/faworki2008_3.jpg)
Konkurują z pączkami o popularność ;). Są złote, kruchutkie i proste do zrobienia. Nie smażę ich często, zazwyczaj o tej porze roku... i tylko wtedy ;). Przepis pochodzi z moich starych zapisków, jest on dość popularny na różnych forach internetowych. Polecam!
Składniki na 3 - 4 talerze faworków:
- 500 g mąki pszennej
- 5 żółtek
- szczypta soli
- łyżka spirytusu (lub 2 łyżki rumu)
- 3/4 - 1 szklanka gęstej kwaśnej śmietany 18%
- tłuszcz do głębokiego smażenia (olej)
- cukier puder do posypania
Mąkę przesiać, dodać żółtka, szczyptę soli, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić (trwa to dość długo), by ciasto było mięciutkie i elastyczne. Dobrze wybić wałkiem, by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza. Ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić przez 30 - 60 minut.
Po tym czasie ciasto rozwałkować (cieniutko), radełkiem wykrajać prostokąty o wymiarach około 12 x 3 cm. Każdy pasek naciąć wzdłuż pośrodku i przewlec przez otwór.
Smażyć w gorącym tłuszczu na złoty kolor, osączyć na ręczniczku papierowym. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.
Smacznego :)
/faworki2008_1.jpg)





























Faworki piekłam już z kilku różnych przepisów, ale ten bije wszystkie na głowę.
Ciasto wychodzi gładkie i bez problemu można je cienko rozwałkować.
A same faworki - po prostu pycha! Mięciutkie, z mnóstwem bąbelków, rozwarstwiające się niczym ciasto francuskie. A podczas pieczenie tłuszcz praktycznie w ogóle się nie pieni.
Rewelacyjny przepis !!
Wczoraj wyszla mi spora micha z tego przepisu i dzis nie bedzie po niej sladu. Maz stwierdzil, ze zdecydowanie czesciej powinnam je robic :)
Niestety, w moim osiedlowym sklepiku nie dostałam kwaśnej śmietany, ani jogurtu greckiego, więc skorzystałam z jogurtu waniliowego i szczypty proszku do pieczenia, żeby wyrosły. Efekt powalający :D
Dziękuję, pozdrawiam i pędzę jeść!!!
Do przepisu przekonało mnie to, że nie ma w nic ani odrobiny cukru (a wiadomo, że w podczas smażenia lubi się palić). Brak smalcu/masła też był na plus.
Smażone w mieszance oleju i kostki smalcu. Mocno ubite i wielokrotnie składane.
Polecam!
Zrobiłam eksperyment i w 100% zakonczony powodzeniem.
Rosły pokazowo!
BTW, Dorotko uwielbiam twoją stronkę :D
Ciasto troszkę było zbyt kruche ale dostałam jedno wiecej żółtko i jest idealne. Dosypalam łyżki proszku do pieczenia i łóżeczko cukru pudru. Teraz ciasto jest w lodówce. Syn wróci do domu i odrazu będziemy piekli.
25 dkg maki przennej, 4 dkg cukru pudru, 1 lyzka masla, 3 zoltka, 5-10 dkg smietany, 1 kieliszek (kieliszek, a nie lyzka!!!!!) spirytusu (albo innego mocnego alkoholu: rumu, brandy itp), szczypta soli, smalec/olej do smazenia, cukier puder zmieszany z waniliowym do posypywania.
Make posiekac z maslem, dodac sol, zoltka, smietane i alkohol. Smietany dajemy tyle, zeby ciasto bylo jak na makaron (tak jest w przepisie - ja nie mam pojecia co to oznacza, ale ciasto jest miekkie, latwo sie wyrabia i walkuje). Nie obawiajcie sie alkoholu - on wyparowuje w czasie smazenia, a jednak ciasto ma ladny aromat, no i nie chlonie tak tluszczu. Wyjete faworki osuszyc na reczniczku papierowym i po wystygnieciu posypac cukrem.
Smazyc mozna na samym smalcu jesli ktos tak lubi (np. moja mama), kiedys smazylam pol na pol z olejem, teraz juz sam olej - to jak dla mnie nie ma znaczenia w smaku - zawsze sa boskie!!!!
Probowalam dodac zdjecie, ale nie umiem:-(
mam jeszcze pol porcji ciasta w lodowce, szkoda mi to wyrzucic, macie jakies propozycje zeby je ulepszyc?
Pozdrawiam
Ciasto nie dało się poskromić, twarde mi wyszło strasznie, dodałam dodatkowe żółtko - nic, łyżkę masła - nic, łyżkę wody - nic. Dobrze, że mąż z pracy wrócił to pomógł bo mi już sił zabrakło. Czemu takie twarde wyszło?
Koniec końców zrobiliśmy faworki i bardzo chciałabym zrobić je jeszcze raz, tylko proszę o radę co do konsystencji ciasta.
Tajemnicą kruchych, pełnych bąbelków i rozpływających się w ustach faworków jest:
- właściwa elastyczność ciasta;
- ucziwe jego ubicie (ja potrafię nawet z 15-20 minut się znęcać) - jeśli wydaje się że zaczyna pod wałkiem wstawać to znaczy że jest dobrze :)
- rozwałkowanie dosłownie na grubość kartki papieru;
- Uwaga! Bardzo ważne: ani oczekujące ciasto do rozwałkowania, ani rozwałkowane i złożone już faworki nie mogą przeschnąć! Ciasto należy przykrywać miską i odkrawać małe kawałki i zaraz po ich zawinięciu smażyć. Jest to właściwie zadanie na 2 pary rąk - jedna wałkuje, obie składają i jedna smaży. Kluchowatość niestety potrafi się pojawić jeśli nawet porządnie wybite ciasto jest za grubo rozwałkowane i przeschnie. Jeżeli robicie w pojedynkę, faworki niestety trzeba produkowac etapami - i te zawinięte i tak przykrywać ścierką, smażyć i od nowa.
Mam pewne zastrzeżenia w związku z pienieniem się oleju podczas smażenia (wątek poruszony w komentarzu)- nie ma na to wpływu zbyt duża ilość podsypywanej mąki! W moim przypadku nie dodałam ani odrobiny mąki podczas wałkowania a mimo to olej pienił się jak szalony :/
Więc od czego to zależy? Dodam, że do ciasta użyłam śmietany 18% i wódki...
Pozdrawiam
A teraz mam w piekarniku babkę orzechową. :)
Udaje się KAŻDY wypiek z Twoich przepisów. :)
Właśnie skończyłem jeść :-) faworki :) przygotowane wczoraj, były po prostu wspaniałe :)
Dziękuje za przepis :) jest super !!!!!
Pozdrawiam ciepło!
Znikały w mgnieniu oka, dobrze że sześcioletnia córcia pomagała mi w wywijaniu faworków bo nie nadążałabym robić :D
Cieszę się że jest to wspaniałe miejsce w internecie.
Dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie ;)
pozdrawiam
A tak na marginesie - uwielbiam Pani blog! Pozdrawiam :)
Przepis polecam! :)
czy można ciasto przygotować wcześniej i zamrozić
Pozdrawiam
Co do ciasta, to mąż wałkował bardzo cienko. Kazałam mu dać odpocząć ciastu, ale gdzie tam ... nie dał. Powiedziałam, żeby bił wałkiem ciasto, to tylko dziwnie na mnie spojrzał i popukał się w czoło. Mimo braku tych zabiegów faworki wyszły bardzo kruche, delikatne i z bardzo dużą ilością pęcherzyków powietrza i niesamowicie smaczne. Więc nie jest to przepis wymagający wielkich zabiegów. Wystarczy zatrudnić mężczyznę do wygniatania, wałkowania, a potem już samej dokończyć dzieła. Przepis jednym słowem WSPANIAŁY!!!
Ja też robię faworki z tego przepisu.
Na razie ciasto się chłodzi, po mocnym stłuczeniu ;-)
Napiszę później co wyszło.
Asia
Miłego Tłustego Czwartku !!!:):):)
wyszły superrr moje pierwsze faworki :-))
tylko nie rozumiem tego pojecia ubijać wałkiem tzn jak - rozbijać, rzucać etc. ??
pomocy plizz
Pozdrawiam,
faworki wyszły super!! Szkoda, że nie można wkleić zdjęcia:/ wszystkim bardzo smakowały, "biłam" je wałkiem około godziny, więc wyboksowałam się za wszystkie czasy ;) miały mnóstwo pęcherzyków! To moje pierwsze w życiu faworki i jaki sukces! :)
Dzięki Dorotko!
Pozdrawiam!
Mój pierwszy "wypiek" :) wszystkim smakował, więc się udało.
Dzięki, poczułem się zachęcony do dalszych "eksperymentów" z kuchnią.
Pozdrawiam serdecznie - ojciec, mąż, początkujący "cukiernik".
(wiem, za dużo cudzysłowów).
Józef S
mam następujące pytanka:)
1. czy mogę użyć 4 żółtek i zmniejszyć ilość mąki?
2. jakiej mąki użyć pszennej czy krupczatki?
3. smażyć na rzepakowym?
4. czy może być ocet? 1 łyżka?
Z góry dziękuję za odp. dam znać jak wyszła moja bitwa z faworkami :-)
Pozdrawiam!
Pozdrawiam
Zamknęłam je w szczelnej misce na noc z nadzieją że zmiękną ale nic z tego. co mogło być nie tak?? bardzo dziękuję za radę
wlasnie robie pierwszy raz w zyciu faworki, nie bylo innego wyjscia po przeczytaniu wszystkich komentarzy, tylko do wyrobienia ciasta zatrudnilam KitchenAida ;) - wyrabialam dosc dlugo tak ze ciasto wyszlo super elastyczne mam nadzieje ze faworki sie udadza dam znac potem :)
Wogole super blog!!!
Odnośnie drugiej sprawy, to mam wrażenie, Dorotko, ze na Twoim blogu wyjątkowo często są pytania o to, co już zostało wcześniej napisane i wyjaśnione. Myślę, że wynika to głównie z faktu, że tych komentarzy jest strasznie dużo i nie każdemu chce się przez nie przebrnąć, a druga sprawa, ze Ty wykazujesz niesłychaną cierpliwość, co rozleniwia i rozzuchwala.
Zrobie jutro-ostatnio dużo piekę ps. dziś mi ciasto marchewkowe nie wyszło;(
Ale co tam !
Na koniec posypałam obficie cukrem pudrem waniliowym.Zycze wszystkim miłego KARNAWAŁU :)))))
Nie byly spalone, wiec moze te nieszczesne bialka zawinily??? Musze sprobowac jeszcze raz, skoro innym osobom wyszly, mnie tez musza sie udac.
dziękuję za przepis jeszcze raz :D
zastanawiam się czy zamiast drobnego kryształu nie mozna by użyć cukru pudru. I jeszcze jedna kwestia - cukier wanilinowy występuje w handlu w opakowaniach bodajże 16 g i 32 g. Czy 16 g cukru własnej roboty zastępuje 16 g tego ze sklepu, czy może ten robiony jest bardziej aromatyczny, tym samym trzeba mniej go dać.
Pozdrawiam
2009/12/06 20:53:49
ciasto masakra wcale się nie lepi. półgodziny ugniatania i nic. :(
chyba zjem faworki jak se kupie.
Dodawaj więcej śmietany. U mnie poszedł cały kubeczek Piątnicy i dodatkowo z kolejnego ze 4 łyżki. Jeśli ciasto jest zbyt sypkie, nie lepi się dodawaj śmietanę, jak zbyt mokre- mąkę.
Jeszcze jedna rzecz jaka u mnie zawsze "wyłazi" podczas ugniatania ciasta. Pierw ugniatam na stolnicy gdzie były wszystkie składniki i na tej stolnicy to wszystko zawsze ciągnie mi się.... jest takie błeee. Ale jak widzę że ciasto już jakoś trzyma się. Stolnica idzie w kąt a ja zaczynam pracę na czystym blacie. Ciasto zrobione jest raz dwa. Zawsze to mi się sprawdza :)
Pozdrawiam
Powyższy przepis wypróbowany i też są świetne,pozdrawiam serdecznie=)
chyba zjem faworki jak se kupie.
Wpisuje przepis do mojego "kajeciku" z przepisami:)
oj sporo roboty jest z tym ciastem, dlugo je wyrabialam i rzeczywiście dodanie śmietany trochę pomaga.
jednak oczywiście pyszne i duużo ich wychodzi ;)
polecam :)
robilam pierwszy raz w zyciu i bede sie trzymala tylko tego przepisu! jadlam rozne, ale te sa wysmienite :)
pozdrowionka:)
A tak w ogole to podziwiam za ta tworczosc, ja po pracy to nawet nie mam checi zeby obiad zrobic, ale tak na 1-2 osoby to sie nawet gotowac nie chce, a wszystkie przeisy (z jakich do tej pory korzystalam) sa z takimi ilosciami, ze jak zrobilam rybe po grecku na swieta to wyszly mi 3 polmiski :/
Pozdrawiam, Magda
Przepis suuuper!
Zabieram sie zaraz za smazenie.
Dorotko dzieki za kolejny przepis - juz czuje, ze swietny.
Zycze wszystkim smacznego i UMIARKOWANEGO OBZARSTWA czwartkowego:)
Własnie skończyłam robic faworki :) wyszły poprostu wspaniałe :)
Na jutro zaplanowałam pączki :)
Dziękuje za przepisy :) są super !!!!!
Pozdrawiam Panią serdecznie !
Już piekłam bułeczki z Twojej strony - Naprawdę podziw i "szacun" za całokształt :)
w tłuszczu do smazenia chodzi o te dobre na wysokie temperatury
Gratuluje wspaniałego bloga..
a! i zjedzone też hahaha
A wiec pierwsze faworki takie sobie (za grube ciasto) kolejne już super Marcin tak wałkował, że ledwo mozna było do ręki wziąśc takie cieniutkie.
dzieki Dorotko za kolejny fajny przepis))))
to ciasto mi się "kupy "nie trzyma niby wyrobione, ale.... rozwarstwia się, o ile mnie rozumiesz... nie ma jednolitego głatkiego ciasta, czy mam w czasie ugniatani potraktowac ciasto wałeczkiem??? kurcze chyba mi nie wyjdą... juz nie mam siły ugniatac
do ciasta nic a nic tłuszczu???? oj moje biedne chore stawy.... juz bardzo długo wyrabiam ciasto i jeszcze mi się chyba zejdzie.
mam pytanie, (ja zawsze je mam, haha) widzę w różnych przepisach, że ciasto po zbiciu wkłada się do lodówki. Czy Ty też tak robisz??? czy nie ma takie potrzeby.
pozdrawaim.
mam pytanie, odnośnie smażenia..... co lepsze olej czy jednak tradycyjny tłuszcz???? Czy jest jakaś różnica np w smaku faworków????
Ja nie mialam zamiaru piec ani faworkow ani paczkow, tylko je na Tlusty Czwartek kupic, ale kiedy patrze na Twoje dziela, to jakos chce mi sie samej tez sprobowac je zrobic. :)
Wiem ,ze na pewno zabieraja duzo czasu, prawda ?
Kupilam dzis taka mala ksiazeczke, sa w niej przepisy na rozne wypieki i jest kilka na paczki i na faworki, ale Twoje przepisy wygrywaja !!!