Komentarze (165)

Ciasto Hermana - german friendship cake

Chleb przyjaźni Amiszów, chleb watykański, ciasto szczęścia, niemieckie ciasto przyjaźni lub po prostu Herman. Bardzo stary przepis, kiedy jeszcze nie było łatwo dostępnych drożdży i spulchniaczy. Chlebek wędrował z rąk do rąk (a właściwie część ciasta do jego upieczenia), od przyjaciela do przyjaciela. To taki rodzaj kulinarnego ‚łańcuszka’ (choć ja nie ufam wszelkim łańcuszkom) i traktujmy wszelkie zabobony z nim związane z przymrużeniem oka. Jeśli nie przekażecie zaczątku ciasta dalej, z pewnością nic się Wam nie stanie i żadne plagi na Was nie spadną :-). Potraktujcie ten przepis jako możliwość wyprodukowania ciasta na zakwasie.

Laura – thank you! I know that you read this :-).

Ciasto, a właściwie słodki zakwas, który hodujemy przez 10 dni na blacie kuchennym, jest przez ten czas dokarmiany mąką, cukrem i mlekiem, w jednakowych proporcjach. Takiego zaczątku nie można kupić. Herman jest żywy i rośnie wspaniale, niejednokrotnie potraja swoją objętość. Powinien być trzymany w ciepłym miejscu i nie może mieć kontaktu z metalowymi naczyniami. Pachnie słodkim piwem, a potem zapach ten znajdujemy w upieczonym chlebku.

Przepis jest łatwiejszy dla zrozumienia dla osób, które miały już wcześniej styczność z zakwasem chlebowym, zwłaszcza, jeśli chcą sami wyprodukować taki zakwas od podstaw. Jeśli bowiem dostaliście zaczątek Hermana od przyjaciela – instrukcja obsługi jest prosta ;-).

Uwaga: szklanka w tym przepisie ma wyjątkowo pojemność 200 ml!

Od czego zacząć? Jeśli właśnie zostałeś obdarowany przez przyjaciela takim słodkim zakwasem i nie wiesz, co dalej z nim robić, przeczytaj:

Cześć! Mam na imię Herman. Jestem ciastem na zakwasie. Trzymaj mnie na blacie kuchennym przez 10 dni, lekko przykryty lnianym ręczniczkiem kuchennym (bez pokrywki).

Dzień 1: Właśnie dostałeś Hermana. Ściągnij pokrywkę, przelej do dużej miski i przykryj luźno lnianym ręczniczkiem.

Dzień 2: Wymieszaj dokładnie.

Dzień 3: Tak samo jak wczoraj.

Dzień 4: Herman jest głodny! Dodaj po 1 szklance mąki, mleka i cukru. Wymieszaj dokładnie.

Dzień 5 – 8: Wymieszaj dokładnie.

Dzień 9: Herman jest znowu głodny! Zrób to samo co w dniu 4.

Powstały zakwas podziel na 4 równe części. Trzy części oddaj przyjaciołom z kopią tej instrukcji, czwarta część zostaje z Tobą.

Dzień 10: Herman jest bardzo głodny! Wymieszaj go (powinniście otrzymać około 260 g Hermana) i dodaj do niego

Dodatkowo:

  • 1 szklanka cukru (dodałam 1/3 szklanki, wg mnie ciasto byłoby zbyt słodkie)
  • 2 szklanki mąki pszennej, przesianej
  • 2 duże jajka
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 2 czubate łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki soli
  • 2/3 szklanki oleju
  • dodatki, dowolnie: 2 jabłka pokrojone w kosteczkę, orzechy, kandyzowane owoce, suszone wiśnie, rodzynki, ananasy lub żurawina, chocolate chips itp.
  • 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia (pominęłam, uwaga pod przepisem*)

Wszystko zmiksować i dodać ulubione dodatki, wymieszać. Formę o średnicy 21 cm lub większą wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej ciasto, posmarować roztopionym masłem i oprószyć cukrem demerara.

Piec w temperaturze 175ºC przez 45 – 55 minut lub nawet dłużej (sprawdzając po 35 minutach), do tzw. suchego patyczka.

Ostudzone ciasto pokroić na kawałki. Ciasto dobrze się mrozi. Można podawać również ciepłe z lodami, śmietanką lub budyniem.

* Nie po to hodowaliście zakwas, by teraz karmić ciasto proszkiem do pieczenia. Ja nie dodałam proszku, ani nawet drożdży. Ciasto przykryłam folią spożywczą i odstawiłam w ciepłe miejsce na około 12 godzin. Po tym czasie ciasto pięknie podwoiło objętość, wtedy je upiekłam. Trzeba przyznać jednak, że miałam ‚silnego’ Hermana, bo przeszedł przez wiele rąk…

Co zrobić, jak nie otrzymaliście Hermana, a chcecie zacząć hodować słodki zakwas?

Starter:

  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka cukru
  • szczypta drożdży (opcjonalnie)

W dużej misce wymieszać dokładnie wszystkie składniki z lekko ciepłym mlekiem. Odłożyć w ciepłe miejsce na noc. Kolejnego dnia wymieszać i włożyć do lodówki (niekoniecznie). Mieszać przynajmniej raz dziennie, proces fermentacji będzie trwał kilka dni. Ogólne zasady co do hodowli Hermana mówią o dokarmianiu go co 5 dni (1 szklanka mąki, mleka i cukru) i pieczeniu raz na 10 dni. Ilość składników pomnażamy lub zmniejszamy dostosowując do własnych potrzeb. Niektóre przepisy sugerują dodawanie połowy ilości cukru (czyli pół szklanki cukru na 1 szklankę mleka i 1 szklankę mąki). Herman dobrze znosi przechowywanie w lodówce (podobnie jak zakwas chlebowy), nawet dobrze się mrozi. Pamiętajmy jednak, że wtedy jest w stanie uśpienia i żywy staje się dopiero po ociepleniu (jak zakwas chlebowy).

Do upieczenia ciasta z powyższego przepisu będziecie potrzebować 1 szklankę Hermana o poj. 200 ml (około 260 g).

Smacznego :-).

Ciasto Hermana - german friendship cake

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 165 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Jakieś 20 lat temu znajoma podarowała Hermana mojej mamie. Ciasto było przepyszne. My nie dodawałyśmy żadnych owoców czy czegokolewiek. To lepsza wersja biszkoptu. Spróbuję go zrobić i porównam.

  2. Witajcie ,to ciasto jest nie do zdarcia tylko muszę dożucic swoje jak robicie zaczyn od podstaw nieodzowna jest szczypta drożdży ponieważ mąka mące nie równa i zaczyn może się nie zrobić tylko zepsuć,co do proszku do pieczenia zawsze dodaje to ciasto jest zbyt ciężkie aby zaczyn dał radę,piekę zawsze dwie blachy z trzech porcji zaczynu ,jedną karmie dalej i tak w kółko, można wrzucić wszystko ,owoce ,masę serową ,bakalie ,marmoladę a i nie przejmuj się tak codziennym mieszaniem i terminami karmienia i pieczenia u mnie czasami przez tydzień nie karmiłam a jak zjadł to wracał do fermentacji bez problemu a mieszałam jak sobie przypomniałam,no i odstęp między pieczeniem można wydłużyć ale nie skracać

  3. Dzień dobry
    Dziękuję za przepis na ciasto Herman i dzięki Pani mogłam zrobić zakwas na to ciasto tutaj Australii. Tutejsza Polonia nie zna tego ciasta. Mam mały dylemat zakwas na ciasto zrobiłam 05 sierpnia, a 10 sierpnia dokarmiłam Hermana i tu mam pytanie czy 14 sierpnia mogę już piec ciasto czy lepiej poczekać dzień dłużej? Czy lepiej dodać do ciasta proszek do pieczenia ? Czy mogę piec bez proszku do pieczenia? Zakwas ładnie rozwija, pachnie lekko jakby słodkim piwem lub winem, muszę mieszać kilka razy dziennie ponieważ szybko mi rośnie. Teraz jest pora deszczowa więc temperatury są niskie więc mogę zostawić w chłodnym pokoju ale czy podczas upałów i wysokiej wilgotności powietrza muszę wstawić do lodówki? Dziękuję za pomoc

    1. Można ciasto piec po ostatnim dokarmieniu i po wyrośnięciu zakwasu, nie trzeba czekać do dnia kolejnego. 
      Ciasto powinno urosnąć na zakwasie, dlatego proszek nie jest potrzebny. Jeśli zakwas rośnie (a to Pani potwierdziła w komentarzu) to ciasto też urośnie bez proszku do pieczenia. Napisałam o tym pod przepisem:
      * Nie po to hodowaliście zakwas, by teraz karmić ciasto proszkiem do pieczenia. Ja nie dodałam proszku, ani nawet drożdży. Ciasto przykryłam folią spożywczą i odstawiłam w ciepłe miejsce na około 12 godzin. Po tym czasie ciasto pięknie podwoiło objętość, wtedy je upiekłam. Trzeba przyznać jednak, że miałam 'silnego' Hermana, bo przeszedł przez wiele rąk…
      Można przechowywać w temp. pokojowej, jesli nic złego się z nim nie dzieje (nie pachnie źle na przykład). 
      pozdrawiam!

  4. Czy jeśli robię sama starter, czyli robię i odstawiam na trzy dni (tylko mieszam ), to czwarty dzień traktuję jak czwarty gdy dostaję Hermana ( czyli już karmię), czy jak pierwszy od dostania Hermana ( czyli jeszcze stoi trzy dni bez karmienia na blacie)?

  5. Dziękuję za szybką odpowiedź:)Jak tylko wrócę z urlopu zabieram się za zrobienie Hermana:) Zobaczymy czy posmakuje domownikom,dam znać co i jak poszło, pozdrawiam:)

  6. Mam jeszcze pytanko jak to ciasto smakuje ktoś może napisać,czy to bardziej chleb słodki czy jednak ciasto..?Piekłam ostatnio chlebek z rodzynkami na zakwasie (z przepisu na chleb na zakwasie że śliwkami) bardzo nam smakuję…czy to ciasto ma podobną konsystencję jest bardziej chlebowe czy raczej ciastowatą:/?

  7. Z tego co przeczytałam to jeśli chce wychodować Hermana to mieszam 1szkl mąki,cukru i mleka,i trzymam na blacie 5 dni i mieszam minimum 1 na dzień,po 5tym dniu dokarmiam i piekę czy od razu 5tego dnia mogę piec bez dokarmiania?Zamotałam się:(I mam pytanie jeśli nie chcę się dzielić (nie wierzę w zabobony) to czy z tej porcji starczy zakwasu na jedno ciasto czy będę musiała od nowa hodować nowy.Kolejne pytanie to w czym go hodować bo w słoiku 1 litr.się zapewne nie zmieści:/ czy użyć słoja 3 litr.czy lepiej w misce go hodować?Ktoś pomoże?Jakoś niby nie skąplikowane,tak jak i zakwas chlebowy a się zakręciłam:)

    1. Trzeba dokarmić i odczekać, aż podrośnie, jak zwykły zakwas. Tak, wystarczy na 1 ciasto, będzie o wiele za dużo. Można więc np. nastawić z połowy porcji (dokarmiać połową składników). 

  8. Czy ktoś sie orientuje czy białko mleka w gotowym zakwasie (po fermentacji) rozkłada sie? A moze ktoś próbował ciasta przy alergii na mleko?

  9. Piekłam to ciasto mając 11 lat, wtedy nie rozumiałam, ze to ciasto na zakwasie, ale po ponad 20 latach doskonale pamietam jego smak. Dzis nastawiłam zaczyn i z jeszcze większa fascynacja niz wtedy nie moge doczekać sie jego wypieku. Tamtego przepisu nie pamietam, ale jestem pewna, ze wypiekalysmy go co kilka dni i dzieliliśmy na 3.

  10. Jednego nie rozumiem. Czemu ten cały proces trwa tyle samo w obu przypadkach. Nie powinno być trochę krócej jeśli mam gotowy zaczyn? Co jeśli chciałabym piec ciasto częściej niż co 10 dni? Mam mieć cały blat kuchenny zastawiony zaczynami w różnej fazie "wzrostu"?
    Pozdrawiam.

    1. Dlatego, że z 260 g zakwasu trzeba wyprodukować tyle, by można było 3 x 260 oddać przyjaciołom. :))) Jeśli dostaliśmy 260 g zakwasu, to dodajemy do niego pozostałe składniki – nie hodujemy, jeśli nie mamy zamiaru się dzielić. 😉 :))

      1. czyli jak mam zakwas to mogę piec nawet drugiego dnia. Tylko jeśli chcę mieć go więcej, to muszę czekać te 10 dni? To ma sens 😉

  11. Pani Doroto chylę czoła przed znawczynią wszelakich wypieków i proszę o pomoc.Szukam przepisu na ciasto bez dodatku drożdży i proszku do pieczenia a więc prawdopodobnie na zakwasie , ciemne nie takie jak Herman bardziej jak chleb żytni ,lekko słodkie ,dość ciężkie ,i mokre.Jadłam takie cudo jakieś 10 lat temu w ośrodku wczasowym nad Bałtykiem i był to wtedy jedyny rarytas jakim szef kuchni nas obdarzał niemal codziennie w wersji z bakaliami i bez reszta jedzenia była koszmarna:-( Wypiekał te cudo wspaniałe na dużych blachach jak drożdżówkę.Pamiętam , że był to przepis jakiś sióstr zakonnych z Włoch czy Francji ,nie jestem pewna .Do dziś żałuję ,że nie wzięłam przepisu..Szukam od dawna w internecie i nic…
    I wracam do Hermana , a może by tak spróbować zrobić go na mące żytniej ..
    Co Pani na to??

    1. Naprawdę nie wiem, to dużo cięższa mąka i trzeba przetestować. Przy czym różnica może być jak między chlebem pszennym a ciężkim razowcem.

  12. Helpunku! Pieke już drugi raz i ciągle mi wychodzi zakalec 🙁 nie wiem co jest nie tak – stosuję się do przepisu (poza dodaniem wanilii, której nie lubie) a wychodzi ciężki, sklejony zakalec..
    Jakiej konsystencji powinno być ciasto przekładane do formy? Moje jest zwarte, chlebowe – wydaje mi się, że pamiętam z dzieciństwa rzadszą konsystencję, ale po dodaniu 2 szklanek mąki robi się klucha.

    1. też mi się tak zrobił za pierwszym razem… potem zaczęłam dodawać łyżeczkę proszku do pieczenia… wiem że to oszustwo w wypadku tego ciasta, ale zrobił się pulchny i pyszny 🙂 teraz mój zakwas jest już starszy więc może spróbuję bez proszku… zobaczymy czy wyjdzie…

  13. Pamiętam to ciasto z dzieciństwa 🙂 Było "modne" 15-20 lat temu 🙂 Dzisiaj znalazłam w starych zapiskach ksero "przepisu obsługi" ciasta u nas nazywanego "ciastem szczęścia" 🙂 Różni się troszkę od Twojej rozpiski – dlatego udostępniam 🙂 Z wielką przyjemnością zmierzę się z wyhodowaniem zaczynu 😉 Aby przypomnieć sobie smak tego ciasta 😉

    1. Herman zawsze pachnie alkoholem, bo fermentuje. Jak jest już starszy to napiszę wprost – wali spirytusem jak w gorzelni ;))

  14. Zrobiłam zakwas od podstaw wg podanego przepisu.Trzy dni stał w ciepłym miejscu i nic kompletnie się z nim nie działo.Po kolejnych 2 dniach dałam do niego po pół szklanki mąki,cukru i letniego mleka, wymieszałam.Zostawiłam na blacie do rana po czym wstawiłam do lodówki i zapomniałam o nim na jakieś dwa tygodnie.Chcąc go wywalić odkryłam, że jednak nieśmiało bąbelkuje, ładnie pachnie nie ma śladów pleśni więc go ociepliłam i dokarmiłam.Efekt na zdjęciu 🙂 Chyba się udało 🙂

    1. Tu zakwas już należycie wykorzystany 🙂 Potraktowałam go jak zwykły zakwas na chleb i już nie liczyłam tych wszystkich kolejnych dni tylko po wyjęciu z lodówki i dokarmieniu zrobiłam już właściwe ciasto (część zakwasu odkładając na kolejny raz). Wyrastał dosyć długo,po ok 12h w temperaturze pokojowej podwoił objętość w piekarniku potroił( od wyjściowej). Dodałam do niego gorzką czekoladę, jabłka i rodzynki.Nie dodawałam cukru do ciasta właściwego jest wystarczająco słodki jak dla mnie.Foremka 21×21.
      Zniknął w jeden dzień,znaczy się smakował głównie Małżonkowi 🙂

  15. Mam pytanie: Zrobiłam Hermana od podstaw i hodowałam, w 10 dniu podzieliłam (w sumie trwało to ok 14 dni). Jedną część wsadziłam do lodówki na tydzień i wczoraj wyjęłam. Zastanawiam się jak mam teraz postępować. Czy uznać ten tydzień za pierwsze 3 dni i dziś dokarmić, czy zostawić według rozpiski. Boję się, że po takim pobycie w lodówce może być bardzo głodny i mi nie wytrzyma jeszcze 3 dni do dokarmienia. Pozdrawiam.

  16. Pamiętam jak w podstawówce dostałam Hermana od koleżanki i wtedy dość długo u nas królował, robiliśmy go przynajmniej kilkakrotnie:) Chyba najwyższa pora wrócić do niego po prawie 20-letniej przerwie:)

  17. Witam! Robię właśnie zakwas i chyba mi nie wyszedł…. przedwczoraj wstawiłam drugi i też chyba coś nie tak 🙁 Nie zepsuł się, ale nie rośnie. Wszyscy wokół mówią, że zakwas musi rosnąć a ja robię wszystko jak w przepisie i klops. Na początku zakwas przez 3 dni stał w kuchniale nic się z nim nie działo, sprawdziłam temperaturę i okazało się że jest poniżej 20 stopni. Więc postawiłam na kaloryferze. Potem go nakarmiłam, wymieszałam, pojawiło się kilkanaście bąbelków i tak sobie trwały aż następnego dnia znów wymieszałam i wszystko znów zniknęło. Dziś znów wymieszałam i pojedyńcze małe 0,5 cm bąbelki sztuk kilka. Japisałam, zaczęłam drugi zakwas. Leci trzeci dzień i żadnych zmian a ten drugi od początku na kaloryferze (ciepłym, nie gorącym) i ten drugi robię w specjalnym pojemniku do zaczynów. Oba zaczyny pachną ładnie ale ja wiem czy czuję drożdże albo piwo? Chyba nie albo mi się coś z węchem stało. Baaardzo delikatnie piwnie, może i tak. Ogólnie zaczyn pachnie ładnie – "zdrowo", mlekiem i słodyczą oraz jak wspomniałam może tyci piwem. O co chodzi? Za 2 dni mam piec i nie wiem: piec czy wyrzucać? Nie będę 3ci raz zaczynać bo ewidentnie mi nie idzie. Lniana ścierka po 4 dniach nic nie dała więc zmieniłam na folię spożywczą. Do tego szklana miska i mieszanie plastikową łyżką. Mleko dolałam ocieplone gdy dokarmiałam, żeby nie ochłodzić masy. Ratunek jakiś jest?

    1. Możesz upiec, ale dodałabym proszku do pieczenia. Może jednak ma dużo za chłodno? Najlepiej by mu było w temp. około 25 stopni.

      1. Dziękuję 🙂 Wczoraj wieczorem włożyłam do nagrzanego piekarnika,nagrzałam na 100 stopni, wyłączyłam, włożyłam zakwas – zanim się miska z zakwasem nagrzała to temp spadła; dziś rano powtórzyłam – ładnie trzyma ciepełko. Po dobie zakwas bez zmian. Zgęstniał, tylko tyle. I bąbelki delikatne ale policzalne. Dziś drugi dzień zakwasu nr 2, robionego dla testu z 1/4 ilości składników. Skwaśniał skubaniec, daje piwem łamane na zaczynem z jabłek. Wiem że z pewnością to nie wina składników bo robię z tych samych. No nic, zobaczymy jak wyjdzie, muszę widocznie uważać by od razu kłaść w ciepłe miejsce, na samym początku.

  18. Dorotko mam nadprodukcję zakwasu na Hermana i kilka kilogramów "gotowych" bananów. I tutaj moje pytanie. Czy zamiast jabłek, gruszek i innych dodatków jakie zwykle lądują w Hermanie mogę dodać kilka bananów? Tylko , że u mnie proces rośnięcia ciasta ( bez przyśpieszaczy) trwa nawet do 18 godz. i czy to nie za długo dla bananów? Acha i jeszcze jedno bo to miłe. Twoja książka w ilości sztuk 3 była hitem prezentowym na Święta. Dziękuję bardzo bo miło jest obdarowywać trafionymi prezentami :o).

    1. Dziękuję, bardzo się cieszę :).
      Nie wiem jak z tymi bananami, naprawdę. Może rzeczywiście to będzie dla nich zbyt długo..

      1. Ja mroziłam już kilka razy nawet na 2 m-ce i wszystko było z nim OK. Po ociepleniu traktuję jako zaczątek i odżywiam przez tydzień, po to żeby mieć więcej zakwasu. Dodam, że zawsze robię z dwóch porcji, trzecią wydaję komuś z rodziny a czwartą mrożę.

  19. Czy można zamrozić na kilka dni zakwas- chodzi mi o to aby zrobić go na święta i przetrzymać zaczyn, a jutro mija "termin rozdawania" ciasta.

        1. Tak, do lodówki wkładam również zakwas na chleb, jeśli go nie uzywam. Powstrzymuje to jego rozwój, 'usypia'. Po wyciągnięciu z lodówki należy go ocieplić do temp. pokojowej, dokarmić i po kilku godzinach od dokarmiania można piec.

  20. Dostałam kiedyś ten zakwas, po kilku dniach myślenia, że to takie głupie zabobony, postanowiłyśmy z mamą spróbować dla smaku, po 10 dniach żałowałyśmy, że nie odłożyłyśmy kawałka na kolejny chlebek, bo jest pyszny, słodki, jak ciasto.. mniam! No więc stąd moje pytanie, jak zrobić ten chlebek bez zaczynu?