Komentarze (184)

Babeczki z porzeczkami

Czekoladowe babeczki ze znanego już Wam ciasta z dodatkiem majonezu, jak w torcie czekoladowym. Wzbogacone o owoce. Ciasto jest delikatne, więc pasują do niego tylko drobne owoce, tj. porzeczki lub jagody, ewentualnie maliny na górę babeczek. Są czarne, mięsiste, wilgotne, długo utrzymują świeżość. Z miękką polewą czekoladową. Polecam :-).

Składniki na około 14 babeczek:

  • 1 szklanka mąki pszennej tortowej
  • pół szklanki kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 szklanka brązowego cukru (trochę mniej)
  • pół szklanki majonezu (prawdziwego, nie typu light)
  • pół szklanki mleka
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 200 g czerwonej porzeczki

Kawę zaparzyć we wrzącym mleku, ostudzić.

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W jednym naczyniu wymieszać rózgą kuchenną majonez, ostudzoną kawę, cukier. Powinna powstać całkowicie gładka, rzadka mieszanka.

Do drugiego naczynia przesiać mąkę pszenną, kakao, sodę oczyszczoną. Dodać do mieszanki z majonezem, wymieszać rózgą do połączenia się składników i powstania jednolitej, gęstej masy. Na koniec dodać porzeczki, delikatnie wymieszać.

Foremki do babeczek wyłożyć papilotkami (jeśli pieczemy w foremkach silikonowych, jak ja, nie ma potrzeby smarowania foremek). Ciasto wyłożyć do 3/4 wysokości papilotki, wyrównać.

Piec w temperaturze 170ºC przez około 30 – 35 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, wystudzić.

Polewa czekoladowa:

  • 100 ml śmietany kremówki 36%
  • 100 g gorzkiej czekolady (lub pół na pół z mleczną)

Śmietanę kremówkę przelać do garnuszka, podgrzać do wrzenia, zdjąć z palnika. Dodać posiekaną czekoladę, odstawić na 2 minuty. Po tym czasie wymieszać do otrzymania gładkiego sosu. Odstawić do lekkiego zgęstnienia polewy.

Polewą udekorować wystudzone babeczki. Przyozdobić porzeczkami.

Smacznego :-).

Babeczki z porzeczkami

Babeczki z porzeczkami

Babeczki z porzeczkami

Babeczki z porzeczkami

Poniżej babeczki w piekarniku i po upieczeniu – wyrastają bardziej płaskie niż z górką i nie mogą opadać lub rozlewać się poza papilotkę (jeśli tak jest – zostało nałożone zbyt dużo ciasta do papilotki lub ciasto nie zostało wykonane poprawnie):

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 184 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Dzień dobry : )
    Czy do tychże babeczek można uczyć owoców mrożonych ? Jeśli tak to jak z ich dodaniem do masy – rozmrożone czy tez nie ?

    1. Warto przeglądać komentarze przed zadaniem pytania, była o tym mowa wielokrotnie (wystarczy wpisać do wyszukiwarki komentarzy "mro").
      Mozna dać mrożone, nie trzeba odmrażać.

  2. Ciasto wyszło mi mocno gęste, mimo, że robiłam wszystko zgodnie z przepisem. Dodałam więcej mleka, by trochę upłynnić ciasto. Upiekłam i na szczęście wyszło. Wilgotne w środku. Robiłam w ozdobnych, wysokich (dość sztywnych), papierowych foremkach i nie chcą się odkleić od foremek. I też wyszło ich tylko 7. Całkiem smaczne, ale raczej ich nie powtórzę.

  3. Ależ tu nieprzychylnych komentarzy! Po ich przeczytaniu miałam duże obiekcje, czy powinnam wypróbowywać ten przepis, ale… Zdecydowałam się i nie żałuję! Babeczki wyrosły i nie opadły, nie rozlewały się przed ani po pieczeniu i pięknie dały się wyjąć z foremek. Co bardzo ważne – okazały się też pyszne. Słodycz polewy genialnie komponuje się ze smakiem porzeczek. Pozdrawiam i dziękuję za kolejny przepis, który właśnie trafia do mojej kolekcji. 🙂

  4. No cóż
    Takiej porażki babeczkowej jeszcze nie zaliczyłam, a piekłam już ich wiele z innych przepisów. Chyba ryzyko tkwi w kupnym majonezie no i to ciasto strasznie rzadkie

    1. Jakiś kawał! Babeczki piekłam chyba z 10 razy i za każdym razem WYCHODZĄ! Szybko, sprawnie i bez porażek! A ciasto? Wręcz odwrotnie! Jest mega gęste przed wyłożeniem i ZAWSZE ma taką samą konsystencję! Może warto zainwestować w dobrą szklankę 250ml i wagę kuchenną?

      1. bardzo się ciesze, że Pani wychodzą. Mnie, no cóż, nie wyszły. Jak widać nie tylko mnie..Może nie jestem mistrzynią pieczenia, ale akurat babeczki i muffinki robię maniacko, więc wypraszam sobie uwagi o szklankach i wagach:)
        Ale spróbuje w tym roku jeszcze raz. Jaki majonez polecacie do tego?

  5. Nie wiedziałam że muffinki mogą się nie udać 🙁
    Rozpadają się jak niektórym osobom z komentarzy, o wyjęciu ich z papilotek nie ma mowy.

    Mam pytanie dot. smarowania z tego zdania:

    Foremki do babeczek wyłożyć papilotkami (jeśli pieczemy w foremkach silikonowych, jak ja, nie ma potrzeby smarowania foremek).

    – metalową formę trzeba posmarować przed wlożeniem do nich papierowych papilotek? bo chyba nie chodzi o smarowanie papierowych foremek?

  6. Uwielbiam porzeczki! Mam wrażenie, że to nieco zapomniany owoc, ale udało mi się kupić ogromną torbę mrożonych :). Babeczki są świetne, bardzo proste w przygotowaniu i błyskawiczne. Nie wierzyłam w ten majonez, a jednak – jest OK. Są nieco "ciapiaste", trochę się rozpadają, ale w sumie upiekły się dobrze. A w smaku – niebiańskie!

  7. Uwielbiam porzeczki! Mam wrażenie, że to nieco zapomniany owoc, ale udało mi się kupić ogromną torbę mrożonych :). Babeczki są świetne, bardzo proste w przygotowaniu i błyskawiczne. Nie wierzyłam w ten majonez, a jednak – jest OK. Są nieco "ciapiaste", trochę się rozpadają, ale w sumie upiekły się dobrze. A w smaku – niebiańskie!

  8. Bardzo dobre, czekoladowe babeczki. Ciasto delikatne i wilgotne. W sam raz na sezon letni:).Komentarz dodaję niestety z opóźnieniem, ale w lecie na pewno upiekę je ponownie.
    Dziękuję:)

  9. Przepyszne! Przed chwilą skończyłam je robić 🙂 są mocno czekoladowe, ale kwaskowatość porzeczek idealnie to równoważy 🙂 polecam!

  10. Genialne….babeczki wilgotne, pysznie czekoladowe i kwaskowe akcenty z porzeczki. Moi goście nie mogli wyjść z podziwu, jak moje wypieki rozwijają się… to dzięki temu blogowi. Dziękuję:)

    1. Pozostaje miękka.
      Twarda: 30 g masła rozpuścić w kąpieli wodnej ze 100 g czekolady. Im mniej masła tym polewa bardziej twarda (sama czekolada).

  11. moje nie mialy szans wyjsc z foremek…byly dobrze upieczone ale tak miekkie ze musialam jesc lyzeczka…czy to moze dlatego, ze =za duzo nalozylam do papilotki silikonowej?

  12. superszybkie i konkurują z muffinkami czekoladowymi z ciasta z torciku czekoladowego z owocami lata bo są mniej tłuste 🙂 u mnie gotowe po 20 minutach w 170 stopniach z termoobiegiem i z jeżynami 🙂

  13. Babeczki lekko siadły, ale gładko wyszły z foremek. Bardzo smaczne, puszyste i delikatne. Polewę czekoladową zastąpiłam curdem z porzeczek, który też jest pyszny. Wszyscy się zajadali. Szkoda, że porzeczki są tak krótko 😉

  14. Babeczki pyszne! Wszystko się udało bez precyzyjnego odmierzania składników, nie opadły, łatwo odchodzą od papilotek, smakują rewelacyjnie. Zwiększyłam tylko ilość dodanych porzeczek, które uwielbiam. Dodaję do mojej listy ulubionych!

  15. Zrobiłam i ja 🙂 Przyjechałam do rodziców a tu czerwieni się w ogródku od porzeczek 🙂 Grzechem byłoby więc nic z nimi nie upiec. Chciałam poza tym przekonać się czy faktycznie babeczki te są aż tak kapryśne, bo po przeczytaniu komentarzy uznałam, że chyba bardziej problemowych babeczek nie ma na tym blogu 🙂 Jednak udały się i w dodatku są bardzo smaczne 🙂 Co prawda prawie na każdej pośrodku jest delikatny dołek ( nie są równiutkie ), jednak to nic nie znaczący szczegół. Wyszło mi 13 babeczek, z czego ostatnią upiekłam w foremce silikonowej. Idealnie wyszła z foremki, ale i te w papilotkach bardzo ładnie się z nich obierają, nie gorzej niż inne babeczki czy muffiny. Darowałam sobie już polewę czekoladową, nie jest ona moim zdaniem niezbędna, choć na pewno dodaje babeczkom urody 🙂 Przepis uważam za udany i na pewno będę do niego wracać. Pozdrawiam 🙂

  16. Muffinki są pyszne, nie opadły po upieczeniu i ogólnie wszystko OK, tylko… są bardzo wilgotne, faktycznie długo świeże, ale nie mogłam ich wydostać z formy (piekłam w blaszce stalowej, w papilotkach). Podczas jedzenia trudno zdjąć papilotki i rozpadają się wtedy na kawałki. Te na zdjęciach są bardziej zwarte niż moje, a zrobiłam dokładnie wszystko jak w przepisie. Dodam jeszcze, że piekę bardzo dużo i często muffiny, a więc mam jakieś doświadczenie. Czy można jakoś poprawić (zagęścić) ich konsystencję?
    pozdrawiam

    1. Piekłam z tego ciasta 3 x muffinki, 3 x każdy blat do tortu i już nie widzę tutaj niczego, co można poprawić. U mnie wychodzą ok, ładnie się obierają z papilotek, nie kruszą się, nie wiem, z czego to wynika, naprawdę. 

  17. Witam, właśnie zrobiłam te babeczki. U mnie delikatnie wyrosły ale nie opdały po wyciągnięciu z piekarnika. Piekłam 35 minut w temp.150 st z termoobiegiem. Konsystencja mojego ciasta była bardziej gesta niż na zdjęciach MW ale to chyba za sprawą tego, że robiłam wszystko z połowy porcji a kakao wsypałam jak dla całej, potem musiałam odłożyć nadprogramową porcję. Już myślałam, że nic nie wyjdzie a tu o dziwo wyszło. Jak dla mnie te babeczki są za bardzo wytrawne a za mało słodkie. Do tego kwaśna porzeczka w środku no I polewa z czekolady deserowej (u mnie pół na pół ciemna I mleczna). Dla fanów ciemnej czekolady ten deser jest jak znalazł dla pozostałych chyba polecam dodać więcej cukru.

  18. Piekłam dwukrotnie i za każdym razem wychodzą ciapowate w środku a zwęglone na wierzchu. Nie pomogła zmiana sposobu pieczenia ani kombinacje z temperaturą. A szkoda bo zapowiadały się ok. Syn po odkrojeniu zwęglonego wierzchu wyjadał środek łyżeczką ale chyba nie tak to miało wyglądać 😉

    1. To nie jest wina przepisu, ale ustawień piekarnika ;-). Jeśli ciasto się zbyt szybko zarumienia od góry to nie pozwalamy mu się spalić, ale wyłączamy grzałkę górną lub przykrywamy babeczki folią aluminiową. Temperatura jest zbyt wysoka jak dla Twojego piekarnika. 

      1. No tez tak myślałam więc drugi raz piekłam nawet bez termoobiegu, tylko grzanie dół. A przypaliły się w 23 minucie pieczenia. Włożyłam patyczek, pomyślałam, że jeszcze trochę im brakuje i bach – spiekły się na górze. A pomiędzy piekłam inne babeczki z porzeczkami (mamy klęskę urodzaju) takie posypane cukrem i się nie spaliły, chlebek bananowy w muffinkowej formie też nie. Na usprawiedliwienie siebie i babeczek mam tylko tyle, że piekłam u babci w piekarniku a nie swoim i może za słabo go wyczułam a może i te babeczki są jakieś wyjątkowo wrażliwe. W przyszłym tygodniu przetestuję we własnym domu bo zawzięłam się na nie jak mało kiedy 🙂

        1. Ale proszek do pieczenia również zawiera sodę.. Na blogu jest dużo różnych przepisów na muffinki/babeczki czekoladowe, można wykorzystać inny przepis :-).

  19. Witajcie! Upiekłam babeczki zgodnie z przepisem powyżej. Po włożeniu do piekarnika pięknie mi urosły jak na zdjęciach powyżej, piekłam je 35 minut. Gdy wyjęłam je, po upływie 35 opadły i zrobiły się wklęsłe. Czy to wina zbyt długiego pieczenia, czy może wina porzeczek, które zbierałam w deszczu 🙂

    1. Może były pieczone zbyt krótko? Nie wiem, niektórym czytelnikom się to również zdarzyło, innym nie, nie mam pojęcia czym to może być spowodowane. 

  20. Witam! Nie zrażajcie się tym, że komuś nie wyszło! Ja też najpierw zrobiłam stosowne zakupy a potem przeczytałam komentarze. Ale nie poddałam się i to mi się opłaciło. Trzymałam się przepisu i wyszły naprawdę fajne babki. do kilku wrzuciłam mrożone porzeczki, do kilku po jednej malinie, a pozostałe zrobiłam bez owoców. wszystkie dobre (zależy co kto lubi).

  21. Witam, czy mogłaby pani polecić jakieś muffin? Muszę upiec dla dziecka do szkoły na charity day. Dodam, że szkoła w UK. Zastanawiałam się nad tymi czekoladowymi z czerwoną porzeczką ale przeraża mnie ilość negatywnych komentrzy. Myślałam również nad muffinami z borówką amerykańską z dodatkiem mąki kukurydzianej. A może jakieś inne wchodzą w grę. Proszę o pomoc, pozdrawiam

        1. Bardzo świeże, z tego co pamiętam były z gruszkami i imbirem. Odnośnie innych muffinek proszę szukać informacji w komentarzach.

          1. Z gruszkami I imbirem dla dzieci nie bardzo mi się widzą. Własnie zrobiłam na próbę z połowy porcji muffiny z borówkami I lukrem I niestety nie smakują nam. Są za mało słodkie i za bardzo cytrynowe mimo, że dodałam znacznie mniej skórki od cytryny. Struktura jest dosyć zbita. Chyba chciałabym uzyskać coś bardziej puszystego ale nie suchego. Pomocy.

          2. jeżeli mogę wtrącić się to sugeruję jednak z gruszkami i imbirem,tylko imbiru dałabym mniej jeżeli dla dzieci,są naprawdę rewelacyjne,to nie tylko moja opinia i ja bym zrobiła muffiny marchewkowe,roboty przy nich zero a zawsze wychodzą i są pewniakami,a udekorować można jak się chce i na drugi dzień są wilgotne

          3. a czekoladowe muffinki robię teraz tylko z przepisu na tort z owocami lata,zresztą czytałam że nie tylko ja wpadłam na ten pomysl,ciasto miesza się widelcem i to tyle przy nich pracy,są czekoladowe i wilgotne,a dekoruję często masą z maskarpone wymieszanym z frużeliną,to akurat genialne połączenie,albo dla miłośników czekolady masa ze śmietany i czekolady,możliwości jest wiele,wszystko oczywiście z tego bloga

          4. Z muffinek z imbirem i gruszkami można wykorzystać tylko bazę, jak zresztą i z każdych babeczek lub muffinek :-). Można je zrobić np. z owocami lub czekoladą. Baza jest niesamowita i długo utrzymuje świeżość. 

  22. mi też zupełnie nie wyszło.rozłożyłam ciasto na klasyczną formę do muffinek (czyli 12 sztuk, nie 14) i rzeczywiście rozlały się. w ogóle jakaś porażka mi wyszła, ale nie wydaje mi się, że to tylko kwestia zbyt dużej ilości ciasta w papilotkach.w jednej było mniej, ciasto nie "przerosło" foremki a i tak opadło i nie nadają się do podania. tego przepisu raczej już nie powtórzę, ale dla sprawiedliwości muszę dodać, że godzinę przed babeczkami robiłam ciasto kruche z lekką budyniową pianką i z owocami (z porzeczką właśnie) i wyszło przepyszne. w ogóle to ciasto zachwyca wszystkich moich gości

  23. Pogoda dzisiaj typowo jesienna, a u nas w domu lato w pełni: zupa z pomidorów malinowych i babeczki z porzeczkami. PRZEPYSZNE!!! Wyszły tak dobre, że nawet mąż, który nie przepada za czekoladowymi ciastami się zachwycał. Ale dałam trochę więcej mąki i nie miałam kawy rozpuszczalnej, więc musiałam zaparzyć zwykłą kawę mlekiem 🙂

  24. Mi wyszły i są naprawdę bardzo dobre. Chłodziły się w piekarniku bo bałam się że opadną jak przerzyją szok temperaturowy. Zrobiłam z własnoręcznie robionego majonezu, bo zazwyczaj go nie używam i nie miałam w domu. Jedyna modyfikacja jaką wprowadziłam to brak musztardy w majonezie. Ale trochę bałam się jej dodać, bo w końcu musztarda w babeczkach?

      1. I taka postawa mi się podoba 🙂
        Kinga, akurat przed chwilą przeczytałam Twój wpis poprzedni i trzymam kciuki, aby Ci się udały, nie wiem, gdzie tkwi przyczyna niepowodzeń, może tylko podpowiem że:
        używam miarek możliwych do zakupu w wielu miejscach np Ikea, Real, wtedy łyżeczka = 5 ml
        wole piec w papilotkach i w metalowej formie
        piekarnik tez mi ostatnio pada;) wiec piekę tak w ok. 160 – 170 *
        w czasie gdy rosną nie otwieram piekarnika
        Właściwie to wszystko tak jak w przepisie, bo mam zaufanie do prowadzącej blog :)))
        I wiesz , nawet drobne niepowodzenia wzbogacają nas o jakieś doświadczenia, z których warto wysnuć wnioski, jeszcze raz przeanalizować przepis i swoje kroki.
        Kazdemu sie może zdarzyć , ze cos nie wyjdzie z różnych przyczyn.
        Twoja postawa bardzo mi sie podoba, więc napewno Ci się uda 🙂
        Powodzenia 🙂

  25. kurczę, mnie też opadły! zastanawiam się, czy to wina:
    a) zbyt dużej ilości owoców (robiła dzisiaj też z czerwoną porzeczką i kruszonką, Twojego przepisu i też mi opadły ;( dlaczego? )
    b) zmiksowania majonezu z kawą i cukrem, a nie mieszania (nie chciało się zmieszać)
    c) …?

    Byłabym wdzięczna za wszelkie wskazówki, bo wyszły pyszne i chętnie je powtórzę, tylko nie wiem co zrobiłam źle… tak samo z tymi drugimi z porzeczkami. Pozdrawiam

    1. Trzeba trzymać się ściśle przepisu, dotyczy to również ilości owoców. Jeśli jest napisane wymieszać, nie miksujemy :-).

      1. ilość owoców była taka, jak w przepisie 🙂 tylko wydawało mi się za dużo, dlatego napisałam o swoich wątpliwościach.
        a jak w takim razie całkiem rozmieszać majonez? (był w temp. pokojowej)
        dziękuję za odpowiedź

          1. a to pewnie musiałam mieć za zimną kawę 😉 dziękuję za poświęcenie mi czasu.
            Muffinki i tak wyszły pyszne także na pewno powtórzę ten przepis nie jeden raz.

  26. Ciężka sprawa. Każdy przepis od Ciebie Dorotko wychodzi idealnie… a te babeczki jak na złość! Nie są złe, ale raczej smakują jak suflet i są nie do wyciągnięcia z formy. Szkoda bo obiecałam znajomym ugotować coś pysznego 🙁

    1. Ojej, wychodzą z formy :-). Zerknij na ostatnie zdjecie we wpisie. Moje dziewczyny własnie je obierają z papilotek :-). 

  27. Zrobilam je ponownie z wieksza iloscia maki. Zdecydowanie wyszly lepsze. Udalo mi sie wyjac pierwsza babeczke w calosci wiec nie rozsypala mi sie, jak wczorajsze. Troche mi sie zapadly ale to pewnie wina mojego starego piekarnika:-)

    1. Czyli jest jakaś nadzieja dla nich… Dzisiaj myślałam, że będę je usuwać ze strony w trybie pilnym ;-). 

    2. Mnie sie wydaje, ze ciasto jest kaprysne i nie dla kazdego do przygotowania. Ja pieke z MW bardzo duzo a jednak te babeczki okazaly sie za trudne. Mysle, ze za trzecim razem wyszlyby mi idealne:-)

  28. Zrobiłam dzisiaj, wyszły bardzo dobre takie wilgotne i czekoladowe. Mi nie opadły, piekłam w silikonowych foremkach, a majonez dodałam zrobiony własnoręcznie, bo trochę bałam się musztardy w składzie majonezu ze sklepu. Wyszły wyszły pyszne mimo że nie przepadam za czerwonymi porzeczkami. Jutro na pewno powtórka 🙂

  29. Mi za pierwszym razem też nie wyszły – zupełnie zapadły się w środku. Spróbowałam jeszcze raz z połowy porcji, dodałam trochę więcej mąki, mniej sody i obniżyłam trochę temperaturę pieczenia. I wyszły lepiej 🙂 wprawdzie nadal trochę opadły, ale już w normie. Mam wrażenie, że pierwsze były nieudane właśnie przez za wysoką temperaturę pieczenia – spiekły się na górze a na dole były jeszcze niedobre i "siadły".

  30. Babeczki z porzeczkami , zmieniły nieco moje dzisiejsze plany, ale byłam bardzo ciekawa, jakie one są, jak się pieką itd, itp.
    I nie mam najmniejszych zastrzeżeń odnośnie przepisu.
    A babeczki są świetne, bulchne, mięciutkie, i bardzo się cieszę , że je zrobiłam, nawet jest coś na ząb, jak sie trafi na ziarenko z porzeczki, ale ja tak lubię 😉
    na fotce celowo przedstawiam babeczki ,, gołe" bez plewy 🙂

    1. Uratowałaś moją wiarę w te babeczki :-). Od rana się zastanawiam, co może być z nimi nie tak.

      1. Dlatego tez je zrobiłam, bo tym jak poswiecilas czas by zrobić je ponownie, i pokazać foto – zniknelam w kuchni 😉
        Korzyści sa i tak, mam wspaniałe babeczki, zaskoczyło mnie,ze nawet porzeczka w środku pozostała czerwona.
        A stroić je będę wieczorem, jak to na babeczki przystało;)

  31. Lepiej piec "luzem" w silikonowych foremkach czy użyć papierowych papilotek i formy? Ma to znaczenie w przypadku tych babeczek? Chodzi mi głównie o odstawanie ciasta od foremki.

  32. a ja mam pytanie "techniczne" – czy metalowy patyczek/tester do ciasta się sprawdza? czy lepiej używać drewnianych wykałaczek?

    1. Tak, tylko powinien być chudy. Ja nie widziałam do tej pory bardzo chudego, jak patyczki do szaszłyków. Zawsze wydawały mi się toporne, grube. 

  33. Mi też nie wyszły.. Rosły jak zwariowane, po czym zapadły się do środka. W smaku są bardzo dobre, wilgotne, ale puste w środku. Następnym razem wybiorę inny przepis na czekoladowe muffiny i dodam do nich porzeczek.

    1. Nie powinny rosnąć jak zwariowane. Rosną w normie, nie więcej niż zwykłe, nawet mniej, bo wyrastają bez górki. Może dodałaś zbyt duzo sody?

      1. Rosły dość szybko, ale z górką nie urosły, tylko tak śmiesznie "na płasko". Sody dałam płaską łyżeczkę.. Musiałabym pokombinować, ale za dużo jest tu rewelacyjnych przepisów, żeby skupiać się na jednym:)

  34. Niestety muszę dołączyć do grupy nieudanych – babeczki rosły a później wypłynęły na boki i powstały kratery. Poodcinałam to co wypłynęło, naładowałam do środka sosu i włożyłam truskawkę – wizualnie udało się je uratować:) W smaku były smaczne ale mimo wszystko nie tak powinny wyglądać.

    1. A dlaczego wypłynęły na boki? Może nie zostawiłaś im miejsca na wyrastanie lub dodałaś zbyt dużo sody? 

      1. miały bardzo dużo miejsca – nawet więcej niż zwykle daję babeczkom bo często ładuję więcej niż trzeba a i tak nie wypływają:) tym razem nałożyłam mniej niż 3/4 foremki
        sody było dokładnie tyle ile trzeba (nie znoszę jej smaku więc nawet nie próbuję dodawać więcej)
        babeczki i muffinki piekłam niezliczoną ilość razy (najczęściej z przepisów MW) ale po raz pierwszy nie urosły tak jak trzeba
        oczywiście nie zmienia to faktu, że goście nie byli w stanie poprzestać na jednej babeczce:)

        1. Dlatego właśnie nie rozumiem, dlaczego wypłynęły na boki :-). Piekłam je dzisiaj ponownie, wyszły idealne, dołączyłam do przepisu zdjęcia z piekarnika i po wyjęciu. O żadnym opadaniu również nie mogło być mowy.. Nie rozumiem, skąd ten problem wynika i chyba już nie dojdę :/. 
          Asekuracyjnie dodałam do przepisu 3 łyżki mąki więcej, chociaż nie wiem, czy ma to sens.
          Zapytam tylko jakiego majonezu uzyłaś?

          1. dla mnie również jest to zupełnie niezrozumiałe ale chyba nie ma co się przejmować – czasem coś musi wyjść nie tak żebym sobie uświadomiła, że nie mogę osiadać na laurach i ciągle muszę się uczyć czegoś nowego:)

          2. robiłam je w sobotę – do pierwszej partii włożyłam całą truskawkę, co okazało się być ogromnym błędem, bo truskawka zmalała kilkakrotnie wydzielając masę soku, ale mimo wszystko babeczki nie rozpadały się tak jak piszą inne osoby…. potem piekłam już tylko z częścią truskawki lub porzeczkami i wyszły identyczne jak na zdjęciu – korzystałam z całej masy przepisów z Pani bloga i są przecudowne! padło tutaj pytanie o majonez – moje wyszły świetnie, użyłam
            WINIARY dekoracyjnego, jest znacznie gęstszy niż inne majonezy, może tutaj jest różnica?

      1. Były takie gumiaste.
        Ale nie surowe.
        Wydaje mi się że to może być winna porzeczek które puściły sok, może lepiej by było gdyby zanim się wsypało te porzeczki do ciasta to najpierw je wymieszać z cukrem i odczekać aby puściły trochę soku.
        Jedynym pocieszeniem jest to że i tak w smaku były dobre i je zjedliśmy 🙂

  35. Niestety mnie również babeczki nie wyszły ,a szkoda bo wszyscy domownicy bardzo na nie czekali.Może następnym razem się uda,prezentują sie tak ślicznie,że ponowię próbę 🙂

  36. Niestety 🙁 babeczki najpierw pięknie rosły, po czym opadły, połowa ciasta rozlała się na blachę, babeczki zapadły się. W smaku były pyszne, jedliśmy je łyżeczkami z foremek, bo nie dało się ich wyjąć. Dodam, iż miałam dobre jakościowo składniki i robiłam dokładnie wg przepisu. Były tak dobre, że jutro znowu spróbuję szczęścia, może się uda 🙂

    1. Ile nałożyłaś do papilotek jeśli na blachę wyleciała połowa ciasta? Nakładamy nie więcej niż 3/4 wysokości papilotki – jak na zdjęciu. U mnie nawet kropla ciasta nie spadła na blachę, babeczki wyrastają bez górki, prosto. 

    2. Upiekłam ponownie babeczki, dodałam zdjęcia w przepisie z piekarnika i po wyjęciu z niego. Zwiększyłam ilość mąki w przepisie o 3 łyżki, na wszelki wypadek – po Waszych niepowodzeniach, ale nie powinno to mieć znaczącego wpływu na wypiek (piekłam wcześniej z tego przepisu tort i wszystko było ok). Proszę o przeanalizowanie, co mogło pójść nie tak?

      1. Dorotko! Wzięłam sobie do serca Twoje rady – rzeczywiście skoro tak dużo ciasta było na blaszce, to musiałam go za dużo wlać. Upiekłam ponownie i wyszły, ale muszę popracować, aby były tak ładne, jak Twoje. Robiłam tym razem mini muffiny i nałożyłam ciasta do połowy foremek. Dodałaś świetne zdjęcia babeczek w piekarniku, moje nie wyszły takie piękne, nie były tak pulchne, też opadły. Jeśli chodzi o to, że opadają, to mam wrażenie, że bardzo szybko i ładnie wyrastają, po czym pękają jak przekłute szpilką. Zachowują się jak ciasto pieczone w zbyt wysokiej temp. z termoobiegiem. Upiekę znowu (bo wszyscy je uwielbiają), też dodam mąki. Dzięki!

  37. Pani Doroto, jeśli mogę coś zasugerować, to ciasto piaskowe z czerwonymi porzeczkami i bezą. Najlepsze ciasto na świecie!:)

      1. Tak, to było takie ciasto babkowo-piaskowe i na to beza z dodatkiem soku z cytryny wymieszana z porzeczkami. Moja babcia takie robiła. Jak sobie przypomnę ten smak… Niby nic, a jednak powala:)

  38. Pierwszy przepis z MW, który mi nie wyszedł;( Babeczki pięknie urosły a potem opadły i zostało dosłownie błoto… Nie wiem czy to nie wina sody bo jak ją w końcu dostałam to sypnęłam sporą łyżeczkę. Czy to może być powód tego niepowodzenia?
    Następnym razem nawet proszek będę warzyć.

    1. Sody należy dodać 1 płaską łyżeczkę (5 ml pojemności). Nie dodajemy więcej spulchniaczy niż w przepisie. To nie jest tak, że przecież lepiej wyrosną – nie mogą rosnąć w nieskonczoność ;-). Większa ilość spulchniaczy może spowodować efekt odwrotny od zamierzonego – wtedy mogą się zapaść, a soda, która się nie aktywuje pozostawi w babeczkach nieprzyjemny posmak.
      Piekłam osobno kilka blatów do tortu czekoladowego z majonezem (czytelnicy również, załączyli zdjęcia), piekłam i babeczki – przepis jest dobry. 

      1. Czułam, że to wina sody… miałam wszystko gotowe jak dostałam spulchniacz, sypłam i przesadziłam… Jestem mądrzejsza z zakresu spulchniaczy.
        Dziękuje za rady, ja zawsze…

          1. Łyżeczkę z górką. Jestem teraz pewna, że przesadziłam! Zresztą łyżeczka łyżeczce nie równa. Za bardzo się spieszyłam i mam nauczkę! Przepuszczam, że te wszystkie zapadnięte babeczki koleżanek to wina sody.
            Ale za to było najłatwiejsze ciasto z porzeczkami, po którym został talerz do zmywania…

  39. Az wstyd sie przyznac ale nie wyszly mi. Nie dalo sie ich wyciagnac z papilotek bo rozsypywaly sie oraz zapadly mi sie w samym srodeczku. W smaku pyszne, wilgotne, delikatne. Robilam z polowy porcji i razem z coreczka zjadlysmy lyzeczka wszystko. Mimo tego jestem lekko rozczarowana…

  40. są już w piekarniku, zapowiadają się pysznie -użyłam mrożonych porzeczek, nie mogę się doczekać:-))

  41. Witam, moja porcja babeczek właśnie wylądowała w koszu na śmieci 🙁 nie wiem co zrobiłam źle bo wszystkie babebczki rosły jak zwariowane!!! Połowa zawartości wylała się na doł piekarnika a reszta się nie dopiekła 🙁 robiłam wszystko zgodnie z przepisem… Co mogło być przyczyną?

    1. Zbyt duża ilość sody? Zbyt dużo nałożone do papilotek? Ciasta nakładam do 3/4 wysokości i rosną do wysokości papilotek, płasko, nie z górką. Nie mogą się z nich wylać. 

    2. Myślę,że oprócz sody powodem może być majonez.Na rynku są różne mojonezowopodobne produkty,które z prawdziwym majonezem mają niewiele wspólnego.

  42. Miałam ograniczyć słodycze…ale wstałam i zrobiłam, w urodziny można poszaleć! 😉
    Są pyszne… i mówi to osoba, która nie lubi babeczek…:)

  43. Witam, robiłam babeczki i niestety nie wyszły mi do końca 🙁 Proszę o pomoc. Ciasto w smaku było świetne, ale nie zlepiły mi sie i po upieczeniu były sypkie- jak taki piasek na kopiec kreta. Zamiast szklanki cukru- dodałam pół szklanki cukru, a reszta bez zmian. Co może być przyczyną? Czy może mam dodać jajka, żeby sie zlepiło?
    Z góry dziękuję za rade.

      1. Hellmans taki normalny, pół szklanki. 🙁 może za krótko mieszałam? ale masa była jednolita na gęstość dobra na smak również. Zamiast mleka ze sklepu dodałam mleka prawdziwego od krowy, ale to chyba nie może być przyczyna sypkości ciasta?

        1. Niestety, nie wiem dlaczego się nie udało. Nie można właśnie mieszać zbyt długo, to pogorszyłoby sytuację.

  44. Pozwolę sobie na komentarz z "innej bajki"…Uważam że te zdjęcia są najładniejsze ze wszystkich przepisów na blogu. Może będzie kiedyś głosowanie? 🙂

  45. Haha 🙂 Rozbawiło mnie to, że przepisy w najbliższych dniach TYLKO Z PORZECZKAMI :)) Bo przypomniała mi się fota z Facebooka i pomyślałam "No tak, jak kupiłaś sto skrzynek porzeczek to teraz będą się one wszystkim śnić po nocach" ;))

    1. Żeby tylko kupić, ja je zbierałam 'TYMI ręcami' więc będę Was męczyć porzeczką, przepraszam z góry ;-). 

      1. Dorotko, ale mam nadzieję, że zbierając ,, TYMI ręcami"mimo wszystko odpoczelas nieco, zakładam , że byl to sympatyczny, rodzinny wypad.
        Pozdrawiam serdecznie 🙂

          1. Dorotko, a będzie jakiś tort z porzeczkami, może przekładaniec? Poszukuję ciasta na ważną okazję na weekend i nie wiem czy czekac czy wybierać z tego co jest obecnie 😉

          2. Jeszcze nie wiem, proszę piec na razie z tego, co jest na blogu :-).

      2. Nie ma za co przepraszać, bardzo dobrze, że będą porzeczki, może się w końcu do nich przekonam. Dotychczas nie używałam ich w wypiekach, bo zawsze mi się wydawało, że to zbyt kwaśny owoc. Ale może warto sprawdzić, w końcu na Twoich przepisach jeszcze nigdy się nie zawiodłam 🙂

  46. a ja mam pytanie odnośnie papilotek. Może mi Pani powiedzieć jakich używa? Gdzieś w poście o pieczeniu muffinów napisała Pani, ze używa blachy o standardowej wielkości gniazd. Tylko, jak za każdym razem piekłam muffiny to one mi się rozlewały, mimo, że starałam się trzymać tych 3/4 wysokości ( w zależności od przepisu). Czy wg Pani sylikonowe papilotki są lepsze od papierowych, pieczonych w blasze? I jeszcze jedno…czy jak mam takie sylikonowe foremki to mogę je ustawiać wolnostojąco na zwykłej piekarnikowej blasze czy wymagają jednak gniazd dla zachowania kształtu?

    1. Używam różnych, najczęściej papierowych, przystosowanych do klasycznej formy na muffiny. Jeśli są większe, to nie przeszkadza, zazwyczaj wystają ponad formę. Co to znaczy, że się rozlewają? Jest zbyt dużo ciasta w stosunku do papilotki? Może wystarczy nakładać trochę mniej? Lub wyłączyć termoobieg by babeczki rosły w górę?
      Nie lubię silikonowych foremek i bardzo rzadko z nich korzystam. Niektóre silikonowe są sztywne (jak te na zdjeciach) i wtedy można je piec osobno, ale mam też takie, które są bardzo giętkie i potrzebowałby wsparcia foremki. 

      1. wydaje mi się, że mimo iż trzymam się przepisu mimo to jest go za dużo. I po urośnięciu to granicy z blachą wylewają się na nią, zamiast tworzyć ładnego kopczyka wyglądają jak płaskie grzyby popromiennie. Tak je nazywam 🙂 nie wiem czemu ale wydaje mi się że mam za małą blachę. Mimo iż gniazdo ma ok 3 cm wysokości te muffiny wydają mi się pokracznie niskie w porównaniu z Pani.

        1. ja rozłożyłam ciasto na klasyczną formę do muffinek (czyli 12 sztuk) i rzeczywiście rozlały się. w ogóle jakaś porażka mi wyszła, ale nie wydaje mi się, że to tylko kwestia zbyt dużej ilości ciasta w papilotkach.w jednej było mniej, ciasto nie "przerosło" foremki a i tak opadło i nie nadają się do podania. tego przepisu raczej już nie powtórzę

      2. a można wiedzieć dlaczego Pani nie lubi sylikonowych? Powinny mieć same zalety, zero brudu, łatwy wyciąganie, nie jemy papieru z papilotek, zachowują kształt. Te ze zdjęcia mnie zauroczyły i chętnie byłabym ich posiadaczką. Zawsze śmieszyły mnie pytania o zakup Pani zabawek, ale chyba będę musiała schować dumę do kieszeni i zapytać czy może były one kupowane w Polsce.

        1. Nie pamiętam, gdzie je kupowałam, to już było dość dawno. Przypuszczam, że kupiłam ze wzg na kolor ;-). Wydaje mi się, że uzyłam ich teraz po raz pierwszy. Nie mogę znieść zapachu silikonu podczas pieczenia, wydaje mi się też, ze wchodzi on w ciasto. Jestem bardzo wrażliwa na ten zapach. I kocham formy blaszane :-).

      1. dziękuję. uwielbiam wypieki z kakao/gorzką czekoladą więc była to pozycja obowiązkowa, zwłaszcza że porzeczki wiszą na krzaczku:).

    1. Witam, nie mogłam oderwać oczu od Dorotki prezentacji , tak bardzo mnie zachwyciła :)ale w Twoim wykonaniu też są piękne 🙂 widocznie Dorotki tak mają;))
      Pozdrawiam

  47. z połowy przepisu wyszło 6 wspaniałych babeczek, a może raczej muffinek:). z porzeczkami smakują wybornie, z orzechami laskowymi również. bez obaw – majonezu (winiary) nie czuć wcale, upieczcie koniecznie!

  48. Jak fajnie, że będą przepisy z porzeczkami 🙂 Dostaję ich trochę od mamy, wypróbowałam już babeczki z kremem porzeczkowym i (w zeszłym roku) muffiny z porzeczkami i kruszonką. Teraz chyba spróbuję zrobić te czekoladowe 🙂

  49. czy sądzi Pani, że można te babeczki zrobić z wiśniami? niestety nie mogę nigdzie znaleźć porzeczek a mam jeszcze mrożone wiśnie z ubiegłego roku i bardzo chętnie wypróbowałabym przepis…

  50. Pani Dorotko! Już dawno chciałam o to zapytać ale mi się zapominało 🙂 Teraz jak znów zobaczyłam babeczki to pamięć wróciła;) czy można te babeczki (lub w ogóle babeczki) piec w metalowych, takich dawnych foremkach na kruche babeczki? nie mam silikonowych foremek ani na babeczki ani na mufinki. Chętnie bym upiekła coś innego zamiast kruchych, tylko mam wątpliwości czy takie foremki będą się nadawać. Dziękuję z góry za odpowiedź i bardzo, bardzo ciepło pozdrawiam 🙂

    1. Tak, można. Trochę gorzej będzie je wyciagać z tych foremek, one są karbowane i ciasto wejdzie w te rowki i może nie do końca chcieć wyjść. Ale tak, można :-).

  51. Pani Dorotko, przepiękny blog nie mogę się nadziwić za każdym razem jak tu zaglądam ! Przepiękne, zdjęcia, przecudowne przepisy, wszystko jest takie piękne :)) mam nadzieję że kiedyś też osiągnę taki poziom na swoim blogu. Pozdrawiam cieplutko , Ewa

  52. Czy w miejce majonezu można by użyć sos tatarski? Czy czy to wtedy dalej na słodko czy raczej na wytrawnie? Ile cukru, jeśli wytrawnie i czy w ogóle? I czy porzeczki jeszcze dodać bo ten sos tatarski dość octowy jest.

    1. sosu tatarskiego można oczywiście użyć, pod warunkiem, że jet to przepis na babeczki z ogórkiem, cebulką i grzybkami :)) jak znalazł dla większości ciężarnych :))

  53. Cudowne, biorę się za pieczenie 🙂 ale z czarnych porzeczek. Dorotko już wiele przepisów wypróbowałam z Twojej strony i nigdy się nie zawiodłam 🙂 Mam także Twoją książkę jest piękna 🙂

  54. Nie ma Pani przypadkiem jakiegoś zdjęcia w przekroju babeczki? 🙂 strasznie jestem ciekawa jak wygląda przekrojona albo nadgryziona 😛

    1. Mam, ale babeczki są tak czarne w przekroju, że nie widać struktury ciasta. Zdjęcia próbowałam robić lekko z góry, po wybraniu częsci ciasta z foremki i wygląda to jak jedna wielka czarna dziura ;-). Lepiej można to zobaczyć na kawałku tortu, jaki został podlinkowany we wstępie.

    1. Wtedy prościej będzie upiec inne babeczki czekoladowe z blogu. Tutaj efekt jest calkowicie inny, majonezu nie można zastąpić.

    1. z czerwonej porzeczki warto zrobić dżem, moim zdaniem jak żaden inny nadaje się do przekładania różnych tortów (pod krem), a poza tym to zazdroszczę, u mnie na krzaczkach symboliczna ilość porzeczek