Komentarze (79)

Chocolate mint cookies

Są przewspaniałe. Intensywnie czekoladowe z polewą miętową. I co najważniejsze – mięciutkie nawet na drugi dzień, i na kolejny… jeśli tak długo poleżą ;-). Wiktoria (surowy juror), po skosztowaniu powiedziała: polewa dobra, a ciasteczka jeszcze lepsze :-). 

Składniki na około 26 ciastek:

  • 100 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 150 g jasnego brązowego cukru (lub mniej)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 jajko
  • 150 g mąki pszennej
  • 35 g kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 g posiekanej gorzkiej czekolady lub chocolate chips

Na glazurę:

  • 75 g cukru pudru
  • 1 łyżka kakao
  • 2 łyżki wrzącej wody
  • 1/4 łyżeczki ekstraktu z mięty

Masło i cukier umieścić w misie miksera i utrzeć do powstania jasnej, puszystej masy. Dalej ubijając wbić jajko i ekstrakt. Mąkę wymieszać z proszkiem i kakao, dodać do masy maślanej, zmiksować. Na końcu dodać czekoladę, wymieszać.

Na blachę do pieczenia wyłożoną papierem do pieczenia i wykładać ciasteczka łyżeczką (nakładając kopiastą łyżeczkę), w niedużych odstępach. Piec około 12 minut w temperaturze 180ºC. Odczekać chwilę przed zdjęciem z blachy, studzić na kratce.

Składniki na glazurę wymieszać w małym rondelku, podgrzać, aż dobrze się połączą i uwaga: polewa będzie szybko gęstnieć. Jeszcze ciepłą glazurą ozdobić ciastka.

Smacznego :-).

Chocolate mint cookies

Przepis Nigelli Lawson z ‚Nigella Express’.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 79 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Tarta miętowa wyszła pysznie 🙂 czekoladki rozpuściłam z mlekiem, do tego kruchy spod, który miałam już zamrożony jako nadwyżka po innym wypieku, wiec było naprawdę ekspresowo 🙂 nie robiłam kremu, tylko zmieliłam grubo orzechy laskowe i zalałam je polewą 🙂 oczywiście jest to ciasto dla fanów miętowych czekoladek, ale wyszlo lepiej niż by to zapowiadał minimalny wkład pracy jakiego wymagało 😉 na pewno ze zwykła czekolada tez będzie pyszne…

  2. Dobry wieczor,
    Szukam inspiracji na zużycie paru opakowań czekoladek After Eight- Zbliżają się do daty ważności, a szkoda byłoby je wyrzucić… myślałam o zrobieniu tarty i rozpuszczeniu ich jako polewy na górę- co Pani myśli, Pani Dorotko? Jakiś krem pod spod…. ?
    Dziękuję za podpowiedzi/pomysły i pozdrawiam 🙂

    1. Myślę, że ta polewa może być jednocześnie kremem, może wypełnić tartę. Jeśli chce Pani dodać krem, to może prosty mascarpone+kremówka by smaki sobie nie przeszkadzały. 
      pozdrawiam!

      1. Super, bardzo dziękuję! Właśnie myślałam o czymś podobnym- mascarpone i kremówka bądź mascarpone i mleczko skondensowane.
        Dam znać jak wyszło 🙂 pozdrawiam!

  3. Mam wielką ochotę zrobić te ciastka. Pani Dorotko, czy rzeczywiście krople miętowe z apteki ( na bazie alkoholu) się sprawdzą?Czy dodanie ich do ciasta podkreśli ich smak?W jakich proporcjach ich użyć?

    1. U mnie są normalne. Ale – pewne anomalia mogą być widoczne do Wigilii, serwery są podkrecone na maksa i pewne rzeczy powłączane lub powyłączane (ja się nie znam ;-), dopiero po zmniejszeniu się ruchu na stronie wszystko wróci do normy ;-).

      1. dzięki, odważyłam się wziąć nie czekając na odpowiedź ;-). I jak zwykle miałaś rację, zdecydowanie brać się! Chyba świąt nie doczekają, ciągle słyszę tajemnicze szuranie w okolicach kuchni…

  4. Podchodzę do tych ciastek jak pies do jeża i postanowiłam sobie właśnie, że może po powrocie z pracy je uczynię. Ale nurtuje mnie jedna myśl – czy udałoby się je walnąć do papilotek i upiec jak muffinki? Próbował ktoś tak zrobić? Bardzo proszę o wskazówkę.

      1. Ha, to spróbuję w takim razie. Ktoś musi być w awangardzie, mogę dziś pełnić dyżur. Dam znać, jak wyszły. I dziękuję za wskazówkę, Pani Doroto!

        1. Zrobiłam tak, jak zapowiadałam. Walnęłam ciasto od form do minimuffinek ( 24 gniazda ) i do zwykłych muffinek ( 12 gniazd ), oczywiście wyłożonych papilotkami. Wcześniej, do ciasta, wlałam 4 łyżki kropel miętowych ( ekstraktu brak ) i przepisowo jedną łyżkę do glazury. I przez ten zabieg ciastka mają świetny miętowy posmak, doskonale wyczuwalny, zarówno w cieście, jak i w glazurze. A w papilotkach wyglądają sympatycznie, dlatego się pokusiłam o taki sposób wykonania. I nawet mi smakowały – osobie, która kocha miętę, a nie znosi smaku miętowego. Cuda, panie..;)

          1. hehe dzięki za Twoje wpisy, właśnie miałam pytać czy mogę wlać do ciasta krople Herbapolu czy lepiej nie, a tu proszę, gotowy wpis, ze można i że smakuje 🙂

  5. Zrobiłam z syropem do drinków (dałam go mnóstwo, zarówno do ciasta, jak i polewy), ale tak jak ktoś niżej napisał, mięta jest słabo wyczuwalna. I też mi się troszeczkę przypaliły od spodu, mimo tego, że piekłam na papierze. Nie wystawiam im jeszcze oceny, spróbuję zrobić je za jakiś czas ponownie, tym razem z ekstraktem z mięty i skrócę znacznie czas pieczenia.

  6. Wyczytałam w komentarzach poniżej, że ekstrakt z mięty można zastąpić syropem do drinków. Ale czy syropu należy dodać więcej? Bo jest chyba mniej intensywny niż ekstrakt..

  7. Kocham połączenie mięty i czekolady! 🙂 Spróbowałam te ciastka zrobić w moich studenckich warunkach, niestety wyszły mi płaskie i bardzo kruche, zjadliwe, aczkolwiek wg mnie takie sobie. Czego to może być wina? Bo chętnie spróbowałabym zrobić je jeszcze raz 🙂

    1. Płaskie – może to być wina niższej temp. w piekarniku niż wymagana. Można podwyższyć temp. i piec krócej, również ciasteczka już ułożone na blaszce można schłodzić w lodówce bezposrednio przed pieczeniem.

  8. Uwielbiam te ciasteczka! Zwykle kiedy robię ciastka, rozlewają mi się one po blasze, przez co są cienkie i kruche. Te za każdym razem wychodzą takie jak na zdjęciu, "grube" i miękkie w środku. No i są przepyszne, nawet na drugi dzień po upieczeniu (kolejnego nigdy nie dotrwały 🙂 ). To zdecydowanie moje ulubione ciasteczka.

  9. szkoda, ze nie przeczytalam komentarzy przed pieczeniem, dodalabym ekstraktu mietowego rowniez do ciasta. jak dla mnie za malo mietowe. i cukru jest o wiele za duzo! dalam 125 g, ale nastepnym razem dam najwyzej 100 g. no i sa strasznie czekoladowe 😉

  10. Zmodyfikowałam przepis i pomimo wszystko wyszły wspaniałe. Pominęłam polewę, aromat miętowy dodałam do ciasta. Nie dodawałam też groszków czekoladowych z powodu ich braku jak i czekolady w domu. Smakują jak ciastkowe after aight:) Aromat kupiłam w Panduro.no i naprawdę jest genialny. Zamiast dwóch łyżeczek dałam jedną i naprawdę smak oraz zapach jest intensywny.

  11. Zawsze i każde ciasto wkładamy już do rozgrzanego piekarnika. Piekę zawsze z termoobiegiem, za wyjątkiem serników.
    pozdrawiam 🙂

  12. Ja mam taką ogólną prośbę… Ostatnio dosyć intensywnie wypróbowuję przepisy z Twojego blogu Dorotko i mam zawsze jeden i ten sam problem: temperatura w piekarniku. Możesz proszę umieszczać w przepisać informację czy wstawiasz do zimnego czy do nagrzanego piekarnika? I czy pieczesz z termoobiegiem czy bez?
    A może są jakieś ogólne zasady, że np babki do zimnego, a ciasta ciężkie do nagrzanego piekarnika trzeba wkładać, tylko ja jako początkująca ich nie znam?
    Z góry dziękuję za informację…
    A i za ten blog pięknie dziękuję! Dzięki niemu po latach wróciłam do pieczenia!!!

  13. Też zrobiłam z kroplami miętowymi w środku:) Dodałam 1,5 łyżeczki. A cukru tylko 100g. Czekolady dodałam tak: deserowa:mleczna w proporcjach 70:30. PYCHA!!! Ciężkie i miękkie w środku, ładnie trzymają kształt.

  14. Witam 🙂
    Do ciastek wprowadziłam dwie modyfikacje: po pierwsze, nie robię polewy, bo się kleją za bardzo, i wlewam po prostu ekstrakt miętowy do ciasta, zamiast waniliowego. A druga, zamiast ekstraktu daję otartą skórkę z pomarańczy, też są ekstra 😀 Ogólnie, super przepis 🙂

  15. Jestem bardzo początkująca w robieniu słodkości i mam pewne trudności, nie wiem co źle robię ale ciasteczka są bardzo płaskie i kruchutkie a chyba powinny być mięciutkie i puszyste ? Proszę o jakąś podpowiedź 🙁

  16. upiekłam ale niestety przypaliły się od dołu, piekłam na samej blasze tak jak w przepisie (czy może czymś ją nasmarować?) przez 9 minut na 180 stopni

    co jest nie tak?

  17. Kosztowałem tych ciasteczek z przepisu zmodyfikowanego dodaniem 1 plaskiej łyżeczki pieprzu Cayene. Były OBŁĘDNE!!!!

  18. Bardzo sympatyczne ciasteczka 🙂 Smaczne, szybkie, proste Pierwsze robiłam na oko i się rozpłynęły w piekarniku, przy drugich (dzisiaj rano) miałam już wagę i wyszło dokładnie takie jak na zdjęciu 🙂 O dziwo, mojej połówce smakują znacznie bardziej te rozpłynięte Pozdrawiam!

  19. Witam ponownie
    Upiekłam te ciasteczka jakieś dwie godziny temuWłaściwie już ich nie ma!!!.Są genialne, miękkie i z rozpływającą się w środku czekoladą.Świetne dla dzieciaków.Pozdrawiam 😉

  20. najbardziej czekoladowe z czekoladowych 🙂 nie miałam ekstraktu z mięty , więc użyłam bardzo mocnej miętowej herbaty. następnym razem zastosuje krople herbapolu! pozdrawiam

  21. Wyszły świetne. Z braku jasnego muscovado wpadłam na szatański plan i zmieszałam ciemny cukier muscovado ze zwykłym białym kryształem. Plan się powiódł. A herbapol zaskoczył mnie ceną tylko 2,3 za krople. 🙂

  22. SUPER ciasteczka! Moim ciasteczkowym potworom bardzo smakowały. Na szczęście zrobilam z podwojnej porcji. Zapowiada sie czeste pieczenie, bo dostałam 2 kg!! groszków czekoladowych. Mała rzecz a cieszy :D. Dostalam tez groszki z masła orzechowego. Moze ma pani Dorotko jakis przepis z nimi? Moje potwory będą wdzięczne.

  23. Ojej, zrobiłam 🙂 Ależ one są czekoladowe! Po jednym, ponieważ zrobiłam naprawdę DUŻE ciasteczka, mam serdecznie dość czekolady 😉 Ale rzeczywiście, czekoladowe aż do przesady, z pyszną nutką mięty :]

    Dziękuję za przepis!

    P.S. Na szczęście zrobiłam trochę bez polewy, bo mój M. nie cierpi połączenia czekolady i mięty (wiem, bardzo dziwne ;D), ale same bardzo mu smakują 😀

  24. kolejne smakowite połączenie składników w Twoim wykonaniu… a gdyby tak dodać krople miętowe do ciasteczek?? jak myślisz??

  25. Również bardzo dziękuje, i ciesze się że Rodzince smakowało, bo inaczej by mi się oberwało ;))
    pozdrawiam 🙂

  26. Naszło mnie wieczorkiem na upieczenie czegoś, więc grzebałam trochę na Twoim blogu, żeby znaleźć przepis, który mi się spodoba (to akurat nie był trudne…) i do którego będę miała wszystkie składniki pod ręką. Upiekłam czekoladowe ciasteczka niestety bez mięty 🙁 Wyszły pyszne! Tak dobre, że jutro wybieram się do apteki po krople miętowe i tym razem będą naprawdę czekoladowo-miętowe. Dziękuję Dorotus za Twoje przepisy! To nie pierwszy z którego skorzystałam, ale jakoś nigdy nic nie napisałam… Więc dziś tak całościowo: Dziękuję! Jak na razie nie wszystko się udawało i smakowało przepysznie (całej rodzince :D)

  27. Dotty, kwestia pokarbowania, to chyba takie ułożenie na blaszce, tak mi sie wydaje. I zawsze trzymam minimum czasu w piekarniku, nawet przed czasem próbuję, bo nie lubię suchych ciastek. Pamiętam, że były mięciutkie, a moze na zdjęciu wyglądają na ‚miesiste’ ;))
    pozdrawiam! i dziękuję za wspaniały wpis do księgi gości! 🙂

  28. zrobilam te ciasteczka, ale nie wygladaja, jak Twoje :(; owszem – bardzo smaczne, ale chcialam doscignac pierwowzor – nie sa tak "pokarbowane" i nie tak "miesiste" – moze za dlugo je trzymalam w piekarniku? jak sadzisz, Dorotko? 12 min by spokojnie wystarczylo? mnie sie wydawalo, ze to za malo … ech – jeszcze raz sprobuje … 🙂

  29. Jasne, ze "magiczna";-) Tym razem przeprosilam sie na chwile z waga, bo za duzo tego odmierzania. A ze ekstraktu mietowego jeszcze nie mam, zrobilam te ciasteczka jako mini muffinki:-) Czekoladowe, az do bolu…:-D

  30. O, to dobrze, ze go nie kupilam. Zajrze przy okazji do Holland&Barret, moze tam beda jakis ekstrakt mieli.
    Dzieki za przelicznik:-) Ja swojej wagi nie lubie, bo jest niewygodna i za mala, ale mam za to "specjalna" szklanke;-)

  31. Tak, dokładnie, na ten narzekałam 🙂
    Zobaczymy, czy inny będzie lepszy 😉
    Mam przelicznik, ale nie korzystam, bo szklanka szklance nie równa, mąka mące też. Wierzę tylko w swoją wagę 😀

    Ale podam (nawet nie wiem skąd, miałam wklejony do swojego zeszytu):
    1 szklanka to:
    * 220 g cukru
    * 170 g cukru pudru
    * 160 g maku
    * 180 g skrobi ziemn
    * 160 g maki pszennej
    * 250 g wody

    pzdr

  32. No i chodza za mna te ciasteczka. Pewnie dojda na weekend;-) A zanim to sie stanie, mam znow pare pytan. Czy znasz taki jakis przelicznik gramow maki/ cukru itp. na szklanki? Wiem, ze gdzies w domu takie cos mialam, ale w ogole nie kojarze gdzie i nie moge znalezc. I drugie o ten ekstrakt z miety – czy ten, na ktory narzekalas to Supercook Peppermint Extract?
    Pozdrowienia:-)

  33. Mhmmmmmmm super wyglądają te ciasteczka 😀 mięta i czekolada toż to co ja i moja rodiznka lubimy!!!!! Tylko co moge zrobić z tym aromatem miętowym?? tzn mam problem mieszkam w małym mieście i nigdzie jego dziś nie znalazłam,na allegro też nie ma,szukanie na innych sklepach wirtualnych też ponisołam klęske :(:(:(

  34. O! Jaka szybka jestes! Dziekuje:-) Ja od samego patrzenia na te okropnie czekoladowe przybieram na wadze;-o Najlepsze sa w ogole takie, ktore sa kruche przez miesiac, nawet mam przepis, tylko tam czekolady nie ma w ogole.

  35. Tamte ciasteczka w sloiku na zdjeciu wykasowalas?! Czy tylko w nerwach nie moge znalezc?;-) Daj go chociaz na chwile jeszcze, zeby mozna bylo wydrukowac. Te wygladaja i sa pyszne, ale potrzebny mi wlasnie taki przepis na troche mniej czekoladowe niz te:-) Pleeese;-D

  36. Ekstrakt ten sam co ostatnio, ponieważ na forum Kuchnia polecają krople Herbapolu poczekam na kolejną przesyłkę z PL :D.
    No chyba że wcześniej dostanę ten, który poleca Nagella, czyli Boyajian Natural Pepermint Flavour. Zresztą ten ekstrakt jest tu lepiej wyczuwalny niż w ostatnich ciastkach, ponieważ jest w polewie, i jest super.
    A tak na marginesie: tamten przepis na ciastka czekoladowe z miętą wykasowałam z blogu (z bloga?), bo mimo, iż były dobre, te jednak lepsze, idea podobna, więc nikt na tym nie straci (mam nadzieję;).
    pzdr