Komentarze (131)

Lody czekoladowo - bananowe z Bailey's (bez maszyny)

Lody czekoladowo – bananowe z dużą ilością likieru Bailey’s. Przygotujecie je bez potrzeby używania maszyny do lodów. Ba, nawet bez mieszania lub miksowania mieszanki w zamrażarce! To proste jak raz, dwa, trzy. Lody zamrażacie i podajecie :-). A smakują lepiej niż z najlepszej lodziarni i mają ładną konsystencję, bez kryształków lodu. Lody, z wiadomych względów, nie nadają się jednak dla dzieci. Ale… może to dobrze? Nie musicie się nimi dzielić… ;-).

Składniki na około 750 ml:

  • 170 g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 280 ml mleka
  • 280 ml likieru Bailey’s
  • 3 bardzo dojrzałe banany, średniej wielkości, obrane
  • 45 ml ciemnego rumu

W małym garnuszku wymieszać mleko z czekoladą. Podgrzewać, do rozpuszczenia się czekolady i otrzymania  sosu o gładkiej konsystencji, mieszając od czasu do czasu. Zdjąć z palnika, odłożyć.

W drugim naczyniu przy pomocy blendera zmiksować likier, banany i rum, do otrzymania gładkiego puree. Dodać mieszankę czekoladową i zmiksować. Przelać do pojemnika, przykryć. Schłodzić, a następnie zamrozić (powinny być zamrażane przynajmniej przez 8 godzin, a najlepiej przez całą noc).

Lody przechowywać w zamrażarce. Nie zamarzają ‚na kamień’ dzięki dużej ilości alkoholu.

Smacznego :-).

Źródło inspiracji – ‚Ready for dessert’ David Lebovitz.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 131 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Niestety lody po nocy w zamrażarce nie zamroziły się, nadal były wodniste. Przeniosłam je do dużej zamrażarki, mam nadzieję, że to pomoże. Gdzie mogłam popełnić błąd?

  2. Lody są wspaniałe.
    W komentarzach było napisane, że z wódką nie wyjdą. Niestety pierwszy raz chciałam je "na już", a niczego innego nie było w domu. Wyszły przy przeliczeniu odpowiednich proporcji na objętość czystego alkoholu w lodach + reszta mleka. Były troszke twardsze, ale i tak dużo lepsze niż wszelkie sorbety i pokrewne robione bez maszyny do lodów.
    Za drugim razem zrobiłam już z likierem i wyszły jeszcze lepsze. Nawet lepsze niż sklepowe, zarówno w smaku jak i konsystencji.
    Będzie powtórka jeszcze wiele razy, bo przygotowanie trwa 5 minut, a nie mają sobie równych (a próbowałam już conajmniej kilka innych przepisów).

  3. sprobowalam te lody w wersji bialej bo kto nie eksperymentuje, ten nie je. biala czekolada, smetne resztki ajerkoniaku i duzo rumu. ajerkoniak to nie jest moj smak. dobrze, ze juz skonczylam butelke, ktora dostalam w prezencie. nastepnym razem oddam gosposi i nie tkne tego nawet kijem. jego smak, mimo ze bylo go bardzo malo, przebil nawet banany.
    da sie zjesc ale oryginalna wersja lepsza 🙂

  4. nie zauwazylam, ze masz te lody na swojej stronie 🙂 zrobilam je z tydzien temu po dluuugiej lekturze strony DL, ktory ma sporo swietnych przepisow.
    moj "baileys" byl domowej roboty i w dodatku falszywka bo na rumie a nie whiskey. rumu ci bowiem u mnie dostatek, ze 4 kartony.
    moim zdaniem lody sa bardzo dobre, maja swietna konsystencje. ale czuc banana. nastepnym razem dam go duzo mniej. produkcja tez prosta jak budowa cepa, banan mialam mrozony, wrzucilam wiec go do blendera, zalalam alkoholami a potem mieszanka mleczno-czekoladowa, zblendowalam i voila. 5 minut roboty.

    przy okazji, skoro o lebovitzu mowa, koniecznie ale to absolutnie niezbednie musisz sprobowac tego przepisu:
    http://www.davidlebovitz.com/long-live-the-k/
    ciasto jest odlotowe. taki kompletnie skaramelizowany croissant. mialam ci podsunac dyskretnie ten przepis i prosze jaka okazja 🙂

  5. Niestety schromolilam 🙁 Jak to mowia, jak sie czlowiek spieszy… Mieszanke czekoladowa zrobilam, banany z bailey’sem zblendowalam i juz mialam dalej postepowac wedlug przepisu, ale wpadla sasiadka, wiec tylko wymieszalam blenderem obie masy i wrzucilam do zamrazalnika. W zadnych lodach nie mialam tyle krysztalkow lodu. Prawdopodobnie nie polaczylam dobrze mleka czekoladowego z alkoholem i kicha. Ale smak dobry, wiec beda powtorzone, tym bardziej, ze dostalam w prezencie litrowa butle bailey’sa. W ogole ostatnio dostaje najczesciej od przyjaciol dodatki do pieczenia, ciekawe dlaczego? ;)))

    1. Hehe, ja dostałam ostatnio zapasik mąki orkiszowej:D Jesteś niesamowita, moja maszynka do lodów leży w kącie i czeka na lato…chociaż w końcu lekarze zalecają jedzenie lodów właśnie zimą:)