Komentarze (32)

Żytnie czekoladowe muffiny

Zdrowsze muffiny czekoladowe, z dodatkiem mąki żytniej. Mimo dodatku tak ciężkiej mąki miękkie i lekkie, choć wyraźnie razowe w smaku i mięsiste w konsystencji. Są pyszne, to wspaniała przegryzka na drugie śniadanie lub podwieczorek :). Bardzo polecam!

Składniki na 12 sztuk:

  • 150 g mąki żytniej razowej
  • 140 g mąki pszennej
  • 6 łyżek kakao
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 duże jajka
  • 240 ml mleka
  • 120 ml syropu klonowego lub miodu lub golden syrupu
  • 160 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • 3 łyżki jasnego brązowego cukru (drobnego)
  • 100 g posiekanej gorzkiej czekolady lub drobinek czekoladowych (chocolate chips)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W naczyniu wymieszać jajka (nie ubijać!) z mlekiem, syropem klonowym, cukrem i olejem. Dodać przesiane suche składniki: obie mąki, kakao i proszek do pieczenia. Wymieszać rózgą kuchenną do połączenia się składników. Na koniec dodać posiekaną czekoladę i wymieszać.

Ciasto przełożyć do 12 papilotek wyłożonych w formie na muffiny nakładając prawie do pełna papilotki.

Piec w temperaturze 175ºC, bez termoobiegu, przez około 20 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Smacznego :-).

Żytnie czekoladowe muffiny

Źródło przepisu – Green Kitchen Stories, przepis zmodyfikowany.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 32 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Robiłam dzisiaj, wyszły pyszne. Fajne dla początkujących w zamienianiu składników na nieco zdrowsze 😉

      1. Tak, z termoobiegiem, pewnie dlatego nie wszystkie tak ładnie popękały. Szczerze mówiąc cały czas uczę się swojego pieca, jest dość nowym nabytkiem, poprzedni miałam oldschoolowy na gaz.

  2. Są po prostu super! Szybkie, pyszne, mocno czekoladowe i do tego pięknie wyrastają! I choć są bez wątpienia zdrowsze to nadal nie przestają być lekkie i puszyste! Super przepis! Połączenia mąki żytniej i czekolady to strzał w dziesiątkę!

  3. Dziękuję za przepis! Muffiny są obłędne w smaku i bardzo proste w wykonaniu. Syrop klonowy zastąpiłam syropem z agawy w mniejszej ilości (około 90 ml) – też się sprawdza.

  4. Bardzo fajny i łatwy przepis jak dla mnie brakuje nadzienia np. następnym razem zrobię z konfiturą.A mąka żytnia świwtnie się komponuje z czekoladą….pozdrawiam serdecznie

  5. Składniki odmierzone i odważne zgodnie z przepisem, smak super, tylko jak wkladalam ciasto w papilotki zgodnie z przepisem prawie do pelna to się rozlewały, jak wlozylam nieco więcej niż połowę wyszly idealnie, jak z obrazka

  6. Pani Doroto. Które muffiny/babeczki są lekkie, nie zbite i nie suche? Może być kilka przepisów 🙂 Czego mam szukać?

    1. Myślę, że nie mam zbitych i suchych na blogu… a przynajmniej mam taką nadzieję ;). Jaki smak ma być? I czy jednak muffiny czy babeczki, to duża różnica?

      1. No właśnie nie do końca rozumiem jaka jest różnica choć piekę na prawdę dużo. Wydawało mi się, że muffiny są bardziej zbite, syte. Ja bym chciała takie delikatne. Smak dowolny:) Póki co wygrywają u mnie truflowe i to jest moj hit nad hity z drobnymi modyfikacjami 🙂

        1. Muffiny to wymieszanie wszystkich składników widelcem. W babeczkach najpierw uciera się masło z cukrem a potem dodaje jajka i dalej uciera, to nic innego jak małe babki. Różnica jest bardzo duża :).

          1. Pani Doroto sposób wyrobienia jest mi obojetny. Liczy się efekt. Co Pani poleci wg założeń powyżej?

  7. Muffinki bardzo smaczne, ale faktycznie czuć mąkę żytnią. Zdrowsza wersja czekoladowych wypieków, polecam i dziękuję za przepis:)
    pozdrawiam.

        1. Odpowiedziałem kulturalnie tylko brak mózgów samodzielnego myślenia u większości komentujących obnaża ich iloraz inteligencji. Jeżeli poczułaś się dotknięta moim komentarzem to widać należysz do tej samej grupy.