Komentarze (547)

Rajski batonik

Jeśli jesteście fanami oryginalnego Bounty, ten batonik domowej roboty jest dla Was. Mięciutki, intensywnie kokosowy, oblany dużą ilością mlecznej czekolady… mniam! Co za bajeczna odmiana po piernikach ;-). Jestem zachwycona jego smakiem i szybkością przygotowywania. Bardzo polecam!

Składniki na około 25 pralinek:

  • 200 g wiórków kokosowych
  • 100 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 70 g cukru pudru
  • 70 g masła
  • kilka kropli aromatu rumowego  lub 1 łyżeczka ciemnego rumu

Do obtoczenia:

  • 150 – 200 g mlecznej czekolady

W naczyniu wymieszać wiórki z cukrem pudrem. W małym garnuszku podgrzać kremówkę i masło, do roztopienia masła, wymieszać. Przelać na wiórki kokosowe, dodać aromat/rum wymieszać i odstawić do lodówki do lekkiego stężenia i nasiąknięcia wiórków.

Po tym czasie masę kokosową wyjąć z lodówki i mocno ściskając odrwane kawałki w dłoni uformować kulki wielkości orzecha włoskiego. Układać je na talerzyku wyłożonym papierem do pieczenia, schłodzić w lodówce przez godzinę.

Mleczną czekoladę roztopić w kąpieli wodnej lub mikrofali. Każdą kulkę zanurzyć w czekoladzie (można sobie pomagać widelczykiem), wyłożyć na papier, odstawić do stężenia czekolady (można do lodówki).

Przechowywać w lodówce.

Smacznego :-).

Rajski batonik

Źródło przepisu – blog Dagmary 'A cat in the kitchen'.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 547 komentarzy
Szukaj w komentarzach:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Dopuszczalny format: JPG, PNG, GIF. Maksymalny rozmiar pliku: 2 MB.

  1. A na mnie się Mści chyba wczorajszy piątek trzynastego bo w ogóle mi nie szło, najpierw nadzienie nie chciało się lepić mimo że było dobrze schłodzone, potem w ogóle kulki nie kleiły się z czekoladą, nie wiem czy to była wina zbyt dużej różnicy temperatur ale wyglądają jakby moja 3 letnia córka turlała je po ziemi :p ale zje się, cóż 😉

  2. Chciałabym te pralinki wykonać na komunię syna. Boję się jednak upałów i tego że czekolada może się topić (same pralinki chyba nie powinny sprawić tego typu problemów?). W czym można te pralinki obtoczyć , żeby ładnie wyglądały i wytrzymały kilka godzin na stole. ewentualnie proszę o polecenie czegoś innego.

    1. Pralinki są z masłem i kremówką więc mogą się zepsuć lub zmięknąć. Nie polecam żadnych pralinek na upał. W  temp. pokojowej większość z nich wytrzyma 2 – 3 h. 

      1. Dziękuję za odpowiedź. Czy to znaczy że cake pops z przepisu na bałwanki też nie będą się nadawały na tego typu imprezę (w składzie jest mascarpone)? Szukam pomysłu na ciastka na patyku , zamiast pralinek upieke pewnie zwykłe kokosanki i włożę w ozdobne papilotki.

  3. a więc odpowiadam: poddałam się, wiórki po zalaniu alkoholem (robiłam likier kokosowy) straciły cały smak i zapach kokosowy, nie sądzę też, aby zdołały wchłonąć śmietankę i tłuszcz. wyrzuciłam i kupiłam nowe 😉

  4. Przepyszne!!!!! Uwielbiam kokosowe rzeczy!!! Gdyby nie ciekawość jak wyglądają i smakują w czekoladzie, zjadłabym z garnka mi sie tak ladnie nie udało oblać czekolada, ale w smaku rewelacja!!! Zresztą jak większość Pani przepisów większość bo wszystkich nie wypróbowałam

  5. Tu zdecydowanie powinno być ostrzeżenie… Uwaga, mocno wciągające.
    Robiłam dwa razy i jeszcze nie udało się zrobić zdjęcia – z tym smakiem można się zapomnieć. Na pewno jakość zależy od czekolady jak również od użytej śmietanki.
    Top

  6. Cześć Doroto!
    Mam pytanie: czy nadadzą się tu wiórki, które niegdyś użyłam do sporządzenia nalewki (były całkowicie zalane alkoholem przez jakiś czas)? Czy po wysuszeniu ich, wchłoną śmietankę i tłuszcz? Myślę o wykorzystaniu wiórek, a bounty dla dorosłych brzmi ciekawie…

  7. Te kuleczki są lepsze niż sklepowy batonik! Smakowały całej rodzinie. Ja zrobiłam jej w wersji bez laktozy : z masłem kokosowym, śmietanką sojową i oblane czarną czekoladą. Mniam!

  8. Wyszly przepyszne 🙂 obawiałam się, że będą się rozpadać bo zależało mi na czasie i włożyłam do zamrażalnika kuleczki przed polewa ale wyszly super 🙂

  9. Chciałam tylko zachęcić niezdecydowanych i tych, którzy zaczęli wątpić po przeczytaniu komentarzy (jak ja). Przepis jest zupełnie bezproblemowy. Proporcje są idealne do lepienia kulek. Trzeba tylko wcześniej schłodzić w lodówce (jak wskazane w przepisie). U mnie leżało z godzinę (musiałam zająć się czymś innym w tym czasie). Lepiłam po prostu rękami – najpierw ściskając, a potem formując kulę w dłoniach (jak z plasteliny). Czekolada mleczna (Wedel) nie nastręczała żadnych problemów (posiekałam na kawałeczki, do szklanej miski nad kąpielą wodną, odczekałam ze 3 minuty, potem tylko rozmieszałam patyczkiem do szaszłyków i gotowe). Wrzucałam kulki do środka, pomagając sobie łyżeczkami, potem na widelczyk i na papier. Naprawdę polecam. Sama praca nie zajmuje nawet 30 minut.

  10. Dla smakoszy wiadomych batoników 😉 i kokosa bardzo polecam :)Ja po spróbowaniu nie będę już kupować "gotowych";) Przepis banalnie prosty i szybki w wykonaniu.Dziękuję:)ps.u mnie nie tak gładko oblane czekoladą,ale również bardzo smaczne.

  11. Witam,

    Robiłam wielokrotnie te pralinki z dodatkiem rumu i są rewelacyjne. Zastanawiam się, czy wiórki które były zalane wódką przez tydzień (przy okazji robienia likieru) nadadzą się do tego przepisu? Czy należy pominąć wtedy rum? Czy wiórki należy wysuszyć po odsączeniu wódki czy mogą być użyte bezpośrednio po? Bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam.

  12. ja mam fajny sprawdzony patent na takie polewy czekoladowe. dodaję łyżkę oleju kokosowego do rozpuszczonej czekolady i po zastygnięciu robi się lekko chrupiąca skorupka 🙂

  13. Kolejne domowe pralinki z pralinki z przepisu Doroty są równie wyśmienite. Po pierwszym razie już wiem dlaczego kulki z kokosa przed moczeniem w czekoladzie muszą być mocno ugniecione 🙂

  14. Postanowiłam dzisiaj zrobić pralinki, bo wyglądają wspaniale, zastanawiam się tylko nad jedną rzeczą. Starałam się znaleźć odpowiedź na moje pytanie w komentarzach, ale mi się nie udało (więc przepraszam, jeśli się powtarzam). Czy do pralinek nie warto dodać troszkę aromatu kokosowego (nie jestem miłośniczką rumu)? Czy nie byłyby wtedy intensywniejsze w smaku? Zastanawiam się też nad wcześniejszym namoczeniem wiórek w mleku, by nie były one bardzo twarde. Czy Waszym zdaniem to dobry pomysł, czy jednak nie warto w żaden sposób zmieniać przepisu – na co wskazuje ocena? 😉

  15. Kobietki mi bardzo smakują pralinki, nie miałam problemu z obtoczeniem w czekoladzie ani z formowaniem kulek. Jedyny mój zarzut to zbyt twarde wiórki. Czy za ssybko wstawiłam do lodówki? Myślałam, że zmiekna i pralinka będzie delikatniejsza…

  16. Smakuje jak prawdziwe Bounty! Intensywnie kokosowe, slodkie w sam raz. Robilam z wlasnorecznie tartych wiorkow. Chyba dzieki temu kuleczki byly jeszcze bardziej miekkie i wilgotne. Przed uformowaniem musialam na 30 min wlozyc do zamrazarki. Za porada czytelniczek do czekolady dodalam smietanki kremowki ale i tak zuzylam wiecej, tj. ok. 250g.

    1. Ten zawinięty okrągły przydaś służy do tego by wyjąć pralinkę z czekolady i by odciekła, dzięki czemu stopka jest minimalna.

        1. Tak, to są widelczyki do pralin.
          Można również kupić na allegro z firmy Lily Cook (zestaw 3 narzędzi).
          Produkty tej firmy bywają także w Tk Maxx, są całkiem ok 🙂

      1. Taki komplecik kupiłam w tesco jakiś czas temu uwaga …. za niecałe 5 zł! jeszcze oprócz "widelca" miałam taką "łyżkę" uformowaną ze skręconego drucika – właśnie do odcieku z czekolady

          1. Esme, na ebayu komplet 6 takich przydasiów (zdjęcie w załączeniu) 3,92. Funtów, rzecz jasna. Ale dostawa gratis. a czekoladki wyszły Ci śliczne i bez przydasia 🙂

          2. Dziękuję Ci bardzo, za komplement i przydatną informację:) Dlatego między innymi tak lubię korzystać z MW, zawsze się znajdzie ktoś życzliwy.

      1. Małgosiu dziękuję:) Przeceniasz mnie, kokos kupiony w necie, nazywa się to chyba "płatki kokosowe", polecam bo super wygląda jako dekoracja.

  17. Dla kokosożerców batonik idealny. Do tego robi się ekspresowo. Ja zużyłam do tego przepisu ok 250g czekolady z odrobiną śmietanki.

    1. Zrobiłam dziś pralinki – zdecydowanie nie wyszły mi tak piękne 🙁
      Jak to zrobić aby były tak cudownie okrągłe a co najważniejsze dokładnie "obtoczone" czekoladą?

      1. Masę kokosową najlepiej porządnie schłodzić, wtedy lepiej się formuje kulki.
        Ja chłodziłam w zamrażalce. Później formowałam i od razu obtaczałam ( bez ponownego chłodzenia). Nabijałam na wykałaczkę, zanurzałam w czekoladzie, czekałam aż nadmiar spłynie i układałam na papierze do pieczenia. Nie były idealnie okrągłe, ale za to konkretnie pokryte czekoladą:)

  18. Witam, mam pytanie – po przeczytaniu komentarzy, chciałabym zadziałać zapobiegawczo – czy do masy kokosowej można dodać nieco białej czekolady (np. 50g), żeby była bardziej zwarta i aby nie wystąpiły problemy przy lepieniu kuleczek? :>
    Z góry dzięki za odpowiedź.

    1. Ciepła. Jeśli będzie zimna, będzie gęsta i nie uda się ładnie obtoczyć pralinek. Dlatego najlepiej pralinki włożyć do lodówki a po schłodzeniu obtaczać je w czekoladzie – szybko zastyga na zimnych pralinkach.
      pozdrawiam

  19. Po calej nocy mrozenia masy wiorkowej,ulepilam z niej kulki i znow wstawilam do zamrazarki. Po jakims czasie obtaczanie pralinek w czekoladzie szlo bardzo sprawnie: wiorki sie nie odklejaly,kulki byly zwarte i okraglutkie:). Jak dla mnie,warte sa tego czasu,ktory na nie poswiecilam.

  20. W smaku.. autentycznie takie jak batoniki ze sklepu:):) a nawet lepsze:)
    Ale niestety miałam podobne problemy, które pojawiały się w komentarzach, mimo schłodzenia masy wiórkowej: masa trudno się lepiła, nie da rady uformować równych kulek, wiórki odklejają się i zostają w czekoladzie, no i dwie tabliczki to mało, bo sporo czekolady przypadało na jedną kulkę.
    Używałam mlecznej z Wawelu.
    Zrobiłam tylko kilka kulek. Dzisiaj spróbuję jeszcze raz, bo masa całą noc się mroziła.

  21. Zrobiłam je i wyszły przepyszne. Tak jak niektórzy napisali, po wymieszaniu masy z wiórkami schłodziłam je w zamrażarce i nie było żadnych problemów z formowaniem i obtaczaniem. Polecam również do czekolady dodać trochę kremówki 😉 Pychootka…

  22. Są identyczne w smaku jak bounty :))
    Niestety mi zabrakło czekolady 🙁 Nawet 200 g było za mało, dwie kulki zostały gołe.
    Będę powtarzać! Dziękuję 🙂

  23. Moim wielkim błędem było zrobienie tych kuleczek z połowy porcji , ponieważ nie spodziewałam się, że będą one identyczne w smaku jak ulubione batoniki mojej rodzinki. Na szczęście robi się je szybko, więc w mgnieniu oka powstała reszta kulek :)Na jutro mam już zamówienie od męża na podwójną porcję 🙂 PYYYYSZNE!!!

  24. uwielbiam bounty wyszły pyszne 🙂 następnym razem z tej porcji zrobie jeden wielki batonik i zjem go sama mniam :)))))

  25. Uwielbiam je, zapomniałam tylko że u mnie w domu nikt kokosów nie lubi- zjadłam je sama 🙂 zawsze używam czekolady milka i to według mnie najlepsza czekolada do tych batoników.

  26. Czekolada była gęsta firmy wedel.
    Rozpuszczałam ja w kąpieli wodnej tak jak pani pisała, ale pomieszałam mleczna z gorzką.

  27. Czekolada była gęsta firmy wedel.
    Rozpuszczałam ja w kąpieli wodnej tak jak pani pisała, ale pomieszałam mleczna z gorzką.

  28. Pani Doroto proszę o pomoc. Nie wiem czemu ,ale podczas obtaczania kulek czekolada zamiast przyklejać się do kuleczek wręcz się od nich odklejała. Co zrobiłam źle (zaznaczę,że wszystko robiłam zgodnie z przepisem).
    Czy może to wina czekolady czy jakieś wiórki zaczarowane?
    Nie mam pojęcia dlaczego tak się działo.

  29. ach..co to był za smakołyk:) Był, bo się już kończy. Buzie uśmiechnięte, brzuchy pełne pysznych kokosowych pralinek:) Łatwe w wykonaniu, tylko lepiej mieć więcej czekolady do oblewania, bo różnie wychodzi. Mi osobiście smakują bardziej pralinki niepolewane, ale to kwestia gustu.

  30. Pralinki już się chłodzą na balkonie (wykorzystuję aurę za oknem i to, że w lodówce ciasnota) ;). Szybkie w przygotowaniu i przepyszne (musiałam spróbować 1 nie czekając na zastygnięcie czekolady)! Niestety, ale u mnie 2 tabliczki czekolady to było za mało. 3 praliny zostały "gołe" a reszta jest obtoczona na słowo honoru, byleby białego nie było widać.
    Użyłam najtańszej mlecznej czekolady z Kauflanda i fioletowej Goplany. Uwaga, żeby czekoladek nie przegrzać, bo faktycznie zacznie się brylić.
    Mój sposób na obtaczanie? Wrzucam pralinkę do czekolady, obtaczam delikatnie łyźeczką, biorę obtoczoną pralinkę delikatnie w dwa widelce i kładę na tacce. Wychodzą super! Zdjęcie dołączę jak tylko zaschnie czekolada 😉

  31. Hello Web Admin, I noticed that your On-Page SEO is is missing a few factors, for one you do not use all three H tags in your post, also I notice that you are not using bold or italics properly in your SEO optimization. On-Page SEO means more now than ever since the new Google update: Panda. No longer are backlinks and simply pinging or sending out a RSS feed the key to getting Google PageRank or Alexa Rankings, You now NEED On-Page SEO. So what is good On-Page SEO?First your keyword must appear in the title.Then it must appear in the URL.You have to optimize your keyword and make sure that it has a nice keyword density of 3-5% in your article with relevant LSI (Latent Semantic Indexing). Then you should spread all H1,H2,H3 tags in your article.Your Keyword should appear in your first paragraph and in the last sentence of the page. You should have relevant usage of Bold and italics of your keyword.There should be one internal link to a page on your blog and you should have one image with an alt tag that has your keyword….wait there’s even more Now what if i told you there was a simple WordPress plugin that does all the On-Page SEO, and automatically for you? That’s right AUTOMATICALLY, just watch this 4minute video for more information at. Seo Plugin

  32. Pani Dorotko, czy one się nie rozpuszczają podczas obtaczania gorącą czekoladą?
    Próbowałam oblewać je rozpuszczona czekoladą ale jest tak gęsta że nie było możliwości:( Środeczek pyszny ale jak poradzić sobie z polewaniem? Proszę o pomoc dziękuję i pozdrawiam:)

  33. Zrobiłam, zamiast śmietanki dałam kefir (często tak zastępuję śmietankę). I czekoladę sama zrobiłam. Naprawdę dobre wyszły, i mój mąż – podobnie jak którejś z poprzedniczek – również stwierdził, że lepsze są z większą ilością czekolady (przy ostatnich sztukach widziałam, że nie starczy dużo na wszystkie – więc obtaczałam te ostatnie tak "w mniejszej ilości" czekolady). Pozdrawiam,

  34. Miałam wszystkie składniki w domu także długo się nie zastanawiałam, żeby zrobić te pyszne pralinki:) Wykonanie bardzo proste, wykorzystałam wiórki kokosowe które zostały mi po odsączeniu likieru, zrobiłam pół na pół – pół wiórek z likieru i pół prosto z torebki i zamiast rumu dałam mój likier kokosowy:) i wyszły super! jedyne co to wydaje mi się, że musiałabym dolać do czekolady trochę mleka albo śmietanki żeby była trochę rzadsza, bo zużyłam całe 200g i już tak w połowie nie obtaczały się tak ładnie jak te pierwsze, ale to następnym razem:) Bounty sklepowe ma poważnego konkurenta;)

  35. Robiłam ! Są genialne. Po przeczytaniu niezbędnych komentarzy nie miałam z ich zrobieniem żadnych problemów. Masa kokosowa po włożeniu do zamrażalnika bardzo szybko zgęstniała i idealnie formowało się z niej kuleczki. Czekolada też nie sprawiła mi żadnych kłopotów . Fajnie się rozpuściła, a kuleczki beż żadnych problemów dało się w niej obtoczyć, bez użycia wykałaczek. Najzwczyczajniej w świecie zanurzałam kuleczki w czekoladzie i wyciągałam. Nie rozlatywały się:) Przepis genialny:) Pyycha..

    A to te stworzone przezemnie 🙂

  36. Przepyszne!
    Zrobiłam z połowy porcji, bo miałam tylko 90 gramów kokosa. Nie miałam aromatu rumowego więc dodałam kilka kropel Malibu. Najpierw wsadziłam miksturę do lodówki ale po pół godzinie nic się z nią nie dało zrobić. Trochę się wystraszyłam ale na szczęscie pomógł zamrażalnik i udało mi się uturlać eleganckie kuleczki. Mieszkam w UK i użyłam czekolady z Aldi, wymieszałam pół na pół mleczną belgijską i gorzką. Roztopiłam ją na parze: miseczka z wrzątkiem i na to miska z czekoladą. Była cały czas płynna a kulki maczałam nabite na wykałaczkę pomagając sobie trochę drugą wykałaczką a trochę łyżeczką. Odkładałam je na folię aluminiową, tę samą na której wcześniej były kulki w zamrażalniku. Folia ciągle była zimna więc myślę, że troszkę pomagała stężeć czekoladzie. 100 gramów czekolady wytarczyło na wszystkie kuleczki i nawet troszkę zostało. Wyszło mi ok 19 małych czekoladek.
    Dorotko, dziękuję za tego bloga, bo z totalnego antytalentu kuchennego przebraziłam się w "zawodową cukierniczkę" 🙂 Czego się nie chwycę z tego bloga, to się nadziwić nie mogę, że takie pysznie i JA SAMA to zrobiłam!

  37. Zrobiłam tak jak w przepisie i zupełnie mi nie wyszły:( kulki się rozlatywały gdy tylko zamaczałam je w czekoladzie, dodatkowo są suche, a wydaje mi się, że powinny być bardziej miękkie i kremowe… Szkoda, bo kocham bounty

  38. One są BOSKIE!! Nie wiem dlaczego ale wyszły mi 43 duze kulki a dałam taką samą ilość składników 😀 na to poszło ok. 240g czekolady, wiec trochę zabawy było przy obtaczaniu 😀 mimo tego i tak sie w nich zakochałam

  39. Witam!!!
    Mam ogromną ochotę zrobić baunty ale wolałabym je w wersji ciasta-będzie mniej pracochłonne 😉
    Pani Dorotko-na jakim spodzie można położyć tą cudowną masę kokosową?
    Z góry dziękuję za odpowiedź!
    Pani blog jest CUDOWNY!!!!!!

  40. Witam 😉 robiłam dziś walentynkowo drugi raz te przecudne bounty 😉 ale jedno mnie denerwuuje .. czekolada. Nie jestem w stanie obtoczyć kulek tak ładnie jak wiele użytkowniczek, próbowałam za pierwszym razem z goplaną, dziś wzięłam milkę mleczną, ale nie widzę różnicy, Zawsze czekolada jest dość gęsta, staram się trzymać czekoladę cały czas na najmniejszym ogniu, żeby mi nie zastygała. Kulki niestety mimo dobrego schłodzenia (najpierw masa 30 min w lodówce potem 30 min w zamrażalniku, następnie kulki na ok 20 min w zamrażalniku) to wiórki odpadają i czekolada robi się ich pełna, nie mogę przez to wykonać tak ładnych kulek jak pani, pani Dorotko 😉 Czy jest może jakiś sposób żeby te wiórki nie odpadały? Bo bym musiała zużyć ze 3 czekolady żeby mieć ładne kulki 🙁

    1. Polecam zagotować wodę, zdjąć z ognia i dopiero wtedy położyć na garnku miskę z pokruszoną czekoladą – i mieszać do całkowitego rozpuszczenia. Gdy czekolada już się rozpuści, to proszę zdjąć miskę z czekoladą z garnka i wtedy obtaczać kulki. Gdy temperatura jest zbyt wysoka, to czekolada robi się gęsta i traci połysk – i do obtaczania się nie nadaje 🙂

  41. Pralinki są super, robiłam je już kilka razy i zawsze wychodzą obłędne.
    Przed lepieniem kulek daję masę na chwilę do lodówki i kulki robią się wtedy bardzo łatwo. A jeśli chodzi o czekoladę to używam wedlowskiej jest gęsta ale jej nadmiar delikatnie ściągam wykałaczką.

  42. Czekoladki zrobione, zjedzone, przepyszne. Dziękuję komentatorom za sugestię schłodzenia masy przed formowaniem to moim zdaniem ułatwia pracę z masą. Kuleczki zniknęły ekspresem. Ja na próbę użyłam około 100 g czekolady i obtaczałam je nabite na wykałaczkę silikonowym pędzelkiem. Jak dla mnie było wystarczająco czekolady starczyło na wszystkie kuleczki, jednak mąż stwierdził, że wolałby grubszą warstwę (pewnie taką jak z przepisu). Polecam smakują rewelacyjnie.

  43. Czekoladki robilam w foremkach silikonowych w ksztacie serduszek. Podarowalam je mezowi, byl zachwycony 🙂 powiedzial, ze smakuja identycznie jak Bounty 🙂 odkad odkrylam Pani bloga wszystkie slodkosci ktore robie wychodza pefekcyjnie. Pani przepisy sa dla mnie inspiracja ! Dziekuje 🙂

  44. mam takie pytanie: w szafce na każdą dobrą okazję czeka na mnie masło kokosowe(nierafinowane, wspaniale pachnące kokosem). Czy mogę użyć go jako zamiennika masła zwykłego? Sądzę, że tu akurat wpasowałoby się idealnie, a i byłoby ciut zdrowiej 🙂

  45. Robiłam kilkukrotnie na prezenty, zawsze wychodziły idealnie. Po zmieszaniu wszystkich składników wkładam masę do lodówki. Z zastygniętej masy w kilka minut bez problemu można uformować kulki, jak z plasteliny. Następnie do każdej kulki wbijam zapałkę, w bardzo małym kubeczku (takim ok. 150ml) topię czekoladę , przechylam kubeczek i obkręcam w czekoladzie każdą kuleczkę (nie zanurzam, bardziej dotykam kulką), kładę na papierze do pieczenia. Przy pomocy drugiej zapałki wyciągam zapałki z kuleczek i trzonkiem łyżeczki zalewam dziurki czekoladą. Zawsze w międzyczasie muszę z podgrzać czekoladę, bo szybko zastyga. Próbowałam różnych czekolad i nie widzę różnicy. Zawsze wychodzi tak samo. Polecam ten sposób, jest superszybki, a kulki wyglądają jak ze sklepu 🙂

    1. A ja używam tylko milki, np. Wedlowska czekolada "brzydko" się rozpuszcza. No i z Milka wychodzą jak bounty smak raju 😛

  46. Mam sposób na ekspresowe formowanie kulek: bierze się woreczek, wkłada doń dłoń, kładzie się porcyjkę, potem robi się taki bąbelek, balonik, który zamiast powietrza ma pyszne nadzienie. Trzeba mocno skręcić ( woreczek musi być mocny), a po odwinięciu mamy śliczne kuleczki, które kładziemy na papier 🙂 Chyba, że nie jestem pierwsza, która to wymyśliła, to przepraszam! Oczywiście z Wedlowską czekoladą nie wyszło, ale mam zamiar jutro wypróbować inny pomysł 🙂 Są NIEBIAŃSKIE 😀

  47. ja też uwielbiam "sklepowe"bounty,ale te są o niebo lepsze bo …mojej produkcji .
    Pani Dorotko,dziękuję za przepis.mam jednak pytanie,dlaczego czekolada po rozpuszczeniu i ponownym zestaleniu staje się matowa?czy to normalne?używam czekolad różnych firm i efekt końcowy zawsze taki sam

  48. Zrobiłam te pralinki i niestety nie zachwyciły ani mnie ani mojego chłopaka ( który uwielbia batoniki bounty). Oboje stwierdziliśmy , że za pieniądze, które trzeba wydać na zakup produktów, wolimy jednak kupić kilka " sklepowych" batoników.

  49. Noo to dziś je zrobiłam, jako prezent na urodziny dla mamy.
    Na początku poszło mi wszystko ok. Super łatwo się robi "środek". Kulki się zlepiły, a zamiast aroatu dodałam trochę amaretto. Wstawiłam do lodówki na ponad 1,5 godz. Schody się zaczęły przy tej głupiej czekoladzie. Kupno składników zleciłam tacie i mimo, że napisałam, żeby kupił Milke, to on oczywiście po swojemu i kupił Wedla. I to chyba był podstawowy błąd. Rozpuściłam w kąpieli wodnej. Rozpuściła się ładnie, ale problem z Wedlem chyba polega na tym, że jest za gęsta… 2 tabliczki wyszły mi na 15 kuleczek (ogólnie wyszło mi tyle co w przepisie, czyli 25). Jedna kuleczka się rozwaliła. Sama też popełniłam bląd, bo nie potrzebnie rozpuszczałam każdą czeko osobno, tak to byłoby więcej ładnych. Ech, człowiek uczy się na błędach, następne wyjdą ładniejsze. Miałam jeszcze Milke białą i tą jedną obtoczyłam więcej kulek niż dwiema Wedla. Generalnie jeśli chodzi o smak to w mlecznej czeko są o niebo lepsze niż w białej. To też muszę pamiętać na przyszłość 😉 oczywiście zrobię je jeszcze raz, bo są szybkie i łatwe do zrobienia, tylko że za drugim razem 😉 No ale jeśli chodzi o smak to te w mlecznej czekoladzie są boskie 🙂

  50. fantastyczne, chcę je podarować teściowej jako dodatek do prezentu. Polecam do wypróbowania. Kolejny świetny przepis. Zaglądam tu niemal codziennie 🙂

  51. Mam pytanie o ich twardość i wytrzymałość na ciepło. Otóż chciałabym zabrać je ze sobą na piknik nad morze i w związku z tym pewnie jakieś dwie godziny te kuleczki spędziłyby w pudełku/opakowaniu/folii. Obawiam się tylko, że czekolada się rozpuści i będzie znajdowała się na opakowaniu, a nie na kulkach 🙂 Czy zatem trzymanie przez dłuższy czas z zamrażalniku/lodówce może przed tym uchronić?

  52. Zakochałam się w nich! Cześć zrobiłam w gorzkiej, część w mlecznej czekoladzie. Przed formowaniem kulek trzymałam 30 minut masę w lodówce, po wyjęciu nie było żadnego problemu.

  53. Mam pytanie jakiego rodzaju kokosu lepiej uzyc? do trufli drobnego czy grubego tzn mam na mysli ten bardzo gruby kokos amerykanski? jakiego wy uzywacie ?

  54. Witam,
    wczoraj natknęłam się na ten blog i jestem zdumiona Pani bogatą ofertą 🙂 Zazdroszczę chęci i zapału, by to wszystko przygotowywać. Przed chwilą zrobiłam te kuleczki, wcześniej schłodzone w zamrażalniku świetnie się trzymają, niestety nie chciały się trzymać czekolady, więc otoczyłam część w cukrze pudrze, część w gorzkim kakao i włożyłam do papierowych papilotek, zobaczymy jak będą smakować. Pozdrawiam!

  55. A oto moje rajskie kuleczki 🙂 Są bardzo pyszne, smakują jak baton BOUNTY, a przede wszystkim są bardzo, bardzo łatwe w przygotowaniu.

  56. Robiłam już kilka razy,bardzo smakują całej rodzince 🙂 Niestety zazwyczaj miałam problem z czekoladą bo była gęsta i ciężko było oblewać kulki.Wypróbowałam kilka różnych czekolad i okazało się,że najlepiej sprawdza się Milka,tylko dłużej później zastyga zastyga.Najlepiej zostawić kulki na całą noc w lodówce-no chyba,że ktoś nie może już wytrzymać i musi spróbować 🙂

  57. Uwielbiam kokosowe batoniki, w ogóle bakaliowe, ale kokosowe mają specjalne miejsce w moim sercu, że tak to ujmę;))) i kojarzą mi się z dzieciństwem:)

  58. Nie przepadam za kokosowymi łakociami, ale córki mnie namówiły, więc popełniłam.
    🙂 Zostały ocenione jako lepsze od sklepowych, a więc sukces. Sama posmakowałam i nie skrzywiłam się. 🙂 Zamiast kremówki dałam mleko skondensowane słodzone i mniej cukru pudru w związku z tym. Polewa czekoladowa nie wyszła zupełnie gładka, ale tak też nam się podobało.
    I uwaga – naprawdę warto czytać komentarze pod przepisami. Skarbnica mądrości. 🙂

  59. Zrobilam i ja. Przeczytalam przed robieniem wszystkie komentarze, totez mase przed formowaniem kuleczek wlozylam do lodowki i bardzo latwo potem uformowalam 23 gladziutkie kuleczki,ktore siedzialy w lodowce niecala godzine. Schody zaczely sie przy obtaczaniu czekolada. Mialam do wyboru w domu Goplane i Wedel -biale, bo kokos pasuje mi z biala czekoalada. Wiedzialam z kom. ponizej, ze obydwie nie bardzo, wiec padlo na goplane ze wzgledu na krotsza date waznosci. Rozpuscila sie bez problemu, ale tez i zastygala momentalnie. Nie moglam moczyc kulek w czekoladzie bo wtedy potrzebowalabym chyba z pol kg czekolady-tyle sie przyklejalo. Musialam wiec nadmiar czekolady sciagac z kuleczki i robilam to pedzelkiem , ale ze czekolada zastygala momentalnie , takze maja one taki bardziej rustykalny wyglad, bo widac slady po pedzelku. Czy zdazylo sie to komus, zeby czekolada tak zastygala? W kuchni pozamykalam okna i temp. dochodzila do 30 st.-tak sie poswiecilam. Nie wygladaja tak ladnie jak chcialabym, ale sa pyszne i to najwazniejsze.

  60. Bardzo POLECAM wszystkim, którzy lubią kokos. Robiłam je kilka dni temu. Dodałam nieco więcej śmietany i mocno schłodziłam przed formowaniem kuleczek, więc z lepieniem nie miałam problemu. Mocne schłodzenie uformowanych już kulek wpływa korzystnie na proces oblewania czekoladą, która szybko zastyga na kokosowej kulce. Dziękuję za przepis. Wszystkim domownikom BARDZO smakowały.

  61. witam, mam zamiar zrobic te pralinki tyle ze nie hmm kuleczki tylko w foremkach i stad moje pytanie czy one wyjdą czy tez nie za bardzo?
    no i drugie moje pytanie 70 g masła to jest masło czy margaryna?

  62. Zrobiłam dzisiaj !!! w trzech wersjach – z mleczną, gorzką i białą czekoladą. Wyszły cudnie!!! Boski przepis!!! Na pewno będę tu zaglądać bardzo często!!!

  63. Zrobiłam wczoraj- chyba z nudów, bo mieszkanie posprzątane a potrawy na wigilię od soboty zaczynam robić… Więc zamast likieru dodałam wódkę waniliową, po wymieszaniu nie chciała się masa zlepić więc wstawiłam na 30 min do lodówki i wtedy świetnie kulki mogłam formować. Czekolada w domu jedynie gorzka została i to jedna tabliczka (może łasuchy opanowały zapasy), ale rozpusciłam w kąpieli wodnej i nabijając na wykałaczki smarowałam pędzelkiem silikonowym – wyszły suuper – Polecam..no ale słodkie, cóż na dłużej starczy!

  64. mam wiorki kokosowe nasaczone wodka bo robilam likier kokoswy. jak myslisz Dorotko, czy uda sie z tych wiorkow zrobic takie pralinki? czy za mokre beda? dziekuje

    1. Też miałam takie wiórki z likieru kokosowego i kuleczki wyszły przepyszne 🙂 Niestety trzeba je mocno wyciskać by masa się zlepiła … W takim wykonaniu wyszły bardziej rozpływające się w ustach ale niestety wyszło też ich mniej …

  65. Oczywiście najpierw powinnam przeczytać komentarze… czekolada Wedla mnie zgubiła…. ale sa rewelacyjne. Napewno zrobię na Święta.

  66. Uwielbiam Bounty, więc musiałam zrobić. Musiałam się powstrzymywać, żeby nie zjeść wszystkich od razu sama. Co tu dużo mówić – przepyszne. Jak oryginał albo lepsze 🙂 Nie miałam żadnych problemów, kulki kokosowe szybko stwardniały, obtoczyłam w 150g czekolady, mogłam w sumie rozpuścić 200, bo pod koniec to już resztkami leciałam, ale dało radę. Moje 4-letnie dziecię stwierdziło, cyt. "Delicje" 😀

  67. One są boskie!! Zrobiłam na swoje imieniny wczoraj i były hitem!!:) Dzięki wielkie za te boskie kuleczki:) Jeśli chodzi o lepienie, to nie miałam z nimi żadnych problemów, gorzej było z czekoladą. Miałam lidlowskie. Biała była rzadsza po roztopieniu, wiec było ok, natomiast mleczna miała już problem i musiałam dodac nieco śmietany i troszkę masła. Oba rodzaje super, polecam kombinować z czekoladą!

  68. Te trufelki są rewelacyjne. Zmieniłam trochę przepis (zamiast masła i cukru zastosowałam rozpuszczoną białą czekoladę, oblałam moją ulubioną gorzką czekoladą i dodałam rumu). Mimo tych zmian nadal przypominały Bounty (oczywiście smakowały o niebo lepiej) i okazały się uzależniające (zrobiłam dwie porcje w ciągu kilku dni…). Serdecznie dziękuję za wspaniały przepis.

  69. gotowanie z Panią to wiele rodzinnych emocji…..nawet kłótni 😉
    Kulki rewelacyjne, świetne, pyszności smaczniejsze od tych dostępnych w sklepach.
    Wiórki pięknie uformowały się w piłeczki. Problem był tylko z czekoladą, przypaliłam w garnku 🙂 Drugie podejście do rozpuszczenia udane w 100%. Polewy było trochę więcej, więc następnym razem zrobię z 130g. Pycha, dziękuję za ten przepis-będę sie nim popisywać przed teściami 😉

  70. Wyszły pyszne Bounty. Zamiast olejku dlałam malibu,konsystencja była bardziej wilgotna i z formowaniem nie było problemu. Obtoczyłam je w trzech rodzajach czekolady.

  71. pyszne te kuleczki, ale mi 200 gram czekolady nie wystarczyło na obtoczenie ich 🙂
    Czy jest jakiś sposób, by płynna czekolada była troszkę rzadsza? Dolałam troszkę śmietanki, ale to był błąd – kuleczki nie chciały się obtoczyć 🙁

  72. Zrobiłam te batoniki i przyznaję, że jestem z nimi zachwycona. To była tzw. szybka akcja. Nie miałam absolutnie żadnego problemu z formowaniem kulek. Być może dlatego, że dałam mniej niż w przepisie (bo tylko 5 dag cukru pudru), więc masa była wilgotna i fajnie się kleiła. Kulki schłodziłam najpierw nieco w zamrażalniku, a potem na półce w lodówce.
    Ponieważ kupiłam parę dni temu w Biedronce zestaw do founde do czekolady, więc nie było również żadnego problemu z pokrywaniem kulek czekoladą. Do zestawu są dołączone widelczyki. Siedząc spokojnie przy stoliku, nadziewaliśmy sobie na nie schłodzone pyszne kulki, maczaliśmy je w pięknie rozpuszczonej czekoladzie (w tej taniej z Biedronki i z Netto – mieszanka gorzkiej i mlecznej) i delektowaliśmy się ich smakiem.
    Zachwycona jestem przepisem, za przetłumaczenie którego i podzielenie się nim, pięknie dziękuję Pani Dorocie. Zachwycona jestem też kupionym za 20 zł zestawem do founde.
    Polecam go wszystkim osobom, które miały kiedykolwiek, tak jak ja problemy z rozpuszczeniem czekolady. Ten drobiazg niesamowicie usprawnia jej rozpuszczenie i dekorowanie nie tylko kulek, ale z całą pewnością wszelkich ciast, pierników itd…, co mam zamiar już wkrótce wypróbować.

  73. To było moje drugie podejście do tych pralinek (pierwsze, dawno temu, niezbyt udane). Są genialne ale bez aromatu rumowego, który moim zdaniem psuje smak. Pewnie smaczniejszy byłby sam rum. Natomiast trzeba koniecznie umieścić je po uformowaniu w lodówce (ja włożyłam do zamrażalki, żeby było szybciej) bo bez tego nie da się ich maczać w czekoladzie. Bardzo, bardzo dobre.

  74. Zwilżyłam lekko dłonie zimną wodą,pomogło mi to formować kulki. I zamiast aromatu dodałam kilka krople rumu, mam nadzieję, że nie popsuje to batoników…

  75. Ja dałam śmietanę 18% i podgrzałam nie tylko z masłem, ale też ze zwykłym cukrem. Pychotka! Według mnie 18% jest lepsza niż 30, gdyż ta często jest bardzo rzadka.

    1. No i meeega pyszne wyszło 🙂 już dzisiaj śladu po nich nie ma, chociaż zrobiłam podwójną porcję ! To jest nawet lepsze od bounty 😀 Po weekendzie zabieram się do robienia kolejnych "rajskich batoników". Dodaję zdjęcie, wyglądają nieźle, chociaż nie tak pięknie jak na zdjęciu p.Doroty 🙂

  76. Skusiłam się na przepis, bo nie wydawał się trudny, ale jak zrobiłam te rajskie batoniki to oszalałam! Są przepyszne!!!!!!!!!!!!!!Cały czas podchodzę do lodówki i je podjadam!Teściowa pierwszego niepewnie spróbowała, a później jak nie widziałam, to podjadała je ukradkiem 🙂 Polecam wszystkim, nawet początkującym! Niebo w "gębie" 🙂

  77. Zrobiłam, ale jeszcze nie próbowałam bo chłodzą się w lodówce. Jedyny problem jaki napotkałam to uformowanie kuleczek, trzeba było je mocno ścisnąć w dłoni żeby się trzymały kupy i było OK. Natomiast nie miałam żadnych problemów z obtaczaniem kuleczek w czekoladzie. Roztopiłam w kąpieli wodnej czekoladę a potem bez problemu obtaczałam kulki w czekoladzie. Nie rozpadały się gdyż trzeba je wcześniej dobrze schłodzić w lodówce, u mnie ok.1,5 godziny. Jutro gdy czekolada zastygnie na pewno będą pyszne 🙂

  78. Zrobiłam na dzień mamy i rodzinka mówi, że pyszne…
    Bardzo lubię Pani bloga, wszystko wychodzi i jest pyszne. Jedyne czego mi brakuje to zakładka z dietetycznymi wypiekami i smakołykami 🙂

  79. ja również się skusiłam, wyszło pyszne, także usłyszałam stwierdzenia ze strony domowników, że są lepsze niż oryginał;) ale miałam jeden problem.. roztopiłam czekoladę mleczna z Goplany, która w ogóle nie chciała zastygnąć i po nocy w lodówce kuleczek i tak nie dało się oderwać od papieru na którym stygły, ponieważ czekolada była nadal w formie lekko płynnej.. zawiodłam się na Goplanie. Kilka sztuk było w zwykłej gorzkiej czekoladzie z Reala i polewa była super;p

  80. Zrobiłam! Wyszły świetne, dzieciak zachwycony, twierdzi, że lepsze niż oryginał:)
    Rzeczywiście ciężko jest je ulepić, trzeba ściskać w dłoni, ale da się. Jeśli chodzi o obtaczanie w czekoladzie to polecam metodę z dwoma wykałaczkami. Prościej, szybciej i bez wymazania się w czekoladzie.
    Dzięki za przepis:)

  81. Zrobiłam wszystko zgodnie z przepisem, wyszły idealnie pyszne. Formowałam kulki mocno ściskając w dłoniach- nie było żadnych problemów. Osoba, dla której były prezentem okrzyczała je lepszymi od bounty i zapowiedziała, że nigdy już nie sięgnie po te ze sklepu 🙂

  82. Zrobiłam , nie napotkałam żadnych problemów ,kuleczki ,a właściwie półkule formowałam za pomocą takiej głębokiej łyżeczki (niewiem nawet jakie ma przeznaczenie) ,ale i w rękach byłoby ok, zaryzykowałam i czekoladę rozpuściłam w rondelku z dodatkiem masła (tak jak pytałam powyżej) no i w moim wypadku nie była za rzadka ,dla mnie to wygodny i szybki sposób rozpuszczania,a wrażenia ? poprostu pyszne i efektowne,super przepis!

  83. Właśnie robię:) Dodałam troszkę alkoholu (spirytusu) aby nieco zaostrzyć smak oraz mleczną czekoladę zamieniłam na gorzką. Również ciekawie brzmi i smakuje;) Pozdrawiam.

  84. Dorotko, dosłownie zaczarowałaś mnie tym zdjęciem. Dzisiaj skorzystałam z przepisu – rzeczywiście formowanie kulek jest lekko ekstremalne ale na szczęście wykonalne, po czekoladowej kąpieli włożyłam je do lodówki także na ostatni etap – konsumowanie długo czekać nie musiałam. Kuleczki są obłędne dokładnie jak te kupne a nawet i lepsze! Szkoda tylko że tak mało ich wyszło. Dziękuje za przepis, ponownie skorzystam już za tydzień 😉

  85. robiłam je na Wielkanoc i na BN, są przepyszne, połączenie kokosu z czekoladą rewelacja, goście zajadali się nimi! polecam gorąco, są efektowne i wcale nie skompliowane

  86. Czy ktoś może polecić dobre wiórki kokosowe? Bakaland jest jest droższy i jest ich połowę mniej w opakowaniu niż KRESTO. Rozumiem, że w takim deserku, gdzie główny składnik to kokos lepiej nie oszczędzać i brać najdroższe? Powyżej ktoś pisał, że kupił tanie i smak był "dziwny".
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że uda mi się ulepić i pokryć czekoladą moje kulki.

  87. Zrobiłam. Lepsze od oryginalnych 🙂
    Przez te przepisy znajomi i rodzina składają zamówienia na kolejne wyroby. Tylko moja mama narzeka, że to jej zawsze przypada sprzątanie.

  88. Obłędne!! Robiłam wczoraj..kończyłam dzisiaj 🙂 Wyszły pyszne! Polecam przepis! Osoby lubiące Bounty na pewno nie będą zawiedzione.
    Dziękuję! 🙂

  89. mi wyszło 48 kuleczek wielkości rafaello, a w międzyczasie i tak podjadałam masę 🙂 jak maczałam w czekoladzie to zaczęły mi się rozwalać więc wzięłam łyżeczkę i polewałam po prostu, na ostatnie 5 kuleczek nie starczyło mi czekolady

  90. Kuleczki są rewelacyjne! Zamiast kremówki dodałam mleko i wyszły ok :))) dla zwolenników kokosu nie ma lepszego batonika! 🙂

  91. Rewelacja to mało powiedziane. Przepis pierwsza klasa kuleczki zrobiły furorę na imprezie każdy się zachwycał 🙂 Polecam przepis warty grzechu :))

  92. Właśnie zrobiłam te batoniki, tylko jak sobie tak teraz liczę koszty składników to chyba lepiej się opłaca kupić gotowe batony 😉

    Moja masa nie chciała się kleić, po schłodzeniu kulki mi się rozwalały a roztopiona czekolada nie była na tyle rzadka żeby dało się oblać nią kulki więc ‚uciapciałam’ je tylko czekoladą i efekt mojej pracy jest smaczny ale mało efektowny 😉

  93. Dzisiaj w końcu zrobiłam kuleczki 😀 wbrew moim obawom nie miałam z nimi żadnych problemów 🙂 śliczne dzięki za przepis, już się zastanawiam z którego z Pani strony teraz skorzystać 😉

  94. A ja muszę się pochwalić, że czekoladki zrobiły furorę jako prezent dla panny młodej. Jak stwierdziła "gdyby nie to, że karmi piersią, to zjadłaby je wszystkie zaraz po weselu":)) Świetny i prosty przepis, dziękuję.

  95. Cudowna strona, naprawdę! Odkryłam Pani bloga dzisiaj i przesiedziałam przed komputerem pół dnia czytając przepisy i nie mogąc się na nic zdecydować – wszystko wygląda przepysznie !
    Jako, że jestem raczej początkująca w kuchni, chciałam zapytać – może odpowie mi ktoś bardziej doświadczony – co to kąpiel wodna? Jak mam rozpuścić czekoladę? W gotującej się wodzie? Wiem, że może zadaję głupie pytanie, ale naprawdę nie mam pojęcia o co chodzi 😀 z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

  96. Dzisiaj zrobiłam kokosowe kuleczki i jestem nimi zachwycona! Trzymając się podanych w przepisie proporcji nie miałam najmniejszego kłopotu z formowaniem kulek i obtaczaniem ich w polewie. Ślicznie dziękuję za przepis! Pozdrawiam

  97. Kuleczki zrobiłam wczoraj, a dziś walczyłam z czekoladą. Brakło mi mlecznej na połowę kulek i poleciałam po białą. No i chyba było jej za ciepło, bo zrobiła się "glutowata"… Ale że spieszyło mi się do pracy, a wieczorem juz zjeżdża przyszły małżonek więc na szybko je ratowałam jak się dało. I tak połowa jest w mlecznej, kilka w białej, a kilka ma białe czapeczki na wierzchu 😀 Teraz się grzecznie chłodzą. Póki co próbowałam masy, bo była trochę kombinowana: na początku wyszła za sypka, ale może dlatego, że proporcje brałam z pamięci, bo internet siadł. Teraz już wiem, że na pewno jest za dużo cukru. Ale i tak jest pysznie!

  98. są pyszne! kiedy spróbowałam pierwszego poczułam się jak w niebie;) co prawda było trochę zabawy z lepieniem kulek,ale i tak było warto:) polecam

  99. Dorotko, dziękuję:) Absolutne cudo. Zrobiłam z odrobiną aromatu, jak polecałaś. Dodałam nieco mniej cukru pudru na rzecz "grubszej polewy czekoladowej" 🙂

  100. Chyba jakieś fatum wisi nad tymi kulkami, bo tak jak normalnie nie mam problemu z rozpuszczaniem czekolady, tak tutaj i fioletowa Goplana, i biała Milka się na mnie wypięły. Ale przypadkowo odkryłam czekoladę idealną do obtaczania – przez pomyłkę kupiłam zamiast zwykłej mlecznej Milki taką z nadzieniem kremowym, to było chyba coś takiego: http://www.milka.com.pl/milka2/page?siteid=milka2-prd&locale=plpl1&PagecRef=616&pid=276&cid=219. Jest oczywiście rzadsza, przez to polewa robi się dużo gładsza.

  101. Ta strona to skarb! Ja dla odmiany mam 16 lat i powiem Ci, że dzięki Tobie Dorotus i Twoim przepisom coraz więcej spędzam czasu w kuchni aż sie boję, że się uzależnię :]
    Kucharzenie ( o którym nigdy bym nie pomyślała!) staje się coraz ważniejszym i dającym ogromną satysfakcję zajęciem!;) Po zrobieniu Twoim eklerek, które z początku myslałam że nie wyjdą ( wszystko przez te beznadziejne plastikowe wyciskarki z supermarketu, na inne na razie mnie nie stać :p) tata pytał czemu nie poszłam do gastronomika ! ;D Także dziekuję ci za stronę , Twój czas, Twój wysiłek i pot by uświadomić ludziom ile wspaniałych rzeczy można zrobić w kuchni ! Dzięki Tobie w weku 20 lat nie będę kuchenną analfabetką :] a póki co nadal dążę do kuchennej doskonałości 😀

  102. przepyszne, chyba faktycznie lepsze niż sklepowe, musiałam odłożyć parę bo uruchamiam misję przez żołądek do serca 🙂

  103. Faktycznie smakuje jak batonik bounty tylko lepiej 🙂 Bounty ma chyba mniejsze wiórki, może bardziej mielone? Cieżko się lepi, ale warto przez to przebrnąć dla tego smaku. Po roztopieniu 2 tabliczek zabrakło mi czekolady jeszcze na ok 6 kulek, ale może za gęsto dawałam na poprzednie. Miejcie w zapasie dodatkową tabliczkę!

  104. mega mega pyszne! zrobiłam w nocy a teraz po śniadanku spróbowaliśmy. Niebiańska plaża w ustach 🙂 Największy problem miałam z rozpuszczeniem czekolady, pierwszą tabliczkę zmarnowałam, bo zrobiła się twarda jak kamień. Chyba tajemnicą roztapiania czekolady jest to by robić to na super super małym ogniu w kąpieli wodnej. Trzeba dać sobie czas by uzyskać takie pyszności 🙂

  105. Super pralinki, rewelacyjne. smak bounty 🙂 które uwielbiam. Jedyny problem to zanurzanie w czekoladzie. ale i tak było warto 🙂

  106. Zrobiłam – właśnie siedzą w lodówce(bez czekolady).Z ciekawości spróbowałam masy – boska!Zupełnie,a nawet lepsze od Bouty! Polecam!

  107. No i cała jestem w czekoladzie! 😛

    Jak tylko zobaczyłam przepis, to wiedziałam, że muszę go wypróbować (zgodnie z małą tradycją obdarowywania pewnej osoby rzeczonym kokosowym batonikiem przy każdym spotkaniu). Masę zrobiłam wczoraj, ale nie zdążyłam już ulepić, więc przeleżała nockę w lodówce. Dziś przy lepieniu musiałam się pilnować, żeby nie podjadać (choć fanką kokosa nie jestem ;P)

    A czekoladowanie poszło całkiem sprawnie, tzn po tym. jak powoli dolewając kremówkę/dorzucając czekoladę ustaliłam najlepszą gęstość 🙂

    Stygną w kuchni, a ja mam nadzieję, że współlokatorzy nie wrócą zanim ich nie schowam, bo obiecałam przynieść kilka jutro na uczelnię, a mogą nie doczekać… ^^

    Dzięki śliczne :*

  108. taka moja rada 🙂 ja osobiście też na początku miałem problemy z obklejeniem czekoladą bo była za gęsta dodałem więc trochę do niej śmietany kremówki. I odrazu posżło lepiej oblewanie 🙂 istotne jest żeby cały czas podgrzewać w kąpieli wodnej czekoladę. I bardzo istotne jest by to była mleczna! bo z gorzkiej robią się straszne wióry 😛 no i co do oblewania bo to chyba najgorsze 😀 ja trzymałem wysoką szklankę w lodówce i kulki kokosowe trzymałem nadziane na te drewniane szpikulce w lodówce tak na 5 min by stwardniała czekolada i nie spłynęła na papier 😉

  109. Mmm…och tak, będę robić w piątek wieczór,objedzona Ciastem z Prince Polo :).
    Te batoniki to konieczność,uwielbiam bounty…
    Pzdr 🙂

  110. No i dzieło wykonane:) pychotka:D Niestety nie mogłam się zaopatrzyć w kremówkę ale pod ręką były serki waniliowe danio dodałam ich w tych samych proporcjach zamiast kremówki:) Fantastyczne:)

  111. na całą noc wstawiłam najpierw białe kulki do lodówki,fajnie stwardniały,zrobiłam część z gorzką czekoladą i ta ładniej się roztapiała,reszta z mleczną-była dużo gęściejsza i już nie wyglądały tak pięknie 🙂 ale w smaku pyszne.
    pozdrawiam

  112. wyszły mi z wyglądu tragiczne, bo czekolada się nie chciała rozprowadzić i były strasznie miękkie mimo że trzymałam 2 godziny w lodówce, a potem jeszcze 5;/ No ale czekolada i kokos nawet jak wygląda jak paćka został pochłonięty

  113. no i bardzo smakowaly i byly ladne 🙂 a te co sie rozciapraly w czekoladzie wymieszalam z nia calkowic i zlepilam w jeden baton – o dziwo to on najbardziej smakował 😛

  114. Szybkie i rewelacyjne pralinki,wsam raz dla ludzi ktorzy kochaja wszystko co kokosowe,jak moj maz :).Zrobilam w sobote razem z kostka cappucino. Nie mialam,zadnyh problemow ani z formowaniem pralinek,ani obtaczniem ich w czekoladzie.Ja zanim zaczelam lewpic kuleczki najpierw schlodzilam mase. Cieple pozdrowionka dla wszystkich uzaleznionych czytelnikow bloga i autorki-by nie konczyly jej sie pomysly,z ktorych mozemy korzystac 🙂

  115. własnie zrobilam, tez nie ukrywam problemow z czekolada, choc wydawalo mi sie ze juz mam genialny patent na obtaczanie pralinek, to w przypadku kokosu sie nie sprawdzilo ;p wprawdzie mialam zamrozic przed obtaczaniem ale zamrazarka okazala sie byc pelna :[ no ale nic, przynajmniej czesciowo sa w czekoladzie 😉 zrobilam w ksztalcie tych mini bounty zeby moc jutro popakowac w papierki cukierkowe i zaniesc jako prezent, oby smakowaly, dziekuje za przepis 🙂

  116. siedzę i czekam na efekt, oczywiście spróbowałam masy już z michy i jestem pewna, że będzie boskie i rajskie 🙂 przepisy rewelacyjne!!! pozdrawiam Autorkę bardzo słodko 🙂

  117. Zrobilam kuleczki na urodziny córki. Wyszły pyszne, kokosowe jak bounty. Trudno się je kleiło, trochę lepiej jak masa troszkę stężała. A z czekoladą to też nie taka łatwa sprawa, ja miałam wedlowską i po rozpuszczeniu była dość gęsta ale za to szybko zastygła na kulkach, już po 2 godz. Trud jednak się opłacił. Mi wyszło ok 35 kulek i zniknęły baaardzo szybko.

  118. RE-WE-LA-CJA
    Kiedy czytałam o kłopotach z czekoladą byłam trochę zaniepokojona. Ale ostatecznie kupiłam najzwyklejszą najtańszą mleczną czekoladę w markecie. Do dwóch czekolad dodałam kilka kostek gorzkiej 80% czekolady i nie zawiodłam się. Rozpuszczona polewa była idealna.
    Pozdrawiam

  119. Witam! Czytając wasze opinie i widząc te pyszności na zdjęciach jestem zachwycona! Zastanawiam się tylko jak trudne jest wykonanie tych kuleczek? Przyznaję, że zdolności kulinarnych nie mam i mogę próbować tworzyć tylko te najprostsze dania. Czy uważacie, że wykonanie jest na tyle proste iż mogę podołać?
    Pozdrawiam

  120. Ja za każdym razem robię z "rzadkiej" kremówki i za każdym razem wychodzą. Moim zdaniem to kwestia cierpliwości przy formowaniu kulek…

  121. Witam. Informuję, że ze śmietany kremówki rzadkiej (30%) te batoniki nie wyjdą. Nie da się zlepić masy, wszystko rozsypuje się w rękach, do wyrzucenia. Następnym razem spróbuję z gęstej.

  122. Chciałabym zrobić te batoniki, jednak mam pytanie odnośnie śmietany. Czy lepsza będzie kremówka 30% rzadka, czy też 30% kremówka gęsta tzw. deserowa? Czy gęstość śmietany ma tu jakieś znaczenie?

  123. kokosów nie lubię, ale te kulki smakują bardzo dobrze, spokojnie można je pomylić z oryginalnym bounty, polecam dla miłośników kokosów.

  124. Dorotuś! Od roku jestem Twoją wielką fanką, każdy z Twoich przepisów wyszedł mi koncertowo! Jesteś zupełnie niesamowita! Bardzo lubię piec i właśnie założyłam własny blog, a w nim, na początek, te właśnie kuleczki bounty. Podaję więc link i zapraszam:)
    blueberryfairysbaking.blogspot.com/2010/09/kulki-bounty.html

  125. no i proszę tak lubię twój blog i zawsze czerpię z niego inspirację ostatnio szukałam przepisu na zupę gulaszową w necie i przy okazji trafiłam na te batoniki a potem patrzę a dokładnie taki sam przepis u ciebie oczywiście są cudowne ale mam kilka rad jeżeli mogę:
    1 do czekolady najlepiej dodaj 1szt dr. oetkera wtedy stygną w mig i są idealne na niespodziewanych gości 2. jak lepicie kuleczki róbcie to rękoma i to moczonymi w zimnej wodzie wtedy nawet jak masa nie chce się kleić to kulki są idealne i ładnie się trzymają polecam wszystkim nawet tym którzy nie przepadają za kokosami bo są naprawdę super!!!!

  126. Zbyt duża moc nastawiona w mikrofali i zbyt dlugo podgrzewana. Lepiej roztapiać na mniejszej mocy, dłuzej, cały czas pilnując i mieszając od czasu do czasu, by wyrównac temp. Czekoalda biała również szybciej sie spali.

  127. Hej wszystkim! Mi masa wyszla idealnie , jest pyszna ( nie dodalam rumu bo wydawalo mi sie ze zepsul by aromat) ale niestety czekolada mi sie spalila :/ . Podgrzewalam ja w mikrofali . Macie jakis sposob zeby to sie wiecej nie stalo??

  128. Zastanawiam się, czy któraś z was próbowała opcję bez aromatu, a najlepiej obie-dla porównania 🙂 Nie mogę się zdecydować czy zrobić kuleczki z czy bez aromatu??

  129. Moje Bounty niestety nie wyszły. Masa kokosowa nie chciała się uformować mimo, że dokładnie ściskałam. Składników miałam tyle co w przepisie – dokładnie tyle samo (co do jednego grama).

  130. Witam, mam na imię Marta i mam 16 lat, niedawno zaczęła interesować się wypiekami i ogólnie kuchnią. Przygotowałam kuleczki dla taty, bo uwielbia kokos 😀 a ja nie jem czekolady, więc na szczęście powstrzyma mnie to od zjedzenia całej tacki. Jak na razie wszystko idzie ‚zgodnie z planem’, pozostaje mi jeszcze, za jakieś 10 minut obtoczyć kuleczki w czekoladzie. Mam nadzieję, że wszystko będzie okej, bo kuleczki od 10 minut mrożą się w zamrażalniku, a wcześniej prawie pół godziny w lodówce. Dziękuję za super-przepis 🙂 pozdrawiam.

  131. Świetny blog! :))
    Zrobiłam batoniki- wyszły mi takie same, jak u Pani! 🙂
    Wbiłam sobie nóż w serce- dziewczyna na diecie robi takie łakocie.
    Pozdrawiam! 🙂

  132. Nie będę oryginalna, ale muszę to napisać. Batoniki z tego przepisu są ŚWIETNE!! Smakowały zarówno mi, kochającej kokos ponad wszystko i takiej co by się dała pokroić za kawałeczek ciasta z kokosem ;), a także mojemu Pawłowi, który kokos lubi dość umiarkowanie 😉 Obtoczyliśmy w mlecznej i w deserowej czekoladzie i w obydwu wersjach są przegenialne 😉 Naprawdę polecam wszystkim, którzy jeszcze nie spróbowali! 🙂 A i jeszcze co do obtaczania ich w czekoladzie. Czytałam, że ktoś wcześniej miał z tym problem, że się czekolada nie chciała kleić do kulek i odlepiał się kokos. Otóż też mi się tak przydarzyło, ale potem odkryłam, że czekolada musi być bardzo płynna. Następną porcję obtaczałam, gdy miska cały czas była na garnku z wodą, na małym gazie, żadnych problemów 🙂

  133. Witam! Rewelacyjny przepis z reszta jak wszystkie:) Rodzince bardzo smakowało nawet czekolada nie zdążyła dobrze zastygnąc:) Do robienia kulek użyłam gałki do lodów z jednej strony wyszły płaskie ale to szybki sposób pozdrawiam

  134. 🙂 hej! chciałam zrobić te cudeńka na powrót mojego chłopaka:) tylko zdradźcie mi jakiego masła należy użyć.. pozdrawiam serdecznie

  135. Moje się chłodzą właśnie,a syn chodzi i co rusz zagląda do lodówki:) Mam nadzieję,że przygoda z obtaczaniem w czekoladzie się uda;) Już nie mogę się doczekać…
    Dziękuje za świetne przepisy,pierwszy raz zrobiłam z niej omletwyszedłprzepyszny z Twojego przepisu no i wsiąkłam w tę stronę ku uciesze domowników:):):) Pozdrawiam:)

  136. Przeżycia związane z masą wiórkowo-maślano-kremową są dość ciekawe ,ale przyznam się, że perfekcyjnie mi wychodzi lepienie i oblewanie czekoladą kulek .
    I też zużywam średnio 13o g czekolady , ale to zapewne dla tego, że jej nie lubię , więc nie podjadam .
    Perfekcyjny przepis .

  137. No i kolejny świetny przepis! Niedawno miałam chrzciny synka i wśród gości miałam małego bezglutenowca. Te kulki bardzo wszystkim smakowały, ale wśród dzieci zrobiły furorę. Szczególnie, że zrobiłam trzy rodzaje: w czekoladzie mlecznej, w białej i w kakao. Bardzo prosto się je przygotowuje i są bardzo smaczne… podobno, bo ja nie jem słodyczy, więc każdy w domu się dziwi, jak mogę kochać pieczenie i gotowanie, kiedy sama tego nie próbuję. Ale już tak mam… mogę godzinami stać w kuchni i w sumie to czuję się tym odprężona, a nie zmęczona. Niedługo czekają mnie urodziny starszego syna i już się cieszę na myśl o wypróbowaniu kolejnych nowych przepisów. Dziękuję Ci Dorotus za tego bloga. Jest boski!Na urodziny poproszę męża o Twoją książkę 😛

  138. co prawda nie wyszły tak pięknie jak Twoje- cóż trzeba będzie poćwiczyć, ale smakują niebiańsko!!! pyyyycha!świetny przepis:)

  139. nieskromnie przyznam że zdolności plastyczno-modelarskie mam, więc może coś z tego wyjdzie 🙂 zaraz po zrobieniu dostarcze informacje 🙂

  140. mam małe pytanko co do kuleczek bounty, mianowicie… czy jak będe je formować jest szansa że wydą mi IDEALNE lub chociaż w miarę idealne (gładkie i okrągłe, bez grudek i wypukleń) ? chcę aby wyszły idealne kuleczki 🙂
    pozdrawiam i czekam na odpowiedz! 🙂

  141. A ja zawsze dodaje ok. 50ml rumu, zaś w środek każdej kuleczki wkładam blanszowany migdał 🙂 Polecam!

  142. O mój boże , to chyba najprostszy i najbardziej efektywny przepis jaki w życiu widziałam .
    Masterpiece !
    Co prawda z obtaczaniem w czekoladzie były problemy ale who cares , są doskonałe .

  143. Witam:) Widze, ze pierwsze komentarze sa az z 2007, ale nie szkodzi, musze napisac 🙂 trafilam tu, wlasciwie dlatego, ze strasznie zachcialo mi sie kokosowego batonika, a ze lubie gotowac i piec, stwierdzilam, ze bounty jest prosty do wykonania, ale wolalam sie upewnic i zaufac komus kto to robil. Skorzystalam z tego przepisu, choc zamiast aromatu rumowego dodalam doslownie 2 nakretki normalnego rumu (umnie proporcje byly podwojnie, takze na 400 gr wiorkow 2 zakretki, na 200 gr 1 zakretka), bo nie lubie używac aromatow i wyszlo przeeeeeeeeecudownie!! Moj maz byl zachwycony! Batoniki ze sklepu sie nie umywaja! 🙂 a jaka radosc, ze samemu mozna to zrobic! dziekuje!

  144. Zrobiłam 🙂 Strasznie pyszne 🙂 Lepią się bardzo łątwo, jeśli masa postoi w lodówce. Co do czekolady, to miałam taką, jaką daje PCK za krew, nie jest z najwyżesz półki, ale jak pisał już ktoś wyżej, grunt to cierpliwość – czekoladę trzeba wolno roztapiać i mieszać, ew. dać trochę śmietanki. Obtaczanie też nie sprawia kłopotu, ja wrzucałam kulkę do czekolady i obracałam łyżeczką 😉 Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pyszny przepis 😀

  145. Musze zrobić. Uwielbiam wyroby z wiorkami kokosowymi.
    Ps. Twoj blog bardzo mi się podoba, czesto korzystam z przepisów tu zamieszczonych i wszystko wychodzi pycha.
    Pozdrawiam 🙂

  146. Ja podczas lepienia kulek, do środka włożyłam jeszcze po jednym migdale. Nie wiem tylko czy z taką innowacją te pyszne cuda można nazwać jeszcze Bounty… Może jako ‚seria limitowana’ ;)??

  147. Super przepis 🙂 wlasnie mi sie chlodza 🙂 a w kulki mozna latwo przy pomocy dwoch lyzek zrobic i wylozyc 🙂 nawet czlowiek sie nie pobrudzi 🙂 tymi slodzkosciami 🙂
    Pozdrawiam

  148. Nightmare: nie bój się, mnie też zawsze wychodzi więcej czekolady, nawet ze 3 tabliczki (a robię takie mniejsze i nawet czasem te 3 nie starczą).

    Kaku: kuleczki muszą być dobrze schłodzone, inaczej pod wpływem ciepła zaczną odpadać wiórki do czekolady i się zrobi taka "ciapa". I raczej nie dodawaj mniej masła, jak już to więcej, żeby się lepiej połączyły w lodówce i może trochę dłużej je w niej potrzymaj, żeby się dobrze trzymały.

    Herbato: może było za dużo kokosa (inne opakowanie, większe) i dlatego masa się nie połączyła? Masło też ma znaczenie przy łączeniu masy. A czekolada najprawdopodobniej była rozpuszczana w za wysokiej temperaturze – najlepiej robić to w kąpieli wodnej na małym ogniu, w plastykowej misce (metalowa za szybko się nagrzewa), dość często mieszając.

    Mam nadzieję, że się Dorotka nie obrazi, że Wam odpowiedziałam…

  149. robilam je dzisiaj i niestety mi nie wyszły:( Nie wiem w sumie dlaczego,kokos ktory miałam raczej nie był drobno cięty. Na poczatku po dodaniu skladników płynnych w ogóle nie chciało się nic z tego ulepić,nie wiem jakbym probowala to nic klapa.Włożyłam więc tą mase na pare godzin do lodówki i potem mogłam ulepić kulki. Z czekolady tez sie zrobiła jakas makabra (miałam wedla i alpen gold).byla strasznie gęsta,a kulki w zetknieciu z nia sie rozwalały.nie bylo mowy o zamoczeniu ich w czekoladzie więc je jakotako polałam gruba warstwą bo była gęsta. Niektore z nich pod wpływem ciepła czekolady się porozwalały. Echhh…nie wiem gdzie błąd;) czy w wiórkach czy może dałam troszkę za duzo smietanki i trochę za mało masła.cholera wie.Ale mimo ze nie wygladają ładnie to są pyszne;)

  150. Zrobiłam na urodziny Taty. Wyszły bardzo dobre, ale następnym razem dam drobniejszy kokos – będą jeszcze lepsze. Dziękuję za ciekawy przepis. Nigdy dotąd nie było takich słodyczy na naszym rodzinnym stole 🙂

  151. zrobiłam, pycha!
    z lepieniem nie było tak źle, jak się obawiałam.
    z maczaniem w czekoladzie poszło gorzej.. kilka mi wyszło naprawdę ładnych kuleczek, parę się rozpadło, aż w końcu zirytowałam się trochę i po prostu polałam je czekoladą z góry 🙂
    następnym razem jednak dodam mniej masła.
    ma ktoś może jakiś idealny sposób na maczanie kulek w czekoladce?

  152. Skusilam sie i ja na te czekoladki. Wyszly pyszne! Dzieki radom udzielonym przez innych prawie nie bylo zadnych problemow w czasie ich przygotowywania. Miekki kawalek woreczka sprawdzil sie idealnie do formowania kokosowych kulek, byly gladziutkie i super sie trzymaly. Po niecalych 15 minutach biale kuleczki wyladowaly na 10 minut w zamrazalniku.
    Ogladnelam filmik z topiona czekolada, wiec wiedzialam do czego mam dazyc:) Dobrze, ze wkladalam czekolade porcjami do miski, bo dzieki temu czesc uratowalam na kuleczki. Pierwsza porcja czekolady mi sie zwarzyla. Wyszla twarda kula, bardzo smaczna, jednak nie mozna jej bylo juz uratowac. Dlatego ja zjadlam:) Druga porcja wyszla idealna, dalam tylko 4 kostki, obnizylam temperature wody w garnku i miske z czekoladka trzymalam wyzej, przedtem byla za nisko, wiec dlatego sie zwarzyla. Trudno zmierzyc temperature czekolady, ale z tego filmu wynika, ze powinna byc nizsza niz 115 F czyli nie moze byc wiecej jak 45 C. Z tej malej porcji obtoczylam 3 czekoladki. Potem znow stopilam kilka kostek i znow kolejna porcja czekoladek byla goowa. W ten sposob szybciutko czekoladki zostaly zrobione. Biale kuleczki wybieralam pojedynczo z zamrazalnika i wrzucalam do czekolady, byly leciutko zmrozone z wierzchu, ani kawaleczek nie odpadl przy obtaczaniu dwoma paluszkami, widelec sie nie spradzil a odciski palcow nie zostaly na powierzchni dzieki jednorazowej rekawiczce. Jesli moge cos doradzic, to ne wrzucajcie calej czekolady od razu, dzieki temu caly proces idzie szybciej (czekolada w misce nie zdazy stwardniec), a jesli cos sie zwarzy, to nie trzeba biec do sklepu po nowa.Zwlaszcza jak sklep daleko:) Super przepis, dziekuje za wszystkie rady:)

  153. Przepięknie wyglądają 😉
    Własnie je zrobiłam i wyszły przepysznie 😉 Cała rodzinka sie zachwycała 🙂
    Rewelacja 😉
    Pozdrawiam i bede tu czesciej zagladac 😉

  154. Witam

    Musze przyznac, ze Twoj blog mnie zaintrygowal. Mimo, ze nie mam czasu na siedzenieprzy garach, napewno postaram sie zrobic wieksza czesc z Twoich pzepisow 🙂

    Batoniki wlansie wyprobowalam. Lepienie kuleczek bylo ok, tylko zrobilam ztroche wiekszej ilosc skladnikow.
    Nie wiem co zrobilam zle, ale musialam zuzyc prawie 4 (!) tabliczki czekolady… Moze dlatego ze rozpuszczalam w srednim garnku, niestety jeszcze nie mam innego??????

    Kuleczki dopiero zaczely sie chlodzic, ale masa wyszla pyszna.

    Pozdrawiam

  155. Właśnie zaczynam robić. Przepis wypróbowany już 2 razy! Polecam wszystkim. Świetny . Batoniki wyśmienite. Mam tylko mały problem z czekoladą, ale jakoś zawsze udaje się z tego jakoś wybrnąć:)

  156. To znowu ja. Dopiero dziś skończyłam Bounty. Piękne. Ciasto Milionera również gotowe 🙂 Pozdrawiam. Ps.nie jadłam jeszcze 🙂

  157. Witam serdecznie. Moje pierwsze dzieło z tego bloga właśnie się chłodzi. Przyznam się że już nadzieję straciłam, bo nie mogłam formować kulek. Masa była za sypka.Dolałam kremówki i nic. Dopiero po schłodzeniu w lodówce, wyszły piękne kulki. Aż żałuje że nie zrobiłam w podwójnej porcji. Chłodzą się, a za godzinkę do czekoladki. Chcę je przetrzymać do świąt. Będę musiała bardzo ich strzec. Poza tym jutro piękę Twój sernik (myślę i myślę i nie wiem który) i na pewno ciasto Milionera. Gratuluję wspaniałego bloga.

  158. A ja zrobiłam w weekend i wyszło naprawdę dobre. Może masła dałabym nieco mniej, bo trochę mi smakiem przebija. Czekolada mi się nieco zsiadła i zużyłam jej ponad 200g ale efekt był naprawdę słodki. Wyszło mi 26 kulek o średnicy mniej więcej 1,5-2,5cm.

  159. witam wszystkich a w szczegolności Panią, Pani Dorotko. Już od kilku dni śledzę Pani przepisy i w reszcie udało mi się znaleźć chwilę żeby któryś z nich wypróbować. Postanowiłam zrobić bounty, jednak coś chyba zrobiłam nie tak bo masa nic a nic nie chce się kleić. Próbuję ją wsadzić do lodówki i mam nadzieje, że to pomoże. Proszę powiedzieć.. jaka powinna być konsystencja tej masy? Bo moja jest bardziej sypka niż płynna. To dobrze czy źle? Pozdrawiam serdecznie:)

  160. Zrobiłam. Dzięki za wszystkie komentarze – były bardzo pomocne w walce ze wszystkimi trudnościami. Faktem jest że największą trudność sprawia pokrycie czekoladą. Ja zmarnowałam dwie tabliczki, aż " poszłam porozum do głowy" i sięgnęłam po wypróbowaną polewę kakaową z Lidla i wszystko się udało .Batoniki okazały się hitem. Dzięki.

  161. Właśnie walczę z bounty 🙂 Tzn. kulki już zrobiłam ale morduję się z pokryciem ich czekoladą… Po zmarnonowaniu jednej tabliczki pobiegłam po polewę. Jest ok…nie wyglądają tak pięknie jak Twoje ale są pyszne! 🙂
    W zeszłym tygodniu zrobiłam pierniczki nachoinkowe, czekoladowe ciasteczka (te z kawałkami czekolady i rodzynkami) a teraz w piekarniku pieką się małe kruche. 🙂

  162. Lucynabm: batoniki bounty im szybciej zjedzone, tym lepiej, nie poleżą niestety długo w lodówce, do kilku dni.
    pozdrawiam 🙂

  163. oo rety, ale cudne, a jakie muszą być pyszne. Koniecznie muszę zrobić:) Dziś natknęłam się na Twoją stronkę i muszę przyznać, że takie pyszności tutaj, a zdjęcia jakie ładne. Na pewno będę często zaglądać bo uwielbiam piec i gotować. Pozdrawiam serdecznie Michalina:)

  164. magda magdaa….. też mieszkam w NL…. śmietanę kupisz w każdym supermarkecie… to verse slagroom…mają po 30-35 % (vet)…znajdziesz ją na półkach z jogurtami, vla i innymi takimi….ja kupuję Verse Slagroom firmy NeMe 250ml,ale jest tych producentów kilku, więc możesz znaleźć inną…np AH.
    Dorotko przepraszam,że tak trochę nie w temacie- mam nadzieję, że to nie jest zaśmiecanie.

  165. Dorotko!- albo jam gapa i nie zauważyłam odpowiedzi…
    jeszcze raz pytam..jak długo moga w świezości postac te pyszności…..
    Całe swięta będą z tych przepisow…

  166. dziekuje za szybka odpowiedz, pojechalm do poslkiego sklepu i mam 🙂 batoniki sie chlodza w lodowce
    pozdrawiam !
    Super blog, korzystam z przepisow od dawna 🙂

  167. Nie, niestety nie możesz. Kremówka to jest słodka śmietana przynajmniej 30 procent. Poszukaj, może jednak znajdziesz?

  168. a ja mam pytanko odnosnie kremowki, czy moge zwykjla tlusta smietane ubic ze sniezka? wyjdzie kremowka?
    u mnie a nie mieszkam w pl nie ma czegos takiego jak smietana kremowka, jest tlusta smietana, tzn pelna i czy mam ubic 100ml smietany z cala sniezka?
    przepraszam za zagmatwane pytanie ale mloda kucharka ze mnie 🙂
    pozdraiwma

  169. te komentarze o problemach z rozpuszczaniem czekolady czytałam z niedowierzaniem.. podczas swego kulinarnego żywota rozpuszczłam ją z tysiąc razy i nigdy nie miałam problemów.. do teraz… o matko i córko, co się wyprawiało z tymi czekoladami!! zmarnowałam 4 mleczne,każda innej firmy, uratowała mnie ostatnia gorzka firmy wawel, ale że była ostatnia w mym posiadaniu starczyła tylko na 1/3 kulek gdyz akurat postanowiłam zrobić z wiekszej porcji :/ te kilka które łaskawie się udały wyszły bardzo dobre, ale następnym razem pójde do sklepu.. po batonika.. wykończyły mnie psychicznie podłe jedne!!

  170. Dorotko!!
    Czy mogłabys pisac (orientacyjnie ) jak dlugo dane pyszności mogą "postac"?? (oczywiście pod scisła ochroną!!)
    Chciałabym sobie na te Święta przygotowac wiele smakołyków wcześniej…tylko nie wiem czy dotrwają …nie mam na mysli moich łakomczuchów , tylko możliwy czas przechowywania..i jakich warunkach!!)
    Moze jakąs terminologię przyjąć…gwiazdki??
    * – do natychmiastowego spozycia
    ** – do spożycia po wystygnięciu ( schłodzeniu)
    *** – do spozycia przez okres 1 tygodnia
    **** – do spozycia przez okres 2 tygodni
    *****- do przechowywania…
    Lub coś w tym stylu…pewnie cos wymyslisz…..przyda sie wielu!!!!!!
    Pozdrawiam!!! 🙂

  171. I jeszcze jedno: jak pisałam o czekoladzie użyłam "skrótu myślowego" pisząc "zdjąć z ognia" miałam na myśli garnek z wodą, nad którym jest miska z czekoladą. To tak na wszelki wypadek, żeby ktoś nie pomyślał, że można ładować czekoladę bezpośrednio do gara:)

  172. basillus już wyjaśniam: bierzesz kawałek folii spożywczej o średnicy kilkunastu cm (nie musi to być oczywiście regularne kółko) na środek dajesz łyżeczkę masy (dobrze jeśli była kilkanaście minut w lodówce), z folii robisz jakby tobołek, który zakręcasz tak aby masa uformowała sie w kulkę, przez tę folię można wszystko ładnie wyrównać. Na koniec rozkręcasz tobołek i najlepiej przez folię, nie dotykając kulki bezpośrednio paluchami, odkładasz na tackę do stwardnienia. Kuleczki zrobione tym sposobem są idealnie gładkie, co ułatwia ich "czekoladowanie".

  173. To nieprawda! 🙂 Robiłam te kuleczki i też bałam się, że obtaczanie w czekoladzie może być kłopotliwe a wcale nie było. Poza tym brakło mi czekolady na wszystkie i część zostawiłam sobie takich białych – też niezłe 🙂

  174. wygląda bosko…. POwiedzcie czy jest jakiś sposób żeby nie obtaczac tego w czekoladzie??? wiekszośc pisze ze to droga przez mękę… moze da się zrobić jakoś w formie cista??? na blasze i ciąć na kawałki??? tylko z czego zrobić spód????

  175. dorcinda ma na mysli pewnie wkładanie małej porcji do folii i "lepienie" kulek własnie przez folię-by się do rak nie przyklejaly… Jak się scisnie-pewnie lepiej się formują…

  176. Co do czekolad 🙂 Koleżance podłożyłam ten przepis-i ona faktycznie robiła z Wedla. Tylko sciągała czekoladę znad pary-ale czesto odgrzewała. Mówi,ze wyzły jej gładziutkie. WIec pewnie sęk w tym tkwi, by rzeczywicie jej nie przegrzewac…bo zrobią się wióry 🙂
    Cóż-spróbuję następnym razem 🙂

  177. Pozwólcie,że wyrażę swoją opinię o czekoladzie: wg mnie może być każda byle nie nadziewana i nie czekoladopodobna tu wybór jest kwestią smaku i zasobności kieszeni. JA użytwałam tanich czekolad z Biedronki (po 1,39 szt) i czekolady do gotowania z Kauflandu w 200g tabliczce (50% kakao produkcji firmy Stila albo jakoś tak), najważniejsze jednak nie spieszyć się i nie przesadzić z temperaturą. W momencie gdy czekolada zaczyna się topić zdjąć ją z ognia i dość enrgicznie mieszać,żeby wyrównać temperaturę, jeśli nie rozpuści się do końca postawić na moment ponownie na ogniu, ale z wyczuciem. Nie ma siły żeby nie wyszło. A kulki najlepiej lepi sie przez folię spożywczą.
    Smacznego:)

  178. Na przyszły raz będę pamiętała… Nie spojrzę nawet na Wedla! Dzięki za radę.
    Co do samych nieszczęsnych ,,bounty" – mimo, że średnio się udała ta cała czekolada, to smak idealny!

  179. milka rzeczywiscie fajnie sie roztapia, ale mnie tez swietnie sie roztopila w kapieli gorzka goplana i teraz np. do brownies tylko goplane dodaje bo i bardzo dobra i tania 🙂

  180. basillus!! Tylko MIlka fajnie się da "obtoczyć", Wedel odpadl w przedbiegach-wysycha na wiór. No i zeszły mi 3 Milki 😀 A więc więcej niż w przepisie :))
    Ale kulek wyszło ponad 20… 😀

  181. W moim przypadku to myślałam, że zejdzie się mniej. Zrobiłam kulki – wszystko cacy… Gorzej, kiedy doszło do czekolady… Miałam w zapasie jakieś z niższej półki – Goplana, Terravita… Wyszła mi jakaś breja, ni to ciecz, ni ciało stałe O.o No to w desperacji wysłałam do sklepu po wedla (kiedyś z kąpieli wodnej wedel wyszedł idealny – nie tym razem). kulki nie chciały się obtoczyć, czekolada przyczepiała się grudkami i od razu odklejała, nie chciała się rozpuścić… Nie wiem – kucharka ze mnie żadna – co źle zrobiłam, itd. Tak czy siak udało mi się obtoczyć tylko 5 kulek! Kilka poległo w boju, a resztę zostawiłam w lodówce i boję się do tego dotknąć… Kuchnia wygląda jak pobojowisko Waterloo, czeka mnie jeszcze masa sprzątania… Nie na moje nerwy 😛

  182. Melduję wykonanie 🙂
    Potwierdzam-najlepsza do obtaczania czekolada-Milka. Wedel zbija się do kupy tak dziwnie i potem już nakładałam czekoladę W. na kuleczki…i wychodziły jeżyki 🙂 Po M.wychodziły tak fajnie gładkie.
    Co do smaku-taki dziwny mi wyszedł-może mialam kijowe wiórki kokosowe…Kupiłam takie strasznie tanie-nie było innych w sklepie (mieszkam na wsi) Może to to zawiniło…
    No i dodałam rumu-moze to tez miało wpływ?
    Ogólnie-smaczne… 🙂 i mało z tym dłubania 🙂 MYślałam,z e więcej zejdzie…

  183. I ja melduję wykonanie. Lepienie bez kłopotu, rachu ciachu, nawet bez lodówki się obyło (wykorzystałam patent z połówką tej "foremki" z Kinder Niespodzianki. Za to oblewanie czekoladą to była droga przez mękę.
    Czekolada mleczna Alpen Gold – po "roztopieniu" w kąpieli wodnej zrobiła się z niej sucha wiórowata kulka 😐
    Czekolada mleczna Wedel – rozpuściła się, ale i tak była gęsta, o maczaniu nie było mowy, polewałam z wierzchu i rzeźbiłam wykałaczką co by z grubsza chociaż wierzch pokryć 😉 Z czasem gęstniała, mimo stałej temperatury.
    Czekolada mleczna Milka – najlepsza z trzech które próbowałam, tzn najbardziej płynna, oblewanie z wierzchu jakoś szło, maczać nie próbowałam bo już miałam dosyć tej dziubaniny.

    Batoniki pyszne, ale tyle na to poszło czasu, nerwów i pieniędzy (próby z czekoladami) że aż ręce opadają. No ale goście zadowoleni 🙂

  184. Witam,
    robiłam batoniki wczoraj, lepiło mi sie wysmienicie, zadnych problemow (choc po komentarzach myslalam, ze bedzie inaczej i sie obawialam) poszlo gladko
    schody zaczely sie gdy trzeba je bylo zaczekoladowac:|:) ale tez jakos dalam rade, zrobilam i z biala i mleczna:)
    Miały byc jako niespodzianka dla kogos, niespodzianka sie udalo, bardzo smakowalo i cytuje "lepsze niz…" te znanej marki, nie wiem, czy moge, wiec nie pisze:)
    a! zamiast aromatu uzylam amaretto:)
    Pozdrawiam i polecam!

  185. Zrobiłam, rewelacja to mało powiedziane! Py cho ta!!!
    Mialam tylko problem z obtaczaniem w czekoladzie, ale poczytałam porad innych wiec albo to kwestia czekolady (Wedel) albo złego roztapiania w kapieli wodnej…
    Oj, ja mam cos ostatnio z ta czekolada 🙂

  186. Aż dziwne, że dopiero dzisiaj je robiłam 🙂

    Moje spostrzeżenia są następujące… : nie kupujcie Wedla, to całkowita racja, co pisano wcześniej w komentarzach. Po jednym obtoczeniu robi się z czekolady dziwna masa, której nijak nie można rozpuścić na powrót :/ Musiałam wyrzucić dwie tabliczki i udać się do sklepu po Milkę. Wszystko wyszło cudownie. Skorzystałam z rady odnośnie włożenia masy do lodówki, sprawdziło się. Poza tym polecam sposób z widelcem – zanurzanie z nim szło raz dwa 🙂 Wykałaczka nie sprawdziła się w moim przypadku.

    Jeszcze nie jadłam, bo są przygotowane na jutrzejszą rocznicę rodziców, ale wyglądają i pachną ślicznie, szczególnie w małych papilotkach o ciemnoczekoladowym kolorze 😀

    W ogóle, nie będę się rozpisywała pod innymi przepisami i napiszę to tutaj. Dziękuję po raz nie wiem już który za wszystkie cudowne przepisy! Jutro mamy rocznicową imprezę rodziców i zajęłam się słodkościami. Oczywiście żadne inne przepisy nie wchodziły w grę, tylko te z Twojego blogu. Będą pralinki – śliwki w czekoladzie, orzechowe trufelki (pachną nieziemsko, obtoczone w czekoladzie Lindt) i Bounty. Do tego kremowy piernikowy sernik i oczywiście tort – makowy z kremem z białą czekoladą. Same cuda. Na jutro został tylko tort, a śliweczki na razie się moczą w rumie. Trzymajcie kciuki, chociaż jestem pewna, że wszystkim będzie smakowało. Zawsze wszystko się udaje! Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam z Koszalina 🙂

  187. Batonik jest na prawdę przepyszny!
    Nie miałam aromatu rumowego, ale miałam rum;))
    Na polewę wymieszałam czekoladę mleczną z deserową (po 100g) i jak dla mnie wyszło super!!!
    Przepis wart wypróbowania i na prawdę prosty w wykonaniu!

  188. Hej mam bardzo ważne, szybko wymagające odpowiedzi pytanie – "śmietana kremówka" co to konkretnie znaczy,wiem że prawdopodobnie nie chcesz reklamować żadnych produktów, ale już kilkakrotnie "nadziałam" się na "śmietanę kremówkę" właśnie – bo śmietana śmietanie nierówna. Nadal poszukuję…

    Będę BARDZO wdzięczna za podpowiedź 🙂

    Poza tym świetna strona!! Naprawdę rewelacja – gratuluję odwagi, cierpliwości, doświadczenia i pomysłowości 😉 Ja również bardzo lubię eksperymentować w kuchni 🙂

  189. Robiłam je już wiele razy i mogę podpowiedzieć, że wytrzymają, ale nie mogą być w zbyt ciepłym miejscu bo będą się kleić i roztapiać – jak to czekolada. Ja robiłam tak, że jak miały być poza lodówką, to wkładałam na jakiś czas do zamrażarki żeby tak szybko się nie roztapiały… 🙂

  190. Dorotko, czy myślisz, że batoniki wytrzymają kilkugodzinne przebywanie poza lodówką, tj. wyniesienie ich w opakowaniu na uczelnię, żeby dokarmić głodujących studentów? 😉

    Pozdrawiam 🙂

  191. dorotko!!!
    sobota wieczór a ja juz dziś przygotowalam cztery pozycje z Twojego bloga:))))
    i ciagle nie mam dośc!!!najlepsze, że wszystko znika w zatrwaząjacym tempie:))))
    batoniki przepyszne i rzeczywiście niesamowicie szybkie w przygotowywaniu…
    jedyne co bym dodala od siebie, to to, aby przy formowaniu kulek z masy kokosowej nie za bardzo sie denerwowac, gdy nie chca wyjsc slicznie okraglutkie…po potrzymaniu w lodówce mozna je perfekcyjnie ulepic…
    jeszcze raz dziekuję!!!!

  192. Robiłam dziś te cudowne batoniki 🙂 Miałam czekoladę mleczną Wedla, połowa kulek bez problemów się obtaczała (trzymałam miskę z czekoladą nad garnkiem, z którym zrobiłam kąpiel wodną, ale gaz wyłączyłam). Z drugą połową było gorzej i myślę, że to nie kwestia czekolady, tylko tego, że przy obtaczaniu mimo wszystko kulki tracą trochę wiórków i potem czekolada nie chce się przylepiać (przynajmniej u mnie wynikła taka sytuacja z wiórkami – czekolada stała się "ciapowata", spróbowałam więc i było czuć wiórki;) . Następnym razem zrobię 2 kąpiele wodne, w każdej misce po 100g czekolady i myślę, że tak będzie lepiej.
    Natomiast z lepieniem nie miałam żadnych problemów, tak jak ktoś tutaj radził – przed lepieniem wstawiłam miskę z masą na kwadrans do lodówki.
    Myślę, że nie bez powodu Bounty znajdują się wśród popularnych przepisów 🙂 Szybko się je robi, nie trzeba nic piec, a są przepyszne i wiadomo z czego zrobione, nie tak jak te sklepowe 😉

    Pozdrawiam 🙂

  193. Wczoraj zrobilam kuleczki i faktycznie sa przepyszne! Zeby byly troszke mniej slodkie, uzylam gorzkiej czekolady. Podobnie jak niektorym, pod koniec obtaczania z czekolada zrobilo sie cos dziwnego i przestala sie lepic do kulek, ale uratowalam ja dorzucajac kilka dodatkowych kostek i odrobinke masla. Najwyrazniej czekolada jest bardo wrazliwa na nawet delikatna zmiane temperatury (wsadzilam mase kokosowa na 10 min do zamrazarki i dzieki temu lepila sie swietnie, ale moze przez to czekolada mi pod koniec obtacznaia zmarzla??). Faktycznie nieco pracochlonny przepis, ale efekt wart zachodu – udane kuleczki wygladaly jak kupne pralinki. Dzieki Dorotko!

  194. Pani Dorotko,
    obok tych pysznych przepisów powinna Pani także zamieścić jakieś diety, żeby te batoniki nie odkładały się na brzuszku :P:P hihihi

    Blog wspaniały, zamówiłam sobie nowe wpisy na maila 🙂 zawsze z niecierpliwością czekam na coś nowego 🙂

  195. Problem z lepieniem rozwiązałam dzięki wcześniejszemu prześledzeniu komentarzy – miska w lodówce na 15 minut i lepią się bajecznie.
    Miałam za to problem z czekoladą – moja fioletowa goplana w kąpieli wodnej, mimo że się rozpuściła to nie miałam pojęcia jak doprowadzić ja do stanu ‚lejącego się’, w ktory za nic nie chciała przejść. W takiej gęstej czekoladzie po prostu obtaczałam kuleczki, ale po jakimś czasie, zaczęła ona przechodzić w stan stały (mimo ciągłego mieszania i tej samej temperatury) i za nic nie chciała się już kleić. Wobec czego musiałam działać nią niczym plasteliną 😉
    po stwardnieniu czekolady batoniki było ok, ale następnego dnia niesamowicie bylo w nich czuć masło… czy komuś jeszcze się to zdarzyło? 🙂

  196. Iwonalbn: moze to zalezeć od czekolady, jak również od stopnia jej roztopienia, powinna byc bardzo lejąca.
    pozdrawiam

  197. Oj faktycznie nie jest ławo je lepić…ale udało się, tylko na połowie, nie wiem czemu, czekolada nie jest taka gładka jak u Ciebie. Na połowie się udało, ale skończyła mi się czekolada, dorobiłam trochę, i 2. partia już nie jest tak ładna (co nie znaczy, że nie jest smaczna). Ale warto się pomęczyć, bo rezultat faktycznie przerósł moje oczekiwania!

  198. Zrobiłam bounty trochę się napęczyłam ale wyszły! Dokładnie tak jak w przepisie było warto 😉 Kolor mają taki sam jak u pani, pani Dorotko ale czekolada nie jest tak jedwabista…W czym popełniłam błąd?

  199. Witam!
    Z okazji 25-tych urodzin mojego narzeczonego zrobilam kuleczki Bounty, ulozylam w ksztalcie serducha (wyszlo dokladnie 25 kulek) i juz sie nie moge doczekac az przyjdzie i je zobaczy;)
    Skorzystalam z wielu rad dot. procesu robienia batonikow a wiec teraz ja cos doradze:

    1. Kształtowanie kulek: najlepiej nalozyc na dlon odpowiednia ilosc misktury i zamknąc dlon( lekko zamknąc) wtedy z wszystkich stron sie zlepi, po otwarciu dłoni palcem poprawic krawędzie aby byly gladkie tzn mialy ksztalt okrągły. Koniecznie schlodzić.

    2. Polewa. Mieszkającym w UK polecam z calego serca czekolade mleczną firmy Silver Spoon, to czekolada 300g, mleczna, duzo wieksza od normalnej i lezy zazwyczaj obok produktow do pieczenia. na niej napisane jest ze jest m.in do robienia polew itd.
    Nastawilam sie na problemy z obtaczaniem kuleczek ale nic bardziej mylnego, dla mnie byl to najprostszy etap;) czekolade pokruszylam w metalowej miseczce ktora zawisla nad garnkiem z wrzatkiem (a garnek na malutkim ogniu), caly cza smieszalam czekolade drewniana łychą a kiedy czekolada sie juz calkowicie rozpusci to zdjąc garnek z ognia.
    kuleczki kladlam w czekoladzie i pomagalam sobie widelcem przy obtaczaniu, na koniec tak jakby odcedzalam kulki na tym widelcu i hop na talerrz pokryty papierem. Nic sie nie rozpadalo.

    I teraz Was zaskocze, czekolada o ktorej pisze stwardniala gdzies po 10 minutach w lodowce! Fajna sprawa;) zalaczam zdjęcie, oczywiscie nie sa takie okazale jak Pani Dorotki (Pani chyba sa ciemniejsze), ale zrobione od serca i jak to w reklamie mówią dla serca;) oto link http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fc5c4bfb4f9e55c5.html

  200. Wczoraj zrobiłam te piękne kuleczki, są przepyszne, smakują jak prawdziwy batonik bounty 🙂 ale… jednak nie obyło się bez komplikacji. Kupiłam dwie czekolady mleczne, zrobiłam kąpiel wodną i mi się zrobiła jedna wielka klucha 😀 musiałam iść po polewy mleczne do sklepu ale i one nie sprawdziły się. Ale jakoś sobie poradziłam 🙂 Pozdrawiam

  201. Witam wszystkich kucharzących. Jestem na tej stronce po raz pierwszy (gratuluję autorce- znakomity blog) i wzięłam sie za batoniki bounty i jestem zrozpaczona. Cztery czekolady rozpuścłam- pierwszą w mikrofalówce- zrobiłłam 2 kulki, a raczej kleksy, bo trudno to było nazwać kulkami :), potem czekolada zastygła. Wzięłam następną- innej firmy i zrobiłam jej kąpiel- umaczałam 4 kleksy, po czym czekolada zastygła. Wzięłam kolejną- już firmy i też zrobiłamjej podobną kąpiel, tym razem cały czas trzymając garnuszek z wodą na ogniu i zrobiłam 1 kulkę (po wyjęciu z zamrażalnika w końcu zaczęły się formować), po czym czekolada znowu zastygła 🙁 Jestem załamana, nie wiem co robię źle. Robiłam te batony 4 godziny!!!! Ale nie odpuszczę tak łatwo- jutro znowu spróbuję 🙂

  202. Robie te batoniki juz kolejny raz, za kazdym razem robie wieksza porcje 🙂

    Czytam tutaj o problemach z czekolada, ja zawsze kupuje najtansze czekolady mleczne z Tesco czy tez innego marketu, kosztuja troszke ponad 1 zl, i nie mam zadnegoproblemu z rozpuszcaniem. Czy tez woda dotyka garnka z czekolada czy nie, mam piekna lejaca sie czekolade.

    Za pierwszym razem myslalam ze wyjde z siebie jakje robilam, nie moglam kulek zrobic. Ale znalazlam rozwiazanie – formuje je lyzka do lodow, ugniatam zwykla lyzka, a potem PLUM na tacke same wyskakuja. Takze nie obtaczam ich w czekoladzie. Po prostu polewam je z gory czekolada.

    w taki sposob kulki zajmuja mi 10 min roboty 🙂

  203. Znakomite, zrobiłem wg. przepisu, tylko, że rozpuściłem całe tabliczki czekolady, a dokładniej mleczne Goplany(te fioletowe, bo najbardziej lubię ;P) i wyszły bardzo pyszne, podbiłem nimi nawet serce mojej dziewczyny, z którą nadal jestem, dzięki tym batonikom i nie tylko oczywiście ;P

    Bardzo polecam! 😉

  204. a ja mam takie pytanko…czy jeśli już połączę wszystkie składniki to nie będzie to wszystko za rzadkie,żeby zrobić te kulki??:) bo jakoś tak mi się wydaje,ze 100ml kremówki i 200g wiórków,to jednak nie będzie do ”ulepienia" ale może się mylę:)pozdrawiam

  205. polecam ten przepis, choć ja ułatwiłam sobie życie wypełniając masą silikonowe formy do lodu, jak zastygły wyjęłam i w ich miejsce wlałam czekoladę (ok. 1/3 wysokości od dołu) i wkładałam z powrotem górę smarując czekoladą, najlepiej pierwszym sprawdzić czy za dużo czy w sam raz, po schłodzeniu mamy bounty w fajnym kształcie i nie trzeba się za bardzo męczyć z maczaniem, a z naczynia wyskakują same 😉 sorry Dorotko za modernizacje 😉 jak ktoś się nie może doczekać polecam zamrażalnik hi hi!!

  206. zrobilam,jadlam,zyje:)))a tak wogole rewelacja…moj moaz uwielbia bounty…o malo nie nosil mnie na rekach za batoniki dzisiejsze:)dzieki za przepisy na blogu
    aha jesli zbyt gesta czekolada wychodzi to nawet na tym filmiku,ktory polecilas,kobitka mi,zeby dodac odrobine oleju roslinnego:)pozdrawiam

  207. Rewelacja! W końcu je zrobiłam, bo zabierałam się do tego dobre parę tygodni 🙂
    Oczywiście nie obyło się bez trudności w lepieniu kuleczek… Schłodziłam najpierw masę chwilę, i za nic nie chciały się zlepić w całość. Już myślałam że nic z tego nie będzie… Ale jak po wielu probach jakies okrągłe bulwy mi wyszły i postały w lodówce ponad godzinke miały idealna konstystencję do ulepiania! Ulepszyłam je troszkę, roztopiłam czekoladę w kąpieli wodnej a maczanie było już tylko przyjemnością 🙂 Wszyscy się nimi zachwycali i mówili że identyczne jak batoniki, a nawet lepsze. Ja oczywiście też tak uważam 🙂 Dziękuję za przepis i pozdrawiam! Uwielbiam tę stronkę 😉

  208. bajecznie to wygląda, az czuje sie ten smak w buzi od samego patrzenia.
    dziś je zrobię, a co!
    piękny blog, te zdjęcia sa niesamowite

  209. Proszę mnie wyrzucić z tego bloga, bo sama chyba nie wyjdę ! Mąż czeka na obiad a ja tu taka szczęśliwa w tych przepisach ! Boski blog ….

  210. właśnie polepiłam kulki (a raczej takie wałeczki) i przy ściskaniu, żeby się nie rozlatywały, wyciskałam z nich masło i kremówkę. Na koniec trochę mi jej zostało w miseczce. Czy to dobrze, czy to zła oznaka? 🙂 Teraz się chłodzą i mam nadzieję, że z czekoladą pójdzie dobrze. Wyglądają super:)

  211. Po prostu rewelacja!! Rozpływają się w ustach.. lekko wilgotne w środku z chrupiącą warstewką czekolady. Dla porównania zrobiłam część z czekoladą mleczną i kilka z gorzką. Obie wersje bajecznie smaczne 🙂

  212. Fantastyczne 😀
    Robiłam kilka opcji: najpierw wg przepisu, potem w gorzkiej czekoladzie (bo te wcześniejsze wydały mi się za słodkie), a na koniec z mniejszą ilością cukru w samych kokosowych kuleczkach, ale spowrotem w mlecznej (bo z gorzką czekoladą to już nie to samo.. ;)). Najbardziej mi smakuje ta trzecia opcja, rodzince i gościom smakują i tak wszystkie 🙂 I niezłe robią wrażenie ;
    Super zabawa z maczaniem kuleczek! Oczywiście zawsze mi braknie czekolady.. xD

  213. robiłam .. spokojnie zrobiłam kuleczki z kokosu .. gorzej z topieniem czekolady – w żaden sposób nie chciała się rozpuścić, także zostały mi same kokosowe kuleczki ..

  214. A ja chyba wiem o co chodzi z tą czekoladą. O temperaturę topienia. Trzeba BARDZO uważać, aby jej nie przegrzać.
    W kąpieli wodnej musi być taka temperatura, aby móc podłożyć rękę pod metalową miseczkę. Jak jest za gorąca to się zdejmuje z pary/wody i odstawia mieszając. Potem znów nad wodę i czujnie czujnie. Ma być b. ciepła, ale nie wrzątek.

    Parę razy przegrzałam czekoladę – na wodzie i na ogniu, i wychodziła mi brejowata, tłusta, rozwarstwiająca się papka czekoladowa – owszem, do uratowania – z mlekiem, jako polewa do naleśników 😉

    Nawet nie chodzi o jakość czekolady, bo nie używam tych najdroższych do gotowania, ale o technikę rozpuszczania.

    Pozdrawiam 🙂

  215. Widocznie ta czekolada Wedla nie jest najlepsza jakościowo … Ja nie zauważyłam, by były kuleczki suche lub tłuste. Dla mnie – były w sam raz.
    pozdrawiam 🙂

  216. po raz pierwszy nie udalo mi sie nasladownictwo przepisu z tej strony (ale nie z winy przepisu) 😉
    kuleczki uformowalam dzisiaj rano i lezakowaly w lodowce (wyszly troche zoltawe – pewnie kwestia masla), teraz chcialam je obtoczyc w czekoladzie… roztopilam poltorej czekolady (mialam wedla mleczna) i klapa. czekolada wyszla strasznie gesta – tak ze nic nie dalo sie z niej zanurzyc. mialam nadzieje, ze czekolada przy dotknieciu z kulka chociaz sie jej chwyci, ale gdzie tam. kulka tylko sie przybrudzila troche. chcialam ratowac czekoladowa sytuacje i dodalam troche masla i smietany (tak jak sie zwykle robi polewy do ciasta – wychodza bardzo lejace)… ale gdzie tam. czekolada nic nie stracila na gestosci za to zrobila sie tlusta, a po wyjeciu z kapieli sie.. wysuszyla! tak, ze moglabym z niej zrobic posypke! jednak sie zaparlam i obkleilam recznie 6 kulek – oczywiscie czekolada nie taka jak ma byc, i za grubo nalozona… teraz sie mrozi, zobaczymy jak bedzie smakowac. reszte kulek chyba bedziemy jesc bez czekolady – najwyzej zagryzajac tymi wiorkami, ktore mi wyszly zamiast polewy.

    i jeszcze mam takie pytanie – masa kokosowa na kulki powinna byc tak strasznie tlusto-lepka? bo czytajac przepis myslalam, ze trudnosc z zlepianiu bedzie polegac na tym, ze bedzie za suche.

  217. zrobiłam 🙂
    Mąż spróbował i powiedział, że smak dokładnie jak batonik 🙂
    Pycha.
    Dorotko, bardzo dziękuję ci za bloga. Jest wspaniały. Dzieki Tobie polubiłam pieczenie. Mam zamiar wypróbować większość przepisów.

  218. Melduje że batoniki się udały. Banalny przepis prosty dla każdego 🙂 Cudne w smaku. Następnym razem dodam z łyżkę rumu : tak jakoś mi pasuje.
    Ochłodzenie w lodówce farszu przed formowaniem kuleczek bardzo się przydaje.
    Co do czekolady używałam wedlowskiej mlecznej i deserowej. Odradzam roztapianie jej w mikrofali – robi się taka gęsta papka dziwna w smaku. Polecam przepis jak najbardziej!

  219. Fantastyczne są te kuleczki Bounty – zarówno w smaku, jak i wyglądzie:-) Pięknie dziękuję za przepis – cudowny blog!!

  220. Zrobiłam, rewelacja! Bylam zaskoczona efektem, tym bardziej ze uwielbiam bounty i naprawdę te są lepsze od tych kupowanych w sklepie. Skorzystalam z podpowiedzi jeden z osob komenujacych i przed robieniem kulek włożyłam masę do lodówki na pare minut az sie oziębi i rzeczywiscie o niebo lepiej bylo robić kuleczki. Dziekuje za wspnialy przepis, teraz gdy tylko będę miała ochotę na moje ulubione bounty sama będe mogła je zrobić.

  221. Witam! Chciałam powiedzieć, że blog jest cudowny i już niedługo będę miała pole do popisu, ponieważ zbliżają się wakacje… 😉 Co do batoników, to zrobiłam z połowy porcji i wyszło kilka dużych kulek. Z obtaczaniem nie było problemu, bo zrobiłam je wieczorem, później wylądowały w lodówce, a rano w deserowej czekoladzie, ale muszę spróbować też z mleczną, bo były troszkę, no nie wiem? bez smaku, ale to być może wina śmietanki, której dałam na oko? Pozdrawiam serdecznie! 😉

  222. Jak dodasz masła lub kremówki do czekolady, to nie zastygnie szybko i jak piszesz, to juz nie bedzie to. Roztapiasz w kąpieli wodnej, tak, by naczynie górne nie dotykało wody, która sie pod nim gotuje. Ma się topić na parze, powoli, najlepiej sobie czekoladę wczesniej połamać, mieszajac co pewnien czas. Ja potem obtaczam róznie: pomagam sobie łyżeczką, patykami do szaszłyków, tu jest dobry filmik:
    http://www.youtube.com/watch?v=iSqcHSewi1Y&hl=pl

  223. Mi wyszło super nadzienie, natomiast rozpuszczanie czekolady to moja pięta Achillesowa. Nie potrafie chyba tego robic…Czekolade musiałam wyrzucić. Kupiłam polewę, ale jednak to nie to… Czy ktoś zna niezawodny sposób na płynną czekoladę? Dorotko może ty powiedz jak ją rozpuszczasz? Przeleciałam sporo w internecie, i jedni nie gotują wody jak już się zagotuje w kąpieli wodnej, inni dodają masło i śmietankę kremową. Kogo tu posłuchac?

  224. wyjdę na maniaczkę tego przepisu ale fakt faktem ze jest latwy szybki i wszystkim smakuje totez po tyg. zrobilam kuleczki kokosowe trzeci raz 😉 co do czekolady to przyznam ze ja dwa razy użylam zwyczajnej mlecznej czekolady Wedla i bylo git . za trzecim razem moją mamę coś podkusiło aby kupic czekoladę "tatrzańską" również Wedla gdyż miała być ekstra mleczka, mega mleczna, super mleczna- jakoś tak 😉 i z tą czekoladą abolutnie nie wychodziło nic. nie chciała sie dobrze rozpuścić i nie przylegała do masy kokosowej. pointa jest taka że polecam klasyczną wedlowską mleczną czekoladę- z nią wszystko wychodzi 🙂 pozdrawiam

  225. zrobiłam wszystko tak jak trzeba , ale niestety nie wyszło mi zanurzenie w czekoladzie 🙁 czekolada była gęsta i kulki sie rozwalały 🙁

  226. zrobiłam wszystko według przepisu, wyszło przepyszne ale nerwów kosztowało mnie sporo "oblewanie" czekoladą, z tej porcji wyszło mi 20 kuleczek czekolady wystarczyło mi na 15, jak rozpuściłam tą czekoladę w małej miseczce to kuleczki sie w niej nawet nie zanużały. chyba coś robię źle z tą czekoladą. Może trzeba tam dodać trochę masła albo czegoś? żeby była bardziej lejąca? ciekawe czy dało by się zastąpić czekoladę mleczną polewą czekoladową, tylko czy będzie później taka fajna twarda jak ta czekolada?

  227. są absolutnie boskie! własnie robie je drugi raz – najpierw dla mamy na dzień matki a teraz w ramach dnia dziecka 😉 raz w tygodniu to dobra częstotliowść 🙂 Blog jest najlepszy na świecie- idealny w czasie sesji – jak juz nie mam siły się uczyć to idę z jednym z przepisów do kuchni i od razu mi lepiej 🙂 ogromne podziękowania dla autorki 🙂

  228. Ile czasu robi się takie kuleczki? ; Chciałabym zrobić, ale nie wiem ile czasu muszę poświęcić na przygotowanie 😉

  229. Ufffffff… to wcale nie było takie proste na jakie wygląda. O ile z kuleczkami poszło łatwo, to z czekoladą już nie, ale to pewnie przez moje niedoświadczenie. Najpierw odgrzewałam w mikrofali – zaczęła się karmelizować, w garnku to samo. No i tym sposobem mam skutek uboczny – karmelki. Wyskoczyłam po nowe czekolady i zrobiłam w kąpieli wodnej, dodając jakieś 2/5 szklanki mleka. Z obtaczaniem też miałam problemy, bo czekolada była gęsta. Ale chyba było warto, co ostatecznie oceni pojutrze moja mama (prezent z okazji DM) 😉 Po za tym zebrałam nowe doświadczenia ;p

  230. Idealne dla wielbicieli kokosu! Koleżanki były zachwycone. A ja tylko powtarzam, z jakiego to wspaniałego blogu pochodzą ostatnio moje słodkości;)

  231. o łał ! .. jestem w niebie 🙂 aj..
    ubóstwiam was kobietki za te wszystkie pyszne przepisy, dziękuje i pozdrawiam 🙂

  232. Przyłączam się do wymiany rad.Żeby skrócić czas chłodzenia trzeba przygotować miskę z wodą i lodem, Moczyć w czekoladzie za pomocą wykałaczki i od razu do wody z lodem.

  233. Dziękuję Monikulko. Ale to jest ciasto, a mnie chodziło o taki lekki i troszkę ciągnący się puszek – dokładnie taki jak w Milky Way, żeby można go było polać czekoladą i batonik gotowy. Mąż ma czułe podniebienie i jak nie będzie smakowało jak Milky Way to nie będzie takiej radochy. Ale oczywiście spróbuję zrobić to ciasto, tak bez okazji żeby przetestować smak i sprawdzić jaka jest konsystencja Dorotkowej masy 🙂
    Pozdrawiam!

  234. Witaj Dorotuś!
    Wczoraj weszłam na twojego bloga i zobaczyłam przepis na batonik Bounty! Oszalałam! Pobiegłam do sklepu po wszystkie składniki i zrobiłam te wyśmienite, bombowe i jak się okazało o niebo lepsze od tych oryginalnych, batoniki! Wyszły idealnie 🙂
    A dziś po spędzeniu nocy w lodówce są jeszcze lepsze – chyba nie dotrwają do wieczora 😉
    Ja i mój mąż mamy bzika na punkcie czekolady i wszystkiego co z nią związane, więc jak tylko dorwę jakiś fajny przepis na coś czekoladowego, to od razu muszę wypróbować. I tu wielkie gratulacje dla tego kto jest autorem tego przepisu! Naprawdę Rewelacja!
    Mam pytanie: czy nie spotkałaś się może z przepisem na batonik "Milky Way"?
    Mój mąż go uwielbia i chciałabym móc zrobić mu gigantycznego batona w formie tortu na urodziny. Gdybyś wiedziała jak się robi tą puszystą masę, która jest w środku to byłabym Ci bardzo wdzięczna za przepis 🙂
    A i na koniec oczywiście gratuluję Tobie świetnego, pełnego słodkich skarbów bloga!
    Pozdrawiam serdecznie!

  235. Nie no masakra… Niezły z Ciebie kusiciel… Obok tych przepisów nie da się przejść obojętnie… No i jak tu sie powstrzymać 🙂 Szkoda, że ja nie mam takiej mamy co by mi takie pyszności sporządzała, chociaż może nie… nie nie.. to nawet lepiej, bo bym pewnie wyglądała 😛 Postanowienie na dziś zrobie sobie batoniki bounty 😀 Wyglądem przyciągają i z pewnością są przepyszne :D:D:D

  236. Witam!
    ok 3 godziny temu wykonałam kuleczki bounty i niestety już nie ma śladu po nich. Są przepyszne, zwłaszcza dłużej chłodzone ale jak tu chłodzić długo jak ja jestem w stanie zjeść całość a tu jeszcze mąż o takich samych właściwościach, oboje jesteśmy łasuchami. Kolejny przepis i jest extra, uwielbiam robić słodkości, jeszcze tylko czekam na przepisy obiadowe i będę żoną doskonałą:D

  237. A wiec forma po zastygnieciu byla jednak ok, pewnie te dolewanie mleka utrudnilo schniecie czekolady.
    Co do porownan do bounty…kulki sa owszem dobre (aczkolwiek jakos mnie nie zachwycaja, nie daje rady zjesc wiecej niz jedna na raz, sa b.syte i slodkie), jednak moim zdaniem batonik jest wiele lepszy.

  238. Wlasnie umoczylam w czekoladzie…lepienie bylo latwiutkie, ale za to maczanie w czekoladzie juz nie…byla bardzo gesta, musialam dolewac co jakis czas cieplego mleka i podgrzewac, bo w momencie twardniala. Bez ciaglego podgrzewania nic by mi sie nie udalo umoczyc w tej twardej masie czekoladowej stygnacej w mgnieniu oka. W dodatku kulki trzeba bylo moczyc w bardzo szybkim tempie i wyjmowac, inaczej sie rozklejaly(pod wplywem ciepla po prostu topnialy).
    Sprobuje jutro, ale pewnie beda dobre, bo nadzienie mi smakowalo(nie dodalam olejku rumowego).Martwie sie bardziej o spodnia forme, jako ze czekolada splywa z nich w dol i pewnie od dolu beda przyplaszczone. Nie wiem czy mialo tak splywac?

  239. rewelacja! zrobiłam i jeszcze tego samego dnia znikły wszystkie, a do tego jaką świetną zabawe miałam w trakcie robienia.
    pozdrawiam

  240. Robilam je na Swieta Wielkanocne w ksztalcie malego jaja:) dzieciaki dekorowaly te "pisanki" hehe mniammm. Duzo z was pisalo ze mieliscie problem aby uformowac kuleczki, ja wpadlam na swietny pomysl. Urwalam sobie kawalek foli ( moze byc woreczek-reklamowka tylko zeby byla miekka) i kladlam na ten woreczek mase, pozniej to troche sciskalam i w pare minutek byly gotowe.

  241. wlasnie wyjadam prosto z miseczki i chyba nie bede wstanie oderwac sie od niej zeby robic jakakolwiek polewe ;))) nigdy bym nie pomyslala ze tak prosto mozna zrobic moj ulubiony batonik:p

  242. Hm, zazwyczaj nie jest gęsta, ale można zauważyć, ze odkłada sie tłuszcz.. Jest przede wszystkim słodka, ale nie jest to śmiatanka do kawy.

  243. Pytanko kremowka 30 % wyglada jak zwyczajna smietana czy moze ma konsystencje smietanki do kawy??????( nie mieszkam w polsce i nigdzie nie widzialam tutaj w sklepach smietany czy smietanki 30%):(

  244. Witam. Niestety i mnie czekolada nie chciała przywierać do kulek. Część obtoczyłam, ale w reszcie rozpuszczonej czekolady zostały wiórki i następne kulki już w ogóle nie chciały sie przylepiać do czekoladki 🙁 Smak pyszny, wygląd marny. Dodam, że czekolada była dobrej jakości. Pozdrawiam.

  245. znakomite, rodzina domaga się więcej 🙂 lepiej mi smakowały po osiągnięciu temperatury pokojowej niż prosto z lodówki

  246. Wspaniałe te bounty! Aby łatwiej było je uformować można użyć dwóch głębszych łyżeczek do herbaty. Nałożyć na jedną porcję masy i przekładać na drugą. I tak aż do uzyskania ładnego kształtnego "orzeszka". Będą się dobrze trzymały, a do tego łapki będą czyste! 🙂

  247. Dla tych co robia czekolade w mikrofali – uwazac bo czekolada nie moze sie topic w temp wyzszej niz 37 stopni
    Ja robilam kuleczki juz i wyszly idealne 🙂 czesc zrobilam w bialej czekoladzie:) Teraz dostalam zamowienie na urodziny kolegi, robilam razem z chlopakiem i zobaczylam ze maslo ktore przyniosla mi kolezanka to nie maslo tylko tluszcz do smarowania :/ mialo 72% no i kulki nie dosc ze sie gorzej lepilo to pierwszed 4 wyszly a potem sie rozwalaly jak maczalam w wodze…. zobaczymy trzymam to w zimnie zeby stwardnialo moze cos podziala….

  248. Cześć mam pytanie, mam zamiar zrobić te batoniki jako niespodzianka dla mojej rodziny . Jak używasz kremówki to ile procent tłuszczu i ile dodajesz aromatu rumowego? 😉 z góry dzięki Marta lat 13 i 1/3

  249. Powinna być takiej konsystencji, by można było z niej kulki lepić. Jeśli jest zbyt rzadka dodaj wiórków i masła, odczekaj, zgęstnieje na pewno.
    pozdrawiam

  250. to ma byc bardziej taka masa ? czy bardziej rzadka konsystencja po wlaniu kremówki? bo ja mam ta rzadsza i nie wiem co mam robic:(

  251. Zrobiłam i muszę przyznać że są wspaniałe!!Siostra po jednym kęsie stwierdziła że lepsze niz batoniki ze sklepu. Przepis już rozprzestrzeniony 🙂 a i bounty na stałe zagości w moim zeszycie z przepisami. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam:)

  252. są super o wiele lepsze niz te kupne a co najważniejsze samorobne,tylko za delikatnie je ściskałam i w środku nie mają takiej idealnej konsystencji jak Twoje ale nic straconego nastepnym razem wyjdą ładniej bo w samku juz lepsze być nie mogą 😀

  253. robilam robilam 😀 uwielbiam wszystko co kokosowe. kuleczki robi sie szybciutko. pozniej tylko troche cierpliwosci przy schladzaniu i mozna sie zapychac hihi. mojej rodzince najlepiej smakowaly prosto z lodowki, te ktore postaly troszke w temp pokojowej jakos mi nie "wchodzily" 😛 ogolnie polecam bardzo dla kokosowych maniakow 😀

  254. do Gość: , 79.162.179.180 kąpiel wodna tzn, że bierzesz jeden garnuszek i wlewasz do niego wodę, do tego samego garnuszka wkładasz miseczkę albo inny garnuszek z czekoladą, tak żeby (że tak powiem) wisiał w powietrzu, włączasz gaz i jak woda zacznie się gotować to para podgrzeje czekoladę i się rozpuści
    np coś takiego
    everydayfoodie.files.wordpress.com/2007/12/steamtamales.jpg
    farm1.static.flickr.com/57/186692861_dd926f5f91.jpg?v=0
    🙂

  255. Mniaaaammm moje wyszly pyszne 🙂 Nie mialam problemu z tworzeniem kulek, bo po wymieszaniu wszystkiego dalam miske na 10 min do zamrazalnika.
    I pomocne rzeczywiscie sa wykalaczki, bo wygodnie bylo polewac kulki czekolada. Nic sie nie rozpadalo i teraz kusza mnie w kuchni 😉
    Dziekuje za przepis 🙂

  256. Gośćiu: , abhg199.neoplus.adsl.tpnet.pl ,

    Jeżeli nie zauważyłeś to nie kryje się ,iż korzystałam z przepisu Dorotus76, w opisie podałam odnośnik ,iż to właśnie z jej strony pochodzi ów przepis a do tego zrobiłam swoje zdjęcia. Więc nie rozumiem w czym rzecz?
    Jak sie rozejrzysz wokól to zauważysz ,że takich osób jak ja prowadzących blogi kulinarne, które korzystają z przepisów Dorty jest całe mnóstwo, osobiście wypróbowałam już kilka jej przepisów i wszystkie opublikowałam u siebie 🙂
    Pozdrawiam właścicielkę bloga.

  257. No niestety nie udalo mi sie zbyt ladnie pozanuzac kuleczek w czekoladzie 🙁 cale sie rozwalaly… 🙁 polalam tylko z gory czekolada i stracilam na to 2 tabliczki, a 3 kulki sa "gołe". Może ktoś ma sposób na oblewanie czekoladą ? Albo zrobic cos zeby kulki byly bardziej zbite ?

  258. Przed niecałą godzinką włożyłam moje kuleczki kokosowe do lodówki 😉 teraz czekają żeby zanurzyc się w czekoladce 🙂 Hihi, mam nadzieje że będą pysznym pocieszeniem i odstresowaniem od nauki na kolokwia ;D

  259. Witam-pierwszy raz piszę, choć korzystam z przepisów od pierwszych dni bloga.
    Bounty-przepyszne ! A oto moje udogodnienia-wersja dla leniwych;-))))i podpowiedź dla tych którym coś nie wychodziło.
    Po wymieszaniu kokosu napełniamy nim foremki do robienia lodu(te w zestawie z lodówką),robiąc to pierwszy raz i nie mając pewności jak to wyjmować wyścieliłam foremkę folią spożywczą)No chyba że ktoś ma taką z silikonowym spodem.-mocno, mocno uciskamy palcem i do zamrażalnika.Można też użyć wytłoczki(formy)którą mamy w kupnych bombonierkach.
    Garnek z rozpuszczoną czekoladą zostawiam w tej gorącej kąpieli,bo- czekolada nie stygnie a zamrożone kulki automatycznie pokrywają się czekoladą.No i dwa widelce do tego obtaczania i przy wyjmowaniu najlepsze.
    Niestety mojego wyrobu nie zdążyłam uwiecznić na zdjęciach ;-((pozdrawiam.

  260. Nawet nie wiesz jak sie ciesze ze dzis przez przypadek odkrylam ta strone : Ciasta pieke co piatek bo uwielbiam slodycze, ostatnio jednak wszystkie moje przepisy zaczynaluy mi sie powoli nudzic i tu znalazlam prawdziwy skarbiec.
    Swieta tuz tuz i zamierzam zrobic makowca i sernik z twojego przepisu.
    Dzieki wielkie i pozdrawiam

  261. Kolejny rewelacyjny przepis!!! A ze jestem lasuchem, siedze po nocach i wyprobowuje wszystko, co mnie kusi. Tak bylo rowniez z kulkami. Nie wyszly calkiem gladkie, ale niewazne:) Uzylam czekolady producenta batonikow Bounty, wiec moje kule sa naprawde oryginalne i pyszne:) Dzieki!

  262. Nie wiem, wszystko robię tak, jak napisałam w przepisie. Zwykła czekolada mleczna (tańsza), rozpuszczam w kąpieli i obtaczam, nie ma tu żadnego sekretu 😉
    pozdrawiam

  263. Kulki wyszły znakomicie i tak też smakowały,aczkolwiek miałam kłopot z czekolada .Możesz zdradzic jakiej urzyć by wyszły jak na załączonym obrazku?
    Pozdrawiam i czekam na następne super desery!

  264. Przepis super, a Twój blog genialny gdy nie mam pomysłu, to zawsze tu zaglądne i znajde coś ciekawego, a do tego sprawdzonego 🙂
    Kulki do momentu maczania w czekoladzie wyszły super, choc dodałam za dużo kremówki, a czekolada mhm miałam kłopot bo gdy zaczełam ją roztopiać, w kąpieli wodnej to zaczeła mi sama twardnieć, a później trudno mi było nią oblać kulki, ale myslę, że nastepnym razem wyjda mi idealne, a tak pozatym zrobiłam je wczoraj wieczorem, a teraz juz nie ma ani jednej 🙂
    Pozdrawiam

  265. Zrobiłem (co te wakacje robią z ludźmi):] wyszło pyszne, aczkolwiek troszkę zmodernizowałem przepis, a mianowicie użyłem o połowę mniej składników i wyszło mi 28 kulek :], nie lepiłem od razu, najpierw na papierze zrobiłem kleksy, wsadziłem do lodówki, a po godzinie wyciągałem, robiłem kulkę i odrazy do czekolady:], jest o wiele łatwiej, bo się nie lepią. Jest tez sposób na rozlatujące się kulki, trzeba wyciągać po 6-8, wtedy nie zdarza się rozmrozić i masło się nie rozpuści. Aha ale za to czekolady zużyłem 2 razy więcej :], ale to raczej nieudolność :]. Przepis polecam!! :]

  266. Niestety, na tym polu częściowa porażka. Tylko mniej więcej połowa kuleczek wyszła w miarę dobrze, reszta się rozpadła na pół i jest tylko częściowo obłożona czekoladą. Zamiast mlecznej użyłam deserowej, do której dolewałam mleka, żeby była rzadsza, ale na początku dodałam go za mało.

  267. Na tej stronce "Cat in the kitchen" batoniki są podane w pudełku po bombonierce. Wyglądają w nim jak iście królewski przysmak 🙂 zaje*iste !

  268. Hmnn… nie sądzę żebyś zrobiła coś źle;)). Chyba w nich najważniejsze jest dobre schłodzenie. ja też je wczoraj robiłam i troche pracy z nimi jest, ale za to jakie pyszne.
    U mnie było tak: przed obtoczeniem w czekoladzie, chłodziły się jakąś godzinkę, potem podczas obtaczania z niektórych obrywały sie wiórki, więc normalnie je zamroziłam na noc, rano zamiast czekolady użyłam nutelli, bo rozpuszcza się szybciej, kulki otoczyłam i z powrotem do zamrażarki, a teraz leżą w lodówce do jedzonka 😉
    pozdrawiam

  269. Pomocy 🙁 ja wiem ze jestem totalnym kulinarnym beztalenciem ale staram sie 🙁 zrobilam te batoniki, a raczej próbowałam. Jednak gdy chciałam je zamoczyć w czekoladzie totalnie sie rozwalały. gdy wbiłam wykałaczke, przełąmywały się na pół. za dużo masła dałam? co źle zrobiłam? i czekolada nie za bardzo chciała sie trzymać kuleczek 🙁 na 26 kulek wyszła mi jedna i to w połowie ;/

  270. Właśnie stoją sobie w lodówce już w czekoladzie. Dwie uwagi:
    – do robienia kulek (a raczej pólkul) wziąłem od córki połówkę (mniejszą) osłonki, w której chowają zabaweczki w jajkach niespodziankach:) raz dwa, bez brudzenia,
    – kupiłem dwie czekolady mleczne Wedla, nie radzę wkładać ich do mikrofali, tylko się spiecze, zamiast tego w garnuszku rozpuścić plasterek masła (tak z 1mc grubości), rozpuścić masełko, do tego pokruszoną czekoladę i dolewać śmietany (resztę z kremówki, ja akurat dolewałem 18%) tak z 80-100ml
    – półkulę kładłem na widelec i oblewałem ją czekoladą, czekoladę co jakiś czas podgrzewałem

    Dobrze, że przepis trafił na wykop.pl, będę odwiedzał ten blog.
    Dziękuję i pozdrawiam.

  271. Wczoraj zrobiłam te śliczne kuleczki na moje urodziny i wszystkim smakowały. Trochę trudności sprawiło nam (mąż pomagał 🙂 ) ulepienie kulek, ale po ochłodzeniu masy w lodówce lepią się o wiele lepiej. Tak przy okazji: dziękuję za tą stronę, za te przepyszne zdjęcia (zawsze mi ślinka cieknie na ich widok) i cudne przepisy. Jest to moja ULUBIONA STRONA z przepisami!!! Pozdrawiam

  272. świetny blog, a batoniki /chociaż mam dopiero 13 lat/ wyszły pyszne. miałam trochę problemów z maczaniem w czekoladzie, musiałam robić to delikatnie palcami, a i tak niektóre się porozpadały. i godzina, a nawet półtorej to za mało żeby dobrze się zlepiły. a tak poza tym to idealne 😉

  273. Świetny blog! Trafiłam przez przypadek i teraz jestem stałą bywalczynią 🙂
    A bounty są wspaniałe, pyszniutkie i w ogóle rewelacja! 🙂 Robię dziś już drugi raz. Żeby sie lepiej lepiło kulki, należy schłodzic w lodówce tę masę kokosową, wtedy nie rozlatują się przy formowaniu i "gładsze są" 😉 A do zamaczania w czekoladzie używam dwóch widelców 🙂 mniam… idę lepic 🙂

  274. slodkie bardzo 🙂 obtoczenie ich w czekoladzie to niezla gimnastyka, po polowie sie poddalam i tylko z wierzchu je pociapalam 😉 ale w obydwu formach smaczne 🙂

  275. Te kulki są FANTASTYCZNE!!zrobiłam je kilka dni temu mojemu chłopakowi bo lubi bounty i zjadał prawie wszystkie sam w jakąś godzine!a rodzina któa ich spróbowała myslała ze to kune i teraz wszyscy pytaja o przepis:))

  276. Witam,

    Trafiłam na Twoją stronkę przez przypadek i jestem zachwycona! Czekoladki wyszły przepyszne. Kuleczki wystawiłam na balkon i chłodziły się godzinkę w temp. -3 stopnie. Bez problemu udało mi się je obtoczyć w czekoladzie, pewnie dlatego że były bardzo zimne i czekolada szybko twardniała.

    Pozdrawiam

  277. dorotko kurcze twoje przepisy sa wspaniale i pyszne:) co do kulek bede tez robic… bo widac ze sa pyszne. znam przepis ale na biale kule z czekolada kokosowa::) moje gg3998741 odezwij sie jak mozesz.pozdrawiam

  278. O rany, co moze coś dodałeś (aś) do tej czekolady? To az niemożliwe, że ona nie zastyga! (a nie zepsuje Ci się to w lodówce, 4 dzień ..)

  279. Skusiłam sie i zrobiłam… właśnie sie chłodzą. wszystko poszło ok ale zabrakło mi czekolady… a dałam 2 tabliczki, no i wyszło mi 17 kulek. Ale wygladaja bajecznie… teraz wszyscy czekamy az będa dobrze schłodzone… Pozdrawiam… Super stronka, super przepisy. Napewno będe tu często zaglądać…;))

  280. Ale smaczne! I lepsze niz bounty. No i nie mialam wielkiego problemu z wykonaniem, co mnie nieco zdziwilo, chociaz jako akcesoriow uzylam 2 wykalaczek i lyzki;-) Kolezanka, ktorej kilka zanioslam zdziwila sie, jak powiedzialam, ze wlasnej roboty. To znaczy, ze ladne mi wyszly:-)) Cos szybko znikaja, moze myszy mi sie zalegly?;-)

  281. Witam ponownie 😉
    Stanowczo lepszy efekt osiagnelam rozpuszczajac czekolade w kapieli wodnej i caly czas ja podgrzewajac! Ale jeszcze musze pocwiczyc obtaczanie, bo efekt nadal nie jest taki gladki jak powinien byc, a i tak najwazniejsze, ze w ogole udalo mi sie wyczekoladowac cala partie, a nie tylko jedna kuleczke 😉
    Pozdrawiam 😉

  282. Ojej, dziwna sprawa z tą czekolada, bo zazwyczaj przykleja się do wszystkiego, zazwyczaj nawet do tego, do czego nie chcę ..;))
    kup inną czekoladę..
    pozdrawiam 🙂

  283. Witam i pozdrawiam w Nowym Roku 🙂
    Kuleczki wygladaja PIEKNIE i to tez za malo powiedziane. Oczywiscie zabralam sie za ich zrobienie i o ile samo ulepienie ich to pryszcz, ale moczenie w czekoladzie, to dopiero wyczyn ;(
    Udalo mi sie oblepic czekolada tylko jedna (!!!) kuleczke. Na reszcie czekolada nie chciala sie trzymac i odklejala sie wraz z wiorkami. Totalna kleska.
    Czekolade rozpuscilam w mikrofali i przypuszczam, ze gdybym czekolade trzymala w kapieli wodnej przez caly proces czekoladowania, wyszlo by dobrze. No nic. Kuleczki siedza w lodowce, a ja dzisiaj skocze po nowy zapas czekolady, bo wczorajszy nieudany wyrob… zjadly dzieci 😉

  284. Witam mam do was pytanie jakiej firmy czekolady użyć aby polewa była pyszna? Bo kazda czekolada smakuje inaczej i niektore niezbyt dobrze wiec prosze o rade.

  285. musze to napisac: REWELACJA!!!!
    zrobilam kuleczki na sylwestra i byly ogromnym hitem! na pewno czesto bede wracac do tego przepisu! w bialej czekoladzie jak dla mnie bomba! 🙂

  286. zrobiłam na sylwka, a koleżanka "pycha, smakuje jak bounty!" 🙂 kuleczki są naprawdę pyszne i sycące, ale przyznam, lepienie ich było trochę męczące 😉

  287. Mam konfilkt, mam, a ze nie wiem jeszcze jak go rozwiązać więc zrezygnowałam na razie ze zwijanych zakładek, by miec spis treści … moze nie mozna mieć wszystkiego 😉

    Samych najlepszych szablonów w nowym roku i duzo szczęścia zyczę !