Komentarze (137)

Makaronikowe lizaki - bałwanki

„Lizaki” makaronikowe to nic innego jak makaroniki na patyczkach :-). Ostatnie pół roku ‚męczyłam’ Was przepisami na makaroniki, a teraz, kiedy zbliżają się Mikołajki, macie okazję przetestować nabytą wiedzę i przygotować je na prezenty :-). Ja na pewno upiekę kilka różnych rodzajów makaroników na kiermasz świąteczny do szkoły – to już w przyszłym tygodniu. Co roku na takim kiermaszu, ze sprzedaży tylko moich słodkości (najczęściej cake popsy, świąteczne ciasteczka lub cupcakes) udaje nam się zebrać sporą sumę pieniążków, z czego jestem bardzo dumna 🙂 (cały dochód ze sprzedaży oczywiście jest przeznaczony na potrzeby szkoły). A co Wy najczęściej przygotowujecie na kiermasze świąteczne? 

Makaroniki zostały przygotowane na bezie włoskiej. To przekładane ciasteczka bezowo – migdałowe z chrupiącą cienką skórką i mięciutkim wnętrzem. Najlepsze na kolejny dzień po przełożeniu.

 

Składniki na około 25 bałwanków:

  • 150 g zmielonych migdałów
  • 150 g cukru pudru
  • 120 g białek (podzielone na 60 g + 60 g), w temperaturze pokojowej
  • 185 g cukru (podzielone na 150 g + 35 g)
  • 50 ml wody

Migdały i cukier puder umieścić w malakserze. Zmiksować do połączenia, przez około 2 minuty. Przesiać przez bardzo drobne sitko do większego naczynia usuwając wszelkie większe kawałki migdałów (w to miejsce dosypać nowych, drobniejszych, zazwyczaj jest to około 1 łyżeczki). Dodać 60 g białek, dokładnie wymieszać.

W misie miksera umieścić dodatkowe 60 g białek (misa powinna być sucha, bez śladów tłuszczu, białka idealnie oddzielone od żółtek). Obok w małym kubeczku przygotować 35 g cukru.

W małym garnuszku umieścić 150 g cukru i 50 ml wody. Wymieszać, zagotować. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować na średniej mocy palnika (ważne: nie mieszając ani razu!) do osiągnięcia na nim temperatury 118ºC (245ºF).

W międzyczasie, gdy syrop dochodzi do temperatury 100ºC (210ºF) zacząć ubijać białka. Białka ubijać jak na bezy – do sztywności, pod koniec miksowania dosypując cukier, łyżeczka po łyżeczce, cały czas miksując. Gdy syrop osiągnie wymaganą temperaturę natychmiast ściągnąć go z palnika i powoli, cienką strużką wlewać syrop cukrowy do ubijanych białek (ubijamy na razie na małych obrotach – tylko podczas wlewania syropu cukrowego, by nie znalazł się na ściankach misy, ale w samych białkach, następnie obroty zwiększamy do maksymalnych), nie zaprzestając miksowania. Miksowanie kontynuować przez 5 – 8 minut do wystudzenia bezy.

Gotową włoską bezę dodawać do przygotowanej masy migdałowej, w trzech turach, dokładnie mieszając. Masa będzie robiła się rzadsza z każdym zamieszaniem, a w rezultacie powinna swobodnie opadać ze szpatułki w postaci gęstej, błyszczącej wstążki. Uwaga: zbyt długo mieszana masa może spowodować rozlewanie się makaroników na macie; zbyt krótko – ciasto będzie zbyt gęste. To jest najtrudniejszy etap w wykonaniu makaroników na bezie włoskiej.

Blachę do ciasteczek wyłożyć matą teflonową lub niewoskowanym papierem do pieczenia (będą potrzebne przynajmniej 3 blaszki). Gotowe ciasto makaronikowe przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką. Trzymając tylkę prostopadle do blachy wyciskać na blachę makaroniki w kształcie bałwanków  – większy makaronik o średnicy około 3 cm i mniejszy, stykający się z nim, o średnicy około 1 cm, pozostawiając pomiędzy poszczególnymi bałwankami spore odstępy. Po wyciśnięciu, odstawić makaroniki do wysuszenia – przy dotyku nie powinny się kleić, a na ich powierzchni powinna utworzyć się cienka skorupka. Ten proces zależy od wilgotności powietrza i może trwać od 20 – 60 minut (u mnie 60 minut). Czasu suszenia nie należy wydłużać ‚na wszelki wypadek’, ponieważ skorupka makaroników będzie zbyt gruba.

Piec w temperaturze 160ºC z termoobiegiem przez około 12 – 15 minut (mniejsze makaroniki pieczemy krócej, większe dłużej). Makaroniki nie powinny się zarumienić. Jeśli tak się dzieje, temperaturę należy obniżyć i wydłużyć czas pieczenia. Upieczone wyjąć z piekarnika, pozostawić na macie lub papierze do pieczenia do całkowitego wystudzenia.

Gotowe bałwanki ściągać delikatnie z blaszki i przełożyć na kratkę. Udekorować je przy pomocy lukru królewskiego (potrzebujemy bardzo małą ilość lukru, zaledwie z 20 g białka). Przekładać kremem z białej czekolady a na środku mocować patyczek do lizaków. Po przełożeniu kremem schłodzić.

Krem z białej czekolady:

  • 200 g białej czekolady, posiekanej
  • 180 ml śmietany kremówki 36%

Śmietanę kremówkę podgrzać w małym garnuszku, prawie do wrzenia, zestawić z palnika. Dodać białą czekoladę, odstawić na 2 minuty. Po tym czasie wymieszać, do roztopienia się czekolady. Wystudzić, wstawić do lodówki do schłodzenia na minimum 12 godzin.

Schłodzoną masę czekoladową wyjąć z lodówki i ubić (końcówkami miksera do ubijania białek), do otrzymania gęstego kremu (przy pomocy miksera zajmie to zaledwie chwilę). Uwaga: nie ubijać zbyt długo, by krem się nie zwarzył.

Przechowywać w lodówce. Makaroniki najsmaczniejsze są kolejnego dnia po przełożeniu.

Smacznego :-).

Makaronikowe lizaki - bałwanki

Makaronikowe lizaki - bałwanki

Makaronikowe lizaki - bałwanki

Makaronikowe lizaki - bałwanki

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 137 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Dzień dobry 🙂
    Chciałam zapytać czy jest możliwość zrobienia kremu z połączenia białej czekolady, kremówki i mascarpone?
    Czy w takiej sytuacji dobre by były takie proporcje:
    1. Rozpuszczenia 200g białej czekolady z 100ml kremówki i zostawienie na noc w lodówce.
    2. Następnego dnia ubić masę z dodatkiem 250g mascarpone ?

    1. Można, ale proporcje trzeba najpierw przetestować. Nie wiem, czy krem z mascarpone nie będzie szybciej rozpuszczał makaroników.

  2. Pani Dorotko, a przygotowując makaroniki na bazie bezy francuskiej nie przesiąknie krem (jeśli przełożę dzień przed podaniem i zostawię w lodówce)? Czy lepiej przekładać w dniu podania? Pozdrawiam 😉

  3. Pani Dorotko zrobiłam podejście nr 2 do makaroników. Już było znacznie lepiej niż za pierwszym razem, nie rozlały się tak przy wyciskaniu na matę, aczkolwiek masa mogłaby być jeszcze trochę gęstsza. Problem jednak pojawił się podczas pieczenia, nie wiem czy dobrze to wytłumaczę – makaroniki miały już nieprzywierająca po dotyku palców skórkę, więc włożyłam je do nagrzanego do odpowiedniej temperatury piekarnika, po jakimś czasie ta skórka (czapa) zaczęła się podnosić, ale tutaj poszło coś nie tak, bo ta "czapka" zsunęła się po chwili trochę na bok, przez co dół, który miał tworzyć "falbankę" się nieco rozlał i tak później zastygł. Przesyłam zdjęcie o co mi chodzi (makaroniki są na górze na paterze, niestety nie mam zdjęcia pojedynczego makaronika), jaka może przyczyna tego "rozlania" i krzywego podnoszenia się góry makaroników podczas pieczenia?

      1. Tak też myślałam, że to może być wina piekarnika (piekłam bez termoobiegu), chyba czas zainwestować w coś lepszego, bo nie pierwszy raz jest z nim problem 🙂 dziękuję za odpowiedź, jeszcze przesyłam jak wykorzystałam bałwanki do tegorocznego tortu Świątecznego, wszystkiego dobrego w Nowym Roku 🙂

  4. Pani Dorotko jaką tylką nakłada pani nadzienie do makaroników bo zawsze jest idealnie równiutko położone do brzegów makaroników, ja zawsze mam z tym problem.

  5. Można zabarwić krem do tych makaroników? Jak tak w którym momencie? Można dodać barwnik po ubiciu kremu?
    I jeszcze mam pytanie czy lepszy będzie barwnik w proszku czy w żelu?

  6. Czy makaroniki można piec na kilka tur? Mam możliwość pieczenia tylko jednego poziomu na raz, a w przepisie jest mowa o 3 blaszkach. Czy gotowa masa w misce może "poczekać na swoją kolej" wyciskania na matę? Np. w misce w lodówce, lub po prostu przykryta szczelnie folią spożywczą?

    1. Można, ale pozostałe blachy będą dłużej wysychały. Czasem nie ma to znaczenia, czasem są różnice między makaronikami. Masa raczej nie może poczekać na wyciskanie (ale można przetestowac czy wyciskanie 15 min później nie zrobi jej różnicy), na pewno nie wolno jej wkładać do lodówki. 

      1. Niestety nie można zostawić masy w rękawie i wycisnąć później, pierwsza tura wyszła fajnie, a ta która czekała chwilę na wciśnięcie nie miała stopki i makaroniki wykipialy na czubku.. Pozdrawiam 🙂

        1. Na kilka dni nie trzeba ich mrozić. Do 7 dni można je przechowywać w szczelnym pojemniku w temp. pokojowej.

      1. Bez nadzienia, chalam odmrozic i wypelnic nadzieniem dzien przed impreza. czy moge zamrozic juz z dekoracja lukrowa czy same makaroniki?

  7. Przeczytałam wszystkie komentarze i nie natrafiłam na pytanie tego typu, a zastanawiam się w jaki sposób miesza się (i czy ma to w ogóle znaczenie) ubite białka z masą cukrowo-migdałowo-białkową. Wiem, że nie można mieszać zbyt krótko i długo, żeby była odpowiednia konsystencja, ale czy mieszać szpatułką czy może mikserem tak jak w przypadku białek? Zrobiłam bałwanki i niestety właśnie był problem z konsystencją i się rozlały, a mieszałam wszystko mikserem w 3 partiach. I jeszcze pytanie czy ważne jest czy dodajemy masę do białek, czy białka do masy, czy może to obojętne?

    1. Mieszam szpatułką, nie wolno mikserem, do momentu podanego w przepisie "a w rezultacie powinna swobodnie opadać ze szpatułki w postaci gęstej, błyszczącej wstążki." Dodajemy białka do masy.

    1. Dzieki za pocieszenie! Rozumiem , ze mam swoja dzialke i musze Ci powiedziec, ze jestem bardzo happy z tego przydzialu, bo uwielbiam piec makaroniki a jeszcze bardziej je jesc. Goraco Cie pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat.

  8. Chyle czola przed wszystkimi dziewczynami , ktore tak pieknie dekoruja swoje wypieki lukrem krolewskim, tworzac istne dziela sztuki. Podziwiam ich za cierpliwosc, dokladnosc i precyzje. Dla mnie niemalym wyzwaniem okazalo sie zrobienie kilku kropek i kresek na balwankach. Lukrowanie lukrem , to jubilerska robota, chyba nie dla mnie.

  9. chciałam sie dowiedziec czy suszmy w piekarniku w temp 90 stopni czy na zewnątrz a dopiero później wkładamy do piekarnika

  10. bałwanki można przechowywac od razu z lukrem czy lukrujemy w dniu przełożenia kremem i jak dostały wykonane guziki z czekoaldy ?

    1. Można przechowywać do 2 tygodni z lukrem w szczelnym pojemniku. Przekładamy w dniu podania lub dzień wcześniej. 

  11. Zrobiłam, co prawda w grudniu, ale teraz mi sie przypomniało, żeby tutaj napisać 🙂
    Wyszły super.

    Jedyna przestroga dla osób nie posiadających profesjonalnego piekarnika:
    Makaroniki (moje) urosły tylko z jednej strony, krzywo.
    Na pewno ze względu na termoobieg, który zawiewa u mnie jednostronnie, jak w większości domowych piekarników, więc polecałabym jednak piec góra dół 🙂

      1. Właśnie dlatego i ja upiekłam z termoobiegiem 🙂 ale w moim przypadku to był błąd.
        Być może masz lepszy piekarnik, albo po prostu termoobieg na dwa wiatraki i rozprowadza ciepło równomiernie 🙂

        Tak czy inaczej polecam przepis, bałwanki robiły furorę (w parze z reniferkowymi cake-popami)

  12. W jaki sposób udało się pani zrobić takie idealne kształty bałwanków? Moje się rozpłynęły i powstał kształt jajek.

  13. Jak długo nadają się do spożycia makaroniki przełożone kremem? I: jak długo można przechować sam krem (w lodówce), bo zostało mi sporo?

  14. Zrobiłam, udały się i są piękne! (to już moje kolejne makaroniki, ale zawsze jest jakiś stresik) 😉

    Dorotko, co zazwyczaj robisz z żółtkami, które zostają Ci po zrobieniu makaroników? Przeglądałam przepisy z "wykorzystania żółtek", ale po upieczeniu makaroników nie mam ochoty od razu na nowe ciastka, więc zwykle kończy się tym, że lądują w koszu…

  15. Zrobiłam te bałwanki jako moje pierwsze w życiu makaroniki i muszę tu zaznaczyć, wbrew innym komentarzom, że wcale to NIE JEST TRUDNE. Całe przygotowanie masy zajmuje najwyżej 20 min., a najdłuższa i najbardziej żmudna praca to wyciskanie masy w odpowiednich kształtach na papier. Moje bałwanki wyszły praktycznie jak u Pani, czym jestem dość zaskoczona 😉
    Chciałabym jednak zaznaczyć, a propos rozlewania masy na papierze, że ja ją pozostawiłam na etapie konsystencji dość gęstej kaszki dla dzieci i to było dobre posunięcie, tak więc nie należy mieszać zbyt długo (raczej krótko).

  16. Porwalam sie z motyka na slonce,i na razie chyba jest 1-0dla makaronikow 😀
    takiego armagedonu w kuchni dawno nie bylo,juz mialam problem na poziomie zmielenia migdalow,no ale sie uparlam ze je zrobie
    Za chwile sie beda piekly,niestety ciasto wyszlo mi zbyt geste,i rzadsze nie robilo sie wcale,ale bledow popelnic moglam wiele-bo termometr za szybko pokazal 118stopni,bialka nie ubite do konca,potem tylko sie poddala i nie podolala takiemu gestemu ciastu eh
    ostatecznie stwierdzilam ze nie wywale tego tylko upieke i zobaczymy czy da sie zjesc 🙂

    Ale Pani Dorotko,pani Bałwanki są cudowne 🙂 i ciesza oczy 🙂
    Pozdrawiam

  17. Co zrobic zeby makaroniki byly białe(albo zeby zachowały swój kolor)? Gdy piekę makaroniki robią się one brązowe, a i tak trzeba je chwilę podpiekac bo nie chcą odkleic się od papieru. Nie wiem co robię nie tak. Czy to kwestia piekarnika? A moze piec je w innym trybie? (Dotąd piekłam z termoobiegiem i grzaniem od góry)
    Będę wdzięczna za odpowiedź

      1. Myślałam że obniżając temperaturę nie utworzy sie ta "stopka". Ale spróbuję tak zrobić. Bardzo dziękuję za odpowiedź i podpowiedzieć 😉

        1. Ale za bardzo nie masz wyjścia, jeśli piekarnik mocno je przypieka. Trzeba spróbować z obniżoną lekko temperaturą.

    1. Wyciskamy bezę przez rękaw cukierniczy prostopadle do blachy z góry i robimy całe kółka nie tylko ich kontury.

  18. Genialne, cudowne, śliczne 😉
    Ale wykonanie, to już wyższa szkoła jazdy 😛
    Chociaż, skoro do tej pory wszystkie przepisy się udały – zarówno mi jak i wszystkim osobom, którym podesłałam stronkę 😉 to może warto spróbować coś z wyższej półki :)))

    pozdrawiam!

    1. Można bez patyczków.
      Do 2 tygodni można przechowywać w zamkniętym pojemniczku, przed przełożeniem. Po przełożeniu do 5 dni w lodówce.

  19. Pani Doroto ratunku, właśnie robię te makaroniki ale po włożeniu na papier wszystko się rozlalo. Zamiast bałwankow są jajkowate plamy. Beza po wymieszaniu z masą migdałów spływała gęsto z lyzki, nawet się martwiłam ze za gesta. Poza tym cukier gotowany do 118 st, Beza mieszana 8 minut. Bialka temp.pokojowa. wszystko odmierzone waga. Gdzie jest błąd?

    1. Może temperatura nie była dokładnie 118 stopni (czy od razu po ściągnięciu z palnika syrop został dodany do białek?) lub jednak masa makaronikowa była zbyt długo mieszana, dlatego wszystko się rozlało. Makaroniki zawsze się trochę rozlewają na boki po nałożeniu, ale nie bardzo dużo, np. zwiększają promień o 1 cm.

      1. Mam termometr kucharski, gdy wskazał 118 st. zaczęłam wlewać wszystko po woli cienką struzka do ubić bialek. Jedynie co zrobiłam inaczej to białka zaczęłam ubijac zaraz po wstawienia wody z cukrem. Piekłam tez różnie w temp.160 szybko się rumienily zaś w 140 rozjezdzaly się góra z dołem. Najlepiej wychodziło w temp.150. Mojemu mężowi bardzo smakują mimo braku kremu w środku
        Mam dwa pytania 1. Jak długo mieszać migdały z beza i pyt.2 kiedy wiadomo ze makaroniki można piec, czas suszenia 20 -60 minut. Jak sprawdzić czy są gotowe.

        1. Jak długo mieszać – na wyczucie, nie mogę podać dokładnego czasu poza tym, co już opisałam w przepisie. Możesz łyżeczką nabrać odrobinę masy i sprawdzić wykładając masę na blachę.
          Gotowe  wysuszone makaroniki muszą mieć skórkę z wierzchu, przy dotyku nie mogą się kleić, można je normalnie dotknąć palcem.
          Drugim razem na pewno będzie lepiej :).

          1. Oto moje makaroniki. Wyglądają raczej jak wielkanocne jajka niż bałwanki ale zniknęły wszystkie w 15 minut. Mojemu mężowi b.smakowaly. Dla mnie były trochę za twarde chyba za długo je suszylam. Dekorowania używając dużej wykąpać ki do szaszłykow. Jestem pewna że powtórzę przepis.

  20. Prezentują się znakomicie :), ja również teraz piekę i pieke na wszelkie akcje charytatywne, kiermasze itd., aż rodzina pyta kiedy upiekę znów cos tylko dla nich. Na bałwanki się tym razem nie skuszę, ze względu na bardzo dużą wilgotność powietrza u nas, ale kilka przepisów z Pani strony na stałe znajduje się w moim repertuarze "charytatywnym". Mogłbay się pojawić faktycznie taka praktyczna kategoria, ale przy pracy jaką Pani wykonuje az głupio coś zasugerować. Bardzo dziekuje za kolejny pomysłowy przepis 🙂

  21. NIE MAM ODWAGI ZABRAĆ SIĘ ZA MAKARONIKI:) ALE CZY TAKIE LIZACZKI MOGĘ ZROBIĆ Z PIERNICZKÓW LUB INNYCH CIASTECZEK?KTÓRE Z CIASTECZEK BYŁYBY NAJLEPSZE?

  22. A ja mam takie pytanie,czy te patyczki w srodku na lizaki sie normalnie trzymaja?
    tzn nie wypadaja,ten krem je trzyma?
    mam obawy przed tym kremem do przelozenia,bo juz dwa razy go robilam i raz nie wyszedl kompletnie,drugi raz byl gesty ale potem sie rozpuszczal
    mozna by je czyms innym przelozyc?

  23. Ja w tym roku pierwszy raz będę przygotowywała ciasteczka na kiermasz. Nie jako rodzic, a jako nauczyciel 🙂 Zawsze zazdrościłam Ci Dorotko kiermaszu świątecznego w szkole – to wspaniałe kiedy ludzie się jednoczą dla wspólnych celów! … A co przygotuję? Oczywiście pierniczki – duże śnieżynki i choinki 3D 🙂 Już nie mogę się doczekać!

  24. Ile maksymalnie czasu wcześniej (przed kiermaszem) mogę upiec makaroniki i przechować je bez kremu? I jak je przechowywać aby nie straciły walorów smakowych?

  25. A ja mam pewien problem przy robieniu makaroników. Przy pierwszych razach mi pękały i były puste w środku. Teraz już mi nie pękają jak je robię ale dalej są one puste od środka 🙁 ( zewnątrz wyglądają tak jak powinny ale jak odklejam od papieru to nie mają one spodu i są też puste). Możecie powiedzieć co może być tego przyczyną?

    1. Robisz metodą włoską, jak powyżej, czy francuską? Wydaje mi się, że może to być przyczyna zbyt krótkiego wyrastania, lub odwrotnie – zbyt długiego lub zbyt wysokiej temperatury w piekarniku.

      1. Próbowałam i takiej i takiej i nie wiem co jest grane może spróbuje jedne upiec krócej a drugie dłużej i zobaczymy co z tego wyjdzie 🙂 mam nadzieję że wyjdą ( nie będę się poddawać )

  26. Dorotko,
    Jestes skarbem nie tylko dla szkoly Twoich dziewczynek ale tez nas wszystkich.
    Balwanki sa przeslodkie. Chetnie bym je zrobila ale…za bardzo lubie makaroniki – sa uzalezniajace.
    Na tzw. "bake sale" zrobilam twoje sowki-babeczki. Wszyscy mysleli, ze jestem profesjonalnym cukiernikiem 🙂

  27. My robimy choinki piernikowe, będą z zielonym lukrem i kolorową posypką.
    Kiedyś do przedszkola zrobiłam błyskawiczne renifery z Rudolfem z kupnych biszkoptów – wystarczyło udekorować lukrem i dokleić nos z cukierka – ale było zachwytów!
    Dziękuję za inspiracje, jest Pani wspaniała!

    1. Dokładnie!!!Reniferki będę robić już trzeci raz i zawsze się podobają!!Juz nie mówiąc o reniferkach na muffinkach,te to dopiero zachwycają wszystkich!W zeszłym roku zrobiłam i jedne i drugie na kiermasz i tych na muffinkach nie doniosłam do stolika,bo mi je mamuśki wydzierały z blaszki!Ledwno zdążyłam im nosy dokleić(nie chciałam szybciej,żeby mmsy nie puściły koloru)

  28. Przecudne!. Szkoda ze szkola moich dzieci jest nuts free:-(. Ale co roku kopiuje cos Pani strony i robie do szkoly dzieciakom. Choc moze nie wychodza mi tak piekne ale walcze:-). Pozdrawiam z Kanady

    1. Nie jest potrzebna specjalna blacha. Można wykorzystać zwykłą blachę do ciasteczek. Makaroniki pieczemy na papierze do pieczenia lub macie teflonowej.

  29. Cudne! W szkole moich Dzieci niestety nikt nie urządza kiermaszu świątecznego w tym roku, ale na pewno znajdzie się inna okazja, aby Dzieciaki zaniosły je do szkoly;))) Są przepiękne! A to że makaronikowe to już absolutny strzał w dziesiątkę – kochamy makaroniki!!! :))))

  30. tak jak reszta podziwiam te male dziela sztuki i sama bym chciala sprobowac je przygotowac ale sie zastanawiam czy przez brak termoobiegu jest to wogole mozliwe?

    1. Można przygotować syrop bez użycia termometru. Jest to tzw. 'soft ball stage'. Kropla syropu cukrowego wrzucona do lodowatej wody uformuje elastyczną kulkę, którą łatwo spłaszczyć pomiędzy palcami. Chwilę wcześniej zauważymy, że syrop będzie się ciągnął w postaci nitek.
      Tutaj film.
      Termometr nie kosztuje dużo (już od kilkanastu złotych), a dzięki niemu łatwo uniknąć pomyłki, ponadto podczas gdy sprawdzamy plastyczność syropu, temperatura podgrzewanego syropu nadal rośnie.. Przyda się także do innych przepisów, a w lutym do smażenia pączków :).

        1. No tak, faktycznie.. ;-). Przy takiej ilości komentarzy jaką notuje blog już od kilku dni, nie daję rady i literki mi się plączą ;-).
           

          Można upiec je bez termoobiegu, wtedy pieczemy dłużej.

  31. Te makaronikowe bałwanki to wyższa szkoła jazdy 🙂 niemniej mam zamiar spróbować je zrobić w weekend! Jak mi wyjdą to zrobię je na spotkanie świąteczne w żłobku synka 🙂

  32. Bałwanki są absolutnie cudowne! Zdjęcia tak piękne, że mnie dosłownie zamurowało z wrażenia 🙂 Podziwiam i żałuję że nie potrafię przygotować nic podobnego. Może na pocieszenie zrobię w weekend jakiś mały tort z kremem z białej czekolady 🙂

  33. Uwielbiam tą stronkę! Uwielbiam piec ciasta i dążę do takiego ideału jaki mogę tu podziwiać! Jestem zachwycona wszystkim! Ukłony w Pani stronę! Pozdrawiam z Krakowa 🙂

    1. Bez kremu długo, nawet do 2-3 tygodni lub dłużej, w zamkniętym pojemniczku. Ja tak przechowywałam, dość dawno je upiekłam, ale nie miałam wcześniej czasu na przekładanie i dekorację ;-).