Komentarze (58)

Papanasi

Papanasi to rodzaj rumuńskich smażonych pączków, charakterystycznie uformowanych w większą oponkę i małego pączusia na jej wierzchu, przełożone śmietaną (tradycyjnie – tłustą i kwaśną) i podawane z owocową konfiturą (tradycyjnie – wiśniową). Do przygotowania ciasta używa się świeżego twarożku, choć ja smażyłam dwie wersje – i z twarogiem i z serem zmielonym na serniki – obie wspaniałe :-). Czy nie przypominają Wam trochę polskich serowych oponek? :-). Proste i szybkie w przygotowaniu, szczerze polecam!

Składniki na 7 – 8 sztuk:

  • 250 g rozdrobnionego twarogu lub ricotty lub zmielonego twarogu jak na serniki (tylko dobrej jakości, gęstego)
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 150 – 250 g mąki pszennej + do podsypywania
  • skórka otarta z 1 cytryny (najlepiej niewoskowanej)
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 5 łyżek drobnego cukru do wypieków z wanilią
  • szczypta soli

W misie miksera umieścić twaróg, jajko, żółtko, skórkę i sok z cytryny, cukier z wanilią i sól. Wszystko dokładnie rozetrzeć. Dodać mąkę pszenną (zaczynając od 150 g – będzie to zależało od wilgotności i konsystencji twarogu jak i wielkości jajek; przy twarogu w kostce mniej mąki, przy zmielonym lub kremowym więcej) i sodę oczyszczoną. Dobrze wyrobić, do połączenia. Wyrobione ciasto może być lepkie, więc nie można dosypywać zbyt dużo mąki, by gotowe pączki nie były zbyt twarde.

Ciasto wyłożyć na stolnicę i podsypując mąką, rozwałkować dość grubo. Z ciasta wycinać oponki (np. przy pomocy foremki do ciastek), do każdej zachowując wykrojoną dziurkę – małą kulkę (będą potrzebne). Można również formować ręcznie – większą kulkę, robiąc w niej otworek, jak w bajglach oraz mniejszą kulkę.

Smażyć oponki i kulki w głębokim tłuszczu rozgrzanym do temperatury 175ºC, z obu stron (małe kulki będą  się same obracały!). Po usmażeniu odkładać na ręczniczek kuchenny do odsączenia.

Dodatkowo:

  • 300 ml śmietany kremówki 36%, ubitej z 1 łyżeczką cukru pudru lub gęstej kwaśnej śmietany 18%
  • frużelina wiśniowa lub owoce w syropie (u mnie jagody) lub konfitura wiśniowa
  • cukier puder, do oprószenia

Na każdą oponkę nakładać pełną łyżkę bitej śmietany (choć równie popularna jest gęsta kwaśna śmietana), oblewać frużeliną wiśniową lub owocami w syropie lub konfiturą, na wierzch kłaść małą kulkę ciasta i oprószać cukrem pudrem.

Smacznego :-).

Papanasi

Źródło inspiracji – ArtsyBites.com, przepis zmodyfikowany.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 58 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Takie właśnie pączuszki z sosem jagodowym jadłam 3 dni temu w Transylwanii. Nie mogę się doczekać, kiedy zrobię je w Polsce. Przepyszne!

  2. Potwierdzam autentyczność! Paczki takie, jak w oryginale – koniecznie z charakterystyczna "pokrywka" i gęsta śmietana, podawane na ciepło, zaraz po zrobieniu. Pozdrowienia z Transylwanii, serca Rumunii.

  3. Bardzo pyszne i piękne wychodzą, ja też smażę po prostu małe pączusie o średnicy 3 cm i najlepsze obtoczone w cukrze cynamonowym 🙂

  4. Dzięki za świetny przepis na Papanasi! Robiłam je z moją 5letnią siostrzenicą i obie miałyśmy przy tym sporo zabawy 🙂 nasze Papanasi były w wersji bezglutenowej i z ksilitolem zamiast cukru. Zapomniałyśmy dodać sodę a i tak wyszły super puszyste! Część podałyśmy z bitą kremówką, część z gęstą kwaśną- obie wspaniałe, choć mnie bardziej smakowały z kwaśną śmietaną. Do tego domowa konfitura z własnych malin i wiśni i nic tylko pałaszować! Wszyscy chwalili i zajadali aż im się uszy trzęsły!

  5. Fajne te pączki bo faktycznie błyskawiczne, ciasto z sodą zamiast drożdży nie musi przecież wyrastać i oszczędza się mnóstwo czasu. W smaku trochę inne ale też smaczne. Miałam problem z ricottą bo niestety nie zauważyłam, że nie była dobrze odsączona i sporo mąki musiałam dosypać żeby miało to ręce i nogi. Ciekawa jestem, Pani Dorotko, czy można by je zrobić jak te nasze czyli takie większe i nadziewane dżemem.

    1. Można spróbować, ale najlepiej nie za duże, ponieważ to jednak nie jest ciasto drożdżowe a muszą też upiec się w środku, obok dżemu.
      pozdrawiam!

  6. szybko się je robi a dobrze smakują. ja miałam pół kg twarogu i dodałam skórkę otartą z cytryny i pomarańczy, a także 5 żółtek, ponieważ taki miałam zapas w zamrażalce:) lukier też cytrusowy

  7. Bardzo ,bardzo dobre i szybkie
    myslalam ze dzis tlusty czwartek hi hi hi
    zakrecona po pracy je upieklam ,a potem dowiedzialam sie ze to nie dzis
    gapa ze mnie ale nie zaluje tego falstartu
    dziekuje za przepis

  8. Pani Dorotko mam pytanie chciałabym wykorzystac białka do biszkoptu a zoltka zostawić do pączków na tłusty czwartek i teraz pytanie jak te zoltka przechować by nie wyschly. ?

    1. Nie wytrzymają tak długo. Podobno niektóre osoby mrożą, ale ja nie próbowałam. W lodówce przez dwa dni – przykryte szczelnie folią spożywczą.

  9. Są PRZE-PY-SZNE tyle mogę powiedzieć,niby takie jak nasze oponki serowe ale bardziej pączkowe,ciasto bardo klejące ale myślę że z czasem znajdę jakiś swój sposób na nie,będę często wracać do przepisu na pewno

  10. U mnie w wersji bezglutenowej 🙂 bardzo fajnie wyszły 🙂 robiłam z podwójnej porcji i dałam o połowę mniej cukru, nie dodawałam już bitej śmietany, bo to już byłaby totalna rozpusta. Rodzince, bardzo, bardzo smakowały. Robi się bardzo szybko, wszystkie składniki zmieliłam w malakserze, później w dłoniach posypanych mąką formowałam kulki, następnie spłaszczałam i robiłam dziurkę, polecam ten sposób, bo przy wałkowaniu i wycinaniu ciasto bardzo się klei.

    1. Malyna, ja nie wchodzę w Twoją galerię już! Wczoraj siedziałam cały wieczór, mąż się zdenerwował a później sam ze mną oglądał 🙂 SUPER!

      1. Nie dość że mam tyle przyjemnosci z pieczenia, to jeszcze tak miły komentarz. Bardzo dziękuję i pozdrawiam, również męża 🙂

    1. Witaj malinko 🙂 Czy prowadzisz może swojego bloga albo jakąś stronkę z przepisami? Twoje wypieki są przepiękne, dopracowane w każdym calu. Nie wiem czemu, ale dopóki nie zajrzałam na Twój profil, myślałam, że jesteś dużo młodsza niż podajesz, było to dla mnie miłym zaskoczeniem 🙂 Chciałabym, żeby moja babcia była ze mną i robiła TAKIE PYSZNOŚCI jak TY, ale niestety odeszła 🙁 Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie 🙂

  11. Papanasi w smaku są bardzo podobne do oponków serowych. Mojemu M smakowały, lubi bitą śmietanę i owoce. Robi się je ekspresowo.

  12. A czy można po prostu smażyć małe pączusie o średnicy 3-4 cm?
    Czy soda jest wyczuwalna po upieczeniu?
    I czy smakowo będzie pasowało jak obsypię cukrem cynamonowym? (Są takie w pobliskiej w piekarni, zawsze chciałam zrobić w domu..)
    Dzięki za rady, pozdrawiam

  13. Ach, jakie to ładne!!
    Żałuję, i to podwójnie 😉 po pierwsze, że będąc w Rumunii lata temu nie natknęłam się na to cudo, a po drugie, że w najbliższym czasie sama również nie spróbuję go przyrządzić. Tzn. przyrządzić mogę, ale nie zjem, bo karmię Malutkiego Ssaka 😉

      1. składniki może są ok, ale samo smażenie na głębokim tłuszczu dla niektórych ssących dzieci jest niekoniecznie cacy 🙂

        1. No tak, nie napisałam, że nasz Maluch prawdopodobnie nie toleruje laktozy. Chwilowo jestem na diecie bezmlecznej, a tu i masa serowa i bita śmietana… Same pyszności 😉
          Na razie cieszę podniebienie "najłatwiejszym ciastem na świecie" w wersji z jabłkami.

          1. Laktozę produkujesz w mleku niezależnie od tego, czy ją jesz (jak wszystkie ssaki):

            https://www.breastfeeding.asn.au/bfinfo/lactose.html

            Możesz być na diecie bezmlecznej, jeśli TY nie tolerujesz laktozy. dziecku to się przyda wyłącznie, jeśli ma alergię na białko mleka, ale jeśli nie toleruje laktozy, to musisz odstawić je od piersi i przejść na podawanie mu mieszanki bez laktozy.
            Chyba masz niekompetentnego lekarza, jesli coś takiego Ci poradził.

      2. Och, ile rad:) to i ja poradzę:) (karmię półtora-roczniaka), nie wierz w zabobony, jedz zdrowo i to na co masz ochotę, kilka pączków też nie zaszkodzi:):)

          1. Potwierdzam, potwierdzam! Karmię półtoraroczniaczkę i jem wszystko na co mam ochotę 🙂

          2. jadu tyle dużo, 77lepus taki popularny (a), wow, wow… Zamiast siedzieć i hejtowac, pochwal się swoimi wypiekami, więcej pożytku będzie! Miłego wieczoru :))

          3. No i kto tu polewa jadem? To już pytania zadać nie można bo jakaś mądrala zacznie ludzi ustawiać. Do garów babo!

          4. No i kto tu teraz leje jadem?? Zazdrościsz "popularności"? To napisz coś sensownego, zamiast dyktować ludziom co mają robić. Miłego dnia.

          5. uderz w stół… oj, chyba jesteś bardzo młody(a) z nieodkrytą jeszcze tozsamością w dodatku. Patrząc po ilości komentarzy, jestem bardziej tu popularna od Ciebie i to w tym, do czego ta strona jest stworzona, czyli w pieczeniu, więc nie zazdroszczę hahahaha 🙂 leć czytać o laktacji, żegnam 🙂

        1. Nasz ma 6 tygodni 🙂
          Chwilowo przepis na papanasi jednak powędruje na półkę, ale z pewnością do niego wrócę!! Mniam 🙂

        2. uwielbiam rady w stylu "u mnie tak było to znaczy, że tak jest u wszystkich". Wiem, że to nie miejsce, ale droga Paulino, kim jesteś z wykształcenia, co wiesz o fizjologii powstawania mleka ponad to co mówią w szkołach rodzenia i piszą w Internecie? To nie są żadne zabobony, więc nie wprowadzaj innych w błąd tylko ciesz się, że Ty mogłaś wszystko jeść. Pozdrawiam 🙂