Komentarze (330)

Zacznę od tego, że od kilku dni jestem niezmiernie szczęśliwą posiadaczką dwóch książek Nigelli „Feast” i „How to be a domestic goddess” :-). Na pierwszy ogień poszły więc krówki (z drugiej książki). I… wielka klapa. Niestety krówek Nigelli (fudge), nie polecam. To tak jakby Anglicy nie mieli pojęcia, jak one smakują (sam cukier między zębami), a przecież jadłam ich kupne fudge i były nawet, nawet… A ponieważ po tym podejściu została mi otwarta puszka mleka skondensowanego, zrobiłam z przepisu Bakerlady, zastępując słodką i tłustą śmietankę tym właśnie mlekiem. I… wyszły takie jakie wyjść miały – ciągutki, mordoklejki, może bardziej jak toffi? Dlatego jeśli krówki, to tylko z przepisu Bakerlady, którą cytuję.

Składniki na około 25 cukierków:

  • 300 ml mleka skondensowanego z puszki, niesłodzonego (może być również śmietana kremówka)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 80 g masła
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub ziarenka z 1 laski wanilii

W garnku umieścić wszystkie składniki doprowadzić do wrzenia, cały czas mieszając. Gdy masa będzie beżowa, gęsta i wykaże tendencje do przypalania się (u mnie zeszło około 15 minut), zdjąć garnek z ognia i ucierać masę kilka minut. Wyraźnie gęstą masę przelać do malutkiej keksówki/naczynia wyłożonego folią aluminiową (by było ją łatwiej później wyjąć). Schłodzić. Wyjąć i pokroić według uznania. Im dłużej krówki gotowane, a później ucierane tym są bardziej kruche.

Smacznego :-).

Krówki

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 330 komentarzy
Szukaj w komentarzach: