Komentarze (94)

Ptysie Kremisie

„Princes krofne” (dosłownie: pączki księżniczki) to pyszny chorwacki deser. To nic innego jak znane nam ptysie, ale nadziewane podwójnie – i kremem budyniowym, i bitą śmietaną. To dopiero jest rozpusta ;-). Tradycyjnie: najpierw pieczemy korpusy ciasta, przecinamy na pół, nadziewamy pysznymi kremami (francuski krem cukierniczy i bita śmietana), oprószamy cukrem pudrem i podajemy. Moje pierwsze skojarzenie było ze znaną kremówką, stąd moja nazwa, nie mająca nic wspólnego z oryginałem ;-). Ptysie Kremisie to koniecznie dużo kremu (całe ciastko jest wysokie); wyglądają przesłodko. Do wypróbowania jeszcze w okresie karnawału!

Ciasto parzone (około 20 sztuk):

  • 1 szklanka wody (250 ml)
  • 80 g masła
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka
  • 1/3 łyżeczki soli

W rondelku zagotować wodę z masłem i solą. Na gotującą się wodę wsypać mąkę i cały czas mieszać/ucierać ciasto drewnianą łyżką, nie ściągając z palnika, przez około 2 – 3 minuty. Ciasto jest gotowe, gdy ma szklisty wygląd i odchodzi od ścianek garnka. Zdjąć z palnika, pozostawić do przestudzenia. Po tym czasie zmiksować/utrzeć z jajkami do połączenia i uzyskania gładkiego, jednolitego ciasta: jajka dodajemy po jednym, stopniowo, za każdym razem miksując do połączenia (to ważne) .

Ciasto parzone przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką w postaci gwiazdki np. Wilton 1M. Wyciskać na blachę (wyłożoną uprzednio papierem do pieczenia) okrągłe ciastka o szerokości około 4 cm, pojedynczą warstwę.

Piec w temperaturze 200ºC przez około 25 – 30 minut. Gotowe ptysie powinny być chrupiące z wierzchu i po bokach. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Budyń waniliowy (creme patissiere):

  • 500 ml mleka
  • ziarenka wydrążone z 1 laski wanilii
  • 5 dużych żółtek
  • 80 g cukru
  • 30 g mąki pszennej
  • 30 g skrobi ziemniaczanej

W większym garnuszku zagotować mleko z ziarenkami wanilii. Doprowadzić do wrzenia i natychmiast odstawić na bok.

Żółtka i cukier umieścić w misie miksera i utrzeć do białości (np. trzepaczkami do białek). Dodać mąkę pszenną i skrobię ziemniaczaną i dalej miksować, aż do uzyskania gładkiej pasty. Do pasty dodać 100 ml  wrzącego mleka, zmiksować do połączenia.

Zahartowaną pastę jajeczną wlać do reszty zagotowanego mleka, dobrze wymieszać, do połączenia. Postawić na palnik (średnia moc) i zagotować, często mieszając. Od momentu zagotowania gotować około 1 minuty, mieszając, aż krem/budyń zgęstnieje. Zdjąć z palnika. Gotowy krem przykryć folią spożywczą w taki sposób, by dotykała powierzchni kremu, odstawić do wystudzenia (podczas studzenia nie wolno mieszać!). Gotowy krem można przechowywać w lodówce do 3 dni.

Bita śmietana:

  • 250 ml śmietany kremówki 30% lub 36%, schłodzonej
  • 2 łyżeczki cukru pudru

Śmietanę kremówkę i cukier puder umieścić w misie miksera i ubić. Czynność tą należy wykonać przed samym nadziewaniem ciastek.

Ponadto:

  • cukier puder do oprószenia

Wykonanie

Wystudzone ptysie przekroić na dwie części. Krem budyniowy przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką w postaci gwiazdki (Wilton 1M, 2D). Wycisnąć na dolną część ciastka. Bitą śmietanę przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką w postaci gwiazdki (Wilton 1M, 2D) i wycisnąć na krem budyniowy. Przykryć drugą częścią ciastka, oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego :-).

Ptysie Kremisie

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 94 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Pani Doroto, który z Pani kremów byłby najlepszy do dekoracji tortów i babeczek? Chodzi mi o to, żeby był w miarę sztywny i nie rozplywal się za szybko oraz żeby wycisniety z tylek wyglądał ładnie. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam

  2. Pani Dorotko, chciałabym połączyć byduń z utartym masłem, żeby nadać kremowi puszystości. Jaką ilosć masła powinnam dodać, by krem nie był zbyt maślany?

  3. Ile więcej dać mąki ziemniaczanej do creme patissiere jeżeli chce go zrobić w wersji bezglutenowej? Czy może wystarczy to 30 g?

  4. Chciałabym zrobić ptysie z kremem budyniowo-maślanym i pralinowym na bazie masła, creme patissiere i pasty z orzechów laskowych w karmelu – czy mogę je nadziać 10h przed podaniem i przechowywać w lodówce czy najlepiej jak najbliżej czasu podania? Zastanawiam się czy od kremów na bazie masła też ciasto będzie szybko miękło.

    1. Można upiec tylko ciasto, przechowywać w szczelnym pojemniku w temp. pokojowej. Kolejnego dnia wykonać kremy i przełożyć.

  5. Uprzedzam, że mój synek gdzieś mi znalazł lepsze miejsce na schowanie szprycy i ptysie robiłam łyżką. Odpuściłam bitą śmietanę, bo tu nie ma nawet wartości procentowej na śmietanach i mlekach, a kilka próbowałam ubić i nie szło. Masa budyniowa troszkę mi wyszła za rzadka. No i do tego za szybko je chciałam wystudzić i lekko klapły 🙁
    Ptyśki smakowały, ale są do powtórki ze względu na wygląd 😛
    Ale podobno tylko mi przeszkadzał ich wygląd.
    W smaku były – MNIAM 🙂

  6. Ciasto wyszło mi bardzo gęste, nawet po dodaniu dodatkowego jajka bardzo ciężko wyciskało się przez rękaw. Jednak po upieczeniu miało odpowiednią konsystencję i smak, więc chyba wyszło. Bitą śmietanę "wzmocniłem" mascarpone, a do kremu zamiast wanilii dodałem cukier wanilinowy – mogę uczciwie powiedzieć, że smakowały równie dobrze, co wyglądały 😉

      1. 🙂 ale ile się przy wyciskaniu nagimnastykowałem… Moje nstępne wypieki z ciasta parzonego będą bez rękawów cukierniczych 😀

        1. Może jednak jeszcze odrobinę zbyt gęste ciasto…chociaż spotkałam się z opinią, że w przypadku ciasta parzonego i rękawa cukierniczego przydaje się "męska ręka"…więc kto, jak nie Ty miałby dać radę;D

        2. Może jajka były małe, wtedy dodałabym 1 więcej. Ciasto powinno swobodnie się wyciskać. Wyglądają ślicznie :-).

  7. Pani Doroto, powinna Pani jeszcze napisać coś takiego:

    "Ważne – nie otwieramy piekarnika przez pierwsze 15 minut pieczenia, bo ptysie opadną!"

    Co właśnie u mnie się zdarzyło 🙁

  8. Smak – rewelacyjny! Ale kształty, jakie udało mi się uzyskać, nie zasługują na miano ptysia. Wyszło mi prawie 30 ciasteczek, które fantastycznie urosły i przybrały zgoła fantastyczne formy. Zastanawiam się nad techniką wyciskania ptysiów. Przed pieczeniem wyglądały bardzo elegancko, a potem…
    Eklerki mi wychodzą jak z podręcznika dla cukiernika, ale ptysie to koszmar nocny. Gdzie podpatrzeć mistrza?

    1. Hm… może to nie Twój dzień na ptysie? ;-). To też to samo ciasto, ale inny kształt, powinny wyjść równie dobrze.

      1. Poprawka! Moje eklerki wyglądały perfekcyjnie PRZED pieczeniem. Po upieczeniu – słów mi brak, by opisać tę metamorfozę! Czyli jednak nie zawiniła technika formowania ciasteczek, tylko ciasto coś nie ten tego…
        Ale nie zamierzam się poddawać. Na duchu podnoszą mnie Twoje doświadczenia z makaronikami. Dziś robisz je doskonale.

  9. Nie chcę się czepiać, po prostu literówka 🙂 krafna to po hrvatsku pączek, dlatego powinno być princes krafne 🙂
    Pozdrawiam

  10. Przepis przetestowany.Polecam z czystym sumieniem.Zestawienie kremu i bitej śmietany sprawdza się rewelacyjnie! Dziękuje Pani Doroto za cudowne inspirujące przepisy.

  11. Witam!
    Pani Dorotko mam pytanie.
    Choć piekę od kilkudziesięciu lat zdarza mi się robiąc krem budyniowy po jego ugotowaniu i wystudzeniu robi się rzadki (wodnisty) o co w tym chodzi?
    Co robię nie tak?
    Dziś robię Pani ptysie i znowu to samo.
    Proszę o poradę.
    Pozdrawiam gorąco i dziękuję

    1. Czy korzystała Pani z mojego przepisu na budyń? Ja go robię raz w tygodniu, to aż niemożliwe… Może miesza Pani by szybciej wystygł (już gotowy, ugotowany)? Może folia nie dotyka budyniu?

    2. Wszystko robię zgodnie z Pani przepisem ale zastanawiam się czy to nie jest wina mąki
      (mąka mące nie zawsze jest równa mimo że ta sama – pszenna 650) będę walczyć dalej jestem wytrwała i uparta a szczególnie w pieczeniu.
      Pozdrawiam

      1. Proszę użyć mąki o niższym typie 500-550. I upewnić się, że budyń się dobrze zagotował, zabulgotał.
        pozdrawiam!

  12. Przy okazji robienia zdjęć zwróciłam uwagę na nietypowy kształt jednego ptysia, bynajmniej nie zamierzony… Czy tylko ja tu widzę kota? 😉

  13. Moje kremisie, produkt uboczny eklerków tiramisu 🙂 Kojarzyły mi się z tartą ekler z truskawkami (w sumie nic dziwnego 🙂 ), w której truskawki były wspaniałym przełamaniem kremów. Z braku truskawek użyłam borówki i w tej wersji kremisie mi bardzo smakowały 🙂

  14. U nas, w Danii, do fastelavsboller – dodaje sie nie tylko wspanialy krem budyniowy, do tego bita smietane, ale – w zaleznosci od wersji – konfiture, badz nugat… :)))) A calosc na bulce z ciasta dunskiego, badz francuskiego i mnooostwo cukru pudru na wierzchu… :)))) Nie ma jeszcze na blogu, piecze sie je na fastelavn, w tym roku na 6.lutego. Polecam!!! 🙂

    1. Ojej, ale przecież duńskie Fastelavnsboller tradycyjnie są to bułeczki, ale z ciasta drożdżowego. Podobnego jak w Semlor, również często do ciasta dodawany jest kardamon. Na blogu są szwedzkie Semlor 🙂
      Tradycyjnie duńskie bułeczki były pieczone już z nadzieniem budyniowym, często z dodatkiem wanilii i oblewane glazurą czekoladą. Współcześnie powstają różne wariacje 🙂
      Ciasto francuskie to zdecydowanie uproszczona wersja tych karnawałowych bułeczek.

      1. Choć tak sobie myślę Pani Dorotko 🙂 gdyby tak zrobić wariację nt. Fastelavnsboller w formie jak Semlor, ale na cieście duńskim, do tego przełożenie z dżemu malinowego (Duńczycy lubią go stosować w wypiekach) i bitej śmietany, a to wszystko oprószone cukrem pudrem… To by była karnawałowa rozpusta, no i… nowy przepis 😉
        Duńczycy mają pyszne ciasta (choć dla niektórych to słodkie ulepki), mnie smakują bardzo. Drømmekage, Dagmartarte, tort Othello (Othellolagkage)… pyszności! Mało tu duńskich wypieków – tak tylko mrugam okiem 😉

        1. To ja do Ciebie mrugnę okiem,Joannah,i spytam,czy znasz jakąś fajną stronę z duńskim przepisami? Może w DK jest też jakiś blog,odpowiednik MW?

          1. Witaj Lilla 🙂

            Czy odpowiednik… MW to potęga. Boję się podawać, że ”wcisnę” blog-bubla 😉
            A tak poważnie polecam mydanishkitchen (blog w j. ang.; Pani mieszka w USA, ale jest Dunką. Ma przeróżne skandynawskie przepisy, choć blog wygląda niepozornie).
            Przepisy + ładne zdjęcia to, np. cutecarbs.
            Ja jednak najbardziej lubię przeglądać magazyny online, które posiadają zakładki ”opskrifter” (przepisy) lub ”kage&dessert”. Moje ulubione to madogbolig i spisbedre. Tutaj znajduję najwięcej typowo duńskich smaków.
            Zapis podałam jak nazwa blogów/portali, by nie linkować.

          2. Dziękuję Ci bardzo 🙂 Ostatnio szukałam w necie czegoś ciekawego,ale po omacku było trudno. Skandynawia jest ciekawa. I też lubię kuchnię duńską. Pozdrawiam 🙂

          3. Alicjann, nazywanie ,,kogebogen” książką kucharską to wydaje mi się spore nadużycie.
            Znam tę stronę, ale za nią nie przepadam, dlatego jej nie podałam. Z tego co się orientuję tam receptury wstawiają prywatne osoby? Ludzie oceniają przepis, noty są przeróżne. I nie dominują duńskie przepisy. Ponadto trzeba wiedzieć czego się szuka. Zdecydowanie wolę magazyny online. Dlatego ja podałam od siebie to co polecam.

          4. I Tobie alicjann i Tobie Johannah dziękuję. Popatrzę,poczytam, a jak coś w miarę zrozumiem to spróbuję zrobić 🙂 Przejrzałam wszystkie polecane przez Was stronki. Pozdrawiam

      2. Joanno, dunskie fastelavnsboller nie maja nic spolnego z tym, o czym piszesz!!!!

        Zdjecie zrobie, bo widze nie wiesz, o czym mowa 🙂

        Te, o ktorych piszesz, to "gammeldags fastelavnsboller" – czyli rzeczywiscie buleczki drozdzowe.

        Ale w cukierniach i na przyjeciach panuje zupelnie co innego!!!!

        Czy moj opis w jakikolwiek przypomina Ci buleczke drozdzowa ?!
        Nie, bo to wypiek z ciasta francuskiego!

        1. Alicjann, a jakiego ja słowa użyłam? Napisałam ,,tradycyjnie”. Wiem dobrze o czym piszesz. O tym, co można dostać w supermarketach i piekarniach. I jednak stawiam, że one są z wienerbrød (ciasto duńskie) ;))

  15. Wyglądają przepysznie :). Miał być murzynek, ale chyba będą ptysie kremisie:).
    Mam takie pytanie odnośnie ciasta gotowanego- czemu ciasto na karpatke wychodzi mi płaskie? Kiedyś piekłam ciasto na karpatke z tych samych składników i z takich samych proporcji. Kiedyś wychodziło piękne górzyste cisto a od jakiegoś czasu ledwo pofalowany placek. Czy to wina temperatury? Piecyk jest dość zużyty, może nie działa jak potrzeba…

  16. Mam pytanie jak z tych pysznych ptysi zrobić wersje bez glutenowa? Zrobilabym je na urodziny do pracy ale koleżanka nie toleruje glutenu. Dzięki za pomoc.

      1. Zastępując mąkę pszenną uniwersalnym koncentratem mąki Bezglutenu, można upiec takie ptysie bez problemu. A przynajmniej eklerki 😉

    1. @ darszl : Ja tez !!! A ten nowy przepis na ptysie to rzeczywiscie rozpusta I to do potegi
      " n-tej". Pozdrawiam.