Komentarze (64)

Kotleciki ziemniaczane z koperkiem

Nie obiecywałam że „Moje wypieki” to tylko słodkości, prawda? :-). Te kotleciki się piecze, a zjedliśmy je na obiad z sosem grzybowym. Sos idealnie do nich pasuje (są dość suche), mają delikatny smak i subtelny zapach koperku… W zasadzie pasowałaby do nich nazwa ciastka ziemniaczane, bo jak dla mnie zbyt mało w nich ziemniaków, a zbyt dużo mąki :-).

Składniki na 10 – 15 sztuk:

  • 200 g mąki pszennej
  • 200 g ugotowanych, posolonych, utłuczonych ziemniaków
  • 3 łyżki mleka lub maślanki
  • 40 g masła, w temperaturze pokojowej
  • szczypta soli
  • 1 łyżka pokrojonego świeżego koperku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Mąkę przesiać do naczynia, wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać masło, szczyptę soli i koperek. Następnie utłuczone na krem ziemniaki. Wlać mleko/maślankę i zagnieść miękkie ciasto.

Rozwałkować na grubość około 0,5 cm i foremką lub szklanką wykrajać krążki (szklanką wyjdzie mniej, miałam niedużą foremkę). Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem i piec około 15 minut w temperaturze 200°C. Podawać ciepłe.

Smacznego :-).

Kotleciki ziemniaczane z koperkiem

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 64 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Moje także smaczne, ale nie wyrosły. W środku raczej zbite niż takie puchate jak na zdjęciu. Ale na pewno do nich wrócę, bo są pyszne i szybkie w przygotowaniu. Także dodałam oregano (suszone), bo nie miałam koperku.

  2. wprowadzilam lekkie zmiany. zamiast ziemniakow byly bataty z wczorajszego lunchu: 300 gr plus 100 gr maki. zamiast mleka dalam jajko a zamiast koperku oregano z ogrodka. zeby sie zarumienily posmarowalam je jajkiem i posypalam czosnkiem w proszku.
    wyszly tak samo plaskie jak weszly, ale bardzo smaczne. mam jeszcze gore ugotowanych batatow do wykorzystania wiec beda pewnie i pierogi i kopytka, w wersji alternatywnej.

  3. Dzisiaj upiekłam kotleciki (bez koperku bo za nim nie przepadamy) wyszły przyzwoite i smaczne. Jednak nie tak ładnie zarumienione jak u Ciebie na zdjęciach. By uzyskać taki efekt myślę, że należałoby je w połowie czasu pieczenie przewrócić "do góry nogami", bo zarumieniły mi się jedynie od spodu. Jeżeli dłużej bym je piekła to z kolei bym je wysuszyła. No ale są pulchne i rewelacyjnie nadają się do np tzatzików lub innych sosów.

  4. Dziś robiłam je pierwszy raz i muszę powiedzieć, że wyszły bardzo dobre. Super pomysł np. do różnego rodzaju kremów. Moje ślicznie wyrosły 🙂

  5. Bardzo dobre kotleciki, zrobiłam z połowy porcji ale chyba dałam za mało mąki bo nie było mowy o rozwałkowaniu… kładłam łyżką na blachę:), podałam z sosem pieczarkowym

  6. Mam dziecko bezmeleczno-bezjajeczne. Czy mogę zamiast masła dodać np smalec a zamiast mleka wodę? Wiem, że po takich modyfikacjach najczęsciej wychodzi inna potrawa 😉 ale głównie chodzi mi o to, czy jak zamienię mleczne składniki, to to się wogóle da później zjeść….

  7. Mi też te kotleciki nie wyszły 🙁 Zrobiłam wszystko zgodnie z przepisem, piekarnik włączony na termoobieg. W ogóle nie urosły i były dość twarde. Co może być nie tak ?
    Smak jest super, ale nie daje mi spokoju że nie urosły 🙂

    1. Olu: W Wielkopolsce placki ziemniaczane (nigdy kotleciki) to są plendze lub plyndze 🙂 ale robi się je z surowych ziemniaków i wyglądają zupełnie inaczej. Pozdrawiam z Poznania 😀

  8. Ja w ten weekend zrobiłam je już drugi raz, ponieważ straasznie nam posmakowały. Niby zwykłe ziemniaki z koperkiem, ale inaczej. W dodatku zdrowiej, bo bez tłuszczu. U nas były podawane z sosem pieczarkowym – PYCHA !
    (przyznam tylko, że niestety nie wyrastają mi takie grube jak na zdjęciu)

  9. dziś zrobiłam na obiad z sosem kurkowym z potrójnej porcji i wyszło mi 32 sztuki (wykrawałam szklanką). Kotlety wszystkim smakowały w przyszłości na pewno powtórzę. Załączam zdjęcie

  10. Ja robię smażone kotlety ziemniaczane – też z sosem grzybowym.
    Na ok 60-70dag ziemniaków ugotowanych (mogą być jeszcze ciepłe, ale nie gorące) daję 1-2 jajka (w zależności od wielkości) i podsmażoną cebulkę + ewentualnie drobno pokrojony usmażony boczek. "Ciasto" jest klejące. Formuję z niego placuszki ok 1,5-2cm grubości, obtaczam w bułce tartej i na patelnię na złoty kolor. Przepyszne są – z wierzchu pyszna, chrupiąca skorupka, w środku delikatne i miękkie 🙂

  11. A czy te kotleciki można tez smażyć? Choć wtedy nie wyglądałoby to tak ładnie jak po upieczeniu i na pewno wchłoną więcej tłuszczu… Ale mam w domu wegetarianina – dla niego by to była mila odmiana… Pasowałyby wg Ciebie Dorotko do tego np. pokrojone na drobno oliwki, suszone pomidory??

  12. "zbyt mało w nich ziemniaków, a zbyt dużo mąki"- zgadzam sie.
    Wyszly super! Ale na przyszly raz zmodyfikuje przepis, tj. mniej maki, wiecej ziemniakow, dam wiecej soli, dodalabym nawet pieprzu i papryki i startej cukinii.
    Mimo wszystko dziekuje!

  13. Znalazłam w lodówce ugotowane ziemniaki i musiałam wypróbować ten przepis. Kotleciki wyszły super mój synek stwierdził, że jak małe chlebki. Za pierwszym razem zjedliśmy je z sosem, a następnego dnia do zupy. Bardzo nam smakowały.

  14. Witaj dorotus!!
    Właśnie wczoraj zrobiłam placuszki, i opisałam to na moim nowym blogu i dzielę się tym z Tobą i wszystkimi tu obecnymi !! Zapraszam 😉 wypiekam.blox.pl/2010/05/Koperkowe-kotleciki-ziemniaczane.html

  15. WCZORAJ ZROBIŁAM NA KOLACJE KOTLECIKI. BARDZO DOBRE, TYLKO NIE DODAWALAM KOPERKU (BO DZIECI NIE LUBIĄ).
    SĄ BARDZO DOBRE POLECAM. DZIECI BYŁY ZACHWYCONE :):)

  16. Zrobiłam je jakiś czas temu i też mi nie wyrosły, ale za drugim razem włączyłam termoobieg i wtedy pięknie wyrosły. Przepis lekko zmodyfikowałam dodając do ciasta przyprawy do ziemniaków i pod koniec pieczenia położyłam na każdy kotlecik ser żółty wyszły super smaczniutkie i prawie wszystkie sama zjadłam a zrobiłam wtedy potrójną porcję :).

  17. Ja dodałam do nich jeszcze garść orzechów włoskich , i niestety suszony koperek , bo tylko taki miałam . Wyszły przepyszne 🙂

  18. Ratunku, co mogło być nie tak?
    Dałam dokładnie te same składniki w odpowiednich ilościach. Piekłam 15 minut w temperaturze 200 stopni. Kotleciki początkowo w ogóle nie chciały się przyrumienić, a koniec końców nie urosły w ogóle i zrobiły się straszliwie twarde. Dlaczego tak się stało? 🙁
    Tak się napaliłam na ten przepis…

  19. Swietne te kotleciki,ze znalezionego przepisu na necie zrobilam do nich sos pieczarkowy z koperkiem na maselku i filet zapiekany pod serowo-musztardowa kolderka…wszystko bylo wysmienite…

  20. Robilam je 2 razy i za kazdym wyszly inne. Za 1. byly podobne do tych dorotkowych, pulchne, ale troche maczne w smaku. Za 2, podobnie jak lienka4, dodalam duzo (2x) wiecej ziemniakow, w zwiazku z czym nie wyrosly, ale byly ciekawsze w smaku. Jedlismy je na zimno z najrozniejszymi serami (gouda, brie, gorgonzola) – polecam jako przekaske na bufetowe przyjecie. Ogolnie b.fajny przepis!

  21. swietny przepis, ale mi smakuja bardziej na zimno… fajnie można wykorzystac "resztki" z obiadu 😉 i miec cos na kolacje 🙂

  22. Zrobilam bardzo samczne mimo ze mi nie urosły bo dalam wiecej ziemniaków dzięi czemu są barzdej ziemniaczane niz ciastowe:) ale pycha alternatywa dla ziemniaków zwykle przyżądzanych, dziekuje

  23. Oj, nie wiem, ja nigdy takich rzeczy nie mrozę, więc za bardzo Ci nie pomogę. Ale jak już mroziłas kopytka i było ok, to tu chyba nie będzie większej różnicy 🙂
    pozdrawiam 🙂

  24. a ja mam pytanko… czy surowe kotleciki mozna zamrozic tak jak kopytka? bo wydaje mi się że to bardzo podobne ciasto, tyle że bez jajka. Z góry dziękuję za odpowiedź :o))

  25. Dziś zrobiłam:)Pychota,chodziły już za mną ładnych parę dni.Bardzo smaczne!Czeka na mnie jeszcze sporo Twoich przepisów,ale czasu mam mało:(ale lista jest i powolutku ją realizuję:)
    Pozdrawiam!

  26. Rozczaruję Cię – zwykły termoobieg + grzałka górna :D.
    Ale to i tak o niebo lepsze od gazowego, więc nie narzekam …
    pozdrawiam 🙂

  27. a ja bym z przyjemnoscia widziala i slone jedzonko na blogu powiem szczerze,ze jestem pelna podziwu dla umiejetnosci i ciekawa jestem czy masz specjalny piekarnik ??? tzn nie standard brytyjski tylko taki "lepsiejszy" ? bo mnie juz sil brak na te angielskie piekarniki przystosowane do odgrzewania pizzy czyli termoobieg plus grzalka gorna echhhh gdziekolwiek sie nie przeprowadze wszedzie to samo…chyba kupie sobie wlasny pozdrawiam kotleciki wyprobuje na pewno 🙂

  28. Alexxo, niestety przepisu na sos nie podam, z tego powodu, co Wanilka napisała ;). Nie będe mieszać na tym blogu z obiadami, niech już będą same wypieki 🙂
    pozdrawiam ciepło

  29. Pycha, pycha my w Ciasteczkolandi lubimy koperek, ale pleas niech twój blog nie stanie się słony…Proszę! Choć nie trudno mi sobie wyobrazić jak pyszne obiadkowe fotki możesz stworzyć;)

  30. Dosłownie przed chwlią nie byłam głodna – ale te kotleciki sprawiły, że ten stan rzeczy to już odległa przeszłość. Oglądam i oglądam – jest Pani genialna !!!