Komentarze (474)

Vermont Sourdough

Jeden z najbardziej popularnych przepisów chlebowego mistrza Jeffreya Hamelmana. Idealny, pszenny miąższ, bardzo chrupiąca skórka, nawet kolejnego dnia. Wymaga przygotowania zaczynu dzień wcześniej, by kolejnego dnia, a potem jeszcze następnego, mieć w domu pieczywo warte zachodu. Naprawdę warto, chleb jest jednym z najlepszych!

Przepis na 2 mniejsze bochenki lub jeden duży. Przed pieczeniem należy rozgrzać kamień do chleba lub garnek żeliwny przez 30 minut w 250ºC. Upiekłam jeden bochenek w podłużnym garnku żeliwnym o wymiarach wewnętrznych 30 x 23 cm.

Składniki na zaczyn:

Wszystkie składniki na zaczyn wymieszać w naczyniu, przykryć szczelnie folią spożwczą, pozostawić w temperaturze pokojowej na 12 – 16 godzin.

Składniki na ciasto właściwe:

  • 680 g mąki pszennej chlebowej
  • 90 g mąki żytniej pełnoziarnistej
  • 420 g wody
  • 1 łyżka soli
  • cały wcześniejszy zaczyn

Wszystkie składniki na ciasto właściwe, poza solą, wymieszać. Przykryć szczelnie i pozostawić na 20 – 60 minut w temperaturze pokojowej. Po tym etapie posypać solą i miksować (lub dobrze wymieszać) ciasto przez 2 minuty. Odstawić przykryte w ciepłe miejsce na 2,5 godziny, do wyrośnięcia. W tym czasie ciasto dwukrotnie złożyć, co 50 minut.

Ciasto podzielić na 2 części i uformować bochenki (lub uformować jeden duży bochenek). Ułożyć w koszu do wyrastania, przykryć folią spożyczą (lub włożyć do reklamówki i zawiązać, pozostawiając miejsce na wyrośnięcie) i zostawić na 2 – 2,5 godziny do wyrośnięcia (można również zostawić na 8 godzin do wyrośnięcia w temperaturze 10ºC lub do 18 godzin w temperaturze 6ºC).

Piec w temperaturze 235ºC na kamieniu do pieczenia lub w garnku żeliwnym przez 40 – 45 minut, z parą wodną. Jeśli pieczony jest w garnku żeliwnym, to na 15 – 20 minut przed końcem pieczenia zdjąć z garnka pokrywkę. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Metoda dla maszynistów:

Ciasto nie nadaje się do wyrabiania w maszynie do chleba.

Smacznego :-).

Vermont Sourdough

Vermont Sourdough

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 474 komentarzy
Szukaj w komentarzach:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Dopuszczalny format: JPG, PNG, GIF. Maksymalny rozmiar pliku: 2 MB.

  1. Witam, mam pytanie.. w jaki sposób wyjąc chleb, tak zeby nie zmienił swojej formy? Jest dość miękki i pomimo tego ze chleb bardzo mocno obtoczyłam w mące i odsypalam formę w której ciasto wyrastało przed włożeniem do rozgrzanej kamionki, musiałam odrywać chleb i jego fragmenty zostały w formie. Czy to normalne? Czy można jakoś ułatwić ten fragment przygotowywania chleba?
    Pozdrawiam serrrrdecznie

      1. Pani Doroto, po upieczeniu rzeczywiście skórka jest chrupiąca. Tylko ja pytam o moment przed włożeniem do pieca. Czyli jak go przełożyć z koszyka do kamionki? Bo moje ciasto sie tak przykleiło. Ze wyrośnięty chleb zmienił zie znów w kulkę która musiałam odrywać od koszyka. Ma Pani jakieś swoje „patenty”?

  2. Jak duży wychodzi ten chlebek? Dam radę upiec 4 takie chlebki w jednym standardowym piekarniku? (na raz) Proszę o odpowiedź .
    Pozdrawiam 🙂

  3. Dzień dobry, przejrzałam wszystkie komentarze, ale nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. Czy zaczyn (z młodego zakwasu- 2 tygodnie) można trzymać dłużej niż 16 godzin? Wczoraj dokarmiłam zakwas wyciągnięty z lodówki i odstany, jednak po 3 godzinach nie było na nim śladu pracy. Zostawiłam go więc na noc i zaczął pracować, urósł i pojawiły się pęcherzyki. Jednak zaburzyło to trochę plan pieczenia. (wypadałoby, że musiałabym go składać i piec w środku nocy). Czy zatem mogę zarobiony zaczyn potrzymać dłużej?

    Pozdrawiam, i dziękuję za kopalnię chlebowej wiedzy! 🙂

  4. Dzień dobry Pani Doroto,
    Błagam o poradę. Chleb wychodzi w smaku przesmaczny, jednak po wyłożeniu go na blachę rozlewa się i nie podnosi w piekarniku nawet na centymetr. To samo stało się z Pain de Campagne. Piekę na blasze, której nie rozgrzewam jednak aż 30 minut, czy to może mieć wpływ?
    Struktura w środku placka jest dobra, nie ma zakalca – ponadto zawsze dodaję odrobinę drożdży. Samo ciasto rośnie pięknie.
    Na chłopski rozum, dodanie mąki sprawi, ze ciasto będzie sztywniej uformowane i się nie rozleje, ale musiałabym tej mąki wówczas trochę dodać i trochę się boję 🙁 W komentarzach czytałam bowiem że taki placek potrafi się w piecu pięknie podnieść, więc może to wina zakwasu? Mój nie jest jakiś szalony, zawsze bąbelkuje, ale w wąskim słoiku podnosi się może 1 cm…
    I co do tego zakwasu moje drugie pytanie. Upiekłam raz Tatterowca i zakwasu została może duża łyżka. Dołożyłam więc do niego po pół szklanki mąki żytniej i wody i przeprowadziłam trzydniowy proces tak jakbym robiła zakwas od nowa. Czy tak można robić? Czy zakwas wówczas staje się wówczas właśnie takim „pierwszym” czy jak to działa?
    Pozdrawiam serdecznie i będę niezwykle wdzięczna za odpowiedzi, marzy mi się pięknie wyrośnięty, ręcznie uformowany bochenek – jednak keksówki nie dają tyle mi tyle radości 🙂

    1. Blaszka nie będzie tak dobra jak kamień do pieczenia. Nie podniesie chleba tak mocno do góry. Czy próbowała piec Pani w garnku żeliwnym, jak na zdjęciach?
      Jeżeli zostanie 1 łyżka zakwasu można po dodaniu pół szklanki wody i pół szklanki mąki piec już drugiego dnia, nie trzeba od nowa czekać i dokarmiać przez 3 dni.
      pozdrawiam!

  5. Czy mógłby się ktoś podzielić ze mną sposobem na przekładanie chleba do rozgrzanego garnka żeliwnego? Obojętnie jak pięknie by mi ten chleb nie wyrósł, mam ogromny problem z delikatnym włożeniem go do garnka, jest zbyt gorący i boję się, że się poparzę.. pomocy! 🙁

  6. Witam Pani Dorotko. Chciałam spytać Panią gdzie można kupić odpowiedni garnek do pieczenia chleba. Czy mogła by Pani coś polecić. Dziękuję bardzo i życzę miłego dnia.

  7. Chleb jest przepyszny. Aromatyczny i pachnący, odrobinę wilgotny (Tak jak trzeba – nie za bardzo). Ma cienką, chrupiącą i jednocześnie elastyczną skórkę. Nie miałem żadnego problemy z przepisem. Ciasto zachowywało się zgodnie z oczekiwaniami. Bardzo dziękuję

          1. Tak, ale pod koniec pieczenia ściągamy pokrywkę, jak w przepisie.

  8. Ile godzin po dokarmianiu najlepiej zrobić zaczyn? Użyłam zakwasu jakieś 2 godziny po dokarmianiu kiedy zaczął pracować, wymieszałam go i połączyłam ze składnikami na zaczyn, jednak sam zaczyn po 12 godzinach nie wyrósł prawie wcale. Chlebek w smaku pyszny, ciasto surowe rosło jak szalone po każdym składaniu jednak po włożeniu do garnka i upieczeniu wyrósł bardzo niewiele. Nie wiem co zrobiłam źle. Może kwestia tego, że zamiast mąki żytniej pełnoziarnistej użyłam zwykłej żytniej chlebowej?

  9. Czy chleb może wyrastać na blacie pod ściereczką i później przełożyć do garnka żeliwnego? Niestety nie mam ani durszlaka ani kosza do wyrastania.

      1. Albo w misce. Ja ostatnio w taki sposób przechowywałam ciasto. Miska wyłożona ściereczką z mąką i na to ciasto. Wyszlo super.

  10. Mam okragly garnek zeliwny o srednicy 24cm. Wszystkie ilosci skladnikow umylam wedlug przepisu. Czy da rade zmiescic to mojego garnka na jeden chleb, czy lepiej rozdzielic na dwa bochenki?

  11. Witam Pani Doroto, czy przy tym chlebie trzeba tak jak przy pain de campaign rozgrzac garnek zeliwny 45min przed pieczeniem? Jezeli nie, to czy mozna wlozyc uformowany bochenek do garnka zeliwnego do wyrastania? Mam tylko koszyk 21cm.

    1. Jest napisane "Przed pieczeniem należy rozgrzać kamień do chleba lub garnek żeliwny przez 30 minut w 250ºC." Chleb nie może wyrastać w garnku żeliwnym, przekładamy do gorącego garnka już wyrośnięty. Może upiecze Pani z połowy porcji na mały koszyczek?

      1. Przepraszam, przegapilam ta info w przepisie chociaz czytalam dwa razy (tak to jest jak sie cos probuje zrobic z dzieckiem na reku 🙂 sprobuje jak Pani sugeruje z polowy porcji. Dziekuje!

  12. Dzień dobry, jak najlepiej piec ten chleb jeśli nie posiada się w domu kamienia? Ciasto wyrasta w koszyku a później…? Czy lepiej żeby wzrastało już na blaszce i tak do piecyka, jeśli kamienia i brak?

  13. Ulubiony, moze moj nie wyglada najpiekniej – mocniej wypieczone chlebki lepiej sie prezentuja, ale osobiscie wole Vermont mniej wypieczony – ale jest przepyszny i wyrosl mi jak na drozdzach bez drozdzy przez noc w lodowce.

  14. Kupione koszyki, lepiej przykładam się do składania chleba.
    Mam niestety taki problem, że mój chleb ładnie wyrasta w koszyku, ale po pocięciu go żyletką rozchodzi się na boki i później nie chce w piekarniku wyrosnąć. Jest tak szczególnie wtedy, gdy do chleba dosypuję trochę mąki żytniej typ 1400. Czy ta mąka żytnia jest problemem?
    Mam też takie pytanie. Czy chleb musi być naprawdę dobrze wyrośnięty, żeby mógł potem dalej rosnąć w piekarniku? Mam wrażenie, że za długo go przetrzymuję i potem nie ma już z czego wyrosnąć.

    1. Jeśli planujemy nacinanie chleba trzeba to zrobić przed całkowitym podwojeniem objętości, inaczej rzeczywiście po rozcięciu już nie urosną, nie rozejdą się ładnie w miejscu nacięcia. Nacinanie trzeba przeprowadzić szybko, by chleb się nie rozlał. 

  15. Upieklam cos pomiedzy Vermont Sourdough a chlebem z ziemniakami. Chodzilo mi o to, aby uzyskac podobny wypiek jak Kartoffelbrot, ktory kupowalam zawsze w markecie Merkur w Austrii. Jesli ktos kojarzy i ma moze przepis to bylabym w siodmym niebie. Moj stary zakwas jakis ociezaly byl, nigdy nie dawal rady wiec wyrzucilam dziada i zrobilam nowy, 7 dniowy na dzien dzisiejszy i prosze, chleb wyrosl jak na drozdzach:-) w smaku troche za kwasny jak na moj gust i w ogole niepodobny do tego co chcialam uzyskac, no ale bede probowac dalej. Grunt ze mam wreszcie “dzialajacy” zakwas.

  16. Witam,
    Mam taki problem, że moje chlebki wychodzą dość płaskie. Są pyszne, ale płaskie. Czy przyczyną może być zbyt długie wyrastanie? A może to, że nie wyrastały w koszyku, a w foremce wyłożonej ściereczką? Może jeszcze coś innego? Poproszę o porady.

    1. Można dopracować technikę składania chleba. Czy mąka była jak z przepisu, chlebowa? Czy były pieczone na kamieniu?

      1. Mąka pszenna chlebowa typ 720 (z młyna). Najdziwniejsze, że wcześniej parę razy udały mi się "elegancko" wyrośnięte chleby, ale wtedy dawałem trochę mniej wody i mniej mąki żytniej (daje typ 1400 sitkowa).
        Zakwas mam żytni. Wydaje mi się też, że przy składaniu jest o wiele mniej nagazowany.

  17. Piekłam ten chlebek pierwszy raz. Muszę przyznać, że jest bardzo dobry. Dobrze odgazowany nie ma wielkich dziur. Wyszedł trochę płaski, ale jak to mówią: "trening czyni mistrza". Nie mam koszyków do wyrastania więc wsadziłam do durszlaka, wyłożonego ścierką. Też się sprawdził. Nie ma co się spieszyć z kupowaniem koszyków, dopóki chlebki nie będą wyglądały jak zgrabne bochenki. Tak dla informacji – nie tylko mąka kukurydziana czy ryżowa nadaje się do posypywania koszyczków. Ktoś kto nie używa jej do innych celów nie musi jej specjalnie kupować, żeby wykorzystać od czasu do czasu. Ja stosuję skrobię ziemniaczaną pół na pół z pszenną. Sprawdza się.

  18. Vermont Sourdough powinien nazywać się Chleb Mistrzostwo Świata! Nigdy mnie nie zawodzi. Po prostu mój ulubiony! Aż muszę się pochwalić dziurami w miąższu

    1. Bardzo fajnie wyrósł i pięknie wygląda :). Proszę testować po kolei, aż tak dużo tych przepisów na zakwasie nie ma, można się kierować oceną Czytelników.

  19. Dzisiaj i ja upiekłam ten chlebek że świeżego zakwasu (nastawionej 3 dni temu). Robiłam tylko jeden bochenek z połowy porcji. Przez moją nieuwagę zamiast pół łyżki soli dodałam pół łyżeczki ale poza tą wpadką chlebek smakował bardzo. Póki co to nasz faworyt wśród chlebów na zakwasie. Chlebek rósł 2 godziny, bałam się że przerośnie i zrobi się dziura miedzy skorką i miąższem. Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Pieklam 40 minut w temp. 215 st termoobieg. Mój mąż uwielbia tzw sourdough bread tak więc poszukuję przepisu który jemu podpasuje. Będę wdzięczna za podpowiedzi bo tyle przepisów u Pani że ciężko wybrać. Załączam fotki.

  20. Zepsuła mi się waga i zanim się zorientowałam wlałam dużo za dużo wody. A mąki jest tyle co w przepisie, bo bałam się sypać więcej. Nie umiem nic piec "na oko", a to co jest w misce i tak się prawie z niej wylewa. Zaatanawiam się co z tego wyjdzie…. nie wyrzuciłam, bo szkoda mi było składników. I z tego samego powodu nie dosypywałam mąki. Mam michę ciasta o konsystencji lejącego cementu 😀
    Zobaczymy!

  21. Robiłam i chlebek był naprawdę wart zachodu . Z ciastem pracuje się mega sprawnie . Chleb robi furorę w rodzinie . Dzisiaj robię kolejny zaczyn a jutro będę piec . Już nie mogę się doczekać . Bardzo dziękuje za ten przepis . Pozdrawiam Klaudia 🙂

  22. Korzystam z tej strony i pomalutku próbuje wypiekac przepisy na chleby zakwasowe. Dzisiaj padło na ten chlebek. Jest boski !!. Pięknie wyrósł. Na tyle że jak zdejmowalam pokrywę od garnka rzymskie to musialam lekko ja oderwac bo sie przykleila. Fajnie pracuje sie z ciastem. Pychotka

      1. Bardzo dziękuję, ale ….. właśnie oglądałam Twoje dzieła pod biszkoptem genueńskim i mi szczęka opadła… Moje gratulacje 😀

  23. Mam straszny problem z tym chlebem, robię go już drugi raz ale uformowanie z niego bochenka jest dla mnie niemożliwe. Wiele chlebów już piekłam i ani razu nie miałam takiego problemu- przylepia się do deski niezależnie od posypywania mąką, zachowuje się jak ciasto na ciabatty.

      1. tak używam mąki chlebowej typ 750 z dobrego małego młyna wszystkie chleby wychodzą genialnie, wychodzi przepyszny i podnosi się dość mocno w piecu, w miąższu są piękne duże dziury, jest błyszczący i elastyczny ale przykleja się dosłownie do wszystkiego, robiłam go trzeci raz, postanowiłam użyć sztywniejszego zakwasu ale to również nic nie zmieniło. Przykleja mi się do wszystkiego- do stolnicy, do omączonej ścierki do omączonego kosza, nie wychodzi przez to takie piękny choć nie odejmuje mu to smaku. Najgorsze jest to, że przez to, że to ciasto ma takie skłonności do rozpłaszczania się jestem zmuszona do pieczenia jednego dużego bochenka okrągłego zamiast 2 owalnych bo owalne i tak mi się zlewają ze sobą ;

  24. Tak mi przyszło do głowy, czy by się tu nie dało, tak jak w "Old Milwaukee Rye ", dodać kminku do zaczynu ? Wiem, że wtedy byłby to inny chleb, ale korci mnie taka modyfikacja, odkąd koleżanka żartem wypomniała mi, jak ja mogę piec dla niej chleb bez kminku 🙂

  25. Witam Wszystkich miłośników domowych wypieków, dziś zacząłem swoją przygodę z pieczeniem chleba – zakwas w/g zamieszczonego tutaj przepisu wykonałem osobiście, i od wczoraj pracuje nad VERMONT-em, łanie rośnie zobaczymy jak będzie smakował po upieczeniu.

  26. Oto mój dzisiejszy debiut. Chleb wyszedł przesmaczny choć nieco plaskaty, dopiekałam dodatkowe 10 minut już bez blaszki, bo spód był blady (pewnie zasługa dużej blachy z wodą którą umieściłam na dolnej półce. Pewne będę wracała do przepisu 🙂

  27. Mój Vermont.
    Tym razem obniżyłam znacznie tempetarurę pieczenia bo zazwyczaj za bardzo mi się spieka i skórka nabiera gorzkiego posmaku.
    Zamieniłam 50 g pszennej chlebowej na żytnią 720. Chleb nie zmienił się bardzo, ale pozostaje dłużej świeży.
    Uwielbiam ten chleb!

  28. Oto mój Vermont Sourdough. Pieczony w rzymskim garnku – dobrze wysmarowanym margaryną i obsypanym otrębami. Chlebek wyskoczył z naczynia bez najmniejszego problemu. Ponieważ mój zakwas to jeszcze dzidziuś (ma zaledwie 2 tygodnie) i postanowiłam tym razem nie podrasowywać chleba drożdżami, jest mało wyrośnięty, ale smaczny.

    1. Piękny chleb, gratuluję. Czy ciasto wyrastało tez w garnku rzymskim? Czy zimny garnek wkładasz do zimnego piekarnika? I co z namaczaniem garnka przed pieczeniem?

      1. Dziękuję. 🙂 Chlebek wyrastał w koszu i tuż przed pieczeniem przełożony został do namoczonego garnka rzymskiego. Smarowanie mokrego naczynia nie sprawia żadnych trudności. Oczywiście, został włożony do zimnego piekarnika. Czas pieczenia regulowałam obserwując chlebek podczas pieczenia. Pozdrawiam. 🙂

  29. Nie mam koszyczków do wyrastania ani innych profesjonalnych przyrządów do pieczenia chleba (jeszcze!) 😉 więc upiekłam go po prostu w keksówce 🙂 Jest naprawdę smaczny, lekko kwaskowy, pięknie pachnie 🙂

  30. Dzień dobry, czy piekąc chleb na blasze powinnam ją czymś posmarować? Jeśli tak, to chyba przed nagrzaniem ? 🙂 A może papier do pieczenia? W którymś komentarzu przeczytałam jednak, że przy pieczeniu dwóch bochenków obok siebie papier się nie sprawdza.

    1. Wystarczy oprószyć mąką przed położeniem bochenków. Nie za dużo, by mąka nie zaczęła się palić.

  31. A oto i moje chlebki. Właśnie je wyjęłam z piekarnika, pachną i cichutko strzelają. 🙂

    Mam kilka pytań o koszyczki… Po pierwsze – jak wysypać go mąką? u mnie większość spada. Posmarować najpierw czymś? Bo mi się przykleił dzisiaj jeden chlebek. Po drugie, czy te koszyczki myć? na razie wytrzepałam z mąki i stoją… Dziękuję za pomoc. 🙂

    1. Cudowne bochenki! 
      Ja oprószam mąką przez sitko. Staram się nie poruszać koszykiem do momentu umieszczenia w nim chleba. Koszyków nie myjemy, ja też tylko strzepuję mąkę. Najlepiej oprószać je mieszanką mąki pszennej i ryżowej, pół na pół, wtedy chleb się do nich nie przykleja.
      pozdrawiam 🙂

      1. Dziękuję za porady, następnym razem spróbuję posypać przez sitko. Chleb wyszedł pyszny. 🙂 Zenon się dobrze sprawuje… 😉

      1. Dziękuję, Esme.
        Przeczytałam gdzieś, że rezygnujesz z pieczenia, że może czasem tylko wieśniak. postanowiłam zatem, że jeżeli jeszcze wezmę się kiedyś za tamten chleb, pierwszy bochenek upiekę na Twoją cześć.
        Mam nadzieję, że nie zwolnisz tempa na zbyt długo.

        1. Oj, miło mi, mam nadzieję, że się uda i będzie smakował;) Od czasu do czasu coś tam upiekę – szkoda mi mojego zakwasiku:( W dodatku niedawno kupiłam pierwszy od kilku miesięcy, najzwyklejszy chleb i …ble. Będzie ciężko, czas odnaleźć drogę do jedynej sensownej piekarni w mieście:)

    1. Dzięki, dziewczyny – tak to jest z chlebem, na który nie ma czasu i robiony jest mimochodem. Całkiem inaczej rzecz ma się z wypiekami, do których się człowiek przykłada – wiadomo, że wtedy wypieki wyczyniają brewerie.

  32. Dziś upiekłam dla rodziców myślę ,że będą zadowoleni mimo tego,że zrobił się placek jak wyrzuciłam na blaszkę to się podniósł 🙂

    1. Wspaniały:) Widzę, że pyszna chrupiąca skórka i zazdroszczę dziurek, ostatnio jakieś malutkie mi wychodzą bez przerwy:(

      1. Esme, Martek – dziękuję Wam bardzo. No nie mogę oderwać się od tego chleba i jego wariacji – w ogóle nie ciągnie mnie ( czyt. moich degustatorów) do jakiegoś innego bochenka.

  33. Może nie jest jak z obrazka , ale smak boski. Pierwszy raz spróbowałam z koszyczka, miałam tylko taki na owoce, ale już zamówiłam specjalne:-)

        1. Hehe, raz równiutki a raz lekko przypalony albo płaski jak pizza;) Różnie to bywa…ale zawsze domowy, własny i oczywiście za każdym razem "wiesz, co jesz":)

  34. Bochenek o jakichś trzydziestu centymetrach średnicy, rósł tak, że niemal uniósł się nad kamieniem. Rozszedł się w parę godzin 🙂

      1. Baaardzo apetyczne kromeczki. Ja rano wyjęłam chleb z piekarnika, ale niestety nie zdążył wystygnąć, więc nie mogłam zabrać do pracy kilku kromek. I teraz cały czas o nim myślę, a takie zdjęcia jeszcze bardziej wpływają na pracę ślinianek 🙂 Niemal czuję zapach tego chlebka.

    1. Magdalenko – Gratuluję, piękny 🙂
      Syneczek też rosnie, pamiętam go z poprzedniego zdjęcia z piętką chlebka.
      Urósł i tak ładnie patrzy na chleb- super fotka.
      Pozdrawiam 🙂

    2. Sama nie wiem czy chleb piękniejszy czy zdjęcie:) Jak tam z koszyczkiem poszło, sądząc z wyglądu chlebka, wszystko w porządku.

      1. Akurat ten na zdjęciu był z durszlaka:D ale koszyczek się sprawdził:) dziękuję za miłe słowa i pomoc. Gorąco pozdrawiam z okolic Szczecina;)

        1. Chlebuś piękny, trzymałam kciuki. ;)Dom rodzinny będzie się kojarzył z zapachem i smakiem chleba Twojemu uroczemu Synkowi, którego pozwalasz nam tu poznać. 🙂 Niech Ci rośnie Syneczek i chleb.

    3. Magdalenko – Gratuluję, piękny 🙂
      Syneczek też rosnie, pamiętam go z poprzedniego zdjęcia z piętką chlebka.
      Urósł i tak ładnie patrzy na chleb- super fotka.
      Pozdrawiam 🙂

  35. Madziu trudno mi odpowiedzieć na Twoje pytanie, gdyż pieklam ten chleb narazie tylko jeden raz. Moj koszyk był duży okrągły srednica 27 cm. Wizualnie porównując do Twojego, był więc sporo wiekszy.
    Myślę, ze możesz spróbować wyrastanie chleba w tym koszyku, ale dobrze opruszonym mąką ryżową albo mieszanką mąki pszennej i ryżowej , lub wyłożony serwetką też posypaną mąką i ze zmniejszonych proporcji.
    Pozdrawiam serdecznie, życząc Ci powodzenia 🙂

  36. nika_j malgosima esme dziewczyny pomóżcie:) z braku laku kupiłam owy koszyk , liczę się z tym że nie jest profesjonalny ale podpowiedzcie czy się nada długość 24cm szerokość 13 dolne wymiary a wysokość 10cm. Może Pani Dorotka też zechce podpowiedzieć:) z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam serdecznie

    1. Magdalenko mój koszyczek ma u góry 29 cm x 13, na dole 10 cm x 11. Robię w nim większość chlebów. Raz czy dwa zdarzyło się rzeczywiście, że był zbyt mały ale przy tym akurat bylo ok – robiłam jeden bochenek z połowy porcji, wg przepisu. Koszyk wydaje się być dobry. Czasami piekę małe, okrągłe chlebki w koszyczku od święconki, natłuszczonym trochę i obsypanym tylko mąką ryżową. Pozdrawiam serdecznie:)

    2. Madziu, moim zdaniem koszyczek wystarczy Ci na wyrastanie tego chlebka z połowy porcji, bo ten chlebuś mocno rośnie i z całej porcji wyszedł mi ogromny bochenek, który wyrastał w koszyczku o średnicy 27 cm. I tak jak Małgosia napisała, polecam wykładanie tego koszyczka serwetką lnianą/bawełnianą, nie będzie dużych problemów z myciem. :)Jeśli jest przeznaczony do kontaktu z żywnością, to na pewno Ci się przyda.
      Pozdrawiam serdecznie. 🙂

    1. Ojej, ale ładna struktura (wiem, to brzmi tak pseudo profesjonalnie ale nie wiem jak to inaczej wyrazić;) Pieczesz do końca w takich wysokich temperaturach? Twoje chleby mają zawsze taki ładny kolor:)

      1. Dziękuje Esme, bardzo. 🙂 Mój piekarnik dożywa już swych dni ostatnich. Teoretycznie ma zakres do 220 st., ale podejrzewam, że 200 to max jego możliwości obecnie, nie wiem na pewno czy nawet tyle. Zatem piekę na max każdy chleb…prawie od początku do końca. :))) Skórka blada, cóż, ale miękisz fantastyczny, nieprzesuszony, wypieczony i mieszczę się w czasie. Żadnego chleba nie piekę dłużej niż 45 minut, a mniejsze bochenki nawet krócej. Tom się rozpisała, oj. Pozdrawiam 🙂

        1. 🙂 Mnie się właśnie to podoba, że skórka jest jasna bo ja mam sytuację odwrotną – w moim piekarniku, jak w piekielnych czeluściach – spuszczę chlebek z oka na moment i już przyjarany;) Chyba kupię w końcu termometr, żeby sprawdzić co i jak. Pozdrawiam:)

  37. Wita Cię malgosima też malgosia i gratuluje tak cudnych wypieków , ja również wiele, wiele tych przepisów wypróbowałam chlebów takze , tylko czasem ten mój zakwas strajkuje , ale udało mi sie też taki piekny chlebek upiec, ( tylko sie nie pochwalę , bo na razie tylko zdjęcia w moim telefonie, a na stronę nie potrafie wgrać, ale sie kiedyś naucze i pochwalę też:) Pozdrawiam i życzę dalej tak udanych wypieków.

    1. Pama39, witaj imienniczko 🙂
      Cieszę się bardzo, że się odezwałaś, oraz podzielam Twoją radość z udanych wypieków. To wielka praca i zasluga autorki bloga , że możemy czestować najblizszych tyloma pysznosciami. Wspaniale , ze z powodzeniem pieczesz chlebki. Ja dopiero zaczynam.

      Może spróbuj wstawić fotki prosto z telefonu, zmniejsz obraz w edytorze obrazu, jesli masz opcje z internetem , wejdź na MW, powinno się bez problemu dodać. Ja tak wlasnie robię tylko, że na tablecie.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci powodzenia 🙂

      1. Dziękuję Merc, opieralam swoją wiedzę na temat tego chlebka na przepisie i zachęcających komentarzach, Ty także miałaś na to wpływ 😉

    1. Podziw i inne przemiłe emocje wzubadza we mnie Małgosiu ten Twój bochenek. :)Wspaniały i dziury istotnie fascynujące. Ma power Twój zakwas, no i składanie też robi swoje. 😉

        1. Spoko, spoko 😉
          Zostało mi jeszcze 65% widzenia, centrum niestety nie widzę, takich literowek, nie dostrzegam 😉 a sama robię ich mnóstwo .
          Buziaki Nikus 😉

      1. Nika – jak ja bardzo Ci dziękuję za Twoje Chlebki, Nasze krótkie wymiany myśli, za obudzenie we mnie tego pragnienia Chleba.
        Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę Ci wszystkiego dobrego :)*

        1. Esme, i co ja teraz zrobię, zarazłaś mnie i też musze trenować cierpliwość, dla takich pieknych chlebków jak Twoje 🙂
          Pozdrawiam.

          1. Małgosiu zauważyłam, od pierwszego twojego chlebka, pierwszego dnia jesieni, że cierpliwości Ci nie brakuje…wyrośnięte są idealnie:) Dziękuję za komplement:) Bardzo sie cieszę, kiedy kolejna osoba, zaraża się tą pasją, jaką jest wypiek chleba.

  38. Czy komuś się zdarzyło, że chleb zamiast urosnąc w piekarniku to dostał taki jeden wielki pęcherz powietrza między miąższem a skórką??? Czemu tak się dzieje? Jestem załamana… Wyszedł mi dzisiaj beznadziejnie…

    1. Mnie się zdarzyło 2 razy:) Chyba może się tak zdarzyć jeśli jest przerośnięty…W drugim przypadku prawdopodobnie chodziło o to, że miałam bardzo aktywny zakwas, mimo to chciałam dodać odrobinę drożdży i tak od serca mi się sypnęło;) Chleb mimo wszystko był dobry. To oczywiście tylko przypuszczenia Nie martw się:) będzie dobrze.

  39. Upiekłam go w środę, jako że nie miałam czasu na wieśniaczka. Jest przepyszny… Niebezpiecznie uzależniający. Nie da się zjeść jednej kromki i nie sięgnąć po kolejną. Nawet mój ojciec ( uznający tylko chleby żytnie) się skusił. Drugi raz w życiu formowałam bochenek i prawie nic się nie rozlał( wyrastał w durszlaku) , jest wysoki i ma aż za duże kromki… Nie wiem jakie licho mnie podkusiło, ale upiekłam jeden wielki bochen- mutant. Jak dojdę do tego jak zmniejszyć zdjęcie to je wstawię 😉 Nie trzeba bać się tego chleba.

  40. Hej Natasza1 .Cudny ten Twój chlebek. mam pytanie, czy ten na zdjeciu to pieczony z porcji jak w przepiesie ( tzn. nie dzielony na pół ) Pozdrawiam 🙂

    1. Pama39, jeśli zadasz to pytanie pod komentarzem Nataszy, wtedy ona otrzyma powiadomienie i przeczyta Twój komentarz.

    1. Natasza Gratuluję 🙂 przepiękny bochen chleba i zajęcie z takim swojskim klimatem, bliskim naturze.
      Śmiało mogłabym Go nazwać ,, Chlebkiem Babuni "

  41. Gdyby ktoś był zainteresowany to ciasto robione z 1,5 porcji i podzielone na 2 koszyki 1kg (podłużny i okrągły choć często piekę w 2 podłużnych).Oba chlebki pieczone jednocześnie na blasze piekarnika.

    1. Bożena,domowy pieczony chleb to dla mnie świętość , podziwiam Cię za to , jesteś Wielka 🙂
      Miłego niedzielnego odpoczynku 🙂

      1. Dziękuję,ale muszę się jednak przyznać,że nie działam sama 😉 Jak zwykle najlepszy kształt chlebka nadaja łapki mojej córeczki 😉 A niedzielny odpoczynek był miły i bardzo aktywny 🙂 Pozdrawiam Małgosiu!

    2. Wpadłam zobaczyć, co piszczy w chlebach (ale nie w mące brońboże 🙂 ) i jak się rozwija kariera "mojego" Vermonta – a tu takie cudo!

  42. Ciagle nie mam maki ryzowj i czesto mam problemy z odklejeniem ciasta od siereczki (wyrastaja na durszlaku) ale potem chleby maja tekie fantazyjne skorki 🙂

    1. Tęskno mi do MW – tyle się tu dzieje, wygląda, że przegapiłam Twój pierwszy chleb na zakwasie! Gratuluję Vermonta i pozdrawiam.

  43. Zachęcona pozytywnymi komentarzami i ja spróbowałam swych sił , mimo iż ostatnio chlebki moje wychodzą płaskie 🙁 ? Jestem nim zachwycona- pyszny , mięciutki z baaardzo chrupiaca skorka- jak dla mnie na drugi dzień jeszcze lepszy. Bardzo prosty w przygotowaniu. Piekłam ok 35min. Na drugi raz temperaturę zmniejsze aby od razu się tak nie podpiekł. 😉 chleb trafia do codziennego menu !

      1. Dziękuję Aga. Jeśli możesz podpowiedz – po włożeniu chleba do koszyka na drugie wyrastanie posypujesz go mąka? Ja ta
        k robię i myślę , że z tego powodu spieka mi się za bardzo od spodu ( czasami jest aż spalony ) może tego wogole nie robić -tylko co w zamian – woda -oliwa ?aby nie wysechł. Z góry dzięki pozdr

        1. Posypuje maka tylko koszyczek (a wlasciwie durszlak wylozony sciereczka), chleba juz nie posypuje i przykrywam druga sciereczka. Chyba ze idzie na noc do lodowki to wtedy wkladam go do reklamowki i dokladnie zawiazuje. Jeszcze sie nie zdarzylo, zeby mi chleb wysechl. Owszem robi sie na nim taka cieniutka powloczka, ale to przyszla skorka 🙂

    1. Klasa! Ja tez rano piekłam vermonta 🙂 Wyjęłam rano z piekarnika i tylko rzuciłam mu tęskne spojrzenie. Za ciepły był, żeby go kroić. Mąż mi tylko donosi, że jest pyszny. Mam nadzieję, że jak wrócę z pracy, to na coś się jeszcze załapię 🙂 A Ty, widzę, wpadłaś po uszy z chlebem 🙂

      1. Dziękuję 🙂 Wpadłam całkowicie i powoli zaczynam myśleć, że to jakieś uzależnienie 😉 Na jutro już mam plan na wieśniaka 🙂 Jestem jeszcze na urlopie rodzicielskim, więc mam więcej czasu, a składać chleb wpadam podczas spacerowania z córką 😀
        Jak Twoja rodzina zje cały, to będziesz miała pretekst, aby upiec kolejny 😉
        Włożyłaś Vermonta do lodówki,a rano upiekłaś?
        P.s. Będzie zdjęcie? 😉

        1. No to faktycznie masz czas, żeby piec chleby 🙂 Tak, ja włożyłam chleb na noc do lodówki, wyjęłam na czas rozgrzewania kamienia, czyli 45 minut. Zdjęcie zrobiłam rano na szybko, ale już nie miałam czasu zrzucić go na komputer. Jak wrócę z pracy to wrzucę 🙂 Też robiłam jeden duży bochenek z przepisu.

          1. Lili Ann, daj znać czy zostawili Ci choć kawałeczek chleba 🙂
            W czym Ci wyrastało ciasto?
            Mam jeszcze pytanie odnośnie leavenu do tartine, bo zostało mi trochę z poprzedniego i zastanawiam się ile dokarmić, żeby wyszło potrzebne 200g? Jak myślisz, czy wystarczy po szklance wody i mąki pszennej chlebowej?

          2. 🙂 jeszcze sporo zostało, bochenek nie jest mały 🙂 Tu mój vermoncik o poranku.

          3. A tu po południu 😉 Chleb bardzo dobry, al emiał pecha. Został zrobiony po wieśniaku… No cóż, po pain de campaigne wziosłam się na na tak wysoki poziom chleba, że każdy inny chleb, może poza tartine, jest skazany na porażkę…

          4. aaa, nie odpowiedziałam na Twoje pytania. Ciasto wyrastało mi w… koszu od miski do suszenia sałaty 😉 Mam tylko podłużne koszyki, ale musiałabym wtedy ciasto podzielić na 2 bochenki. Chciałam 1, bo rano nie miałabym czasu piec 2 bochenków, jeden po drugim, a oba mi się na kamieniu nie zmieszczą. Koszyk wyłożyłam gazą suto obsypaną mąką. Jednak vermont jest pod tym względem łatwym chlebem, nic sie nie przykleja, nie rozlewa. Co do drugiego pytania, to musiałam zerknąć na przepis. Tam są proporcje na 400 g leaven i jeśli tak zrobiłaś, to powinno Ci zostać 200 g, może ociupinkę mniej. Nie wiem, ile Ci go zostało. Jesli np 100 g, to ja bym dokarmiła 50 g wody, 25 g mąki pszennej i 25 mąki pszennej razowej, żeby zachować proporcje, bo wydaje mi się, że w przypadku tego chleba są ona niezwykle istotne. Chyba, ze to bardziej chodzi o proporcje ciasta właściwego, a leaven już tak wazny nie jest. Ale wydaje mi się, że jednak jest. A zatem zważ, ile zostało Ci leaven i dokarm ta metodą, którą Ci podałam.

          5. Lili An przepiękny Ci wyszedł ! No dla mnie to ulubiony chlebek 🙂 Być może właśnie dlatego ,że od niego zaczęłam piec udane chleby 😉 Ale wtedy Dorotka nie miała jeszcze tylu rodzajów chleba do wyboru 😉 Pozdrawiam i podziwiam wasze szaleństwa chlebowe 🙂

          6. Bożenko, dziękuję 🙂 No, ja też jak sobie przypomnę moje pierwsze, koślawe bochenki, które smakowo niczym szczególnym się nie wyróżniały, ale dla mnie były wprost ambrozją ;-), to również się uśmiecham 🙂 A vermont jest wspaniałym chlebem, tylko że na tle pain de campaigne lub tartine tak zwykły, chleb powszedni po prostu 🙂 Oj, rozbestwiłam się tymi smakami 🙂

          7. Lili An, na widok takiego zdjęcia już naprawdę nie wiadomo co powiedzieć, słów mi brak taki piękny Twój Vermont

          8. Twoj vermoncik jest cudny!!!! Te kromeczki!!! Podziwiam i zazdroszcze.
            Chyba w koncu zabiore sie za ten zakwas. Kupny zakwas kompletnie sie nie sprawdzil. Trzeba do niego dodawac duzo drozdzy, wiec chyba w ogole jest niepotrzebny, robi tylko za zapach

          9. Aga, bierz się za zakwas! 🙂 Widzę, ze coraz bardziej krażysz wokół tematu 🙂

    2. Piękny chlebek 🙂 Cieszę się,że przepis zrobił się bardziej popularny ,z łezką w oku 😉 przeczytałam na dole moje komentarze jako gość "bożena" gdy to zmagałam się z początkami wypieku chleba 😉

  44. Mój pierwszy Vermoncik 🙂 Przepraszam, że jest już bez piętki, ale nie zdążyłam zrobić zdjęcia, bo mąż już dopadł chleb 😀 Ja chyba jednak jestem bardziej "tartinowa i wieśniakowa" 😉

  45. Vermont, Vermont, mój kochany. Ileż dał mi radości! Aż go zmierzyłam – w kłebie 10 cm, mimo że nie zmieścił się na kamieniu i z jednej strony zwisł pociągając za sobą idealnie uformowane ciasto.

      1. Ale rodowodu by nie dostał 🙂 albowiem miał sterczący do góry ogonek – spadające z kamienia ciasto zaciągałam (w piekarniku) na wierzch, a ono zjeżdżało, ale w końcu zawinęłam i poszło w górę) – chciałam koniecznie pokazać zdjęcie, ale przegapiłam moment, w którym rodzina dopadła bochenka i pożarła cały zwichrowany koniec.

          1. Pomierzyłam wszystko: kamień starałam się kupić standardowy i ma średnicę 33 cm. A koszyk do chleba podłużny – 34 cm długości (krawędź górna) plus chleb przecież wyrasta ponad koszyk. Zawsze z nim kombinuję, bo Vermont jakoś po mojemu musi być podłużny, ale krótszy koszyk jest nie-zbęd-ny. W internecie trochę ich jest do wyboru, ale chciałabym sobie teraz sprawić jakiś na żywo, tylko gdzie?
            Pozdrawiam.

          2. Ja właśnie mam koszyk dosyć krótki – 28 cm – rattanowy, jestem bardzo zadowolona, fakt, że kupiony przez Internet… Zamówiłam wreszcie kamień, 38 cm (nie mogę się doczekać już)

    1. ,,Vermont, Vermont, mój kochany. Ileż dał mi radości! ,,

      Wierzę, że kryją się za TYM głębokie uczucia , jest idealny :*

  46. Od wczoraj ląduje w moich ulubionych, dotychczas byłam fanką niemieckiego żytniego a teraz mam drugi chleb codzienny do kompletu. Prosty przepis a taki pyszny chlebek.

      1. Dziękuję:) Przez pewien czas będzie codziennie:) dzisiaj tylko wypróbuję jeszcze chlebek z prażonymi płatkami owsianymi

    1. Och, jaki ładny!
      A co do pytania o konsystencję ciasta – pamiętasz wątek o zawartości białka w mąkach chlebowych? U mnie konsystencja Vermonta, który piekę stosunkowo często, zmieniła się z bardzo luźnej (mąka chlebowa eko Młyny Wodne typ 750, białko 9,7%) na niespodziewanie dość zwartą (najzwyklejsza Szymanowska uniwersalna białko 12%). O ile pamiętam, Hamelman sugerował mąkę o zawartości 11 g białka, dlatego ostatnio mieszam mąki pszenne, w tym orkiszową (zdaje się, że Ty także o niej ostatnio wspominałaś). POzdrawiam!

      1. Dziękuję za dobre słowo:) Moim problemem jest to, że zakwas robię na oko więc stopień hydratacji wychodzi różnisty…oczywiście później nie pamiętam przy jakim chlebie był jaki:) Szymanowska ostatnio pojawiła się u mnie prawie w każdym sklepie ale narazie mam zapas Bogutyn Młyn – niestety tylko 9,7. Właśnie dlatego zastanawiam się czy nie można użyć orkiszowej zamiast bo ma 14,8 g białka aż. Również pozdrawiam

        1. Tylko że gluten w orkiszu zachowuje się inaczej niż w zwykłej pszenicy, nie można porównywać zawartości białek w tych mąkach. Ekperymentuję z orkiszem, ale to zawsze na oko, hej!

    2. Ależ smakowicie i profesjonalnie wygląda! 🙂 I dziękuję za Waszą dyskusję na temat zawartości białka (tak, klapka mi się otworzyła w mózgownicy, bo już zatrzasnęłam) 🙂

      1. Dziękuję za słowa uznania:) Dla mnie to wszystko jakieś czary. Piekę chleb prawie codziennie i wydaje mi się, że zawsze postępuję tak samo a czasami wychodzi jak marzenie, zaś czasami w ogóle. Mam tylko nadzieję, że to kwestia wprawy.

  47. Jakie powinno być to ciasto? W niektórych komentarzach przeczytałam, że było dość luźne. U mnie wręcz odwrotnie i bardzo dobrze mi się z nim pracowało. Może to kwestia zakwasu, tzn różnicach w hydratacji? Czasami z tego samego przepisu wychodzi mi ciasto o innej strukturze niż poprzednie…a trzymam się przeważnie obsesyjnie ilości składników podanych przez Panią Dorotę

  48. Dzień dobry. Chleb z Vermont jest moim ulubionym i właśnie wyrasta – wkrótce chcę go rzucić na kamień. I tu mam prośbę o pomoc do użytkowników kamieni do pizzy/chleba, bo mój (używany zaledwie kilka razy) sprawia kłopoty. Przede wszystkim najczęściej ciasto przywiera do niego (tak jakby nie był dostatecznie rozgrzany, a przecież spędza 40 minut w nagrzewającym się piekarniku), więc potem chleb, który odrywać muszę wielkim nożem, ma nierówny spód, a co gorsza – resztki przypieczonego ciasta pozostają na kamieniu. Zgodnie z zaleceniem producenta próbuję je zdrapywać ostrym metalowym narzędziem (znaczy nożem 🙂 ), ale nie da się tego zrobić do czysta, więc po kolejnym pieczeniu pozostają tym razem czarne, ale zdrapane na gładko ślady. Nie mówię o tym, że nieuciekając się do szorowania kamienia wodą, spróbowałam zedrzeć przypalone drobinki ostrą stroną suchej gąbki do naczyń, która zostawiła na kamieniu zieloną!! smugę. Poradźcie coś proszę – może zdążę przez dzisiejszym pieczeniem.

    1. Ja zawsze tuż przed wyłożeniem chleba posypuje kamień mąką. Najlepiej przez małe sitko, to się równomiernie posypie.

      1. Dzięki, mnie się także wydawało, że kiedyś posypałam i pomogło, ale ostatni chleb mimo posypania przywarł. A jak to jest? – z zasady nic Ci nie przywiera do kamienia, a kamień jest ładny i czysty? Bo zaczynam myśleć, że kupiłam wadliwy produkt.

        1. Ja posypuję zawsze, chociaż przy ostatnich bochenkach zapomniałam. Troszkę przywarły i musiałam je trochę łopatką podwazyć, ale jakoś bardzo to nie. Mój kamień ma plamy i plamki. Możesz je zobaczyć na zdjęciu pod przepisem na ciabattę. Podobno to naturalne i nie ma co panikować 🙂

          1. Jeszcze raz dzięki, miałam tu już dawno napisać, że ów chleb, przy którym właśnie panikowałam, W OGÓLE NIE PRZYWARŁ, choć nie zastosowałam żadnych tricków. Oznacza to wyraźnie i jednoznacznie, że wystarczy zadać pytanie na MW i spotkać się z życzliwą odpowiedzią, żeby wypiek się udał!

          2. Merc, ja wczoraj kolejny raz robiłam ciabattę. I pierwszy raz rozgrzewałam kamień dłużej, niż do osiągnięcia wymaganej temperatury (czyli ok 15 minut). To było około 40 -45 minut. No i rewelacja, bo chlebek ani trochę się nie przykleił 🙂 Czyli najważniejsze to porządnie rozgrzać kamień 🙂

          3. Tak, masz rację – ja także staram się teraz dać kamieniowi ze 40 minut. (no i umyłam go wodą – najgorsze zeszło, potem porządnie wysuszyłam i nic się nie stało złego)

  49. Pytanie do wprawionych wypiekaczy chleba: czy jak podzielę już ciasto na dwie części (tak, moja wina, bo się zagapiłam przy robieniu zaczynu, a chciałam jeden chleb), to czy mogę tę drugą część odłożyć do wyrastania na dłużej niż 18 godzin? Jeden chleb upiekę dziś a drugi wychodzi na jutro rano (tzn. jak odstawię na te 18 godzin do lodówki, to jutro o 8 rano muszę go do piekarnika wstawić), a tyle chleba raczej nie potrzebuję. Chciałabym go upiec najpóźniej jak się da. Da się to opóźnić bez szkody dla ciasta i chleba?

    1. Jeśli będzie już te 18 godzin w lodówce – trzeba upiec. Można zamrozić po upieczeniu i wystudzeniu :).

      1. Dziękuję, ale jak na razie to ten pierwszy, który już dawno temu powinien być upieczony nie wykazuje chęci wzrostu. Siedział w schowku przy baniaku z gorącą wodą, teraz siedzi w piekarniku, bo był w użyciu i nic. Jakoś nie lubią mnie tego typu wypieki:) Ewentualnie mam za duży koszyk, on już więcej nie urośnie, a ja o tym nie wiem. Najwyżej powędruje do lodówki, a jutro oba pójdą razem do pieca. I znowu noc mnie zastała z ledwo wyrośniętym chlebem…

  50. A tu Vermont przepisowy, jeden wielki (zajął cały kamień). Świetny. Chciałabym, żeby następnym razem trochę bardziej popękał podczas pieczenia i zastanawiam się nad zmniejszeniem temperatury w piekarniku – co o tym myślicie?
    Dziękuję za przybliżenie przepisu 🙂

    1. Można zmniejszyć temperaturę lub krócej piec. Aby mocniej popekał nie czekaj do pełnego wyrośnięcia w koszyczku :).

      1. Tak, tak rozumiem, że on powinien dokończyć wyrastania w piekarniku, może za bardzo się starałam 😉
        Przede wszystkim jednak chcę zwrócić uwagę na smak chleba – delikatnie, bardzo delikatnie kwasowy, skórka cieniutka, ale chrupiąca – dla mnie ideał, skórka najcieńsza na świecie, wspaniale spisuje się podczas krojenia. No i ten wielki bochen – zachęcam do prób z tym chlebem 🙂

        1. Fajnie wyglada. Chyba tez się na niego skuszę. A jak wypada na tle wieśniaka? Bo widzę, że bardzo lubisz ten chleb 🙂

    2. Powiedz, próbowałaś zmniejszać tę temperaturę w piekarniku? Rozumiem, że upiekłaś jeden duży bochen z tego przepisu?

      1. Najczęściej piekę jeden duży- te wielkie bochny mają swój urok. Dawno nie piekłam Vermonta – sądzę, że jednak zbyt długo zwlekałam z włożeniem go do piekarnika (zawsze za późno się obejrzę, że pora rozgrzewać kamień). Za to przy innych chlebach próbowałam ostatnio zmniejszyć temperaturę, nawet o 20 stopni – w większości wypadków ładnie rosły i się piekły, ale dłużej, no i mam wrażenie, że po dłuższym pieczeniu skórka jest grubsza i bardziej twarda. Jeżeli chodzi o ciast pieczone z przepisów z MW, temperaturę zazwyczaj zmniejszam o 10 stopni – piekarnik mam bardzo zwyczajny, elektryczny i stary. Piekłam kilka razy u kogoś, w nowym elektrycznym, który grzał jak głupi i tam do wszystkiego trzeba było zmniejszać o 20-30 stopni!

        1. Dzięki za odpowiedź:) Cały czas nie jestem do końca zadowolona z kształtu moich chlebów, mimo składania jak dla mnie są jakieś zbyt płaskie. Wiecznie więc kombinuję co by tu jeszcze zrobić:D

          1. Mam to samo. Do tego mamy tu na MW niedościgniony chyba wzór, któremu chleby rosną chyba lepiej niż autorom oryginalnych przepisów.
            Ale teraz myślę sobie tak: Vermont albo Tartine Country albo ten tak uroczo nazwany przez Lili An wieśniak, a nawet chleb polski fajnie się trzymają i nieźle rosną, kiedy są z połowy porcji, czyli z około 500 g mąki. Te same chleby pieczone z całości jako jeden wielki bochen "idą" trochę bardziej na boki – to prawo ciążenia czy czego tam i może tak ma być? Niedawno widziałam na festynie chleby na zakwasie pieczone przez zawodowców i te wielkie były zdecydowanie niższe niż reszta. Ale oczywiście nie wykluczam, że jeszcze brak mi wprawy, żeby się te największe bardziej dźwigały.

          2. Merc, kochana, obaliłam wczoraj Twoją teorię 🙂 Robiłam wieśniaka z połowy składników i otrzymałam bochen o średnicy niemla takiej samej, jak ten wielgachny, upieczony z całego przepisu tydzień temu. Nie wiem, doprawdy, co zrobiłam źle, ale chleb po przełożeniu na kamień rozgrzewany od 45 minut dosłownie się rozplynał! W kłębie 😉 miał 2,5 cm 🙂 W smaku dalej pyszny, ale płaski jak chlebek naan 🙂 A tak liczyłam na piekny, kształny bochenek. Może przedopbrzyłam, bo składałam ciasto co pół godziny przez pierwsze 2 godziny wyrastania, przez resztę co 45 minut. Może miał dosyć tego składania??Ale myślałam, że składanie wzmacnia strukturę chleba.

          3. 🙂 ALeż to jest wyczyn – żeby połową porcji zapełnić cały kamień, powinnaś opatentować! (Bardzo chciałabym wiedzieć, co rzeczywiście poszło nie tak – autor przepisu poleca składanie i jednocześnie przed nim przestrzega (że trzeba wiedzieć, ile), żeby nie przedobrzyć. Ale w chlebie zasadniczo pszennym to jakoś nie widzę przeciwwskazań.) I ojej, żebyś nie zepsuła prasy dla tego wieśniaka, tak go lubię..

          4. Doroto, z ciekawostek – nie dostałam zwyczajowego mailowego powiadomienia o powyższym wpisie Lili An, na szczęście dotarłam do niego telepatycznie 🙂

          5. Dopiero dotarło do mnie, że piszesz tu o wieśniaku. Zatem wszystko w porządku. Uważam, że wieśniak mógł "popłynąć" bo jest za ciepło – co o tym myślisz?. Ale w takim razie, skoro się wahasz co robić – bierz teraz tego 🙂 za to ja – Tartine Country.

  51. Chcę się podzielić moim wyczynem – od niedawna piekę chleby w domu, jedne lepsze, inne mniej – zawsze jadalne, często całkiem udane. Ciągle jednak uważam, że coś jest nie tak, że niektórym chlebom wiele brakuje do doskonałości. Chętnie sięgam po przepisy z MW, szczególnie te pochodzące od Tatter, bo proste dla początkującego piekarza i zaczytuję się w książce Hamelmana. Ciasto na Vermont razowy przed chwilą odstawiłam do wyrastania i właśnie, DOPIERO TERAZ, odkryłam (porównując przepis i metodę z książki z tą podaną na MW), że posługując się książką nie brałam pod uwagę, że składniki na zaczyn są ujęte z ogólnej wagi składników. Innymi słowy na potrzebną ilość zaczynu (w tym przypadku levain) przypada u mnie więcej mąki i wody. Piszę o tym, bo dotąd miałam się za istotę potrafiącą czytać ze zrozumieniem, a w książce, na którą spoglądam teraz raz po raz, opisana kwestia nie wydaje mi się oczywista. Może tą uwagą uchronię innych początkujących przed podobnym błędem, a Dorocie dziękuję za niezmiennie bezbłędne i przejrzyste przepisy!
    Teraz pozostaje robić zakłady, czy mój Vermont z 1,090 kg mąki w ogóle urośnie. Nie omieszkam pochwalić się. Dobrego dnia!

      1. Zatem – oba bochenki z ciasta, przy którym kombinowałam (przede wszystkim kiedy podczas mieszania zorientowałam się, że coś niedoskonałe to ciasto i zajrzałam do Twojej czyli poprawnej wersji przepisu, dodałam wody ) wyszły smaczne – miękkie, sprężyste wnętrze, ale skórka nieco za twarda. Na dodatek uparłam się na premierę pieczenia na kamieniu, no nie mogłam czekać naprawdę 🙂 Zatem wyszły zbyt płaskie, drugi na życzenie synka wyrastał w puszce po czekoladkach. Przewrotnie – domownicy do tej pory twierdzą, że ten pierwszy płaski "Vermont" był najlepszym u nas w domu chlebem.

  52. Chleb wyszedł świetny! Piekę w standardowych keksówkach i po wyjęciu muszę jeszcze dopiec chcleby od spodu bo są zupełnie blade..jaka może być tego przyczyna? moze wylewac/wkladac ciasto na grące foremki??

  53. upieklam ten chlebek i musze powiedziec ze jest przesmaczny! Ledwo ostygl a juz zostalo mniej niz pol chlebka… pozdrawiam :))

  54. ja bede piec z angielskiej maki chlebowej, zobaczymy co z tego wyjdzie, zakwas mam 5-cio letni przywieziony z polski, sama jestem ciekawa, pozdrawiam

  55. Witam, jeśli piekę chlebuś z połowy porcji, to robię cały zaczyn i później połowę składników, czy zaczyn też z pomniejszonej ilości składników? W razie czego połowę zaczynu mogę przechować 2 dni w lodówce?

  56. Niesamowity, przepyszny chlebek. Nigdy nie jadlam tak dobrego. Bardzo chrupiaca skorka i taka zostaje takze na drugi dzien (moze dluzej, nie wiem bo u mnie ten chleb jest od razu zjadany:-). W srodku jest sprezysty, elastyczny, na wilgotnosc taki, jaki ma byc prawdziwy chleb. To moj pierwszy w zyciu chleb wyhodowany na wlasnym zakwasie. Do zakwasu mialam 4 podejscia, za 4 razem sie udalo:-)
    Wspanialy jest ten blog. Wyprobowalam juz tez kilka przepisow na ciasta i torty. Wykonuje tu Pani kawal dobrej roboty! Bardzo dziekuje!
    Wstawilabym zdjecia mojego chlebka ale nie wiem jak…?

    1. I ja bardzo dziękuję! Zdjęcie można wstawić w komentarzu po uprzednim zalogowaniu się na blogu (założeniu konta). 
      pozdrawiam 🙂

  57. moj dzisiejszy chleb. z zaczynu pszennego 5 dniowego plus pol lyzeczki drozdzy.
    zdjecie jeszcze letniego chlebka. pieczony w rzymskim garnku. smakuje nam bardzo, napewno sprobuje jeszcze raz upiec z uzyciem doroslego zakwasu, juz bez drozdzy.
    dziekuje Dorotko za wspanialy przepis:)

    1. W garnku rzymskim? To znaczy wstawiałaś taki garnek do rozgrzanego piekarnika? Mój w takich okolicznościach pękł i doszłam do wniosku, że te garnki znoszą wysoką temperaturę, o ile nagrzewa się je stopniowo. Bardzo proszę piekące w garnkach rzymskich o komentarz – chciałabym kupić coś do pieczenia chleba. Pozdrawiam.

      1. tak, wstawilam do nagrzanego piekarnika.
        moj garnek jest bardzo stary, jeszcze po tesciowej i nie jest emaliowany. mysle ze jest juz bardzo wypalony.
        pozdrawiam

  58. Kolejne podejścia( 3) zdecydowanie bardziej udane 🙂 Bez kombinowania chlebek wychodzi pyszny, sprężysty, wilgotny,bardzo delikatnie czuć zakwas.Ostatnio nasz ulubiony.Dwie zmiany to jasna mąka żytnia i dosypuję trochę otrębów.Dla zachowania kształtu lubię go piec w foremce, bez niej mimo 3-4 krotnego składania podczas wyrastania nie utrzymuje takiego kształtu jak chcę ale mówią,że to praktyka czyni mistrza 🙂

  59. Wiele ze mną przeszedł ten chlebek zanim mógł się upiec ale mimo to wyszedł( jakiś 🙂 ) Podzielony został na dwie części, wyrastał przez noc w lodówce( musiałam nagle wyjść),później jeszcze długo dosyć na blacie.Przełożony na blachę rozlał się jak naleśnik a że ja mam obsesję upieczenia kształtnego wysokiego bochenka upchnęłam go z powrotem w szklanej misce w której wyrastał….no obłęd 🙂 A mimo to się upiekł a małżonek stwierdził, że smakuje najlepiej z tych upieczonych wcześniej,więc koniecznie do upieczenia bez udziwnień i modyfikacji.

  60. mam pytanie – czy ten zaczyn powinien w ciagu tych 12 godzin jakos urosnac albo zmienic wygląd, cokolwiek co by znaczyło ze działa? bo u mnie po calej nocy nie ma roznicy w stosunku do wieczora, tyle tylko ze mąka usiadła na dnie a na wierzchu "wytrąciła się" woda..to znaczy ze wszystko ok ?
    i jeszcze drugie pytanie – zakwas aktywny to znaczy jaki czas po dokarmieniu?
    z góry dziękuję za pomoc

    1. Mój zaczyn po nocy miał dużo widocznych pęcherzyków powietrza na powierzchni i chyba jest delikatnie rzadszy, ale nie ma żadnego "rowarstwienia" mąki i wody.

  61. Eksperymenty z domowym chlebem rozpoczęłam od wypieków na drożdżach, ale odkąd zrobiłam swój pierwszy zakwas, piekę tylko na nim i jestem zachwycona. Wypróbowałam już kilka chlebów z Pani strony i wszystkie wyszły znakomicie. Jednak ten przepis to zdecydowanie mój faworyt. Dokonałam tylko małej modyfikacji – dosypałam ziaren i otrąb – piekłam już 2 razy – rewelacja. Polecam każdemu, a Pani dziękuję za kolejny wspaniały przepis.

  62. Wyrośnięty zaczyn schowałam do lodówki,mam taką komorę 0 st. … na dobę ,czy nada się jeszczedo dalszego wyrabiania chlebka( siła wyższa),czy zacząć od nowa???

  63. Udalo mi sie pierwszy raz, po wielu probach, wyhodowac zakwas z Twojego przepisu, na ktorym juz dwa razy pieklam przepyszne zytnio-pszenne chleby. Dziekuje 🙂

    Przymierzam sie do tego chleba i interesuje mnie co dokladnie masz na mysli mowiac "aktywny zakwas". Zakwas mam aktualnie w lodowce, chce, zgodnie z instrukcja u Ciebie wyjac go na jakies 3h, dokarmic i odstawic na kolejne 3h = w sumie 6h. Spotkalam sie w kilku miejscach, ze aktywny = po ok 10-12h. Czy mam wiec wyjac go z lodowki na 3h, dokarmic i dopiero po 10-12h uzyc? Bede wdzieczna za podpowiedz!

    Nie mam chwilowo pszennej-chlebowej, domyslam sie, ze na zwyklej pszennej 480 tez wyjdzie ladny (czytaj: smaczny) chlebek?

    Dziekuje za wskazowki i samych takich smakolykow w Nowym Roku 🙂

    1. Po dokarmieniu liczę około 3-4 godzin i uznaję zakwas za aktywny. Po wyjęciu z lodówki nalezy go ocieplić przed dokarmianiem, co daje dodatkowe 3-4 godziny. Stąd długi czas oczekiwania.

        1. Aktywny zakwas to taki, po którym widać oznaki życia:P Czyli ma dużo bąbelków i pnie się do góry. U mnie po 3 godzinach zakwas jeszcze nie nadaje się do użycia, bo mam zimno w kuchni, dlatego spokojnie może on sobie poleżeć przez 10-12h. Za to w lecie ten proces przebiega znacznie szybciej i po 10 godzinach mój zakwas czasami już jest przejedzony/opada. Trzeba po prostu bacznie obserwować swój zakwas i uchwycić najwyższy moment jego aktywności:).

          1. Moj zakwas to zdecdowanie leniwiec, bo z pnieciem do gory ma ogromne problemy i nie widzialam jeszcze nigdy go szalejacego, jak to niektorzy opisuja 🙂 Dziekuje za podpowiedz!

          2. Może jest leniwy bo nastawiłaś go w okresie zimowym? Nie wiem w jakiej temperaturze go trzymasz. To jeszcze młodziak, daj mu szansę:P.
            Zadałaś jeszcze pytanie o mąkę typ 480. Tak, chleb wyjdzie smaczny, ale może trzeba będzie zredukować ilość wody.

  64. Dorotko mój prawie roczny zakwas pszenny w końcu zadziałał jak należy:o). Nigdy specjalnie po dokarmianiu nie "szalał" a tym razem kilka dni temu pięknie bulgotał. A wszystko dlatego, że przytuliłam go do kaloryfera na kilka godzin. Upiekłam z połowy porcji. Rewelacja. Jutro piekę z całej porcji jeden duży bochen. Super, że jesteś. Dziękuję z serducha całego.

  65. Chleb ladnie mi wyrosl ale po godzinie zaczal robic sie hmmm… taki wilgotny i malo chrupiacy, skapcialy. Na drugi dzien widze ze cos z nim jest nie do konca tak jak byc powinno, miasz jest malo sprezysty, nawet troche sie kruszy w srodku np przy smarowaniu maslem. Co robie nie tak? Pieklam w garnku rzymskim, studzilam na kratce gdzie odparowal z kazdej strony, kroilam juz zimny.

  66. Czy po polaczeniu skladnikow to ciasto powinno uformowac sie w kulke czy byc bardziej rzadkie? U mnie wychodzi dosc lejace a trzymalam sie proporcji dokladnie… jak pozniej z tego bochenek uformowac?

    1. Może być lejące. Ważne jest składanie ciasta – odgazowanie – jak napisane w przepisie, a potem odłożenie do koszyczka do wyrośnięcia. Ciasto chlebowe często bywa luźne.

  67. No, niestety 🙁 wyszły mi dwa placki 🙁 ciasto było bardzo lejące i bardzo lepkie, długo rosło i trochę nawet wyrosło ale już przy przekładaniu na blachę się rozpłynęło…nie wiem gdzie popełniłam błąd 🙁 może za dużo wody ? Będę jednak próbowała, bo chociaż placek to mega dobry 🙂 i znaleźliśmy zastosowanie 🙂 ba, nawet można powiedzieć znajomym, że to tak specjalnie 😉

  68. Ten chleb jest pyszny. Nie wiem, który lepszy… żytni 100% czy ten… odkąd upolowałam żeliwny garnek, piekę ten chlebek tylko w nim 🙂

    1. Śliczny:-) a ja gapa chyba z pół godziny dziś się w tkmaxx zastanawiałam, czy sobie taki garnek sprawic…I nie kupiłam,a tu takie zastosowanie !

    1. Niestety nie pamiętam dokładnie jakiej wielkości potrzeba do tego chleba, mam kilka koszyków od 0,5 kg do 2 kg. Optymalne będą gdzieś pośrodku, te 0,5 kg są bardzo małe.

  69. Witam, od listopada co tydzień piekę chlebek pszenno-żytni z nasionami, wychodzi mega, ale chciałabym teraz spróbować upiec pszenny, czy zakwas który mam, czyli mieszany się nadaje czy muszę przygotować nowy ? Przyznam, że nie ogarniam tematu zakwasu a widzę tu sporo różnych fajnych przepisów, tylko zakwas płynny, pszenny, żytni itd…czy Ty Dorotko masz całą lodówkę zakwasu ? 😉 no bo słyszałam też, że im starszy zakwas tym lepszy…?
    Pozdrawiam

    1. Możesz użyć dowolnego zakwasu, tutaj jest go odrobina i nie będzie miało to wpływu na smak i konsystencję chleba.
      Akurat teraz mam tylko zakwas pszenny, jeśli potrzebuję żytniego biorę z niego 2 łyżki i dokarmiam mąką żytnią i na drugi dzien mam gotowy żytni :).
      pozdrawiam

  70. Niestety rósł od 14 upiekłam go 22.30 i znów zakalec:-( nie piekę go bez drożdży bo nie wychodzi, a specjalnie wzięłam inny zakwas do niego niż ostatnio. Nie wiem czemu on nie chce mi rosnąć:-(

    1. Moze jednak troche wiecej czasu mu potrzeba… ja go pike raz lub 2 razy w tyg i zawsze wychodzi idealny 🙂 rano wyciagam zakwas, po 2 godz dokarmiam i zostawiam do wieczora, kolo 20.00 robie zaczyn i zostawiam na te ok 14 godz. Pozniej podrasta jakies 4-6godz i w tym czasie skladam 4 razy i wrzucam szczelnie zamkniety w koszu do lodowki na cala noc, rano ocieplam jakies 2 godz i do pieca! :)) idealny za kazdym razem 🙂

  71. dziś robię go drugi raz ale jeden cały nie dodaje drożdży, równo z nim robię jeszcze jeden wiec w razie czego bede miec co na kolację zjeść:-)

  72. zakwas nie był słaby bo mam go od grudnia wiec jest juz dojrzały… nie wiem czemu tak mi brzydko zrobił się ten chlebek spróbuję zrobić go całego bez rozdzielania na dwa bocheny.

    1. Jeśli mogę podpowiedzieć – moje ( Vermount Sordough, Millers Loaf ) też przeważnie ociągają się z wzrostem. Owijam wtedy formę ( bądź koszyk ) folią spożywczą i zostawiam dziady, by rosły w swoim tempie. Czasami zajmuje im to 12 godzin. Ale się nie zrażam, bo chleb jest wspaniały:)

  73. Zdecydowałam się na dwa bochenki. Ciasto nie bardzo chciało rosnąć mimo że stało koło kaloryfera który o dziwo zaczął dziś grzać. Zakwas był sprawny zaczyn ładnie zabąbelkował. po 2,5 godzinach i oczywiście składaniu co 50 minut ciasto ledwo drgnęło. No cóż ciasta na zakwasie przynajmniej u mnie nigdy super nie rosną. Wsadziłam chlebki do koszyków i znów koło kaloryfera stały 2,5 godziny i różnicy nie widziałam prawie żadnej. Wsadziłam do pieca i już wiedziałam że będą zakalce bo po 20 minutach prawie nie urosły. Teraz mam dwa zakalce które tylko pięknie pachną:-( Może jednak trzeba było wstawić je do lodówki na noc i upiec rano…

    1. Hm.. widocznie zakwas jest słaby. Na Twoim miejscu dodawałabym drożdży jeszcze przez jakis czas, by wspomoc rosniecie chlebow.

  74. Mam pytanie jak się go wsadza do lodówki na te parę godzin to później trzeba go ogrzać za nim wstawimy do piekarnika czy taki prosto z lodówy?

    1. Jeśli podwoi objętość, można piec od razu. Jesli nie, wtedy trzeba wyjac na blat i poczekac, az ukonczy rosniecie.

  75. HA! Właśnie wyciągnęłam z piekarnika ogromny bochen 😀 piękny bochen i jakże pachnący! Z ciastem zero problemow mimo ręcznego wyrabiana, wyrastał sobie w misce plastikowej wyłożonej ściereczką w lodówce jakieś 7godz a później 3 dochodził na kuchennym blacie. Troszkę się rozlał po przełożeniu na blachę i nacinaniu ale jakoś tam się podniósł o własnych siłach i wyszedł cudowny 🙂

  76. Od 20 minut wyrasta w koszyku. Będzie jeden duży. Martwi mnie, że ( jak wynika z komentarzy) krótko jest świeży. Czy rzeczywiście? Przecież zakwasowce są "długowieczne". Jak to więc jest ?

    1. Mój był świeży kilka dni. Też bałam się szybkiego czerstwienia, ale smakował przyzwoicie również później. Jedliśmy go przez około 4-5 dni. Może to zależy od przechowywania, a może od dosypywania na własną rękę dodatkowej mąki do ciasta – nie wiem, nie jestem ekspertem, ale wszystkie chleby na zakwasie pieczone do tej pory przeze mnie z przepisów pani Dorotki, gdy ściśle stosowałam się do podanych miar, zachowywały dosyć długo świeżość. Bezkonkurencyjny pod tym względem jest chleb niemiecki.
      Pozdrawiam:)

      1. Ha ! Tydzień nadawał się do jedzenia. Zjedzony do ostatniego okruszka. Niemiecki czeka w kolejce. Zgromadzę przyprawy i do dzieła. Pozdrowienia:)

  77. Mój pierwszy chleb pszenny. Muszę przyznać, że bardzo smaczny. Ma ładny miąższ i chrupiącą skórkę. Na pewno do powtórzenia.

  78. Nastepny chlebek z bloga wyprobowany i .. jak na razie chyba NAJLEPSZY!!! Jestem z niego taka dumna;)Pyszny,przepiekna ,chrupiaca skorka (chociaz lekko przypieczona,ale to juz "zasluga" mojego piekarnika) i ten dziurkowany miazsz!!! Pracochlonny,bo zrobilam wszystko wedlug przepisu,ale na pewno warto .
    I to na jednej lyzce zakwasu!!!

  79. Następny wypróbowany, rósł bardzo wolno, ostatnią fazę wyrastania wydłużyłam o dwie godziny i dał radę, jest niesamowity. Bardzo polecam 🙂

  80. Jest super! Zjedliśmy wczoraj wieczorem z przyjaciółmi 1,5 chlebka licząc wg w/w porcji , z tym że zrobiłam hurtowo, dwie porcje w dwóch długich korytkach 40 cm. Zachwytom nie było końca. Ten chleb przypomniał mi dzieciństwo, kiedy wraz z bratem przynosiliśmy z piekarni do domu świeży, ale " oskalpowany " ze skórki chlebek. To nie jest pierwszy chleb który piekę z MW, ale chyba najlepszy. Dziękuję za przepis, zarówno ten jak i inne.

  81. Wzielam sie za ten cudny chlebus,zalkwas moj ma 2tygodnie i wczoraj po wyjceiuz lodowki pachnial octem ;(, dokarmilam i po jakis 3 godzinach zapach jakby zniknal,babluje,ale czy sa to te ‚dobre’ bable nie octowe,nie wiem? Skad taka zmiana na ocet?u szanownej Tatter wyczytalam,ze moglo byc mu za zimno,ba,w lodowce jest zimno..W kazym razie zaczyn wczoraj zrobilam i dzis wmieszalm do reszty,ciut drozdzy suchych dla pewnosci tylko zagalopowalm sie i zmiksowalam wszystkie skladniki przez 2 min z sola,przed tym 20-60min odpoczywaniem ciasta.Czy jest szansa ze cos z tego wyjdzie? czy oszczedzic sobie czasu z pieczeniem itp.. a zla jestem na siebie..tyle czasu myslalm o tym chlebie i taki blad..gapa,no…Fantastyczny blog !Chyle czola…

    1. odpowiadam sama sobie,zeby oszczedzic cenny czas naszej Bloginii ;). Wlasnie wyjelam z piekarnika dwa wspaniale bochny,jeden z foremki drugi z gara zeliwnego, oba dobre.Dziekuje

  82. Właśnie wyjęłam z pieca. Niestety nie piekłam w formie i mam na stole wielki placek chlebowy 😉
    Piekłam z mąki chlebowej razowej wymieszanej z wrocławską bo taką tylko dostałam. Zakwas (Stefanek 😉 ) spisał się na medal, choć ma dopiero 2 tyg 😉
    Na pewno do powtórzenia, jednak tym razem w formie 🙂

  83. Najlepszy chleb jaki jadłam. Piekę go w dwóch keksówkach, wychodzi chrupiący z mięciutkim środkiem. Smakuje zarówno po upieczeniu jak i na 3 dzień o ile moja rodzinka całego nie zje 😉

  84. Wielki szacunek dla Pani za ten blog.Piekę chleby od ponad dwóch lat i w głównej mierze opieram się na Pani wiedzy.W domu nie chcą już chlebów ze sklepu.Pozdrawiam

  85. witam, chciałam zapytać, czy ten chleb trzeba piec w foremce, czy po wyrastaniu w koszyku da radę przełożyć go na blachę i piec bez formy?

    Robię go po raz pierwszy a komentarze są sprzeczne.

  86. Ten chleb rzeczywiście jest najlepszy – próbowałam różne miksy; z mąką pszenną chlebową i zwykłą, tortową, i za każdym razem wychodzi świetnie. Ale piekę go w foremce, bo, moim zdaniem, ciasto to nie nadaje się do wkładania do koszy rozrostowych. Niestety, ostatnio mój ulubiony zakwas pszenny postanowił zaprzestać działalności i chleb zwyczajnie nie wyrósł. Kromki były 2-centymetrowej wysokości:))

  87. jak do tej pory przepisy z tej sronki wychodzily cudnie i dzieki ci Dorotus ogromne za to 🙂 z tym chlebkiem mialam klopot jednak, bo ciasto zdecydowanie za rzadkie. w rezultacie kiedy po wyrosnieciu przekladalam na kamien, rozlalo sie i juz nie wyrownalo.
    zajrzalam wiec na stronke Fresh Loaf, gdzie przepisy sa rowniez dobre i wyprobowane. znalazlam przepis na Vermont sourdough i jaka roznica ? ano niewielka, po prostu skladniki na zaczyn takie same ale do ciasta wlasciwego dodaje sie z tego tylko 308g, a nie 338g. probuje jeszcze raz i podam wyniki 😉
    szukam chlebka, ktory oprocz smaku ma ladne dziury, a ten wyglada idealnie 🙂

  88. Muszę wspomóc ten przepis ,zresztą i tak mam wrażenie jakbym ja w większości umieszczała pod nim komentarze;))) W każdym razie to ulubiony chleb w mojej rodzinie, smak ma wyjątkowy ,nadprodukcja zakwasu zmusza mnie czasem do innych przepisów najczęściej na chleb polski(jednak to nie to), w każdym razie prostota składników i wykonania przekłada się na rewelacyjny,tradycyjny smak ,jest miękki i sprężysty w środku z mega chrupiącą skórką,czasem zdarzy mi się większa dziura pod skórką(choć dziś wyszedł mi popisowy),ale zdążyłam się przyzwyczaić ,nie przejmuję się bo smak rekompensuje wszystko,pyyyyszny

  89. Dawno nie zaglądałam do tego przepisu, ale właśnie mam zamiar w weekend popełnić, po długiej przerwie, Vermont Sourdough 🙂 Jeśli chodzi o duże dziury pod skórką- może za mało odgazowane ciasto przy składaniu? Bożeno, powodzenia z nowym zakwasem 🙂

  90. Do Kira – bardzo dziękuję za cenne rady, jeśli z 1,5 rocznym zakwasem są problemy to już nic nie marudzę;) choć przyznam się ,że ostatnio nastawiłam sobie drugi zakwas i inaczej zachowywał się podczas produkcji ,lepiej rósł i był bardziej aktywny i nie chcę zapeszyć,ale chlebki lepiej mi na nim rosną,ostatnio nawet wróciłam do tego przepisu tylko wychodzą mi b.duże dziury w górnych partiach ,co może być przyczyną? czytałam gdzieś w komentarzach,że niedostateczne wyrobienie chleba,ale jak go dobrze wyrobić przez 2min? ja i tak wyrabiam jakieś 5-7 min bo robię to ręcznie,proszę o jakieś sugestie,dziękuję

  91. Bożeno, też często robię ten chleb i chociaż mój zakwas ma 1,5 roku to czasami też się zdarza, że ma taki "leniwy dzień". Żeby oszczędzić sobie nerwów albo robię chleb wieczorem i na ostatnie rośnięcie wkładam na noc bochenki w koszykach do lodówki i rano ok 2 godz. ocieplam przed wstawieniem do piekarnika, albo miskę z ciastem stawiam do rośnięcia na garnku z ciepłą wodą (nie za dużo tej wody, żeby nie dotykała dna miski; woda najcieplejsza jaka poleci z kranu, jak już zupełnie wystygnie to ją zmieniam) i wtedy chleb po uformowaniu też zachowuje się przyzwoicie.
    Jest jeszcze taka możliwość (mnie się to kilka razy przydarzyło), że zakwas był za mało aktywny- kiedyś chciałam trochę przyspieszyć procedurę i zrobiłam zaczyn zakwasowy po ok. 5-6 godzinach od dokarmienia. I chleb wyszedł dość zbity i słabo rósł. Zakwas (przynajmniej mój) potrzebuje ok. 10-12 godzin, żeby był bardzo aktywny.
    Mam nadzieję, że trochę pomogłam 🙂

  92. Do mojego wpisu powyżej- miałam na myśli 1dag nie 1g ,ale to niema znaczenia,pierwszy raz musiałam wyrzucić ciasto ,przez 5h nie drgnęło nawet o milimetr, widząc co się dzieje szybko zarobiłam ciasto na drożdżowe bagietki sezamowe,zrobiłam z tego jeden chlebek i piekąc go włożyłam kawałek ciasta od tego nieszczęsnego chleba no i bułeczka = zakalec ,resztę wyrzuciłam,na domiar złego ten bagietkowy chlebek mi się kruszy co nigdy mi się nie zdażało,(zaznaczę,że wyrósł wyjątkowo duży,może za duży?)trochę się przyłamałam,zniechęciłam,boję się nastawiać nowy chleb bo nie wiem w czym może być problem,proszę o wszelkie sugestie

  93. Mam problem, piekłam ten chleb bardzo często,ale że mam młody zakwas (1 miesiąc) dodawałam drożdży,stopniowo coraz mniej,ostatnio dałam ok.1g taki listeczek dosłownie,chlebek rósł pięknie ,składam go 3razy i za ostatnim razem miał mnóstwo pęcherzyków, a dziś spróbowałam bez drożdży,przy wyjmowaniu z miski ciasto takie "bez życia" ,po ostatnim składaniu jakiś jeden pęcherzyk, czekam teraz czy wyrośnie i teraz pytanie : ile czekać na wyrośnięcie (jest w ciepłym miejscu jakieś 25stopni)? i w czym może być problem ? (zakwas był aktywny)i czy wogóle coś z tego będzie ;(

  94. Niestety nie pamiętam, z jakiego dokładnie kosza korzystałam.. Mam różne wielkości, od 0,5 kg do chyba 2 kg i wzrokowo dobieram wielkość, jaki konkretnie mam użyć.

  95. Proszę o radę.Chciałabym kupić okrągły kosz do tego właśnie chleba.Jakiej wielkości będę potrzebować? Mam zsumować wagę wszystkich składników(w taki sposób pasowałby kosz 1,5kg),a może jakoś inaczej się to dobiera? Mam zerowe doświadczenie w temacie koszyków ,więc proszę o pomoc.

  96. Chciałabym kupić okrągły kosz do tego właśnie chleba.Jakiej wielkości będę potrzebować? Mam zsumować wagę wszystkich składników(w taki sposób pasowałby kosz 1,5kg),a może jakoś inaczej się to dobiera? Mam zerowe doświadczenie w temacie koszyków ,więc proszę o radę.

  97. Wszystkim niezdecydowanym i eksperymentującym polecam, chlebek zrobiłam na zakwasie pszennym z niewielką ilością drożdży,co do spraw technicznych to trzymałam się przepisu i ciasto nie sprawiało większych problemów, nie dzieliłam na dwa bochenki zrobiłam jeden duży,wyrósł ogromny ,smak rewelacyjny ,super chrupiąca skórka,jak do tej pory najlepszy i prosty w wykonaniu.

  98. Anno, myślę, że można tak zrobić, ale pod warunkiem, że Twój zakwas jest aktywny, dopiero co dokarmiony. Bo jeśli masz młody zakwas, ostatni raz dokarmiłaś na przykład tydzień temu i chcesz zużyć nadmiar na jakiś chleb, to chyba nie obejdzie się bez odświeżenia. Zupełnie inna gadka jest ze starym, kilkuletnim zakwasem. Czytałam, że posiadacze takowego, dodają go do ciasta po ociepleniu w temp. pokojowej, bez odświeżania. Szczęściarze:P
    I zwróć uwagę na to, że na przykład w przepisie na Vermont Sourdough, zaczyn ma hydrację 125% (zaczyn może mieć hydrację:P?), więc Twój zakwas też musiałby mieć podobną hydrację, albo po prostu musiałabyś dolać więcej wody do ciasta właściwego, albo dosypać mąki, jeśli miałabyś zakwas 100% a zaczyn miałby np. 50%. No teraz to ja zaczynam motać;)

  99. W sumie mam pytanie takie nieco ogólniejsze. Najczęściej w przepisach jest nastawienie zaczynu i zastanawiam się czy można jeśli ma się sporo zakwasu dodać go w wadze odpowiadającej składnikom na zaczyn np. 100 mąki + 100 g wody + 2 łyżki przepisowe -> 200 g zakwasu + te 2 łyżki. Może motam… ale tak się zastanawiam 🙂

  100. Witam , dzisiaj upiekłam ten chleb i muszę powiedzieć że wyszedł rewelacyjnie , dosypałam łyżkę mąki , ciasto w koszykach zostawiłam na noc w lodówce i po wyjęciu stało ok. 2 godz. w kuchni na szafce.
    Wyszedł mięciutki w środku , bardzo smaczny i chrupiąca skórka ,jeszcze posmarowałam ją jajkiem i posypałam makiem.
    Boski w smaku , na pewno wejdzie na stałe do mojego domu,polecam 🙂

  101. Piekłam ten chleb już dwa razy w ciągu 4 dni,jest REWELACYJNY! moje ciasto jest dość mocno klejące więc nie bawię się w formowanie bochenka tylko piekę jako jeden w tej szerszej keksówce ,pięknie rośnie i smakuje wyśmienicie!Na blacie w kuchni stają już dwa następne zaczyny na dwa kolejne chleby na jutro,w sobotę zabieram je jako prezenciki dla rodziny!:)ależ jestem z siebie dumna odkąd zaczęłam piec chleby!
    zastanawiam się czy ten chleb bardzo różni się od Pain au Levain? przepisy są bardzo podobne ale tego drugiego jeszcze nie piekłam.
    pozdrawiam serdecznie!

  102. a czy nacina się ten chlebek? ciasto w końcu wyrabiałam ręcznie nie jest tak elastyczne jak ulubiony pszenny ale też nie tak lejący jak czeski wiejski…następnym razem zrobię to KA, przy 2gim składaniu stał się może odrobinę bardziej elastyczne ale i tak się mocno kleił, ale mam nadzieję, że to zaowocuje pięknym wnętrzem po upieczeniu 🙂 pozdrawiam

  103. Zobaczysz, jakie Tobie wyjdzie, KA i tak da radę wyrobić 😉
    Lepiej piec na blaszce, ale w keksowce też się uda.

  104. witam!
    mam pytanie, już dziś zrobiłam zaczyn i nie wiem czego się spodziewać, bo część osób pisze, że ciasto jest bezproblemowe a część, że lejące…pytam ponieważ jeśli będzie lejące to wyrobie je w KA a jeśli elastyczne jak przy ulubionych chlebie pszennym to będę wyrabiać ręcznie, bo to była sama przyjemność 🙂
    pozdrawiam i proszę o odpowiedź 🙂

  105. Jest to niewiarygodnie pyszny chleb. Brak słów, by opisać. Gdy jeszcze nie był gotowy, porównywałam z Pain au Levain i zastanawiałam się, czym mogą się różnić te dwa wypieki. Efekt powalił nas z nóg! Nie oczekiwałam cudu, ciasto ciężko się składało, lepiące, lejące, a nie chciałam traktować misy olejem i starałam się dać jak najmniej mąki na deskę i ręce. Leżakował w sitkach w lodówce dobre 18 godzin, ale wyrośnięcie mnie nie zadowoliło (dobrze, że z PaL wiedziałam, jak ma wyglądać kulka), jeszcze ze 3 godz. ocieplał się i dorastał. Nacięłam, wrzuciłam na blachę i nadal cud był daleko. Wydawało mi się, że nie dość, że się nie podniósł, to jeszcze przez nacięcia się rozlewa. Nawet uchyliłam drzwiczki, by się przypatrzeć klęsce. Ale wyszedł na prostą, podniósł się, upiekł, wyrosły piękne, zgrabne kuleczki. Doczekałam by porządnie wystygł, kroję, a tu… bajka!, poezja! Mąż się pytał co dodałam. Nic nie dodałam:), myślę, że to drugie dno smaku, to leżakowanie w lodówce. Miąższ jest bardzo ciekawy – jakby elastyczny, ale nie gumowaty, naprawdę delikatny. Skórka mocna. Smak bossski.
    Dorotus, jakbyś przetłumaczyła i wydała Hamelmana w Pl, byłabyś bogata po czasów kres;-)

  106. Uff, wyszedl!!! Po wyrobieniu ciasta składałam 2x, jak w przepisie, potem podzieliłam na 2 czesci, jedna wrzucilam w mala keksowke, a druga w durszlak, w durszlaku bawelniana scierka oproszona maka. Blachę nagrzałam, na niej papier do pieczenia, więc nic nie przywarło, wyrzuciłam z durszlaka bochenek w rog blachy, w paru miejscach chlebek sie przykleil do scierki, ale po prostu oderwalam. Naciecie mi niezbyt wyszlo, ale nie pekl. Obok postawilam keksowke i pieklam razem. O dziwo bochenek wyrosl do gory, chleb wyzszy, niz na blogowych zdjeciach. Po raz pierwszy skladalam ciasto, na szczescie okazalo sie to latwe.

    Chleb jest przesmaczny, neutralny w smaku, skorka chrupiaca, bardzo jestem zadowolona. No i ten bochenkowy jednak fajniejszy od tego z keksowki.

  107. witam

    dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi.
    wlasnie jestem w trakcie pieczenia tego chlebka… troche sie martwie poniewaz zaczyn zypelnie nie szalał, wlasciwie zaryzykowalabym stwierdzenie ze przez kilkanascie godzin nie zmienil swojego wygladu… choc mial kwasny zapach… zakwas jest raczej ok poniewaz upieklam juz pare chlebkow na nim ( z innych przepisow), wiec nie wiem gdzie lezy problem….? dodalam troche wiecej moki, bo ciasto sie bardzo lepilo… dopiero pozniej przeczytalam ze to nie jest wskazane :-(, ale czy to mogloby byc przyczyna ze nie rosni mimo, iz minelo juz 2,5 godziny…
    przeczucie ze nie wyjdzie nie daje mi spokoju, ten chlebus wyglada tak kuszaco….

  108. witam

    bardzo prosze o podpowiedz gdzie mozna zakupic biala male chlebowa? bo rozumiem ze to nie to sama co maka tortowa. bardzo prosze o szybka odpowiedz, poniewaz juz sie nie moge doczekac na próbowanie tego chlebka.

  109. Dziękuję!
    Jednak zostałam w domu i złożyłam go dwukrotnie, ale i tak nic to nie dało, bo wyszły mi dwa ohydne zakalce. Ale to moja wina, bo chociaż trzymałam się czasowo przepisu to widziałam, że przed włożeniem do pieca nie były jeszcze wyrośnięte odpowiednio – może to mój zakwas, może temp. w mieszkaniu, a może jedno i drugie. Pospieszyłam się no i mam nauczkę! :

  110. Jeśli zostawisz go w koszu do wyrastania, to przy pieczeniu, po przelożeniu go na blachę/kamień rozejdzie Ci sie na boki. Jeśli chcesz wyjść, to lepiej zostaw go w formie i potem w tej formie piecz.
    pozdrawiam ):

  111. No wiec wbrew przepisowi postanowilam podejsc do tego chleba maszyna. Dzien wczesniej zrobilam zakwas, po 16 godzinach dodalam reszte skladnikow, wymieszalam i puscilam w maszynie na cyklu dla chleba zytniego ( moj Cuisinart ma cykl 4.5 godzinny z dwoma krotkimi zamieszaniami). Po ostatnim zamieszaniu, a przed ostatnim rosnieciem i pieczeniem, podzielilam chleb na dwie czesci (przepis jest na dwa chleby) i jedna czesc upieklam w piekarniku wg Twojego przepisu, a druga w maszynie.
    Wydaje mi sie , ze chleb z maszyny nie jest duzo gorszy niz z piekanika, oczywiscie skorka nie jest tak dobra. Jedyny jego mankament , to brak zarumienionej skorki na gorze. Po wyjeciu z maszyny lekko go podpieklam z gory w piekarniku i voila Vermont Sourdough z maszyny!

  112. Naprawdę warto zrobić ten chleb. Jest niesamowity w smaku, ten mięciutki środek, piękne dziurki i ta chrupiąca skórka. Robiłam go równocześnie z innym chlebem, a że mam tylko jeden kosz do wyrastania, musiałam wykombinować co z nim zrobić. I wsadziłam go do durszlaka wyłożonego ściereczką ;). Wyrósł piękny okrągły bochenek (robiłam z połowy porcji). Bezproblemowy, pyszny chlebek. Polecam!

  113. Nie znoszę porażek a ten chleb to totalna porażka :-(, pierwsze podejście słona podeszwa, drugie jest w trakcie , ale już widzę , że nic nie rośnie i zakrawa mi to na kolejną porażkę. Zakwas jest raczej OK, bo równolegle piekę drugi chleb, tak na wszelki wypadek 🙂 i ten rośnie jak się patrzy. Dotąd wszystko czego się dotknęłam z twojej strony to sukces , aż do tego nieszczęścia. Niby powinnam sobie odpuścić, jest przecież tyle chlebów , ale jakoś mnie to wkurza, że nie wyszedł. Dorotko, jak będziesz go piekła następnym razem, zrób proszę instruktaż obrazkowy z każdego z etapów, może to coś da. Kasia

  114. I znów wspaniały przepis na chleb. Wypróbowany 2 razy i nie mogę sie doczekać, bo dziś będzie kolejny wypiek. Dziekuję za wszystkie przepisy, a chleby w szczególności mnie zainspirowały, no i nauczyły cierpliwości, bo o ich jakości decyduje w znacznym stopniu przestrzeganie czasu na wyrabianie i wyrastanie, no i oczywiście talent producenta :-). Pozdrawiam Ola

  115. Ja nie dosypuję zazwyczaj mąki do chleba, ale, po wyczyszczeniu rąk – obtaczam je w mące, mąkę sypię na chleb – niedużo, tylko tyle, by mi się nie kleił podczas formowania. Nie dosypuję mąki, ponieważ wpłynie to na wypiek, będzie twardszy. Niektóre ciasta sa bardziej elastyczne, inne mniej, często chlebowe ciasto jest lejące, a mimo to trzeba się starać tylko delikatnie oprószajac je mąką, uformować. Nie zwilżam rak olejem.
    pozdrawiam

  116. Witaj Doroto!
    Potrzebuję porady. Jeżeli ciasto na chleb jest nawet tęgie ale wciąż klei się mi do rąk tak bardzo że cała jestem ……w chlebowym cieście to czy podsypywać mąką czy może zwilżyć ręce olejem. Na necie są filmiki jak składać chleb i tam ciasto jest tak elastyczne, że odchodzi super od rąk.Pozdrawiam Joanna.

  117. Aploch1205, na blogu Oli jest rysunkowo wytłumaczone składanie chleba i opis, po co to się robi:
    aleksandraw.blogspot.com/2007/02/skadanie-ciasta-instrukta.html

    pozdrawiam 🙂

  118. A czy ja mogę prosić o wytłumaczenie co oznacza dość proste słowo "składać"? Na dwoje? Poczwórnie? W kopertę? Bo ja jestem początkujęca w chlebach i nie znam się….

  119. Ponieważ ich wyrabianie to tylko wymieszanie składników, a maszyna miesza około 20 minut. Te chleby są mocno ciabatowe, nawet autor nie zaleca ich wyrabiać za długo. Ponadto trzeba je często składać, nawet dwukrotnie podczas wyrastania, więc trzeba by je z maszyny wyciągać. Najlepiej dobrym mikserem lub ręcznie.