Komentarze (93)

Bułeczki z hotelu Parker House w Bostonie

Bułeczki kompletnie nas zachwyciły. Maślane bułeczki serwowane w postaci podłużnego chlebka złożonego z segmentów do odrywania. I to masełko powoduje, że nie można się od nich oderwać. Już zostały zaklepane na najbliższe niedzielne śniadania :-). Mięciutkie (nie tylko od razu po upieczeniu), wspaniałe! Tylko… kto będzie wstawał wcześniej w niedzielę by wyrobić ciasto…? 

Składniki na 16 małych bułeczek:

  • 5 g suchych drożdży lub 10 g świeżych drożdży
  • 175 ml letniego mleka
  • 30 g masła, roztopionego
  • 1 łyżka cukru
  • 1 jajko
  • 280 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli

Dodatkowo:

  • 30 g roztopionego masła, do posmarowania (2 x 15 g)

Mąkę pszenną wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn). Dodać resztę składników i wyrobić, pod koniec dodając roztopiony tłuszcz. Wyrobić ciasto, odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. Uformować z niego kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ręczniczkiem kuchennym, do podwojenia objętości (zajmie to około 1,5 godziny).

Wyrośnięte ciasto ponownie krótko wyrobić. Rozwałkować na prostokąt o wymiarach 20 x 40 cm. Prostokąt pociąć na 4 paski o szerokości około 5 cm. Każdy z pasków podzielić na 4 części. Powstanie 16 małych prostokątów. Powierzchnię każdego posmarować roztopionym masłem, złożyć na pół posmarowaną powierzchnią do środka, ale nie całkiem dokładnie, lecz tak, by na powierzchni odstawał kawałek około 1 cm. Kawałki układać na blaszce wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia dość luźno jeden za drugim, opierając następny na tym wysuniętym 1 cm. Przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na kolejne na 30 minut (lub dłużej, do podwojenia objętości). Całość posmarować masłem (15 g).

Piec około 10 – 12 minut w piekarniku rozgrzanym do 220ºC. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Metoda dla maszynistów:

Wszystkie składniki umieścić w maszynie do pieczenia według kolejności: płynne, sypkie, na końcu suche drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta ‚dough‚. Po tym czasie ciasto wyjąć, uformować bułeczki i dalej postępować według powyższego przepisu.

Smacznego :-).

Bułeczki z hotelu Parker House w Bostonie

Bułeczki z hotelu Parker House w Bostonie

Przepis ze strony Mirabelki „Chleb – moja domowa piekarnia”​

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 93 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Tosz to nowe zdjęcia bułeczek:)Też pięknie wyglądają a jak smakują ,wracam do nich poraz kolejny i musiałam zajrzeć:)I już mi slina kapie:D

  2. W moim odczuciu zbyt "nadmuchane". Raczej nie nazwałabym "bułkami". Bardziej "puch" niż pieczywo. Smak maślany przystępny. 😉

  3. Upiekłam dzisiaj na śniadanie,ciasto wieczorem zarobione do lodówki i rano pieczenie:)maślane przepyszne,rozpływały się w ustach.Zazwyczaj jemy bułeczki z twarożkiem,tym bułeczką nic nie potrzeba,same smakują wyśmienicie:)Przepis jeden z najlepszych jeśli chodzi o bułki drożdżowe.Polecam kto nie wypróbowałam:) Ps.Pani Dorotko kończą mi się przepisy z pani blogu na bułeczki..a jakoś nie ciągnie mnie na inne blogi,,jednak pani przepisy są zawsze nie zawodne i zawsze wszystko wychodzi super:)Czekam na nowe przepisy:)

  4. zrobilam. zapasy mleka wyczerpalam podczas swiat wiec uzylam evaporated milk pol na pol z woda. pieklam okolo 20 minut. absolutnie rewelacyjne. przypominaja jamajskie coco breads, w ktorych, wbrew pozorom nie ma niz z kokosa, roznia sie od nich ksztaltem, coco breads sa pologragle i do samego ciasta nie dodaje sie tluszczu (w razie gdyby cie zainteresowalo tutaj jest przykladowy przepis: http://www.jamaicatravelandculture.com/food_and_drink/coco_bread.htm ). ja robie te chlebki dokladnie tak, zgodnie ze wskazowkami jamajskiego znajomego.

    wracajac do parker house rolls, swietne do obiadu, bardzo puszyste i delikatne. ostaly mi sie smetne 4 sztuki bo jeszta zostala pozarta 🙂

  5. Pani Doroto!
    Pomocy. Pisałam już na chatcie, chciałabym bardzo odwzorować te kanapki:

    Pogromcy Meatów – kanapki de lux /Warszawa

    Piekę regularnie bułki hamburgerowe z Pani przepisu, ale do tych kanapek bardziej pasują bułki o mniej zwartej konsystencji. bardziej napuszone z dużymi dziurami , kleiste. Obawiam się, że będę musiała wypróbować co najmniej 10 przepisów żeby coś utrafić. Może Pani z doświadczenia robiąc je wszystkie mi pomoże wyodrębnić max 3 do wypróbowania. Będę bardzo wdzięczna

    Pozdrawiam

  6. Ciasto pyszne – świetnie się je robiło, moje bułki zapomniałam posmarować masełkiem.
    Do kształtu nadal mogę cię czepiać, ale to pewnie wina składników.
    Zrobiłam kilka z paróweczkami i reszta jak w przepisie.

  7. u mnie ciasto wyszło tak żadkie że nie dalo sie nim pracowac by jakoś wyglądało. teraz odstawiłam do wyrosnięcia i do piekarnika zobaczymy co z tego wyjdzie

  8. przepis na ciasto wykorzystalam do zrobienia, tzw. pølsehorn, czyli bulek z parowka 🙂 dunskie dzieci je uwielbiaja, a ja nie chcialam korzystac z mrozonek. to ciasto sprawdzilo sie idealnie. pracuje sie z nim rewelacyjnie. buleczki wyszly puszyste i mieciutkie. nie sa to szczyty kulinarne, ale corce smakowaly, nam tez 🙂 dziekuje i bardzo polecam.

  9. Czy można uszykować bułeczki, wstawić do lodówki czy przykryć ściereczką i upiec rano, aby były świeże? Czy nic się z nimi przez noc nie stanie?

  10. Bułeczki znam ze strony Mirabelki. Piekę je kilka razy w miesiącu. Sa pyszne i inne niż mozna sie spodziewać po nazwie bułka. Do wyrobienia używam maszyny do chleba, świetnie się spisuje i mniej pracy.Pozdrawiam autorkę wspaniałego bloga,

  11. No i następny przepis wypróbowany:))i oczywiście kłaniam się w pas za pyszny przepis.gdy już miałam wyrobione ciasto i przykryłam ściereczką do podwojenia objętości zauważyłam że nie dodałam drugiej połowy mleka(a tak mnie zastanawiało jak to ciasto wyrośnie bo było strasznie zbite!!!!)ale cóż,dodałam szybko mleko i trochę mąki i szybciutko wyrobiłam ciasto:)).no i nawet po takiej gafie bułki wyszły znakomite.wyrosły fajnie są wilgotne i pachną taką nutą maślaną przez to masło że mmmmmmmmmmmm…………..Pozdrawiam.i polecam wszystkim ten przepis

  12. Jestem codziennym gościem Twojego bloga od ponad dwóch lat i wciąż coś piekę z Twoich przepisów, Dorotko. W końcu postanowiłam się zarejestrować:)
    Od tygodnia bułkuję na potęgę. Upiekłam ostatnio drożdżówki z budyniem, pluszki z nadzieniem orzechowym i chałwowym, gibassier a teraz rosną bułeczki bostońskie, które znam już z blogu Mirabbelki. Będą w sam raz na kolację. Dziękuję za wszystkie inspiracje!

  13. te bułki to po prostu niebo miękkie puszyste i świetne na śniadanie razem z dżemem robiłam je trzy razy w ciągu tygodnia tak wszystkim posmakowały ;D

  14. Pycha!! Zamiast masła do ciasta dodałam oleju (nie miałam aż tyle masła:(( ,ale i tak wyszły pyszneee!! Do posmarowania użyłam już masła- tyle miałam:) Kolejny mój mały sukces z Pani blogiem Dorotko. DZIĘkujĘ!!!

  15. Jeden z moich ulubionych przepisów na tym blogu (zaraz za pieczonymi pączkami i bagietkami). Polecam zrobić z podwójnej porcji składników-SZYBKO znikają-są tak dobre. Ja połowę bułeczek posypałam słodkim kakao (nesquik lub puchatkiem) na warstwie z masła i wyszły jeszcze pyszniejsze.
    Dzięki za przepis, biorę się za kolejne.

  16. Pyszne, dziękuję. Żeby tak jeszcze moja umiejętność korzystania z Twoich przepisów szła w parze z powściągliwością w jedzeniu. Serdecznie pozdrawiam Jola

  17. gdy robiłam je za pierwszym razem, nie wiedziałam jeszcze, jakiego smaku się spodziewać (do słodkich czy raczej wytrawnych dodatków) i chociaż składane na pół prostokąciki aż kusiły, aby czymś je posypać (no właśnie, czym? cukrem z cynamonem czy raczej startym serem żółtym i czosnkiem? :P) postanowiłam zrobić je w niezmienionej formie, aby przekonać się ‚co z tego wyrośnie’ :P. z opisu raczej nie wynika, jaki będzie smak, a przewaga ilości cukru nad solą nie może niczego wróżyć (w końcu sól jest bardziej słona niż cukier słodki :P). dopiero po wyjęciu z piekarnika odkryłam, co naprawdę upiekłam 😛 okazało się, że bułeczki są pyszne bez żadnych dodatków, najlepiej jeszcze ciepłe 😉 najlepsze te bardziej przyrumienione, lekko chrupiące po wierzchu. i z mamą doszłyśmy do wniosku, że smakują one jak CIASTO NA PASZTECIKI.
    więc za następnym razem postanowiłam nieco urozmaicić przepis. zamiast łyżki cukru, dodałam dwie łyżeczki, ilość soli minimalnie zwiększyłam, a ciasto zamiast pokroić na prostokąty, rozwałkowałam cieniej i powycinałam większą (niż zwykła) szklanką koła. na każdym kładłam łyżeczkę farszu i zalepiałam jak pierogi, na pół 😉 farsz przygotowałam z połowy kilograma startych na tarce z dużymi oczkami pieczarek usmażonych ze startą na tarce cebulą i dużą ilością pieprzu i innych przypraw. w sumie po nadziewaniu już nie czekałam na ponowne napuszenie, bo pierożki puszyły się w czasie nadziewania (tym bardziej, że farsz był ciepły). na wierzchu posmarowałam oczywiście rozpuszczonym masłem. i piekłam jakieś 11 minut.
    polecam! tylko trzeba dobrze zlepić brzegi, bo jak rosną to mogą się rozlepiać, jeśli były np. potluszczone albo za mocno posypane mąką.
    dziękuję za przepis i inspirację 😉 mój chłopak powiedział, ze już od dawna miał ochotę na paszteciki.

  18. Bułeczki wyszły przeeepyszne 🙂
    15 minut i po bułeczkach ;p Moja rodzinka ma apetyt 🙂
    Już wiem co będzie jutro na śniadanie 🙂

  19. bułeczki cudne. dla rannych leniuchów rada: Można je zrobić wieczorem, pokroić, ułożyć i wstawić do lodówki na noc. Rano wyjąć na 20 mnim aby się ogrzały i wstawiać do piekarnika. sama z powodzeniem stosuję ten sposób

  20. Na ciepło-idealne,lekko chrupiące z zewnątrz i cudownie mięciutkie w środku.Na zimno-bardzo dobre,lecz dosyć szybko tracą świeżość(ale to może dlatego,że dałam za dużo mąki).Ale jeśli macie w domu grupkę łasuchów pod ręką-koniecznie zróbcie,bo są przepyszne i urośniecie w ich oczach kulinarnie do nieba 😀

  21. Mnie aż tak nie zachwyciły 😉 Owszem, zaraz po upieczeniu bardzo smaczne w zasadzie z czymkolwiek – choc dla mnie najlepsze z dzemem. Odrywanie malenkich buleczek wciaga i po sniadaniu w zasadzie ich niewiele zostalo…ale to dobrze bo na drugi dzien juz były skorupą 😛

  22. Polecam , absolutnie polecam. Wyszły wprawdzie nie tak piękne -czyli równiutkie ale smakiem mnie powaliły na kolana.To chyba najlepszy z moich wypieków drożdżowych.Piekłam z mąki monitoba. Wyrosły pięknie, smarowałam masłem- dla mnie bez masła nie ma życia.Użyłam masła klarowanego- jest do kupienia i doskonale się sprawdza.
    Dla nas te bułeczki to rewelacja-lekkie, puszyste, idealne. Doskonale na drugi dzień, zamrożone można trzymać na dla niespodziewanych gości.
    Serdeczne dzięki Dorotus mam już sporą kolekcję Twoich przepisów .Jesteś doskonała!
    Wesołych Świąt, najserdeczniejsze życzenia dla Ciebie, Rodziny i wszystkim czytelniczkom Twojego blaga .Mokrego Dyngusa!

  23. pyszne buleczki. zajadalismy sie nimi – samymi na cieplo jeszcze, wytrawnie albo z dzemem. z wszystkim przepyszne 🙂

    ja musialam dosypac ok. 8 kopiatych lyzek maki, bo ciasto bylo dosc rzadkie z podanych proporcji. nie mialam z nimi poza tym klopotu – fajnie sie walkowalo ciasto i formowalo buleczki, swietnie rosly.

  24. Ona40, ja czytam wszystkie komentarze, ale jesli nie moge pomóc, to nie odpowiadam.. Nie wiem, czy to był mój błąd, czy celowo zwiększyłam tą ilość, nie pamietam. Nie pamiętam także konsystencji ciasta, dawno ich nie piekłam. Buleczki wyszły – jesli ciasto jest dla ciebie zbyt rzadkie, dosyp odrobine wiecej mąki, 1-2 łyżki.
    pozdrawiam

  25. Nie chcę się tu wymądrzac, ale mirabelka do tej samej ilości mąki podaje 125 ml mleka. Ile lepiej dodac? Jak zwarte ma być to ciasto?

  26. Smaczne ale… ciasto wprawiło mnie w zakłopotanie swoją konsystencją…i złośliwością podczas formowania bułeczek 😉 Wszystkim smakowały ale nie wrócę do nich tak często jak do puszystych;))

  27. proszę się czuć moralnie odpowiedzialnym za moją narastającą nadwagę. Strona, przepisy i zachwyt rodziny – super. Poproszę tylko przepis na to jak piec i nie próbować ? Wielbicielka Pani bloga

  28. Pysznosci !!! Palce lizac !! Myslalam ze beda takie bardzo slodkie, ale okazaly sie nawet lekko slonawe. Nastepnym razem dodam wiecej cukru. Pieknie sie piekly, a ciasto wysmienite!!!

  29. Dzisiaj wypróbowałam, oczywiście do uzyskania takiego kształtu jeszcze mi daleko, ale w smaku były pyszne 🙂
    Chyba muszę się odciąć od internetu, bo na tym blogu jest za dużo przepisów, aż nie można się zdecydować co zrobić, a kto mi potem całą garderobę wymieni jak się przestanę mieścić 😀

  30. Witam, robiłam wyszły naprawdę pyszne! Mój mąż zasugerował żeby następnym razem dodać do środka biały ser ( na słodko), jakoś tak kształt bułeczek przypomniał mu, że jadł takie kiedyś ale z serem. Mam nadzieję, że wyjdą.

  31. Takie pytanko: Czy do tych bułeczek to raczej tylko słodkie dodatki jak np. dżemik i miodek, czy wędlinka też pasuje? Pytam, bo właściwie u nas tylko ja jestem bułeczkożercą…;)

  32. Które rogale z rodzynkami? Nie mam takich na blogu ..
    Jesli trzymałaś sie dokładnie przepisu, wszystko powinno być dobrze, ciasto nie jest na tyle rzadkie, ze się rozlewa. Z powyższych komentarzy innych pieczących wynika, że nie mieli tego problemu, wręcz przeciwnie.
    pozdrawiam

  33. Już wypróbowane! Są pyszne i lekkie jak chmurka. Jakieś trzy uchowały się jeszcze dwa dni po upieczeniu i były baaardzo jadalne. Już myślę, czy ich bardziej nie posłodzić a do środka wrzucić troszkę dżemiku? Byłyby takie w sam raz do kubka mleka… A tak szczerze, to ten blog jest straszny – same pokusy, a ja niedługo będę jak szafa 3-drzwiowa!

  34. Piątek rano, ja w piżamie i w głowe myśl – a może by tak coś upiec? Wpisuję adres Twojej strony i dylemat – precelki czy bułeczki? Po ponad dwóch godzinkach, naczynia jeszcze nie pozmywane a połowy bułeczek już nie ma. Tata wcina z dżemem morelowym, brat z nutellą :))) wspaniałe!

  35. Powiem Ci, ze moje też nie były duze (normalnych rozmiarów), a zdjecia wyolbrzymiają …;)

  36. Witam dorotus,
    mam pytanie co do bułek, bo właśnie sobie rosną przed włożeniem do piekarnika. Czy ciasto ma być takie klejące, bo ledwo od palcy odrywałam, dlatego dodałam więcej mąki. Tylko jakoś mało wyszło tego ciasta i jak rozwałkowałam do takich rozmiarów jakie podałaś to wyszło dosyć cienkie i w związku z tym moje bułki małe są, a przynajmniej nie takie jak u Ciebie na zdjęciu. Od czego to zależy?

  37. Marcin: ja o tym nie piszę, bo blachy są różne. Można wyłożyc papierem, posmarować tłuszczem, wysypać mąką, semoliną, kaszą manną, piec na silikonowej podkladce, itd. Ja mam blachę, którą niczym nie wykładam, bo nie muszę. Mozesz to dostosowac do swoich potrzeb.
    pzdr

  38. Całe ciasto zrobiłem dzisiaj rano 🙂 , gdyż uznałem, że żdąrze z tym wszytkim. Teraz bułeczki są w piekarniku. Zdziwiło mnie troszeczkę, że blacha nie ma być niczym wysmarowana czy posypana mąką albo wyłożona pergaminem. Widocznie na samej blaszce też można piec :). Pozdrawiam

  39. Witam, dziękuję za miłe słowa 🙂
    Odnosnie ciasta drozdzowego to jest tak, że nie każde sie raczej nadaje do zostawienia na drugi dzień, a z tymi bułeczkami nie próbowałam.
    Zazwyczaj zostawiałabym do pierwszego wyrośnięcia w lodówce, a potem poczekała w cieple, jak wyrośnie do podwojenia objętości.
    Skoro pytasz o co innego, to tak – poczekałabym, ale jeśli w lodówce już by się napuszyły, to bym nie czekała.
    pozdrawiam 🙂

  40. Witam, Dorotko! Jest to mój pierwszy komentarz na Twoim blogu. Oczywiście, twoja strona mnie bardzo zainspirowała i jest świetna. Zdjęcia są bardzo dobre – szczególnie jak fotografuje się smaczne rzeczy :). Przepisy genialne (tutaj dużo pozytywnych epitetów można byłoby wstawić). Mam pytanie odnośnie tych bułeczek i chyba ogólnie ciasta drożdżowego: Jeśli sobie zrobie ciasto wieczorem, urośnie i wstawie do lodówki, a rano będe chciał upiec (bułeczki) to tylko muszę uformować i już mogę wkładać do piekarnika czy muszę jeszcze odczekać zanim dojdą do temperatury pokojowej i później jeszcze aby się powiększyły i dopiero do pieca? Pozdrawiam z Poznania 🙂 Marcin

  41. Są rewelacyjne. Boskie w smaku. 10 zniknęło na ciepło:) Musieliśmy się opanowywać, żeby zostało kilka na następny dzień w celu sprawdzenia ich smaku:)

  42. Noi zrobiłam te bułecczki bostońskie. Wyszły pycha ale jak dla mnie na drugi raz zwiększe ciasto x2 bo mało ich wyszło hehehe jak na moją rodzine.
    Przepis super, nastepnym razem dodam troche ziół i cebulki podsmażonej i zrobie je bardziej wytrawne.
    Polecam !!!
    Dorotko jestem uzależniona od Twoich przepisów!

  43. Pomocy!
    Dziś robię te super wyglądające bułeczki i mam pytanie na temat drożdzy: potrzeba ich tylko 10g czyli 1 dkg? kurcze zawsze mam z tym problem hehehehe
    Dorotus tylko tyle dałaś???

  44. Mam zamiar zrobić te bułeczki wyglądają na bardzo smaczne. Twój cały blog jest super smaczny, mam nadzieję że nie masz nic przeciwko że mam go u siebie jako jeden z ulubionych gdzie lubię zaglądać?

    Pozdrawiam Ania

  45. moje nie wglądały tak ładnie 😉 ale myślę, że ich smak na tym nie ucierpiał-pyszne z konfiturą lub miodem

  46. Zazwyczaj goście tu siedzą godzinami, wiec jestem przyzwyczajona 😉
    Bardzo sie cieszę, że smakują 🙂
    pozdrawiam

  47. Pyszne!!!ale znikają!!! W końcu się zalogowałam bo co to za gość, który siedzi u Ciebie godzinami:) Bardzo dziękuję za kolejny wspaniały przepis i pozdrawiam serdecznie:)

  48. Zgadzam się :). Joanno, staram się przedstawiać najlepsze znalezione przepisy, a czy zawsze trafiam w Wasz gust? …

  49. Mirabelka powinna dostac jakas nagrode internautow, za to wszystko, co robi… Tez uwielbiam te buleczki. Proste (ja jak zwykle wyrabiam ciasto i wkladam do lodowki, rano tylko formuje buleczki), pyszne, efektowne… Mniam. Fajnie, ze przepis "rozpowszechnia sie" tez przez tego bloga 😉

  50. Wiesz co? Jeśli wyszły Tobie te bułeczki to wcale nie jesteś takim beztalenciem, o którym piszesz! 😉
    pozdrawiam serdecznie 🙂

  51. Kochana!! Cudowne. Jestem kompletnym beztalenciem jesli chodzi o pieczenie. Nawet najprostsze ciasta mi nie wychodza. Jedyne co mi wychodzi to brioszka wg Pascala Brodnieckiego. A te buleczki po prostu cudo. Sama zjadlam polowe… Dzieki bardzo. Bede dalej probowac twoich przepisow.

  52. bułeczki są pyszne, ja zrobiłam trochę słodsze na masełko w środku dałam trochę cynamonu i posypałam cukrem waniliowym pychota!

  53. Poza ciastem powstały też dzisiaj bułeczki… Właśnie wyjęłam z piekarnika i już widzę i czuję 😉 że będą pyszne 🙂
    A buszując po blogu natknęłam się jeszcze na Bounty i już się szykuję do robienia 😀 Mąż zadowolony, dodał bloga do ulubionych 😉

  54. Zrobilam. Niebo w gebie! A jeszcze z odrobina maselka albo dzemiku, mniam mniam… Ciekawe, co M powie po poludniu? Chcialam zrobic je na sniadanko, ale zapomnialam, ze to drozdzowe i ciasto musi urosnac;-) Tylko, ze nie wyszly mi takie idalnie rowne.

  55. Robiłam je ze zwykłej mąki ‚plain flour’. I zazwyczaj do ciast tez jej uzywam, ale do kremów dodaję polską krupczatke bo z ‚plain flour’ kremy wychodzą szare.
    A te bułeczki sa przepyszne!
    pozdrawiam 🙂

  56. Czy robilas te buleczki z maki chlebowej? Wlasnie mi sie piecze chleb i juz pachnie na caly dom… I cos usiedziec dzis nie moge, chyba sie zabiore za te buleczki…
    A tak a’propos, to jakiej zazwyczaj maki uzywasz do wypiekow niechlebowych? Z gory dziekuje:-)