Komentarze (110)

Makaroniki pistacjowe

Pod ostatnim przepisem na makaroniki Cassis obiecałam jednej z czytelniczek makaroniki pistacjowe. Oto i one :-). Tak się złożyło, że miałam w domu i pistacje i wszystkie składniki na krem. Wyszły mega pistacjowe ciasteczka, słodkie i rozkoszne, na 2 – 3 kęsy. Kolor pistacjowy wzmocniłam dodatkiem barwnika, bez niego kolor byłby dość blady, choć nie całkowicie biały. Podejmiecie wyzwanie?

Makaroniki pistacjowe zostały przygotowane na bezie włoskiej. To ciasteczka bezowo – pistacjowe z chrupiącą cienką skórką i mięciutkim wnętrzem. Najlepsze na kolejny dzień po przełożeniu.

Składniki na około 30 ciastek (lub około 40 mini – makaroników):

  • 150 g zmielonych pistacji, niesolonych
  • 150 g cukru pudru
  • 120 g białek (podzielone na 60 g + 60 g), w temperaturze pokojowej
  • 185 g cukru (podzielone na 150 g + 35 g)
  • 50 ml wody
  • barwnik w paście/żelu – użyłam barwnika Wilton w kubeczku w ilości mniej niż pół łyżeczki (kolor moss green – kolor mchu)

Pistacje obrać ze skorupek, zmiksować w malakserze do momentu otrzymania masy o konsystencji mąki (nie za długo, orzechy zaczną wydzielać olej i zamienią się w pistacjową pastę). Wsypać do nich cukier puder. Zmiksować do połączenia, przez około 2 minuty. Przesiać przez bardzo drobne sitko do większego naczynia usuwając wszelkie większe kawałki pistacji (w to miejsce dosypać nowych, drobniejszych, zazwyczaj jest to około 1 łyżeczki). Dodać 60 g białek, dokładnie wymieszać. Dodać dowolną ilość barwnika, wymieszać (uwaga: barwa powinna być intensywna, białka dodawane później rozrzedzą kolor).

W misie miksera umieścić dodatkowe 60 g białek (misa powinna być sucha, bez śladów tłuszczu, białka idealnie oddzielone od żółtek). Obok w małym kubeczku przygotować 35 g cukru.

W małym garnuszku umieścić 150 g cukru i 50 ml wody. Wymieszać, zagotować. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować na średniej mocy palnika (ważne: nie mieszając ani razu!) do osiągnięcia na nim temperatury 118ºC (245ºF).

W międzyczasie, gdy syrop dochodzi do temperatury 100ºC (210ºF) zacząć ubijać białka. Białka ubijać jak na bezy – do sztywności, pod koniec miksowania dosypując cukier, łyżeczka po łyżeczce, cały czas miksując. Gdy syrop osiągnie wymaganą temperaturę natychmiast ściągnąć go z palnika i powoli, cienką strużką wlewać syrop cukrowy do ubijanych białek (ubijamy na razie na małych obrotach – tylko podczas wlewania syropu cukrowego, by nie znalazł się na ściankach misy, ale w samych białkach, następnie obroty zwiększamy do maksymalnych), nie zaprzestając miksowania. Miksowanie kontynuować przez 5 – 8 minut do wystudzenia bezy.

Gotową włoską bezę dodawać do przygotowanej masy pistacjowej, w trzech turach, dokładnie mieszając. Masa będzie robiła się rzadsza z każdym zamieszaniem, a w rezultacie powinna swobodnie opadać ze szpatułki w postaci gęstej, błyszczącej wstążki. Uwaga: zbyt długo mieszana masa może spowodować rozlewanie się makaroników na macie; zbyt krótko – ciasto będzie zbyt gęste. To jest najtrudniejszy etap w wykonaniu makaroników na bezie włoskiej.

Blachę do ciasteczek wyłożyć matą teflonową lub niewoskowanym papierem do pieczenia (będą potrzebne przynajmniej 3 blaszki). Gotowe ciasto makaronikowe przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką. Trzymając tylkę prostopadle do blachy wyciskać na blachę makaroniki o średnicy około 3 cm (mini – makaroniki około 2 cm), pozostawiając pomiędzy nimi spore odstępy. Po wyciśnięciu, odstawić makaroniki do wysuszenia – przy dotyku nie powinny się kleić, a na ich powierzchni powinna utworzyć się cienka skorupka. Ten proces zależy od wilgotności powietrza i może trwać od 20 – 60 minut (u mnie 60 minut). Czasu suszenia nie należy wydłużać ‚na wszelki wypadek’, ponieważ skorupka makaroników będzie zbyt gruba.

Tak wyglądało u mnie suszenie makaroników:

Piec w temperaturze 160ºC z termoobiegiem przez około 12 – 15 minut (mniejsze makaroniki pieczemy krócej, większe dłużej). Makaroniki nie powinny się zarumienić. Jeśli tak się dzieje, temperaturę należy obniżyć i wydłużyć czas pieczenia. Upieczone wyjąć z piekarnika, pozostawić na macie lub papierze do pieczenia do całkowitego wystudzenia.

Gotowe makaroniki ściągać delikatnie z blaszki, przekładać kremem.

Krem z białej czekolady:

  • 100 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 240 g białej czekolady, posiekanej
  • odrobina barwnika w paście/żelu – użyłam Wilton w kubeczku, w ilości dosłownie kropki na końcu łyżeczki (kolor moss green – kolor mchu)

W garnuszku umieścić śmietanę kremówkę. Podgrzać prawie do wrzenia, zdjąć z palnika. Dodać posiekaną czekoladę,  odstawić na 2 minuty. Po tym czasie dodać barwnik, wymieszać do połączenia i powstania gładkiej masy. Odstawić do lodówki do lekkiego stężenia, pilnując by krem nie stężał zbyt mocno (będzie zbyt twardy do przekładania i będzie wymagał ponownego podgrzania w kąpieli wodnej lub mikrofali).

Przechowywanie

Makaroniki bez nadzienia można przechowywać do 7 dni w szczelnym pojemniku lub do 2 dni w lodówce, można również zamrozić do 1 miesiąca. Po przełożeniu nadzieniem należy przechowywać je w lodówce – najlepsze są kolejnego dnia po przełożeniu.

Smacznego :-).

Makaroniki pistacjowe

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 110 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Mam 12 lat załamałam się ponieważ wyszły mi płaskie i jeszcze kwadraty ale w smaku są dobre ,i myślę ze trening czyni mistrza i kiedyś mi wyjdzie chyba….myślę ze inne dania wychodzą mi lepiej ale ciężko mi opanować akurat to i bardzo mnie irytuje to gdy jest dobrze i się nagle psuje .nawet jesli nie wyszło przepis jest dla mnie bardzo fajny ,tylko mi nie wyszlo

    1. Nie odrysowuję, robie to 'na oko'. Można pod papierem położyć sobie wzór – kółka narysowane flamastrami i wyciskać w te kółeczka.

  2. Witam, nie moge znaleźć odpowiedzi na ważne pytanie – z 1 paczki wyszło mi 135g pistacji. Zastanawiam sie czy moge dorzucić te 15g juz zmielonych migdałów, czy jednak powinno byc idealnie 150g samych pistacji?

  3. Wyszły z tego dziwne ciastka (jeśli można to tak nazwać) które ani trochę nie wyglądają jak te ze zdjęcia, są całkowicie płaskie i nie da się ich zdjąć z blachy. NIE POLECAM.

    1. Przepis jest dobry, makaroniki to wyzsza szkola pieczenia. Wszystkie skladniki musza byc idealnie odmierzone. Na sukces skada sie idealne wymieszanie masy, wilgotnosc powietrza, piekarnik itp. Warto sprobowac jeszcze raz bo sa przepyszne 🙂

  4. mam pytanie ,troche w ostatniej chwili bo wlasnie miele pistacje z c. pudrem i boje sie jak dlugo to ma trwac ,bo nadal mam takie grudki z pistacji ,czy ten proszek to powinien wygladac jak maka bo moje sitko przepuszcza tylko proszek ,czy moge miec male grudki pistacji? , musze je zrobic ,tak fajnie pisalas Dorota o "tej jezdzie na rowerze" narazie nauczulam sie " jezdzic " przy pieczeniu chleba na zakwasie ,ze juz z gorek zjezdzam bez trzymania sie kierownicy 😉 ,teraz nastepne wyzwanie, nadszedl czas przy makaronikach!!!!!

    1. Wszystkie pistacje mają być zmielone, nie może być grudek lub kawałków, bo nie przejdą przez tylkę. Trzymam kciuki :-).

      1. dziekuje za odpowiedz ,jednak pozostaly mi male grudki pistacji ,balam sie za dlugo miksowac abym nie otrzymala kremu ale nie mialam problemu z wyciskaniem czyli moze nie byly takie duze , zrobilam "prawie idealne", napewno wiecie wszyscy jaka to radosc ,tak jak po kolejnych upadkach z rowera i dalszym jechaniu, korzystam z twojego makaroniki abc, jest swietny , niezastapiony, dzisiaj robie czekoladowe bo wiekszosc domownikow lubi czekolade ja wole pistacje ,ale mam okazje cwiczyc ,dziekuje za super przepisy

  5. Mam i ja ! 🙂
    Specjalnie dla Narzeczonego, on kocha pistacje.
    Nadzienie przygotowałam jak do pralinek pistacjowych.
    Pycha 🙂

  6. Dzień dobry,
    Potrzebuję upiec makaroniki w trzech rozmiarach, mam pytanie czy mogę to zrobić na jednej blaszce? Czy wtedy wyciągać wcześniej? Kompletnie nie mam koncepcji 🙁

  7. Jak zawsze wchodzę na twoje wypieki, to jak jakiejś książce kulinarnej 😀 Pyszne masz przepisy, wiem bo wypróbowałam 🙂 Zawsze na tej stronie znajdę tego czego szukam. Szybki, fajny i łatwy przepis i jest. Dziękuje, że jest mojewypieki . Pozdrawiam

  8. Nie wiedziałem pod którym makaronikowym przepisem mogę się pochwalić, niech będą pistacjowe; u mnie w wersji z kremem kokosowym (przyznam nieskromnie, że smakowały jak znane pralinki 🙂 )

    Oto moje dzieci:

    1. Piękne i z pewnością pyszne. Zazdroszczę bardzo. Mnie makaroniki jakoś nie lubią. Pozdrawiam serdecznie

  9. Witam. Mam takie pytanie. Ganache z białej czekolady nigdy mi nie wychodzi. Teraz miałam czekoladę callebaut i melty melts. I nie chce stężeć nawet po kilku godzinach. Nie jest zważona. Jakaś rada?
    Będę bardzo wdzięczna

    1. zazdroszcze czekolady, ja bym nic niemogla zn iej zrobic, zjadlabym ja całą od razu.. a jakiej uzywasz kremowki? jakie proporcje?
      nie dawaj candy melta s callebaut zalewaj ciepłą smietaną – nie gorącą – jest mega wrazliwa na ciepło i przegrzanie. Proponowalabym 100 g czkeolady i 80 g kremowki 30% rzadkiej – musi stężec! 🙂 ps. ganache do przełożenia nigdy nie tezeje tak, ze jest zupelnie twarde, ale to pewnie wiesz 🙂

      1. Dziękuję za podpowiedź. Z białej czekolady wedla nigdy nie mogłam nawet nic ugrać. Na gorzkiej czekoladzie ganache zawsze mega tezeje i jak Poleży za długo potrzebuje silacza do wyciskania 😉 właśnie biała trudna sprawa ale pójdę za radą. Dzięki!

  10. Witam 🙂 Pytanie techniczne mam. Z racji tego, że znalazłam w czeluściach kuchni przeterminowane (2014) barwniki firmy Wilton (w kubeczkach) mam pytanie do Specjalistów w dziedzinie cukiernictwa, czy takie przeterminowane barwniki można dodać do np. makaroników? Czy jest w ich składzie coś, co może mieć po terminie jakiś negatywny wpływ na zdrowie konsumenta?

    1. Nie jestem ekspertem w dziedzinie cukiernictwa ale prostą księgową i tak na mój rozum to lepiej nie dodawać. Na pewno miały jakiś okres karencji ale nie sądzę, żeby 2 lata. Przeterminowane produkty niestety mają negatywny wpływ na nasze zdrowie zwłaszcza uzyskiwane chemicznie (mogą zachodzić jakieś reakcje chemiczne) i to przede wszystkim jest istotne ale też mogą mieć niekorzystny wpływ na wykonanie wypieku w tym przypadku makaroników, które mogą się po prostu nie udać. To tyle ode mnie ale może ktoś mądrzejszy i obeznany w temacie się wypowie.

  11. Chcialabym zapytac, w ktorej z Pani ksiazek jest najwiecej przepisow na makaroniki. Chcialabym kupic mojej siostrzenicy na urodziny.

    1. Nie, ostatnio jedna z osób pisała, że wychodzi zupełnie inna konsystencja. Mogą być zmielone migdały. 
      Syrop gotujemy do tzw. próby piórka. Starym sposobem z cienkiego drucika należy zrobić pętelkę (oczko), zanurzyć w gorącym syropie; po dmuchnięciu w pętelkę powstanie bańka. 
      pozdrawiam!

  12. Robiłam je kilka dni temu. Oszczędze Wam widoku, bo wyszły mi małe zielone koszmarki 😉 Sypnęło mi się za dużo barwnika i kolorem zbliżone sa do miętowcyh makaroników światecznych. Poza tym chyba za długo mieszałam, bo kilka minut po wyciśnięciu makaroniki zaczeły się rozpływać. A na konieć w piekarniku wyrosły bardzo wysokie, by na koniec opaść. Jednak smak… Och smak jest fantastyczny! Są świetne na sucho, takie chrupiące, ale z kremem to jest poezja smaku. Tylko trzeba jeść z zamkniętymi oczami 😉

  13. Czy ktoś wie gdzie w Polsce można kupić tanie naturalne barwniki ?
    Bo 35 zł za 24 gramy Foodcolours to jednak strasznie drogo..

    1. 1 białko z dużego jajka to orientacyjnie 40 g. Przy makaronikach trzeba używać wagi. To bardzo kapryśne ciasteczka, kilka gramów różnicy i mogą się nie udać.

  14. Dzień dobry, chciałabym zapytac czy makaroniki ta metoda mozna wykonac na bezie wloskiej z dodatkiem cukru brązowego i pudru brązowego (alergia). Jestem juz po dwoch nieudanych probach na bezie francuskiej i rozwazam wlasnie włoska 🙁 Makaroniki nie maja falbanek

    1. Tak, można, ale cukier brązowy musi być o odpowiedniej grubości, zbliżonej do drobnego cukru.

      1. Ślicznie dziękuję Pani Doroto! To rzeczywiście była wina grubego cukru (pomimo ze na opakowaniu pisało "drobny" – Diamant, nie polecam). Zrobiłam je na brązowym cukrze, metodą włoską uzyskałam falbankę, co prawda nieopatrznie je wysuszyłam na wiór, ale kolejna próba będzie już na pewno perfekcyjna! Pozdrawiam!

  15. Witam, a czy barwnik w żelu nie zważy czekolady? Kiedyś dodałem go i niestety tak się stało, może dodatek kremówki sprawia że można tego uniknąć?

  16. Ostatnio spotkałam się z przepisem na makaroniki bez podgrzewania cukru, czy są one równie dobre jak na bezie włoskiej?Jak powinien wyglądać upieczony makaronik od spodu?Ja do tej pory upiekłam 2 razy makaroniki i za każdym razem, po przewróceniu go po upieczeniu powstaje mi taka miseczka-skorupka. W sumie dzięki temu mogę przełożyć go większą ilością kremu, ale czy tak wygląda prawidłowo upieczony makaronik?

    1. Według mnie makaroniki na bezie francuskiej (tuta przepis) są bardziej niepewne, częściej się nie udają i są nieprzewidywalne – dlatego uważam, że powyższa metoda włoska, mimo iż na pierwszy rzut oka może się wydawać trudniejsza (gotowanie syropu) jest dużo prostsza, a makaroniki wychodzą prawie zawsze. Nie, nie powinny być puste od środka. Zerknij proszę tutaj na zdjęcie makaroników czekoladowych z instagramu, powinny być pełne. 

  17. Jedne z najlepszych moich makaroników:) Ale same ciasteczka robiłam zwykłe, z mąką migdałową a nadzienie pistacjowe, mocno pistacjowe 🙂 Nad wygładem jeszcze trzeba popracować, ale i tak jest już dobrze:)

  18. Pani Doroto, chciałabym zrobić takie makaroniki przed ślubem i na stole postawićw formie prezentów dla gości. Mam pytanie: ile czasu mogą stać takie makaroniki? Mogę je z tydzień wcześniej zrobić?

    1. Można nawet 2 tygodnie wcześniej upiec, ale przekładamy dzień wczesniej i wtedy przechowujemy w lodówce.

  19. Pani Doroto, czy mogę podzielić bezę na makaroniki na kilka części i dodać do każdej inny barwnik? Chciałabym żeby były kolorowe (a piec każde z całej porcji to dla mnie za dużo)

  20. Pani Doroto, od dawna korzystam z Pani cudownych przepisów, ale piszę pierwszy raz. Moje makaroniki nie wysychają od dołu. Poza tym wszystko jest ok. Jest stopka, i są kruche. Tylko spód jest miękki, pełen pustych przestrzeni, klei się do palców i maty. Dlaczego?

    1. Może zbyt daleko od dolnej grzałki? Może lepiej piec na papierze do pieczenia – ja tylko jego używam. Może jednak zbyt krótki czas pieczenia? Trzeba również wypróbować w różnych funkcjach piekarnika i na różnej wysokości. U mnie najlepiej pieką się z termoobiegiem, na środkowym ruszcie. Postawione ruszt niżej pieką się już bardzo nieładnie.

  21. Pytanie – czy do tworzenia makaroników konieczny jest barwnik? Bo osobiście nie przepadam (nie przeszkadza mi brak intensywnego koloru). Czy barwnik wpływa jeszcze w jakiś sposób na te małe pyszności i dlatego właśnie jest dodawany?
    Z góry dziękuję za odpowiedź 😉

  22. Eksperymentalnie zmieniłam wiórki kokosowe z migdałami i cukrem pudrem. Chciałam uzyskać kokosowe makaroniki" . Wyszły . Teraz zastanawiam sie nad nadzieniem. Czy coś jak w dakłasie mascarpone ze slonym kajmakiem by pasowało ?Czy bardziej mascarpone z gorzka czekoladą?

    1. Też miałam to w planach ;-). Dobrze, że dałaś znać, że wyjdzie. Według mnie nadzienie czekoladowe będzie lepiej pasowało.

  23. Mi niestety nie udało się zdobyć niesolonych pistacji:( byłam specjalnie w Lidlu ale nie mieli…dlatego rozłupuję solone i zamierzam je przemyć jak poprzedniczka, tylko nie będę długo moczyć (dziękuję za tą wypowiedź!) czy pistacje muszę też jakoś oskrobać z tych brązowych skórek dokładnie? robię to tak mniej więcej palcami ale ciężko schodzą…

      1. Dziękuję za odpowiedź 🙂 faktycznie to, że skórek trochę zostało nie stanowiło problemu natomiast chciałam dać znać, że ten sposób z solonymi pistacjami nie jest zły, makaroniki wyszły pyszne i baaaardzo smakowały pistacjami:) Pistacje dokładnie obmyłam z soli pod wodą, a później wytarłam kilkakrotnie ręcznikiem papierowym, zostawiłam na ręczniku do wysuszenia się – chyba na jakąś godzinę i wszystko było ok 🙂

  24. Pierwsze makaroniki, ktore mi wyszly! Bardzo dobry przepis, dokladna instrukcja wykonania, wystarczy postepowac wedlug podanych wskazowek – no i nie moga sie nie udac! Upieklam na basie migdalow i pistackowych orzeszkow. Te pierwsze wyszly bardziej "gladkie". Makaroniki sa mieciutkie i rozplywaja sie w ustach, canach zrobilam z bialej i z ciemnej czekolady. Zniknely ze stolu w mgnieniu oka – na szczescie udalo mi sie uwiecznic je przy pomocy telefonu komorkowego. Musze koniecznie powtorzyc w najblizszym czasie….Dziekuje Pani Doroto!

  25. … makaroniki w smaku bardzo dobre… dużo zależy od kremu jakim się przekłada… bo same makaroniki są po prostu słodkie i jak dla mnie nie ma różnicy w smaku między migdałowymi a pistacjowymi…

      1. Dziękuję Ulcia, cieszę się że aranżacja ci się spodobała :):):)
        Warto "się pobawić" w te makaroniki, bo jest duża satysfakcja i robią wrażenie, jest w nich coś intrygującego. Ja na dwóch próbach na pewno nie skończę, będę robić dopóty, dopóki będę perfekcyjne.

  26. Witam,
    Zrobiłam te makaroniki i napiszę ku przestrodze, co zrobiłam źle, aby nikt moich błędów nie powielał…
    Miałam tylko pistacje solone, więc wspaniałomyślnie chciałam je opłukać, żeby zmyć sól, jednocześnie pomyślałam sobie że skoro mają być obrane, to niech się jeszcze pomoczą trochę, wtedy łatwiej będzie skórka schodziła – i to był BŁĄD, bo później pistacje, co prawda słone nie były, skórki też nie miały, ale bardzo nasiąknęły wodą i nijak nie chciały wyschnąć w rezultacie po przemieleniu była jedna wielka breja a nie mączka, brei nie dało się przesiać.
    Później wszystko poszło jak po maśle. Tylko w związku z tym że masa pistacjowa miała więcej wody i w związku z tym, że to był deszczowy dzień, bardzo długo się suszyły, tak długo że już straciłam cierpliwość i wsadziłam niewysuszone do piekarnika, efekt był taki że z 60 bezików tylko 5 było nie popękanych na górze, reszta była całkowicie nie makaronikowa.
    Wniosek taki nie polecam robić z pistacji solonych, nie polecam robić w deszczowy dzień, nie polecam przyśpieszać suszenia!

  27. O jejku, jak te makaroniki fajnie wyglądają 😉 zrobiłabym je, ale nigdzie nie mogę znaleźć pistacji niesolonych. Wie ktoś, gdzie można je kupić? 🙂

  28. dzień dobry, czy do makaroników pieczonych na papierze do pieczenia, nie potrzeba specjalnej makaronikowej formy? pozdrowienia!

    1. Nie potrzeba, wręcz może utrudniać zrobienie makaroników – czasem trudniej im się odkleić od silikonowej powierzchni niż od papieru do pieczenia.

    1. Nie można. Pasta jest tłusta, białka natychmiast opadną. Dlatego to takie ważne by zbyt długo nie mielić pistacji.

  29. Jak będę miała jakiś urlop to może coś pokombinuję, bo są piękne!!! Szkoda, że barwniki Wiltona są tak paskudnie drogie, bo ostatnio kupiłam 4 i akurat żaden nie ma odcieniu zieleni 🙁

  30. Makaroniki to słodycze za które oddałabym wszystko! Ale naprawdę nie potrafię ich sama upiec.. Próbowałam nawet z przepisu z książki Pierre Herme 🙁 moze zapożyczę przepis od Pani… Moze tym razem 🙂

  31. Ja swoich nie pokaże bo są brzydkie 🙁 Niestety nie mam termometra cukierniczego, ale gotowałam przez około 12 min na średniej temperaturze… Czy tak może być ? Aaa i mam jeszcze pytanie jak już migdały i białka ubite dodam do siebie to ile powinnam mieszać masę ? Bo moje makaroniki niestety się rozlały po całej brytfannie i nic z tego nie wyszło 🙁 Proszę o szybką odpowiedzi i pozdrawiam 🙂

    1. Nie wiem, ile dokładnie minut ma się gotować, zawsze używam termometru. Jeśli makaroniki się rozlały zbyt mocno na papierze do pieczenia – masa była mieszana zbyt długo lub był problem z właściwą temperaturą. Jak jest napisane w przepisie – mas migdałowa powinna opadać ze szpatułki w postaci gęstej wstążki. W makaronikach wszystko może pójść nie tak, dlatego ważne jest nawet idealnie dokładne zważenie składników i postępowanie krok po kroku zgodnie z przepisem. Dużo to także kwestia wyczucia – może kolejnym razem będzie lepiej? 🙂
      pozdrawiam!

      1. Produkty były idealnie zważone 😛 A jak Pani robi makaroniki to rozumiem, że miksowanie ciasta to już na czuja 🙂 Ta w przybliżeniu? Bo masa nie może być ani za gęsta ani za rzadka rozumiem 😛 Nio mam nadzieje, że wyjdą XD Bo są bardzo dobre !!! Bardzo dziękuje za szybką odpowiedzi :)) Jak wyjdą to na pewno zdjęcie wrzucę :DD Pozdrawiam !!! 🙂

          1. Dziękuje za pomoc oby wyszły 🙂 I Przez przez przypadek dodałam jeszcze raz ten sam post 😛 Więc przepraszam 🙂

  32. Dziś zrobiłam makaroniki po raz pierwszy w życiu… przy mieleniu migdałów zepsułam blender i musiałam przecierać je przez sitko, ale się udało! Potem wszystko wydawało się iść gładko…niestety makaroniki wyszły bardzo kruche, praktycznie trudno je wziąć do ręki bo się rozpadają. Co może być tego przyczyną? Nie dodawałam barwników, a przełożyłam je serkiem mascarpone zmiksowanym z gorzką czekoladą…

        1. Korzystałam z przepisu na makaroniki na bezie włoskiej. Zrobiłam wszystko dokładnie krok po kroku, używałam wagi, termometru i miarki w ml 🙂 Jedynie migdały zblanszowałam bo nie udało mi się kupić gotowych. Moje makaroniki nie mają też stopki, a tu mogło zawinić dość wilgotne powietrze. Wczoraj przez kilka godzin lało :/

          1. Skórka wygląda na dość popękaną – możliwe, że były suszone zbyt długo lub.. zbyt krótko. Czy była sucha przy dotyku? Na czym je piekłaś, papierze czy macie – tefllonowej czy silikonowej? Nie mają charakterystycznej 'stopki' – trochę wygląda na to, że ich spód oraz skórka po bokach się przykleiły do powierzchni np. maty silikonowej, a potem już nie miał się siły odkleić, więc makaroniki zamiast rosnąć równomiernie i być płaskie, urosły tylko od środka, wypychając wnętrze, przez co popękały na wierzchu i się zaokrągliły. 

          2. Piekłam na papierze silikonowanym. Maty jeszcze nie mam, ale to kwestia czasu 😉 Skórka na niektórych się nie lepiła, na innych niestety tak. Nie było jednak na nich skorupki. Może następnym razem muszę suszyć dłużej, albo robić je w słoneczny dzień 🙂 Z odklejaniem faktycznie był mały kłopot… więc jeśli makaronik przez bycie przyklejonym nie rośnie odpowiednio, to myślę, że to jest przyczyną ich kruchości i rozpadania. Dziękuję za profesjonalne porady, nie poddaję się, będę próbować dalej 🙂

  33. Jakie one przepiękne! Mam nadzieję, że kiedyś moje makaroniki będą tak wyglądały… (jakaś tonę mielonych migdałów później… 😉 )

  34. Kolejny trafiony w moje smaki przepis.
    próbowałam kilka razy upiec makaroniki bo je uwielbiam a są bardzo drogie w cukierniach, niestety nie udały sie. Mieszkam w Irlandii i w tym wilgotnym okropnie klimacie nie chcą schnac i trudno o skórkę ;( moze jednak skusze sie jescze raz.

  35. Wow! Wygladaja oblednie! Zdecydownie musze sie w koncu zaopatrzyc w termometr i wage (poki co wszystko waze na oko) bo strasznie mnie korci by w koncu sprobowac makaronikow! A z drugiej strony tak bardzo skomplikowanie wygladaja te przepisy. Powiedz Dorotko, jest sie czego bac?
    Pozdrawiam i pieke wlasnie Twoje brownie muffinki z malinami, pychota 🙂

    1. I tak i nie :-). Czasem opis wygląda 'straszniej' i dłużej, niż samo wykonanie. Warto się przekonać :-). Makaroniki nie są bardzo trudne, choć trudniejsze niż zwykłe ciasteczka, ale jaka satysfakcja jeśli wyjdą!

      1. Dorotko, zdecydowalam sie! Jade na zakupy, kupuje sprzet i produkty i beda makaroniki (no albo cokolwiek z tego wyjdzie) =) Bylabym wdzieczna gdybys mogla doradzic jakas dobra firme termometrow cukierniczych i wag kuchennych. Dziekuje z gory i trzymaj kciuki 🙂