Ładowanie strony

Ładowanie...
»  Zakwas 

poniedziałek, 25 maja 2009

Chleby na zakwasie piekę już od kilku dobrych lat, co najmniej dwa razy w tygodniu. Czasem piekę codziennie a nadmiar chleba mrożę. W okresie, kiedy nie piekę chleba zakwas przechowuję w lodówce. Chleby pieczone na zakwasie są najlepsze - wychodzą pyszne i rosną nawet bez dodatku drożdży. Zakwas to nasze 'dzikie drożdże'. 

Uznałam, że z Waszą pomocą poradzę sobie z odpowiedziami na nawet najtrudniejsze pytania ;-). A może zachęci to Was do pieczenia chleba? Nic by mnie bardziej nie ucieszyło; spróbujcie, naprawdę warto!

Pierwszego dnia rano:

Odmierzam pół szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej i pół szklanki przegotowanej wody (o temperaturze pokojowej). Umieszczam w dużym słoiku (kompotowym, wcześniej wyparzonym) i dokładnie mieszam. Górę słoika przykrywam gazą lub papierowym ręczniczkiem kuchennym i zabezpieczam gumką. Zostawiam go w ciepłym miejscu (obok pieca, który grzeje wodę, tam jest około 27 stopni C, zimą przy rozgrzanym kaloryferze, wiosną na rozgrzanym od słońca parapecie, chroniąc go jednak pod ciemnym lnianym ręczniczkiem od bezpośrednich promieni słonecznych; latem - kiedy w domu jest bardzo ciepło - można też zostawić na stole, gdzieś w miejscu pozbawionym przeciągów). Wieczorem mieszam zakwas 1 raz, porządnie i zostawiam do rana. Mieszam również za każdym razem, gdy chce 'uciec' ze słoika, ale przy tej ilości zakwasu, to jeszcze nie grozi ;-). Zakwas po każdym dokarmianiu powinien rosnąć. 

Drugiego dnia rano:

Dokarmiam zakwas pierwszy raz, czyli robię dokładnie to samo, co wczoraj. Dodaję mąkę żytnią pełnoziarnistą i wodę (po pół szklanki), mieszam, odkładam w ciepłe miejsce. Optymalna temperatura dla zakwasu to 25 - 27ºC. Wieczorem mieszam, lub nawet wcześniej, jeśli zakwas niebezpiecznie zbliża się do góry słoika. Zakwas dalej rośnie po dokarmianiu - tak już będzie za każdym razem, to najlepsza oznaka jego żywotności.

Trzeciego dnia rano:

Dokarmiam zakwas, czyli powtórka z dnia poprzedniego. Po około 3 godzinach (zakwas po tym czasie jest wyrośnięty i aktywny) jest on już gotowy do upieczenia pierwszego bochenka!

--------------------------------------------------

Do wypieku chleba będziecie potrzebować np. 100 g zakwasu, czasem mniej. Co z resztą? Może pozostać na kuchennym blacie, dalej dokarmiany - jeśli kolejnego dnia też planujecie piec chleb. Jeśli nie - wkładacie od razu do lodówki. W lodówce może pozostać do 10 - nawet 14 dni. Tam 'usypia' i nie potrzebuje dokarmiania. Jeśli najdzie Was ochota na pieczenie chleba, wyciągacie zakwas z lodówki, zostawiacie go na 2 - 3 godziny w ciepłym miejscu a po tym czasie dokarmiacie (wystarczą 2 łyżki wody i 2 łyżki mąki; choć nic nie zaszkodzi, jeśli dokarmicie zakwas po pół szklanki i wody i mąki bo np. do wypieku chleba potrzebujecie dużo zakwasu). Po dokarmianiu czekacie kolejne 3 godziny, by zaczął pracować. Następnie odbieracie ilość zakwasu potrzebną do upieczenia chleba, a resztę w słoiku pozostawiacie na blacie lub wkładacie do lodówki... i tak dalej.

Zakwas

Zakwas

Zakwas

Zakwas

 

Moje uwagi:

  • zakwas po dokarmianiu rośnie, czasem 'szaleje' i podwaja objętość; jeśli niebezpiecznie zmierza do wydostania się ze słoika, należy go zamieszać;
  • najlepszy do przechowywania zakwasu jest słoik szklany, wyparzony, bardziej wysoki niż szeroki; po pewnym czasie można już zmienić słoik na mniejszy (czasami u mnie w lodówce na dokarmienie czekają zaledwie 3 łyżki zakwasu...)
  • kiedy zakwas jest już dojrzały, jest mniej wrażliwy, dokarmiam go wodą prosto z kranu (co mu nigdy nie zaszkodziło)
  • zakwas zachowuje się różnie - czasem prawie nie widać, by coś sie działo, czasem rośnie jak szalony...; zakwas jest aktywny, jeśli ma chociaż malusieńkie banieczki powietrza, a jeśli po dokarmianiu mocno i ładnie rośnie - jest to gwarancja pięknie wyrośniętych bochenków!
  • zakwas biały pszenny - prosty do otrzymania przez dodanie do niedużej ilości zakwasu żytniego (nawet 1 łyżki) mąki pszennej chlebowej i wody; zazwyczaj robię go na zakwasie żytnim, ponieważ mąka pszenna jest trudniejsza do zakwaszenia
  • zakwas po odstaniu często się rozwarstwia - na górze gromadzi się woda, na dole mąka - oznacza to, zbyt duże nawodnienie zakwasu, kolejnym razem należy dokarmić go większą ilością mąki niż wody; nie należy się jednak martwić - zakwas cały czas jest dobry i jest to zjawisko normalne
  • jeśli na zakwasie pokażą się jakiekolwiek ślady pleśni - należy go wyrzucić i nastawić nowy zakwas.

--------------------------------------------------

Czekam na Wasze podpowiedzi i uwagi, ja też się mogę o zakwasie jeszcze wiele nauczyć :-).

A naprawdę warto - wie każdy, kto choć raz spróbował domowego chleba upieczonego na zakwasie - tego smaku nie można porównać z nawet najlepszym chlebem upieczonym z dodatkiem drożdży.

Trzymam kciuki :-).

Średnia ocena: 9.6  (liczba głosów: 22)
Dodaj komentarz
Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
Login lub e-mail:   Hasło:
Komentarze (1572)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10    
evka31 profil
04.02.2016 18:54 odpowiedz
czy trzeciego dnia rowniez przetrzymujemy go w temp. 26-27 stopni? czy jeszcze cieplej?
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2016 21:40 odpowiedz
Tak, tyle wystarczy. U mnie stoi przytulony do koloryfera i pod ręczniczkiem. A czasem w zimne dni nawet na kaloryferze, na górze.
evka31 profil
dzisiaj, 10:01 odpowiedz
Dorotko mam problem ktory powoduje juz u mnie biala goraczke....prosze doradz mi co moze byc nie tak...?
Pierwszego dnia robie zakwas mieszam tak jak trzeba...
drugiego dnia juz sa ladne babelki...i dokarmiam pierwszy raz....po 2-3 godzinach reakcja jest piekna i niedoopisania...ogromne duze bable...
dlugo reaguje a tempetratury pilnuje jak oka w glowie....jest 26-27 maxymalnie 28
ale trzeciego dnia juz tak pieknie nie jest....dokarmiam...czekam...temperatura ta sama i nic i nic i nic...
prosze doradz co jeszcze moze byc nie tak?
Dorota, Moje Wypieki
dzisiaj, 18:04 odpowiedz
Zakwasu jest więcej i dokarmiasz go już mniejszą ilością niż np. w 1 czy 2 dniu. Stad mniejsza reakcja. Mimo to, spróbuj upiec na nim chleb, zostanie mniej zakwasu, który powinien znowu ruszyć. I przede wszystkim - trzeba trzymać ciepło.
magdaa_00 profil
04.02.2016 12:24 odpowiedz
Witam. Mój zakwas pierwsze dwa dni ładnie rósł a trzeciego dnia po dokarmieniu i dzisiaj nic się nie dzieje. Czy zakwas ten nadaje się do pieczenia czy coś jest nie tak?
Dorota, Moje Wypieki
04.02.2016 12:44 odpowiedz
Proszę postaw bezpośrednio obok źródła ciepła. I poczytaj komentarze poniżej, bardzo pomagają.
ivon-z profil
03.02.2016 14:20 odpowiedz
Nie wychodzi mi zakwas, juz 2 dzien a on nie bąbluje, zrobiłam z maki żytniej razowej. Wszystko robiłam wg przepisu:(
Dorota, Moje Wypieki
03.02.2016 18:21 odpowiedz
Przypuszczam, że ma za zimno. Proszę poczytaj komentarze, na pewno pomogą :).
Anataki profil
02.02.2016 15:25 odpowiedz
Dzien dobry, bardzo prosze o porade. Zaczelam robic zakwas w sobote rano. Dzis trzeci dzien, karmie i mieszam a on nic. Ma bardzo malo babelkow, nie rosnie w ogole :( ale nie ma plesni a zapach jest kwasny, ale nie jest nieprzyjemny. Czy warto jeszcze czekac czy moze zaczac od nowa? Sprobowac cos upiec? Ale nie chce sie roczarowac. Ile trwa dojrzewanie zakwasu i czy on zawsze powinien bardzo rosnac? Dziekuje
nika_j profil
02.02.2016 15:48 odpowiedz
Jaką masz temp w otoczeniu zakwasu? Jaką temp wody dokarmiasz zakwas? Jaką ilością mąki i wody? Jakim rodzajem mąki?
Anataki profil
02.02.2016 18:35 odpowiedz
Dziekuje za odpowiedz. Z calego podeskcytowania wyslalam komentarz dwa razy. No wlasnie, z temperatura to jest roznie, bo mam niekonwencjonalne ogrzewanie (tzn nie mam kaloryferow, mieszkam w UK), ale staram sie by stal w nacieplejszym miejscu (kolo grzejnika do wody). Dzis wlozylam do piekarnika gdzie wiem ze jest wystarczajaco cieplo i tez nic :( Dokarmiam wedlug powyzszego przepisu - pol szklanki maki i wody, woda letnia, przegotowana. A maka Doves Farm Organic Rye Flour (UK).
Dorota, Moje Wypieki
02.02.2016 19:18 odpowiedz
Mąka jest ok. Proszę poczytaj komentarze. Wiem, że jest ich sporo, ale na pewno ich lektura pomoże rozwiać wiele watpliwości, wiele razy już ten problem był poruszany.
Anataki profil
02.02.2016 13:06 odpowiedz
Witam :) bardzo prosze o porade. Zaczelam robic zakwas w sobote rano (czyli dzis 3 dzien dopiero), mieszalam i dokarmialam wedlug wskazowek. Sek w tym, ze moj zakwas nigdy nie "urosl" czy nie probowal "uciec ze sloika". Rzeklabym ze wlasciwie... nic sie nie dzieje :( jest pare babelkow, ale malutenkie. Mam w domu niekonwencjolanlne ogrzewanie, wiec nie moge postawic przy kaloryferze, ale staralam sie by bylo mu cieplo. Dzis rano po dokarmianiu wstawilam do piekarnika (na najnizszym nastawieniu) i nic... nie urosl w ogole, nie przybylo babelkow :( zapach jest kwaskowaty ale nie jest nieprzyjemny, nie ma plesni. Pytanie, czy to normalne? czy warto czekac czy lepiej nastawic nowy? Warto probowac piec chleb? nie chce sie rozczarowac. Bardzo prosze o porade bo te ostatnie trzy dni bardziej sie zajmuje zakwasem niz dzieckiem ;) (prawie!!)
bożena76 profil
28.01.2016 08:21 odpowiedz
Witam! Potrzebuję porady...wyciągnęłam wczoraj zakwas do dokarmienia po ok 2 tyg. Na wierzchu zrobiła mi się taka hmm biala warstewka ,niewiele myśląc zebrałam ją łyżeczką,a zakwas dokarmiłam jak zawsze. Jednak po głębszym przemysleniu na wszelki wypadek wzięlam trochę zakwasu od osoby,której kiedys go dałam i też dokarmiłam,efekt jest taki,że oba ładnie urosły i wygladaja praktycznie tak samo ;) mam więc pytanie czy na moim zakwasie mogła byc pleśń,ale i tak rośnie i bąbelkuje? Czy upieczenie chleba na takim zakwasie grozi uszczerbkiem na zdrowiu? ;) w sumie pleśn w serach jest "jadalna" ...podpowie ktoś?
Esme profil
28.01.2016 11:41 odpowiedz
Bożenko, to był taki kożuch czy raczej zaschnięta warstwa? Ja bym wyrzuciła, tym bardziej, że masz drugi zakwas i możesz z niego "wyprodukować" dowolną ilość;)
bożena76 profil
28.01.2016 21:14 odpowiedz
Witaj Esme :) Dzięki za odzew :) Ostatecznie upiekłam chleb na tym zakwasie,jeśli była tam pleśń to na pewno się upiekła ;)Pozdrawiam cieplutko :)
Esme profil
28.01.2016 23:11 odpowiedz
Może jednak nie była;) Pozdrawiam:)
yasminka profil
27.01.2016 08:49 odpowiedz
Witam Pani Dorotko zrobilam zakwas z Pani przepisu wyszedl jest to moj pierwszy zakwas ktory sie udal jutro chce upiec swoj pierwszy chlebek na zakwasie do tej pory pieklam chlebki z Pani bloga na drozdzach wszystkie wychodzily piekne i smaczne dzis mam ogromna prosbe prosze poradzic ktory chlebek Pani poleca upiec na zakwasie z Pani przepisu :)
Dorota, Moje Wypieki
28.01.2016 14:36 odpowiedz
Bardzo polecam przepis na chleb polski.
evka31 profil
27.01.2016 08:25 odpowiedz
/dorotko a powiedz mi co co w przypadku kiedy troszeczkę zakwasu uciekło mi ze słoika i wykipiało...dalej dokarmiać ta sama proporcja?
justynakowal profil
27.01.2016 09:26 odpowiedz
mozesz dokarmiac dowolną ilością maki i wody :)
Madziulek8 profil
24.01.2016 09:28 odpowiedz
Zarobilam zakwas,ale Chyba nie wyszedl.Chleb wogole nie urosl. Z jakiej maki(w UK) nalezy go robic? I czy jak jest w sloiku lub pudelku(u mnie po lodach) to czy nalezy zalozyc pokrywke czy nie? DZIEKI!!!!
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2016 11:43 odpowiedz
Nie trzeba zakładać pokrywki, ja przykrywam ręczniczkiem papierowym z gumką recepturką. Trzeba użyć rye wholemeal flour, ja używam dokładnie takiej. Proszę trzymać w szklanym słoiku, nie w pudełku po lodach.
Madziulek8 profil
24.01.2016 12:13 odpowiedz
Dziekuje-tak zrobie.
zuz85 profil
23.01.2016 17:05 odpowiedz
Witajcie :) Bardzo proszę o pomoc. Czy jeśli zakwas przez 4 dni nie rośnie, to coś z niego będzie, czy od razu wyrzucić? Zrobiłam na mące żytniej razowej Melvit typ 2000, trzymałam w cieple (przy kaloryferze lub piekarniku i kuchence w czasie pieczenia i gotowania). Od pierwszego dnia nie rośnie, pojawiają się tylko lekkie bąble. Zapach kwaśny, średnio przyjemny. Dziś (4 dzień) dokarmiłam i trzymałam pół dnia w piekarniku (ok. 27 stopni) i też nie pomogło. Poprzedni na tej samej mące wyrzuciłam po trzech dniach, bo też nie rósł. Czy ktoś ma sprawdzoną mąkę do zakwasu? Proszę o radę, po chyba zostaną mi tylko chleby na drożdżach. Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
24.01.2016 12:11 odpowiedz
Proszę zmienić mąkę, powinien mocno rosnąć, nawet uciekać ze słoika.
pozdrawiam
zuz85 profil
24.01.2016 14:18 odpowiedz
A czy można dokarmić mąką pszenną (zwykłą, chlebową lub razową)? U mnie z żytnich jest tylko Melvit, innej nie znalazłam. Dziękuję bardzo za odpowiedź, pozdrawiam.
zuz85 profil
24.01.2016 16:15 odpowiedz
A czy można dokarmić mąką pszenną (zwykłą, chlebową lub razową)? U mnie z żytnich jest tylko Melvit, innej nie znalazłam. Dziękuję bardzo za odpowiedź, pozdrawiam.
nika_j profil
24.01.2016 16:53 odpowiedz
Nie polecam mąki tej firmy. Do hodowania zakwasu najlepsza jest mąka żytnia 2000 ekologiczna BIO. Można ją kupić również przez internet. Ja używam mąki z Młynów Wodnych.
zuz85 profil
25.01.2016 11:01 odpowiedz
Dziękuję za radę. Kupiłam przez internet mąkę o której piszesz, a w oczekiwaniu na przesyłkę eksperymentuję z moim już sześciodniowym nieudanym zakwasem. Podzieliłam go na dwie części do jednej części dodałam znowu żytnią Melvit do drugiej pszenną Szymanowską chlebową. Włożyłam do ciepłego piekarnika i zobaczymy co będzie :)
nika_j profil
25.01.2016 11:56
Dobrze, że się nie spieszyłaś, zawsze zdążysz wyrzucić. Powodzenia. :)
Johannah profil
24.01.2016 14:04 odpowiedz
Również użyłam tej mąki do przyrządzenia zakwasu. Zakwas jednak robiłam metodą wyrzucania jego części, dodawania mąki i wody w kolejnych dniach, no nieważne.
Na tej mące zakwas rósł ładnie przez pierwsze 3 dni karmienia, w kolejnych dniach szło to oporniej, aż w końcu zdechł (tak mnie się wydaje, bo bąble miał, ale nie rósł za bardzo po dokarmieniu).
Wydawało mnie się, że mąka Melvit to dobra rzecz, nie jest najtańsza. Może i nie jest za dobra, hmm - czy ktoś z Was ma z nią doświadczenie i może się wypowiedzieć?
Anielona profil
20.01.2016 17:10 odpowiedz
Doroto,
Zakwas ma dziś trzeci dzień. Nie rósł prawie wcale na żadnym etapie, dziś rano przed dokarmieniem może minimalnie ale to 0.5cm, pęcherzyków powietrza bardzo niewiele i to jedynie na powierzchni. Przy mieszaniu nigdy nie mial gąbczastej czy "ciągnącej" struktury jak to widziałam na zdjeciach w necie. Zapach już od wczoraj jest wyraźnie kwaśny, porównałabym do spotęgowanego zapachu szczawiu. Stoi w cieple. Czy coś w ogóle z tego będzie? Probwalam dosypywac mąki, bo może za rzadki, wody bo może za gęsty, paranoja! Odebrałm dziś 3 łyżki i odstawilam w drugim sloiczku z odrobiną mąki licząc że może tam stanie się cud ale guzik! ;p Proszę o radę!!! Pozdrawiam
Lilla profil
20.01.2016 18:07 odpowiedz
Wydaje się, że nie jest źle. Ale może wrzuć jakaś fotkę, to łatwiej będzie coś stwierdzić. A w miedzy czasie upiecz i zjedz coś słodkiego na rozluźnienie:) Nie stresuj się tak:)
Dorota, Moje Wypieki
21.01.2016 00:14 odpowiedz
A ma ciepło? Możesz go 'przytulić' do kaloryfera.
Anielona profil
21.01.2016 13:57 odpowiedz
Słuchajcie jest postęp! Dodalam wczoraj łyżkę cukru żeby dać mu kopa i dziś w koncu nieźle bąbluje :) poniżej zdjęcie. Postanowilam zaryzykować i upiec dziś chleb, Tatterowiec jest właśnie w trakcie pierwszego wyrastania, trzymacie kciuki!
Co mnie martwi to to że zakwas jest bardzo bardzo bardzo kwasny, czy możliwe jest zbytnie skwasniecie zakwasu i przez to jego zepsucie?
justynakowal profil
21.01.2016 14:50 odpowiedz
po dodaniu cukru zakwas moze rzeczywiście ruszyc jak szalony, ale to juz nie bedzie zakwas naturalny. Spróbuj kupic makę z innego młyna, byc moze to, że Twoj nei chcial rosnac zalezy od jakosci maki (mogła byc zwietrzała na przykład). Zakwas dokarmiany cukrem może stracic na mocy i niekoniecznie to pokazac (bedzie ładnie bąbelkował, ale jak dodasz go do składników na chleb to ani drgnie). Niemniej trzymam kciuki za powodzenie! :)
katta profil
18.01.2016 17:53 odpowiedz
Pierwszy raz zrobiłam zakwas. Dziś jest 5 dzień, a w nim od samego początku tylko małe bąbelki.. Nie wiem czy zakwas jest dobry, czy nie. Nie mam doświadczenia. Ryzykować robienie chleba?

Jeśli któraś z dziewczyn ma zdjęcia jak wygląda pleśń na zakwasie, byłabym wdzięczna za pokazanie.

No i ten zapach.. takim kwaskiem wali.. :P Tak ma być?
justynakowal profil
18.01.2016 18:03 odpowiedz
jak chcesz sprawdzić czy zakwas jest dobry to zamieszaj go łyżką tak, żeby nie było bąbelków, dodaj łyzkę mąki i obserwuj czy sie pojawią. Z pięciodniowego zakwasu można robić chleb, dodaj tylko minimalną ilość drożdży nawet, jak przepis tego nie wymaga, dosłownie na końcu noża (mam na myśli dorżdże suszone). Pleśń na zakwasie wygląda bardzo różnie, zalezy jakie grzybki akurat kwitną :) Walić ma kwasem, ale nie ma to być nieprzyjemny zapach zgnilizny, na który Cie odrzuca od słoja w stronę WC :) W załączeniu moja pleśń, która była matowa i wyraźnie gęściejsza niż sam zakwas :)
katta profil
18.01.2016 18:24 odpowiedz
No to tak mój zakwas nie wyglądał. Pleśni nie miał (chyba).. tak ciężko jest zacząć.. dodałam drożdże suche, bo akurat w przepisie były "Czeski wiejski chleb" :)
U mnie pojawiła się skorupka delikatna na wierzchu, ale dlatego, że w pralni było cieplej niż zazwyczaj. Pranie schnie i temp wyższa. Dokarmię zakwas, odstawię do pralni i zobaczę co z niego będzie.

Zobaczymy.. dosyć długo ma wyrastać, napiszę później czy coś z tego zakwasu będzie czy nie..
katta profil
18.01.2016 18:34 odpowiedz
Dodałam łyżkę mąki, zamieszałam. I dość szybko pojawiły się bąble. Tyle, że znów małe.
Muszę uzbroić się w cierpliwość. Dziękuję dziewczyny! Na Was zawsze można liczyć!
justynakowal profil
18.01.2016 18:37 odpowiedz
pokaż słoik z boku jeszcze :)
katta profil
18.01.2016 19:14 odpowiedz
Tak wygląda z boku.
justynakowal profil
18.01.2016 21:00
akurat fokus w aparacie zamazał to co chciałam zobaczyć :) mój tygodniowy zakwas po wymieszaniu z łyzką mąki pracuje tak. Dziś piekłam z niego pain de campagne :)
katta profil
18.01.2016 21:30 odpowiedz
Twój wygląda chyba na bardziej pracujący :) U mnie mniej tych pęcherzyków było, od góry troszkę lepiej. Będę go dokarmiać, mieszać. Zobaczymy co z niego wyjdzie.

Chleb rośnie, dosyć szybko. Ciasto jest OK. Za pół godziny chyba zaczynam piec!
justynakowal profil
19.01.2016 07:53
super! Pokaż efekty! :)
Esme profil
18.01.2016 18:47 odpowiedz
Wygląda dobrze, uzbrój się w cierpliwość i dodawaj drożdży do chleba narazie, tak jak pisze Justyna. Właśnie jeden z zakwasów mi spleśniał :(:( ( mam kilka, w razie czego) i dokładnie był to wyraźny kożuch na powierzchni. Głowa do góry!
Lilla profil
18.01.2016 20:32 odpowiedz
Po mojemu wszystko z nim jest ok. Ładnie wygląda z góry. Nie za dużo bąbelków, ale są.
Lilla profil
18.01.2016 18:11 odpowiedz
Jak spleśniał mój zakwas, to na powierzchni zrobił się jakby cienki korzuszek. Przy poruszeniu słoikiem lekko się marszczył. Ogólnie wyglądało to brzydko. Zapachu nie pamiętam. A zdjęcia nie mam, bo zdenerwowana wylałam zakwas. "Zdrowy" zakwas jest ładny, może mieć mało bąbelków. I kwaśno pachnie.
katta profil
18.01.2016 23:10 odpowiedz
Wyszedł! Pięknie pachnie, skórka taka chrupiąca!
Smak polskiego chleba na obczyźnie... bezcenne!
Lilla profil
19.01.2016 07:15 odpowiedz
Brawo! Z pieczeniem chleba zawsze wiążą się wielkie emocje. A jaka potem rozkosz..... :) Gratuluję:)
Dorota, Moje Wypieki
19.01.2016 10:31 odpowiedz
Piękny, brawo!
Sophiepenelope profil
16.01.2016 14:13 odpowiedz
Przeczytalam wiele komentarzy i nawet ogladalam filmiki na youtube. Zrobilam drugi zakwas i oba urosly mi i babelkowaly,ale chlebki nie wyrosly?!
Czekalam 3h aby wyrosly na kaloryferze w foremkach ale nic:( troche przy pieczeniu podrosly ale malutko.

Jesli zostal mi zakwas ok.100g a potezebuje ok.400gr ns nowy chlebek,to ten stary wyciagam z lodowki i dokarmiam pare dni,aby bylo gp znow wiecej??? Czy robie nowy?
W dalszym ciagu nie rozumiem tego co sie robi z tym zakwasem pozostalym?!
Lilla profil
18.01.2016 18:15 odpowiedz
Jeśli zostanie Ci choćby jedna łyżka zakwasu, to wystarczy dokarmić. Tam jest dostatecznie dużo bekterii, żeby "ruszyły" szklankę wody i mąki do pracy. Daj mu z dwa dni, żeby dojrzał i spróbuj upiec kolejny chleb.
M4j3czk4 profil
15.01.2016 21:59 odpowiedz
Pani Doroto,
Czy zakwas można mrozić? Jeśli tak, to jak z nim postępować po rozmrożeniu?
Piekę chleb nieregularnie i przechowywanie go w lodówce nie zdaje egzaminu - pleśnieje :(
kropki profil
15.01.2016 23:10 odpowiedz
A może spróbuj suszyć? Ja też się zawsze martwię przed urlopem, ale wtedy wykorzystuję cały zakwas zostawiając tylko odrobinę na ściankach i dnie słoika. On zasycha a ja jak wracam, to od nowa go dokarmiam. Mój skończy 29 stycznia rok (odpukać) a przeżył wyjazdy dwutygodniowe.
Stary zakwas też mi spleśniał, ale wymyłam lodówkę i już od tamtej pory jest ok (odpukać!). Moja teściowa natomiast twierdzi, że jej zakwas złapał pleśń od sera pleśniowego, który kupuje bardzo często.
Możesz te rozsmarować cieńką warstwę zakwasu na folii aluminiowej - tu ktoś kiedyś pisał, że tak suszy.
M4j3czk4 profil
17.01.2016 21:40 odpowiedz
Hmm, to spróbuję wysuszyć. Dziękuję za poradę.
calendula profil
06.01.2016 15:59 odpowiedz
Ja z pytaniem o suchy zakwas, jak nalezaloby z nim postapic, czy ma ktoras z Was kobietki doswiadczenie ? :)
Dorota, Moje Wypieki
06.01.2016 17:16 odpowiedz
Rozrabiamy go z wodą aby miał konsystencję gęstej kwaśnej śmietany. Potem już dokarmiamy wg przepisu.
calendula profil
06.01.2016 18:06 odpowiedz
Dziekuje :)
dominiuszka06 profil
02.01.2016 14:27 odpowiedz
Doroto,
moj mieszieczny zakwas pieknie pachnie drozdzami. Czy to normalne? Bo tutaj wszyscy pisza o jakic kwasnych, octowych zapachach... u mnie tylko w pierwszych dniach dawalo kwachem.
Dorota, Moje Wypieki
03.01.2016 19:01 odpowiedz
Myślę, że to może być normalne.
dominiuszka06 profil
03.01.2016 19:08 odpowiedz
dziekuje za odpowiedz. W kazdym razie chleb na nim rosnie :)
Ricocco profil
20.12.2015 16:52 odpowiedz
Jak powinien pachnieć prawidłowy zakwas?
Dorota, Moje Wypieki
21.12.2015 14:11 odpowiedz
Lekko octowo, lekko kwaśnie, ale przyjemnie. 
Ricocco profil
21.12.2015 15:32 odpowiedz
Hm.. Mój pachnie jak piwo ;D, tak octowo-piwnie. No nic zobaczymy, co z tego wyjdzie :)
Esme profil
21.12.2015 16:38 odpowiedz
Czasami pachnie tak...jabłkowo:)
madziorexs profil
18.12.2015 21:53 odpowiedz
czy z moim zakwasem wszystko w porządku? bo już sama nie wiem:/ rozwarstwił się,mozliwe ze dodałam ostatnio zbyt dużo wody? sprobuje wstawić zdj.jesli mi się nie uda-trudno
Anitek88 profil
14.12.2015 07:25 odpowiedz
Witam, juz mam pare za soba zakwasie z maki razowej pszennej i chlebki pięknie rosły, teraz zrobiłam zakwas żytni i wcale mi tak nie rośnie tylko ma mnóstwo bąbelków na wierzchu, czy on mimo to bedzie dobry?
Dorota, Moje Wypieki
14.12.2015 10:18 odpowiedz
Będzie dobry, może ma zbyt zimno? Proszę przenieść blisko kaloryfera i poczytać ostatnie komentarze ;-). 
gotka profil
06.12.2015 22:43 odpowiedz
Pani Doroto. Ostatnio Panią ciągle męczę...ale wzięłam się za swój pierwszy chleb na zakwasie. Nie wiem czy dobrze kojarzę (bo nie umiem tego odnaleźć w komentarzach do któr5egoś chleba), że jeśli zakwas kiepsko rośnie to lepiej nie wkładać go do lodówki bo ciężko będzie mu się obudzić? To gdzie go przechowywać? Rozumiem, że po prostu w domu..ale wtedy nie należy go dokarmiać? Nie zepsuje się? Ja w domu mam ok. 21 stopni i mój zakwas mega ciężko rósł...rośnie bardzo niewiele. Bęźę wdzięczna za odpowiedź
justynakowal profil
07.12.2015 08:20 odpowiedz
postaw przy kaloryferze, bedzie rósł lepiej. Moja metoda na nastawienie nowego zakwasu: mieszam mąkę i wodę wg przepisu, przykrywam słoik papierowym recznikiem, zakladam recepturke i stawiam przy grzejniku. Dokarmiam zakwas codziennie przez 2 tyg i dopiero piekę chleb a sam zakwas chowam do lodówki i dokarmiam juz rzadziej, mniej więcej co 3 dzień :)
Milena_85 profil
01.12.2015 09:39 odpowiedz
Mój zakwas chyba umarł w butach ... nie bąbelkuje od 2 dni nawet po dokarmieniu i wyraźnie bardziej kwaśnie pachnie powiedziałabym nawet że nieprzyjemnie w porównaniu do zapachu sprzed 2 dni (2 dni temu zrobiłam z niego bułeczki średnio udane zresztą bo twarde jak skała! ale nie dodawałam drożdży a zakwas jest młody zaledwie 5 dni miał i myślę że to dlatego bo ja taka niecierpliwa :( i dokarmiłam zakwas i zonk). Chyba mam kiepskie dni ... oprócz golden syropu nic mi ostatni nie wychodzi ...
gotka profil
01.12.2015 09:02 odpowiedz
Witam was ponownie. Niestety poprzednio zakwas nie wyszedł :( ani on ani chlebki nie rósł. Robię zakwas już po raz 4ty i ostatni. Co robię nie tak, że zakwas nie rośnie? Niby bąbelki na dole przy ściance słoika widzę i Pani Dorota stwierdziła patrząc na zdjęcie, że wydaje się OK, ale moje zakwasy nigdy nie rosły. Co robię nie tak? Trzymam zakwas przy kaloryferze, otulony na dole kocykiem więc ma ciepło. Poradźcie coś proszę!
Leniwiec profil
10.12.2015 08:20 odpowiedz
Też miałam problemy z pierwszymi kilkoma zakwasami i mam za sobą kilka podobnych deklaracji, że już nigdy więcej. .. Dałam sobie ostatnią szansę kiedy w sklepie znalazłam mąkę żytnią typ 720 innego producenta niż ten co wszędzie na M. I od 1,5 roku mam ten sam zakwas, który odradza mi się nawet po strasznym zaniedbaniu. Trzymam pod folią aluminiową i nie wysycha i w znacznie niższej temperaturze, bo w domu mam 19°C, na dłuższe i krótsze wyjazdy zagęszczam mąką i trzymam w lodówce). Polecam spróbować z inną mąką (ja kupuję ze Stoisławia ale próbowałam też ze Szczepanek i też ładnie rosło) i z małych ilości np. 20g mąki i 20g wody, wtedy mniej się wyrzuca w razie czego. Powodzenia!
AgaSmo profil
30.11.2015 08:54 odpowiedz
Dorotko, ewentualnie Dziewczyny, pomóżcie :) Zaczęłam swoją przygodę z zakwasem...wcześniej piekłam chleby tylko na drożdżach i zawsze mi wychodziły. Teraz na zakwasie, mimo, że jest aktywny i wszystko z nim ok, chleby nie rosną praktycznie i mają bardzo twardą skórkę (w środku miękkie). Jaka może być tego przyczyna?
Aga Mars profil
30.11.2015 10:46 odpowiedz
Czy wyrastaja w cieple?
AgaSmo profil
30.11.2015 10:55 odpowiedz
Tak, stawiam zawsze w ciepłym i niby trochę zwiększa objętość, ale na pewno nie podwaja, tak samo potem jak już wyrasta w blaszce to też rośnie dosłownie troszkę. Chleb nie ma zakalca, nie jest ciężki.
Aga Mars profil
30.11.2015 11:18 odpowiedz
Chleby czasami potrzebuja wiecej czasu niz w przepisie. Jesli choc troche rosnie to znaczy, ze jest ok. Sprobuj ogrzewac go jeszcze bardziej. Moje chleby rosna zima duzo szybciej, bo stawiam je do wyrastania na goracym kaloryferze :) Latem rosna duuuuzo wolniej :D Aha moje chleby zazwyczaj rosna najbardziej juz po uformowaniu (w koszu lub formie), samo ciasto wlasciwie nie rosnie, tylko robi sie takie jakby "puszyste"
Karina90 profil
28.11.2015 14:42 odpowiedz
Czy może mi ktoś powiedzieć dlaczego mój zakwas ŚMIERDZI octem??:D:D:D Autentycznie. Zrobiony jest z mąki żytniej 2000, rozwarstwia się, ale to przecież żaden problem i dodam, że nie ma śladu pleśni. Już robiłam przecież zakwas tylko, że z innej mąki i wtedy nie było takiego dziwnego smrodu. Czy on się nadaje do użytkowania?? Czy może to przez mąkę bo wcześniej używałam innej. Dziękuję z góry za odpowiedzi i pomoc. Pozdrawiam
Lidka profil
14.12.2015 18:30 odpowiedz
Przeczytałam gdzieś, że octowy zapach jest cechą charakterystyczną zakwasu więc chyba wszystko ok:)
betinka100 profil
26.11.2015 10:52 odpowiedz
Pani Dorotko jak do mojego zakwasu który odpoczywa w lodówce (a zostało go może z 4 łyżki) dorobic nowego tak żeby znowu było go około 400 gr na chleb tatterowiec :)mam go dokarmić od razu cala szklanka maki i wody czy znowu jak na początku trzeba postępować ze ok 3 dni po pół szklanki mąki i wody??
jestem początkującym piekarzem i nie chce go zepsuć ;)
Esme profil
26.11.2015 11:05 odpowiedz
Od razu odpowiednią ilością.
betinka100 profil
26.11.2015 12:22 odpowiedz
Ok dziekuje za odpowiedz :) tak zrobię :)
gotka profil
19.11.2015 13:55 odpowiedz
Dzień dobry wszystkim.
Robię zakwas już po raz 3ci :( Niestety za każdym razem jest to samo. Nie rośnie za bardzo (jak widzę wasze zakwasy, gdzie rośnie on do 3/4 słoika to żal bierze). Na wierzchu ma taka jakby lekka skorupkę...tzn jest lekko twardawy w kolorze suchej maki...a pod spodem jest miękki i z małymi bąbelkami. Czy taki zakwas jest dobry? Czy chleb na nim wyrośnie?
Esme profil
19.11.2015 23:41 odpowiedz
Wydaje się dobry chociaż na zdjęciu zbyt dużo nie widać;) Może sfotografujesz tę "skorupkę"? Ja przeważnie przykrywam zakwas folią do żywności. Kiedy go dokarmiam, robię w niej kilka dziurek. Kiedy odkładam do lodówki, znowu owijam szczelnie nową folią, wtedy nic nie zasycha. Chyba spróbowałabym upiec jakiś prostszy chleb, z dodatkiem drożdży na początek, inaczej się nie dowiesz;)...no chyba, że ta skorupka to pleśń... Pozdrawiam:)
gotka profil
20.11.2015 08:33 odpowiedz
a to zdjecie skorupki :)
Dorota, Moje Wypieki
20.11.2015 10:09 odpowiedz
Na zdjęciu 'z profilu' wygląda dobrze. Natomiast skorupka bierze się z tego, że zakwas nie jest mieszany i wysycha, ja swój mieszam 2 x dziennie.
Esme profil
21.11.2015 08:41 odpowiedz
Pani Doroto, z tym mieszaniem to konieczność? Mój zakwas nigdy jeszcze nie zasechł, nawet jeśli sobie leżakuje w lodówce;) Czy może są inne względy jeszcze, które za mieszaniem przemawiają?
Dorota, Moje Wypieki
21.11.2015 15:09
Mieszam, ponieważ u mnie góra wysycha :-). Nie ma konieczności mieszania, jeśli dobrze wyrasta. 
Esme profil
21.11.2015 15:22 odpowiedz
:) To dobrze. Myślałam, że pomijam jakiś istotny etap produkcyjny;D
lusi14 profil
17.11.2015 21:14 odpowiedz
Witam, a ja zastanawiam się, jak odmierzyć właściwą ilość zakwasu. Można szklanką, czy miarką do mąki? Pozdrawiam
15.11.2015 21:11 odpowiedz
Dobry wieczór zrobiłam swój pierwszy zakwas i już zaczęłam piec chleby na szeroką skalę ;-), póki co sama kombinuje z przepisami, ponieważ trochę zniechęca mnie dodawanie drożdży do chlebów na zakwasie, po co dodawać drożdże? na zdjęciu mój razowiec, mąka razowa żytnia, woda, zakwas, miód i sól ps. na dole je lekki zakalec, nie wiem czemu :(
MarzenkaS profil
13.11.2015 09:42 odpowiedz
Pomocy, zgubiłam się... mam mąkę żytnią razową typ 2000 i mąkę żytnią typ 720. Nie będę pisać jakich firm. Której mam użyć??? Wydaje mi się, że tej pierwszej, ale proszę o podpowiedź.
Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
13.11.2015 10:12 odpowiedz
Tak, pierwszej.
pozdrawiam
polyanna profil
11.11.2015 12:29 odpowiedz
Proszę o szybką pomoc! Czy ten zakwas spleśniał, czy jeszcze jest dobry? Wygląda podejrzanie. Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
11.11.2015 23:55 odpowiedz
Rzeczywiście już dziwnie wygląda, zwłaszcza ta biała część na dole. Ciężko czasem gołym okiem stwierdzić, czy już proces pleśnienia się nie zaczął. Trochę też wygląda jak skorupka w zakwasie nie mieszanym 1,5 dnia.
Loluni profil
06.11.2015 21:34 odpowiedz
Pani Doroto mam takie pytanie. Zakwas przez dwa dni tobiłam na mące żytniej a trzeciego dnia dodałam żytnią razową. Przez przypadek wziełam nie tą co powinnam. Czy zakwas mi wyszedł? Pęcherzyki powietrza male ale są. Pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
07.11.2015 11:30 odpowiedz
Wyjdzie. Cały czas najlepiej dokarmiać żytnią razową - ja właśnie takiej używam.
pozdrawiam :)
Magdalenkaa30 profil
03.11.2015 13:46 odpowiedz
Pani Dorotko mój zakwas pięknie babelkuje po dokarmieniu ale martwi mnie jego gorzkawy posmak. Nie jest to młody zakwas ale nigdy nie znalazłam na nim śladów pleśni. Czy wszystko z nim ok? Martwię się jak będą smakować chlebki.
Dorota, Moje Wypieki
03.11.2015 23:04 odpowiedz
Jeszcze nigdy nie kosztowałam surowego zakwasu, raczej tylko go wącham ;-). Jeśli pachnie kwasem, bąbelkuje i rośnie po dokarmianiu, nie pleśnieje - jest ok. Jeśli coś Pani nie odpowiada, może warto zmienić mąkę na inną?
Magdalenkaa30 profil
04.11.2015 12:02 odpowiedz
:)dziękuję za odpowiedź. Nie wiem jaki czort mnie podkusił ale ja go skosztowałam:) wczoraj upiekłam na nim chleb powszedni i jest wszystko ok. Widocznie tak ma smakować Pozdrawiam serdecznie
maagdaf profil
21.10.2015 09:39 odpowiedz
Cześć!
Chlebek na zakwasie od kilku dni piekę codziennie!
Czy z moim zakwasem wszystko będzie ok jeżeli będę go trzymała ciągle przy kaloryferze, nie wkładając go do lodówki w ogóle?..
Biorę rano część zakwasu, robię zaczyn na chleb, dokarmiam zakwas i bąbelkuje sobie do następnego dnia i tak codziennie, czy coś może się z nim stać jeżeli nie będzie w ogóle stał w lodówce ;>?
Dorota, Moje Wypieki
21.10.2015 18:09 odpowiedz
Jeśli codziennie dokarmiasz, mieszasz, zaglądasz do niego nie musi w ogóle iść do lodówki :). Jeśli nie będziesz planowała pieczenia przez 2-3 dni, wtedy schowaj do lodówki.
Olinkaa profil
21.10.2015 00:08 odpowiedz
Dobry wieczór Pani Dorotko,
Mój zakwas ma dziś 3 dzień. Czy dokarmiać go następne 2 dni, jeśli dopiero 5-tego dnia chcę upiec chleb? Przepraszam jeśli wątek się powtarza, ale niestety nie udało mi się znaleźć odpowiedzi we wcześniejszych komentarzach. Pozdrawiam serdecznie.
Dorota, Moje Wypieki
21.10.2015 18:11 odpowiedz
Tak, trzeba go choć trochę dokarmiać lub włożyć do lodówki. Wtedy po wyjęciu z niej trzeba zakwas ocieplić i dokamić - obudzić ze snu :).
Lili An profil
17.10.2015 19:30 odpowiedz
Noż kurczę na grillu! Ja chyba jakaś przeklęta jestem z zakwasem, słowo daję! W czwartek rano nastawiłam nowy zakwas, juz wieczorem miał piękne bąbelki, prawie się popłakałam ze szczęścia ;-) W piątek po dokarmieniu bąbelkował aż miło, dziś rano był w stanie wskazującym na poważne zmęczenie tym wcześniejszym bąbelkowaniem. Dokarmiłam go i przez cały dzien bąbelków pojawiło się tyle, co kot naplakał. Jest sens próbowac jakiś chleb? Nie wiem, czy ten zakwas w ogóle żyje. Czemu ja się tak upieram przy tym zakwasie! Wszechświat daje mi znak, że mam sobie odpuścić, a ja nie, ja wiem lepiej.
Dorota, Moje Wypieki
17.10.2015 20:19 odpowiedz
A może ma za zimno? Czy stoi obok kaloryfera?
Lili An profil
17.10.2015 20:33 odpowiedz
Nie powinno. Trzymam go w piekarniku razem z termometrem piekarniczym i pilnuję, żeby temperatura była między 26 a 30 stopni. Przed nocą trochę bardziej nagrzewalam piekarnik, do 33, rano termometr pokazywał 24, ale w piętek po dokarmieniu nawet w niższej niż 27 stopni temp. zaczął pięknie pracować. Dziś rano coś się stało i już nie pracuję. Dokarmiłam ponownie 3 godziny temu i nadal bardzo mało bąbelków i widać je tylko z góry, nie z boku. Mimo to chyba coś upiekę. Dodam drożdży , a resztę zakwasu znów dokarmię, może się obudzi. Poszukam jakiegoś chleba z dużą zawartoscią zakwasu.
Dorota, Moje Wypieki
17.10.2015 20:46 odpowiedz
Też bym tak zrobiła; zużyj dużą jego ilość + drożdże do chleba, potem jak zostanie mała ilość w słoiku mocniej go dokarm, powinien się obudzić. 
Lili An profil
17.10.2015 21:10 odpowiedz
Tu chyba tatterowiec będzie najlepszy, ma 400 g zakwasu. Myślisz że warto do dokarmionego połową szklanki mąki żytniej razowej zakwasu dodać łyżkę lub dwie otrębów żytnich?
Dorota, Moje Wypieki
17.10.2015 22:02
Ale w jakim celu?
Lili An profil
17.10.2015 22:06
Żeby dać zakwasowi lekkiego kopa ;-) Może się mylę, ale myślałam, że to włąśnie w tych łuskach jest najwięcej wartościowych składników, dlatego zakwas lepiej robić z mąki razowej, nie jasnej. Dlatego pomyślałam, żeby mu dać zastrzyk tych wartościowych składników. Źle kombinuję? :-)
Dorota, Moje Wypieki
17.10.2015 22:14
Ok :). W takim razie dodatkowo zbyt dokładnie go nie mieszaj. Takie grudki nieroztarte też dają mu kopa ;-). 
Lili An profil
17.10.2015 22:26
Ok, dziękuję! Tego nie wiedziałam!
maagdaf profil
13.10.2015 23:33 odpowiedz
Cześć,
Mam do was pytanie. Pierwszy raz zaczęłam moją przygodę z zakwasem i jestem nieco zaniepokojona...
Wczoraj zaczęłam zakwas, 1/3 szklanki mąki i tyle samo wody, po 24h powtórka wszystko wyglądało pięknie, urósł "jak na drożdżach" po 5h, jednak po kolejnych 5 opadł i pojawiła się piana.. Dodaję zdjęcia obu, czy wszystko z nim ok? (Trzymam go przy grzejniku)
Dorota, Moje Wypieki
13.10.2015 23:35 odpowiedz
Według mnie wygląda ok. Może ma odrobinę zbyt gorąco, jesli tak szaleje, możesz sobie pozwolić na odsunięcie lekkie od grzejnika ;-).
maagdaf profil
14.10.2015 02:06 odpowiedz
Odstawiam, zobaczymy co będzie się działo :)
maagdaf profil
15.10.2015 10:40 odpowiedz
Po opadnięciu mój zakwas po każdym dokarmianiu stoi w miejscu.. nie jest już aktywny, nie ma bąbelków, czy coś z tego będzie.. :( ?
Dorota, Moje Wypieki
16.10.2015 12:30 odpowiedz
Tak! Zakwas jest najbardziej aktywny po dokarmianiu, potem słabnie.
linnnea profil
26.09.2015 20:28 odpowiedz
czy można przechowywać słoik z zakwasem w zamkniętej szafce? chodzi mi o to, bez światła?
kropki profil
26.09.2015 22:19 odpowiedz
Ale taki po karmieniu? Ja tak trzymam, bo mam szafkę z boilerem z ciepłą wodą, w której jest akurat 27 stopni. Tzn. jak karmię, jak nie, to zakwas mieszka w lodówce.
Zakwas zresztą chyba lepiej trzymać z dala od światła (a na pewno z dala od słońca).
linnnea profil
27.09.2015 10:03 odpowiedz
dzięki :) miałam na myśli, od początku do końca go trzymać w tej szafce, właśnie zrobiłam krok pierwszy i zobaczymy, co się będzie działo.
anowi12 profil
25.09.2015 21:27 odpowiedz
Mam krótkie pytanie czy słoik z zakwasem przechowywać w lodówce zamknięty czy otwarty dostałam zakwas od bratowej i poinstruowała mnie, że nie mam zamykać słoika na klamerkę. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie\Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
26.09.2015 10:01 odpowiedz
Ja nie zamykam. Przykrywam ręczniczkiem kuchennym (jednorazowym) i zakręcam gumką.
Merc. profil
14.10.2015 22:14 odpowiedz
Ja zamykam, jeżeli długo (np. przez tydzień) nie planuję używać - wtedy mniej wysycha. Kiedy zakwas pracuje, stoi poza lodówką, czy generalnie jest "w robocie" - przykrywam gazą lub lnianą szmatką. Pozdrawiam
adkarin profil
23.09.2015 16:42 odpowiedz
Pani Doroto, po raz pierwszy będę robić zakwas i mam pytanie odnośnie mąki żytniej, mam w domu mąkę żytnią do wypieku domowego chleba typ 720. Czy mogę ją wykorzystać do zrobienia zakwasu czy jednak mam kupić inną?
Dorota, Moje Wypieki
23.09.2015 19:51 odpowiedz
Zakwas można przygotować praktycznie na każdej mące, również gryczanej czy pszennej. Najprościej jednak jest go wyhodować z mąki żytniej razowej. Szczególnie, jeśli to Twój pierwszy zakwas. Warto mąkę żytnią jasną zostawić do wypieku chleba razowego a na razie zakupić jedną torebkę właściwej mąki :).
adkarin profil
23.09.2015 21:19 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź, w takim razie jutro zakup mąki właściwej, mam tylko nadzieję, że się uda i bułki pszenno - żytnie się będą takie jak u Pani, pozdrawiam serdecznie i życzę weny na dalsze przepisy, najlepsze jakie znam.
malgosiama profil
22.09.2015 23:06 odpowiedz
Zachęcona tyloma pięknymi wypiekami chleba na zakwasie zdecydowałam, że spróbuję i ja przygody z zakwasem.
Dziś jest w trzeciej dobie od nastawienia, po dokarmieniu wygląda tak,jak na foto, z tym że nie ma jakiegoś burzliwego , dynamicznego charakteru, jest raczej stateczny, z małymi bąbelkami.
Moje pytanie, czy mogę już zacząć próbę upieczenia jakiegoś chleba? Czy nada się i będzie wystarczajoco aktywny by wykorzystać go do upieczemia np. Chleba powszedniego?
Aga Mars profil
23.09.2015 00:36 odpowiedz
Jestem z Ciebie bardzo dumna!!! :D Wyglada bardzo dobrze. Probuj, ale raczej z drozdzami. A jesli niezbyt sie uda, to sie nie przejmuj, dokarm go jeszcze raz i znowu sprobuj. Mozesz zawsze robic mniejsze bochenki na poczatek.
malgosiama profil
23.09.2015 10:54 odpowiedz
Agusiu dzięki, tak właśnie myślę o małym chlebku na poczatek,chociaż dziś nie wiem, czy coś z niego będzie :(
Aga Mars profil
23.09.2015 11:14 odpowiedz
A co sie stalo?
Aga Mars profil
23.09.2015 11:17 odpowiedz
Aha, juz doczytalam. Nie przejmu sie tym, ze slabo babelkuje. Moje zakwasy tez sa raczej spokojne z natury a jednak chebki na nich rosna :)
malgosiama profil
23.09.2015 11:30 odpowiedz
Tak? Ja właśnie podjęłam decyzję , włożę Go na chwile do inkubatora, czyli lekko nagrzanego piekarnika, to bedzie takie być albo nie być , piec albo... no właśnie...
Buziaczki Agusiu :)
Aga Mars profil
23.09.2015 15:31
No i jak?
malgosiama profil
23.09.2015 17:50 odpowiedz
Próbowałam Go ogrzać w kocyku, ale nie pomogło, wylądował wiec w piekarniku, co dobrze wpłynęło na zakwas na mnie nieco gorzej, bo mezulek powiedział ze jestem baba jaga, ktora Jasia - Zakwas , wsadza do pieca,oczywiscie żartował sobie ;-)
Zrobiłam, chleb powszedni z połowy składników, tak jak jest w przepisie z dodatkiem drożdży.
Pierwsze wyrastanie ok, po godzinie go poskladalam, podniósł sie, po drugiem też urósł, ale teraz w foremce nie bardzo się zbiera aby pójść w górę. Dałam mu spokój , niech rosnie :)
Esme profil
23.09.2015 19:35
Nie martw się, mój też wyrastał jakoś niemrawo za drugim razem a chleb wyszedł bardzo dobry. Kiedy jest zimno, zarówno zakwas jak i ciasto ogrzewam nad garnkiem z wrzątkiem. Tzn. pod lampką u dołu szafki kuchennej, na jakimś podwyższeniu, ustawiam garnek z wrzątkiem, na nim pokrywkę i talerz, na tym ciasto:) Od dołu i od góry ma ciepełko wtedy.
Aga Mars profil
23.09.2015 20:30
To sie czesto zdarza, w ogole sie tym nie przejmuj. Jak rosl, to juz nie przestanie :)
nika_j profil
23.09.2015 08:36 odpowiedz
Małgosiu gratuluję decyzji. Niech Ci się chlebki darzą. :)
malgosiama profil
23.09.2015 11:11 odpowiedz
Nika, Esme, dzięki, teraz to podziwiam Was jeszcze bardziej, ja czuję sie jak na maturze lub dyplomie.
Pozdrawiam Was serdecznie .
nika_j profil
23.09.2015 15:09 odpowiedz
Małgosiu, zakwas nie musi wcale tak mocno rosnąć, zwłaszcza młody. Najważniejsze by chlebek na nim rósł, a o tym się przekonasz jak zrobisz zaczyn, a potem chlebek. Będzie dobrze. Wysyłam Dobre myśli. :)
malgosiama profil
23.09.2015 17:23 odpowiedz
Nikulko Dziękuję za ciepłe słowa , wiesz, że przy Twoich Chlebkach i komentarzach nieraz popłyneła mi łza po policzku, teraz też, no cóż Chleb to dla mnie bardzo wrażliwy temat, sięgający wspomnień z bardzo wczesnego dzieciństwa, to historia...której tu nie będę przytaczać, a która dziś bardzo ożyła...
Ale Chlebek właśnie wyrasta... czekam cierpliwie :)
Dziękuję Ci za ciepło myśli, to napewno pomoże:)*Buziaczki kochana
Esme profil
23.09.2015 08:54 odpowiedz
Nie marudź Małgosiu;) bąbelki wygladają bardzo obiecująco:) Ja bym kilka dni jeszcze zaczekała. Pamiętam mój pierwszy chleb z młodego zakwasu, był bardzo zbity i było to dość deprymujące.
Dorota, Moje Wypieki
23.09.2015 10:17 odpowiedz
Tak, nada się do powszedniego, ale dodaj drożdży, jak piszą dziewczyny, według przepisu. Jeśli zakwas wyraźnie rośnie po dokarmianiu, można już pomijać drożdże w wypiekach - zakwas sobie poradzi :).
malgosiama profil
23.09.2015 10:51 odpowiedz
Dziękuję , spróbuję upiec z połowy porcji , ale nie wiem czy w ogóle zaczynać ,dziś, jest jeszcze bardziej ospaly :( po dokarmieniu niewiele rośnie, słabo babelkuje. A taką miałam nadzieję. Hm... obchodziłam się z Nim dosłownie jak z dzieckiem , aż mąż żartował ze mnie, nie mogę polec i dać mu za wygraną.
Tak bardzo nabrałam ochoty na domowy wypiek chleba...
Pozdrawiam i miłego dnia.
AnetaGR profil
10.09.2015 17:19 odpowiedz
witam,
czy mogę wyrabiać ciasto na chleb na zakwasie w maszynie do pieczenia chleba?
polyanna profil
10.09.2015 18:37 odpowiedz
Zależy od konkretnego przepisu, nie każde ciasto się do tego nadaje.
polyanna profil
10.09.2015 18:54 odpowiedz
Przepraszam, ubzdurałam sobie, że w pytaniu chodzi o pieczenie . Wyrabiać można. Pozdrawiam.
polyanna profil
10.09.2015 13:39 odpowiedz
Czy zakwas będzie mocniejszy jeśli hodując jego kultury na początku będę go dokarmiała 2 razy dziennie ( co 12 h). Na moim starym zakwasie niestety pojawił się meszek pleśni i wszystko muszę zaczynać od nowa...
nika_j profil
10.09.2015 20:01 odpowiedz
Nie. Czas też ma znaczenie, szczególnie na początku procesu. :)
KolaOla profil
09.09.2015 14:28 odpowiedz
Czy można odwrócić pory dnia? Zaczać wieczorem i pierwszy raz mieszać rano? Cieżko mi sie zmobilizować rano do rozpoczęcia procesu:)
Dorota, Moje Wypieki
09.09.2015 16:19 odpowiedz
Przez noc w domu jest chłodniej, za dnia można zakwas wystawić np. na ciepły parapet, lepiej rośnie. Poza tym - pora dnia dowolna, ale weź pod uwagę, że czasem zakwas wymaga zamieszania już po 2-3 godzinach, jeśli mocno rośnie. 
evka31 profil
07.09.2015 13:00 odpowiedz
Dorotko zakupiłam mąkę której ty również używasz ale po nastawieniu zakwasu i czwartym dniu dokarmienia jest strasznie gęsty, ledwo łyżką machnę w nim...czy to normalne czy może coś zle robie?
Dorota, Moje Wypieki
07.09.2015 14:04 odpowiedz
Czy dodajesz równą ilość mąki i wody? Jeśli wydaje Ci się jednak zbyt gęsty dodaj odrobinę wody więcej np. 3 łyżki, wymieszaj. Ja często dodaję 'na oko', konsystencja powinna być gęstej śmietany.
Karola.Karola profil
06.09.2015 16:21 odpowiedz
A gdy wierzch zakwasu zrobił się siny i pachnie bardzo ,, octem jabłkowym ,, to nadal jest dobry? Czy muszę nowy nastawić?
justynakowal profil
06.09.2015 16:42 odpowiedz
najprawdopodobniej pleśń, masz zdjęcie? :)
Karola.Karola profil
06.09.2015 17:30 odpowiedz
Niestety nie zrobiłam zdjęcia, a na jednej stronce wyczytałam ,że możliwe że dostała się jakaś bakteria albo z mąki albo z wody ( a dodałam z kranu) i można zebrać ten ciemniejszy zakwas z wierzchu i dokarmić pozostały i obserwować co się będzie działo,i tak też zrobiłam ,ale to na pewno nie była pleśń.Jednak chyba nastawię sobie nowy zakwas:)
justynakowal profil
06.09.2015 17:57 odpowiedz
pleśń na zakwasie jest bardzo charaktertstyczna, niżej gdzieś wrzucałam zdjęcie. Ja bym nie ryzykowała zbierania ciemnej części i korzystania z tego co zostało... Odkąd zakręcam słoik zakrętką, struktura zakwasu jest jednolita, na wierzchu też :)
kropki profil
06.09.2015 17:45 odpowiedz
Ale pleśń powinno być widać gołym okiem. U mnie były to takie małe kudłate białe kropki. Mnie się wydaje, że tutaj jest po prostu uśpiony zakwas. A poza tym nie mam pojęcia jaki zapach ma ocet jabłkowy... Mój zakwas często "pachnie" jak pusta puszka po wczorajszym piwie.
justynakowal profil
06.09.2015 17:58 odpowiedz
zależy jakie grzyby czy bakterie zaatakowały zakwas, każde inaczej 'kwitną' :)
kropki profil
06.09.2015 19:19 odpowiedz
No właśne poszukałam tych Twoch zdjęć i nie wiem czy to jest pleśń czy inna cholera, ale taki kożuch na zakwasie też by mnie zaniepokoił!
Wydaje mi się, że wszelka pleśń i inne grzyby najbardziej będą widoczne po ociepleniu i dokarmieniu.
Karola.Karola profil
06.09.2015 16:19 odpowiedz
,,Wiele osób składa reklamacje w temacie wyrzucania części zakwasu podczas jego tworzenia. Niestety tak należy zrobić i już piszę dlaczego. Bakterie potrzebne do wyhodowania zakwasu mieszkają w mące i w momencie dodania do niej wody rozpoczyna się cały proces produkcyjny. Rozpoczyna się on już po pierwszej dobie i na początku hodowli przebiega szybko i gwałtownie. W początkowym stadium najszybciej rozmnażają się drożdże (nasz zakwas drastycznie zwiększa swoją objętość), a bakterie w młodziutkim zakwasie produkują tylko kwas mlekowy. Taki zakwas jest bardzo podatny na inwazję nieprzyjaznych kultur bakteryjnych oraz drożdżowych i aby osiągnął prawidłowy balans pomiędzy wspomnianymi bakteriami mlekowymi, a octowymi oraz dwutlenkiem węgla potrzebuje świeżej porcji mąki oraz wody,, To fragment ze stronki o pieczeniu chlebka i zakwasie:) Ale skoro wy dziewczyny robiłyście zakwas z powyższego przepisu i jest ok. to najwyraźniej tak można.
justynakowal profil
06.09.2015 16:44 odpowiedz
myślę, że to przerost formy nad treścią, nigdy nic nie wyrzucałam a chleby wychodzą doskonałe :)
Esme profil
06.09.2015 17:36 odpowiedz
Zastanawiam się co to znaczy "podczas tworzenia" skoro praktycznie cały czas należy go dokarmiać, żeby pracował (czyli tworzymy go bez przerwy:D). Rozumiem, że dotyczy to młodego zakwasu...piekąc chleb codziennie nie mam takich dylematów, po prostu część zabieram do ciasta:) Napisz proszę z jakiej strony pochodzi ten cytat, chętnie poczytam chociaż nigdy tak nie robiłam.
Esme profil
07.09.2015 00:11 odpowiedz
Dzięki:)
Aga Mars profil
04.11.2015 12:12 odpowiedz
Jak to jest dokladnie z tym codziennym pieczeniem (ja pieke 2 razy w tygodniu i za kazdym razem zakwas wedruje do lodowki) Jesli dzis wyciagne zakwas i go dokarmie, potem wezme czesc potrzebna do chleba, to czy mam go od razu dokarmic czy zostawic i dokarmic jutro 3 godziny przed robieniem nastepnego?
Esme profil
04.11.2015 16:16 odpowiedz
Aga ja dokarmiam przed pieczeniem. Coś mi się mocno wydaje, że trzeba go dodać do ciasta kiedy po dokarmieniu jest aktywny i wyraźnie się podnosi w słoiku.
Aga Mars profil
04.11.2015 16:57 odpowiedz
Tak myslalam, ale wolalam cie zapytac :-*
Karola.Karola profil
06.09.2015 15:07 odpowiedz
Witam:) Tak się zastanawiam , dlaczego pani nie wyrzuca części zakwasu i po tym dopiero go dokarmia? Nastawiałam już zakwas , z innego przepisu , ale na większości stronach i poradach jest napisane aby najpierw połowę wyrzucić, za każdym razem przed dokarmianiem i tak przez 4 -5 dni.
justynakowal profil
06.09.2015 15:43 odpowiedz
zamiast marnować jedzenie można kupić większy słój albo robić zakwas z mniejszej porcji bo tylko po to chyba wyrzuca się tą połowę :)
nika_j profil
06.09.2015 15:55 odpowiedz
Co za marnotrawstwo. :) Po 4-5 dniach dokarmiania jest ok 400-500 g zakwasu. 100 zostawiamy do dalszego rozmnażania, a z 400 g mamy zaczątek do Tatterowca.
polyanna profil
29.08.2015 17:21 odpowiedz
Mam takie pytanie, pewnie głupie, ale cóż... Jeżeli w przepisie mam napisane 400g zaczynu zakwasowego 150% hydracji, to ilość mąki i wody to w tym przypadku będzie 160 i 240 (jeśli dobrze liczę), a ile powinnam dać zakwasu? Pozdrawiam wszystkich początkujących domowych piekarzy...
Dorota, Moje Wypieki
29.08.2015 21:29 odpowiedz
A jaki to przepis? Czy zaczyn zakwasowy to nie jest po prostu inna nazwa na zakwas?
polyanna profil
30.08.2015 16:16 odpowiedz
Też mi się tak wydawało początkowo, ale w komentarzach czytałam, że zaczyn ma mieć 10h. Obstawiam, że nikt nie piecze chleba na 10h zakwasie;) Przepis pochodzi z bloga tatter i jest to pain de campagne jej autorstwa http://piekarniatatter.blogspot.com/2010/09/pain-de-campagne-2010.html
Dorota, Moje Wypieki
31.08.2015 10:24 odpowiedz
Może chodzi o taki zaczyn?
evka31 profil
29.08.2015 16:47 odpowiedz
Dorotko prosze powiedz jakiej mąki używasz najlepiej dokladną mazwę. i czy zbyt wysoka temp. może przegrzac zakwas?
Dorota, Moje Wypieki
29.08.2015 21:34 odpowiedz
Używam dokładnie takiej mąki. Temperatura nie może być zbyt wysoka.
evka31 profil
17.10.2015 11:34 odpowiedz
Dorotko, tamta mąka żytnia jest rewelacyjna a czy mogłabyś mi powiedzieć jakiej mąki używasz pszennej i pszennej razowej? tez bym sobie kupiła tylko nie wiem które to są...
Dorota, Moje Wypieki
17.10.2015 12:33 odpowiedz
Ten młyn robi jeszcze inne mąki, możesz tutaj zerknąć. Tutaj jest mąka pszenna chlebowa, a tutaj pszenna razowa chlebowa.  Dobre są też mąki Doves.
lipton profil
29.08.2015 13:28 odpowiedz
Pomocy mój zakwas kompletnie nie rośnie.Zrobiłam wszytko jak w opisie ,dzisiaj trzeci dzień ,rano dokarmiłam trzymam w ciepłym miejscu i klapa.. nic a nic się nie dzieje:-(
nika_j profil
29.08.2015 14:50 odpowiedz
Może ma za ciepło. Trzeba odłożyć 2-3 łyzki i tę ilość dokarmić 100 g mąki/100ml wody . Postawić w temp 26-27 st. max i będzie wiadomo. Może za ciepła woda, a może mąka coś nie bardzo. W 3 dobie zakwas może już nie rosnąć mocno, więc w ten sposób można go sprawdzić.
Magdalenkaa30 profil
28.08.2015 15:00 odpowiedz
Pani Dorotko rano dokarmiłam zakwas 3 łyżkami mąki i wody. Po południu zużyłam go do wypieku chlebka zostało troszkę na dnie. Nie wiem czy dobrze zrobiłam ponieważ znów dodałam do niego pól szklanki mąki i pól wody. Czyli dokarmiłam go dwa razy w ciągu dnia. Czy coś z niego będzie?
Dorota, Moje Wypieki
28.08.2015 17:53 odpowiedz
Tak, oczywiście, nic mu nie będzie ;-).
Magdalenkaa30 profil
28.08.2015 19:35 odpowiedz
Kamień z serca:)
puddingmaniac profil
25.08.2015 20:14 odpowiedz
Mam pytanie: czy jeśli chleb mi nie wyrósł (rósł dwa razy tyle godzin, ile musiał, a i tak pojawiły się tylko pęcherzyki powietrza na wierzchu), jest to wina zakwasu, a jeśli tak, to czy przyczyną mogło być dokarmianie zakwasu przez trzy dni kolejno w ilości 1/2 szkl., 2/5 szkl., 1/3 szkl. mąki i wody, i czy w takim razie z tego zakwasu nic już raczej nie będzie i najlepiej go wyrzucić?
justynakowal profil
25.08.2015 20:34 odpowiedz
jaki chleb robiłaś? Chleby na mące zytniej (w całości albo z małym dodatkiem pszennej) nie rosną prawie wcale co nie znaczy, że się nie udają. Dokarmianie zakwasu na pewno go nie zepsuje, ważne, żeby dokarmiać zakwas jednym rodzajem mąki (tym, z jakiej zakwas jest zrobiony). Nie ma sensu dokarmianie go codziennie, jeśli chcesz więcej do przepisu to dokarm dzień wcześniej odpowiednio większą ilością mąki i wody. Jak piekę tatterowca to sypię do słoja nawet i dwie szklanki mąki i leję dwie szklanki wody. Ważne jest też to, żeby zakwas nie spleśniał a łatwo to przeoczyć. Łap zdjęcie pleśni :)
puddingmaniac profil
26.08.2015 22:34 odpowiedz
Robiłam chleb Pan de Horiadaki na mące pszennej, ale dzięki za rady :)
madziorexs profil
25.08.2015 18:04 odpowiedz
Czy zakwas ktory przez ok 10 dni nie byl dokarmiany moze sie popsuc?bylam na wakacjach i zakwas stal spokojnie nie dokarmiany w lodowce przez ok 10 dni.Po przyjezdzie dokarmilam ale niestety w ogole nie babelkowal.Na drugi dzien ponownie dokarmilam i cos tam zaczyna babelkowac ale bardzo slabo:/ zastanawiam sie czy urosnie mi chlebek?czy zakaws do kosza i na nowo trzeba hodowac skoro malo babelkow...Dorotko czy cos mi podpowiesz?
justynakowal profil
25.08.2015 20:30 odpowiedz
dokarmisz zakwas wyjęty prosto z lodówki czy w temp pokojowej? ile ten zakwas ma czasu? Zakwas niedokarmiany 10 dni nie powinien umrzeć. Jeśli bąbelkuje dokarm go letnią wodą i większą ilością mąki niż zwykle i postaw w ciepłe miejsce :)
madziorexs profil
25.08.2015 21:30 odpowiedz
Zawsze dokarmiam w temp.pokojowej.Pieke juz troche i moj zakwas ma ok 1,5 roku.No zobaczymy co z nim bedzie;)mimo wszystko jutro upieke chleb;)mam nadzieje ze nie przeoczylam zadnej plesni
:/
justynakowal profil
26.08.2015 07:05 odpowiedz
o kurczę no to dziwne rzeczywiście... jak go przechowujesz? w zakręconym słoiku? pleśń jest łatwo przeoczyć, szczególnie taką młodą, bo wygląda podobnie jak sam zakwas, ale jest matowa i trochę jaśniejsza. Przynajmniej moja taka była... Trzymam kciuki za odrodzenie! :)
madziorexs profil
27.08.2015 08:22 odpowiedz
Zakwas przechowuje w sloiku przykrytym folia spozywcza i zawsze robie dziurki aby mial czym oddychac.Wczoraj robilam chleb i bez problemu mi wyrosl wiec chyba wssystko bedzie dobrze:)
Magdalenkaa30 profil
25.08.2015 11:55 odpowiedz
A to mój zakwas. Mało ma bąbelków ale podwoił swoją objętość po pierwszym dokarmieniu.
Magdalenkaa30 profil
25.08.2015 09:15 odpowiedz
Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Pozdrawiam
Magdalenkaa30 profil
24.08.2015 15:40 odpowiedz
Witam dzisiaj zrobiłam zakwas wg Pani przepisu i mam male pytanie , czy on odrazu powinien podwoić swoją objętość tzn po kilku godzinach czy dopiero na drugi dzień , po dokarmieniu? I może poleciła by mi Pani jakiś prosty przepis na domowy chlebek , taki na pierwszy raz
Dorota, Moje Wypieki
24.08.2015 21:44 odpowiedz
Po drugim dokarmieniu powinien już ładnie wyrastać. Polecam na dobry początek - chleb polski.
Magdalenkaa30 profil
25.08.2015 09:58 odpowiedz
Dziękuję bardzo za odpowiedź
coco88 profil
15.08.2015 19:38 odpowiedz
Ile czasu mogę trzymać gotowy zakwas w lodówce maksymalnie? Piszecie o trzymanych miesiąc, ale wydaje mi się, że przez tyle czasu to musi się zepsuć.
Magdalenkaa30 profil
24.08.2015 17:07 odpowiedz
Z tego co wyczytałam w komentarzach to zakwas jest dobry bardzo długo, czyli miesiąc pewnie jak najbardziej. Pozdrawiam
justynakowal profil
24.08.2015 20:15 odpowiedz
kochana, zakwas jak wino, im starszy tym lepszy! Jeśli nie spleśnieje (nie złapie pleśni od czegoś w lodówce) to nie zepsuje się nigdy :) Piekarnie mają KILKUDZIESIĘCIOLETNIE zakwasy :)
coco88 profil
24.08.2015 22:07 odpowiedz
Trochę straszne to z piekarniami, ale bardzo dziękuję za uspokojenie.
Esme profil
24.08.2015 22:41 odpowiedz
:D:D prawie się popłakałam po tym komentarzu...po prostu mam bujną wyobraźnię i zobaczyłam oczyma duszy taki kilkudziesięcioletni zakwas jako bohatera horroru...miejsce akcji - piekarnia oczywiście:D Mój zakwasik ma 5 miesięcy narazie więc jeszcze nie jest taki straszny, prawie niemowlę, otwieram lodówkę i nie boję się nic a nic;-)
Esme profil
24.08.2015 22:53 odpowiedz
Justynka tylko nie złość się:) Oczywiście to święta prawda co piszesz ale moja wyobraźnia zadziałała błyskawicznie:D
justynakowal profil
25.08.2015 07:50 odpowiedz
ja człowiek z duuuuzym dystansem i wkurzyć mnie to trzeba umić :)
Ldabro profil
11.08.2015 13:52 odpowiedz
Coś robię nie tak :) Zrobiłem zakwas 2 dni temu na mące zwykłej żytniej chlebowej i do tej pory zero aktywności. Jedyne co zrobił to się rozwarstwił. Nie wydaje mi się ze to przez temperaturę bo upały robią swoje. Jeszcze dam mu jeden dzień. Dzisiaj rano zrobiłem kolejny zakwas tym razem z mąki razowej żytniej. Minęło parę godzin i dalej nic się nie dzieje. Czy to może być wina mąki?
Esme profil
11.08.2015 15:02 odpowiedz
Może po prostu zaczekaj trochę:) Mój zakwas był bardzo leniwy na początku. Martwiłam się bo słabiutko pracował, jakieś skromne, malutkie bąbelki i tyle. Właściwie pierwszy miesiąc szału nie bylo ale chleby wychodziły - dodawałam też trochę drożdży. Polecam raczej na początek mąkę razową, jak trochę dojrzeje zrobisz na nim biały.
olla_85 profil
09.08.2015 20:44 odpowiedz
Pani Doroto, drogie Czytelniczki, mam takie dwa pytanka:
1. Czy jeśli tylko dokarmiam zakwas ( bez odbierania jakiejś jego części do pieczenia chleba ), raz na te 7-10 dni, to po dodaniu mąki i wody czekam aż zacznie rosnąć czy od razu chowam go do lodówki?
2. Czy 5 - tygodniowy zakwas jest już na tyle silny, że nie muszę dodawać drożdży do ciasta chlebowego?
Bardzo proszę o odpowiedź :) Pozdrawiam :)
justynakowal profil
10.08.2015 09:59 odpowiedz
1. możesz schować od razu, zakwas będzie rósł, ale wolniej
2. ja nie dodaję drożdży do chleba jak zakwas ma 2 tygodnie :)
olla_85 profil
10.08.2015 14:45 odpowiedz
Bardzo dziękuję za odpowiedź :)
cynamon. profil
29.07.2015 01:57 odpowiedz
Witam! Dotychczas żaden ze przepisów z Pani strony, w której się zakochałam nie sprawiał mi problemów, chociaż to moje początki z pieczeniem. Ale pieczenie chleba na zakwasie to jak widać wyższa pólka. Problem z moim zakwasem pojawił się, gdy schowałam go do lodówki gdzie spędził tydzień (zakwas ma niecały miesiąc, piekłam na nim chleb dwa razy). Zakwas się rozwarstwił, co mu się już zdarzało, ale na jego powierzchni pojawił się nalot. Nie wiem, czy to pleśń..? Wygląda to jak taki kożuszek o bardzo pofałdowanej powierzchni. Pachnie intensywnie drożdżami, dopiero po zamieszaniu wygląda i pachnie zakwasem sprzed pobytu w lodówce, ale kilka godzin później jest to samo.
Nie ma pojęcia czy tak miało być, czy coś jest nie tak, nigdzie nie mogłam nic na ten temat znaleźć... Byłabym bardzo wdzięczna za rozwianie moich wątpliwości, w sumie planowałam upieczenie chleba jutro, ale teraz nie wiem czy mój zakwas się nadaje?
Dorota, Moje Wypieki
29.07.2015 21:22 odpowiedz
Niestety, nie potrafię stwierdzić tak na odległość, czy to pleśń, czy nie. U mnie się nie pojawia kożuszek, choć zakwas się rozwarstwia. 
cynamon. profil
02.08.2015 14:30 odpowiedz
Ah... spleśniał :( pół słoiczka wyrzuciłam. Z reszty mąki razowej zrobię crumble, a do zakwasu na razie nie wrócę. Może w przyszłości. Chyba nie mam do tego ręki :(
justynakowal profil
02.08.2015 16:09 odpowiedz
jeśli ten kożuszek wygląda tak jak na foci to jest to niewątpliwie pleśń, z którą zmagam się od jakiegoś czasu i ja. Ostatni zakwas jaki nastawiłam trzymam w słoiku z zakręconą szczelnie pokrywką i odkręcam co jakiś czas, żeby wypuścić gaz. Do tej pory trzymałam pod papierowym ręcznikiem z recepturką i pleśń pojawiała się po kilku tygodniach, trzymajcie kciuki za ten ostatni raz :)
jagodapik profil
27.07.2015 18:09 odpowiedz
Witam, dlaczego mój zakwas nie pracuje? dostałam zakwas łącznie z mąką do dokarmianie, zakwas"wylatywał" ze słoika, chleb wyszedł super, po dokarmieniu zakwas schowałam do lodówki, po tygodniu wyjęłam zakwas, ogrzałam do temperatury pokojowej, dokarmiłam zakwas w proporcjach, 3 łyżki mąki, 3 łyżki wody, zakwas pracował, ale dużo słabiej niż pierwotnie, chleb wszedł dość dobry, po trzecim chowaniu w lodówce i dokarmieniu zakwas pracował słabo, tylko w górze, nie bąbelkował jak wcześniej, ciasto zakwaszone rosło słabo, wczoraj po kolejnym przechowywaniu w lodówce i dokarmieniu zakwas prawie nie pracuje, mąki do dokarmiania używam cały czas tej samej, gdzie i jaki błąd popełniam, bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
27.07.2015 19:34 odpowiedz
Czy zakwas ma wystarczająco ciepło? Może dokarmiasz dużą ilość zakwasu za małą ilością mąki? Lepiej odwrotnie - schować do lodówki małą ilość zakwasu, na dnie, dokarmić po pół szklanki mąki i wody. Na jak długo odstawiałaś do lodówki?
jagodapik profil
27.07.2015 20:24 odpowiedz
wielkie dzięki za tak szybki odzew, zakwas ma ciepło, może błędem jest za duża ilość zakwasu, w lodówce stoi zazwyczaj około tygodnia, po tym czasie jak chcę piec chleb wyciągam zakwas, żeby się ogrzał, dokarmiam, i tutaj właśnie słabo pracuje, w takim razie odleję tego zakwasu, i zostawię tylko troszeczkę, mam nadzieję, że to jest ten błąd, wielkie dzięki za poradę, pozdrawiam serdecznie Jagoda
Karina90 profil
27.07.2015 13:04 odpowiedz
Witam, bardzo prosze o odpowiedź. Trzymalam zakwas w lodowce kolo miesiaca i okazalo sie ze dostal plesni. Chce zrobic nowy i moje pytanie czy moge uzyc maki zytniej 750?? Ten pierwszy zaczynalam robic z żytniej 1000. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź
Chocoholic profil
25.07.2015 13:31 odpowiedz
Mam pytanie odnośnie pieczenia bochenka chleba, jednak bez kamienia. Jest możliwe że nie pozostanie z niego naleśnik? Myślałam, żeby nagrzać blachę i następnie wrzucić na nią wyrośnięty bochenek. (będę piekła chleb z siemieniem lnianym i słonecznikiem- przepis z MW) Będę wdzięczna za odpowiedź.
parabucha profil
27.07.2015 20:01 odpowiedz
No pewnie, że jest możliwe, tylko pamiętaj żeby robić to ostrożnie, na początku manewrowanie gorącą blachą może okazać się nie lada wyzwaniem;P. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to znaczy Twój zakwas dobrze pracuje, składałaś chleb itd., to powinnaś ujrzeć ładny bochenek, a nie "indiański placek", jak to mawia mój tata;P. Ten chleb z siemieniem, który wybrałaś, jest bardzo wdzięczny, zawsze ładnie się podnosi w piekarniku.
Mała_Kuchareczka profil
25.07.2015 12:13 odpowiedz
Wczoraj mój zakwas rósł jak szalony, trzy razy uciekł ze słoika. Po dzisiejszym dokarmieniu nie urósł ani o centymetr, choć stoi w ciepłym miejscu... Na wierzchu ma bąbelki ale nigdzie indziej... Dałam mu dodatkową łyżkę jedzenia ale to nie pomogło :( Na takim chleb nie wyjdzie?
Dorota, Moje Wypieki
25.07.2015 12:16 odpowiedz
Dokarmiłaś ilością wg przepisu? 
Mała_Kuchareczka profil
25.07.2015 12:18 odpowiedz
Tak, po pół szklanki
Dorota, Moje Wypieki
25.07.2015 12:23 odpowiedz
Przenieś go na nasłoneczniony parapet, okryj przed słońcem i daj mu trochę czasu :).
Mała_Kuchareczka profil
24.07.2015 14:06 odpowiedz
Dzień dobry! To mój pierwszy komentarz ale wielką fanką twojego bloga jestem już od dawna(choć mam dopiero 14 lat) :-)Od dłuższego czasu zaopatruje rodzinę w słodkości, teraz nadszedł czas na chleb... Mam pytanie na temat zakwasu. Dziś rano dokarmiłam go dopiero po raz drugi,a koło południa już uciekł ze słoika. Zamieszałam go i nie wiem czy znów go dokarmić teraz czy jutro rano?
Aga Mars profil
24.07.2015 21:13 odpowiedz
Jutro rano :) tak jak jest w przepisie :) Powodzenia z chlebem :)
Pani Dumalska profil
23.07.2015 17:55 odpowiedz
Do osób, które martwią się, że podczas wyjazu na wakacje zakwas "zejdzie im smiertelnie": ja swój zasypałam bardzo duzą ilością mąki, wymieszałam (przypominał strukturą kruszonkę), włożyłam do lodówki i wyjechałam na miesiąc. Po powrocie wyjęłam, dokarmiłam raz i upiekłam chleb.
Wyszedł jak zawsze: pyszny i wyrośnięty.
Camillo987 profil
06.08.2015 13:42 odpowiedz
Witam, zakwas po dokarmianiu jakiej jest konsystencji ?
Pani Dumalska profil
06.08.2015 23:03 odpowiedz
Oczywiscie dokarmiajac dodalam duzo wiecej wody niz maki, tak by przypominal gesta smietane. Ale ja jakos nigdy nie przejmowalam sie dokarmianiem zakwasu wg.wagi, zawsze daje na oko i jakos nie mam problemow.
Justyna08 profil
22.07.2015 17:45 odpowiedz
Jeśli ten zakwas zrobiłam według przepisu (pół szklanki wody i pół szklanki mąki) to będę mogła na 2 i 3 dzień dokarmiać go po 1 łyżce mąki i wody, bo tego zakwasu nie potrzebuje dużo, tylko na 1 mały bochenek ?
Dorota, Moje Wypieki
22.07.2015 22:51 odpowiedz
Nie, dopiero po uzyskaniu pełnego zakwasu, czyli na 4 dzień. Można zacząć od razu od mniejszej ilości (np. po 1/4 składników), teraz trzeba już dokończyć po pół szklanki. 
bananan profil
09.07.2015 12:05 odpowiedz
Witam serdecznie, mam pytanie do bardziej doświadczonych :)
Czy jest to normalne, że zakwas zmienia zapach? Ja mam swój od jakichś dwóch miesięcy, zakwas działa jak powinien, chleby rosną. Jednak od około tygodnia zaczęłam stosować inną makę (cały czas żytnia typ 2000 ale innej firmy), ze względu na to, że się przeprowadziłam do innego miejsca, gdzie nie sprzedają tamtej poprzedniej. Co więcej, tu gdzie obecnie mieszkam jest dużo cieplej niż w poprzednim mieszkaniu, i też zdaje mi się, że zakwas sam w sobie jest żywotniejszy, ale właśnie ostatnio zmienił zapach i o ile tamten poprzedni można było nazwać dość przyjemnym i porównać do "owocowego wina", to ten zapach teraz jest dość nieprzyjemny (przynajmniej dla mnie). Czy to może być kwestia mąki lub wyższej temperatury? Dodam też, że nie zaobserwowałam żadnych śladów pleśni, a dokładnie się mu przyjrzałam. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie :) :)
Lili An profil
10.07.2015 11:01 odpowiedz
Kilkanaście postów niżej jest dyskusja na temat zapachu zakwasu i jak rozpoznać czy zakwas jest dobry, czy nie :-) Mój zakwas dosłownie śmierdział, a przyczyną najprawdopodobniej było przegrzanie go. Mimo to upiekłam z niego chleb, który wyrósł pięknie, ale zalatywał starym serem ;-) Potem zakwas się uspokoił, po kilku dokarmieniach był już normalny. Niestety odszedł na skutek zarażenia pleśnią od pieczarek.
bananan profil
10.07.2015 11:45 odpowiedz
Dziękuję za odpowiedź. :) Może faktycznie się trochę przegrzał, bo tu w kuchni jak były te upały było dosyć ciepło. Mimo to chlebki wychodzą, nawet na tym śmierdzącym, nie smakują źle, tylko sie zastanawiałam, czy się nie potrujemy. :)
Jeszcze jedno pytanko, dla upewnienia się - czy zapach może się też wiązać z rodzajem używanej mąki?
PS Poniższe posty przeczytałam już wcześniej, niestety nie posiadam kota... :)
Dorota, Moje Wypieki
10.07.2015 11:54 odpowiedz
Zgadzam się z Lili An, mógł się przegrzać. Nie zaszkodzi też zmiana mąki na inną żytnią.
bananan profil
10.07.2015 11:55 odpowiedz
Dziękuję za pomoc! :)
olla_85 profil
09.07.2015 11:39 odpowiedz
Witam. Bardzo proszę o wskazówkę. Wczoraj nastawiłam swój pierwszy w życiu zakwas, póki co wszystko idzie jak trzeba ( przynajmniej tak mi się wydaje :)), mam tylko wątpliwości co do jednego...a mianowicie co do zapachu zakwasu; w związku z tym, że to mój pierwszy nie wiem jak powinien pachnieć taki rosnący zakwas, czy w ogóle powinien mieć jakiś zapach. Mój zapach ma, jak wetknę nos do słoika to nawet dość intensywny :) i nie wiem czy to dobrze. Dodam jeszcze, że zapach ten jakoś specjalnie przyjemny nie jest, tzn. nie odpycha ale fiołki to nie są. Przeczytałam gdzieś, że zakwas może mieć taki niemiły zapach, zwłaszcza jeśli jest to zakwas żytni i jeszcze młody. Bardzo proszę o radę kogoś obeznanego w tym temacie, będę niezmiernie wdzięczna :)
c..kate profil
10.07.2015 09:03 odpowiedz
też jestem początkująca ;) jak dla mnie zakwas chlebowy pachnie podobnie do zakwasu żurkowego. Ma dość specyficzny zapach, taki sfermentowany, ale dość przyjemny. Ale wiadomo... zakwas = fermentacja.
olla_85 profil
10.07.2015 12:00 odpowiedz
Dzięki za odpowiedź ;) Mój zakwas dziś pachnie już przyjemniej :) Ale mam teraz inny problem ( zawsze coś...). Otóż wczoraj po pierwszym dokarmieniu zakwas rósł jak szalony, musiałam w ciągu dnia dwukrotnie go zamieszać bo chciał uciec ze słoika. Natomiast po dzisiejszym dokarmieniu jakoś nie chce rosnąć :( Tzn.co nieco drgnął, małe bąbelki są, ale nie takie jak widzę na zdjęciach innych i w porównaniu z wczorajszym dniem muszę przyznać, że praktycznie nie urósł :( I zastanawiam się dlaczego i czy mimo to wszystko z nim w porządku. Na pewno nie wpłynęła na to temperatura, bo mój zakwas cały czas ma optymalną temperaturę do rośnięcia. A mimo to jakiś leniwy dzisiaj :(
Dorota, Moje Wypieki
10.07.2015 12:12 odpowiedz
Zakwas jak każdy facet ;-) ma swoje humory. Przejdzie mu :).
olla_85 profil
10.07.2015 12:32 odpowiedz
...i jak każdy facet - delikatny, trzeba się z nim ostrożnie obchodzić ;) Ale mam nadzieję, że mojemu zakwasowi "foch" przejdzie szybciej niż to jak to bywa w przypadku faceta ;)
Dorota, Moje Wypieki
10.07.2015 12:43
:)
W razie czego daj mu dodatkową łyżkę jedzenia ;-).
c..kate profil
11.07.2015 19:40 odpowiedz
też jestem początkująca ;) jak dla mnie zakwas chlebowy pachnie podobnie do zakwasu żurkowego. Ma dość specyficzny zapach, taki sfermentowany, ale dość przyjemny. Ale wiadomo... zakwas = fermentacja.
c..kate profil
09.07.2015 09:22 odpowiedz
mam pytanie w kwestii ilości zakwasu - czy jak zakwas pracuje jak szalony po dokarmieniu, nie mieści się w litrowym słoiku to można go przelać do wąskiej, ale wysokiej miski plastikowej? czy plastik mu zaszkodzi?
Oraz czy ew. można go podzielić na 2 słoiki? myślałam o tym, żeby mieć 2 i w jednym czysty żytni a w drugim pszenny na żytnim.
Spróbowałam wczoraj podzielić, ale jak był w 2 słoikach to w ogóle nie rósł. A jak jest w jednym i jest go więcej to rośnie... co robię nie tak?
Dodam, że to mój pierwszy prawdziwy zakwas.
justynakowal profil
09.07.2015 10:03 odpowiedz
zawsze jak mi uciekał to dzieliłam na dwa słoiki, tylko w taką pogodę wyparz słoik i przełóż czystą łyżką, żeby nie złapał pleśni. Polecam też większy słoik, mój mieszka obecnie w dwulitrowym i nie ucieka. Jeśli jednak nadal rośnie jak szalony to go po prostu zamieszaj i schowaj do lodówki :)
c..kate profil
10.07.2015 09:01 odpowiedz
kupiłam słoik 1,7 l i tam go przeniosłam ;) dziś wieczorem postaram się zarobić chleb, więc część zakwasu zużyję
Aga Mars profil
03.07.2015 12:02 odpowiedz
Wczoraj zrobilam zakwas w litrowym sloiku i postawilam go w bardzo cieplym ale zacienionym miejscu. Staram sie utrzymac w mieszkaniu jak najchlodniejsza temperature, wiec powedrowal do tzw ogrodu zimowego ;) Urosl przez noc do ponad pol sloika. Czy to normalne? Wlasnie go dokarmilam i narazie stoi w kuchni niedaleko piekarnika. Co robic? Dalej do "cieplarni" czy w kuchni?
A tak przy okazji od nadmiaru podobno glowa nie boli. No nie wiem. Z miesiac temu znajomy obiecal mi zakwas ale zapomnial i go nie dostalam. Wczoraj nastawilam w koncu moj i dostalam przez przyjaciolke zakwas od tego znajomego. Wlasnie pieke na nim Millers loaf :) Tan zakwas ma jednak inna konsystencje niz moj, przypomina zaprawe murarska. Nawet myslalam, ze zakonczyl zywot, ale po dokarminiu urosl (bez zadnych babelkow-dalej konsystencja miekkiej plasteliny) i chleb tez urosl. Teraz siedzi w piekarniku a ja niepomna na upal z nosem przy szybie :) Rosnie.....
Lili An profil
03.07.2015 12:52 odpowiedz
:-) Będzie dobrze. Nie przegrzej go (patrz moja przygoda z dziwnie woniejącym zakwasem ;-) )Nie wiem, jaka u Ciebie temperatura, ale jeśli tak jak w Polsce, upalnie, to zostaw go spokojnie na blacie w kuchni, nie potrzebuje wzmocnionego przez szybę ciepła. A że urósł przez noc to bardzo dobrze, ma rosnąć :-) A zakwas przyjaciółki może z mąki bardzo grubo mielonej, z mniejsza ilością wody, dlatego taki gęsty. Dawaj znać, jak się akacja rozwija ;-)
Aga Mars profil
03.07.2015 14:30 odpowiedz
Jest chleb!!! ten pierwszy z "cudzego" zakwasu. Moj w miedzyczasie wybral sie na wycieczke (po dwoch godzinach od dokarmienia- dzis dopiero drugi dzien- nie wiem czym mam go rozlozyc na dwa sloiki), ale na szczescie recznik kuchenny go zatrzymal- dalej rosnie jak szalony choc stoi w zaciemnionej kuchni, na szczescie pachnie pieknie Dzieki za odpowiedz. Zdjecia wstawie na Millersa :)
Aga Mars profil
05.07.2015 01:39 odpowiedz
OK dalam mu jeszcze jedna szanse, bo zapaszek ma spoko,ale zupelnie nie jak zakwas. Nie jest kwaskowaty tylko jakis Taki inny. Dokarmilam go teraz na noc i jutro zobacze. Moze sie jednak przegrzal, upaly u nas jak w PL.
Aga Mars profil
05.07.2015 14:18 odpowiedz
No i poszedl do chlebowego nieba moj pierwszy zakwas :) Jutro nastepny :)
Lili An profil
09.07.2015 13:37 odpowiedz
:-) Na szczęście teraz pogoda dopisuje, to nowy zakwas raz dwa wyhodujesz :-)
Aga Mars profil
09.07.2015 14:31 odpowiedz
Mam nadal ten podarowany, to na razie jednak nie robie )
Lili An profil
09.07.2015 15:32 odpowiedz
oo, no to jak ten funkcjonuje to faktycznie nie mam potrzeby hodowania nowego. Zwłaszcza, ze ten po kilku dokarmieniach jest już Twój :-)
Aga Mars profil
09.07.2015 16:04
:D A tak przy okazji, chce robic Pain au Levain. Mam go dokarmic lyzke czy pol wody i maki? (chce robic jeden bochenek)
Lili An profil
09.07.2015 17:02
Aga, dokarmiłabym 1 łyżką wody i 1 łyżką mąki żytniej, Do zaczynu lepiej brać łyżkę, na połowie może zaczyn nie wyrosnąć. Na stronie Chleb Info pod przepisem na chleb francuski jest taka notka: "Z tej ilości składników wychodzi ogromny, wiejski bochen. Aby otrzymać mniejszy można składniki podzielić na pół, pamiątając jednak, że do zakwaszenia zaczynu potrzebne jest zawsze nie mniej niż 2 łyżki zakwasu (20-25g)"
Aga Mars profil
09.07.2015 20:41
Dzieki, zrobilam z lyzki. Juz rosnie sobie zaczyn, a zakwas poszedl spac do lodowki.
Przy okazji powiem, ze mojego kocura zakwas kompletnie nie intereuje, natomiast siedzial ostatnio z wielkim zainteresowaniem obok wyrastajacego tatterowca.
wiesia.and.company profil
09.07.2015 12:33 odpowiedz
Zakwas zakończył bujne, awanturnicze życie? :-) Oj, jak ja lubię Was czytać! Wasze wypowiedzi poprawiają mi humor i to zawsze. :-) To jest właściwe podejście do eksperymentatorskich dokonań w kuchni! :-)
Aga Mars profil
09.07.2015 14:27 odpowiedz
A ja lubie czytac twoje komentarze!!!! :) a tak przy okazji, jednak nie zrobilam drugiego zakwasu, tylko upieklam tatterowca na tym, ktory dostalam. A teraz znow go ogrzewam na nastepny chlebek. Dobrze, ze ten "funkcjonuje" :)
Aga Mars profil
09.07.2015 16:05 odpowiedz
Aha, a zycie mial naprawde bujne i awanturowal sie nieziemsko. Uciekal mi prawie co godzine, az padl. Moze ze zmeczenia???
wiesia.and.company profil
09.07.2015 17:04 odpowiedz
Hahahaha! Ja bym na jego miejscu została, bo czule byś się zajęła buntownikiem. Warto by było spotulnieć :-D
Aga Mars profil
09.07.2015 20:39 odpowiedz
Jasne, mialby u mnie jak w niebie :)
Aga Mars profil
10.07.2015 19:24 odpowiedz
Tu ci odpowiadam, bo pod chlebem nie ma juz miejsca. Burger by nie wyszedl, bo spod jednak sie nie odkleil od formy, zostal jednak przemoca zdarty i pozarty ;) pycha!!!
Karolina1984 profil
03.07.2015 08:52 odpowiedz
Stwierdzam wszem i wobec, że KOCHAM mój ZAKWAS :-) Jest piękny i ma wielkie dziury :-D Kolejny tartinek w drodze :-)
Esme profil
22.06.2015 18:09 odpowiedz
Jego Wysokość Zakwas...a tu kota gdzieś wcięło:(
Aga Mars profil
22.06.2015 18:58 odpowiedz
O ho ho :)
Lili An profil
22.06.2015 19:16 odpowiedz
Bąbelki jak ta lala ;-) To żytni, tak? A jak pszenny? ciekawa jestem, jak się prezentuje :-)
Esme profil
09.07.2015 18:42 odpowiedz
Pszenny, na skutek zbyt długiej bezczynności, dokonał żywota:( ale szybciutko nastawiłam kolejny
dorawin profil
29.05.2015 15:59 odpowiedz
Proszę o radę doświadczonych hodowców zakwasu! :) mój zakwas istnieje drugi tydzień, postępuję z nim tak, jak poleca Pani Dorota, czyli rano karmię, wieczorem mieszam. W związku z wyjazdem nie będę mogła nakarmić go w niedzielę i nie wiem, co robić? Schować do lodówki? Nie chciałabym go stracić, bo nareszcie zaczyna solidnie pracować... Pierwszy chleb porażka, drugi - z odrobiną drożdży uważam za udany. Wciągnęłam się w tę zabawę i chciałabym móc piec więcej!
Esme profil
29.05.2015 16:45 odpowiedz
Włożyłabym do lodówki, podobno może sobie tam stać około 10 dni. Ja mam dwa zakwasy, jeden pszenny drugi żytni, wyjmuję je na zmianę, ogrzewam i dokarmiam, piekę chleb...i znowu do lodówki:)
dorawin profil
29.05.2015 17:05 odpowiedz
Dzięki. A w którym momencie chowa się do lodówki? Po karmieniu, przed, czy zamiast? :) nakarmię jeszcze w sobotę, czy po odczekaniu kilku godzin wstawić do lodówki...? Przykryć folią czy ręcznikiem kuchennym? Gdzieś w komentarzach przeczytałam, że folią z dziurkami, ale nie mam pewności. Pozdrawiam!
Merc. profil
29.05.2015 19:33 odpowiedz
Jasne, że do lodówki! Dokarm przed wyjazdem, a po powrocie zobaczysz, że w lodówce też pracował, tylko że wolniej (to ile Ty go masz jak karmisz od dwu tygodni, hę?). Moje zakwasy trzymane w lodówce karmię raz w tygodniu (wyjmuję, czekam aż się ogrzeją i zaczną pracować, karmię i po paru godzinach z powrotem do lodówki), o ile oczywiście nie piekę z nich chleba w międzyczasie. Powodzenia!
Ola ok profil
29.05.2015 20:53 odpowiedz
Ja robie tak jak Esme. Mam dwa w sloikach w lodowce. Ten z ktorego bede piekla czasem przelewam do miski z pasujaca plastikowa pokrywka i tam go dokarmiam, jak mam duzo zakwasu to zostawiam w sloiku I daje po lyzeczce wody I maki. Po dokarmieniu zostawiam na troche by zaczal pracowac I potem daje do lodowki, do nastepnego razu. Mysle ze nie trzeba sie at tak przejmowac. Moj nigdy nie wyglada jak na Doroty zdjeciu a wszystko na nim rosnie tak jak trzeba.
dorawin profil
29.05.2015 21:00 odpowiedz
Ha, ha :) podejmuję próby pieczenia chleba, więc zakwasu ubywa! Piekłam tatterowca, a tam trzeba dużo zakwasu! Dzięki za podpowiedź, zrobię, jak radzisz, zobaczymy, jak będzie, czy zakwas się nie obrazi, że go opuszczam! Dzięki i pozdrawiam!
Diamanda profil
27.05.2015 07:59 odpowiedz
Witam,popelnilam blad i dokarmilam zakwas po 12 h czy jeszcze z tego cos bedzie czy powinnam robic od nowa tak jak w przepisie?pozdrawiam
Merc. profil
27.05.2015 09:55 odpowiedz
Zakwas najlepiej dokarmiać wtedy, kiedy jest głodny - czyli jak praca mieszaniny (bąbelki, wzrastanie) osiągnęła apogeum i chce z powrotem opadać. Odczekaj po tym dokarmianiu, zobacz czy zakwas "ruszy" - i jeżeli będzie porządnie pracował, dokarm go znów po 24 godzinach (lub wcześniej - vide sytuacja opisana w pierwszym zdaniu). Powodzenia!
Diamanda profil
27.05.2015 17:00 odpowiedz
dzieki
Natasza1 profil
24.05.2015 09:10 odpowiedz
Witam bardzo proszę o wypowiedź osób, doświadczonych w pieczeniu chleba: co myślicie o moim zakwasie- niby bąbelki są, po dokarmieniu ładnie pracuje, martwi mnie tylko brak jakichkolwiek dziurek na gorze zakwasu - czy maja one znaczenie? Zakwas ma ok 1.5 mca - chlebki niby wychodzą ale... z góry dziękuję za sugestie ;-)
Esme profil
24.05.2015 18:18 odpowiedz
Kobieto, jeśli chleby wychodzą to czegóż chcieć więcej:D Jak dla mnie wygląda idealnie.
justynakowal profil
24.05.2015 21:59 odpowiedz
zakwas jest doskonały :)
Dorota, Moje Wypieki
26.05.2015 09:40 odpowiedz
Ależ ma dziury :). Jest bardzo ok!
dorawin profil
19.05.2015 22:52 odpowiedz
Witam. Pani Dorota podaje w przepisie, że już trzeciego dnia od nastawienia zakwasu można piec chleb... Chciałabym upiec Tatterowca, ale tam potrzeba 400g zakwasu, więc tyle to chyba nie będzie po trzech dniach... Czy ktoś mógłby pomóc radą, ile dni trzeba dokarmiać, aby była wystarczająca ilość zakwasu...? Dzięki!
Esme profil
20.05.2015 00:19 odpowiedz
Wszystko zależy od tego jaką ilością mąki go dokarmiasz, u mnie czasami to są ze 3 łyżki, żeby po prostu utrzymać go przy życiu albo kiedy piekę chleb z przepisu, w którym jest zaczyn. Kiedy potrzebuję więcej zakwasu po prostu dokarmiam większą ilością mąki. Już masz ten zakwas czy dopiero się przymierzasz do "operacji" wypieku chleba:)?
dorawin profil
20.05.2015 08:36 odpowiedz
Zakwas pracuje od trzech dni. Wykonany według przepisu Pani Doroty, dziś po raz trzeci dokarmiony- pół szklanki wody+pół szklanki mąki. W kompotowym słoiku sięga połowy, jak na razie... To chyba za mało. A pewnie nie można przekładać na wagę, a potem z powrotem do słoja... :) chyba podokarmiam go jeszcze kilka dni. Pozdrawiam i dzięki za odzew!
nika_j profil
20.05.2015 10:51 odpowiedz
Jeśli potrzebujesz 400 g zakwasu to bierzesz 5 łyżek zakwasu /jak zakwas będzie starszy to wystarczą 2 łyżki/, ważysz je i do nich dodajesz tyle mąki i wody w proporcji 50/50 by uzyskać te 400 g zakwasu. Po kilku godzinach masz potrzebną ilośc zakwasu. Powodzenia :)
dorawin profil
20.05.2015 13:19 odpowiedz
Serdecznie dziękuję za radę. Na pewno wypróbuję, bo nie mogę się doczekać, żeby upiec chleb... Niecierpliwa jestem, wiem, to źle wróży przy pieczeniu chleba :) Dzięki, pozdrawiam!
Esme profil
20.05.2015 18:00 odpowiedz
Właściwie Nika tak odpowiedziała, że nic dodać nic ująć ale chcę tylko powiedzieć jak to było u mnie na początku. Też siębardzo spieszyłam do własnego chleba:) i w efekcie zbytnio mi nie wyszedł pieczony na młodym zakwasie. Polecam dodawanie drożdży do ciasta do momentu aż zakwas nie nabierze "mocy". Pozdrowienia
dorawin profil
20.05.2015 20:44 odpowiedz
Dzięki, dziewczyny. Można na Was liczyć... :) Tylko skąd będę wiedziała, że zakwas nabrał mocy? I ile drożdży dorzucić? Pytania się mnożą, o ja biedna, na co ja się porywam... :)
Esme profil
20.05.2015 21:16
W sumie chyba się nie powinnam wypowiadać bo piekę od niedawna. Mój zakwas ma około 1,5 miesiąca i chleby wychodzą fajnie całkiem bez drożdży. Na początku dodawałam od pół płaskiej łyżeczki do całej drożdży instant. W niektórych przepisach Pani Dorota podaje ile. Mój zakwas na początku słabo pracował.
dorawin profil
20.05.2015 22:23
Dzięki, Esme. Jestem wdzięczna za każde słówko podpowiedzi i wsparcia. Pozdrawiam, dobrej nocy!
kajtek2006 profil
16.05.2015 20:40 odpowiedz
Witam serdecznie,
moj zakwas żytni ma juz ok 2 miesiace, byl w miedzy czasie w lodowce. Po dokarmieniu na drugi dzien jest pokryty takim bialym kozuszkiem o nierownej strukturze. Gdy go zamieszam pojawiaja sie nie wielkie pecherzyki. mam tylko obawe czy ten bialy kozuszek jest w porzadku czy to jakas plesn. Nie wiem czy wylac i zaczac od nowa. Chleby jak dotad wychodzily smaczne, jedynie od jakiegos czasu dlugo trzeba czekac az ciasto podwoi objetosc. Bede wdzieczna za rade:)
Pozdrawiam
Dorota
Merc. profil
26.05.2015 18:16 odpowiedz
Kożuszek = to nie brzmi dobrze. Jeżeli jednak ta biała warstwa jest sucha - nie ma zmartwienia - wierzchnia warstwa zakwasu po prostu wysycha i zwłaszcza na żytnim daje taki mocno kontrastujący z resztą efekt kolorystyczny (podobnie białe są resztki zaschniętego zakwasu na ściankach naczynia). Można zakwas po dokarmieniu posypać po wierzchu mąką albo na czas odpoczynku w lodówce zamiast przykrywać gazą, zakręcić po prostu słoik zakrętką. Pozdrawiam!
Natasza1 profil
15.05.2015 10:51 odpowiedz
Witam chcialabym uzyskac zakwas pszenny-czy po wyjeciu z lodowki zakwasu zytniego i odczekaniu 2-3h moge odjac zakwas i dodac od razu maki pszennej w drugim słoiku, czy lepiej najpierw zakwas żytni dokarmic jak zwykle i dopiero jak "ruszy"odłożyc na pszenny- i wtedy dokarmic? Z gory bardzo dziekuje ;-)
Esme profil
15.05.2015 17:13 odpowiedz
Ja dodałam od razu pszennej w kolejnym słoiku i wyszedł świetny. Teraz robię orkiszowy i polecam
KATI792 profil
06.05.2015 23:00 odpowiedz
Przyznam szczerze,że zbyt późna pora,żebym czytała 1200ileś tam komentarzy więc bezczelnie zapytam,licząc się z tym,że być może to pytanie padło już 100 razy...;-)
Dwie łyżki zakwasu żytniego połączyłam z połową szklanki mąki pszennej i połową szklanki wody.Wymieszałam,przykryłam,nakazałam rosnąć i tyle.
Teraz pytanie,a właściwie dwa:
1.Czy dobre proporcje?
2.Ile dni mam go dokarmiać,żeby upiec chleb?

Pozdrawiam Kasia.
PS.Wątek o kotach boski!!:-D:-D:-D
Dorota, Moje Wypieki
07.05.2015 07:25 odpowiedz
1. Tak.
2. Można już tego samego dnia piec chleb. Po wyrośnięciu zakwasu - daj mu kilka godzin.
pozdrawiam!
Esme profil
05.05.2015 17:37 odpowiedz
Rola kotów jako testerów zakwasu jest mocno przereklamowana:) Mój zakwas pięknie pracuje i chleby pieczemy tylko na nim, bez dodatku drożdży. Kocur natomiast odnosi się do niego z wielką niechęcią...może jest po prostu przekarmiony - kot, nie zakwas:)
bianeczkaa profil
05.05.2015 12:55 odpowiedz
Witam. Chciałam się pochwalić moimi zakwasami :) W większym słoiku pszenny, w mniejszym żytni :) Ma 3 tygodnie, żytni odświeżony jakiś tydzień temu. Zawartość starcza na tydzień ;)
Lili An profil
02.05.2015 10:27 odpowiedz
Poddaję się. Wszechświat nie chce,bym piekła chleby na zakwasie. Zakwas przez 3 dni dokarmiany mąką żytnią z tymi wszystkimi farfoclami nie daje żadnych oznak życia, nawet tyciego bąbelka. Dwa składniki a i tak można coś sknocić :-/
Dorota, Moje Wypieki
02.05.2015 11:32 odpowiedz
Lili An, czy nie ma zbyt zimno?
Lili An profil
02.05.2015 11:55 odpowiedz
W nocy rzeczywiście mógł mieć chłodno, około 22 stopni, to z pewnością za mało, ale dokarmiałam go rano i trzymałam w piekarniku razem z termometrem cukierniczym. Jak temperatura spadało poniżej 27 to włączałam na chwilkę grzanie, jak wzrosła do 31, wyłączalam. Ani drgnie. Niestety nie mam w domu miejsca, gdzie cały czas byłaby temp ok. 27 stopni (lodówka zabudowana, piecyk gazowy). Dziś znów jest słonecznie, postawiłam drania, po dokarmieniu, na parapecie. Temperatura między 26 a 29, zalezy czy słońce za chmurą czy nie :-) Może poczekam z hodowlą na lato, kiedy nawet nocą będzie w domu ciepło. Dam mu jeszcze dziś dzień ostatniej szansy, a potem się pożegnamy, bez względu na opinie kotów ;-)
Grzegorzowa profil
02.05.2015 13:06 odpowiedz
Mój kot też dał się nabrać, a po moim zakwasie już nie ma śladu.
Tak jak u Ciebie nie mogłam mu zapewnić cieplarnianych warunków, mimo że początkowo bąbelkował to jednak na trzeci dzień stanął w miejscu. I tak przez kolejne dwa dni aż po prostu .... się zasmrodził :D
Jeśli lato w tym roku dopisze to będę ponownie próbować przy odpowiednich
temperaturach.
Zakwas - niby nic takiego, a jednak daje w kość, ale i nie sposób go odpuścić skoro innym się powiodło. Może i nam w końcu się uda :-)
bożena76 profil
02.05.2015 13:50 odpowiedz
To tylko woda i mąka,proszę się nie poddawać :) Takie cuda pieczecie,że zakwas musi po prostu "musi" się udać :)
Lilla profil
04.05.2015 22:01
Mój zakwas "stał" w miejscu 3 dni. Czwartego dnia chciałam go wylać i wtedy ten wziął się do roboty:) Też nie mam miejsca ze stałą temp. Myślę, że nie można się przy tym stresować. Luz, nie teraz, to za parę dni, gdy będzie cieplej(tak zapowiadają). Jak nie śmierdzi i koty ciągle mają chęć być testerami, to poczekaj chwilę. WARTO :)
Grzegorzowa profil
04.05.2015 23:16
Dziewczyny, dzięki za słowa wsparcia i otuchy ;) oczywiście nie odpuszczam i dalej będę próbować, choć muszę poczekać na lepszą aurę. W górskim i ostrym klimacie, gdy przestaje się ogrzewać domy rzeczywiście niska temperatura i spora wilgotność nie są przychylne hodowli czegokolwiek, a tym bardziej wymagającego ciepła zakwasowi.
I nie stresuję się, ale zachęcona udanymi wypiekami pieczywa na drożdżach miałam wielką ochotę na chleb na zakwasie. Ten blog już nauczył mnie wypieków drożdżowych, za które wcześniej się nie brałam mając wielkie obawy, więc powoli się rozkręcam i chcę więcej, i więcej... chociaż troszkę mnie studzi fakt, że pieczywo na zakwasie jest dość czasochłonne, pozdrawiam :-)
Lili An profil
05.05.2015 09:27
No właśnie, dzięki dzięki. Nic nie pisałam, nie chciałam zapeszać :-) Ale moje zakwasiątko wyszło na prostą. Pierwszy chleb do udanych nie należał, po upieczeniu pachniał starym holenderskim serem ;-) Drugi nieco lepiej. Wczoraj wieczorem zagniotłam tatterowca, dziś rano upiekłam i jest dobrze :-) Zakwas może nie szalał, ale bąbelki były. No i pachniał jak każdy przyzwoity zakwas :-) Dla pewności dosypałam nieco suszonych drożdży. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali i poświęcali czas, żeby doradzić :-)
Merc. profil
07.05.2015 09:16
Fajnie, Lili An.
bożena76 profil
02.05.2015 13:29 odpowiedz
A może spóbuj zrobić jakiś chlebek gdzie oprócz zakwasu dodaje się drożdże np ten http://www.mojewypieki.com/przepis/60-40-nilsa (możesz nawet z połowy składników ) i zobaczysz jak wyjdzie. Ja pamiętam jak nastawiłam zakwas to w zasadzie tylko w 2 dniu chyba sporo przyrastał ,a później już nie szalał w zasadzie myślałam ,że nic z niego nie będzie,ale nie poddałam się ,zaczęłam piec najpierw chleby na zakwasie i drożdżach ,aż w końcu na samym zakwasie .Powodzenia!
bożena76 profil
02.05.2015 13:37 odpowiedz
A i jeszcze jedno nie wiem ile dni robisz już zakwas ,ale dobrze byłoby ubrać część zakwasu do osobnego słoika (najlepiej wysokiego i wąskiego) i dokarmić połową szkl.mąki i połową szkl.wody ,a na pozostałej części upiec chleb lub wyrzucić po prostu.Po dokarmieniu koniecznie nakryj słoik ściereczką .Pozdrawiam!
Lili An profil
02.05.2015 14:23 odpowiedz
Bożenko, dziękuję :-) Tak zrobię, chociaż nie spodziewam się wspaniałego smaku. Tydzień temu zrobiłam pierwszy chleb na tym zakwasie i gdybynie drożdże, to nic by nie wyszło. Smak pozostawiał wiele do życzenia, a był to chleb, który wielokrotnie piekłam, na poprzednim zakwasie, więc nie mogłam zwalić winy na zły przepis ;-) No ale nic to. Widzę że młody się trochę ruszył, niewiele, ale jednak, dlatego tym bardziej coś spróbuję z niego zrobić.
nika_j profil
02.05.2015 15:08 odpowiedz
Lili An, jesli masz termometr to sprawdź ile st. masz w szafce kuchennej najbliżej kuchni i zaopatrz się w mąkę żytnią razową BIO typ 2000, wodę źródlaną, zwykłą niechlorowaną, nieuzdatnianą. Ja używam Żywca Zdrój w plastiku i jest o.k, lekko ją podgrzewam do 25 st.
I poczytaj sobie proszę o zakwasie u Mirabelki chleb-przepisy, porady, książki, www.chleb.info.pl, ja z Nią zaczynałam.
Lili An profil
02.05.2015 22:01 odpowiedz
Nika, sprawdzałam, za zimno. Sprawdzałam też piekarnik nocą, tez za zimno. Stronę, o której piszesz, znam od dawna. To z nia zaczynałam przygodę z pieczeniem chleba :-) Przez póltora roku wszystko bylo ok, chleby wyrastały, były smaczne, zakwas nie stroił fochów ;-) dopiero po przeprowadzce zaczęly sie problemy. Temperatura jest największym problemem...
Grzegorzowa profil
27.04.2015 18:53 odpowiedz
Też coś mnie podkusiło, aby rozpocząć zmagania z zakwasem. Nastawiłam go wg tego przepisu, ale nie mogę osiągnąć w domu wskazanej temperatury, więc dopiero w ocieplonym piekarniku ruszył do góry słoika po pierwszym dokarmianiu. Dziś jest trzeci dzień jego żywota, przed drugim dokarmianiem i godzinę po nim miał dużo sporych bąbelków, natomiast po czterech godzinach od drugiego dokarmienia w ogóle nie wyrósł, choć nadal ma sporo, ale bardzo małych bąbelków. Dzisiaj stał przy nasłonecznionym oknie pod ściereczką, nie wiem co z nim dalej robić….
À propos postu LiliAn - nadmieniam, że kocur z wielkim zainteresowaniem zaglądał do słoika i wcale od niego nie uciekał, czy to może oznaczać, że nie jest tak źle i jeszcze będzie z tego chleb ?
Lili An profil
27.04.2015 19:27 odpowiedz
Zaufałabym kotu ;-)
Grzegorzowa profil
02.05.2015 13:08 odpowiedz
Okazało się, że w tych zwariowanych naszych czasach nie należy ufać nikomu, nawet własnemu kotu ;-)
Zakwas - u mnie totalna klapa, ale może jeszcze kiedyś....
Grzegorzowa profil
31.05.2015 09:53 odpowiedz
No, w końcu się udało, mam swój zakwas... trochę lichy, bo leniwy, ale własny i już wypróbowany na dwóch pysznych chlebach !!!
Merc. profil
31.05.2015 12:40 odpowiedz
Wzorowy!
wiesia.and.company profil
25.04.2015 12:21 odpowiedz
Nie mam odwagi zabrać się za upieczenie chleba, ale już coś we mnie wzbiera ;-) Nawet zanotowałam sobie sposób Paula Hollywood'a na zainicjowanie pszennego zakwasu:
- 250 g mąki pszennej chlebowej
- 250 ml wody
- 5 szt. winogron zielonych bezpestkowych
Do mąki dodać winogrona pokrojone na grube plasterki, zalać wodą, odstawić na kilka dni w dużym, litrowym słoiku hermetycznym z gumką i zapięciem. Po około 6 dniach podzielić na pół i przerzucić połowę do drugiego słoja (lub w ogóle wyrzucić albo użyć od razu). Potem systematycznie, codziennie dokarmiać (1 łyżka mąki, 1 łyżka wody) i mieszać, dokarmiać i mieszać. (Winogrona powodują właśnie pobudzenie fermentacji).
I tak się pomądrzyłam, ale w praktyce to niczego jeszcze nie dokonałam :-)
Merc. profil
31.05.2015 12:40 odpowiedz
A próbowałaś po polsku, bez wspomagania? :-) Ot, mąka i woda? Polecam, proste przepisy, kiedy się udają, okazują się najlepsze!
Lili An profil
25.04.2015 10:24 odpowiedz
Po tym, jak mój drugi już zakwas odszedł tam, gdzie idą wszystkie dobre zakwasy (a raczej niedobre, jakby były dobre to nadal piekłabym z nich chleby), chciałam sobie odpuścić. Ale te dwa ostatnie przepisy na chleby przekonały mnie, żeby spróbować jeszcze raz. Zakwas nastawiłam wczoraj po 13, do zachodu słońca trzymałam w oknie narożnym, południowo-zachodnim, na noc włożyłam do piekarnika, w którym co prawda nie nagrzałam, ale jednak było w nim cieplej, niż na blacie. Jakie ogromnie było moje zdziwienie i radość, jak zobaczyłam rano piękne bąbelki!!! Ne czekałam już do 13, dokarmiłam od razu i teraz, po 2 godzinach znów bąbelkuje jak szalony!!! :-) Tym razem nastawiłam zakwas zgodnie z instrukcjami powyżej. Wcześniej robiłam z maki żytniej jasnej i w proporcjach 50 g wody, 50 g mąki i po 5 dniach bąbelków było tyle co kot napłakał :-/ Teraz widzę kolosalną różnicę i mam nadzieję, że ten zakwas zostanie z nami dłużej :-)
Lili An profil
26.04.2015 13:26 odpowiedz
Coś nie mam szczęścia z zakwasem :-( Po wczorajszej dużej aktywności zakwas nagle opadł. Dziś go dokarmiłam, 4 godziny temu, i nic. Jakieś pojedyncze bąbelki. Ale to nie wszystko. Zakwas wydziela niemiłą woń... Żeby nikogo nie urazić: zapach jakby ktoś się pochorował :-/ Poprzednio robiłam zakwasy z mąki żytniej jasnej, teraz z razowej, może to normalne? Czytałam, że młode zakwasy czasem nie pachną zbyt miło, ale żeby aż tak?! Chyba jednak zostanę przy ciabatcie i pain rustique. Nie wszystkim widać pisane są chleby na zakwasie...
Merc. profil
26.04.2015 16:19 odpowiedz
No co Ty!
Po pierwsze - jeżeli opadł, to znaczy, że drożdże zżarły wszystko co było w słoiku i trzeba je szybciutko dokarmić (dobrać porę karmienia, kiedy są u szczytu, bo potem opadają), co, jak rozumiem, zrobiłaś. Nie mam pojęcia, skąd przykry zapach, ale trudno mi sobie wyobrazić, że po tak krótkim czasie zakwas mógł się zepsuć. Węch dostarcza bardzo subiektywnych wrażeń, więc może pokarm jeszcze cierpliwie parę dni i dawaj znać.
Lili An profil
26.04.2015 17:30 odpowiedz
Merc, dziękuję za cenną uwagę o dokarmianiu i żarłoczności drożdży :-) Faktycznie, bestie chyba głodne były po tej wulkanicznej wręcz aktywności. Dodałam godzinę temu 2 łyżki mąki, wody już nie, zobaczę, jak zareagują. Co do "zapachu" to nie tylko ja to tak odczuwałam. Ale zrobiłam mały research na ten temat i na jednym z blogów, pisanym przez faceta, znalazłam taką uwagę: "Podobno wytworzenie zakwasu to część najtrudniejsza, bo wszelkie odstępstwa od normy koloru czy zapachu dyskwalifikują... tę substancję. A po czym mamy poznać, że kolor i zapach są właściwe skoro zakwas śmierdzi i wygląda jak wymiociny ? Jest taki stary wiejski sposób, że przykłada się kota do słoika. Jak się wyrywa i ucieka, to znaczy że zakwas się zepsuł. Jak się wyrywa i ucieka bardziej spokojnie, to znaczy że zakwas jest dobry." :-D, dobre, co? Przetestowałam to na swoich dwóch sierściuchach ;-) Jeden wyrywał się umiarkowanie, drugi był wręcz zainteresowany :-) Zatem decyzją kotów zakwas dostał drugą szansę :-) Już nie wydziela tak intensywnej woni. Jak się bardziej wwąchać, to zaczyna pachnieć owocowo-octowato, znaczy chyba będzie dobrze. Z dużym naciskiem na słowo "chyba" ;-)
Merc. profil
26.04.2015 22:20 odpowiedz
Najlepsze z tego jest, że przetestowałaś na kotach :-) :-) Odtąd nabierając zakwasu do chleba nawet za 50 lat - będę wspominać Twoje wysiłki.
Dorota, Moje Wypieki
26.04.2015 22:25 odpowiedz
To jest po prostu boskie! :))
Powinnam zrobić na blogu taką rubrykę 'cytat miesiąca' i od razu byłby na topie :).
Merc. profil
26.04.2015 22:31
Ja już myślałam, żeby następną Twoją książkę wzbogacić o dział "cytaty z bloga". Głosuję na Lili An :-)
Lili An profil
26.04.2015 22:47
:-D :-D :-D
justynakowal profil
26.04.2015 22:35 odpowiedz
no i teraz kusi mnie, żeby obudzić kota i zanieść go do kuchni nad słoik z zakwasem :D
Merc. profil
26.04.2015 22:40
Mnie kusi, żeby nabyć kota ;-) Ale gdyby ktoś był taki uprzejmy i podał sposób na wykorzystanie w kuchni psich talentów, dzieci byłyby z tego rozwiązania szczęśliwsze.
Lili An profil
26.04.2015 22:55
Jak go obudzisz, to na bank będzie się wyrywał i jeszcze dobry zakwas wyrzucisz ;-) Merc, z doświadczenia wiem, że pies idealnie nadaje się do recyklingu (nawet jeśli nie powinien), niewiele się marnuje w kuchni ;-)
Merc. profil
26.04.2015 23:07
Dziewczyny, agnsud, serdecznie dziękuję Wam za wątek zakwas-kot. To był bardzo niedobry dzień, teraz trochę odpuściło. Dobranoc**
justynakowal profil
06.05.2015 20:19 odpowiedz
Zrobienie kotu ostrego zdjęcia graniczy z cudem, ale widać, że Halina zainteresowana była :)
Lili An profil
06.05.2015 20:41
:-DDDDD Brawo, Halina! Widać u niej duże zainteresowanie tematem :-)
Aga Mars profil
06.05.2015 20:54
Dziewczyny!!!! Wczoraj przeczytalam wasze komentarze o zastosowaniu kota przy pieczeniu chleba i dawno sie tak dobrze nie ubawilam przy moich wypiekach. Cudne!!! Justyna, Halina oczywiscie tez cudna!!! No i zakwas tez!!! :)
cała_ona profil
06.05.2015 21:16
Przepraszam bardzo, ale dlaczego moja Gaja szlaja się z Twoim zakwasem? Własnego nie ma czy ki czort?;))
jedzurka profil
06.05.2015 21:55
a jednak koty do czegos sieprzydają:)))
justynakowal profil
06.05.2015 21:58
sama se odpowiem bo nie da się niżej - dziękuję, ale zakwas tylko podtrzymuję przy życiu bo zgodnie z zasadami, że kota kota trzeba znaleźć a milion ukraść to zakwas trzeba dostać. Został mi jeszcze milion :) cała_ona - Halina nabyta drogą znalezienia w bardzo, ale to bardzo dziwnych okolicznościach jest z nami od 'szczeniaka', ale może Gaja to jej bliźniaczka? ps. też szylkretowa?
Lili An profil
06.05.2015 22:15
No i w końcu znam odpowiedź, czemu mi zakwas nie wychodzi: bo go sama robię, zamiast dostać od dobrej duszy!!!! :-D Chociaż nie, ostatnio mu sie polepszyło. Do tego stopnia, że dałam trochę przyjaciółce, która swój pierwszy zakwas wyrzuciła, bo po 4 dniach za bardzo jej drożdżami pachniał ;-) Niestety podarowany zakwas długo u niej nie pożył: mąż myślał, że to brudny słoik i go wyrzucił :-/ Słowo daję, można by napisać ksiażkę"Historia pewnego zakwasu - tragedia w trzech aktach" ;-)
Merc. profil
07.05.2015 09:17
Świetne. Świetne!! :-) :-D
nika_j profil
26.04.2015 16:29 odpowiedz
Na żytniej razowej może śmierdzieć spleśniałym twarogiem podobnież, ale tak naprawdę to nie wiem jaki to aromat, bo ja hodowałam zakwas na pełnoziarnistej orkiszowej i to jeszcze Bio, więc u mnie pachniał raczej owocowo, delikatnie, moim zdaniem ładnie. Następnie po kilku tygodniach przeszłam z razowego orkiszu na żytnią jasną 720 i dalej taką właśnie dokarmiam starter. Najważniejsza jest dobra mąka, woda i 26-27 st C. Moim zdaniem optymalna do hodowli zakwasu. :)
Lili An profil
26.04.2015 17:29 odpowiedz
Nika, bardzo możliwe, że było mu za ciepło. Wczoraj było wspaniałe słońce, zakwas stał w oknie od strony pd-zach (przykryty ściereczką) i były tam wręcz cieplarniane warunki. Pewnie też to było przyczyną tej wzmożonej aktywności.
Dorota, Moje Wypieki
26.04.2015 23:33 odpowiedz
Lili An, zakwas może tak 'pachnieć' jeśli miał zbyt gorąco. Jeśli zostawię w bardzo ciepłym pomieszczeniu na słońcu. Ale nic mu nie będzie, nie przesadzaj z wysoką temp :). 
Need4Sweet profil
24.04.2015 16:39 odpowiedz
Po dwóch dokarmieniach przewiozłam zakwas w inne miejsce, na dworze było chłodno, i oczywiście opadł. Czy taki przechłodzony zakwas jest już zabity na amen czy można go jakoś reanimować?
Dorota, Moje Wypieki
24.04.2015 22:53 odpowiedz
Zakwas można nawet przechowywać w lodówce. On teraz śpi :). Przenieś go w dość ciepłe miejsce, dokarm, ożyje.
Need4Sweet profil
24.04.2015 16:35 odpowiedz
Mam (być może głupie) pytanie. Czy zakwas musi stać w cieple przez cały czas dokarmiania? Niestety po dwóch dokarmieniach przewiozłam zakwas w inne miejsce, na dworze było chłodno, oczywiście opadł. Czy go zabiłam na amen?
wikuś profil
24.04.2015 13:54 odpowiedz
Ratunku... własnie robię zakwas. Dziś trzeci dzień i ... wzięłam za mały słoik... Zakwas już zajmuje 2/3 słoika i dziś rano dorósł prawie do góry słoika. Czy mogę do przerzucić do innego większego słoika?Nie zaszkodzi mu to? Czy mam dokarmić go dosłownie łyżką mąki? i jutro spróbować upiec chleb?
Dorota, Moje Wypieki
24.04.2015 22:54 odpowiedz
Możesz, na pewno nie zaszkodzi. 
agnes208 profil
22.04.2015 09:22 odpowiedz
Dorotko czy zakwas 3 dnia to juz jest tzw dojrzaly? Kiedy go dokladam do reszty skladnikow jak jest taki urosniety 3h po dokarmieniu czy jak znow opadnie? Pierwszy zakwas wywalilam masz pomysl moze czemu po 4 dniach w cieplym codziennie dokarmiany splesnial? Tzn na sloiku zrobily sie takie kudelki plesniowe. Nie wiedzialam ze to tak szybko plesniejeczyli 3 dnia bezwzglednie do lodowki. Zrobilam na mace zytniej typu graham
Dorota, Moje Wypieki
22.04.2015 09:58 odpowiedz
Może już być dojrzały do pieczenia chleba, nawet bez dodatku drożdży, zależy :). Może miał za ciepło lub może za rzadko mieszałaś lub może słoik był czymś zanieczyszczony? Ja zawsze wyparzam dokładnie. Nie powinien spleśnieć po 3 dniach. 
Merc. profil
22.04.2015 21:02 odpowiedz
I jesteś pewna, że to pleśń? Kiedy zaczynałam z zakwasem niepokoiły mnie białe plamy na ściankach słoika, a nawet na powierzchni zakwasu, okazało się, że to wyschnięty zakwas - co nie jest powodem do zmartwienia. Powodzenia!
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10    




do góry
Strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.     Rozumiem     Przeczytaj o ciasteczkach