Komentarze (71)

Zeppole

Zeppole – włoskie pączki, choć właściwiej byłoby powiedzieć – duże ptysie. Ciastka tradycyjnie wypiekane we Włoszech w dniu 19 marca (Dzień Ojca i świeto patrona Świetego Józefa). Poszczególne regiony Italii mają swoje przepisy na te kaloryczne przysmaki. Często są smażone na oleju jak churros, lub w lżejszej wersji – pieczone, i ja takie dziś przygotowałam. Ciasto parzone jak ptysiowe, z kremem budyniowym i wiśniami z gęstego syropu. Naprawdę smaczne!

Składniki na ciasto parzone:

  • 300 ml wody
  • 225 g mąki pszennej
  • 140 g masła
  • 350 g jajek (mniej więcej 6 niedużych)
  • szczypta soli

Ponadto:

  • cukier puder – do oprószenia po wystudzeniu
  • wiśnie z gęstego syropu lub zalewy

W garnku zagotować  wodę z masłem i szczyptą soli. Zmniejszyć ogień i na wrzątek jednym ruchem wsypać przesianą mąkę, cały czas energicznie mieszając. Ucierać ciasto, aż będzie gładkie i zacznie odstawać od ścianek garnka. Wystudzić.

Po tym czasie ciasto zmiksować z wbijanymi kolejno jajkami, dodając kolejne jajko po zmiksowaniu uprzedniego. Gotowe ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki. Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wyciskać okręgi o średnicy około 8 cm, pozostawiając między nimi przerwy (urosną).

Piec w temperaturze 200ºC przez około 25 minut. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Krem budyniowy:

  • 500 ml mleka
  • pół laski wanilii
  • 4 duże żółtka
  • 50 g mąki pszennej
  • 120 g drobnego cukru do wypieków

W garnuszku zagotować mleko z ziarenkami wanilii. Doprowadzić do wrzenia i odstawić na bok.

Cukier utrzeć z żółtkami do białości (np. mikserem z końcówką do ubijania białek), wsypać mąkę i dalej miksować, aż do uzyskania gładkiej pasty.

Pastę wlać do ugotowanego mleka, wymieszać do rozpuszczenia grudek. Postawić na palnik (średnia moc) i zagotować, cały czas mieszając. Gotować, przez około 2 minuty, do zgęstnienia kremu. Przykryć folią spożywczą, w taki sposób by dotykała powierzchni kremu, by nie utworzył się kożuch. Całkowicie wystudzić.

Wykonanie

Upieczone ciastka oprószyć pudrem, na każde przy pomocy rękawa cukierniczego wycisnąć krem budyniowy, ozdobić wiśnią.

Z przepisu otrzymałam około 25 ciastek.

Smacznego :-).

Źródło przepisu – przepis pochodzi z tej strony.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 71 komentarzy
Szukaj w komentarzach:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Dopuszczalny format: JPG, PNG, GIF. Maksymalny rozmiar pliku: 2 MB.

  1. co zrobić, żeby nie puchły za bardzo – żeby zachowały swój kształt – mi piękne gwizdki wyszły a w piecu zaczęły rosnąć i bomble z lewa i prawa…

  2. A to dopiero. A ja tu taka epistole wymascilam niepotrzebnie. Ale fajny ten krem malinowy na pewno skorzystam.Pozdrawiam.k

  3. Witam. To znowu ja tym razem z propozycja na smaczny krem.Bede robila te Religieuse (tak mnie urzekly,ze musza byc na San Giuseppe) ale beda ciut wieksze niz oryginalne.I tak: w dolnej wiekszej kulce bedzie krem Dyplomaty, a w gornej kulce mniejszej krem budyniowy truskawkowy i na ten krem chcialam Pania skusic.W oryginale to:"Crema pasticcera alla fragola"
    skladniki: 500g truskawek, 300ml mleka, 2 zoltka, 50g cukru, 30g maki ziemniaczanej.(ilosc cukru trzeba dostosowac do gustu) Sposob wykonania: Zoltka utrzec z cukrem na puszysta mase.Zbledowac truskawki.Mleko zagotowac.Do zmiksowanych zoltek dodac make i razem zmiksowac, wlac zoltka z maka do mleka i ugotowac budyn.Do budyniu dodac truskawki i razem wszystko chwile pogotowac.No i mamy krem do nadziewania rurek,ptysi tart itp. Widzialam polskie wersje takiego kremu, ale wszedzie z maslem-tez fajne,ale bardziej nadaja sie do przekladania ciast i tortow bo sztywniejsze.Ciekawa jestem czy spodobal sie Pani przepis?Pozdrawiam.k

  4. Dziekuje za odpowiedz.Myslalam,ze trzeba jakos inaczej robic te kulki, a to wystarczy rekaw cukierniczy-super.To mam juz pomysl na te Religiuse,mysle,ze wszystkim sie spodobaja bo chodzi nie tylko o smak ale i o efekt wizualny.Pozdrawiam.

  5. Witam.Pani Dorotko ja tu po prosbie.Mieszkam we Wloszech i jak Pani wie na Sw.Jozefa (San Giusepe) robi sie tu Zeppole wszyscy zajadaja sie tymi ciastkami,a ja chcialabym zrobic z ciasta ptysiowego Zeppole w innym wydaniu,w innej formie. Francuzi robia takie male Bigné i nazywaja je Religieuse moze Pani zna takie ciacho .Wyglada przeslicznie,ale nie moge znalezc nigdzie tutorialu jak zrobic z ciasta takie rowne kuleczki,moze zna pani technike wykonania takich Religiuse?https://it.pinterest.com/pin/420594052682500423/ https://it.pinterest.com/pin/13792342583759786/ Bardzo prosze o pomoc.Pozdrawiam.

    1. Tutaj na tych zdjęciach z pinteresta są ptysie z craquelin, planowałam dodać taki przepis, ale jakoś mi to umknęło, zapiszę sobie.
      Takie kulki z ciasta parzonego są bardzo proste do wykonania. Wyciskamy kulki ciasta z rękawa cukierniczego z okrągłą i szeroką tylką , potem one rosną podczas pieczenia. Tutaj filmik.

      1. tak! dodaj, sa świetna odmiana dla tradycyjnych ptysi i tak fajnie chrupią 🙂 robiłam kiedyś craquelin, nie wiem czy tak jak sie powinno, ale wyszło super 😉

  6. witam szukałam w komentarzach ale nie znalazłam, jak przechować pytsie (same bez kremu) na następny dzień lepiej w folii czy bez przykrycia?

    pzdr

  7. Pani Dorotko wszystko robię zgodnie z przepisem, po wyciśnięciu przez rękaw cukierniczy Zeppole są ładne i kształtne w momencie gdy je zaczynam piec w piekarniku zeppole mi się zaokrąglają i nie wychodzą takie ładne i kształtne jak u Pani na zdjęciu 🙁 czy podczas przygotowania masy mogłam popełnic jakiś bład?

    1. Może zbyt niska termperatura? Ciasto parzone wtedy zamiast się zapiec i utrzymać kształt rozlewa się lekko (masło) i zaokrągla? Może w Twoim piekarniku trzeba podwyższyć temperaturę?

      1. Dziękuje za odpowiedziec następnym razem zwiększę temp może faktycznie w tym tkwi problem 🙂 pozdrawiam 🙂

  8. Ja znowu z tymi budyniami męczę;(ale mam pytanie,a gdybym chciała do tego budyniu dodać nutellę lub dulce de leche ?Uda się? Jeśli tak to kiedy,gdy budyń jest jeszcze ciepły czy raczej zimny?

    1. Jeśli ktoś byłby zainteresowany to zrobiłam budyń z przepisu na "Bostońskie ciasto z kremem" i jeszcze ciepły połączyłam z nutellą ,na następny dzień napełniałam profiterolki,bo akurat je wybrałam. W każdym razie krem pięknie zgęstniał,był pyszny ,a co akurat dla mnie było istotne to nadawał się dla dzieci 😉 Myślę,że z masą karmelową też się uda,kiedyś spróbuję;)

  9. pani Doroto czy z tego przepisu mozna zeppole rowniez usmazyc jak np. tradycyjne paczki? czy na smazone jest calkiem inny przepis? pozdrawiam.

  10. Właśnie odkryłam ciasto parzone i się zadurzyłam! Jest niewyobrażalnie proste i dobre. Zeppole robiłam jako pierwsze, krem waniliowy również był niewyobrażalnie dobry 😀 Tylko wyszedł mi trochę za rzadki i wypływał przez dziurki ciastek… Nie lubię bardzo gęstych, o niemalże stałej konsystencji kremów budyniowych, toteż nie chciałam przedobrzyć… i przedobrzyłam w drugą stronę 😉 Ale poradziłam sobie z tym piekąc malutkie placki z ciasta kruchego, które kładłam na dziurki i dopiero wyciskałam krem (który swoją drogą nie trzymał kształtu, no ale nadal był taaaki dobry…). Następnym razem zrobię je idealnie!

  11. Jejku jak ja dziękuje Ci, ze jesteś. Wszystkie twoje przepisy są świetne, a ja każdego dnia obiecuje sobie, że przejdę na diete. Przy Tobie to jednak niemożliwe. Powodzenia

  12. przepis na te ciastka jest bardzo podobny co przepisu na ciasto Karpatka, czy tylko mi się zdaje?
    pozdrawiam!
    p.s. uwielbiam ten blog!

  13. Krem można zrobić wczesniej, ciastka zmiękną i nie będą aż tak dobre, ale można. Przełożone kremem nie wytrzymaja 2 dni. Ciastka oprószone tylko pudrem mogą nie smakować dobrze (dla wszystkich).
    pozdrawiam

  14. Czy jest możliwość jednego dnia zrobieniu kremu, a drugiego ciasta?
    Czy te ciastka wytrzymają dwa dni w lodówce z nałożonym kremem, czy zrobią się mokre?
    Czy te ciastka będą zdatne do zjedzenia bez kremu, oprószone jedynie cukrem pudrem? Wiem, że to małe odstępstwo, ale boję się trochę kremu, że będzie pachnieć jajkami… Lemon Curd wyszedł ale nie mogłam wyzbyć się zapachu jajek z niego. A 19 marca już niedługo:)

  15. Dorotko,wyobraz sobie dzisiaj je jadlam we wloskim wydaniu! Pyszne! Co prawda nie ma ich jak ktos wyzej pisal wszedzie,ale u nas w tym okresie juz zaczely sie pojawiac! Sciskam i gratuluje nowosci! Bardzo apetyczne! Do zrobienia :-)))

  16. Na Sycylii zeppole to są malutkie paczki wyrabiane z ciasta drożdżowego z ziemniakami, nakładane łyżką i smażone na gorącym oleju i obtaczane potem w drobnym cukrze. Sa przepyszne. Robi się je na 11 listopada na San Martino i wtedy tez otwiera się beczki z winem. Mozna je wtedy kupić na każdym kroku no ale oczywiście domowe są najlepsze.

  17. oticzko – jak ciasto w garnku zrobi się jednolitą masą a na ściankach będzie biały nalot to praktycznie można już z ognia zdejmować 🙂 teoretycznie jeszcze chwilę można pogotować.

    nieposiadającym rękawa cukierniczego polecam torebki do mrożonek – są z twardszej folii niż takie zwykłe – do wyciskania ptysiów spokojnie wystarczą 🙂

    ptysie wyszły super, krem rozczarowuje trochę. grudki się zrobiły (ale to zapewne mój błąd) a i smak mało wyrazisty.

    co do ilości – mi z tego przepisu wyszły dwie blaszki, jakieś 24 ptysie.

  18. Cześć Dorotko. Zaglądam do Ciebie od kilku miesięcy i muszę przyznać, że stałaś się moim GURU. Dotychczas nie lubiłam piec, bo uważałam że pieczenie to jest WIELKA NIEWIADOMA, nie doprawisz w tzw. międzyczasie, nie spróbujesz… Ale teraz korzystam tylko z Twoich fantastycznych przepisów i wszystko udaje mi się wyśmienicie.
    Jesteś boska! Zeppole też na pewno spróbuję, bo wygląda obłędnie:)
    Te zdjęcia…:)
    A nie myślałaś może o rozszerzeniu swojego bloga o gotowanko?
    Acha, uważam jeszcze , że te Twoje uwagi typu: "ciasto ma się kleić, bo…" są wprost nieocenione:) Pozdrawiam!

  19. To jest jedna z moich wloskich pokus: nie do odparcia. 19 marca mozna je kupic wszedzie. Sa nawet przyjmowane zapisy kilka dni wczesniej. Najbardziej lubie megaptysie: maja chyba 10 cm srednicy.

  20. Dorotko,ale mnie zastrzelilas…w moim regionie nigdy takich ciasteczek nie widzialam? A uwierz mi,ze dosc czesto bywam w cukierniach i podpatruje wiele roznych slodkosci i je zjadam:-) Dzisiaj do mnie przylatuje moja przyjaciolka z "mlodosci" i tak mnie naszlo na Twoja wspaniala szarlotke z marcepanem 🙂 Bedzie tak domowo,tak po Polsku !!! Ciesze sie i pozdrawiam Cie bardzo radosnie!!! Zeppole wyszly Ci piekne i mam nadzieje,ze na nie kiedys natrafie :-)))

  21. Dorotko, już raz robiłam ciasto ptysiowe z Twojego przepisu, ale jakoś nie bardzo wiedziałam jak długo mieszać to ciasto w garnku, od ścianek garnka odeszło praktycznie od razu po wsypaniu mąki, powiedz proszę, ile mniej więcej czasu trzymasz to ciasto na gazie?

  22. Wyglądają na malutkie! A tutaj jest napisane żeby wyciskać okręgi o średnicy 8cm, to strasznie wielkie, albo ja nie rozumiem jak to ma wyglądać! Czy może ktoś mi podpowiedzieć?

  23. A ja mam takie pytanie, które mi się nasunęło wczoraj jak już kładłam się spać 🙂 Sporo razy już robiłam kremy budyniowe przy okazji wypróbowania Twoich przepisów, ale za każdym razem robiły mi się grudki, a rozcierając je potem, znikały, ale masa była trochę za gęsta. O , i tu moje pytanie, czy wlewając rozrobioną mąkę z mlekiem do gotującego się mleka mogę użyć do mieszania miksera?, czy to poprawi konsystencję ? 🙂

  24. Pucaluta, słomka z ciasta parzonego wychodzi najlepsza na swiecie, a również groszek ptysiowy do zup 🙂

    Agatossi, najlepszy jest płócienny, ja uzywam czesto specjalnych worków jednorazowych.

    Visia, niestety nie.

    Malaczarnagg, mozna zastapić margaryna, byle nie była light 🙂

    pozdrawiam

  25. Dorotko,
    a z tego ciasta to by taka słomka ptysiowa wyszła? Wiesz, taka co to oprósza się cukrem i potem daje do pogryzania dzieciom? Bo czegoś takiego szukam, te kupne są strasznie suche i słodkie a tak mogłabym sama kontrolować ile tego cukru z wierzchu 😉
    A może to były przepis na kolejny wypiek??? 🙂

  26. twoje wyszly smaczniejsze niz te z orginału jesli chodzi o wyglad 🙂
    a moglabym po prosić o jakiś łatwy przepis, na coś na zimno, tzn coś co nie trzeba piekarnika, bo ja w wynajomwanym mieszkaniu nie mam 🙁
    i ból straszny bo sama bardzo lubię dziubać w kuchni zwłąszcza jeśli chodzi o cukiernictwo 🙂
    pozdrawiam

  27. Mniaaaaam… jakbym była Pani dzieckiem to miałabym spooorą nadwagę!!! Szkooooda, że nie można tak jeść tych wszystkich smakołyków bez wyrzutów sumienia i dodatkowych kilogramów 🙁

  28. Zeppola to nie jest ciastko wloskie. To ciastko z poludniowych Wloch , szczegolnie popularne w Neapolu. Sa ich 2 rodzaje. Smazone (fritte) i pieczone ( al forno). Z ciasta wyciska sie obwarzanek i potem piecze lub smazy. Potem na wierzch idzie crema pasticcera i wisienka 🙂

  29. ja sie osobiscie nie znam zna wloskich wypiekach ale to sa dwa rozne wypieki na dwie rozne okazje ;wiadomosc od moich znajomych Wochow :"zappole" to sa tylko i wylacznie zmazone i nie z ciasta ptysiowego podawane na odpustach wloskich jedzone cieple z pudrem a st. Jozefa to jest wciasto ptyciwe /wianek/ upieczone i nadziane kremem i podawane na SW. Jozefa

  30. mojewypieki.blox.pl/2009/08/Muffiny-migdalowe-z-czerwona-porzeczka-i.html
    Czy w tych muffinkach można zastąpić jogurt mlekiem?

  31. pozdrawiam i podziwiam za kazdym razem, jak cos nowego pokazujesz 🙂
    Ale…zeppole to nie paczki, ale wlasnie cos ala polskie ptysie. Paczek po wlosku to bombolone i nie ma co sie rownac do polskich paczkow (czestowalam znajomych zrobionymi wg Twojego przepisu i byli zachwyceni).

  32. Zapowiadają się smakowicie 🙂 Tylko skąd wziąć naprawdę dobre wiśnie w syropie. U mnie zrobione w domu długo nie przetrwają – są zbyt dobre. 🙂

    W kuchni (muzycznie)

  33. Oglądam statnio serial dokumentalny o pracy w cukierni i w ostatnim odcinku robiono coś podobnego, tylko ciastka były smażone, a potem przekrojone na pół i nadziane kremem. Nie robiłam, bo miliard kalorii, ale twoje lżejsze, to moze się skuszę 🙂

  34. Przypominają faktycznie ptysie:) A jak ptysie…to mistrzem od ptysi jest mój tato:) Na pewno prześle ten przepis tacie..zainteresuje się nim na 100%..a przy okazji pobędziemy razem w kuchni:)

    Pozdrawiam seerdecznie

    ps. Twój blog pokazuje piękną rzecz..iż pieczenie to historia bez końca i nigdy sie nie znudzi:) wręcz odwrotnie:)

  35. Mniam!
    A czy można masło zastąpić tłuszczem roślinnym? Nie mogę jeść nic mlecznego, to dla siebie zrobiłabym wersję bez kremu budyniowego.
    I śliczną mają nazwę, taką wesołą, kojarzy mi się z głupolami – a to słowo u nas w domu nie ma w ogóle negatywnego wydźwięku 🙂

  36. No i doczekałam się wpisu. Wyglądają cudownie, ale ja chyba bym nie podołała. Rękaw cukierniczy, to nie jest moja mocna strona…