

Zakwas

Zakwas

Zakwas

 

Moje uwagi:

  • zakwas po dokarmianiu rośnie, czasem 'szaleje' i podwaja objętość; jeśli niebezpiecznie zmierza do wydostania się ze słoika, należy go zamieszać;
  • najlepszy do przechowywania zakwasu jest słoik szklany, wyparzony, bardziej wysoki niż szeroki; po pewnym czasie można już zmienić słoik na mniejszy (czasami u mnie w lodówce na dokarmienie czekają zaledwie 3 łyżki zakwasu...)
  • kiedy zakwas jest już dojrzały, jest mniej wrażliwy, dokarmiam go wodą prosto z kranu (co mu nigdy nie zaszkodziło)
  • zakwas zachowuje się różnie - czasem prawie nie widać, by coś sie działo, czasem rośnie jak szalony...; zakwas jest aktywny, jeśli ma chociaż malusieńkie banieczki powietrza, a jeśli po dokarmianiu mocno i ładnie rośnie - jest to gwarancja pięknie wyrośniętych bochenków!
  • zakwas biały pszenny - prosty do otrzymania przez dodanie do niedużej ilości zakwasu żytniego (nawet 1 łyżki) mąki pszennej chlebowej i wody; zazwyczaj robię go na zakwasie żytnim, ponieważ mąka pszenna jest trudniejsza do zakwaszenia
  • zakwas po odstaniu często się rozwarstwia - na górze gromadzi się woda, na dole mąka - oznacza to, zbyt duże nawodnienie zakwasu, kolejnym razem należy dokarmić go większą ilością mąki niż wody; nie należy się jednak martwić - zakwas cały czas jest dobry i jest to zjawisko normalne
  • jeśli na zakwasie pokażą się jakiekolwiek ślady pleśni - należy go wyrzucić i nastawić nowy zakwas.

--------------------------------------------------

Czekam na Wasze podpowiedzi i uwagi, ja też się mogę o zakwasie jeszcze wiele nauczyć :-).

A naprawdę warto - wie każdy, kto choć raz spróbował domowego chleba upieczonego na zakwasie - tego smaku nie można porównać z nawet najlepszym chlebem upieczonym z dodatkiem drożdży.

Trzymam kciuki :-).

  Oceń: 
Ocena: 9.5  (liczba głosów: 17)
Zobacz także:
Pain au Levain (chleb pszenny na zakwasie)
Pain au Levain (chleb pszenny na zakwasie)
Domowy cukier waniliowy
Domowy cukier waniliowy
Domowa masa kajmakowa
Domowa masa kajmakowa
Dodaj komentarz:
Pozostało znaków: 5000 
*  
Przepisz znaki z obrazka:


Komentarze (994)
1 | 2 | 3    
martensia  (zobacz profil)
23.10.2014 21:53 odpowiedz
nowe zdjecie zakwasiku :D
Dorota, Moje Wypieki
24.10.2014 21:28 odpowiedz
Zgadza się :-).
Gość: Magda
22.10.2014 20:13 odpowiedz
Pani Dorotko, czy można jakoś przeliczyć drożdże na zakwas? Np 1 torebka drożdży (7g) ile to gram zakwasu? Czy można zawsze zamieniać drożdże na zakwas?
Dorota, Moje Wypieki
22.10.2014 21:19 odpowiedz
Nie ma raczej takiego przelicznika. Nie jest to również takie proste, najczęściej przepis musi być całkowicie zmieniony.
Krakuska  (zobacz profil)
21.10.2014 22:58 odpowiedz
Dorotko, mam pytanie: czy chleby z zakładki "na zakwasie" można piec z użyciem zakwasu w proszku?
Dorota, Moje Wypieki
21.10.2014 23:17 odpowiedz
Czy zakwasu w proszku nie nalezy najpierw wymieszać z wodą by otrzymać zakwas aktywny? Wtedy tak, można, według przepisu. Zakwas jaki dodajemy nie może być w proszku.
Gość: Marta
21.10.2014 12:11 odpowiedz
WItam, będę bardzo wdzięczna za odpowiedź na pytanie. Zrobiłam zakwas, wyszedł super, upiekłam na nim chleb bardzo smaczny. Następnie schowałam zakwas do lodówki nie zmieniając niestety słoika (litrowego) na którym na samej górze była zaschnięta mąka która się zgromadziła przy dokarmianiu zakwasu. I na niej,na samej górze słoika (na obręczy) pojawiły się małe niteczki pleśni,jednakże zakwas w środku nie wykazuje żadnych oznak pleśnienia. Czy mogę go zebrać do innego naczynia? Pozdrawiam
Gość: gemi
21.10.2014 15:23 odpowiedz
Jeśli jest ognisko pleśni to oznacze, że cały zakwas jest spleśniały i należy go wyrzucić, a słoik wygotować i usunąć z domu i kuchni wszyskie spleśniałe produkty, jak np, nadpsute nieco owoce i warzywa, bo one są źródłem rozsiewania się pleśni. Szczególnie należy przejrzeć lodówkę i przechowywać zakwas bez kontaktu z warzywami i owocami. Ach i jeszcze warto już nie hodować nowego zakwasu z tej mąki co poprzednio.
Gość: marika
20.10.2014 09:08 odpowiedz
dziewczyny
Rozpoczęłam swoją przygodę z zakwasem kolejnym krokiem jest przepis na chleb...
Możecie polecić przepis taki na pierwszy raz ?
czy ktoś na tym zakwasie robił ciasto do pizzy?
Dorota, Moje Wypieki
20.10.2014 18:33 odpowiedz
Polecam chleb polski lub razowy tatterowiec :-).
19.10.2014 18:22 odpowiedz
witam czy zakwas pszenny robi się z maki razowej pszennej czy chlebowej ? dziękuje za odpowiedz.
Dorota, Moje Wypieki
20.10.2014 18:34 odpowiedz
Z mąki pszennej chlebowej - wykonujemy go na odrobinie zakwasu żytniego (np. 2 łyżkach), tak najprościej. 
Celina13  (zobacz profil)
14.10.2014 12:18 odpowiedz
Jutro jest dzień ostateczny mojego pierwszego w życiu zakwasu:):):) będę piekła chlebek!!! Pozdrawiam i zycze udanych wypiekow na zakwasie;):)
Gość: keyoo
07.10.2014 13:04 odpowiedz
Aja mam pytanie odnośnie przetrzymywania zakwasu gdyż moja znajoma mowi ze ma jeden od poł roku, więc jeśli powiedzmy zakwas jest juz dojrzały po np 7 dniach dokarmiania pieke chleb a reszte odkladam do lodowki... i co dalej? dokarmiam go tylko przed pieczeniem nastepnego chleba? i znowu wkladam do lodowki... a jak np nie pieke chleba przez 2 tyg od ostatniego razu to co wtedy? zakwas ma leżeć w lodowce aż przed pieczeniem go znów dokarmię? proszę o porady jak dbać o ten zakwas i nie dopuszczac do zepsucia tak żeby był zawsze pod ręką kiedy chce upiec chleb. Pozdrawiam
07.10.2014 14:33 odpowiedz
Nawet jak nie pieczesz chleba, to zakwas trzeba dokarmić co 7 dni. Jeśli pieczesz częściej to trzeba go dokarmić 3-4 godziny przed pieczeniem. Może leżeć w lodówce, nawet powinien. Należy go chronić przed pleśnią. Ja przechowuję w zwykłym szklanym słoiku z nakrętką. :) Latem pojechał ze mną nad morze i jest ok. Słoik wymieniam na czysty, wygotowany przy każdym cotygodniowym dokarmianiu zakwasu.
Dorota, Moje Wypieki
07.10.2014 15:55 odpowiedz
Ja podobnie jak Nika :-). Zakwas przechowuję do 2 tygodni w lodówce. Słoik przykrywam papierowym ręczniczkiem z gumką, nie wiem czy ma to znaczenie, ale gdzieś wyczytałam, że dobrze, jeśli 'oddycha'.
Nad morze ze mną nie jeździł ;-).
07.10.2014 17:24 odpowiedz
Mój jeździ, inaczej bym za nim tęskniła okrutnie. :)) Myślę, że przez pokrywkę też oddycha, jeśli jest w stanie wywędrować ze słoika czasami. ;)
Celina13  (zobacz profil)
06.10.2014 12:58 odpowiedz
Mam pytanie pani Dorotko, z komentarzy wynika ze pochodzenie mąki ma duże znaczenie, czy mogłaby mi pani podać konkretnie jakiej mąki oraz firmy jej produkujacej używa pani do produkcji zakwasu? Pozdrawiam:)
Dorota, Moje Wypieki
06.10.2014 14:11 odpowiedz
Kupuję w Shipton Mill (UK), dla mnie jest ona najlepsza.
Tutaj link.
pozdrawiam :-)
Celina13  (zobacz profil)
08.10.2014 13:10 odpowiedz
Dziękuję bardzo za odp. Już zamówiłam:):):) co ja bym zrobiła bez amazona...
Już nie mogę sie doczekać mojego zakwasu...;) pozdrawiam:)
Gość: Sylwia G.
02.10.2014 10:53 odpowiedz
Witam wszystkich miłośników domowego chlebka! kochani znalazłam świetne rozwiązanie na utrzymanie temperatury zakwasu...otóż podgrzewacz do butelek odziedziczony po moich pociechach, sprawdza się rewelacyjnie, utrzymuje stałą temperaturę i pomógł mi wyprodukować już nie jeden zakwas na których robię nie tylko chleby ale i super barszcz biały
Celina13  (zobacz profil)
06.10.2014 13:03 odpowiedz
A czy moglabys napisać jaki to podgrzewacz? Taki elektryczny który podgrzewa wodę a do niego włożyć sloik z zakwasem? Pozdrawiam:)
Gość: edi
30.09.2014 09:32 odpowiedz
Mam chyba jakiś problem z blogiem..."kolejny raz" gdy czytam komentarze coś mi urywa, nie pokazuje części wpisu np.
edytaha (zobacz profil)26.11.2012 20:18 • odpowiedz
Mój zakwas stoi już trzeci tydzień. Upiekłam z niego dwa chlebki i dwa razy musiałam dokarmić. Pięknie bąbelkuje i wspaniale pachnie. A oto jeden z moich chlebków

edytaha (zobacz profil)29.11.2012 19:01 • odpowiedz
Dziękuję :)
To pszenny chleb z kapustą kiszoną, pychota :)
Dorota, Moje Wypieki
30.09.2014 10:19 odpowiedz
A może wyczyść cookies/ciasteczka w przeglądarce?
Gość: edi
01.10.2014 21:02 odpowiedz
Nie, to nie jest wina ciasteczek.
Dorota, Moje Wypieki
02.10.2014 10:55 odpowiedz
Nikt wcześniej nie zgłaszał takiego problemu.. Może spróbuj z innej przeglądarki? Nie rozumiem też za bardzo, jaki to problem - nie pokazuje części komentarzów?
Gość: edi
02.10.2014 11:46 odpowiedz
Problem polega na tym, że widzę normalnie czyjś wpis, później jest kolejny tej osoby ale pomiędzy jednym wpisem a drugim wydaje się że jest jakaś wiadomość od kogoś innego ale tego już nie widzę.
Przeglądam tutaj dużo stron i czytam wiele komentarzy,takie zjawisko już zaobserwowałam wcześniej - jak znów zauważę taką sytuację to wkleję.
Próbowałam również na innym komputerze, który na bieżąco jest czyszczony z ciasteczek i jest to samo.
Dorota, Moje Wypieki
02.10.2014 11:49
Dobrze, dziękuję, może wtedy będzie można wystartować z jakimś śledztwem :-).
Gość: garnek
03.10.2014 21:16 odpowiedz
To ciekawe. Nigdy czegoś takiego u siebie nie zauważyłam:P:P. Jednak pocieszę Cię i powiem, że u mnie też nie ma nic pomiędzy tymi dwoma wpisami edytyha. Nie wiadomo komu i za co dziękuje:P:P. Wygląda na to, że był tam jeszcze jakiś wpis, prawdopodobnie ze zdjęciem jakiegoś chleba, ktoś pochwalił i edytaha odpowiedziała, że to chleb z kapustą. Boże, czuję się jak Sherlock:P. Może przy przenoszeniu strony z bloxa niektóre komentarze zostały wcięte? Albo edytaha miała zły dzień i odpowiedziała na komentarz widmo:P?
Dorota, Moje Wypieki
03.10.2014 21:19 odpowiedz
Haha, nie :-). Już to Edi wyjaśniłam pod innym przepisem- czasem jakiś użytkownik zyczy sobie usunięcia konta i wszystkich swoich komentarzy  lub tylko niektórych komentarzy, wtedy powstają takie kwiatki ;-). 
Gość: Mysikrólik
30.09.2014 08:40 odpowiedz
Najlepsze jest to, że zakwas to wielka niewiadoma;-) Ostatnim razem jak zrobiłam wg przepisu rozwarstwił się i choć próbowałam nie udało mi się go uratować. Teraz (z tej samej mąki) dałam sobie drugą szansę. Nieśmiało zaczął pracować ale chciałam polepszyć, w ręczniku postawiłam na ciepłym parapecie i... opadł i rozwarstwił się;-) A że jestem optymistką postawiłam w pierwotne miejsce i pięknie odżył! Co za emocje:-0
Gość: Karolina
20.09.2014 07:58 odpowiedz
Witaj,
Dorotko, mam miesięczny zakwas, który cały czas jest aktywny.
Zrobiłam go na mące żytniej 720 i taką go dokarmiałam.
Czy teraz mogę przejść na dokarmianie go żytnią 2000, czy w słoiku trzeba go zamieszać przed wyjęciem odpowiedniej ilości do upieczenia chleba ?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam,Karolina
Dorota, Moje Wypieki
20.09.2014 20:03 odpowiedz
Możesz przejść, najlepiej małą ilość zakwasu na dnie słoika zacząć dokarmiać mąką żytnią razową. Reszta bez zmian :-).
pozdrawiam
14.09.2014 22:23 odpowiedz
Dzisiaj zaczęłam swoja pierwsza przygodę z zakwasem. Wygląda jakoś inaczej niż Twój ponieważ nie jest beżowy lecz szary. Może zmieni kolor jak zacznie pracować :)
09.09.2014 08:48 odpowiedz
Dorotko, wczoraj nastawiłam zakwas z mąki żytniej, minęły prawie 24 h, a on ani drgnie i jakoś tak od gory jakby woda się oddzieliła, czy tak ma być?
09.09.2014 14:13 odpowiedz
Ooo, już nalazłam w komentarzach. W takim razie czekam cierpliwie.
24.09.2014 12:46 odpowiedz
Niestety, ale zakwas z mąki żytniej nie wyszedł. Kombinowałam na różne sposoby i przez kilkanaście dni, i nic:-( Myślę, że w kraju, w którym mieszkam mąka żytnia jest jakaś trefna. W końcu jednak udało mi się wyhodować zakwas z mąki wholemeale:-) Chleby wychodzą super.
Gość: bum cyk cyk
24.09.2014 22:53 odpowiedz
A mąka wholemeal to jaka? Pszenna razowa?
Dorota, Moje Wypieki
24.09.2014 23:23 odpowiedz
Wholemeal - oznacza razowa. Ale mogą być różne razowe: pszenna, żytnia, orkiszowa..
25.09.2014 06:09 odpowiedz
Napisane jest wholemeal flour, a że kraj jest produkcji pszenicy słynacy więc myślę, że to pszenna razowa.
Gość: Anetka
05.09.2014 13:10 odpowiedz
ile gram zakwasu wychodzi z tego przepisu?
Dorota, Moje Wypieki
05.09.2014 21:45 odpowiedz
Prawie cały słoik 900 ml. Można zmniejszyć ilość dodawanej mąki i wody. Ważne, by zachować proporcje.
Gość: elka000
03.09.2014 23:23 odpowiedz
mam pytanie Dorotko a w sumie to dwa
1. Piaklam chleb zostaly mi z dwie lyzki zakwasu odlozylam do lodowki teraz potrzebuje 300g zakwasu do nastepnego przepisu jak mam to zrobic czy wyciagnac go do ocieplenia i dokarmic 250g maki i 250 wody czy jest jakis inny sposob doradz prosze.
2. W planach mam glownie piec chleby zytnie lub mieszane na zakwasie czy polecasz kupowanie maszyny czy raczej przy tych chlebach pozostac przy tradycyjnych metodach wyrastanie i piekarnik apropo wyrastania korzystajac z twoich przepisow na chleby bo nie piszesz wagi jaki kosz do wyrastania kupic 0,6, 0,8 czy 1kg ktory bedzie bardziej potrzebny
pozdrawiam i licze na pomoc i poraz setny dziekuje za wspaniale przepisy
Dorota, Moje Wypieki
04.09.2014 10:07 odpowiedz
Tak, dokarmiasz w taki sam sposób. Jesli nie chcesz 500 g zakwasu, ale mniej, dokarm np. po 150 g wody i 150 g mąki. 
Chleby na zawkasie nie wymagają tak długiego wyrabiania jak ciasto drożdżowe, lepiej pieką się również w piekarniku, nie w maszynie. Zakup maszyny polecam głównie ze wzg na ciasto drożdżowe. 
Koszyczki - nie mniej niż 600 g, zalezy jakie chcesz piec chleby. Możesz upiec 1 duży lub 2 mniejsze.
pozdrawiam!
Gość: Monia
26.08.2014 15:15 odpowiedz
Witam,
Jaki musi byc typ mąki?? Ja kupilam żytnią pełnoziarnistą razowa typ 2000...
Po pierwszym dokarmianiu zakwas padł :(
Co moglo byc przyczyną? to ze w tej samej kuchni kisilam ogorki moglo miec wplyw??
Dorota, Moje Wypieki
28.08.2014 18:14 odpowiedz
To ma być właśnie taka mąka. Co oznacza 'padł'? Może miał zbyt zimno i nie chciał rosnąć?
Gość: gosiak
30.08.2014 08:05 odpowiedz
Ja użyłam takiej samej, ale... przeterminowanej "trochę" :P i po pierwszym dokarmianiu też myślałam, że nic z tego nie będzie (no i jeszcze w domu ok. 20 stopni jest, a nie mam jak dogrzać zakwasu, bo mam piekarnik z funkcją chłodzenia). Ale zostawiłam go i wieczorem już było coś widać - poziom podniósł się o jakieś 1-2mm ;) Trzeciego dnia rano (dzisiaj) przed dokarmianiem już było widać, że zakwas żyje, bo podniósł się znacznie i miał wygląd "pianki" (a przy mieszaniu było słychać jak powietrze ucieka) :D Także nie poddawaj się po 1 dniu i hoduj go dalej!
Gość: Anka1309
25.08.2014 03:25 odpowiedz
Sprawdzilam,ze zakwas mozna nawet zamrozic,poniewaz bylismy w Polsce na wakacjach to nie moglabym go dokarmiac jakby byl w lodowce, to go poprostu zamknelam w sloiku i do zamrazarki, balam sie troche ale niechcialam go stracic bo mam juz go bardzo dlugo i jak wrocilam po 4 tyg.wyciaglam odmrozilam i na drugi dzien juz pieklam moj chlebek.
Gość: URSZULA82
23.08.2014 10:33 odpowiedz
ile chleb taki wyrasta?
Dorota, Moje Wypieki
23.08.2014 12:44 odpowiedz
Różnie. Zależy od mocy zakwasu, warunków wyrastania, uzytej mąki, przepisu.. Zazwyczaj dłużej niż chleb na drożdżach, ale niekoniecznie!
Gość: Aga
20.08.2014 13:47 odpowiedz
Witaj Grzegorzu, dziękuję za odpowiedź. O tym jak piec chleb na zakwasie czytam już od bardzo dawna, Twoje wszystkie wypowiedzi czytałam po kilka razy, stron i książek dużo, widziałam na "żywo" jak to się robi i dalej mam z zakwasem problem, nie prosiłabym o pomoc gdybym nie miała z tym problemu. Nie znasz mnie, nie oceniaj. A lenistwo, bardzo daleko mi do niego. W każdym bądź razie dziękuję za uprzejmą odpowiedź. Jednak poradziłam sobie bez czyjegokolwiek wsparcia i rady, bazując na wiedzy, którą już miałam.

Serdecznie pozdrawiam,
Zapracowana Mama Trójki dzieci czasami potrzebująca wsparcia i pomocy
Gość: grzegorz
20.08.2014 19:17 odpowiedz
Aguś, wybacz.
Czytasz za dużo, masz przez mętlik w głowie. Złe zrozumienie tekstu. Napisz swoje maila (w odpowiedzi), jak chcesz postaram się pomóc.
Grzegorz
Gość: Aga
20.08.2014 08:42 odpowiedz
Witam, bardzo proszę o pomoc bo mętlik mam w głowie straszny. Dostałam dzisiaj rano zakwas z piekarni, ok 0,5 kg, gęsty o ładnej strukturze. I co ja mam z tym dalej zrobić, czytam i czytam i coraz mniej wiem. Czy jest ktoś kto mógłby mi to rozpisać w punktach. Czy na tym co dostałam mogę upiec już dzisiaj chleb? Bardzo proszę o szybką pomoc. Dziękuję.
Gość: grzegorz
20.08.2014 12:00 odpowiedz
Witam
Aga, na tej stronie jak i na innych "wujek google" jest opisane dokładnie. Lenistwo... Tu klawisz F3 wpisz grzegorz, poszukaj moje wypociny. Inni tez też się wypowiadają. Zdaję mi się, ze chcesz mieć wszystko na już i to na wierzchu.
Pozdrawiam Grzegorz

Margines/ zakwas dla cierpliwych jest.
Gość: urszula82
19.08.2014 19:27 odpowiedz
i ja dzisiaj kupiłam mąke zytnią i zrobilam. Teraz mam tylko problem z tą temperaturą. Mma w domu do 20 stopni tylko i co myslicie? zawinelam w koc
Gość: maniany74
15.08.2014 20:23 odpowiedz
Potrzebuję pomocy, bo nie wiem co robić- mój zakwas ma dzisiaj 3 dzień. Wszystko robię wg powyższego przepisu, ma ciepło, bardzo ładnie pachnie, ale cały czas wyglada jak ten u Pani na zdjęciu, który jest przed dokarmieniem. Widać że wytwarzaja się pęcherzyki, bardzo malutkie, zakwas sie nie podnosi,ale 30 min. po dokarmieniu wyglada jak ten głodny u Pani (cały czas tak wyglada). Czyli co- ciagle głodny? Używam organic rye flour.
Dorota, Moje Wypieki
15.08.2014 20:28 odpowiedz
A próbowałaś postawić do na bardzo nagrzanym, słonecznym parapecie? Owin go ciemnym ręczniczkiem i postaw w bardzo ciepłe miejsce. Mi aż czasem ucieka ze słoika. Na stole aż tak nie szaleje. 
Gość: maniany74
15.08.2014 20:34 odpowiedz
Na parapecie stał rano teraz słońce zaszło. Stoi w kuchni, owinięty ręczniczkiem przy zapalonym jednym palniku gazu (nawet okno w kuchni zamknięte). I nic:-(
Dorota, Moje Wypieki
15.08.2014 20:50 odpowiedz
Dziwne, że w cieple nie chce rosnąć. Czy ta mąka jest razowa, czy jest gdzieś na niej napis 'wholegrain' lub 'wholemeal'? Na mące razowej lepiej powinien rosnąć niż na żytniej jasnej. A może dodaj odrobinę ciepłej wody? U mnie zazwyczaj lepiej rośnie, jeśli jest odrobinę bardziej nawodniony. 
Gość: maniany74
15.08.2014 20:59 odpowiedz
Maka jest whole grain. Wczoraj rano przy dokarmianiu wlałam wodę o temp. pokojowej, dzisiaj lekko podgrzana. I bez zmian. Tylko dlatego, że pięknie pachnie daję mu szansę:-) Nie wiem czy to ma sens, ale będę mimo wszystko próbować upiec chleb w niedzielę (któryś z tych prostych). Co będzie itd...
Dorota, Moje Wypieki
15.08.2014 21:01
Dodaj wtedy więcej drożdży. Jeśli zakwas mało rośnie po dokarmianiu, wtedy jest mała szansa, że chleb na nim będzie chciał rosnąć. Może kolejnym razem wypróbuj na innej mące?
Gość: Gabriela
20.08.2014 09:28 odpowiedz
Ja miałam ten sam problem. A teraz jest ciepło więc niby powinny rosnąć. I zawsze tak samo. Po pierwszym dniu rosły później opadały i nawet jak trzymałam je ok 6 dni nic się nie ruszyły. Poddałam się, ale tylko z tym przepisem. Znalazłam inny na zakwas, zrobiłam z tej samej mąki co wcześniej i jest piękny, wyrośnięty każdego dnia:-)Aż oko cieszy:-)Daj znać czy Twój się ożywił:-)
Gość: maniany74
20.08.2014 15:25 odpowiedz
Nie ożywił się, a tak naprawdę to wczoraj go wyrzuciłam:-( Zwyczajnie nie rósł, zaznaczałam kreski na słoiku, żeby widzieć co się dzieje, ale nic się nie działo. Wyczytałam na jakimś blogu, że bardzo trudno jest zrobić zakwas z amerykańskiej maki (mieszkam w USA),a nawet jeśli to się uda, to ten zakwas odmawia współpracy dość szybko. Na razie nie kupiłam polskiej maki, ale chcę próbować, i jeżeli Pani Dorota się nie obrazi, to ja poproszę ten inny przepis, może uda się z tej nieszczęsnej maki :-)
Gość: Gabriela
20.08.2014 18:56 odpowiedz
użyłam samej mąki i wody, tylko według starej receptury co dziennie dokarmia się ale tylko trochę mieszanki z poprzedniego dnia. Resztę się wyrzuca lub kogoś obdarowuje:-) Nie będę pisała dokładnie bo nie chcę podpaść Pani Dorocie:-) Nie poddawaj się. Jak mnie po 4 nieudanych próbach się udało to i Tobie się uda!:-)
Gość: bum cyk cyk
22.08.2014 22:58 odpowiedz
A dlaczego miałabyś podpaść Dorocie:P? Znajdzie Cię i wyleje Twój zakwas do zlewu bo nie zrobiłaś wg jej przepisu:P? Twój sposób jest całkiem fajny, ale pamiętam, że jak byłam początkująca to mnie takie przepisy na zakwas trochę odstraszały, bo jak to tak można coś wyrzucać i marnotrawić mąkę i wodę:P? Nie przyszło mi do głowy, że z takich "resztek" można przecież przyrządzić zakwas na żur albo jakieś krakersy czy płaskie chlebki na zakwasie. Albo zakopać w ogródku;P.
Gość: Gabriela
24.08.2014 21:40
Ok. Przekonałaś mnie:-) Oto co u mnie się sprawdziło i obecnie piekę już kolejny chleb:-)
Dzień 1:
225g mąki żytniej razowej
225g wody
Wymieszaj wszystkie składniki na gładką pastę, zakryj szczelnie folią kuchenną i zostaw na 24 godziny w ciepłym miejscu, 23-27C. Nie należy używać mąki żytniej jasnej, gdyż w znacznej mierze mąka taka pozbawiona jest niezbędnych składników odżywczych.
Dzień 2:
112 g mikstury z poprzedniego dnia (resztę wyrzucamy lub cokolwiek:-))
112g maki żytniej razowej
112g wody

Wymieszaj 1/4 zakwasu z dnia poprzedniego (ok.112g) z taka sama ilością wody i mąki. Szczelnie zakryj i zostaw w temperaturze 23-27C na 24 godziny.
Dzień 3, 4, 5, 6:
112g mikstury z (odpowiednio) dnia drugiego, trzeciego, czwartego i piątego
112g maki żytniej razowej
112g wody

Wymieszaj 1/3 zakwasu z dnia drugiego ( i kolejno trzeciego, czwartego i piątego) z mąką i wodą. Jeśli to możliwe, dokarmienie (dzień 3-6) powinno odbywać się w dwóch etapach (co 12 godzin) połową ilości mąki i wody z przepisu (po 56g rano i wieczorem )
Powodzenia
Gość: Gabriela
08.08.2014 12:47 odpowiedz
Mnie niestety zakwas z tego przepisu nie wychodzi:-( Robiłam 3 razy i ciągle tak samo.Po pierwszym dokarmianiu rośnie jak szalony, po czym opada i nigdy już się nie podnosi. Niby było kilka bąbelków na górze, ale nie widać było aby szczególnie pracował. Trudno...poszukam innych metod.
Gość: grzegorz
09.08.2014 23:10 odpowiedz
Witam
Gabriela, poczekaj z tym szukaniem. Jeśli Twoja przygoda z zakwasem zaczyna się. Poproś kogoś, piekarnia o swój pierwszy zakwas. Przerób kilka razy, zobacz jak się zachowuje, poczytaj. Jak stwierdzisz, że masz "jakieś" pojęcie o Nim. Zacznij hodować swój.
Pozdrawiam
Grzegorz
Gość: Gabriela
20.08.2014 09:29 odpowiedz
Nie poczekałam i znalazłam inny przepis. Zrobiłam z tej samej mąki co wcześniej i jest piękny. Każdego dnia cieszy oko. Widać ten przepis nie był dla mnie.
Dorota, Moje Wypieki
20.08.2014 12:45 odpowiedz
Inne przepisy mogą dodawać do zakwasu wspomagacze w postaci jogurtu lub miodu, jednak najbardziej polecana jest tylko woda i mąka. Może, z czasem, jak już nabierzesz odwagi, wrócisz do podstawowego przepisu :-). 
Gość: Gabriela
20.08.2014 18:59 odpowiedz
Bez wspomagaczy. Tylko mąka i woda. Ale nie dokarmiam całości tylko część mikstury z poprzedniego dnia. U mnie to się sprawdziło. Proszę nie zrozumieć mnie źle. Pewnie przepis Pani jest rewelacyjny, tylko ja może nie miałam do niego szczęścia:-)
10.09.2014 08:44 odpowiedz
Gabriela, jeśli możesz to podaj proszę przepis na swój zakwas. Ja mam identyczny problem jak ty, mój też ani drgnie.
Dorota, Moje Wypieki
10.09.2014 09:45 odpowiedz
Podała tutaj. Niestety w tym przepisie połowę zakwasu się wyrzuca.
Proszę spróbować przenieść zakwas w cieplejsze miejsce, zmienić mąkę, nie dokarmiac całego słoika zakwasu 1 łyżką mąki i wody, ale odwrotnie - zostawić łyżkę zakwasu i ją dokarmiać tylko taką ilością, jaka jest potrzebna do chleba. 
Gość: maniany74
10.09.2014 15:53 odpowiedz
Miałam identyczny problem, zmieniłam make i od dwóch tyg. mam pięknie pracujacy zakwas. Okazało się, że poprzednia była żytnia jasna (typ 720), teraz mam żytnia razowa i rośnie aż miło :-) Przepis z wyrzucaniem części zakwasu codziennie jakoś do mnie nie przemawia.
Gość: gabriela
30.07.2014 22:32 odpowiedz
Czy jak już dokarmię zakwas ostatniego dnia, odstanie 3-4 h, i chcę wziąć trochę do pieczenia chleba, to mam go zamieszać zanim wezmę czy wziąć taki "wyrośnięty"?
Dorota, Moje Wypieki
30.07.2014 22:40 odpowiedz
Nie ma to raczej znaczenia. Ja po prostu wylewam ze słoiczka potrzebną ilość bez mieszania wcześniej.
18.07.2014 07:00 odpowiedz
Witam,mam pytanie,dostałam zakwas z piekarni i jestem bardzo zdziwiona bo jest on gęsty jak ciasto na chleb i nie wiem co z nim dalej zrobić. Jak go dokarmić?
Dorota, Moje Wypieki
18.07.2014 10:20 odpowiedz
Może to nie jest zakwas ale zakwaszone ciasto? Zakwas wystarczyłoby dokarmić i po kilku godzinach można już piec chleb. Zakwaszone ciasto używa się jako zaczątek kolejnego chleba, z którego znowu odbiera się ciasta do produkcji kolejnego itp. 
Gość: Agus
17.07.2014 12:25 odpowiedz
Jaki chleb jest najlepszy i najzdrowszy ten który wytrzmuje pare dni czy ten ktory wytrzymuje pare tyg a nawet miesiecy ?
Gość: marzena
14.07.2014 16:14 odpowiedz
Czy zakwas moze odpoczywac w lodowce dwa tygodnie- podczas urlopu
Dorota, Moje Wypieki
14.07.2014 19:04 odpowiedz
Tak, maksymalnie 10 - 14 dni. 
Gość: Andrzej
08.07.2014 22:00 odpowiedz
Pomocy. Jestem już na 4 dniu robienia zakwasu a ani razu mi nie "szalał". Jak zaglądam do słoika to są małe bąbelki a nie są one jakoś specjalnie powalające. Nie ma tak jak na obrazu wyżej że jedna warstwa jest ciemniejsza a druga jaśniejsza. Zapach jest lekko drożdżowaty/kwaskowaty. Czy on sie nadaje na zrobienie chleba?
Dorota, Moje Wypieki
09.07.2014 10:45 odpowiedz
Jeśli zakwas nie rośnie to wykonany na nim chleb również nie urośnie. Postaw go w najcieplejsze miejsce w domu np. na nasłoneczniony parapet (jednak nie w upał!), otul ręczniczkiem. Musi ruszyć.
Gość: Aleksara
05.07.2014 14:21 odpowiedz
Witam :) Robię zakwas według Pani przepisu, aktualnie jestem na dniu 3. Jednak mój zakwas jest już na granicy słoika i mieszanie tylko trochę obniża jego poziom. Na jakieś stronie przeczytałam, że codziennie należy usuwać cześć zakwasu. Czy jeśli na przykład teraz wyrzucę część zakwasu muszę go znowu dokarmić, czy dopiero rano ?
Dorota, Moje Wypieki
05.07.2014 23:45 odpowiedz
Trzeba już piec chleb, nie wyrzucać zakwas, to nawyższa pora i najlepszy sposób na pozbycie się nadwyżki zakwasu :-). Po wykorzystaniu częsci zakwasu do chleba dokarmiamy go jak zwykle, kolejnego dnia.
pozdrawiam :-)
Gość: Kasia
04.07.2014 11:22 odpowiedz
Jesl bedzie to bardzo glupie pytanie to przepraszam ;) ale co zrobic, jesli potrzebuje zakwas na tylko jeden chleb, a nie chce robic duzo tylko po to zeby potem polowe wywalic?Mozna zrobic z np. 1/4 szklanki maki i wody?

I drugie glupie (zapewne) pytanie.. skoro zakwas w lodowce moze stac 10 dni to znaczy ze wtedy go nie dokarmiamy, a po 10 dniach nalezy go wyrzucic? W takim razie jak zawkas moze byc 7-letni? Przepraszam, ale chcialabym bardzo aby sie wszystko udalo. Z gory dziekuje :)
Gość: Magi27
03.07.2014 20:10 odpowiedz
Witam, zakwas mam z Pani przepisu i jes ze mną ok. 1,5 miesiąca. Chciałam jednak zapytać bo nie wiem czy źle robię. Jak wyciągam zakwas z lodówki, czekam aż się ociepli te 2-3 godziny to go dokarmiam do 100gr wody i 100gr mąki żytniej (2000), potem biorę ile potrzebuję, zostaje mi reszty mniej więcej 100gr zakwasu i czy przed pnownym włożeniem go do lodówki muszę coś odczekać i go dokarmiać czy już nie? I po ilu godzinach od dokarmienia mogę zacząć piec chleb/ robić zaczyn?
Jeszcze jedno pytanie, jeśli w przepisie są drożdże (chleb wg Zorry) a chciałabym ich uniknąć to czy mogę je pominąć,do "biga" i "polish" czy muszę dodawać drożdże czy można do tego dodać wzamian zakwas? Z góry dziękuję za odpowiedzi i przepraszam za tyle pytań na raz :)
Dorota, Moje Wypieki
03.07.2014 23:37 odpowiedz
"Zostaje mi reszty mniej więcej 100gr zakwasu i czy przed pnownym włożeniem go do lodówki muszę coś odczekać i go dokarmiać czy już nie?"
Po odjęciu ilości zakwasu potrzebnego do chleba od razu można go schować do lodówki, nie trzeba dokarmiać ani czekać. 
"I po ilu godzinach od dokarmienia mogę zacząć piec chleb/ robić zaczyn?"
Zauważyłam, że mój zakwas najsilniejszy jest już po 3 godzinach, ale też i po 6, a czasem dokarmiałam na noc a chleb wyrabiałam z rana, więc naprawdę to zależy od zakwasu. 
"Jeszcze jedno pytanie, jeśli w przepisie są drożdże (chleb wg Zorry) a chciałabym ich uniknąć to czy mogę je pominąć,do "biga" i "polish" czy muszę dodawać drożdże czy można do tego dodać wzamian zakwas?"
Tak, można tak zrobić, ale trzeba mieć duże doświadczenie w chlebach i to wszystko razem ogarnąć, by dobrze wyszło i urosło :). Może wtedy należy zmienić proporcje?
pozdrawiam!
Gość: Magda
03.07.2014 09:29 odpowiedz
Mam pytanie: na ile godzin maksymalnie przed pieczeniem chleba należy dokarmić zakwas aby był on aktywny?
Dorota, Moje Wypieki
03.07.2014 10:08 odpowiedz
Piekę zazwyczaj na zakwasie dokarmianym 3 godziny wcześniej, czasem nawet do 6 godzin wcześniej. Kiedyś dokarmiałam na noc, przed północą, a rano wyrabiałam chleb. Zalezy od zakwasu.
Gość: Olla
23.06.2014 09:18 odpowiedz
witam, robiłam zakwas już kilka razy jednak ostatnio za kazdym razem śmierdzi on niemożliwie-jak rozcienczalnik do farb, zapach jest strasznie intensywny ale prócz tego kolor, konsystencja i smak zakwasu jest w porządku, zakwas ładnie pracuje.
Czy to moze zależeć od mąki? dodam ze zakwas zawsze robie na zwykłej żytniej
Dorota, Moje Wypieki
23.06.2014 10:09 odpowiedz
Może to jest po prostu zwykły zapach zakwasu? Wiele osób uznaje go za nieprzyjemny i póki nie spleśniał, oznacza raczej, że wszystko jest ok :-).
Gość: Olla
30.06.2014 15:35 odpowiedz
wszystko wskazuje na to, że to od mąki, którą ostatnio kupiłam, bo robiony na takiej samej lecz od innego producenta pachnie zupełnie inaczej.
12.06.2014 09:31 odpowiedz
Jednak zaryzykowałam zobaczymy co będzie! :) Pozdrawiam.
12.06.2014 08:21 odpowiedz
Jestem w trakcie robienia swojego pierwszego zakwasu i chyba coś jest nie tak... nie widać że pracuje... nawet po dokarmieniu widać tylko delikatne bąbelki ale tylko na wierzchu nie ma mowy o uciekaniu z naczynia, niestety dopiero teraz przeczytałam w czym należałoby go "nastawić" moje niestety jest raczej szersze i tak się zastanawiam czy w ogóle go używać? dziś jest już 4 dzień i miałam robić chlebek a teraz to już zgłupiałam ryzykować? czy robić nowy zakwas? hmmmm...???
Gość: Anka1309
09.06.2014 18:39 odpowiedz
ja mam juz moj zakwas od 8 m-cy,jeszcze nie znalam tej strony tylko czytalam gdzie sie dalo jak wychodowac swoj zakwas a wzielo mnie ze wzgledu na to,ze teraz ciezko kupic chleb bez wspomagaczy chemicznych i rowniez przypomnial mi sie chleb pieczony przez moja babcie i taki chcialam pokazac dzieciom,pieklam chlebki w maszynie z suchymi drozdzami ale chcialam prawdziwy bez wspomagaczy,popytalam troche w rodzine jak pamietaja chleb jako male dzieci ,pieczony w prawdziwym piecu,ja nie mam pieca ale zaczelam eksperymentowac chodowac,przerozne "zapachy" w domu,ale cala rodzinka byla w to zazngazowana,ciekawa.Ten przepis co mialam mosialam chodowac 5 dni,stosowalam rozne pojemniki,najlepsza miska ceramiczna,gliniana bo ciasto oddycha nieduza na ok.2litry ,wkladam do lodowki jak wiem,ze niebede piekla chlebka ok.tydzien ale zawsze mam ja w kuchni kolo kuchenki,dokarmiam codziennie i pieke chlebek co tydzien,od kiedy znam ta strone to moj chlebus lepszy poniewaz moj byl tylko z maki razowej a teraz mieszam maki w eatapie koncowym czyli w dniu juz wypieku,przewaznie rano ostatnie dokarmianie 2 rodzaje maki woda sol cukier i rosnine kilka godzin w wiekszej misce,w lecie caly proces jest przyspieszony ze wzgledu na wyzsze temp.w zimie to wyglada wolniej ale sie nie zniechecam,jak podwoi objetosc to mieszam aby pozbyc sie powietrza i wlewam -doslwnie wlewam do blaszki na keksa wysmarowanej maslem i znowu czekam do 2 godzin aby nie wykipialo ale sie lekko podnioslo i do zimnego piekarnika na 400f-200c.na 1 godzinke bardzo czesto smaruje pedzelkiem namoczonym w wodzie,pychota nie kupuje juz chleba w sklepie czasami jakies buleczki albo bagietka.polecam piec swoj chlebus.
Gość: martkad
06.06.2014 16:12 odpowiedz
Witam, mam problem z muszkami owocówkami, które pojawiły się już w fajnym zakwasie, tuż przed tym jak miałam upiec mój pierwszy chlebek. Przykrywałam folia aluminiową ale i tak się dostały i rozumiem że cały zakwas do wyrzucenia. Jak zapobiec na przyszłość? Robicie te pułapki z octu? Strasznie mi szkoda bo tu mój pierwszy zakwas i nawet wyszedł:(
Gość: n_j
06.06.2014 17:11 odpowiedz
Zakwas w trakcie hodowli zawsze przykrywam gazą jałową, taka 1/2m wystarczy. Zakwas wtedy ma dostęp powietrza i gwarancję, że żadne niepożądane organizmy go nie będą odwiedzać. Teraz zakwas szybko i łatwo się hoduje, więc ja bym jednak zrezygnowała z atakowanego przez octówki, bo nigdy nie wiadomo na czym wcześniej siadały i skąd pochodzą. Pozdrawiam. Powodzenia. :)
Gość: martkad
06.06.2014 18:21 odpowiedz
Chyba tak zrobię i spróbuję z ta gazą. Dziękuję za szybką odpowiedź i pozdrawiam serdecznie:)
Gość: Kamila
03.06.2014 13:46 odpowiedz
Doroto, można przygotować zakwas wyłącznie na mące pszennej pełnoziarnistej, czy to się nie uda?
Dorota, Moje Wypieki
04.06.2014 00:29 odpowiedz
Można, choć będzie to odrobinę trudniejsze.
Leeloo78  (zobacz profil)
29.05.2014 10:57 odpowiedz
Udało się:) Na zakwas patrzyłam bardzo podejrzliwie, bo niespecjalnie bąbelkował, nic nie kipiało, woda się oddzielała na wierzchu i ogólnie nie wyglądał za dobrze, ale nie śmierdział i nie pleśniał więc zaryzykowałam i na 5 dniowym upiekłam chlebek żytni i wszystko się udało:) Dopiero za drugim razem po wyjęciu z lodówki i dokarmieniu inną mąką - również żytnią razową, ale jakąś bio, zaczął tak pracować że prawie uciekł ze słoika:) Od dwóch tygodni nie kupiłam wcale chleba, rodzina popędza jak się bochenek kończy że dobrze by było upiec kolejny:)
Gość: pama39
28.05.2014 12:10 odpowiedz
Witam. Mam pytanko, czy mając 4 łyżki zakwasu żytniego można teraz przejść na mąkę pszenną, aby był zakwas pszenny?Jeśli mogę prosić o doradę Doroty , to który zakwas lepszy pszenny, czy żytni? Dziękuję z góry za odp.Pozdrawiam:)
Dorota, Moje Wypieki
28.05.2014 12:14 odpowiedz
Można przejść w każdej chwili, również odwrotnie, z pszennego na żytni. Oba zakwasy są bardzo dobre, w zależności od tego jakie chleby zamierzasz piec. 
Gość: Marta
26.05.2014 11:21 odpowiedz
Mąka wholegrain rye flour. Zakwas jest przykryty.Zapach intensywny ocet.Zostawic zakwas? Dziękuje za odpowiedz.
Dorota, Moje Wypieki
26.05.2014 17:45 odpowiedz
Zakwas lubi pachnieć intensywnie :). Póki nie pleśnieje, zostawiamy.
Gość: Marta
26.05.2014 10:08 odpowiedz
Zrobiłam zakwas z maki rye flour, ale zakwas strasznie śmierdzi i pojawiły sie muszki owocowki, czy wylać zakwas ? A moze zrobic z innej maki?
Dorota, Moje Wypieki
26.05.2014 10:10 odpowiedz
Powinna być wholemeal rye flour. Zakwas trzeba przykryć, ponieważ jak w domu jest gorąco muszki będą do niego leciały. Co oznacza śmierdzi?- kwaśny zapach to naturalny zapach zakwasu. 
Gość: Monika
23.05.2014 18:03 odpowiedz
pomocy!!! wlasnie robie zakwas z maki zytniej, dzis jest trzeci dzien i zakwas okropnie pachnie...czytam komentarze i juz sama nie wiem, czy jest ok czy nie?
23.05.2014 18:43 odpowiedz
Znaczy nie można z nim w domu wytrzymać, bo cuchnie z daleka, czy nie zachwyca Cię jego aromat, gdy wetkniesz nos do słoika? W jakim naczyniu hodujesz swój zakwas, no i czy mu rosną włosy?
Gość: Monika
23.05.2014 19:42 odpowiedz
w domu nie czuc, tylko w sloiku...wczesniej sie rozwarstwil, ale to chyba ok, prawda?
23.05.2014 20:33 odpowiedz
Jeśli się rozwarstwił to jest rzadki. Zakwas pachnie kwasem, dla mnie przyjemnie, bo chlebowo. Jest po prostu głodny, i pewnie mu trochę za gorąco w tym upale.
Gość: agathar
13.05.2014 16:49 odpowiedz
Dorotko mam takie pytanie. Ile mniej wiecej w gramach wychodzi zakwasu z tego przepisu???
Dorota, Moje Wypieki
13.05.2014 17:24 odpowiedz
Bardzo dużo.. nie ważyłam nigdy. Otrzymasz cały duży słoik 800 - 900 ml.
kot.ka510  (zobacz profil)
11.05.2014 04:52 odpowiedz
Mam ogromną prośbę, 3 dni temu zabrałam się za zrobienie zakwasu. Pierwszego dnia pięknie do dokarmienia napęczniał, "nabrał powietrza", po dokarmieniu, po jakiś 12 godzinach oddzieliła się warstwa wody od reszty, tak jakby się "zważył"? Czy mój zakwas się zepsuł? Czy może zwyczajnie ma za zimno/ciepło? Czy można prosić o jakąś poradę? Będę bardzo wdzięczna, pozdrawiam!
kot.ka510  (zobacz profil)
11.05.2014 11:55 odpowiedz
Pani Doroto, dziękuje za tak błyskawiczna odpowiedz. Przyznaje, ze czytałam komentarze ale nie wszystkie. Pozdrawiam serdecznie :)
Gość: anna
07.05.2014 12:21 odpowiedz
Zakwas zrobilam kilka miesiecy temu. Chlebki robie i wychodza. Nie stosuje zadnych przepisow tylko mieszam co mi sie podoba. Na duza forme do chleba daje ok 1szl zakwasu bez wzgledu na to jaki chlebek robie. O co chodzi z tymi ilosciami zakwasu w kazdym przepisie inny? Dlaczego tak bardzo trzeba trzymac sie tych ilosci? Czy to zmienia smak, czy rosnie szybciej, czy jak? Pamietam jak moja babcia robila chleby. Tez nie trzymala sie zadnych proporcji, tylko pilnowala aby konsystencja ciasta byla odpowiednia. Ja te konsystencje zapamietalam i wlasnie tak robie - zawsze wychodzi. Pamietam tez, ze nie miala niewiadomo jakich ilosci na kilka bochnow chleba i jakos wszystko roslo mimo tego.
Gość: anna
11.05.2014 21:46 odpowiedz
No coz, nikt nie zna odpowiedzi na moje pytania.... :( Chyba trzeba sie wybrac do profesjonalnej piekarni ;)
Gość: makutra
21.05.2014 22:50 odpowiedz
Czy zmienia smak? To zależy jak leży. Jak wymieszasz 500 g zakwasu z 500 g mąki to wyjdzie Ci bardziej kwaśny chleb niż gdy dodasz 200 g zakwasu. Oczywiście trzeba pamiętać, że zakwas zakwasowi nierówny i starszy, żywotny zakwas podniesie chleb szybciej od młodzieniaszka i to też może wpłynąć na smak. I tak dalej, i siam dalej. Ty miałaś to szczęście, że widziałaś kiedyś jak wygląda konsystencja ciasta chlebowego. Ale laik, który nie ma pojęcia z czym to się je i trzęsie majtami, z pewnością doceni dokładne ilości składników podane w przepisach. Czy trzeba się trzymać tych receptur? Jak nie masz takiej potrzeby i świetnie sobie radzisz bez nich to nie musisz. Dokładne receptury powstały bo ktoś zważył wszystkie składniki i chciał się podzielić swoim pomysłem z innymi. Chciał mieć pewność, że to co stworzył jest powtarzalne i każdy może odtworzyć tę samą recepturę. A potem zarobić kupę kasy na książce:P:P Nie no, tylko żartuję:P.
Gość: Anetka
03.05.2014 09:24 odpowiedz
Czy do pszennego chleba używamy zakwasu w którym zamiast żytniej dodajemy mąki pszenne?
Dorota, Moje Wypieki
03.05.2014 09:58 odpowiedz
Niekoniecznie. Można użyć żytniego zakwasu. Chyba, że chcesz mieć czysty chleb pszenny.
Gość: Gaga
02.05.2014 10:31 odpowiedz
Cześć!Dzięki za odpowiedzi.Mój zakwas był ok.wcale nie za rzadki.Powiedziałabym nawet że był to najlepszy zakwas z którego piekłam chleb.Wydaje mi się,że jest prawdopodobne zbyt krótkie pieczenie.Chleb z kg.mąki piekłam tyle co z pół kg.Ale wyrósł przepięknie chyba najlepiej w mojej karierze piekarniczej i z wierzchu wydawał się upieczony,dopiero po rozkrojeniu okazał się gliniasty .Spróbuję piec około godziny zobaczymy czy pomoże.Dzięki za sugestięIzabela2764 .Nie pamiętam z jakiego przepisu piekłam uprawiam freestyle.pozdrawiam wszystkich i dzięki.
Gość: Gaga
29.04.2014 08:43 odpowiedz
Cześć!Proszę o poradę dlaczego chleb chociaż pięknie wyrósł jest strasznie gliniasty?
izabela2764  (zobacz profil)
29.04.2014 09:24 odpowiedz
Witaj Gaga ! - co prawda dopiero zaczynam przygodę z pieczeniem chleba ,ale wydaję mi się ,że zbyt krótko piekłaś .
29.04.2014 09:38 odpowiedz
Za dużo wody/płynu. Pewnie zakwas był rzadki + przepisowa ilość wody i stąd problem
Dorota, Moje Wypieki
30.04.2014 10:49 odpowiedz
A z jakiego przepisu piekłaś?
Gość: Mrau
26.04.2014 20:01 odpowiedz
Dobry wieczór!
Właśnie nastawiłam mój pierwszy zakwas i mam kilka wątpliwości i pytań.
1 - zapach - czytam, że nie powinien być zbyt przyjemny a mój ładnie pachnie - trochę drożdżami (czy to jest ok?) i trochę jakby owocami .. czy tak może być?
2 - rośnięcie - w 1 dzień nie urósł w ogóle, w drugi za to wystrzelił jak głupi i prawie wylazł ze słoika (1l a dawałam na porcję po 100ml mąki i wody, czyli mniej niż w przepisie) za to w 3 i 4 dzień praktycznie nie rośnie. Ale bąbelki ciągle są. Czy to rośnięcie w takim stopniu jak w 2 dniu jest konieczne?
Nie wiem jak załączyć zdjęcie więc załączam link - tak wyglądał w 2 dzień a ddziś (4 dzień) jest go mniej ..
https://drive.google.com/file/d/0B5YThzC8M-_PUjMweHZKTFJ0UXM/edit?usp=sharing
3 - jak zmierzyć odpowiednią ilość zakwasu do przepisu bez wagi? Czy jest jakiś przelicznik np szklanka = xx gram?
4 - do zakwasu wrzuciłam kilka okruszków chleba upieczonego na zakwasie (i tylko na nim), czy dobrze zrobiłam?
Na razie chyba tyle .. ale pewnie jeszcze znajdę 100 pytań :)
Z góry dziękuję jeśli ktoś mi pomoże :)
26.04.2014 20:14 odpowiedz
1. Pachnie ładnie to w porządku. :)
2. Różnie to bywa, ale Twój wygląda Bardzo Dobrze.
3. Jest na blogu przelicznik kulinarny /lewa szpalta pod kategoriami na różowo/
4. Jak niewiele to nic nie powinno się stać. Teraz dokarm solidnie swój zakwas pół szklanki mąki + pół szklanki letniej wody i postaw w miejscu gdzie jest około 26 - 28 st. C. i obserwuj.
Powinien urosnąć. :)
Gość: Mrau
26.04.2014 20:33 odpowiedz
Dziękuję Ci bardzo!
Jeszcze mam pytanie - czy mogę na nim już jutro upiec chleb? Nastawiłam go w środę (niestety nie rano a po południu, ale potem karmiłam go rano i w sumie chyba jest ok). Czy karmić go jeszcze rano przed pieczeniem?
I czy mogę upiec taki pierwszy tylko na zakwasie, bez drożdży, czy będzie za słaby?
Dorota, Moje Wypieki
26.04.2014 21:37 odpowiedz
Najszybciej na 3 dzień, po dokarmieniu i wyrośnięciu zakwasu (około 3 h od dokarmienia). Do pierwszego bochenka dodałabym choć odrobinę drożdży :).
Gość: Mrau
26.04.2014 20:58 odpowiedz
A i jeszcze mam pytanie - czy do pieczenia chleba można użyć foremek silikonowych? Akurat tylko takie mam ..
Chciałam na 1 raz spróbować Tatterowca, bo przy nim najmniej czynności trzeba wykonać, szczerze mówiąc gubię się czytając większość przepisów .. kiepska ze mnie pani domu heh ;)
Dorota, Moje Wypieki
26.04.2014 21:35 odpowiedz
Nie jest to najlepszy pomysł, choć chleb na pewno się uda :). Ciasto drożdżowe może lekko wyrosnąć na boki, foremka silikonowa się dostosuje, chleb wyjdzie 'beczułkowaty'. Preferuję foremki metalowe do chleba, nawet ciężkie żeliwne lub gliniane.
Gość: Mrau
26.04.2014 22:02 odpowiedz
Dziękuję bardzo za pomoc!
Troszkę mnie zmartwiłaś, bo nie mam innych foremek :( ale te co mam są lekko poszerzane do góry, to nie pomoże chlebkowi rozrosnąć się do góry a nie na boki?
Czy jest ryzyko, że foremka się zniszczy? Bo kształt chleba akurat najmniej mnie interesuje o ile będzie dobry :)
A metalowe do chleba to jakieś specjalne są? Czy w hipermarkecie kupię jakieś odpowiednie?
Dorota, Moje Wypieki
26.04.2014 22:14
Do chleba mogą być zwykłe keksówki z hipermarketu. Najlepiej nie aluminiowe, jeśli planujesz piec chleb na zakwasie.
W silikonie chleb wyrośnie ok, ale przy pieczeniu będzie trochę rozpychał foremkę na boki. Po prostu spróbuj, może to nie będzie w ogóle problemem? :)
Gość: Mrau
27.04.2014 17:33 odpowiedz
Nastawiłam Tatterowca :)
Zakwas chyba nadal ładnie pracuje, choć nie rośnie tak spektakularnie jak w 2 dniu. Ale bąbelki są, jest kwaśny i pięknie pachnie. A dzięki niemu i ciasto na chleb.
Udało mi się kupić keksówkę 30/12 cm i do niej wpakowałam ciasto. Jest go trochę poniżej połowy.
Już po godzinie od zrobienia ciasta widać było, że urosło, no i mieszając je po tej godzinie widziałam bąble, więc jestem dobrej myśli (choć nie dodałam jednak drożdży).
Teraz oczekiwanie ...
Gość: ula
19.04.2014 14:37 odpowiedz
Witam: ) Zrobiłam zakwas z dodatkiem aktywnego zakwasu żytniego na chleb, wszystko wydawałoby się ok, zakwas ładnie pachniał, ale po kilku dniach wyczułam w nim zapach piwa... o co chodzi, co się wydarzyło? Chleb piekę od tak dawna i jest ok, ale zakwas na żurek robiłam pierwszy raz... Pozdrawiam Ula
Gość: madziareee
06.04.2014 08:42 odpowiedz
Dziękuję Dorotko za wczorajsza odpowiedz, komentarze również przejrzalam.
Pozdrawiam ciepło z Northampton, milej niedzieli! :-)
Gość: madziareee
05.04.2014 17:13 odpowiedz
Dorotko wiem, że normalne jest rozwarstwienie kiedy stoi w lodówce. Ale czy to normalne , że się rozwarstwia po dokarmieniu?
Dorota, Moje Wypieki
05.04.2014 22:28 odpowiedz
To naturalne. Proszę przejrzeć komentarze.
Gość: a.
02.04.2014 17:00 odpowiedz
Pierwszy zakwas dostałam... no i go zmarnowałam. Nie wiem dlaczego ale mi spleśniał. Później czytałam po sto razy wpisy na tym blogu, to co pisze Dorotka, to co jest w komentarzach i odważyłam się sama zrobić zakwas. Na prawdę warto! Właśnie po domu roznosi się zapach pieczonego chleba, a ja patrzę przez okienko piekarnika i dumam - mój zakwas właśnie dzisiaj obchodzi pierwsze urodziny. Już nie potrzeba drożdży. Dziękuję Dorotko!
Czorcik  (zobacz profil)
25.03.2014 22:03 odpowiedz
Udało się! Moje 3 podejście do zakwasu i dopiero teraz mi się udało zrobić zakwas pięknie pracujący.Jednak zważywszy na temperaturę cały czas stał w piekarniku z zapalonym światełkiem/podgrzewanym lekko co jakiś czas(w mieszkaniu ok 21st i poprzednicy niestety nie chcieli współpracować:) ) i pewnie to było decydujące.Początkowo niewiele się działo a znowu jednego dnia mimo,że podzielony po dokarmianiu do 2 słoików (litrowych) wykipiał z obu :) Mieszałam co 12h, dokarmiałam co 24h(Dokarmiałam go trochę gęstszą mieszaniną niż 50/50 użyłam mąki żytniej typ 720 ) z tym, że przez gapiostwo przez 6 dni :) Za to mam dużo zakwasu i dzisiaj zaczęłam z niego korzystać.Poradził sobie nawet bez pomocy dodatkowych drożdży.
Dziękuję za inspirację.
na 1 zdjęciu dokarmiony przed pieczeniem, na 2 godzinę po dokarmieniu :)
Czorcik  (zobacz profil)
25.03.2014 22:55 odpowiedz
godzinę po dokarmieniu
Czorcik  (zobacz profil)
25.03.2014 23:06 odpowiedz
poradził sobie też z chlebkiem z mąki gryczanej(+ odrobiną ryżowej) w założeniu miał być bezglutenowy (pomijając żytni zakwas :) ) bez dodatkowych drożdży :)
Gość: jadwinia
25.03.2014 11:03 odpowiedz
Potrzebuje pomocy bardziej doswaidczonego kogos...
Robilam zakwas ponad tydzien temu (przez 6 dni) na mace zurkowej, piekny wyszedl upieklam na nim chlebek i reszte zakwasu schowalam do lodowki przykryty tetra. Dzis wyciagam bo chcialam go dokarmic i jutro upiec chleb. Na odrobinach maki przyklejonej na bokach scianek sloika odkrylam poczatki plesni... To co bylo ponizej przelalam go do innego wyparzonego sloika i dokarmilam, a moze jednak powinnam wszystko wylac i zrobic nowy?
A moze maka zurkowa sie nie nadaje (jest zbyt malo zmielona)?
Podczas mieszania delikatniej sie z nim obchodzic i zgarniac wszystko co jest na sciankach na dol?
Dorota, Moje Wypieki
25.03.2014 16:48 odpowiedz
Trzeba niestety wyrzucić cały zakwas. W nim także mogła być pleśń. Trzeba częściej wymieniać i wyparzać słoik. Nawet codziennie. Zwlaszcza jak jest ciepło w domu.
Gość: aleksandra1977
24.03.2014 00:22 odpowiedz
uwielbiam chleb na zakwasie...

Z racji tego, ze moje dzieci sa na diecie bezglutenowej, to sprobowalam zrobic chleb na zakwasie ryzowym.

Zakwas ryzowy robie ze skladnikow ponizej:
100g maki ryzowej
100ml wody gazowanej (dodaje Zywiec, bo ta najbardziej nam smakuje)
lyzeczka cukru (dodaje brazowy)
pol lyzeczki soku z cytryny lub pol lyzeczki soku jablkowego
wysoki sloik
sciereczka

Skladniki wymieszac w sloiku, przykryc sciereczka (ja uzywam do tego tetrowej pieluszki lub gazy) i odstawic w cieple miejsce na 3-4 dni (np. w poblizu kaloryfera lub na slonecznym parapecie). W tym czasie zakwas powinien zaczac rosnac i na jego powierzchni powinny pojawic sie babelki. Rosniecie tego zakwasu nie bedzie na pewno tak spektakularne i gwaltowne jak to sie dzieje przy zakwasie z maki zytniej - niewielka jest zatem szansa na to, by uciekl ze sloika.
Po 4 dniach jest gotowy do uzycia, a z otrzymanej ilosci zakwasu upieczemy 500g chleb.

Probowalam tez dokarmiac ten zakwas, wg tego, co napisala Dorota, a wiec przez 4 dni codziennie dokarmiajac go 100g maki ryzowej i 100ml wody gazowanej. Ten sposob tez sie sprawdza i wowczas otrzymujemy wiecej zakwasu, co sprawia, ze nie trzeba za kazdym razem czekac kolejnych 4 dni na porcje do upieczenia kolejnego chleba. Jesli chodzi o przechowywanie niewykorzystanego zakwasu ryzowego, to przechowuje go tak samo, jak zakwas z maki zytniej.
Gość: Ania
21.03.2014 10:31 odpowiedz
Robię zakwas pierwszy raz i dzisiaj jest czwarty dzień. Ale na górze zebrała mi się woda. I nie wiem, czy tak może być?
Dorota, Moje Wypieki
21.03.2014 23:53 odpowiedz
To normalne, proszę poczytać komentarze.
Gość: Aga
21.03.2014 10:09 odpowiedz
Chleb nie wyrósł ani odrobine przez 9 h, może powinnam była jeszcze zaczekać?
Ale specjalnie zrobiłam sobie miarkę z drewnianego patyczka żeby się upewnić czy cokolwiek się powiększyło i nie było różnicy.
Dziękuje za wskazówki, odmłodze zakwas i zobaczymy za kilka dni:-)
Gość: Aga
20.03.2014 10:39 odpowiedz
Dziękuje za odpowiedz. Ale mimo wszystko coś jest nie tak z tym moim zakwasem.
Zrobiłam wczoraj chlebek z przepisu na tetterowiec, zostawiłam w ciepłym miejscu do wyrośnięcia i nie wyrósł ani odrobine. Skoro nie wyrósł to wina zakwasu prawda? czy mogłam coś źle jeśli postępowałam zgodnie z przepisem?
Gość: hihi
20.03.2014 11:51 odpowiedz
Ale nie wyrósł odrobinę przez ile godzin? Jeśli nie wyrósł przez np. 12 h to rzeczywiście coś jest nie tak z zakwasem, tym bardziej, że nie jest młodzieniaszkiem. Może zrób mu jakąś porządną kurację odmładzającą, nie chowaj do lodówki, dokarmiaj przez kilka dni. Dużo się tego zakwasu uzbiera, pewnie będziesz zmuszona do wyrzucenia części, albo zrobienia żurku;P. No ale jakieś kroki należy podjąć;P.
Gość: Aga
18.03.2014 20:42 odpowiedz
Witajcie! Bardzo proszę o pomoc:-)
Mam kilka pytań dotyczących zakwasu (dostałam kilkuletni zakwas i zaczęłam go dokarmiać)
1. Zakwas dokarmiam mniej więcej co 2-3 dni, na początku zaczyna rosnąc i bomblować ale po kilku godzinach opada, czy to normalne?
2. Dziś dokarmiłam zakwas przypadkowo mąką pszenną, czy już go zepsułam zupełnie? czy dokarmić go jutro żytnią i da się go uratować?

pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
19.03.2014 10:10 odpowiedz
1. Normalne. Po kilku godzinach najlepiej go znowu zamieszać.
2. Nie przejmować się i dalej dokamiać żytnią, nic mu nie będzie :).
pozdrawiam
Gość: momia
03.03.2014 23:52 odpowiedz
Witaj.probije wychodowac zakwas juz chyba 10 raz I mi sie nie udaje raz mi wyrosnie raz nie a trzymsm go w cieplym miejscu .jak rozrobie zakwas urosnie mi dokarmnie go na drugi dzien i klaps wiecej nie rosnie nie wiem co robie zle stosuje wasze wskszowki I nic .co robie zle?
Gość: słodka
03.03.2014 21:31 odpowiedz
A mi po 2 dokarmianiu jest tylko troche wody na wierzchu i nic więcej nie rośnie co mam zrobić bardzo bym prosiła o szybką odpowiedź
Dorota, Moje Wypieki
03.03.2014 21:34 odpowiedz
Może ma zbyt zimno? Postaw bliżej źródła ciepła. Warto również przejrzeć komentarze.
monika.drg  (zobacz profil)
24.02.2014 11:49 odpowiedz
Pani Dorotko, moja mama(70l) zakwas przygotowuje zawsze w dzierzy drewnianej, której nigdy nie myje tylko zostawia do wysuszenia a następnie na wymuszonym zakwasie produkuje kolejne. Ja u siebie w domu ponieważ nie potrzebuje aż tyle zakwasu na raz mam drewniana miseczkę. Zakwas jest lepszy w smaku a wyprodukowanie go szybsze o dzień. Pozdrawiam, Monika!
Gość: alexxela78
20.02.2014 22:42 odpowiedz
Dorotko, a czy moze byc dark rye flour?
Dorota, Moje Wypieki
20.02.2014 23:00 odpowiedz
Nie znam mąki o takim oznaczeniu. Jeśli to jest wholegrain rye flour, wtedy tak.
Gość: babcia
20.02.2014 21:32 odpowiedz
Bardzo dziękuję za cenne rady,mój zakwas żytni (mam go 3 m-ce)chleb wypiekam raz w tygodniu ma posmak octu,słyszałam że taki zakwas nadaje się do wyrzucenia, dlaczego tak się stało,gdzie popełniłam błąd.
Dorota, Moje Wypieki
20.02.2014 23:25 odpowiedz
Może warto zakwas odmłodzić - czyli przygotować nowy zakwas na zaledwie łyżce/łyżeczce starego? Może to pomoże?
ewelka1704  (zobacz profil)
17.02.2014 14:41 odpowiedz
Witam, mam mały problem. Chcę spróbować upiec chleb. byłam w piekarni i dostałam troszkę zakwasu (czytałam już trochę na ten temat, więc co nieco wiem że mam go dokarmiać itd) i mąki żytniej chlebowej, takiej jakiej używają w piekarni. Pani z piekarni mi powiedziała, że właśnie ta mąką mam dokarmiać zakwas. I moje pytanie z którego przepisu na chleb powinnam skorzystać, żeby coś mi z tego pieczenia wyszło? i dowiedziałam się ze oprócz zakwasu do chleba dodawane są drożdże (w tej właśnie piekarni) Ja też powinnam dodać? z góry dziękuje za odp.
cała_ona  (zobacz profil)
17.02.2014 15:05 odpowiedz
Możesz korzystać z każdego praktycznie przepisu na chleb na zakwasie, znajdującego się na blogu. Polecam np.
http://www.mojewypieki.com/przepis/chleb-z-prazonymi-platkami-owsianymi-na-zakwasie
http://www.mojewypieki.com/przepis/vermont-sourdough
http://www.mojewypieki.com/przepis/grecki-chleb-na-zakwasie-pan-de-horiadaki
Drożdże niekoniecznie trzeba dodawać - ja do chelbów na zakwasie nie dodaję nigdy. Niemniej, jeśli zakwas jest 'leniwy', trzeba się liczyć, że w tym przypadku będzie rosnąć nawet do 12-15 godzin:) Dlatego niewielki dodatek drożdży wpływa niewątpliwie na szybkość wyrastania ciasta.
Gość: Anna
10.02.2014 13:01 odpowiedz
A ja mam pytanie czy ważne jest to jakimi proporcjami dokarmiamy zakwas w tych pierwszych dniach? Pierwszego dnia dalam pol szklanki wody i mąki, ale drugiego dnia troszkę mniej niż po pół, natomiast trzeciego dnia jeszcze mniej ponieważ miałam już prawie pełny sloik a nie chciało mi się zmieniać go na większy. Czy ma to wpływ na zakwas? Mój bąbelkuje ale dość słabo i wcale nie ma nieprzyjemnego zapachu a dziś jest już czwarty dzień i zamierzam upiec na nim chleb. Bardzo proszę o podpowiedź
Gość: Ciotunia Jahuó
20.02.2014 23:59 odpowiedz
Raczej jest to ważne, bo jeśli dawałaś coraz mniej mąki i wody, to głodziłaś swój zakwas. Twój zakwas jest jak niemowlak, ciągle chce więcej i więcej tego jedzenia (czyli mąki i wody:P). Może właśnie dlatego słabo bąbelkuje? Lepiej trzymać się proporcji podanych przez Dorotę. Wiem, wychodzi dużo tego zakwasu, ale przecież można upiec Tatterowca, a jeśli jeszcze trochę tego zakwasu zostanie, to można go przerobić na zakwas na żurek:).
Gość: Kiki
07.02.2014 10:08 odpowiedz
proszę o poradę, moja sytuacja wygląda tak: pierwszego dnia rano nastawiłam zakwas, wieczorem go nie mieszałam no ale drugiego dnia rano był taki ze na dole zebrała się jakby brązowa woda a na górze była trzy razy większa warstwa spienionej masy. Myślę - ok, dokarmiam. Dokarmiłam, przemieszałam, odstawiłam. Wieczorem zamieszałam. Trzeciego dnia czyli dziś rano patrzę, a woda jest na górze a masa osadziła się na dole. Do tego był już prawie pełny słoik więc dokarmiłam, przelałam do większego słoika, przemieszałam ale widzę że teraz po jakichś godzinie-dwóch znów woda zbiera się na górze. Co robić? Czy wszystko z nim ok? Dodam że jest przykryty lnianą ściereczką, owinięty w ręcznik i stoi przy rurze od kaloryfera, mieszam drewnianą łyżką.
Gość: zorro
06.02.2014 12:55 odpowiedz
Nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi, jeśli mi umknęła, to przepraszam:

czy zakwas mogę dokarmiać 2 razy dziennie? mam dwa słoiki zakwasu, ale co drugi dzień piekę tatterowiec, więc zakwasu ubywa :( W weekend mamy gości, więc będę chciała upiec 2 chlebki, potrzeba mi szybko rozmnożyć zakwasik :)
Mamy obecnie w dwóch słoikach mniej więcej po 1 szklance zakwasu. Dokarmiłam rano 1/2 szklanki wody i mąki. Czy mogę taką samą ilością dokarmić wieczorem, a potem znów jutro rano?
Ponieważ jak pisałam często piekę chleb, to słoiki z zakwasem stoją na blacie kuchennym, przykryte ściereczką. Mają po 1,5mca, nigdy nie były chowane do lodówki.
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2014 13:01 odpowiedz
A nie lepiej dokarmić od razu całą szklanką wody + szklanka mąki? :)
Gość: zorro
06.02.2014 14:48 odpowiedz
czyli tak można? :)
tzn nie wiedziałam jaka może być maksymalna ilość "dokarmienia" :)
Czyli mając szklankę aktywnego zakwasu, mogę go dokarmić szklanką wody+szklanką mąki? a gdybym miała pół szklanki zakwasu, to maksymalnie mogę dokarmić pół szklanki wody+pół szklanki mąki?
I skoro rano już machnęłam pół szklanki wody i pół mąki, to mogę to powtórzyć wieczorem, a jutro powiedzmy koło południa dokarmić całą szklanką mąki i całą wody? Nie zaszkodzę mu?
Dopytuję się, bo pokochałam mój zakwas miłością wielką i chcę, żeby aktywnie sobie bytował jak najdłużej :)
Gość: Ciotunia Jahuó
20.02.2014 23:48 odpowiedz
Maksymalna ilość dokarmienia jest niezmierzalna:P. Nie ma żadnego ograniczenia jeśli chodzi o dokarmianie. To znaczy, że jeśli masz pół szklanki zakwasu, to MINIMALNIE, a nie maksymalnie musisz go dokarmić połową szklanki wody i połową szklanki mąki. Jeśli byś go dokarmiła np. 1/4 szklanki wody i mąki, to go wręcz zagłodzisz, ale sama to zauważysz, bo po prostu zakwas szybciej zacznie opadać (bo miał mniej do "zjedzenia"). Więc nie martw się o to ile można maksymalnie dokarmiać, a raczej o to, żeby przypadkiem nie dokarmić go za mało (zakwasy to są znane głodomory:P).
Częstym dokarmianiem raczej mu nie zaszkodzisz (ale nie jestem pewna, bo żaden tam ze mnie ekspert:P:P).
Gość: EWELA
01.02.2014 20:34 odpowiedz
mam bardzo ważne pytanie:) jak przechowywać zakwas, jeśli chcę piec chleb co 2 dni? może stać cały czas poza lodówką, żeby go ciągle dokarmiać (np. co 24h) , czy koniecznie musi stać w lodówce? bardzo priszę o odpowiedź!
Dorota, Moje Wypieki
01.02.2014 23:59 odpowiedz
Nie musi stać w lodówce, może stać po prostu w ciemnej szafce.
Suzie21  (zobacz profil)
30.01.2014 21:07 odpowiedz
Mam problem... robię zakwas, bąbelkuje, ale po dokarmianiu prawie w ogóle nie rośnie, co robić?? zapach jest ok, stoi na kaloryferze, jednak nie jest mu strasznie gorąco, ma ok. 25 C, nie wiem naprawdę o co chodzi... :(
bożena76  (zobacz profil)
30.01.2014 21:40 odpowiedz
Nie wiem w jakim naczyniu robisz,ale jesli w słoiku to powinien byc nakryty aby swiatło do niego nie docierało(czytajac o zakwasie natrafiłam własnie na taka informacje) .Nie byłam zadowolona z pierwszego zakwasu ,nastawiłam drugi i udało się! Juz od 2lata pieke z nim chlebki.Nie ma co się zrażać,powodzenia!
Suzie21  (zobacz profil)
30.01.2014 21:54 odpowiedz
bardzo dziękuję, na pewno skorzystam z rady :)
kawalen  (zobacz profil)
02.02.2014 23:21 odpowiedz
Ja mam zakwas od 2 miesięcy - zrobiony wg przepisu z tej strony. Po każdym kolejnym dokarmianiu rósł niewiele i każdy chleb zawsze piekłam z dodatkiem drożdży. Mój zakwas zawsze stał na czas rośnięcia w zamkniętym piekarniku, z włączoną żarówką (ok 30-33 st), przykryty ściereczką. I wzrost zakwasu wcale nie był imponujący- widać było bąbelki, ale o "uciekaniu" ze słoika nie było mowy. Czasami do dokarmienia zakwasu dodawałam mąkę żytnią pełnoziarnistą, a czasami żytnią chlebową. Dopiero kilka dni temu pięknie wyrósł po kolejnym dokarmieniu. Trzeba próbować. Powodzenia
Gość: Lalo
29.01.2014 12:27 odpowiedz
Robiłam wcześniej chleb na drożdżach. Upiekłam. Był piękny i smaczny ale z dziurą w środku. Czy to było spowodowane zbyt szybkim rośnięciem ciasta czy jeszcze była jakaś inna przyczyna?
Gość: Lalo
28.01.2014 21:56 odpowiedz
ja tu widzę, że o zakwasie można doktorat pisać:) Jutro zacznę robić mój pierwszy zakwas, chociaż przeczytałam tyle komentarzy,że nie wiem czy mi sie już wszystko nie pokręciło :)
Gość: Joanna
27.01.2014 15:08 odpowiedz
zrobiłam swój zakwas o ósmej rano, teraz jest 15, wygląda tak samo jak rano (stoi w miejscu gdzie jest 28 stopni). czy to dobrze?
Gość: Muffinka98
27.01.2014 08:18 odpowiedz
Witam,
mam pytanie odnośnie konsystencji. Mój zakwas jest bardzo gęsty. Staram się nie zmieniać proporcji ponieważ to mój pierwszy zakwas i podchodzę do niego bardzo ostrożnie. Czy powinien być tak gęsty? Dziś rano dokarmiłam go pierwszy raz. Nie było na nim raczej żadnych bąbelków. Da się go uratować czy lepiej go wyrzucić i zacząć na nowo?
Pozdrawiam :
Gość: ineska
27.01.2014 09:43 odpowiedz
Dorotka pisze powyżej: "Zazwyczaj po mieszaniu na drugi dzień wydaje mi się, że jest trochę za gęsty (z mąką żytnia pełnoziarnistą), więc dolewam ciut więcej wody (niedużo, tak na oko), to jemu nic nie zaszkodzi." zatem czytamy uważnie...

Jako szczęśliwa posiadaczka zakwasu od marca ub. roku, pytam: co to znaczy gęsty?? gęsty jak co? ile ma ten twój zakwas? co to znaczy pierwsze dokarmianie? ma 1 dzień? jeśli tak to to nie jest jeszcze zakwas tylko mąka z wodą, użyłaś mąki jak w przepisie? żytnia jaki typ? 2000 czy 720? zakwas pachnie kwaśno i bąbelkuje, ale to po kilku dniach od nastawienia, musi mieć ciepło (blisko grzejnika), ja nie stawiam bezpośrednio na grzejniku, bo jak kaloryfer bardzo się rozgrzeje, to może mieć za ciepło i wtedy się psuje i śmierdzi mocno acetonem, jak ma za zimno to może spleśnieć.
powodzenia i jeszcze raz spokoju:)
pzdr
aga (ineska)
Gość: Muffinka98
27.01.2014 11:00 odpowiedz
Użyłam mąki typ 2000. Gęstość idealna, żeby lepić kulki ;P
Ja postawiłam koło kominka, temperatura ok. 27 stopni. Rzeczywiście, to dopiero jeden dzień minął. Mam nadzieję, że jak przyjdę do domu to zakwas da o sobie znać. No nic, próbuję, jak nie wyjdzie- zacznę od początku.
Dziękuje za tak obszerną odpowiedź, pozdrawiam gorąca i życzę sukcesów w wypiekach! :)
Natalia
Gość: ineska
27.01.2014 11:23 odpowiedz
Ja do produkcji zakwasu i dokarmiania używam mąki 2000 z firmy Melvit i jestem zadowolona (jeśli jesteś z Polski nie będzie problemu w marketach), dopóki nie pleśnieje i nie śmierdzi acetonem - nic nie wyrzucaj, tylko daj w cieplejsze miejsce (ja np daję zaraz po dokarmieniu do piekarnika minimalnie podgrzanego i wyłączonego lub tylko z włączonym światłem, lub na okap gdy cos gotuję. Aha i jak Dorotka radzi, ciut więcej wody może być, skoro jest taki gęsty beton:P
ja swój pierwszy zakwas robiłam 3 razy - pierwszy wywaliłam, bo się "przekwasił" z nadmiernego ciepła, drugi - stłukłam słoik a był idealny, a trzeci ma 10 miesiecy i świetnie sobie radzi, mimo że raz go przegłodziłam - przez miesiąc nie wyciągając go z lodówki.
Powodzenia i mam nadzieje, że za kilka dni będziesz pytać, jaki chleb upiec na młodym zakwasie:D
Gość: Muffinka98
27.01.2014 16:33 odpowiedz
Też mam taką nadzieję ;P Dziękuję za podpowiedzi. Jeżeli ten zakwas będzie niewypałem spróbuję tej opcji z piekarnikiem :) Jak to się mówi- do trzech razy sztuka ;P Raz jeszcze wielkie dzięki za pomoc, jak tylko upiekę chleb dam znać! :)
Pozdrawiam,
Natalia :)
iwcia74  (zobacz profil)
20.01.2014 10:52 odpowiedz
Witam
Mam "mały" problem z z wyhodowaniem zakwasu żytniego.Już drugi raz mam taką samą sytuację mimo że robię dokładnie tak jak w wyczytałam na stronie.Pierwszy i drugi dzień hodowli jest jak najbardziej w porządku:zakwas rośnie aż miło i ma wyraźne pęcherzyki powietrza a na trzeci dzień-kaput cały opada.Za pierwszym razem myślałam że może za zimno mu było bo w mieszkaniu mam ok 21-22 stopnie (nie lubimy jak jest zbyt ciepło) i teraz trzymam go w wyłączonym piekarniku.Nastawiłam w sobotę,wczoraj dokarmiłam i jeszcze wieczorem był pięęękny a dziś rano praktycznie całkiem opadł-są na nim małe pęcherzyki ale niewiele.Co robię nie tak?
angelene000  (zobacz profil)
19.01.2014 22:35 odpowiedz
Jednej rzeczy nie mogę załapać:/

Po tych 4 dniach mam prawie cały słoik zakwasu, piekę chleb i zostaje mi powiedzmy 1/2 słoika zakwasu.
Co dalej?:)
Powiedzmy, że jest wtorek, dzień 4. Mogę go włożyć do lodówki, to wiem. Ale jeśli chcę upiec następny chleb w czwartek? To te pół słoika dalej dokarmiam po staremu, jak przez minione 4 dni? I tak do czwartku?

Czy może wyrzucić te pół słoika zakwasu i zostawić zaledwie parę łyżek i tylko na tych paru łyżkach starego hodować dalej? Tylko hodując dalej na paru łyżkach starego, którego dnia można upiec chleb?

Co to znaczy że ktoś ma zakwas 20 dniowy? Jeden i ten sam dokarmia przez 20 dni? W sensie, że zużyje np.1/4 i uzupełnia. Czy po upieczeniu zostawia tylko parę łyżek starego zakwasu i na nim hoduje dalej?
angelene000  (zobacz profil)
20.01.2014 13:01 odpowiedz
Dziękuje bardzo za obszerne wyjaśnienie :)
Hoduję mój zakwas nr 2, po uduszeniu folią zakwasu nr 1 :/
Wolę się na wszelki wypadek dopytać :)
maurelka  (zobacz profil)
18.01.2014 17:45 odpowiedz
Witam, od chyba roku próbuję zrobić chleb na zakwasie - pierwszy mój zakwas wyszedł super (zakwas pszenny) ale chleby na tak młodym zakwasie były niezbyt udane, dotrwałam do momentu, że chlebki były super. Niestety musiałam wyjechać przez co mój zakwas został zaniedbany i nadawał się do wyrzucenia. Jakieś pół roku temu próbowałam wyhodować kolejny zakwas z mąki żytniej pełnoziarnistej - niestety już wtedy coś poszło nie tak bo zakwas strasznie śmierdział (nie octem) - wyrzuciłam i zniechęciłam się trochę. Kolejna próba była przedwczoraj - przykryłam folią aluminiową (bez dziurek) - i znowu śmierdziało w całej kuchni nie do zniesienia, ale teraz nie poddam się tak łatwo. Tym razem przykryję czymś przepuszczającym powietrze i zobaczymy. Trzymajcie kciuki i dziękuję za cenne komentarze. Przepisy na wypieki są super, ale niestety kiepsko by mi szło gdyby nie cenne wskazówki zawarte w komentarzach. Pozdrawiam
Gość: Ania
18.01.2014 16:13 odpowiedz
Mam ochote upiec chleb żytni na zakwasie zytnim ktory wczesniej sporzadziłam. Moj zakwas ma 5 dni, czy moge zaryzykowac? Przeczytałam komentarze i wiekszosc piecze ten chleb na conajmniej dwutygodniowym zakwasie. Jednak w przepisie na zkawas mowi Pani ze moze on stac maxium 10 dni. Prosze o sklaryfikowanie, ilde moge przechowywac zakwas w lodowce, moze tam stac nawet kilka miesiecy? Po jakim czsie stanie sie wystarczajaco dojrzały zeby upiec chleb? Dziekuje i pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
18.01.2014 16:21 odpowiedz
Możesz już piec chleb. Na początku dodałabym do niego odrobinę drożdży, może być jeszcze zbyt słaby by udźwignąć chleb. Zakwas w lodówce może stac do 10 dni, potem trzeba go wyjać, ocielić, dokarmić i znowu można schować do lodówki. Bardzo proszę o przeczytanie komentarzy, wiele razy o tym pisałam. 
tatabejbika  (zobacz profil)
18.01.2014 14:04 odpowiedz
Mój młody zakwas z mąki żytniej razowej pięknie rósł przez 2 dni, a przez kolejne 2 rozwarstwia się i jakby się dezaktywował :( Temperaturę ma 24-27 stopni. Dziś wieczorem miałam go dokarmić ostatni raz, a jutro piec mój pierwszy chleb na zakwasie, ale teraz martwię się, czy wszystko z nim ok. Poradźcie, proszę....
angelene000  (zobacz profil)
17.01.2014 09:08 odpowiedz
Mój zakwas nagle zmienił zapach :/ Mąka ta sama, warunki te same. Ma dopiero ponad tydzień. Z przyjemnego zapachu, który kojarzył mi się z domowym zaczynem na żurek, zmienił się w odrzucający.
Dokarmiłam rano i chciałam zamieszać wieczorem, ale jak podniosłam folię to aż mnie cofnęło :/ Zapach bardzo mocno sfermentowanego kompotu, takiego co stał z tydzień w ciepłym miejscu. Po dokarmieniu następnego dnia rano zapach zmienił się na zapach piwa. Ale po dokarmieniu pracuje bardzo ładnie.
Czy nadaje się do wypieku? Trochę mnie przeraża wspomnienie tego wieczornego zapachu sfermentowanego kompotu, od którego aż się w głowie kręci :/

Mam wrażenie jakby 'udusił' się pod tą folią aluminiową. Jakby skisł z braku powietrza. Ale wg tego co czytam to wystarczy mieszać po 12 godzinach od dokarmienia i przykrywamy właśnie folią aluminiową. Nie robimy żadnych dziurek?
Gość: bitkazcebulą
18.01.2014 13:05 odpowiedz
Oj szkoda, następnym razem zapewnij mu dopływ powietrza, najlepsza będzie właśnie jakaś lniana ściereczka, ja używam kilku warstw gazy. I koniecznie wyrzuć to naczynie, w którym pojawiła się pleśń, bo niestety już nie nadaje się do użycia.
angelene000  (zobacz profil)
19.01.2014 20:14 odpowiedz
Niestety człowiek uczy się na błędach ;) I tak dał radę ponad tydzień wytrzymać w tej foli bez dziurek :) Słoik wyrzucony, zgodnie ze wskazówkami z komentarzy. Chociaż osobiście nigdy wcześniej nie słyszałam o tym, że szkło po kontakcie z pleśnią się nie nadaje. Do mieszania zakwasu używam drewnianej łyżki na wszelki wypadek ;)
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2014 21:10 odpowiedz
Według mnie wystarczy dobrze wymyć szklany słoik i wyparzyć.
Gość: Iza22kr
11.01.2014 21:59 odpowiedz
Pierwszy raz robię zakwas, dokarmiam go od 4dni, jeden raz dziennie. Cały czas bąbelkuje, wczoraj uciekł ze słoika, nie jest gesty i nie rozwarstwia sie. Przez pomyłkę pierwsze dokarmianie zrobiłam po 12 godz a nie po 24 , czy to może być przyczyną, konsystencji zakwasu? Czy zakwas sie nadaje do upieczenia chleba?
Dorota, Moje Wypieki
12.01.2014 20:34 odpowiedz
Nadaje się, wszystko jest z nim ok.
Gość: Iza22kr
12.01.2014 22:33 odpowiedz
Dziękuje za odpowiedz. Pozdrawiam.
Gość: Ania
11.01.2014 13:30 odpowiedz
Bardzo dziekuje za przepis na ten zakwas. Pierwszy raz, po wielu probach z innymi przepisami zakwas wyszedl i od jakiegos czasu pieke z powodzeniem pyszne chleby na zakwasie.

Mam 2 male pytania, moj zakwas ciagle sie rozwarstwia stojac w lodowce, widzalam w komentarzach, ze to normalne ale czy oznacza to, ze za kazdym razem po wyjeciu go z lodowki dodawac mniej wody i wiecej maki?

I jeszcze jedno, w lodowce zakwas przykrywam folia spozywcza (podziurkowana, by oddychal), natomiast po wyjeciu z lodowki umieszczam folie alu. Czy tak ma byc? Czy moge albo alu albo spozywcza?

Bede wdzieczna za podpowiedzi :)
Dorota, Moje Wypieki
11.01.2014 18:16 odpowiedz
Rozwarstwienie jest naturalne. Jeśli jest nieduże można dokarmiać równą porcją mąki i wody. 
Teraz uzywam tylko folli spożywczej. Jak jest w temp. pokojowej to przykrywam lnianym ręczniczkiem.
pozdrawiam!
Gość: Ania
12.01.2014 18:29 odpowiedz
Bardzo dziekuje za odp.
kasha1982j  (zobacz profil)
08.01.2014 13:57 odpowiedz
Czy chowajac zakwas do lodowki trzeba sloik zakrecic czy nadal ma byc przykryty folia?
cała_ona  (zobacz profil)
08.01.2014 15:21 odpowiedz
Słoik ma być przykryty, nie zakręcony.
madziorexs  (zobacz profil)
07.01.2014 20:36 odpowiedz
Mój zakwas pieknie wyrosł:)pierwszy chleb mam za soba.Mam nadzieje,ze nic mu sie nie stanie w lodowce bo poki co nie widac babelkow:/
Gość: Bea73
06.01.2014 19:40 odpowiedz
A próbowałaś zrobić zakwas na wodzie po ugotowanych ziemniakach? Wychodzi ciekawy smak chleba.
kasia30dg  (zobacz profil)
06.01.2014 18:22 odpowiedz
mam pytanie - Czy zakwas mogę z robić w garnku kamionkowym ?
Dorota, Moje Wypieki
06.01.2014 19:18 odpowiedz
Raczej nie.
_dominika_  (zobacz profil)
05.01.2014 22:49 odpowiedz
Mam takie pytanie, czytałam poprzednie komentarze ale jakoś nie mogę znaleźć odpowiedzi mógłby mi ktoś wytłumaczyć jeżeli potrzebuję zakwasu pszennego to najpierw muszę otrzymać cały słoik zakwasu żytniego a potem na użyć z niego tylko dwie łyżki na wyhodowanie zakwasu pszennego czy mogę jakoś bezpośrednio wytworzyć zakwas pszenny?
07.01.2014 17:53 odpowiedz
Mi się zdaje (choć jeszcze nie próbowałam), że zakwas pszenny robi się tak samo, jak żytni, tylko mąka jest inna, w sensie pszenna razowa ;-)
Gość: Magda09
04.01.2014 04:17 odpowiedz
koc electryczny nastawiony na niska temperature pomogl mi zrobic pierwszy zakwas w srodku zimy. Wtedy mam wiecej czasu i ochoty na pieczenie. Otulam kocem garnek z zakwasem. Powodzenia
_dOrOtA_  (zobacz profil)
01.01.2014 15:57 odpowiedz
mam pytanie,czy może mój zakwas umiera?? piekłam chleby i rosły jak szalone ( zakwas mam od września).. nic nie wskazuje na to,że zakwas się zepsuł.. wyrastanie pierwsze ( składanie 3 x ) super rośnie,ale już drugiego nie chce :( co się stało?? niczego nie zmieniłam..
_dOrOtA_  (zobacz profil)
03.01.2014 15:22 odpowiedz
wczoraj spróbowałam zmienić mąkę ( zanim piekłam na chlebowej 700 z młyna,piekłam na 650 z Lidla-było super ), zrobiłam z Lidlowską, i to samo..przy czym zakwas rośnie bardzo po dokarmieniu..i do wyrastania zostawiam przy grzejniku ,a do drugiego nawet na piecu stawiam :( i poprostu przestaje wyrastać w formach:((((
Gość: Iza
11.02.2014 23:32 odpowiedz
Dodaj drożdży
24.12.2013 15:25 odpowiedz
Witam ,
czy zakwas w słoiku musi być przykryty folią aluminiową czy może być pod pieluchą tetrową ???
Gość: musia
20.12.2013 20:41 odpowiedz
Witam!
wczoraj wzięłam się za zakwas dziś dokarmiłam,ładnie rósł,niestety wychodząc domu pootwierałam okna,był przeciąg,zapomniałam o zakwasie,opadł:-(w związku z tym mam pytanie czy coś z tego wyjdzie czy do wyrzucenia?dodam że bąbelki są..
Dorota, Moje Wypieki
20.12.2013 20:42 odpowiedz
Zakwas często opada, to normalne.. na pewno jest ok :). 
Gość: musia
20.12.2013 22:38 odpowiedz
dziękuję już myślałam że muszę wyrzucić..uff..
Gość: Renata
19.12.2013 10:23 odpowiedz
Pytanie dotyczy tej części przepisu: "Po dokarmianiu czekacie kolejne 3 godziny, by zaczął pracować. Następnie odbieracie ilość zakwasu potrzebną do upieczenia chleba, a resztę w słoiku wkładacie do lodówki".
Czy po tych 3 h trzeba zamieszać zakwas zanim się go odbierze do upieczenia?
Dorota, Moje Wypieki
20.12.2013 20:43 odpowiedz
Niekoniecznie.
Gość: Gabi
17.12.2013 22:03 odpowiedz
Witam. Mam pytanie.Zrobiłam zakwas ponad miesiąc temu, piekę 2 razy w tygodniu. Chleby wychodzą, zakwas rośnie bąbelkuje, ale niepokoi mnie jego zapach. Jest bardzo octowy po wyjęciu z lodówki, po dokarmieniu zapach nie jest intensywny ale jeśli stoi na blacie kilka - kilkanaście godzin to znowu nabiera intensywności. Jakiś czas temu zostawiłam na dnie tylko 1-2 łyżki zakwasu i kilka razy dokarmiłam świeżą mąką i wodą. Na kilka dni pomogło ale teraz znów jak odkrywam słoik to czuć ocet. Nie wiem co o tym myśleć bo wszystko jest ok tylko ten zapach taki bardzo mocny. Proszę o radę.
Dorota, Moje Wypieki
19.12.2013 00:17 odpowiedz
To wg mnie naturalny zapach zakwasu. Jeśli odmłodzenie nie pomogło, to nie wiem.. moze zmien mąkę?
Gość: Jarek
06.01.2014 17:29 odpowiedz
Octowy zapach świadczy o tym, że zakwas jest głodny. Im intensywniejszy tym głód większy. Dosyp trochę mąki
lemmitty  (zobacz profil)
15.12.2013 14:13 odpowiedz
A ja mam pytanie: czy można rozpocząć hodowanie zakwasu mając kawałek dobrego żytniego chleba? Kupuję taki u siebie w piekarni i zastanawia mnie czy do zapoczątkowania procesu można użyć tzw. "dupek", które często mi zostają =)
Gość: Mateusz
13.12.2013 14:40 odpowiedz
Witam !
W Pani przepisie pisze ze zakwas należy przechowywać w lodówce do 10 dni.A widziałem w komentarzach,że niektórzy mają już zakwas dwuletni.Od czego to zależy,że zakwas tak długo wytrzymuje ?
Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
13.12.2013 19:31 odpowiedz
Nawet 30 letni :-). Jednak zakwas po 10dniach wymaga dokarmienia, inaczej się zepsuje. Można go tez ususzyć. Dlatego niektórzy tak długo mają jeden zakwas. Nikt go nie trzyma na głodzie w lodówce przez 2 lata, na pewno by się zepsuł.
Gość: Mateusz
14.12.2013 17:58 odpowiedz
Dziękuję bardzo za odpowiedź ;)
Gość: Łysa
18.12.2013 13:45 odpowiedz
Czyli jesli go nie uzywamy to po kazdych 10dnia trzeba go dokarmiac tak??
Dorota, Moje Wypieki
19.12.2013 00:13 odpowiedz
Tak. Ocieplić, dokarmić i schować z powrotem do lodówki, jeśli nie uzywamy.
11.12.2013 11:35 odpowiedz
Witam :) a mój zakwas 3dnia dokarmiłam (wczoraj) i się jakby rozwarstwił tj. na górze się "woda" zebrała. W sumie to nie pachnie przyjemnie ... nie wiem czy jest dobry i czy się nada dzisiaj do pieczenia chleba? Serdecznie pozdrawiam Pani Doroto
Gość: evka31
28.11.2013 21:29 odpowiedz
Dorotko czy jak pierwszy zakwas robię to robić z tej jednej porcji najlepiej (pol szklanki maki i pol szklanki wody)czy podwoic tą porcję?
Na jak wiele chlebó starczy mi te pół szklanki mąki i pol szklanki wody?
Dorota, Moje Wypieki
28.11.2013 22:49 odpowiedz
Wystarczy pół szklanki wody i pół szklanki mąki, dodajesz tą samą ilość przez 3 dni. Na koncu zostaniesz z całym słoikiem zakwasu, na którym można nawet zrobić dzisiątki chlebów (w zależności od przepisu) lub tylko dwa :).
rodentie  (zobacz profil)
24.11.2013 16:15 odpowiedz
Pani Doroto,dostałam dziś mąkę z Allisona Country Grain i jest to mieszanka pszennej,żytniej i jeszcze coś tam dodali.chcialam tylko spytać czy na takiej mace można by zrobić zakwas. Chciałam żytnia ale akurat nie było wiec kupiłam taka i wydaje mi się ze wyszedłby ale chce się upewnic:)
21.11.2013 18:03 odpowiedz
Nie wiem co się u mnie dzieje... hodowałam zakwas przez pół roku, rósł ładnie, chleby wychodziły. Niestety przez wakacje nie był długo dokarmiany i niestety "umarł"... nastawiłam nowy, tym razem postawiłam go w pobliżu kuchni gazowej...rósł jak szalony, pierwszy chleb bez drożdży od razu, wyszedł cudo! Tylko zakwas po 6 dniach w lodówce zapleśniał.... Trudno, wyrzuciłam, nastaiwłam nowy. Ten nowy spleśniał po już po 3 dniach od nastawienia... nie mam pojęcia co się dzieje i czemu, wyparzałam słoik, nie wiem co zbytnio zrobić, żeby znów mi nie spleśniał? Brakuje mi już własnego chlebka :(
Dorota, Moje Wypieki
21.11.2013 22:56 odpowiedz
Też tak raz miałam. Wymyśliłam sobie, że to może byc przyczyna jakiejś zawilgoconej mąki/partii mąki. Nic innego mi do głowy nie przyszło..
emka_90  (zobacz profil)
23.11.2013 22:05 odpowiedz
witam,
z tego, co slyszalam, szklo, ktore raz mialo stycznosc z plesnia, nie nadaje sie do ponownego uzytkowania, przetwory beda sie psuc. i nie pomoze tu nawet sterylizowanie sloika
05.01.2014 14:33 odpowiedz
właśnie, po kupnie nowej, świeżo zmielonej mąki problem się powtórzył. Dziękuję bardzo!! Wymienię słoik i popatrzę, co dalej :)
20.11.2013 10:09 odpowiedz
Hejka,mam pytanko bo wczoraj wlasnie zaczelam przygode z zakwasem :)i nie wiem czy tak powinno byc...?Moj zakwas jest aktywny widac na nim babelki ale po pomieszaniu jak sie juz ustoi nad mieszanina z maki oddziela sie pasek brazowej wody. Zakwas zrobilam z maki pszenno-zytniej bo taka tu we Francji tylko dostalam,maka zytnia chyba tu jest nieosiagalna :).Pozdrowka.
Gość: dzx
15.11.2013 19:36 odpowiedz
a czy zakwas żytni ma nieprzyjemny zapach ??
Dorota, Moje Wypieki
15.11.2013 19:41 odpowiedz
Dla mnie nie.
Gość: grzegorz
16.11.2013 11:44 odpowiedz
Witam
Prawidłowo prowadzony, nigdy. W pomieszczeniu gdzie rośnie, osoby nie wiedzące pytają. Jaki przyjemny zapach. Sprawdzone n razy.
Pozdrawiam
05.01.2014 14:34 odpowiedz
na początku pachnie lekko kisem, później to taki fajny smaczny zapach jabłek, ja tam uwielbiam go wąchać :p
10.11.2013 13:10 odpowiedz
Zakwas się udał :), pachnie ładnie tak jabłkowo :). Podjęłam też próbę pieczenia pierwszego chleba, na pierwszy ogień poszedł chleb z suszonymi pomidorami, który kiedyś piekłam na drożdżach, zmodyfikowałam przepis tak trochę na oko i bałam się, że nic z tego nie wyjdzie i sama się zdziwiłam! Wyrastał naprawdę długo, potem go wpakowałam na drugie wyrastanie na noc do lodówki, a rano upiekłam bez większych oczekiwań, ale jest pyszny :D! Zamieszczam jego zdjęcie, kolor spowodowany dodatkiem suszonych pomidorów ;)
Gość: Gosia
07.11.2013 08:02 odpowiedz
Przygotowując się do pieczenia chleba na zakwasie szperałam ostatnio w necie i znalazłam (moim zdaniem) fantastyczna stronę: http://www.chleb.info.pl/zakwas-porady-praktyczne Mnóstwo praktycznych informacji i porad odnośnie zakwasu i pieczenia chleba tylko na zakwasie Poczytajcie - można się sporo dowiedzieć
Gość: Arek
26.10.2013 12:28 odpowiedz
Witam,
sprawa jest taka, że mam alergię na żyto i pszenicę, więc zostaje mi chleb orkiszowy. Z przyczyn zdrowotnych nie mogę niczego na drożdżach i z cukrami prostymi. Zostaje mi więc chleb czysto orkiszowy na zakwasie czysto orkiszowym. Robię swój pierwszy zakwas. Byłbym wdzięczny za rady
Pozdrawiam
Arek
Gość: Grzegorz
27.10.2013 21:02 odpowiedz
Witaj, Arku

Może się przyda. Piszesz, że robisz już zakwas. Możesz uzyć zakwasu żytniego, przy dokarmianiu odrzucasz cześć np. połowę dajesz mąkę orkiszową. Wyrośnie zakwas i znów, odrzucasz i dodajesz orkisz. Odrzucamy celem pozbawienia mąki żytniej. Chcemy uzyskać tylko z orkiszu. Można od poczatku chodować na orkiszowej. Sądze, że odrzucanie będzie szybsze. Ile razy odrzucić, hmm 5 - 7 razy. Może znikome resztki żyta zostaną. Z każdym przerabianeim będzie żyta mniej.

Dotyczy ciasta.
Proponuję mąkę orkiszową zawsze zalać wodą, zamieszać i zostawić na kilkanaście minut. Potem ciasto właściwe. Odgazować 2 razy, a i przy formowaniu bochenka dobrze odbić. Śmiało dać dużą garę do pieca. Popękany z góry oznaka małej gary, słabego zakwasu (to mniej). Po wypieku masz grzybka, za późno troszkę do pieca. Możesz też śmiało naciąć zaraz po uformowaniu. Czysty orkisz to walka, potrafi zaskoczyć.

Grzegorz
Gość: Arek
28.10.2013 19:25 odpowiedz
Witam,
nie zdążyłem odczytać posta i...
dziś upiekłem chleb z tygodniowego czysto orkiszowego zakwasu i jest przepyszny, pięknie urósł :)
Jak mówiłem, mam silną alergię na żyto, więc jakąkolwiek ilość maki żytniej mój organizm wyrzuciłby z siebie w trybie natychmiastowym, powodując tygodniowe problemy zdrowotne. Zrobiłem zakwas wyłącznie z mąki orkiszowej razowej drobno mielonej, pięknie fermentował, zarówno zaczyn, jak i ciasto ładnie urosły, jestem szczęśliwy :)
ogrodniczka  (zobacz profil)
24.10.2013 09:21 odpowiedz
To mój pierwszy zakwas. Właśnie (4 dzień) zorientowałam się, że zrobiłam zakwas z mąki żytniej 720. Pracuje ale nie szaleje. Czy mam go wyrzucić i robić nowy po kupieniu mąki 2000 czy próbować piec?
ogrodniczka  (zobacz profil)
23.10.2013 08:36 odpowiedz
Właśnie miałam pytać o to samo- 3 dzień -na górze zamiast ładnych bąbelków mam 1 cm wody i wcale nie wygląda jakby zamierzał wykipieć
Gość: BLooMka87
08.10.2013 13:40 odpowiedz
Witam p. Doroto. Mam pytanie o zakwas. W dniu wczorajszym po drugim dokarmieniu i zostawieniu na noc w ciepłym miejscu rozwarstwil sie. Czy taki rozwarstwiony da sie jakos odratowac czy nalezy zaczac robic nowy zakwas od poczatku?
Dorota, Moje Wypieki
08.10.2013 22:56 odpowiedz
Wystarczy wymieszać. To normalna reakcja, prawdpodobnie dodałaś zbyt dużo wody do zakwasu.
06.10.2013 00:37 odpowiedz
Zainteresowanym zgłębianiem tematu zakwasu polecam:
http://www.moja-piekarnia.pl/
http://dancia.bloog.pl/id,4613942,title,Produkcja-ciasta-zakwaszonego-metoda-trojfazowa-,index.html?smoybbtticaid=6116e8
Najważniejsze rzeczy podane w prosty i czytelny sposób.
Gość: gosik
24.09.2013 18:41 odpowiedz
Witam serdecznie. Od dawna przymierzam się do upieczenia chleba razowego na zakwasie, tak więc zabrałam się za zakwas. Dodam iż mieszkam we Francji , tutaj oznaczenia mąk są zupełnie inne a oprócz tego nie są dostępne w zwykłych marketach.Tak więc dostałam w sklepie BIO mąkę żytnią typ 130 i na niej produkuję zakwas. Dzisiaj 4 zień -zakwas bąbelkuje ale nie rośnie , no i nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Dla porównania typów znalazłam taki opis : typ 80 to pods. chlebowa , typ 110 to chleb jasny a 160 i 180 to razowa pełny przemiał. Chciałabym upiec tarrterowiec czy mogę więc użyć tej żytniej 130 i 80 pszennej?Zastanawiam się jeszcze czy zakwas nie ma za zimno skoro nie rośnie?
Dorota, Moje Wypieki
24.09.2013 18:43 odpowiedz
Tak, możesz takiej mąki użyć do tatterowca. Zakwas rzeczywiście może mieć za zimno. Jeśli u Ciebie już grzeją, najlepiej przenieś go blisko kaloryfera.
Gość: renka
21.09.2013 19:21 odpowiedz
Witam:) mam pytanko do Dorotus:) mam około dwuletni zakwas wg Twojego przepisu ostatnio gdy były upały nie piekłam chleba i nie dokarmiałam zakwasu raz w tygodniu teraz chciałam zacząć znów piec chleb ale mój zakwas po dokarmieniu coś nie bąbelkuje-nie pracuje co mam robić? mąkę daje żytnio-razową typ 2000 a może powinnam dawać mąkę tylko razową typ 2000? pozdrawiam cieplutko:)
Dorota, Moje Wypieki
21.09.2013 23:25 odpowiedz
Przenieś go w ciepłe miejsce, może ma zbyt zimno? Najlepsza temp. to 25 - 27 stopni C. Mąka żytnia razowa - to mąka na zakwas.
Gość: Maria
20.09.2013 09:46 odpowiedz
Witam serdecznie
piekłam chleb pszenno-żytni na zakwasie/zaczynie przez pół roku... zakwas dostałam więc nie musiałam kombinować z jego powstawaniem... ale wyjechałam, zaczyn się zmarnował, a nie mam już możliwości zdobycia kolejnego. Cały wist polegał na tym, że zakwas który otrzymałam dokładałam do chleba, po wymieszaniu wszystkich składników odkładałam 5 łyżek do słoika i na tydzień do lodówki- i tak w kółko- NIE DOKARMIAŁAM KAŻDORAZOWO! Czy zatem ,z tego przepisu mogę zrobić tak samo, czyli: stworzę swój zakwas, upiekę na nim chleb , odłożę 5 łyżek z ciasta, schowam do lodówki na tydzień i potem mam gotowy zaczyn do następngo wypieku??? po prostu mam swój przepis na chleb pszenno żytni i wychodzi rewelacyjny... proszę o pomoc pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
20.09.2013 10:07 odpowiedz
Tak, można tak robić :).
_dOrOtA_  (zobacz profil)
10.09.2013 18:42 odpowiedz
mam młody zakwas zrobiony w/g Pani przepisu,jutro chcę piec chleb polski ( z Pani strony)..wyjęłam zakwas z lodówki i jak się ociepli ,to go dokarmię ( to będzie koło 22.oo )..czy mogę go jutro użyć rano do pieczenia chleba już bez ponownego dokarmiania?? może stać całą noc w temp. pokojowej i jutro rano zacząć szykować chlebuś??
Gość: grzegorz
10.09.2013 22:10 odpowiedz
Witam
Pytanie do autorki bloga. Odpowiem, nie sądze, że moja odpowiedż będzie inna.

@_dorota >...już bez ponownego dokarmiania?? ...

Nie.

Pozdrawiam
Grzegorz
02.09.2013 18:56 odpowiedz
no dobra - jutro zaczynam dokarmiać mój pierwszy zakwas na chleb ;) 3maj kciuki ! :)
mucha123  (zobacz profil)
27.08.2013 18:49 odpowiedz
nastawiłam wczoraj, zobaczymy co z tego będzie :)
25.08.2013 13:00 odpowiedz
Witam, jakiś czas temu zaczęłam piec chleb na zakwasie, smakował całej rodzinie, ale jak to często bywa, po jakimś czasie trochę się przejadł i w konsekwencji zmarnował się też zakwas. Dzięki twojemu przepisowi udało mi się wyhodować zakwas i upiec mój chleb, wyszedł jak zwykle pyszny. Chciałabym się też podzielić przepisem z którego korzystam a dostałam go od mojej znajomej. Składniki: 1 kg mąki pszennej, 0,5 kg mąki żytniej (grahamki, orkiszowej, razowej), 5 łyżeczek soli, 4 szklanki dodatków np. pestki słonecznika, dyni, płatków owsianych, otręby, siemie lniane (ziarno lub mielone), 1,5 l wody, zakwas. Suche składniki mieszamy w dużej misce lub ok. 5 l garnku, następnie dodajemy wodę i zakwas, dokładnie mieszamy. Odkładamy 4 łyżki zakwasu do słoika, który wstawimy do lodówki po 24 godz. ciasto chlebowe przekładamy do foremek wyłożonych papierem do pieczenia ( 2 duże keksówki lub 3 mniejsze),przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na 8-9 godzin do wyrośnięcia. Pieczemy w tem. 200 oC 1h i 15 min. (termoobieg: 190 oC, ten sam czas), po tym czasie pędzelkiem smarujemy bohenki wodą i zostawiamy na 20 min. w zamkniętym piekarniku. Wyjmujemu i studzimy na kratce. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
Gość: marzka
11.08.2013 22:30 odpowiedz
Witam , nakręciłam sie strasznie z tym pieczeniem :-) Kolejny raz czytam komentarze i nasuwa mi się znowu pytanie:
Mam w lodówce parę łyżek zakwasu, powiedzmy, że jak najszybciej zamierzam upiec tartterowca (a nawet 2 :-)) więc muszę przynajmniej 2 razy a nawet 3 go podkarmić licząc, że daję po 1 szkl mąki/wody. Czy dla jakości (mocy) zakwasu lepiej jeśli zachowam powiedzmy 12 godzinne przerwy pomiędzy karmieniem, czy załóżmy co 3 czy 6 godzin też będzie OK.
W komentarzach nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi, no chyba, że każdy zakwas jest indywidualistą ;-)
Nie ukrywam, że skrócony czas lepiej by mi pasował, bo patrząc jak mi znika chlebek to widzę, że będę musiała piec min. co 3 dni po 2 bochenki a jeszcze wypadało by zakwas potrzymać w lodówce (gdzieś doczytałam, że powinno się go hartować, co wy na to?)
pozdrawiam ciepło i dziękuję za cierpliwość
Gość: bożena
11.08.2013 23:21 odpowiedz
Nie wiem czy znam się aż tak na zakwasie aby doradzać,ale napisze jak ja bym to zrobiła; mając kilka łyżek zakwasu w lodówce po ociepleniu dokarmiłabym go ,a po kilku godzinach 1 część włożyłabym do lodówki(żeby mieć taką bazę hodowaną w miarę zgodnie z "przepisami';),a drugą dokarmiałabym częściej bo ta ma być niedługo użyta do chleba ,więc nie ma co się aż tak bardzo przejmować, nie umiem doradzić jakie mogą być najkrótsze przerwy bo u mnie najkrócej to było po 9-10h,dużo też zależy od siły zakwasu,jeśli jest młody zakwas to też nie można go tak "zamęczyć",ale być może świetnie sobie poradzi z częstymi posiłkami,więc trzeba po prostu próbować,są też świetne przepisy z użyciem np.2 łyżek zakwasu wtedy robimy dzień wcześniej zaczyn i znika problem z produkcją dużej ilości zakwasu ,polecam je,powodzenia!
Gość: grzegorz
12.08.2013 01:31 odpowiedz
Witam
Kiedyś ktoś powiedział zakwas dla cierpliwych jest. @marzka "Mam w lodówce parę łyżek zakwasu, powiedzmy, że jak najszybciej" to moim zdaniem musisz uzbroić się w cierpliwość. Może już przestane marudzić i do rzeczy. JAM tak czynię. Opis: Wyciągasz z lodówki (pomijam ile go masz), zalewasz wodą i mąką żyto 720 od taka ciapka (ciasto naleśnikowe). Zostaw to dla dobrego przegryzienia się, teraz jest ciepło 6-8h, jak wlejesz chłodniejszą wodę to nawet i 10h. Czyli masz zaczątek. Do zaczątku dajesz to samo co wcześniej wodę i mąkę żytnią 720 ale już konsystencja powinna być sztywniejsza jak za pierwszym razem. Czekasz jak urośnie, a kiedy urośnie. Jak przyjdzie jego czas, a kiedy przyjdzie. Prawidłowo dobrana temperatura wody, potem temperatura zakwasu (drugiego karmienia – przedkwasu) czyli 3-5h, 3h jak jest bardzo ciepło i rośnie jak szalony, 5h jak pogoda trochę chłodniejsza, dobrze dobrane naczynie pozwoli mu na wyrośnięcie od coraz większa górka aż jego szczyt zapadnie się, nierośnie już więcej. Lub delikatnie naciskając na szczyt zapadnię się. Co wtedy robimy, a no to samo co za 1-szym, 2-gim razem. Mąka i woda konsystencja gęstej śmietany czyli mamy (półkwas 3-cie karmienie, 3-faza). Co robimy, czekamy, ile, dobrana tem. wody po wymieszaniu 25-28°C temperatura otoczenia i mamy między 3-5h gotowy, góra zapadnięty wierzchołek. Co robimy, to samo co za pierwszym i kolejnych tylko teraz już mieszamy zakwas, chlebek coraz bliżej. I po 3-5h mamy … no właśnie? Powinniśmy już mieć gotowy zakwas. Ale czy mamy, jest na to prosty sposób. Łyżką którą mieszaliśmy wkładamy w prawą rękę, lewą :-) i wbijamy ją w szczyt prawie do połowy odchylając zakwas a jednocześnie wsadzamy nosek jak najbliżej krateru i mocno, powtarzam mocno zaciągamy. Powinniśmy poczuć przyjemny ale gwałtowny zapach, I Wtedy Jak Poczujemy Zapach Aż Nam Łezki Polecą. Mamy go. Pamiętamy, odchylamy łyżką i od razu zaciągamy nosem.

Zadasz pytanie, czy muszę przerabiać aż tyle razy. Nie musisz, nic nie musisz. Ktoś w kiedyś daaawno temu opisał fazy produkcji zakwasu. Kiedy osiągnie swoją dojrzałość. Jeśli leżał w lodówce a chcesz mieć dorodny zdrowy i silny to tylko w taki sposób. Nic nie zmienisz nic nie wymyślisz nowego. Jak potrzeba Ci więcej zakwasu, wystarczy, że do tego ostatniego dodasz wody i mąki, oczywiście wcześniej odkładasz sobie na ciasto właściwe czekasz 3-5h i masz swój kolejny zakwas bez wcześniejszych faz tu wystarczy raz przerobić, i dalej cześć na ciasto właściwe a cześć na przeróbkę woda mąka 3-5h i mamy, i znowu część zabierasz na ciasto a do reszty woda i mąka i czekasz 3-5h. I tak w nieskończoność przez tydzień, miesiąc, rok … W którymś momencie masz dość, chowasz do lodówki, on odpoczywa i Ty też. Wyciągasz go za parę dni i zaczynasz od nowa i tak, dalej i tak dalej ...

Specjalnie nie pisze jakie proporcje mąki i wody do kolejnych faz, są rożne szkoły nie chcę już mieszać. Pamiętaj jednak o jednym jeśli wybierzesz już z którąś z metod (ilość wody i mąki) trzymaj się tego do końca faz. Jak w ostatniej fazie poczujesz odpowiedni zapach to znaczy, że jest ok.

A co mam zrobić jak mam mało zakwasu. A co mam zrobić jak mam za dużo zakwasu. Wierzcie mi, nie ma znaczenia czy piekarnia, czy zacisze domowe. Mamy problem w jednym i drugim przypadku. Za mało pytanie ile za mało, zawsze można dorobić, za dużo hmm pytanie ile za dużo, zawsze można więcej dać do ciasta.

Jeśli znajdziecie piekarnie, gdzie produkcja pieczywa odbywa się wyłącznie na zakwasie (szukanie może trwać bardzo długo) i codziennie będziecie kupować chlebek, kosztować go. To wierzcie mi, będzie on się różnił od siebie. Dlaczego, dlatego, że ktoś poszedł na skróty, zakwas nie wyrósł a on go już przerobił na następna fazę. Wlał za ciepło lub za zimno a to zakwas za długo leżał. I tak dalej. Na początku trudno to ogarnąć, ale zasady są bardzo proste. Jeść mu dawać o odpowiednich porach w odpowiednich ilościach a wyrośnie silny i zdrowy ku radości naszych chlebków.

Oj rozpisałem się, już późno 01:20. A dla niecierpliwych to musztarda, zakwas sztuczny brrr :-(
Pozdrawiam
Grzegorz

PS. I na koniec. Zawsze po wyrobieniu kolejnych faz dajemy kołderkę z mąki, tej samej co daliśmy podczas mieszania. A po co. Poszukajcie zapytajcie.
Gość: iga
02.10.2014 22:06 odpowiedz
Grzegorzu błagam: nie doradzaj bo gdyby nie to że od trzech lat piekę chleby z powodzeniem, to po twoich radach uznałabym że się nie da .
Gość: aneta
11.08.2013 11:30 odpowiedz
Witam,mam pytanie odnośnie zakwasu:) Chciałam żeby mój "szybciej" dojrzał bo po tych czterech dniach chlebki w ogóle nie rosły, zaczyn nie bąbelkował. Po wyjęciu z lodówki postanowiłam że bedzie cały czas w cieple czyli codziennie go dokarmiam i troche wylewam (wiem- marnotrastwo) żeby się mieściło w słoiku ale nie wiem czy on tak moze caly czas np 2 tygodnie być tylko w cieple dokarmiany czy jednak musi byc w lodowce zeby sie nie zepsuc? Moj juz tak z dwa tygodnie wcale nie był w lodówce i nie wiem czy sie nadaje( babelkuje itd.)czy mam go wyrzucić?? Jesli tak to jak szybko zrobic w miarę silny zakwas, bo w jednym z Pani komentarzy czytałam że jednak lepiej jak większość czasu jest w cieple niżeli w lodówce.
Dorota, Moje Wypieki
11.08.2013 17:32 odpowiedz
Aby zakwas bąbelkował przenieś go do cieplejszej temperatury. Ja mój od razu po dokarmieniu stawiam na słonecznym parapecie, przykrywam reczniczkiem kuchennym przed bezposrednim słoncem. Może stać cały czas w cieple - w temp. pokojowej, około 20-21 stopni. Niektórzy trzymają po prostu w szafce. 
Przy upalnych temperaturach schowałabym jednak do lodówki, raz mi spleśniał ;-), miał aż zbyt ciepło.
Nie wyrzucaj zakwasu dopóki bąbelkuje i nie pleśnieje - tzn. wszystko z nim jest ok.
Gość: marzka
10.08.2013 22:30 odpowiedz
Witajcie dziewczyny :-)
Zrobiłam dziś pierwszy raz dzisiaj 2 chlebki i udały się !!! Oczywiście dodałam drożdzy, tak jak było w przepisie- są trochę bardziej zwarte ale bardzo dobrze smakują. Też doszłam do tego, że chyba termoobieg je wysusza i następny będę piec tylko na grzałkach.
Mam jeszcze 2 pytania technicznie- gdzieś czytałam, ale nie mogę teraz tego znależć- które to foremki reagują z kwasem, te srebrne czy teflonowe?
A drugie pytanie to jeszcze w kwestii przechowywania zakwasu, bo mój po raz pierwszy wylądował w lodówcea i znowu ma setki mysli w głowie- czy czegoś nie pomylę, zepsuję.... Czy trzymacie zakwas w małym czy dużym słoiku? Tak sobie myślę, że najprościej w dużym( nawet te 2 łyżki- ale czy nie wyschną) i jak będę piec to w zależności ile będę potrzebować wrzucę i wszystko mi się zmieści. A że myślę produkować chlebki z 2 porcji to chyba byłoby bardziej praktyczne.
Nie muszę przekładać zakwasu, a po wykorzystaniu do chleba pozostałość przekładam do nowego dużego słoika . Czy dobrze myślę, czy macie jakieś prostsze podejście.
Przepraszam, może to pytanie już padło, komentarze czytałam już z 4 razy, ale za każdym razem zwracam uwagę na inne, akurat w danej chwili potrzebne wiadomości i to mi nie utkwiło w głowie. Zresztą co blog to inna metoda.
Jeszcze raz dziękuję za pomoc :-)
Dorota, Moje Wypieki
11.08.2013 00:04 odpowiedz
Gratulacje :).
Foremki aluminiowe reagują z zakwasem, lepiej ich nie używać.
Słoik dowolny, najlepiej przykryć go od góry folią spożywczą, wtedy zakwas nie wyschnie.
 
11.08.2013 13:50 odpowiedz
Witaj, gratuluję wypieków, ja trzymam zakwas w litrowym słoiku przekładam do czystego wyparzonego, ale nie za każdym razem po dokarmianiu/pieczeniu, co to foremek to w teflonowych nie lubię, chleby wychodzą takie jakby zaparowane (sugestywne odczucie), najczęściej piekę w tradycyjnych blaszkach z blachy ocynkowanej, smaruje masłem itd, to są te srebrne właśnie, ale z pewnością one nie są aluminiowe, rozważam zakup garnka rzymskiego;)
pzdr
a.
Gość: marzka
07.08.2013 21:23 odpowiedz
Ja mam pytanie odnośnie dokarmiania zakwasu. Czy istnieje tutaj jakiś limit ilościowy na jednorazowe dokarmianie po wyciągnięciu z lodówki?

I drugie pytanie. Planuję pieczenie chleba co 2, 3 dni i rozumiem, że nie warto go chować do lodówki. Nie potrafię tylko znależć informacji co jaki czas mam dokarmiać taki zakwas- co 24 h jak przy nowym czy można częściej, tzn co ile i czy między karmieniem mam mieszać?

i jeszcze jedno: ile czasu maksymalnie może upłynąć między dokarmieniem a rozpoczęciem pieczenia - w jednym komentarzu Dorotko piszesz, że można wieczorem nakarmić i rano piec, a w innym, że lepiej jeszcze dokarmić po nocy rano, poczekać i rozpocząć pieczenie. Doczytałam też, że ty pieczesz po 10-12 godz. od dokarmienia.. Jak to właściwie jest?
Gość: bożena
07.08.2013 22:30 odpowiedz
P.Dorota na urlopie to może ja na swoim przykładzie coś podpowiem. Mój zakwas ma 1,5 roku,wszelkie informacje na temat produkcji i dokarmiania czerpałam z tego bloga i bezcennych komentarzy :)
Zakwas dokarmiam połową szklanki mąki i wody. Jeśli potrzebuję więcej to dokarmianie rozpoczynam wcześniej,np. 1 raz dokarmiam zakwas rano lub w południe,potem 2 raz późnym wieczorem,a następnego dnia rano piekę chleb.
Co do drugiego pytania to fakt nie opłaca się go chować,ale w tych upałach lepiej trzymać w chłodniejszym miejscu bo może za mocno się "skwasić" i okrywać słoik ściereczką bo światło mu nie służy ,a dokarmianie co 24h wystarczy.
Ogólnie to trzeba dokarmianie dopasować do planowanego czasu zarabiania chleba.Dokarmiony zakwas musi się "przetrawić" najpierw rośnie do góry ,na dole słoika pojawiają się pęcherzyki powietrza ,a na koniec opada a na wierzchu pojawia się taka pianka,wtedy jest gotowy do pracy .
Do dokarmiania uzywam przegotowanej wody,a zakwas który chowam w lodówce wkładam do wyparzonego i wysuszonego słoiczka.Powodzenia!
08.08.2013 09:50 odpowiedz
wszystkie te pytania już tu były i odp również, ale w skrócie wg mnie (mam zakwas od lutego, piekę chleby bez drożdży)
1. nie dokarmiałam więcej na raz niż 1 szklanka wody/mąki, jeśli widzę ze mam mało zakwasu, a nie piekę chleba to tylko wyciągam na dokarmianie, i potem chowam do lodówki,
2. zakwas trzymam tylko w lodówce, w dniu pieczenia wystawiam rano, aż się ociepli i "ożyje" nieco (ok. 2-3 godzin) jak mi się spieszy, to ocieplam go w cieplej wodzie, wtedy szybciej idzie, dokarmiam, i za 2-3 godziny piekę, dokarmiam przed pieczeniem, jeśli nie piekę, to przynajmniej raz na 10 dni w takiej ilości, żeby mieć wystarczającą ilość zakwasu;
3. ja nie piekę po dokarmianiu później niż 2-3 h, i jest ok, jak by miał stać przez noc po dokarmieniu, to wolałabym rano wystawić i ocieplić wodą i dokarmić, co zwykle robię,

mam nadzieje ze pomogłam
pzdr
aga
aha, i nie ma co się tak przejmować tymi porcjami i godzinami z aptekarska dokładnością;)
Gość: marzka
09.08.2013 19:59 odpowiedz
Bożena, Ineska- dziękuję bardzo, bardzo mi pomogłyście- trochę usystematyzowałam informacje wyczytane z bloga.
Nakarmiłam mój pierwszy 4-dniowy zakwas o 19.00. Jutro nad ranem dokarmię go jeszcze łyżką wody i mąki, tak jak radzisz Ineska, poczekam 3 godz. i zabieram się za chleb San Fransisco.
Mam nadzieję, że mi wyjdzie, bo jestem strasznie nakręcona i docelowo chcę całkowicie zrezygnować z chleba sklepowego, a że u mnie w domu mam 5 żarłoków plus dziadka, który tęskni za domowym chlebem myślę, że co 2-3 dni będę musiała piec.
Muszę jeszcze doczytać, czy chleb pieczemy z termoobiegiem czy dolna+górna półka, ponieważ czytałam też inne blogi i już nie wiem co z czym, ale dam radę :-)
Trochę namieszała mi też w głowie metoda trófazowa dokarmiania zakwasu przedstawiana na innych blogach.
Ogólnie widzę, że pieczenie na zakwasie to jak matematyka- jest kilka metod, które doprowadzą cię do dobrego wyniku a od nas zależy, którą wybierzemy.
09.08.2013 20:01 odpowiedz
niezłe, ja tez zaczynałam od chleba z san Francisco, jest pyszny i niekłopotliwy, ale moim ulubieńcem jest ukraiński
pzdr
aga
09.08.2013 20:03 odpowiedz
aha, i na poczatek dawałam drożdże, efekty moich starań są pod przepisem;)
Dorota, Moje Wypieki
09.08.2013 23:24 odpowiedz
Pieczywo najlepiej piec bez termoobiegu, on je wysusza.
Gość: IzaM
27.07.2013 12:01 odpowiedz
Zrobiłam zakwas z rye flour organic, dokarmialam go jak w przepisie jednak pojawiła sie woda na wierzchu a zakwas nie ruszył. Piątego dnia niestety zakwas pozostał bez opieki czy dnia 6-ego nadal mogę go dokarmiac? Co zrobic zeby ruszył? Czy lepiej nastąpić następny? To jest już moj drugi zakwas który tak sie zachowuje! Trzymam go w komodzie z bolierem, moze ma za ciepło?
Gość: Kasia
01.08.2013 23:04 odpowiedz
Mam tak samo.Chyba ma za zimno wiec zaczelam troche podgrzewac.Opatulilam i teztrzymam w szafce z boilerem.Moze wreszcie sie uda
zdrawiam
Gość: Efka
17.07.2013 23:34 odpowiedz
Witajcie! Kupiłam mąkę pełnoziarnistą 3 zboża ( mąka orkiszowa, pszenna i żytnia), nie było w sklepie samej żytniej pełnoziarnistej :( Czy z takiego mixa coś wyjdzie, czy lepiej nie ryzykować? Proszę poradźcie bo chciałam jutro zacząć....
Gość: Grzegorz
18.07.2013 11:09 odpowiedz
Witam
Mam rozumieć, że chcesz zacząć pracować z zakwasem. Jeśli tak to !Mąka Żytnia typ 720! i żadna inna. Czasami tą samą spotkamy pod nazwą, mąka żurkowa. Można też spotkać żytnią typ 580. Czy Ci wyjdzie z innej, jak będziesz miała dużo szcześcia, to tak. Tylko mąka żytnia typ 720, osiągniesz z niej co chcesz czyli zakwas. Traktuj go potem jako bazę do pozostałych "przeróbek". Można od razu z innej mąki. Jak piszesz chcesz już zacząć a doswiadczenia chyba mało.
Pozdrawiam
Grzegorz
Gość:
17.07.2013 08:38 odpowiedz
Doczytałam już w komentarzach, cofam pytanie;-)
Gość:
18.07.2013 13:18 odpowiedz
Troszkę więcej mąki dałam i rośnie jak szalony;-) Wieczorem wyrobię ciasto na chlebek, a jutro pieczenie;D
Gość:
17.07.2013 08:25 odpowiedz
W niedzielę nastawiłam zakwas, widać było, że pracował (nie tak intensywnie jak na Twoich zdjęciach), miał bąbelki, raczej nie rósł... Dzisiaj jest czwarty dzień, wstałam żeby go dokarmić, a zakwas się rozwarstwił - na górze było z cm wody, a pod spodem masa mączna... Zamieszałam ale zakwas jest dużo rzadszy i już nie bąbelkuje:( Dorotko poratuj, czy chleb na tym zakwasie w ogóle się uda, czy raczej zakwas nadaje się do śmietnika? :(
Gość: Nika
06.07.2013 09:20 odpowiedz
A czy można z zakwasu pszennego zrobić żytni? Akurat skończyła mi się mąka żytnia pełnoziarnista (typ 720 nie nadaje się do dokarmiania, prawda?) i chciałam zakwas dokarmić pszenną, ale później wolałabym wrócić do zakwasu żytniego. Niestety muszę go czymś dokarmić, bo boję się, że nie przetrwa.
Gość: grzegorz
06.07.2013 18:28 odpowiedz
Witam
Mąka żytnia typ 720, mąka głównie przeznaczona do dokarmiania zakwasu żytniego. Z zakwasu pszennego na żytni, hmm moja rada, NIE rób tak.
Pozdrawiam
Grzegorz
Gość: cała_ona
20.06.2013 22:57 odpowiedz
Wiem, że niekoniecznie tu powinnam zadawać to pytanie, ale - primo - jestem zmęczona po całym dniu, secundo - tu ewentualną odpowiedź na pewno znajdę, tertio - usiłowałam przekopać kilka przepisów na chleb z Pani bloga ( a właściwie rzecz ujmując - komentarze pod nimi ), by uzyskać odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Gdzieś mi się ongi o oczy obiło, żeby wysypywać koszyki do wyrastania chleba mieszanką mąki ryżowej. Ale z czym? Chyba, że wystarczy sama, to wówczas proszę odpowiednio wymownie pomilczeć, a zrozumiem ekspresję wypowiedzi:)))
Na poważnie - mam 4 koszyki do wyrastania pieczywa, a piekę non - stop w foremkach, bo się zraziłam, gdy mi kiedyś chleb przywarł na amen do ścianek koszyka:) Ale teraz się zawzięłam, że muszę je w końcu wykorzystać.
Dorota, Moje Wypieki
20.06.2013 23:00 odpowiedz
Wysypuję mieszanką mąki ryzowej i zwykłej pszennej, pol na pol, czasem nawet samą ryzową, chleb się nie przykleja juz do koszyczków. Mąka ziemniaczana również da radę :).
Gość: cała_ona
21.06.2013 06:24 odpowiedz
OK, w takim razie bardzo dziękuję za radę:) Zaszaleję z chlebami przez weekend, choć jak sobie pomyślę o pieczeniu w tych upałach, to mnie rytualnie odrzuca:)
Gość: Nina
12.06.2013 20:48 odpowiedz
400g zakwasu to ile to w przeliczniku na szklanki?
12.06.2013 17:52 odpowiedz
Witam .Czy do pieczenia chleba w automacie mogę użyć zakwasu w proszku widziałam w sklepie ze zdrową żywnością i jak się go dodaje .Jestem opętana tą stroną cały czas szukam sprawdzam czytam i piekę różne ciasta a teraz chleby w automacie. Super . Pozdrawiam
Gość: EWA
11.06.2013 18:20 odpowiedz
Mój zakwas ma 4 dni. Rósł pięknie pierwszej nocy. Drugiego nie rósł, ale miał dużo bąbelków i gąbczastą konsystencję. Teraz już wcale się nie podnosi i ma też bardzo mało bąbelków. Otulałam go kocem, wsadzałam do lekko podgrzanego piekarnika, ale to nie pomaga. Nie wiem, czy powinnam go w takim stanie schować do lodówki, czy dokarmiać dalej? Nie pleśnieje i ładnie pachnie, więc nie chcę go wyrzucać. Pomożecie?
Gość: pama39
11.06.2013 13:35 odpowiedz
Witam.Zakwas pszenny to znaczy takie same proporcje tylko na mące pszennej?
Dorota, Moje Wypieki
11.06.2013 13:38 odpowiedz
Tak. Najprościej go zaczac hodowac na kilku lyzkach zakwasu zytniego.
Gość: natka
09.06.2013 12:36 odpowiedz
Mój zakwas ma już ok roku i nie obchodzę się teraz z nim tak delikatnie. Po 1 przeważnie przed pieczeniem chleba wyciągam zakwas wieczorem dnia poprzedniego i dokarmiony zostawiam na noc- rano piekę. Jeśli zaś trzeba mi na już, to daję w ciepłe miejsce na godzinkę, dokarmiam i po kolejnej godzinie gotowy :)
parabucha  (zobacz profil)
09.06.2013 23:17 odpowiedz
A chleb rośnie u Ciebie na samym zakwasie? Bo mój zakwas ma ok. 2 lat, ale mogę sobie pomarzyć o pieczeniu chleba na samym zakwasie:( Buuu, może coś z nim jest nie tak:P?
Gość: gosia
10.06.2013 22:56 odpowiedz
parabucha cos jest napewno nie tak z twoim zakwasem. Moj ma 15 lat i mam takie samo doswiadczenie. Waznym jest zeby zakwas mial cieplo jak go 'aktywujesz' co jest wiadome jak powstana babelki, konsekwencja 'uaktywnionych' bakteri lactobacilius. Jak nie ma babelkow to po prostu twoj zakwas trzeba niestety wyrzucic i zrobic nowy albo od kogos wziac szczep kultury zdrowszy niz twoj. Ozywic mozesz swoj szczep uzywajac maki nie bielonej. W pl, maki pszenne nie zawsze ale czesto sa bielone i to bielenie odbywa sie za pomaca .... chloru specjalnego do jedzenia, ale jednak chloru. Wez uzyj maki z mlyna (tanie jak barszcz a najlepsze), lub jakiejs eko (te bywaja drogie..), nie bielonej, razowki, najlepiej orkisz i kochana powinna byc okej. Twoja kultura, tj. twoj zakwas moze byc po prostu lekko przytruty tymi dodoatkami do maki. Pamietaj, zakwas jest materia zywa, jak piesek czy kotek, musisz wiedziec jak karmic:) Pozdrawiam
parabucha  (zobacz profil)
17.06.2013 15:55 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź;) W moim zakwasie występują bąbelki, chyba podwaja swoją objętość, więc nie jest z nim aż tak źle. Ale wydaje mi się, że kiedyś bardziej "szalał". Karmię go żytnią razową, ale nie prosto z młyna. Myślę, że tutaj leży bochen pogrzebany. Bo zauważyłam, że jeśli podobają mi się czyjeś chleby, to zwykle okazuje się, że ten ktoś używa dobrych mąk, najczęściej prosto z młyna. Kiedyś muszę zorganizować wyprawę do młyna i sprawdzić czy zmiana mąki spowoduje chlebową eksplozję w piekarniku. Może to też kwestia techniki czyli zagniatania i formowania bochenków. Chyba nadal nie jestem w tym najlepsza, w końcu nie formuję 100 bochenków dziennie:P Muszę sobie pooglądać filmiki instruktażowe.
05.06.2013 09:05 odpowiedz
Witam,bardzo proszę o pomoc wczoraj o 8 rano nastawilam swój pierwszy zakwas z mąki żytniej(b.dobra jakościowo Rye flour)dodałam przegotowanej wody pól na pól lekko ciepłej,wieczorkiem wyglądał na bardzo bardzo gesty więc dodałam trzy łyżki wody,przed chwila sprawdzalam i nawet nie drgnie,nie dzieje się zupełnie nic.Czy jest mu może zimno?Nie mamy najlepszej pogody więc starałam się jak mogłam by zrobić mu ciepłe gniazdko.Dziękuje z góry za jakąś podpowiedź;)
05.06.2013 13:58 odpowiedz
Kochana dzięki może wytrwam;)choć mój siedział w cieplutkim koszyczku z szalików zimowych;)a godzinę temu wstawiłam go do piekarnika i też nagrzewam co jakiś,lampka się świeci.Może będzie dobrze,tylko boę się że jak w końcu zacznie pracować a na noc go wyjmę z piekarnika to mi znowu dziadyga stanie.
05.06.2013 14:30 odpowiedz
No to poszedł!Właśnie szukam większego słoika bo ten w którym jest może tego nie ogarnąć:)Nawet zapaszek kwaskowaty się pojawił,czyżby się zapowiadało że upiekę swój pierwszy żytni chlebek..;)
Gość: earwena
05.06.2013 08:30 odpowiedz
Rośnie rośnie!!!!!!! Postanowiłam że dam mu dzień dłużej dodałam na chłopski rozum więcej mąki i mi kurde aż wykipiało:D wow..... pomieszałam i odlałam troszkę i cały czas obserwuje żeby nie uciekł znów..... dziś piekę chleb ze słonecznikiem i siemieniem lnianym:D zobaczymy jak pójdzie.....
Gość: earwena
04.06.2013 22:09 odpowiedz
ha a ja mam pytanie... Robie zakwas pol na pol woda i maka zytnia jak w przepisie i mam strasznie rzadki... dlaczego?????
Gość: karolka
29.05.2013 22:42 odpowiedz
Dziękuję, dokarmiłam w nocy, rano zrobiłam resztę, udało się!
Gość: karolka
28.05.2013 21:07 odpowiedz
zapomniałam dodać, że piekę chleb z 1 kg mąki pszennej razowej i pól kg mąki żytniej razowej (3 keksówki) zakwas robiłam z Pani przepisu
Gość: karolka
28.05.2013 20:55 odpowiedz
pani Dorotko mam dylemat. Ja robię tak: Na noc wyjmuję zakwas z lodówki, żeby się ogrzał, rano dokarmiam, po 3 godzinach zaczynam zabawę z chlebem, czyli najpierw zagniatam ciasto z tym zakwasem, czekam 1,5 h, potem dodaje drożdże z mlekiem, czekam pół h i dodaję do mojego ciasta, znowu czekam godzinę, potem do foremek i znowu czekanie 40 minut, potem pieczenie 1h i 45 minut. Czyli cały dzień. Przepis mam z czasopisma, bardzo dobry chleb, robiłam go już z 10 razy, ale jak go skrócić? A mogę wieczorem dokarmić zakwas a rano już tylko zmieszać z mąką? Albo zaraz po dokarmieniu wlać do mąki skoro to ciasto musi i tak 1,5 h leżeć? Proszę o pomoc :-)
Dorota, Moje Wypieki
29.05.2013 20:02 odpowiedz
Mozna dokarmiac przed pojsciem spac, choc czasem to zbyt dlugi okres dla zakwasu. Zakwas musi sam dojrzec, nie mozna tego przyspieszyc juz z ciastem chlebowym. Warto chleb chowac na noc do lodówki, by rano piec.
19.05.2013 15:29 odpowiedz
Przepraszam ;) już sobie sama odpowiadam bo jeszcze raz przeczytałam komentarze i misię ułożyło: "Zakwas wytrzyma do 10 dni w lodówce bez dokarmiania. Jeśli pieczesz chleb, to go dokarmiasz, a baza wraca do lodówki i znów do 10 dni. Jeśli w ciągu 10 dni nie pieczesz chleba na zakwasie, to trzeba go wyciągnąć i dokarmić."
19.05.2013 15:23 odpowiedz
Witajcie!
Znowu o zakwasie... Mam problem - jak możlwie jest to że zakwas ma miesiac albo więcej? tzn cały czas jest trzymany w lodówce i dokarmiany przed pieczeniem? Z 4 dniowego zrobiłam tatterowca i wyszedł w miarę fajny - za dużo wody dodałam i trochę za wilgotny. Potem wstawiłam do lodówki - dziś wyjęłam - po kilku godzinach dokarmiłam i podróśł. Wykorzystam dziś 400 g na tatterowca - tylko... co dalej? Znów resztkę do lodówki i jak dokarmiać żeby znow go było więcej? Czy dokarmiac codziennie przez 4 dni i potem do lodówki? Czy tylko przed wuykorzystaniem - ale wtedy będzie za mało... Pozdrawiam serdecznie
17.05.2013 12:18 odpowiedz
To znów ja, przepraszam, że tak post za postem...
Zakwas się udał. Tak mi się przynajmniej wydawało. Wczoraj po południu schowałam do lodówki bo nie dałam rady zabrać się za chleb. Dziś chciałam spróbować się z polskim chlebem na zakwasie, z MW oczywiście. Jakiejś pół godziny dokarmiłam zakwas, wszystko jak Dorotus opisuje no i nie jestem pewna. Prawie wcale nie ma bąbelków, może kilka na powierzchni. Może tak być, że dopiero po tych 2-3 godzinach go ruszy? Boję się, żeby nie zmarnować czasu i produktów z takim zakwasem. A już byłam pełna optymizmu.
13.05.2013 17:57 odpowiedz
Sama robię zakwas na żurek, więc pomyślałam, że z tym też się zmierzę. Na razie bez powodzenia, już drugi raz mi zgorzkniał(??). W necie wyczytałam, że może gorzknieć gdy mąka była dawno zmielona. Próbowałam już różnych mąk, i klapa. Dlatego dziś się zaparłam, zmieliłam sobie owies w młynku do kawy. Zobaczymy. Strasznie chciałbym piec chleby na zakwasie, bo zdrowe:) Jeśli ten ze świeżo zmielonej mąki wyjdzie dobry, to wiem nają przystawkę do KA będę zbierać:)
OT, wczoraj robiłam pullę, oczywiście ciasto wyrabiał KA, i moja czterolatka pyta: "mamo, to jest twój kiciuś?" :)
Gość: agula
08.05.2013 16:52 odpowiedz
Pani Doroto, mam pytanie: jaki chlebek na zakwasie poleca Pani najbardziej? Chodzi mi o chlebek z kleistym, wilgotnym wnętrzem, nie chcę piec wszystkich po kolei, a nie przepadam za chlebami z suchym wnętrzem :)
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2013 17:02 odpowiedz
Polecam w takim razie ten chlebek :).
Gość: agula
08.05.2013 17:13 odpowiedz
Dziękuję za ekspresową odpowiedź :) i jeszcze tylko jedno krótkie pytanie dotyczące tego chlebka - czy jeżeli mój zakwas ma 1,5 miesiąca to mogę pominąć w przepisie drożdże? czy zakwas jest jeszcze zbyt młody?
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2013 17:16 odpowiedz
Cieżko to stwierdzić, jeśli często pieklaś z nim chleb powinien sam dać radę. Ale jeśli z tych 6 tygodni 4 spędził w lodowce, to raczej nie jest gotowy na samodzielną pracę ;-). 
Gość: agula
08.05.2013 17:22 odpowiedz
Dziękuję za informację i pozdrawiam Mistrzynię Wypieków :)
Gość: rexio
08.05.2013 15:50 odpowiedz
bardzo prosze o rade. zrobilam 3 zakwasy tydzien temu. pszenny, orkiszowy i zytni z maki zytniej pelnoziarnistej.dokarmialam w poludnie w proporcjach 100/100 ,temp wody 38st.postawilam na szafce obok okna.4-tego dnia nie bylo mnie do 10 wieczorem wiec dokarmilam po 10.to samo 5,6,7-mego dnia.
pszenny i orkiszowy od poczatku babelkuja i nieco urosly, nie wiedzialam czy w domu jest wystarczajaco cieplo wiec wynosilam je na patio przez 3 dni, wygladly ok, jednak niewiele sie dzialo z zytnim, mial troche babelkow chyba 3-go dnia i to tyle,nie tworza sie w nim babelki, pare malutkich tylko, nie rosnie, nie plesnieje, nic sie z nim nie dzieje. 5-tego dnia wyciagnelam 2/3 z kazdego zakwasu i schowalam do lodowki. reszte zostawilam w sloikach i dokarmiam 50/50 i dalej to samo.probowalam dokarmic zytni w proporcjach 40/60 zeby rozrzedzic go troche bo ciezki sie wydaje,bez zmian. czy cos zrobilam zle? zaden z nich nie urusl masywnie, nie ''wychodzil'' ze sloikow, ale dwa pozostale babelkuja i sa miekkie, choc pszenny ma jakis nalot i pachnie bardzo intensywnie, ale sprawdzilam kilkakrotnie i wyglada to jak separujaca sie woda , nie plesn. czy on jest w porzadku? i najwazniejsze- co sie dzieje z zytnim? bardzo dziekuje.
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2013 16:00 odpowiedz
Żytni zakwas jest rzeczywiscie trochę bardziej cieżki i u mnie również pracuje mniej intesywnie niż pszenny. Lubię dodawać do niego nieco więcej wody, by mu pomóc, wtedy odejmuję trochę wody w przepisie na chleb. Woda się zbiera na górze, jeśli jest jej zbyt dużo, to naturalny proces. Spróbuj po dokarmieniu postawic go na ciepłym słonecznym parapecie, owinąwszy uprzednio reczniczkiem, by nie docierało do niego swiatło. Może wymaga większego ciepła?
Gość: cała_ona
08.05.2013 11:18 odpowiedz
Z góry przepraszam, jeśli już takie pytanie tu padło - próbowałam przeczytać wszystkie komentarze, ale odpadłam po lekturze 1/3 z nich. Mam zakwas pszenny, kilkumiesięczny. Piekę na nim chleby z powodzeniem, choć muszę dłuuugo czekać na wyrośnięcie, bo dziad jeden praktycznie nie rośnie, ale za to bąbelkuje jak szalony. Niedawno zauważyłam, że chleby pieczone na nim stały się dosyć kwaśne. Zjadliwe to to, ale wolałabym, by kwaśność ta nie rzucała się tak w kubki smakowe. Stąd moje pytanie. Czy mogę w jakiś sposób 'odmłodzić' ten zakwas - czyli np. zostawić jedną - dwie łyżki tegoż zakwasu jako starter i dokarmić normalnie ( a resztę zakwasu starego zutylizować )? Czy po prostu nastawić nowy, a staremu całkowicie podziękować?
08.05.2013 14:55 odpowiedz
Ja w swoim czasie przebrnęłam przez wszystkie komentarze i na 99% takiego problemu nikt nie zgłaszał, też wymyśliłaś! ;P ja od ok. 2 m-cy dysponuje własnym zakwasem żytnim i czasem zdarza się, że zostaje go ok 2 łyżek i z takiej ilości przez dokarmianie przez kolejne dni znów się rozmnaża do pożądanej ilości (ok 3/4 słoika litrowego) i wartości. Musi się tu wypowiedzieć ktoś z doświadczeniem zakwasu pszennego:) jeśli nie nosi znamion zepsucia to może wykorzystaj go jako starter, te 2 łyżki i przestaw się na żytni, a potem rób jak Dorotka w Uwadze nr 6.
pzdr
aga
Gość: cała_ona
08.05.2013 17:37 odpowiedz
Żytniemu mówię stanowcze NIET, NO, NEIN etc.:) I wypraszam sobie jakieś insynuacje - że ja niby zepsutego zakwasu nie rozpoznam?:P Też coś, normalnie foch;) Wiesz, ja sobie lubię czasami mnożyć problemy, zwłaszcza jak mi się nudzi...:) No i dziękuję za poradę, może skorzystam. W przyszłości, jak mi przejdzie niechęć do żytniego!:)
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2013 15:21 odpowiedz
Cała_ona, nie rezygnuj z niego, daj facetowi jeszcze jedną szansę ;-). Warto go odmłodzić, tak jak piszesz. Będzie na pewno mniej kwaśny. 
Gość: cała_ona
08.05.2013 17:41 odpowiedz
Uf, dziękuję za poradę:) Dam mu szansę, niech dziad wie, żem nie taka ostatnia...;) A jeśli i to nic nie da, to wyleci szerokim łukiem. Rzekłam!;]
Gość: KamanJulson
27.04.2013 10:11 odpowiedz
No więc tak dzisiaj zakwasu dzień trzeci non stop bąbelkuje rozwarstwił sie ale czytałam w komentarzach że to nic takiego i dzisiaj dokarmiłam go normalnie tylko troche więcej mąki . Stąd moje pytanie mam zakwas żytni razowy . Jaki chleb polecała by mi pani zrobić na pierwszy raz ?
Dorota, Moje Wypieki
27.04.2013 23:40 odpowiedz
Proszę przejrzec komentarze, juz odpowiadałam na takie pytanie.
Gość: K
24.04.2013 20:44 odpowiedz
p. Asiu robie zakwas z mąki żytniej razowej . czy można go wykorzystać i do chlebów żytnich i do razowych . czy jest w tym jakaś różnica ?
Dorota, Moje Wypieki
24.04.2013 21:48 odpowiedz
Ja nie Asia ;-). Mozna wykorzystywać go do dowolnych chlebów, różnica będzie w konsystencji chleba, w smaku. 
Gość: KamanJulson
25.04.2013 08:25 odpowiedz
a no tak przpepraszam za pomyłke wczoraj zakręcony dzień ;p
dzięki za odpowiedź zakwas zostawiłam na blacie kuchennym nie wiem czy mu tam było na ciepło ale teraz zaniosłam do kotłowni więc może ruszy ;p
Gość: m2ki
24.04.2013 12:40 odpowiedz
mam 2-miesięczny zakwas żytni, który chcę mocno rozmnożyć. jak często mogę go dokarmiać? czy jeśli rano dokarmię, on popracuje 3h, potem wędruje do lodówki, to mogę go znowu dokarmić wieczorem czy to za wcześnie? czy może dokarmić od razu dużo większą ilością mąki i wody? boję się, żeby mi się nie zmarnował jak mu za dużo podam na raz pożywienia;)
Dorota, Moje Wypieki
24.04.2013 21:50 odpowiedz
Jeśli planujesz go rozmnożyć, najlepiej codziennie dodawać po pół szklanki wody i mąki. Nie mniej. W ciągu 3 dni będziesz miała cały słoik. Nie opłaca się go również chować do lodówki, by na drugi dzien wyjąć. Mój czeka po prostu na blacie kuchennym przykryty sciereczką.
Gość: karola
21.04.2013 19:21 odpowiedz
ślicznie dziękuję
Gość: karola
21.04.2013 18:11 odpowiedz
I jeszcze jedno...zakwas w lodówce ma być przykryty folią spożywczą z dziurkami, a podczas hodowania? Folia aluminiowa jak na fotkach? A może nakrętka metalowa podziurkowana?
Dorota, Moje Wypieki
21.04.2013 18:55 odpowiedz
W ogole nie uzywam juz folii aluminiowej, podczas hodowania przykrywam ręczniczkiem.
Gość: karola
21.04.2013 17:44 odpowiedz
Pani Dorotko, zaczęłam z tym zakwasem wieczorem, a nie rano, więc zakwas będzie gotowy wieczorem, nie będę w nocy piekła, co zatem zrobić rano? Tylko zamieszać czy też dokarmić? Jeśli dokarmić to po jakim czasie piec?
Dorota, Moje Wypieki
21.04.2013 18:56 odpowiedz
Rano dokarmisz jeszcze 2 lyzkami maki i 2 lyzkami wody, zamieszasz. Po 3 h mozesz piec chleb.
Gość: Kitfonek
20.04.2013 20:57 odpowiedz
czy zakwas przechowywany w lodówce też ma byc tylko tą folią przykryty?
Dorota, Moje Wypieki
20.04.2013 23:26 odpowiedz
Powinien byc przykryty folią spozywczą, nie aluminiowa jak na zdjęciu. Warto w niej zrobic kilka dziurek wykałaczką.
beatah98  (zobacz profil)
19.04.2013 10:14 odpowiedz
Pani Doroto. Mam pytanie. Przestały grzać kaloryfery, a chcę zrocić zakwas, gdzie mam go postawić, żeby mu było ciepło
03.05.2013 11:21 odpowiedz
Też miałam ten problem... a że uzależniłam się od pieczenia chlebka to taki sposób znalazłam...wkładam zakwas do piekarnika z włączonym światłem. Światło daje ciepło, nie trzeba nastawiać temperatury. Zakwas pracuje nawet lepiej niż na kaloryferze , a chlebek pięknie rośnie. Polecam, sprawdzi się przy braku słońca i ciepła grzejników. Pozdrawiam
Gość: Megikucz
18.04.2013 15:02 odpowiedz
Ja zauważyłam że jak wstawiam zakwas do lodówki i wyjmuję po tygodniu dokarmiam i chce go użyć do chleba on nie chce ruszać stawiam koło kaloryfera i nic, ani jednego bąbelka a chleb wychodzi zakalec:-(
Dorota, Moje Wypieki
18.04.2013 17:32 odpowiedz
Jesli zakwas nie rosnie, nawet nie probuj piec na nim chleba. Chleb wtedy tez nie wyrosnie, bo z zakwasem jest cos nie tak..
Gość: Edyta
15.04.2013 21:22 odpowiedz
A ja mam pytanie do hodowców :-) Czym mieszacie zakwas? Bo ja nie mogę nigdy wymieszać tak, żeby nie została jakaś grudka i wydaje mi się że przez te grudki potem zakwas pleśnieje. Z najróżniejszych wypróbowanych przeze mnie przyrządów najlepiej spisuje się rózga, taka do ubijania białek, ale i nią nie zawsze daje radę
Dorota, Moje Wypieki
16.04.2013 19:27 odpowiedz
Mieszam widelcem. Grudki są potrzebne, dzięki nim zakwas jest silniejszy. Mimo małych grudek nigdy nie ma grudek mąki w upieczonym chlebie. 
Gość: ewidło
15.04.2013 14:54 odpowiedz
Dorotko jestem w trakcie robienia zakwasu, użyłam mąki żytniej razowej 2000, po pierwszym dokarmieniu pojawiły się ładne pęcherzyki, po drugim rozwarstwił się :( wygląda to tak, że na powierzchni jest warstwa wody a nie pęcherzyki, czy coś jest nie tak ?
Dorota, Moje Wypieki
16.04.2013 19:28 odpowiedz
To normalne. Oznacza, że jest trochę zbyt dużo wody w stosunku do mąki. Nie martw się proszę, przeczytaj poniższe komentarze moje i czytelników. 
13.04.2013 11:26 odpowiedz
Dorotko, czy mój 1,5 miesięczny zakwas mogę "przeprowadzić" do nowego czystego wyparzonego słoika, bo ten w którym jest już całkiem oblepiony w środku zakwasem takim zaschniętym i boję się czy tam na ściankach słoika nie zacznie pleśnieć, wydaje mi się że nie powinno mu to zaszkodzić, ale wolę się upewnić, pozdrawiam pierwszego prawdziwego dnia wiosny (u mnie na Mazowszu) ;)
aga
13.04.2013 12:12 odpowiedz
dzieki:)
Gość: ewidło
10.04.2013 12:24 odpowiedz
Witam, czy wyjdzie mi zakwas jeżeli użyję mąki żytniej typ 720 ?
Dorota, Moje Wypieki
10.04.2013 20:54 odpowiedz
Tak, ale będzie go trudniej wykonac.
Gość: Kamilcia
04.04.2013 22:42 odpowiedz
Mam pytanko-jak powinien pachnieć zakwas?Nastawiłam mój 2 dni temu,pracuje (widać bąbelki),ale zapach ma okropny.Czy to normalne czy coś zrobiłam źle?
Dorota, Moje Wypieki
04.04.2013 23:00 odpowiedz
Powinien pachniec mocno kwasnie. To normalne.
Gość: kasia
01.04.2013 22:20 odpowiedz
Jak to jest z tą pleśnią na zakwasie?
Mam 8-dniowy zakwas żytni razowy. Kiedy zajrzałam do niego wczoraj, na powierzchni był "kożuch". Nie było widać żadnych bąbelków, tylko taką białawą, pościaganą powierzchnię. Nie wyglądało to na 100% na pleśń, teściowa zajrzała i powiedziała, że on "opadł" i żeby się nie przejmować. Potem obserwowałam go dziś w ciągu dnia - czy ten "kożuch" powstanie znów po przemieszaniu i jak to będzie wyglądało. No więc powstał na nowo, tworzył sie równomiernie na całej powierzchni, najpierw mało wyraźny, z czasem coraz bardziej "ściągnięty". Wydaje mi się, że to nie pleśń, bo pleśń chyba rozchodziłaby się promieniście od jakiegoś punktu? Dziś rano nastawiłam na tym zakwasie zaczyn, wyrósł ładnie. Czy uznać, że zakwas nadaje się do dalszej współpracy?
Dorota, Moje Wypieki
02.04.2013 07:39 odpowiedz
Niestety, nie wiem. U siebie na zakwasie nie zauwazam takiego kozucha.
Gość: Barbara
02.04.2013 15:09 odpowiedz
kożuch powstał dlatego,że słok został żle przykryty. Ja kupuję gazę metrową w aptece, składam ja kilkakrotnie i nakładam na słoik mocując na nim recepturkę. Wkładam na dolną półkę w lodówce. Taki zacier stoi nawet 2 do 3 tygodni bez dokarmiania i nic mu się nie dzieje.
Gość: kasia
02.04.2013 22:02 odpowiedz
Chyba jednak pleśń :( Wylewam i nastawiam od nowa. Na szczęście mam jeszcze drugi, z jasnej mąki :)
Gość: Miriam
31.03.2013 20:24 odpowiedz
A wiec tak. Udało mi się zdobyć stary, 50-letni zakwas żytni :) i chciałabym część tego zakwasu przemianować na pszenny. Czy jest to możliwe? Gdzieś czytałam, ze można tak robić. Tylko nie pamiętam gdzie i nie wiem ile wziąć tego zakwasu żytniego i jak go dokarmiać (jaką mąką i jak długo). Jakieś sugestie z Waszej strony? Dziękuję!
Gość: aga10
27.03.2013 13:42 odpowiedz
czy może być użyta do tego mąka żytnia razowa?
Dorota, Moje Wypieki
28.03.2013 00:25 odpowiedz
Maka zytnia razowa to maka pelnoziarnista zytnia. To to samo.
Gość: Marta Tomczak
27.03.2013 10:20 odpowiedz
Pani Doroto, mam problem z moim zakwasem.
Zaczęłam go robić w poniedziałek - postawiłam na ciepłym grzejniku i dość szybko zaczął 'pracować'. Wieczorem - mieszanie, a we wtorek - dokarmianie. Zakwas nadal 'pracował' bez zarzutu. Niestety po południu drugiego dnia mój syn dobrał się do słoika z 'pracującym' zakwasem i troszeczkę z niego wylał ('na oko' mogło to być kilka łyżek). I od tego czasu zakwas w ogóle nie pracuje. Dziś rano zastałam w słoiku wytrąconą na wierzchu wodę, a na dnie - warstwę mąki. Dokarmiłam zakwas, ale nadal nie ruszył.
Czy taki zakwas da się jeszcze uratować czy mam się zabrać za robienie nowego?
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź i pomoc. :)
Pozdrawiam!
Dorota, Moje Wypieki
27.03.2013 10:23 odpowiedz
Wylanie ze sloiczka nawet połowy zakwasu na pewno by mu nie zaszkodziło. Proszę dokarmiac dalej, trzymac na kaloryferze, raz dziennie przemieszac. 
pozdrawiam :)
Gość: Marta Tomczak
27.03.2013 10:27 odpowiedz
Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź. :)
Na wszelki wypadek zmieniłam mu słoik na czysty. Mam nadzieję, że poskutkuje i znów 'ruszy'.
Pozdrawiam.
24.03.2013 21:39 odpowiedz
Pani Doroto, mam pytanko. Otóż wczoraj rano zaczęłam robić zakwas, chcę upiec domowy chleb na święta. Zmieszałam wodę z mąką tak jak Pani napisała, wieczorem zamieszałam, dziś rano dokarmiłam, ale... Przed chwilą zamieszałam cały zakwas, który stoi w szklanym słoiku owinięty pielucha tetrową przy kaloryferze, niestety nie dopatrzyłam się takich bąbelków jak na Pani zdjęciach. Zakwas jest rozwarstwiony, tzn. mąka jest na dnie, a woda na górze. Czy zakwas ten jest do wyrzucenia i muszę robić go od początku? Niby w komentarzach jest napisane, że może się rozwarstwić, ale niepokoi mnie brak bąbelków. Dodam, że wodę zmieszałam z mąką pełnoziarnistą 3 ziarna(pszenna, żytnia, orkiszowa) do wypieków chleba. Zwykłej żytniej nie mogłam nigdzie znaleźć.
25.03.2013 11:25 odpowiedz
Dziękuję za szybką odpowiedź :) Jest Pani skarbnicą wiedzy! :) Dzisiaj rano, po dokarmianiu nie było żadnych bąbelków, po chwili zakwas się rozwarstwiał i nic nie urósł. Tak jakby nie był aktywny. Nie wiem co mam z nim zrobić :(
Gość: camila
23.03.2013 11:55 odpowiedz
Pani Dorotko, dzisiaj na moim zakwasie stojącym w lodówce zauważyłam biały kożuch na powierzchni ( postępowałam cały czas zgodnie z powyższymi wytycznymi). Wydaje mi się, że pleśń to nie jest, bynajmniej nic zielonego tam nie ma. Czy zakwas ten nadaje się do dalszego użytkowania czy do wywalenia? Szkoda by było bo miał już ponad 3 miesiące. Jeśli to pleśń to zastanawiam się co tam naprawdę robiłam nie tak. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.
Dorota, Moje Wypieki
23.03.2013 18:47 odpowiedz
Plesn niekoniecznie ma zielony kolor, moze byc rownież biaława. Jeśli to na pewno nie jest plesn, mozna dalej uzytkowac zakwas.
olllcia  (zobacz profil)
22.03.2013 12:28 odpowiedz
Zakwas wstawiłam 4 dni temu. W 1. dzień nic się z nim nie działo, w 2. dzień zaczął ładnie pracować, aż musiałam go dwa razy w ciągu dnia mieszać bo chciał uciec ze słoika. Po dwóch wymieszaniach osiadł i już więcej nie bąbelkował, podobnie po dokarmieniu na 3. dzień - nic się nie działo. Wydawał mi się zbyt rzadki, więc na 4. dzień dokarmiłam trochę gęstszą mieszanką mąki z wodą. W komentarzach poniżej wyczytałam też, że komuś nie rósł, po czym po przelaniu do nowego słoika odżył. Spróbowałam- przelałam do czystego słoika i rzeczywiście- już po godzinie zaczął pięknie pracować :) Może w poprzednim słoiku jak rósł i opadał po przemieszaniu, to na ściankach zostawał osad, który później zasechł- być może to mu przeszkadzało... Trzymam go cały czas w cieple (około 27*C). Póki co dobrze rokuje :)
18.03.2013 22:50 odpowiedz
Zakwas chyba wyszedł. Dwa chlebki na próbę w miarę wyszły, muszę jeszcze potrenować, ale jak na pierwszą próbę to jest bardzo ok. Nie wiem za to co mam zrobić z zakwasem. Mam dwa prawie pełne litrowe słoje (wydawało mi się, że pierwszy ugotowałam niechcący w piekarniku, więc nastawiłam drugi, ale dokarmiałam oba, no i oba wyszły). Do chlebów zużyłam bardzo mało zakwasu, więc nadal mam dwa prawie pełne słoje. Włożyłam je do lodówki. Czy teraz przed użyciem mam wyciągnąć z lodówki, dokarmić odrobinę (np. łyżkę), a zużyć tyle co potrzebuję (i tak aż do zmniejszenia ilości), czy lepiej wylać część zakwasu i zostawić tylko małą ilość?
Dorota, Moje Wypieki
19.03.2013 10:50 odpowiedz
Zakwas po wyjęciu z lodówki i ociepleniu najlepiej dokarmiac małą iloscią mąki i wody np. 1- 2 łyżki, by zakwasu nie było zbyt dużo. Moze zuzyj go do chlebow, ktore wymagają dużej ilosci zakwasu? Nie wyrzucaj, po ociepleniu dokarm malą porcją i zuzywaj, az do osiagniecia malej ilosci.
25.03.2013 10:31 odpowiedz
Nadmiar zakwasu można użyć do żurku. Wychodzi naprawdę smaczny.
17.03.2013 18:42 odpowiedz
Ja wszystko robię na oko.za pierwszym razem bardzo się przejmowałam.teraz jak się uda.cały zakwas po dokarmieniu wylewam do drewnianej niecki.dodaję mąkę żytnią,á ostatnio zaczęłam mieszać z ra zową pszenną,dolewam letnią wodę I mięszam.odkładam nową część zakwasu do słoika I do lodówki.do reszty dodaję trochę otrąb,3 łyżki cukru brązowego,troszkę soli I przeróżnych ziaren(mak,sazam,len,chia-avia hispana-zawiera dużo Omega3 I dodatkowo jest wypełniaczem czyli pomaga przy diecie.) Wykładam do formy,uklepuję,przykrywam woreczkiem I zostawiam na noc.rano wyrośnięty chlebek piekę w nagrzanym piekarniku ok.190' 1h.wyciągam z formy do góry nogami na metalową kratkę I spawdzam spód,powinien być chrupiący za wszystkich stron.polecam ze świeżym masłem I kminkiem.pycha.
RudyLoczek  (zobacz profil)
17.03.2013 11:34 odpowiedz
Wiem, że to normalne, że może oddzielić się woda od reszty zakwasu, nie przejmuję się tym, ale chcę zapytać czy jak wyjmuję słoik z takim "tworem" z lodówki i zostawiam do ogrzania przed dokarmianiem to mam wymieszać do połączenia się wody z resztą czy niech sobie spokojnie stoi i grzeje się taki rozwarstwiony?
Gość: nowa
12.03.2013 14:13 odpowiedz
Witam!
Właśnie przyniosłam trochę zakwasu, o który poprosiłam w piekarni. Włożyłam go do słoika i schowałam do lodówki. Proszę o pomoc, co dalej. Kiedy go dokarmiać i jak?
Dorota, Moje Wypieki
12.03.2013 18:43 odpowiedz
Dalej wg przepisu, zaczynajac od slow pod kreską "Do wypieku chleba.."
Gość: Grzegorz
12.03.2013 18:44 odpowiedz
Witam
Tylko mam nadzieje, że nie pozbawiłaś go dostępu powietrza. Ile tego zakwasu masz podaj w g. Wiesz może jaka mąka była użyta do karmienia? (to teraz mniej ważne) napisz ile w lodówce (czas) i jego wagę. Napisz też proszę jaką mąkę chcesz użyć do karmienia zakwasu? Polecam na początek żyto typ 720. Czekam na odp. i działamy.
Grzegorz
Gość: Jakub
11.03.2013 18:43 odpowiedz
Doroto, mam pytanie - dorzuciłem do pierwszego mojego zakwasu czosnek, bo uwielbiam go i dziś się okazało, że czosnek jest lekko zielonkawy. Nie śmierdzi jak pleśń, nie ma tych pleśniowych niteczek, tylko zzieleniał. Pływał sobie na mące i część wystająca znad nią była zielonkawa. Czy wszystko stracone?
Dorota, Moje Wypieki
11.03.2013 23:22 odpowiedz
Niestety, nie robiłam z tego zakwasu zurku, nie dodawalam wiec czosnku, nie wiem, jak reaguje..
Gość: mitalca
28.03.2013 08:29 odpowiedz
To normalne: Podczas obróbki cieplnej owoców i warzyw w środowisku kwaśnym chlorofil przekształca się w oliwkowozieloną rozpuszczalną w tłuszczach feofitynę w wyniku zastąpienia atomu magnezu wodorem. Reakcja ta jest nieodwracalna i Jest tym intensywniejsza im niższe jest pH.
Silnie kwaśne środowisko np. w marynatach i kiszonkach powoduje po dłuższym czasie przejście feofityny, chlorofiliny, chlorofil idu w ciemno zabarwione feofrobidy. Nic sie nie popsuło, zakwas pierwsza klasa.
Gość: kasia
10.03.2013 00:11 odpowiedz
Dzień dobry,
Pierwszy w życiu zakwas nastawiłam w czwartek wieczorem. W piątek rano wymieszałam, pięknie bąblował i troszkę rósł, miał jednolitą konsystencję z bąbelkami. Wieczorem w piątek niestety nie dokarmiłam, zrobiłam to dopiero w sobotę (dziś) rano. Dalej ładnie to wszystko wyglądało, rósł elegancko przez cały dzień. A wieczorem zauważyłam, że przestał rosnąć i jakby z lekka osiadł. Teraz (po kolejnych kilku godzinach) wzięłam do wymieszania i widzę, że opadł całkiem - na górze cienka warstwa bąbelków, potem warstewka wody, poniżej luźna masa pozbawiona puszystości, jaką miał wcześniej. Zapach coś jakby drożdżowo-piwny. Wymieszałam, wszystko się połączyło, zostawiam na noc. Chciałabym jednak wiedzieć, czy to rokuje, czy jest do wylania? Czy to możliwe, żeby on sam z siebie rósł a potem opadał, czy też zaszły w nim jakieś smutne procesy?
Z góry bardzo dziękuję za podpowiedź.
Kasia
Dorota, Moje Wypieki
10.03.2013 15:11 odpowiedz
Rokuje dobrze, to normalne. Postaraj się postawic go jak najblizej źrodla ciepla, np. na kaloryferze, bedzie ladniej pracowal. Poki po dokarmianiu rosnie, i nie plesnieje - wszystko jest z nim ok. 
Gość: kasia
11.03.2013 10:17 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź :) Już go zdążyłam wyrzucić, nastawiam następny, ale tym razem nie dam się tak łatwo wystraszyć.
Kasia
Gość: marta
27.02.2013 10:29 odpowiedz
Witam, robiąc porządki w szafce dopatrzyłam się 2 kg maki pszenna razowa po terminie ważności (sierpień 2012) czy taka mąka jeszcze do czegoś się nadaje? Sprawdzając organoleptycznie nic się w niej nie rusza i niczym szczególnym nie pachnie. Była oryginalnie zapakowana i leżała w suchym raczej chłodny, miejscu. Z góry dziękuję za pomoc.
Dorota, Moje Wypieki
28.02.2013 15:07 odpowiedz
Tak, do pieczenia chleba, ciast i ciastek razowych, ale nie na zakwas. 
25.02.2013 16:39 odpowiedz
Czy zakwas dokarmiać mąką żytnią 750 czy 2000? I jeszcze czy powinien bardzo gęsty czy raczej płynny? Zastanawiam się czy to, że chlebki gorzej mi rosną jest właśnie winą zbyt rzadkiego zakwasu.
27.02.2013 12:33 odpowiedz
Tak też sobie pomyślałam, że robię źle i zaczęłam od nowa. Pojutrze upiekę pierwszy chlebek na tym zakwasie i mam nadzieję, że będzie lepiej rósł. Najgorsze jest to, że nie mam takiego miejsca w domu gdzie zakwas miał by cieplej. Na razie owijam słoik kocem i jak tylko włączy się grzejnik to go do niego przytulam:)
Możesz mi jeszcze podpowiedzieć (choć wiem, ze to nie ten wątek) co bardziej opłaca się kupić - kamień do pizzy czy garnek rzymski. Wg ciebie który bardziej wykorzystam do pieczenia chleba.
Dorota, Moje Wypieki
28.02.2013 15:00 odpowiedz
I to jest dobre i to :). Na kamieniu bedziesz mogla piec wieksze bochenki i pizzę, dodatkowo. Z kolei w ganku mozna dusic mieso, gotowac.. Ciezki wybór ):.
Gość: Edi
24.02.2013 11:18 odpowiedz
Kolejny już raz zaczynam swoją hodowlę zakwasu, najdłużej udało mi się utrzymać go przez 7 miesięcy. Ale za każdym razem mam ten sam problem - zakwas w ogóle nie rośnie. Ma bąbelki ale tylko malutkie, nigdy nie urósł ani o milimetr. Po dokarmieniu zamiast pracować, to właśnie przestaje, bąbelki znikają, wracają po kilkunastu minutach znowu. Czy możliwe jest ze zbyt energiczne mieszanie "stopuje" zakwas? Żeby chleb wyrósł muszę dodawać zawsze trochę drożdży, na samym zakwasie nie rośnie prawie wcale. Próbowałam już różnych mąk, różnych producentów i nie ma różnicy. Nie mam pojęcia dlaczego zakwas nie chce mi rosnąć, nawet ten kilkumiesięczny. Temperaturę ma odpowiednią, słoik przykrywam ściereczką. Co może być jeszcze nie tak?
Dorota, Moje Wypieki
24.02.2013 19:42 odpowiedz
Moze ma zbyt chlodno? Postaw go moze bezposrednio na kaloryferze, ja tak trzymam. Szczegolnie zima gorzej z rosnieciem zakwasu.
27.02.2013 07:36 odpowiedz
Z moim zakwasem był ten sam problem...nie rósł, bardzo mało bąbelkował, temperaturę miał zbliżoną do 27 stopni. Po 3 dniach czekania na właściwą pracę, postawiłam słoik bezpośrednio na kaloryferze i wtedy ożył. Temperaturę ma teraz znacznie wyższą niż 27 stopni, ale pracuje pięknie. Może coś z tego wyjdzie :-)
15.03.2013 10:01 odpowiedz
Ja miałam to szczęście, że dostałam silny zakwas od znajomego. Po przyniesieniu do domu okazało się, że zakwas nie rośnie, pojawiały się tylko małe bąbelki. U niego rósł, a u mnie nie, chociaż trzymałam go w cieple i dokarmiałam odpowiednio. Oddałam trochę zakwasu mamie i sytuacja ta sama: u niej kipiał ze słoika nawet w lodówce, a mnie nic! Przyczynę odkryłam przypadkowo. Przelałam go do innego słoika, bo tamten trochę się oblepił i trzeba było go umyć i teraz zakwas rośnie jak szalony. Nie mam pojęcia co się stało. Jakiś inny rodzaj szkła? W każdym razie pomogło.
Gość: tototm
23.02.2013 12:39 odpowiedz
Mam pytanie do martam21. Gdzie kupilas whole grain rye w Irlandii?
05.03.2013 22:40 odpowiedz
tototm, ja nie martam21, ale też z Irlandii :) i swoją mąkę kupiłam w polskim sklepie. Wcześniej kupowałam dokładnie taką jak wkleiła Dorota w poście o produktach w Anglii (w sklepach ze zdrową żywnością w dużych centrach handlowych).
martam21  (zobacz profil)
10.03.2013 19:42 odpowiedz
przepraszam, ze dopiero teraz:( make wholegrain rye flour kupuje regularnie w sklepie ze zdrowa zywnoscia. ja mam maly lokalny sklepik w moim miasteczku i tam zawsze jest dostepna ale widzialam tez w wielu Holland & Barrett.
Gość: aga
21.02.2013 14:19 odpowiedz
Dorotko, zamierzam jutro nastawić zakwas i koło poniedziałku, wtorku upiec chleb, jak myślisz, który z Twoich przepisów mogłabym wykorzystać tak na pierwszy ogień, nie mam doświadczenia żadnego i chciałabym wykorzystać jakiś mniej problemowy przepis, będę wdzięczna za poradę w wolnej chwili udzieloną, pozdrawiam
aga (ineska) w pracy nie mogę się zalogować:(
Dorota, Moje Wypieki
21.02.2013 14:36 odpowiedz
Kilka komentarzy wczesniej juz odpowiedziałam na takie samo pytanie, proszę zerknij :).
21.02.2013 16:10 odpowiedz
ok, przepraszam;) już zerknęłam, dzięki!
Gość: martam21
19.02.2013 15:14 odpowiedz
Dorotko, mam juz kilka zakwasów w swojej "karierze"....ale dwa ostatnie ....totalne porazki....mam klopot, bo zima u mnie w tym roku dosc lagodna (IRE) i piec chodzi góra 3-4h na dobe...wiec nie ma szans na 27 stopni...i co zrobic??? trzymalam w kuchni, gdzie gotuje i jest najcieplej, ale dla zakwasu chyba zbyt chlodno, bo juz dwa razy sie zepsul w tych warunkach....po prostu bardzo malo babelkuje i niezbyt ladnie pachnie:( zawsze rozbilam na wholegrain rye i bylo perfekcyjnie a a teraz mam klopot...no i co z latem i wiosna, gdzie "hodujesz" swój????
Dorota, Moje Wypieki
20.02.2013 22:21 odpowiedz
Ja swoj trzymam w sloiku bezposrednio na kaloryferze, przykryty od gory lniana sciereczka. Kaloryfery u nas chodza w miare czesto, choc w nocy w ogole. Dojrzewa ladnie. A moze sprobuj wlozyc do miski z ciepla woda? Tylko wode trzeba by co pewien czas wymieniac, no i byc w domu.. Teraz jak slonce wchodzi czesciej do domu, klade sloiczek na nagrzanym parapecie, zaslaniam od slonca reczniczkiem, rosnie nawet lepiej :).
martam21  (zobacz profil)
10.03.2013 19:45 odpowiedz
Dzieki, Dorotko, cos bede kombinowala:) nie poddam sie :) latem tez na slonecznym parapecie trzymam:)
Gość: gogi
04.02.2013 13:41 odpowiedz
Witam
Zrobiłam zakwas z Pani przepisu, upiekłam na nim kilka chlebów z różnych mąk, zawsze odkładając 3-4 łyżki zakwasu do lodówki. W lodówce stał maxymalnie 7 dni (w zakręconym słoiku) po czym był akywowany i znów wypiekałam z niego chleb. W sobote powtórzyłam operację piekąc chleb owsiany. Zakwas pachniał zwyczajnie, ciasto pięknie wyrosło, jeszcze nigdy nie wyrósł mi tak bardzo chleb. Po upieczeniu okazało się niestety, że chleb jest gorzki! Zaczęłam szukać przyczyny, powąchałam zakwas wstawiony do lodówki i okazało się, że ma zapach olejku migdałowego do ciasta (rano pachniał kwasem). Chleb wyrzuciła, zakwas wylałam. Co może być przyczyną zgorzknienia? Przechowywanie w zakręconym słoiku?
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2013 22:48 odpowiedz
Calkiem mozliwe.. Ja przykrywam folia spozywcza przezroczysta, w ktorej robie kilka dziurek widelcem, by docieral tlen.
Mamaszule  (zobacz profil)
01.02.2013 22:43 odpowiedz
Aha, Pani Doroto, przepraszam, czy da sie upiec paczki na zakwasie? Moze Pani probowala, Bo gofry to widzialam, Pozdrawiam serdecznie!
Mamaszule  (zobacz profil)
02.02.2013 14:39 odpowiedz
Dziekuje! Jezeli sie uda, to dam znac,
za rady dziekuje I za to, ze Pani jest I Jaka Pani jest!
Pozdrawiam serdecznie!
Mamaszule  (zobacz profil)
01.02.2013 22:35 odpowiedz
Witam! Pani Doroto, zakwas wg tego przepisu jest prawie juz gotowy, jutro moge zaczac przygode, a tak chce mi sie by pierwszy lecz udany, wiec bardzo prosze, moze mi Pani poradzi z ktorego chlebusia czy bagiecika lepiej zaczac? Juz wyprobowalam chleb 'najprostszy', duzo buleczek, zazwyczaj podsypuje maka, bo wydaje mi sie ciasto za luzne, raz na drugi wychodzi, ale nigdy nie uzywalam jeszcze zakwasu. Nie tak sie boje kleski, jak zal mi sil I czasu na nieudane proby.
Z gory dziekuje, Pozdrawiam.
haneczka_2011  (zobacz profil)
01.02.2013 20:06 odpowiedz
Dorotko, we wtorek wstawiłam zakwas, pięknie rósł , do dzisiaj , rano jak zawsze o tej samej porze nakarmiłam i przez cały dzień nawet nie drgnął , trzymam go przy grzejniku temp, ma 27 co może być przyczyną , pozdrawiam
Gość: gotka
29.01.2013 14:41 odpowiedz
Pani Doroto, jak nalezy przechowywac zasuszony zakwas? I jak dlugo mozna go tak przetrzymac??
Gość: barbarka
28.01.2013 15:44 odpowiedz
Pani Doroto, Panie Grzegorzu , przyniosłam z piekarni zakwas. Wygląda jak ciasto chlebowe. włożyłam do lodówki i nie wiem jak mam dalej postąpić. Dolać wody? wody i mąki? HELP
Dorota, Moje Wypieki
28.01.2013 15:51 odpowiedz
Ja zawsze uzywam tylko zakwasu, nie zakwaszonego ciasta. Moze powinnas spojrzec na strone Mirabelki, ktora zasugerowala wczesniej Owieczka?
Gość: grzegorz
28.01.2013 22:33 odpowiedz
Witam
Jeśli mnie Pani woła, przepraszam wcześniej nie mogłem. Hmm, wygląda jak ciasto. Tak myślę, że dla przyzwyczajonego opisami, że zakwas ma bąbęlkować to prawdziwy zakwas może przypominać ciasto. Teraz można gdybać. Nie wiem co Pani zrobiła z nim od godziny pisania postu. Jeśli jest w lodówce. Jutro upewnić się, że otrzymała pani zakwas a nie tak jak napisała Pani Dorota zakwaszone ciasto. Ale zaznaczam, dla osoby nie wiedzącej jak wygląda zakwas w piekarni, można pomylić z ciastem. Choć różnice są znaczące.

Zróbmy tak. Z nim do lodówki, lodóweczka bez obcych zapachów, przykryć ale nie szczelnie. Jutro upewnić się, że otrzymała pani zakwas. Napisać o przerowadzonym dochodzeniu :) i działamy dalej.
Gość: Lilijanna
10.03.2013 13:46 odpowiedz
Ja robię chlebek na takim zakwaszonym cieście i można trzymać w lodówce do 10 dni jak normalny zakwas, do tego zakwasu dorzuca się składniki do pieczenia chleba, a przed przełożeniem chleba do piekarnika, odkłada się garść ciasta jako przyszły zakwas do lodówki. I tak w kółko na okrągło. :-)
Gość: Lilijanna
11.03.2013 09:04 odpowiedz
Ja robię chlebek na takim zakwaszonym cieście i można trzymać w lodówce do 10 dni jak normalny zakwas, do tego zakwasu dorzuca się składniki do pieczenia chleba, a przed przełożeniem chleba do piekarnika, odkłada się garść ciasta jako przyszły zakwas do lodówki. I tak w kółko na okrągło. :-)
Gość: Danka
27.01.2013 18:50 odpowiedz
Pychota. Właśnie zabrałam się za hodowanie swojego zwierzątka.
26.01.2013 04:59 odpowiedz
Szukam, szukam i nie moge znalezc jak zakwas powinien byc przykryty w lodowce: szczelnie czy raczej luzno jak na poczatku jego tworzenia?
Upieklam juz dwa chleby: jeden na drozdzach i jeden na zakwasie. Oba pyszne. Troche skorka za twarda ale chce na to zaradzic zakupem La Cloche.
Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
27.01.2013 18:02 odpowiedz
Ja przykrywam folia spozywcza przezroczysta i robie w niej dziurki widelcem, by mial jednak troche dostepu tlenu.
Gość: jola
24.01.2013 21:08 odpowiedz
Witam, chcę zapytać jaka jest różnica w zakwasie aktywnym i zakwasie. W przepisach podaje pani dwa rodzaje i już się pogubiłam. Mam zakwas od koleżanki, który już ma prawie trzy tygodnie , stoi w lodówce , codziennie go mieszam i dokarmiam co 7 dni. Pierwszy chleb z przepisu od tej koleżanki wyszedł okropny. Dlatego teraz przymierzam się do któregoś z pani blogu. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Dorota, Moje Wypieki
25.01.2013 19:45 odpowiedz
Zakwas aktywny to taki po dokarmieniu, bąbelkujący i wyrośnięty. W zasadzie zawsze powinnam pisać, by taki dodawać do chleba. Chleb się nie uda, jeśli zakwas nie będzie aktywny, np. prosto z lodówki
24.01.2013 19:46 odpowiedz
Czy 3 doniwy zakwas moge zostawic w lodowce na tydzien? Troche nie rozumiem jak go uzywac :( Po wyjeciu z lodówki mam go dodac do ciasta ( całosc?) czy jeszcze dokarmic? Co zrobic z reszta? czarna magia
Owieczka  (zobacz profil)
26.01.2013 16:47 odpowiedz
Witaj. Choć może nie jestem ekspertem w pieczeniu chleba i początki dobre nie były, to tę sprawę mogę Ci wyjaśnić. Zakwas normalnie mieszka w lodówce. Co kilka dni należy go wyjąć, postawić w kuchni aż się ogrzeje do temperatury pokojowej i dokarmić aby nie umarł z głodu. Za pół około godzinę po dokarmieniu wkładasz do lodówki jeśli nie chcesz piec chleba. Jeśli chcesz piec chleb, to najpierw wyjmujesz zakwas, stawiasz aby doszedł do siebie i musisz go rozmnożyć, aby mieć go wystarczająco dużo do pieczenia chleba. Ja robię to metodą 3 fazową wg mirabelki: http://www.chleb.info.pl/zakwas-porady-praktyczne/zakwas-na-wesolo. Później odkładam kilka łyżek, chowam do lodówki a z całej reszty piekę chleb. Pozdrawiam!
Gość: kiniola
24.01.2013 09:17 odpowiedz
Co zrobić, jeśli zakwas bąbelkuje, ale nie chce rosnąć? Do pierwszego chleba dodam po prostu drożdży, ale co dalej? Czy on się jeszcze zmieni? ;)
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2013 14:08 odpowiedz
Trzeba przenieść go w cieplejsze miejsce, może to pomoże?
Gość: jugola
23.01.2013 20:04 odpowiedz
nastawiłam zakwas wczoraj rano. Dzis rano dokarmiłam go po raz pierwszy i przez przypadek po południu dokarmiłam ponownie. Jak teraz postępować? kiedy karmić ? kiedy mogę upiec pierwszy chleb?
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2013 20:19 odpowiedz
Jutro nakarm go ponownie, potem pojutrze, tak jakby nigdy nic ;-).
Gość: jugola
23.01.2013 20:37 odpowiedz
dzięki Dorotko za błyskawiczną odpowiedź. Rozumiem, że bez większej różnicy jest teraz czy dokarmię rano czy po południu? Chlebek mam zamiar upiec w sobotę. Do tej pory testowałam Twoje wypieki chlebowe na drożdżach. Teraz dojrzałam do chleba na zakwasie. Mam nadzieję że się uda.
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2013 20:38 odpowiedz
Bez różnicy.
Gość: ewa
19.01.2013 15:53 odpowiedz
Panie Grzegorzu,dziękuję za podpowiedż.w moim przypadku dochodzą ambicje.chciałabym od początku do końca zrobić własny chlebek.robię nowy zakwas...i cierpliwie czekam.pozdrawiam serdecznie
Gość: grzegorz
19.01.2013 16:55 odpowiedz
Pani Ewo, nie odbieram, nie było moim zamiarem odbieranie pani ambicji:). Nic nie stoi chyba na przeszkodzie, gdy w trakcie czekania na swój zakwas, uda się pani do piekarni. Czytam dużo, jak zrobić pierwszy zakwas, rączki opadają czasami. Wszystko co rośnie u niektórych już jest zakwasem. Jeśli pani przyniesie z zakładu, to, przerabiamy zakwas, czekamy i kręcimy nasz chlebek, kilka godzin i mamy pierwszy chlebek :). Zobaczymy co wyjdzie z przyniesionego, a jak nasz wyhodowany od małego zakwas urośnie, zrobimy drugi chlebek. Będzie pani miała porówanie. Proszę mi wierzyć, zakwas nie musi być tym właściwym, dobrym, tylko dlatego, że urośnie. Nawet jak zrobimy metodą trzy fazową. To dobrze, że jest pani cierpliwa i czeka. Czy jednak "tego" czekania nie wykorzystać na naukę. Przekonałem, jutro rusza pani do piekarni :). Tak na marginesie, bardzo dużo ludzi (starszych) przychodziło po garstkę zakwasu. Bez problemu potrafili zrobić samemu. Oszczędzali czas i mieli już mocny zakwas, lata 80-te. Potem i tak przerabiając będzie to pani zakwasik. Jak pani o niego zadba, tak on się odwzajemni w chlebku. Pozdrawiam.
Gość: ZosiaEwa
19.01.2013 17:24 odpowiedz
Grzegorzu! Bardzo dziękuję za Twoje wskazówki! Nie wpadłam, że można zrobić tak jak proponujesz! Zobaczymy co powiedzą w mojej piekarni:)
Gość: ewa
20.01.2013 17:42 odpowiedz
przekonał mnie Pan.oba moje zakwasy "ruszyły",ale rzeczywiście dla porównania smaku gotowego chleba wezmę "sprawdzony" zakwas z piekarni.dziękuję,pozdrawiam
Gość: grzegorz
20.01.2013 22:53 odpowiedz
dziś 20.01.2013 przerobiłem zakwas (zaczątek), który trzymałem od 23.12.2012 trzy chlebki wyszły z pieca, przed chwilką. Pozostałe trzy rano będą gotowe. Jak to zaprzyjaźniona piekarnia, może pozwolą zobaczyć zakwas. Jeszcze lepiej jak "myślący" piekarz pokaże jak sprawdzić, że mamy to co chcieliśmy. Potem już tylko zostanie Pani Ewo eksperymentowanie, ja to lubię najbardziej. Powodzenia, pozdrawiam.
Gość: barbarka
27.01.2013 21:34 odpowiedz
Panie Grzegorzu, przyniosłam z piekarni zakwas. Wygląda jak ciasto chlebowe. włożyłam do lodówki i nie wiem jak mam dalej postąpić. Dolać wody? wody i mąki? HELP
Gość: trzmiel
04.07.2013 23:50
wiem, że to już pewnie trochę po czasie ale może się przyda:
http://zakwasowamapapolski.blogspot.com/
Gość: ewa
19.01.2013 11:01 odpowiedz
proszę,pomóżcie mi.trzeci dzień dokarmiam zakwas.marzę o własnoręcznie upieczonym chlebku.kolejny dzień zakwas jest dwuwarstwowy:na górze brunatna woda,na dole płynna mąka.czy jest nadzieja,że jeszcze coś z tego będzie,czy zakwas do wyrzucenia?co jest powodem rozwarstwienia zakwasu?
Gość: grzegorz
19.01.2013 15:10 odpowiedz
Pani Ewo. Zakwas nie jest mi obcy. Propozycja. Proszę mi wierzyć najlepszym sposobem na ogarnięcie, jak zakwas działa jest, pójście do piekarni. Poprosić o garstkę zakwasu, wrócić do domu i dalej postępować tak jak pani uważa. Jeśli garstka będzię większa, zostawić w lodówce w razie niepowodzenia. Można go (trzeba) obwąchać :), sprawdzić organoleptycznie delikatnie. On jest hartowany, szanse zepsucia go mniejsze. Jak pani stwierdzi, że już wszystko wie o kwasie, proponuje zacząć od zera. Czyli swój własny. Tylko pytam się po co! Kiedyś x lat temu, jeśli z jakiegoś powodu w danej piekarni nasz zakwas :(, udawało się do innej i brało zaczątek. A z zaczątku był przedkwas, a z tego półkwas, kwas i ciasto. Jeśli jeszcze mogę zasugerować, zakwas z mąki żytniej 720. Pozdrawiam Grzegorz
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2013 19:04 odpowiedz
Z zakwasem jest wszystko ok. Powodem rozwarstwienia jest zbyt duży dodatek wody w stosunku do ilości mąki. To naturalne. Wystarczy kolejnym razem dodać więcej mąki przy dokarmianiu.
Gość: ewa ł
21.01.2013 19:57 odpowiedz
Pani Dorotko ,pierwszy chlebek w moim życiu upieczony-100% żytni.REWELACJA!jutro piekę następny .Przy okazji dziękuję za tego bloga.odkryłam go przed świętami.wszystkie wypieki na świąteczny stół miałam ze znalezionych tutaj przepisów.wszystko było wspaniałe.przez 3dni przeglądałam Pani wpisy od 201str.do początku no i nie wiem kiedy upiekę to wszystko na co mam ochotę:).teraz codziennie tutaj zaglądam.DZIĘKUJĘ za Pani czas,pracę i pomysły.Podziwiam Panią i pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
21.01.2013 22:47 odpowiedz
Dziękuję, również pozdrawiam i zawsze zapraszam :).
Gość: Marta
13.01.2013 13:22 odpowiedz
Czy zakwas sie zepsul jesli czosnek w nim zrobil sie lekko zielony?
Dorota, Moje Wypieki
13.01.2013 13:55 odpowiedz
To jest zakwas na chleb, nie na żurek, nie ma w nim czosnku.
Gość: Justyna0218882
13.01.2013 20:04 odpowiedz
hehe oj Dorotko..nie powiem,że masz lekkie życie z takimi "ciężkimi" przypadkami:)pozdrawiam
Gość: marta
13.01.2013 13:20 odpowiedz
Witam
Jesli w zakwasie na zurek czosnek zrobil sie lekko zielony po kilku dniach to czy ten zakwas sie zepsuł? Dziekuje za odp.
Gość: zula
09.01.2013 19:29 odpowiedz
Witam
pozostawiłam 1 lyzke zakwasy starego czy jak dokarmie to urosnie z taka malą iloscia starego zakwasu.Zawsze zostawiałam 3 łyżki Będę wdzieczna za informacje.
pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
10.01.2013 17:52 odpowiedz
Tak, na pewno.
magmonba  (zobacz profil)
29.12.2012 11:35 odpowiedz
Wszystkim poszukiwaczom mąki pszennej chlebowej chciałam polecić wyprawę do młyna - w sklepie próżno jej szukać. Ja ostatnio wybrałam się do młyna i było naprawdę w czym wybierać, w dodatku taka mąka z młyna jest według mnie dużo lepsza jak sklepowa...tzn. chlebki na niej lepiej smakują. Mi pan z młyna zamiast chlebowej typ 750 na chleb polecił pszenną glutenową - nigdy wcześniej o takiej nie słyszałam. Na pewno znajdziecie młyn w każdym mieście.
Fintifluszka  (zobacz profil)
17.12.2012 16:01 odpowiedz
Zdarzylo wam sie kiedys, ze zakwas sie nie udal? Ja wstawilam kilka dni temu swoj pierwszy na zwyklej mace zytniej, niestety na 4-ty dzien go wylalam, bo sie nie zakwasil, woda sie oddzielila i ani sladu pracy. Wczoraj nastawilam z maki zytniej pelnoziarnistej i znowu sie troszke wody zebralo, dzisiaj go dokarmilam i nic... mialam przyjsc sie pozalic, ze chyba nie umiem, alba maka do kitu, ale poszlam jeszcze do niego, sprawdzic jak sie miewa i ladnie specznial, taki dwukolorowy wrecz sie zrobil... nie wiem co bylo nie tak za pierwszym razem... czy to ma jakies znaczenie, przy pieczeniu chleba, ze ta maka jest pelnoziarnista? moge uzyc do wypieku dowolnej maki, czy musze ja jakos do zakwasu dopasowac??
17.12.2012 16:25 odpowiedz
Raz mi się nie udał - też mi się rozwarstwił i nie pracował, do tej pory nie wiem czemu, bo z tamtej mąki nastawiłam kolejny i był w porządku. Chyba po prostu nie był to dzień na wstawianie zakwasu :D
haneczka_2011  (zobacz profil)
15.12.2012 20:18 odpowiedz
Dorotko widzę że odpisujesz , więc mam pytanko , od 3 tygodni używam zakwasu , co drugi , trzeci dzień piekę chlebek, dokarmiam go codziennie różnie , jak użyłam go jednego dnia i mało zostało to na następny dzień karmię go 1 łyżką , na kolejny 2-3, a na następny po pół szklanki , czy wieczorem jest konieczne go zamieszanie .Dziś kolejny chlebek upieczony na mące orkiszowej pyyyyyychotka .pozdrawiam
haneczka_2011  (zobacz profil)
15.12.2012 21:53 odpowiedz
Dziekuję za szybką odpowiedź, Dorotko a powiedz mi jeszcze jedno, dokarmiam zakwas codziennie o tej samej porze stoi w tym samym miejscu , przykryty folią spożywczą z kilkoma dziurkami , tem, ma 27 stopni i jednego dnia rośnie jak szalony, już 2 godzinki po dokarmieniu mało co nie wyjdzie ze słoika a innego dnia dopiero późnym popołudniem bąbelkuje i rośnie.Dolewam do niego wodę przegotowaną taką letnią . pozdrawiam
SerekWaniliowy  (zobacz profil)
13.12.2012 15:50 odpowiedz
Witam! Od dłuższego czasu piekę chleby na zakwasie żytnim, ale pierwszy raz zakwas "pachnie" jakby drożdżami czy piwem i ma kożuch, czy to znaczy, ze się zepsuł? Dokarmiłam go wczoraj popołudniu i zostawiłam do tej pory w ciepłym miejscu. Zawsze pachniał dość kwaśno, ale na pewno nie drożdżami, a właśnie dziś muszę upiec chlebek, bo już tylko piętka została :) Pozdrawiam Panią Dorotę i Jej czytelniczki, która poza moją Mamą jest dla mnie kuchennym guru! Z góry dziękuje za szybką odpowiedź.
Gość: Ceglael
12.12.2012 23:07 odpowiedz
Ja I moja kolezanka uzywamy zakwasu, krory ma 150 lat! Tzn jest to zakwas, krory powstal poltora wieku temu, dzielily sie nim gospodynie, przechodzil z matki na corke I trwa do dzis!
Owieczka  (zobacz profil)
10.01.2013 19:34 odpowiedz
Zazdroszczę takiego zakwasu :) Mój z którego tak się cieszyłam, bo jak dziecko, na własnej piersi wyhodowany, jakiś czas temu się wściekł i spleśniał... Taki stary zakwas to musi być mega trwały. Zazdroszczę. Chętnie bym się podpięła pod niego ;)
08.12.2012 12:17 odpowiedz
Mam pytanie, na ktore chyba jeszcze nie widzialam odpowiedzi, albo przeoczylam.
Kiedy dokladnie powinnam wstawiac zakwas do lodowki po dokarmieniu? Jak calkiem opadnie czy jak zacznie opadac ale jeszcze nie opadl do konca? A moze krotko po dokarmieniu jak urosnie, zeby mogl konsumpcje dokonczyc w lodowce? Ostatnio mi urosl jeszcze po wstawieniu do lodowki, wstawilam ok 4-5 godz po dokarmieniu.
I jeszcze jedna rzecz mi po glowie chodzi, zakwas pszenny bialy lepiej jest zrobic z dojrzalego zakwasu czy taki "raczkujacy" 3 tygodniowy bedzie ok?
A teraz ide zamiesic ciasto na tatterowiec :)
haneczka_2011  (zobacz profil)
05.12.2012 18:49 odpowiedz
Witam , udało się upiekłam wczoraj pierwszy w życiu chlebek tetterowiec jest boski . Zakwas mój miał tydzień i byłam pełna obaw czy wyjdzie , poszłam na całość i nie dodałam nawet odrobiny drożdży i wyszedł cudny . Rósł nie całe 3 godzinki, postawiłam go na grzejniku i patrzyłam jak powolutku wspina się ku górze foremki. Dzisiaj pozostał już tylko smak po nim , ale już wzięłam się za dorabianie zakwasu i za kilka dni będzie kolejny.dzisiaj dokarmiłam go 4 łyżkami wody i mąki , czy przez kolejne dni mogę dodać po pół szklanki wody i mąki?czy mogę cały czas go dokarmiać żeby mieć odpowiednią ilość do chlebka? i ostatnie pytanie kupiłam dzisiaj mąkę pytlową do czego mogę jej użyć ?pozdrawiam i dziękuję za kolejny fantastyczny przepis
haneczka_2011  (zobacz profil)
05.12.2012 21:34 odpowiedz
Dorotka mój zakup to mąka pszenna pytlowa, jakie ma właściwości i w zamian za jaką mąkę się ją stosuje?
Dorota, Moje Wypieki
06.12.2012 10:39 odpowiedz
Wyczytałam, że to bardzo oczyszczona mąka. Nigdy wczesniej takiej nie stosowałam.
Gość: nostromo20
04.12.2012 15:03 odpowiedz
Witam, również mam problem z zakwasem :/ dziś jest 4ty dzień, więc teoretycznie finał i mogę piec chleb, ale nie wiem, czy mój zakwas jest w ogóle zakwasem. robiłam z mąki orkiszowej, do wczoraj pięknie rósł i bąbelkował - dziś od rana gruba warstwa brunatnej wody na powierzchni. dokarmiając ostatni raz, dałam mniej wody, postawiłam go też w cieplejsze miejsce. na początku zaczął bąbelkować, więc się ucieszyłam, ale później i tak zaczęła zbierać się woda. postanowiłam odlać tą wodę - dobrze zrobiłam? a jeśli zaryzykuję i upiekę z tego chleb, to ile drożdży ewentualnie mam dodać? bo piszecie, żeby tak zrobić...
Dorota, Moje Wypieki
04.12.2012 19:47 odpowiedz
Dodaj 7 g drożdzy suchych lub 14 g świezych.
Gość: itre
03.12.2012 07:55 odpowiedz
Pomocy!
Jutro rano wyjeżdżam na miesiąc (nagły wyjazd) a mam taki wspaniały, stary, żytni zakwas. Już za późno żeby go wysuszyć. Z tego co tu wyczytałam to nie wytrzyma miesiąca bez dokarmiania w lodówce. Czy można go zamrozić? Poradźcie coś, proszę.
Dorota, Moje Wypieki
03.12.2012 11:04 odpowiedz
Miesiąca w lodówce na pewno nie wytrzyma. I nie jest za późno, by go wysuszyć! Cytuję ze strony piekarniapogodzinach.blogspot.co.uk: Zawsze zasuszamy zakwas aktywny (czyli taki dokarmiony minimum 12 godzin wcześniej) i cienką warstwą rozprowadzamy go na pergaminie do pieczenia. Najłatwiej robi się to łopatką silikonową. Im cieńsza warstwa, tym mnij prądu zużyjemy :) Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 20C (maksymalna temperatura to 30C inaczej nasz zakwas upieczemy i nic z niego nie zostanie), wkładamy do niego pergamin z naszym zakwasem i suszymy.  Suszenie powinni zamknąć się w czasie 2-3 godzin. Wysuszony zakwas będzie odchodził płatami od pergaminu.  Po wyjęciu z piekarnika dobrze jest zostawić go na jeden dzień w pokoju lub w kuchni, aby miał dostęp do świeżego powietrza, które dodatkowo go wysuszy. Gdy już jesteśmy pewni, że zakwas jest suchy zdejmujemy go z pergaminu i rozdrabniamy na proszek.  Chowamy do słoika, przykrywamy pokrywką i przechowujemy.  
Dorota, Moje Wypieki
03.12.2012 11:06 odpowiedz
Aha, jeszcze dodam, że ja go nigdy nie susze w piekarniku. Możesz go rozsmarować cieniutko na papierze, do rana na pewno wyschnie, taki schowac do szafki.
Gość: aga
02.12.2012 07:59 odpowiedz
po moich obserwacjach stwierdzam,że woda zbiera się jak za długo czekamy z dokarmianiem zakwasu ( u mnie to było 24 godz. ). Myslę , że jak są bąbelki i urosło to można już dokarmiać niezależnie od tego ile czasu upłynęło, ponieważ mamy różne mąki i różne temperatury.
haneczka_2011  (zobacz profil)
29.11.2012 21:08 odpowiedz
Zakwas wyszedł huuuuura. Teraz pomieszkuje w lodowce ale niedługo upieczemy chlebek. Mam pytanie , po ostatnim dniu dokarmiania nie upiekłam chlebka , tylko wieczorem wstawiłam go do lodówki czy wszystko z nim będzie ok?Proszę o odpowiedź , bardzo mi zależy ponieważ mąż nie daje mi spokoju , pilnował żeby zakwas nie opuścił słoika i nie chciałabym żeby jego praca poszła na marne. Ao chlebek na zakwasie domaga się od kilku miesięcy . pozdrawiam wszystkich którzy zabierają się za zakwaszanie mąki , trzymajcie się przepisu i wszystko będzie ok ,ja trzymałam słoik na parapecie przykryty folią spożywczą i owinięty w ściereczką, grzejnik odkręcony na maksa , więc sauna w domu ale warto było.
edytaha  (zobacz profil)
26.11.2012 20:18 odpowiedz
Mój zakwas stoi już trzeci tydzień. Upiekłam z niego dwa chlebki i dwa razy musiałam dokarmić. Pięknie bąbelkuje i wspaniale pachnie. A oto jeden z moich chlebków
edytaha  (zobacz profil)
29.11.2012 19:01 odpowiedz
Dziękuję :)
To pszenny chleb z kapustą kiszoną, pychota :)
haneczka_2011  (zobacz profil)
26.11.2012 17:41 odpowiedz
Hej , w sobotę wstawiłam pierwszy zakwas, i po kilku godzinach na wierzchu pojawiła się woda , ale stwierdziłam że poczekam do rana . A tu rano wody jeszcze więcej , nadmieniam że wsypałam mąkę pszenną razową czy to był błąd????Wstawiłam drugi i dodałam innej mąki pełnoziarnistej , i wieczorem zakwas ruszył pojawiły się bąbelki , jaka radość łał udało się!!!! Dokarmiłam go dzisiaj rano i czekam na kolejne efekty, są bąbelki takie malutkie ale jestem dobrej myśli . Trzymajcie kciuki .
Gość: Marcin
08.11.2012 16:56 odpowiedz
Mam zakwas 5 letni,długo go nie używałem i pojawił się korzuch w kolorze lekko siwym.Czy to pleśń? Nie ma na nim "futreka" ,białego lub zielonego nalotu.Taki gruby korzuch .Po sciagnieciu go jest piekny jasno brazowy zakwas. Moj znajomy ściaga ten korzuch i wyrzuca.Mówi ,że to normalne jak dlugo stoi.Co Pani sądzi? Chce byc pewienn na 100% czy moge z niego piec.Chleb bądą jadły moje dzieciaczki.
Dziekuje i Pozdrawiam
parabucha  (zobacz profil)
09.11.2012 16:28 odpowiedz
Mam tak samo, jeśli zakwas jest gęsty i stoi tydzień w lodówce to pojawia się na nim taki gruby kożuch/skorupa. Na pleśń mi to nie wygląda, ale może się mylę i od dawna truję rodzinę:P
Gość: Marcin
14.11.2012 01:30 odpowiedz
Dzięki ,to nie jestem sam (być może trujacy:) ).Moze ktos jeszcze napisze jak wyglada jego zakwas po jakimś czasie stania w lodowce.
Poczekam tez na Pania Dorote
Gość: Ewa
24.11.2012 14:29 odpowiedz
Dorota sugeruje, żeby zakwas trzymać do tygodnia czasu. 5 lat to chyba zbyt długo. Ja bym się bała takiego zakwasu użyć. Sama mąka nie ma aż tak długiego terminu przydatności, a co dopiero zakwas. Lepiej zrobić nowy :)
Gość: Ania
26.11.2012 20:56 odpowiedz
Jest taka jedna piekarnia w San Francisco, ktora twierdzi, ze uzywa zakwasu majacego ponad 120 lat. Mysle, ze marcin mial na mysli, ze od 5 lat uzywa bazy i ciagle dokarmia zakwas, a nie ze jeden i ten sam, glodny, trzymal w lodowce przez piec lat (moj zepsul sie po 3 tygodniach, bo w jedynym w okolicy sklepie z maka pelnoziarnista zabraklo maki zytniej...a taki byl fajny, prawie roczniak...). Pamietam, ze tez mnie martwil taki nalot, a czasem czarna woda na wierzchu, ale jak sie w koncu popsul, to na calego splesnial. Nie sposob tego pomylic.Sadze ze ten kozuch jest normalny (chyba, ze jak Wy podtruwalam rodzine ;)). Mysle, Marcinie, ze nie masz co sie martwic. Slyszalam tez o takim sposobie przewozenia i przechowywania zakwasu, ze sie go suszy na papierze, a potem dosypuje do maki i wody zeby dokarmic. Moze ten kozuch, to taki wyschniety zakwas? Zyczcie mi powodzenia, bo rano wstawiam nowy zakwas i szykuje sie na przyjecie Mikolaja z KitchenAid...Ach, juz sobie wyobrazam te chlebki....
27.11.2012 23:14
Czytalam u Mirabelki ze taki korzuch to normalna sprawa, a wczytywalam sie jako ze zdecydowalam sie na hodowle :). Co do przechowywania na sucho tez mozna tam poczytac polecam zajrzec, szczegolnie przed wyjazdem na wakacje albo swieta!
PS. Moj zakwas zostal wyhodowany, teraz sobie odpoczywa w lodowce, a pierwszy chlebek juz zjedzony :)
Gość: Marcin
28.11.2012 17:35
Dokladnie moja baza ma 5 lat(dostalem od znajomych),dokarmiam.Uzywam jej od maja i ten korzuch pojawil sie jak stal 2 tygodnie w lodowce.
Dziewczyny Dziekuje za odpowiedzi
pozdrawiam
Gość: Zgrywus1986
06.11.2012 20:20 odpowiedz
Dzień dobry,

dziś jest drugi dzień dokarmiania zakwasu (dokarmiam rano) i zakwas mi się spienił, oprócz tego nie widzę żadnych oznak zepsucia, w zapachu jest raczej neutralny. Co może być tego przyczyna?

Z góry dziękuje za odpowiedź
Dorota, Moje Wypieki
06.11.2012 21:51 odpowiedz
Wszystko jest ok z nim :).
Owieczka  (zobacz profil)
06.11.2012 13:12 odpowiedz
Zarobiłam swój pierwszy zakwas w niedzielę. Rósł, bąbelkował, jadł - cieszył oko. Każdy z domowników go musiał oglądać :) Niestety dziś rano zauważyłam że się rozwarstwił na trochę wody u góry i resztę na dole. Dokarmiłam i nic się nie dzieje. Stał przy grzejniku (ok. 30 stopni) więc może miał za ciepło? Na szczęście nie widać pleśni więc mam nadzieję i czekam, doglądam...
Owieczka  (zobacz profil)
07.11.2012 15:41 odpowiedz
To jeszcze raz ja. Dziś rano straciłam nadzieję - na szczęście nie do końca. Zarobiłam nowy zakwas, starego dokarmiłam i zostawiłam na ostatni dzień. Gdy przyszłam z pracy zauważyłam, że nowy nie ruszył i stary też nie... Wyzwałam obydwa i.... ruszył - ten stary - jupii :) Puszcza bąble, młody uparty i strajkuje jak na razie, ale może ruszy. Co zrobić Dorotko z młodym, żeby nie hodować w dwóch słoikach? Czy mogę go dodać do starego - jako dokarmienie? Pozdrawiam!
P.S. Jutro upiekę chleb. Zakwas wesprę na razie drożdżami :) Faajnie - cieszę się jak dziecko :)
Gość: ola.smig
05.11.2012 13:57 odpowiedz
Witam. To moje drugie podejście do zakwasu poprzedni się zepsół strasznie śmierdzial chyba było mu za ciepło bo miał powyżej 30 stopni. Ten pachnie ok ale też mi się rozwarstwił no i nie rośnie :-( bąbelki są ale bardzo ich mało niestety. To już jest czwarty dzień i teoretycznie dziś mogę pięć chleb ale nie wiem czy jest sens skoro ten zakwas taki niemrawy? I co mam w tej sytuacji robić? Dokarmić go jutro ale to będzie już piąty dzień, schować do lodówki np połowę i spróbować dokarmić za kilka dni czy może wyrzucić i zacząć zabawę od początku? Strasznie chciałam upiec jakiś chleb od ciebie taki bez ziaren gdyż obecnie piekę chleb ale taki na bogato z siemieniem lnianym, słonecznikiem, otrębami pszennymi, płatkami owsianymi ale zakwas dostałam od koleżanki już gotow i jest wszystko ok ale potrzebuje już odmiany. Poradź coś proszę.
Dorota, Moje Wypieki
06.11.2012 10:59 odpowiedz
Czy nie jest mu teraz zbyt chłodno? Spróbuj upiec chleb, ale wesprzyj go koniecznie drożdżami. Ewentualnie schowaj do lodówki. Nie wyrzucałabym, dałabym mu jeszcze szansę.
_milenka  (zobacz profil)
05.11.2012 13:50 odpowiedz
Witam, pani Dorotko, mam pytanie do Pani bądź innych osób, które mają już jakieś doświadczenie w zabawie z zakwasem. Mój zakwas ma dziś 5 dzień. Wygląda ok, bąbelkuje, nie ma pleśni, pachnie chyba też tak jak należy, tylko że bardzo słabo rośnie (może na centymetr wysokości), nawet po dokarmieniu. Chciałam wobec tego zapytać, czy to słabe wyrastanie będzie miało bezpośrednie przełożenie na słabe wyrastanie chleba czy wystarczy że bąbelkuje i ma odpowiedni wiek? Jeśli grozi mi niewyrośnięty zakalec, to co zrobić, żeby trochę pobudzić mój zakwas do rośnięcia i tym samym upiec porządny bohenek? Z góry dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam.
_milenka  (zobacz profil)
06.11.2012 13:08 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź. Spróbuję z tymi drożdżami, a może faktycznie z czasem będę mogła z nich zrezygnować. Pozdrawiam
littlesophie  (zobacz profil)
02.11.2012 18:38 odpowiedz
Dorotko! Czy zakwas można robić w wysokim dzbanku, a zamiast folii użyć papieru do pieczenia zabezpieczonego gumką?
LittleSophie
littlesophie  (zobacz profil)
03.11.2012 09:44 odpowiedz
Dziękuję, mam nadzieję, że się uda. Mój pierwszy zakwas. :)
LittleSophie
littlesophie  (zobacz profil)
04.11.2012 18:42 odpowiedz
Zrobiłam zakwas. Chlebek siedzi w piekarniku.
Nie wiem tylko- odłożyć trochę zakwasu, czy ciasta na następny raz? W każdym przepisie jest inaczej, a ja nie wiem co lepsze.
LittleSophie
Dorota, Moje Wypieki
04.11.2012 18:52 odpowiedz
Ja nie odkładam, wszystko zależy od przepisu :).
Gość: ola.smig
31.10.2012 10:29 odpowiedz
Witam, mam pytanie próbuje zrobć zakwas mam mąkę razowa żytnią typ2000. Zrobiłam wszystko zgodnie z przepisem ale na drugi dzień mój zakwas strasznie śmierdzial ale nie kwasem nie wiem jak to określić i zastanawiam się dlaczego. Rozwarstwil się (woda -płyn ) i nie bąbelkował za bardzo, może to być wina mąki? A może ma za ciepło bo trzymam go w pomieszczeniu gdzie jest powyżej 30 stopni nawet do 36 dochodzi ( kotłownia). Proszę o jakąś odpowiedź
Dorota, Moje Wypieki
31.10.2012 16:39 odpowiedz
Jeśli się rozwarstwił - zbyt dużo wody było do niego dodane. Należy dokarmiać i mieszać, zakwas może pachnieć dziwnie, jeśli się go nigdy wcześniej nie robiło ;-). Ważne, by nie spleśniał. Lepiej trzymać go w temp. poniżej 30 stopni, 27 najlepiej. 36 to stanowczo za dużo.
Gość: luckan
28.10.2012 18:22 odpowiedz
Ja gdzies czytalam, ze nie robi sie zakwasu na mace pszennej bo to sie nie zakwasi lecz zgnije. Zakwas robi sie wylacznie na mace zytniej, tak jak zurek.
Ja po prostu mieszam dzien wczesniej 50 g drozdzy, 30 ml cieplej wody i 30 ml zytniej maki.
Na drugi dzien dokladam reszte i pieke chleb.
Dorota, Moje Wypieki
31.10.2012 16:36 odpowiedz
Robi się i na mące pszennej :). Fakt, jest trudniej.
Gość: Nina
27.10.2012 15:25 odpowiedz
O co najlepiej zrobic jesli sie wyjezdza na dluzej a zakwas zostaje w domu? W Swieta nie bedzie mnie miesiac... Zamrozic male porcje?
Slyszalam, ze jak dokarmie duza iloscia maki i mala wody to zakwas wytrzyma w lodowce do 2 tyg, czy to prawda?
Dorota, Moje Wypieki
27.10.2012 22:09 odpowiedz
Nie słyszałam o zamrażaniu, raczej o suszeniu zakwasu. Zawsze go zostawiam komuś do dokarmienia, jak zwierzątko ;-).
25.10.2012 17:20 odpowiedz
Może się w końcu odważę i spróbuję zrobić. Mam traumę po ostatniej próbie, kiedy to chciałam się popisać i zrobić staropolski barszcz na zakwasie. Wyszło coś bliżej nieokreślonego, a barszcz smakował jak... nie powiem jak, bo jedyne określenie jakie oddaje jego smak po prostu na tym blogu nie pasuje ;p nie wiem co wtedy zrobiłam nie tak, ale od tamtej pory dałam sobie spokój. Po prostu odniosłam wrażenie, że spleśniał zanim zrobił się z niego zakwas, do tego był taki jakiś... glutowaty. Jednak jeszcze nie było przepisu z tego bloga, który by mi nie wyszedł, a to mi zdecydowanie dodaje odwagi, więc wezmę się w garść i chyba przygotuje w końcu zakwas na jakiś pyszny chlebek. Życzcie mi powodzenia! ;)
Gość: Karol
24.10.2012 11:05 odpowiedz
Moj zakwas zytni ma juz prawie miesiac. Zastanawiam sie jednak czy dobrze go przechowuje...
Dorotko, czy trzymanie go w lodowce i dokarmianie raz w tygodniu jest OK?
W czwartek wyciagam zakwas, czekam 2h i dokarmiam. Wieczorem biore czesc i przygotowuje zaczyn, z ktorego pieke chleb nastepnego dnia.
Powiedz mi czy sloik nalezy regularnie myc (na bokach ma zaschniety zakwas) i zmieniac? Czy w lodowce powinien byc otwarty czy przykryty aluminium lub sciereczka...
Jak dlugo zakwas moze stac w temp.kuchennej bez dokarmiania?
Z gory ogromne dzieki za pomoc
Dorota, Moje Wypieki
24.10.2012 14:59 odpowiedz
Dokarmianie raz w tygodniu i przechowywanie w lodówce jest ok. Słoik trzeba myć co pewien czas i wyparzać. W lodówce przykrywam ściereczką. W temp. kuchennej bez dokarmiania nie trzymam dłuzej niż 2 dni, ale zależy jeszcze, w ilu stopniach się go przechowuje. Jak w chlodnej, ciemnej szafce - wytrzyma dłużej. pozdrawiam :)
adzia71  (zobacz profil)
20.10.2012 23:19 odpowiedz
Dawno nie pisałam komentarza ale jestem obecna i ciągle korzystam z mojego ukochanego,niezawodnego bloga!!!!Po kilku latach ociągania się i niechęci do zakwasu w końcu się zebrałam i zakwasik pięknie bąbelkuje i rośnie.Mam nadzieje ze w poniedziałek będzie z niego piękny żytni chlebuś. Zamelduje się w poniedziałek. Pozdrawiam serdecznie.
Gość: anka2177
17.10.2012 15:43 odpowiedz
Witam w poniedziałek 15.10. zaczełam. Wymieszałam pół szklanki mąki żytniej z pół szklanki wody (ciepłej, przegotowanej -świerzo) we wtorek po pracy patrzę, -o kurka babelkuje !wiec mu podałam do jedzonka znowy taką samą porcję i wstawiłam do szafki kolo kaloryfera. Wiecie co dziś rano potok zakwasu spłynał z jednej półeczki na drugą i z szafki na podłogę. Inna by się wkurzyła a ja się ucieszyłm bo mi się udało!!. Oczywiście dziś znowu go dokarmilam tym samym daniem, ale pilnuję drania by nie uciekł. Wywnioskowałam z tego, że za cieplo to też mu być nie może. Dziękuję Dorotko za twojego bloga korzystam od ponad 3 lat. Chyba dzięki tobie się nauczyłam piec a moja mama nie dawała mi już nadziei :)
kachajek  (zobacz profil)
16.10.2012 20:18 odpowiedz
Czy to możliwe, żeby zakwas spleśniał po 2 (no może 3) dniach w garażu?? Było tam co prawda trochę cieplej niż w lodówce, ale kurczę, żeby aż tak?? Mama mi go tam wyniosła, bo uważała, że jej zagracam lodówkę ;( po tych 2 czy 3 dniach na powierzchni pojawił się biały kożuch, a na nim bąbelki, też białe. Nie było żadnych "włochatych" narośli, ale takiego kożucha nie miał nigdy. Poza tym mocno pachnie octem. Po włożeniu do lodówki (bez mieszania) kożuch zniknął i te bąbelki też. Nie wiem kurczę czy jest dobry czy nie :< miał 4 miesiące. RIP? :(
Gość: jamargaretka
12.10.2012 13:18 odpowiedz
przenioslam do lazienki pod grzejnik i troche ruszył
Gość: jamargaretka
11.10.2012 21:21 odpowiedz
a jeśli nie urośnie to ryzykować robienie z niego chlebka?
parabucha  (zobacz profil)
12.10.2012 00:09 odpowiedz
A jaki chleb chcesz upiec na początek? Jeśli Twój zakwas rzeczywiście jest taki niemrawy to radziłabym do pierwszego wypieku dodać trochę drożdży żeby zminimalizować ryzyko zakalca:P
Gość: jamargaretka
11.10.2012 13:13 odpowiedz
Dorotko moj zakwas ma juz 4ty dzien ale nie rośnie :( sa bąbelki, u góry przed mieszaniem tworzy sie warstwa brązowej wody ale nie rosnie :( masz jakis pomysl czemu?
Dorota, Moje Wypieki
11.10.2012 19:29 odpowiedz
Może ma za chłodno? Daj mu jeszcze szansę :-).
parabucha  (zobacz profil)
11.10.2012 20:54 odpowiedz
Może jest zbyt wodnisty? Następnym razem dokarm go większą ilością mąki i może wtedy chętniej będzie się wzbijał do góry. To tak jak z zakwasem na żurek, gdzie jest zdecydowanie więcej wody w stosunku do mąki, więc mąka osiada na dno. Ja dodaję po równo wody i mąki, np. 50g wody i 50g mąki.
Nie poddawaj się, skoro są bąbelki, to znaczy, że kiełkuje w nim życie;).
agatka75  (zobacz profil)
01.10.2012 20:47 odpowiedz
Darva dziękuję za link.
29.09.2012 15:49 odpowiedz
Agatka - tutaj masz to ładnie wytłumaczone - http://piekarniatatter.blogspot.com/2008/02/maka-pszenna.html
A jeśli masz problem z zakupem różnych rodzajów mąk w okolicznych sklepach, to tutaj jest ich duży wybór - bogutyn.pl(nie wiem, czy dodawanie linków do konkretnych sklepów jest tutaj dozwolone; pozwoliłam sobie na to, bo i tak komentarze są zatwierdzane przez administratora, więc w razie czego proszę się nie krępować i wywalić link :))

Ja mam pytanie odnośnie dokarmiania zakwasu. Dziś, po zrobieniu chleba, została mi niewielka ilość. Wsadziłam go do lodówki. Czy np. jutro, jak go wyjmę z lodówki, pozostawię na 3 godziny, żeby się ogrzał, to mogę go jednorazowo dokarmić większą ilością mąki i wody? Na przykład dodam od razu 1,5 szklanki mąki i wody? Czy istnieje tutaj jakiś limit na jednorazowe dokarmianie?

I drugie pytanie. Jak wyjmę zakwas z lodówki, ogrzeję i dokarmię, to po jakim czasie powinnam go dokarmić znowu, przy założeniu, że nie chcę go chować do lodówki? Czy jednak należy dać mu w tej lodówce odetchnąć? Mam oczywiście na myśli już taki gotowy zakwas, a nie taki w przygotowaniu.
agatka75  (zobacz profil)
28.09.2012 21:19 odpowiedz
Kiedy pierwszy raz piekłam chleb na zakwasie miałam duży problem z wyborem odpowiedniej mąki (do zrobienia zakwasi jak i wypieku chleba ).
Jak to właściwie jest z tymi rodzajami mąki ?
Czym różni się mąka pszenna chlebowa, od pszennej pełnoziarnistej czy razowej, a czym maka żytnia od mąki żytniej razowej ?
Jaki wpływ ma wybór mąki na wygląd chleba?
Wiem , że to może zająć trochę czasu, ale może uda Ci się zrobić taki dodatek o mąkach - którą do czego używać, czym różnią się od siebie i jaki chleb z nich można upiec.
Gorąco pozdrawiam
Agnieszka  (zobacz profil)
20.09.2012 17:57 odpowiedz
Mam takie pytanie. Powyżej napisane jest, że zakwas jest dobry jeszcze przez 10 dni. Kiedyś na fb pojawiło się pytanie, w którym autorka pisała, że jej zaczyn miał rok i coś tam się z nim stało (tutaj nieważne). No i nie rozumiem. To ile w końcu mogę taki zakwas przechowywać?
Agnieszka  (zobacz profil)
20.09.2012 21:28 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź. W takim razie zabieram się do pracy. :)
Gość: dolcevita
18.09.2012 15:31 odpowiedz
dziekuję....:) boje sie wyciagnąc zakawas i go ociplac przez kilka godzin bo pełno tych muszek sie kręci....:)ale jakos przezyję... mma nadzieję ze muszki nie:)
parabucha  (zobacz profil)
19.09.2012 21:40 odpowiedz
Żeby wszędobylskie muszki nie zrobiły sobie kąpieli w zakwasie, zakładam na słoik gazę złożoną kilka razy, która jest mocno przytrzymywana przez gumkę recepturkę. Muszki nie przedostają się do środka, tylko siedzą na tym opatrunku, omamione zapachem zakwasu:P
Dorota, Moje Wypieki
19.09.2012 23:25 odpowiedz
Sposób na muszki owocówki: do szklanki nalać 1/5 octu winnego, wymieszać z 1 łyżką płynu do mycia naczyń, postawić obok owoców lub zakwasu. Rano niezbyt przyjemny widok w szklance ;-).
Cybulka  (zobacz profil)
06.02.2013 17:16 odpowiedz
Ależ! Jak jest ważne podczytywac wszystkie komentarze!
Mimo że cieżko wszystkie, ale tak po cut, przydatne są! Dziękuje i pozdrawiam!
Gość: dolcevita
17.09.2012 17:09 odpowiedz
Mam pytanko:) odważyłam się zrobić zakwas....niestety nie szalał ale jak piałaś nie musiał... po 4 ( gdzie postępowałam w wskazówek) dałam do lodki bo nie miałam potrzeby piec chleba...teraz sobie tam "leżakuje" ale zauważyłam ,ze oddzieliła sie woda od zakwasu ,,,wiem ,ze to normalne ale to tak "konkretnie" na około 5 cm ,,,, pleśni jeszcze nie ma,,,,nie wiem czy coś z niego będzie...niestety nie rósł bardzo w słoiku przez te 4 dni....kilka razy maił tylko "oka" ,które widziałam...nie wem co zostawić go ,,,czy tez nie zawracać sobie głowy i robić nowy:)?dziekuję...
Dorota, Moje Wypieki
18.09.2012 14:25 odpowiedz
To normalne. Kolejnym razem dosyp odrobinę więcej mąki niż wody. U mnie też jest przeważnie woda u góry.
Gość: MusicSpot
11.09.2012 14:12 odpowiedz
Pierwszy dzień stał w łazience przy piecu, ale jak weszłam tam w ciągu dnia to odniosłam wrażenie że jest zimniej niz w kuchni i przeniosłam go właśnie do kuchni. Ale nie stał ani przy kuchence ani na oknie gdzie byłoby ciepło. Po prostu na blacie. Od razu zachał rosnąć. Zostało w słoich ze 3/4 tego co było. Folię spożywczą "wciągnął" do słoika. Zamieszałam i zostwaiłam go tam gdzie stał. Dokarmiam po południu. Czy po drugim karmieniu tez będzie jeszcze rósł?
Dorota, Moje Wypieki
12.09.2012 20:12 odpowiedz
Tak, może rosnąć. Jeśli rośnie zbyt mocno i próbuje uciekać, trzeba go zamieszać.
MusicSpot  (zobacz profil)
11.09.2012 09:50 odpowiedz
Wykipiał mi!!! W nocy - nie dałam rady dopilnować!!! I co teraz? Do wyrzucenia? Czy jeszcze się nada? To było pierwsze karmienie po przygotowaniu :-(
magmonba  (zobacz profil)
09.09.2012 08:13 odpowiedz
Zrobiłam ostatnio zakwas po raz 2gi w swoim życiu (pierwszy umarł z powodu mojej długiej nieobecności) i ten drugi wyszedł mi znacznie "mocniejszy" jak pierwszy, chociaż robiłam go z tych samych produktów. Jedyna rzecz która się zmieniła to to, że od jakiegoś czasu używam filtru do wody... Dziwna sprawa ale może komuś się przyda ta informacja ;)
Dorota, Moje Wypieki
18.07.2012 08:55 odpowiedz
Margoja, woda to norma (patrz komentarze wyżej), ale o skórce nic nie wiem..
Gość: margoja
16.07.2012 07:58 odpowiedz
Kto pomoże radą? Wyjęłam moje zakwasy z lodówki po 4 dniach, pszenny miał na górze taką ciemną wodę, wymieszałam i ok. A żytni miał na górze taką cienką skórkę, jakby węża, zielonkawą i białe, duże pęcherzyki, nie pachniał pleśnią, wymieszałam i pachnie ok, tylko się zastanawiam czy to jest norma? Bo to w sumie świezy zakwas jest (dopiero 1 raz w lodówce).
Czy ktoś tak miał? pomóżcie.... szkoda mi go wyrzucić, ale nie wiem czy moge piec na nim bezpiecznie....
Dorota, Moje Wypieki
18.06.2012 07:35 odpowiedz
Przykrywam folią spożywczą (przezroczystą), w której robię kilka dziurek widelcem. pozdrawiam :)
Gość: tunia1980
17.06.2012 22:19 odpowiedz
Pani Doroto mam male pytanko :) jak przechowywac zakwas w lodowce?zakrecic pokrywka ?folia aluminiowa?czy ma byc odkryty?
Przeczytalam wszystkie komentarze i Pani odpowiedzi,dokladnie instrukcje,zaopatrzylam sie w odpowiednia make i jutro zaczynam hodowle zakwasu :).Mam nadzieje,ze bedzie ok.
Upieklam z Pani przepisu chleb orkiszowy.Pyszny.~Porwalam sie tez na mala zamiane maki.zamiast orkiszowej dalam razowa.chleb wyszedl dobry.Bardzo smakuje mojej 2 letniej corci :)
Pozdrawiam
Gość: weryfany
12.05.2012 19:52 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź:) Właściwie pluję sobie teraz w brodę bo na aukcji internetowej kupiłam 1,5-roczny zakwas i w związku z tym pozbyłam się starego pszennego zakwasu, myśląc, że wyhoduję jeszcze lepszy na tym nowym żytnim. Okazało się, że zakupiony zakwas zachowuje się tak samo jak mój 8-miesięczny, a pszenny nawet gorzej. Pozostaje tylko obserwować, odświeżać i czekać na poprawę:).
Dorota, Moje Wypieki
12.05.2012 18:42 odpowiedz
Będzie 8 miesieczny :). Przypuszczam, że błędu nie popełniłas. Zakwas z maki pszennej jest trudny do wyhodowania od zera (dlatego najlepiej go robić na podstawie z żytniego) i zachowuje się też inaczej niż żytni. U mnie też wydaje się słabszy niż żytni.
Gość: weryfany
12.05.2012 17:44 odpowiedz
jeśli z 8-miesięcznego żytniego zakwasu, zrobię zakwas pszenny to znaczy, że on też będzie miał 8 miesięcy czy to będzie taki zakwas-noworodek:P? zastanawia mnie to ponieważ niedawno wyhodowałam zakwas pszenny i niestety nie sprawuje się najlepiej. tzn. widać bąbelki, ale nie szaleje tak jak żytni, podnosi się tylko trochę, a chleby wolno na nim rosną. dlaczego się tak zachowuje - bo jest jeszcze za młody czy popełniłam błąd w produkcji i powinnam nastawić nowy:P?
Gość: edderkopp
20.04.2012 20:28 odpowiedz
Mysle ze ten zakwas na zurek sie nie nada bo to tylko maka i woda..a do zakwasu na zurek jeszcze dodaje sie sol i czosnek oczywiscie. Ja robie juz od dawna zakwas na zurek w ten sposob ze mieszam szklanke maki razowej zytniej z 1,5 litra letniej, przegotowanej wody i dodaje pol lyzeczki soli i 2-3 zabki czosnku( kroje go w plasterki). Wszystko dobrze mieszam i daje dwie kromki chleba na gore, potem talerzem albo przykrywka i odstawiam w cieple miejsce np, w kuchni. TAm stoi kilka dni..trudno okreslic dokladnie czasami 5 dni a czasmi 8.KAzdego dnia delikatnie mieszam zawartosc tak zeby nie zniszczyc kromek chleba. Jesli pojawi sie plesn na chlebie to trzeba wyrzucic niestety. Gotowy zakwas tzn.plyn bez chleba wlewam do plastikowej butelki i na noc daje do zamrazalnika. Potem wyciagam i wkladam do lodowki gdzie powoli sie roztopi.Zazwyczaj na drugi dzien juz mozna zrobic z niego zurek. To tyle...moja mama tak robila ten zakwas od lat i ja tez w ten sposob robie go od lat a zurek na nim jest przepyszny:) pozdrawiam
Gość:
18.04.2012 12:55 odpowiedz
witam :) Mam pytanko Dorotus:) Mam w domu make pelnoziarnista chlebowa:) czy ona sie na zakwas?pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
04.04.2012 17:04 odpowiedz
Połową szklanki wody i mąki, dalej.
Gość: Ell
02.04.2012 20:12 odpowiedz
Czy 3 i 4 dnia zakwas też dokarmia się połową szkl mąki i wody? Czy można dokarmić już mniejszą ilością tych składników?
Gość: vibeke6@p.pl
31.03.2012 17:52 odpowiedz
Dorotko, a czy taki zakwas też sie nadaje na żurek?Nigdy ani zakwasu ani chleba na zakwasie nie robiłam i nie mam pojecia;/a jesli sie nadaje to chetnie skorzystam bo jest super napisane.
Dorota, Moje Wypieki
18.03.2012 18:20 odpowiedz
Z zakwasem wszystko jest ok. Przeczytaj proszę wczesniejsze komentarze.
Gość:
18.03.2012 16:30 odpowiedz
a ja mam pytanie, drugiego dnia dokarmiłam zakwas, wyglądał ok - ale wieczorem rozwarstwił się na coś - na dole gęste a u góry żółta gęstsza woda/ciecz i nie wiem co dalej,rano znów dokarmiłam, nie widzę by pracował, robić nowy czy dokarmić jutro i spróbować piec chleb?
Dorota, Moje Wypieki
12.03.2012 16:29 odpowiedz
Jest na pewno dobry :). Każdy zakwas może pachnieć inaczej, ważne, że nie pleśnieje.
Gość: prundelek@gmail.com
12.03.2012 05:49 odpowiedz
A ja mam pytanie o zapach zakwasu - mój pachnie jak jabłka - nie jak ocet jabłkowy ale jak najzwyklejsze w świecie jabłka i czy ma to jakieś znaczenie? Poza zapachem to zachowuje sie jak całkiem fajny zakwas, więc cięzko by mi było się z nim rozstać ;) Zakwasu nie robiłam z tego przepisu, ale w sumie w bardzo podobny sposób (też sama woda i mąka żytnia pełnoziarnista), ma około 1,5 miesiąca.
Pozdrawiam, D.
Gość: mola
10.03.2012 16:09 odpowiedz
Dorotko, zakwas udał się. Chlebek zrobilam i jest bardzo dobry. Pychota! Mimo że się odchudzam, dziś zjem kolację. Jestem Ci bardzo wdzięczna za zmotywowanie mnie do działania. Bardzo zazdrościłam Ci gospodarności i zaczęłam naśladować. Mariola
Gość: mola
10.03.2012 00:13 odpowiedz
Dzięki za radę Dorotko.Tak zrobiłam.No i kochani w sprawię mąki. W intermarche kupiłam pełnoziarnistą pszenną, razową(tak się nazywa, ma mieszankę żytniej, pszennej, orkiszowej). Kupilam też orkisz, ale to chyba dodatek do chleba, bo cos gruby. W Groszku kupilam żytnią razową. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
09.03.2012 21:41 odpowiedz
Może przenieś blisko kaloryfera i go do niego 'przytul'? Ja tak robię.
Gość: mola
08.03.2012 23:56 odpowiedz
Wlasnie kończy się drugi dzień z zakwasem. Nie wiem czy się uda, bo nic nie rośnie. Trochę bąbelkował, ale przestał. Prawie cały dzień mialam wlączony palnik gazowy. A tak bym chciala, by cos się ruszyło...
Gość: Ania
07.03.2012 09:36 odpowiedz
Muszę się z wami podzielić obserwacją mojego zakwasu. Zrobiłam go z mąki żytniej razowej, rósł i dojrzewał bardzo dobrze. Wstawiłam go do lodówki i szczerze mówiąc olałam. Nie był dokarmiany, wyjmowany, ruszany przez 2 miesiące! Stał sobie grzecznie w słoiku przykryty folią spożywczą. Jako że nazbierało mi się różnego rodzaju mąk w szafce i mieścić się tam nie chciały postanowiłam obudzić mojego starszaka z lodówki i zrobić chleb. Szczerze mówiąc myślałam, że po takim czasie jest on kaput i nic go nie ruszy a tu prosze niespodzianka obudził się, ma sie dobrze i właśnie rośnie na nim moje ciasto na chleb. Może jednak nie trzeba zakwasu tak często karmić albo ten mój to jakiś ewenement natury ;)
Gość: mola
06.03.2012 21:44 odpowiedz
Witaj. Muszę to napisać, mam 50 lat i dopiero zaczynam w kuchni. Nigdy nie musialam, bo ta część domu nalężala do męża. Teraz razem z Twoim blogiem piekę pyszności. Jutro będę nastawiać zakwas. Kupilam mąkę zytnia razową (innych u mnie nie ma). Do tej pory wszystko mi się udawało...
Gość: monikazfole
05.03.2012 09:55 odpowiedz
masz pewnie rację, na przykład w moich suszonych drożdżach oprócz drożdży jest stabilizator E 491, choć o tym producent informuje :)
Gość: bożena
04.03.2012 18:25 odpowiedz
Pod jakimś chlebkiem w komentarzu pani napisała,że mąkę kupuje prosto z młyna bo jest najczystsza ,to co kupujemy zapaczkowane niestety jest wzbogacone o "niechciane " dodatki,a niestety skład o tym nie informuje ;))) niestety praktyka nauczyła mnie,że to co piszą na etykietce nie zawsze pokrywa się z zawartością rzeczywistą, ale bardzo chętnie poczytam o Waszych próbach z suszonym zakwasem,na pewno to fajna alternatywa dla szybkiego pozyskania zakwasu.
Gość: monikazfole
04.03.2012 16:28 odpowiedz
zawsze czytam skład produktów które kupuję :) w wolnym tłumaczeniu suszony zakwas zawiera ekologiczny zakwas zrobiony z żyta, pszenicy lub orkiszu (są 3 różne rodzaje) :) wierzę, że producent nie oszukuje :) pozdrawiam
Gość: bożena
04.03.2012 16:12 odpowiedz
Ja jakoś mam sentyment do swojego zakwasu i tego pierwszego mniej udanego i tego drugiego niedawno zrobionego,wnioski ogólne: za pierwszym razem musiałam zrobić coś źle,może warunki były nieodpowiednie,może temperatura,a może faktycznie światło nie powinno dostawać się do słoika,w każdym razie zakwas niby bąbelkował,dobrze pachniał ,ale właściwie nie rósł, ten zakwas który wstawiłam ostatnio w drugi dzień po dokarmieniu prawie wyskoczył ze słoika,w trzeci dzień i czwarty był spokojniejszy,ale również rósł i był aktywny,no i chlebek na tym zakwasie był bardzo pulchny ,wprawdzie z niewielkim dodatkiem drożdży ,jednak rósł bardzo szybko,cieszę się że zmobilizowałam się i zrobiłam od początku drugi zakwas ,widzę różnicę,czasem trzeba zacząć wszystko od początku ,jak to w życiu;) a zakwas w proszku hmmm gdyby człowiek był pewny ,że w tym proszku jest tylko woda i mąka to ok ,a nauczona doświadczeniem wiem ,że zwykle do wszystkiego sypią jakieś dodatki,spulchniacze itp ,więc ja chyba podziękuję;)))
Gość: monikazfole
04.03.2012 14:56 odpowiedz
e tam spryciara jest okazja to skorzystam :) mam nadzieję, że dasz znać jak wypadły próby :) pozdrawiam.
Gość: weryfany
03.03.2012 23:19 odpowiedz
o Ty spryciaro, ja się tu męczę od pół roku i żywię mój mały zakwasik, a Ty po prostu sobie kupisz w sklepie od kogoś kto prowadzi zakwas od kilku lat albo może ma dostęp do zakwasu piekarniczego przekazywanego z pokolenia na pokolenie:P och nieeeee, nie zdzierżę:P albo kupię sobie taki zakwas na allegro i zrobię porównanie z moim młodziakiem. to jest myśl:)
Gość: monikazfole
03.03.2012 16:35 odpowiedz
doczytałam że taki zakwas mozna reaktywować dodając wodę a później należy dokarmiać np. w taki sposób jak to robi dorotus. mam nadzieję że w taki sposb uzyskam zakwas w miarę mocny i chleby będą pięknie rosły. znalazłam też przepis na chleb z suszonym zakwasem.
Gość: monikazfole
03.03.2012 15:58 odpowiedz
mam pytanie odnośnie zakwasu suszonego. macie jakieś doświadzcenia z takowym?? znalazłam w markecie i zastanawiałam się nad kupnem. jest sens? czy lepiej zrobić samemu i takich ulepszaczy nie dodawać.
Gość: Lilka
29.02.2012 09:28 odpowiedz
Dziękuje za odpowiedź!:)
Gość: weryfany
28.02.2012 21:06 odpowiedz
Bożeno, u mnie rekordzista rósł ok. 9 godzin, więc prawdopodobnie Twój chleb dopiero budził się do życia i możliwe, że urósłby, ale po kolejnych 10 godzinach;)
Dorota, Moje Wypieki
28.02.2012 19:39 odpowiedz
Póki nie plesnieje, takie zmiany sa ok.
Gość: Lilka
28.02.2012 17:42 odpowiedz
Witam,

Potrzebuje pomocy!!!
Mój ok. 2 miesięczny żytni zakwas ostatnio zaczął się dziwnie zachowywać. Do tej pory zawsze jego konsystencja była "pulchna", zwarta i pięknie pachniała jabłkami. Od ok. tygodnia zaczął się rozwarstwiać na brązową wodę i brązową breję, zrobił się rzadszy i okropnie mocno pachnie octem! Nadal jest wyczuwalna woń jabłek, ale jednak ten zapach nie jest zbyt przyjemny, a przede wszystkim jest baaardzo mocny. Oglądałam go z każdej strony i nigdzie nie widać śladów pleśni, a jak tylko do niego zajrzałam puścił mi oczko:)
Przez cały tydzień trzymam go w lodówce, raz w tygodniu wyciągam, odczekuje ok 2-3 godziny, dokarmiam, odmierzam potrzebną na chleb ilość, a resztę z powrotem wkładam do lodówki.
Będzie żył, to normalne, czy lepiej się go pozbyć?
Będę wdzięczna za rady.
Pzdr,
Lilka
Gość: bożena
28.02.2012 09:41 odpowiedz
Do weryfany: a to witaj w klubie"leniwego zakwasu" ;) zawsze to razem raźniej, no ja jak wyżej napisałam nastawiłam nowy zakwas ,zobaczymy co z tego będzie, narazie piekę na tym niemrawym ,choć powiem szczerze ostatnio dodawałam dosłownie taki listeczek ok 1dag drożdży na 1,5kg chleb i pięknie i szybciutko rosnął (mam takie cieplutkie miejsce do rośnięcia ok25-27 stopni) więc chyba nie było z tym zakwasem tak źle,a jednak gdy skusiłam się na chleb bez dodatku drożdży niestety nie dał rady,chleb nie podrósł przez jakieś 5h ani cm ,robiły się lekkie pęcherzyki w cieście,ale nie rósł,nawet nie próbowałam go piec :( i ciasto zrobiło się jakieś takie rzadkie i bez "życia" ,no ale co tam ,na chlebie świat się nie kończy;) pozdrawiam serdecznie!
Gość: weryfany
27.02.2012 19:48 odpowiedz
Bożeno, mój zakwas ma ok. 7 miesięcy i raz na ruski rok pozwalam sobie na pieczenie chleba na samym zakwasie. Do każdego chleba dodaję ok. 5 g świeżych drożdży a i tak rosną o wiele dłużej niż jest to podane w przepisach (ale rosną:P). Winę zrzucam na temperaturę panującą w kuchni - w porywach dochodzi do 19 stopni:P Zacznę się martwić jeśli w lato, przy dogodnych temperaturach, mój prawie roczny zakwas nadal będzie taki niemrawy.
Gość: bożena
27.02.2012 10:01 odpowiedz
Mam 1 miesięczny zakwas ,na którym wczoraj nie urósł mi chleb,do tej pory robiłam zawsze z dodatkiem drożdży ,było ok ,ale stwierdziłam"ile można?" Wygląda normalnie,po wyjęciu z lodówki i dokarmieniu bąbelkuje. Wkurzyłam się i nastawiłam nowy zakwas ,a i chylę czoła przed wszystkimi ,którym rośnie chleb na świeżo wyhodowanym zakwasie. Proszę o wszelkie sugestie i porady co może być przyczyną,żeby uniknąć kolejnego błędu,gdzieś czytałam,że nie powinno światło padać na słoik z zakwasem więc owinęłam go folią aluminiową,ale czy to ma sens?niektórzy zalecają nie myć zbt często słoika z zakwasem,a ja po każdym dokarmieniu(1 raz w tygodniu) wkładam go do czystego ,wyparzonego słoika,może to też źle?,proszę o jakieś rady bo popadam chyba w paranoje...
Dorota, Moje Wypieki
26.02.2012 21:59 odpowiedz
Zakwas z plesnią trzeba wyrzucić.
Gość: pioter
26.02.2012 21:58 odpowiedz
witam . na ściance słoika pojawiła sie pleśni ok 0,5 cm ;pytanie moje: czy walczyć o zakwas -tygodniowy, czy na nowo? pozdrawiam
Gość: diandre
20.02.2012 18:10 odpowiedz
Droga Dorotko - jak zwykle przeglądałam Twojego bloga w poszukiwaniu natchnienia (rodzinka po ostatnich dwóch udanych tortach żąda następnego słodkiego wypieku, a dzieciaki wręcz pochłaniają wszystkie babeczki i muffinki!!!) i odnalazłam zakwas! Jakże się ucieszyłam - wreszcie będę mogła spróbować czegoś "wytrawniejszego" :) Do tej pory w domu tylko moja Mama robiła torty i chlebek na zakwasie, więc teraz moja kolej - torty mam już za sobą, więc zakwas wkracza na scenę. Zrobię go niedługo i na pewno wykorzystam Twój przepis.
Mam też jedno pytanko - czy nie zastanowiło Was kiedyś, moje drogie Panie, że taki zakwas jest jak członek rodziny? :) Ten przygotowywany przez Mamę został nawet ochrzczony dźwięcznym imieniem Franek! Przecież dokarmiamy go, przemawiamy czule, czasem nawet pokrzyczymy, bo nie spełnia naszych oczekiwań ;) i zawsze z tego najbardziej wypieszczonego wychodzi najlepszy Franio - chlebek na świecie. Czy Wy też macie podobne spostrzeżenia?
PS Błagam, powiedzcie, że tak, bo będę się czuła jak ostatnia wariatka!
Gość: mimi
07.02.2012 10:59 odpowiedz
Jeszcze a propos zakwasu, który u mnie pierwszy raz po dokarmieniu urósł tak bardzo, że wylał mi się z wysokiego słoja!!:
1. darujcie sobie pieczenie chleba na takim 4-5 dniowym zakwasie - SZKODA CZASU, PRODUKTÓW, ENERGII. Naprawdę radzę go odlewać na żurek, a ten pozostały solidnie dokarmiać dwa razy dziennie, co 12 godzin. Po tygodniu zakwas będzie bardzo aktywny, ciasto rośnie w takim tempie, jakby było z dodatkiem drożdży :)
2. ktoś wspomniał powyżej, że słoik należy szczelnie zakręcać. Otóż nie, wprost przeciwnie. Podczas fermentacji wydziela się CO2, który musi się ulotnić, dlatego najlepiej ukwaszać mąkę w kamionkowym naczyniu przykrytym tylko lnianą ściereczką.
Kamionka, bo nie przepuszcza światła. Tak kisiła moja babcia, która ma teraz 90 lat i tak kisiło się zawsze żurek. W słoiku także można, ale powinno się go zacieniać, np. przykrywać ściereczką.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zapalonych domowych piekarzy :)
Gość: mimi
06.02.2012 12:59 odpowiedz
Mój pierwszy zakwas jest wspaniały, choć na początku słabo się podnosił. Mam na to radę. Otóż trzeba odłożyć pół zakwasu do drugiego słoiczka, a tę pozostałą część solidnie dokarmić i tak ze dwa dni pod rząd. Zakwasu, który odlewam nie należy wyrzucać!!!
Dodajcie do niego ze 2-3 ząbki czosnku, 2 liście laurowe, ziarenko ziela angielskiego, kilka ziaren czarnego pieprzu, dolejcie wody i potrzymajcie ze 4-5 dni, bez dokarmiania, aż się pięknie skwasi. Otrzymacie przepyszny zakwas na żurek. Jeśli akurat nie planujecie go gotować po tych 4-5 dniach, można go włożyć do lodówki i przechować z tydzień. Za każdym razem, kiedy macie za dużo zakwasu i będzie go jeszcze więcej, bo trzeba go odmłodzić, zróbcie w drugim słoiku żurek :) Jeśli do zakwasu żurkowego dodacie mąkę pszenną razową, będzie to idealny zakwas na biały barszcz. Pozdrawiam i idę piec chlebek na zakwasie, bez dodatku drożdży, które jednak bardzo moim zdaniem psują smak i nadają się tylko do pieczywka pszennego, zwłaszcza na słodko.
Dorota, Moje Wypieki
05.02.2012 22:44 odpowiedz
Trzeba trzymac go na wierzchu i traktowac jak dotad. Nie musisz juz tak duzo dokarmiac, ja daje czasem 2 lyzki maki i wody, zamiast po pol szklanki. Raczej nie oplaca sie juz chowac do lodowki, ja chowam jak planuje przynajmniej tygodniowa przerwe. Przed dodaniem maki nie trzeba mieszac, dopiero po jej dodaniu. Co do 'brudnych' scianek sloika, co jakis czas go myje i wyparzam, ale jesli ten zakwas zaschnie na tych sciankach, wtedy go zeskrobuje z powrotem do zakwasu dodaje, to podobno wzmacnia zakwas.
Gość: wypiekaczka
05.02.2012 08:50 odpowiedz
Mój zakwas ma dzisiaj 5 dni (trzeciego dnia upiekłam na nim chleb ukraiński i się udał!) i mam pilne pytania:1. chleb będę piekła dopiero jutro więc czy go trzymać na wierzchu i traktować jak dotąd, czy schować do lodówki i jutro ożywiać? 2. czy przed dodawaniem do mąki wymieszać go żeby miał jednorodną konsystencję? 3. z powodu rośnięcia i opadania po wymieszaniu słoik jest "brudny" od środka i czy przed schowaniem go lodówki przełożyć go do czystego słoika? Będę wdzięczna za szybką odpowiedź.
Gość: wypiekaczka
02.02.2012 07:25 odpowiedz
Od 3 tygodni jemy tylko "swój" chleb - wieloziarnisty, który ciągle modyfikuję (aktualnie pół na pół mąka pszenna chlebowa i mąka żytnia). Piekę dwa razy w tygodniu dwa chleby, do ostatniej kromki jest pyszny! Moim marzeniem od dawna jest chleb na zakwasie ale, jak pewnie większości, wydawał mi się bardzo skomplikowany. Proszę trzymać kciuki, bo wczoraj nastawiłam zakwas i patrzę na niego z miłością jak pięknie przez jedną dobę się ożywił. Dam znać co z tego wyniknie. Pozdrawiam wszystkich wypiekaczy chleba.
Dorota, Moje Wypieki
31.01.2012 13:47 odpowiedz
Postaw goqcieplejszym miejscu. Póki nieplesnieje, jest ok.
Gość: dżanett
31.01.2012 13:43 odpowiedz
Dzisiaj dokarmiałam mój zakwas po raz pierwszy ale niestety nie dojrzałam żadnych bąbelków jak na załączonych zdjęciach. Czy jest nadzieja że jeszcze się jakieś pojawią czy niestety mój zakwas nie pracuje jak trzeba??
Dorota, Moje Wypieki
26.01.2012 10:12 odpowiedz
Początkująca: może być przykryty gazą. Czasem zakwas mocno nie reaguje, zwłaszcza po pierwszym dniu, może przenieś go bliżej kaloryfera, by miał cieplej.
Dorota, Moje Wypieki
26.01.2012 10:11 odpowiedz
Zakwas z mąki razowej też by się udał, ale jest trudniejszy do wyhodowania. Po zauważeniu pomyłki, ponieważ nic złego się z nim nie dzieje, dokarmiałabym go dalej już właściwą mąką.
Gość: mdykcik
25.01.2012 18:02 odpowiedz
Pani Doroto, proszę o pomoc:)!
"Zarobiłam" swój pierwszy zakwas 3 dni temu, jednak dopiero dziś będąc w sklepie zauważyłam, że kupiłam do niego nieodpowiednią (chyba?) mąkę! Obok siebie stały mąka pszenna razowa typ 2000 i mąką pszenna żytnia 2000. Zgłupiałam pomiędzy tymi sklepowymi regałami i odruchowo te trzy dni temu am tę mąkę pszenną razową 2000, postępowałam przez te dni z moim zakwasem tak jak podaje Pani w instrukcji, ale dopiero dziś dojrzałam, że to nie tę mąką poprzednio kupiłam. Mam zatem pytanie co zrobić z tą mieszaniną? Mija dziś 3 dzień, ale zakwas strasznie się rozwarstwił, tzn. na wierzchu zbiera się woda, widać jedynie małe bąbelki, ale póki co przyjemnie pachnie, tyle, że jakoś specjalnie nie zwiększył swojej objętości? Czy z takiej mąki i mojego eksperymentu da się wogóle coś upiec? Rano zarobiłam już zakwas z tej mąki żytniej razowej, więc mam nadzieję, że będzie rósł tak ja i Pani. Szkoda wyrzucić mi tej mojej miksturki z mąki pszennej razowej, nie wiem tylko czy ona się do czegokolwiek nada i nie wiem jak dalej z nią postępować? Dziękuję za odpowiedź, pozdraiam!
Gość: początkująca
25.01.2012 17:07 odpowiedz
Mam pytanie odnośnie gęstości po zamieszaniu wody z mąką,wyszła gęsta masa,czy tak to ma wyglądać czy może dodać wody? Zakwas zamieszałam ok.13.00 godziny i do tej pory nic,powinno juz "coś" się pojawić ? i jeszcze jedno zamiast folii aluminiowej przykryłam gazą, może jednak zmienić na tę folie aluminiową ?
Gość: Zoka
22.01.2012 06:05 odpowiedz
A ja mam 2 letni zakwas zytni, zawsze dbalam aby go dokarmiac, do czasu... Przez dwa miesiace nie pieklam chleba, nie mialam czasu na nic i tak moj zakwas skladajacy sie z czterech lyzek stal sobie owe dwa msc w lodowce czekajac na mnie :) Efekt, po dwoch msc moj zakwas wyschnal calkowicie. Nie splesnial, ladnie pachnial, wiec wzielam nalalam wody do sloika i zostawilam go na kilka godzin. Jak sie rozmiekl dodalam maki zytniej i zostawilam go na noc po czym wlozylam do lodowki gdyz slabo wyrosl. Dwa dni pozniej polowe odlalam dokarmilam zostawilam na noc a rano upieklam chleb, wyszedl wspanialy, cudownie urosl. I tak moj zakwasik uratowalam. Uzywam od poczatku maki zytniej organicznej i wody mineralnej nie gazowanej, a sloik albo mam odkryty albo przykrywam cienka warstwa gazy! Pozdrawiam wszystkich :)
Gość: iwonatel
18.01.2012 18:31 odpowiedz
Dziękuje bardzo. Na pewno tak zrobię. Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
17.01.2012 18:46 odpowiedz
Iwonatel, nie wylewaj. Trzeba go odmłodzić. Łyzkę zakwasu wymieszaj z pół szklanki wody i pół szklanki mąki (tej co zawsze). Powinno pomóc.
17.01.2012 14:39 odpowiedz
Ach, nie Aga, tylko tosia35! tak się przejęłam, że coś doradzę, że się pomyliłam :D
17.01.2012 14:38 odpowiedz
@Aga, kiedyś czytałam (chyba na forum cincin), że z mąki żurkowej można zrobić zakwas i upiec chleb. Sama taką mąkę mam od kilku miesięcy i co jakiś czas się do niej uśmiecham ;) ja osobiście natomiast nie używałabym zakwasu z butelki, bo on jest mocno przyprawiony i generalnie założenie jest takie, że robi się z niego zupę :)
Gość: iwonatel
17.01.2012 12:23 odpowiedz
Mam pytanie: mój zakwas zrobił się bardzo kwaśny, do tego stopnia, że chleb wyszedł mi z zakalcem (chleb mleczny, który piekłam juz chyba z 20 razy zawsze z powodzeniem) i mocno kwasowym zapachem. Czy można taki zakwas jakoś uratować? Czy raczej go wylać? Nie ma pleśni, bąbelkuje po dokarmieniu.
Dorota, Moje Wypieki
15.01.2012 21:20 odpowiedz
Nie, nie trzeba zaczynac od początku. Dokarmiaj teraz zawsze wieczorem.
Gość: Aga
14.01.2012 22:30 odpowiedz
Witam,
Dziś nastawiłam swój pierwszy zakwas, wieczorem zamieszałam jak w instrukcji i niestety coś mi się pomyliło i go dokarmiłam zamiast czekać do rana. W związku z tym moje pytania, czy muszę zaczynać od początku, czy da się go jeszcze uratować i jak dalej postępować? Dodam jeszcze tylko, że zakwas jakoś nie szalał i nie urósł w ciągu dnia (użyłam mąki 'rye flour').
Gość: tosia35
06.01.2012 15:51 odpowiedz
Dorotko..mam pytanie..spotkalam się gdzies w internecie z teoria /bo to chyba teoria/ ze laska piecze chleby na tym 'zakwasie' zurkowym ktory jest dostepny w butelce normalnie w sklepie..Ostatni moj zakwas splesnial..nie wiem dlaczego..i dzis kupilam wlasnie taka buteleczke 'zurku'..Jest na nim napisane w skladzie: woda, maka zytnia,czosnek przyprawy..
Nie jestem pewna czy mozna to-to potraktowac jako zakwas,bo jakos w ogole go nie przypomina:/ Co o tym myslisz? Da sie na tym w ogole upiec chleb? slyszalas by ktos probowal? Pozdrawiam cieplutko...
Gość: kumiko
06.01.2012 14:04 odpowiedz
Witam
robię swój pierwszy zakwas. Nastawiłam go przedwczoraj wieczorem, wczoraj rano dokarmiłam, rósł jak szalony, w ciągu dnia 2 razy mieszałam tak szybko zwiększał swoją objętość. Obawiałam się ze do rana wykipi w takim tempie a on w nocy opadł. Są co prawda pęcherzyki na nim, ale nawet po dzisiejszym porannym dokarmieniu nie urósł w ogóle. Zakwas nastawiłam z mąki żytniej 720. Czy mogę jutro rano dokarmić inną mąką? Mam w domu mąkę żytnią razową typ 2000. Czy na razie nie zmieniać mąki? i drugie pytanie czy mogę ten zakwas trzymać w plastikowym pojemniku? Przełożyć go do słoika czy nie ma takiej konieczności?
Gość: joanwi
04.01.2012 21:30 odpowiedz
W czasie przerwy świątecznej zrobiłam swój pierwszy zakwas z tego świetnego i przepisu i wyszedł świetny. Zrobiłam go z mąki zwykłej żytniej, ale chlebki rosną na nim bardzo smaczne - robiłam Chleb wieloziarnisty na zakwasie.
Mam pytanie: czy zakwas może siedzieć w lodówce w tym samym słoiku, czy po użyciu trzeba przelewać do nowego??
Dorota, Moje Wypieki
14.12.2011 19:54 odpowiedz
Dziękuję :). A ja zawsze dodaję wodę z kranu, zakwas ma się dobrze :).
Gość: magd.a
14.12.2011 19:47 odpowiedz
Na początku słowa uznania dla autorki bloga! Chętnie korzystam z przepisów i porad. Odnośnie zakwasu- piekę chleb od kilku lat, zawsze z użyciem własnego zakwasu- żytniego. Najlepsza mąka na zakwas żytni to typ 720. Nie należy nigdy dodawać do zakwasu wody z kranu- to ona jest przyczyną jego psucia się. Używam tylko wody przegotowanej i taki zakwas przeleżakuje w lodówce kilka miesięcy! serdecznie pozdrawiam!

1 | 2 | 3    



do góry