Komentarze (140)

Makaroniki Cookie Monster

Makaroniki Cookie Monster, na Dzień Dziecka :-). Słynne makaronikowe ciasteczka dla dzieci i dla tych, którzy dziećmi wciąż się czują :-). Zgodnie z gustem maluchów przełożone nutellą (można skorzystać z przepisu na domową nutellę). Idealne na dziecięce party tematyczne. Miłego świętowania!

Składniki na około 30 ciastek (lub około 40 mini – makaroników):

  • 150 g zmielonych migdałów
  • 150 g cukru pudru
  • 120 g białek (podzielone na 60 g + 60 g), w temperaturze pokojowej
  • 185 g cukru (podzielone na 150 g + 35 g)
  • 50 ml wody
  • barwnik w paście/żelu – użyłam barwnika Wilton w kubeczku (kolor sky blue – błękit nieba)

Migdały i cukier puder umieścić w malakserze. Zmiksować do połączenia, przez około 2 minuty. Przesiać przez bardzo drobne sitko do większego naczynia usuwając wszelkie większe kawałki migdałów (w to miejsce dosypać nowych, drobniejszych, zazwyczaj jest to około 1 łyżeczki). Dodać 60 g białek, dokładnie wymieszać. Dodać dowolną ilość barwnika, wymieszać (uwaga: barwa powinna być intensywna, białka dodawane później rozrzedzą kolor).

W misie miksera umieścić dodatkowe 60 g białek (misa powinna być sucha, bez śladów tłuszczu, białka idealnie oddzielone od żółtek). Obok w małym kubeczku przygotować 35 g cukru.

W małym garnuszku umieścić 150 g cukru i 50 ml wody. Wymieszać, zagotować. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować na średniej mocy palnika (ważne: nie mieszając ani razu!) do osiągnięcia na nim temperatury 118ºC (245ºF).

W międzyczasie, gdy syrop dochodzi do temperatury 100ºC (210ºF) zacząć ubijać białka. Białka ubijać jak na bezy – do sztywności, pod koniec miksowania dosypując cukier, łyżeczka po łyżeczce, cały czas miksując. Gdy syrop osiągnie wymaganą temperaturę natychmiast ściągnąć go z palnika i powoli, cienką strużką wlewać syrop cukrowy do ubijanych białek (ubijamy na razie na małych obrotach – tylko podczas wlewania syropu cukrowego, by nie znalazł się na ściankach misy, ale w samych białkach, następnie obroty zwiększamy do maksymalnych), nie zaprzestając miksowania. Miksowanie kontynuować przez 5 – 8 minut do wystudzenia bezy.

Gotową włoską bezę dodawać do przygotowanej masy migdałowej, w trzech turach, dokładnie mieszając. Masa będzie robiła się rzadsza z każdym zamieszaniem, a w rezultacie powinna swobodnie opadać ze szpatułki w postaci gęstej, błyszczącej wstążki. Uwaga: zbyt długo mieszana masa może spowodować rozlewanie się makaroników na macie; zbyt krótko – ciasto będzie zbyt gęste. To jest najtrudniejszy etap w wykonaniu makaroników na bezie włoskiej.

Blachę do ciasteczek wyłożyć matą teflonową lub niewoskowanym papierem do pieczenia (będą potrzebne przynajmniej 3 blaszki). Gotowe ciasto makaronikowe przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką. Trzymając tylkę prostopadle do blachy wyciskać na blachę makaroniki o średnicy około 3 cm (mini – makaroniki około 2 cm), pozostawiając pomiędzy nimi spore odstępy. Posypać je cukrową posypką. Odstawić makaroniki do wysuszenia – przy dotyku nie powinny się kleić, a na ich powierzchni powinna utworzyć się cienka skorupka. Ten proces zależy od wilgotności powietrza i może trwać od 20 – 60 minut (u mnie 60 minut). Czasu suszenia nie należy wydłużać ‚na wszelki wypadek’, ponieważ skorupka makaroników będzie zbyt gruba.

Piec w temperaturze 150 – 160ºC z termoobiegiem przez około 12 – 15 minut (mniejsze makaroniki pieczemy krócej, większe dłużej). Makaroniki nie powinny się zarumienić. Jeśli tak się dzieje, temperaturę należy obniżyć i wydłużyć czas pieczenia. Upieczone wyjąć z piekarnika, pozostawić na macie lub papierze do pieczenia do całkowitego wystudzenia.

Gotowe makaroniki ściągać delikatnie z blaszki, przekładać nutellą lub czekoladowym ganache wyciskanym z rękawa cukierniczego zakończonego okrągłą tylką. Przed złączeniem makaroników wciskać w nie mini ciasteczka. Z lukru królewskiego białego i czarnego wykonać oczka.

Ponadto:

Przechowywanie:

Makaroniki bez nadzienia można przechowywać do 7 dni w szczelnym pojemniku lub do 2 dni w lodówce, można również zamrozić do 1 miesiąca. Po przełożeniu nadzieniem należy przechowywać je w lodówce – najlepsze są kolejnego dnia po przełożeniu kremem.

Smacznego :-).

Makaroniki Cookie Monster

Makaroniki Cookie Monster

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 140 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Myśli Pani że wyjdą metodą francuską?
    Ostatnio robiłam makaroniki z rabarbarem, po kilku godzinach nasiąkneły i całość stała się papką, nie mam pojęcia gdzie popełniłam błąd :((
    Dlatego chce spróbować tą drugą 🙂

  2. Pomysł na makaroniki Cookie Monster jest rewelacyjny! Co prawda jeśli robi się samemu oczy i mini ciasteczka to są one dosyć pracochłonne, ale efekt jest zachwycający!
    Przeurocze
    Pozdrowionka 🙂

  3. Jest to jeden z przepisow jesli chce komus sprawic niespodzianke, kolejny baby shower ( maly slodki monster w drodze) 😉

  4. Pani Doroto od dobrych kilku lat jestem Pani fanką i piekę tylko z Pani przepisów! Gratuluję talentu i doskonałego wyczucia smaku,jest Pani genialna! Mimo upieczenia wielu już ciast po raz pierwszy zrobiłam makaroniki (podchodziłam jak pies do jeża:)) ale udały się całkiem nieźle tak mi się wydaje jak na pierwszy raz. Dziękuję za świetny przepis! Pozdrawiam

      1. Trochę opóźnione ale dodaje zdjęcie;) Jak na pierwszy raz to chyba wyszły 😉
        P.S. Musiałam założyć drugie konto bo coś skiepściłam z mailem.

          1. Dziękuję bardzo! Trochę zmodyfikowane bo wolę z kwaśniejszym nadzieniem(te z curdem porzeczkowym) 🙂

  5. Dzien dobry,
    upiekłam i ja. Termometr i mata są niezbędne.
    Popękały, bo za krótko je suszyłam – ale dwie kolejne partie wyszły pięknie.
    Wszystko wg przepisu.
    Najbardziej pracochłonne było rozmiksowanie migdałów w malutkim młynku do kawy 😉
    Dzieciaki zadowolone, buzie fantastycznie niebieskie.
    Pani Doroto – dziękuję za ten przepis i mnóstwo innych, z których korzystam.

  6. Witam, a jak jest w przypadku posiadania białek w proszku? Czy może próbowała Pani upiec na nich? Jakie wtedy zastosować proporcje?

    1. Nie miałam nigdy takich białek, ale przypuszczam, że trzeba je rozrobić z wodą wg instrukcji i proporcji z opakowania. Używałam jedynie białek pasteryzowanych w płynie, z powodzeniem. 

  7. Pani Doroto czy mogłaby mi Pani powiedzieć oczywiście mniej więcej na ile wystarcza Pani taki barwnik Wilton albo ile mniej więcej dodaje to Pani do Makaroników Cookie Monster?

    1. Nie pamiętam dokładnie, ale najmniej ok. 1/4 łyżeczki, najwięcej dodałam może 2 łyżeczki… dla bardzo intensywnego koloru.

  8. I ja postanowiłam zrobić te cudeńka. Czasem trzeba zrobić sobie przerwę od szkoły 😉
    Niestety nie mają takiego intensywnego koloru, ponieważ pierwszy raz miałam do czynienia z barwnikami spożywczymi, ale jak to mówią trening czyni mistrza. Wszystkie elementy w makaronikach wykonałam samodzielnie: ciasteczka to mini chocolate chip cookies, a oczy są z białej i gorzkiej czekolady. Przełożyłam je kremem Kinder Bueno, który powstał eksperymentalnie. Jest tak pyszny, że trudno się powstrzymać od wyjadania go prosto ze słoika 😉
    Na pewno nie raz wrócę do tego przepisu
    Pozdrawiam 🙂

  9. I jeszcze mam jedno pytanie. Czy zamiast sztucznego barwnika różowego mogłabym użyć zmielonych liofilizowanych malin zmniejszając ilość cukru pudru?
    Przepraszam że tyle zadaje pytań, ale raczej unikam sztucznych barwników.

  10. Pani Dorotko, mam pytanie. Jakie barwniki Pani najbardziej polecam, które są dobrej jakości i można je kupić w markecie? Przeczytałam komentarze i zauważyłam, że jedna osoba skarżyła się na zabarwienie języka przy jedzeniu. Wolałabym tego uniknąć dlatego zadaje Pani to pytanie. Jestem zauroczona tymi makaronikami i chciałabym je zrobić na zbliżający się Dzień Dziecka.
    Pozdrawiam 🙂

    1. Ja używam Wiltona, ale niestety użyte w dużej ilości barwią. Nie próbowałam używać liofilozowanych owoców, ale wtedy trzeba zmieniać proporcje w składnikach, by coś z tego wyszło.

      1. Dziękuję za ekspresową odpowiedź. Coś wymyślę jak uda mi się z liofilizowanymi malinami to dam znać 🙂

  11. Witam. Czy migdaly mogę zmielic w maszynce do mielenia mmięsa? I czy trzebaje jakoś wcześniej podpiekać?

  12. Pano Doroto, ciasteczka wyszły piękne ale niestety brudza buzię na niebiesko przy jedzeniu; czy tak jest zawsze, czy to oznaka ze dodałam za dużo barwnika? Użyłam Sky Blue Wiltona. Będę wdzięczna za pomoc w rozwiazaniu tej niebieskiej tajemnicy 🙂

  13. Witaj, czy jeśli zrobię te makaroniki dzień wcześniej to stracą na świeżości czy na drugi dzień smakują tak samo?bardzo będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam

  14. Witam, czy migdały muszą być obrane przed zmieleniem? mam w domu całe 🙂 zamawiam barwniki polecane przez Panią i będę próbować. Moja córcia o nich marzy 🙂

  15. Upiekłam.Wyszły. Za pierwszym razem.Z piękną "obręczą" pośrodku. Kruche z wierzchu,ciągnące lekko w środku. Szczęście początkującego albo przepis podany bezbłędnie? Kamień z serca. Mnie nie trzymała się posypka, i dodałam za mało barwnika, ale to są tylko detale 🙂 Będę piekła je teraz częściej by nabrać wprawy.Zwłaszcza z tylką i z rękawem cukierniczym. Uf. Nie taki diabeł straszny jak go malują 🙂

  16. Dziewczyny mam pytanie, Nie zrozumiałam czegoś z pierwszej części wykonania mianowicie "Dodać 60 g białek, dokładnie wymieszać" czy te białka są ubite?czy jeszcze "surowe"? Potem "Dodać dowolną ilość barwnika" a ile dodać by kolor był tak idealny jak na zdjęciu? Piekłyście na specjalnej macie do makaroników czy na papierze do pieczenia? Pozdrawiam 🙂

    1. Nie ubijamy, dodajemy surowe, płynne białka. Ilość barwnika to już w zależności od firmy, dodajemy do momentu otrzymania pożądanego koloru. Ja piekę na papierze lub macie teflonowej.
      pozdrawiam 🙂

  17. tak strasznie się bałam tej włoskiej bezy 😀 a okazało się, że z taką instrukcją "macarons for dummies" całkiem gładko poszło :))) są super. Będę z pewnością wracać do nich nie raz. Tylko jedno małe pytanie Dorotko co do posypki. W którym momencie dekorujesz potworki posypką, że z nich nie spada? To pieczenia? W trakcie?

    1. Idealne. Zdolniacha z Ciebie :-). 
      Posypkę dajemy od razu po wyciśnięciu ciasteczek, na mokre makaroniki. Kiedy wyschną, rzeczywiście nie będzie się chciała trzymać.

  18. A ja mam pytanie, które inne ciasteczka mogłabym w ten sposób wykonać, tzn. niebieski kolor, przecięcie i przełożenie masą. Makaroniki są dość czasochłonne ale sam pomysł na ciasteczko jest fantastyczny dla dzieci 🙂

  19. ja za to maluje i rysuje zawodowo. i kiedyś byłam na takiej pogadance co jest plagiatem a co nie jest. i to jest bardzo złożona sprawa. ale przykład był bardzo fajny i do dziś pamiętam. jeśli malujesz coś co już istnieje. czy to mak, czy potwór ciasteczkowy 😉 to nie jest to plagiat bo każdy wie jak to wygląda, i to już istnieje, i każdy miał prawo to właśnie namalować. Plagiat jest wtedy kiedy ktoś namaluje powiedzmy 6 nożnego konia z rogami w tęczowe plamy i z 3 oczkami 😛 to wtedy jest plagiat, bo podejrzane jest to żeby na taki dziwny pomysł wpadło więcej niż jedna osoba 🙂

      1. Tak, poszlam troche na skroty i uzylam gotowych oczek. Robilam trzy rodzaje "ludziko-stworkow" i obawialam sie , ze nie zdaze wszystkiego zrobic, tym bardziej , ze nie bylam pewna jednej partii "ludzikow" do ktorych zamiast barwnika uzylam kakao. Balam sie , ze bede musiala powtarzac ta partie stad te sktoty z gotowymi oczkami .
        Pozdrawiam Ela

  20. Wszyscy "miauczą" że makaroniki im się rozlały i za rzadka masa. Moje po raz drugi wyszły za gęste, po wyciśnięciu nie zmieniają kształtu, zostają "kupy" . masa jest za gęsta, nie opada, trzyma się. Co robię nie tak ? W smaku jest ok. Tzn, pierwsze były boskie, te dzisiejsze widzę że jedna blacha półpustych, druga mokrych ;/

    1. To jest mniejszy problem :). Jeśli składniki były idealnie odmierzone wystarczy dłużej mieszać masę makaronikową, aż się rozrzedzi. Nie przekraczasz temperatury syropu, prawda?

  21. czy ktoś może pomóc?chciałam upiec te świetne makaroniki na jutrzejsze urodzinki synka, ale niestety popsuł mi się termometr. wszystkie składniki mam więc zastanawiam się jakie inne ciasteczka mogłabym zrobić aby wyszedł podobny efekt potwora ciasteczkowego

    1. Może upieczesz te z przepisu na waniliowe z kremem z nutelli, tylko z barwnikiem oczywiście? Robi się je metodą francuską, bez termometru. Podobno trudniej je upiec, gdyż są bardziej kapryśne. Może warto spróbować…moje pierwsze makaroniki robiłam z tego przepisu i akurat wyszły.

      1. co prawda do przedszkola ich już nie zrobię, zrobiłam tęczowe kruche ciasteczka( dzieci zachwycone), ale na sobotnią imprezę urodzinową super pomysł. dziękuję ślicznie i pozdrawiam 😀

        1. Generalnie masz oczywiście rację :-). Nie ma praw autorskich do schabowego czy Pavlovej. Ale, biorąc pod uwagę przepis jako utwór, już są. To znaczy – mój przepis w takiej postaci w jakiej go podaję na blogu lub książce jest objęty prawiem autorskim i każdy, kto go skopiuje słowo w słowo, popełni plagiat. Była kiedyś słynna sprawa pewnej autorki książek o dietach, która skopiowała wiele tekstów do swojej książki z blogów kulinarnych (słowo w słowo, kopiuj-wklej), całość skończyła się w sądzie. Każdy, kto nada przepisowi własny opis, tworzy nowy utwór, ale wyjaśnia to link, który wkleiłam powyżej. 
          pozdrawiam

          1. Biorąc udział w wielu konkursach kulinarnych przekonałam się, że bardzo trudno jest trafić na nie-plagiat albo chociaż właśnie to, o czym piszesz, czyli jakieś choć kosmetyczne zmiany w przepisie ewidentnie zerznietym z jakiejś strony, książki itp 🙂 a Ty Doroto powinnaś wygrać połowę polskich konkursów kulinarnych, nie zapomnę podczas konkursu bożonarodzeniowego Lidla w 2013 ktoś dodał przepis na tartę serowa z makiem z Twojej książki kucharskiej i chyba myślał, że jest bardzo sprytny 😀 nawiasem mówiąc ta książka była elementem dekoracji na zdjęciu konkursowym hahaha

  22. A tam dla dzieci – mój tata oszaleje z radości jak takie zobaczy! 🙂 Chyba w końcu się przełamie i postanowie upiec makaroniki.

  23. Dorota ile barwnika wiltonowskiego dla takiego nasycenia koloru? ostatnio masa byla aż pomaranczowa a makarony wyszly pastelowo zolte..

    1. Dodawałam maczając drugi koniec łyżeczki, może 3 takie nabrania. Ale wg mnie kolor wyszedł zbyt mocny.

  24. Fantastyczne 🙂 chyba w koncu zakupie termometr cukierniczy i sprobuje zrobic makaroniki. Pani przepisy sa doprawdy inspirujace:) pozdrawiam serdecznie!

  25. Wygląd rewelacyjny, smak pewnie też! Ze względu na ogromną ilość przepisów na makaroniki na Pani stronie niedługo się przełamię i spróbuję któreś upiec 🙂