Komentarze (204)

Kandyzowana pomarańczowa skórka w czekoladzie

Przysmak nad przysmaki :-). Kandyzowaną skórkę, którą Mama mi przygotowuje w domu, wyjadam pasjami ze słoiczka, praktycznie dopóki nie zobaczę dna… ;-). Uwielbiana przez nas jako dodatek do serników, keksów, drożdżowych bab wielkanocnych, makowców; bez niej nie ma żadnych świąt. Ta sama skórka pokrojona w paski i zanurzona w czekoladzie – to przysłowiowe 'niebo w gębie' i rarytas na stół świąteczny. Przekonajcie się sami, polecam :-).

Składniki:

  • 6 dużych pomarańczy z grubszą skórką, najlepiej ekologicznych i niewoskowanych
  • 3 szklanki cukru
  • pół szklanki wody

Pomarańcze wyszorować i wyparzyć.  Obrać, dzieląc skórkę na ćwiartki, pokroić w paseczki, a następnie w kostkę. Miąższ zachować i zjeść :-). Ze skórek odkroić część białą – albedo (jest gorzkie, choć pozostawione z nim skórki są bardziej "mięsiste", więc to kwestia gustu). Pokroić w pół cm paski, następnie w kosteczkę.

Pokrojoną skórkę zalać gorącą wodą i gotować  przez 5 minut. Odcedzić. Czynność powtórzyć.

W rondelku wymieszać wodę (pół szklanki) z cukrem (3 szklanki). Wrzucić przygotowane skórki pomarańczy, gotować na zmniejszonym ogniu, bez przykrycia, aż staną się półprzezroczyste, a większość wody wyparuje, około 45 minut. Przełożyć do słoiczków. Można zawekować.

Paseczki skórki pomarańczowej w czekoladzie:

Wykonanie jak powyżej, ale skórkę kroimy w paseczki.

Kolejnego dnia po przygotowaniu paseczków, roztopić czekoladę w kąpieli wodnej (około 400 g). Pomagając sobie widelcem obtaczać skórkę w czekoladzie i odkładać na papier do pieczenia lub metalową kratkę, do zastygnięcia.

Smacznego :-).

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 204 komentarzy
Szukaj w komentarzach:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Dopuszczalny format: JPG, PNG, GIF. Maksymalny rozmiar pliku: 2 MB.

  1. Nie wiem, co zrobiłam nie tak… Po 20 minutach gotowania w cukrze na naprawdę małym ogniu, z syropu zrobił się karmel, a po wyjęciu powstały skórki w twardej jak skała cukrowej-karmelkowej skorupie. Może jest limit sukcesów na jeden dzień – marcepan mi dziś wyszedł, więc skórka już nie mogła 🙂

  2. Moje spostrzeżenia są takie,że jednak lepiej zostawiać białą część,skórki są rzeczywiście bardziej mięsiste.Robiłam wersje z albedo leciutko tylko scięłam bo była strasznie gruba warstwa,skórki były grubsze i mięsiste,drugą wersje bez albedo też zrobiłam ale sporo skórek mi się rozleciało,cieniutka skórka i trzeba uważać żeby się nie połamały przy gotowaniu,sąbardziej delikatne.Jednak wole wersje z albedo,mniej roboty skórki większe i równie smaczne:)Przepis super:)

  3. Skórki w czekoladzie robiłam już kilkakrotnie i za każdym razem mam następujące spostrzeżenie: 400g to zdecydowanie za mało czekolady, żeby skórki nie miały prześwitów i były piękne i grubiutkie potrzebuję jej co najmniej 600g. No i odkryłam, że pokrojenie pomarańczy na 8-zdjęcie albedo-krojenie drobniej pozwala zrobić wszystko miliony razy szybciej:)

  4. Pani Dorotko. chcialabym zrobić skórki z pomarańczy w czekoladzie jednak nie obiore i nie wykorzystam 6 pomarańczy w ciągu jednego dnia. Moje pytanie jak najlepiej przechowywać skórkę z pomarańczy zanim uzbieram z 6 sztuk i zacznę gotowac bo przygotowywanie codziennie po 1 lub 2 to troszkę pracochłonne. Czy wystarczy że będę obierac np codziennie po 2 sztuki i przechowywać same skórki w lodówce czy się zepsuja?

  5. Nie mogę pojąć jak do tej pory mogłam z bez wyrzutów sumienia marnować skórki. Teraz kandyzuję wszystkie, mrożę i serwuję rodzince przy różnych okazjach. Pyszne w czekoladzie. Polecam. A tak nawiasem zawsze mi się udają. Polecam. Pozdrawiam

  6. a niby wiem że do deserów ale do czego konkretnie można użyć takiej skórki, nie proszę o konkretne przepisy, ale jakieś natchnienie 🙂 Pozdrawiam.

  7. Witam. Może moje pytanie komuś wyda się idiotyczne, ale i tak je zadam. 🙂 Wiem, że kandyzowane skórki dodaje się do ciast i deserów, ale czy mogą one być jako osobna przekąska? Nigdy nie jadłam czegoś takiego i stąd moje pytanie.

    1. Ach sorry, nie sprawdziłam pod jakim przepisem dodajesz pytanie. Dorotko, możesz nie dodawać mojej odpowiedzi. Proszę. 🙂

    2. Niby można jeść je same, ale owoce kandyzowane są bardzo słodkie. Jeśli to Ci nie przeszkadza, to można jeść.

  8. Witam. Intryguje mnie jedna rzecz, robiłam kilka razy skórki ale ostatnie 2 razy zrobiło mi się tak że po zagotowaniu skórki były twarde a a jak włożyłam je do słoiczka i zalałam syropem to po wystygnięciu cukier skrystalizował się i nie nadawały się do użycia i tutaj moje pytanie, co może być przyczyną?

      1. Już wiem co było nie tak,jak robiłam zawsze skórki to nie gotowałam ich wcześniej przed zagotowaniem z cukrem a teraz 2 razy to zrobiłam i mi się skrystalizowałoa nawet nie zrobiły się przeźroczyste. Dziś zagotowałam bez wcześniejszego gotowania i wyszły piękne 🙂

  9. Kandyzowałam dzisiaj skórki z limonek. Właśnie się suszą. A syrop zużyłam do podlania pieczonych pałek z kurczaka. Pycha!!!

  10. Cudny pomysł na coś pysznego do kawki:) Dorotka bardzo dziękuję , że jesteś .-Codziennie moja inspiracją na coś pysznego

  11. Bardzo smaczne. Ja po zamoczeniu w czekoladzie obtaczalam skorki w kokosie, posiekanych orzechach I kolorowej posypce do ciastek. Bardzo ladnie wygladaja przy podaniu -tak kolorowo, zupelnie jak czekoladki ze sklepu.

  12. zabawy z tym jest sporo ale musze przyznac ze warto.. 🙂 zamiast wody uzylam soku pomaranczowego. wszyscy sa zachwyceni.. 🙂

  13. Chcialam zapytac czy ktos ma doswiadczenie ze skorka z klementynek. Mam wyjatkowo dorodne klementynki bio, skorka ma wspanialy aromat i jest naprawde przednia, grzech wyrzucic. Czy mozna ja kandyzowac tak jak skorke z pomaranczy i uzywac do np sernika i innych ciast? Czy mozna na niej zrobic extrakt? Co myslisz Dorotko? moze ktos juz to robil? bede wdzieczna za reakcje.Pozdrawiam.

  14. a ja dzisiaj zrobilam ta skorke po raz drugi i mi nie wyszla. Na koniec gotowania nie bylo syropu tylko skorki byly w cukrze …. robilam juz kiedys z tego przepisu i wyszly smaczne …. co poszlo nie tak tym razem ????

  15. To prawda – przysmak nad przysmaki! 🙂
    Zrobiłam tak jak radziła jedna z pań, moczyłam przez dwa dni przed gotowaniem, nic nie wycinałam i nie były gorzkie ani trochę. Cudowne, mięciutkie, aromatyczne.
    PYCHA!!!
    Nie suszyłam, robiłam godzinę po ugotowaniu w syropie, nie były kleiste.
    Pozdrawiam 🙂
    Zdjęcia nie ma … już wszystko zjedzone :)))

  16. Jeszcze pytanko – bo wyczytałam w komentarzach, że kleistość może nie zniknąć… Czy można je wtedy tak czy inaczej umoczyć w czekoladzie w całości lub częściowo? I czy trzymać je wtedy szczelnie zamknięte (już w czekoladzie) czy lepiej w jakimś względnie przewiewnym miejscu, by dosychały??:/

  17. Pani Dorotko! Znalazłam w gazecie przepis na kandyzowane plastry pomarańczy, ale widzę, że proporcje są zupełnie inne. Tzn. tam na 300ml wody podają 300g cukru pudru, a plasterki gotuje się już w posłodzonej wodzie przez ok. 30 minut… W sumie i tak gotowałam 15 min dłużej bo skórka wydawała mi się nie dość przejrzysta, ale teraz zastanawiam się, czy ilość cukru była dostateczna? Na co ma wpływ jego ilość?

    Druga kwestia: niestety nie znoszę kandyzowanych pomarańczy – robię je na prezent – i chciałabym, by wyszły idealnie. Plasterki gotowałam dziś po południu, a one nadal są lekko wilgotne. Czy jeśli poleżą do jutra zaczną przypominać w konsystencji takie twardsze, mniej klejące, sklepowe egzemplarze? Bo nie wiem, kiedy zanurzyć je w czekoladzie. No i czy nie zepsują się kiedy takie wilgotne zapakuję do pudełka?

    BardzoBARDZO proszę o podpowiedź!!!!!!!

    1. Czekolada zawsze zastygnie. Cieżko mi podać markę, uzywam zwykłej deserowej czekolady kupowanej w Tesco (UK).

  18. zrobiłam dosyć sporo skórki kandyzowanej, ale pokroiłam ją w kosteczkę aby mieć do wypieków. Właśnie się gotuje a ja nie mam pojęcia jak ją najlepiej przechować, zawekować ? Razem z tym syropkiem?

    1. Moja Mama zrobiona przez siebie kandyzowana skorke po prostu zamraza w malych woreczkach. Jej sposob na przygotowywanie skorki jest bardzo prosty – duze kawalki skorki gotuje do miekkosci w nieduzej ilosci wody, nastepnie odcedza na sitku. Potem kroi w drobna kostke, ponownie wklada do garnka i zasypuje spora iloscia cukru (ok. szklanka na skorki z 4 – 5 pomaranczy). Podgrzewa na wolnym ogniu mieszajac od czasu do czasu, zeby sie nie przypalilo do czasu az reszta wody (syropu) wyparuje – i gotowe! Tak przygotowane skorki sa miekkie, ale nie plywaja w syropie.

  19. Ja właśnie zabieram się za robienie po raz drugi. Te zrobione na święta okazały się hitem! Smakowały wszystkim. Ale po raz pierwszy gdy gotowałam z cukru zdążył mi się zrobić karmel i skórki były twarde ale te same skórki zamoczyłam i zagotowałam krótko i było OK. Ale trzeba uważać na ten moment przy gotowaniu. Ponieważ te za które się właśnie zabieram są na roczek córeczki zrobię w białej czekoladzie z odrobiną barwników aby były tęczowe i pasowały do tortu tęczowego który też zamierzam zrobić 🙂

  20. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na ten przepis 🙂
    Ciocia mocno się zdziwiła, gdy powiedziałam, że robiłam sama 😉 I od razu poprosiła o przepis. Wszyscy byli naprawdę zachwyceni, skórki zeszły wręcz błyskawicznie. Szkoda tylko, że ta czekolada tak szybko rozpuszcza się w palcach, ale to akurat nikomu w zasadzie nie przeszkadzało, dla takiej przyjemności można było się upaćkać;)
    Na pewno zrobię nie raz.

  21. Zrobiłam same skórki bez czekolady. Fajny pomysł na wykorzystanie skórek aczkolwiek trochę pracochłonny. Myślę, że wykorzystam je do ciasta. Kolejny przepis odhaczony;)

  22. Świetny przepis, zrobiłam na Święta i spotkał się z zachwytem domowników. Zrobiłam z 8 pomarańczy, użyłam czekolady gorzkiej, mlecznej i białej. Wyszły pyszne wystarczająco słodkie, giętkie, mięciutkie,w smaku jak galaretki, po prostu pyszności. Obrabianie tych 8 pomarańczy, wycinanie albedo itd, to była udręka, ale każda minuta wysiłku była warta efektu. Polecam!!

  23. Wielki sukces! Po skorkach nie ma sladu! Rodzina i przyjaciele byli zachwyceni. Na nowy rok tez bede ja przygotowywac.Wielkie dzieki za przepis. Bedzie to teraz moja tradycja na swieta. pozdrawiam

  24. Tu gdzie mieszkam (Hiszpania) sprzedają całe plasterki pomarańczy ze skórką kandyzowane i umoczone do połowy w czekoladzie. Czy postępując tak, jak jest podane w przepisie, mogę zrobić takie plasterki pomarańczy, zamiast samych skórek?

  25. Dzień dobry
    Nigdy nie jadlam samej skórki pomarańczowej więc nie do końca wiem jak powinna smakowac. Zrobiłam i w mojej wyraźnie czuć gorycz zeby nie powiedzieć ze po prostu jest gorzka. Czy taka ma być czy coś było nie tak z pomarańczami albo to wynik przypalenia? Bardzo bym prosiła o odpowiedź

    1. Być może nie do końca wykroiłaś gorzkie albedo. Jeśli nie lubisz posmaku goryczy (tak jak ja) trzeba to zrobić bardzo dokładnie. Kolejnym rewelacyjnym patentem o którym już chyba było we wcześniejszych komentarzach jest moczenie całych pomarańczy w wodzie przez obraniem ze skórki. Wcześniej tego nie robiłam i nigdy tych skórek nie jadłam bo były dla mnie zbyt gorzkie (za to rodzinka je uwielbia) tym razem postanowiłam spróbować z moczeniem i to naprawdę jest REWELACYJNY patent. Moczyłam pomarańcze niecałe trzy dni zmieniając wodę rano i wieczorem. Gorzki smak zniknął całkowicie. Skórki są cudownie pomarańczowe i słodziutkie, po prostu pyszne! 🙂

  26. … super, musze sprobowac, to bedzie druga wersja mojej osobistej i bezglutenowej "najtanszej bombonierki" ! no bo ja skorke kroje na drobniutka kosteczke, potem wszystko wg Dorotkowego przepisu, az do wyparowania calej wody 🙂 wtedy ukladam male ‚kupeczki’ na pargaminie a na dugi dzien…. mniam mniam pychotka i bardzo polecam! smacznego i WESOLEGO SWIETOWANIA W KUCHNI PRZED SWIETAMI

  27. wspaniała! uwielbiam ją i już wiem, że jeszcze nie raz skorzystam z tego przepisu..
    przed gotowaniem moczyłam ją przez noc w zimnej wodzie i nie jest ani trochę gorzka.
    baaaardzo dziękuję za kolejny cudowny przepis 🙂

    1. A może chodzi o to, że syrop z cukru zastyga na skórkach i robi się biały? U mnie tak własnie było na cześci skórek. Ale to chyba wina nieodsączenia po wyjęciu z syropu…

  28. witam, mam pytanie czy w podobny sposob mozna kandyzowac żurawinę przed zasuszeniem czy w ogole nie prowadzi sie takich praktyk? pomijam czekoladową kąpiel 🙂

      1. może glupie pytanie zadałam, ale nie wiem jak przechować żurawinę przez kolejne miesiące w dodatku żeby nie była zbyt kwaśna w smaku, dlatego pomyślałam o kandyzowaniu jej przed wysuszeniem.
        pozdrawiam

  29. Proste w przygotowaniu – pyszne w smaku, idealna kombinacja 😀 Właśnie suszy się druga tura skórek, pierwsza już w pojemniku, mniam mniam 🙂 Niezdecydowanym – polecam gorąco!

  30. Robiłam ją uż kilkanaście razy. Czasami jest mięciutka, innym razem nieco twardsza, ale ZAWSZE rewelacyjnie smakuje. Od tej oblanej czekoladą uzależniłam całą rodzinę.

  31. Dzisiaj znalazłam Twoją stronkę . CUDO !!! Przepisy fantastyczne !
    Planowałam od poniedziałku się odchudzać…. Cóż, wypróbuje te przepisy i wtedy zacznę się odchudzać…

  32. Postanowilam zrobic konfiture z pomaranczy i zostaly mi skorki. Z tych skorek robie wlasnie skorki kandyzowane w czekoladzie. Na razie skorki sie susza na kratkach (zrobilam z 3 kg pomaranczy:-)) Juz kilka podjadlam – sa pyszne – slodziutkie i miesiste. Tez nie wykrawalam tego bialego, bo pomarancze mialam lodkie czerwone sycylijskie. Zaraz zasuwam do sklepu po porcje czekolady. Bardzo dziekuje za przepis. Acha, moj syrop jest gesty, slodki i bardzo pomaranczowy. Bede wyjadac go lyzka po troszeczku:-)

  33. Czy juz pisałam ze sie zakochalam w tych skorkach?
    Do zakochania powoli dochodzi uzaleznienie. Robilam niezliczona ilosc razy…
    A syrop uzylam zamiast miodu gdy pieklam piernik.
    Pozdrawiam!

  34. Zrobiłam i zakochałam sie po uszy!
    Z podniecenia nie doczytałam by otoczoną w czekoladzie skórkę suszyć na papierze do pieczenia. Suszyłam na talerzu i przy zdejmowaniu część skórek mi się połamało. Ale co tam – są przepyszne.
    Zostawiłam sobie ten lukier który mi zostaał po gotowaniu. Jeszcze nie wiem do czego go użyć.

  35. Skórka zrobiona, nic się nie przypaliło 🙂 to jest chyba kwestia na jakiej mocy kuchenki się ją gotuje, u mnie było gotowane na 5/6 z 9 i nawet jakoś specjalnie nie mieszałam i było ok. teraz jeszcze tylko zabawa z czekoladą i muszę znaleść miejsce do schowania przed rodziną, żeby dotrwała do świąt 😀

  36. a ja się zastanawiam, od czego zależy to przypalanie skórki. Kiedys próbowalam zrobic z cytrynek i mandarynek i właśnie mi sie przypaliło, że wszystko łącznie z garkiem wylądowało w śmieciach i teraz robie normalnie pomarańczki i boję się, że znowu się przypali 🙁 czy to za mocno rozkręcony gaz? czy co może być przyczyną?

  37. zaryzykowałam z tą skórką…okazało się, że dodatek czekolady zmienia skórki w najlepsze cukierki z pomarańczową galaretką…mmm…rewelacja:)

  38. udało mi się już zrobić chyba dobre – a przynajmniej nie są spalone, tak jak te wcześniejsze 🙂 jak długo tak mniej więcej ta czekolada będzie schnąc?

  39. Dlaczego w czasie gotowania skórek z wodą z cukrem skórki mi się spalily? Były na małym ogniu, gotowały się jakies 30 minut i nagle wszystkie zrobiło się czarne i spalone. Co źle zrobiłam? Za długo byly na gazie, czy za mało czegoś dałam? Pomóżcie, też chcę spróbowac tego cuda 🙂

  40. Zrobiłam 😉 tak zwany świąteczny przedsmak 😀 wiem, wiem troszke wcześnie, ale u mnie w pracy już jest choinka 🙂 zwariowali… Dorotko, pychota, fajnie tak skubać po jednej czekoladce każdego ranka, kiedy zimno na dworze…a droga do pracy smutna i szara 😉 nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Cud ta skórka 😉

  41. Nigdy nie lubiłam kandyzowanej skórki pomarańczowej. Zrobiłam ją specjalnie dla rodziców. Ponieważ zapach był obłędny postanowiłam spróbować i…jestem zachwycona! Jest pyszna, idealnie słodka, rozpływająca się w ustach. Kupna nadal mi nie smakuje, ale ta własnoręcznie robiona – pyyycha. Polecam, warto ją zrobić, choć wykonanie jest czasochłonne, to efekt końcowy powala na kolana. Nie spotkałam osoby, ktorej skórki by nie smakowały. Próbowałam zrobić skórkę z cytryny, ale nie wyszła tak smaczna jak z pomarańczy. A czekolady użyłam mlecznej, bo nie przepadam za gorzką i też wyszły smaczne.

  42. Pyszne patyczki – wczoraj miałam trochę obaw – samo trochę gorzkie, ale dzisiaj w czekoladzie po prostu bajka.
    Czasem się męczę z najprostszymi czynnościami – może ktoś też tak ma, to się podzielę, co mnie naszło w trakcie roboty.
    To białe, co skubałam, skubałam i pewnie jeszcze przez tydzień bym wyskubywała przy pomocy nożyka, palców i przekleństw – najłatwiej wychodzi przy pomocy łyżeczki do herbaty.
    A najwłaściwszy przyrząd do wyciągania paseczków z czekolady odkryłam, kiedy byłam już umazana czekoladą po łokcie i poszłam się umyć – wpadła mi w oko pęseta. Jako, że nie jestem ortodoksyjnie nastawiona do używania przedmiotów zgodnie z przeznaczeniem – spróbowałam i muszę napisać, że ani łyżeczka, ani widelec, ani wykałaczka (która wyślizgnęła mi się z umazanych palców i równie umazana spadła mi na kapeć) – nie umywają się do pęsetki. Poszło jak burza.
    Niebo w gębie, dziękuję za przepis, powtórzę na pewno :).

  43. muszę przyznać, że jak wczoraj wieczorem spróbowałam, to była bardzo niedobra. Czułam trochę chemię i bardzo gorycz.

    Natomiast dziś po południu..dobra! czary jakieś 🙂 a po zmoczeniu w czekoladzie to już bardzo dobra 🙂

  44. skórka właśnie leżakuje na kratce, a jutro rano czeka ją czekoladowa kąpiel 🙂
    spróbowałam jednego kawałka i kurczę, trochę gorzkawy, a dokładnie wykroiłam albedo.

    chciałabym się jeszcze upewnić, czy proces gotowania tej skórki przebiegał u mnie prawidłowo 😉 otóż najpierw gotowało się "normalnie", sama woda z cukrem i skórki, a po jakiś 35min z wody zrobiła się piana! pomyślałam, że to normalne, ale czy na pewno?

    i jeszcze jedno : troszkę mi się…aż wstyd napisać..przypaliło. Czy to oznacza, że powinnam cały czas podczas gotowania mieszać? Czy to tylko taki psikus, a normalnie nie trzeba mieszać?

  45. Obłędne! I jakie proste do wykonania. Musiałam już spróbować na gorąco i oczywiście oparzyłam język ale co tam:) Warto było! Pozdrawiam!

  46. Dzięki, też użyłam Wedla, rzeczywiście smaczne te pomarańczei, kiedyś brałam do takich polew Alpen Gold, ale się chyba trochę popsuła firma i ich gorzka czekolada mi nie pasuje, ale i Wedel już nie jest taki sam…

  47. Dziewczyny, te, którym wyszły te rarytasy, napiszcie, którą gorzką czekoladę do tego celu polecacie, tylko nie Lindt, bo za drogi.

  48. też się nasłuchałam dużo o chemii w skórce pomarańczy (ktoś wyżej wspomniał), dlatego przed kandyzowaniem minimum dobę moczę skórki w wodzie, którą co jakiś czas wymieniam. Dzięki temu pozbywam się też całej goryczy. A syrop pozostały po kandyzowaniu dodaję do herbaty – jest pyszny i szkoda go wylewać.
    pozdrawiam i życzę pachnących świąt!
    Ola

  49. Wlasnie zrobilam skorki w cukrze, bylo chyba z 8 pomaranczy, tych z dosc gruba skorka, moczylam je 2 dni, wycielam biale tak nie calkowicie. Wyszly super, tylko ze ja robilam tak jak moja mama, czyli w kosteczke okolo 0,5×1 cm, tak sie zastanawialam jak ja to teraz do cholery w czekoladzie obtocze, bo jest tego dobre pol kilo…. Ale wpadlam na pomysl- zrobie tak jak sie tu w puglii robi migdaly w czekoladzie jako przysmak wigilijny…. Czyli wrzuce do rozpuszczonej czekolady i lyzka na papier do pieczenia ctapne kupki okolo3-4 cm szerokosci, zostawie do zastygniecia i….dam znac jak wyszly. Dorotko, bo potem zapomne, a dzis wlasnie sie zadziwilam jednym faktem… Znam Twoj blog juz ze 2 lata, odwiedzam takze inne z przepisami, ale szczerze wyznam: lepszego bloga z przepisami niz Twoj- po prostu NIE MA. A zadziwil mnie 1 fakt… Na wielu blogach w komentarzach zaczyna sie od komentowania przepisu, potrawy, potem ktos cos unowoczesnia, inny sie oburza, trzeci wymysla innym od…. wchodzi czesto polityka i juz klotnie cala para. U Ciebie tego nie ma!!! Wszyscy sa uprzejmi, mili dla siebie nawzajem, nawet jak ktos mniej doswiadczony zapyta o cos powszechnie wiadome (cukier krolewski, np.) to blogowicze odpowiadaja zawsze bardzo uprzejmie i bez nerwowosci. BRAWO, bardzo, bardzo mi sie tu podoba. Nieraz siedze pol godziny, godzine… i czytam komentarze bo mnie bardzo ciekawi jakie jeszcze pomysly maja ci co przede mna juz wyprobowali przepis…. Dzieki wam WSZYSTKIM, milych Swiat Bozego Narodzenia zycze!!!

  50. Brat zajadał się dzisiaj pomarańczkami wiec ukradłam mu skórki i bach do kuchni 🙂
    Już gotowe, wyjęłam jedną z lodówki, zastygnięta i powiem jedno: CUDO!

    nawet mój tata, który nienawidzi skórki pomarańczowej stwierdził, że smaczne! 🙂

    Jestem mega zadowolona, na pewno powtorze 🙂

    p.s. jutro zabieram sie za trufle! zyczcie powodzenia! 😀

  51. właśnie próbuję z Mężusiem tych pyszności i….. REWELACJA! Zrobiłam półplasterki i są naprawdę pyszne. Muszę dodać, że zrobiłam potrójną porcję, ale mimo to obawiam się czy dotrwa jakaś część do świąt ;)))
    Dziękuję za znakomity przepis i życzę zdrowych i wesołych świąt!

  52. ja tez je zrobilam! 🙂 wyszly bardzo smaczne, choc byc moze mialam za cienka skorke i nie wyszla bardzo zelowa/soczysta… i slicznie wygladaja – zwlaszcza takie do 1/3 pomaranczowe i w 2/3 czarnoczekoladowe! 🙂 pozdrawiam serdecznie!

  53. O matko! Są po prostu zabójcze! I rzeczywiście jest jak mówisz – przede mną stoi miseczka z tymi pysznościami i wątpię, że przestanę je jeść póki nie zobaczę dna 🙂 Ślicznie dziękuję za przepis;] A i świetny blog. Gratuluję systematyczności w dodawaniu przepisów, ja bym tak nie umiała… Pozdrawiam;]

  54. A moja skorka niestety sie "zcukrzyla". Pamietam, ze robila ja babcia i wychodzila jej szklista i miekka. Co zrobilam nie tak? I czy mozna to jakosc naprawic? Moze jeszcze troche pogotowac? Dopuki nie wystygla wszystko bylo jak wg przepisu.

    1. Ja mam ten sam problem. Wszystko było zgodnie z przepisem. Użyłam cukru drobnego do wypieków. Po wyschnięciu jakby osadził się na skórkach.

  55. Robię skórki kandyzowane już parę lat i mogę dać Wam dwie rady:

    1. Jeśli wymoczycie skórki w wodzie przed smażeniem, będą mniej gorzkie – jedna moja babcia moczy dobę, druga trzy doby, zmieniając codziennie wodę. Ja po takim moczeniu nie wykrawam w ogóle białych części skórki.

    2. Nie wszystkie pomarańcze mają tak samo gorzką skórkę, więc warto to sprawdzać. U mnie te, które są cały rok (większe, z grubszą skórką), mają ją znacznie bardziej gorzką niż te, które są tylko w sezonie (mniejsze, z cieńszą skórką, u mnie są sprzedawane w siatkach chyba po 6 czy po 8 szt.), więc ze smażeniem zawsze czekam, aż pokażą się te sezonowe :).

    Pozdrawiam i powodzenia!

  56. Jako iż przymierzam się do zrobienia Lebkuchen, to przeszłam wszystkie sklepy spożywcze w mojej okolicy (Holandia) i nigdzie skórki kandyzowanej nie było… sprzedawca też jakoś dziwnie na mnie popatrzył jak pytałam o skórkę pomarańczy w cukrze 😉
    A więc zakasałam rękawy, pomarańcze mam teraz ciągle w domu (sok z pomarańczy ponoć jest świetny dla kobiet w ciąży) i zabrałam się do pracy. Tyle że nie robiłam plasterków a pokroiłam w kostkę. Mąż dziwnie na mnie patrzył, czemu robię to co on nie cierpi ale po spróbowaniu tej domowej bardzo mu zasmakowało, więc chyba skuszę się kiedyś na wypróbowanie też tej wersji w czekoladzie 🙂
    Podziwiam panią że się pani chce takie rzeczy robić, ale z drugiej strony jestem tym bardziej wdzięczna 🙂
    Pozdrawiam.

  57. Dorotko przygotowałam z Twojego przepisu całe plasterki pomarańczy w czekoladzie – pychota. Szybciutko zniknęły, i już domagają się następnych:) Dziękuję za pyszną inspirację:)

  58. Witam.
    Dziś przygotowałam skórki i półplasterki wg Twojego przepisu. Skusiłam się i spróbowałam jedną skórkę – pycha 🙂 Jutro będę moczyła je w czekoladzie i aż nie mogę się doczekać wrażenia męża. Przed świętami pewnie zrobię powtórkę. Proste do wykonania, a jakie efektowne i oryginalne.

  59. Dziękuję, będę dzisiaj produkować świąteczne smakołyki zatem:) Pierniczki i skórkę:) Zapach w domu będzie pewnie nieziemski:)))

  60. Konstencja plasterków jest taka, jak piszesz :). Same plasterki i skórkę możesz kandyzować już z 4 tyg wczesniej i pozostawić w lodówce w słoiku. Natomiast czekoladą bym obtoczyła kilka dni wcześniej.
    pozdrawiam 🙂

  61. Jak długo to cudo można przechowywać? Skórkę w czekoladzie i całe plasterki w czekoladzie? Czy wytrzymają 3-4 tygodnie zamknięte w słoiku w szafce? Mam ambitny plan zrobić i nie podjadać;) I mam pytanko małe jeszcze co do tych plasterków z mazurka, jak z konsystencją miąższu po kandyzowaniu? Bo wyobrażam sobie ją taką żelkową, galaretkową i lepiącą. Już widzę te plasterki poukładane jeden na drugim w ładnym słoiczku, przewiązanym wstążeczką:)))

  62. Jeśli tak ci posmakowały to polecam cale kandyzowane plasterki pomaranczy oblac czekoladą:
    mojewypieki.blox.pl/2009/03/Mazurek-pomaranczowy-z-marcepanem.html
    To jest dopiero odlot! 😉

  63. piękne , trochę pracochłonne(najbardziej to wycinanie…;)ale są tego warte:D wyglądają jak laski wanilii:) gruszki z syropu, bita śmietana i 2 skrzyżowane paluszki kandyzowanej pomarańczy na górze:D NIEBO 😀 Polecam:)

  64. Mi niestety choc mimo ogromnych chęci i drugiego przygotowywania tych wspaniałości nic nie wyszło…nie wiem czy to o mnie chodzi robiłam tak jak jest w przepisie a mimo to i tak nie są bardzo przezroczyste,a smak również pozostawia wiele do życzenia cóż teraz czekam aż mi porcja przestygnie do jutra ale mimo gotowania w proporcjach cukier-woda nic nie wyszło kwaśne i takie skórkowe,ale mimo to interesujacy przepis.
    Pozdrawiam
    Gosia 🙂

  65. uwazam ze to dobry przepis tylko wazne jest przy zakupie pomaranczy trzeba byc pewnym ze nie sa te pomarancze pryskane chemia,bo byloby to dla naszego zdrowia niebezpieczne

  66. pyszne !!!!
    obtaczanie skórki w tej czekoladzie jest strasznie upierdliwe co prawda, cały się człowiek ufafluni ;P ale warto! mniam 😀

    widziałam, że kilka osób pyta, do czego wykorzystać można syrop – otóż ja zlewam go go słoiczka, i nim słodzę herbatę, która zyskuje świeżą, pomarańczową nutkę 😀

  67. Chciałam się jeszcze zapytać czy można wykorzystać do czegoś ten syrop co gotowały się skórki? Ktoś już wcześniej się o to pytał, jednak nie było żadnej odpowiedzi:( A może akurat można coś z nią zrobić. Z góry dziękuję za odpowiedź!

  68. Pychota! Nigdy nie jadłam takiej kandyzowanej pomarańczowej skórki domowej roboty:) Wyszło super, jeszcze nie zdążyłam zrobić ich w czekoladzie, a już trochę obyło:)

  69. Tak jak inne przetwory- dżemy, kompoty, itp.. Słoik zakręcasz i gotujesz w kapieli wodnej, może troche dłużej niz do momentu zagotowania.
    pozdrawiam

  70. NIEBO W GĘBIE !! Świetny smakołyk. Cała rodzina się zajadała ;)) Dawno nie jadłam takich frykasów 😀

    mam jeszcze taką prośbę. czy mogłaby Pani napisać dokładniej jak zawekować skórkę ? bo ja trochę zielona jestem, a chciałabym sobie zrobić trochę na później ;))

  71. Zrobiłam zarówno w gorzkiej jak i w mlecznej czekoladzie-trochę się tej drugiej obawiałam bo czasem nie zastyga do końca ,ale wedlowska dała radę:).
    Mimo wycięcia całego białego skórka pozostała gorzka jednak po oblaniu czekoaldą było to mało wyczuwalne.Moja mama robi skórkę bez cienia goryczki i taką lubię najbardziej jednak okazało się,że gorzkowa też ma swój urok.Dziś robię drugą porcję bo skórka wg tego przepisu jest pyszna!

  72. Mam jeszcze jedno pytanie-włśnie wyjęłam skórki z syropu i chociaż wyciełam całe białe są gorzkie,zupełnie nie wiem dlaczego,teraz zastanawiam się czy wkładać je do czekolady czy może zrobić jeszcze raz ,ale na co zwrócić uwagę,żeby nie było goryczki?

  73. Czy można użyć mlecznej czekolady?Wydaje mi się,że powinno być ok ,ale wolę zapytać:).Moje skórki już bulgoczą w cukrze,jutro idą do kąpieli:)

  74. a jeśli chciałabym mieć trochę takiej kandyzowanej skórki na później ? takiej jak Twoja w słoiczku od Mamy ;)) to co mam zrobić ?

  75. Koleżanka poczęstowała mnie tym cudem kulinarnym i właśnie gotuję skórki 🙂
    Zastanawiam się tylko czy mogę je suszyć po prostu na papierze do pieczenia? kratki nie posiadam niestety. Czy się tak przylepi na amen?

    I widzę, że niektóre dziewczyny od razu bez suszenia zanurzają w czekoladzie? Może też tak zrobię to wtedy problem z suszeniem odpadnie 😉

    Blog po prostu fantastyczny! Na pewno często będę tu zaglądać w poszukiwaniu inspiracji 🙂 pozdrawiam!

  76. To zalezy od pomaranczy, ja wybieram takie z bardzo gruba skórką i zostawiam trochę białej skórki, by była mięsista.
    pozdrawiam

  77. smakowo przewyzszyly moje oczekiwania 🙂 w ogole nie smakuja ‚skorkowato’ a pysznie pomaranczowo-slodko i do tego ta gorzka czekolada. mmm…
    tylko konststencja ich mi sie nie podoba – a moze to mnie cos zle wyszlo? skorka po kandyzowaniu wyszla taka twardo-krucho-chrupka – taka ma byc?
    a i do obtaczania zeszlo mi ok. 150g czekolady. uzywalam gorzkiej goplany – swietnie sie topi, a potem zastyga.

  78. Mnie skórki wyszły rewelacyjne, choć obaw było pełno. Teściowa nie wierzyła, że to mój wyrób 😉 Czekoladę najpierw temperowałam, więc wyszła idealna. Robiłam też plastry, ale następnym razem zrobię tylko skórkę – wg mnie jest lepsza i prostsza w obsłudze : ) pozdrawiam świątecznie

  79. do aqua99- niestety-mi skórka nie wyszła
    po 3 dniach nadal się lepiła-do wszystkiego absolutnie-i do kratki i jak przełożyłam na papier-wszystko sie lepilo
    pomyslalam-dam w czekolade to zastygnie i wyschnie
    i niestety…czekolada nie zastygla;/tez sie lepi
    porazka na CAŁEJ linii;/;/;/
    pokroiłam w kostkę i najwyżej w keks wpakuję-mialam pomarańczowy robić więc będzie jak znalazł
    ale tak się zraziłam że wiecej już nie zrobie a przyznam że np.pierniczki szwedzkie wyszły super:)

    pozdrawiam serdecznie

  80. Robiłam je dzis juz 2 raz. Pierwsze wyszły pyszne, drugie to absolutna rewelacja! Za pierwszym razem zostawiłam więcej białego i kandyzowałam w wodzie z gotowania (bo mi sie wydawało, że wiecej smaku zostanie, ale nie wzięłam pod uwagę, ze zostanie też goryczka). Tym razem wodę z gotowania wylałam, do kandyzowania dałam świeża i wyciełam prawie wszystko białe. Efekt przerósł moje oczekiwania!!! To jest absolutne niebo w gębie, juz czuje, że będzie hitem świąt, ale myśle, że musze zrbic kolejne i to z podwójnej porcji, bo te do Świąt na pewno nie dotrwają 😀

  81. Wg mnie nie trzeba plastrów w czekol przechowywać w lodówce. Nie rozumiem 2-iej części pytania – odpowiedz taka sama jak powyżej.
    pozdrawiam

  82. Witam.
    Przeczytałam wszystkie komentarze i nadal nie wiem – czy plastry pomarańczy (już w czekoladzie) mam przechowywać w zamkniętym słoiku w lodówce? I czy tak samo mam postąpić z kandyzowaną skórką w czekoladzie?
    Pozdrawiam.

  83. Dorotko, sledze twojego bloga od jakiegos miesiaca, lizac monitor na widok wiekszosci zdjec. Jako mloda mama na macierzynskim, przecwiczylam.. naprawde duuuzo twoich przepisow 🙂
    Wszystko cudowne.
    Dzisiaj jestem po imprezie imieninowej, zrobilam 4 twoje ciacha (od czekoladowego, poprzez jablecznik z bita smietana, karpatke i biszkopt tluczony o podloge – przelozylam bita smietana w 2 smakach malinowa i smietanowa, plus wystroj malinkowy) plus muffinki paprykowo-fetowe. REWELACJA
    Jestes moim goru 🙂 kolezankom wszytskim podalam linka do Ciebie 🙂
    jestes wielka..
    pozdrawiam

  84. Dorotko, dawno mnie tu nie było, piękna szata graficzna, przepisy jak zwykle wspaniałe i niezawodne! Tak trzymaj! Pozdrawiam i życzę wesołych świąt 😀

  85. anko73 – myślę, że tych chemikaliów nie uda Ci się usunąć, jedyne co możesz zrobić – to dobrze wyszorować skórkę, chyba nic więcej się nie da.
    Pozdrawiam 🙂

  86. Uwielbiam skórę pomarańczową w czekoladzie! Ale mam pewne zastrzeżenia co do zawartości chemikaliów w niej. Ostatnio przeczytałam, że skórka pomarańczy jest nasiąknięta ogromną ilością związków chemicznych (żeby podczas transportu nie psuły się). Dlatego czuję się strasznie rozdarta. Bardzo chciałabym ją zrobić, ale świadomość chemikaliów w niej zawartych, na pewno popsuje mi przyjemność rozkoszowania się smakiem. Co robić? Może znacie jakieś dobre sposoby na pozbycie się chemii? HELP!!!

  87. a bo skórki schną, a plastry zostają klejące. Ja swoje poprzekładałam papierem do pieczenia i zamknęłam w pudełeczku 🙂 ładnie by wygladał taki plaster na pierniku w czekoladzie 🙂

  88. Ja albedo wycinałam przed gotowaniem. Z części wycięłam więcej, a z części mniej i przyznam, że te mniej obkrojone bardziej mi smakują, są bardziej mięsiste.

  89. A ja mam pytanie. Czy jak już są mięciutkie po 15 min. gotowania w samej wodzie to odkroić powinnam trochę tego białego miąższu czy może zostawić żeby były grubsze te paseczki? Bardzo dziękuję za wskazówki:)

  90. Dziś zanurzyłam swoje pomarańczowe paseczki w czekoladzie, a po zastygnięciu wielkie smakowanie. O rany, nawet nie przypuszczałam, że to może być tak pyszne! Ten smak totalnie mnie zaskoczył. Taki wykwintny i aromatyczny. Teraz już wiem, że pomarańcze będę kupowała nie tylko dla owocolistków, ale właśnie dla niedocenionej do tej pory przeze mnie skórki 🙂 Dziękuję Ci Dorotko!

  91. Ja miałam fajnie suche kawałki. Co do podsmażania to dodałabym minimalnie wody i cukru. Moja bratowa suszyla skorke w mikrofalowce – szczerze nie wiem jak to robila, ale tez jej wyszla 🙂
    MIMIZPIERNIKOWA daj znac co i jak zrobilas 🙂

  92. do indy-ja-no wlasnie tez sie tego obawiam;/
    moze zrobie tak ze zanurze jutro jeden plaster-na probe-w czekoladzie
    jak zastygnie bez problemu postapie analogicznie z reszta
    i zamkne w sloiku,w lodowce
    do świąt chyba ok bedzie?:)

    pozdrawiam, BARDZO dzięki:)

  93. Mimi, myślę, że nie potrzebnie szykujesz sobie dodatkową prackę. Moje paseczki pomarańczy były miękkie i tylko lekko odsączone – takie wrzucałam do czekolady. Wychodzą rewelacynie. Miękkie, żujące w środku, a na zewnątrz stwardniała czekolada. Super!:) Ja bym się bała podgrzewać na patelni… nie przypali się cukier? Hmmmm….

  94. dzięi aqua99-jutro spróbuję-czy dobrze rozumiem że mam te plastry po prostu na SUCHĄ patelnię dać?
    do indy-ja- nie maczałam w czekoladzie-chciałam to bezpośrednio przed podarowaniem zrobić( bo to na prezent ma być)

    pozdrawiam, dzięki wielkie!

  95. Mimizpiernikowa jak to Ci się przylepiają na kratce? Skórkę po gotowaniu w syropie tylko osączałam na kratce, trochę wystygła i do czekolady! 🙂 A skórkę już w czekoladzie studziłam na papierze do pieczenia. Po godzinie była gotowa do jedzenia. Użyłam jednej czekolady Lindt’a (gorzkiej), a potem część skórek maczałam w czekoladzie miętowej. Pychota! 🙂 Polecam i pozdrawiam:)

  96. zrobiłam plasterki pomarańczy i kurczę- przylepiły się do kratki, schną 2dobę i buu…nic… cały czas lepkie są- jak włoże do słoiczka to się pozlepiają-wiem na pewno
    czy można je włożyć do zamrażalnika?
    juz sama nie wiem co zrobić bo nie będe każdego plasterka w osobnym sloiczku trzymała;)

    pozdrawiam z piernikowa
    p.s-dziś piekłam pierniczki z II przepisu i oczywiście-nie mogło byc inaczej-cudowne a na dniach jeszcze szwedzkie bee piekła bo dziś dostałam w prezencie 1,5l melasy:):)

  97. Właśnie robię tę pomarańczową pychotkę i chciałam powiedzieć, że fajnie i wygodnie obierało mi się skórkę z białego albedo – skrobaczką do warzyw 🙂
    Dorotus serdecznie Cię pozdrawiam, dziękując za ten cudowny blog!:)))

  98. Hienka to zalezy na jak duzym ogniu i czy gotujesz pod przykryciem. Ja to robilam na najmniejszym plomieniu i pod przykryciem. Zajelo mi to godzine.

  99. Hienka ja gotowałam wczoraj dobre 1,5 godz, ale nie wiem czy tak powinno być 😉 Dziś będę polewać czekoladą i wtedy się okaże czy są dobre 🙂

    Ja co prawda nie przepadam za połączeniem cytrusy+czekolada, ale wiecie… presja otoczenia 😉 Choć trzeba przyznać, że trochę z tym pracy jest!

  100. skoro to takie znane sycylijskie, trzeba było zaproponować wcześniej.
    zawsze się jakaś maruda znajdzie.

    A w ogóle chciałam powiedzieć, że skórki najlepiej namoczyć dobę w zimnej wodzie, to białe świństwo wtedy się dużo lepiej wykraja 🙂
    u mnie robi się kandyzowaną do słoika, ale w czekoladzie nie jadłam, muszę spróbować 🙂

  101. Zamierzam zrobić sobie taką kandyzowaną skórkę, nawet już ją pokroiłam…
    mogłaby mi Pani napisać ile tak mniej-więcej gotować? z przepisu wiem,
    że prawie cała woda musi wyparować, ale gdybym miała od pani taką
    informację czułabym się przy pracy pewniej 😉

    Pozdrawiam.

  102. Jeśli wyjdzie w smaku podoba do świetnej czekolady LINDT pomarańczowej to oszaleje ;).
    Przy okazji zapraszam do mojego raczkującego bloga: vegetka.pl/

  103. Wyszły boskie! Pracochłonne, podczas zamaczania w czekoladzie stwierdziłam, ze ostatni raz to robię, ale po spróbowaniu gotowej skórki w zastygniętej już czekoladzie… na pewno przed świętami będzie powtórka! 🙂
    Dzięki!

    A mam pytanie – czy można coś zrobić z syropem pozostałym po kandyzowaniu skórki?

  104. Moja mama mówiła, że oni przechowywali taką skórkę prawie rok. Nie trzymali jej w lodówce, ale w piwnicy. Jedyna różnica to taka, że oni zużywali mniej cukru, więc ta według przepisu Dorotki będzie jeszcze lepiej zachowana

    Co do czekolady. Myślę, że jak użyjesz dobrej czekolady i będziesz dalej trzymać w chłodzie to można zrobić to od razu po zastygnięciu.

  105. Dorotko,
    jak długo w słoiczku można je przechowywać ( jeśłi będę je trzymała w chłodnym miejscu- nie lodówce ale powiedzmy-piwnicy?)
    i kiedy lepiej zanurzać w czekoladzie-od razu ( tzn-bede je jutro robiła) czy przed samymi świętami ( bo chciałam je naświęta podac-zrobić jutro i przechować)

    dziękuję i pozdrawiam z Piernikowa:)

  106. Moja mama aż się popłakała. Smażyłam wczoraj pomarańcze, a mama zaczęła opowiadać jak w dzieciństwie to wyglądało. Na Święta rodzice kupowali im pomarańcze, albo dostawali od rodziny. Zjadało się pomarańcze, a skórki suszyło się i oddawało do skupu. Za kg ususzonej skórki dostawało się 40 zł, a w latach 50-tych to było bardzo dużo.

    A co do walorow smakowych – przepyszna! Ja nie polewałam czekoladą, wyjadaliśmy zaraz po zaschnięciu. Wspaniała jest jeszcze lekko ciepła. Dzisiaj zrobię w ten sposób całe plastry – już wyobrażam sobie ciasto mocno czekoladowe, a na wierzchu kandyzowane pomarańcze 🙂

  107. Pamietam,ze kiedys bardzo chcialam ja zrobic.
    Juz nawet mialam ja przygotowywac.
    Przepis mam unikatowy,bo z Koljekcji Dobrej Kuchni mojej (nieżyjącej już babci)

    Pozdrawiam cieplutko!

  108. A ja z innej beczki : byłabym wdzięczna gdybyś mogła odpisać mi na pytanie pod przepisem na ciasto piernikowe,muszę je upiec za 2 h 😉
    Pozdrawiam Autorkę bloga i wszystkich łasuchów 🙂

  109. No Dorotko, wstrzeliłaś się z tą kandyzowaną skórką jak nic! Miałam się za nią rozglądać w sklepie, a tu taka miła niespodzianka 🙂 Dziękuję 🙂

  110. Aj Dorotko przeszłaś samą siebię! Właśnie ostatnio jadłam taką pomarańczę (tylko ,że w plastrach) w kawiarni Mont Blanc i myślałam żeby samemu zrobić coś takiego 🙂 Viri świadkiem, bo jej o tym mówiłam. Może jesteś wróżbitką i czytasz w myślach?
    Na pewno to zrobie 🙂 obowiązkowo.

  111. Tak, mozna tak kandyzować całe plastry, cytrynę, grapefruita, mandarynka chyba nie najlepsza? – ma cienką skórkę. I oczywiście można też pokroić tradycyjnie, w kosteczkę, gotować tak samo.

    Grażyna, mi też go brakuje, nie wiem, gdzie się podział.

    dziękuję i pozdrawiam 🙂

  112. Dorotko… Szalona jesteś :)) uwielbiam taką skórkę, oczywiście z czekoladą jeszcze nie próbowałam, ale chyba się skuszę 🙂 zawsze przed Bożym Narodzeniem, razem z mamą namiętnie smażymy skórkę i ładujemy do słoiczków. Zawsze ma być na dłużej… i średnio po Nowym Roku pozostaje tylko wspomnienie 🙂 ale tak to już jest, jak oprócz tego, że służy jako dodatek do ciasta, wyjada się ją jak najlepszy rarytas prosto ze słoików :))
    Pozdrawiam i życzę dużo siły w przedświątecznym rozgardiaszu :))
    Patrycja :))

  113. Właśnie skończyłam piec pierniczki i pomyślałam: zajrzę przed snem… I jak tu spać? Szczerze mówiąc nigdy nie jadłam takiej skórki w wersji czekoladowej, ale musi być pyszna. Spróbuję na pewno.
    Pozdrawiam słonecznie ciemną nocą.

  114. Wszystkie Pani przepisy są genialne. Proszę o podpowiedź czy tak samo postąpić ze skórkami z cytryny, mandarynki (czy cienkie są dobre?) oraz grejpfruta?

  115. No, ale na Sycylię się nie wybierzemy tak od zaraz, Sylwio…
    A mnie też ta skórka przypomina dzieciństwo i czasy niedostatku, kiedy – paradoksalnie – wile rzeczy było, bo się chomikowało i przygotowywało na wszelką ewentualność 🙂

  116. Ale tu przepisów… Jutro robię skórkę 🙂 Akurat mam kilka pomarańczy 🙂 A czy w ten sposób można kandyzować całe plastry? Uwielbiam kandyzowane plastry – pochłaniam je w każdej ilości 🙂

  117. ech…
    obudzilas we mnie mile wspomnienia.
    moj tata – o ile byly pomarancze – robil taka skorke, oczywiscie bez czekolady. zamykal ja w sloikach.
    byla swietna jako dodatek do ciast, no i do podjadania 🙂