Ładowanie strony
Najsłodszy blog w sieci





13 lutego 2016

Makaroniki różane


Makaroniki różane

Powstały z myślą o jutrzejszych Walentynkach. Decyzja była prosta, u nas wszyscy kochają makaroniki ;-). Tym razem o kolorze i smaku różanym: do tradycyjnego nadzienia z białej czekolady dodałam wodę różaną, ale można je również przełożyć konfiturą z płatków róży. Po prostu Francja - elegancja ;-).



Makaroniki zostały przygotowane na bezie włoskiej. To przekładane ciasteczka bezowo - migdałowe z chrupiącą cienką skórką i mięciutkim wnętrzem. Najlepsze na kolejny dzień po przełożeniu.

 

Składniki na około 30 ciastek (lub około 40 mini - makaroników):

  • 150 g zmielonych migdałów
  • 150 g cukru pudru
  • 120 g białek (podzielone na 60 g + 60 g), w temperaturze pokojowej
  • 185 g cukru (podzielone na 150 g + 35 g)
  • 50 ml wody
  • barwnik w paście/żelu - użyłam barwnika Wilton w kubeczku (kolor Pink i Rose, wymieszane)

Migdały i cukier puder umieścić w malakserze. Zmiksować do połączenia, przez około 2 minuty. Przesiać przez bardzo drobne sitko do większego naczynia usuwając wszelkie większe kawałki migdałów (w to miejsce dosypać nowych, drobniejszych, zazwyczaj jest to około 1 łyżeczki). Dodać 60 g białek, dokładnie wymieszać. Dodać dowolną ilość barwnika, wymieszać (uwaga: barwa powinna być intensywna, białka dodawane później rozrzedzą kolor).

W misie miksera umieścić dodatkowe 60 g białek (misa powinna być sucha, bez śladów tłuszczu, białka idealnie oddzielone od żółtek). Obok w małym kubeczku przygotować 35 g cukru.

W małym garnuszku umieścić 150 g cukru i 50 ml wody. Wymieszać, zagotować. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować na średniej mocy palnika (ważne: nie mieszając ani razu!) do osiągnięcia na nim temperatury 118ºC (245ºF). 

W międzyczasie, gdy syrop dochodzi do temperatury 100ºC (210ºF) zacząć ubijać białka. Białka ubijać jak na bezy - do sztywności, pod koniec miksowania dosypując cukier, łyżeczka po łyżeczce, cały czas miksując. Gdy syrop osiągnie wymaganą temperaturę natychmiast ściągnąć go z palnika i powoli, cienką strużką wlewać syrop cukrowy do ubijanych białek (ubijamy na razie na małych obrotach - tylko podczas wlewania syropu cukrowego, by nie znalazł się na ściankach misy, ale w samych białkach, następnie obroty zwiększamy do maksymalnych), nie zaprzestając miksowania. Miksowanie kontynuować przez 5 - 8 minut do wystudzenia bezy. 

Gotową włoską bezę dodawać do przygotowanej masy migdałowej, w trzech turach, dokładnie mieszając. Masa będzie robiła się rzadsza z każdym zamieszaniem, a w rezultacie powinna swobodnie opadać ze szpatułki w postaci gęstej, błyszczącej wstążki. Uwaga: zbyt długo mieszana masa może spowodować rozlewanie się makaroników na macie; zbyt krótko - ciasto będzie zbyt gęste. To jest najtrudniejszy etap w wykonaniu makaroników na bezie włoskiej.

Blachę do ciasteczek wyłożyć matą teflonową lub niewoskowanym papierem do pieczenia (będą potrzebne przynajmniej 3 blaszki). Gotowe ciasto makaronikowe przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką. Trzymając tylkę prostopadle do blachy wyciskać na blachę makaroniki o średnicy około 3 cm (mini - makaroniki około 2 cm), pozostawiając pomiędzy nimi spore odstępy. Po wyciśnięciu, odstawić makaroniki do wysuszenia - przy dotyku nie powinny się kleić, a na ich powierzchni powinna utworzyć się cienka skorupka. Ten proces zależy od wilgotności powietrza i może trwać od 20 - 60 minut (u mnie 60 minut). Czasu suszenia nie należy wydłużać 'na wszelki wypadek', ponieważ skorupka makaroników będzie zbyt gruba.

Piec w temperaturze 160ºC z termoobiegiem przez około 12 - 15 minut (mniejsze makaroniki pieczemy krócej, większe dłużej). Makaroniki nie powinny się zarumienić. Jeśli tak się dzieje, temperaturę należy obniżyć i wydłużyć czas pieczenia. Upieczone wyjąć z piekarnika, pozostawić na macie lub papierze do pieczenia do całkowitego wystudzenia

Gotowe makaroniki ściągać delikatnie z blaszki, przekładać różanym kremem.

Krem różany:

  • 100 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 240 g białej czekolady, posiekanej
  • odrobina barwnika w paście/żelu - użyłam Wilton w kubeczku, w ilości dosłownie kropki na końcu łyżeczki (kolor Rose)
  • 1,5 łyżeczki wody różanej

W garnuszku umieścić śmietanę kremówkę. Podgrzać prawie do wrzenia, zdjąć z palnika. Dodać posiekaną czekoladę, odstawić na 2 minuty. Po tym czasie dodać barwnik i wodę różaną, wymieszać do połączenia i powstania gładkiej masy. Odstawić do lodówki do lekkiego stężenia, pilnując by krem nie stężał zbyt mocno (będzie zbyt twardy do przekładania i będzie wymagał ponownego podgrzania w kąpieli wodnej lub mikrofali).

Przechowywanie

Makaroniki bez nadzienia można przechowywać do 7 dni w szczelnym pojemniku lub do 2 dni w lodówce, można również zamrozić do 1 miesiąca. Po przełożeniu nadzieniem należy przechowywać je w lodówce - najlepsze są kolejnego dnia po przełożeniu.

Smacznego :-).

podczas pieczenia:

Makaroniki różane

Makaroniki różane


Dodaj komentarz
Komentarze (152)
Gość: Ola
12.08.2018 20:34 odpowiedz
czy zamiast zwykłego cukru można użyć erytrolu?
27.02.2018 08:22 odpowiedz
jak mnie tu dawno nie było!
Dorota, Moje Wypieki
27.02.2018 11:06 odpowiedz
Makaronikowa mistrzyni :).
tessa_ profil
27.02.2018 20:34 odpowiedz
Uwielbiam te piękne ciasteczka... Może uda mi się je kiedyś upiec... :) To będzie mój kolejny projekt, po tortach.

By the way, uczę się piec od Dorotki, a nocami śnią mi się dekoracje w stylu "Nie będę tego jeść". :D ;)
01.03.2018 17:09 odpowiedz
no love
justynaBH profil
01.03.2018 22:29 odpowiedz
Moze nie takie jak Doroty czy Justyny zaraz ale jak sie postarasz to sie nauczysz,wiem z doswiadczenia:)
tessa_ profil
02.03.2018 10:20 odpowiedz
Z tego co widzę, to obie Justyny mają talent do wypieków...  ;)
tessa_ profil
01.03.2018 16:41 odpowiedz
Od dzisiaj Ruby chocolate już w sklepach stacjonarnych. W Gent i Brukseli. :)
Może niedługo i w Polsce?
01.03.2018 17:07 odpowiedz
omatkojedyna! wyślesz mi choć kawałeczek? pytam serio!
tessa_ profil
01.03.2018 17:57 odpowiedz
Oczywiście! Nie problem! :)
tessa_ profil
01.03.2018 18:05 odpowiedz
Napisz gdzie wysłać. :)
tessa_antt@gmail.com
tessa_ profil
01.03.2018 18:11 odpowiedz
Sorry, ale w tym adresie ma być kropka a nie underscore.
01.03.2018 17:08 odpowiedz
w Polsce w regularnej sprzedaży dopiero pod koniec roku :(
justynaBH profil
01.03.2018 22:21 odpowiedz
Dziewczyny spokojnie...w celach cukierniczych tej czekolady ze wzgledu na cene nie bedziemy uzywac.
Do kawy to sobie bedziemy mogły pozwolic jesli zarabiamy w euro czy fr bo w pl to od swieta;)
Powiedz Tessa czy Cie ta czekolada smakowo zachwyciła?
tessa_ profil
02.03.2018 10:16 odpowiedz
Rzeczywiście, tanie to nie jest: na przykład  taka mała tabliczka 70 g  to kosztuje aż 8 €. Tak że poczekamy trochę z robieniem z niej masy do przekładania tortu, prawda? :D 


Pogoda była wczoraj "syberyjska". Ale to die-hard fanów nie odstraszyło, stali na ulicy w kolejce po tą czekoladę. Ja jeszcze nie miałam jej w ustach... narazie. ;)  Ale czytam, że smakuje owocowo i lekko kwaskowato. A to już na pewno moje smaki! To widać też tutaj, kiedy się zachwycam tymi tortami z musem owocowym. :D
tessa_ profil
02.03.2018 10:18 odpowiedz
Rzeczywiście, tanie to nie jest: na przykład  taka mała tabliczka 70 g  to kosztuje aż 8 €. Tak że poczekamy trochę z robieniem z niej masy do przekładania tortu, prawda? :D 
Gość: paplacja
02.03.2018 12:45 odpowiedz
Palacze papierosów i wielbiciele piwa raczej nie mają tych skrupułów, także jeśli chodzi o trucie innych dymem, jak i epatowanie aromatem. Koszmar. :/
02.03.2018 11:10 odpowiedz
hahah a ja Ci gwarantuję, nie marzeczy za drogich, są rzeczy na które nas po prostu nie stać. Nie jadłabym codziennie tortu z ganache z ruby, ale na pewno znajdą się na nia klienci :)
justynaBH profil
03.03.2018 14:58 odpowiedz
Justyna dzieki Bogu mnie stac bo zyje i pracuje w CH ,co nie zmienia faktu ze bede ja jesc do kawy a nie polewac nia torty :)Na marginesie to ryczec mi sie chce ze rzut beretem odemnie ta czekolada ma ,,swoj dom rodzinny,, a by ja kupic musze gnac do Singapuru czy sasiadow...tak czy siak daleko!!
martadmochowska93 profil
13.02.2018 22:10 odpowiedz
Witam,
Pani Doroto, od kilku lat korzystam z przepisów na Pani blogu, wszystkie ciasta zawsze wychodziły wyśmienicie
monique88 profil
28.01.2018 20:17 odpowiedz
Jako, że pochodzę z miasta róż
Dorota, Moje Wypieki
29.01.2018 21:00 odpowiedz
Piękności :).
justynaBH profil
07.10.2017 16:18 odpowiedz
:)

Dorota, Moje Wypieki
07.10.2017 23:11 odpowiedz
Wow!
Aga Mars profil
08.10.2017 08:33 odpowiedz
Dokladnie, WOW!!!!!!!!!!!!!! Ale stopki!!!!!
Pani Dumalska profil
13.10.2017 13:22 odpowiedz
Wow. Chyba muszę się na jakieś lekcje do Ciebie zapisać.
Idealne!
justynaBH profil
13.10.2017 20:11 odpowiedz
Pani Dumalska ja zapraszam ale ogladajac Twoje wypieki to wiem ze Ty je umiesz piec choc mozesz sobie z tego nie zdawac sprawy ;)Twoje wypieki sa nienaganne!
Pani Dumalska profil
14.10.2017 11:01 odpowiedz
Szalona kobieto! Dziękuję pięknie za miłe słowa ale to ja Ciebie komplementować miałam a nie odwrotnie :D
Gość: ola
27.03.2017 07:58 odpowiedz
Nie wiem jak to mozliwe,ale moje makaroniki schna w ekspresowym tempie.Wlasciwie zanim skoncze wyciskanie drugiej blaszki to pierwsza juz jest lekko przyschnieta (przeciez to jest max. kilka minut).Wczoraj wyszły mi bardzo dobre, zachęcona postanowiłam spróbować jeszcze raz i dzisiaj niestety są puste w środku...Stopka pięknie wyrosła a potem opadła. Dodam, ze mieszkam w Kanadzie w Edmonton. Czy to możliwe ze mamy tu aż tak suche powietrze?
Dorota, Moje Wypieki
27.03.2017 18:36 odpowiedz
A kiedy je dotykasz już mają skórkę i nie kleją się do palca?
Gość: Ola
03.04.2017 00:04 odpowiedz
Tak. Maja skórkę i sie nie kleja. Wczoraj robilam makaroniki metoda francuska i te z kolei schly ponad godzinę.
betimalawa profil
25.02.2017 15:13 odpowiedz
Witam, Pani Dorota, czytałam milion razy, kupiłam termometr i odważyłam się. Wszystko szło ok. W piekarniku ślicznie urosła stopka dość wyosko, a potem rozeszła się dokoła makaronika, po czym nieco oklapła. Makaroniki wyszły ładne, różowe z wierzchu chrupiące. Co poszłoo nie tak, że stopka wyrosła, później się rozzeszła i niecko oklapła.
Dzięki Beata
Dorota, Moje Wypieki
25.02.2017 17:37 odpowiedz
Nie wiem, jaka mogła być przyczyna. Czy czytała Pani makaronikowe ABC?
Gość: betimalawa
25.02.2017 20:29 odpowiedz
O tak kilka razy. Czy możliwe jest że temperatura piekarnika była zbyt wysoka?
Dorota, Moje Wypieki
26.02.2017 12:06 odpowiedz
Przy zbyt wysokiej temp. szybko by się zarumieniły z wierzchu i od razu by Pani zauważyła. Stawiam na jakiś błąd w konsystencji masy makaronikowej.
Kamelcia profil
30.01.2017 10:17 odpowiedz
Moje pierwsze podejście do makaroników :) zakończone fiaskiem, nawet mata silikonowa do makaroników nie pomogła :) Powiem tak: masa różana bardzo smaczna, ale moje makaroniki to najbrzydsze jakie w życiu widziałam :-P za krótko mieszane, masa była zbyt gęsta. W niczym nie przypominały tych, którymi zajadaliśmy się we Francji... no może kolorem ;) Będę próbowała do skutku, aż wyjdą perfekcyjne!
Ista profil
09.01.2017 15:09 odpowiedz
U mnie też tak było, za mało białek, za dużo sprzątania hihi.
Z technicznych spraw mam dwie kwestie. Temperatura piekarnika pod kontrolą 160 stopni C. i najlepsze są po 15 minutach pieczenia.
Zauważyłam też, że najlepiej piecze mi się na matach teflonowych. Podkładam wydrukowane kartki z okręgami pod spód maty jako wzór wielkości moich makaroników, i potem je wyciągam przed pieczeniem. Maty silikonowe mnie zawiodły, nie pozwalały na jednorodne wypieczenie, ciągle coś zostawało na macie.
Ista profil
08.01.2017 17:34 odpowiedz
Z pewną dozą niepewności podchodziłam do makaroników. Zwlekałam i czytałam receptury Pani Doroty. No i stało się ...efekt jest taki, że wpadłam po uszy :-).....pokochałam miłością pierwszą :-)
ineska profil
08.01.2017 18:57 odpowiedz
Ista, wszystkie są przepiękne! zdecydowanie nie jest to miłość platoniczna;)
Ista profil
08.01.2017 22:00 odpowiedz
Święte słowa ineska :-).
09.01.2017 12:58 odpowiedz
gdybys zrobila jedne to pomyslalabym, ze beginers luck, ale narobiłaś całe rzesze makaronikowe - to musi byc talent! zazdroszczę, u mnie nadal to loteria :)
Ista profil
09.01.2017 13:26 odpowiedz
Dzięki Justynko. Oświadczam, że makoroniki przejęły kontrolę nade mną. Zrobiłam też wersję na będzie francuskiej, ale ''włoska robota'' bije tamte na głowę. Trochę więcej zachodu, ale efekt lepszy. Nawet odstawiłam robót planetarny i wszystko robię ręcznym mikserem na dwie ręce, haha , w jednej syrop w drugiej mikser .
09.01.2017 14:06 odpowiedz
ha! ja tak robię zawsze! planetarnym takiej malej ilosci nie ubijam bo nie wiedzialabym kiedy przestać :)
Esme profil
09.01.2017 20:38 odpowiedz
Przecudne, wszystkie które zrobiłaś:) Szacunek. Moje doświadczenia, wczorajsze, są nieco inne, makaroniki mnie nieźle wkurzyły;D Przygotowanie ciasta, tu jakoś poszło, ale wyciskanie z rękawa cukierniczego, to był horror. Każdy makaronik wyszedł inny;) niektóre się połączyły niestety, ewidentnie zły dzień... No i oczywiście małe "cholery" poprzyklejały się zarówno do papieru jak i do maty silikonowej, eeeeh:( Może jeszcze kiedyś spróbuję, na razie mam dosyć.
Ista profil
10.01.2017 08:51 odpowiedz
Dziękuję Esme i proszę nie poddawaj się. To są naprawdę małe ''Cholery" ;-). Jak napisałam powyżej, nie papier i nie mata silikonowa. Najlepiej wychodziły mi na macie teflonowej. W czwartek lecę na Wyspy i zaraz zabieram się za makaroniki na prezenty, pyszne i mało ważą, a to w samolocie istotne :-).
stulatka profil
11.01.2017 22:57 odpowiedz
Sliczne sa!! Czym je nablyszczalas?
Gość: Edyta
12.12.2016 22:47 odpowiedz
Witam. Czy makaroniki można piec na macie silikonowej? Dostałam takową podobno przeznaczoną własnie typowo do tych ciastek ale na silikonowej jeszcze nigdy nic nie piekłam.
Dorota, Moje Wypieki
13.12.2016 07:49 odpowiedz
Można, choć nie każdemu pasuje.
olkaolka profil
01.08.2016 21:07 odpowiedz
Pani Doroto, proszę o pomoc. Po przeczytaniu przepisu na makaroniki różane chyba z 1000 razy zdecydowałam się je upiec. Wszystko robiłam zgodnie z przepisem: ale... makaroniki nie chciały wyschnąć - to znaczy nie pojawiła się glazurka, wyrosły jak bochenki chleba i nie miały stopki. Kolor piękny smak super- na pieczenie najechali goście i "makaroniki" znikły zanim zostały przełożone masa różaną. W załączeniu zdjęcie mojego cudaaaaaaaaaa.
Proszę o pomoc i serdecznie pozdrawiam. Ola
04.08.2016 07:56 odpowiedz
nie ma szans ze nie wyschna, musisz czekac dotad az utwotzy sie na nich sliska sucha powierzchnia-dopiero wtedy pieczesz. stopki nie mialy dlatego ze nie wyschly. sprovuj jeszcze raz tylko poczekaj az wyschna tyle.ile bedzie trzeba. co do rosniecia to moze byc to wina wyschniecis aletez sposobu pieczenia. pieklas z termoobiegiem czy gora dol po 1 blaszce? na papierze czy na maciemacie do makaronikow?
Merc. profil
03.05.2016 00:29 odpowiedz
Lub jagodowym curdem z odrobiną lemon curdu pośrodku :)
Merc. profil
03.05.2016 12:39 odpowiedz
Lniany, z każdym dniem lepszy.
03.05.2016 13:59 odpowiedz
ooo, fajnie wyszły. Na siemię lniane bym nie wpadła za Chiny Ludowe!
Merc. profil
06.05.2016 23:46 odpowiedz
Gdybyś nie miała nic innego w domu?
11.05.2016 11:32 odpowiedz
To chyba bym zrobiła coś, na co składniki bym miała ;-)
Merc. profil
03.05.2016 00:29 odpowiedz
Przełożone lemon curdem.
Merc. profil
03.05.2016 12:34 odpowiedz
A gdzie to zdjęcie się podziało? Ładowałam kilka razy. Oo, tu jest:
:)
Esme profil
04.05.2016 18:44 odpowiedz
No no, szalejesz z makaronikami;) Podziwiam, wyglądają super:) gratuluję pracowitości.
Merc. profil
06.05.2016 23:47 odpowiedz
Dziękuję. Pieczenie jest u mnie wyrazem lenistwa
Merc. profil
03.05.2016 00:20 odpowiedz
Pisząc o tym pod zdjęciami Justyny żartowałam. Zaraz potem - upiekłam i czułabym się jak wynalazca żarówki, gdyby nie jeden szczegół...
Makaroniki z siemieniem lnianym na bezie włoskiej.

Merc. profil
03.05.2016 12:35 odpowiedz
I po upieczeniu.
Dorota, Moje Wypieki
03.05.2016 23:14 odpowiedz
Ja też jestem zaskoczona, jeszcze o takich nie słyszałam :).
Merc. profil
06.05.2016 23:44 odpowiedz
Ja także nie
Merc. profil
07.05.2016 00:45 odpowiedz
Ucięło mi dziś zakończenia większości komentarzy - tu ze dwa akapity. I nadal strona nie ładuje się normalnie na urządzenu mobilnym
Dorota, Moje Wypieki
07.05.2016 10:56
Tak, są problemy ze stroną mobilną. Póki co lepiej na razie używać komp. stacjonarnych.
Merc. profil
13.05.2016 12:36 odpowiedz
Ja także nie :) Całą wiedzę o makaronikach zaczerpnęłam z MW, z Twoich, Doroto, precyzyjnych przepisów i z nieocenionych komentarzy i zdjęć innych piekących.
Ale wspominałam o jednym "ale". Otóż oczywiste jest, że owe lniane "makaroniki" są nimi tylko z nazwy - smak i ich konsystencja, szczególnie dla kogoś, kto jak ja uwielbia migdały, okazały się rozczarowaniem. Dlatego zapakowałam je ponownie do piekarnika i wysuszyłam przez dodatkowe pół godziny - wyszły takie akceptowalne chrupiące bezowe ciasteczka (dzieciom bardzo smakowały).
Kiedyś przymierzę się do nich jeszcze raz - w jakiś dzień zamkniętych sklepów, kiedy znów zabraknie w domu migdałów - czuję, że praca nad proporcjami może doprowadzić do tego, że uzyskają pożądaną falbankę. Ale póki co, na MW tyle wiosennych doskonałości, że len idzie w odstawkę :)
03.05.2016 14:45 odpowiedz
jestem w szoku! ale masz pomysły! :):)
Merc. profil
06.05.2016 23:37 odpowiedz
Byłam zdesperowana: piec, piec makaroniki!
01.05.2016 18:00 odpowiedz
i jeszcze jedno, ostatnie
Merc. profil
01.05.2016 18:24 odpowiedz
Weź, nie żałuj! :)
Merc. profil
01.05.2016 18:25 odpowiedz
(a ten ciekawski robaczek to świetny akcent!)
01.05.2016 18:29 odpowiedz
Cudeńka! I robaczek się załapał :-) Można wiedziec, jakiego aparatu używasz?
01.05.2016 21:22 odpowiedz
dziekuje wszystkim :) focie cykam nikonem D5000, takim czesto eksploatowanym dziadkiem :)
Dorota, Moje Wypieki
02.05.2016 10:50 odpowiedz
Wow!
ineska profil
04.05.2016 20:36 odpowiedz
podoba mi się to zdjęcie :) bardzo!
karo.lina profil
05.08.2016 12:38 odpowiedz
Eleganckie!
01.05.2016 16:13 odpowiedz
:)
Aga Mars profil
04.05.2016 16:47 odpowiedz
Kurcze, nie wiadomo pod ktorym zdjeciem pisac. Wszystkie sliczne. I makaroniki i zdjecia :D
01.05.2016 16:12 odpowiedz
:))
Maddy77 profil
01.05.2016 20:53 odpowiedz
Cudowne!!
sunrise709 profil
02.05.2016 09:51 odpowiedz
Ohhh! Jakie piękne! Równe i idealne!
Aż mam ochotę sama wreszcie zmierzyć się z makaronikami :) Chociaż z moim piekarnikiem... Może poczekam na remont kuchni ;)
Justyno, jaki krem dałaś do środka? Coś czekoladowego...? ;)
02.05.2016 11:38 odpowiedz
tak, to nutella, akurat musialam zuzyc resztki :)
Esme profil
03.05.2016 16:25 odpowiedz
Piękne, dopracowane...i bardzo ładne zdjęcia:)
30.04.2016 20:11 odpowiedz
Dorotaaa!!!! Twoje rady o pieczeniu bez termoobiegu po jednej blasze to jakiś kosmos! W końcu je mam! idealne, rowne, ze stopką!!! Teraz bede chyba piekla tylko makaroniki...
Wiktoria1 profil
01.05.2016 09:16 odpowiedz
Świetne, gratulacje. ;-)
Merc. profil
01.05.2016 10:45 odpowiedz
Słodziutkie, falbanki, kokardki, serduszka.
Ja także wczorajszego wieczora zadebiutowałam makaronikami. Po czym postanowiłam drugie podejście zrobić bez termoobiegu. Dobrze rozumiem, że swoje piekłaś bez?
01.05.2016 12:00 odpowiedz
tak i polecam! zwlaszcza w nowych piekarnikach gdzie termoobieg za mocno wieje :)
Merc. profil
01.05.2016 12:09 odpowiedz
No, moje wyszły z falbanką tylko z jednej strony. Pokażę jak przełożę.
(już się zabierałam do drugiego podejścia, a przecież wczoraj skończyłam migdały, chyba nie wytrzymam i zrobię z siemieniem lnianym, bo tego zapas!)
Esme profil
01.05.2016 12:15 odpowiedz
Piękne:) Przekładałaś może kremem z przepisu? Kuszą mnie makaroniki i zastanawiam się, które wybrać na początek;)
01.05.2016 13:00 odpowiedz
Wyglądają super! Ostatnio temat makaroników jest ''na tapecie'' aż sama nie mogę doczekać się kiedy upiekę kolejne!
Ista profil
10.01.2017 20:30 odpowiedz
Justynko, Twoje makaroniki zapierają dech w piersiach, same cuda.
Beatka118 profil
14.04.2016 18:40 odpowiedz
Witam czy da rade upiec makarony w piekarniku bez termoobiegu? Jeśli tak to w jakiej temperaturze?
Dorota, Moje Wypieki
15.04.2016 10:05 odpowiedz
Tak, 150-160 stopni, w zależności od piekarnika.
aleksa69 profil
16.03.2016 10:12 odpowiedz
Mam pytanie, jak się robi wodę różaną do tych makaroników? Chcę zrobić je na święta :)
Dorota, Moje Wypieki
16.03.2016 11:28 odpowiedz
O tej porze roku się kupuje :). 
misterni profil
18.02.2016 18:08 odpowiedz
Jakie one są piękne! Niestety makaroniki, to moje tabu cukiernicze, mimo że piekę dużo i dobrze, boję się spróbować :(. Ale w końcu muszę to zrobić i już!
granatix87 profil
18.02.2016 06:48 odpowiedz
ok dzis 2 podejscie, bede robic fotki jak nie zapomne
Dexter profil
17.02.2016 08:31 odpowiedz
Wczoraj zaliczone, pierwsze w zyciu makaroniki:) byly przepyszne ale na pewno dalekie od idealu..
Dziekuje za wspanialy przepis!
17.02.2016 10:21 odpowiedz
Zupełnie niepotrzebna skromność, dla mnie makaronik idealny :-) Gratulacje
dorka1 profil
17.02.2016 12:28 odpowiedz
makaronik idealny!! gratulacje!!!!
Dexter profil
17.02.2016 12:44 odpowiedz
Dziekuje za mile slowa:) Ja mam jednak wrazenie ze stopka jest nie taka jak powinna, tj taka przebarwiona troche w miejscu gdzie stykala sie z blacha. Jakies pomysly dlaczego by tak moglo byc? Czyzby za dlugo pieczone? Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
17.02.2016 20:01 odpowiedz
Udały się idealnie. Inny kolor od temperatury od spodu. Może za blisko grzałki?
pozdrawiam
Dexter profil
17.02.2016 21:01 odpowiedz
Byc moze. Jutro kolejna proba, sprobuje obnizyc temperature od spodu i mam nadzieje ze sie udadza;) Myslalam o nadzieniu z sosu karmelowego, z przepisu z MW oczywiscie - z nimi wszystko sie udaje;D dziekuje
EWIK8 profil
15.02.2016 23:38 odpowiedz
Wyglądają BOSKO :D
Aż mi ślinka pociekła, ale ja chyba nie mam talentu do takich cudeniek, no i nie tutaj.
Choć strasznie mnie kuszą :)
MilenaC profil
15.02.2016 17:46 odpowiedz
Witam,
czy wie Pani może jak to jest z piekarnikiem gazowym, czy także makaroniki wyjdą?
Dorota, Moje Wypieki
15.02.2016 19:31 odpowiedz
Niestety, nie wiem.
granatix87 profil
15.02.2016 17:16 odpowiedz
ja mam pytanie co do mielonych migdałów, te kupne nie są zmielone na mączkę jak sama miele to masa jest tak mokra, ze nie da jej się w żaden sposób przesiać przez sito, bardziej przypomina marcepan. nie pomogło prażenie wcześniej całych migdałów ani potem prażenie już tych zmielonych. młynek nie mieli mi na mąkę, bo migdały maja w sobie sok... proszę o radę ...
15.02.2016 18:25 odpowiedz
za dlugo mielisz w młynku. mam stary mlynek i mielone migdaly mielilam w nim tak, ze sypalam lyzke migdalow, doslownie raz naciskalam i wysypywalam na sitko. przez sitko przelatywala polowa tej lyzki a reszta znow do mlynka. zmudna robota ale moje pierwsze i jak dotad jedyne makaroniki wyszly chyba ok, mozesz zerknc w galerii. :)
Dorota, Moje Wypieki
15.02.2016 19:06 odpowiedz
Te kupne zmielone lub tarte migdały są naprawdę ok :-). Przynajmniej ja nie spotkałam jeszcze migdałów zmielonych zbyt grubo by nie nadawały się do makaroników. Jak napisała wczesniej Justyna, mielisz je zbyt długo. 
Natali bez piekarnika profil
15.02.2016 20:14 odpowiedz
Muszisz mielic pulsacyjnie a nie jednym ciagiem bo wtedy zbijaja sie od razu i nie dawac za duzej porcji.
Kornelka profil
15.02.2016 14:56 odpowiedz
witam serdecznie, czy jest szansa na zrobienie makaroników bez użycia termometru cukierniczego? Ktoś miał doświadczenie?
Dorota, Moje Wypieki
15.02.2016 19:22 odpowiedz
Tak. 118 stopni C to tzw. soft ball stage. Syrop cukrowy opuszczony z łyżeczki do lodowatej wody uformuje miekką, plastyczną kulę (tutaj link do filmiku na youtube).
Inaczej mówiąc - syrop gotujemy do nitki - kiedy spuszczamy kroplę syropu z łyżeczki ciągnie się jak nitka. 
Natali bez piekarnika profil
15.02.2016 13:51 odpowiedz
Bardzo ładne, ale czy mogę mieć życzenie?
Chciałabym zobaczyć jak wyglądają po ugryzieniu :) bo absolutnie nikt gdziekolwiek szukam na polskich stronach nie pokazał właśnie tego istotnego jak dla mnie szczegółu.
Jadłam makaronik przygotowany w polskiej cukierni i francuskiej, próbowałam też zrobić sama. Z uzyskaniem ładnego wyglądu nie ma najmniejszego problemu, ale środek pozostawia wiele do życzenia zwłaszcza jeżeli porównam go z tym co widziałam we Francji. Dlatego chciałabym zobaczyć co wychodzi z polskich przepisów.
pozdrawiam :)
Dorota, Moje Wypieki
15.02.2016 19:16 odpowiedz
Można :-). Przy kolejnych makaronikach pokażę ich wnętrze. Ale - to jest metoda włoska, więc one nie będą jak makaroniki francuskie, które są zupełnie inne.
Natali bez piekarnika profil
15.02.2016 20:20 odpowiedz
Super :) no wlasnie francuzi robia i jednym i drugim sposobem jak sie okazuje , ostatnio przyuwazylam na dosc popularnej stronie francuskich szefow kuchni :)
28.02.2016 19:15 odpowiedz
tak wyglada moj, jeden z tych pieknych (tu z odgryzionym guzem, zeby bylo ladnie). Nie wiem czy tak powinno byc, ale wklejam :)
Dorota, Moje Wypieki
29.02.2016 15:23 odpowiedz
Tak właśnie powinno być :-). Chrupiąca skórka, mięciutki środek. 
15.02.2016 09:25 odpowiedz
To teraz jeszcze makaroniki lawendowe :-) Tylko trzeba odpowiednią ilość lawendy dodać, żeby nie przesadzić i nie uzyskać smaku mydła ;-)
Dorota, Moje Wypieki
15.02.2016 10:54 odpowiedz
A wiesz, że myślałam o nich i wpisałam sobie na tegoroczną listę? I jeszcze kilka innych ;-)
15.02.2016 11:21 odpowiedz
To nie będę sama kombinowała, poczekam :-) Kiedyś pokombinowałam z sernikiem i wyszło pysznie, ale niestety nie zanotowałam nigdzie, ile ja tego suszu ostatecznie użyłam :-) Mam tylko proporcje, ile dać lawendy do kurczaka, żeby smakował idealnie ;-)
Dorota, Moje Wypieki
15.02.2016 11:29 odpowiedz
O kurczę ;-). A z ciekawości, ile?
15.02.2016 11:52 odpowiedz
To są proporcje na glazurę do polewania albo całego kurczaka, albo 4 nóg (podudzie z pałką): pół szklanki miodu, 1/4 szklanki octu balsamicznego, 1 łyżka suszonej lawendy, 2 łyżeczki suszonego tymianku, 2 łyżeczki suszonego rozmarynu. Wszystko wymieszać. Do piekarnika nagrzanego do temp 200 stopni włożyć kurczaka. Piec około 25 minut (krócej, jeśli to nogi) Po tym czasie polewać pacjenta co 5 minut, aż do wyczerpania glazury (w praktyce to około 20-25 dodatkowych minut). Kurczak powinien być już upieczony. Jeśli nie jest, piec jeszcze kilka minut, ale przykryć wierzch, albo zmienić ustawienie na grzanie dolne tylko. Wyjąć z piekarnika. Jeśli pieczemy w naczyniu, które ma przykrywkę - przykryć na 10 minut, żeby smaki się zaprzyjaźniły i głębiej wniknęły w kuraka. Jeśli nie ma przykrywki, można przykryć folią aluminiową. (jeśli nie przykryliśmy wcześniej) Lawendę czuć subtelnie, nie jest to ostentacyjny smak, ale bez niej to by już nie było to. W sumie nigdy nie próbowałam dać więcej, bo te proporcje wydają się być idealne, ale myślę, że można dorzucić 1 łyżeczkę bez uszczerbku dla smaku całości jednocześnie uzyskując wyraźniejszy lawendowy smak potrawy.
Dorota, Moje Wypieki
15.02.2016 20:45
Brzmi rewelacyjnie, dzięki :-).
dorka1 profil
16.02.2016 18:43 odpowiedz
ja robiłam sernik lawendowy,podgrzałam śmietankę 30% ,wsypała suszoną lawendę, chyba łyżkę stolową,i zostawiłam na kilka godzin,potem przecedziłam przez sitko i wlałam do masy serowej.Smietanki było tak ze 100 ml.
Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
16.02.2016 18:52 odpowiedz
Czy zapach i smak był intensywny czy taki w sam raz z 1 łyżką lawendy?
dorka1 profil
16.02.2016 20:26
Był chyba w sam raz bo wszystkim smakował. Nie doczekał następnego dnia,więc nie wiem jak intensywny byłby na następny dzień. Mocna lawenda w cieście to jak odświeżacz powietrza ;-))
yrkl profil
17.02.2016 11:46
Tutaj zaszedł już wielokrotnie na bazie NYC Cheescake — i na pół kilograma sera 2 łyżki suszonej lawendy rozdrobnionej w moździerzu były idealne. A do tego fioletowa polewa barwiona żelem i posypana delikatnie suszoną lawendą, która fajnie chrupała :)
Dorota, Moje Wypieki
17.02.2016 20:06
Dziękuję!
16.02.2016 19:19 odpowiedz
A ile było sera?
dorka1 profil
16.02.2016 20:29
Nie pamiętam dokładnie,ale chyba 500 gr, bo nie był zbyt wielki,taki w sam raz na raz:-)
Gonia608 profil
14.02.2016 21:43 odpowiedz
Co może być przyczyną tego, że podczas pieczenia cały środek ciastka wypływał na zewnątrz, a po upieczeniu makaroniki były puste w środku?
Dorota, Moje Wypieki
14.02.2016 22:00 odpowiedz
Z tego przepisu? Jeśli piekłaś idealnie wg tego przepisu, to prawie niemożliwe. Może zbyt wysoka temperatura... albo jakiś błąd w przygotowywaniu.
14.02.2016 20:56 odpowiedz
Chcialam zapytac czy masz moze jakis przepis na krem, ktory jest malo slodki? Tak, zeby kontrastowal ze slodkoscia ciastek. Moze na musie owocowym, ale bez czekolady?
Dorota, Moje Wypieki
14.02.2016 21:17 odpowiedz
Tak, np. przy makaronikach cytrynowych użyłam lemon curd, a przy makaronikach cassis - curdu z czarnej porzeczki. Smak rzeczywiście jest bezbłędny :-). 
Pozostałe smaki nadzienia są po prosto słodkie, ale można je ożywić przez dodanie np. do środka makaronika świeżej maliny.
Reneti profil
14.02.2016 19:39 odpowiedz
Urocze!
W cukierni koło mnie sprzedają takie pyszne różowe migdalowe makaroniki z masa z żółtek i cukru. Kosztują... 100 zł za kg. Teraz rozumiem dlaczego...
Ricocco profil
14.02.2016 17:25 odpowiedz
Piękne są! Nie mam odwagi nawet się zabrać za takie cuda! Mojemu Walentemu muszą póki co wystarczyć prostsze wypieki :D
14.02.2016 14:05 odpowiedz
Może się komuś przyda moja makaronikowa obserwacja. Można na YouTube podpatrzeć u Adriano Zumbo jaka ma być konsystencja masy przed porcjowaniem a poza tym istotne chyba jest żeby po nałożeniu na papier popukać blachą o stół aby uwolnić większe bąbelki powietrza które mogą powodować pękanie makaroników podczas pieczenia. Jeżeli są trudności z odklejeniem makaroników można położyć papier na wilgotną powierzchnię. Powodzenia
Dorota, Moje Wypieki
14.02.2016 17:45 odpowiedz
Z moich obserwacji wynika, że makaroniki nie pękają przez bąbelki powietrza. U mnie uderzanie o blat przynosi efekt odwrotny - te które były przy powierzchni, tak, pękają, ale te od dołu podchodzą do góry i wszystko wygląda jeszcze gorzej ;-). Ja wykorzystuję wykałaczkę przekłuwając widoczne bąbelki, jeśli są, to wszystko.
pozdrawiam!
Gość: grazyna
16.05.2018 18:54 odpowiedz
Witam a możesz link wkleić bardzo proszę pozdrawiam
16.05.2018 21:58 odpowiedz
https://youtu.be/9udBch_UZfc
Lub porostu można wpisać Adriano Zumbo macarons i jest parę filmików
malakaro profil
14.02.2016 12:11 odpowiedz
O MÓJ BOŻE jakie przepiękne!!!! :) :) :)
monika115 profil
13.02.2016 21:54 odpowiedz
omg... jaki kosmos!!! nawet nie myślę, że kiedykolwiek mogłabym się porwać na takie cuda. mogę jedynie podziwiać :) co też czynię :) :) :)
Manio profil
13.02.2016 20:36 odpowiedz
Jaaaacie! dziękuję za ten przepis po stokroć! :)
I są jak zwykle tu - najpiękniejsze
Magda
miliii profil
13.02.2016 20:31 odpowiedz
Podziwiam, ze takie rowne Ci wyszly, kazdy identyczny. Czy narysowalas sobie kolka na papierze do pieczenia?
Dorota, Moje Wypieki
13.02.2016 20:33 odpowiedz
Nie, staram się wyciskać jedynie podobne porcje na blachę. W rezultacie nie są jednak identyczne, ale potem - podczas nadziewania - paruję te równe wielkościowo ;-). 
ive7 profil
13.02.2016 19:25 odpowiedz
Przepiękne zarówno zdjęcia jak i makaroniki. Naprawdę zachwycające ! Mam buteleczkę wody różanej z którą nie miałam co zrobić :)
misterni profil
18.02.2016 18:06 odpowiedz
Jeśli chodzi o wodę różaną, można ja też stosować jako kosmetyk, np tonik, albo rozpuszczać w niej sproszkowane maseczki :)
ive7 profil
18.02.2016 19:35 odpowiedz
O dziękuję za podpowiedz, a więc część do ciasta, część do ciała :)
mojapasjato profil
13.02.2016 17:57 odpowiedz
Rewelacyjne zdjęcia.Makaroniki wyglądają cudownie....Serdecznie pozdrawiam;
elzbietamaria profil
13.02.2016 17:39 odpowiedz
Co za wspaniały pomysł podania temperatury w obu skalach C i F
DZIĘKUJĘ !!! Zaoszczędzi to dużo czasu....
13.02.2016 17:07 odpowiedz
Prześliczne! A ja się nie mogłam zdecydować: pistacjowe czy porzeczkowe :-) No to teraz mam jeszcze trudniejszy wybór :-)
dolceio profil
13.02.2016 15:23 odpowiedz
Zdjęcia obłędne, jak zawsze :D Pozdrawiam ciepło.



Składniki / tagi