Komentarze (114)

Makaroniki żurawinowe

Nie chcę wyjść z wprawy, makaroniki staram się piec przynajmniej raz w miesiącu. To słodkie bezowe łakocie, nie można ich zjeść wiele, dlatego staram się łączyć je z wyraźnymi, kwaśniejszymi smakami. Makaroniki w wersji zimowej to migdałowe ciasteczka w kolorze świątecznej czerwieni przełożone żurawinowym kremem (curdem). Jeśli lubicie element niespodzianki, można niektóre z nich udekorować lukrem królewskim – u mnie już mikołajkowo :-). 

Makaroniki zostały przygotowane na bezie włoskiej. To przekładane ciasteczka bezowo – migdałowe z chrupiącą cienką skórką i mięciutkim wnętrzem. Najlepsze na kolejny dzień po przełożeniu.

Składniki na około 30 ciastek (lub około 40 mini – makaroników):

  • 150 g zmielonych migdałów
  • 150 g cukru pudru
  • 120 g białek (podzielone na 60 g + 60 g), w temperaturze pokojowej
  • 185 g cukru (podzielone na 150 g + 35 g)
  • 50 ml wody
  • barwnik w paście/żelu – użyłam barwnika Wilton w kubeczku (kolor christmas red)

Migdały i cukier puder umieścić w malakserze. Zmiksować do połączenia, przez około 2 minuty. Przesiać przez bardzo drobne sitko do większego naczynia usuwając wszelkie większe kawałki migdałów (w to miejsce dosypać nowych, drobniejszych, zazwyczaj jest to około 1 łyżeczki). Dodać 60 g białek, dokładnie wymieszać. Dodać dowolną ilość barwnika, wymieszać (uwaga: barwa powinna być intensywna, białka dodawane później rozrzedzą kolor).

W misie miksera umieścić dodatkowe 60 g białek (misa powinna być sucha, bez śladów tłuszczu, białka idealnie oddzielone od żółtek). Obok w małym kubeczku przygotować 35 g cukru.

W małym garnuszku umieścić 150 g cukru i 50 ml wody. Wymieszać, zagotować. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować na średniej mocy palnika (ważne: nie mieszając ani razu!) do osiągnięcia na nim temperatury 118ºC (245ºF).

W międzyczasie, gdy syrop dochodzi do temperatury 100ºC (210ºF) zacząć ubijać białka. Białka ubijać jak na bezy – do sztywności, pod koniec miksowania dosypując cukier, łyżeczka po łyżeczce, cały czas miksując. Gdy syrop osiągnie wymaganą temperaturę natychmiast ściągnąć go z palnika i powoli, cienką strużką wlewać syrop cukrowy do ubijanych białek (ubijamy na razie na małych obrotach – tylko podczas wlewania syropu cukrowego, by nie znalazł się na ściankach misy, ale w samych białkach, następnie obroty zwiększamy do maksymalnych), nie zaprzestając miksowania. Miksowanie kontynuować przez 5 – 8 minut do wystudzenia bezy.

Gotową włoską bezę dodawać do przygotowanej masy migdałowej, w trzech turach, dokładnie mieszając. Masa będzie robiła się rzadsza z każdym zamieszaniem, a w rezultacie powinna swobodnie opadać ze szpatułki w postaci gęstej, błyszczącej wstążki. Uwaga: zbyt długo mieszana masa może spowodować rozlewanie się makaroników na macie; zbyt krótko – ciasto będzie zbyt gęste. To jest najtrudniejszy etap w wykonaniu makaroników na bezie włoskiej.

Blachę do ciasteczek wyłożyć matą teflonową lub niewoskowanym papierem do pieczenia (będą potrzebne przynajmniej 3 blaszki). Gotowe ciasto makaronikowe przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką. Trzymając tylkę prostopadle do blachy wyciskać na blachę makaroniki o średnicy około 3 cm (mini – makaroniki około 2 cm), pozostawiając pomiędzy nimi spore odstępy. Po wyciśnięciu, odstawić makaroniki do wysuszenia – przy dotyku nie powinny się kleić, a na ich powierzchni powinna utworzyć się cienka skorupka. Ten proces zależy od wilgotności powietrza i może trwać od 20 – 60 minut (u mnie 60 minut). Czasu suszenia nie należy wydłużać ‚na wszelki wypadek’, ponieważ skorupka makaroników będzie zbyt gruba.

Piec w temperaturze 160ºC z termoobiegiem przez około 12 – 15 minut (mniejsze makaroniki pieczemy krócej, większe dłużej). Makaroniki nie powinny się zarumienić. Jeśli tak się dzieje, temperaturę należy obniżyć i wydłużyć czas pieczenia. Upieczone wyjąć z piekarnika, pozostawić na macie lub papierze do pieczenia do całkowitego wystudzenia.

Gotowe makaroniki ściągać delikatnie z blaszki, przekładać żurawinowym curdem.

Żurawinowy budyń (curd):

  • 300 g żurawin (świeżych lub mrożonych)
  • świeżo wyciśnięty sok z 1 cytryny
  • 1 szklanka cukru
  • pół szklanki wody
  • 2 duże jajka
  • 2 żółtka
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 80 g masła

W niedużym garnuszku umieścić żurawiny, sok z cytryny i cukier. Gotować, na średnim ogniu, aż żurawiny popękają i puszczą sok, często mieszając. Zestawić z ognia, zmiksować blenderem na puree, przetrzeć przez sitko, odstawić do ostudzenia.

W osobnym kubeczku zmiksować pół szklanki wody, jajka, żółtka i mąkę ziemniaczaną. Dodać do przetartych żurawin i zmiksować. Zagotować, pod sam koniec dodając masło. Powstały budyń przelać do wyparzonego słoiczka, zamknąć. Schłodzić przez noc w lodówce, dopiero wtedy nabiera odpowiedniej konsystencji.

Uwaga: jeśli makaroniki mają być ozdobione mikołajkowo, jak na zdjęciach, wykonujemy lukier królewski i ozdabiamy nim makaroniki przed przełożeniem żurawinowym kremem.

Smacznego :-).

Makaroniki żurawinowe

Makaroniki żurawinowe

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 114 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Beznadzieja ! Okropny przepis, źle napisany, nic z ciasteczek nie wyszło. Jeśli zastanawiacie się czy zrobić makaroniki z tego przepisu to zdecydowanie odradzam. Nie polecam ewidentnie !!! Jedyne co wyszło z tych „cudownych makaroników” to różowa kupa, która rozlała się po całej blaszce. NIE POLECAM PRZEPISÓW Z TEGO BLOGA !!!

    1. Makaroniki mogą nie wyjść za pierwszym razem!
      Trzeba ćwiczyć i postępować zgodnie z makaronikowym abc oraz wskazówkami do przepisu i czytać komentarze!
      Proszę się nie zrażać do tej strony, przepisy są fantastyczne i praktycznie wszystkie ciasta, ciasteczka i desery, które robiłam wyszły i były pyszne!

  2. Hej Dorotko i Wszyscy Maniacy Makaroników, macie może jakiś sprawdzony przepis na makaroniki z Baileysem? Pozdrowienia z UK

  3. dzien dobry zastanawia mnie jedno czy ja moge uzyc marcepanu w ktorego skladzie jest 50proc migdalowy i 50procent cukru gdyz dla mnie to jest to samo. tylko ze marcepan jest twardawy i nie wiem jak go zmiekczyc

  4. Każdy był innej wielkości, serio:( No i jeszcze ciasto chyba zbyt rzadkie, kształty nie zawsze były okrągłe, no i stopka lekko się odrywała jakby, gdzieniegdzie. Czy w ogóle warto, takie kapryśne, tyle rzeczy może się nie udać… Zniechęciłam się:(

    1. Piękne Ci wyszły! Jeśli ktoś lubi makaroniki to pewnie warto 🙂 U mnie nie ma amatorów 🙁 ,ale Twoje i innych dziewczyn bardzo kuszą wizualnie 🙂 Przy okazji zapytam,kupujesz jakieś specjalne migdały /mąkę migdałową cz "co" ,ja mam wrażenie,że co bym nie upiekła na bazie migdałów jest bez smaku 🙁 no może oprócz ciasta toscakaka 😉

      1. Dziękuję:) chociaż gdyby były wszystkie na zdjęciu, było by widać czarno na białym, że jednak niezbyt wyszły;) Migdały przeważnie kupuję w Lidlu, większy zapas, kiedy akurat są. Bardzo lubię migdałowe klimaty, ale jakoś ceny mnie odrzucają przeważnie. Toscakaka…mam na oku od jakiegoś czasu, na pewno wypróbuję.

    2. Jesli je lubisz nie zniechecaj sie.Mozesz wyprobowac metode francuska bo jest łatwiejsza, ale fakt faktem ze poczatkujacemu ciezko upiec piekne makaroniki, jednak po kilku probach zobaczysz ze szybko i łatwo sie je robi jak sie wykmini co i jak…:)

    3. Ten tu jest sliczny:)
      A co do kształtu i wielkosci to mozesz sobie kupic mate sylikonowa,ja taka mam(ba nawet dwie bo makaroniki piecze sie hurtem)i jestem bardzo zadowolona…polecam.

      1. Dziękuję za zachętę:) Tak myślę, że to również kwestia wprawy. Tylko właśnie nie jestem pewna, czy lubię je aż tak bardzo, żeby podejmować kolejne próby;D

    4. Oj kaprysne to one sa . Na wiele rzeczy mamy bezposredni wplyw przy ich robieniu, ale na wiele nie. Moze to zabrzmi smiesznie, ale mnie najlepsze makaroniki wychodza …latem. Nie potrzebuja wtedy dlugiego czasu suszenia ok 20 minut , szybko robi sie im na powierzchni skorupka a w piekarniku ladnie rosna , stopka trzyma sie gory a i potem ladnie odchodza od papieru. Zima zas , suszenie trwa czasami ponad godzine, ciagle sa klejace, a i potem roznie bywa przy pieczeniu. Probowalam zmieniac rodzaj cukru pudru, maki migdalowej , papieru pergaminowego , nawet jajka kupowalam od innego farmera , bo cos bylo nie tak, nie byly takie jak kiedys a robilam je tak jak zawsze i jedyny wniosek to wplyw temperatury i wilgotnosci na ciasto podczas suszenia. Trzeba uwazac zeby ciasto nie bylo gbyt geste lub lejace , ale czynniki zewnetrzne tez robia swoje. Ale jak by nie bylo czy urosna wieksze czy mniejsze, koslawe czy okragle , po przelozeniu kremem zawsze sa pyszne .

      1. U mnie właśnie jakoś tak migiem wyschły. Kiedy skończyłam "wyciskać" całość, pierwsza partia była już wysuszona, trochę mnie to zaskoczyło;)

    5. wow, wow! Jak zrobiłaś, że on sie tak błyszczy? a że jest taki watercolor effect to na rękaw barwniki przez włożeniem ciasta? super!

      1. Dziękuję:) To lukier królewski. Niestety błysk zniknął, kiedy lukier wysechł, musiałam szybko strzelać fotkę bo słońce zachodziło;) Podpatrzone w internecie. Po wysuszeniu też możliwie to wyglądało, oczywiście nie tak świetnie, jak w oryginalnej wersji.

      1. Dziękuję. Jesteś dla mnie bardzo łaskawa:) Na razie chyba sobie odpuszczę. Kuszą mnie klimaty pączkowe. Ostatnio myślałam intensywnie o pączkach hiszpańskich, może nawet w tym samym czasie, kiedy Ty je smażyłaś;)

  5. Witam, w przepisie jest napisane piec z termoobiegiem, niestety moj piekarnik nie ma termoobiegu, jest tak jakby kamienny, nie jest metallwy w srodku, mam tylko gore i dol pieczeni badz sam dol, jak upiec 3 blaszki w takim piekarniku? Dodam ze duzo w nin pieke i wszystko wychodzi, beze pieklam i tez byla ladna

    1. Trzeba piec po kolei. W instrukcji wszystkich piekarników jest napisane, że pieczenie kilku blach tylko z termoobiegiem, ponieważ on równo rozprowadza ciepło. 

      1. Dziekuje za szybka odp a orosze mi powiedziec czy moge piec pokolei? Moga czekac makaroniki czy lepiej na swiezo kazda blache robic? Albo moze moga czekac zamkniete w rekawie a pozniej w idsteoacj czasowycj wykladac na blaszki?

  6. Dobry wieczór. Zaczynam planowac z Pania prezenty dla przyjaciół na święta. Zawsze są to pyszności z tej strony. W tym roku postawiłam na makaroniki.Szukalam informacji pod każdym przepisem na nie, który krem nie rozmiękcza ich tak od razu i nie znalazłam wsród komentarzy. Zwykle przekładam na wieczór i są pycha na drugi dzień. Który z tych kremów wytrzyma w środku ok. 2-3 dni. Obawiam się że nie zjedzą od razu…pozdrawiam

    1. Chyba tylko krem maślany lub czekoladowy (czekoladowe ganache). Nie może to być krem mascarpone/kremówka. 
      pozdrawiam

      1. Myslalam o czerwonym, wiec musze namierzyc jakis maslany. Jezu!nie spodziewalam się tak szybkiej odpowiedzi. Jest Pani meeeegaa!!

  7. Czy ktoś wie gdzie w Polsce można kupić tanie naturalne barwniki ?
    Bo 35 zł za 24 gramy Foodcolours to jednak strasznie drogo..

  8. Dzień dobry, czy te makaroniki mi się nie rozpłyną jeśli nie będą podane prosto z lodówki? Robię na imprezę dla dzieci w przedszkolu, więc jakiś czas będą w cieple. Może lepiej zrobić bałwanki z masą z białej czekolady?

  9. Dzień dobry 🙂 już trzeci dzień przeglądam te wszystkie przepisy na makaroniki i dojżewam do tego, aby zakupić termometr cukierniczy i do dzieła! Są piękne 🙂
    Pani Doroto, wszystkie trzy blachy piecze Pani równocześnie na 3 poziomach piekarnika? I dolne nie przypalają się od dołu a te na trzecim poziomie – od góry?
    I drugie pewnie nieco głupie pytanie – czy papier niewoskowany to zwykły papier do pieczenia który ma informacje ,,Umożliwia pieczenie bez konieczności natłuszczania blach lub foremek."?
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. W moim piekarniku mogę piec tylko na ruszcie środkowym, te poniżej lub powyżej nie wychodzą już ładnie. Makaroniki to dużo pracy nie tylko nad ciastem ale i nad zrozumieniem własnego piekarnika :). Okazuje się nagle, że nic się o nim nie wie i trzeba się uczyć od nowa ;-). 
      Tak, to zwykły papier. Papiery jednak są różne, jedne mogą okazać się gorsze lub lepsze od innych, u mnie też bywało różnie, potem wróciłam do maty teflonowej, trzeba próbować :).
      pozdrawiam!

  10. Dzisiaj mam pierwsze podejście do makaroników i stad tyle pytań 🙂 Składniki na 30 ciastek- liczone sa po złożeniu, czyli 60 połówek i 30 ciastek, czy 30 połówek i 15 ciastek? Przepraszam, za infantylne pytanie, ale jako, że to pierwszy raz to denerwuję się, jak przed egzaminem 🙂

        1. Popękały w pieczeniu 🙁 Porosły stożki i pękły. 2 blachy. Wysuszone były raczej dobrze, może aż za dobrze, bo jak naciskałam palcem to robił się dołek. Na 3 blachę się obraziłam i włożyłam do pieczenia bez suszenia i bingo- piękne jak z obrazka z ładna stopka, ale tylko 8. Będzie kolejne podejście, ale na pewno nie prędzej jak za tydzień.

  11. A mogę zrobić z zamrożonych białek? I ile białek potrzeba na 120g ? Mam mrożone po 2 i nie wiem ile rozmrozić.

  12. Witam, czy można zastąpić czymś naturalnym barwnik obecny w makaronikach? Nigdy nie stosuję barwników, a zależy mi na czerwonym kolorze.

    1. Można zakupić naturalne barwniki (w płynie się nie nadają do makaroników, tylko w żelu lub w proszku).

  13. Dorota help !!!! dlaczego wszystkie mi popękały 🙁 rozbiłam jedną porcję i porażka 🙁 mam zrobić jeszcze 3 i nie wiem co mi wyjdzie 🙁 Kiedyś robiłam metodą francuską i było wszystko ok. Czy to , że nie używałam termoobiegu może być przyczyną mojej klęski ???

    1. Prawdopodobnie zbyt krótko suszone lub rzeczywiście zły tryb pieczenia – czasem mi się tak dzieje na najniższej półce w piekarniku – tutaj dużo zależy od piekarnika.

  14. Witam pani Dorotko. Mam pytanie – mianowicie, czy można upiec makaroniki w piekarniku gazowym w którym jest tylko górna LUB dolna grzałka? Jak długo można przechowywać makaroniki?

    1. Nie wiem, czy wyjdą. Makaroniki są bardzo kapryśne, może zawieść taki sposób pieczenia. Można je przechowywać do 2-3 tygodni, nieprzełożone, w puszce. Po przełożeniu do 5 dni w lodówce.

  15. Pani Dorotko mam pytanie – ile barwnika powinnam użyć, żeby uzyskać tak piękny kolor po upieczeniu? (zgodnie z przepisem mam Wiltona -christmas red)

    1. Dodaj na samym początku 1 łyżeczkę, ale najprawdopodobniej będzie trzeba dodać więcej, by uzyskać mocny kolor. Teraz nie pamiętam już dokładnie, ile dodałam.
      pozdrawiam 🙂

    1. Różnie, w zależności jakie wzroki wykonuję, mam cały komplet tylek. Do pierniczków i cienkich linii potrzebna będzie tylka Wiltona 1 lub 2.

  16. A ma Pani sprawdzony sposób na czyszczenie maty teflonowej i foremek silikonowych? Mam zawsze z tym problem, ponieważ wszystko przykleja się do ich powierzchni, nawet krótko po umyciu widać drobniutkie niteczki i włoski. Aż strach pomyśleć, że to wszystko mogłoby doczepić się do takich makaroników lub bezy. Pozdrawiam

    1. Foremek silikonowych ani maty silikonowej nie używam, nie lubię ;-).
      Mata teflonowa jest śliska i bardzo łatwa do utrzymania w czystości. Po umyciu zwijam ją w rulonik.

  17. Dobry wieczór, jedno pytanie z innej beczki, czy Pani lub ktoś z czytelników wie czy jakieś supermarkety w UK sprzedają gotowe makaroniki?
    P.S. Dziękuję serdecznie za przepis, tyle ostatnio pięknych wypieków, że nie wiadomo w końcu za co się zabrać w te Święta 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

    1. Dzisiaj byłam w Lidlu i właśnie zwróciłam na nie uwagę :-). Były świeże i mrożone, po kilka smaków w opakowaniu. Cena 2 – 3 gbp.
      pozdrawiam 🙂

      1. a tak na marginesie, czy zauwazylas Dorotko w Lidlu wisnie kandyzowane do dekoracji wypiekow w malych opakowaniach 100g? Tutaj (be) takie sa, dzis kupilam na probe, sa bardzo, bardzo wstretne, nie maja nic wspolnego z wisniami, nie wiem co to jest ale jest calkiem sztuczne i bez smaku.

        1. Tak, one tak właśnie smakują, sam cukier, zero smaku wiśni.. wydaje mi się, że tylko ładnie wyglądają w wypiekach, zwłaszcza świątecznych, takie czerwone klejnociki.

          1. Sa niejadalne :/. I pomyslec, ze bedac w lecie w PL widzialam tyle prawdziwych, dorodnych wisni :D…oj, w przyszlym roku nie przegapie i zrobie/zdobede kandyzowane i nie tylko :). Sa potrzebne do tylu przepisow.

  18. Czy mogę czymś zastąpić migdały? Niestety jestem uczulona na wszelkiego rodzaju orzechy a smaku na makaroniki narobiłaś mi olbrzymiego, marzę o takich w wersji bez migdałowej 🙂

  19. Czy budyń z żurawiny mogę wykorzystać do innych wypieków?? np do przełożenia torta czy raczej się nie nadaje??? I mam jeszcze jefno pytanie czy konieczne jest przekładanie go do słoika? nie moge go zostawić poprostu w garnuszku do dnia następnego w lodówce???

    1. Tak, nadaje się; wykorzystanie praktycznie takie samo jak lemon curd – do tortów, kremów, ciasteczek. 
      Można zostawić w garnuszku.

  20. Nastepny przepis tylko do poczytania/ogladania 🙁 Mieszkam w Hiszpanii i cos takiego jak zurawina czy to swieza, czy tez mrozona tu w sklepach nie wystepuje. Niestety…

  21. Wow…chyle czola..jakie piekne!!! Od dluzszego czasu usiluje zebrac dosyc odwagi aby zmierzyc sie z makaronikami ;)…ale jeszcze nie zebralam :D.
    Jestes mistrzynia! Makaroniki robia wrazenie, pelna perfekcja, pozdrawiam.

    1. I jeszcze cos…z cala odpowiedzialnoscia za slowa…Twoje zdjecia reprezentuja najwyzszy swiatowy poziom w nielatwej dziedzinie fotografii kulinarnej! Trudno oderwac wzrok, gratuluje…

  22. zawsze myślałam ze do zrobienia makaroników , potrzebuje takiej specjalnej silikonowej maty w ich kształcie … ty piszesz o blaszce, czy to taka zwykła , czy wytłaczana w kształt makaroników

    1. Mata silikonowa wytłaczana do pieczenia makaroników nie jest potrzebna. Do przepisu potrzebowałabyś 3 takie maty, a one tanie nie są. Ja piekę makaroniki na papierze do pieczenia lub zwykłej macie teflonowej; takiej, co się przycina do wymiaru blachy.  

  23. O! Właśnie robię makaroniki, tylko że cytrynowe. Niestety troche mi się rozlały (za długo mieszałam), więc nie wiem co z nich wyjdzie 🙁 Mam resztę lemon curd, którego mi troche zabraknie na przełożenie wszystkich makaroników (po cytrynowym torcie bezowym), i sporo żurawiny i pomyślałam,że spróbuję poeksperymentować i zrobić żurawinowy curd. Teraz nie muszę eksperymentować 🙂 Dzięki!