Komentarze (103)

Ciąg dalszy słodkości z likierem Baileys… Pralinki są mocno czekoladowe (jeśli nie kochacie czekolady deserowej, od razu wymieszajcie ją pół na pół z mleczną), doskonałe na świąteczny prezent. I – podobno – przynoszą szczęście… 

Składniki na około 20 – 25 sztuk:

  • 80 g biszkoptu (mogą to być biszkopciki kupne lub okruchy z upieczonego spodu biszkoptowego)
  • 80 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 100 g gorzkiej czekolady, startej na wiórki (na najmniejszych oczkach)
  • 1 łyżka kakao
  • 3 – 4 łyżki likieru Bailey’s
  • 20 g zmielonych migdałów lub orzechów laskowych
  • 1 łyżka cukru pudru

Do obtoczenia:

  • kakao lub cukier puder lub posiekane orzeszki… co lubicie

Biszkopt drobno pokruszyć, dodać startą czekoladę, kakao, masło, likier, migdały i cukier puder. Zagnieść lub zmiksować do otrzymania jednolitej masy. Przykryć, odłożyć na 1 godzinę do lodówki.

Schłodzoną masę pralinkową wyjąć, uformować kulki wielkości orzecha włoskiego, obtoczyć w posypce. Przechowywać w lodówce.

Smacznego :-).

Czekoladowe pralinki z Bailey

Przepis pochodzi z tej strony.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 103 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Smaczne i bardzo łatwe do zrobienia. Część obtoczyłam w kakao, a cześć w polewie czekoladowej. Kakao bardziej podkreśla suptelny smak masy. Obdarowani goście zachwyceni 🙂

  2. Nie mam pojęcia co się dzieje, dostaję maile o nowych odpowiedziach na moje komentarze z linkami, które odsyłają mnie do przepisów, jednak odpowiedzi na komentarze nie ma. Też tak macie czy to tylko ja?

    1. Tak nie powinno być, na blogu były wprowadzane ostatnio zmiany mające na celu usprawnienie działania komentarzy, ale wynikł jakiś błąd. Zgłosiłam już i będą wprowadzone poprawki. Proszę dać mi znać, jakby trwało to jakoś szczególnie długo, dobrze? Lub jakby wynikły inne problemy?
      Ja o nich nie wiem, dopóki użytkownicy mi nie napiszą.

  3. Dziewczyny, pomóżcie proszę, co dodać do pralinek, żeby nie musieć trzymać ich w lodówce ze względu na zbyt dużą miękkość i "rozpływalność"… Będę wdzięczna za jakąś podpowiedź

  4. Świetne. Mocno czekoladowe i alkoholowe. Od razu z podwójnej proporcji 🙂
    A domowy "Bailey’s" z przepisu forumowiczek – przepyszny. Trzeba się pilnować, żeby nie podpijać 😉

  5. Właśnie skończyłam robić przyjaciółce bombonierkę z tymi pralinkami 🙂 Wyglądają pięknie, aż korci żeby uskubać. Pani Dorotko, cudowny przepis 🙂

  6. Zrobiłam wczoraj i dzisiaj w sumie 3 rodzaje pralinek: te, orzechowe i jeszcze śnieżne trufle. Mojemu chłopakowi najbardziej smakowały z Bailey’s, naszemu koledze orzechowe, a mi te śnieżne, dla każdego coś dobrego 🙂

    Z części pralinek zrobiłam prezent dla Taty, taką własnoręczną bombonierkę, niestety nie miałam papilotek na pralinki, więc jakoś poradziłam sobie z papierem do pieczenia, chociaż było z tym trochę zabawy. Musiałam pochwalić się efektem, więc dodaję zdjęcie 🙂

  7. Właśnie zamierzałam je zrobić, ale przed chwilką robiłam orzechowe kulki i odkryłam, że nabawiłam się alergii na orzechy 🙁 ehhh…. z tymi moimi alergiami 🙁 i teraz moje pytanie: czy można pominąć orzechy w przepisie? ewentualnie zamienić je na coś np. na wiórki kokosowe? Wszystko przygotowane do robienia i nie wiem czy mogę robić 🙁

  8. Pralinki pycha, ale się zastanawiam czy można zamienić czekoladę gorzką na mleczną, ewentualnie pół na pół? Mojemu lubemu byly za gorzkie bo wielbicielem gorzkiej czekolady nie jest.

  9. Sa cudowne – zrobie je jutro 🙂 i te zdjecia – co to za model aparatu, jesli mozna wiedziec Dorotko ? 🙂

  10. ja równiez zrobiłam te pralinki na świeta – 2 porcje, i do pierwszej dodałam wiecej orzeszków mielonych – ponad 5dkg, rum i aromat rumowy , a do drugiej dodatkowo porcji poł czekolady gorzkiej i nutellę i troche wiórków kokosowych, wszystkie obtaczałam w czekoladach – mlecznej , gorzkiej i białej, wyszły bardzo smaczne, swietnie wygladają, warto wypróbowac 🙂

  11. ja równiez zrobiłam pralinki tylko ze z rumem i kropelka aromatu rumowego, obtoczone w mlecznej czekoladzie, którą rozpuszczałam w kąpieli wodnej i orzeszków dałam troszke wiecej -około 5 dkg, PYCHOTA!!!!! szczerze polecam, WESOŁYCH ŚWIAT WSZYSTKIM:)

  12. Dzień doberek mam pytanie odnośnie tych pralinek czy czekoladę gorzką można zastąpić mleczną bo za ta pierwsza nie przepadam 😉 a także odnośnie likieru Bailey’s to posiadam dwa miętowy i karmelowy czy mogą być zamiast oryginalnego ?

  13. Idealne na prezent! Obtoczyłam różnymi orzeszkami, wiórkami, posypkami i zapakowałam w folię, zawiązałam wstążką. Wyglądają jak kupne, smakują super:-)

  14. W składzie jest masło i czekolada. W lodówce mogą wiec leżakowac kilka dni, najlepiej w pojemniczku, by nie chłonęły innych zapachów. W temp. pokojowej – przy upałach, mogą szybko stracić ‚fason’ i sie zepsuć.
    pozdrawiam 🙂

  15. Mam pytanie- ile one moga stać? Bo chciałam je dac na prezent, a do tego trzeba by dac istrukcje i sama musze wiedzieć ile przed moge je zrobić….

  16. Rewelacja, spróbowałam i wszyscy, który ich próbowali stwierdzili, że są boskie.

    Moje były z herbatnikami-zwierzątkami i obtoczone w kakao. Też smakowe

  17. Zrobione. Zjedzone. Cudowne! Bardzo mi smakowały do kawy z mlekiem. Moje zostały obtoczone w pistacjach. Jak mówili poprzednicy, radzę poszukać niesolonych. Dziękuję za przepis.

  18. tak też myślałam, zrobie dla dzieci z mlekiem skondensowanym słodzonym, powinno być smaczne :), a jeszcze mam informacje dla poszukiwaczy niesolonych pistacji, wczoraj kupiłam w Auchan w Katowicach :)))

  19. Witaj Dorotko
    mam ochotę zrobić te trufelki, ale mam małogo truflojada w domu (śnieżne trufle znikają w momencie) i mam pytanie czy Twoja Pola je też zjada czy one raczej tylko dla widzów dorosłych ?? ;))

  20. przepyszne są!! Zrobiłam z podwójnej porcji, połowę spakuję w ładne pudełko i dam rodzicom lubego w prezencie, a z drugą połową zaszyję się w kącie 🙂

  21. a ja zamiast likieru dałam syrop malinowy 😉

    wreszcie udało mi się obfocić swoje kulki drycha.blogspot.com/2009/12/czeko-czeko-czeko-kokos.html
    a robiłam je już parę razy…

  22. Bailey’s jest jedyny w swoim rodzaju, jeśli zmienisz go na inny likier już nie będzie ten smak. Moze likier kawowy (gęsty) albo advocat (te likiery mi tylko do głowy przychodzą, bo są równie gęste co Baileys), albo po prostu pomiń i daj w to miejsce kremówkę?
    pozdrawiam 🙂

  23. Kolejny wspaniały przepis! Jutro robię je znowu, bo te 20 sztuk to mało 😉 Polecam również zrobić samemu likier, jeśli jeszcze Dorotko/czytelnicy bloga go nie robiliście. Robiłam już 2 razy z tego przepisu atinabc.blox.pl/2009/06/Likier-krowka-czyli-domowy-baileys.html i jest naprawdę smaczny, choć nie mogę go porównać do prawdziwego Bailey’s, bo nigdy nie piłam 😉
    Pozdrawiam 🙂

  24. Dorotko, jakich używasz pistacji, prażonych czy surowych? Szukałam w najlepiej wg mnie zaopatrzonym markecie, ale albo wszystkie są solone, albo nie mają w ogóle podanego składu: (. Na dziale z bakaliami na wagę, pani stwierdziła, ze pistacje są tylko solone…;).Moje poszukiwania skończyły się więc na allegro i znalazłam: 1.surowe nieprażone( i wygląda nawet na to, że są wyłuskane ),2.niesolone ale wyglądają na prażone.

  25. Bardzo miłe słodycze – ładne, smakowite i niekłopotliwe w przygotowaniu. Nie jestem fanką likieru Bailey’s, dlatego, żeby zachować irlandzki akcent, dodałam trzy łyżki "irlandzkiego wina" (whiskey) i bardzo polecam taką wersję.

  26. Bardzo sie ciesze ze znalazlam ta strone:). A znalazlam ja wlasnie przy okazji szukania przepisów na pralinki ktore chcialam zrobic jako prezent Walentynkowy. I bardzo bardzo dziekuej za przepisy wpisuje komentarz pod tymi pralinkami ale w sumei zrobialam jeszcze karmelowe kuleczki, śnieżne trufle, rumowe i kokosowe trufelki oraz wlaśnie te z Baileysem. I wszystkie wszystkie kazda co do jednej byla super przepyszna.Pani przepisy sa cudowne naprawde nic dodac nic ujac:) Prezent udał sie wysmienicie i naprawde wyśmienicie smakowal:) Jescze raz dziekuje za przepisy.
    P.S. Teraz zabiore sie za probowanie muffinek:) Włanei pieka sie cytrynowe:)

  27. Musisz wziąć pod uwagę, że one mają masło w składzie, więc muszą być trzymane w chłodzie. Biorąc pod uwagę 3 dni na samej poczcie – nie robiłabym tego…
    pozdrawiam

  28. Aha i jeszcze jedno – czy mogę zrobić je bez likieru? Albo ewentualnie co zamiast likieru? Albo czy mogę dać zamiast takiego, likier kokosowy? (mam najwyżej kilka kieliszków w domu takiego).

  29. A ja mam pytanie, czy takie kuleczki da radę wysłać komuś pocztą? Wytrzymają 3 dni w pudełku, jeśli każdą w coś zawinę?

  30. Wkońcu znalazłam chwilę i zrobiłam te małe cudeńka. Są naprawde pyszne, a ich zrobienie zabiera tylko chwilkę. Smakowały wszystkim i napewno jeszcze nieraz wrócą na mój stół. Dziękuję za przepis i inspirację 🙂

  31. jak tylko zobacyzlam te foty, wiedzialam, ze musze zrobic. DOrotko, Twoje fotografie to najlepszy w swiecie wabik 😉
    Pralinki – dalam 4 lychy Baileysa, i jak dla mnie to jeszcze raz tyle tez by spokojnie wziely 😉 Uwwwwielbiam Baileys, mmmmmrrrrrrrr.
    Aha, jak wiekszosc, najlepsze na drugi dzien, jak sie wszystko ladnie przegryzlo.

  32. Polecam!! Poprostu pyszne i banalne w przygotowaniu. Ja sobie tylko troche za duzo likieru wlalam (wiecej niz w przepisie) i troche miekkie mi wyszly.
    Kazda kuleczke z osobna zapakowalam w celofan i przewiazalam wstazeczka. Ulozone w pudeleczku wygladaja rewelwacyjnie 🙂 TŻ bedzie zachwycony.

  33. Mozesz dac i inny bardziej wodnisty liker, a wtedy daj więcej czekolady i bedzie ok :). Aaa i jesli pistacje to niesolone … jakos mi ta ich sól (mimo, że lubię) przeszkadzała w tych pralinkach …

  34. Dorotus sa ZJA-WI-SKO-WE a zdjęć juz bardziej wyrażnych sie zrobic nie da, moim zdaniem w fotografi kulinarnej osiągnęłas Everest 🙂
    Tobie to wreczyć butelkę Baileysa a Ty juz cuda wyczarujesz. Mój tata uwielbia pistacje, tylko cholewcia nie mam tego likieru, myslisz, że mozna by go czyms zastapić? Hm rum trochę bardziej wodnisty i chyba bliżej mu do orzechów włoskich co?

  35. dzieki za info 🙂 zatem poczynie na dwa dni przed swietami.tak sie rozpisalyscie wszystkie o truflach,ze koniecznie w tym roku musze je wrzucic na liste swiatecznych przysmakow… 🙂

  36. Teraz za wcześnie, tak 2-3 dni przed świętami, bo w tych akurat jest masło w środku. No i przechowywać w lodówce. Ale naprawdę szybko się robią, więc może wygospodarujesz z pół godzinki przed świętami? Choć ja wiem, jak to potem jest, na nic człowiek nie ma czasu 😉

  37. a ja zadam pytanie z innej beczki: jak dlugo mozna przechowywac trufle? i gdzie? chcialabym zrobic juz teraz,zeby miec swiety spokoj w swieta,ale obawiam sie,ze to za wczesnie??

  38. Dziękuję bardzo :), staram sie jak mogę, by dbać o jakość. Tzn jakościowo wszystko jest dobre, ale jakość zdjęcia czasem zależy od tego ile mam czasu na jego zrobienie – a przy Poli czasem to trudne …

  39. Liska zadała pytanie, które nurtuje mnie od wieków, tzn od czasu, kiedy prowadzisz bloga 😉 Zawsze podziwiałam to, ile robisz i że- przy takich ilościach wyrobów- nie idziesz tylko w ilosć, ale i dbasz o jakość.
    I juz nawet nie mam żadnych oryginalnych pomysłów na komentarze, bo wszystko wygląda pysznie.

  40. Hej, hej 🙂
    Dziekuję, a ja własnie odkryłam Twój świeżutki, pachnący ciastem blog :), co za telepatia 🙂

  41. Och.. wspaniałe!
    Naprawdę zadziwiasz mnie pomysłowością i talentem kulinarnym z każdym nowym wpisem i wyprodukowanym cudeńkiem coraz bardziej. 🙂

  42. Dorotus ja uwielbiam trufelki i to chyba jeszcze bardziej niz serniki, ktorych niestety nie moge robic za czesto. Trufelki sa male i szybko znikaja w niewiadomych okolicznosciach wiec moge robic ile dusza zabraknie. Gdybym miala biszkopt, albo chociaz biszkopty czy savoiardi czy nawet jakies inne kruche ciasteczka… to juz bym w kuchni siedziala 🙂 Wygladaja fantastycznie!

  43. Dziewczyny, dziękuję!
    Magda, wiesz jak się je szybko robi? W tak zwanym międzyczasie 😉
    pozdrawiam

  44. A ja jakoś tak w sierpniu poprzysięgłam sobie, że zostanę ciasteczkowym potworem i z dużych wypieków przerzucę się na te malu, malusienieczkie. I nic z tego nie wyszło…Ale takie trufelki to przywracają mi wiarę i nadzieję, i chęci… Tylko gdzie jest czas ??? Bombowe są.

  45. Lisko, mam pretekst, gdy goście przychodzą, gdy idę do szwagra i siostry, to cos zanoszę, teraz na święta jako prezenty … piekę bo lubię 🙂
    Oprócz tego co 3 dzień ciabattę i co 4 dzień bułeczki…czasem chleb z maszyny, jak juz mi sie nic nie chce 😉
    Nie ukrywam – zawsze lubiłam słodkie. Ale u nas w domu ani ciasta, ani ciasteczek, a teraz juz nawet pieczywa się nie kupuje. Czasem z ciekawości coś kupie, lub dostanę w prezencie, by tylko poznać smak, np. długo nie wiedziałam, jak smakuje nugat, a teraz wiem, ze dla mnie jest za słodki i że nie lubię.
    O, przepraszam, kupuję tylko digestive (czekają w szafce na kolejny spód do sernika :))

    Zdaję sobie sprawę, że przepisów coraz mniej do wypróbowania, a czasu tez będzie coraz mniej, że niedługo Pola pójdzie do przedszkola a ja do pracy, więc korzystam z chwili, że jestem w domu, ze mogę, że chcę …