Ładowanie strony

Ładowanie...
»  Zakwas 

poniedziałek, 25 maja 2009

Chleby na zakwasie piekę już od kilku dobrych lat, co najmniej dwa razy w tygodniu. Czasem piekę codziennie a nadmiar chleba mrożę. W okresie, kiedy nie piekę chleba zakwas przechowuję w lodówce. Chleby pieczone na zakwasie są najlepsze - wychodzą pyszne i rosną nawet bez dodatku drożdży. Zakwas to nasze 'dzikie drożdże'. 

Uznałam, że z Waszą pomocą poradzę sobie z odpowiedziami na nawet najtrudniejsze pytania ;-). A może zachęci to Was do pieczenia chleba? Nic by mnie bardziej nie ucieszyło; spróbujcie, naprawdę warto!

Pierwszego dnia rano:

Odmierzam pół szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej i pół szklanki przegotowanej wody (o temperaturze pokojowej). Umieszczam w dużym słoiku (kompotowym, wcześniej wyparzonym) i dokładnie mieszam. Górę słoika przykrywam gazą lub papierowym ręczniczkiem kuchennym i zabezpieczam gumką. Zostawiam go w ciepłym miejscu (obok pieca, który grzeje wodę, tam jest około 27 stopni C, zimą przy rozgrzanym kaloryferze, wiosną na rozgrzanym od słońca parapecie, chroniąc go jednak pod ciemnym lnianym ręczniczkiem od bezpośrednich promieni słonecznych; latem - kiedy w domu jest bardzo ciepło - można też zostawić na stole, gdzieś w miejscu pozbawionym przeciągów). Wieczorem mieszam zakwas 1 raz, porządnie i zostawiam do rana. Mieszam również za każdym razem, gdy chce 'uciec' ze słoika, ale przy tej ilości zakwasu, to jeszcze nie grozi ;-). Zakwas po każdym dokarmianiu powinien rosnąć. 

Drugiego dnia rano:

Dokarmiam zakwas pierwszy raz, czyli robię dokładnie to samo, co wczoraj. Dodaję mąkę żytnią pełnoziarnistą i wodę (po pół szklanki), mieszam, odkładam w ciepłe miejsce. Optymalna temperatura dla zakwasu to 25 - 27ºC. Wieczorem mieszam, lub nawet wcześniej, jeśli zakwas niebezpiecznie zbliża się do góry słoika. Zakwas dalej rośnie po dokarmianiu - tak już będzie za każdym razem, to najlepsza oznaka jego żywotności.

Trzeciego dnia rano:

Dokarmiam zakwas, czyli powtórka z dnia poprzedniego. Po około 3 godzinach (zakwas po tym czasie jest wyrośnięty i aktywny) jest on już gotowy do upieczenia pierwszego bochenka!

--------------------------------------------------

Do wypieku chleba będziecie potrzebować np. 100 g zakwasu, czasem mniej. Co z resztą? Może pozostać na kuchennym blacie, dalej dokarmiany - jeśli kolejnego dnia też planujecie piec chleb. Jeśli nie - wkładacie od razu do lodówki. W lodówce może pozostać do 10 - nawet 14 dni. Tam 'usypia' i nie potrzebuje dokarmiania. Jeśli najdzie Was ochota na pieczenie chleba, wyciągacie zakwas z lodówki, zostawiacie go na 2 - 3 godziny w ciepłym miejscu a po tym czasie dokarmiacie (wystarczą 2 łyżki wody i 2 łyżki mąki; choć nic nie zaszkodzi, jeśli dokarmicie zakwas po pół szklanki i wody i mąki bo np. do wypieku chleba potrzebujecie dużo zakwasu). Po dokarmianiu czekacie kolejne 3 godziny, by zaczął pracować. Następnie odbieracie ilość zakwasu potrzebną do upieczenia chleba, a resztę w słoiku pozostawiacie na blacie lub wkładacie do lodówki... i tak dalej.

Zakwas

Zakwas

Zakwas

Zakwas

 

Moje uwagi:

  • zakwas po dokarmianiu rośnie, czasem 'szaleje' i podwaja objętość; jeśli niebezpiecznie zmierza do wydostania się ze słoika, należy go zamieszać;
  • najlepszy do przechowywania zakwasu jest słoik szklany, wyparzony, bardziej wysoki niż szeroki; po pewnym czasie można już zmienić słoik na mniejszy (czasami u mnie w lodówce na dokarmienie czekają zaledwie 3 łyżki zakwasu...)
  • kiedy zakwas jest już dojrzały, jest mniej wrażliwy, dokarmiam go wodą prosto z kranu (co mu nigdy nie zaszkodziło)
  • zakwas zachowuje się różnie - czasem prawie nie widać, by coś sie działo, czasem rośnie jak szalony...; zakwas jest aktywny, jeśli ma chociaż malusieńkie banieczki powietrza, a jeśli po dokarmianiu mocno i ładnie rośnie - jest to gwarancja pięknie wyrośniętych bochenków!
  • zakwas biały pszenny - prosty do otrzymania przez dodanie do niedużej ilości zakwasu żytniego (nawet 1 łyżki) mąki pszennej chlebowej i wody; zazwyczaj robię go na zakwasie żytnim, ponieważ mąka pszenna jest trudniejsza do zakwaszenia
  • zakwas po odstaniu często się rozwarstwia - na górze gromadzi się woda, na dole mąka - oznacza to, zbyt duże nawodnienie zakwasu, kolejnym razem należy dokarmić go większą ilością mąki niż wody; nie należy się jednak martwić - zakwas cały czas jest dobry i jest to zjawisko normalne
  • jeśli na zakwasie pokażą się jakiekolwiek ślady pleśni - należy go wyrzucić i nastawić nowy zakwas.

--------------------------------------------------

Czekam na Wasze podpowiedzi i uwagi, ja też się mogę o zakwasie jeszcze wiele nauczyć :-).

A naprawdę warto - wie każdy, kto choć raz spróbował domowego chleba upieczonego na zakwasie - tego smaku nie można porównać z nawet najlepszym chlebem upieczonym z dodatkiem drożdży.

Trzymam kciuki :-).

Średnia ocena: 9.6  (liczba głosów: 21)
Dodaj komentarz
Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
Login lub e-mail:   Hasło:
Komentarze (1359)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9    
cynamon. profil
29.07.2015 01:57 odpowiedz
Witam! Dotychczas żaden ze przepisów z Pani strony, w której się zakochałam nie sprawiał mi problemów, chociaż to moje początki z pieczeniem. Ale pieczenie chleba na zakwasie to jak widać wyższa pólka. Problem z moim zakwasem pojawił się, gdy schowałam go do lodówki gdzie spędził tydzień (zakwas ma niecały miesiąc, piekłam na nim chleb dwa razy). Zakwas się rozwarstwił, co mu się już zdarzało, ale na jego powierzchni pojawił się nalot. Nie wiem, czy to pleśń..? Wygląda to jak taki kożuszek o bardzo pofałdowanej powierzchni. Pachnie intensywnie drożdżami, dopiero po zamieszaniu wygląda i pachnie zakwasem sprzed pobytu w lodówce, ale kilka godzin później jest to samo.
Nie ma pojęcia czy tak miało być, czy coś jest nie tak, nigdzie nie mogłam nic na ten temat znaleźć... Byłabym bardzo wdzięczna za rozwianie moich wątpliwości, w sumie planowałam upieczenie chleba jutro, ale teraz nie wiem czy mój zakwas się nadaje?
Dorota, Moje Wypieki
29.07.2015 21:22 odpowiedz
Niestety, nie potrafię stwierdzić tak na odległość, czy to pleśń, czy nie. U mnie się nie pojawia kożuszek, choć zakwas się rozwarstwia. 
cynamon. profil
02.08.2015 14:30 odpowiedz
Ah... spleśniał :( pół słoiczka wyrzuciłam. Z reszty mąki razowej zrobię crumble, a do zakwasu na razie nie wrócę. Może w przyszłości. Chyba nie mam do tego ręki :(
justynakowal profil
02.08.2015 16:09 odpowiedz
jeśli ten kożuszek wygląda tak jak na foci to jest to niewątpliwie pleśń, z którą zmagam się od jakiegoś czasu i ja. Ostatni zakwas jaki nastawiłam trzymam w słoiku z zakręconą szczelnie pokrywką i odkręcam co jakiś czas, żeby wypuścić gaz. Do tej pory trzymałam pod papierowym ręcznikiem z recepturką i pleśń pojawiała się po kilku tygodniach, trzymajcie kciuki za ten ostatni raz :)
jagodapik profil
27.07.2015 18:09 odpowiedz
Witam, dlaczego mój zakwas nie pracuje? dostałam zakwas łącznie z mąką do dokarmianie, zakwas"wylatywał" ze słoika, chleb wyszedł super, po dokarmieniu zakwas schowałam do lodówki, po tygodniu wyjęłam zakwas, ogrzałam do temperatury pokojowej, dokarmiłam zakwas w proporcjach, 3 łyżki mąki, 3 łyżki wody, zakwas pracował, ale dużo słabiej niż pierwotnie, chleb wszedł dość dobry, po trzecim chowaniu w lodówce i dokarmieniu zakwas pracował słabo, tylko w górze, nie bąbelkował jak wcześniej, ciasto zakwaszone rosło słabo, wczoraj po kolejnym przechowywaniu w lodówce i dokarmieniu zakwas prawie nie pracuje, mąki do dokarmiania używam cały czas tej samej, gdzie i jaki błąd popełniam, bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
27.07.2015 19:34 odpowiedz
Czy zakwas ma wystarczająco ciepło? Może dokarmiasz dużą ilość zakwasu za małą ilością mąki? Lepiej odwrotnie - schować do lodówki małą ilość zakwasu, na dnie, dokarmić po pół szklanki mąki i wody. Na jak długo odstawiałaś do lodówki?
jagodapik profil
27.07.2015 20:24 odpowiedz
wielkie dzięki za tak szybki odzew, zakwas ma ciepło, może błędem jest za duża ilość zakwasu, w lodówce stoi zazwyczaj około tygodnia, po tym czasie jak chcę piec chleb wyciągam zakwas, żeby się ogrzał, dokarmiam, i tutaj właśnie słabo pracuje, w takim razie odleję tego zakwasu, i zostawię tylko troszeczkę, mam nadzieję, że to jest ten błąd, wielkie dzięki za poradę, pozdrawiam serdecznie Jagoda
Karina90 profil
27.07.2015 13:04 odpowiedz
Witam, bardzo prosze o odpowiedź. Trzymalam zakwas w lodowce kolo miesiaca i okazalo sie ze dostal plesni. Chce zrobic nowy i moje pytanie czy moge uzyc maki zytniej 750?? Ten pierwszy zaczynalam robic z żytniej 1000. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź
Chocoholic profil
25.07.2015 13:31 odpowiedz
Mam pytanie odnośnie pieczenia bochenka chleba, jednak bez kamienia. Jest możliwe że nie pozostanie z niego naleśnik? Myślałam, żeby nagrzać blachę i następnie wrzucić na nią wyrośnięty bochenek. (będę piekła chleb z siemieniem lnianym i słonecznikiem- przepis z MW) Będę wdzięczna za odpowiedź.
parabucha profil
27.07.2015 20:01 odpowiedz
No pewnie, że jest możliwe, tylko pamiętaj żeby robić to ostrożnie, na początku manewrowanie gorącą blachą może okazać się nie lada wyzwaniem;P. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to znaczy Twój zakwas dobrze pracuje, składałaś chleb itd., to powinnaś ujrzeć ładny bochenek, a nie "indiański placek", jak to mawia mój tata;P. Ten chleb z siemieniem, który wybrałaś, jest bardzo wdzięczny, zawsze ładnie się podnosi w piekarniku.
Mała_Kuchareczka profil
25.07.2015 12:13 odpowiedz
Wczoraj mój zakwas rósł jak szalony, trzy razy uciekł ze słoika. Po dzisiejszym dokarmieniu nie urósł ani o centymetr, choć stoi w ciepłym miejscu... Na wierzchu ma bąbelki ale nigdzie indziej... Dałam mu dodatkową łyżkę jedzenia ale to nie pomogło :( Na takim chleb nie wyjdzie?
Dorota, Moje Wypieki
25.07.2015 12:16 odpowiedz
Dokarmiłaś ilością wg przepisu? 
Mała_Kuchareczka profil
25.07.2015 12:18 odpowiedz
Tak, po pół szklanki
Dorota, Moje Wypieki
25.07.2015 12:23 odpowiedz
Przenieś go na nasłoneczniony parapet, okryj przed słońcem i daj mu trochę czasu :).
Mała_Kuchareczka profil
24.07.2015 14:06 odpowiedz
Dzień dobry! To mój pierwszy komentarz ale wielką fanką twojego bloga jestem już od dawna(choć mam dopiero 14 lat) :-)Od dłuższego czasu zaopatruje rodzinę w słodkości, teraz nadszedł czas na chleb... Mam pytanie na temat zakwasu. Dziś rano dokarmiłam go dopiero po raz drugi,a koło południa już uciekł ze słoika. Zamieszałam go i nie wiem czy znów go dokarmić teraz czy jutro rano?
Aga Mars profil
24.07.2015 21:13 odpowiedz
Jutro rano :) tak jak jest w przepisie :) Powodzenia z chlebem :)
Pani Dumalska profil
23.07.2015 17:55 odpowiedz
Do osób, które martwią się, że podczas wyjazu na wakacje zakwas "zejdzie im smiertelnie": ja swój zasypałam bardzo duzą ilością mąki, wymieszałam (przypominał strukturą kruszonkę), włożyłam do lodówki i wyjechałam na miesiąc. Po powrocie wyjęłam, dokarmiłam raz i upiekłam chleb.
Wyszedł jak zawsze: pyszny i wyrośnięty.
Justyna08 profil
22.07.2015 17:45 odpowiedz
Jeśli ten zakwas zrobiłam według przepisu (pół szklanki wody i pół szklanki mąki) to będę mogła na 2 i 3 dzień dokarmiać go po 1 łyżce mąki i wody, bo tego zakwasu nie potrzebuje dużo, tylko na 1 mały bochenek ?
Dorota, Moje Wypieki
22.07.2015 22:51 odpowiedz
Nie, dopiero po uzyskaniu pełnego zakwasu, czyli na 4 dzień. Można zacząć od razu od mniejszej ilości (np. po 1/4 składników), teraz trzeba już dokończyć po pół szklanki. 
bananan profil
09.07.2015 12:05 odpowiedz
Witam serdecznie, mam pytanie do bardziej doświadczonych :)
Czy jest to normalne, że zakwas zmienia zapach? Ja mam swój od jakichś dwóch miesięcy, zakwas działa jak powinien, chleby rosną. Jednak od około tygodnia zaczęłam stosować inną makę (cały czas żytnia typ 2000 ale innej firmy), ze względu na to, że się przeprowadziłam do innego miejsca, gdzie nie sprzedają tamtej poprzedniej. Co więcej, tu gdzie obecnie mieszkam jest dużo cieplej niż w poprzednim mieszkaniu, i też zdaje mi się, że zakwas sam w sobie jest żywotniejszy, ale właśnie ostatnio zmienił zapach i o ile tamten poprzedni można było nazwać dość przyjemnym i porównać do "owocowego wina", to ten zapach teraz jest dość nieprzyjemny (przynajmniej dla mnie). Czy to może być kwestia mąki lub wyższej temperatury? Dodam też, że nie zaobserwowałam żadnych śladów pleśni, a dokładnie się mu przyjrzałam. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie :) :)
Lili An profil
10.07.2015 11:01 odpowiedz
Kilkanaście postów niżej jest dyskusja na temat zapachu zakwasu i jak rozpoznać czy zakwas jest dobry, czy nie :-) Mój zakwas dosłownie śmierdział, a przyczyną najprawdopodobniej było przegrzanie go. Mimo to upiekłam z niego chleb, który wyrósł pięknie, ale zalatywał starym serem ;-) Potem zakwas się uspokoił, po kilku dokarmieniach był już normalny. Niestety odszedł na skutek zarażenia pleśnią od pieczarek.
bananan profil
10.07.2015 11:45 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź. :) Może faktycznie się trochę przegrzał, bo tu w kuchni jak były te upały było dosyć ciepło. Mimo to chlebki wychodzą, nawet na tym śmierdzącym, nie smakują źle, tylko sie zastanawiałam, czy się nie potrujemy. :)
Jeszcze jedno pytanko, dla upewnienia się - czy zapach może się też wiązać z rodzajem używanej mąki?
PS Poniższe posty przeczytałam już wcześniej, niestety nie posiadam kota... :)
Dorota, Moje Wypieki
10.07.2015 11:54 odpowiedz
Zgadzam się z Lili An, mógł się przegrzać. Nie zaszkodzi też zmiana mąki na inną żytnią.
bananan profil
10.07.2015 11:55 odpowiedz
Dziękuję za pomoc! :)
olla_85 profil
09.07.2015 11:39 odpowiedz
Witam. Bardzo proszę o wskazówkę. Wczoraj nastawiłam swój pierwszy w życiu zakwas, póki co wszystko idzie jak trzeba ( przynajmniej tak mi się wydaje :)), mam tylko wątpliwości co do jednego...a mianowicie co do zapachu zakwasu; w związku z tym, że to mój pierwszy nie wiem jak powinien pachnieć taki rosnący zakwas, czy w ogóle powinien mieć jakiś zapach. Mój zapach ma, jak wetknę nos do słoika to nawet dość intensywny :) i nie wiem czy to dobrze. Dodam jeszcze, że zapach ten jakoś specjalnie przyjemny nie jest, tzn. nie odpycha ale fiołki to nie są. Przeczytałam gdzieś, że zakwas może mieć taki niemiły zapach, zwłaszcza jeśli jest to zakwas żytni i jeszcze młody. Bardzo proszę o radę kogoś obeznanego w tym temacie, będę niezmiernie wdzięczna :)
c..kate profil
10.07.2015 09:03 odpowiedz
też jestem początkująca ;) jak dla mnie zakwas chlebowy pachnie podobnie do zakwasu żurkowego. Ma dość specyficzny zapach, taki sfermentowany, ale dość przyjemny. Ale wiadomo... zakwas = fermentacja.
olla_85 profil
10.07.2015 12:00 odpowiedz
Dzięki za odpowiedź ;) Mój zakwas dziś pachnie już przyjemniej :) Ale mam teraz inny problem ( zawsze coś...). Otóż wczoraj po pierwszym dokarmieniu zakwas rósł jak szalony, musiałam w ciągu dnia dwukrotnie go zamieszać bo chciał uciec ze słoika. Natomiast po dzisiejszym dokarmieniu jakoś nie chce rosnąć :( Tzn.co nieco drgnął, małe bąbelki są, ale nie takie jak widzę na zdjęciach innych i w porównaniu z wczorajszym dniem muszę przyznać, że praktycznie nie urósł :( I zastanawiam się dlaczego i czy mimo to wszystko z nim w porządku. Na pewno nie wpłynęła na to temperatura, bo mój zakwas cały czas ma optymalną temperaturę do rośnięcia. A mimo to jakiś leniwy dzisiaj :(
Dorota, Moje Wypieki
10.07.2015 12:12 odpowiedz
Zakwas jak każdy facet ;-) ma swoje humory. Przejdzie mu :).
olla_85 profil
10.07.2015 12:32 odpowiedz
...i jak każdy facet - delikatny, trzeba się z nim ostrożnie obchodzić ;) Ale mam nadzieję, że mojemu zakwasowi "foch" przejdzie szybciej niż to jak to bywa w przypadku faceta ;)
Dorota, Moje Wypieki
10.07.2015 12:43
:)
W razie czego daj mu dodatkową łyżkę jedzenia ;-).
c..kate profil
11.07.2015 19:40 odpowiedz
też jestem początkująca ;) jak dla mnie zakwas chlebowy pachnie podobnie do zakwasu żurkowego. Ma dość specyficzny zapach, taki sfermentowany, ale dość przyjemny. Ale wiadomo... zakwas = fermentacja.
c..kate profil
09.07.2015 09:22 odpowiedz
mam pytanie w kwestii ilości zakwasu - czy jak zakwas pracuje jak szalony po dokarmieniu, nie mieści się w litrowym słoiku to można go przelać do wąskiej, ale wysokiej miski plastikowej? czy plastik mu zaszkodzi?
Oraz czy ew. można go podzielić na 2 słoiki? myślałam o tym, żeby mieć 2 i w jednym czysty żytni a w drugim pszenny na żytnim.
Spróbowałam wczoraj podzielić, ale jak był w 2 słoikach to w ogóle nie rósł. A jak jest w jednym i jest go więcej to rośnie... co robię nie tak?
Dodam, że to mój pierwszy prawdziwy zakwas.
justynakowal profil
09.07.2015 10:03 odpowiedz
zawsze jak mi uciekał to dzieliłam na dwa słoiki, tylko w taką pogodę wyparz słoik i przełóż czystą łyżką, żeby nie złapał pleśni. Polecam też większy słoik, mój mieszka obecnie w dwulitrowym i nie ucieka. Jeśli jednak nadal rośnie jak szalony to go po prostu zamieszaj i schowaj do lodówki :)
c..kate profil
10.07.2015 09:01 odpowiedz
kupiłam słoik 1,7 l i tam go przeniosłam ;) dziś wieczorem postaram się zarobić chleb, więc część zakwasu zużyję
Aga Mars profil
03.07.2015 12:02 odpowiedz
Wczoraj zrobilam zakwas w litrowym sloiku i postawilam go w bardzo cieplym ale zacienionym miejscu. Staram sie utrzymac w mieszkaniu jak najchlodniejsza temperature, wiec powedrowal do tzw ogrodu zimowego ;) Urosl przez noc do ponad pol sloika. Czy to normalne? Wlasnie go dokarmilam i narazie stoi w kuchni niedaleko piekarnika. Co robic? Dalej do "cieplarni" czy w kuchni?
A tak przy okazji od nadmiaru podobno glowa nie boli. No nie wiem. Z miesiac temu znajomy obiecal mi zakwas ale zapomnial i go nie dostalam. Wczoraj nastawilam w koncu moj i dostalam przez przyjaciolke zakwas od tego znajomego. Wlasnie pieke na nim Millers loaf :) Tan zakwas ma jednak inna konsystencje niz moj, przypomina zaprawe murarska. Nawet myslalam, ze zakonczyl zywot, ale po dokarminiu urosl (bez zadnych babelkow-dalej konsystencja miekkiej plasteliny) i chleb tez urosl. Teraz siedzi w piekarniku a ja niepomna na upal z nosem przy szybie :) Rosnie.....
Lili An profil
03.07.2015 12:52 odpowiedz
:-) Będzie dobrze. Nie przegrzej go (patrz moja przygoda z dziwnie woniejącym zakwasem ;-) )Nie wiem, jaka u Ciebie temperatura, ale jeśli tak jak w Polsce, upalnie, to zostaw go spokojnie na blacie w kuchni, nie potrzebuje wzmocnionego przez szybę ciepła. A że urósł przez noc to bardzo dobrze, ma rosnąć :-) A zakwas przyjaciółki może z mąki bardzo grubo mielonej, z mniejsza ilością wody, dlatego taki gęsty. Dawaj znać, jak się akacja rozwija ;-)
Aga Mars profil
03.07.2015 14:30 odpowiedz
Jest chleb!!! ten pierwszy z "cudzego" zakwasu. Moj w miedzyczasie wybral sie na wycieczke (po dwoch godzinach od dokarmienia- dzis dopiero drugi dzien- nie wiem czym mam go rozlozyc na dwa sloiki), ale na szczescie recznik kuchenny go zatrzymal- dalej rosnie jak szalony choc stoi w zaciemnionej kuchni, na szczescie pachnie pieknie Dzieki za odpowiedz. Zdjecia wstawie na Millersa :)
Aga Mars profil
05.07.2015 01:39 odpowiedz
OK dalam mu jeszcze jedna szanse, bo zapaszek ma spoko,ale zupelnie nie jak zakwas. Nie jest kwaskowaty tylko jakis Taki inny. Dokarmilam go teraz na noc i jutro zobacze. Moze sie jednak przegrzal, upaly u nas jak w PL.
Aga Mars profil
05.07.2015 14:18 odpowiedz
No i poszedl do chlebowego nieba moj pierwszy zakwas :) Jutro nastepny :)
Lili An profil
09.07.2015 13:37 odpowiedz
:-) Na szczęście teraz pogoda dopisuje, to nowy zakwas raz dwa wyhodujesz :-)
Aga Mars profil
09.07.2015 14:31 odpowiedz
Mam nadal ten podarowany, to na razie jednak nie robie )
Lili An profil
09.07.2015 15:32 odpowiedz
oo, no to jak ten funkcjonuje to faktycznie nie mam potrzeby hodowania nowego. Zwłaszcza, ze ten po kilku dokarmieniach jest już Twój :-)
Aga Mars profil
09.07.2015 16:04
:D A tak przy okazji, chce robic Pain au Levain. Mam go dokarmic lyzke czy pol wody i maki? (chce robic jeden bochenek)
Lili An profil
09.07.2015 17:02
Aga, dokarmiłabym 1 łyżką wody i 1 łyżką mąki żytniej, Do zaczynu lepiej brać łyżkę, na połowie może zaczyn nie wyrosnąć. Na stronie Chleb Info pod przepisem na chleb francuski jest taka notka: "Z tej ilości składników wychodzi ogromny, wiejski bochen. Aby otrzymać mniejszy można składniki podzielić na pół, pamiątając jednak, że do zakwaszenia zaczynu potrzebne jest zawsze nie mniej niż 2 łyżki zakwasu (20-25g)"
Aga Mars profil
09.07.2015 20:41
Dzieki, zrobilam z lyzki. Juz rosnie sobie zaczyn, a zakwas poszedl spac do lodowki.
Przy okazji powiem, ze mojego kocura zakwas kompletnie nie intereuje, natomiast siedzial ostatnio z wielkim zainteresowaniem obok wyrastajacego tatterowca.
wiesia.and.company profil
09.07.2015 12:33 odpowiedz
Zakwas zakończył bujne, awanturnicze życie? :-) Oj, jak ja lubię Was czytać! Wasze wypowiedzi poprawiają mi humor i to zawsze. :-) To jest właściwe podejście do eksperymentatorskich dokonań w kuchni! :-)
Aga Mars profil
09.07.2015 14:27 odpowiedz
A ja lubie czytac twoje komentarze!!!! :) a tak przy okazji, jednak nie zrobilam drugiego zakwasu, tylko upieklam tatterowca na tym, ktory dostalam. A teraz znow go ogrzewam na nastepny chlebek. Dobrze, ze ten "funkcjonuje" :)
Aga Mars profil
09.07.2015 16:05 odpowiedz
Aha, a zycie mial naprawde bujne i awanturowal sie nieziemsko. Uciekal mi prawie co godzine, az padl. Moze ze zmeczenia???
wiesia.and.company profil
09.07.2015 17:04 odpowiedz
Hahahaha! Ja bym na jego miejscu została, bo czule byś się zajęła buntownikiem. Warto by było spotulnieć :-D
Aga Mars profil
09.07.2015 20:39 odpowiedz
Jasne, mialby u mnie jak w niebie :)
Aga Mars profil
10.07.2015 19:24 odpowiedz
Tu ci odpowiadam, bo pod chlebem nie ma juz miejsca. Burger by nie wyszedl, bo spod jednak sie nie odkleil od formy, zostal jednak przemoca zdarty i pozarty ;) pycha!!!
Karolina1984 profil
03.07.2015 08:52 odpowiedz
Stwierdzam wszem i wobec, że KOCHAM mój ZAKWAS :-) Jest piękny i ma wielkie dziury :-D Kolejny tartinek w drodze :-)
Esme profil
22.06.2015 18:09 odpowiedz
Jego Wysokość Zakwas...a tu kota gdzieś wcięło:(
Aga Mars profil
22.06.2015 18:58 odpowiedz
O ho ho :)
Lili An profil
22.06.2015 19:16 odpowiedz
Bąbelki jak ta lala ;-) To żytni, tak? A jak pszenny? ciekawa jestem, jak się prezentuje :-)
Esme profil
09.07.2015 18:42 odpowiedz
Pszenny, na skutek zbyt długiej bezczynności, dokonał żywota:( ale szybciutko nastawiłam kolejny
dorawin profil
29.05.2015 15:59 odpowiedz
Proszę o radę doświadczonych hodowców zakwasu! :) mój zakwas istnieje drugi tydzień, postępuję z nim tak, jak poleca Pani Dorota, czyli rano karmię, wieczorem mieszam. W związku z wyjazdem nie będę mogła nakarmić go w niedzielę i nie wiem, co robić? Schować do lodówki? Nie chciałabym go stracić, bo nareszcie zaczyna solidnie pracować... Pierwszy chleb porażka, drugi - z odrobiną drożdży uważam za udany. Wciągnęłam się w tę zabawę i chciałabym móc piec więcej!
Esme profil
29.05.2015 16:45 odpowiedz
Włożyłabym do lodówki, podobno może sobie tam stać około 10 dni. Ja mam dwa zakwasy, jeden pszenny drugi żytni, wyjmuję je na zmianę, ogrzewam i dokarmiam, piekę chleb...i znowu do lodówki:)
dorawin profil
29.05.2015 17:05 odpowiedz
Dzięki. A w którym momencie chowa się do lodówki? Po karmieniu, przed, czy zamiast? :) nakarmię jeszcze w sobotę, czy po odczekaniu kilku godzin wstawić do lodówki...? Przykryć folią czy ręcznikiem kuchennym? Gdzieś w komentarzach przeczytałam, że folią z dziurkami, ale nie mam pewności. Pozdrawiam!
Merc. profil
29.05.2015 19:33 odpowiedz
Jasne, że do lodówki! Dokarm przed wyjazdem, a po powrocie zobaczysz, że w lodówce też pracował, tylko że wolniej (to ile Ty go masz jak karmisz od dwu tygodni, hę?). Moje zakwasy trzymane w lodówce karmię raz w tygodniu (wyjmuję, czekam aż się ogrzeją i zaczną pracować, karmię i po paru godzinach z powrotem do lodówki), o ile oczywiście nie piekę z nich chleba w międzyczasie. Powodzenia!
Ola ok profil
29.05.2015 20:53 odpowiedz
Ja robie tak jak Esme. Mam dwa w sloikach w lodowce. Ten z ktorego bede piekla czasem przelewam do miski z pasujaca plastikowa pokrywka i tam go dokarmiam, jak mam duzo zakwasu to zostawiam w sloiku I daje po lyzeczce wody I maki. Po dokarmieniu zostawiam na troche by zaczal pracowac I potem daje do lodowki, do nastepnego razu. Mysle ze nie trzeba sie at tak przejmowac. Moj nigdy nie wyglada jak na Doroty zdjeciu a wszystko na nim rosnie tak jak trzeba.
dorawin profil
29.05.2015 21:00 odpowiedz
Ha, ha :) podejmuję próby pieczenia chleba, więc zakwasu ubywa! Piekłam tatterowca, a tam trzeba dużo zakwasu! Dzięki za podpowiedź, zrobię, jak radzisz, zobaczymy, jak będzie, czy zakwas się nie obrazi, że go opuszczam! Dzięki i pozdrawiam!
Diamanda profil
27.05.2015 07:59 odpowiedz
Witam,popelnilam blad i dokarmilam zakwas po 12 h czy jeszcze z tego cos bedzie czy powinnam robic od nowa tak jak w przepisie?pozdrawiam
Merc. profil
27.05.2015 09:55 odpowiedz
Zakwas najlepiej dokarmiać wtedy, kiedy jest głodny - czyli jak praca mieszaniny (bąbelki, wzrastanie) osiągnęła apogeum i chce z powrotem opadać. Odczekaj po tym dokarmianiu, zobacz czy zakwas "ruszy" - i jeżeli będzie porządnie pracował, dokarm go znów po 24 godzinach (lub wcześniej - vide sytuacja opisana w pierwszym zdaniu). Powodzenia!
Diamanda profil
27.05.2015 17:00 odpowiedz
dzieki
Natasza1 profil
24.05.2015 09:10 odpowiedz
Witam bardzo proszę o wypowiedź osób, doświadczonych w pieczeniu chleba: co myślicie o moim zakwasie- niby bąbelki są, po dokarmieniu ładnie pracuje, martwi mnie tylko brak jakichkolwiek dziurek na gorze zakwasu - czy maja one znaczenie? Zakwas ma ok 1.5 mca - chlebki niby wychodzą ale... z góry dziękuję za sugestie ;-)
Esme profil
24.05.2015 18:18 odpowiedz
Kobieto, jeśli chleby wychodzą to czegóż chcieć więcej:D Jak dla mnie wygląda idealnie.
justynakowal profil
24.05.2015 21:59 odpowiedz
zakwas jest doskonały :)
Dorota, Moje Wypieki
26.05.2015 09:40 odpowiedz
Ależ ma dziury :). Jest bardzo ok!
dorawin profil
19.05.2015 22:52 odpowiedz
Witam. Pani Dorota podaje w przepisie, że już trzeciego dnia od nastawienia zakwasu można piec chleb... Chciałabym upiec Tatterowca, ale tam potrzeba 400g zakwasu, więc tyle to chyba nie będzie po trzech dniach... Czy ktoś mógłby pomóc radą, ile dni trzeba dokarmiać, aby była wystarczająca ilość zakwasu...? Dzięki!
Esme profil
20.05.2015 00:19 odpowiedz
Wszystko zależy od tego jaką ilością mąki go dokarmiasz, u mnie czasami to są ze 3 łyżki, żeby po prostu utrzymać go przy życiu albo kiedy piekę chleb z przepisu, w którym jest zaczyn. Kiedy potrzebuję więcej zakwasu po prostu dokarmiam większą ilością mąki. Już masz ten zakwas czy dopiero się przymierzasz do "operacji" wypieku chleba:)?
dorawin profil
20.05.2015 08:36 odpowiedz
Zakwas pracuje od trzech dni. Wykonany według przepisu Pani Doroty, dziś po raz trzeci dokarmiony- pół szklanki wody+pół szklanki mąki. W kompotowym słoiku sięga połowy, jak na razie... To chyba za mało. A pewnie nie można przekładać na wagę, a potem z powrotem do słoja... :) chyba podokarmiam go jeszcze kilka dni. Pozdrawiam i dzięki za odzew!
nika_j profil
20.05.2015 10:51 odpowiedz
Jeśli potrzebujesz 400 g zakwasu to bierzesz 5 łyżek zakwasu /jak zakwas będzie starszy to wystarczą 2 łyżki/, ważysz je i do nich dodajesz tyle mąki i wody w proporcji 50/50 by uzyskać te 400 g zakwasu. Po kilku godzinach masz potrzebną ilośc zakwasu. Powodzenia :)
dorawin profil
20.05.2015 13:19 odpowiedz
Serdecznie dziękuję za radę. Na pewno wypróbuję, bo nie mogę się doczekać, żeby upiec chleb... Niecierpliwa jestem, wiem, to źle wróży przy pieczeniu chleba :) Dzięki, pozdrawiam!
Esme profil
20.05.2015 18:00 odpowiedz
Właściwie Nika tak odpowiedziała, że nic dodać nic ująć ale chcę tylko powiedzieć jak to było u mnie na początku. Też siębardzo spieszyłam do własnego chleba:) i w efekcie zbytnio mi nie wyszedł pieczony na młodym zakwasie. Polecam dodawanie drożdży do ciasta do momentu aż zakwas nie nabierze "mocy". Pozdrowienia
dorawin profil
20.05.2015 20:44 odpowiedz
Dzięki, dziewczyny. Można na Was liczyć... :) Tylko skąd będę wiedziała, że zakwas nabrał mocy? I ile drożdży dorzucić? Pytania się mnożą, o ja biedna, na co ja się porywam... :)
Esme profil
20.05.2015 21:16
W sumie chyba się nie powinnam wypowiadać bo piekę od niedawna. Mój zakwas ma około 1,5 miesiąca i chleby wychodzą fajnie całkiem bez drożdży. Na początku dodawałam od pół płaskiej łyżeczki do całej drożdży instant. W niektórych przepisach Pani Dorota podaje ile. Mój zakwas na początku słabo pracował.
dorawin profil
20.05.2015 22:23
Dzięki, Esme. Jestem wdzięczna za każde słówko podpowiedzi i wsparcia. Pozdrawiam, dobrej nocy!
kajtek2006 profil
16.05.2015 20:40 odpowiedz
Witam serdecznie,
moj zakwas żytni ma juz ok 2 miesiace, byl w miedzy czasie w lodowce. Po dokarmieniu na drugi dzien jest pokryty takim bialym kozuszkiem o nierownej strukturze. Gdy go zamieszam pojawiaja sie nie wielkie pecherzyki. mam tylko obawe czy ten bialy kozuszek jest w porzadku czy to jakas plesn. Nie wiem czy wylac i zaczac od nowa. Chleby jak dotad wychodzily smaczne, jedynie od jakiegos czasu dlugo trzeba czekac az ciasto podwoi objetosc. Bede wdzieczna za rade:)
Pozdrawiam
Dorota
Merc. profil
26.05.2015 18:16 odpowiedz
Kożuszek = to nie brzmi dobrze. Jeżeli jednak ta biała warstwa jest sucha - nie ma zmartwienia - wierzchnia warstwa zakwasu po prostu wysycha i zwłaszcza na żytnim daje taki mocno kontrastujący z resztą efekt kolorystyczny (podobnie białe są resztki zaschniętego zakwasu na ściankach naczynia). Można zakwas po dokarmieniu posypać po wierzchu mąką albo na czas odpoczynku w lodówce zamiast przykrywać gazą, zakręcić po prostu słoik zakrętką. Pozdrawiam!
Natasza1 profil
15.05.2015 10:51 odpowiedz
Witam chcialabym uzyskac zakwas pszenny-czy po wyjeciu z lodowki zakwasu zytniego i odczekaniu 2-3h moge odjac zakwas i dodac od razu maki pszennej w drugim słoiku, czy lepiej najpierw zakwas żytni dokarmic jak zwykle i dopiero jak "ruszy"odłożyc na pszenny- i wtedy dokarmic? Z gory bardzo dziekuje ;-)
Esme profil
15.05.2015 17:13 odpowiedz
Ja dodałam od razu pszennej w kolejnym słoiku i wyszedł świetny. Teraz robię orkiszowy i polecam
KATI792 profil
06.05.2015 23:00 odpowiedz
Przyznam szczerze,że zbyt późna pora,żebym czytała 1200ileś tam komentarzy więc bezczelnie zapytam,licząc się z tym,że być może to pytanie padło już 100 razy...;-)
Dwie łyżki zakwasu żytniego połączyłam z połową szklanki mąki pszennej i połową szklanki wody.Wymieszałam,przykryłam,nakazałam rosnąć i tyle.
Teraz pytanie,a właściwie dwa:
1.Czy dobre proporcje?
2.Ile dni mam go dokarmiać,żeby upiec chleb?

Pozdrawiam Kasia.
PS.Wątek o kotach boski!!:-D:-D:-D
Dorota, Moje Wypieki
07.05.2015 07:25 odpowiedz
1. Tak.
2. Można już tego samego dnia piec chleb. Po wyrośnięciu zakwasu - daj mu kilka godzin.
pozdrawiam!
Esme profil
05.05.2015 17:37 odpowiedz
Rola kotów jako testerów zakwasu jest mocno przereklamowana:) Mój zakwas pięknie pracuje i chleby pieczemy tylko na nim, bez dodatku drożdży. Kocur natomiast odnosi się do niego z wielką niechęcią...może jest po prostu przekarmiony - kot, nie zakwas:)
bianeczkaa profil
05.05.2015 12:55 odpowiedz
Witam. Chciałam się pochwalić moimi zakwasami :) W większym słoiku pszenny, w mniejszym żytni :) Ma 3 tygodnie, żytni odświeżony jakiś tydzień temu. Zawartość starcza na tydzień ;)
Lili An profil
02.05.2015 10:27 odpowiedz
Poddaję się. Wszechświat nie chce,bym piekła chleby na zakwasie. Zakwas przez 3 dni dokarmiany mąką żytnią z tymi wszystkimi farfoclami nie daje żadnych oznak życia, nawet tyciego bąbelka. Dwa składniki a i tak można coś sknocić :-/
Dorota, Moje Wypieki
02.05.2015 11:32 odpowiedz
Lili An, czy nie ma zbyt zimno?
Lili An profil
02.05.2015 11:55 odpowiedz
W nocy rzeczywiście mógł mieć chłodno, około 22 stopni, to z pewnością za mało, ale dokarmiałam go rano i trzymałam w piekarniku razem z termometrem cukierniczym. Jak temperatura spadało poniżej 27 to włączałam na chwilkę grzanie, jak wzrosła do 31, wyłączalam. Ani drgnie. Niestety nie mam w domu miejsca, gdzie cały czas byłaby temp ok. 27 stopni (lodówka zabudowana, piecyk gazowy). Dziś znów jest słonecznie, postawiłam drania, po dokarmieniu, na parapecie. Temperatura między 26 a 29, zalezy czy słońce za chmurą czy nie :-) Może poczekam z hodowlą na lato, kiedy nawet nocą będzie w domu ciepło. Dam mu jeszcze dziś dzień ostatniej szansy, a potem się pożegnamy, bez względu na opinie kotów ;-)
Grzegorzowa profil
02.05.2015 13:06 odpowiedz
Mój kot też dał się nabrać, a po moim zakwasie już nie ma śladu.
Tak jak u Ciebie nie mogłam mu zapewnić cieplarnianych warunków, mimo że początkowo bąbelkował to jednak na trzeci dzień stanął w miejscu. I tak przez kolejne dwa dni aż po prostu .... się zasmrodził :D
Jeśli lato w tym roku dopisze to będę ponownie próbować przy odpowiednich
temperaturach.
Zakwas - niby nic takiego, a jednak daje w kość, ale i nie sposób go odpuścić skoro innym się powiodło. Może i nam w końcu się uda :-)
bożena76 profil
02.05.2015 13:50 odpowiedz
To tylko woda i mąka,proszę się nie poddawać :) Takie cuda pieczecie,że zakwas musi po prostu "musi" się udać :)
Lilla profil
04.05.2015 22:01
Mój zakwas "stał" w miejscu 3 dni. Czwartego dnia chciałam go wylać i wtedy ten wziął się do roboty:) Też nie mam miejsca ze stałą temp. Myślę, że nie można się przy tym stresować. Luz, nie teraz, to za parę dni, gdy będzie cieplej(tak zapowiadają). Jak nie śmierdzi i koty ciągle mają chęć być testerami, to poczekaj chwilę. WARTO :)
Grzegorzowa profil
04.05.2015 23:16
Dziewczyny, dzięki za słowa wsparcia i otuchy ;) oczywiście nie odpuszczam i dalej będę próbować, choć muszę poczekać na lepszą aurę. W górskim i ostrym klimacie, gdy przestaje się ogrzewać domy rzeczywiście niska temperatura i spora wilgotność nie są przychylne hodowli czegokolwiek, a tym bardziej wymagającego ciepła zakwasowi.
I nie stresuję się, ale zachęcona udanymi wypiekami pieczywa na drożdżach miałam wielką ochotę na chleb na zakwasie. Ten blog już nauczył mnie wypieków drożdżowych, za które wcześniej się nie brałam mając wielkie obawy, więc powoli się rozkręcam i chcę więcej, i więcej... chociaż troszkę mnie studzi fakt, że pieczywo na zakwasie jest dość czasochłonne, pozdrawiam :-)
Lili An profil
05.05.2015 09:27
No właśnie, dzięki dzięki. Nic nie pisałam, nie chciałam zapeszać :-) Ale moje zakwasiątko wyszło na prostą. Pierwszy chleb do udanych nie należał, po upieczeniu pachniał starym holenderskim serem ;-) Drugi nieco lepiej. Wczoraj wieczorem zagniotłam tatterowca, dziś rano upiekłam i jest dobrze :-) Zakwas może nie szalał, ale bąbelki były. No i pachniał jak każdy przyzwoity zakwas :-) Dla pewności dosypałam nieco suszonych drożdży. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali i poświęcali czas, żeby doradzić :-)
Merc. profil
07.05.2015 09:16
Fajnie, Lili An.
bożena76 profil
02.05.2015 13:29 odpowiedz
A może spóbuj zrobić jakiś chlebek gdzie oprócz zakwasu dodaje się drożdże np ten http://www.mojewypieki.com/przepis/60-40-nilsa (możesz nawet z połowy składników ) i zobaczysz jak wyjdzie. Ja pamiętam jak nastawiłam zakwas to w zasadzie tylko w 2 dniu chyba sporo przyrastał ,a później już nie szalał w zasadzie myślałam ,że nic z niego nie będzie,ale nie poddałam się ,zaczęłam piec najpierw chleby na zakwasie i drożdżach ,aż w końcu na samym zakwasie .Powodzenia!
bożena76 profil
02.05.2015 13:37 odpowiedz
A i jeszcze jedno nie wiem ile dni robisz już zakwas ,ale dobrze byłoby ubrać część zakwasu do osobnego słoika (najlepiej wysokiego i wąskiego) i dokarmić połową szkl.mąki i połową szkl.wody ,a na pozostałej części upiec chleb lub wyrzucić po prostu.Po dokarmieniu koniecznie nakryj słoik ściereczką .Pozdrawiam!
Lili An profil
02.05.2015 14:23 odpowiedz
Bożenko, dziękuję :-) Tak zrobię, chociaż nie spodziewam się wspaniałego smaku. Tydzień temu zrobiłam pierwszy chleb na tym zakwasie i gdybynie drożdże, to nic by nie wyszło. Smak pozostawiał wiele do życzenia, a był to chleb, który wielokrotnie piekłam, na poprzednim zakwasie, więc nie mogłam zwalić winy na zły przepis ;-) No ale nic to. Widzę że młody się trochę ruszył, niewiele, ale jednak, dlatego tym bardziej coś spróbuję z niego zrobić.
nika_j profil
02.05.2015 15:08 odpowiedz
Lili An, jesli masz termometr to sprawdź ile st. masz w szafce kuchennej najbliżej kuchni i zaopatrz się w mąkę żytnią razową BIO typ 2000, wodę źródlaną, zwykłą niechlorowaną, nieuzdatnianą. Ja używam Żywca Zdrój w plastiku i jest o.k, lekko ją podgrzewam do 25 st.
I poczytaj sobie proszę o zakwasie u Mirabelki chleb-przepisy, porady, książki, www.chleb.info.pl, ja z Nią zaczynałam.
Lili An profil
02.05.2015 22:01 odpowiedz
Nika, sprawdzałam, za zimno. Sprawdzałam też piekarnik nocą, tez za zimno. Stronę, o której piszesz, znam od dawna. To z nia zaczynałam przygodę z pieczeniem chleba :-) Przez póltora roku wszystko bylo ok, chleby wyrastały, były smaczne, zakwas nie stroił fochów ;-) dopiero po przeprowadzce zaczęly sie problemy. Temperatura jest największym problemem...
Grzegorzowa profil
27.04.2015 18:53 odpowiedz
Też coś mnie podkusiło, aby rozpocząć zmagania z zakwasem. Nastawiłam go wg tego przepisu, ale nie mogę osiągnąć w domu wskazanej temperatury, więc dopiero w ocieplonym piekarniku ruszył do góry słoika po pierwszym dokarmianiu. Dziś jest trzeci dzień jego żywota, przed drugim dokarmianiem i godzinę po nim miał dużo sporych bąbelków, natomiast po czterech godzinach od drugiego dokarmienia w ogóle nie wyrósł, choć nadal ma sporo, ale bardzo małych bąbelków. Dzisiaj stał przy nasłonecznionym oknie pod ściereczką, nie wiem co z nim dalej robić….
À propos postu LiliAn - nadmieniam, że kocur z wielkim zainteresowaniem zaglądał do słoika i wcale od niego nie uciekał, czy to może oznaczać, że nie jest tak źle i jeszcze będzie z tego chleb ?
Lili An profil
27.04.2015 19:27 odpowiedz
Zaufałabym kotu ;-)
Grzegorzowa profil
02.05.2015 13:08 odpowiedz
Okazało się, że w tych zwariowanych naszych czasach nie należy ufać nikomu, nawet własnemu kotu ;-)
Zakwas - u mnie totalna klapa, ale może jeszcze kiedyś....
Grzegorzowa profil
31.05.2015 09:53 odpowiedz
No, w końcu się udało, mam swój zakwas... trochę lichy, bo leniwy, ale własny i już wypróbowany na dwóch pysznych chlebach !!!
Merc. profil
31.05.2015 12:40 odpowiedz
Wzorowy!
wiesia.and.company profil
25.04.2015 12:21 odpowiedz
Nie mam odwagi zabrać się za upieczenie chleba, ale już coś we mnie wzbiera ;-) Nawet zanotowałam sobie sposób Paula Hollywood'a na zainicjowanie pszennego zakwasu:
- 250 g mąki pszennej chlebowej
- 250 ml wody
- 5 szt. winogron zielonych bezpestkowych
Do mąki dodać winogrona pokrojone na grube plasterki, zalać wodą, odstawić na kilka dni w dużym, litrowym słoiku hermetycznym z gumką i zapięciem. Po około 6 dniach podzielić na pół i przerzucić połowę do drugiego słoja (lub w ogóle wyrzucić albo użyć od razu). Potem systematycznie, codziennie dokarmiać (1 łyżka mąki, 1 łyżka wody) i mieszać, dokarmiać i mieszać. (Winogrona powodują właśnie pobudzenie fermentacji).
I tak się pomądrzyłam, ale w praktyce to niczego jeszcze nie dokonałam :-)
Merc. profil
31.05.2015 12:40 odpowiedz
A próbowałaś po polsku, bez wspomagania? :-) Ot, mąka i woda? Polecam, proste przepisy, kiedy się udają, okazują się najlepsze!
Lili An profil
25.04.2015 10:24 odpowiedz
Po tym, jak mój drugi już zakwas odszedł tam, gdzie idą wszystkie dobre zakwasy (a raczej niedobre, jakby były dobre to nadal piekłabym z nich chleby), chciałam sobie odpuścić. Ale te dwa ostatnie przepisy na chleby przekonały mnie, żeby spróbować jeszcze raz. Zakwas nastawiłam wczoraj po 13, do zachodu słońca trzymałam w oknie narożnym, południowo-zachodnim, na noc włożyłam do piekarnika, w którym co prawda nie nagrzałam, ale jednak było w nim cieplej, niż na blacie. Jakie ogromnie było moje zdziwienie i radość, jak zobaczyłam rano piękne bąbelki!!! Ne czekałam już do 13, dokarmiłam od razu i teraz, po 2 godzinach znów bąbelkuje jak szalony!!! :-) Tym razem nastawiłam zakwas zgodnie z instrukcjami powyżej. Wcześniej robiłam z maki żytniej jasnej i w proporcjach 50 g wody, 50 g mąki i po 5 dniach bąbelków było tyle co kot napłakał :-/ Teraz widzę kolosalną różnicę i mam nadzieję, że ten zakwas zostanie z nami dłużej :-)
Lili An profil
26.04.2015 13:26 odpowiedz
Coś nie mam szczęścia z zakwasem :-( Po wczorajszej dużej aktywności zakwas nagle opadł. Dziś go dokarmiłam, 4 godziny temu, i nic. Jakieś pojedyncze bąbelki. Ale to nie wszystko. Zakwas wydziela niemiłą woń... Żeby nikogo nie urazić: zapach jakby ktoś się pochorował :-/ Poprzednio robiłam zakwasy z mąki żytniej jasnej, teraz z razowej, może to normalne? Czytałam, że młode zakwasy czasem nie pachną zbyt miło, ale żeby aż tak?! Chyba jednak zostanę przy ciabatcie i pain rustique. Nie wszystkim widać pisane są chleby na zakwasie...
Merc. profil
26.04.2015 16:19 odpowiedz
No co Ty!
Po pierwsze - jeżeli opadł, to znaczy, że drożdże zżarły wszystko co było w słoiku i trzeba je szybciutko dokarmić (dobrać porę karmienia, kiedy są u szczytu, bo potem opadają), co, jak rozumiem, zrobiłaś. Nie mam pojęcia, skąd przykry zapach, ale trudno mi sobie wyobrazić, że po tak krótkim czasie zakwas mógł się zepsuć. Węch dostarcza bardzo subiektywnych wrażeń, więc może pokarm jeszcze cierpliwie parę dni i dawaj znać.
Lili An profil
26.04.2015 17:30 odpowiedz
Merc, dziękuję za cenną uwagę o dokarmianiu i żarłoczności drożdży :-) Faktycznie, bestie chyba głodne były po tej wulkanicznej wręcz aktywności. Dodałam godzinę temu 2 łyżki mąki, wody już nie, zobaczę, jak zareagują. Co do "zapachu" to nie tylko ja to tak odczuwałam. Ale zrobiłam mały research na ten temat i na jednym z blogów, pisanym przez faceta, znalazłam taką uwagę: "Podobno wytworzenie zakwasu to część najtrudniejsza, bo wszelkie odstępstwa od normy koloru czy zapachu dyskwalifikują... tę substancję. A po czym mamy poznać, że kolor i zapach są właściwe skoro zakwas śmierdzi i wygląda jak wymiociny ? Jest taki stary wiejski sposób, że przykłada się kota do słoika. Jak się wyrywa i ucieka, to znaczy że zakwas się zepsuł. Jak się wyrywa i ucieka bardziej spokojnie, to znaczy że zakwas jest dobry." :-D, dobre, co? Przetestowałam to na swoich dwóch sierściuchach ;-) Jeden wyrywał się umiarkowanie, drugi był wręcz zainteresowany :-) Zatem decyzją kotów zakwas dostał drugą szansę :-) Już nie wydziela tak intensywnej woni. Jak się bardziej wwąchać, to zaczyna pachnieć owocowo-octowato, znaczy chyba będzie dobrze. Z dużym naciskiem na słowo "chyba" ;-)
Merc. profil
26.04.2015 22:20 odpowiedz
Najlepsze z tego jest, że przetestowałaś na kotach :-) :-) Odtąd nabierając zakwasu do chleba nawet za 50 lat - będę wspominać Twoje wysiłki.
Dorota, Moje Wypieki
26.04.2015 22:25 odpowiedz
To jest po prostu boskie! :))
Powinnam zrobić na blogu taką rubrykę 'cytat miesiąca' i od razu byłby na topie :).
Merc. profil
26.04.2015 22:31
Ja już myślałam, żeby następną Twoją książkę wzbogacić o dział "cytaty z bloga". Głosuję na Lili An :-)
Lili An profil
26.04.2015 22:47
:-D :-D :-D
justynakowal profil
26.04.2015 22:35 odpowiedz
no i teraz kusi mnie, żeby obudzić kota i zanieść go do kuchni nad słoik z zakwasem :D
Merc. profil
26.04.2015 22:40
Mnie kusi, żeby nabyć kota ;-) Ale gdyby ktoś był taki uprzejmy i podał sposób na wykorzystanie w kuchni psich talentów, dzieci byłyby z tego rozwiązania szczęśliwsze.
Lili An profil
26.04.2015 22:55
Jak go obudzisz, to na bank będzie się wyrywał i jeszcze dobry zakwas wyrzucisz ;-) Merc, z doświadczenia wiem, że pies idealnie nadaje się do recyklingu (nawet jeśli nie powinien), niewiele się marnuje w kuchni ;-)
Merc. profil
26.04.2015 23:07
Dziewczyny, agnsud, serdecznie dziękuję Wam za wątek zakwas-kot. To był bardzo niedobry dzień, teraz trochę odpuściło. Dobranoc**
justynakowal profil
06.05.2015 20:19 odpowiedz
Zrobienie kotu ostrego zdjęcia graniczy z cudem, ale widać, że Halina zainteresowana była :)
Lili An profil
06.05.2015 20:41
:-DDDDD Brawo, Halina! Widać u niej duże zainteresowanie tematem :-)
Aga Mars profil
06.05.2015 20:54
Dziewczyny!!!! Wczoraj przeczytalam wasze komentarze o zastosowaniu kota przy pieczeniu chleba i dawno sie tak dobrze nie ubawilam przy moich wypiekach. Cudne!!! Justyna, Halina oczywiscie tez cudna!!! No i zakwas tez!!! :)
cała_ona profil
06.05.2015 21:16
Przepraszam bardzo, ale dlaczego moja Gaja szlaja się z Twoim zakwasem? Własnego nie ma czy ki czort?;))
jedzurka profil
06.05.2015 21:55
a jednak koty do czegos sieprzydają:)))
justynakowal profil
06.05.2015 21:58
sama se odpowiem bo nie da się niżej - dziękuję, ale zakwas tylko podtrzymuję przy życiu bo zgodnie z zasadami, że kota kota trzeba znaleźć a milion ukraść to zakwas trzeba dostać. Został mi jeszcze milion :) cała_ona - Halina nabyta drogą znalezienia w bardzo, ale to bardzo dziwnych okolicznościach jest z nami od 'szczeniaka', ale może Gaja to jej bliźniaczka? ps. też szylkretowa?
Lili An profil
06.05.2015 22:15
No i w końcu znam odpowiedź, czemu mi zakwas nie wychodzi: bo go sama robię, zamiast dostać od dobrej duszy!!!! :-D Chociaż nie, ostatnio mu sie polepszyło. Do tego stopnia, że dałam trochę przyjaciółce, która swój pierwszy zakwas wyrzuciła, bo po 4 dniach za bardzo jej drożdżami pachniał ;-) Niestety podarowany zakwas długo u niej nie pożył: mąż myślał, że to brudny słoik i go wyrzucił :-/ Słowo daję, można by napisać ksiażkę"Historia pewnego zakwasu - tragedia w trzech aktach" ;-)
Merc. profil
07.05.2015 09:17
Świetne. Świetne!! :-) :-D
nika_j profil
26.04.2015 16:29 odpowiedz
Na żytniej razowej może śmierdzieć spleśniałym twarogiem podobnież, ale tak naprawdę to nie wiem jaki to aromat, bo ja hodowałam zakwas na pełnoziarnistej orkiszowej i to jeszcze Bio, więc u mnie pachniał raczej owocowo, delikatnie, moim zdaniem ładnie. Następnie po kilku tygodniach przeszłam z razowego orkiszu na żytnią jasną 720 i dalej taką właśnie dokarmiam starter. Najważniejsza jest dobra mąka, woda i 26-27 st C. Moim zdaniem optymalna do hodowli zakwasu. :)
Lili An profil
26.04.2015 17:29 odpowiedz
Nika, bardzo możliwe, że było mu za ciepło. Wczoraj było wspaniałe słońce, zakwas stał w oknie od strony pd-zach (przykryty ściereczką) i były tam wręcz cieplarniane warunki. Pewnie też to było przyczyną tej wzmożonej aktywności.
Dorota, Moje Wypieki
26.04.2015 23:33 odpowiedz
Lili An, zakwas może tak 'pachnieć' jeśli miał zbyt gorąco. Jeśli zostawię w bardzo ciepłym pomieszczeniu na słońcu. Ale nic mu nie będzie, nie przesadzaj z wysoką temp :). 
Need4Sweet profil
24.04.2015 16:39 odpowiedz
Po dwóch dokarmieniach przewiozłam zakwas w inne miejsce, na dworze było chłodno, i oczywiście opadł. Czy taki przechłodzony zakwas jest już zabity na amen czy można go jakoś reanimować?
Dorota, Moje Wypieki
24.04.2015 22:53 odpowiedz
Zakwas można nawet przechowywać w lodówce. On teraz śpi :). Przenieś go w dość ciepłe miejsce, dokarm, ożyje.
Need4Sweet profil
24.04.2015 16:35 odpowiedz
Mam (być może głupie) pytanie. Czy zakwas musi stać w cieple przez cały czas dokarmiania? Niestety po dwóch dokarmieniach przewiozłam zakwas w inne miejsce, na dworze było chłodno, oczywiście opadł. Czy go zabiłam na amen?
wikuś profil
24.04.2015 13:54 odpowiedz
Ratunku... własnie robię zakwas. Dziś trzeci dzień i ... wzięłam za mały słoik... Zakwas już zajmuje 2/3 słoika i dziś rano dorósł prawie do góry słoika. Czy mogę do przerzucić do innego większego słoika?Nie zaszkodzi mu to? Czy mam dokarmić go dosłownie łyżką mąki? i jutro spróbować upiec chleb?
Dorota, Moje Wypieki
24.04.2015 22:54 odpowiedz
Możesz, na pewno nie zaszkodzi. 
agnes208 profil
22.04.2015 09:22 odpowiedz
Dorotko czy zakwas 3 dnia to juz jest tzw dojrzaly? Kiedy go dokladam do reszty skladnikow jak jest taki urosniety 3h po dokarmieniu czy jak znow opadnie? Pierwszy zakwas wywalilam masz pomysl moze czemu po 4 dniach w cieplym codziennie dokarmiany splesnial? Tzn na sloiku zrobily sie takie kudelki plesniowe. Nie wiedzialam ze to tak szybko plesniejeczyli 3 dnia bezwzglednie do lodowki. Zrobilam na mace zytniej typu graham
Dorota, Moje Wypieki
22.04.2015 09:58 odpowiedz
Może już być dojrzały do pieczenia chleba, nawet bez dodatku drożdży, zależy :). Może miał za ciepło lub może za rzadko mieszałaś lub może słoik był czymś zanieczyszczony? Ja zawsze wyparzam dokładnie. Nie powinien spleśnieć po 3 dniach. 
Merc. profil
22.04.2015 21:02 odpowiedz
I jesteś pewna, że to pleśń? Kiedy zaczynałam z zakwasem niepokoiły mnie białe plamy na ściankach słoika, a nawet na powierzchni zakwasu, okazało się, że to wyschnięty zakwas - co nie jest powodem do zmartwienia. Powodzenia!
Mondzia profil
22.04.2015 05:44 odpowiedz
Witam
dziś rano minęło 3 dni od zrobienia zakwasu i nie mam w ogóle bąbelków:( mam wrażenie,ze nic się z nim nie dzieje :( co robię nie tak ? :) pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
22.04.2015 08:59 odpowiedz
Mondzia, powinnaś poczytać komentarze, wielokrotnie już pomagaliśmy przy tym problemie, na pewno znajdziesz przyczynę. 
pozdrawiam
bianeczkaa profil
20.04.2015 19:24 odpowiedz
A mój zakwas jest jakiś strasznie leniwy :( Robiłam dokładnie jak w przepisie. Bąbelki były minimalne, a teraz ich nie ma prawie wcale :( Próbowałam go nawet podgrzewać w piekarniku na 50 stopni i termoobiegu (chwile podgrzewam piekarnik i wyłączam) ale to tez nie dało rezultatu. A może go "zabiłam"? Nastawiłam chleb polski, ale dodałam drożdży, bo na tym zakwasie to by raczej nie poszedł. Nastawić nory czy dalej z tym walczyć?
agat48 profil
20.04.2015 23:25 odpowiedz
Jak napisała Pani Dorota - to stworzonko jest bardzo kapryśne. Może się obraziło za dogrzewanie ;) bo zakwas, w przeciwieństwie do drożdży piekarskich, nie lubi zbyt wysokiej temperatury. Ja bym się jednak na Twoim miejscu nie poddawała, myślę, że jeszcze będą z niego chlebki :) a ile sobie liczy Twój zakwas?
bianeczkaa profil
24.04.2015 12:42 odpowiedz
Melduję, że zakwas wreszcie jest jak na zdjęciu :D Zmieniłam formę przykrycia z papierowego ręcznika owiniętego gumką na zwykłą zakrętkę i teraz działa. Chyba się pokuszę o chleb na samym zakwasie bo ma już ponad tydzień - jest regularnie karmiony i używany.
20.04.2015 13:30 odpowiedz
Przebrnęłam komentarze ale wydaje mi się, że nie znalazłam tam odpowiedzi. Jeśli się mylę proszę o przekierowanie. :) Mam zakwas, wczoraj było trzecie dokarmianie ale jeszcze nie piekłam chleba - niech się wzmacnia, mam duży słoik. Karmię rano, wieczorem mieszam. I tu moje pytanie - kiedy jest najlepsza pora na "odbieranie" aktywnego zakwasu? Zawsze po karmieniu i odczekaniu tych 3 godzin? Zrobi to różnicę jak zabiorę rano przed karmieniem lub wieczorem?
nika_j profil
20.04.2015 13:44 odpowiedz
Najlepsza pora jest taka by nie piec chleba w środku nocy. Zatem rano już trzeba mieć tyle aktywnego zakwasu, ile potrzeba w danym przepisie. Dokarmić można nawet 12 godzin przed pieczeniem chleba, byle nie mniej niż 3-4 godziny, bo tyle potrzeba na zakwaszenie dodanej maki do startera.
20.04.2015 13:55 odpowiedz
super, dzięki za odpowiedź. Właśnie jakoś staram sobie usystematyzować wiedzę, albo jej ciągły niedosyt :) tremę przed pierwszym bochenkiem chleba mam nieziemską heheheh
15.04.2015 21:03 odpowiedz
chyba dojrzałam do nastawienia zakwasu :)
bianeczkaa profil
15.04.2015 19:25 odpowiedz
Ach, i jeszcze jedno pytanie. Mam w domu wodę, która przechodzi przez uzdatnianie. Czy powinnam użyć tej wody czy np mineralnej?
Dorota, Moje Wypieki
16.04.2015 10:36 odpowiedz
Raczej nie ma znaczenia. Używam zwykłej wody z kranu lub takiej z 'Brity'. 
bianeczkaa profil
15.04.2015 19:14 odpowiedz
Witam :) Chciałam zapytać o kilka rzeczy, zanim zabiorę się do robienia chlebka. Czy używa Pani konkretnych słodów? Zamówiłam sobie słód jęczmienny jasny, karmelowy i ciemny. Mam zamiar zrobić go samemu, bo mój mąż ma zboże, ale niestety nie mam go pod ręką, dlatego na początek zamówiłam ten po 50 g. I co ze słodami np żytnimi i z innych zbóż? Kamień! Czy jest on konieczny? Mam możliwość zrobienia sobie takiego, bo mam kamieniarza w rodzinie. Czy kamień musi być jakiś konkretny? Czy wymagane są jakieś grubości? Bo np widziałam, że mogą być albo czarne albo białe. Czy robiła Pani chleb ze słodem zaparzanym? Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
16.04.2015 10:43 odpowiedz
Niestety, nie używam słodu lub rzadko, najczęściej w małej ilości cukru nierafinowanego.
Kamień mam zwykły, ze sklepu. Nie wiem niestety, czy musi być specjalny.
pozdrawiam!
 
bianeczkaa profil
16.04.2015 22:26 odpowiedz
Bardzo dziekuję za dpowiedzi :* Pozdrawiam
pelargonka profil
08.04.2015 21:20 odpowiedz
witaj Dorotko, ja zazwyczaj czekam jeden dzień po aktywacji zakwasu nim go odbiorę do zaczynu na chleb, czy trzy godziny po aktywacji to troszkę nie za mało. Aneta
Justyna80 profil
08.04.2015 15:13 odpowiedz
Pani Dorotko a ja tak trochę z "innej beczki" -chcę kupić kamień do wypieku pizzy i chleba i nie wiem na co zwrócić uwagę ?Bo są różne rozpiętości cenowe i nie wiem czy róznią się te kamienie czymś.Szukałam w komentarzach czegoś na ten temat ale nie znalazłam :(
Dorota, Moje Wypieki
08.04.2015 20:36 odpowiedz
Ja posiadam taki kamień, jest dość popularny, cenowo ok, jakość dobra, mogę go polecić. Nie mam porównania z innymi, ponieważ to mój pierwszy kamień.
asiakolasia profil
07.04.2015 14:34 odpowiedz
dzień dobry po świętach ;) dzisiaj wyjęłam zakwas z lodówki i się trochę zaniepokoiłam :( na wierzchu jest taka szara warstwa, boję sie, że to pleśń. Czy pleśń na zakwasie właśnie wygląda na taką szarą warstwę?? czy to tylko rozwarstwienie się zakwasu?
Dorota, Moje Wypieki
08.04.2015 20:37 odpowiedz
Tak, może tak wyglądać, niestety. Rozwarstwienie się zakwasu to woda na górze, ale bez kożuszka. 
fiolkapolka profil
05.04.2015 14:37 odpowiedz
Dziewczyny pomóżcie, mój zakwas ma 5 dni, od początku był leniwy, nigdy nie podwoił swojej objętości, ale są na nim pęczerzyki powietrza - widać jak pracuje, karmię go codziennie, codziennie też mieszam, ma zapach winno-drożdzowy, czy mogę upiec już na nim chleb?
asiakolasia profil
07.04.2015 16:34 odpowiedz
bezpieczniej będzie, jak upieczesz chleb z dodatkiem drożdży ;) jest wiele przepisów na chleb z zakwasem + drożdże
Ola ok profil
29.05.2015 21:32 odpowiedz
Moim zdaniem idealny - ja na takin pieke I bez dodatku drozdzy... Ale pewnie sama do tego juz doszlas...
fiolkapolka profil
02.04.2015 21:53 odpowiedz
Witam, wczoraj zrobiłam zakwas, jednak nie ma żadnych bąbli, dziś go dokarmiłam, poziom jakby się podwyższył, jednak chyba to nie to co powinno. Mieszkam w UK, od niedawna zresztą, dlatego też nie znam się jeszcze dobrze na tutejszych mąkach. Kupiłam organiczną rye flour w sainsbury, mogłaby mi Pani napisać nazwę mąki, z której robiony jest zakwas? Dziękuje za pomoc, pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
02.04.2015 23:24 odpowiedz
Najlepsza będzie wholemeal rye flour. To mąka żytnia razowa. 
pozdrawiam!
fiolkapolka profil
02.04.2015 23:31 odpowiedz
Dziękuje za tak szybką odpowiedź, właśnie taką mąkę mam :). Zajrzałam do zakwasu i faktycznie zaczął pracować, czy mogłaby mi Pani jeszcze pomóc odnoście przepisów na chleb na zakwasie, w których podana jest np. mąką chlebowa, jak brzmi jej angielska nazwa, czy to ta sama którą robiłam zakwas? Swoją drogą, jestem tu nowa, ale jestem pod wielkim wrażeniem Pani bloga, pisze Pani lekko, zdjęcia są piękne, aż chce się gotować. Jestem tu od 3 dni i chłonę jak gąbka te smakowitości, miłość od pierwszego zajrzenia :), wiem, że to błahostka, ale zyskała Pani nową stałą czytelniczkę, pozdrawiam gorąco
Dorota, Moje Wypieki
02.04.2015 23:40 odpowiedz
Na początek na pewno pomoże Pani ta notka o produktach angielskich do pieczenia. W razie niejasności pozostaję do dyspozycji :).
Dziękuję, bardzo mi miło :).
fiolkapolka profil
03.04.2015 00:59 odpowiedz
Pani Dorotko, gdyby odpowidziała Pani jeszcze na kilka pytań. Co to jest pieczenie na kamieniu i pieczenie z parą? Nie wiem również co to za kosze do wyrastania, czy ciasto nie może rosnąć np. w naczyniu w którym będzie pieczone? Który chleb mogę upiec na 3-dniowym zakwasie (bez drożdży, gdyż nie mogę ich spożywać)? Zachwycona jestem Pani blogiem, chyba dziś nie zasnę, tyle tu do oglądania...dziękuje za pomoc :)
Dorota, Moje Wypieki
03.04.2015 01:04
Pieczenie na wcześniej mocno rozgrzanym kamieniu, takim specjalnym jak do pizzy - chleb wychodzi lepszy, smaczniejszy, bardziej chrupiący, ten sposób pieczenia przypomina pieczenie w piekarniach. Z parą wodną - by skórka była chrupiąca: wystarczy spryskać kilkakrotnie piekarnik wodą w sprayu lub postawić w piekarniku naczynie z wrzącą wodą (żaroodporne). W koszykach chleb wyrasta, nie jest w nich pieczony, dzięki temu ma ładny kształt. Może jak najbardziej rosnąć w naczyniu, ale chleb wtedy będzie miał kształt formy. Proponuję zacząć od chleba polskiego, jeśli zakwas jest silny i ładnie rośnie chleb powinien poradzić sobie bez drożdży, to będzie sprawdzian ;-).
fiolkapolka profil
03.04.2015 01:23
jeszcze raz serdecznie dziękuje, a co jeśli nie mam słodu, mogę go czymś zastąpić?
Aktorodka profil
03.04.2015 08:14
W komentarzach jest odpowiedź na pytanie czym zastąpić słód: miód, syrop z agawy, cukier trzcinowy,
pozdrawiam
pelargonka profil
08.04.2015 21:28 odpowiedz
jeżeli nie pracuje dodaj zamiast wody czystej, wodę w której namocz wcześniej rodzynki na pare godzin
Bonanza Jellybean profil
31.03.2015 12:24 odpowiedz
A co zrobic z fantem, jezeli podczas dokarmiania nie moglam dobrze wymieszac zakwasu i pojawily sie dosc duze grudki? :(
Dorota, Moje Wypieki
31.03.2015 18:47 odpowiedz
To nic, można je w każdej chwili rozetrzeć grzbietem łyżki.
Bonanza Jellybean profil
31.03.2015 22:27 odpowiedz
Dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam!
justyna62 profil
31.03.2015 08:04 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedż :) dzisiaj będzie próba robienia chlebka do żurku :) o ile wyjdzie wrzucę fotkę :)
30.03.2015 16:56 odpowiedz
Ciekawostka: w Sztokholmie jest .... hotel dla zakwasu! :)
Merc. profil
26.04.2015 22:43 odpowiedz
Ale numer! A mają może hotel dla paprotek? - Pod moją ręką giną, a tak - oddałabym na parę dni do podhodowania ;-)
Doroto, koniecznie trzeba zbierać gdzieś w jednym miejscu takie ciekawostki z bloga!
Dorota, Moje Wypieki
26.04.2015 22:46 odpowiedz
Teraz potrzebny nie hotel dla paprotek a wypożyczalnia kotów ;P.
Lili An profil
26.04.2015 22:50 odpowiedz
Teraz to ja wybucham śmiechem :-D
Merc. profil
26.04.2015 23:01 odpowiedz
Na doświadczonym kocie można by zarobić... a potem Szkoła Zakwasu dla Kotów, korepetycje dla początkujących hodowców...
Merc. profil
26.04.2015 22:57 odpowiedz
:-D !!!!!!!!
justyna62 profil
30.03.2015 14:30 odpowiedz
Witam zaczęłam robić zakwas , dokarmiałam tak jak trzeba i dzisiaj już jest mniej aktywny , wczoraj przyłapałam go na tym jak mi uciekł ze słoika :) i potym już nie ma takich wielkich bąbelków :( czy teraz się nadaje na pieczenie chleba ? dzisiaj jest 3 dzień rano został ostatni dzień dokarmiony .Pozdrawiam Serdecznie
Dorota, Moje Wypieki
30.03.2015 20:07 odpowiedz
Tak,  nadaje się, trzymam kciuki :).
kasia1153 profil
30.03.2015 09:48 odpowiedz
Witam, , mam pytanie odnosnie zakwasu, zrobilam wczesniej z maki orkiszowej wyszedl super, potem probowalam z zytniej nie wyszedl. Znowu wyrobilam zakwas z maki orkiszowej dwa dni temu, i malo sie dzieje w sloiku dokarmiam stoi blisko grzejnika widac pare babelkow ale nic poza tym sie nie dzieje w sloiku. Co mam z nim zrobic? Zostawic czy zaczac znowu od nowa?
Dorota, Moje Wypieki
30.03.2015 20:40 odpowiedz
Proszę poczytać komentarze, na pewno znajdzie Pani rozwiązanie. Trzeba zakwas ożywić, może ma zbyt zimno? Jeśli nie pleśnieje, szkoda wyrzucać.
kitty_83 profil
26.03.2015 12:50 odpowiedz
Mam kilkutygodniowy zakwas, upiekłam kilka pysznych chlebów, ale dzisiaj po dokarmieniu poczułam taki lekko "winny" zapaszek. Mimo to zakwas pięknie pracuje. Czy mogę go jeszcze wykorzystać czy lepiej nastawić nowy?
Merc. profil
26.03.2015 15:49 odpowiedz
Hm, odkąd mój zakwas złapał winny zapaszek uznałam, że jest w pełni dojrzały :-), ten zapach jest jedocześnie słodkawy i przyjemny i zakwas spisuke się świetnie.
Merc. profil
27.03.2015 01:41 odpowiedz
Hm, odkąd mój zakwas złapał winny zapaszek uznałam, że jest w pełni dojrzały :-), ten zapach jest jedocześnie słodkawy i przyjemny i zakwas spisuke się świetnie.
kitty_83 profil
27.03.2015 15:13 odpowiedz
Czyli zupełnie niechcący wyhodowałam prawdziwie dojrzały zakwas:) dziękuje za odpowiedź
Lucy profil
25.03.2015 15:38 odpowiedz
Mój zakwas przechowywany w lodówce spleśniał. Miał ze 2 mc. Zastanawiam się jak niektórym udaje się utrzymać zakwas nawet przez kilka lat? Nic to robię nowy.
nika_j profil
25.03.2015 16:48 odpowiedz
Zakwas pleśnieje jesli ma kontakt z pleśnią. Innej opcji nie ma. Może to mąka, albo warunki przechowywania.
Ola ok profil
24.03.2015 19:03 odpowiedz
A moze daj mu troche jesc :) np. jedna lyzke i postaw w cieplejszym miejscu? Moj wogole nie szalal, ale zmienil kolor na jasniejszy, pachnie gorzelnia i jest lekko "nabrzmialy". Dorota czesto pisala, ze z zakwasem mniej sie dzieje gdy mu zbyt zimno, ale gdy nie plejnieje to trzeba go probowac obudzic....
UlaR. profil
24.03.2015 16:43 odpowiedz
Hej, dziewczyny! Pierwszy raz zabrałam się za pieczenie chleba na zakwasie i mam pytanie. Czy możliwe jest "zabicie" swojego zakwasu, czy zawsze można go wskrzesić dokarmianiem? Mój szalał tak jak na zdjęciach tylko drugiego dnia, potem padł i bąbelki są, ale niewielkie. Zastanawiam się czy coś jeszcze z niego będzie jeśli się nie będę poddawać.
Merc. profil
24.03.2015 17:37 odpowiedz
Prawie zawsze można zabić i tak samo - wskrzesić :) Że zakwas szaleje, znaczy, że pracuje, że, jak to młody, buzuje. Najbardziej pożądanym stanem dla zakwasu jest jednak stabilne szaleństwo, to znaczy, że zakwas robi się dojrzały i mocny. Objawia się to tak, że podczas regularnego dokarmiania codziennie zachowuje się w podobny sposób - po dokarmieniu pęcznieje, bąbelkuje (bąbelki nie muszą być spektakularne, ale mogą) i dochodzi do momentu, w którym chce opaść (ten moment warto uprzedzić i dokarmić zakwas przed opadnięciem lub ewentualnie zamieszać) - codziennie to wszystko mniej więcej o tej samej porze. Dzięki takiemu dojrzałemu zachowaniu zakwasu wiadomo, w którym momencie najlepiej go wykorzystać do przygotowania chleba.
Acha - czy nie jest zbyt rzadki, taki prawie płynny? Bo wtedy mogłabyś dokarmić zwiększając proporcję mąki do wody (dzięki większemu udziałowi mąki szybciej fermentuje). Czy ma dość ciepło? U mnie stoi przytulony do lodówki :), której nagrzewa się bok. A może to zakwas na mące pszennej? - tam bąbelki mniejsze niż na żytniej. Powodzenia!
UlaR. profil
24.03.2015 19:30 odpowiedz
Bardzo dziękuję za odpowiedź! Bardzo mi pomogła! Cały dzień czytam komentarze i uczę się jak to powinno wyglądać. Chyba pospisuję te wszystkie cenne rady na przyszłość :)
Zakwas ma ciepło. Stoi albo na grzejniku albo na termoforku razem z termometrem (ma około 26-28st cały czas) i jest z dobrej mąki żytniej (takiej razowej, grubo mielonej, którą ktoś polecał w komentarzach). Ale faktycznie może być za rzadki! Trochę mu się nawet woda czasami zbierała na wierzchu. Dokarmię, zobaczymy czy ożyje. A jak się uda to wprowadzę mu trochę systematyczniejszy tryb życia ;)
Pierwsze chleby, które dzisiaj robiłam raczej już nie wyjdą, ale nie poddaję się :)
Merc. profil
24.03.2015 20:24 odpowiedz
Mistrz od chleba, Hamelman, radzi nawet, żeby zakwas po dokarmieniu przysypać cienką warstwą mąki.
Ja także właśnie czekam na chleb, trochę niespokojna, bo po dwu miesiącach wdzięcznego zachowywania się zakwasu (w tym przypadku pszennego) nagle zebrała się na nim woda. Nie pomogło podsypywanie mąką, więc odlałam ją i piekę na tym, co zostało.
wuga profil
23.03.2015 10:29 odpowiedz
Witam
Czy musi to być koniecznie mąka żyta pelnoziarnista czy wystarczy tylko żytnia typ 720 . Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam , Iwona
Dorota, Moje Wypieki
23.03.2015 10:31 odpowiedz
Zakwas wyjdzie na każdej mące, nawet bezglutenowej, ale najłatwiej wyhodować go na mące żytniej razowej. 
pozdrawiam!
Annina profil
23.03.2015 09:18 odpowiedz
Niestety mi zakwas nie wyszedł ,Po 5 dniach dokarmiania nic z tego,tzn ze mam go wyrzucić i spróbować z mąką innej firmy???chciałam jeszcze zapytać czy można go Po dokarmieniu dać do pojemnika w którym robie domowy jogurt jest tam 35 stopni,czy to za ciepło czy bedzie ok??
Dorota, Moje Wypieki
23.03.2015 09:24 odpowiedz
Tak, trzeba spróbować. 35 stopni to zbyt dużo dla zakwasu. Max 30. 
evka31 profil
20.03.2015 19:05 odpowiedz
Dorotko powiedz mi prosze czy jeżeli zakwas bardzo reaguje mogę na drugi dzien od zrobienia zakwasu spróbować już upiec z niego chlebek?
Dorota, Moje Wypieki
21.03.2015 11:50 odpowiedz
Nie, to zbyt wcześnie, daj mu jeszcze jeden dzień :).
Annina profil
18.03.2015 10:50 odpowiedz
Rzeczywiście znalazłam w sklepie ze zdrową żywnością :-) teraz biore się za robienie zakwasu :-)
Wuyu profil
20.03.2015 17:32 odpowiedz
Spróbuj w najbliższym młynie, na pewno robią farina integrale di segale.
Annina profil
17.03.2015 16:27 odpowiedz
Myślałam o mące Manitoba ,bo tutaj taka tylko jest tzn. we włoszech.czy wyjdzie?
Dorota, Moje Wypieki
18.03.2015 10:42 odpowiedz
Nie, najlepsza mąka to żytnia razowa, na pewno taką można znaleźć we Włoszech.
Annina profil
17.03.2015 11:46 odpowiedz
Mam pytanie-czy mąke żytnią mogę zastąpić mąką amerykańską???czy zakwas wyjdzie??niestety nie mam możliwości zakupu mąki żytniej .
Dorota, Moje Wypieki
17.03.2015 12:19 odpowiedz
Ale jaką mąką amerykańską? Powinna to być mąka żytnia razowa. Rye wholemeal/wholegrain flour. Dostępna w USA, np. do kupienia na amazonie.
Gość: Ola
06.03.2015 12:39 odpowiedz
Witam, chcialabym zaczac swoja przygode z pieczeniem chleba. W jednym z komentarzy wspomniala Pani, ze moze doradzic z maka jesli mieszka sie w uk :) ja mieszkam i chcialam spytac ktora maka najlepsza :) dopiero trafilam na Pani bloga i nie czytalam jeszcze wszystkich wpisow... Ale mam pytanie odnosnie piekarnika... Bo moj jest dziwny i piecze tylko od gory... Wszystkie ciasta ktpre w nim pieke ogolnie wychodza poza drozdzowym, wiec za to się nie zabieram juz... Czy sadzi Pani, ze w ogole warto zabierac się za pieczenie, czy mozelepiej najpierw zainwestowac w maszyne do pieczenia chleba?
Dorota, Moje Wypieki
06.03.2015 21:11 odpowiedz
Mąka do zakwasu - polecam z Bacheldre Mill.
O wszystkich mąkach w UK - pisałam tutaj.
Myślę, że musisz poznać dobrze swój piekarnik, a w razie potrzeby - zmienić.
evka31 profil
25.02.2015 15:07 odpowiedz
Dorotko mam pewnie problem, dostałam od koleżanki z wioski piękną mąkę żytnią prosto z młyna, była super przez pierwsze dni tak zakwas mój reagował że aż miło było patrzeć, mąkę przesypałam do mojego słoja na mąkę przykryłam i od kilku dni klapa, zakwas średnio zjada tą mąkę nawet na drugi dzień zostają jeszcze nie zjedzone przez niego bryłki mąki, reakcja już nie jest taka jak na początku i leaven z przepisu na tartine też średnio reaguje, podpowiedz mi co mogło być przyczyną takiej zmiany?
Dorota, Moje Wypieki
25.02.2015 18:29 odpowiedz
Może masz dużo zakwasu i dokarmiasz go małą ilością mąki? Czy dokarmiasz codziennie? Zużyj większą część do chleba, który potrzebuje dużo zakwasu. Zostaw dosłownie na ściankach słoika. Jeśli teraz dokarmisz 'normalnie' czyli po pół szklanki wody i mąki, urośnie szybciej. 
Mon_belier profil
23.02.2015 17:55 odpowiedz
Mam pytanie dot. mąki. -czy można zmieniać typy mąk przy dokarmianiu?
W zeszłym tygodni, na próbę nastawiłam swoje pierwsze zakwasy z mąk jakie miałam w spiżarni:)
pszenny na razowej mące chlebowej melvit
i żytni na mące chlebowej 720 firmy młyny wodne.
Odziwo wydaje mi się, że ten żytni jest aktywniejszy,
dokarmiam je tak samo i stoją razem w ciepełku :)
Upiekłam z nich już bagietki i chlebek z płatkami owsianymi.
Chleb z żytniego zakwasu wyszedł super bagietki takie sobie.;/
Dzisiaj kupiłam mąkę BIO żytnią i pszenna 2000.
czy zakwasy dalej mogę dokarmiać tymi mąkami 2000?
czy pozostać przy tamtych?
czy nastawić 2 nowe z odrobiną "starego"zakwasu?
Boję sie, że będę musiała je wyrzucić i zacząć od nowa:(
Dorota, Moje Wypieki
23.02.2015 23:46 odpowiedz
Tak, można, dopóki rośnie i jest aktywny - wszystko jest ok :). 
asiek12 profil
23.02.2015 13:52 odpowiedz
Witam! Mój zakwas ma już 4,5 roku ;-).Od tego czasu bardzo sporadycznie kupuję chleb.Ostatnio musiałam wyjechać na 6 tygodni i zakwas po dokarmieniu po prostu zamroziłam.Po powrocie rozmroziłam go przez noc,dwa razy dokarmiłam co i upiekłam chleb ;-) Wcześniej suszyłam zakwas ale dłużej pózniej trwało uaktywnienie go.Pozdrawiam wszystkich domowych piekarzy ;-)
Natali bez piekarnika profil
14.02.2015 14:09 odpowiedz
ZAKWAS NIE PRACUJE I TYM PODOBNA TEMATYKA :
Zanim postanowilam ze skomentuje przepis na zakwas upieklam chyba z 7 kamieni a nie chlebow z Pani przepisu. Ale nie poddalam sie,poszukalam tez fachowej ksiazki bo stwierdzilam ze brakuje mi jeszcze jakichs informacji i ze moze w koncu dojde co jest z moim zakwasem nie tak.

1) temperatura - chyba jedna z najcenniejszych porad jaka trafilam w ksiazce bylo to zeby postawic zakwas (to samo robie z garujacym ciastem) na lodowce(no chyba ze ktos ma zabudowana to w piekarniku z tylko zapalonym swiatlem bez wlaczania grzania) W mieszkaniu mam cieplo i mimo ze stawialam zakwas przy kaloryferze to pracowal roznie, ustwianie na lodowce zupelnie zmienilo postac rzeczy. Jest tam po pierwsze cieplo a po drugie temperatura jest stabilna, nie to co przy kaloryferze.

2) zakwas przykrywam folia spozywcza zeby nie obsychal, bo w domu nie ma nikogo codziennie przez 10 godzin i ciezko jest przemieszac go regularnie, folia pozwala sobie tego oszczedzic.

3) maka - jej temat sie juz tutaj przewijal ale nie wiem czy ktos zwrocil uwage o co w mace do zakwasu sie rozchodzi. W PL bardzo latwo dostepna jest maka pewnego producenta sprzedawana w marketach za niecale 3zl. Myslalam , fajnie bo nie musze zbyt daleko chodzic zeby dostac make zytnia 2000. Jednak moj zakwas na tej mace nigdy nie wygladal tak jak ten z Pani zdjec i na 100% po trzech dniach nie nadawal sie do pieczenia chleba, potrzebowal ok 7 dni. Inaczej rosl, nigdy nie uciekal ze sloika i ogolnie potrzebowal wiecej czasu zeby dojrzec. W koncu kupilam inna make i od razu zauwazylam roznice, gdyz maka byla grubo mielona zas poprzednia byla drobnego przemialu. Ta gruba miala mnostwo lusek, a to wlasnie na nich jest szczep bakterii ktore fermentuja zakwas i najwyrazniej jest ich wiecej, dzieki temu zakwas pracuje mocniej i lepiej. Po wymieszaniu z woda wyglada wrecz jak kasza. To na prawde odmienilo moje chleby.

4) proporcje - aktualnie robie zakwas ze 100g maki i 100ml wody a to nie do konca tak samo objetosciowo, pierwszego dnia po zamieszaniu mam gesta mase a wczesniej byl bardziej plynny, dokarmiam w tej samej proporcji i otrzymuje gesty zakwas z wielkimi bablami porownywlnymi do tych z Pani zdjec. Na razie robie tylko zytni najzwyklejszy chleb i wychodzi w koncu znakomicie i jest napowietrzony na calej powierzchni :) i w koncu zjadliwy, a zakwas rozdaje na prawo i lewo ;)

Mam nadzieje ze komus przydadza sie moje doswiadczenia z chlebowymi kamieniami :) Pozdrawiam
Gość: Kasia
19.02.2015 20:13 odpowiedz
Hej:)
Mam prośbę,jeśli możesz to podaj jaką mąkę używasz i gdzie można ją kupić,bo ja mam podobny problem z mąką tzn jest miałka i jakoś trudno ruszyć "zakwasik" :)) Z góry dziękuję i pozdrawiam Kasia
Natali bez piekarnika profil
21.02.2015 13:53 odpowiedz
Hej.kupilam np make firmy melvit dostepna po prostu w marketach ale wiem ze maki z dopiskiem bio tez sa takie grubomielone
Gość: Kasia
01.03.2015 17:30 odpowiedz
Kupiłam mąkę firmy melvit,zobaczymy czy ruszy z kopyta:)

Dziękuję :))
17.04.2015 17:18 odpowiedz
witaj. Też kupiłam teraz mąkę firmy melvit, była fajna promocja. Dziś rano nastawiłam pierwszy zakwas, wyszła gęsta papka ale co do niego chodzę to chyba nie widzę żadnych bąbelków - po jakim czasie pierwszy zakwas ruszy? Jutro jak go dokarmię? Czy już teraz mam się spodziewać "akcji" ?
Gość: Jula
11.02.2015 13:04 odpowiedz
Hej, dostałam zakwas od kogoś kto go dostał od piekarza. Pierwsze chlebki wyszły super, karmiłam tak jak mi przykazano - wyjmowałam z lodówki na 1-2 h przed, karmiłam (tyle wody ile mąki, zazwyczaj 3 łyżki), mieszałam, zostawiałam na kilka godzin aż ładnie zabąbelkuje i do lodówki. Karmiłam kilka razy w tygodniu, nie zawsze codziennie. Ostatnie chlebki nie wychodzą - po przelaniu do formy chleb słabo rośnie (coś tam się podnosi) ale najdziwniejsze jest to, że bąbelkuje w formie! wcześniej tego nie było :( nie wiem, co robię źle - za dużo zakwasu, zły zakwas? czegoś za dużo, za mało? ktoś ma pomysły lub doświadczenie?
Lili An profil
09.02.2015 10:38 odpowiedz
Moje chleby pieknie rosną na zakwasie, ale mam inny problem: trzciego dnia o dupieczenia chleb zaczyna mieć kwaśny posmak. Co robie nie tak z zakwasem? Co zrobić, żeby nie było już tego problemu? Wie wiem, szybciej zjeść chleb ;-)
Dorota, Moje Wypieki
09.02.2015 11:31 odpowiedz
Spróbuj odmłodzić zakwas, czyli wyhodować nowy na 1 łyżce zakwasu starego.
Gość: Sylwii
08.02.2015 21:40 odpowiedz
Witam, mam mały problem. Otóż zakwas mam juz od ok 2 miesięcy, wcześniej dokarmiałam go codziennie bo częściej piekłam chleb, po pewnym czasie schowałam go na tydzień do lodówki i dokarmiałam raz na tydzień. Ostatnio wyciągnełam go z lodówki i dokarmiam codziennie. Wczesniej nic się nie działo , a teraz zakwas pracuje ale ma matowa skórkę z wierzchu i tak jakby skorupkę, dodaj że jest przykryty ręcznikiem papierowym a wczesniej gazą, temp.taka sama jak zawsze,czy to oznaka ze zakwas jest zesputy? Proszę o rade. Dziękuje
Dorota, Moje Wypieki
08.02.2015 23:37 odpowiedz
Może szybko wysycha? Może trzeba go cześciej mieszać? Mieszam przynajmniej 2 razy dziennie, by nie dopuścić do wyschnięcia. Póki nie spleśniał jest dobry.
Gość: ups
08.02.2015 23:45 odpowiedz
Ja przykrywam słoik folią spożywczą, chociaż w sumie to nie wiem czy można:P:P
Natali bez piekarnika profil
14.02.2015 13:23 odpowiedz
Przykryj sloik folia spozywcza to pomoze.mi tez obsychal jak przykrywslam recznikiem a teraz tak nie robie.czasem zostawiam tylko nala szczeline zeby mial czym oddychac ale nie jest to konieczne :)
Gość: Dorota
08.02.2015 21:04 odpowiedz
Chciałabym zapytać czy wszystkie chleby z Pani przepisów mogę piec w garnku rzymskim? Czy mam zmieniać coś w przepisie i który chleb Pani poleca do pieczenia w takim garnku?
Dorota, Moje Wypieki
08.02.2015 23:36 odpowiedz
Można, na pewno większość. W przepisach nic nie trzeba zmieniać, ale chleb musi w nim wyrastać przed samym pieczeniem i oczywiscie sam garnek trzeba odpowiednio przygotować, wedle jego instrukcji. 
Gość: Dorota
09.02.2015 00:11 odpowiedz
Dziękuję,mam jeszcze pytanie czy w garnku rzymskim lepiej piec z pokrywą czy bez bo są różne opinie ?
Dorota, Moje Wypieki
09.02.2015 01:07 odpowiedz
Przyznam, że kupiłam ten garnek, ale nie używam go, ponieważ u mnie w ogóle nie zdał egzaminu, nie podobał mi się chleb w nim pieczony, był zbyt miękki, mało wypieczony, praktycznie brak chrupiącej skórki. Używam emaliowanych naczyń ceramicznych i z nich jestem najbardziej zadowolona. Nie pomogę niestety :/.
Gość: Marzena34
08.02.2015 01:02 odpowiedz
Przeczytałam chyba wszystkie komentarze i tak się zastanawiam, czy "wiek" zakwasu świadczy o jego sile czy tylko to że rośnie? Ja pomimo tego że trzymam się sztywno przepisu, przechowywania w piekarniku i zmiany mąki nadal nie mam rosnącego zakwasu. Pierwsza doba jest obiecująca. Bąbelkuje, rośnie. Po dokarmieniu przestaje rosnąć, trochę bąbelkuje. Co prawda ma swój specyficzny smak i zapach, więc używam go do chlebków, bo wydaje je mi się, że mimo wszystko daje dużo jeśli chodzi o smak. Moim marzeniem jest jednak zrobić chlebek wyłącznie na zakwasie bez pomocy drożdży. Czytam z zazdrością jak dziewczyny piszą, że po kilku dniach pieką już na samym zakwasie. Co jeszcze mogę zrobić, żeby go trochę rozruszać?? Wspomnę jeszcze, że już miałam kilka podejść do zakwasu. I ani razu po dokarmieniach nie robił mi takich cudów jak na zdjęciach. Zrobiłam chlebek ukraiński. Jest boski, ale niestety z dodatkiem drożdży. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
08.02.2015 23:40 odpowiedz
Według mnie najczęściej przyczyną jest zbyt niska temperatura. Czy stoi obok kaloryfera lub bezpośrednio nad nim? Może lepiej będzie miał na słonecznym i rozgrzanym parapecie? Jeśli zakwas nie chce rosnąć po dokarmianiu, mała a właściwe żadna szansa, że chleb na nim urośnie. Jeśli zakwas ma tydzień ale po dokarmianiu ładnie rośnie, można pominąć drożdże w przepisie. 
Gość: Marzena34
09.02.2015 22:35 odpowiedz
Niestety u mnie temperatura przy kaloryferach jest zmienna, bo raz zimne, raz ciepłe. Postanowiłam podgrzewać w piekarniku ale tam minimalna temperatura to 30 stopni. Samo światełko w piekarniku niestety nie wystarczy żeby zapewnić taką temperaturę. Włączanie i wyłączanie piekarnika w celu podgrzania też jest chyba bez sensu bo trudno mi uchwycić optymalną temperaturę, żeby było ciepło, ale żeby też nie przegrzać. Na razie minął jakiś tydzień, więc nie wyrzucam zakwasu. Poczekam, może ruszy. Dziękuję za odpowiedź. Podziwiam za wielką pracę włożoną w bloga, Pozdrawiam
Gość: Kasia
06.02.2015 12:09 odpowiedz
Mój zakwas ma już piąty dzień. Proporcje: 5 łyżek mąki razowej, 5-6 łyżek wody. Na drugi dzień pięknie urósł , następnie pół zakwasu wyrzuciłam (tak miałam w przepisie) i dokarmiłam go takimi proporcjami jak wyżej. W kolejne dni tak samo: pół wyrzucam i dokarmiam. I tak jest do dzisiaj jednak zakwas już nie rośnie, nie widzę w nim pęcherzyków powietrza. Ma dość ciepło,. stoi na półce nad kaloryferem, tam jest 27 stopni (mam obok termometr). Czy coś jest z nim nie tak ? A Tworzy się od góry taka jakby "skórka" twardsza, nie ma pleśni ani woda nie oddziela si od mąki. Co robić ??
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2015 15:17 odpowiedz
Nie wyrzucam nigdy zakwasu, nie znam tego sposobu/przepisu. Jeśli potrzebuję, dokarmiam mniej. 
Jeśli skórka się tworzy, należy go od czasu do czasu zamieszać. Czy słoik jest przykryty czymś? Może skórka się tworzy bo zakwas wysycha? Zakwas rośnie tylko bezpośrednio po dokarmianiu, po kilku godzinach lub po zamieszaniu już nie będzie tak intensywnie rósł. 
Gość: Kasia
06.02.2015 20:36 odpowiedz
Słoik jest przykryty gazą. Dziś go dokarmiłam ale wcześniej znów wyrzuciłam połowę. Nawet nie drgnął. Może ma za gorąco ? Obawiam się że 5 dni zmarnowanych. I chyba czeka mnie zrobienie nowego zakwasu ale już z Twojego przepisu. A tak chciałam sobie w sobotę upiec swój pierwszy chlebek :(
Dorota, Moje Wypieki
07.02.2015 00:16 odpowiedz
Jeśli miałby zbyt gorąco, zakwas wykipiałby jak wulkan (raz tak miałam, jak zostawiłam w pomieszczeniu z piecem grzejącym wodę). 
Nie rozumiem, dlaczego nie rośnie.
Może poczyta Pani komentarze?
Jeśli zdecyduje się Pani na robienie od początku proszę również zmienić mąkę, na wszelki wypadek.
Gość: eliza
04.02.2015 08:04 odpowiedz
Pani Doroto zrobiła zakwas według pani przepisu i nie rośnie mi . po trzech dniach robiłam chleb zostawiłam go do wyrośnięcia i nie urósł . Co mam zrobić. Czy wyrzucić ten zakwas i zrobić nowy
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:06 odpowiedz
Może ma zbyt zimno? Może nieodpowiednia mąka? Bardzo proszę poczytać komentarze, można go jeszcze reaktywować. Póki nie pleśnieje, nie warto wyrzucać.
Gość: eliza
04.02.2015 10:23 odpowiedz
raczej robiłam z maki żytnej razowej specjalnej do chleba a czy można go wstawić do piekarnika po dokarmieniu nagrzanego do 50 stopni celcjusza
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:24 odpowiedz
Tak, ale mąka mące nie równa. Czasem trzeba zmienić producenta, by zakwas zaczął rosnąć. 50 stopni to zbyt dużo, zakwas się upiecze.
Gość: eliza
04.02.2015 10:34 odpowiedz
a jak maka była by najlepsza może Pani podpowie
Gość: eliza
04.02.2015 10:30 odpowiedz
czy zakwas muszę dokarmiać o tych samych godzinach i jak reaktywować go
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:37 odpowiedz
Dokarmiamy raz dziennie. Najlepiej zostawić odrobinę tego zakwasu który mamy i dokarmiać go równymi porcjami wody i mąki raz dziennie. Musi mieć zapewnione ciepło, np. stać bardzo blisko lub nad kaloryferem.
Niestety, nie potafię doradzić w kwestii mąki, chyba, że mieszka Pani w UK.
Gość: eliza
04.02.2015 10:42
czy na przykład biorę dwie łyżki starego zakwasu i dokarmiam go np 2 łyżakmi mąki żytniej i dwiema łyżkami wody
Gość: eliza
04.02.2015 10:44
spróbuję zmienić mąkę i może zakwas będzie rosnąć. A mam pytanie jeszcze jedno . czy jeżeli wyjmę zakwas z lodówki poczekam aż się nagrzeje dokarmię go i poczekam aż zacznie rosnąć około 3 godzin to czy po tym czasie mogę upiec chlebek .
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:46
Tak, dokładnie w ten sposób.
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2015 10:47
Można upiec, jesli zakwas powiększy objętość, będzie aktywny, urośnie. Jeśli zakwas nie rośnie, chleb też nie urośnie.
Gość: eliza
04.02.2015 10:53
dziękuję za porady zmienię mąkę i postawie w ciepłe miejsce i poczekam aż zacznie pracować :-)
Gość: eliza
05.02.2015 18:34 odpowiedz
Pani Doroto mam pytanie na zakwasie tworzy się taki kożuszek czy to normalne
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2015 10:19 odpowiedz
Po pobycie w lodówce czy w temp. pokojowej?
Gość: eliza
06.02.2015 13:52 odpowiedz
Kożuszek powstał jak stal na grzejniku. Mam pytanie na moim zakwsie powstają po dokarmieniu takie jakby banki to znaczy ze zakwas pracuje
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2015 14:48
Trzeba zakwas zamieszać co jakiś czas, przynajmniej 2 x dziennie oprócz dokarmiania. Bezpośrednio na grzejniku może mieć bardzo ciepło. Taki kożuszek to już mały krok do pleśni. 
Dorota, Moje Wypieki
06.02.2015 14:48
A takie bąbelki, jak powyżej na zdjęciach, to oznaka pracy zakwasu.
Gość: eliza
06.02.2015 16:30
A mam jeszcze pytanie jak zakwas nie rośnie a puszcza takie bąbelki jakby piana to dobrze czy zle
Dorota, Moje Wypieki
07.02.2015 00:17
Wydaje mi się, że to nie za dobrze, mój tak nie robił. Nie dopuszczam też do powstania kożuszka.
Gość: monika
01.02.2015 19:32 odpowiedz
Gdzie kupuje Pani make zytnia pelnoziarnista w UK?
I czy to jest polska maka czy jakas tutejsza?
Bo z bialymi tutejszymi makami najlepszych doswiadczen nie mam, nawet nalesniki sie krusza i wychodza szaro-bure..
Dorota, Moje Wypieki
01.02.2015 19:42 odpowiedz
Kupuję mąki angielskie na amazonie ze Shipton Mill. W sklepach stacjonarnych można kupić m.in w Tesco (wczoraj sama kupiłam) - tutaj link.
Gość: monika
01.02.2015 23:46 odpowiedz
Dziękuję. Te z amazona trochę drogie są, ale ta z Tesco jest OK :)
Bałam się tu jakąkolwiek mąkę kupować, bo jakieś inne one są.
Dziękuję za linka.
Gość: Joanna
30.01.2015 14:33 odpowiedz
Doroto, proszę o radę. Ostatnio mój zakwas przeszedł metamorfozę i piekę już chleby bez dodatku drożdży ( a parę m-cy na to czekałam). Ale... Ostatnie dwa wypieki nie wyszły - pod skórką ogromna dziura. Czyżby zbyt długi czas wyrastania...? A czytałam, że dla chleba na zakwasie lepiej jest gdy wyrasta dłużej w temp. pokojowej(II wyrastanie - garowanie). Co ty na to? P.S. zakwas oczywiście od Ciebie ;)))
Dorota, Moje Wypieki
31.01.2015 01:47 odpowiedz
Wydaje mi się, że jednak zbyt długie wyrastanie. Chyba :). Nie wiem, co jeszcze mogłoby na to wpłynąć..
Gość: ewa
30.01.2015 13:32 odpowiedz
Pomocy! Zakwas ma 2 dni i rośnie jak szalony. Wycieka ze sloika po 3 godzinach od zamieszania. Karmilam go o 9 a do tej pory (jest 13:30)mieszalam już 2 razy bo uciekał. Czy mogę już piec chleb czy dopiero jutro-po 3cim karmieniu. Czy może zmienić słoik na 2-litrowy? Co robić?
Dorota, Moje Wypieki
30.01.2015 13:43 odpowiedz
Zmień słoik, przenieś w chłodniejsze miejsce (np. odsuń od kaloryfera). W końcu przestanie rosnąć. Poza tym... cieszyć się! :)
basteros profil
29.01.2015 20:31 odpowiedz
Witam serdecznie ☺️
Mam 2 pytania.
1. Mam taki słoik jak Pani tylko wyższy. Czy jak wkładam zakwas do lodówki na przetrzymanie to mogę go zamknąć? Czy tak jak przy tworzeniu, przykrywam np gazą?
2. Czy jak np po 2 tyg nie chce piec jeszcze chleba, to mogę wyciągnąć go z lodówki, dokarmić łyżką wody i mąki i ponownie wsadzić do lodówki, po tym jak zacznie pracować?
Pzdr ☺️
Dorota, Moje Wypieki
30.01.2015 11:22 odpowiedz
1. Przykrywamy gazą.
2. Po wyjęciu z lodówki ocieplamy go, potem dokarmiamy, potem czekamy aż wyrośnie, zamieszamy i wtedy możemy schować :). Tak, wystarczy po łyżce mąki i wody.
pozdrawiam
basteros profil
30.01.2015 13:16 odpowiedz
Dziękuję za odp :-) Teraz mogę już zabrać się do zakwasu.
basteros profil
30.01.2015 15:11 odpowiedz
Dziękuję za odp :-) Teraz mogę już zabrać się do zakwasu.
Gość: ola
25.01.2015 15:39 odpowiedz
Doroto Czy jest jakis przelicznik drozdzy np suchych na zakwas??
Dorota, Moje Wypieki
25.01.2015 21:07 odpowiedz
Wydaje mi się, że nie ma. Nie spotkałam się.
Gość: magda
24.01.2015 22:34 odpowiedz
Mam pytanie odnośnie zakwasu. Mam go od września i piekę chleby bez dodatku drożdży. Od około dwóch tygodni zakwas ma jakiś inny zapach, porównałabym go może do octu. Po dokarmieniu zapach jest trochę mniej intensywny. Mimo tego zapachu pięknie rośnie, bąbelkuje,chlebek wychodzi pyszny. Czy ten zapach jakby octu powinien mnie martwić? Nie ma na nim żadnej pleśni i poza zapachem wszystko ok.
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2015 22:42 odpowiedz
Nie powinien martwić. Można odmłodzić zakwas, 1 łyżkę starego zakwasu dokarmić jak młody - po pół szklanki mąki i wody. Powinno to również wpłynąć na zapach.
Gość: magda
25.01.2015 09:27 odpowiedz
Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Gość: Justy
24.01.2015 12:39 odpowiedz
Pani Doroto, dostałam z piekarni kawałek ciasta chlebowego - podobno zakwas. Nie ma konsystencji płynnej tylko jest tak jak surowe ciasto. Mam go od 2 dni w lodówce - jak go teraz doprowadzić do stanu gotowego do upieczenia chleba? Pozdrawiam :)
PS. To będzie mój pierwszy raz!
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2015 12:41 odpowiedz
Wydaje mi się, że dostałaś nie zakwas, ale zakwaszone ciasto. 
Takie ciasto dodaje się podczas wyrabiania chleba, następnie po wyrośnięciu część odbiera i przechowuje do kolejnego razu. Niestety, nie używałam nigdy takiego ciasta, więc raczej nie pomogę. Nie stosuję również w swoich przepisach. 
pozdrawiam
Gość: Desperatki chlebowe
24.01.2015 10:37 odpowiedz
POMOCY!
Mama 2 doby temu zaczęła robić zakwas żytni, ale użyła do tego zwykłej mąki żytniej typ 720 (nie mąki żytniej pełnoziarnistej, ani mąki żytnej razowej :/) Co teraz?
O 15 będzie czas na drugie dokarmianie. Mamy też mąkę żytnią razową typ 2000. Co robić? Wyrzucić ten dotychczasowy i zacząć od nowa, dokarmić dziś mąką razową, czy kontynuować ze zwykłą żytnią?
Zakwas jest jasny, rozwarstwił się (na górze jest warstwa wody) i szczerze mówiąc nie bardzo widzę, żeby się pienił/pracował.. Raczej prezentuje się jak ten ze zdjęcia pierwszego. Ale nie wiem, nigdy nie widziałam dobrego zakwasu.
Baaardzo proszę o pomoc! To nasz pierwszy zakwas..
Pozdrowienia!
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2015 12:10 odpowiedz
Nie wyrzucamy, dokarmiamy go dalej właściwą mąką. Jeśli nie pracuje trzeba go przenieść blisko grzejnika, może ma zbyt zimno? Ważne, by przenieść go w ciepłe miejsce tuż po dokarmianiu, podczas rosnięcia powinien nawet podwoić objętość. Jeśli zebrała się warstwa wody, tzn. w zakwasie jest zbyt dużowody w stosunku do mąki, należy dodać przy dokarmianiu odrobinę więcej mąki.
pozdrawiam :)
Gość: kukuluku
23.01.2015 16:11 odpowiedz
Zakwas,który zrobiłam,wciąż go dokarmiam,ma kwaskowaty zapach.Czy to normalne?
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2015 20:54 odpowiedz
Tak. Zakwas jest kwaśny.
Gość: mama3
23.01.2015 13:44 odpowiedz
pani dorotko.moj zytni zakwas ma zaledwie dwa tygodnie.od paru dni trzymam go w lodowce i rosnie on tam jak szalony. dokarmialam go dwa dni temu i ciagle rosnie.zamieszalam go i znowu rosnie.czy to normalne przy zakwasie trzymanym w lodowce?
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2015 20:54 odpowiedz
Nie. Czy po dokarmieniu od razu chowasz zakwas do lodówki?
Gość: mama3
23.01.2015 20:58 odpowiedz
po dokarmieniu czekam ze 2 godziny i chowam.
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2015 21:07 odpowiedz
Poczekaj dłużej. Kilka godzin, zamieszaj zakwas po wyrośnięciu. Poczekaj do momentu aż przestanie rosnąć. Wtedy schowaj :).
Gość: mama3
23.01.2015 21:09 odpowiedz
dziekuje za rade:)tak zrobię.
Gość: mirella
23.01.2015 12:03 odpowiedz
Pani Dorotko mam kilkuletni zakwas i zawsze pojawia się ten sam problem. Do roku wszystko jest ok. Zakwas pięknie pracuje (załączyłabym zdjęcie, ale nie bardzo wiem jak) chleb ładnie rośnie. Ponoć im starszy zakwas tym mocniejszy a u mnie wprost przeciwnie. Zakwas nie daje już oznak życia, chleb... szkoda nawet pisać. Nastawiam więc nowy zakwas a po pięciu dniach dodaję trochę tego starego (szkoda mi tracić starych kultur bakterii) i znów przez parę miesięcy jest ok. Co może być powodem?
Dorota, Moje Wypieki
23.01.2015 20:59 odpowiedz
Myślę, że to naturalne. Zakwas wymaga raz na pewien czas odmłodzenia, co mu bardzo służy (też to zauważyłam). Czasem specjalnie zostawiam 1-2 łyżki zakwasu i dokarmiam go dużą ilością mąki, czyli prawie jak nowy zakwas. Nie powiedziałabym, że jest to jakieś nietypowe zachowanie zakwasu :).
Zdjęcie można załączyć po zalogowaniu się na blogu (założeniu konta).
Gość: mirella
24.01.2015 08:28 odpowiedz
Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź. Czyli podeszłam do problemu intuicyjnie i się udało. :) Często odwiedzam Pani stronę, jest bardzo ciekawa a z porad można się wiele nauczyć. Za to też dziękuję. :)
Może jeszcze dla tych co mają problem z utrzymaniem stałej temperatury zakwasu (a jest to czynnik też dość istotny). Lata temu mój małżonek połączył termostat grzałki akwariowej z żarówką 10-15W (taką jak do lodówki czy piekarnika). Żarówka ogrzewa wnętrze kartonika i utrzymuje w nim STAŁĄ temperaturę (u mnie 27-28 stopni). Konstrukcję można zobaczyć
http://mirellaliszka.sytes.net/index.php?m=photos|show&p=1|29|349

Z pozdrowieniami i życzeniami samych udanych wypieków. :) Ps. Może kiedyś założę tu konto :)
Gość: Misia
22.01.2015 13:14 odpowiedz
Pani Dorotko, czy jeśli będę dokarmiać zakwas codziennie to nie muszę go wcale chować do lodówki? :-)
Dorota, Moje Wypieki
22.01.2015 16:54 odpowiedz
Zgadza się :).
Gość: Klaudia
22.01.2015 12:00 odpowiedz
Dorotko,mam pyatnie. Od początku listopada mam zakwas, ktoregoś dnia poprosilam męża, żeby kupił mi makę do dokarmiania i jak ten debil powiedzialam mu że to ma być spelt flour zamiast rye, a sama zorientowałam się dopiero po dwóch dniach, że ten zakwas jakoś inaczej wygląda.. Czy chleb na takim zakwasie wogóle wyjdzie?Czy mam robić zakwas od nowa?
Dorota, Moje Wypieki
22.01.2015 16:59 odpowiedz
Tak, wyjdzie :). Od tego momentu warto kupić mąkę żytnią i dokarmiać go żytnią. A spelt zostawić sobie do chleba :).
Zakwas wychodzi nawet na mące pszennej, ale jest go trudniej wyhodować. Jeśli jednak rośnie, ładnie wygląda i bąbelkuje, na pewno jest ok.
Gość: Klaudia
23.01.2015 08:48 odpowiedz
Tak, bardzo ładnie bąbelkuje, jednak mało rośnie i ma konsystencję ciasta naleśnikowego, może troszkę gęstszy. Bardzo dziękuję, że mnie uspokoiłaś :)
Gość: kukuluku
20.01.2015 11:20 odpowiedz
Pani Doroto,który chleb ,na zakwasie,uda się zupełnemu laikowi?Nigdy wcześniej niepiekłam żadnego chleba na zakwasie.dodam tylko,że nie powinien zawierać w przepisie jakiegokolwiek cukru.
Dorota, Moje Wypieki
20.01.2015 15:11 odpowiedz
Proszę zacząć od chleba polskiego. Cukru nie trzeba nigdy dodawać - można dodać miód, słód lub nektar z agawy.
Gość: Marzena34
19.01.2015 01:24 odpowiedz
Pani Dorotko, mam kilka pytań. Od 13.01. mam zakwas. Nie rośnie właściwie w ogóle. Puszcza trochę bąbelków. Nie ma na nim pleśni. Upiekłam już na nim chlebek, ale wspomagany drożdżami. Przeczytałam wszystkie posty od początku. I widzę jednak pewną prawidłowość. W większości zakwasów które rosną dzieje się to już w pierwszych dniach. Inne chyba nie za bardzo. Zastanawiam się czy mój jeszcze ma szansę?? staram się żeby miał ciepło (kominek, kaloryfer, ostatecznie piekarnik). Drugie pytanie: czy ma znaczenie czym się miesza? (czytałam o mieszaniu drewnianą łyżką). Czy jest może powinnam poszukać mąki żytniej razowej z innej firmy??
Dziękuję za odpowiedź i za ten blog. Lubiłam gotować, ale teraz ten blog stał się dla mnie prawdziwą inspiracją. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2015 10:04 odpowiedz
Zmieniłabym mąkę. Tak, bardzo dużo się dzieje z zakwasem w pierwszych dniach. Może jednak ma zbyt zimno? Mój jest bespośrednio przytulony do kaloryfera (tylko po dokarmianiu), wtedy rośnie jak szalony. On lubi nawet temp. 25-27 stopni C. Nie ma znaczenia, czym się miesza - ja mieszam po prostu łyżką lub widelcem. 
pozdrawiam!
Gość: Marzena34
19.01.2015 10:33 odpowiedz
Pani Dorotko, bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Dzisiaj już dokarmiłam o 9,30, ale jutro na pewno dorzucę innej mąki. Przemyślałam sprawę i może faktycznie z tą temperaturą coś nie tak. W domu nie mamy stałej temperatury więc postanowiłam dać mu dobę w piekarniku i lekko podgrzewać. Co prawda min temp. to 30 stopni, ale najwyżej otworzę drzwiczki piekarnika. Na wszelki wypadek zmieniłam słoik na wyparzony. Trochę właśnie się obawiam, że jak w pierwszych dniach zakwas nie ruszył wiele, to i kolejne dni niewiele zmienią. Ale bez walki się nie poddam. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2015 10:36 odpowiedz
Można zrobić zakwas już na nowej mące dodając tylko 1-2 łyżki 'starego' zakwasu. Może wtedy szybciej ruszy?
Gość: Marzena34
19.01.2015 20:15 odpowiedz
Pani Dorotko, dziękuję:) ok. południa zrobiłam na bazie pierwszego (2 łyżki) i z innej (firmy) mąki kolejny zakwas. Trzymam go w piekarniku. Dość mocno urósł, prawie drugie tyle:) jestem przed pierwszym mieszaniem. Trzecia próba, ale jeszcze takiego zakwasu jeszcze nie miałam:) Wygląda na to, że jest dla mnie (a właściwie dla mojego zakwasu) nadzieja:) Jeszcze raz dziękuję za pomoc i cierpliwość. Pozdrawiam
witoldyna profil
17.01.2015 17:26 odpowiedz
Dziękuję za przepis! Zakwas zaczęłam robić w czwartek. Nie urósł ani trochę, ale stwierdziłam, że dam mu szansę. W nocy mamy w domu poniżej 20 stopni, w dzień ok. 22. Drugiego dnia rano dokarmiłam zakwas chociaż nie wyglądało żeby urósł. Po południu w słoiku było już 500ml zakwasu a po 3 godzinach aż 700ml! Przezornie postawiłąm go na papierowym ręczniku bo dziś rano wylał się nam ze słoika. Na szczęscie nie za wiele go uciekło, bo używamy filtrów do kawy zamiast gazy (na górze słoika) i to go trochę zablokowało :) Na razie go jeszcze nie dokarmiłam (u nas jest 10 rano) bo czekam aż będziemy prawie wychodzili. Wtedy może przez 3 godziny nie wyjdzie ze słoja :) Wszystko robione z amerykańskiej mąki, która podobno nie jest najlepsza. U nas działa :)
witoldyna profil
28.03.2015 19:49 odpowiedz
Zakwas niestety musze robić za każdym razem od nowa bo jednak ta mąka chyba naprawdę nie jest zbyt dobra. W Polsce zakwas żył aż go nie zabiłam, a tu po odebraniu ze słoja nie ważne co bym z nim nie robiła (lodówka czy nie, okarmianie normalne czy mniejszą ilością mąki...) i tak mi przestaje pracować :(
Gość: Anna Maja
14.01.2015 21:57 odpowiedz
Przestalam sie opiekowac / karmic zakwas. Stoi w lodowce, w sloiku juz miesiac? Ladnie wyglada, nie pachnie brzydko. Do wyrzucenia, czy jeszcze probowac cos z niego upiec, ewentualnie reanimowac?
Dorota, Moje Wypieki
16.01.2015 01:00 odpowiedz
Jeśli wygląda ok, nie spleśniał, jak najbardziej można go ocieplić, dokarmić.
Gość: Marzena34
13.01.2015 21:22 odpowiedz
Pani Dorotko, chyba coś z moim zakwasem jest nie tak:( "nie kipi" i raczej nie rośnie. Przed przedostatnim dokarmianiem jeszcze trochę bąbelkował a teraz to już w środku tylko pojedyncze bąbelki. Minęła już czwarta dobra, zapach ma taki kwaskowaty. Zastanawiam się czy ten wyrzucić i zacząć robić nowy czy jeszcze czekać??? Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Dorota, Moje Wypieki
14.01.2015 10:40 odpowiedz
Proszę przenieść go blisko bezpośredniego źródła ciepła np. 'przytulić' słoik do kaloryfera. 
Gość: Marzena34
14.01.2015 15:53 odpowiedz
Pierwszy nie ruszył i poszedł na straty. Widocznie coś źle robiłam. Drugi który jednak wczoraj wstawiłam:) dzisiaj rośnie jak na drożdżach, z tym że cały czas staram się żeby miał cieplutko, tak jak Pani doradziła. Dziękuję za podpowiedź i pozdrawiam.
Gość: Agnieszka Sk
07.01.2015 00:20 odpowiedz
Droga Doroto! Bardzo proszę Cię o odpowiedź odnośnie tego jak zmierzyć ile gram zakwasu posiadam. Ciężko mi będzie na oko wymierzyc ok 400 gram. Mój zakwas ma 2 dni, robię go zgodnie z Twoim przepisem, jutro dadam po raz trzeci 0,5 szkalnki wody i 0,5 szklanki mąki i chciałabym rozpocząć swoja przygodę z pieczeniem chleba.
Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
07.01.2015 00:24 odpowiedz
Może w internecie można znaleźć przelicznik? Problem w tym, że ja zawsze używam wagi kuchennej. 
pozdrawiam :)
Gość: Matylda
05.01.2015 18:51 odpowiedz
Weszłam przeczytać jeszcze raz recepturę, bo zakwas wstawiony 10 godzin temu nie daje oznak życia i dopiero do mnie dotarło, że mąka ma być pełnoziarnista. Kupiłam złą mąkę, żytnią 720. Słoik stoi przy kaloryferze, wydaje się że poza mąką wszystkie inne warunki są ok. Jest szansa że coś z niego będzie, czy powinnam biec do sklepu przed niepracującym 6 stycznia, zdążyć po właściwą mąkę?
Dorota, Moje Wypieki
05.01.2015 18:56 odpowiedz
Zakwas podczas pierwszego dnia może być jeszcze bardzo niemrawy. Wszystko zależy - zakwas można wyhodować od podstaw nawet na zwykłej białej mące pszennej, nawet na mące bezglutenowej. Ale jest to trudniejsze. Tak, jest szansa, że się uda. 
Gość: Matylda
06.01.2015 22:00 odpowiedz
Mój zakwas ożył drugiego dnia. Co prawda daleko mu do uciekania ze słoika, ale zdecydowanie widać bąbelki na powierzchni. Intuicja mi mówi, że chyba lepiej dać mu się rozkręcić jeszcze jeden dzień i nie spieszyć się od razu trzeciego dnia z pieczeniem. Jutro więc znów karmię, pojutrze piekę mój pierwszy chleb na zakwasie. Nie mogę się doczekać :) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za inspirację!
Gość: Magda
04.01.2015 12:14 odpowiedz
Dorotko, w tym przepisie używasz mąki żytniej i otrzymujesz, jak rozumiem, zakwas żytni. W niektórych przepisach na MW wykorzystuje się zakwas pszenny. Z jakiej mąki najlepiej go zrobić?
Dorota, Moje Wypieki
05.01.2015 11:22 odpowiedz
Jest napisane w uwagach, na dole, zakwas pszenny wykonujemy na zaczątku gotowego już zakwasu żytniego. Dokarmiamy już wtedy tylko mąką pszenną chlebową. "Zakwas biały pszenny - prosty do otrzymania przez dodanie do niedużej ilości zakwasu żytniego (nawet 1 łyżki) mąki pszennej chlebowej i wody; zazwyczaj robię go na zakwasie żytnim, ponieważ mąka pszenna jest trudniejsza do zakwaszenia".
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9    




do góry
Strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.     Rozumiem     Przeczytaj o ciasteczkach