Komentarze (64)

honeycomb

Honeycomb (plaster miodu) zwany także Hokey-Pokey, Cinder, Toffee, Yellowman lub Sea Foam, w zależności od regionu. Szybki do przygotowania chrupiący i twardy przysmak z cukru, miodu i sody oczyszczonej. W UK bardzo znane są batoniki ‚Crunchie’ – czyli honeycomb oblany czekoladą. Przysmak dzieci i dorosłych (znany jeszcze z ich dzieciństwa) i… zmora dentystów ;-). Tak, po prostu mordoklejka; w buzi zamienia się w bardzo klejącą masę o smaku toffee. Ten rodzaj słodyczy nie współgra dobrze z dużą wilgotnością powietrza, dlatego często obtacza się go w czekoladzie lub przygotowuje bezpośrednio przed pokruszeniem na lody, desery, słodkie tarty, również jako składnik muffinów. Warto przygotować choćby z małej porcji, podać pokruszony do deserów, jako posypka, zamiast np. czekolady :-).

Składniki:

  • 200 g cukru
  • 100 g miodu
  • 4 łyżki wody
  • 1 łyżka sody oczyszczonej

Formę tortownicę o średnicy 25 cm (lub inną np. żaroodporną) wyłożyć folią aluminiową i wysmarować z wierzchu olejem.

W większym garnuszku umieścić cukier, miód, wodę. Wymieszać. Postawić na kuchenkę, na średnią moc palnika. Gotować, nie mieszając, do osiągnięcia na termometrze cukierniczym 149ºC. Syrop będzie mocno bąbelkował i osiągnie kolor jasnego syropu klonowego. Garnuszek natychmiast ściągnąć z palnika i dodać do niego sodę oczyszczoną, szybko lecz dokładnie wymieszać (nie mieszać zbyt długo, bo piana opadnie). Mieszanina bardzo urośnie tworząc pianę (dlatego potrzebny jest większy garnuszek). Natychmiast przelać ją do przygotowanej formy. Nie dotykać, nie wyrównywać – po prostu przelać. Zostawić do kompletnego wystudzenia w temp. pokojowej.

Gotowy honeycomb bardzo stwardnieje, choć z drugiej strony – będzie kruchy. Podzielić na części nożem lub po prostu łamiąc w dłoniach. Aby otrzymać okruchy do deseru wystarczy mocno uderzać w niego tłuczkiem do ziemniaków lub wałkiem. Aby zachować jako deser – najlepiej obtoczyć w czekoladzie roztopionej w kapieli wodnej; dzięki temu nie rozpuszcza się od wilgoci w powietrzu.

Przechowujemy w szczelnie zamkniętej puszce, pomiędzy warstwami papieru do pieczenia.

Smacznego :-).

Honeycomb

Z przepisu Sarah Cook.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 64 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Pani Doroto mam pytanie… Czy termometr do mięsa też się nadaje? Mam tylko taki…
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia!
    Mania

  2. Za mną dwie nie udane próby, wszystko robię według przepisu. Za pierwszym razem czekałam aż termometr pokazał 149 stopni i wyszło gorzkie, śmierdzące i spalone. Za drugim razem 142 stopnie, zdjęłam z palnika, dodałam sodę, wymieszałam i znowu taki sam efekt.
    Nie mam pojęcia w czym tkwi problem, a szkoda, bo miałam wielką ochotę na crunchie.
    Dodam, iż do tej pory termometr mnie nie zawiódł więc działa prawidłowo.

  3. A czy można dodać do przełożenia tortu , pokruszone, dodane do masy kajakowej? Czy zmięknie w masie i zrobi sie ciapa? Próbował ktoś może?

  4. Dzień dobry,
    od dłuższego czasu zbierałam się by wypróbować ten przepis i… zupełnie mi nie wyszło 🙁
    Po dodaniu sody i zamieszaniu masa się spieniła, ale po przelaniu do formy piana opadła, na dnie pozostał ciągnący się karmel, a na wierzchu duże bańki. Od lat obserwuję przepisy Pani Doroty (jeszcze od czasów blox) ale to mój pierwszy komentarz, bo jak do tej pory wszystko się udawało i jeszcze nigdy nie zdarzyła mi się tak spektakularna klapa 😉
    Używałam termometru cukierniczego, więc temperatura była dobra (ale fakt, używałam go po raz pierwszy 😉 ), ale zamiast miodu dodałam golden syrup domowej roboty.
    Co może być przyczyną niepowodzenia? Będę wdzięczna za rady, bo wielką mam ochotę na ten karmelowy łakoć 🙂

    1. Hahaha, właśnie doznałam nagłego olśnienia i odkryłam na czym mój błąd polegał i oczywiście chodzi o termometr 😀 Otóż… podczas gotowania spojrzałam nie na tę skalę temperatury: *F zamiast *C no i nic dziwnego, że nie wyszło 😉 Mój poprzedni komentarz można uznać za niebyły 😉

      1. hehehe! to mnie rozbawiłaś! grunt to samokrytyka i dystans do siebie, którego wielu osobom brakuje:))) to zdecydowanie wpadka w moim stylu:)
        pozdrawiam i życzę samych sukcesów z termometrem;P
        aga

  5. Bardzo łatwe w przygotowaniu, ale jako batonik bym tego nie mogła zjeść.. jakoś nie moje klimaty 🙂 ale wykorzystuje do kawy – kruszę na mocno spienione mleko – polecam!

  6. Zrobiłam i ja,wyszło nawet całkiem całkiem,tylko że zrobiło się za niskie i było czuć sodę aż za bardzo:)Wydaje mi się,że miałam za niską temperaturę,ponieważ nie posiadam termometru cukierniczego i robiłam na oko:)

    1. Godzina, dwie godziny – cała noc to zbyt długo. Prawdopodobnie zbyt niska temperatura syropu. A może były wprowadzone inne zmiany w przepisie?

  7. Niestety nie jest to nic specjalnego…
    Zrobiłam również z czekoladą, a część dodatkowo posypałam solą himalajską.
    Jakoś nie przypadło mi do gustu,bo w sumie nie jest to żaden konkretny smak, jedynie multum kalorii 😛

  8. pyszności! wypróbuję, ale żeby mnie kalorie nie zabiły, to dam stewię NAtusweet zamiast cukru 😀 i też będzie pyszne

  9. Zrobiłam z połowy porcji w tortownicy 16 cm, zwiekszyłam ilośc cukru kosztem miodu (miodu dodałam tylko 30g). Nie smakuje jak prawdziwy Crunchie, ale jest mu baaaardzo bliski. Nstępnym razem dodam jeszcze mniej miodu, bo właściwie tylko ten za bardzo wyczuwalny jego smak mi przeszkadzał. Mój honeycomb chrupie tak samo jak baton a sodę czują tylko ci, którzy wiedzą, że w nim jest 🙂 REWELACJA! 🙂

  10. Zrobiłam, ale nie jestem zachwycona rezultatem. Crunchy jest po prostu chrupiące, a plaster z tego przepisu skleja buzię na amen i chrupie tylko przy pierwszym gryzie… Jest jakiś patent na zwiększenie chrupkości i jednoczesne zmniejszenie kleistości? Poniżej ktoś pisał o dodaniu masła, jak przy karmelu. Czy to jakoś pomoże? Z góry piękne dzięki za wszelkie rady

    1. W kupnym Crunchie nie jest używany miód, ale cukier glukozowy lub w najlepszym przypadku golden syrup, jest go również mniej niż miodu u mnie, dlatego crunchie jest mniej sklejający zęby. Można dokonać takiej zamiany. Ponadto można doprowadzić toffee do wyższej temperatury (o 10 stopni wyższej) wtedy będzie bardziej twardy, chrupiący – trzeba uważać, większe ryzyko przypalenia. I dodatkowo pogoda – nie można go robić w wilgotne, deszczowe dni. 
      Mam w domu syrop kukurydziany, przy najbliższej okazji z chęcią wypróbuję :-).

      1. Ok, bardzo dziękuję. Też myślałam o zwiększeniu temperatury, a z miodu chętnie zrezygnuję, bo mam obawy przed jedzeniem podgrzanego 🙂

          1. http://pszczelarz.c0.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=45:miod-zdeklasowany&catid=26:moje-komentarze&Itemid=33 podczas podgrzewania miodu powyżej pewnej temperatury wydzielają się różne nieprzyjemne substancje. Dlatego między innymi nie powinno się słodzić herbaty miodem. Oczywiście piernik raz w roku (czy nawet kilka razy :D) nie zaszkodzi, ale wspomniana herbata pita codziennie przez kilka lat już może… Takie tam zboczenie po studiach związanych z żywnością 😉

  11. Zrobiłam dzisiaj ale chyba mam zbyt duże łyżki albo to miała być łyżeczka, bo urosło strasznie potem trochę opadło i jest okropnie niesmaczne. Soda szczypie w język.

    1. Jeśli soda szczypie, prawdopodobnie nie została dobrze wymieszana z całością, nie rozłożyła się. 

  12. Dorota, jak mi powiesz, że smakuje podobnie do crunchie-go to postawię Ci pierwszy w Polsce pomnik! Uwielbiam ten baton najbardziej ze wszystkich słodyczy jakie jadłam w życiu! DZIĘKUJĘ!!! 🙂

    1. Teraz to ja się zaciekawiłam. I wiesz co, będziemy mieli pierwszy w Polsce pomnik Doroty :-)) Chcę go zobaczyć! 🙂 Wygooglałam na linku swiatslodyczy.blox.pl taką informację o produkcie Cadbury Crunchie: (cytuję za autorką blogu) "Na opakowaniu opis brzmi: milk chocolate with goolden honeycombed center – odnosi się to również do struktury wnętrza, która przypomina plaster miodu. Ale miodem nie smakuje. Smakuje lekko przypalonym karmelem – to jest chyba najodpowiedniejsze określenie. Całość polana całkiem dobrą, mleczną czekoladą. Batonik jest duży, a ma tylko 185 kalorii."
      Ha! Słowo się rzekło… no może nie taki ten pomnik będzie granitowy albo z brązu, ale z czekolady… kto wie, kto wie? :-))

      1. Wiem jak smakuje crunchie, wiem też, że ciężko odtworzyć ten smak w domu. Jak skończę co zaczęłam to zrobię ten honeycomb i jeśli się uda to będzie pomnik trwalszy niż ze spiżu 😀 ps. Równa z Ciebie Babka Wiesia 🙂

          1. Hm…hm… tu się spłoniłam okrutnie 😉 Moje koty świadkami 🙂 U mnie będzie na Święta Ciasto Klementynkowe (muszą być klementynki, są mniej cierpkie i mają cieniutką skórkę i prawie w ogóle pestek) ozdobione po wierzchu polewą z czekolady i masła. To ciasto pachnie tak świątecznie! Moje jest mocno pomarańczowe w kolorze i lekko cierpkie w smaku – nie każdy to lubi. Ale ja uwielbiam! Życzę wspaniałych Świąt przyozdobionych wypiekami 🙂

          2. Ach,co za cudne okreslenie : tu " sie splonilam okrutnie "! Zaraz na mysl przychodzi
            kniaziowna Helena Kurcewiczowna , Pan Zagloba I inne wspaniale postacie z cudownych ksiazek Henryka Sienkiewicza. Rozjasnila mi sie twarz, gdy to przeczytalam.
            Co do przepisu, ja tez bardzo lubie Cadbury Crunchie wiec przepis Pani Doroty po
            prostu MUSI byc spozytkowany. Ubawil mnie wstep Pani Doroty ktory napisala
            przed przepisem. Bardzo zabawny rzeczywiscie !
            Pozdrawiam.

  13. Kiedyś widziałam jak Nigella robiła HOKEY POKEY, ona używa golden syropu (nie posiadam) więc na wyczucie zrobiłam z karmelu i sody -wyszło genialne. Później trochę poszukałam i zrobiłam z miodem- moim zdaniem nie było już tak dobre. Ale jak najbardziej spróbuje jeszcze raz 🙂

  14. Aaa, znam to 🙂 Przysmak dość popularny w Kanadzie i tu też jest bardzo tani. Kupiłam go parę razy jako upominki dla rodzinki w PL i sama też się nim zajadałam. Podoba mi się bardzo pomysł pokruszenia go do deserów. Ja na tym kupnym mordowałam zęby, ale był taaaki doobry 🙂
    Na blogu Dorotki jest wszystko, a jeśli czegoś nie ma, to jest to chyba tylko kwestia czasu zanim się pojawi 😉 Pozdrowienia i spokojnych przygotowań do Świąt wszystkim!

  15. Do tej pory nie znałam takiej przekąski. Domyślam się, że bazuje na cukrze. A pójdzie z ksylitolem? Cukier to mój wróg!

  16. O la la la! Tak! 🙂 Właśnie o tym przepisie myślałam życzeniowo 🙂 Dokładnie takie "plastry miodu" za straszne pieniądze (3 spore kawałki tak właśnie unurzane w czekoladzie – 36 zł) kupiłam w Marks and Spencer na prezent gwiazdkowy. Nawet się przymierzałam do zrobienia wg Nigelli Lawson ale nie miałam odwagi. Ale z Moimi Wypiekami to się uda! 🙂 Na długie wieczory, przy książce…. z taką perspektywą, od razu mi się humor poprawił. Dziękuję! 🙂

    1. Będzie ciężej. Gotujemy syrop kilka minut do koloru jasnego syropu klonowego. Naprawdę polecam zaopatrzyć się termometr, przydaje się do wielu przepisów na blogu m.in. na bezy, cukierki (a tych będzie więcej z czasem).

  17. Trzeba spróbować 🙂 W moim przepisie na pierniki w podobny sposób gotuję cukier z miodem masłem i sodą i to jest przepyszne (wyjadamy takie gorące, często kończy się "przegrzaniem" języka 😀 ) ale warto, smak rewelacja. Dlatego muszę spróbować tego specjału – nie wiedziałam, że piana może się tak długo utrzymać, aż do zastygnięcia…

    1. No właśnie. Napisałaś coś o czym od dawna myślałam. Piernik, zanim zaczęłam robić te z MW, zawsze kojarzył mi się z karmelizowaniem cukru – jako nieodzownym elementem tego ciasta. Potwierdziłaś moje pierwotne intuicje 🙂
      WESOŁYCH ŚWIĄT dla wszystkich