Pierwszy konkurs na odnowionej stronce :-).

Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcecie wziąć w nim udział!

Konkurs jest książkowy – do wygrania są wszystkie pozycje niżej wymienione, w angielskiej wersji językowej. Moje ulubione książki, które (oprócz dwóch) też mam w swojej domowej biblioteczce :-).

Na czym polega zadanie?

To proste. Należy wybrać jedną z książek i krótko uzasadnić w komentarzach na blogu dlaczego akurat ją chcecie otrzymać. To wszystko :). Z podanych odpowiedzi wybiorę te, które mnie przekonają i tym osobom wyślę wybraną przez nich książkę :-).

Konkurs trwa od teraz do 23 sierpnia (czwartku) włącznie. Każdy może wziąć udział. Jest tylko jeden warunek – trzeba być zalogowanym na Moich Wypiekach (konto można założyć tutaj). Nie trzeba zostawiać adresu mailowego.

A do wyboru są następujące pozycje:

 

 

Ciastka Marthy Stewart. Ogromny wybór ciastek na różne okazje. Z pięknymi zdjęciami do każdego przepisu (a jest ich aż 175!). Wspaniale zaprojektowana, oprócz przepisów zawiarająca porady kulinarne i dekoracyjne. Idealny prezent dla lubiących piec ciasteczka!

 

 

 

 

 

Książka słynnego blogera i szefa kuchni. David Lebovitz 'Ready for Dessert', jego najlepsze przepisy. Wielokrotnie nagradzana za jedną z najlepszych książek kulinarnych. Opatrzona wspaniałymi fotografiami. 170 przepisów na ciasta, tarty, desery i inne.. Taki 'must have' każdego domowego cukiernika ;-).

 

 

 

 

 

 

Jim Lahey 'My bread' the revolutionary no-work, no-knead method. Jak upiec w domu prosty, rustykalny chleb metodą powolnej fermentacji. Wiele opisów 'step by step' ze zdjęciami 'step by step'. Metoda, która zrewolucjonizowała świat. Jeśli jej nie znałeś do tej pory – musisz ją poznać. Jeśli znałeś – możesz teraz udoskonalić swoją technikę i przetestować różne wariacje wypieków.

 

 

 

 

 

Jeśli posiadacie 'Jajka' Michela Roux, musicie mieć i 'Desery'. Przewodnik po klasycznych deserach z nowym, świeżym tchnieniem. Znajdziecie w niej bezy, tarty, lody, suflety, klasyczne ciasta ucierane, kremy, czekoladki i pomysły na wiele innych…

 

 

 

 

 

 

Hm.. o tej książce napisano tak wiele w kulinarnym świecie blogowym, że w zasadzie nie wymaga większej rekomendacji. Dla stawiajacych pierwsze kroki w fotografii kulinarnej. Książka podpowie Ci jak zrobić najpiekniejsze zdjęcia, jak ustawić aparat, jakie rekwizyty moga pomóc. Autorka prowadzi od lat bloga 'Tartelette'. Polski tytuł książki to 'Ujęcia ze smakiem', ale warto przeczytać w wesji angielskiej ;-).

 

 

 

 

Jeni robi najlepsze amerykańskie lody. I dzieli się z Wami przepisami. Wspaniałe sładniki, bezbłędne receptury, smak, który zapiera dech w piersi. Obecnie – moja ulubiona książka z mrożonymi deserami!

 

 

 

 

 

 

Znacie Bakerellę? Znacie jej cake popsy? Ogromny wybór, wspaniałe fotografie, przepisy 'step by step'. Autorka książki zamieniła cake popsy w biznes. Może i Wam się uda? 😉 Ponad 40 projektów tych małych słodziaków na patykach!

 

 

 

 

 

Niekwestionowana bogini wypieków. Jedyna książka Nigelli Lawson, która od frontu po spis treści jest wypełniona przepisami na ciasta, ciasteczka, pieczywo. Klasyki angielskie i amerykańskie. Kolejny 'must have'.

 

 

 

 

 

 

'A piece of cake' Leili, zabierze Was w kolorową podróż przez międzynarodowy świat wypieków. Książka i dla początkujących i dla wprawionych w wypiekach. Ponad 200 przepisów na ciasta, ciastka, babeczki jak i – klasyczne wypieki szwedzkie. Skąd pochodzi autorka, gdzie jest szefem kuchni i prowadzi programy kulinarne.

 

 

 

 

 

'How to make bread' Emmanuel Hadjiandreou. Jeśli chcesz wiedzieć, jak upiec chleb od podstaw – to książka dla Ciebie. 'Step by step' receptury na chleby na drożdżach, zakwasie, sodzie i inne wypieki. Ponad 60 przepisów i wariacji. I te fotografie! Można się zakochać i nigdy więcej nie kupić chleba w sklepie ;-).

 

 

 

'Dough' Richard Bertinet została sprzedana w liczbie ponad 100 000 egzemplarzy, przetłumaczona na 8 języków. Proste i stylowe przepisy na pieczywo. 5 rozdziałów prezentujących różnego rodzaju wypieki. Książka z dołaczoną płytą cd.

 

 

 

 

 

 

Ponownie David Lebovitz. Tym razem lody i inne mrożone pyszności (w tym lody wytrawne!). Metody, składniki i podstawy opisane w przystępny sposób, które pomogą Wam w warunkach domowych przygotować najlepsze lody :-).

 

 

 

 

 

 

 

Lubicie cupcakes? To będzie Wasza biblia po świecie babeczek i muffinek :-). Niezrównana Martha Stewart prezentuje aż 175 pomysłów na cupcakes na każdą okazję. Uczy, jak je dekorować, jakie triki stosować, by wyszły i wyglądały olśniewająco, w tym wiele przepisów 'step by step'. Pisałam, że są i zdjęcia? 🙂

 

 

 

 

Autora chyba nie muszę przedstawiać. W książce Michela Roux 'Ciasta'  (słodkie i wytrawne) znajdziecie wszystkie klasyczne rodzaje ciast jak i sposób ich wykonania. Ze wspaniałymi, sprawdzonymi przepisami. Książka również dla osób początkujących w pieczeniu. Osobiście, kocham jego książki :-).

 

 

 

 

 

'Pastry', tym razem Richarda Bertinet. Jedna z najnowszych jego książek. Autor lubi klasyczne ciasta, klarowne instrukcje, proste przepisy. Znajdziecie tu ciasta słodkie i wytrawne. Kolekcja ponad 50 przepisów. Warto mieć!

 

 

 

 

 

 

Życzę powodzenia!

Pozdrawiam ciepło

Dorota, Moje Wypieki

 

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 1 720 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. wiem ze już po czasie, ale dziś o dziwo udaje mi się w cudowny sposób normalnie zalogować i dodać (chyba) komentarz, bo przez całe 3-4 dni(w momencie trwania konkursu) nie można było NIC zrobić..
    ehh szkoda że książka którą wybrałam przeszła mi koło nosa przez zbyt obciążone serwery 🙁

    na poprzedniej witrynie nie było takich problemów, ale może wszystko musi się jeszcze dotrzec..
    czekam więc na kolejny konkurs i wcześniej proszę sms’ka abym mogła wystartować i być pierwsza w odpowiedzi 😉

    pozdrawiam

  2. Hmm… chyba nie zalogowałam się wczoraj zanim dodałam komentarz… mam nadzieję, że nie zdyskwalifikuje mnie to w batalii?

  3. U mnie nastąpił jakiś błąd. Wczoraj wysłałam komentarz jako gość Inka, ale kiedy zorientowałam się, że trzeba być zalogowanym, założyłam konto i wysłałam komentarz drugi raz z konta marakuja, ale dzisiaj nie ma tego komentarza, tylko komentarz jako gość, przez co nie mogę wziąć udziału w konkursie. Proszę o pomoc w wyjaśnieniu sytuacji. Inka vel marakuja

      1. ja tez przeoczylam fakt iz trzeba sie zalogowac. Zrobilam to dzis szukajac wynikow. Komentarz dodalam jako AnnaAmsterdam, tylko ze chyba nie zostal on zaakceptowany, poniewaz nie moge go znalesc.

  4. Dziękuje za wszystkie komentarze! Będę potrzebowała około tygodnia czasu by je dokładnie przeczytać :). To będzie zdecydowanie najtrudniejszy wybór, jaki miałam do tej pory na blogu.

    PROSZĘ NIE DODAWAĆ WIECEJ KOMENTARZY W TYM WĄTKU.

  5. Hmmm… w sumie nie przypuszczałam, że zostawię tutaj wiadomość cała skąpaną w słodkiej nadziei. Ostatnimi czasy nie układa mi się w życiu najlepiej, los rzuca mi tyle kłód pod nogi, że powinnam mieć już obawy przed porannym otwarciem oczu. W ramach psychicznej regeneracji postanowiłam upiec muffiny, które zawsze powodują uśmiech na mojej twarzy. Pierwszy raz w życiu mi się nie udały… Były niczym ulepione z gumy, zbite i odniosłam wrażenie, że jednak ktoś rzucił na mnie klątwę i pewnie w tym momencie odprawia rytuał voodoo nad moim miniaturowym odpowiednikiem. Czyli jednak mogło być gorzej… Idea równowagi w przyrodzie definitywnie została obalona, skoro "życio9e fatum" zdobyło ostatni bastion – kuchnię. Jedyny ratunek chyba w rękach Marthy Stewart, a raczej w Jej myślach przelany na śnieznobiały papier. Muszę odzyskać "muffinkową moc", to jedyna sluszna droga bym dosłownie mogła znów poczuć smak Życia. A więc, Martho przybywaj!
    P.S. Mam nadzieję, że klątwa nie funkcojonuje poza granicami Polski i los w końcu się do mnie uśmiechnie 🙂
    Wybrana książka to oczywiście – Martha Stewart’s "Cupcakes"

  6. Jako miłośniczka atmosfery ciepła i rozkosznie beztroskiej afirmacji przyjemności tworzonych przez Nigellę z ogromną chęcią dałabym poprowadzić się przez kolejne etapy do zostania domową boginią. 🙂 W szczególności pociągają mnie poetyckie i zmysłowe sformułowania nieskrywające entuzjazmu Autorki oraz duch uśmiechu, eksperymentu, praktyczności i dążenia do wzbogacania życia choć odrobiną niezwykłości – ubrane w cudownie nawiązującą do lat pięćdziesiątych estetykę.

  7. Marzę aby podczas nadchodzącycj jeziennych wieczorów moc ogrzewać się przy rozgrzanym piekarniku w oparach piekących się maślanych ciasteczek, które z minuty na minutę oblewają się opalonym rumieńcem….. Marzę o książce Marthy Stewart "Cookies". Czy marzenia jakże skromne mają szanse spełnienia…?

    Pozdrawiam ciepło,
    Cookiee

  8. Dough’ Richard Bertinet proste i stylowe przepisy na różne sposoby wypieków ps mam od pani książkę i jest fajna 🙂

  9. Książka "Dough" Richarda Bertineta, dlatego, że dostałam od mojego ukochanego robota kuchennego o którym zawsze marzyłam i chciałabym mu się zrewanżować i karmić go pysznym i zdrowym chlebem. Ta książka na pewno by mi w tym pomogła.

  10. Przydałaby mi się książka Plate to Pixel…. dlatego, że zrobiłam kilkadziesiąt zdjęć mojego tortu, ale wszystkim brakuje "tego czegoś"…. że patrząc na zdjęcie już w myślach kosztujesz i czujesz smak… a potem planujesz kiedy zrobić samemu takie cudo….. tak jak to jest w przypadku zdjęć na tym blogu:)

  11. Zdążyłam przed północą. Uf!

    Zerkam na okładki tych książek i… naprawdę, wcale żadnej nie potrzebuję. Umiem piec ciasta, mąż jest zachwycony tym, jak gotuję. Po co mi książki kucharskie, doprawdy. Tylko zajmują miejsce na i tak zbytnio obciążonych książkami regałach. Doskonale potrafię się bez tych książek obejść. Jednak kiedy pomyślę o zapachu nowej książki, o szeleście kartek, o pięknych fotografiach, o radości kartkowania książki i wymyślania coraz to nowych pretekstów do upieczenia czegoś pysznego zaczynam sobie uświadamiać, że bardzo, bardzo, bardzo potrzebuję książki Bertineta "Pastry". Potrzebuję jej, żeby zaspokoić potrzebę piękna i żeby bezwstydnie objadać się upieczonymi według przepisu Mistrza pysznościami. Nowa książka kucharska – jedna z tych całkiem niepotrzebnych drobnych przyjemności, które sprawiają, że życie nabiera barw i zapachów.

  12. Najbardziej apetyczna książka.
    Byłabym bardziej szczęśliwa i z pewnością nauczyłabym się perfekcyjnie gotować dzięki książce Nigelli Lawson. Nigelle traktuję jako moją inspirację. Książki Nigelli zaś są wyjątkowe, przepisy kuszą załączonymi zdjęciami i poprawiają humor w pochmurny dzień. Gdy mam ochotę coś zrobić słodkiego, książki Nigelli wygrywają już samą okładką. Książka dałaby mi z pewnością moc do gotowania 🙂

  13. Witam!
    Bardzo chciałabym wygrać "Desery" Michela Roux dla córki którą bardzo wciąga wszelka aktywność w kuchni.Jest pasjonatką i fanką Braci Roux,"Jajka" oczywiście już przerabia.Piałam już jeden post ale obawiam się że coś zrobiłam źle bo do tej pory się nie pojawił.
    Serdecznie pozdrawiam

  14. David Lebovitz ‚Ready for Dessert’

    Szukam, czytam, wybieram i piekę. Uwielbiam robić wszystko co słodkie. Ta książka to książka stworzona wprost dla mnie. Zawsze jestem gotowa by zrealizować jakiś przepis. I’m ready for dessert.

  15. Kiedy robiliśmy remont kuchni powiedziałam żartobliwie do córki, że musi się on zwrócić.
    Nie sądziłam, że weźmie te słowa jakoś do serca, ale od tego czasu zaczęła piec masę ciast. Widzę jednak, że nie robi tego jakoś z obowiązku tylko wydaje mi się, iż jest to jej pasja.

    Sądzę, że książkę David Lebovitz ‚Ready for Dessert’ byłaby idealnym prezentem dla niej, z którego jak sądzę skorzystałaby cała rodzina 🙂

  16. Przepraszam, dodałam wcześniej komentarza, a go nie widzę:( Więc jeszcze raz:
    Cudowny zapach, jedyny w swoim rodzaju…Dla mnie woń szczęścia, uśmiechu i ciepła… Mój ukochany cynamon. Cudowne rumiane kopenhaskie ślimaczki, pękające od obfitości brązowego cukru, połączonego z masełkiem i cynamonem, to wspomnienie zawsze przenosi mnie do najszczęśliwszych dni mojego życia. Z tego właśnie powodu wybrałam książkę ‚A piece of cake’ Leili. Mam wielką nadzieję, iż znajdę w niej przepis na namiastkę dawnych czasów. Kuchnia zawsze pomagała mi przetrwać złe dni, rozświetlając szarość rzeczywistości iskierką nadziei na lepsze jutro. Już nie mogę się doczekać tych 200 przepisów na uśmiech, czarujące francuskie brioche, cupcakes w kolorowych czapeczkach czy zwykłe, „niezwykłe” cookies. Jeszcze raz bardzo proszę Cię Dorotko o tę książkę. Chcę tak jak ty wywoływać uśmiech na ustach moich bliskich, bo przecież to w kuchni jest dla mnie najważniejsze. Nie smak ciast, ale możliwość obdarowania chwilą szczęścia, słodkiego zapomnienia………….

  17. David Lebovitz “Ready for Dessert”

    Na spelnienie marzen czesto trzeba troche poczekac… Piec lat w akademiku: malutka kuchnia, cztery palniki na chmare studentow. Piekarnika na poczatku brak – potem cudem zdobyty. Uzywany, czesto sie psuje. Ale jest! Pierwsze eksperymenty z pieczeniem – nie z tymi domowymi przepisami, ktore znam na pamiec – ale z czyms nowym, zaskakujacym – fascynujacym! Pierwsze sukcesy, pochwaly, ale tez porazki… Ucze sie.

    Potem cztery lata w wynajmowanej kawalerce. Kuchenka ciasna, ale “wlasna”. Mam wiecej swobody, eksperymentuje dalej. Gadam do siebie ucierajac ciasto – udaje prowadzaca program kulinarny. Ale wciaz mi brak: nie mam blaszki na mufinki, nie mam porzadnego miksera, nie mam gdzie tego pochowac. Czekam niecierpliwie by wreszcie rozwinac skrzydla. Ciagle chlone inspiracje, marze o wyposazonej kuchni, podpatruje, kopiuje, wymyslam.

    WRESZCIE: doczekalam sie! Jest apartament, duza jasna kuchnia, mieszkamy we dwoje – dorastam. Co rusz gromadze jakies niezbedne przydasie kuchenne, wreszcie mam gdzie je schowac, wreszcie nie czuje sie skrepowana, wreszcie moge robic co lubie najbardziej! Mam forme na mufinki, mam mikser – ba: mam nawet wymarzona szpryce do kremu. Jestem gotowa rozpoczac przygode z pieczeniem, gotowa i przygotowana – ready. READY FOR DESSERT ☺

  18. David Lebovitz ‚Ready for Dessert’,a dlaczego?..Moze dlatego ze ostatnio w UK mam bardzo pod gorke i ta piekna ksiazeczka taka gwiazdeczka w tunelu by byla :-))

  19. Przewijając stronę i pozwalając się ponieść książkowemu apetytowi… W oczy od razu wpadła mi Leila Lindholm i jej ‚A piece of cake’. Mimo tego, że cały konkursowy asortyment to moje jedno wielkie ‚must have’, to na hasło ‚skandynawskie wypieki’ dostaję rozkosznego dreszczu. Natychmiast czuję zapach cynamonu i kardamonu, widzę rustykalnie zwinięte drożdżówki i szał nazw zakończonych na literę R. Mimo niewielkiego kulinarnego bagażu(i równie niewielkiego kieszonkowego do spożytkowania na książki kulinarne), wiem, że Książka Idealna to coś więcej. ‚A piece of cake’ wzięłam w ręce, przejrzałam, powąchałam (to jedna z wielu dziwnostek :)), odłożyłam i z czułością wyszeptałam ‚Wrócę po ciebie’. 🙂
    Pozdrawiam! (i dziękuję za pomoc przy rejestracji)

  20. Zainteresowała mnie zdecydowanie ksiazka Emmanuela Hadjiandreou’a. Wierze, ze obudzi ona we mnie pasje do pieczenia chleba (bo jak na razie moja fascynacja chlebami urosła do rozmiarów małego, niepozornego, ale jakże wieloziarnistego!, bochenka chleba, ktory udało mi sie upiec jakiś czas temu). "Kuchenna powieść" pana Emmanuela na pewno nie pokrylaby sie u mnie kurzem, prędzej maka i drożdżami, które poszlyby w ruch wraz z otwarciem pierwszej stronicy. Nie jestem zbyt wprawna kucharka, ale "wsparcie" takiego wybitnego kucharza dodaloby mi pewności siebie. Już od pewnego czasu marzy mi sie pyszny, domowy chlebek z prawdziwego zdarzenia- opruszony lekko maka i otulony chrupiaca i aromatyczna skórką. Opis jak z bajki, ale bajka zawsze ma szanse sie urzeczywistnic, prawda? 🙂

    Ps. Jako, ze darze szczególnym uczuciem języki obce, a angielski z wzajemnoscia ;-), powyższy tomik nie powinien przyprawic mnie o zawrót głowy ;-).

    Dziękuje za możliwość wzięcia udziału w konkursie i pozdrawiam!

  21. Marzę o książce Davida Lebovitza ‚Ready for Dessert’. Chętnie zapoznałabym się z przepisami na pyszne słodkości! Wiem, że sama sobie tej książki nie kupię, więc proszę o wcześniejszy prezent pod choinkę:-). Ps. no i będę musiała podszlifować mój angielski, ta książka byłaby dla mnie idealną mobilizacją! 🙂

  22. Dorotko, marzę o "Ciastach" Michela Roux z bardzo prostego powodu… Rozkochałam w sobie swojego P. przyrządzając mu cuda z "Deserów", w okresie narzeczeństwa dogadzałam mu specjałami z "Jajek" a do szczęśliwego małżeństwa potrzeba mi tylko "Ciast"… Proszę, prosimy! 🙂 Dominika&Piotr

  23. Młoda pasjonatka pieczenia zapragnęła dostać książkę Michela Roux "pastry savoury and sweet". Jako że uwielbia w domowym zaciszu zatapiać się bez pamięci w magicznym świecie wypieków, książka ta byłaby dla niej źródłem nowych inspiracji. Pozwoliłaby ona odkrywać nowe smaki i zgłębiać tajniki pieczenia, aby jej dzieła stały się jeszcze lepszymi , cieszącymi oko i podniebienie specjałami, dzięki którym na każdej twarzy pojawiałby się uśmiech… 🙂

  24. Dorotko, marzę o "Ciastach" Michela Roux z bardzo prostego powodu… Rozkochałam w sobie swojego P. przyrządzając mu cuda z "Deserów", w okresie narzeczeństwa dogadzałam mu specjałami z "Jajek" a do szczęśliwego małżeństwa potrzeba mi tylko "Ciast"… Proszę, prosimy! 🙂 Dominika&Piotr

  25. Czym może zająć się znudzona nastolatka, poszukująca własnej pasji, której mogłaby poświęcić swoje serce? Doskonale pamiętam zeszłoroczne wakacje, kiedy chwytałam się różnych zajęć, aż ostatecznie odkryłam w sobie talent do pieczenia i wpadłam po uszy! Od zawsze uwielbiałam słodkości, toteż nic dziwnego, że w końcu zapragnęłam nauczyć się przygotowywać je samodzielnie. Moje kuchenne popisy zaczęły się od ciasteczek i pozostały one moją ulubioną formą słodyczy. Wypróbowałam już mnóstwo przepisów (także z Twojego bloga – dzięki ciasteczkom właśnie na niego trafiłam!) i wciąż szukam kolejnych. Byłabym więc najszczęśliwsza, gdybym wygrała książkę Marthy Stewart "Cookies". Pozdrawiam. 🙂

  26. Witam, w moim domu nazywają mnie muffinkową królową. Kuchnia jest moją oazą, 9 metrów kwadratowych stanowi moje małe królestwo. Mam tam wszystko co potrzebuję: składniki, urządzenia i przyrządy oraz mój fartuszek w muffiny. Po ciężkim dniu, gdy mam gorszy nastrój zawsze mogę liczyć na pieczenie. To jest moja forma relaksacji. Jak artysta w pracowni, tak i ja w kuchni wyłączam się od świata na czas tworzenia. Niestety muszę popracować nad dopracowywaniem mojego dzieła, cupcakes nie wychodzą mi tak dobrze jak muffiny. A bardzo bym chciała by się udały w 100% i wyglądały pięknie. Jako że wypróbowałam sporą część przepisów z tego bloga na muffinki, potrzebuję nowych. Książka "Cupcakes" Marthy Stewart nie tylko by mi je zapewniła, ale także nauczyła dekorować babeczki. Moją pasją jest pieczenie jak i język angielski z którym wiążę moją przyszłość. Gdybym dostała prezent łączący te dwie rzeczy byłabym najszczęśliwszą osobą na Ziemi.

  27. O zdążyłam! Książki, które wybrałaś dla nas wprowadził mnie w ogromna konsternację, ale po skupieniu myśli nad kubkiem herbaty, zdecydowałam się, że wybiorę Cookies Marthy Stewart. Decyzję podjęłam tylko i wyłącznie ze względu na głębokie i bezbrzeżne uwielbienie dla MS, serio! mogłabym zostać jej psychofanką:) a tak na poważnie to ciastka ‚samorobione’ to coś co dopiero odkrywam, nie tylko dla siebie ale także(a może przede wszystkim) dla mojej rodzinki. Ta książka z pewnością mnie ucieszy do granic♥ dlatego: poproszę dla siebie Cookies, dziękuję.

  28. Chciałabym książkę Marthy Stewart’s Cookies – Uwielbiam ciasteczka! Mam mnóstwo fantazyjnych foremek i chętnie wykorzystam je na ciasteczkach z jej książki. Domownicy też będą szczęśliwi bo to istne ciasteczkowe potwory;)

  29. Protestacyjne Stowarzyszenie Sprzętów Gospodarstwa Domowego
    Data powstania: 20.08.2012
    Planowany okres działalności: do odwołania
    Prezes stowarzyszenia: Robot Kuchenny

    My, przedstawiciele Sprzętów Gospodarstwa Domowego, gromadzeni na przestrzeni kilku ostatnich lat w Poznaniu przez naszą Okrutną Właścicielkę ( w skrócie O.K.), składowani w mieszkaniu nr x/x, w imię naszego dobra musimy protestować i walczyć o nasze prawa !!!
    Czujemy się zaniedbani, zakurzeni i odsunięci na dalszy plan. Części z nas kończą się karty gwarancyjne i z trwogą patrzymy w przyszłość. Wszak wiadomo, że nieużywani najpewniej zepsujemy się ze starości. Celem naszego protestu jest powrót do codziennego użytku…no dobrze, wystarczy, że częstszego niż "od święta".
    Nie jesteśmy jednak nierozsądni i zanim będziemy zmuszeni wykorzystać drastyczne środki perswazji ( to jest całkowite odmówienie współpracy z naszą O.K.) korzystamy z mniej radykalnych rozwiązań.
    W imię dobra całego naszego Gospodarstwa Domowego apelujemy o przesłanie naszej Okrutnej Właścicielce książki autorstwa Nigelli Lawson "How to be a domestic goddess", co jak mamy nadzieję zmotywuje ją do pracy, a nas uchroni prze rychłą zagładą.
    Z poważaniem, Robot Kuchenny

  30. Zbliża się północ… Lady Muffin jak zwykle o tej porze wyjmuje z piekarnika ciepłe bułeczki, które skosztują całą rodziną na śniadanie następnego poranka… Nagle słyszy pukanie w okno. Lekko przestraszona odsłania zazdrostkę, lecz widzi tylko cień odchodzącej postaci. Nigella? Nie… zdecydowanie powinna iść już spać i przestać myśleć o pieczeniu. Widok nie daje jej jednak spokoju. Uchyla okno i z parapetu podnosi książkę… uśmiecha się… jutro obudzi się jako Domestic Godess. Dobranoc.

  31. Chciałabym otrzymac "How to be…" Nigelli. Mimo że bliskie mi są idee feminizmu największą przyjemnośc sprawia mi prowadzenie domu, gotowanie a pieczenie to moje największe hobby. I po cichu marzę (bo to dzisiaj politycznie niepoprawne) aby tak mnie właśnie zapamiętano – jako Domową Boginię;) Zawsze interesowałam się pieczeniem i piekłam, oglądałam programy kulinarne, czytałam gazety. Objawienia doznałam w momencie trafienia do Ciebie Dorotko, a po mnie wszystkie moje koleżanki a przede wszystkim MAMA, która kiedys była mistrzynią ciasta drożdżowego a potem trochę się zapomniała… Dziękuję w imieniu nas wszystkich

  32. Nie zaśpiewam piosenki, nie wyrecytuję wierszyka, nie opowiem bajki, nie zatańczę. Nie przekonam Pani niczym takim. Mogę się promiennie uśmiechnąć (podobno zarażam uśmiechem), ale Pani i tak tego nie zobaczyć. Chociaż jeszcze jedna rzecz, może talent, może raczej pasja, a nawet miłość… do domowego wypieku chleba. Gdyby tylko mogła Pani zasmakować. Nie, najpierw poczuć zapach prawdziwego chleba wydobywający się z mojego piekarnika. Potem nacieszyć oczy widokiem przypieczonej, chrupiącej lekko popękanej skórki i pięknie wyrośniętego bochenka. I wreszcie spróbować, oderwać kawałek tego chleba, na prawdziwym zakwasie, wilgotnego, ciężkiego, uginającego się pod ilością (taką naprawdę „od serca”) dodawanych ziaren słonecznika, dyni, siemienia lnianego czy otrębów. Gdyby tylko Pani mogła, uwierzyłaby Pani, ze ja pragnę książek kulinarnych zwłaszcza tych o samodzielnym wypieku Pieczywa. Przekonałaby się Pani, że pragnę ich, jak tlenu, żeby żyć, rozwijać się, radować i dzielić tymi przeżyciami z innymi. Tego wszystkiego może mi dostarczyć, któraś z książek o naszym chlebie powszednim: ‚How to make bread’ "Dough", "My bread". Jeżeli trzeba dokonać jedynego wyboru, najbardziej marzę o ‚How to make bread’. I mogę obiecać, że wystarczy ta książka, mąka, sól, woda, odrobina drożdży, albo lepiej – odrobina zakwasu, ciepło rąk podczas wyrabiania ciasta i powstanie produkt, który żywi tysiące ludzi na niemal cały świecie pod wieloma najróżniejszymi postaciami.

    Wysyłam jeszcze raz, już zalogowana.
    Inka

  33. Jestem pewna, że mam ochotę na książkę "Dough" Richard Bertinet, ale dlaczego? No cóż… chyba jednak pieczywo to jest właśnie to, co tygryski lubią najbardziej.

  34. Chciałabym wygrać książkę Nigelli. Kiedy zastanawiałam się, jak to jakoś logicznie, rzeczowo uzasadnić ciągle przychodziło mi do głowy tylko jedno – ……golden syrup. W programach Nigelli zawsze uwielbiałam ten moment, kiedy wchodziła do swojej spiżarni i spośród wielu tajemniczych słoiczków i buteleczek wybierała potrzebne jej specjały. Na przykład golden syrup. Kiedyś nie wiedziałam nawet, co to jest. Teraz wiem, mam go i – z przyjemnością – używam. Dzięki Nigelli odkryłam też inne przyprawy, przepisy, sposoby na ułatwienie sobie życia w kuchni. Mimo wszystko chyba jednak nie jestem domową boginią , co nie znaczy że nie próbuję nią być …
    I dlatego marzę o wygraniu książki Nigelli (o spiżarni też, ale to jeszcze nie ten konkurs…)
    Pozdrawiam 🙂

  35. W dzieciństwie porywany w biegu z kuchennego stołu – wakacyjne wydanie obowiązkowo z masłem i cukrem, albo z żółtym serem i dżemem truskawkowym, gdy zawodziła obozowa kuchnia. Z namaszczeniem znaczony przez Babcię znakiem krzyża zanim odkroiła wydatną piętkę, cierpliwie wyrabiany późnym wieczorem przy najlepszym akompaniamencie ciszy i ten zawód, kiedy wychodził nie taki jak trzeba… Chrupiąca skórka odrywana od niechcenia, ziarna słonecznika wyjadane, kiedy nikt nie widzi, zapach zwiastujący, że tym razem chyba się udało… Dlatego "How to make bread" by Emmanuel Hadjiandreou, bo tak wiele chciałabym się jeszcze o nim dowiedzieć.

  36. Bardzo chciałabym otrzymać książkę Martha Stewart’s Cookies. W dzieciństwie, jednym z moich ulubionych zajęć było oglądanie książki kucharskiej "Kuchnia Polska". Nie było w niej wiele do ogladania ponieważ na 1000 stron było tylko kilka zdjęć :). Bardzo lubiłam jednak to robić. Od najmłodszych lat bardzo lubię także gotować, w tym najbardziej słodycze, bo zgodnie z dewizą mojego taty "im więcej cukru, tym lepiej" :). Nowa książka kucharska da mi nowe możliwości i będę mogła piec jeszcze więcej słodkości i zajmować czas wolny oglądaniem zdjęć (tym razem razem zajmować mi to będzie więcej niż 15 minut bo zamiast 15zdjęć, będę ich miała dużo, dużo więcej.

  37. Ready for dessert!
    W naszej kuchni kazdy z doroslych ma jakas nisze kulinarna, w ktorej jest lokalnym ekspertem. Mama- miesa i salatki ; tata- pizza i makarony. Dolaczylam do grona pelnoletnich w zeszlym miesiacu i stwierdzilam, ze pora wyksztalcic swoje wlasne kulinarne spektrum zainteresowan. Wybor padl na desery! Dlatego prosze pieknie o ta ksiazke- jestem pewna, ze w polaczeniu z Twoim blogiem uczyni ze mnie prawdziwe deserowe guru 😉

  38. Nie zaśpiewam piosenki, nie wyrecytuję wierszyka, nie opowiem bajki, nie zatańczę. Nie przekonam Pani niczym takim. Mogę się promiennie uśmiechnąć (podobno zarażam uśmiechem), ale Pani i tak tego nie zobaczyć. Chociaż jeszcze jedna rzecz, może talent, może raczej pasja, a nawet miłość… do domowego wypieku chleba. Gdyby tylko mogła Pani zasmakować. Nie, najpierw poczuć zapach prawdziwego chleba wydobywający się z mojego piekarnika. Potem nacieszyć oczy widokiem przypieczonej, chrupiącej lekko popękanej skórki i pięknie wyrośniętego bochenka. I wreszcie spróbować, oderwać kawałek tego chleba, na prawdziwym zakwasie, wilgotnego, ciężkiego, uginającego się pod ilością (taką naprawdę „od serca”) dodawanych ziaren słonecznika, dyni, siemienia lnianego czy otrębów. Gdyby tylko Pani mogła, uwierzyłaby Pani, ze ja pragnę książek kulinarnych zwłaszcza tych o samodzielnym wypieku Pieczywa. Przekonałaby się Pani, że pragnę ich, jak tlenu, żeby żyć, rozwijać się, radować i dzielić tymi przeżyciami z innymi. Tego wszystkiego może mi dostarczyć, któraś z książek o naszym chlebie powszednim: ‚How to make bread’ "Dough", "My bread". Jeżeli trzeba dokonać jedynego wyboru, najbardziej marzę o ‚How to make bread’. I mogę obiecać, że wystarczy ta książka, mąka, sól, woda, odrobina drożdży, albo lepiej – odrobina zakwasu, ciepło rąk podczas wyrabiania ciasta i powstanie produkt, który żywi tysiące ludzi na niemal cały świecie pod wieloma najróżniejszymi postaciami.

  39. Witam, w moim domu nazywają mnie muffinkową królową. Kuchnia jest moją oazą, 9 metrów kwadratowych stanowi moje małe królestwo. Mam tam wszystko co potrzebuję: składniki, urządzenia i przyrządy oraz mój fartuszek w muffiny. Po ciężkim dniu, gdy mam gorszy nastrój zawsze mogę liczyć na pieczenie. To jest moja forma relaksacji. Jak artysta w pracowni, tak i ja w kuchni wyłączam się od świata na czas tworzenia. Niestety muszę popracować nad dopracowywaniem mojego dzieła, cupcakes nie wychodzą mi tak dobrze jak muffiny. A bardzo bym chciała by się udały w 100% i wyglądały pięknie. Jako że wypróbowałam sporą część przepisów z tego bloga na muffinki, potrzebuję nowych. Książka "Cupcakes" Marthy Stewart nie tylko by mi je zapewniła, ale także nauczyła dekorować babeczki. Moją pasją jest pieczenie jak i język angielski z którym wiążę moją przyszłość. Gdybym dostała prezent łączący te dwie rzeczy byłabym najszczęśliwszą osobą na Ziemi.

  40. ‚How to make bread’ ? Czy tytuł książki Emmanuel Hadjiandreou nie powinien przypadkiem brzmieć "Jak zrobić pyszny chleb" ?
    Taka mała uwaga ode mnie, zupełnego laika w tej kwestii, choć przyznam zakupiłam specjalną maszynę do wypiekania domowego chleba oraz, a jakże !!!, przestudiowałam dołączone do niej przepisy.. Wypróbowałam też kilka z nich i .. jakby to wyrazić? Nie był to zupełnie nieudany wypiek. Ale do PYSZNEGO, POWALAJACEGO chleba o chrupiącej skórce, pachnącego prawdziwym chlebem, który się je grubaśnymi pajdami z masłem .. ehhh.. było daleko.
    Nie jestem typem upartego, kulinarnego maniaka, który to przeszukuje sieć w nadziei na lepszy, inny przepis (zmieniam to od dzisiaj Doroto, twoja strona już jest w moich ulubionych 🙂
    Więc co zrobiłam ? Oczywiście zarzuciłam pomysł pieczenia chleba w domu.
    Aż do momentu, gdy na jednej z imprez ku memu wielkiem wielkiemu zaskoczeniu odkryłam, ze talerzem najczęściej podawanym z rąk do rąk przy akompaniamencie westchnień zachwytu i fachowych uwag był … chleb wypieczony przez moją koleżanką Kaśkę i jej chłopaka. Był pełnoziarnisty, pełno-naszpikowany orzechami i innymi dodatkami i był …. PRZEPYSZNY.
    Droga Doroto ! Gdybym tak potrafiła upiec takie cudeńko, tak zachwycić moich gości, zobaczyć zadowolone buzie moich dzieci wgryzających się w chrupiącą skórkę.. Tak, to by było TO ! i z góry dziękuję.
    Sylwia

  41. Pani Doroto, Pani stronę odkryłam stosunkowo niedawno, ale przetestowałam kilkanaście przepisów i wszystke wyszły przepyszne=) Lemon curd już na stałe zagościł na moim stole, przez co nabrałam zaufania do zagranicznych przepisów.
    Byłabym zachwycona, gdybym wygrała ksiażkę ‚A piece of cake’ Leili Lindholm. Nie tylko dlatego, że nigdy nic nie wygrałam=) Przede wszystkim dlatego, że sprawdziłabym swój angielski – w tym roku zdawałam maturę i nie chcę osiąśc na laurach, tylko dalej się douczać. Uwielbiam piec słodkosci, na wszelkie szkolne imprezy dostarczałam własnoręcznie wykonane rurki, eklerki, rogaliki, babeczki. Myślę, że szwedzkie przepisy bedą przemiłym urozmaiceniem dla mojej rodziny i znajomych. Jestem ogromnie ciekawa, czy kuchnia szwedzka bardzo rózni sie od naszej i czy jest naprawdę smaczna. Pieczenie to mój sposób na stres, nudę, złość, ale też euforię, wiec kazdy nowy przepis jest w mojej kuchni mile widziany=)
    Pozdrawiam Panią serdecznie i czekam z niecierpliwoscią na kolejne przepisy.

  42. jesli chodzi o gotowanie i wypiekanie jestem totalną dyletanką. uważam gotowanie i wypiekanie za stratę czasu, który można wykorzystać w znacznie bardziej produktywny sposób i najlepiej odnajduję się jako smakosz. gdyby ktoś z mojej rodziny albo znajomych zobaczył na mojej półce książkę o wypiekach, na pewno pomyśleliby, że doznałam jakiegoś psychicznego urazu i natychmiast wysłaliby mnie do Tworek, gdzie w sumie mogłabym wreszcie od nich wszystkich odpocząć. ksiażkę Marthy Stewart Cupcakes przeglądałabym w chłodne, jesienne wieczory, które spędzałabym w odosobnieniu, a rodzinie i znajomym powiedziałabym, że bez takich ciasteczek jak w tej książce mają mi się więcej w Tworkach nie pokazywać.

  43. Pani konkurs spadł mi z nieba. Nie potrafię piec ciast, ale jestem strasznym łasuchem i uwielbiam je konsumować. Ostatnio powzięłam jednak postanowienie, że spróbuję i nauczę się sama piec. Koniec ze wzdychaniem, że nie warto, bo mi to na pewno nic nie wyjdzie. Myślę, że książka Michela Roux pt. ‚Ciasta’ to najlepsza propozycja dla mnie, skoro, jak Pani twierdzi, nadaje się też dla początkująch. Chciałabym pkochać pieczenie, tak jak jedzenie.

  44. Chciałabym otrzymać książkę ‚Dough’ Richard Bertinet, ponieważ w moim domu półki uginają się od książek kucharskich zawierających przepisy na przeróżne desery, sałatki, obiady, śniadania czy też kolacje, jednakże na temat pieczywa nie ma ani jednej! Kiedyś postanowiłam, że upiekę zwykły pszenny chleb – rodzina była zachwycona! Dlatego też myślę, że taka książką dałaby mi wiele inspiracji i pozytywnego nastawienia, aby na dobre zaprzyjaźnić się z wypiekiem domowego pieczywa i pokazać, że jest duża różnica między tym co przynosi się ze sklepów a tym co wychodzi z własnego piekarnika. Domowe wypieki chleba i nie tylko czas zacząć!

  45. Kiedyś, kiedy to jeszcze Mamcia wiodła prym w kuchni, co tydzień na naszym stole gościło ciasto 🙂 Najczęściej biało-czarne z polewą czekoladową 🙂 bo oczywiście szybko się robi 😛 Teraz, kiedy pałeczkę w kuchni przejęłam ja…nie ma już tak dobrze 🙂 Cały czas zabiegana.. ale z największą radością (w poszukiwaniu inspiracji i z korzyścią dla moich najbliższych) poczytam ‚A piece of cake’ Leili 🙂

  46. obecnie jestem uzależniony od wszelkiego rodzaju serników i w ramach terapii szokowej chciałbym skorzystać z książki Marty Stwarts CUPCAKES 🙂

  47. Tłukę szklanki, kieliszki, talerze,
    Wylewam napoje zimne i gorące,
    Przypalam kotlety,
    Przesalam rosół i nie dosalam mięs,
    Z kuchni nie wychodzę bez poparzeń
    i plam.
    A mimo to kocham gotować
    i piec!!

    Chodź wiem, że nigdy nie będę doskonała,
    Chcę roztapiać czekoladę z błogim uśmiechem,
    Ugniatać ciasto z energią,
    Dekorować ciasteczka z dziecięcym zapałem,
    Ubijać śmietanę bez rozprysku, a to co ucieknie miski…
    zebrać palcem i ze smakiem oblizać 🙂
    Chcę po prostu być jak Nigella!!!

    I want to be a domestic goddess!!!

  48. Tyle wspaniałych książek, że aż ciężko się zdecydować tylko na jedną. Jednak ze względu na moje zafascynowanie Skandynawią wybór padł na książkę ‚A piece of cake’ Leili. Do tej pory odkrywałam przyrodę i kulturę Skandynawów może w końcu nadszedł czas by odkryć również inny aspekt ‚zimnych krajów’ jakim jest ich kuchnia. Do pieczenia ciast zabrałam się 3 lata temu i od tamtej pory wyszukuje w internecie i różnych gazetach i książkach przepisy na ciasta z całego świata. Nawet zaczęłam tworzyć swój własny zeszyt z przepisami by mieć w jednym miejscu wszystkie ulubione. Znajomi tak są zachwyceni moimi wyrobami że chcą bym rzuciła studia i poszła na kurs cukierniczy by profesjonalnie tworzyć te pyszności. Myślę że ta książka byłaby świetnym początkiem kolekcji biblioteczki "małego cukiernika".

  49. obecnie jestem uzależniony od wszelkiego rodzaju serników i w ramach terapii szokowej chciałbym skorzystać z książki Marty Stwarts CUPCAKES 🙂

  50. Wlasnie zorientowalam sie ze nie mam zadnej, ale to zadnej ksiazki o pieczeniu w swoich domu! Pieke prawie codziennie, gdy mam dobry humor,gdy mam wolny czas, na rozne okazje rodzinne lub kiedy mam chandre, by sprawic sobie radosc. Przepisy od zawsze biore z Twojej strony, wiec nawet nie wpadlam na pomysl by owa ksiazke posiadac:))) Mysle ze ksiazka "ready for dessert" David Lebovitz – pieknie wygladalabym w mojej kuchnii, a jaka byloby moja radosc i zaszczyt ze swoja pierwsza ksiazke o pieczniu dostalam od Ciebie, od moichwypiekow.com z ktorymi to zaczela sie moja pasja pieczenia:)) idealnie!

  51. Pani Dorotko,
    przejrzałam wszystkie książki kilka razy. Każda jest gratką dla lubiących piec ciasto i każda osłodzi życie. Na czekoladowo, owocowo, bakaliowo… Do każdej książki jest dłuuuuga kolejka. Ja wybrałabym tę, którą interesuje się najmniej osób. To jak historia brzydkiego kaczątka, trochę taka jak moja – dopiero zaczynam piec i robię to, korzystając z Pani blogu. Są już pierwsze sukcesy:) Wychodzi smacznie! Kto wie, Może z książki, która przegrała w rankingach popularności, uda się zmienić zwykły dzień w bajkę…
    Dziękuję za możliwość korzystania z Pani blogu, który zastąpił kilka półek książek o ciastach i deserach – przeglądanych, przekładanych, ale jednak niekoniecznie zachęcających do cukierniczych eksperymentów. Natomiast z Pani przepisami i cennymi radami piecze się z przyjemnością. Gratuluję i pozdrawiam!

  52. Zdecydowanie wybrałabym książkę David’a Lebovitz’a ‚Ready for Dessert’. Czemu? Bo uwielbieniam piec i przygotowywac desery. Już jako małe dziecko stawałam na krzesełeczku obok mamy przy kuchennym blacie i pomagałam jej lepić pierogi i piec drożdżówki. Teraz kiedy troche podrosłam jest to taki mój sposób na odstresowanie sie i uwielbiam szykować słodkości dla całej rodziny. Mysle ze przydałaby mi sie ta ksiazka aby móc ich zaskoczyć nowymi przepisami.
    Pozdrawiam 😉

  53. Mnie się marzy "Ready for desserts", rozpuściłam swoją rodzinkę, przez za częste pieczenie przepysznych ciast czekoladowych czy rozpływających się w ustach sufletach tak, że moi rodzice zapisali się na aerobik. Mam chytry plan aby znów zaczęli pływać, więc ksiązka pana Lebovitza z pewnością mi w tym pomoże. Smakowite ciasteczka są chyba najlepszym motywatorem, prawda?

  54. Od dawna marzy mi się książka Jeni’s Splendid Ice Creams.
    Nikogo nie trzeba przekonywać, że lody są deserem idealnym – przepyszne, lekkie i kuszące, do tego stopnia, że trudno koło nich przejść obojętnie, trudno ich sobie odmówić. Jestem ich wielką fanką, do tego stopnia, że potrafię spałaszować cały kartonik, ciesząc się jak dziecko, czy zamiast normalnych posiłków delektować się cały dzień lodowymi pysznościami.
    Jednak oprócz jedzenia, niesamowicie wielką frajdę sprawia mi tworzenie lodowych deserów. Komponowanie niezliczonej ilości smaków, odkrywanie nowych, nieraz niestandardowych połączeń, a wszystko po to, by zachwycić podniebienie, oczarować zmysły i stworzyć niebiańskie lody, którym nikt się nie oprze. Chcę rozwijać swoją pasję, tworzyć coraz ciekawsze lodowe desery, uczyć się od najlepszych. Dlatego książka Jeni’s Splendid Ice Creams jest wprost stworzona dla mnie i byłabym niesamowicie wdzięczna, gdybym ją otrzymała:)

  55. Książkę Marthy Stewart "Cookies" ogromnie bym chciała,
    gdyż do wypieku ciasteczek bardzo by mi się przydała.
    Tyle przepisów wciąż mi nieznanych
    na świecie zapewne ubóstwianych.
    Czekoladowe czy śmietankowe,
    Martha na pewno coś mi podpowie.
    Gdyby tylko ta książka w me ręce wpadła,
    cała rodzinka by się objadła.
    Ciasteczkowych potworów w domu bowiem nie brakuje,
    więc książka me akumulatory w pełni doładuje.
    Piec będę zatem ciasteczek tuziny,
    wznosząc się na kuchenne wyżyny!

  56. Witam.
    Przeglądam ten blog od dawna. Czerpię inspirację lub zwyczajnie podziwiam. Ostatnią rzeczą, jaką wypróbowałam były http://www.mojewypieki.com/przepis/crunchy-peanut-butter-cookies-(przepis-i). Robiliśmy je razem z moim Synkiem i obydwoje mieliśmy przy tym mnóstwo frajdy. Teraz mojego Syna ze mną nie ma. Cztery miesiące temu ojciec zabrał go z przedszkola i wywiózł w nieznane miejsce, uniemożliwiając nam jakikolwiek kontakt. Trwają poszukiwania. Wiadomo już, że ojciec stosuje wobec niego przemoc psychiczną wmawiając mu że nie ma mamy i będzie tylko z nim. I choć procedura w sądzie koszmarnie się przeciąga, to przymusowe odebranie dziecka od ojca coraz bliżej. Wczoraj o 17:05 Synek obchodził urodziny. Ja nawet nie mogłam złożyć mu życzeń :(. Gdy zobaczyłam książkę z cake popsami od razu pomyślałam, że jak tylko Synuś wróci, zrobiłabym dla niego i jego przedszkolnych kolegów takie cudeńka. Najlepiej razem – odbudowując nadwątlone upływem czasu więzi. A potem co weekend inne. Żeby wynagrodzić mu te przykre miesiące utraconego dzieciństwa.

  57. Wybrałabym książkę Davida Lebovitza ‚Ready for Dessert’. Już sama okładka pobudza moje kubki smakowe i pragnienie posiadania tej książki już teraz, zaraz! Jeśli opis książki nie kłamie, że jest to ‚must have’ wielbicieli wypieków, to jestem przekonana, że przepisy na pyszne, słodkie, piękne ciasta nie pozostaną bez mojego zainteresowania. Okładka zapowiada, że cała książka jest po prostu ‚do schrupania’;)

  58. Przepadam za stylem skandynawskim… przede wszystkim wzornictwem… zaglądam na stronę http://www.leila.se i jak się cieszę gdy widzę wnętrze Leila’s kitchen, które przypomina moją kuchnię i tym samym ulubioną (przez wszystkich domowników!) przestrzeń w domu! Zażyłość z Leilą rośnie od kiedy upiekłam jej CARROT CAKE, może będę ją zacieśniać z ‚Piece of Cake’? 🙂

  59. Pani Marta – sztywna babka
    Która swoje ma już latka
    W swojej pięknej książce rzecze
    Że najlepsze ciastka piecze
    Niezła draka już się kroi
    Niech się Pani Marta boi!
    Bo na książkę tą mam chęć
    Przetestuję ją w dni pięć!
    I się dowiem Pani Marto
    Czy piec ciastka z Tobą warto.

    Pozdrawiam, Adam.

  60. Ja bym chętnie zasmakowała i poznała tajniki z książek Marthy Stewart zarówno ‚Cookies’, jak i ‚Cupcakes’. I do dzisiejszego dnia bym nie przypuszczała, że właśnie te pozycje wybiorę… A co zmieniło się od dziś? Dzisiaj upiekłam z moją słodką 16-miesięczną córcią Ninką ciasto drożdżowe ze śliwkami. Najpierw razem zarabiałyśmy ciasto, potem malutkie rączki rozłożyły je na blaszce i z wielką wyobraźnią rozłożyły na nim śliwki. Oczywiście, na koniec, z pieczołowitością przypominającą zabawę w piasku Ninka posypała ciasto kruszonką. To było chyba najlepsze ciasto drożdżowe, jakie kiedykolwiek jadłam (bo oczywiście już go nie ma). Tylko dlaczego moja druga- miesięczna córcia Tosia musiała po południu cierpieć z tego powodu walcząc z kolką? Niby kolka przechodzi po 3 miesiącu, więc już oczami wyobraźni widzę naszą babską trójeczkę, jak za głosem Marthy Stewart malutkie rączki pichcą pyszne babeczki i ciasteczka, żeby potem zabrać je na rodzinne pikniki i spacerki.

  61. Wyobrażam sobie ten czas spędzony z cukrowymi lizakami… Te miłe chwile spędzone w kuchni – krainie domowych wypieków. Ten słodki aromat… To przygotowywanie polewy, to czekanie aż ciasto się schłodzi w zamrażarce. Następnie dekorowanie. A potem już tylko kosztowanie się zaczyna tych cukrowych dzieł sztuki. Później nowy rozdział się rozpoczyna, wymyślanie nowych wzorów i eksperymentowanie z cake popsami.
    Bardzo chciałbym kiedyś przygotować cake popsy takie jak z okładki Bakerella’s Cake Pops 🙂 to takie moje małe marzenie. Ogólnie rzecz biorąc niezwykle pasjonują mnie cake popsy 🙂

  62. Michela Roux ‚Ciasta’- dlaczego? Zrobienie wszystkich tych cudownych przepisów podczas zbliżających się nieuchronnie dłuuugich jesienno -zimowych wieczorów w dodatku w j. angielskim, z którym mam "styczność" dopiero od roku będzie dla mnie prawdziwym wyzwaniem 🙂
    Enjoy live!

    P.S. wspaniały blog, cudowne przepisy 🙂

  63. Spośród przedstawionych książek wybrałabym „Ready for dessert” Davida Lebovitza. Dopiero niedawno odkryłam jego bloga i te cudowne przepisy i od tamtego momentu „choruję” na tę właśnie książkę! Fascynuje mnie sposób, w jaki łączy składniki (nie wpadłabym na to, żeby połączyć karmel z solą!), to, jaką wagę przykłada do smaku – jeżeli tarta ma być CZEKLADOWA – to smakuje tylko i wyłącznie CZEKOLADĄ, wybiera produkty dobre jakościowo. Jego pomysły są niby proste, ale – przynajmniej według mnie – w tej prostocie jest jakaś świeżość. Bardzo zależy mi na tej książce też z bardziej przyziemnego powodu – w polskich sklepach internetowych jest ona dosyć droga , a ten konkurs jest dla mnie szansą na duuużą ciastkarską radochę!

  64. Chciałabym otrzymać książkę Lebovitz’a "Ready for Dessert, żeby urządzić wspaniałe pierwsze urodzinki dla mojej słodkiej córci 🙂

  65. Kiedy wpis ten zobaczyłam…
    własnym oczom nie wierzyłam !

    Odnowiony blog zachwyca…
    a do tego książka do zdobycia!

    Ciastka , desery, cake popsy, lody…
    aż się serce cieszy na tak wspaniałe nagrody!

    U mnie wybór prosty…
    przy trójce łasuchów.

    COOKIES MATTHY STEWART to idealna broń do poskromienia tych małych łakomczuchów 🙂

  66. Witam!
    Cóż… Bardzo lubię piec ciasta, a fotografie wypieków mogę podziwiać wręcz godzinami 🙂 Ale czy nie są to zbyt banalne argumenty, aby otrzymać boską książkę Michela Roux „Ciasta” ? Dlatego mam jeszcze trzy: moją młodszą Siostrę pytającą co dobrego dziś piekę. Mamę, która po zjedzeniu paru porcji ciasta stwierdza, że chyba powinna przejść na dietę i oczywiście Tatę – największego amatora słodyczy jakiego znam. Dzięki nim wypieki, choć nie zawsze się udają, stają się dla mnie prawdziwą przyjemnością 🙂
    Pozdrawiam, Weronika.

  67. Witam,
    Pieczenie tortów, o niesamowitych smakach i wyjątkowym wyglądzie to tradycja mojej rodziny. Czarowanie takich małych dzieł sztuki, odkrywanie nowych smaków, sposobów dekoracji, i oczywiście wracanie do smaków sprzed lat sprawia, że zapominam o całym świecie…… Książka Davida Lebovitza ‚Ready for Dessert’ sprawi, że chyba zapomnę się już zupełnie.
    Pozdrawiam

  68. Wybór nie jest prosty ależ jakże oczywisty:

    Z racji, że od około tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką wspaniałej maszyny do lodów już pierwszego dnia zaczęłam od wypróbowania i eksperymentowania z "mroźnymi słodkościami".

    Swoich bliskich zaskakiwałam już paroma smakowitymi rodzajami lodów – herbaciane, malinowe, czekoladowe…jednak przepisy na nie chodzą mi ciągle po głowie do tego stopnia że we wtorek obudziłam się w środku nocy około 2:15 doznając olśnienia z przepisem na sorbet cytrynowy!

    jak pomyślałam tak zrobiłam i około 3:00 mogłam delektować się kwasowością wybornych lodów 🙂

    dlatego zbawienne dla mnie i bliskich, na poczet kolejnych nieprzespanych kulinarnych nocy będzie pozycja: "Jeni’s Splendid Ice Creams at Home"

  69. Cudowny zapach, jedyny w swoim rodzaju…Dla mnie woń szczęścia, uśmiechu i ciepła… Mój ukochany cynamon. Cudowne rumiane kopenhaskie ślimaczki, pękające od obfitości brązowego cukru, połączonego z masełkiem i cynamonem, to wspomnienie zawsze przenosi mnie do najszczęśliwszych dni mojego życia. Z tego właśnie powodu wybrałam książkę ‚A piece of cake’ Leili. Mam wielką nadzieję, iż znajdę w niej przepis na namiastkę dawnych czasów. Kuchnia zawsze pomagała mi przetrwać złe dni, rozświetlając szarość rzeczywistości iskierką nadziei na lepsze jutro. Już nie mogę się doczekać tych 200 przepisów na uśmiech, czarujące francuskie brioche, cupcakes w kolorowych czapeczkach czy zwykłe, „niezwykłe” cookies. Jeszcze raz bardzo proszę Cię Dorotko o tę książkę. Chcę tak jak ty wywoływać uśmiech na ustach moich bliskich, bo przecież to w kuchni jest dla mnie najważniejsze. Nie smak ciast, ale możliwość obdarowania chwilą szczęścia, słodkiego zapomnienia……

  70. Chciałabym otrzymać książkę Lebovitz’a "Ready for Dessert, żeby urządzić wspaniałe pierwsze urodzinki dla mojej słodkiej córci 🙂

  71. ‚Pastry’ Richarda Bertinet ponieważ:

    ~ byłaby to moja pierwsza książka kucharska
    ~ a jak sama piszesz "Warto mieć!"
    ~ byłaby to moja pierwsza wygrana
    ~ warto więc!

    szansa jak na razie 1 do 37…bowiem właśnie tyle chętnych na tę książkę teraz jest!