Komentarze (120)

Ciasteczka Amaretti

Amaretti to słodkie migdałowe ciasteczka, a raczej makaroniki. Ich ojczyzną jest Italia. Pieczone z ubitych białek, zmielonych migdałów, bez dodatku mąki i z likierem amaretto, dzięki któremu zyskują swój aromat; nierzadko dodaje się do nich również czekoladę lub łączy dwa ciastka za pomocą ganache, kremu maślanego lub dżemu. Tradycyjnie podaje się z deserowym winem lub likierem, jako dodatek do lodów czy – pokruszone – jako składnik innych deserów, podnoszący ich walory smakowe. Samo przygotowanie ciastek nie wymaga zbyt wiele wysiłku, udadzą się nawet poczatkującym :-).

Składniki na około 100 ciastek:

  • 340 g zmielonych migdałów
  • 300 g cukru pudru, przesianego
  • 4 białka
  • 30 ml likieru amaretto (w zamian można dodać ekstraktu lub aromatu migdałowego)

Migdały wymieszać z przesianym cukrem pudrem.

Białka ubić na sztywno. Delikatnie wmieszać do nich zmielone migdały i cukier – powinna powstać gęsta, klejąca masa. Dodać likier i wymieszać.

Blaszkę do ciasteczek wysmarować masłem. Masę migdałową przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką i wyciskać na blaszkę malutkie ciasteczka (podczas pieczenia podwoją objętość); można również wykładać masę przy pomocy łyżeczki. Zwilżoną w wodzie łyżeczką przyklepywać ewentualne 'dziubki' powstałe na środku makaroników.

Piec około 15 – 20 minut w temperaturze 160ºC, do złotego brązu. Pieczone krótko – będą ciągnące i miękkie w środku; pieczone ponad 15 minut będą bardziej suche i chrupiące.

Smacznego :-).

Przepis Gino D'Acampo.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 120 komentarzy
Szukaj w komentarzach:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Dopuszczalny format: JPG, PNG, GIF. Maksymalny rozmiar pliku: 2 MB.

  1. To nie są ciastka amaretti. Prawdziwe zrobione są ze zmielonych pestek moreli inaczej zwanych gorzkich migdałów a nie ze zmielonych migdałów. Niestety w smaku nie przypominają ani trochę tych,jakie jadłam w Anglii.

  2. Pani Doroto, jestem na diecie ketogenicznej i zastanawiam się nad tym przepisem. Po pierwsze, czy zmielone migdały to będzie to samo co mąka migdałowa? Kupiłam taką mąkę ostatnio i nie wiem jak jej używać. Po drugie, czy zamiast cukru mogę dać jakiś zamiennik typu ksylitol lub erytrytol? Bardzo proszę o odpowiedź.

    1. Nie zawsze, czasem mąka migdałowa może być odtłuszczona. Niestety nie wiem, czy te zamienniki cukru się nadadzą.

      1. Rozumiem, że jeśli nie jest odtłuszczona to może być traktowana tak samo jak zmielone migdały? Co do zamienników – spróbuję i dam Pani znać, co wyszło. Dziękuję bardzo za odpowiedź.

          1. Co tu kryć – te ciasteczka z erytrytolem to absolutna porażka, w żadnym razie nie przypominają prawdziwych amaretti – pomijam już smak, ale konsystencja! twarde, akurat do nadwerężenia zębów:-) Nie polecam!!!

  3. Dobry wieczór Dorotko 🙂 zamiast spać to ja szaleję z nocnym pieczeniem niedawno z godzinkę temu upiekłam ciasteczka Amaretti z Twojego przepisu wszystko super w smaku bajka tylko nie bardzo chciały pękać nie wiem czemu ale ogólnie super, a teraz piekę sernik w kąpieli wodnej nie wiem co z tego wyjdzie bo moje blacha przecieka tzn. ta do której wstawiłam sernik bo piekę w tortownicy 21 cm wsadziłam w większą tortownicę i wyciekła woda na szczęście dodatkowo na blachę z piekarnika wstawiłam mam nadzieje,że się jakoś uda zdjęcie sernika wstawię jutro a teraz załączam zdjęcie moich amaretti 🙂 Spokojnej nocki 🙂

      1. Dziękuję. Twoja pochwła jest o tyle dla mnie ważna, że swoją przygodę z domowymi wypiekami rozpoczęłam od momentu zalogowania się na MW. A pół wieku bazowałam na umiejętnościach znajomych.

  4. Mi niestety wyszly troche jak migdalowe kokosanki. Ale moze przez to, ze migdaly sama mielilam i byly dosc wilgotne i grubo zmielone, a jedno jajko sie troche rozwalilo i pol bialka mi ucieklo.
    Ogolnie dobrze smakowaly (przez pare dni byly ciagnace sie ale potem wyschly), ale wygladaly zupelnie inaczej.
    Chyba to kwestia za malej ilosci bialek.
    Moze jeszcze powtorze przepis.

  5. Witam, czy migdały przed zmieleniem namoczyć i obrać ze skórki czy zmielić razem ze skórką?
    Pozdrawiam Aneta

  6. Czy białka z cukrem ubijać jak na bezę, czy po ubiciu białek dodać cukier i migdały, i wymieszać łyżką?

  7. Witaj dorota, chcialam przygotowac amaretti z Twojego przepisu na upominki dla znajomuch i moje pytanie jak dlugo mozna je przechowywac? Chcialabym je przygotowac z lekkim wyprzedzeniem, zeby sie nie gonic na ostatnia chwile. Z gory dziekuje!

    1. Większość domowych ciastek można przechowywać do 7-10 dni. Może w przypadku amaretti ten czas być dłuższy, ale niestety nie próbowałam.

  8. Od nie dawna fascynuje się kuchnią włoską, i całym tym krajem. Bardzo spodobał mi się ten przepis bardzo dziękuję, i mam nadzieję, że będzie więcej włoskich przepisów.

    1. Można, ale powinien być dobrej jakości, by się nie przykleił do ciastek. Może też być mata teflonowa.

      1. Upiekłam, nic się nie przykleiło, ale to nie rezultat którego oczekiwałam 🙁 nie wyrosły, nie popękały, nie mają w sobie nic z tego aromatu, które mają włoskie amaretti, mimo że dałam ciut więcej amaretto 🙁 są smaczne, ale to tylko migdały z cukrem pudrem, bez rewelacji… wszystko zrobiłam zgodnie z przepisem, nie przebiłam białek, piana była odpowiednio sztywna, ilości dokładnie odmierzone… nie wiem co źle zrobiłam 🙁

        1. Myślę, że ekstrakt z migdałów dodałby dużo więcej smaku. Niestety, nie wiem, dlaczego nie urosły i nie popękały.

  9. Wczoraj robilam drugi raz ciastka niestety za pierwszym razem byly juz rozjechane ale wczorajsze to katastrofa :Pwyszly straszne placki, ciasto było bardzo żadkie. Jakie białaka dodać M czy L? Co zrobić jak ciasto jest bardzo żadkie. Bardzo mi zależy żeby mi wyszly te ciasteczka! Dziękuję za odpowiedź

    1. Używam jajek L. Białka nie zostały poprawnie ubite  lub migdały były zbyt długo mieszane z pianą.

  10. Chciałam wykorzystać je do tortu makaronikowego, ale wyszły płaskie jak naleśniki i mokre w środku 🙁 i tu pytanie. Czy mogę ich już jednak do tego tortu? Czy lepiej upiec inne?

    1. Tak, można je użyć. Proszę przepołowić, chwilę podsuszyć w piekarniku by nie były mokre w środku i można jak najbardziej je wykorzystać.

  11. Dziś piekłam ciasteczka amaretti z Pani przepisu, z połowy porcji, przy czym kierując się komentarzami dałam znacznie mniej cukru, tj. na 200 g migdałów dałam ok. 80 g cukru ( i tak wyszły dość słodkie) do białka z dwóch jajek i likier amaretii o k. 10 ml. Niestety ciastka nie przypominają tych u Pani na zdjęciu, które wydają się być takie piankowe i lekkie. Moje wyszły dość zbite i twarde. W środku mają konsystencje ciastka jakby pieczonego na mące. Czy to wina zbyt dużej ilości migdałów, czy może za mocno ubita piana? Wogóle nie czuć w nich tej bezowej pianki charakterystycznej w ciasteczkach typu makaroniki. Pani Doroto bardzo proszę o radę, chciałabym raz jeszcze upiec te ciasteczka ( w końcu zainwestowałam w butelkę likieru Amaretti) ale nie chciałabym popełnić znowu błędu.

    1. Polecam jednak nie zmniejszać tak drastycznie cukru, to są ciasteczka bezowe i potrzebują cukru do zachowania swojej struktury. Te ciasteczka nie przypominają klasycznych makaroników, są kruche w środku, nie piankowe. Nie wiem również, czy piana z białek była dobrze ubita (nie przebita).

    1. Ojej, nie. Wtedy trzeba zmniejszyć proporcjonalnie ilość wszystkich składników. Lepiej chyba dokupić.

  12. Dobre, dobre, bardzo dobre 🙂 Wszystko według przepisu choć z 1/4 składników. U mnie ciasto wyszło mega gęste, nie nadawało się do wyciskania nawet przez otwór w worku cukierniczym (nie miało ochoty z niego wyjść tą stroną), o tylce nie wspominając. Ciasto mogłam formować w rękach w kulki i lekko spłaszczać. Za to się nie rozlały, urosły i zachowały kształt 🙂 U mnie 15 minut to było za mało, ale 17 już za dużo, gdy się chce lekko ciągnące. Następnym razem będzie idealne 16 🙂 Polecam smak, praca z nimi łatwa.

  13. A ja proszę o kilka słów o matach do pieczenia. W poszukiwaniu teflonowej kupiłam papier teflonowy (który okazał się nieco lepszy od zwykłego papieru do pieczenia), czasem używam także maty silikonowej. Rozumiem jednak, że mata teflonowa jest trwała i podczas pieczenia ma podobne zastosowanie jak mata silikonowa? Tylko jest cieńsza, tak? Przyglądam się obrazkom w internecie i sprawdzona w akcji opinia przydałaby mi się…

    1. Tak, mata teflonowa jest trwała (chyba do 1000 czy 2000 użyć, ja je mam cały czas od momentu zakupu ;-). Według mnie jest dużo lepsza niż silikonowa. Silikonowa wydziela specyficzny zapach podczas pieczenia, który mnie odrzuca, wypieki wychodzą na teflonowej ładniej zarumienione od spodu, na silikonowej wychodziły blade – ale to może zależeć od rodzaju silikonu i od piekarnika. Idealnie się myje, jest po prostu świetna.

  14. Zrobiłam i wyszły bezy z migdałami, a nie makaroniki, więc raczej nie polecam. Natomiast do Pani przepisu dodałam trochę więcej migdałów i masa była gęstsza a ciastka się nie rozlały aż tak bardzo.

  15. Pani Doroto, przyszedł mi do głowy pewien pomysł: a gdyby tak najpierw ubić bezę i cukrem pudrem na sztywno a dopiero to tej bezy dodać migdały i likier? Może wtedy masa byłaby bardziej stabilna, jak Pani myśli? Zrobiłoby to różnicę? Przepraszam że się tak czepiłam tych ciastek, ale szukam niezawodnej metody dzięki której zawsze wyjdą idealne.

  16. Mnie też masa wyszła trochę za rzadka, czy myśli Pani że można dać tylko 3 białka na te proporcje, żeby się te ciasteczka trochę lepiej trzymały i nie rozpływały podczas pieczenia? Bardzo proszę o odpowiedź bo w smaku są idealne i tylko takie płaskie placki wychodzą 🙁

    1. Ja używam dużych jajek, więc i białka mam więcej, ale problem może być nie w ilości białek a w ich poprawnym ubiciu. Wtedy rozlewają się podczas pieczenia. Czy zwykłe bezy udają się Pani?

      1. Tak, bezy już opanowałam, białka były sztywne, chyba że za długo mieszałam je z migdałami i oklapły jak przy biszkopcie? Ale nie wiem czy tu tak samo to działa.

          1. Aha, dziękuję za podpowiedź, to pewnie tu tkwi problem :). No nic, będę próbować jeszcze raz.

  17. Hello Web Admin, I noticed that your On-Page SEO is is missing a few factors, for one you do not use all three H tags in your post, also I notice that you are not using bold or italics properly in your SEO optimization. On-Page SEO means more now than ever since the new Google update: Panda. No longer are backlinks and simply pinging or sending out a RSS feed the key to getting Google PageRank or Alexa Rankings, You now NEED On-Page SEO. So what is good On-Page SEO?First your keyword must appear in the title.Then it must appear in the URL.You have to optimize your keyword and make sure that it has a nice keyword density of 3-5% in your article with relevant LSI (Latent Semantic Indexing). Then you should spread all H1,H2,H3 tags in your article.Your Keyword should appear in your first paragraph and in the last sentence of the page. You should have relevant usage of Bold and italics of your keyword.There should be one internal link to a page on your blog and you should have one image with an alt tag that has your keyword….wait there’s even more Now what if i told you there was a simple WordPress plugin that does all the On-Page SEO, and automatically for you? That’s right AUTOMATICALLY, just watch this 4minute video for more information at. Seo Plugin

  18. Witam Pani Doroto, mam dwa pytania:
    1. czy migdały są blanszowane, czy ze skórką ?
    2. czy zamiast zmielonych migdałów można dodać zmielone orzechy laskowe ?

    Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam.

      1. Dziękuję za odpowiedź 🙂
        O orzechy zapytałam dlatego, gdyż w jednej z krakowskich cukierni można kupić takie ciasteczka, tylko właśnie orzechowe łączone w pary przepysznym kremem orzechowym 🙂

        Pozdrawiam

  19. W jednym komentarzu napisała Pani, że odkryła nową metodę w pieczeniu tych ciasteczek. Proszę podzielić się tą metodą. Mam zamiar upiec je na prezent i chce żeby wyglądały perfekcyjnie 🙂

    1. Wszystko już opisałam w przepisie, powinny wyjść idealne, podobne jak na zdjęciu. Proszę najpierw spróbować upiec kilka ciasteczek, na próbę :-). 

  20. Uwielbiam ten blog i robiłam z niego wiele przepisów i zawsze wychodziły super, ale te ciasteczka to jakaś porazka! zrobiłam zgodnie z przepisem, co do grama, piana sztywna a ciasteczka rozlały sie jak naleśniki i tak przywarły do blachy, ze blacha nadaje się na wyrzucenie bo nie da się ich niczym oderwać…

    1. Może migdałów było zbyt mało? Niektóre przepisy podają, że masę można formować w dłoniach. Ciasto powinno być gęste – nie może się rozlać. A może piekarnik był słabo rozgrzany?

  21. A ja mam pytanie odnośnie składników. Wydawało mi się. że w przepisach na takie ciastka często pojawiały się jądra pestek moreli. Nawet kiedyś je kupiłam ale nigdy nie potrafiłam ich zastosować. To podobno one nadają ciekawy smak. Czy próbowałaś kiedyś wzbogacać takie ciastka o ten składnik?

  22. Właśnie wróciłam z Włoch,pycha! Mogłabym je jeść na okrągło,gdyby nie cena 🙂 Tam kilka sztuk kosztowało 7 euro 🙁 Na pewno wypróbuję ten przepis 🙂

  23. Prawdziwe amarettki robi się z mąki migdalowej, białek jaj i skórki cytrynowej – wszystko w temacie 🙂 tylko brakuje mi proporcji ;-(

  24. Też piekłam z połowy porcji – wyszło mi 35 szt (o średnicy 4-5 cm). Wyszły bardzo dobrze. Dałam łyżeczkę aromatu migdałowego. O dziwo wcale się nie rozpłynęły jak przeważnie dzieje się z moimi ciasteczkami 🙂

  25. Znalazłam przepis na ciasteczka migdałowe (Amaretti di Oristano) w książce "Wielka kuchnia Włoch", autorstwa Antonio Piccinardi. Może będzie OK?

  26. Ja też czekam na ten zmodyfikowany przepis, bo mimo, że są pyszne to czegoś mi w nich brakuje. Moje nie wyszły za słodkie. Dodałam mielone migdały z Lidla. Wydają mi się za mało "amaretto", chyba że dodałam za mało likieru. Wyglądają ślicznie, bo użyłam rękawa (nakładanie łyżeczką skończyłam przy drugim ciasteczku).

  27. Ciasteczka zrobiłam choć pierwsza partia wylądowała w śmietniku. Ciasto okazało się za rzadkie i wszystko zlało się w jedną, płaską breję. Dodałam więcej migdałów i poszło super, choć ciastka wyszły dość mocno płaskie. Czy powodem mogą być za mało ubite białka? Czy można przesadzić z ubijaniem? I ostatnie pytanie, czy jeśli zmniejszy się ilość cukru to ciastka nie wyjdą? W smaku są cudowne takie kruchutkie na zewnątrz i super ciągnące w środku ale są tak przeraźliwie słodkie… Pozdrawiam

    1. Wydaje mi się, że białka były ubite zbyt słabo. Tak, można przesadzić z ubijaniem, wtedy białka będą wyglądały na zwarzone. Cukier można zmniejszyć o max 50 g.
      Ale powiem szczerze, że z przepisu tego nie jestem baardzo zadowolona, może wkrótce podam lepszy przepis na amaretti.

        1. Muszę upiec, jak uzupełnię barek w nowe amaretto;). Ostatnio kupiłam w delikatesach amaretti i w domu dopiero zerknęłam na skład na opakowaniu. Nie było w nim ani procenta migdałów, tylko cukier, białka i…… Jądra pestek moreli,które miały nadawać ten charakterystyczny posmak. były gorzkie i obiecałam sobie, że następnym razem upiekę większą ilość sama. Nowym zdjęciem zachęciłaś mnie do tego jeszcze bardziej 😉

  28. Pierwszy raz zrobiłem coś takiego w moim nowym piekarniku! Nie wygląda tak ładnie jak na zdjęciu, ale to pewnie dla tego że nie potrafię ładnie formować… kulek :). Z papieru do pieczenia made in Tesco super się odrywa, pod warunkiem, że ciasteczka są jeszcze ciepłe;).

  29. Właśnie upiekłam. Z papieru do pieczenia odchodziły z łatwością. Faktycznie bardzo słodkie. Wyszły bardzo płaskie i niestety trochę je za bardzo spiekłam od spodu (nie osiągnęłam tak jednolitego koloru jak na Twoim zdjęciu). Może dasz mi jakąś wskazówkę jak ustawić piekarnik – termoobieg, grzałka dona, górna? I jak Ty to robisz, że Twoje są takie "wysokie"? Pozdrawiam!

  30. Rzeczywiście z teflonowej maty odchodziły bez problemu. Ale strasznie mi się spłaszczyły podczas pieczenia i trochę zlały miejscami. W smaku dobre, chrupiące i piekielnie słodkie.

  31. Witam ponownie …
    Ciastka smakowały aczkolwiek zostały zmielone na pył i po dodaniu masła stopionego miałam pyszny podkład do ciasta 😀
    Wszyscy byli zachwyceni tym migdałowyn smakiem 🙂
    Dziękuje za przepis 🙂

  32. hej
    Właśnie kończe piec ciasteczka … i nie wiem… robiłam zgodnie z przepisem ale wyglądaja jak dziwaczne biszkopty a odrywanie ich od tego papieru zajmuje mi ponad 30min!!! ;(
    ale w smaku są genialne 😀
    Tylko pytanie co zrobiłam nie tak?? 🙁

  33. A czy można uzyć gotowych, kupnych zmielonych migdałów, które są chyba mielone ze skórką czy trzeba obrać ze skórki i zmielić samemu?
    ten blog jest wspaniały a przepisy napisane w prosty sposób. dziekuję.

  34. Ja w zasadzie mam kupione takie ciasteczka bo wydawało mi się że będą nadawać się do jakiegoś przepisu, ale teraz nie wiem czy jest jakiś inny sposób wykorzystania ich poza dodaniem do lodów? Bo jakoś same są dla mnie za słodkie 😉

  35. Tak, urosną, więc zostaw zapas na blaszce. Migdały są niezbędne, bo to takie właśnie makaroniki migdałowe i one nadają cały smak.
    pozdrawiam 🙂

  36. Witam. Chciałabym się zapytać, pani Dorotko czy ciastka urosną podczas pieczenia? Już miałam taki incydent, ze ni stąd ni zowąd ciastka bez dodatku mąki i proszku do pieczenia urosły, dlatego chcę się upewnić 🙂
    A drugie moje pytanie jest takie: czy migdały są konieczne? Czy one jakoś specjalnie zmieniają smak całego wypieku?

    Pozdrawiam, Alina 😉

  37. Dziekuje za szczegółowy opis amaretti 🙂 mam kilka przepisów z ich wykorzystaniem i zawsze musiałam je odkładać na bok, a teraz moge je upiec i już! W piatek wyjeżdżamy do Toskani na wakacje i te ciasteczka były na liscie do kupienia tam 🙂