Komentarze (9)

Smoothie szpinakowo - ananasowe

Pyszne połączenie szpinaku z ananasem w lekkim, orzeźwiającym smoothie. Porcja witamin i codzienna dawka energii w zasięgu ręki – szpinak jest bombą witaminową, szczgólnie bogaty w witaminę K i C, nie wspominając o błonniku i składnikach mineralnych. Smak szpinaku został zdominowany przez pozostałe składniki smoothie, nie trzeba się go obawiać :-). Polecam!

Składniki na 2 porcje:

  • 70 g świeżych liści szpinaku
  • 1 szklanka pokrojonego świeżego ananasa
  • 1 szklanka świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego
  • świeżo wyciśnięty sok z połowy limonki
  • kilka kostek lodu

Ananasa obrać, pokroić na kawałki.

W misie miksera kielichowego umieścić wszystkie składniki i zmiksować. Przelać do szklaneczek. Podawać natychmiast.

Smacznego :-).

Smoothie szpinakowo - ananasowe

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 9 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Seria ze smoothie – super! Jeszcze gdyby tylko poszerzyła Pani ofertę przepisów na czekoladki i drożdżówki (bo tego mi zawsze zbyt mało 😀 ) to byłabym zupełnie w niebie. 🙂
    Pozdrawiam!

      1. Jeszcze nie, choć oczywiście są w planach ♥
        Ps. Smoothie wypróbowane wczoraj wieczorem – pycha! U mnie z dodatkiem banana 🙂

  2. U nas też szpinak z ananasem i pomarańczą króluje. Córka zabiera do szkoły. Dodatkowo dodaję kawałek imbiru albo szpinak zamieniam na jarmuż. 🙂

    W wersji dla siebie, robię gotowe śniadanie, czyli dorzucam płatki owsiane, 2 suszone śliwki, siemię lniane lub słonecznik, ewentualnie ziarenka chia. Pożywne i pyszne. 🙂

  3. Dorotka, tylko na kwas szczawiowy i puryny uważaj = jeżeli ktoś ma problemy z kamieniami nerkowymi/kamicą pęcherza moczowego, niech lepiej zielony szpinak zastąpi świeżą zieloną sałatą i dla koloru doda łyżeczkę spiruliny. Wiem, że ten blog nie jest o zdrowiu, tylko o pieczeniu, ale… nie zawadzi pamiętac:)

  4. U nas też ostatnio sporo się miksuję. Mąż bierze koktajle do pracy jako drugie śniadanie, a córka często sobie je mrozi w sylikonowych tubkach do "lodów wodnych".