Komentarze (45)
Kawowe księżyce

Pyszne, delikatne, rozpływają się ustach. Mi najbardziej smakowały te najbardziej wypieczone…

Składniki:

  • 125 g masła
  • 60 g cukru pudru
  • 1 łyżka kawy rozpuszczalnej (zmielonej)
  • 225 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 1 żółtko + 1 łyżka mleka, do posmarowania ciastek przed pieczeniem

Składniki na lukier:

  • 40 g cukru pudru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka posypki czekoladowej

Masło pokroić w małą kosteczkę. Umieścić w misce. Dodać 60 g cukru pudru, kawę i mąkę. Wbić jajko. Składniki wymieszać mikserem, następnie zagnieść jednolite, gładkie ciasto. Zawinąć w folię przezroczystą, schłodzić w lodówce przez 30 minut.

Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość około 3 mm. Foremką (lub szklanką) wycinać półksiężyce. Układać je na blaszce, wyłożonej papierem do pieczenia. Żółtko roztrzepać z mlekiem. Posmarować ciasteczka. Piec 10 – 12 minut w temperaturze 175ºC. Wyjąć, wystudzić na kratce.

40 g cukru pudru utrzeć z sokiem z cytryny. Powstały lukier umieścić w woreczku, zrobić małą dziurkę, wycisnąć z niego lukier, zrobić dekoracje na ciasteczkach. Natychmiast oprószyć posypką (lukier szybko gęstnieje).

Smacznego :-).

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 45 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
    1. Pięknoty, rasowe. 🙂 Zobaczyłam komentarz Małgosi i przybiegłam sprawdzić, cóż to za hodowlę założyłaś. 😉

  1. Ciastka robi sie błyskawicznie! 🙂 Kruchutkie, smaczne, nie za słodkie ( do czasu aż nie da się lukru i posypki ;-)) Jak dla mnie też najlepsze te najciemniejsze 😉 Jedyne co bym zmieniła, to dodała dodatkową łyżkę kawy- jak dla mnie była prawie niewyczuwalna.

  2. Jak każde ciasteczka Pani Doroty, te również nas zachwyciły. Zrobiliśmy je w kształcie karbowanych serduszek i doprawdy nie wiem kiedy zniknęły.

  3. Upiekłam. Znów zrobiłam je w formie kulek wielkości orzecha włoskiego aby się nie przepracowywać;) Zamiast kruchych ciastek mam w środku mięciutkie. Dobre. Nie robiłam lukru, za to cały cukier puder dosypałam do masy. Wyszły słodkie ale w normie. Zauważyłam, ze ostatnio piekę dużo kawowych rzeczy. Chyba czas zrobić sobie przerwę;)

  4. Szukałam szybkiego i prostego przepisu na ciastka- padło na kawowe jako że kawę uwielbiam. A pomagac mi miała 3-letnia córka 🙂 Wyszło pokracznie w pochlapanej i zapylonej kuchni ale PYSZNIE i przede wszystkim zabawnie 🙂 Mała dumna z siebie jak mało kto a ja sie cieszyłam że mogłam sobie z nią popichcić (mam cichą nadzieje że połknie bakcyla pieczenia i gotowania).
    Ciastka wyszły kruchutkie, troszkę za mało słodkie jak dla mnie ale z mlekiem i tak pyszne. No i zrezygnowałam z lukru- z lenistwa bo musiałam po tej walce posprzątać kuchnię sama…

  5. Zrobiłam ale kawa w granulkach mi się nie rozpuściła. Dodałam Nescafe. Nie wiem czy jakaś dziadowska ta kawa czy jak. Masło się wręcz roztapiało, ale kawa nie chciała.Smaku jakoś specjalnie to nie ujęło tyle że oprócz posypki ciastka były nakrapiane kawą 😉 Wszystkim i tak smakowało,nikt się nie kapnął że tak nie miało być 😉

  6. Ahaa…
    No to będę kombinować. Dzięki śliczne, zawsze mnie zastanawiało o co chodzi z tym cukrem pudrem. 8>
    P.s Ale się cieszę że znalazłam Twojego bloga. Może jak dotąd upiekłam tylko jedną partię ciastek, ale nic tak nie uskrzydla jak sukces, bo już się niemalże widziałam jak jestem skazana do końca życia na słodycze masowej produkcji….
    Pozdrawiam ciepło.

  7. W ciasteczkach nie można, niestety. One się pieką bardzo krótko i cukier nie zdążyłby się rozpuścić, ciasteczka byłyby w kropki (nie ładnie to wygląda, zrobiłam kiedyś takie pierniczki ..;-). Można też zwykły cukier lub trzcinowy zmielić w młynku do kawy.

  8. Cześć Dorotuś.
    Niedawno trafiłam na Twojego bloga, (inspirującego, barwnego, prosto wyjaśnionego i z duszą). Mam dwie lewe ręce do ciast, więc zaniżyłam sobie próg trudności (haha) i rzuciłam się na ciasteczka (owsiane) które wyszły bez pudła. Teraz zamierzam iść za ciosem i te księżyce wyglądają smakowicie. Mam tylko jedno pytanie (nie wiem czy już na nie kiedyś odpowiedziałaś, jeśli tak, to pardon ze męczę). Zakładam że cukier puder można zamienić na zwykły, czy dodaje się wtedy tyle samo? I czy można zamienić na brązowy/trzcinowy etc? P.s. to nie lenistwo; mieszkam na Wyspach w średniej miejscowości i cukru pudru akurat nie mają w polskim sklepie. Z góry dziękuję.

  9. ciastka są rewelacyjne 🙂 zrobiłam je na Walentynki – dodałam tylko trochę mniej cukru pudru i dosypałam przyprawy do kawy – kształt także nadałam im bardziej walentynkowy 🙂 z każdym kolejnym zjedzonym ciastkiem ich smak coraz bardziej uzależnia 🙂 to już kolejny przepis który "po cichu" testuję i oczywiście kolejny udany 🙂 dzięki wielkie za możliwość "wspólnego" pieczenia 🙂

  10. OK, zaufalam przepisowi z zrobilam bez proszku do pieczenia:) Wyszly pyszne, choc dosyc tluste. Nie mialam wystarczajacej ilosci masla wiec dalam 50/50 masla zwyklego i klarowanego. Czy to moglo miec wplyw na tlustosc ciasteczek? Mam wrazenie ze jest wiecej "masla w masle" klarowanym, wiec moze przesadzilam z iloscia. Generalnie wyrabiajac ciasto mialam wrazenie ze wyrabiam kulke masla z dodatkiem kawy i maki a nie ciasto. Czy zawsze tak to wyglada czy tez ewidentnie wina po mojej stronie?
    W smaku ciastka bardzo mi przypadly do gustu wiec chcialabym je jeszcze raz upiec.

  11. Pani Doroto! Dziś piekłam te ciasteczka. Naprawdę znakomite,dałam 2 łyżki kawy i wszystkie prrodukty z przepisu. Nawet mój mąż któri marudzi gdy piekę z przepisu z internetu,teraz mnie pochwalił że dobre. Mówił że mam upiec z podwójnej porcji. Spróbuje inne Pani przepisy.Dziękuję

  12. a ja zrobiłam do pracy, dla mojej MAmy, na imienieny i wszyscy byli zachwyceni; opinie szczere bo ciastka zniknęły wszystkie 🙂
    one są delikatnie słodkie a smak kawy mocno wyczuwalny (również nie dałam pełnej ilości i dołożyłam odrobinę wiecej cukru); ale chyba na tym urok tych ciastek polega – lekki posmak goryczki z kawy to tylko ich atut;

  13. Dorotko zawiodłaś mnie te ciastka są twarde jak kamień dałam dużo mniej kawy i były takie że gdy ja pije 3 kawy dziennie gdy jakoś udało mi się wziąść 1 gryza z małego ciastka zastępowało mi to 1 kawe… Osobiście nie polecam tych cistek.

  14. Witam!
    Mam pytanie, czy te ciastka mogą poleżeć? Dziś niedziela, a goście dopiero we wtorek po południu. Niestety pracuje i nie zdążyłbym ich upiec przed przybyciem. Nic im się nie stanie jak poleżakują sobie te dwa dni?
    Pozdrawiam

  15. A ja uważam, ze do ciastek nie należy dawać białek, bo są twarde. Zawsze daje tylko żółtka. Bardzo podoba mi się pani blog. Gorąco pozdrawiam. I.

  16. Ciasteczka rewelcyjne, wszystkim domownikom smakują. Szybciutko się je robi i równie szybko znikają z talerza, chociaż robiłam z dwóch porcji. Pozdrawiam

  17. Dołączam sie do prośby o książkę!!! Nie ważne co upieczesz, muszą być te piękne zdjęcia. Człowiek na nie patrzy i nie tylko wie,że to jest pyszne, ale że to sie uda!!! Ja uwielbiam kawę, mogę ją pić nawet do obiadu zamiast wina. Ciastka są wyśmienite, od dziś moje ulubione!!! Pozdrawiam!!!

  18. Ja będę druga w kolejce po książkę,uwielbiam rano przy kawie oglądać książki
    kucharskie,już czuję zapach ciasteczek,tortów,mufinek ,jabłeczników,bezy….długo by wymieniać.Dorotko pomyśl o tym,Twoja książka będzie bestselerem w naszych kuchniach.
    Pozdrawiam

  19. Od dawna zaglądam na Twój blog Dorotko i piekę, piekę, piekę….Trafiłam tu przypadkiem, jak szukałam przepisu na karpatkę. Pysznie pieczesz,a zdjęcia są cudne. Ślinka mi leci, jak parztę na takie smakowitości. Upiekłam kawowe księżyce wczoraj i wydawało mi się (jak niektórym przedmówczyniom), że są niesmaczne. Ale ..dzisiaj spróbowałam ich ponownie i… były tak wciągające, że prawie wszystkie zjadłam. Może musiały się uleżeć;) Dorotko, myślałaś nad wydaniem książki kucharskiej z takimi pięknymi zdjątkami (ciasta i ciasteczka)? Kupuje ją pierwsza!!!:)

  20. Od dawna chciałam je zrobic, ale zawsze brakowalo mi czasu. Upieklam i sa dobre, choc ja po 2 mialam dosyc… Natomiast moj brat, ktory nie lubi kawy posmakowal bardzo w tych ksiezycach 🙂

  21. Joanno, mi też nie wszystkie przepisy z tego bloga równie dobrze smakują (choć te ciastka akurat smakowały :), ale na szczęście mam rodzine o tak różnych gustach że zawsze znajdzie sie choć jeden amator (na szczęscie, dla takich ‚niewypalonych’ wypieków 😉
    pozdrawiam 🙂

  22. cuda-wianki: jezeli moge sie wtracic, siweze drozdze w niektorych panstwach "zachodnich" mozna kupic w tureckich sklepach (tych z produktami z turcji, a czesto i zielenina). Pakuja je w male zlotka, i sa to najnormalniejsze, bardzo dobrego gatunku drozdze. Kosztuja kilkadziesiat centow. Na pewno sa w Holandii (wiem, bo je regularnie kupuje), Moje sa produkcji niemieckiej, mialabym wiec tez nadzieje co do Niemiec 🙂

  23. Dorotko, z bolem musze wyznac, ze to pierwszy przepis na blogu, ktory nie zachwycil mnie smakowo. W koncu trafilam na jakas roznice podniebienia! Bo juz myslalam, ze na jakims innym poziomie nasze kubki smakowe sa blizniacze. Robilam te ciasteczka w chwili wielkiego stresu, w trakcie przeprowadzki, pakujac mieszknie i probojac zutylizowac resztki margaryn i innych takich. I chyba ten stres sie jakos przerzucil na wypieki 😉 A moze to po prostu nienajlepsza margaryna – jednak bede obstawac przy tym, ze najlepsze do ciasteczek jest maslo.
    Coz, wracam do testowania kolejnych wypiekow…

  24. Superszybkie, superlatwe ciasteczka 🙂 Dalam nieco mniej kawy, ale niepotrzebnie, nie trzeba bylo sie jej bac. Nastepnym razem dam tyle, ile w przepisie.

  25. Witaj 🙂
    Dziekuję za komplementy, aż raźniej mi, że mieszkasz niedaleko 🙂
    Drożdże suche można dostac w każdym markecie, ze świeżymi jest większy problem. Nie leżą na półkach sklepowych, prosiłam o nie w dziale piekarniczym (Asda, Morissons), to bez problemu dostawałam …za darmo kawał sporej kostki :), oni je uzywaja do swoich wypieków. Pewnie, że wolę świeże, może dlatego, że na nich ciasto rośnie szybciej. A od kiedy mam niedaleko polski sklep tam się zaopatruję w drożdże:).
    Pozdrawiam wiosennie i życzę tylko udanych wypieków 🙂
    Dorota

  26. od dwoch dni czytam twojego bloga z otwarta buzia: z zaskoczenia w pozytywnym sensie i z cieknaca slinka! 🙂
    piszesz swietnie, swietnie fotografujesz,a przede wszystkim swietnie pieczesz.nic tylko pozazdroscic talentu! 🙂
    sprobuje choc w malym stopniu ci dorownac 🙂
    ale mam jedno pytanko, poniewaz juz wiem, gdzie dostajesz mak na wyspie, jestem ciekawa skad bierzesz drozdze??
    czekam z niecierpliwoscia na odpowiedz i pozdrawiam z wyspy obok 🙂