Komentarze (607)

Ptysie

Najsmaczniejsze ptysie, jakie można sobie wymarzyć. Ciasto parzone jest perfekcyjne i bardzo lekkie. Z przepisu na nie korzystam od lat. Do wyboru z nadzieniem z bitej śmietany lub piankowym nadzieniem galaretkowym. Czyż nie są słodkie? 😉

Składniki na ciasto:

  • 1 szklanka wody (250 ml)
  • 125 g masła
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka

W rondelku z grubym dnem zagotować wodę z masłem lub margaryną. Na gotującą się wodę wsypać mąkę pszenną, energicznie mieszając, by całość się nie przypaliła. Ciasto jest gotowe gdy ma szklisty wygląd i odchodzi od ścianek garnka. Pozostawić do ostygnięcia.

Po tym czasie zmiksować/utrzeć z jajkami do połączenia i uzyskania gładkiego, jednolitego ciasta: jajka dodajemy po jednym, stopniowo, za każdym razem miksując do połączenia (to ważne). Ciasto przełożyć do worka cukierniczego z ozdobną końcówką w kształcie gwiazdki.

Na blaszkę wysmarowaną masłem wyciskać okrągłe porcje ciasta, w sporych odstępach (ciasto mocno rośnie).

Piec w temperaturze 200ºC przez około 20 – 30 minut. Po upieczeniu wystudzić, przekroić wzdłuż.

Ptysie nadziewamy bitą śmietaną lub różową masą piankową.

Różowa masa piankowa:

  • 4 białka
  • pół szklanki drobnego cukru lub cukru pudru
  • 1 opakowanie galaretki wiśniowej
  • 1 szklanka wody (250 ml)

Białka z cukrem ubić nad parą na sztywna pianę.

Galaretkę rozpuścić w 1 szklance wody i pozostawić do wystygnięcia. Gdy zacznie tężeć, dodać do ubitych białek i zmiksować. Jeśli uważamy, że masa nie jest wystarczająco stężała by nadziewać ptysie, należy wstawić ją na chwilę do lodówki (uwaga: tężeje bardzo szybko).

Uwaga: ptysie na załączonych zdjęciach są z bitą śmietaną.

Smacznego :-).

Ptysie

Ptysie

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 607 komentarzy
Szukaj w komentarzach:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Dopuszczalny format: JPG, PNG, GIF. Maksymalny rozmiar pliku: 2 MB.

  1. Dzien dobry wszystkim. Czy szkl 250ml wody = 250g mąki, czy po prostu naczynie 250ml wypełnic mąką i tyle właśnie jej wsypać? jakiej średnicy mniej więcej ptysie nakładać na blachę, żeby po wyrośnięciu były nie za duże i nie za małe? Pozdrawiam!

    1. 1 szklanka wody to 250 ml, ale mąki już tylko 150 g.
      Na dole strony znajduje się przelicznik kulinarny.
      Ptysie wielkości około 5 cm.
      pozdrawiam 🙂

  2. Cześć, zrobiłam już ciasto na jutro, ale bez jejek żeby dodać je przed pieczeniem i oddzieliło mi się trochę masło od reszty ciasta. Czy to normalne, wmieszać jajka i będzie dobrze? Co mogę z tym zrobić? Ratujcie!

  3. Czy ktoś się orientuje ile mniej więcej potrzeba śmietanki by nadziać ptysie z powyższego przepisu? pozdrawiam serdecznie 🙂

  4. Moja pierwsza proba z ptysiami, srednio udana. Nie wiem co sie stalo, podczas pieczenia spody sie zapadly do wewnatrz.. poza tym ptysie byly puste w srodku. Co zrobilam nietak? Co moglabym poprawic na przyszlosc?

  5. Korzystam z tego przepisu na ciasto ptysiowe za każdym razem, zawsze wychodzą perfekcyjne, jednak wykopałam w sieci wariację na ptysie z nadzieniem z jabłek prażonych z cynamonem i kremem karmelowym na kremówce, boję się jednak że jabłka dane bezpośrednio na spód rozmoczą ciasto, ma pani lub ktokolwiek tu jakieś rady w tej sprawie?

  6. Dzień dobry, chciałam zrobić masę piankowa z białka w proszku ze względu na dziecko, tylko nie wiem ile dać, w instrukcji przygotowania napisane jest 1:9, białko ma około 35g? Czyli 35*4/10 około 14g?

        1. 16 g białka w proszku + 144 g wody = 160 g białka w płynie (1 białko waży 40 g).
          Jeśli białko ważyłoby 35 g to zgadza się Pani matematyka – wtedy 14 g białka i reszta wody :).
          pozdrawiam

  7. Smaczne, delikatne, lekkie. Bardzo szybko się je zjada. Z bitą śmietaną z dodatkiem wanilii i skórki pomarańczowej. Pycha.

  8. Właśnie mi się pieką 🙂 1 partia właśnie wyszła z piekarnika. super przepis 🙂 zrobiłam troszkę mniejsze ptysie i wyszło aż 10. Zamierzam je nadziać kremem budyniowym.
    Ps. Nie miałam worka cukierniczego ale użyłam woreczka śniadaniowego, w którym odcięłam rożek i jest idealnie. Dziękuję za przepis. Będę polecała i korzystała.

  9. Jak przechowywac same ptysie upieczone, tylko ciasto, zeby nie zrobilo sie takie wilgotne i miekkie?ptysie chce upiec dzien wczesniej a nadziać dopiero przed podaniem

  10. Zrobiłam eklery z masą budyniowa. Bomba. Zawsze myślałam, że w cieście karpatkowym jest jakiś "tajny" składnik. Doskonałość tkwi w prostocie.

  11. Dzię piekę ptysie na sobotnie urodziny 🙂 Pięknie rosną 🙂 Część będzie nadziana mielonym pomidorowym a’la bolognese a część grzybami leśnymi 🙂 Wszystkie posypię serem i zapiekę 😉 Polecam

  12. Chcialabym zrobić taka masę bardziej sztywna i połączyć smietanke z mascarpone. W jakich proporcjach? Ile smietany powinnam ubic zeby wypelnic ptysie z przepisu? I ile do niej dac mascarpone?

    1. Najbardziej sztywny krem to mascarpone + kremówka pół na pół. Ale tutaj odradzam, ptysie będą zbyt ciężkie. Wystarczy na 250 ml kremówki dodać 50 g mascarpone. 
      Niestety nie wiem, ile śmietany trzeba ubić.

  13. Ciasto ptysiowe wyszło idealnie. Masa trochę jak do napoleonki, bardzo słodka i piankowa. Pierwszy raz robiłam ptysie i też pierwszy raz z taką masa. Wyszło super. Przepis zapisuję do ulubionych.

  14. Ile wychodzi ciasteczek z podanego przepisu? Czy piec góra dół i osobno dwie blachy czy można na raz z termoobiegiem, jaka wtedy temperatura?

  15. Pani Doroto!
    Mam dwa pytania:
    1. Czy śmietanę kremówkę mogę zastąpić inną?
    2.Czy do ciasta mogę zamiast jednego jajka dać dwa żółtka , które mi zostaną z kremu?
    Pozdrawiam 🙂

  16. Dzień dobry!
    Czy różowa masa piankowa podana w przepisie pasowałaby do kruchych babeczek?
    Z góry dziekuję za odpowiedź c:

  17. Moje ciasto tez wyszlo rzadkie i zamiast stozkow ptysie wygladaja jakby je ciezarowka przejechala… miejmy nadzieje ze beda smakowaly lepiej niz wygladaja…. i uprzedzam od razu event. Domysly.. ciasto bylo wystudzone, jajka wbijane jedno po drugim z odstepami.. robilam karpatka kilka razy i zawsze wychodziła… ciekawe co sie tu stało..

  18. Witam,
    Powiem szczerze, że ten przepis jest idealny. Odkąd odważyłam się zrobić to ciasto, to jest teraz częstym deserem w moim domu. A o to zdjęcie. Dziękuje 🙂

    1. Może miksując wbiłaś wszystkie jajka na jeden raz albo za wcześnie kolejne? Kolejne jajko dodajemy po dokładnym ubiciu z ciastem poprzedniego jajka.

    2. moze to tez byc kwestia wielkosci jajek. najlepiej jajko wbic do kubeczka, rozbeltac, wlac powoli do masy. po jednym. wtedy masz lepsza kontrole nad konsystencja masy. czasami w przepisie sa 4 jajka (jak na przyklad tutaj) a ty wykorzystasz tylko 3 i pol.

  19. Witam! Mam pytanie: czy piekarnik należy nagrzać przed wstawieniem ptysi? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam!

    1. Ubijamy do gęstości śmietanę kremówkę 30% lub 36% z cukrem pudrem. Około 2 łyżeczek pudru na 250 g śmietanki. Śmietana powinna być bardzo dobrze schłodzona.

  20. Witam, upiekłam dziś ptysie po raz kolejny i zastanawiam się, czy istnieje jakaś możliwość ich odświeżenia? Jutro chcę je zabrać do pracy, ale będą już bardzo miękkie. Co zrobić aby nie było źle? Pozdrawiam 😉

    1. nie ma chyba metody na odświeżanie, chyba że w mikrofali?? nie próbowałam… jeśli ptysie były dobrze wypieczone, to w zamknięciu nie powinny zmięknąć do jutra, oczywiście rozmawiamy o ptysiach bez nadzienia?
      jeśli nadziane, to raczej zmiękną choć np moje mini ptysie już z kremem budyniowym i drugie z kremówką nie zmiękły w lodówce przez 3 dni odkryte, bo moja lodówka ma jakiś taki system cyrkulacji powietrza, który prędzej coś wysuszy, np. nadziewane makaroniki tez u mnie nie miękną

    2. Jeżeli zamrozisz ptysie bez nadzienia świeżo po pieczeniu, możesz je odświeżyć wkładając na parę minut do rozgrzanego piekarnika 180st C. Będą ponownie kruche z wierzchu i mięciutkie w środku.

  21. Ptysie bardzo smaczne, moje pierwsze w życiu i trochę blade (następnym razem dłużej potrzymam, bałam się, że nie wyjdą). 🙂

  22. Dorotko, od kilku miesięcy pomagasz rozwijać pomysłowość, zachcianki słodkościowe mojego 14 letniego syna… Do tej pory podglądałam a teraz 🙂 zaspamuję twojego bloga pochwałami i opiniami

    Ptysie pyszne 🙂

  23. ciasto to coś niesamowitego 🙂 przepyszne !
    Zrobiłam pianke, która jest w przepisie i kurcze… niestety nie smakuje tak jak sobie wyobrażałam. Za mocno wyczuwalna jest dla mnie galaretka. Dlatego część kremu wyrzuciłam i zrobiłam jak powyżej z bitą śmietaną – mmmm… pyszne! 🙂
    W tradycyjnych ptysiach ten krem jest w sumie mało smakowy a po prostu taka słodka różowa pianka. Czy te ptysie z przepisu na porzeczkową różową pianke są właśnie takie a’la z cukierni czy to jeszcze nie to ? 🙂

  24. Poproszę o poradę natury technicznej: chciałabym oprócz klasycznego kremu patissiere zrobić również krem kajmakowy, jednak opcja "puszka kajmaku + masło" trochę mnie przeraża pod względem kaloryczności 😉
    Opcja 1: czy do kremu budyniowego mogę domiksować kajmak na zimno?
    Opcja 2: kajmak dodać do ciepłego kremu zaraz po ugotowaniu i studzić już gotową mieszankę?

    1. wydaje się że pierwsza opcja powinna się sprawdzić, ja dodawałam do budyniowego chałwę czy czekoladę, także kajmak też powinien się wymieszać.

  25. Czy można zaparzyć mąkę wodą z masłem i takiwe ciasto bez jajek zostawić na noc w lodówce a dopiero rano dodać jaja i piec? Jesli tak to czym przykryć? Jeszcze gorące folią spozywcza jak budyń? help…

  26. Upiekłam "górę" ptysi. Ale takich małych. Takich na raz :). Zrobiłam krem budyniowy wg mojego starego przepisu. Były pyszne!

  27. Upiekłam "górę" ptysi. Ale takich małych. Takich na raz :). Zrobiłam krem budyniowy wg mojego starego przepisu. Były pyszne!

  28. Upiekłam "górę" ptysi. Ale takich małych. Takich na raz :). Zrobiłam krem budyniowy wg mojego starego przepisu. Były pyszne!

  29. U mnie dzisiaj ponownie królują ptysie na stole. Są niezawodne. Zawsze się udają i robią furrorę. Oczywiście z bitą śmietaną.

    1. Nic złego. Może w Twoim piekarniku trzeba je dłużej piec. Można też przekroić i dosuszyć w środku (uwaga: by z kolei nie były zbyt suche).

  30. W Pani przepisach na ciasto parzone występują dwie proporcje: czasami pojawia się 80g masła na 1 szklankę mąki, a czasami aż 125g – różnica całkiem spora, stąd moje pytanie: co lepsze? 🙂
    Pozdrawiam!

  31. Witam,
    Planuję zrobić ptysie na przyjęcie. Chciałabym ciasto upiec kilka dni wcześniej a później przed imprezą je kremem przełożyć. Zastanawiam się ile czasu wcześniej mogę upiec i jak je przechowywać by nie zmiękły. Bardzo proszę o poradę.

  32. To moje pierwsze w życiu ptysie i jestem z nich bardzo zadowolona. Chyba troszkę za krótko je piekłam ale to poprawię następnym razem. Mam natomiast pytanie o bitą śmietanę. Mianowicie jeszcze nigdy nie udało mi się jej ubić na bardzo sztywno. Używałam śmietany różnych marek, zawsze 36%, zawsze dobrze schłodzona (przynajmniej noc w lodówce) a śmietana nigdy nie ubiła mi się na bardzo sztywno. Czy to wina miksera o zbyt małej mocy 400W? Co robię źle? Będę wdzięczna za podpowiedź 🙂

    1. Na zdjeciu smietana wyglada na sztywna. Fajnie trzyma ksztalt. Jesli wolisz bardziej sztywna, dodawaj sobie mascarpone. Np. 1:2 mascarpone do smietany.

  33. Już zapomniałam jak rośnie ciasto parzone 😀

    Moje ptysie z niespodzianką. Niespodzianka polega na tym, że zrobiłam za mało pianki truskawkowej, więc w środku musiałam zrobić gniazdko z bitej śmietany, wypełnione pianką 😀 Ale kto by się przejmował, skoro można to zjeść?

  34. Pani Dorotko, jestem zaskoczona, moje pierwsze podejście do ciasta parzonego i UDAŁO SIĘ 🙂 ptysie wyrosły, nie opadły, pyszne. Mam jednak pytanie. Po wystudzeniu, wtedy moim zdaniem były najlepsze, schowałam je do pojemnika. Po nocy były lekko miękkie. A gdy przekroiłam, nadziałam ( u mnie krem z bitą śmietaną z białą czekoladą – pomysł z Kukułki ) ciutek za słodkie, włożyłam do lodówki i wyjęłam były jeszcze bardziej miękkie. Te ptysie tak mają? To ciasto mięknie?

      1. A czy jest jakiś sposób żeby zachować ich strukturę taką jak po ostygnięciu jak najdłużej? A jednocześnie masę schłodzić? Bo jak rozumiem po nadzianiu takiego ptysia jakąkolwiek masą – trzeba schłodzić?
        Jaką Pani poleca szpryce? Tego Wiltona? Mam taką z Lidla ale ona ma malutkie te końcówki

        1. Nie znam sposobu :/. Niektórych mas nie trzeba przechowywać w lodówce np. z ptysi porzeczkowych (ptysiów?) masa na bezie włoskiej. Tak, polecam tylki Wiltona, one są zarówno w małych, dużych jak i wielkich rozmiarach.

          1. Też mam problem z odmianą, jak dla mnie obie te formy są poprawne 😉
            Przeglądając przepisy widziałam przepis na piankę porzeczkową, ale ona jest dla mnie za trudna. Nie mam termometru cukierniczego, itd.
            A w tym przepisie użyła Pani dużych tylek?

        1. 3 białka
          200g cukru
          125ml wody
          kwasek cytrynowy lub syrop malinowy – do smaku
          Białka ubijamy na sztywną pianę. W między czasie z wody i cukru gotujemy syrop "do nitki". by ugotować syrop do nitki należy: wodę zagotować razem z cukrem, zamieszać do całkowitego rozpuszczenia cukru. Gotować tak na średnim ogniu, aż syrop, który nabierzemy łyżeczką, gdy przechylimy łyżeczkę nie będzie skapywał i nie poleci jak woda, tylko będzie na tyle gęsty, że będzie spływał z łyżeczki tworząc cieniutką nitkę.
          Nie jest on zbyt gęsty, więc się nie ciągnie, ale też nie leje się jak woda, a tworzy właśnie taką niteczkę lecąc z łyżeczki.. Następnie ubite białka zaczynamy ubijać na parze i dodajemy syrop cukrowy i kwasek (lub syrop malinowy) do smaku. Na parze białka ubijamy ok. 20 min.
          Za pierwszym razem wyszedł mi genialny, za drugim był troszkę zbyt lejący….
          Można robić do nitki lub z użyciem termometru, ale nie pamietam już temp. W każdym razie jest to krem bezowy 🙂

  35. Ptysie i eklerki z Twoich przepisów wychodzą mi coraz lepiej 🙂 Tym razem zrobiłam je z kremem cytrynowym (z lemon curd) i lukrem kawowym. Bardzo lubię połączenie smaku kawy i cytrusów.

      1. Może rzeczywiście za krótko piekłam.Jeszcze nie raz ich spróbuję,także nie zniechęcam się 🙂 Pozdrawiam Cię Doroto 🙂

    1. Mi opadły w trakcie pieczenia po zmniejszeniu lekko temperatury . Wyszły placki. Robiłam z 5 jaj reszta tak samo. Może zbyt dużo jajek?

      1. Tak, za dużo jajek. Jesli zwiększamy ilość jajek to też zwiększamy ilość pozostałych składników, proporcjonalnie.

  36. Wyglądają apetycznie! moje niestety nie wyrosły zbyt wysoko…:( wyciskałam szprycą ale widocznie ciasto było zbyt cienkie… jeszcze nie wystygły dobrze ale spróbuję później przełożyć bitą śmietaną z odrobiną masy kajmakowej dla smaku 🙂

  37. Niestety nie udało mi się odszukać odpowiedzi na pytanie: do ilu dni i w jakich warunkach można przechowywać ptysie lub bezy by zachowały formę jak po upieczeniu? Dziękuję

    1. Bezy (małe beziki, nie blaty bezowe) przez kilka dni w szczelnym pojemniku. Ptysie dla mnie najlepsze są po upieczeniu lub dnia kolejnego, również w pojemniku.

  38. Dziękuję za przepis 🙂 ptysie wyszły pyszne 🙂 zrobiłam je z bitą śmietaną i serkiem mascarpone.
    Pozdrawiam 🙂

  39. Proszę mi powiedzieć czym różni się przepis na ptysie a czym przepis na eklerki? w jednym i drugim przypadku mamy ciasto parzone, a jednak do ptysi dodajemy więcej masła.

    1. Nowe dwa przepisy na eklerki: kajmakowe i tiramisu są z nowego, ulepszonego ciasta. Stąd mniejsza ilość masła i większa soli. Ale udadzą się z każdego przepisu. Do ciasta parzonego nie trzeba dodawać cukru, oprószamy pudrem lub lukrujemy po pieczeniu/smażeniu.

  40. Takie ptysie to fajna odmiana. Moje okazały się kapryśne, po rozkrojeniu miałam wrażenie, że się nie dopiekły i wrzuciłam je jeszcze raz do piekarnika, a w między czasie pianka mi tężała i miałam lekką panikę. Z masy wytrącała mi się na dnie galaretka, pewnie ciut za wcześnie dodana, ale mieszałam i wkładałam do lodówki, że dużą część udało mi się na ptysie położyć. Jak postały sobie w lodówce pianka osiągnęła super konsystencje, wszystko bardzo fajnie razem smakowało i wyglądało.

  41. Witam! A jak zrobić takie niby ptysie do których do środka ciasta wciska się bitą śmietanę? Chodzi mi o to, że jest okrągła kulka ciasta robi się w dziurkę i wciska śmietanę do środka. Bo jak robiłam ostatnio to musiałam przekroić je i zrobić normalne, a chciałabym takie jak opisałam. Porcje ciasta muszą być chyba mniejsze?

  42. Witam,
    Krótkie pytanko…czy efekt lekko lepkiego ciasta jest prawidłowy po upieczeniu, wystudzeniu?
    Piekłam 30 minut góra -dół 200 stopni. Wyrosły i pięknie się zarumienily ale są wilgotne… Po prostu nie wiem czy mam robić raz jeszcze. Z góry dzięki za pomoc.

  43. A mi nie wyszły 🙁 po upieczeniu wogole nie urosły… Podczas pieczenia pienilo się maselko… Wogole wyszły cieeezkie i mokre w środku 🙁 i jakoś w smaku nie przypominały mi ptysiow… Nawet dzieciaczka które pochłaniają wszystko co słodkie maja na swojej drodze nie smakowaly 🙁 wogole w jednych przepisach trzeba odparowac wodę w drugich wręcz odwrotnie… Aaaajj znowu dluuugo pięć nie bede 🙁

    1. Przy ptysiach zawsze chodzi o wielkość jajek, według mnie:) Jeśli ciasto jest zbyt gęste to dzieje się tak, jak mówisz. Niestety, to jeden z przepisów, w którym trzeba "na oko" stwierdzić jakiej gęstości ma być ciasto;) Może wypróbuj jeszcze raz z bardziej luźnym.

        1. Karolino, możesz spróbować zrobić ptysie z proszku, tzn. karpatkę (to to samo ciasto), wtedy będziesz widziała, jak ono powinno wyglądać. W tych ciastach gotowych tak naprawdę "nic nie ma", to mąka z proszkiem do pieczenia w zasadzie a w kremie jest tylo budyń 😉 Ale wszystko jest starannie odmierzone i zawsze wychodzi, więc można się na tym fajnie nauczyć.

        2. Karolino, możesz spróbować zrobić ptysie z proszku, tzn. karpatkę (to to samo ciasto), wtedy będziesz widziała, jak ono powinno wyglądać. W tych ciastach gotowych tak naprawdę "nic nie ma", to mąka z proszkiem do pieczenia w zasadzie a w kremie jest tylo budyń 😉 Ale wszystko jest starannie odmierzone i zawsze wychodzi, więc można się na tym fajnie nauczyć.

    2. Aha…jeszcze nie można zbyt długo mieszać na początku bo wtedy odparuje zbyt dużo wody. Ciasto naprawdę błyskawicznie robi się szkliste. Wymądrzam się, bo to wszystko wyćwiczyłam na własnych błędach:)

  44. Zrobiłam!!! Boooskie!!! Kruchutkie, no, niebo w gębie, pięknie wyrosły, nie klapły, ani się nie zlały. Jutro piekę kolejną porcję, bo coś czuję, że te 20 (+1pożarty) , to stanowczo za mało. A mam je wydać, jako "załącznik" do zamówionych makowców, oczywiście z MW.
    Znając moich żarłoków, to będą się głośno o nie dopominać.
    Kolejny wspaniały, wypróbowany przepis. Dziękuję.

  45. Zrobiłam ptyśki ale niestety nie do końca m wyszły ,zrobiłam za niskie krążki i ciasto nie wyrosło tak jak powinno do tego pianka też nie di końca wyszła dosypałam cukru no i przesłodziłam (co mnie podkusiło) ale ok ”zjadły się ”;-)). Następnym razem będzie lepiej,pozdrawiam i polecam.

    1. Tak, ma tak być. Ciasta nie dotykamy dłońmi ale ściągamy z misy i mieszadła szpatułką i za pomocą szpatułki przekładamy do rękawa cukierniczego, wyciskamy. 

      1. Nie wyciągnęłam jeszcze z piekarnika a tu juz odpowiedź! Dziękuję! Z rękawa zrezygnowałam po wyciśnięciu dwóch ptysiów. Nakładałam łyżką

  46. Mała podpowiedź dla szukających odpowiedzi na nurtujące, często te same pytania. Korzystajcie ze skrótu "ctrl f" pojawi Wam się wyszukiwarka słów zawartych na stronie i podpowiedzi np. "masła" "sztuk". Będzie szybciej i prościej, a prowadzącej bloga zaoszczędzi, odpisywania na te same pytania. Pozdrawiam.

  47. Lata całe nie robiłam ptysiów. Ale dziś mnie naszło. Koniec wakacji, imieniny dzieciątka (w gimnazjum maleństwo:-) i tak jakoś wyszło. Pyszne. Puszyste, leciutkie jak chmurka. Wprawdzie moje miały cokolwiek futurystyczne kształty (brak wprawy i odpowiedniego sprzętu), ale czy to przeszkadza w jedzeniu? Niee:-) Polecam, polecam, polecam.

  48. Wyszło mi ciasto!! Pierwszy raz w życiu :)) Przepis jest super tylko nie można za długo na gazie ciasta mieszać ( ja nie dłużej niż jedna minutę mieszałam) bo jak woda wyparuje to ciasto będzie za gęste i nie wyjdzie, już ktoś tak pisał, również korzystajac z rady użyłam oleju zamiast masła.

  49. Bardzo smaczne ptysie, wyszły idealnie. U mnie przełożone bitą śmietaną wymieszaną z czekoladą gorzką. 🙂

  50. Czy masę z wody, masła i mąki można przygotować dzień wcześniej i na drugi dzień połączyć z jajkami?

  51. Znacie może jakieś czary mary żeby ciasteczka miały taki regularny, okrągły kształt?
    Moje są zgrabne przed włożeniem do piekarnika a w czasie pieczenia przybierają egzotyczne kształty, co oczywiście nie wpływa na smak, ale chciałabym żeby były takie jak te na zdjęciach.

  52. Najsmaczniejsze jak trochę jednak poleżą w lodówce. Chociaż mi wyszły zbyt "jajeczne". Gdybym dała jedno jajko mniej nie urosną tak ładnie?

  53. Pierwszy raz robiłam ptysie. Musiałam, bo w szkole akurat temat o ciastach parzonych. Wyszły idealnie i ta różowa pianka była cudowna!

  54. Da się te ptysie zrobić takie jednoczęściowe i po prostu za pomoca szprycy do środka "wbić" masę? Jak tak to na jakim etapie?

    1. Można, po upieczeniu i wystudzeniu wbić tylkę do nadziewania i nadziać je kremem lub budyniem. Wtedy nie będą wyglądały jak ptysie, ale jak profiterolki, kulki ptysiowe.

  55. Witam. Zróbcie nadzienie z piany bezowej. Zawsze się udaje. Oto przepis: 250g drobnego cukru, 75 wody, 4 białka i 6 łyżek kwaskowatego dżemu lub trochę kwasku, do dokwaszenia. W rondelku zagotowac wodę z cukrem – temp. ok 120 stopni. W międzyczasie ubic białka – nie całkiem sztywno, potem spokojnym, cienkim strumieniem wlewac gorący syrop i dalej ubijac. Ubijac aż masa będzie zimna. Dodac dżem lub kwasek do smaku. Nadziewac ptysie i wstawic do lodówki. Przed podaniem posypac cukrem pudrem.

  56. Uzylam masla i ptysie wyrosly super, piekarnik musi byc nagrzany, wkladam do goracego piekarnika i ptysie wyrastaja, moje nie sa ogromne, w sam raz, wyszly mi 24 ptysie.

  57. Witam, Pani Doroto, własnie robię ptysie i niestety nie wyszły. Nie urosły. Nie mam pojęcia dlaczego, bo ciasto było chyba w porządku. W czasie pieczenia wychodziło z nich masło w formie pianki i nie zwiększały objętości.

  58. Wojtku moja sugestia, unikaj ojelu rzepakowego, od oliwie do piet nie sięga i jest mega niezdrowy, wiec nie sluchaj specjalistów! mieszkam na wsi w rejonie w którym obficie sieje sie rzepak, nie dosc ze kipi od chemii i oprysków to jest to na dodatek GMO! bo innego czyli naturalnego juz nie ma! UNIKAJCIE TEGO!

    1. :))) Prawodawstwo UE zabrania uprawy materiału siewnego rzepaku modyfikowanego genetycznie, obrotu nim i wwożenia go na teren krajów Wspólnoty. Oliwki też są pryskane, na wszystko. 🙂 Oliwa dostępna w sklepach jest ponadto konserwowana i to nie jest ta sama oliwa, co sobie ją wytłoczy Grek z oliwek zebranych z 10 drzewek rosnących w przydomowym ogródku. Zatem oliwa tak, ale z upraw organicznych, bo oni tam strasznie pryskają na tę muszkę oliwną i oczywiscie niekonserwowana, dobrej jakosci.

  59. Właśnie upiekłam ptysie z tego przepisu. G e n i a l n e! 🙂 Z tym, że pierwsza partia wyszła idealnie, ale druga lekko opadła po wyjęciu z piekarnika. Pierwszą blaszkę piekłam w 200 st. grzanie góra-dół bez termoobiegu. Przy drugiej blaszce coś mnie podkusiło i po 10 minutach pieczenia włączyłam termoobieg – czy to może być przyczyna?

    1. Niekoniecznie (ja np. piekę z termoobiegiem), ale każdy piekarnik grzeje inaczej i najwidoczniej w Twoim lepiej do ciasta parzonego nie używać termoobiegu :). 
      pozdrawiam

  60. Mi też się trochę galaretki rozwarstwiło ale tak na dnie ociupinkę. Pianka pycha, ptysie też – takie puszyste bardzo. Mój mąż wszamał kilka zanim zdążyłam tą piankę nałożyć 🙂

    1. Nie znam, ale mogę polecić kupno tej tylki:
      Wilton 1M
      oraz jednorazowych, najtańszych rękawów cukierniczych, które przycinamy sami do tylki. 
      Tylka 1M jest najpopularniejsza i najbardziej uniwersalna – ptysie, eklery, babeczki, torty..

    1. Śmietana kremowka 36% ubita na krem z 2 łyzeczkami cukru pudru dodanymi pod koniec. 
      Kremówka schłodzona przynajmniej dzień wcześniej.
      Ilość kremówki potrzebnej to około 750 ml.

      1. Czy nie trzeba fixu? Ja zawsze z fixem robie,zeby byla sztywna. Sam cukier puder usztywni? Moze dziwne pytanie,ale jestem poczatkujaca ;/

  61. Ciasto przepyszne. Robiłam ptysie 2 dni z rzędu.
    Pianka mi niestety nie wyszła. Wstawiona do lodówki rozwarstwiła się. Na górze była pianka, która "chwyciła" smak galaretki. Było jej jednak mało:/ Większość to ta oddzielona płynna galaretka.
    Co mogło pójść nie tak? Czekałam aż galaretka zacznie tężec. Za pierwszym razem stężała nawet za bardzo, a mimo to po wstawieniu do lodówki oddzieliła się od pianki i stała się płynna.

    1. Miałam dokładnie ten sam problem. Pianki od gory było moze centymetr. Reszta – płynna galaretka. Pierwszy raz zdarzylo mi się cos takiego.

  62. Dlatego namawiam do stosowania oleju zamiast margaryny. Proporcje dla ciasta ptysiowego:
    1 szklanka mąki, 1 szklanka wody, 1/2 szklanki oleju (albo odrobinę mniej).

  63. Zrobiłam mojemu chłopakowi z okazji jego święta 😉 Wyszły przepyszne. Niestety było to moje pierwsze wyciskanie z rękawa i wyszły mi koślawe 😉 Ale na drugi raz będzie już łatwiej 🙂
    Co do różowej pianki – Oczywiście nie chciało mi się bawić w miksowanie nad parą, wiec zmiksowałam białko a potem wlałam galaretkę. Na górze zrobiła mi się co prawda różowa pianka, ale na dole wyszła mi galaretka. 🙂 Mimo wszystko jednak nie było źle, bo dzięki temu miałam dwu warstwowy krem piankowo-galaretkowy 🙂 Chłopakowi smakowało 🙂 Jednak uroda moje koślawe nie grzeszyły, więc oszczędzę Wam zdjęć:)

  64. Robiłam pierwszy raz ptysie i wyszły….. Rewelacja!!!!!!! Ciasto idealne!! Zamieniłam tylko krem na szybko tanio i bez problemu czyli ugotowałam budyn waniliowy z mniejsza ilością mleka a jak wystygł zmiksowałam z masłem. Bardzo dziękuję:)

  65. jestem w ciazy od rana dzis za mna chodzily ptysie lub rurki z kremem a ze nie mam waflownicy zrobilam ptysie i nie zaluje sa przepyszne jak na pierwszy raz i tak cala porcje zjadlam:) dziekuje

  66. Uwielbiam w kuchni mocno eksperymentować (nie ma to jak facet w kuchni – zawsze coś kombinuje).
    Ptysie robiłem wg wielu przepisów (ten jest oczywiście prawidłowy).
    Ale chciałem podzielić się pewnym doświadczeniem:
    Ciasto ma być zaparzone – "mąkę wrzucamy do wrzątku z tłuszczem i mieszamy, aż ciasto będzie szkliste". Przestrzegam przed zbyt długim mieszaniem na gazie – woda odparowuje i ciasto potrafi wręcz zacząć ociekać tłuszczem. A nawet jeśli nie zacznie – nie urośnie z powodu braku wilgoci!
    Stąd pewnie czyjaś uwaga, że w przepisie podano za mało wody.
    Jeśli zbyt długo mieszamy na gazie – zawsze będzie jej za mało 🙂

      1. Szybka reakcja!
        Podzielę się w podzięce jeszcze jedną lekką sugestią 🙂
        Wszędzie dla ciasta zaparzanego podaje się w składnikach "masło lub margaryna".
        Do masła nic nie mam (jeśli ktoś może używać).
        Ale margaryna to przecież tłuszcz roślinny utwardzony (uwodorniony katalitycznie), co wcale nie wychodzi nam na zdrowie. Zwłaszcza, że często stosuje się olej palmowy.
        Dlatego namawiam do stosowania oleju zamiast margaryny. Proporcje dla ciasta ptysiowego:
        1 szklanka mąki, 1 szklanka wody, 1/2 szklanki oleju (albo odrobinę mniej).
        Ja używam oleju rzepakowego (prawie tak samo zdrowego jak oliwa), ale niektórzy niechętnie reagują na specyficzny posmak. Można stosować bardziej neutralne w smaku oleje.
        Zachęcam do rezygnacji z margaryny – w wielu przepisach można bezkarnie zastąpić ją olejem z korzyścią dla zdrowia!

        1. Dziękuję, przyda się, na pewno byłam sceptyczna co do tego, czy wyjdzie dobre ciasto parzone na oleju :-).
          pozdrawiam

  67. Nie polecam tego przepisu. Zła proporcja mąki do wody. Ciasto wychodzi bardzo ciężkie i nie rośnie. Inne przepisy mają znacznie więcej wody …
    Zrobiłam i sie zawiodlam.

    1. Robione dokładnie z przepisem wyszło mi idealnie i pięknie rosło. Proporcje właściwe, może miała Pani szklankę o innej pojemności, co zmienia całą recepturę.

  68. Pani Dorotko i wyszly jak ta lala jeszcze nie sa nadziane zrobie to jutro ale sa odpowiednio wysuszone i po prostu ssssuuuper dziekuje i jeszcze raz dziekuje .Na srode potrzebuje tort i nie wiem jaki mam upiec cos prostego moze jakas podpowiedz co wyjdzie na 100%

  69. Dziewczyny pieka sie ciekawe jak mi wyjda juz pare razy pieklam z innych przepisow i nigdy nie wychodzily mi .Przepisy od pani Doroty zawsze mi sie udawaly lis=cze ze ptysie tez wyjda

  70. Bardzo fajne ptysie. Niestety użyłam innej tylki (mała gwiazda) i nie wyglądają tak profesjonalnie, ale ogólnie ciasto ok.

    1. Bialka umieszczamy w garnuszku nad parującą wodą (woda nie moze dotykać garnuszka z białkami, inaczej się zetną) i w ten sposób ubijamy.

  71. Najlepszy, Najcudowniejszy, i po prostu Naj! Przepis jest znakomity! W swoje 14 lat przygotowałam już tyle ciast, ciastek, tortów i deserów, z bloga Pani Doroty, jestem po prostu zachwycona, ptysie wychodzą rewelacyjne, już od dwóch lat je robię i jestem strasznie zadowolona 🙂 Pozdrawiam

  72. Wlasnie jestem w trakcie :)) ciasto zagotowane’ czekam az ostygnie. Wygadaja slicznie!!! Mam nadzieje, ze mi sie udadza :))) pozdrawiam i dziekuje za przepis

  73. Pani Dorotko, moje Ptysie wogole nie wyrosly – wrecz przeciwnie – splaszczyly sie, a poza tym nawet po 40 min w piekarniku byly w srodku mokre 🙁 co zrobilam zle? Pozdrawiam.

    1. Niestety, nie wiem. Jeśli przygotowywane wg przepisu powinny nawet podwoić objętość w piekarniku.

  74. Ciasto wyszło rewelacyjne 🙂 Z masą poszłam troszkę na ławiznę ponieważ robiłam na szybko:) Skorzystałam ze śmietany w proszku( tą zalewaną mlekiem) do tego dodałam stężałą galaretkę .Pycha:) I posypałam całość odrobiną cukru pudru 🙂

  75. A czy próbowała Pani kiedyś robić ptysie ale te takie wysokie, z różową pianką, a nie bitą śmietaną tudzież kremem śmietankowym?

    1. Tak, robiłam. Jest podany powyżej przepis na różową piankę, wystarczy przeczytać do końca przepis :).

      1. Ajj, rzeczywiście 😀 Zasugerowałam się zdjęciem, że skoro biała masa, to pewnie znów śmietankowa 😉 Dziękuję za olśnienie!! 🙂

        1. Dziękuję dziewczyny, to moje pierwsze w życiu ptysie i powiem, że BARDZO SMACZNIE i bezproblemowo wychodzą z tego przepisu. Polecam. 🙂

      1. Witam! Mam pytanie-czy jesli robimy bitą smietanę z whipping cream, to można ją trochę poslodzić? Ostatnio robiłam i owszem fajnie się ubiła, ale była-jak dla mnie-bez smaku 🙁

  76. ja juz kiedys robilam te ptysie, przepyszne, ale nadziewalam je masa rowniez z tego bloga- dokladnie z przepisu na cieple lody – po prostu krocej ubijalam bialka nad para, wyszlo super, w sobote robie znow 😀

      1. No wlasnie nie.. :/ jaja srednie, wszystko dokladnie odmiezylam.. Nie jestem taka przesadna, zeby nie piec gdy ma sie okres 😉

    1. Gęstość ciasta reguluje się za pomocą jaj. Warto dodawać jaja stopniowo, np. jedno po drugim i sprawdzać za każdym razem konsystencje ciasta, lub od razu dodać 3/4 jaj przewidzianych w recepturze. Korzystniejsza sytuacja jest wtedy, kiedy ciasto jest zbyt twarde, można wówczas dodać dodatkowe żółtko. Natomiast ciasto wodniste jest zdecydowanie trudniejsze do "naprawienia". Reasumując, jaja mają różną wielkość i ich stopniowe dodawanie wydaję się najrozsądniejsze.

  77. Czy zna Pani może jakiś przepis na ptysie bez jajek? Bratanica jest uczulona na jajka, ale ptysie uwielbia, chciałabym sprawić jej radość, pozdrawiam:)

  78. Ptysie super, ale rozowa masa piankowa zdecydowanie nam nie podpasowala. Wiekszosc zostawilam bez nadzienia i nastepnego dnia podalam dzieciom na szybko z bita smietana, kiwi i galaretka.. Hit! Tak mysle, ze smacznie i efektownie bedzie tez z lodami.. Taka lodowo-ptysiowa kanapka. Dzieki za przepis!

    1. Dość dużo.. może około 0,8 litra.. w zależności ile będziesz nakładała bitej śmietany. Najlepiej najpierw ubic 500 ml, potem w razie czego dorobić :).

  79. Ptysie upieczone,wyszło 28 szt.Wyglądaja bardzo apetycznie.Używałam rękawa cukierniczego z końcówką gwiazdki. Jutro będzie nadzienie (a może przez noc samo się zrobi).

  80. kiedyś próbowałam zrobić karpatkę ale wyszedł naleśnik. ptysie robiłam pierwszy raz i udało się 🙂 Pierwsza partia urosła ale były płaskie-ciasto wyciskałam od środka na zewnątrz . Drugą partię wyciskałam od zewnątrz do środka i wyszły tak jak powinny wyglądać ptyśki. Pani Doroto jak Pani sądzi czy faktycznie sposób wyciskania ciasta ma takie znaczenie?

      1. dziękuję za odpowiedź, pozostaje mi w takim razie jeszcze zmierzyć się z karpatką 🙂 prowadzi Pani wspaniałego bloga, który uzależnia

  81. Pierwszy raz robiłam ptysie więc ciężko mi powiedzieć…dla mnie wyglądały jakby były surowe, ale może były tylko wilgotne…czyli ptysie po upieczeniu w środku są wilgotne? a po wystygnięciu jak powinny wyglądać?

  82. Witam,
    wczoraj zrobiłam ptysie. Urosły pięknie:)…ale mam pytanie: jakie powinny być ptysie w środku po upieczeniu? Bo przekroiłam je i wydawało mi się, że są surowe, pomimo że piekły się ponad 30 min.?

  83. Oj dziewczyny jakie macie piekne ptysie! Ja wlasnie wyjelam moje i chociaz urosly, to wygladem przypominaja takie buleczki przyklapniete. Nawet ksztalt gwiazdki sie nie zachowal :((

  84. Jestem z siebie dumna:) tak sie cieszę z tych ptysi:P Bałam sie troche tych białek, ale wszystko wyszło jak należy, i są pyszne przede wszystkim!

  85. Dziękuję Dorotko za przepis, upiekłam dziś rano i własnie pałaszuje. Przełożyłam kremem karpatkowym z Delekty i troche za ciężkie wyszły myslę że z kremówką będą idealne. Pyszne proste szybkie i efektowne. Pozdrawiam!

  86. Ptysie wyszły rewelacyjne ja akurat zamiast bitej śmietany wykorzystałam gotowy krem do karpatki i wyszły świetne ciastka znikły w jeden dzień czyli wszystkim smakowało polecam 😉

  87. Hej a ja mam pytanie troszkę inne czy można mrozic surowe ciasto. Dużo mi wyszło tego ciasta a eklerki chciałam zrobić tylko na 1 popołudnie.i jak najdzie mnie ochota to odmrozić porcje ciasta i znowu sobie pare zrobić.Pozdrawiam Monika.

  88. A mnie nie chcą wyjść co powoduje u mnie (już drugi raz) kompletną irytację. O ile ciasto na wieniec z masą pralinową wychodzi mi zawsze (a przecież to to samo ciasto) to z tych proporcji jest du!@#. Najpierw ładnie rośnie, póżniej jakby opada (nie otwieram piekarnika) i na koniec jest miękkie, a po przekrojeniu jest jajecznica :(. W smaku jest dobre (znaczy trochę czuć tę jajecznicę) ale zupełnie nie wiem co robię nie tak. Uzywam prawdziwego masła, studzę masę zanim dodam jajka. Wychodzą płaskie i w ogóle nie są chrupiące. Help!

    1. witam, masy nie trzeba studzic, od razu wbijac po jednym jajku i miksowac. ja pieke z termoobiegiem, po upieczeniu od razu trzeba przekroic, zeby odparowalo. mysle, ze za krotko pieczesz, pozdrawiam

  89. A może któryś z przeglądających tego bloga cukierników chciałby się podzielić przepisem na oryginalny piankowy krem do ptysi, taki o lekko cytrynowym smaku i troszkę ciągnący się, ale jednak puszysty. Marzę o takim, bo to mój smak z dzieciństwa.

    1. Trochę spóźniona odpowiedź, ale może komuś się przyda.
      Też jestem wielbicielem takiego kremu (wspomnienia dzieciństwa i najlepszej osiedlowej cukierni).

      Krem bezowy

      •150 g białka (z 5 dużych jajek)
      • 300 g cukru
      • 170 ml wody
      • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
      • sok z jednej cytryny

      ❶ Myjemy i sparzamy jaja. Oddzielamy białka od żółtek. Białka przekładamy do miski.
      ❷ Do garnka z wodą wsypujemy cukier i gotujemy syrop cukrowy. Należy sprawdzić przy pomocy drucika z końcem w kształcie kółka (lub np dzięcięcej zabawki do puszczania baniek) czy, po zanurzeniu i dmuchnięciu w otwór, powstanie bańka. Następnie zmniejszamy ogień pod syropem.
      ❸ Ubijamy białka na sztywną pianę.
      ❹ Cienkim strumieniem wlewamy gotujący się jeszcze syrop do białek (zaparzamy je) cały czas mieszając masę na wolnych obrotach.
      ❺ Dodajemy wanilię i sok z cytryny, mieszamy przez chwilę mikserem. Na końcu całą masę należy dobrze przemieszać szpatułką.

  90. CUDO !!!! Wczoraj zrobiłam ptysie i jeszcze dobrze nie położyłam ich a talerzu a już ich nie było,są wyśmienite,cudowne,same achy i ochy … 🙂 Dziękuję za ten przepis i zabieram się za zrobienie kolejnej porcji 🙂

    1. bita śmietana to bita śmietana, nie żadna śnieżka 😉 śmietanę kremówkę 30/36 % ubijasz mikserem do pożądanej konsystencji i już.

  91. Ptysie wyszły bardzo smaczne, ja napchałam je bitą śmietaną i polałam czekoladą. Naprawdę rewelacyjny przepis, ptysie są bardzo delikatne i chrupiące.

  92. Najlepszy przepis na ciasto ptysiowe! Robiłam do nich creme patissiere ale z 600 ml mleka było go trochę mało, a lubię jak ptysie są przeładowane kremem. Zdjęcie na dowód 😉 Rodzina się zajadała

    1. Wtedy ptysi nie przekrajamy na pół. Krem nakladamy do rekawa cukierniczego z tylką do nadziewania, następnie nadziewamy ptysie.

  93. Ptysie właśnie wyciągnęłam z piekarnika , i biorę się za robienie kremu 🙂
    Już nie mogę się doczekać 🙂

  94. Zrobiłem! Za drugim razem wyszło (postawiłem miskę z ciastem na balkonie, żeby szybcie ostygło i złapał mnie deszcz, wody w miesce było więcej niż ciasta) Ale wyszły pyszne, nadziewane trochę zmienioną masą z tortu bananowego, na roladach. Nie umiem dodać zdjęcia 🙁

  95. mam jedno małe, techniczne pytanie, może jest troszkę głupie, ale kto pyta nie błądzi;) nie wiem jak powinno wyglądać ubijanie białek na parze.. czy najpierw je trochę ubić, a potem dokończyć nad parą tak jak w przepisie na ciepłe lody, czy może od początku ubijać na parze? no i co z cukrem, od początu ubijać z cukrem, czy dodawać go pod koniec? chyba troszkę panikuję, ale bardzo mi zależy, żeby wszystko wyszło jak najlepiej:))

  96. na początek chciałam dodać, że dopiero stawiam pierwsze kroki w dziedzinie pieczenia, siostra podzieliła się ze mną Pani stroną internetową z przepisami i zaczęłam działać…Pani przepisy są świetne i za każdym razem kiedy próbuje zrobić kolejne ciasteczka czy inny wypiek – UDAJĘ MI SIĘ TO ZA PIERWSZYM RAZEM…to jest jak MAGIA!! :))) Ptysie wyszły pyszne no i są bardzo łatwe w przygotowaniu, przygotowywanie ich sprawiło mi wiele radości:) Dziękuje:))) Pozdrawiam!

  97. a ja się zapytam. najpierw mam ubić białka nad parą a później dopiero zrobić galaretkę i czekać aż się wystudzi czy galaretkę wcześniej?

          1. też tak miałam jak nie wystudziłam porządnie ciasta, jak robiłam z tego samego przepisu ale spokojnie wystygło było ok 🙂

  98. ciasto przed pieczeniem pachnie lanymi kluchami które robil mój dziadek. wszyscy je uwilbialiwięc ptysie mam nadzieje, ze też! 😉

  99. pieke ciasto i jak go skończe to zrobie zdjęcie i wyśle a pużniej zjem fajnie się piecze ciasta i nie czeba sie tego bać pozdrawia pati k.

  100. Dziękuję za przepis. Wyszło fajnie. Ciasto ptysiowe robiłam pierwszy raz i nie było problemów. Z powodu braku garnka z grubym dnem użyłam patelni 🙂 Jak ciasto wyglądało jak ubite ziemniaki to przełożyłam do miski, jak wystygło to ubiłam z 3 jajkami, tak mi się wydawało, że konsystencja będzie dobra do wyciskania więc nie dodawałam czwartego jaja. Masa bez galaretki, po prostu białka z cukrem na parze. Pozdrawiam!

  101. a ja robię masę budyniową z jajek:) mieszam np 4 jajka z 1 budyniem waniliowym bądź śmietankowym, 6 łyżek cukru i gotuję jak zwykły budyń z niecałego pół litra mleka. (400 ml), potem zimny budyń miksuje z margaryną (200 – 250 g).
    Przepis na ciasto super:D pozdrawiam

    1. Normalne. Mozna dluzej piec, wierzch powinien byc chrupiący. Mozna tez rozciac na pol lub zrobic małą dziurkę w nich i dosuszyć w piekarniku.

  102. heej czy to normalne że ciasto bo zdjęciu z palnika się . . . hmmm rozwarstwia w sensie margaryna się oddziela ?
    prosze pomóc bo nie dodałam jeszcze jajek nie wiem co robić ; (

  103. chce z tego przepisu zrobić słomki ptysiowe z cukrem . czy posmarować je przed posypaniem jajkiem żeby cukier sie trzymał czy to nie jest dobry pomysł ?

  104. dzisiaj wrazem z,dziecmi atakujemy ptysie,jestem pewna ze beda pyszne ,jak kazdy inny przepis z z naszego ulubionego situ.Dziekuje jeszcze raz za wszystkie wypieki ktorymi sie Pani z nami dzieli ,sa przepyszne.Brawo!!!

  105. Wspaniałe i genialne ciasto na ptysie. Bardzo dziękuję za ten prosty i jakże skuteczny przepis. Kiedyś zrobiłam ptysie z całkiem innego przepisu znalezionego w jednej z gazet, ale nie wyszły. Natomiast z tego przepisu powstała wręcz bajka – wyrosły ślicznie, przyrumieniły się pięknie – bardzo, bardzo dziękuję za przepis.

  106. Informuję, że zamrożone ptysie i rozmrożone są równie smaczne jak świeże. I zdecydowanie lepsze, niż te dwudniowe.
    Teraz piekę z podwójnej porcji i wrzucam do zamrażarki, a jak będę miała ochotę na łakocia, to wyjmę sobie kilka i tylko przełożę śmietanką.

  107. Mam pytanie. Jak długo i w jaki sposób można przechowywać suche ptysie, tak, żeby nie zmiękły? A może można je zamrozić?

  108. Zrobiłam te pychotki przedwczoraj 🙂 Odpowiadając na pytanie wielu osób mi wyszło 12 dużych ptysiów/ptysi (niepotrzebne skreślić :P) ale spokojnie można zrobić więcej mniejszych, mi po prostu na tyle blacha pozwoliła bo chciałam je upiec za 1 podejściem i domalowywałam po trochu do każdego jak mi zostało ciasta a pomiędzy wpięłam 4 miniptyśki na jeden kęs :). A krem zrobiłam jeszcze inny wiśniowy bo uwielbiam wiśnie, jakby ktoś chciał to podaję przepis: pół szklanki wiśni (ja miałam mrożone, więc rozmrażane na ręczniku papierowym) zblenderowane na mus, 2 łyżeczki galaretki wiśniowej rozpuszczone w ok 50 ml wrzątku, ok. pół litra śmietany kremówki 36%, cukier puder do smaku(ok. 1-2 łyżeczki). Mus wiśniowy wymieszać z przestudzoną galaretką, śmietanę ubić pod koniec dodając cukier puder, na koniec wmieszać delikatnie szpatułką miksturę wiśniową. Nie lubię za słodkich kremów a świeże/mrożone wiśnie dodają kwaskowatości dzięki czemu dla mnie to najlepsze połączenie 😀

  109. I ja dzisiaj odważyłam się zrobić ptysie. Nie są takie cudowne jak Twoje Dorotko ale pyszne, zniknęły w zastraszającym tempie. Na szczęście zdążyłam zrobić fotki 🙂 Też się pochwalę, a co !

  110. Zrobilam wszystko wg przepisu …Pieka sie ,ale ciasto wyszlo rzadkie nie mam ponecia co sie stalo postepowalam tak jak jest napisane w przepisie … Jesli nie wyjda bede je robic ponownie ..Co robie nie tak?

  111. Dorotko a jak sadzisz czy te ptysie z kremem jesli zrobie popoludniu to wytrzymaja do rana?? przechowywac je w lodowce? czy lepiej je rano nadziewac? tylko problem z tym, ze jezeli rano to musiala bym je nadziewac kolo 3:30 rano a wolalabym ta godzinke dluzej pospac 😀

    1. Ptysie najlepiej nadziewac przed samym podaniem. Niestety, inaczej miekna. Na szczescie nadzienie to chwilka :).

  112. Melduje ,ze UDALY mi sie ptysie!!!! Dorotko ja Cie UWIELBIAM!!! nie jem ptysi od 14 lat przynajmniej ,czyli od kiedy jestem za granica i przedstawialy dla mnie czesc utraconej ojczyzny 😉 a teraz mam ptysie najpiekniejsze na swiecie!!! Dziekuje!

  113. Pozazdroscilam Ci Dorotko ptysi i teraz siedze i paznokcie obgryzam;) moje drugie w zyciu ptysie sie wlasnie pieka….pierwsze robione jekies 20 lat (O zgrozo jak dawno!!!)po upieczeniu opadly zupelnie i wyladowaly w koszu,ktory zreszta wynioslam od razu bo balam sie smiechow ze strony rodzinki (ktora zreszta i tak sie zorientowala bo zapach byl a ciasto zniklo::))…
    zajrzalam i na razie pieknie wygladaja ,troche juz rumiane ,tylko lekko za wysokie…trzymajcie kciuki…

  114. Jak najlepiej zrobić prawdziwą bitą śmietanę?Ubija pani kremówkę z dodatkiem cukru?czy korzysta Pani z tych torebkowych?

    1. Nie korzystam z torebek. Ubijam smietane kremowke 30 lub 36% dodajac pod koniec ubijania odrobine cukru pudru.

  115. Ptysie wyszły pyszne, wyrosły ogromne, wymagały jednak pozostawienia w piekarniku do wystudzenia. Dodałam zwykłej bitej śmietany, ale co tam 🙂 Dziękuje za przepis 🙂

  116. Czy mozna ten krem zrobic dzien wczesniej i nakladac go na drugi dzien do rozkow lodowych bezposrednio przed podaniem? chce za 2 dni (na ur mojej 2 letniej coreczki) podac dzieciom jakas w miare zdrowa wersje lodow 🙂
    dziekuje 🙂

  117. Uwielbiam ptysie. Można połączyć ptysie z kremem wg przepisu na ciepłe lody tylko bez czekolady lub z kremem karpatkowym – wtedy są to mini karpatki. Smaczna strona.

  118. Jakie to proste – właśnie upikłam przepyszne ptysie z bitą śmietaną. Moje pierwsze. Oj, czuję, że często będę je piekła. Następnym razem koniecznie spróbuję z masą piankową.

  119. Hej!
    Mam jeden problem z ptysiami… Wyrastają pięknie, są ładnie rumiane…tylko.. od dołu są jakby wklęsłe… no i troszkę opadają…
    Proszę pomóżcie..
    Co może być nie tak?

    1. Jesli opadają – nie byly wystarczajaco dlugo pieczone. Nie mozna rowniez otwierac drzwiczek piekarnika podczas pieczenia. Moze to zawiniło?

  120. Zachcialo mi sie rozgrzewki przed Tlustym Czwartkiem. Wybralam ptysie. Dorotko, udaly mi sie ptysie-ciasto, problem bez rekawa cukierniczego nie lada, ale od czego sa sasiadki:) Ptysie pyszne. Nadziewalam je kremem mascarpone z biala czekolada. Od siebie wysmarowalam spod powidlami sliwkowymi: kombinacja wielu przepisow. Polecam ten przepis. teraz zabieram sie za szwarcwaldzki tort bezowy na jutro- urodzinowy dla Mamy:)

  121. Chcialamym się podzielić poimi przygodami z wypiekiem tych ptyśków i równoczesnie proszę o pomoc w znalezieniu źródła niepowodzeń 🙂 Pierwsze pieczenie – przygotowalam skladniki w ilosci zgodnie z podanymi w przepisie (wodę w ml, mąkę w przeliczeniu na gramy – szklanka = 170g), jajka po mprzeczytaniu komentarzy wzięłam 4 bardzo małe. Masa była gesta bardzo już na etapie gotowania, po dodaniu jajek wiele nie zmieniło – nadal masa była gęsta, ptyśki sie bardzo fajnie formowało, ale nie wyrosły w ogóle. Wczoraj robiłam 2-i raz. Masa równiez była gęsta, dodałam więc jeszcze jedno jajko (a tym razem dałam 4 srednie, nie małe jajka) i pierwsza partia udała się. Druga partia wyrosła jeszcze lepiej niż ta pierwsza, ptyśki były piekne w piekarniku. Niestety po paru minutach gdy wrócilam do kuchni do gotowych ptysków, piekarnik był juz wyłączonay a ptyski zupełnie klapniete i płaskie. Całe szczęście teściowa, która wczoraj u nas była załapała się na tą pierwszą udana pertie i widok tych jeszcze pieknych, nie klapniętych w piekarniku :)). Nie wiem gdzie tkwił błąd. 1. czy za krótko gotowałam rozpuszczone masło z mąką ? 2. czy powinnam dodac jeszcze więcej jajek? 3. Czy za krótko później po dodaniu jajek wszystko miksowałam? 4. Czy w przypadku tych wyrośnietych ale klapniętych – ptyśki zaraz po automatycznym wyłączeniu się piekarnika powinny zostac wyciągniete? I jak na przyszłość postepować z takim gestym od początku ciastem – czy dodać więcej wody na etapie gotowania z mąka czy potem dodawać jaj do skutku, az masa będzie luźniejsza? Dziwne to, ze wiele osópsb w komentarzach pisałao, ze masa im wyszła bardzo luźna a mi za każdym razem taka gesta, a przecież takie same ilości składników były uzyte. A może to kwestia rodzaju maki? Uzylam pszennej, ale jaki dokładnie typ nie pamiętam. Dodam jeszcze, ze jajka dodałam za każdym razem do zupełnie już wystudzonej masy.
    Bardzo prosze o pomoc. Ta część ptyśków, która się udała zachwyciła męża, dzieci i teściową 🙂 więc nie chcę sie poddawać z tym przepisem! Z góry serdecznie dziekuję!

  122. Pyszne, bezproblemowe, ładnie wyrosły w piekarniku, nie opadły. Dodałam od siebie do ciasta szczyptę soli. Dziękuję za kolejny świetny przepis, wchodzi do mojego stałego repertuaru 🙂 Pozdrawiam 🙂

  123. Zrobiłam PTYSIE wczoraj i muszę powiedzieć że były wspaniałe 🙂 PYSZNIUTKIE , LEKKIE (chociaż nadziane bitą śmietaną) , ale wspaniałe! BARDZO DZIĘKUJĘ ZA TAK ŁATWY A PRZY TYM TAK PYSZNY PRZEPIS :-)) Polecam wszystkim !!! Ja robiłam po raz pierwszy i wyszły idealne . Mi z tej ilości ciasta jaka jest w przepisie wyszło 15 sztuk średniej wielkości ptysiów . POWODZENIA !

  124. Czy mogę dodać do ciasta ptysiowego czerwony barwnik? Chciałam je zrobić na walentynki, ale nie jestem pewna czy to będzie dobrze wyglądało po upieczeniu. Jak pani sądzi?

  125. Witam! ostatnio w sklepie kupiłam takie pyszne mini-ptysie na wagę, ale to co było w nich najlepsze to nadzienie – smakowało jak bita śmietana tylko że z białkami – jak myślicie da się połączyć bitą śmietanę z bitymi białkami? jeśli tak to jak to zrobić? – białka i śmietanę ubić oddzielnie i potem połączyć czy ubijać wszystko razem? czy może jeszcze inaczej?

  126. wyszly sliczne ptysie:) alez ja dumna jestem 🙂 dzieki bardzo za latwy przepis:) a tak zawsze korzystalam z gotocow a tu big suprise :D:D suuper

    1. Używam jednorazowych rękawów, są dla mnie najbardziej praktyczne. Kupuję na amazon.co.uk lub w lakeland.co.uk. Do tego metalowe tylki, można zaopatrzyć się np. w wiltona.

  127. a jeszcze mam pytanie: czy takie ciasto zaparzone, bez jajek lub juz po zmiksowaniy, mozna chlodzic w lodowce przez noc czy lepiej przygotowywac "na swiezo"?? ktos probowal? pozdrawiam.

  128. ptysie pyszne. okazalo sie ze przygotowanie ciasta jest banalne. nie mam teraz stresu jesli goscie wpadaja na kawke, a ja nie mam duzo czasu na przygotowanie wypieku. warto poczekac az ciasto calkowicie wystygnie. ja wystawiam je na zewnatrz przed zmiksowaniem z jajami by miec pewnosc. jeden raz nie poczekalam i ciasto bylo letnie i faktycznie nie wyroslo tak pienie. mam nauczke. trzeba trzymac sie przepisu.
    podaje z bita smietana z ziarenkami wanilii. kazdemu smakuje. prezentuja sie pieknie. serdecznie dziekuje za przepis.

  129. Witam! Własnie przymierzam sie do zrobienia ptysi i tak sobie czytam te komentarze i sie zastanawiam czy mi wyjdą bo mam okres he he 😉
    pozdrawiam

  130. Witam,
    przymierzam się i przymierzam do ich zrobienia, ale poległam w jednej kwestii… czy te ptysie wyciskane na blaszkę to mają być płaskie, czy takie stożki z nich robić?

      1. Świetna sprawa z tym dodawaniem zdjęć 🙂 Nowa strona wyszła naprawdę fajnie! Gratuluję i życzę powodzenia w szybkim "dopieszczeniu" stronki!

  131. ps. ja dodałam tylko 3 jajka bo były dość spore i ciasto było w sam raz. W środku ptysie jak u kogos z poprzedników były niedopieczone po 30 min. w 200 C, na szczescie spróbowałam najpierw jednego zanim wyciagnelam wszystkie. Posiedziały jeszcze z 10 min i jest ok.
    Pozdrawiam

  132. Ciasto wyszło dobrze, bo ptysie urosły….jedyny problem u mnie był taki, że uformowałam ptysie zbyt wysokie o zbyt małej podstawie….w efekcie wyglądają dziwacznie jak bałwanki, jak to mój syn nazwał "BAŁWANY MUTANTY" 😉 szkoda, bo ciężko je nadziać bitą śmietaną i będziemy jeść z dżemem. Człowiek uczy się na błędach, następnym razem zrobię szerszą podstawę i niższe 😉
    Pozdrawiam

  133. moje pierwsze w życiu ptysie i wyszły idealne 🙂 pyszności 🙂 a jakie proste 🙂
    zrobiłam w wersji z musem truskawkowym (truskawki+cukier zagotować aż puszczą sok, dodać galaretkę truskawkową), bo w końcu mamy sezon truskawkowy i z bitą śmietaną 🙂 bajka 🙂 zresztą jak wszystkie Pani przepisy 🙂

  134. Witam 🙂 Ma pytanie odnośnie drobnego cukru pudru – czy jest jakiś specjalny drobny cukier do mas/wypieków? Próbowałam już kilku cukrów pudrów różnych firm (głównie do mas na cupcakes) i za każdym razem ten cukier niemiłosiernie zgrzyta nawet mimo przesiania go 🙁

  135. Niestety pianka z tego ciasta się nie nadaje. Nadaje się jednak ta pianka:
    mojewypieki.blox.pl/2011/05/Babeczki-z-piankowymi-kapeluszami-hi-hat-cupcakes.html

  136. a gdyby piane zrobic na tej samej zasadzie co w tym ciescie mojewypieki.blox.pl/2011/09/Kruche-ciasto-z-malinami-i-lekka-bydyniowa-pianka.html tylko nie dodawac oliwy bo wtedy robi sie zadsza??

  137. Mi wyszło 25 mniejszych ptysi. Jeśli będziesz robić większe będzie ok. 15 🙂 Moje niestety nie chciały przepiec się w środku, wciąż były surowe, ale przekroiłam je wzdłuż, włożyłam do pieca na 10 minut i wszystko ładnie się wypiekło. Być może to wina mojego starego pieca (bez termoobiegu), ale z wszystkim można sobie poradzić. Wyszły pyszne, polecam, bo są łatwe z przygotowaniu, szybkie i smakowite. 🙂

  138. Pieczone są zbyt krótko. Ptysie powinny być na tyle chrupkie i sztywne od zewnątrz, by nie opadły po wyjeciu z piekarnika. Twoje są zbyt miękkie.

  139. Czy możecie mi doradzić co robię nie tak? Po wyciągnięciu z pieca moje ptysie opadają i są w środku wilgotne. Smakują jak podeszwy i są do niczego.

  140. Aż wstyd sie przyznać ze do dzisiaj byłam zagorzalą wielbicielką ptysi sklepowych … Twoje Dorotko są przesmaczne :)) wyszły jak z obrazka ! Dziękuje bardzo za przepis! Pozdrawiam serdecznie x

  141. Moje też niestety opadły i nie wiem dlaczego. Chyba za szybko otwarłam piekarnik, po upieczeniu, bojąc się, że się przypieką ;-(

  142. chyba jutro zrobię na próbę, bo mi się cnią takie malutkie i różowiutkie w środku na imieniny córeczki, zwlaszcza, że będzie prababcia miejscowy cake boss

  143. Ptysie robiłam pierwszy raz. Wyszły perfekcyjnie. Wyglądają i smakują wyśmienicie. Jeśli robicie wg przepisu – muszą wyjść (dodam, że nie jestem królową wypieków, chciałam zrobić dzieciom niespodziankę, nie mając szczególnych umiejętności cukierniczych). Dlatego wg mnie przepis REWELACJA!

  144. No zdjecia piekne i przepis banalny …wydawaloby sie. takie zakalce mi wyszly jakbym pierwszy raz w zyciu cos piekla!!ciasto wyszlo mi rzadkie(chyba od jajek)a i tak dalam 3,jutro sprubuje jeszcze raz,teraz jestem madrzejsza bo przeczytalam komentarze blogowiczek,mam nadzieje ze wyjda;)

  145. wstawiłam do piekarnika. właśnie się pieką. żyję w stresie, czy wyjdą :), ale na razie rosną jak szalone :)!
    czytałąm, że poprzednie forumowiczki miały problem z tym, że ciasto było za rzadkie. u mnie za gęste! zwiększyłam więc liczbę jaj z 4 do 6.

  146. Witam, mam takie pytanie, robiłam ptysie, wszystko było super, ciasto idealne, super wyrosły w piekarniku, ale po wyjęciu opadły, nie wiem dlaczego, chociaż po upieczeniu siedziały jeszcze 15 min w piekarniku już wyłączonym, jak z nimi postępować żeby nie opadały, bardzo proszę o odpowiedź na maila: kocio0@interia.pl

  147. Się tyle oczytałam, że zaraz biorę się do roboty… będą dziś z bitą śmietaną, na deser po odziedzie, a na święta zrobię z mięsnym farszem do czerwonego barszczyku… dam znać co mi wyszło z tego dzisiejszego pieczenia 🙂

  148. Pani Dorotko ptysie pyszota ja zrobiłam piankę "na sucho" tzn. piana ubijana na parze i do tego wsypuję galaretkę miksuję do momentu zaniknęcia grudek żelatyny wtedy nie ma obawy,że masa będzie luźna;)

  149. właśnie robie i przyznam że miesiączka nie ma nic do tego czy ptysie się udadzą 🙂 moje są piękne mimo niedyspozycji 🙂 mam tylko nadzieję że różowy krem mi się uda 🙂

  150. Moje ptysie wlasnie sie upiekly. Niestety nie wyrosly specjalnie, chociaz sie tez nie rozlaly. Nie wiem dlaczego. Do konca mialam nadzieje, ze mi sie udadza:-) Ale w smaku sa swietne, a ze dla siebie samej (no dobrze, dla meza tez) to mi wyglad nie przeszkadza:D Na pewno jeszcze sprobuje kiedys jeszcze raz. Dziekuje i pozdrawiam.

  151. ptysie są pyyyyyyyyyyszneeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!! zrobiłam do nich krem jak do karpatki wg. Pani przepisu, i na pewno jeszcze je kiedyś zrobię.

  152. Dziś zrobiłem wg tego przepisu – wyszło rewelacyjnie, aczkolwiek następnym razem dodam całą szklankę cukru do tej pianki – bo mam słabość do takich "mega" słodkich ptysiów 😉

  153. ależ pięknie rosną !! właśnie podglądam je w piecu, są śliczne 🙂 mam tylko nadzieję, że się nie przechwalę 😉

    ciasto zrobiłam z Pani przepisu, jedynie dałam 3 jajka, bo były duże. nie zmieniło to konsystencji ciasta – jest na tyle ‚luźne’ żeby swobodnie wyciskać przez szprycę a jednocześnie na tyle sztywne aby zachowało ‚gwiazdkowy’ ozdobny kształt.

    piekę przez 35min (doświadczenie nauczyło, że czas pieczenia w moim piekarniku trzeba nieco wydłużyć). pozostanie ocenić efekt końcowy 🙂

    dodam jeszcze, że zrobiłam krem z przepisu na eklerki i połowę ptysi wypcham nim – tak w ramach eksperymentu – a druga połowę wypełnię ubitą kremówką. a co tam !! 😉

    Pani Dorotko, gratuluję bloga i wszystkich sukcesów kulinarnych – wstyd się przyznać, ale z przepisów korzystam regularnie a dopiero pokusiłam się o pierwszy wpis … obiecuję poprawę 😉

  154. Dziś spróbowałam zrobić po raz pierwszy w życiu ptysie. Udały się wcinamy je z bitą śmietaną. Pyszne.

    Ps. A na obiad "Spaghetti po bolońsku" z "wytrawnego bloga".

    pozdrawiam udanego weekendu

  155. Robiłam dwokrotnie pod postacią małych ptysi – wyszło mi ich ok 60 sztuk. W środku część z nich było trochę nie dopieczonych, ale po nadzianiu ich bitą śmietaną nie robiło to żadnej różnicy. Nadziewałam je szprycą z wąską końcówką – szczególnie polecam jak ptysie są robione na wynos. Przepis okazał się też idealnym deserem na cukrzyka – w samym ptysiu nie ma cukru, a bitą smietanę poslodziłam odrobiną słodzika w pudrze (aspartamem).

  156. Z reguły wychodzi idealnie ale faktycznie trzeba zwracać uwagę na to jak masa wygląda jeszcze w garnku a potem jak dodajemy jaja.
    Ja najczęściej produkuję podwójną ilość i gotowe zamrażam.
    Po upieczeniu rozcinam ale tak nie do końca i jeszcze na chwilę do piekarnika żeby chwile obeschły a potem jak ostygną do pudełka albo do torby foliowej (szczelnej – polecam te ze strunowym zamknięciem) i do zamrażalnika.
    Rozmraża się je dosłownie kilka sekund w piekarniku albo opiekaczu. Chodzi o to żeby znów były chrupiące. To taki awaryjny plan na szybki i efektowny deser. Ja uznaje tylko z bitą śmietaną ale na szybko wpakowałem do środka kulkę lodów waniliowych z łyżeczką konfitury wiśniowej i posypałem grubymi wiórkami z czekolady. Pycha. Dziś spróbuje zrobić je na słono z pastą na bazie serka Almette a na wigilię do barszczu może z farszem jak do pasztecików.

  157. Coś źle zrobiłam, tylko nie wiem co 🙁 Ciasto ładnie mi wyszło takie idealnie do wyciskania. To wycisnęłam na dwie blaszki. Pierwszą piekłam w temp. 200 przez 30 min, w ogóle się nie ruszyły (nie wiem czy to ma urosnąć trochę, czy nie) i po przekrojeniu były w środku miękkie i fuuuuuj, no i takie zwarte bardzo, bez żadnych pęcherzyków. Drugą blachę w tej samej temp trzymałam dłużej, chyba z 50 min. No i z zewnątrz się spiekły bardzo, a w środku wciąż były miękkie i zwarte takie.
    Proszę o podpowiedź, co mogłam zrobić źle? Chcę zrobić drugie podejście, ale najpierw wolę zasięgnąć rady co zmienić. Może to ciasto dłużej "smażyć" w garnuszku? No już sama nie wiem… 🙁

  158. Nic dodać , nic ująć. Są znakomite!!! Mi szczególnie przypadły do gustu te z nadzieniem piankowym , aczkolwiek z bitą śmietaną też są bardzo smaczne.

  159. dziewczyny,
    1. zeby ptysie nie opady nalezy je nakluc ok 10 min przed wyjeciem z piekarnika.
    2. jesli w srodku jest troszeczke surowe, to poprostu wyjmijcie to delikatnie lyzeczka i po sprawie 🙂

  160. Witam ,zrobilam te ptysie dzisiaj wyszly w smaku pyszne tylko troszke w srodku ciasto niedopieklo,wyskrobalam delikatnie lyzeczka i jest o.k.i nie wszystkie ale mysle ze za krotko trzymalam w piekarniku i odrazu je wyjelam a mysle ze powinnam je troszke potrzymac ale jak na mnie amatora pieczenia to i tak super jestem z siebie dumna .Pozdrawiam serdecznie autorke wspanialego bloga i wszystkie odwiedzajace dziewczyny 🙂

  161. no nie, kto by pomyslal, ze ptysie sa takie proste :)) teraz tylko musze sie zaopatrzyc w dobra szprytownice (kladzione lyzka nie wygladaja tak atrakcyjnie, ale pod cukrem pudrem i tak nic nie widac 😉 i rozpoczynam produkcje masowa 🙂

  162. Świetny ptysiowy przepis. Wszystko się udało, ptysie wyrosły, wyszło 14 – 9 większych i 5 mniejszych 🙂 Nabite kremówką, wspaniałe na wiosenne, niedzielne popołudnie! Dzięki za przepis :*

  163. ulubione ciastka mojego męża, powiedział że cudowne, przepyszne i najlepsze jakie kiedykolwiek jadł. Smakują całej rodzinie, zamówili je na niedzielę:) na ale…. kuszą mnie inne Twoje przepisy.
    Ptysie naprawdę robi się bardzo szybko, a myślałam że to takie pracochłonne.

  164. Dziś robilam dzieciakom ,z pianka ale pomarańczową wyszly wyśmienicie jak inne przepisy od ciebie poprostu świetna strona ,i ogolnie zrobił furore u mnie przepis ciasto czekoladowe z masa czekoladoą pychotka . Dzięki:))

  165. Witam, nie wiem jak mam się za to zabrać bo boję się że mi nie wyjdzie. Rodzice mnie wspierają na duchu, ale siostra mówi że skoro jestem chłopakiem to mi na pewno nie wyjdzie. Mówiąc w ten sposób nie wiem czy będę je robić, ale chyba jednak spróbuję. Najwyżej nie wyjdzie mi tak jak sernik na zimno, – źle coś zrobiłem. Będę korzystał jak coś z tego przepisu bo bardzo lubię ptysie.

  166. Dlaczego wyszly mi czesciowo surowe w srodku? Pieklam rowne 30min. w temp. troszke powyzej 200stopni. Z wierzchu sa lekko zlote, a w srodku ciasto jest lepkawe… Grubosc wyszla mi (wg mnie) idealna, daly sie latwo przekroic. Nie wiem co nie tak bylo…