Komentarze (117)

Czekoladowy dalmatyńczyk

Ciasto czekoladowe z łatkami z białej czekolady i orzechów – o wdzięcznej nazwie. Fani brownies nie znajdą tu nic dla siebie – ciasto jest wszystkim, czym brownies nie jest ;-). Nie jest ciężkie i intensywnie czekoladowe, ale potrafi zaspokoić głód na czekoladę na długi czas… Idealne na podwieczorek i dla dzieci – smakuje wszystkim, a trudności w przygotowaniu nie ma żadnej ;-).

Składniki:

  • 150 g gorzkiej czekolady
  • 175 g masła
  • 4 duże jajka
  • 200 g drobnego cukru do wypieków
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 190 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 150 g posiekanych orzechów makadamia (można zastąpić migdałami lub orzechami laskowymi)
  • 175 g białej czekolady, posiekanej

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Masło roztopić razem z czekoladą w małym garnuszku. Odłożyć do przestudzenia.

Jajka (w całości) zmiksować z cukrem oraz wanilią, tylko do połączenia (nie ubijamy do puszystości). Dodać  przestudzoną mieszankę czekoladową i wymieszać. W osobnym naczyniu wymieszać i przesiać mąkę pszenną, proszek do pieczenia, sól. Wsypać do ciasta i wymieszać szpatułką lub rózgą kuchenną tylko do połączenia się składników. Na końcu wmieszać orzechy i 3/4 ilości białej czekolady.

Formę o wymiarach 33 x 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać do niej ciasto, na górę wysypać resztę kawałków białej czekolady. Piec około 25 – 35 minut w temperaturze 190ºC do tzw. suchego patyczka. Wystudzić, podzielić na kwadraty.

Smacznego :-).

Czekoladowy dalmatyńczyk

Przepis z ‚500 cookies’ Philippy Vanstone.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 117 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Ciasto w smaku dobre, natomiast wyszło bardzo suche. Piekłam 25 minut w formie o takiej wielkości jak zalecana.

  2. Bardzo fajne i szybkie ciasto. Najwięcej czasu oprócz pieczenia zajmuje siekanie orzechów i czekolady. Myśłałam, że będzie bardziej wytrawne i mój wybredny mąż będzie nosem kręcił (nie jest fanem gorzkiej czekolady i wytrawnych czekoladowych ciast i jeszcze pluje białą czekoladą!), ale ciasto jest w sam raz słodkie i w sam raz do kawki/herbatki.
    Piekłam w blaszce o wymiarach podanych w przepisie i bardzo ładnie urosło. Trochę się spiekło, ale to jak zwykle wina mojego piekarnika.
    I pierwszy raz w życiu w mojej kuchni zabrakło mi mąki i cukru! Nie wiem jak to się stało, bo zapasy wszystkiego mam takie, że aż się szafki nie domykają a tu taki psikus:) Ale dosypałam brązowego z cukierniczki i jakiejś tam innej zapasowej mąki i wszystko wyszło jak należy.

  3. Fajne ciasto. Zrobiłam je na blasze 33×23 cm i niestety wyszło strasznie cienkie. Następnym razem będę robić na mniejszej blasze i może wyjdzie lepsze. 🙂

  4. Jedno z tych ciast ‚blyskawicznych’ od podjecia decyzji o pieczeniu do gotowego wypieku nie mija nawet godzina.
    Czesc orzechow (wloskich) zastapilam suszona zurawina, co sprawdzilo sie dobrze dodajac troche kwaskowatego posmaczku.

  5. Zamiast białej czekolady dałam kawałki banana i posiekaną żurawinę. Szybkie i bardzo smaczne 🙂 kolejny przepis zabieram do zeszytu 🙂

          1. Dziękuję za rady Doroto, a ciasto jest pyszne, mocno czekoladowe a zarazem proste.

  6. Czasem zastanawiam się, po co nam mężczyźni, skoro te wszystkie słodkości dają nam tyle przyjemności… 🙂 a tak poważnie, to oszalałam na punkcie tego ciasta! Dodałam odrobinę więcej białej czekolady, choć pomyślałam, że pewnie przesadzam. Jednak po upieczeniu i zjedzeniu pierwszych trzech kawałków, śmiało stwierdzam, że mogłam dodać więcej ale to już takie moje małe zboczenie czekoladowe 🙂 Upiekłam je w mniejszej blaszce, więc wyszło wyższe. Hmm…. jami jami 🙂

  7. witam zrobiłam to ciasto i rzeczywiscie jest dobre ale zastanawiam sie czemu wyszło twarde i takie suche:( ? piekłam tyle ile jest podane w przepisie ale w moim piekarniku było jeszcze surowe wiec posiedziało troche dłuzej a kiedy sie juz upiekło to własnie wyszło suchawe w srodku i twarde na zewnatsz. Mam pytanie ile czasu pani je piecze i w jakiego typu piekarniku?i co zrobic by nie było takie suche i twarde?bede wdzieczna za pomoc.

  8. Ciasto w piekarniku…. ciekawa jestem efektu końcowego ba zamiast białej czekolady dodałam smarties :P…….
    zobaczymy

  9. A mnie wyszło jak trzeba. Wczoraj piekłam i jeszcze prawie ciepłe zaczęło znikać. Tak jak ktoś pisał – biała czekolada gdzieś zniknęła żeby się dzisiaj … ujawnić 😉 Dzisiaj jeszcze smaczniejsze. Syn jadł na śniadanie, na drugie śniadanie i chciał na obiad 🙂 Zostało nam jeszcze po kawałeczku do kawy 🙁
    Ciastko pychotka, a roboty przy nim niewiele. Polecam!
    Dorotko, kolejny przepis wypróbowałam i po raz kolejny nie zawiodłam się – wszystko wychodzi ! Zatem po raz kolejny serdecznie dziękuję. Z kuchennej łamagi wyrastam na królową wypieków 😉

  10. Przepyszne. Właśnie zrobiłam. Mąż zachwycony. Mam nadzieję, że uda się uchować do jutrzejszej wizyty gości. Ale pewnie łatwo nie będzie ;).

  11. Zapowiadalo sie dobrze, ale srodek ciasta wyszedl mi "mokry" nie wiem dlaczego:( cisato siedzialo w piekarniku 10 min dluzej bo patyczek byl mokry caly czas.. ehh ale poza srodkiem – mniam 🙂

  12. mniam… bardzo rzadko zabieram się za wypieki, ale tym razem się skusiłam. Niebo w gębie!!! Nie wiem czy coś zostanie dla gości 🙂

  13. Wyczytałam że już wcześniej ktoś pisał o kruszeniu. Ja właśnie ten sam problem mam. Niby wierzch się trzyma przy krojeniu ale spód kruszy się bardzo. I tak sobie myślę czy to nie jest kwestia zbyt długiego pieczenia, bo wydaje mi się że powinnam go była wyciągnąć troszkę wcześniej (piekłam 30 minut). Czy to może być powód?

  14. Mmm…będę piec:).Na swoje urodzinki…może nie uwierzycie co niektórzy które…11-ste!Dużo dorosłych dziwi się,że pomimo tego,że dopiero zaczynam ‚nastkowe’ życie już piekę.Życzcie powodzenia,mam nadzieję,że mój Dalmatyńczyk wyjdzie!Pozdrawiam serdecznie:)

  15. Hmmm. Upiekłam dzisiaj, i muszę powiedzieć, że ciasto jest zwyczajne, tak na codzień – np., do kawy bardzo dobre, natomiast na jakąś większą okazje polecam "Czekoladową Chmurę" jest przepyszna 🙂

  16. Witamchcialam sie zapytc czy mozna uzyc do tego ciasta gotowej mieszanki posiekanyh orzechow tyle ze sa tam tez orzechy ziemne I obawiam sie ze Mogadishu one popsuc smak prosze o szybką odpowiedź Bo jutro chce upiec tego dalmatynczyka 😉 pozdrawiam!

  17. Ciasto jest naprawdę wyśmienite. Moja mama przechrzciła jego nazwę na "brak słów" 😉 co prawda nie mam piekarnika, ale jakiś czas temu wygrzebałam prodiż, który o dziwo stał w piwnicy nowiuśki i zapomniany:) z tego co już się zdążyłam zakręcić na Twojej stronie, piekąc w prodiżu – wychodzą na razie wszystkie ciasta:) fakt, że wizualnie odbiegają trochę od tych przedstawionych przez Ciebie na zdjęciach, bo chyba bardziej rosną;) ale smak zachowują fantastyczny:) dziękuję Ci za tą stronę i wspaniałe przepisy dzięki którym dajesz ogromną radość mnie (bo uwielbiam krzątać się po kuchni) oraz moim najbliższym, którzy ciągle teraz pytają "kiedy znowu coś upieczesz" 😉
    Pozdrawiam

  18. Ciasto wyszło świetnie 😀 chyba nigdy tak szybko nie zniknęło ze stołu!
    Ja użyłam orzechów brazylijskich. Też pasują 🙂
    Bardzo dziękuję za przepis!

  19. Nie wiem czemu się sypie, naprawdę…Możesz nie dawać orzechów, a dac więcej czekolady.
    pozdrawiam!

  20. Zrobiłam, wyszedł fajny, dałam mniej cukru(160g) i jest ok, ale bardzo mi się sypie… Czy możesz mi Dorotko powiedzieć dlaczego tak się dzieje? Chciałabym uniknąć tego na przyszłość… A i jeszcze chciałam zapytać, czy jak pominę orzechy a dodam troszkę więcej czekolady to nie zmieni to konsystencji ciasta?
    Pozdrawiam bardzo serdecznie
    Aśka

  21. Pani Dorotko. Mam do Pani przeogromną prośbę. Proszę zdradzić mi nazwę serwisu z jakiego pochodzi pokazany na zdjęciu talerzyk… Jest taki piękny… Ilekroć go widzę na Pani zdjęciach, jestem zachwycona… Dziękuję serdecznie.

  22. świetny!
    wybralam ten przepis do stworzenia mojego drugiego w zyciu samidzielnego ciasta i jestem bardzo zadowolona, rodzicom smakuje, znajomym tez, jestem pelna podziwu dla samej siebie ;D
    ale niczego by nie bylo, gdyby nie ten świetny przepis!

  23. Dalmatynczyk i ciasto cappuccino rzeczywiscie nie powinny wygladac jak brownies. Ja nie pieklabym na ustawieniach do pizzy, chyba, ze pieczywo. Nie lepiej wlaczyc galke gorna + termoobieg? Ciezko tez doradzic, jesli masz inny piekarnik i do tej pory ciasta wychodzily.. Zawsze ciasta wyjmujemy z piekarnika po skonczeniu pieczenia, za wyjatkiem sernikow, ktore mozna studzic z uchylonymi drzwiczkami. Grzalki elektryczne nie studza sie szybko i Twoje ciasta pieką sie wtedy dlużej. Radzilabym rowniez w przypadku ciast babkowych zmniejszyc temp piekarnika. Jesli jest zbyt wysoka, ciasto zapiecze sie od gory, a srodek nie urosnie i wyjdzie zakalec, lub spieczona skorupa peknie i ciasto jak wulkan wyleje sie ze srodka.. sprobuj zmniejszyć, nawet do 160 st, nic nie tracisz, ciasto sie bedzie dluzej tylko pieklo. Chociaz skoro cappuccino wyroslo ladnie, zakalca nie powinno byc.. Testuj swoj piekarnik.
    pozdrawiam

  24. Wypada w tym miejscu dodać też, że mimo że dalmatyńczyk nie wyszedł taki, jak w zamierzeniach, i tak był pyszny i został doceniony przez wszystkich konsumentów 😉 Niemniej jednak podtrzymuję swoją prośbę o radę.

  25. A ja mam z tym ciastem problem – zresztą podobnie jak z ciastem cappuccino z polewą z białej czekolady (z tego bloga) i brownie (skądinąd). Każde z nich wychodzi tak samo: na zewnątrz twarda, sucha, centymetrowej grubości skorupka, w środku wilgotne jak brownie (w przypadku dalmatyńczyka i cappuccino to chyba należy traktować jak zakalec? :/ ). Zastanawiam się, czy to nie przez program pieczenia – piekę zazwyczaj używając funkcji "pieczenie pizzy", czyli dolna grzałka + nawiew ciepłego powietrza (tzw. wiatraczek); czy nie lepiej by było grzałkami góra+dół. A może robię błąd, nie otwierając/uchylając piekarnika od razu po zakończeniu pieczenia? (Drzwiczki uchylam 10-15 minut po wyłączeniu grzałki.) Patyczek wydawał mi się OK po 30 minutach pieczenia (patyczkowałam raz, otworzyłam piekarnik na grubość ramienia i tylko na chwilkę), więc końcowy efekt był sporym zaskoczeniem…
    Aha, no i należy dodać, że dalmatyńczyk w trakcie pieczenia w ogóle nie wstał (to normalne? 🙂 ) ani nie siadł. Za to cappuccino wyrosło wysoko.
    Wszystkie inne wypróbowane przeze mnie przepisy z tego bloga wychodziły jak marzenie, więc jestem przekonana, że to ja coś zmaściłam. Dlatego bardzo proszę o rady, za które z góry dziękuję.

    PS Pani Doroto, z całego serca DZIĘKUJĘ za Pani bloga. Wizyty tutaj to zdecydowanie jedna z najmilszych części dnia 😉 Pogodnych Świąt!

  26. Ojej, masa jest takich ciast, musiałabym cały blog przejrzeć.. Najlepiej jeśli wybierzesz te, które Cię interesują, a potem przeczytasz komentarze – z nich można się naprawdę wiele dowiedzieć.
    pozdrawiam 🙂

  27. ciasto było przepyszne tego samego dnia kiedy było pieczone. niestety na drugi dzień bardzo stwardniało i ciężko było ukroić choćby kawałek ;(

    czy mogłabyś polecić mi jakieś ciasto, które przez kolejne dni od upieczenia będzie pyszne?
    myślałam o cieście migdałowym z cytryną (pychota!), ale czy jeszcze coś mogłabyś mi podpowiedzieć?

    pozdrawiam serdecznie! 🙂

  28. Serdecznie dziękuję za odpowiedź, upiękę Andy’emu niezapomnianego torta i muszę wspomnieć ( jak zwykle cos dodam )) że wczoraj zrobiłam pączki hiszpańskie, wyszły cudowne, nic nie zostało a wyszło mi ponad 20 sztuk. Dziękuję raz jeszcze i miłego i owocnego weekendu zyczę ( chociaż może powinnam powiedzieć "ciastowego" lub "tortowego" nie wiem niech będzie słodki ten weekend……napewno będzie 😉

  29. Dziękuję bardzo za te słowa, bardzo sie cieszę, że wypieki wychodzą i smakują :).
    Myślę, że spokojnie mozna odwrócic kolory czekolady, tylko nie wiem, czy cukru wtedy nie bedzie zbyt duzo, bo jednak gorzka nie jest taka słodka. I mozna też zrobić z tego tort 🙂
    pozdrawiam

  30. Pani Dorotko, jestem raczej nieśmiała i nigdy jeszcze nie odważyłam sie do Pani napisać mimo, że od roku codziennie przesiaduje na Pani wspaniałym blogu i przynajmniej raz na tydzień coś upiękę z Pani przepisu. Przetestowałam juz prawie wszystkie serniki ( mogłabym je jeść zamiast obiadu codziennie- sernik Tiramisu jest absolutnie nieziemsko pyszny, reszta też smaczniutka) oraz kilka innych wypieków. Ostatnio koleżanka poprosiła mnie o przygotowanie czegoś czekoladowego na nasz babski wieczorek( zaznaczam że jest bardzo wybredna) więc wybrałam dalmatyńczyka,bo juz wcześniej miałam na niego ochotkę i …. zjadłyśmy go we dwie w jeden wieczór (połowę jak był jeszcze ciepły) 🙂 nasi chłopcy dostali tylko po kawałku,bo mieli tego pecha,że gdy go piekłam byli na meczu( life is brutal). Muszę podziękowac za ten przepis, bo mój ulubiony sernik nawet się nie umywa do tego cudeńka i mam małe pytanie i byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź: czy można zrobić to ciasto na odwrót ( mam na myśli biała czekolade do ciasta i wmieszać kawałki gorzkiej lub mlecznej- wiem że to zmieni nieco smak i zastanawiam się czy będzie równie dobre jak orginał) i czy to ciasto sprawdzi się jako biszkopt do torta ( mój przyjaciel ma za tydzień urodziny i uwielbia ciasta czekoladowe i mam zamiar upiec mu niezapomnianego torta- to Anglik, gdy poczęstowałam go pleśniakiem z Pani przepisu powiedział że to najlepsze ciasto jakie jadł A JEGO MAMA PRACUJE W CUKIERNI!!!!!!!!!!!!)Jejku przepraszam że tak sie rozpisałam ale juz tak mam że jak gadam to po drodze gubie wątki. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję Pani za ten blog. Zaraża Pani ludzi czyms tak pozytywnym i daje nam Pani wyzwanie (i jak dobrze pójdzie :))ogromna satysfakcję. To naprawde wspaniałe, pozdrawiam x x x

  31. Upiekłem tego Dalmatyńczyka i fajnie wyszedł ;na cukier akurat, wyrósł też dobrze tylko biała czekolada gdzieś wyparowała.Ogólnie fajne ciasto chociaż nie przepadam za czekoladową ale ten upiekłem dla żony

  32. Dorotko wszystkie ciasta które piekę robię z Twoich przepisów ale mialem dwa razy problemy z wyrosnięćiem ciasta jak użyłem tutejszego proszku do pieczenia /Baking powder/czyżby on był jakiś słabszy?.Słabo uroło mi ;Lekkie ciasto z owocami;

  33. Kochana, bardzo dziękuję za Twojego bloga. Za każdym razem, jak mam mieć gości, wchodzę tu i wybieram jakieś przepisy w zależności od czasu, jaki mam na przygotowanie ciast i pory roku (dostępności owoców). Tym razem padło m.in na czekoladowego dalmatyńczyka – ciasto jest pyszne, i faktycznie bardzo łatwe do przygotowania.

  34. nie lubię bardzo słodkich ciast i tu się przestraszyłam z tą ilością czekolad i cukru, więc zmniejszyłam ilość cukru do 150g i nie dałam białej czekolady na wierzch (do środka poszło 100g). Dodałam do orzechów i migdałów garść rodzynek i żurawiny, ciasto wyszło super…aromat pieczonego ciasta cudownie rozchodził się po całym domu…mniam:) teraz zostało tylko 5 kawałków…a miało być na jutro do kawy w niedzielne leniwe popołudnie;) trzeba chyba coś znowu upiec na niedzielę 😉

  35. Tutaj przepis na ekstrakt:
    mojewypieki.blox.pl/2008/12/Ekstrakt-z-wanilii.html
    Nie ma on nic wspólnego z popluarnym olejkiem lub aromatem waniliowym. Jesli go nie macie, to trudno, trzeba go pominąć w przepisie. Ale nie zastępować olejkiem, bo zepsuje to ciasto.
    pozdrawiam 🙂

  36. Izulek, ekstrakt wanilii to nie to samo co zapach. W Polsce jest on dosyć drogi i w zasadzie ciężko dostępny :/ Ale Dorotka na swoim blogu ma przepis na domowej roboty ekstrakt 🙂 polecam… niesamowita rzecz 🙂

  37. Mam pytanie dotyczące ekstraktu z wanilii. Czy jest to taki popularny olejek, esencja czy jak niektórzy mówią "zapach" do ciasta? Nie mogę nigdzie znaleźć ekstraktu, a chciałabym go dodawać do ciast – na pewno bardzo podnosi ich walory;-))
    Pozdrawiam Iza

  38. upiekłam dzisiaj, smaczne bardzo, lubię jak mogę pochrupać orzeszki w cieście 🙂
    ale zaczytałam się i biala czekolada na wierzchu ciacha… skarmelizowała się, czy coś podobnego się z nią stało.. 😛

  39. wg mnie bardziej suche niż murzynek, który mam na blogu (z nuta piernikowa), no ale mój M. nie podziela tego zdania, wg niego jest ok 🙂

  40. Właśnie tak patrzyłam na tą popękaną powierzchnie i wydawało mi się, że jest słodkie dlatego popękało. A gdyby dać trochę soku z cytryny? czy jeszcze troszkę cukru odjąć?Ja tez lubię wypieki nie przesłodzone i często redukuję cukier.

  41. David: ma może z 2 – 3 cm, jak brownies ;). Nie jest wysokie, ale to właśnie taka krajanka.

    Muscowado: nie jest kruche, raczej w konsystencji jak zwykłe ucierane ciasto. Boisz sie,ze jest za słodkie? W oryginale było, uwaga: 350 g cukru!. Zredukowałam do 200 g, choć dla mnie dalej jest słodkie, ale ja lubię mało słodkie ciasta, więc boję się pisać, że mozecie dodać mniej cukru, by z kolei dla Was nie było za mało słodkie. Ale zakręciłam 😉

  42. śliczny ten dalmatyńczyk Pani Dorotko:) od niedawna prowadzę swojego bloga, ale na Moje Wypieki zaglądam już od dłuuuuugiego czasu:) ukłony w Pani stronę za wspaniały talent do wypieków:) jestem Pani zagorzałą fanką:) pozdrawiam, Ilona

  43. Bo to jest odwrócony dalmatyńczyk ;). Lub jak kto woli dalmatyńczyk na lewej stronie 😉
    Moja szklanka ma zawsze 250 ml. Nie lubie szczerze mówiąc miar szklankowych, bo są malo dokładne i często macie później problemy właśnie z konsystencją, o czym się szczególnie przekonałam przy przepisach chlebowych. Bo jak dokładnie moze być, gdy w przepisie jest 5/8 szklanki?
    🙂

  44. Ależ dalmatyńczyki są białe w czarne kropki! 😉

    Kiedyś prosiła Pani, żeby pisać czego na blogu brakuj. No więc, mam prośbę: mogłaby Pani podawać przy składnikach miarę szklankową i wagową? Zdaję sobie sprawę, że może to być uciążliwe, ale mamy chyba inne szklanki, bo co coś piekę z Pani przepisu w wymiarze szklankowym, to coś jest troszku nie tak z konsystencją. Ostatnio chałka mi się rozlazła. 🙂 Ale i tak była pyszna, jak wszystko z Pani przepisów, rodzina zjadła całą, bez masła, bo nie zdążyli pójść po nie do lodówki. 😛

  45. A ja kocham brownies i mokre , ciężkie ciasta, ale… to mi się bardzo podoba, a skoro mówisz,ze dzieci je lubią, no to będę musiała zrobić. :))
    Sliczniutkie jest, takie łaciate!