Komentarze (207)

Marlenka

Marlenka – piękne imię, pyszne ciasto! Popularne w Czechach ciasto ormiańskie, które bardzo przypomina naszego miodownika. To bogaty w miód przekładaniec składający się z kilku blatów ciasta przełożonych słodkim kajmakowym kremem. Ciasto można długo przechowywać, a miodowe blaty miękną z każdym dniem by w końcu po kilku dniach rozpływać się w ustach. Smaku całości dopełnia czekoladowa polewa i połówki orzechów. Polecam :-).

Składniki na ciasto:

  • 120 g masła
  • 80 g cukru pudru
  • 1 duże jajko
  • 150 g płynnego miodu*
  • 450 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W misie miksera umieścić masło i cukier. Utrzeć do powstania jasnej i puszystej masy maślanej. Dodać jajko i utrzeć, do połączenia. Dodać miód i zmiksować, do połączenia. Dodać przesianą mąkę pszenną wymieszaną z sodą oczyszczoną i zmiksować. Powinna powstać miękka i plastyczna masa /jeśli jest zbyt sucha należy dodać odrobinę miodu i zmiksować do otrzymania gładkiego, miękkiego ciasta/.

Otrzymane ciasto podzielić na 5 równych cześci. Z każdej części rozwałkować cienki placek na wielkość blachy 20 x 30 cm posmarowanej wcześniej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto będzie naprawdę cieniutkie i czasami trzeba wylepiać blachę ciastem – tak ma być. Ciasto ponakłuwać widelcem i piec w temperaturze 170ºC przez około 10 – 12 minut lub do zarumienienia się ciasta. Tak samo postąpić z każdym z kawałków ciasta. Wyjąć, wystudzić. Można pozostawić na 2 dni w wilgotnym pomieszczeniu, by blaty lekko zmiękły.

Krem kajmakowy:

  • 1 opakowanie (40 g) budyniu bez cukru (np. waniliowego)
  • 500 ml mleka
  • 250 g masła
  • 400 g masy kajmakowej z puszki (dulce de leche)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Z 500 ml mleka i budyniu w proszku ugotować budyń. Przełożyć do miseczki, a na powierzchnię budyniu położyć folię spożywczą i wystudzić, do temperatury pokojowej /budyń można ugotować dzień wcześniej/.

W misie miksera umieścić masło i utrzeć. Dodać masę kajmakową z puszki i utrzeć, do połączenia. Stopniowo, w kilku turach dodawać wystudzony budyń i ucierać, do połączenia i powstania gładkiego kremu.

Powstały krem podzielić na 4 równe części oraz pozostawić odrobinę do posmarowania boków ciasta.

Polewa czekoladowa (ganache):

  • 80 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 110 g gorzkiej czekolady

Polewę przygotować przed samym wyłożeniem na ciasto.

W małym garnuszku podgrzać śmietanę kremówkę, podgrzać prawie do wrzenia i zdjąć z palnika. Dodać do niej posiekaną czekoladę i pozostawić na 2 minuty, nie mieszając. Potem zamieszać, do uzyskania gładkiego sosu czekoladowego. Lekko przestudzić, by polewa lekko zgęstniała.

Wykonanie:

Blaty miodowe przełożyć kremem kajmakowym, nie smarując wierzchu ciasta. Pozostawionym kremem posmarować boki ciasta. Na wierzch ciasta położyć papier do pieczenia, następnie niewelkie obciążenie (np. jedną książkę 😉 i odstawić do lodówki na przynajmniej 24 godziny. Po tym czasie wyjąć do temperatury pokojowej na 24 godziny. Ciasto już zmięknie i będzie dobre do jedzenia, a po 3 – 4 dniach jeszcze lepsze :-).

Przed samym podaniem polać polewą czekoladową i wyrównać. Podawać w temperaturze pokojowej.

*Jeśli miód jest w stanie stałym należy go roztopić i lekko przestudzić.

Smacznego :-).

Marlenka

Marlenka

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 207 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Rzeczywiście ciężko się wałkuje. Najlepiej przez folię spożywczą. Dla mnie równowaga smaków zachowana, według męża, krówka tłumi smak miodu.

  2. Wesołych i SŁODKICH Świąt. Córeczka "Marlenką" zachwycona. Wykorzystałam pomysł z komentarza na rozwałkowanie ciasta pomiędzy papierami, dzięki temu udało się upiec 6 placków. 🙂

  3. czy jest jakiś sposób na szybkie zmiękczenie blatów? upiekłam je dziś, potrzebuję jutro rano max przełożyć masą. co się stanie jeśli przełożę masą twarde blaty? proszę o uratowanie świąt… 🙂

    1. Przełóż je masą i zawiń w folię spożywczą. Do jutra zmiękną, bo placki nasiąkną wilgocią od kremu. A za 2 dni będą najlepsze 🙂

  4. Dzień dobry, szukam na internecie dulce de leche, jest dulce de leche havanna, dulce de leche chimbote w słoiczkach. czy mogę tego użyć ? Dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam Agata

      1. rozumiem, a może Pani podać pełną nazwę oraz firmę tego, który Pani kupuje ? Ewentualnie, gdzie ?
        Będę zobowiązana 🙂

    1. gdzie mieszkasz? ja normalnie uzywam dulce de leche w sloiku: los nietitos, helios, bonne maman.
      nie jestem pewna jak to sie ma do mas kajmakowych w puszce, ktore sa dostepne w polsce ale nie mam z nimi problemu w przepisach z MW.

  5. Pani Doroto, witam ponownie. Mam pytanie, czy jeśli nie dysponuję wilgotnym pomieszczeniem, czy mogę blaty zamknąć w pojemniku na ciasto z kawałkami jabłek aby zmiekły przez te 2 dni? Czy może jest inny, lepszy sposób?

  6. Ciasto w trakcie robienia(wlasnie pieke ostatni blat).

    Polecalabym odrysowanie formy na papierze do pieczenia, odwrocenie go (moja pierwsza warstwa ma slady olowka), nakrycie druga warstwa papieru i rozwalkowanie. Latwo dosztukowac rogi i rozjechac walkiem dopelniajac braki.

  7. Witam serdecznie, bardzo proszę o poradę czy blaty zdążą zmięknąć choć odrobinę do jutra? Chciałabym upiec to ciasto ale nie wiem czy jest sens się za nie zabierać dzień przed podaniem

      1. Dziekuje za odpowiedź! Tak myślałam i zrezygnowałam, piecze się już inny a Marlenke rezerwuję na święta i zacznę 3-4dni przed. Pozdrawiam serdecznie!

  8. Pani Dorotko wczoraj upieklam blaty I zrobilam mase kajmakowa , wyszla przepyszna ale dosc rzadka wiec wlozylam ja na noc do lodowki – odrobinke jest gestsza ale ciagle rzadka – taka rzadka mam smarowac blaty czy jeszcze czekac az bardziej zgestnieje ? Czy mysli Pani ze zgestnieje czy moze dodac do masy czegos wiecej ? Bardzo prosze o odpowiedz I serdecznie pozdrawiam

  9. Czy masa kajmakowa to po prostu mleko slodkie skondensowane ugotowane ? Moge je uzyc czy kupic gdzies gotowe ? Prosze o odpowiedz I pozdrawiam

  10. Czy ktoś próbował zrobić marlenka z mąki bezglutenowej? Jak zachowuja się takie placki na mieszance tych mąk? Czy te placki się uformuje jakoś, czy nie ma szans?

  11. Witam serdecznie, czy te placki można przełożyć masą do stefanki? Nie mam kajmaku, a wszyscy w rodzinie uwielbiają te placki.

  12. Witam, jestem w trakcie przygotowywania Marlenki i zastanawiam się czy dobrym pomysłem byłoby nałożenie pod krem na jedną z warstw powideł śliwkowych? Proszę o radę. Pozdrawiam 🙂

  13. Chciałabym dodać rum, można? Jeśli tak to w jakiej ilości, lepiej do ciasta czy do masy? Może delikatnie nasączyć nim ciasto? Proszę o odpowiedź która z opcji będzie najlepsza,
    Pozdrawiam

  14. Dzień Dobry! Mam problem:upiekłam blaty w czwartek,ciasto miało być na jutro ale musi poczekać do Nowego Roku!Blaty leżą w chłodnej piwnicy i nie wiem czy je zamrozić czy wytrzymają tak jeszcze tydzień? Proszę o radę!

  15. Dzień dobry Pani Doroto, czy można zamrozić ciasto już gotowe (no może bez polewy) tuż po zrobieniu? Jeżeli tak, to kiedy najlepiej je potem wyjąć? Dziękuję za wszystkie wspaniałe przepisy! Serdeczności dla Pani.

  16. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Powiedzmy, że blaty upiekę 8 grudnia. Blaty leżakują (w temperaturze pokojowej, nie w lodówce) do 10 grudnia, w międzyczasie, 9 grudnia gotuję budyń do masy kajmakowej (czy trzymać go w lodówce z tą folią aluminiową, czy też ma stać w temperaturze pokojowej?). 10 grudnia robię całe ciasto, wstawiam do lodówki, 11 grudnia je wyciągam i trzymam je już w temperaturze pokojowej? Potrzebuję go na 15 grudnia 🙁

    1. Budyń przykrywamy folią spożywczą, nie aluminiową. Jeśli będzie stał w lodówce, wtedy trzeba go z niej wyjąć wcześniej by osiągnął temp. pokojową. 

  17. Pierwszy raz wykonałam tego typu ciasto, jednak korzystając z podpowiedzi w komentarzach ciasto robiłam metodą "na ciepło". Może dlatego z wałkowaniem cieńkich placków nie miałam najmniejszych problemów? Bardzo mi smakowało.

  18. Dokladnie nie przeczytałam ile pracy jest z tym ciastem i zaczęłam, prawie płakać mi się chciało jak zobaczyłam ze 5 blatów muszę upiec! Ciasto ni jak do wałkowania, ale pod pergaminem dało radę. Bardzo dobre chociaż to nie moje smaki, ale wszystkim smakowało. Pozdrawiam

  19. Nie wiem czy coś zrobiłam nie tak… ale moje blaty skurczyły się w pieczeniu. Ciasto jest już przełożone kremem. Wyniesione na balkon, w niedziele dorobimy polewę i będziemy próbować 🙂

  20. Chciałabym zrobić to ciasto na poniedziałek. Planuje jednego dnia przygotować blaty a kolejnego przełożyć kremem. W jaki dzień najlepiej rozpocząć przygotowania aby ciasto było najsmaczniejsze? Czy jeżeli blaty przygotuje w czwartek a krem w Pt to ciacho wytrzyma do poniedziałku?

  21. Proszę o podpowiedź czy do tego ciasta można zamiast wierzchniej czekolady dać orzechy/migdały jak np w Toscakaka i piec na jednym z blatów? Czy będzie za słodkie?

  22. Czy blaty można upiec w niedzielę a przełożyć w piątek ? Jeśli tak to w jaki sposób przechowywać blaty ? Dziękuję za odpowiedź.

  23. Ciasto przepyszne, a najlepiej je przygotować 3 dni wcześniej. Ja w środę upiekłam blaty, trzymałam je w kuchni, w czwartek je przełożyłam i włożyłam ciasto do lodówki, w piątek rano wyjęłam i podałam dopiero wieczorem, super, bo normalnie nie miałabym czasu żeby zrobić na szybko po pracy ciasto. Tylko niestety masa mi się zważyła (podejrzewam, że to wina "krówki" była słabej jakości) może ktoś poleci mi dobrą, bo ja zawsze gotowałam mleko skondensowane, ale teraz nie za bardzo mam czas. Mimo to ciasto wyglądało ślicznie, w ogóle nie było widać, że masa jest zważona.

      1. Dzięki za radę spróbowałam, rzeczywiście w smaku i strukturze prawie jak gotowane, ale też mi się zważyło (ostatnia łyżka). Jednak trzeba bardzo się przyłożyć do tego żeby wszystkie składniki były w jednakowej temperaturze (ja budyń z racji szybkości studziłam na zewnątrz). Ale ciasto po prostu poezja.

  24. Ratunku!
    Robie właśnie Marlenke i pomimo odratowania masy, która się zwarzyła (nie ma juz w niej grudek) jest ona bardzo rzadka 🙁 Nie wiem co robić, boję się dodać żelatynę, żeby kompletnie nie zniszczyć masy…

    1. Proszę włożyć do lodówki i czekać aż stężeje. Jeśli było dodane prawdziwe masło będzie ok. To może być wina masy kajmakowej.

      1. Masło prawdziwe na 100%, masa prawie 24h w lodówce, też myślę teraz, że to wina masy kajmakowej 🙁 Kupilam inna, robie budyń sama i podejscie nr 2.

    1. Najczęściej jest to spowodowane różnicą temperatur pomiędzy masłem i budyniem lub z powodu zbyt szybkiego dodawania budyniu lub zbyt szybkiego miksowania. Są proste sposoby by uratować taką masę:
      1. Misę z masą umieszczamy nad garnuszkiem z parującą wrzącą wodą i kontunuujemy miksowanie.
      lub
      2. Ucieramy odrobinę masła, dodając do niego po łyżce zwarzony krem, nadal ucierając.
      lub
      3. Do zwarzonego kremu dolewamy odrobinę roztopionego, gorącego masła i raz jeszcze ucieramy.

  25. Ratunku! Właśnie skończyłam robić to ciasto, pierwszy raz piekłam go kilka miesięcy temu. Tym razem niestety zagapiłam się i dodałam do masy całą puszkę masy kajmakowej (dulce de leche) czyli ok. 530 g. Niestety kapnęłam się jak wszystko zmiksowałam. Coś mi nie pasowało bo pamiętałam że za pierwszym razem jak robiła to ciasto masa była dość płynna, a teraz wyszła miękka aksamitna ale dość zwarta i niestety bardzo słodka. Mimo wszystko przełożyłam nią blaty. Czy jest szansa że blaty zmiękną przy takiej zwartej masie? To ważne bo placek był przygotowywany na ważną uroczystość.

  26. Bardzo dobry przekładaniec, zrobiłam tak jak kilka osób polecało wcześniej i zagotowałam masło cukier i sodę, faktycznie zapach obłędny. Wychodzi plastyczne fajne ciasto do wałkowania.

  27. POLECAM !!!! I od razu zróbcie podwójną porcję, bo inaczej nie sprawdzicie organoleptycznie że z biegiem czasu rzeczywiście jest coraz lepsze – po prostu za szybko zniknie 🙂
    Tylko uwaga na ilości – nie popełnijcie mojego błędu !!! 😉
    Otóż:
    Czaiłam się na Marlenkę od paru tygodni, bo jestem fanką podobnego ciasta podawanego w jednej z kawiarni/lodziarni w Krakowie 🙂
    I w końcu nadarzyła się niebagatelna okazja – moje okrągłe urodzinki – trzeba było zrobić z wyprzedzeniem coś dużego do pracy 🙂
    Postanowiłam zrobić od razu z podwójnej porcji, żeby zostało coś "dla domu na spróbowanie" i…. pomyliłam ilość masła dodając go na POCZWÓRNĄ porcję 🙂 – nie było wyjścia trzeba było w to brnąć i wszystkie składniki na ciasto tak odmierzyć …i potem rozwałkować w 10 gigantycznych placków 30*40cm 😀
    Dałam radę choć siniaki po wałku mam już prawie tydzień :-/
    A ciasto? …coż… pierwszą turę przygotowałam z 5 dużych placków – w lodówce postało w niedzielę, w poniedziałek postało w kuchni i we wtorek rano pojechało do pracy "w ciemno" niemalże. Odrobinę próbowaliśmy przy okrawaniu nierównych boków – nie było złe, ale jakoś nie powalało…
    Jakież było moje zdziwienie gdy z kwadratu o boku ok 30cm pod koniec dnia nie zostało nic!! Nawet nie spróbowałam, bo zaraz po wyłożeniu wywołali mnie z biura i wróciłam na koniec dnia. Pomyślałam – spróbuję w domu 🙂 i chwała Bogu załapałam się na odrobinę z ostatniego paska 🙂 Siłą woli czwórki domowników postanowiliśmy zostawić kwadracik 8*8cm żeby zobaczyć jak posmakuje w środę – > bajecznie !!! Znikło rano przed śniadaniem.
    I na koniec to co najlepsze – właśnie robię masę do pozostałej 2-j tury placków, wystarczy przełożyć i znów mamy mega blachę dla siebie i gości na weekend 🙂
    z rzeczy praktycznych:
    1. Przygotowałam ciasto gotując masę aż do ściemnienia z dodatkiem sody rozpuszczonej w occie wg instrukcji z komentarza alma2508 (7.01.17r.) – wyszła cudownie złoto ruda aromatycznie miodowa 🙂
    2. Do masy dodałam ok 3 łyżki rumu – z biegiem czasu czuć go coraz lepiej i doskonale się komponuje (uwaga żeby jej nie zwarzyć alkoholem)
    Pozostałe 5 placków doskonale się przechowuje – są jak wielkie płaty kruchych herbatników, ale sądzę, że po przełożeniu znów pięknie zmiękną jak te pierwsze -> świetna sprawa przygotować blaty na dwa razy i delektować się ciastem raz po raz 🙂
    Smacznego !

    1. Witam! Przymierzam się do zrobienia Marlenki na najbliższy weekend, chciałabym dopytać, bo napisała Pani, że podgrzala miod, maslo i puder a potem dodała sodę rozpuszczona w occie, czyli samo wykonanie trochę inaczej niż w przepisie, ale proprcje zostaly te same? Czy jednak tez zmienione wg komentarza alma2508 z 7.01.2017?

      1. zrobiłam wg proporcji z "Dorotkowego" przepisu, bo w tamtym jest b. dużo cukru i za mało aromatycznego miodu 🙂
        Ponieważ jednak nie wiedziałam, co się stanie przy zmianie sposoby wykonania, to regulowałam ilość wsypywanej mąki (czyli nie wsypałam od razu całej porcji.
        I tutaj ZONK – nie pamiętam czy weszło mi tyle mąki co w przepisie więcej :-/ Na pewno nie mniej. Po prostu uznałam że ciasto odpowiada opisowi w podstawowym przepisie 🙂

  28. Nie miałam problemu z wałkowaniem blatów. Upiekłam pięć cienkich placków w tortownicy 26cm. we czwartek wieczorem, przełożyłam kremem, obciążyłam talerzykiem, na talerzyk słoik wiśni i dziś rano ciasto oblałam polewą. Ciasto świetne, wilgotne, polecam. ( ułożone i przełożone kremem blaty zniosłam do piwnicy).

  29. U mnie dzisiaj druga próba – poszło już sprawniej, niż za pierwszym razem. Wydaje mi się, że takie zbyt mocno klejące wymaga jeszcze trochę mąki. Ja rozprowadzałam dzisiaj głównie palcami "umączonymi" – analogicznie do sportowców, którzy np. podnoszą ciężary i obsypują ręce talkiem- ja obsypuję mąką i rozprowadzam ciasto palcami na pergaminie i taki pergamin kładę na dużą blachę z piekarnika.

    1. Mozna na dloniach rozsmarowac np. olej lub oliwe. Ciasto sie wowczas nie lepi i wg. mnie dodaje to ciastu jeszcze bardziej plastycznej konsystencji. Ciasto najlatwiej walkuje sie miedzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia, ktore sa juz wyciete/ nagiete w ksztalcie pozadanej formy.

  30. Ciasto porażka nie wiem Dorotko za jakie grzechy mi się go zachciało ale te grzechy musiały być wielkie. Ciasta nie idzie ani wałkować wałkiem ani butelką, do paluchów się lepi. Placki powychodziły mi takie szturchańce nie foremne. A że musiałam je pozlepiać centymetr po centymetrze więc wyszło ich tylko 4. Krem wyszedł pyszny ale jak dla mnie trochę przy mdły. Mam nadzieje że ostatecznie deser będzie pyszny 🙂

  31. To jest na pewno pyszne ciasto, ale to nie marlenka! Przepis na krem jest prawidłowy, ale ciasto przygotowuje się zupełnie inaczej. Wystarczy poczytać w internecie. Prawdziwa marlenka jest przepyszna.

  32. Moja pierwsza Marlenka! Ciasto bardzo plastyczne i łatwo dało się uformować blaty. Po prostu na kawałku pergaminu obrysowałam prostokąt, z 1/5 ciasta za pomocą słoika rozwalcowywałam cienki placek, pergamin z ciastem kładłam na dużą blachę i piekłam z termoobiegiem 10 min. 170 st. – blaty zrumienione i pięknie pachnące. Z kremem nie było żadnego problemu; muszę pochwalić patent z kawałkiem folii na ugotowanym budyniu kożuch się nie zrobił! Po przełożeniu i obciążeniu książką ciasto noc spędziło w lodówce – rano już super mięciutkie i bardzo aromatyczne. Na górę wylałam czekoladę gorzką. Moja Marlenka nie jest pewnie doskonała, bo nie odważałam ani porcji ciasta, ani porcji kremu, więc warstwy nie są idealnie równe – ale smakuje wybornie!!!!!!Karmelowe love!!!!! Polecam wszystkim, którzy wahają się, którym się wydaje, że ciasto trudne i skomplikowane – nic takiego. Wymaga po prostu skrupulatnego przestrzegania przepisu P.Doroty i takiego trochę zamiłowania do zajęć plastycznych z plasteliną. Wszystkie przepisy P.Doroty są perfekcyjnie dopracowane i jeśli coś nie wychodzi – to znaczy, że zbyt swobodnie podchodzimy do tematu.

    1. Ja piekłam po świętach kajmakowiec z przepisu na Marlenkę, może przepis wstawię niedługo. Zamiast kilku cienkich blatów tylko dwa grubsze blaty pieczone w tej samej formie, dodatkowo krem kajmakowy pomiędzy i polewa na górę. Pycha!

  33. Tak znam te sposoby, zrobiłam tak- ubiłam krem ponownie nad garnkiem z parą, wyszedł gładki ale jak go schłodziłam ponownie był grudkowaty

  34. Moje pytanie brzmi następująco 🙂 Czy można piec dwa blaty jednocześnie w piekarniku z termoobiegiem ? Jeżeli tak to czy czas pieczenia się wydłuża czy nie ? Pozdrawiam

    1. można, ja też piekłam po 2 nie miałam ustawionego termoobiegu, piekłam 10 min nie przedłużałam czasu pieczenia…wszystkie placki wyszły wyśmienicie

  35. U mnie porażka- krem dwa razy mi się zwarzył, mimo że składniki były w pokojowej temp. i dodawałam je powoli. Nie wiem od czego to zależy:( Mam spore doświadczenie w pieczeniu ale czasem najprostsze rzeczy mi nie wychodzą.

    1. Proste sposoby by uratować taką masę:
      1. Misę z masą umieszczamy nad garnuszkiem z parującą wrzącą wodą i kontunuujemy miksowanie.
      lub
      2. Ucieramy odrobinę masła, dodając do niego po łyżce zwarzony krem, nadal ucierając.
      lub
      3. Do zwarzonego kremu dolewamy odrobinę roztopionego, gorącego masła i raz jeszcze ucieramy.

  36. Czy dobrze zrozumiałam, żeby przechowywać w temperaturze pokojowej, nie w lodówce? Oczywiście mam na myśli, przełożone ciasto, ale bez czekolady na wierzchu. Dziękuję.

    1. Wszystko jest w przepisie "Odstawić do lodówki na przynajmniej 24 godziny. Po tym czasie wyjąć do temperatury pokojowej na 24 godziny." Warto poczytać też komentarze, były już podobne pytania.

  37. Witam Pani Doroto , tak często piekę Marlenkę , że nie mogę sobie odmówić przesłania przepisu , który mam ze strony Pani Aleksandry Rybińskiej i według , którego ją piekę http://przepisy-aleksandry.blogspot.co.uk/2013/04/marlenka-ormianskie-ciasto-ktore-podbio.html. Niby te same składniki ale "gotowanie masy" powoduje , że według mnie ciasto jest dużo bardziej aromatyczne. Mieszkam przy samej granicy z Czechami i niejednokrotnie jadłam Marlenkę , którą można kupić niemal w każdym sklepie w Czechach . Jest bardzo wiele rodzajów-smaków tego ciasta . Jednak żadne z nich nie smakuje tak dobrze jak ciasto upieczone w domu , może to wynikać z tego iż to wypieki przemysłowe. Pozdrawiam

  38. jak niebiańsko pachnie w kuchni:-) mam blachę 22×33 i wykleiłam tylko 3 blaty + 4 do pokruszenia…nie wiem jak Pani Dorocie udało się wykleić 5?;-) i tak kleiłam bardzo cieniutkie placki…polecam jak wiele innych ciast z MW( troszkę jest zabawy z wyklejaniem ale z tym ciastem zdecydowanie łatwiej się pracuje niż np z miodownikiem)

      1. moje też były bardzo cieniutkie ale nie dałabym rady wykleić 5 blatów;-) podziw dla Pani ! ciasto bardzo słodkie, może warto by było dodać budyń bez cukru? ale i tak jak wyraził się mój syn" niebiańsko pyyyyyyszne, zaraz wezmę dokładkę";-)

          1. kupiłam budyń bez cukru ale zgodnie z przepisem cukier dodałam;-) ale dobrze dzięki temu nastąpiła poprawa przepisu;-) ciasto i tak uzależnia;-)

  39. Pyszne ciasto. Udało mi się uratować ostatni kawałek do fotki. Ja jedną warstwę kremu zastąpiłam kajmakiem z puszki. Dziękuję za kolejny cudowny przepis. Teraz w lodówce czeka sernik oreo. Pozdrawiam

  40. Ja robiłam Marlenkę już kilka razy z trochę innego przepisu i wyszła rewelacyjna !

    Składniki:
    • 600 g mąki
    • 120 g masła
    • 200 g cukru
    • 2 jajka
    • 3 łyżki miodu
    • 1 łyżka sody
    • 1 łyżka octu
    na krem:
    • 500 ml mleka
    • 1 opakowanie budyniu waniliowego (bez cukru)
    • 1 puszka kajmaku
    • 200 g masła
    Ciasto:
    Masło, cukier i miód postawić na ogniu, mieszając powoli gotować aż składniki się rozpuszczą. Sodę wymieszać z octem i od razu po tym jak się spieni wlać do masy cukrowej. Gotować aż powstanie ciemnobrązowy karmel często mieszając. Zdjąć z ognia i odstawić na 5 minut, mieszając co chwila. Do gorącej masy wbić jajka i szybko wymieszać, żeby się nie ścięły. Dodać część przesianej mąki, zmiksować a następnie wyłożyć na stolnicę i zagnieść z resztą mąki. Podzielić ciasto na 6 części, każdą rozwałkować na papierze do pieczenia na placki wielkości mniej więcej dużej blaszki (ciasto będzie bardzo cienkie). Każdy placek piec ok. 7 min. w 180*C aż będą brązowe. Pozostałe części ciasta przed rozwałkowaniem trzymać pod przykryciem żeby nie wyschły.

    Krem:
    Budyń ugotować na mleku, według przepisu na opakowaniu ( bez dodatku cukru, bo masa byłaby zbyt słodka), wystudzić. Miękkie masło utrzeć z kajmakiem a następnie ucierając dodawać po łyżce budyniu. Placki wyrównać, obrzynki odłożyć. Smarować placki cienką warstwą kremu i składać. Ostatni placek posmarować kremem i posypać pokruszonymi obrzynkami ciasta. Wstawić do lodówki na minimum kilkanaście godzin aby placki zmiękły. Najlepiej smakuje na 3-4 dzień.

  41. Doroto, podczas ferii będę robić urodziny na około 18 osób. Z tej okazji chciałabym upiec 3 blaszki ciast – proszę, poleć mi od Ciebie jakieś 3 – wszyscy wszystko lubią, nie ma alergii, zdaję się "w ciemno" na Twoje zdanie (już nie pierwszy raz :))

      1. Serdeczne dzięki – właśnie tu zajrzałam – a tu już odpowiedź! Zdaję się w pełni na Panią – pijaną śliwkę już i tak miałam niedawno piec.
        🙂

  42. Jesli chodzi o maszyne do mieszania ciast polecam bardzo firmy KitchenAid
    Rewelacja wszystkie inne nie maja szas, jest to dosc drogi zakup ale warto
    Polecam!!!!!!

  43. największą trudnością jest rozwałkowanie cienkich blatów.Czy ma ktoś jakieś użyteczne porady jak zrobić to szybko i dobrze? Idzie mi to bardzo opornie;/

    1. Ja na papierze do pieczenia obrysowałam prostokąt. Pierwszy blat starałam się wywałkować wałkiem, ale ciasto zbyt mocno kleiło się do wałka, więc zrezygnowałam z tego sposobu. Porcję ciasta rozwałkowywałam na papierze słoikiem od dżemu, który obsypałam mąką. Pod koniec pomagałam sobie palcami obsypanymi mąką i z każdym kolejnym blatem szło mi coraz sprawniej. papier z blatem przenosiłam na dużą blachę z piekarnika.

    2. Witam Panią Dorotę i Koleżanki Cukierniczki Amatorki 🙂 Ja wymyśliłam następujący patent na efektywne rozwałkowanie ciasta: porcję ciasta wyłożyłam na papier do pieczenia o rozmiarze blachy. Przykryłam go drugim papierem tego samego rozmiaru. Tak wałkowałam ciasto pomiędzy dwoma papierami. Po rozwałkowaniu do – na oko – właściwego rozmiaru, zdejmowałam wierzchni papier. Ciasto docinałam do wymiaru (zdecydowałam się na okrągłą formę). Tu się trochę przeliczyłam, bo z okrawków powstał mi szósty blat – bedę miała Marlenkę o piętro wyższą :). Przenosiłam na blachę wraz z papierem, na którym wałkowałam. Mały problem był z papierem jeżdżącym po całym blacie w początku wałkowania, ale gdy ciasto już uzyskało formę placka, lepiej trzymało się podłoża. Polecam – placuszki wyszły cudnie cienkie i równiutkie. Teraz będę przekładać i (nie)cierpliwie czekać na kosztowanie 🙂

  44. Dziękuję Wam wszystkim za informacje, jednak myślę, że mikser planetarny będzie w sam raz dla mnie, poczytam o proponowanych przez Was. Jednak Zelmer mnie nie przekonuje, bo jak tu jedna osoba zaznaczyła nie radzi sobie z małymi ilościami np. białek, a szkoda.
    Poczytam o Elektroluksie i bosch’u. Mam nadzieję, że coś wybiorę odpowiedniego 🙂

  45. Dzień dobry,
    zanim trafiłam na Pani blog nie umiałam upiec nawet biszkoptu, a dziś jestem kimś w rodzaju "rodzinnego cukiernika". Wszystko za sprawą, sama nie wiem jak to określić, ale w Pani wpisach jest jakaś magiczna zachęta, która pozwala uwierzyć, że jestem w stanie zmierzyć się z najtrudniejszym słodkim wyzwaniem. Niedługo urodziny mojego synka, który nie jest miłośnikiem wypieków (ku mojej rozpaczy), jego ulubiony tort to suchy biszkopt. Jest natomiast ciasto, które wyjątkowo lubi (na załączonym zdjęciu). Odszukałam je kiedyś na rosyjskiej stronie pod nazwą Spartak, i przygotowałam w oparciu o nieudolne tlumaczenie. Było to coś w rodzaju ciasta ucieranego cienko wykładanego na blachę. Przełożyłam sprawdzonym z Pani bloga kremem z metrowca. Niestety przepis się zawieruszył, na polskojęzycznych stronach ten przepis jest zmodyfikowany, z serem lub sokiem brzoskwiniowym. W związku z tym moja prośba do Pani lub innych użytkowników, może ktoś mógłby mi podać przepis na spody zbliżone do tych ze zdjęcia. Bardzo chciałabym sprawić radość synkowi.

    1. "w Pani wpisach jest jakaś magiczna zachęta, która pozwala uwierzyć, że jestem w stanie zmierzyć się z najtrudniejszym słodkim wyzwaniem."

      To prawda 🙂 Bardzo ładnie napisane.

      1. Dziękuję 🙂 A niezliczona ilość komentarzy pozostawianych na tym blogu tylko potwierdza fakt, że pani Dorota to Czarodziejka 🙂

    1. W przepisie jest składnik 250 g hery. Co oznacza słowo "hery" w języku czeskim? Nie mogę znaleźć w żadnym translatorze.

    2. Czy możesz napisać na jaką średnicę wałkujesz placki z tego przepisu? Przeszukałam forum, ale nikt nie wspomina… Chciałabym upiec ten miodownik 🙂

      1. Obrysuje na papier do pieczenia tortową formę albo duzy talerz. Ciasto rozcieram lyzką po papierze. Jest całkiem klejące. Wynik jest ale fajny

  46. Doroto, masz kilka ciast miodowych na blogu – a czy mogłabyś któreś szczególnie polecić?
    Jadłam na weselu, ale nie chcieli podać przepisu… :/ 😉

    1. Ja piekłam z tego przepisu ciasto z dwóch blatów przełożone kremem i było rewelacyjne, także bardzo polecam ten przepis.

  47. Dorotko, dziewczyny, proszę o pomoc, zepsuł mi się mikser, i teraz poszukuję takiego, który zrobi ciasto kruche, ucierane, drożdżowe, ubije dobrze masło, jajka. Nie potrzebuję innych dodatków (maszynka, tarki, wyciskarki i inne) Proszę doradźcie, bo już trzy dni szukam i ręce mi opadają. Każda z Was piecze, gotuje macie doświadczenie i różne sprzęty. Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.

      1. Dorota, obojętnie, ważne żeby spełnił dobrze swoją rolę. Nie szukam wypasu za 2 500, bo na te kilka różnych typów ciast i pieczenia dla rodzinki tańszy wystarczy. Czytałam, że robot planetarny rodzimej firmy na "Z" jest ok, ale w komentarzach pojawiła się notka, że pół kostki masła "rozsmarowuje po ściankach misy", bo podobno ma za krótkie przystawki i tak w każdym coś 🙁

        1. Ja nie testowałam nigdy polskich robotów, ani zelmera ani elektroluxa, nie wypowiem się na ich temat. Wiele osób chwali Bosch Mum, ale jego też nie miałam. Mogłabym polecić KA, ale one są już droższe, i nie wszystkie przystawki są świetne. Proszę poczytać recenzje robotów na blogu i komentarze, tam jest bardzo dużo informacji również o robotach innych marek.

        2. Z żoną kupiliśmy Zelmer ZFP1100C . Jednego lub dwoch bialek nie ubije ale wiecej sztuk tak ubija ze nozem mozna kroic. Ciasto drożdżowe dobrze wyrabia, kruche również. Z wad to po trzech miesiącach musielismy oddac na gwarancję bo nie dzialala blokada od zamykania, jednak okazalo sie ze mozna to regulowac samemu wiec nie wiem czy to wada. Szkoda ze malej porcji nie ogarnia, tak jak pisalem , jednego bialka nie ubije. Mielismy reczny mikser ale planetarny to jest to.

          1. Mam pytanie o kruche ciasto. Widzę że wyrabiasz je przy pomocy Zelmera ZFP1100C, który ma funkcję identyczne jak KA a ja od dawna zastanawiam się jak to zrobić przy jego użyciu. Większość osób wyrobia kruche malakserem 🙁

          2. Zelmer ma 3 koncowki w zestawie:
            – trzepaczke do bialek
            – hak do drozdzowego
            – i ta do miedzy innymi kruchego
            :]

          3. W planetarnym KA można wyrabiać kruche, jak najbardziej, metalową końcówką – najlepiej poczytać w instrukcji, tam jest wszystko opisane.

          4. No z jednym moze byc problem, jednak my mamy reczny blender i jak trzeba 1 to nim ubijamy. Moge sprawdzic z 1 jajkiem jutro i dam znac.

          5. Cofam to co pisalem wczesniej o jednym jajku. Ubija jedno rowniez ale trwa to dluzej i na poczatku trzeba trzymac chwile mikser

          6. W takim razie to dobra wiadomość 🙂 Bardzo dziękuję za zaangażowanie i pomoc i zdjęcie 🙂

          7. Jeszcze mam pytanie, czy kruche ciasto robiliście w Zelmerze, daje radę? Bo ja najwięcej to właśnie kruchego robię. Zastanawia mnie to ucieranie połowy masła, bo gdzieś w komentarzach wyczytałam, że "rozsmarowuje po ściankach" oraz , że " Ponadto nie ubija jajek z cukrem do biszkopta z taka siłą jak zwykły robot, czyli na pulchny kogel-mogel."
            I czy oceniasz sprzęt jako dobry, solidny ?Pozdrawiam

        3. Jeśli nie masz preferencji – to zdecyduj się na planetarny. Naprawdę jest OGROMNA różnica (na plus) w porównaniu z ręcznym!

    1. Wiele zależy też od tego, jaką kwotę chcesz przeznaczyć na zakup. Ja od pół roku mam Electroluxa, 1000 zł, i jestem bardzo zadowolona. Ma te same przystawki, co KA, więc dokupiłam sobie końcówkę flexi i jest idealnie. W zestawie są dwie miski, co jest super sprawą. Ubija nawet jedno białko, wyrabia ciężkie ciasto chlebowe z kilograma mąki (tylko trzeba pamiętać, żeby najpierw wlać wodę, potem mąkę, inaczej nie zgarnie wszystkiego z dna miski), ciasto na pierogi. O takich mniej wymagających siłowo nie wspominając. Co jakiś czas jest promocja i można sobie wybrać dodatkową przystawkę: do mielenia mięsa, wałkowania ciasta, makaronu tagliatele, tarcia warzyw. Ja wybrałam do wałkowania i teraz faworki mi niestraszne 😉 Na początku traktowałam go troszkę jak gadżet, jak element dekoracyjny kuchni 😉 Myślałam: ok, no wyrabia to wszystko, ale przecież ręcznym też robiłam chleby i ubijałam bezy, więc nie ma się co tak ekscytować 😉 Bardzo szybko zmieniłam zdanie. Człowiek do dobrego łatwo się przyzwyczaja. Trafnego wyboru życzę i udanych zakupów 🙂

      1. Ja też mam Elektroluxa I jestem bardzo zadowolona.
        Co prawda nie wiedziałam że można dokupić końcówkę flexi, masło ucieram zawsze tą końcówką do białek (końcówka do ucierania wg.mnie nie jest zbyt dobra). Powiedz mi czy kupiłaś końcówkę do KA, czy Elektrolux też ma tą końcówkę? Pozdrawiam.

        1. Mam ten model https://www.electrolux.pl/kitchen/small-kitchen-appliances/kitchen-machines/kitchen-machine/ekm4300/

          Odpowiem od razu na wcześniejsze pytanie: kupiłam dokładnie tę koncówką, dedykowaną KA, ale pasuje do Electroluxa https://www.amazon.co.uk/KitchenAid-Flex-Beater-Artisan-Mixer/dp/B004YND1ZA?ie=UTF8&ref_=pe_385721_140489141_TE_item
          Tej standardowej końcówki do ucierania używam do mieszania różnych farszów, albo w pierwszym etapie wyrabiana chleba: najpierw mieszam tą końcówką, potem zmieniam na hak.

          1. Dziękuję bardzo za odpowiedź. Nie wiedziałam że pasuje do Elektroluxa. Widzę że masz model 4300 ja mam EKM 4600 , ale myślę że to nie ma znaczenia. Pozdrawiam serdecznie.

          2. Mam jeszcze pytanie. Czy gdy wyrabiasz w nim np.drożdżowe to skacze Ci mocno cała góra (w sensie głowica). Mi podskakuje dość mocno i zastanawiam się czy można to jakoś ustawić. Pozdrawiam

          3. Skacze 🙂 Ale gdyby nie skakała, to mechanizm uległby uszkodzeniu. To chyba cecha charakterystyczna tego typu robotów. W komentarzach pod recenzją KA często była o tym mowa. Ustawiam jedynie przez regulowanie śruby, żeby mieszadło nie tarło o dno miski. Ja drożdżowe i chlebowe wyrabiam na 1 lub 2. Jak raz chciałam przyspieszyć proces to faktycznie skakało bardzo. Ale zgodnie z instrukcją to na tych prędkościach powinno się wyrabiać drożdżowe. Jak będziesz kupować tę końcówkę flexi, to upewnij się, że to jest do modelu KA, którego recenzja jest na MW. Model KA z podnoszoną miską ma inne końcówki i one do naszego electroluxa nie pasują.

          4. Witam, chciałabym się dowiedzieć, czy mieszkając w Polsce bez problemu kupię tę końcówkę flexi do KA? Po przeczytaniu Waszych opinii zaczęłam myśleć o zakupie Elektroluxa, ale chcę mieć tę końcówkę… Dzięki.

          5. Dorawin, można kupić w tym sklepie, ale cena z kosmosu. http://madeinusa.com.pl/category/akcesoria-do-mikserow-akcesoria-artisan-5-classic-ultra-power/2

            Na ebayu są dużo tańsze. Wpisz w wyszukiwarkę kitchenaid flex edge i wyskoczy wiele ofert, niektóre po bardzo dobrych cenach, tylko dostawa trwa kilka tygodni, bo to z Hongkongu, ale za 11 funtów to chyba warto http://www.ebay.co.uk/itm/New-Flex-Edge-Flat-Metal-Beater-Replacement-Part-for-Kitchen-Aid-Stand-Mixer-/332026990118?hash=item4d4e59ce26:g:UaQAAOSwCGVX3irS Ja na swoją końcówkę tez długo czekałam, bo kupiłam ją po promocyjnej cenie na amazonie z darmową dostawą na terenie UK, a że w planach była wizyta, to uzbroiłam się w cierpliwość na kilka tygodni 🙂 Do końca nie byłam pewna, czy faktycznie końcówka KA będzie pasować do electroluxa, ale na szczęście pasuje i jest bardzo przydatna, chociaż bez niej też da się ucierać masło, trzepaczką do białek.

          6. Bardzo dziękuję za informację o końcówce, tam już nie mogłam odpowiedzieć. Pozdrawiam.

    2. Ja mam Bosch Mum5 od 3 lat i jeśli nie chcesz wydawać dużych pieniędzy (w porównaniu do KA 🙂 ) to myślę, że nie będziesz zawiedziona. Mój robot do tej pory działa bez zarzutu, ciasto drożdżowe, kruche, lane wyrabia bez problemu, uciera masło, ubija pianę… oczywiście jak jest mała porcja to trzeba kilka razy zatrzymać robot i zebrać łopatką np. masło ze ścianek misy, ale dla mnie akurat nie jest to problem. Jeśli masz jakieś pytania to chętnie odpowiem.

      1. Dziękuję za Twój wpis :), a czy ten Bosch ma jakiś nr czy tylko 5? Ja potrzebuję robota i końcówek bez dodatkowych atrakcji typu tarki, wyciskarki inne 🙂 Bo to wszystko już mam 🙂

        1. Szczerze mówiąc nie pamiętam już który model mam dokładnie, ale ja potrzebowałam wszystkich dodatków (maszynki do mielenia mięsa, tarcz do ziemniaków, plasterków itp.), więc szukałam wersji najbogatszej. Jeśli nie potrzebujesz tych wszystkich dodatków to po prostu będziesz miała dużo taniej 🙂 Nie wiem czy przypadkiem nie wyszedł już nowszy model niż seria 5, widziałam gdzieś reklamę… Powodzenia, na pewno znajdziesz coś dla siebie 🙂

    3. Kruche wychodzi bardzo dobre, nie zdarzylo sie aby zostalo na sciankach a mikser nie zgarnal. Biszkopty przez rok uzywania tylko 3 pieklismy i byly udane. Jestesmy zadowoleni z mikseru jednak gdybysmy nie mieli blendera to pewnie kupili jakis planetarny wielofunkcyjny.

  48. Takie ciasta uwielbiam najbardziej! Nie wiem, jakim cudem ominęła mnie nazwa "Marlenka", pierwsze słyszę, ale na pewno zrobię!

  49. Genialnie! Marlenka to ulubione ciasto mojego męża. Zrobię mu niespodziankę i przygotuję na przyszły weekend 🙂 dzięki za przepis Dorotuś!

  50. ale się cieszę, że pojawił się ten przepis! Kupowałam kiedyś czeską marlenkę w dwóch smakach, jest przepyszna i długo się przechowuje!

  51. Marlenka to ukochane ciasto mojego chlopaka, bardzo popularne wsrod innych osob. Ja robie z innego przepisu, tak jak dziewczyny pisza ponizej, gotuje mase do osiagniecia wspanialego brazowego koloru (i ten zapach!).

  52. Marlenka znana jest też jako Męski pocałunek. Masło-120g, cukier puder 250g, i miód 3 łyżki rozpuścić w dużym garnku. Zagotować. Dodać 1 łżkę sody rozpuszczonej w 1 łyżeczce octu. Mieszać intensywnie aż zmieni kolor na pomarańczowo-brązowy. Schładzać 5 minut. Dodać 3 jajkai energicznie mieszać. Dodać 600g mąki i mieszać i wyrabiać jeszcze ciepłe. Podzielić na 5 częsci. Wałkować i piec. Masa na krem j.w. jest dość płynna ale ciasto wchłonie wilgoć i po 12godz. jest puszyste. Pycha!

  53. Najpierw masło, miód i cukier puder są podgrzewane, do rozpuszczenia, następnie dodawana jest soda i ocet. I taka mieszanka jest doprowadzana do ciemniejszego koloru – pisze, że czuć ”marlenkowy zapach” 😉 A krem jak tutaj.

  54. Na Marlenkę czaję się kilka lat, bojąc się, że nie upiekę tak dobrej jaką jadłam 😉
    Mam jakiś przepis ze słowackiego bloga i tam blaty robione są w ten sposób, że część składników na ciasto jest podgrzewana, aż zmieni kolor na ciemniejszy, ponoć w tym tkwi kwintesencja wyjątkowego smaku Marlenki, a przynajmniej tak twierdzi autorka. Pewnie co przepis to inaczej, trochę się tej Marlenki naszukałam. Chyba, że zaraz ktoś z Czech zabierze głos 🙂

    1. Może masz na myśli karmelizowanie wcześniej cukru, jak w piernikach i w postaci karmelu dodanie do ciasta? Nie próbowałam tutaj i nie wiem, jak karmel wpłynąłby na mięknięcie ciasta. Natomiast czytałam, że w oryginalnej marlence jest więcej blatów niż u mnie, dodatkowo do kremu dodaje się pokruszony karmel.

    2. Nie m się czego obawiać. Największy problem tkwi w rozwałkowaniu ciasta odpowiednio cienko 😉 Ale to też nie problem 😉 Powodzenia!

  55. 😉 Bardzo się cieszę, że pojawił się ten przepis. Czeskie wypieki bardzo mnie inspirują. Należy wziąć się do pieczenia i tyle.

  56. Mam dwa pytanka – czy przygotowane do upieczenia ciasto może czekać na swoją kolej aż poprzedni placek się upiecze oraz czy gotowe już ciasto trzeba przechowywać w lodówce czy temperaturze pokojowej? Pozdrawiam.

    1. Przygotowane do pieczenia ciasto jest w temp. pokojowej i może długo czekać na pieczenie wszystkich placków po kolei. Ja tylko przykryłam je ręczniczkiem, by nie wyschło. 
      Druga część pytania jest zawarta w przepisie, na samym końcu. 
      pozdrawiam

  57. Czy gotowe ciasto najpierw wkładamy do lodówki a później na zewnątrz? Ja najpierw 12 godzin trzymałam w spiżarce, około 17 stopni, a później dałam do lodówki, dało się kroić, ale nie było tak mięciutkie jak to, które jadłam w Serbii….

  58. Bardzo podoba mi się to ciasto i nie mogę się doczekać aż będę je piekła. Czy dobrze zrozumiałam: wyjąć na 24 godziny do temperatury pokojowej żeby zmiękło, ale po tym czasie przechowywać znowu w lodówce ?

    1. Pierwsze 24 h w lodówce, następnie 24 h w temp. pokojowej. Ja po tym czasie trzymam dalej kilka dni w temp. pokojowej, w międzyczasie je jemy. Jeśli ciasto miałoby przetrwać ponad 7 dni należy je przechowywać w lodówce, potem wyjąć do temp. pokojowej.
      Przechowywanie w lodówce nie jest potrzebne, ale przedłuża trwałość ciasta.

      1. Dziękuję za odpowiedź. To nawet lepiej bo zazwyczaj lodówkę mam załadowaną a i tak podejrzewam że przy nas – miłośnikach wszelkich ciast 7 dni to ono nie wytrzyma 🙂 Pozdrawiam serdecznie.