Komentarze (138)

Muffiny cytrynowe z makiem

Już je nominowałam do moich ulubionych. Orzeźwiające, mocno cytrynowe, zniewalająco pachnące i puszyste muffiny. Niech Was nie przerazi dodatek maku – na całe 12 muffinków jest go tylko 2 łyżeczki. To tyle co nic, ale świetnie pasują gdzieniegdzie jego drobne kropeczki :-). Jeśli wolicie – cytrynę można zastąpić również limonką.

Składniki na 12 muffinków:

  • 170 ml oleju słonecznikowego
  • 225 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki soli
  • 190 g drobnego cukru do wypieków
  • 1 duże jajko
  • 1 białko
  • 150 ml mleka
  • sok i skórka otarta z jednej cytryny
  • 2 łyżeczki maku + mak do dekoracji

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W jednym naczyniu wymieszać suche składniki: makę, cukier, sól, mak, proszek do pieczenia. W drugim naczyniu składniki mokre: olej, jajko, białko, mleko, sok i skórkę z cytryny. Połączyć obie mikstury, wymieszać szybko do połączenia się składników (nie mieszać zbyt długo i nie miksować).

Formę do muffinów wyłożyć papilotkami. Rozdzielić ciasto pomiędzy papilotki – powinno wypełniać je do 3/4 ich wysokości. Posypać makiem dla dekoracji.

Piec około 20 – 25 minut w temperaturze 190ºC bez termoobiegu, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć i wystudzić na kratce.

Smacznego :-).

Muffiny cytrynowe z makiem

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 138 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Regularnie powracam do tego przepisu jak tylko najdzie mnie ochota na aromatyczne i szybkie do wykonania muffinki. Pycha! 🙂

  2. Muffinki wyszly przepyszne! Pierwszy raz w zwyklym przepisie zmienilam make na bezglutenowa a i tak sie udaly! Na 100% zrobie jeszcze raz!

  3. zrobilam po raz wtory, tym razem w keksowce. jak zwykle wprowadzilam zmiany: mniej cukru (100 gr), mniej oleju (100 ml), kwasna smietana zamiast mleka, dwa cale jajka zamiast jajko plus bialko, skorka pomaranczowa zamiast cytrynowej.
    najwieksza zmiana bylo jednakowoz pieczenie w garnku. bo piekarnik znowu nie dziala.
    specjalnie wybralam ciasto typu "muffinkowego" czyli kijem mieszane bo jest chyba najmniej wrazliwe na temperature i okolicznosci pieczenia.
    no i wyszlo idealne.
    tutaj zaraz po wstawieniu do gara:

      1. wezmiosz czarnom kure…

        ha ha. serio. potrezbny jest duzy garnek i mieszczaca sie w nim foremka. foremka musi miec przestrzen z kazdej strony, zeby zapewnic przeplyw powietrza.
        na dnie garnka kladziemy kilka kamieni, mozliwie jak najbardziej plaskich, zeby foremka nie dotykala dna (moje ciasto i tak sie lekko przypalilo od spodu).
        garnek stawiasz na gazie, przykrywasz szczelnie i czekasz az sie nagrzeje.

        ja mam taki dopiekarnikowy termometr i uzylam szklanej pokrywki, zeby go dobrze widziec. nagrzanie do 200 stopni zajelo okolo 10 minut. specjalnie grzalam na wyzsza temperature inicjalna bo podniesienie pokrywki i wstawienie formy z ciastem obnizy temperatury w srodku.

        ciasto przygotowuje sie bez modyfikacji. ja szurnelam calosc do keksowki, keksowke wlozylam do gara i poszlam cwiczyc. w przerwach miedzy setami zagladalam czy wszystko idzie dobrze. nie podnosilam przykrywki, termometr sie dobrze zmiescil wiec caly czas go widzialam.

        temperatura w garnku jest mniej stabilna niz w piekarniku, w ktoryms momencie mialam nawet 250 stopni i zmniejszylam ogien do minimum. wiec sugeruje czesciej sprawdzac. pieczenie zajelo tyle czasu co w zwyklym piekarniku. u mnie okolo 35 minut. kiedy gora lekko sie zarumienila podnioslam pokrywke, wbilam patyczek, byl suchy wiec skonczylam pieczenie.

        dzis sprobuje moze jakies ciasto drozdzowe. kto nie ryzykuje ten nie je 🙂

          1. Dorota, please, koniecznie opracuj ten przepis na keksówkę zmniejszając ilość cukru i oleju i wrzuć na bloga. Ja teraz znów piekę te muffiny, robię zawsze z 1.5 porcji a oleju i cukru daję jak na jedną. Daje 3 jajka, więc istnieje konieczność dosypania mąki. Dzisiaj dodam orzechy, bo lubię. Muszę wreszcie wypróbować w keksowce.

  4. Robię te muffiny od 6 lat, pieką się zawsze dłużej niż 25 min, pod koniec zwiększam temperaturę do 200 st. i daję termoobieg. Daję tylko 140g cukru, mniej oleju (daję rzepakowy). Dzieci nie lubią maku, więc nie dodaję. Za to dzisiaj powkładałam kawałki truskawek. Mniej więcej jedna truskawka na foremkę. Efekt wymiata, polecam spróbować.

  5. zrobilam w tortownicy ze wzgledu na smetne okolicznosci piekarnicze.
    wprowadzilam male zmiany: zamiast cytryny limonka, ilosc cukru zmniejszylam o polowe, olej zredukowalam do 120 ml, zamiast mleka dalam jogurt grecki zmieszany z ciepla woda, bialko pominelam.
    wydawalo mi sie, ze ciasto wyszlo troche plaskie wiec przekroilam je na pol (wertykalnie, nie horyzontalnie) i przelozylam marmolada z figi ale w sumie niepotrzebnie, bo ciasto, mimo ze niskie (duza tortownica) wyroslo przepieknie i bylo bardzo puszyste.
    w smaku przepyszne. bardzo intensywnie limonkowe (moja limonka byla wielkosci sredniego jablka), mak daje swietny crunch podczas jedzenia. wypiek do wielokrotnego powtorzenia.
    bardzo lubie te ciasta muffinkowe piec w keksowkach lub tortownicach. no ekspresowo sie robi.

  6. Witam,bardzo smaczne muffiny.Czytając wcześniejsze komentarze wzięłam mniej oleju i nie dałam maku.Dzięki cytrynie mają wyrazisty smak.Na pewno będzie to mój ulubiony przepis i jeszcze nie raz upiekę tylko muszę kupić większą foremkę bo teraz mam tylko na 6 sztuk więc piekłam dwa razy .Pozdrawiam.

  7. Dzień dobry, piekłam wczoraj pierwsze muffinki w swoim życiu właśnie z tego przepisu i nawet nie wyszły najgorzej, nawet popękały troszeńkę. Jednak mam pytanie. Piekłam w takich foremkach (rozmiarowo) jak Pani ale wyszło mi tylko 8 sztuk i piekłam przez ponad 30 minut bo nie chciały się przyrumienić;). Dodatkowo ciasto było dość lepkie i elastyczne i trudno je było ściągnąć z łyżki przy nakładaniu do form. Czy to dlatego że może dodałam za mało płynnych składników? Odmierzałam wszystko w szklankach, jednak może na oko moje "ułamki" nie były zbyt równe? I drugie pytanie powiązane – jaka właściwie powinna być konsystencja dobrego ciasta muffinkowego (przed pieczeniem)? I co ewentualnie dodać żeby rozrzedzić/zagęścić ciasto bez szkody dla jakości muffinki?
    I mam także jedną prośbę – nie wiem czy innym też ale mi osobiście bardzo pomogłaby informacja o orientacyjnym czasie przygotowywania Pani wypieków:) (samego surowego ciasta)
    A poza tym chciałam jeszcze pogratulować wspaniałych przepisów bo już z powodzeniem wykorzystałam kilka innych:)
    Pozdrawiam – kaś

    1. Przy wypiekach dobrze mieć miarki – w ml i wagę, co bardzo ułatwia pieczenie :). Jeśli ciasto jest gęste można dodać odrobinę mleka więcej.
      pozdrawiam!

      1. Dziękuję zaopatrzę się;) A czy ciasto muffinkowe powinno się wlewać do formy jak gęsta śmietana? Nie mam jeszcze co do tego wyczucia:/

        1. Są różne ciasta – i jak gęsta śmietana, że trzeba przekładać łyżką, ale są i rzadsze, łatwiejsze do przelewania. Zależy od przepisu.

  8. Bardzo dobre, a co najważniejsze świeżutkie i mięciutkie nawet trzeciego dnia.
    Szybko się robi. Idealne 🙂

  9. Pani Dorotko, czy zamiast oleju słonecznikowego mogę uzyć olej rzepakowy? I czy mogłaby Pani podać ile cukru i mąki na szklanki? – niestety nie mam wagi… Z góry dziękuję 🙂

    1. Można użyć rzepakowy. Proszę skorzystać z przelicznika kulinarnego – w prawej szpalcie na blogu (przelicza na szklanki).
      pozdrawiam!