Ładowanie strony





22 lutego 2011

Zeppole


Zeppole

Zeppole - włoskie pączki, choć właściwiej byłoby powiedzieć - duże ptysie. Ciastka tradycyjnie wypiekane we Włoszech w dniu 19 marca (Dzień Ojca i świeto patrona Świetego Józefa). Poszczególne regiony Italii mają swoje przepisy na te kaloryczne przysmaki. Często są smażone na oleju jak churros, lub w lżejszej wersji - pieczone, i ja takie dziś przygotowałam. Ciasto parzone jak ptysiowe, z kremem budyniowym i wiśniami z gęstego syropu. Naprawdę smaczne!



Składniki na ciasto parzone:

  • 300 ml wody
  • 225 g mąki pszennej
  • 140 g masła
  • 350 g jajek (mniej więcej 6 niedużych)
  • szczypta soli

Ponadto:

  • cukier puder - do oprószenia po wystudzeniu
  • wiśnie z gęstego syropu lub zalewy

W garnku zagotować  wodę z masłem i szczyptą soli. Zmniejszyć ogień i na wrzątek jednym ruchem wsypać przesianą mąkę, cały czas energicznie mieszając. Ucierać ciasto, aż będzie gładkie i zacznie odstawać od ścianek garnka. Wystudzić.

Po tym czasie ciasto zmiksować z wbijanymi kolejno jajkami, dodając kolejne jajko po zmiksowaniu uprzedniego. Gotowe ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki. Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wyciskać okręgi o średnicy około 8 cm, pozostawiając między nimi przerwy (urosną).

Piec w temperaturze 200ºC przez około 25 minut. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Krem budyniowy:

  • 500 ml mleka
  • pół laski wanilii
  • 4 duże żółtka
  • 50 g mąki pszennej
  • 120 g drobnego cukru do wypieków

W garnuszku zagotować mleko z ziarenkami wanilii. Doprowadzić do wrzenia i odstawić na bok.

Cukier utrzeć z żółtkami do białości (np. mikserem z końcówką do ubijania białek), wsypać mąkę i dalej miksować, aż do uzyskania gładkiej pasty.

Pastę wlać do ugotowanego mleka, wymieszać do rozpuszczenia grudek. Postawić na palnik (średnia moc) i zagotować, cały czas mieszając. Gotować, przez około 2 minuty, do zgęstnienia kremu. Przykryć folią spożywczą, w taki sposób by dotykała powierzchni kremu, by nie utworzył się kożuch. Całkowicie wystudzić.

Wykonanie

Upieczone ciastka oprószyć pudrem, na każde przy pomocy rękawa cukierniczego wycisnąć krem budyniowy, ozdobić wiśnią.

Z przepisu otrzymałam około 25 ciastek.

Smacznego :-).

Źródło przepisu - przepis pochodzi z tej strony.


Dodaj komentarz
Komentarze (70)
pooziomka profil
11.02.2019 10:58 odpowiedz
Pyszne, wszystkim smakowały.
Dorota, Moje Wypieki
11.02.2019 11:02 odpowiedz
Ale piękne!
pooziomka profil
11.02.2019 11:49 odpowiedz
Dziękuję bardzo
Gość: beti
13.10.2018 19:02 odpowiedz
co zrobić, żeby nie puchły za bardzo - żeby zachowały swój kształt - mi piękne gwizdki wyszły a w piecu zaczęły rosnąć i bomble z lewa i prawa...
Gość: kinga66
07.02.2017 21:41 odpowiedz
A to dopiero. A ja tu taka epistole wymascilam niepotrzebnie. Ale fajny ten krem malinowy na pewno skorzystam.Pozdrawiam.k
Gość: kinga66
07.02.2017 20:00 odpowiedz
Witam. To znowu ja tym razem z propozycja na smaczny krem.Bede robila te Religieuse (tak mnie urzekly,ze musza byc na San Giuseppe) ale beda ciut wieksze niz oryginalne.I tak: w dolnej wiekszej kulce bedzie krem Dyplomaty, a w gornej kulce mniejszej krem budyniowy truskawkowy i na ten krem chcialam Pania skusic.W oryginale to:"Crema pasticcera alla fragola"
skladniki: 500g truskawek, 300ml mleka, 2 zoltka, 50g cukru, 30g maki ziemniaczanej.(ilosc cukru trzeba dostosowac do gustu) Sposob wykonania: Zoltka utrzec z cukrem na puszysta mase.Zbledowac truskawki.Mleko zagotowac.Do zmiksowanych zoltek dodac make i razem zmiksowac, wlac zoltka z maka do mleka i ugotowac budyn.Do budyniu dodac truskawki i razem wszystko chwile pogotowac.No i mamy krem do nadziewania rurek,ptysi tart itp. Widzialam polskie wersje takiego kremu, ale wszedzie z maslem-tez fajne,ale bardziej nadaja sie do przekladania ciast i tortow bo sztywniejsze.Ciekawa jestem czy spodobal sie Pani przepis?Pozdrawiam.k
Dorota, Moje Wypieki
07.02.2017 20:15 odpowiedz
Tak, tutaj mam podobny malinowy :).
Gość: kinga66
02.02.2017 12:45 odpowiedz
Dziekuje za odpowiedz.Myslalam,ze trzeba jakos inaczej robic te kulki, a to wystarczy rekaw cukierniczy-super.To mam juz pomysl na te Religiuse,mysle,ze wszystkim sie spodobaja bo chodzi nie tylko o smak ale i o efekt wizualny.Pozdrawiam.

Gość: kinga66
02.02.2017 11:15 odpowiedz
Witam.Pani Dorotko ja tu po prosbie.Mieszkam we Wloszech i jak Pani wie na Sw.Jozefa (San Giusepe) robi sie tu Zeppole wszyscy zajadaja sie tymi ciastkami,a ja chcialabym zrobic z ciasta ptysiowego Zeppole w innym wydaniu,w innej formie. Francuzi robia takie male Bigné i nazywaja je Religieuse moze Pani zna takie ciacho .Wyglada przeslicznie,ale nie moge znalezc nigdzie tutorialu jak zrobic z ciasta takie rowne kuleczki,moze zna pani technike wykonania takich Religiuse?https://it.pinterest.com/pin/420594052682500423/ https://it.pinterest.com/pin/13792342583759786/ Bardzo prosze o pomoc.Pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
02.02.2017 11:23 odpowiedz
Tutaj na tych zdjęciach z pinteresta są ptysie z craquelin, planowałam dodać taki przepis, ale jakoś mi to umknęło, zapiszę sobie.
Takie kulki z ciasta parzonego są bardzo proste do wykonania. Wyciskamy kulki ciasta z rękawa cukierniczego z okrągłą i szeroką tylką , potem one rosną podczas pieczenia. Tutaj filmik.
02.02.2017 11:35 odpowiedz
tak! dodaj, sa świetna odmiana dla tradycyjnych ptysi i tak fajnie chrupią :) robiłam kiedyś craquelin, nie wiem czy tak jak sie powinno, ale wyszło super ;)
justynaBH profil
06.10.2016 13:24 odpowiedz
U nas tak zwyczajnie i bez wisienek,niebo w ..gebie..
Ptaszak profil
17.09.2016 20:45 odpowiedz
Cool
Ptaszak profil
17.09.2016 20:44 odpowiedz
Pycha;)
kizzi profil
12.12.2015 21:10 odpowiedz
witam szukałam w komentarzach ale nie znalazłam, jak przechować pytsie (same bez kremu) na następny dzień lepiej w folii czy bez przykrycia?

pzdr
Aga Mars profil
12.12.2015 23:33 odpowiedz
Przejrzyj komentarze przy ptysiach.
monica87 profil
26.02.2014 16:06 odpowiedz
Pani Dorotko wszystko robię zgodnie z przepisem, po wyciśnięciu przez rękaw cukierniczy Zeppole są ładne i kształtne w momencie gdy je zaczynam piec w piekarniku zeppole mi się zaokrąglają i nie wychodzą takie ładne i kształtne jak u Pani na zdjęciu :( czy podczas przygotowania masy mogłam popełnic jakiś bład?
Dorota, Moje Wypieki
26.02.2014 16:14 odpowiedz
Może zbyt niska termperatura? Ciasto parzone wtedy zamiast się zapiec i utrzymać kształt rozlewa się lekko (masło) i zaokrągla? Może w Twoim piekarniku trzeba podwyższyć temperaturę?
monica87 profil
26.02.2014 17:36 odpowiedz
Dziękuje za odpowiedziec następnym razem zwiększę temp może faktycznie w tym tkwi problem :) pozdrawiam :)
Puszzek profil
23.02.2014 20:29 odpowiedz
Poprostu pychota :-)
Gość: bożena
28.01.2013 10:35 odpowiedz
Ja znowu z tymi budyniami męczę;(ale mam pytanie,a gdybym chciała do tego budyniu dodać nutellę lub dulce de leche ?Uda się? Jeśli tak to kiedy,gdy budyń jest jeszcze ciepły czy raczej zimny?
Dorota, Moje Wypieki
28.01.2013 14:39 odpowiedz
Nie wiem czy sie uda, nie probowalam..
Gość: bożena
31.01.2013 22:19 odpowiedz
Jeśli ktoś byłby zainteresowany to zrobiłam budyń z przepisu na "Bostońskie ciasto z kremem" i jeszcze ciepły połączyłam z nutellą ,na następny dzień napełniałam profiterolki,bo akurat je wybrałam. W każdym razie krem pięknie zgęstniał,był pyszny ,a co akurat dla mnie było istotne to nadawał się dla dzieci ;) Myślę,że z masą karmelową też się uda,kiedyś spróbuję;)
monika1983 profil
13.01.2013 08:27 odpowiedz
pani Doroto czy z tego przepisu mozna zeppole rowniez usmazyc jak np. tradycyjne paczki? czy na smazone jest calkiem inny przepis? pozdrawiam.
Dorota, Moje Wypieki
13.01.2013 12:57 odpowiedz
Proszę skorzystać z tego przepisu.
monika1983 profil
13.01.2013 16:17 odpowiedz
dziekuje, przegapilam ten przepis. pozdrawiam.
Gość: lilofon
24.06.2012 09:58 odpowiedz
Właśnie odkryłam ciasto parzone i się zadurzyłam! Jest niewyobrażalnie proste i dobre. Zeppole robiłam jako pierwsze, krem waniliowy również był niewyobrażalnie dobry :D Tylko wyszedł mi trochę za rzadki i wypływał przez dziurki ciastek... Nie lubię bardzo gęstych, o niemalże stałej konsystencji kremów budyniowych, toteż nie chciałam przedobrzyć... i przedobrzyłam w drugą stronę ;) Ale poradziłam sobie z tym piekąc malutkie placki z ciasta kruchego, które kładłam na dziurki i dopiero wyciskałam krem (który swoją drogą nie trzymał kształtu, no ale nadal był taaaki dobry...). Następnym razem zrobię je idealnie!

Gość: Kasia84
19.03.2012 17:33 odpowiedz
Jejku jak ja dziękuje Ci, ze jesteś. Wszystkie twoje przepisy są świetne, a ja każdego dnia obiecuje sobie, że przejdę na diete. Przy Tobie to jednak niemożliwe. Powodzenia
Gość: kasiuha
16.03.2011 09:10 odpowiedz
przepis na te ciastka jest bardzo podobny co przepisu na ciasto Karpatka, czy tylko mi się zdaje?
pozdrawiam!
p.s. uwielbiam ten blog!
Dorota, Moje Wypieki
14.03.2011 21:50 odpowiedz
Krem można zrobić wczesniej, ciastka zmiękną i nie będą aż tak dobre, ale można. Przełożone kremem nie wytrzymaja 2 dni. Ciastka oprószone tylko pudrem mogą nie smakować dobrze (dla wszystkich). pozdrawiam
Gość: mariposa
14.03.2011 20:25 odpowiedz
Czy jest możliwość jednego dnia zrobieniu kremu, a drugiego ciasta?
Czy te ciastka wytrzymają dwa dni w lodówce z nałożonym kremem, czy zrobią się mokre?
Czy te ciastka będą zdatne do zjedzenia bez kremu, oprószone jedynie cukrem pudrem? Wiem, że to małe odstępstwo, ale boję się trochę kremu, że będzie pachnieć jajkami... Lemon Curd wyszedł ale nie mogłam wyzbyć się zapachu jajek z niego. A 19 marca już niedługo:)
Gość: kardamon.mz
27.02.2011 19:06 odpowiedz
Dorotko,wyobraz sobie dzisiaj je jadlam we wloskim wydaniu! Pyszne! Co prawda nie ma ich jak ktos wyzej pisal wszedzie,ale u nas w tym okresie juz zaczely sie pojawiac! Sciskam i gratuluje nowosci! Bardzo apetyczne! Do zrobienia :-)))
Gość: maryjerzak
23.02.2011 19:23 odpowiedz
Mmm, piękne!!!!!!!!!!!!!:)
Gość: toomasz18
23.02.2011 18:22 odpowiedz
Hmm... pierwszy raz słyszę o takich włoskich pączkach, może na "Tłusty czwartek" zrobię sobie kilka, tak torchę na przekór tradycji ^ ^
Dorota, Moje Wypieki
23.02.2011 18:16 odpowiedz
Malinko, wyciskamy jak w paczkach hiszpanskich: mojewypieki.blox.pl/2007/03/Paczki-hiszpanskie.html
23.02.2011 16:09 odpowiedz
piekne sa!!! takie elaganckie pychotki:)
Gość: aga
23.02.2011 16:07 odpowiedz
Na Sycylii zeppole to są malutkie paczki wyrabiane z ciasta drożdżowego z ziemniakami, nakładane łyżką i smażone na gorącym oleju i obtaczane potem w drobnym cukrze. Sa przepyszne. Robi się je na 11 listopada na San Martino i wtedy tez otwiera się beczki z winem. Mozna je wtedy kupić na każdym kroku no ale oczywiście domowe są najlepsze.
Gość: piratka
23.02.2011 15:47 odpowiedz
oticzko - jak ciasto w garnku zrobi się jednolitą masą a na ściankach będzie biały nalot to praktycznie można już z ognia zdejmować :) teoretycznie jeszcze chwilę można pogotować.

nieposiadającym rękawa cukierniczego polecam torebki do mrożonek - są z twardszej folii niż takie zwykłe - do wyciskania ptysiów spokojnie wystarczą :)

ptysie wyszły super, krem rozczarowuje trochę. grudki się zrobiły (ale to zapewne mój błąd) a i smak mało wyrazisty.

co do ilości - mi z tego przepisu wyszły dwie blaszki, jakieś 24 ptysie.
Gość: Yliana
23.02.2011 12:10 odpowiedz
Cześć Dorotko. Zaglądam do Ciebie od kilku miesięcy i muszę przyznać, że stałaś się moim GURU. Dotychczas nie lubiłam piec, bo uważałam że pieczenie to jest WIELKA NIEWIADOMA, nie doprawisz w tzw. międzyczasie, nie spróbujesz... Ale teraz korzystam tylko z Twoich fantastycznych przepisów i wszystko udaje mi się wyśmienicie.
Jesteś boska! Zeppole też na pewno spróbuję, bo wygląda obłędnie:)
Te zdjęcia...:)
A nie myślałaś może o rozszerzeniu swojego bloga o gotowanko?
Acha, uważam jeszcze , że te Twoje uwagi typu: "ciasto ma się kleić, bo..." są wprost nieocenione:) Pozdrawiam!
Gość: linn_linn
23.02.2011 11:54 odpowiedz
To jest jedna z moich wloskich pokus: nie do odparcia. 19 marca mozna je kupic wszedzie. Sa nawet przyjmowane zapisy kilka dni wczesniej. Najbardziej lubie megaptysie: maja chyba 10 cm srednicy.
Gość: kardamon.mz
23.02.2011 11:04 odpowiedz
Dorotko,ale mnie zastrzelilas...w moim regionie nigdy takich ciasteczek nie widzialam? A uwierz mi,ze dosc czesto bywam w cukierniach i podpatruje wiele roznych slodkosci i je zjadam:-) Dzisiaj do mnie przylatuje moja przyjaciolka z "mlodosci" i tak mnie naszlo na Twoja wspaniala szarlotke z marcepanem :-) Bedzie tak domowo,tak po Polsku !!! Ciesze sie i pozdrawiam Cie bardzo radosnie!!! Zeppole wyszly Ci piekne i mam nadzieje,ze na nie kiedys natrafie :-)))
Gość: oticzka
23.02.2011 10:29 odpowiedz
Dorotko, już raz robiłam ciasto ptysiowe z Twojego przepisu, ale jakoś nie bardzo wiedziałam jak długo mieszać to ciasto w garnku, od ścianek garnka odeszło praktycznie od razu po wsypaniu mąki, powiedz proszę, ile mniej więcej czasu trzymasz to ciasto na gazie?
Gość: Malinka
23.02.2011 09:46 odpowiedz
Wyglądają na malutkie! A tutaj jest napisane żeby wyciskać okręgi o średnicy 8cm, to strasznie wielkie, albo ja nie rozumiem jak to ma wyglądać! Czy może ktoś mi podpowiedzieć?
Gość: Loup
23.02.2011 09:40 odpowiedz
A ja mam takie pytanie, które mi się nasunęło wczoraj jak już kładłam się spać :) Sporo razy już robiłam kremy budyniowe przy okazji wypróbowania Twoich przepisów, ale za każdym razem robiły mi się grudki, a rozcierając je potem, znikały, ale masa była trochę za gęsta. O , i tu moje pytanie, czy wlewając rozrobioną mąkę z mlekiem do gotującego się mleka mogę użyć do mieszania miksera?, czy to poprawi konsystencję ? :)
Gość: xbrzozxx
23.02.2011 08:56 odpowiedz
Pewnie smakuje tak dobrze jak wygląda
Dorota, Moje Wypieki
22.02.2011 21:21 odpowiedz
Pucaluta, słomka z ciasta parzonego wychodzi najlepsza na swiecie, a również groszek ptysiowy do zup :) Agatossi, najlepszy jest płócienny, ja uzywam czesto specjalnych worków jednorazowych. Visia, niestety nie. Malaczarnagg, mozna zastapić margaryna, byle nie była light :) pozdrawiam
Gość: alka
22.02.2011 20:22 odpowiedz
thymithes - przeciez jest napisane, okolo 25
Gość: pucaluta
22.02.2011 20:11 odpowiedz
Dorotko,
a z tego ciasta to by taka słomka ptysiowa wyszła? Wiesz, taka co to oprósza się cukrem i potem daje do pogryzania dzieciom? Bo czegoś takiego szukam, te kupne są strasznie suche i słodkie a tak mogłabym sama kontrolować ile tego cukru z wierzchu ;)
A może to były przepis na kolejny wypiek??? :)
Gość: thymithes
22.02.2011 19:54 odpowiedz
Mmmmm, pycha :) Musze zrobic! Ile zeppoli wychodzi z tego przepisu?
Gość: agatossi
22.02.2011 19:50 odpowiedz
Dorotko jaki ty masz rękaw ? Chcę kupić ale szczerze nie bardzo wiem jaki :)
Gość: paskuda
22.02.2011 19:35 odpowiedz
twoje wyszly smaczniejsze niz te z orginału jesli chodzi o wyglad :)
a moglabym po prosić o jakiś łatwy przepis, na coś na zimno, tzn coś co nie trzeba piekarnika, bo ja w wynajomwanym mieszkaniu nie mam :(
i ból straszny bo sama bardzo lubię dziubać w kuchni zwłąszcza jeśli chodzi o cukiernictwo :)
pozdrawiam
Gość: flusso
22.02.2011 19:22 odpowiedz
Śliczne :)
Gość: Dorcia
22.02.2011 19:18 odpowiedz
Mniaaaaam... jakbym była Pani dzieckiem to miałabym spooorą nadwagę!!! Szkooooda, że nie można tak jeść tych wszystkich smakołyków bez wyrzutów sumienia i dodatkowych kilogramów :(
Gość: karmel-itka
22.02.2011 19:12 odpowiedz
są cudowne te ptysie!
Gość: majanaboxing
22.02.2011 18:34 odpowiedz
Wyglądają pysznie! Nigdy takich nie jadłam.
Pozdrawiam Dorotko:)
Gość: anthonyb
22.02.2011 18:16 odpowiedz
Zeppola to nie jest ciastko wloskie. To ciastko z poludniowych Wloch , szczegolnie popularne w Neapolu. Sa ich 2 rodzaje. Smazone (fritte) i pieczone ( al forno). Z ciasta wyciska sie obwarzanek i potem piecze lub smazy. Potem na wierzch idzie crema pasticcera i wisienka :-)
Gość: myniolinka
22.02.2011 17:51 odpowiedz
przepyszna propozycja z ciekawą nazwą :-))
Gość:
22.02.2011 17:11 odpowiedz
ja sie osobiscie nie znam zna wloskich wypiekach ale to sa dwa rozne wypieki na dwie rozne okazje ;wiadomosc od moich znajomych Wochow :"zappole" to sa tylko i wylacznie zmazone i nie z ciasta ptysiowego podawane na odpustach wloskich jedzone cieple z pudrem a st. Jozefa to jest wciasto ptyciwe /wianek/ upieczone i nadziane kremem i podawane na SW. Jozefa
Gość: kabamaiga
22.02.2011 17:10 odpowiedz
Przyznam, że nie słyszałam. A po facebookowym wstępie spodziewałam się czegoś innego :) Zaskoczenie bardzo, bardzo miłe.
Gość: Visia
22.02.2011 16:45 odpowiedz
mojewypieki.blox.pl/2009/08/Muffiny-migdalowe-z-czerwona-porzeczka-i.html
Czy w tych muffinkach można zastąpić jogurt mlekiem?
Gość: socka2
22.02.2011 16:41 odpowiedz
pozdrawiam i podziwiam za kazdym razem, jak cos nowego pokazujesz :)
Ale...zeppole to nie paczki, ale wlasnie cos ala polskie ptysie. Paczek po wlosku to bombolone i nie ma co sie rownac do polskich paczkow (czestowalam znajomych zrobionymi wg Twojego przepisu i byli zachwyceni).
Gość: zmilosci
22.02.2011 16:40 odpowiedz
Zapowiadają się smakowicie :) Tylko skąd wziąć naprawdę dobre wiśnie w syropie. U mnie zrobione w domu długo nie przetrwają - są zbyt dobre. :)

W kuchni (muzycznie)
22.02.2011 16:22 odpowiedz
Wyglądają bardzo smacznie, szczególnie z tym kremem i wisienkami. A Twoje podstawki przypominają mi logo Twojego bloga (muffinkę), co za dopasowanie! :D
Gość: Kama
22.02.2011 16:09 odpowiedz
Oglądam statnio serial dokumentalny o pracy w cukierni i w ostatnim odcinku robiono coś podobnego, tylko ciastka były smażone, a potem przekrojone na pół i nadziane kremem. Nie robiłam, bo miliard kalorii, ale twoje lżejsze, to moze się skuszę :)
Gość: Smaczny Dom
22.02.2011 16:02 odpowiedz
Przypominają faktycznie ptysie:) A jak ptysie...to mistrzem od ptysi jest mój tato:) Na pewno prześle ten przepis tacie..zainteresuje się nim na 100%..a przy okazji pobędziemy razem w kuchni:)

Pozdrawiam seerdecznie

ps. Twój blog pokazuje piękną rzecz..iż pieczenie to historia bez końca i nigdy sie nie znudzi:) wręcz odwrotnie:)
Gość: malaczarnagg
22.02.2011 15:55 odpowiedz
Mniam!
A czy można masło zastąpić tłuszczem roślinnym? Nie mogę jeść nic mlecznego, to dla siebie zrobiłabym wersję bez kremu budyniowego.
I śliczną mają nazwę, taką wesołą, kojarzy mi się z głupolami - a to słowo u nas w domu nie ma w ogóle negatywnego wydźwięku :)
Gość: marta
22.02.2011 15:47 odpowiedz
No i doczekałam się wpisu. Wyglądają cudownie, ale ja chyba bym nie podołała. Rękaw cukierniczy, to nie jest moja mocna strona...
Gość: nanami95
22.02.2011 15:41 odpowiedz
W sam raz na przyszły weekend. Aż mi ślinka cieknie :)
Gość: Manilla
22.02.2011 15:40 odpowiedz
OOO Już są :) Pysznie wyglądają :)
Gość: zofus
22.02.2011 15:38 odpowiedz
Piękne! :)
A jakie pyszne muszą być.. mmm:)



Składniki / tagi