Komentarze (1046)

faworki

Konkurują z pączkami o popularność. Są złote, bardzo kruchutkie, choć.. czasochłonne do wykonania. Nie smażę ich często, zazwyczaj o tej porze roku… i tylko wtedy ;-).

Przepis pochodzi z moich starych zapisków, jest on dość popularny na różnych forach internetowych. Polecam!

Składniki na 3 – 4 talerze faworków:

  • 450 g mąki pszennej
  • 5 żółtek
  • szczypta soli
  • 1 łyżka spirytusu (lub 2 łyżki rumu)
  • 3/4 szklanki gęstej kwaśnej śmietany 18%
  • tłuszcz do głębokiego smażenia (np. olej rzepakowy, kokosowy)
  • cukier puder do oprószenia

Mąkę przesiać, dodać żółtka, szczyptę soli, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić do otrzymania gładkiej kuli ciasta. Odłożyć zawinięte w folię na 30 minut by zmiękło i odpoczęło (w temperaturze pokojowej).

Po tym czasie ciasto dobrze wybić wałkiem, by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza (od 15 – 30 minut); moża także użyć wałkownicy. Wszystko to ma na celu wtłoczenie w ciasto jak największej ilości powietrza – ciasto rozwałkowujemy, składamy, ubijamy wałkiem itd. Po skończeniu ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Schłodzone ciasto rozwałkować (cieniutko), radełkiem wykrajać prostokąty o wymiarach około 12 x 3 cm. Każdy pasek naciąć wzdłuż pośrodku i jeden z końców przewlec przez otwór.

Smażyć w gorącym tłuszczu, w temperaturze 175ºC, z obu stron, na złoty kolor. Odsączyć na ręczniczku papierowym.

Oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego :-).

faworki

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 1 046 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Trzeci raz podeszłam do tego przepisu i ciasto wylądowało w koszu – nie na moje nerwy; zupełnie jakby było w przepisie za dużo mąki.

  2. Faworki jak mojej teściowej. Zawsze piekła. Nie zdążyła zdradzić przepisu A więc od miesiąca szukałem robiłam prawie co dziennie aby były takie jak jej i mam Dziękuję.

  3. hej, probuje ten przepis po raz drugi lub trzeci. faworki nigdy nie wychodza mi "puchate" tylko raczej cieniutkie z wieloma pecherzykami. czy to znaczy ze za dlugo je wyrabiam? do dyspozycji mam tylko walek.. czy sa rozwalkowane za cienko? zdecydowanie sa bardzo kruche, ale nie udaje mi sie odtworzyc smaku dziecinstwa.. chociaz niektorzy takie wola, wiec I tak sa dobre 🙂
    pozdrawiam I zycze milego tlustego czwartku!

    1. to chyba zalezy od grubosci ciasta. gdy robilem grubiej rozwalkowane faworki to wychodzily wlasnie takie puchate

      1. mialam jeszcze polowe ciasta do usmazenia dzisiaj. pokroilam na troche szersze paski (4cm) i nie rozwalkowalam ich az tak cienko. wyszly jak dla mnie idealne, choc nadal nie nazwalabym ich puchatymi. sa kruchutkie i lekkie i chyba takie pawinny byc 🙂 dziekuje za przepis!

  4. Świetny przepis. Faworki wychodza pyszne 🙂 Kruche, szybko znikaja z półmisków, także od razu proponuję zrobić z 2 porcji

  5. Snopki, jak ja Ci dziękuję za przepis Twojej Babci 🙂 jak tylko przeczytałam, to już czułam, że to jest najlepszy przepis na świecie. To, że faworki rozpływają się w ustach, to mało powiedziane. Są najlepsze na świecie. Dzięki serdeczne, ściskam.

  6. Dwie porcje za mną więc mogę się podzielić wrażeniami 🙂
    Przepis bardzo fajny, nie było problemów z pracą z ciastem.
    W pierwszej próbie dałam śmietany na oko (ciut za dużo) i ciasto wyszło twarde i nie do końca chciało się wyrobić, ale przy zmieleniu przez maszynkę wszystko wyszło ok! Tak, tak zmieliłam 3 razy. Bardzo polecam ten sposób!
    W drugiej próbie dałam śmietany 200ml i ciasto wyszło mięciutkie 🙂
    Odnośnie smażenia i pilnowania się temperatury, zakupiłam termometr do potraw, ale chyba nie do końca działał… Na instrukcji było napisane, że nie nadaje się do kuchenek indukcyjnych, więc może dlatego.
    Po prostu trzeba pilnować żeby olej/ smalec "skwierczał". Jak jest za niska temperatura to też faworki nie wychodzą.
    Podsumowując bardzo polecam przepis 🙂

    1. Rozumiem że przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa gotowe ciasto żeby wprowadzić dużo powietrza czy to się sprawdza,

  7. Najlepszy przepis. Jutro będę robić je już trzeci rok z rzędu. Zawsze wychodzą genialne. Każdy się zachwyca ich kruchością 🙂

      1. Tak myślałam że może to być wina temperatury lub mąki.Ale póżniej olej aż się palił to była raczej wysoka.Dziś już się zaopatrzyłam w termometr i zrobię drugie podejście.A jaka powinna być temperatura?Z góry dziękuję za odpowiedż. Pozdrawiam

  8. Czy można zamrozić usmażone faworki? Będą chrupiące po rozmrożeniu? Przejrzałam komentarze, ale nie znalazłam takiego pytania.

      1. Jest Pani pewna, czy wydaje się Pani? Pani Dorota odpowiedziała w komentarzu z 22.02.2017 r., że nie poleca mrożenia surowego ciasta, zresztą dla mnie to jest logiczne. Ale gotowe, usmażone faworki? Tego nie udało mi się znaleźć w komentarzach.

          1. W takim razie nadal proszę o odpowiedź kogoś, kto wie. Najchętniej autorkę bloga lub kogoś kto próbował. Bo mnie się wydaje, że można mrozić, a agnsud wydaje się, że nie. I taka dyskusja bez sensu…

          2. Czy jesteś pewna, że przejrzałaś komentarze, czy Ci się wydaje, że przejrzałaś?. Otóż, jakbyś przejrzała do końca komentarze to nie musiałabyś zaczynać tej bezsensownej dyskusji. W komentarzach znajdują się odpowiedzi na Twoje pytania. Wystarczy pomóc sobie wyszukiwarką pod przepisem wpisując odpowiednie słowo kluczowe. Nikt Ci nie da gwarancji, że po rozmrożeniu będą chrupiące (kwestia posiadanego zamrażalnika i sposobu mrożenia).

          3. Aż sprawdziłam z ciekawości i faktycznie! – po wpisaniu do wyszukiwarki frazy "mro" na trzeciej stronie komentarzy wyskakują bardzo przydatne informacje (można mrozic i faworki i surowe ciasto).

    1. Przejrzałam komentarze, ale widocznie nie znalazłam. Wystarczyło napisać: "Można mrozić, będą chrupiące".
      Dziekuję obu paniom za "wiele wnoszącą" dyskusję.

  9. Nie jestem najlepsza w wypieki, ale nawet mnie wyszło – ciasto dość łatwe w obróbce, nawet bez pomocy urządzeń 🙂

  10. Wyszły znakomite, rozpływają się w ustach. Jest trochę roboty z nimi, ale warto. Wszystko perfekt. Polecam!

  11. Wyszły bardzo dobre, mąż ubił ciasto a ja cienko rozwałkowałam. Pyszne naprawdę! Dziękuję za przepis, warto było je zrobić, sklepowe nie dorównują im w niczym

  12. Robię faworki z tego przepisu od kilku lat. Są rewelacyjne, kruche, rozpływają się w ustach. Wychodzą 4 duże miski, więc zabieramy sporo do pracy i znajomi zawsze pochłaniają w 5 minut. Nie ubijam zbyt dlugo. Raczej lekko rozwałkowuję, składam, ubijam. I tak kilka razy. Najważniejsze, żeby ciasto bardzo cienko rozwałkować. Musi być niemal przezroczyste. Wychodzą wtedy napuszone i bardzo kruche.

  13. Ja osobiscie polecam ten przepis. Dzisiaj robilam i wyszlo super. Nie wybijalam tak dlugo jak jest w przepisie bo szczerze mi sie nie chcialo ale i tak wyszlo pysznie

  14. Witam. Czytałam w komentarzach, że nie którym nie wyszły. Mi wyszły i są cudownie pęcherzykowate. Ciasto świetne wręcz idealnie się z nim pracowało. U mnie potraktowane najpierw malakserem potem wałkownicą do makaronu. Robiłam z podwójnej porcji. Jest ich naprawdę dużo, ale tylko na razie.

  15. Nie polecam! Pierwszy raz zrobiłam faworki z przepisu z internetu… I to wyszła katastrofa, prawdziwy twardy chrust! Może przyczyną jest to, że użyłam mąki 650 nie wiem..

    1. Skoro została użyta nieodpowiednia mąka po co pisać że się nie poleca!!!!? To wina użycia nieodpowiedniego produktu a nie przepisu!

    2. Właśnie skończyłam smażenie.Wyszły pyszne,chrupiące i z dużą ilością pęcherzyków,i to z mąki 650 więc ….przyczyna nieudanych faworków ,to nie wina mąki 650

    1. Tylko do połączenia się składników. W moim przypadku z malaksera wysypałam "piasek" i zrobiłam z niego kulkę. Dalej jak w przepisie.

  16. Jak przechowywać faworki? Ja wiem, jak są dobre, to nie poleżą, ale wyszło mi dużo, a jesteśmy tylko z mężem. Jak długo będą tak dobre i chrupiące , jak dziś ?

    1. Ja nigdy nie zostawiałam ciasta przez noc w lodówce, proszę przejrzeć komentarze, może ktoś tak robił? Też odnośnie drugiej części pytania.

  17. Oto wczorajsze faworki 🙂
    Bąbli co niemiara, zdradzę mój sposób na wybijanie: wałek trzymam obiema rękami nad ciastem i uderzam nim z wysokości ok. 4 cm, opukuję ciasto, wałkuję i składam, w sumie 10 minut. Nie posiadam wałkownicy dlatego wymyślam sposoby na ułatwienie sobie pracy. Polecam ten sposób, nie trzeba walić wałkiem do omdlenia, pozdrawiam

  18. Robię już kilka lat z rzędu. Ostatnie 2 wyrabiam w malakserze i bąble są bez dodatkowego napowietrzania. W tym roku tylko zmniejsze ilość bo dieta 😉

  19. Zrobiłam z tego przepisu swoje pierwsze w życiu faworki i jestem wprost zachwycona. Proporcje na ciasto są dobrze dobrane. Jestem zwolennikiem maszynowych rozwiązań, więc ciasto zagniótł robot hakiem do ciasta drożdżowego (super sprawa – pierwszy raz zagniatałam hakiem coś innego niż drożdżowe ;)), potem w ruch poszła maszynka do mielenia mięsa (zgodnie z licznymi komentarzami). Ciasto dobrze się napowietrzyło, wyszły piękne bąble po usmażeniu. Jedyne co to przy cieniuteńkim wałkowaniu (już ręcznie) ciasto przyklejało mi się do stolnicy silikonowej, więc musiałam lekko podsypywać mąką. Ale smak idealnych faworków wynagrodził wszystko 🙂
    Coś z czego nie zdawałam sobie dotąd sprawy to to, że w cieście na faworki nie ma grama cukru. Więc posypanie cukrem pudrem robi cały słodki smak i myślę, że nie warto sobie tego żałować. Dziękuję za ten przepis.

    1. ja żeby nie namęczyćsię z wałkowaniem przepuszczam ciasto przez maszynkę do makaronu. idealnie cienkie, w sam raz na chrusty

  20. Czytam komentarze i jedni są zachwyceni inni nie. Ja należę niestety do grupy na „nie”. Zrobiłam je dwa razy. Raz miałam małe jajka i dodałam jedno żółtko więcej (reszta dokładnie wg przepisu) i ciasto było tak suche ze nie mogłam nawet kuli uformować, bo nie chciało się kleić. Dodałam więcej śmietany. Uformowałam kulę, ale było tak twarde, że musiałam je zagniatać wkładając w to cała siłę. Po 30 min. mąż je wybijał przez kolejne 30 min. i zrobiło się delikatniejsze, ale było nadal było twarde-na tyle, że nie miałam siły go wałkować. Żeby ciasto było cieniusieńkie musiałam brać malutkie kawałki. Faworki miały bąble, ale nie były smaczne i nie za bardzo chrupiące i kruche-raczej gumowe. Temperatury tłuszczu pilnowałem z termometrem.

    Druga próba od razu z większymi jajkami, bez żadnych kombinacji żeby było dokładnie jak w przepisie. Ciasto wyszło jeszcze twardsze, aż trudno było z nim pracować.

    Nie wiem z czego to wynika i jak innym wychodziły rozpływające się w ustach, kruchusienkie faworki. Moim zdaniem z tego przepisu jest to nie możliwe.

      1. Oczywiście, zgodnie z przepisem. W dotyku troszkę zmiękło, ale nadal było tak twarde, że trudno się je wałkowało.

    1. Warto przeglądać komentarze przed zadaniem pytania (wystarczy wpisać do wyszukiwarki komentarzy tuz nad swoim postem "smal") bo na każdej stronie jest kilka odpowiedzi na to pytanie.
      Można.

  21. Mój syn ma alergię na nabiał. Czy można pominąć śmietanę albo użyć jogurtu kokosowego? Co właściwie daje nam śmietana w przepisie? Dziękuję za odpowiedź:)

    1. Właśnie przeglądałam przepisy na faworki. Na rosyjskich stronach nie dodaje się do ciasta śmietany i w wielu przepisach używa się całych jajek, a nie samych żółtek. Ale sama nie sprawdzałam.

      1. Rosyjskie faworki sa inne. Ciezkie i niechrupiace. Inny rodzaj ciasta, choc tak samo sie je zawija i smazy. W Skandynawii podobnie, nie znaja wersji kruchej I lekkiej. Je sie je na Boze Narodzenie.
        To moze byc ta roznica.

    1. Czy udało się znaleźć odpowiedź na to pytanie ? Chciałabym przygotować wszystko wieczorem i na drugi odpoczynek włożyć ciasto do lodówki – piec dopiero kolejnego dnia około 15:00. Czy ktoś próbował?

  22. Czy można te ciasto zagnieść w maszynie do pieczenia chleba , tak jak w przypadku ciasta na pączki? Czy przez to że nie ma drożdży w nim nie uda się?

    1. Można, trzeba przepuścić 2 razy przez program makaronowy i gotowe. Taki sposób był podany w dawnych komentarzach, wypróbowałam i potwierdzam. Nie trzeba wybijać i mają bąble.

  23. Ciasto jest rewelacyjne, świetne do współpracy, gładkie i elastyczne. Patent z przypuszczeniem przez maszynkę rewelacja!!! Nie ma żadnych problemów ani z maszynka (przegrzaniem), z jej myciem itp.

  24. Bez proszku do pieczenia wychodzą i są pyszne, robiłam z dziećmi na tłusty czwartek. Super pomysł z maszynka do mielenia. Super na powietrzone i chrupiace

    1. Moim zadaniem zawsze lepiej używać dobrej słodkiej 30stki, którą zakwasimy np. sokiem z cytryny. Kwaśna 18% ma to do siebie, że producenci często używają chemicznych stabilizatorów, które sprawiają, że faworki wychodzą twarde.

  25. Nie dziwią mnie komentarze, że nie wyszło. Bez proszku do pieczenia nie ma prawa wyjść, faworki będą twarde, a nie delikatne i chrupiące.

  26. Faworki to moja specjalność, wnuki je uwielbiają. Szkoda że tłusty czwartek jest tylko raz w roku. Tym razem zrobiłam je korzystając z twojego przepisu, wyszły przepyszne.

  27. Witam po przeczytaniu komantarzy o tym ze ciasto jest troche tepe , dodam moja rade jedna lyzka masla powinna pomoc. W starej ksiazce "Ciasta, ciastka i ciasteczka" w kazdym przepisie na foworki bylo dodane odrobine masla.

  28. Na cieście nie pojawiły się bąble powietrza, pomimo wybijania 2 h 15 min. Co źle zrobiłam? Nadmienię, że robiłam już faworki według innego przepisu i po 20 minutach bąble były. Myślę, że jest za dużo mąki i śmietany, za mało żółtek. Taki wniosek z porównania z przepisem na podstawie którego mi wyszły, czyli z "Encyklopedii sztuki kulinarnej" Hanny Szymanderskiej. Usmażyłam pomimo braku widocznych bąbli i one się zrobiły w czasie smażenia. Faworki były za twarde jak na mój gust, ale innym smakowały z tego właśnie powodu.

  29. Robiłam dzisiaj. Wyszły idealnie chrupiące i leciutkie.
    Do osób które piszą, że ciasto wyszło za twarde/za miękkie. Jako, że żółtka mają różny rozmiar, a mąka różną wilgotność – należy dodać albo trochę mąki (ja dodałam dodatkową łyżkę), albo dodatkowe małe żółtko bądź trochę śmietany.

  30. Nie wiem o co chodzi i czy aby tak ma być z tym ciastem, jest okropnie twarde, leżalo 30min teraz na powietrzam, jest twarde i gumowe, składniki idealnie według przepisu… Nie wiem czy coś z tego będzie

    1. Mimo, że ciasto było bardzo twarde to faworki wyszły kruche 🙂 po prostu pyszne! i już prawie ich nie ma 😉

  31. Warto czytać komentarze! Ciasto wyrobiłam w malakserze, przepuściłam dwa razy przez maszynkę do mięsa. I są – pyszne, chruszczące

    1. Hm..przez maszynkę do mięsa? ???? A moge wiedzieć z jaką końcówka? Tyle razy chciałam zrobić te faworki ale przeraża mnie to ubijanie tym wałkiem że nie będą wystarczająco kruche.

  32. Czy mogę wyrobić ciasto w malakserze? Wówczas należy użyć ostrzy podobnie jak przy robieniu ciasta kruchego czy może jakiejś innej końcówki? I jak wówczas należy postępować z wielokrotnym wałkowaniem ciasta?

    1. Niestety, nie próbowałam. Wiele osób mieli ciasto w maszynce do mięsa, z doskonałym rezultatem, muszę sama spróbować ;-).

      1. Ciasto robiłam z połowy przepisu, pierwszy raz w Tłusty Czwartek, a powtórka dzień później. Składniki połączyłam w malakserze, końcówka ostrza, tak jak przy robieniu ciasta kruchego. Po 30 minutowym leżakowaniu ciasto podzieliłam na pół i rozwałkowałam (bardzo cieniutko, tak, że aż widać było przez nie stolnicę), a potem złożyłam w niewielki prostokąt. Rozbiłam je, znowu rozwałkowałam i złożyłam (i tak jeszcze 3 razy). Identycznie z drugą połową ciasta. Ciasto schłodziłam w lodówce przez 30 minut i po rozwałkowaniu (bardzo cienko) i pokrojeniu było gotowe do smażenia. Faworki wyszły doskonałe! Kruche, pełne pęcherzyków i nienasiąknięte tłuszczem. Za drugim razem ciasto leżakowało w lodówce całą noc i faworki wyszły równie dobrze (wg rodziny nawet lepsze 🙂 ). Gorąco polecam!

  33. Faworki właśnie się smażą. Wyszły smaczne, ale niestety trochę za twarde. Myślę, że za mało je ubiłam albo za grubo rozwałkowałam. 🙁

  34. Przepis super. Ciasto po lezakowaniu mieciutkie i elastyczne. Czasem warto czytać komentarze, sposób z przepuszczeniem ciasta przez maszynke genialny. Zrobilam z podwojnej porcji… Wyszlo duuuuuuzo 😀

  35. Witam. Czy składniki tj jajka i śmietana piwinny być w temp pokojowej czy wyjmujemy z lodówki i od razu zagniatamy?
    I drugie pytanko. Czy po wykrojeniu trzeba od razu smażyć czy np ciasto może 2h poczekać?

  36. Nie robiłam faworków z żadnego przepisu z tej strony ale robiłam je ostatnio u babci. Babcia ma stary niezawodny przepis, którego tak naprawdę nigdzie nie mogę znaleźć co powoduje że jest on mało popularny, a jakże wspaniały!
    Zawiera tylko 3 składniki, a na cztery ręce (razem z babcią) zrobiłyśmy FURĘ faworków w zaledwie 1,5 h. 🙂
    Ten powyższy przepis może kiedyś przetestuje…kiedy ten babciny mi się znudzi..;)

      1. Pewnie, że zastrzeżony bo unikatowy! 😀
        Składniki to: szklanka piwa, szklanka żółtek (u nas wyszło chyba 14) i mąka (tyle żeby ciasto się nie kleiło). Do tego jeszcze można dodać szczyptę soli, ale z babcią o tym zapomniałyśmy i wcale nie dało się tego odczuć. A reszta jak wszędzie, wyrobić, rozwałkować maksymalnie cienko, smażyć i ZAJADAĆ xD.
        Życzę smacznego..:)

  37. Witam!.POLECAM są pyszne. Takiego przepisu nie miałam.Wyszły kruche ,smażyłam na oleju kokosowym/pierwszy raz/.Nie zużyłam nawet 700 g opakowania.Tłuszcz nie wchodzi w faworki. Rewelacja.Bardzo dziękuję za przepis. Robiłam na mące ekologicznej luksusowej z Lidla. Dodałam 1 żółtko więcej. Pracochłonne to fakt,ale WARTO.Pozdrawiam i zachęcam do tego przepisu.Dorota

  38. Robiłam dwa razy faworki z tego przepisu. Za pierwszym razem wyszły miękkie i ciastowate ale chyba wiem jaki błąd popełniłam dałam za dużo śmietany zeby rozluźnić ciasto. Za drugim razem wyszły wspaniałe chrupiące czyli takie jakie powinny byc:-) ciasto na faworki przepuszczałam przez maszynkę do mięsa bo to jest genialny i szybki sposób co prawda przepuściłam trzy razy, aż mi sie ciasto ciepłe zrobiło 🙂 przepis dobrze dopracowany trzeba tylko trzymać się ściśle proporcji i nie kombinować tak jak ja za pierwszym razem:-D

        1. Tak po prostu zmieliłaś w maszynce do mięsa ??? Przepraszam że tak drążę ale jeszcze nie słyszałam o tym sposobie.

          1. Tak. Przez grube sitko "kiełbasiane" ale przez normalne też oczywiście można.
            Warto przeglądać komentarze i zaufać czytelnikom, kilka osób o tym pisze.

  39. Zrbilem dzisiaj faworki wedlog tego przepisu (+1 jajko, +deko wiecej smietany) ciasto wyszlo leciutkie I mieciutkie +3 razy przez maszynke przepuscilem (nie z lenistwa, szybciej) resultat masakra wyszly super eleganckie ☺

  40. Wyszły pięknie i smakują bardzo dobrze. Jedynie do wałkowania musiałam poprosić o pomoc męża, bo ciasto było bardzo tępe / twarde i sama nie mogłam dostatecznie cienko go rozwałkować. Wszystko robiłam jak w przepisie, jedynie ubijałam krócej (może z 10 minut), bo nie miałam już cierpliwości do tego ;-). Czy to mogło być przyczyną mojego problemu z wałkowaniem?
    Pozdrawiam!

    1. A odstały 30 minut? Wałkowanie obecnie polecam zastąpić zmieleniem dwukrotnym przez maszynkę do mięsa lub zmiksowaniem w malakserze (i przy tym oszczędzamy męża ;-). 

      1. super gdyby mogła Pani dopisać te zalecenia, które pojawiają się z czasem (tak jak tutaj z maszynką) do oryginalnego przepisu
        faworki w trakcie tworzenia, ale już dziękuję za ten i wiele innych przepisów, z których już skorzystałam

  41. Zawsze faworki wydawały mi się trudne do zrobienia.Jednak od momentu kiedy trafiłam na ten przepis jestem wśród znajomych i rodziny uważana za mistrza faworkowego:) Naprawdę wychodzą pyszne, kruche. Polecam każdemu.

  42. Jeśli mamy robota kuchennego z ostrzem do siekania mięsa czy warzyw (nóż tnący) to można wyrobić nim ciasto – właśnie przetestowałam, działa i robi bąbelki powietrza w faworkach bez naszego wysiłku 🙂

  43. Słuchajcie, a tak z ciekawości, to dlaczego nie wyjdzie ze śmietanką kokosową? Gdyby dać takiej niezupełnie stwardniałej? Kusi mnie, żeby jednak mimo wszystko spróbować (wersja dla alergika; wiem, że są przepisy bez śmietany, ale chciałabym skorzystać z tego).

    1. Proszę spróbować i opisać przypadek w literaturze. To na pewno nie będzie to samo, ale wiadomo, że przekonanego nie przekonasz. Mnie nic by nie powstrzymało. 😉

  44. Faworki są wyśmienite. Każdy z przepisów na Pani stronie ściśle zrobiony według wskazań okazuje się być wyśmienity i niepowtarzalny. Gratuluję wielkiego talentu który dostarcza wiele rozkoszy dla podniebienia każdego łasucha i dla tych którzy nie są fanami słodkości również.

  45. Wlasnie skonczylam sa przepyszne. Moje ciasto wyszlo dosc twarde potem odpoczelo przepuscilam przez maszynke do miesa i tadam sa

  46. Dobry wieczór.

    Czy mogę zrezygnować ze spirytusu?
    I czy jeśli zmniejsze proporcję o połowę to powinnam wrzucić dwa , czy trzy żółtka?

  47. Witam Pani Doroto
    Mam pytanie – może dziwne.
    Dlaczego u mnie za każdym razem ciasto od początku jest plastyczne, bardzo miękkie i świetne podczas wyrabiania.
    Większość komentujących pisze o twardości ciasta i Pani również.
    Ciasto ma odpocząć i mieknac.
    Pierwszy raz nawet miałam obawy, ale chrust wychodzi bardzo dobry.
    Jestem oczywiście z tego zadowolona, ale zastanawia mnie skąd taka różnica.
    Robię idealnie według przepisu.
    Mam mięciutkie ciasto od początku.
    Pozdrawiam.

      1. Ja wlasnie upieklam z kilograma maki cala fura wyszla. A pecherzyki sa najlepsze wtedy faworki sa mega kruche :). Juz dzisiaj sie skusilismy takie cudne wyszly

      1. Dziękuję za odpowiedź. Robiłam te faworki już kilka razy i są najlepsze!! Zawsze będę wracała do tego przepisu

  48. Witam, przepis wydaje się prosty ale coś musiałam popsuć bo już podczas wyrabiania ciasto było twarde i nie dało się ulepić zwartej kuli. Potem gdy mąż wybijał wałkiem to ciasto było twarde ale pomimo tego spróbowałam usmażyć kilka faworków na próbę i niestety wyszły bardzo twarde- próbowałam rozwałkować najcieniej jak się dało ale to było mega ciężkie zadanie. Chciałabym jeszcze raz je zrobić ale nie wiem co zrobiłam źle-mąkę wymierzyłam na wadze (dałam tortowej) , śmietana była 18% ale nie wiem jak sprawdzić czy to była kwaśna śmietana. Czy ma ktoś jakiś pomysł co poszło nie tak? A może miałam za małe jajka? Pozdrawiam.

    1. Witam
      Myślę, że może za małe żółtka. Ja dałam 6. I śmietanę " Piątnica " też dałam z górką tzn. Kubeczek i jeszcze 3 łyżki. Mąka " Dolnośląska"typ 550.
      Ciasto od początku super. Wyrabiam mój planetarny Bosch. Potem już ja tylko zagniotlam ręką i odpoczywamy. Ja z kolei zdziwiłam się, że ciasto od początku było plastyczne. Przyjemne w obróbce. Daj więcej śmietany.
      Pozdrawiam

    1. Jeśli mieszkasz w Polsce to każda śmietana 18% jest kwaśna wystarczająco np. Krasnystaw, wszystko jedno. Jeśli w UK to musisz poczekać na odpowiedź Doroty, albo poszperać w produktach do wypieków UK, które znajdziesz w "poradach kulinarnych" prawa kolumna tekstu góra strony.

    1. Zrób faworki na piwie, jest przepis na blogu ( robiłam faworki sa pyszne) dobre i dla dzieci..alkohol i tak wyparuje podczas smażenie

  49. Cudowny przepis. Cudowne ciasto. Od początku nie było problemów. Mąż wybijal przepisów. Smażyłam na smalcu. Są kruche i lekkie niczym piórko.
    Rewelacja. Te na piwie, choć szybkie nie umywaja się do tych. Moim zdaniem to profanacja chrustu. Dziś zrobiłam z obydwu przepisów. Pani Doroty i jakiegoś innego z netu " na piwie".
    Te na piwie mają bable, ale to nijak nie podobne smakowo do chrustu. Mniej kruche i takie kluczowe.
    Lepiej zrobić raz, a dobre. Te powyżej są wspaniałe i łatwe. Dziękuję!

  50. Witam, czy mogę zamienić śmietanę 18 na 12? Jest gęsta ale raczej nie kwaśna. Mam jeszcze jogurt naturalny… mogę użyć ich w proporcji pół na pół czy lepiej wybrać jeden produkt?
    Pozdrawiam

  51. Drugi raz je zrobiłam, pierwszy raz ze śmietaną 30%, a za drugim razem zgodnie z przepisem, użyłam śmietany 18%. Te z 30% rozpływały się w ustach a z kolei z 18% były chrupiące. 30% użyłam z uwagi na zbliżający się termin użycia i tylko takie w przyszłości będę robić. Polecam

  52. Przepis idealny! Faworki wyszły pyszne nawet z… mąki chlebowej 😉 Jako, że chora jestem a lekarz zabronił z domu wychodzić zaryzykowałam i wykorzystałam to co w szafce było. Ułatwiłam sobie żywot i zaangażowałam robota. Hak do ciasta drożdżowego załatwił sprawę wyrabiania a maszynka do mięsa wybijanie wałkiem. Zatem mit o czasochłonności wykonania faworków obalony;)

      1. Po tym jak ciasto, po wyrobieniu przez robota 😉 odpoczęło było bardzo miękkie i elastyczne; podzieliłam je na kilka części, uformowałam wałki, żeby było wygodniej i przepuszczałam przez maszynkę do mięsa. Użyłam sitka z dużymi dziurkami, bo takie miałam pod ręką. Drugie mielenie tak samo. Potem w folię i chwilowy spoczynek w lodówce. Wszystko jak w przepisie tylko roboty ręczne powierzyłam maszynom.

  53. Witam! Potwierdzam,sposób z maszynką do mięsa działa. Przepuściłam dwukrotnie, na najgrubszym sitku. Dobrze wyrobione ciasto nie okleja maszynki,samo odchodzi.Faworki tak delikatne,że przy dotyku kruszą się, rozpływają się w ustach. Na drugi dzień tak samo dobre,jak nie lepsze. Polecam,dziękuję za przepis!!!

  54. Rewelacyjny przepis, który na stałe trafia do ulubionych. Faworki kruchutkie (ponad 30 minut wybijania robi swoje)! U mnie w formie "mrowiska" – polane miodem i oprószone makiem. Gorące pozdrowienia z mroźnego Podlasia 🙂

        1. Wspaniałe też trzymałam się przepisu. O dziwo, ciasto od początku miękkie. Nawet się bałam, bo miało być twarde.
          Pracuje się z nim dobrze. Mąż wybijal.
          Ludziska marudza. Dodam, że robiłam te szybkie na piwie, bez wybijanie. To nie to samo!

  55. Moje faworki z tego "beznadziejnego" 😉 przepisu. Nic nie zmieniałam w przepisie. Ciasto obijałam z takim entuzjazmem, że złamałam wałek a bąbli dorobiłam się nie tylko na faworkach, ale i na dłoni 😀

      1. Oooo, piękne! Widać, że lekkie jak puch! Niezły im dałaś wycisk przed, teraz widać, że im to dobrze zrobiło. Oj zjadłabym! 🙂

  56. Beznadziejny przepis! Ciasto wyszło twarde jak podeszwa – najpierw rozpadało się i nie dało się utworzyć kulki, po 40 min zagniatania w kulkę nie dało się go rozwałkować. Coś jest skopane z proporcjami w tym przepisie.

    1. Nawet krytyczny komentarz można napisać elegancko, tak żeby korzystający z bloga nie myśleli, że Gość: Jolka ma coś skopane w główce.

      1. Oj, tu co niedzielę produkuje się jakiś najęty prowokator, już od dłuższego czasu. Dla Doroty to dobrze wszak, bo podnosi "oglądalność". :))) "Jolka, Jolka pamiętasz"?

          1. Sama wiesz, że czasem się w to bawię z powodu braku zgody na bzdury, a także wychodzę z założenia, że taki koment może być jedynym przebłyskiem odwagi i talentu tej osoby, jej niezaspokojoną potrzebą, więc w sumie robię dobrze bliźniemu – to jedyny sens, innego nie widzę. 🙂 Niech ma ten ktoś odrobinę satysfakcji w życiu. To objaw zwykłej ludzkiej litości.

      2. O! Z jaką kulturą i klasą komentujecie. 🙂 Podoba mi się. A swoją drogą to zazdroszczę tej rozeźlonej komentatorce, że winę przypisuje tylko przepisowi a nie swoim umiejętnościom. 😉 Ja jestem z tych, co szukają błędu we własnym wykonaniu, a to z kolei pozwala mi na podjęcie kolejnej próby i zwycięstwo!!! 🙂

        1. Wiesiu, bo – trawestując słowa prof. Mikołejki – ‚cham ma poglądy i wyobrażenia, nie ma wątpliwości, skrupułów i rozterek’ – Ciebie nie dotyczy opisana przez Ciebie sytuacja. Ty się zastanawiasz, co ewentualnie skopałaś, kiedy ciasto nie wyszło tak, jak trzeba. To powyżej to kolejny troll, niewart kompletnie uwagi i zainteresowania.

          1. Cała_ona, te słowa to muszę sobie zapisać i wyuczyć się na pamięć, żeby potem kogoś tym przyszpilić w stosownym momencie (a mam takich, mam) 😉 Mój ulubiony aforyzm to: puste beczki wydają najgłośniejsze dźwięki. Też potrafi usadzić… 🙂

          2. O to dobre, a ja zawsze mowie, ze krowy, ktore duzo rycza, malo mleka daja 😀

    2. jak się nie umie odpowiednio wyrabiać ciasta (bo to raczej główna przyczyna nieudanych faworków) to tak jest… no i męczyć ciasto aż 40 minut? W 10-15 minut można pięknie wyrobić…

    3. Beznadziejny co najwyżej to jest tego rodzaju komentarz,nie dalej jak wczoraj robiłam te faworki zresztą robiłam już wiele wiele razy bo bardzo lubimy faworki więc śmiem twierdzić że skopane jest coś w umiejętnościach,każdy komentarz dla mnie jest cenny i ten pozytywny ale i ten krytyczny i zawsze czytam komentarze zanim zacznę piec,po prostu lubię je czytać i podziwiać zdjęcia wypieków ale takie komentarze to nie wiem co mają na celu?napisz że nie potrafiłam dobrze zrobić lub mi nie smakowało to jest ok,wszystko można przekazać w odpowiedni sposób,

    4. haha, właśnie zrobiłam faworki z tego przepisu i wszystko z nim w porządku 😉
      Dla osób początkujących, chcących uniknąć błędów tej pani, polecam podzielić ciasto na mniejsze części i po kolei wyrabiać, a na koniec wyrobić jeszcze raz całość – sama bym nie dała rady wyrobić na raz tego ciasta..
      Jeżeli chodzi o twardość: po pierwsze – trzeba dobrze ubić, wtedy mięknie. Po drugie – tak jak jest napisane, trzeba wałkować CIENKO, wiem po swoich faworkach – tylko te wałkowane BARDZO cienko wyszły pyszne, te grubsze są twarde, bez porównania…

      1. Gdyby mi ciasto wyszło twarde to nie znęcałabym się nad sobą, tylko dodałabym do ciasta 1 żółtko więcej, albo 1 łyżkę śmietany, po prostu. To tak in spee. 🙂

        1. ja tam raczej nie zmieniam proporcji z MW 🙂 a z tego co tutaj czytałam przed robieniem ciasta – miało właśnie być twarde, łyżka śmietany niewiele by zmieniła. Nie wydaje mi się żeby kierowanie się łatwością wyrabiania przy wypiekach było dobrą opcją…

          1. A ja zmieniam…jak mam małe jajka, czas pieczenia zmieniam i temp, żeby mi się placki na węgiel nie spaliły, czasem dodaję mniej, albo więcej cukru, jeśli mam taki kaprys. Czasem zamiast mleka krowiego daję migdałowe. dla mnie przepis jest tylko poglądem, a nie nakazem pod karą. 🙂 I dobrze mi z tym, bo pieczenia nie traktuje ambicjonalnie…tak jak wszystkiego w życiu, dlatego do nikogo nie mam pretensji, a przede wszystkim nie mam jej do siebie. Powodzenia w wypiekach. 🙂

          2. każdy robi po swojemu, ja zresztą też dopasowuję ilość jajek wg wielkości, zmieniam temperaturę temperaturę jak jest potrzeba, ale jak nie ma problemów z ciastem to nic nie zmieniam, bo nie mam takiej potrzeby. Chcę przecież usmażyć faworki wg tego konkretnego przepisu 😉
            ciasto rzeczywiście zmiękło z czasem i z ubijaniem, tak jak miało być… 🙂
            Jak dla Pani jest takie ważne żeby dodać coś od siebie to super, ja lubię trzymać się przepisu i nikomu nie będę mówić że to jest lepsze 🙂

          3. Ciasto po wyrobieniu jest twarde, ale wystarczy je odłożyć na 30 minut i będzie mięciutkie :).

  57. Słodkie pyszności piekę niezmiennie z Pani przepisów.Teraz zrobię faworki z połowy porcji,a z białek upiekę bezy z cynamonem. Dla dwóch osób wystarczy. Pozdrawiam.

  58. Usmazyłam pierwsza partie i troche zwatpiłam…Mimo ze ciasto rozwałkowałam cieniutko to wyciagajac usmazone wydawało mi sie ze sa napuszone,po momecie w dotyku twarde a po dwoch w ustach chrusciły cudnie:)
    Szybko,łatwo i smacznie.Polecam goraco:)

  59. Zawsze wychodzą i sa pyszne pomimo, ze robie je bardzo rzadko i u nas na kociewiu mówimy na nie chruściki… 😉 Rewelacja jeszcze raz dziekuje za wszystkie przepisy.

    1. Dobra…postanowione !Dzis torcik malinowy dla syna i faworki dla mamusi(tz,mnie).
      To bedzie smaczny i radosny dzien:)
      A teraz spac;)

        1. W tygodniu o osmej rano a w soboty przed 6a sie staram;)Bardzo rzadko pracuje w dzien…
          Faworki mnie zdziwiły ale wyszły super:)

  60. Pani Doroto od dłuższego czasu piekę tylko z Pani Bloga i dzięki Pania zaczełam wogóle piec. Wcześniej podejmowałam próby, ale wiele kończyło się katastrofą, zmarnowaniem produktów i zniechęceniem upiekłam już wiele ciast dzięki Pani przepisom i wszystkie wyszły. Niektóre może mniej smakowały ale wiadomo że to rzecz gustu. Dziś weszłam pokomentować trochę i zaczne od faworków które zrobiłam ostatnio. Są pyszne. Ciasto kruchutkie i z bąbelkami, mimo ze biłam je tylko 10 minut. Z podanego przepisu wyszła spora górka i ostatnie przetrwały pięć dni, a dalej były przyszne i kruche jak dnia pierwszego. Dziękuje za Pani przepisy. Pozdrawiam.

  61. Faworki ( pierwszy raz robilam ) wyszly !!! huraaaa . Zastosowalam metode z mieleniem ciasta przez maszynke i wyszly piekne banki powietrza 🙂 Niechcacy znalazlam szybka metode na umycie maszynki – zimna woda, ciasto sie nie ciagnie tylko ladnie odchodzi. Z braku spirytusu i octu wysokoprocentowego, robilam na rumie . Pycha 🙂 Jutro z bialek beziki 🙂 🙂

  62. Faworki z tego przepisu sa pyszne, kruche . Ciasto do obróbki rewelacja jak plastelina;) właśnie tym razem poszłam na łatwiznę i zmielilam ciasto 2 razy w elektrycznej maszynce do mielenia… Kobietki polecam i nie polecam. Zaoszczędzona energię zużyłam na mycie maszynki, dramat!!!!!!!

  63. Zrobiłam je w Tłusty Czwartek 🙂 Przygotowanie zajęło sporo czasu a wybijanie ciasta zakłóciło spokój sąsiadów ale efekt końcowy był tego warty 🙂

  64. wlasnie zrobione.pyszne ze tak powiem.kruche i rozplywajace sie w ustach.u mnie polane czekolada i posypane cukrem:)))))

  65. "Ty mi pokazałaś świat…"
    Dziękuję. Ten przepis jest niezawodny. Mój dziesięcioletni syn, którego pracy zawdzięczamy te nieprzyzwoite aż bąble na cieście; ubijając, wykrawając i przewijając ze mną faworki niemal bez wytchnienia przez 4 godziny stwierdził pod koniec, że to lepsze niż gra elektroniczna.

    1. Piękne:) zresztą nie mogło być inaczej z takim pomocnikiem. Dobrze, że już jesteś:) Widzę, że nie zasypiałaś gruszek w popiele. Frużelina…mmmmm…pychota.

      1. Dzięki, Esme. Mam jeszcze zapas zdjęć chlebów, ale póki co, proszę, zajrzyj na notkę o zakwasie. Tak dużo i świetnie pieczesz – może rozwiążesz moją zagadkę?

    1. Proszę zerknąć do komentarzy. Czytelnicy pisali już na ten temat, ja nigdy dzień wcześniej nie robiłam ciasta.
      pozdrawiam

  66. Obok pączków nr 1 i hiszpańskich pojawiły się również faworki. Niestety chyba te ostatnie wyszły najsłabiej. Ciasto fadnie się związał w całość, odpoczywał w lodówce ze 3 godziny. Potem wałkowałam ok.40 minut. Ciasto przed wykrawaniem pasków rozwałkowałam tak cienko ze można było prawie zauważyć bufet. Mimo tego faworki wyszły dosyć twarde, mało kruche choć posiadają dużo pęcherzyków powietrza. Jakieś sugestie co może być problemem?

    1. Zawsze je wykrajam i smażę po odpoczywaniu w temp. pokojowej, nie z lodówki. Ale sama nie wiem, czy mogło to mieć wpływ, chyba nie… 

      1. " ciasto rozwałkowujemy, składamy, ubijamy wałkiem itd. Po skończeniu ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić przez 30 minut w lodówce."

        to jak w końcu? chłodzimy w lodówce czy nie?

      2. " ciasto rozwałkowujemy, składamy, ubijamy wałkiem itd. Po skończeniu ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić przez 30 minut w lodówce."

        to jak w końcu? chłodzimy w lodówce czy nie?

    2. Kasiu, a tłukłaś ciasto przed wałkowaniem? Może było słabo napowietrzone? Albo temperatura oleju zbyt niska. Zauważyłam, że faworki smażące się w zbyt chłodnym oleju były ciemniejsze, tłustsze i twardsze.

      1. Ciasta nie biła wałkiem ale składała i wałkowałam dobre 40 minut. Faworki mają dużo pęcherzyków powietrza wiec chyba to nie stanowi problemu. Olej był bardzo dobrze nagrzanym bo smażyłam je może z 20 sekund z każdej strony. Może smażone na smalcu byłoby lepsze. Sama nie wiem.

        1. Kasiu, takie ładne wyszły Ci w tłusty czwartek i pączki i gniazdka, może to po prostu nie był dzień na faworki? Może kolejnym razem wyjdą lepsze? Wydaje mi się że rodzaj tłuszczu nie wpłynąłby aż tak mocno na nie.

          1. Pani Doroto mojemu mężowi bardzo smakują ale on jest anglikiem i dlatego nie opieram się na jego opinii. Za to paczki nr 1 i gniazdka zaskarbily w moim sercu miejsce po wsze czasy.

          2. "mojemu mężowi bardzo smakują ale on jest anglikiem i dlatego nie opieram się na jego opinii" Boskie 😀 😀 😀

  67. Ciasto niestety wyszlo jak jedna wielka podeszwa,gumowe twarde nic sie nie da z nim zrobic,probowalam ratowac ale nic to nie dalo bylo tylko gorzej
    widzialam komentarze-tak,moze jestem beztalenciem bo niestety z tego bloga rzadko co mi sie udaje mialam jednak nadzieje ze faworki ktore nie raz robilam wyjda bez problemu a tu niespodzianka :///
    cale ciasto do kosza :/

    1. Wszystkie składniki zgodne z przepisem i dokładnie odmierzone? Czy odłozyłaś na zmieknięcie po wyrobieniu?

    2. Jesteś beztalenciem 😉 Z tego bloga udaje mi się 100% wypieków. Czasem jest to kwestia wyczucia i doświadczenia. Dzisiaj wyszło mi twarde ciasto, które uratowałam dodatkowym żółtkiem i jogurtem. Jest elastyczne, dość miękkie i odpoczywa. Ale robiłam na oko, bo mi bateria w wadze siadła i miałam mało śmietany. Produkty są różnej jakości, WIELKOŚCI, "tłustości" i jako takie wyczucie się przydaje.

  68. Tłusty czwartek tylko z Pani blogiem!
    Na początku miałam obawy, bo ciasto było bardzo plastyczne, a ja te faworkowe zapamiętałam jako twarde, ale okazało się wspaniałe. Praca z nim – po prostu bajka! A efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania! Faworki same rozpływają się w ustach, i jak ich nie lubię, to te mi posmakowały!
    Dziękuję pięknie za przepis!

  69. A moje faworki mają oczywiście dużo pęcherzyków ale w smaku jakieś nijakie , takie ciastowate a nie kruchutkiei rozplywajace się w ustach mimo, że ciasto walkower cieniutkie i robione wszystko według przepisu 🙁 .Co nie tak ?

  70. Faworki rewelacja. Przepuściłam ciasto dwa razy przez maszynkę do mięsa, bo nie miałam już siły w nie walić wałkiem ( wyżyłam się na cieście na pączki ). Polecam , faworki wychodzą kruchutkie z pęcherzykami powietrza.

  71. Zrobiłam. Dodałam drobniutką skórkę pomarańczową do ciasta i rum. Wyszły przepyszne. Z połowy zrobiłam faworki a z połowy róże. Niestety tylko te ostatnie udało się uwiecznić – faworki już zniknęły 😉 Pozdrawiam

  72. I ja pochwalę się faworkami z tego przepisu 🙂 Moje dzieciaki przeszczęśliwe. Mały mówi, ze brak słów by określić jak smakują. Dziękuję za przepis 🙂 oto one bez pudru jeszcze. Wyszły mi trzy takie puszki.

  73. Zrobiłam, dodałam skórkę pomarańczową bardzo drobną do ciasta i rum. Wyszły bardzo smaczne, jak wszystko co przyrządzam wg przepisów Dorotki. Najpierw usmażyłam oczywiście faworki a potem róże. Dziękuję i Pozdrawiam 😀

  74. Właśnie przed chwileczką zrobiłam te pyszne faworki 🙂 żadnych problemów nie miałam, a dodam, że pierwszy raz je robiłam. Wyszło ok. 4 talerzy. Przy tłuczeniu ciasta wałkiem pomagał mi mąż i syn, nie ma to jak chłopaki pomogą :). Ubijali jakieś 30 min. Na początku wychodziły troszkę takie ciemno brązowe, ale później już tylko złociutkie, czyli takie jak lubię :). Pęcherzyków bardzo dużo, ekstra chrupkie(ja dodałam ciupkę cukru do masy) – jednym słowem pychota!! Mój mąż zachwycony, dziecko również, czuję ,że zaraz znikną 😉 I dodam, że zamiast spirytusu użyłam octu i też było ekstra!! Dorotko dziękuję bardzo za ten super przepis!! Jeszcze nie raz u mnie w domku zawita 🙂

  75. Pani Dorotko, mam pytanie czy do tego przepisu na ciasto można dodać skórkę pomarańczową? Chciałabym połączyć w ten sposób nasze tradycyjne czwórki z włoskimi cenci ale zastanawiam się czy można? Pozdrawiam

  76. i jeszcze chciałam dodać, że…masa pęcherzyków to i owszem – w nich jest ale i odciski niezłe na rękach;) też są;)

    1. Cudowne :-). Sama jestem ciekawa jak spisuje się pomysł, by ciasta nie bić ale przepuścić 2 x przez maszynkę do mielenia. Jaka to musi być pomoc ;-). 

      1. zrobiłam w trzech wersjach: mocniej podsmażone, średnio i takie blade;) ale już tego trzeciego foto nie będę pchać na forum, żeby nie zaśmiecać. Dodałam na swoją stronę jakby ktoś miał ochotę zerknąć
        wrzuć w przeglądarkę http://nostiamo.wix.com/foto
        a potem wskocz do działu kulinaria

  77. Dzien dobry , mam pytanie czy do ciasta moge dodac cos w zamian za alkohol I ocet.? Bardzo dziekuje za odpowiedz!!!

  78. Jestem zachwycona przepisami, które pamiętam z dzieciństwa, właśnie się zapisałam, dziękuję za ciekawe porady, serdecznie wszystkich pozdrawiam☺

      1. Dziękuję, ja również, ale ciasto na faworki bardzo długo , bo około 25 minut, zagniatałam hakiem i nic z tego, dokończyłam zagniatanie ręcznie, dlatego pytam

        1. Moje faworki tez nie chciały isc hakiem ale dałam nadprogramową łyżkę rumu i poszło. I efekt końcowy super 🙂

  79. czytam i czytam i nie mogę się doczytać…. jest jakiś sposób, żeby sprawdzić czy olej jest w odpowiedniej temperaturze? i ile tego oleju trzeba wlać? bo z tego co przeczytałam to powinien być to raczej głęboki garnek, tak?

    proszę o pomoc, bo będę je robić pierwszy raz i to jeszcze, żeby się popisać przed międzynarodowym spędem 😉

    1. Olej sprawdzamy wrzucając kawałek surowego ciasta na rozgrzany olej jeżeli zaczął ładnie skwierczeć jest już ok. jeżeli skwierczy ale ciasto natychmiast brązowieje jest za gorący. Z moje doświadczenia wynika, ze faworki lepiej smażyć w naczyniu bardziej szerokim niż głębokim. Coś w rodzaju WOKA, nalewasz warstwę ok. 5 cm.

  80. Ciasto na faworki znakomite,mnie także wyszło bardzo plastyczne ciasto i nie podsypywałam mąką przy wałkowaniu.Nie bawiłam się w zbyt długie ,brutalne :}traktowanie ciasta, a faworki i tak pięknie wyrosły,polecam więc ten przepis ,jest idealny!!!!!!!!

  81. Pani Dorotko, czy moge użyć wódkę? Jeśli tak to jedna czy dwie łyżki? A co do śmietany to czy moge użyć angielskiej sour cream?

  82. Super przepis, jestem zachwycona i pękam z dumy, że się udały 🙂 Nie udało mi się wbić tyle powietrza co w oryginale, ale pojawiły się pęcherzyki, więc jest dobrze 🙂 Ciasto super do pracy, wyszło mi plastyczne, w ogóle się nie kleiło, nie musiałam podsypywać mąką. Wybijałam tłuczkiem do mięsa, bo było mi poręczniej, to pół godziny szybko mija i wyżyć się można 😀 dodałam łyżkę octu, bo nie miałam spirytusu, nie wpłynęło to na smak. 3/4 szklanki śmietany przeliczyłam na opakowanie 200 g i trafiłam w dychę, konsystencja idealna. Warto dać ciastu te dwa razy po 30 min odpocząć. Jeśli będziecie trzymać się przepisu na pewno wyjdzie.

  83. Przepis jak najbardziej godny polecenia 🙂 Wypróbowałam w tym roku sposób na "zmielenie" ciasta w maszynce do mięsa- dwukrotnie. POLECAM! Chrust delikatny z milionem pęcherzyków 🙂

  84. Czytuję w necie o takim sposobie i mam ochotę spróbować. Trzeba tylko podawać ciasto małymi porcjami, by nie spalić maszynki. Czytam o dwukrotnym mieleniu.

      1. Szukam i szukam i czytam…. 🙁 W domu mam malego brzdaca i wolalabym prace troche podzielic….Moze ktos podpowie jeszcze. Dziekuje.

        1. daj znać jakie wyszły 🙂 Też chcę wyrobić i wybić ciasto wieczorem, ale będę je smażyć dopiero następnego dnia po pracy :-/ Jakieś 20h później..

          1. Ja tak właśnie robiłam i wyszły świetne. Nawet małą część ciasta zostawiłam jeszcze w lodówce, zobaczymy czy będzie w porządku.

  85. Co tu duzo pisac -smak dziecinstwa niesamowicie pyszne , kruche I szybko znikajace . Wszyscy je usielbiamy , sprobujcie sami !

  86. Hej, mieszkam w Italii i mam pytanie czy zamiast kwaśnej śmietany mogę użyć jakiegoś zamiennika? (Panna per dolce – śmietana do wypieków słodkich) itp. Koleżanka mieszkająca tutaj zrobiła kiedyś faworki zamiast śmietany dodając jogurt, jak uważasz, uda się? Z góry dziękuję za odpowiedź! 🙂

    1. Ja traktuję je tłuczkiem do mięsa, drewnianym, tą stroną z ‚kolcami’. Biję jak mięso – na dużej desce, ciasto położone na folii. Rozbijam, składam na pół i dalej biję. Bolą mnie stawy, więc wytrzymuję ok. 5-8 min., ale oczywiście lepiej dłużej. Sposób podpatrzony na jakimś blogu.

  87. Też uważam, że są to świetne faworki. Ja jednak mam problem ze smażeniem – dwukrotnie je robiłam i niestety nie trafiam chyba w temperaturę, w efekcie jest wyczuwam tłuszcz ze smażenia, wprawdzie domownicy chwalą, ale dla mine jest coś nie tak. Może mogę liczyć na jakąś radę? Może jakaś podpowiedź na czym najlepiej smażyć?

    1. Ja tez mam taki problem. Smazylam we frytkownicy w 180 C i najwyraźniej to jeszcze za malo. Chciałam zrobić w formie mrowiska ale wiekszosc jest nasaczona tłuszczem…no i teraz nie wiem czy w połączeniu z miodem nie będzie ciężkie w smaku?
      Ps. z pozostałych białek zrobilam pyszne beziki tez z tej strony.

  88. Dorotko ile razy trzeba ciasto przepuścić przez maszynkę do makaronu żeby było dobrze napowietrzone? Nie chce mi się tłuc wałkiem…

  89. mój niezawodny sposób na niezapowiedzianych gości, szybko i smacznie ponieważ ja robię faworki takie grubaski 🙂 miękkie, pulchne na śmietance

    1. z tego samego przepisu czy robisz cos po swojemu inaczej?
      lubie takie grubasne a nigdy nie robilam sama, dlatego pytam 🙂

      1. witam, nie wiem czy pomogę, bo ja jestem z tych osób, które większość rzeczy robią " na oko". ale podam moje proporcje:
        2 szkl.śmietany kwaśnej ( ja zawsze używam wiejskiej) ma około 20-22%tłuszczu
        3/4 szkl. cukru (pojemność szkl. 250ml)
        3 jajka: żółtka i białka oddzielnie
        1,5 łyżeczki pr. do pieczenia
        aromat do smaku
        i mąka, zagniatam na oko;) ciasto ma gęstą konsystencję jak na babkę. na koniec dodać ubitą pianę z 3 białek.

  90. Chcę jutro zrobić faworki ale nie mam spirytusu a rum też się już skończył i stad moje pytanie mam soplicę wiśniową ( 32%) czy smak i aromat wiśni będzie mocno wyczuwalny jak myślicie, Pani Dorotko jak Pani sądzi?

        1. Jeśli masz wątpliwości daj ocet zamiast alkoholu.
          PS. Dla mnie faworki o posmaku wiśniowym nie stanowiłyby problemu ale rozumiem, że nie każdy ma odwagę/ochotę na eksperymenty 😉

  91. Przepis rewelacja 😉 Robiłam z mamą w środę przed tłustym czwartkiem. Leciutkie, z ogromną ilością bąbelków 🙂 Super sprawa!

  92. No to chyba wiem dlaczego nie kruche wyszly : za grube (warstwy i sie porobily i czasem nazet zakalec!) i przyjznaje ze dodalam troche smietany maslanki, bo za malo mialam normalnej smietany…
    Sprobuje jeszcze raz za jakis czas, ale prosze o porade o smarzenie. Ustawilam sie na 6 na indukcji. Na 5 za bardzo chlonie tluszcz, a na 7ce przypala sie za szybko. Mam ten sam problem z racuchami. Wychodza zawsze pyczne (oczywiscie Pani przepis) ale ciut na czarne, a jak zmniejszylam z 7mi na 6tke to chlona tluszcz i troche szkoda…

  93. Niby wszystko poszlo jak splatka…. tylko ze nie chrupkie wyszly :((

    Inne pytanie : jesli smazycie na kuchennce na indukcje to jaki numerek dajecie?
    dziekuje za odpowiedz
    d

  94. Faworki idealne 🙂 wczoraj zostały zrobione, kilka przechowałam do dzisiaj, aby sprawdzić trwałość i okazuje się, że na drugi dzień są tak samo chrupiące, miękkie i pyszne jak by były zrobione przed chwilą 🙂 ja zamiast spirytusu dodałam ocet, polecam

  95. Robilam faworki pierwszy raz w zyciu. Pomimo braku doswiadczenia wyszly mega pycha 😉 Wszystko idealnie wychodzilo od samego rozrabiania ciasta po smazenie 😉

  96. Moj syn oszalal na punkcie tych faworkow…musialam po 2dniach robic kolejne. Juz bylam madrzejsza bo zrobilam z podwojnej porcji a i tak szybko zniknely

  97. Pyszne, wspaniałe 🙂
    Ciasto od samego początku bardzo ładnie współpracowało nic sie nie kleiło chociaż wyrabiałam ręcznie 🙂 super elastyczne bardzo dobre do wałkowania, chociaż do "mordowania" ciasta wykorzystałam męża

  98. Chyba jednak lepiej "wybić" ciasto, niż przepuszczać je przez maszynkę do mięsa. Ja z lenistwa przepuściłam przez maszynkę i faworki choć kruche i smaczne, to wyszły "płaskie", czyli jednak nie nabrały odpowiednio dużo powietrza.

  99. Ciasto na faworki bardzo ciężko się wyrabiało, było jak piasek, ale dodałam trochę wody (2-3 łyżki) i jakoś się udało 😉 wyszły bardzo smaczne, trzeba mieć trochę siły na wybijanie ciasta, ale warto.

  100. Witam serdecznie! Chciałabym wiedzieć czy zamiast spirytusu dodać 1 czy 2 łyżki wódki? I ile to 3/4 szklanki w ml albo gram?

  101. Faworki pycha! Do ciasta dodałam jeszcze jedno żółtko, bo masa była sucha. Być może jest to podpowiedź dla tych, którym ciasto wychodzi twarde i kruszące. No i wzorem babć smażyłam na smalcu.

  102. ja zmiast spirytusu czy wódki – bo nie miałam- dodałam …. sok z cytryny i wyszły genialne wcale nie tłuste, kruche i z bąbelkami.

  103. Zrobienie faworków to spore wyzwanie. Upieczenie DOBRYCH faworków jest jeszcze cięższe. Podjąłem się tego zadania drugi raz w życiu, tym razem z lepszym przepisem, czyli od wspaniałej Dorotki 😀 Powiem tak: wyszły rewelacyjnie. Troszkę się ich obawiałem, ale w okazało się, że wśród mojej rodzinki zrobiły furorę. Dziękuję bardzo za wspaniały przepis. Jeśli ja (chłopak zaledwie 16-letni) poradziłem sobie z tym przepisem, to myślę że każdy sobie poradzi 🙂 Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów 🙂

  104. Jakiego typu mąki najlepiej użyć do faworków? Przeczytałam gdzieś że najlepsza to pszenna 550, w innym miejscu że krupczatka… postanowiłam więc zmieszać je pół na pół i niestety wyszły miękkie. Czy to mąka była winna?

  105. robiłam faworki z tego przepisu i niestety ciasto wylądowało w koszu.
    ciasto mega twarde, nie chciało sie zagnieśc w kulke, było takie poszarpane.
    kiedy wreszcie udało mi sie jakoś wywałkowa ci upiec faworki na próbę okazało sie ze są niedobre w smaku.

    1. Jeśli z tak prostego przepisu nie potrafisz zagnieść ciasta, to nie męcz się kobieto i nie zawracaj sobie i innym głowy. Idź i kup sobie w sklepie, bo nie masz najmniejszego pojęcia o czym piszesz.

    2. Coś chyba Pani humor nie dopisuje,bo jak ciasto jest mega twarde to trzeba dodać trochę śmietany,bo nie da się dokładnie określić ile jej ma być.Przecież mąka ma różną wilgotność. I poza tym wcale pani nie wierzę,że faworki były nie smaczne.Pozdrawiam.

  106. moje pierwsze faworki, udało sie 😉 mój narzeczony zadowolony obstawil sie nimi tylko chrupie :p przepis ląduje w mojej książce !

  107. Nie mam wchwili obecnej czasu przejrzec komentarzy i nie wiem czy juz moze ktos to powiedzial, ale babcia oczywiscie nie miala termometru i jej miernikiem byl kawalek skorki z ziemniakow, wrzucala do oleju jesli natychmiast sie zarumienil i wyplynal znaczy, ze temp idealna:)

  108. Wiecie, że ja zamiast napowietrzać ciasto poprzez bicie uzyskałam to samo przepuszczając je przez maszynkę do mięsa 🙂 Efekt znakomity. Pozdrawiam

      1. Jasne, że działa 🙂 Zrobiłam ciasto wczoraj wieczorem , na noc do lodówki. Rano wyjęlam, odeszło z godzinkę i zamiast walka – wyciagnęłam maszynkę do mięsa. Pierwszy raz również w ten sposób napowietrzałam ciasto. Po przekręceniu bylo baaardzo mięciutkie, plastyczne, świetnie się wałkowało, nie rwalo. Faworki wyszły z bąblami, pęcherzykami, bardzo chrupiące.

        1. Hmmm? ciekawe… może to głupie pytanie, ale z nożykiem i sitkiem normalnie jak mięso? czy jest jakaś specjalna przystawka?

  109. Bajka! Ciasto pięknie rozwałkowało się, nie rwało, a faworki wyszły cieniutkie jak listki i chrupiące 🙂 Najlepsze jakie jadłam! Mam już mój idealny przepis na chrust

    (Mama tylko stwierdziła, że dużo tłuszczu wpiły, ale może za mało alkoholu wlałam)

  110. Mód malina , faworki pycha, trochę ręce bolą od bicia tego ciasta, ale opłaciło się faworki kruchutkie i pyszne

  111. Moje pierwsze faworyki wyszły pyszne, miałam niezły ubaw przy wybijaniu ciasta. Nie chciałam czekać tak długo i chodziłam ciasto tylko (zaraz po wyrobieniu). Jak zwykle każdy przepis z Pani strony zawsze się udaje a jestem beztalenciem cukierniczym. DZIEKUJE 😉

  112. Może to głupie pytanie…. ale co to znaczy "wybić ciasto"? Rozwałkować? Jakoś w nie uderzać? O co chodzi? 🙁

  113. pyszne faworki 🙂 niedawno robiłam wyszły kruche delikatne niezwkle smaczne i chyba najlepsze jakie do tej pory robiłam 🙂

  114. Dorotko proszę o pomoc. Składniki na ciasto wyrabialam w misie miksera z koncowka do ciasta drozdzowego.lezy juz i odpoczywa pol godziny. Moje ciasto od razu bylo bardzo miękkie i elastyczne a wszyscy pisza ze na poczatku jest bardzo twarde. Czy mam jeszcze dosypac maki i powtornie zagniesc? Moze mialam duze zoltka, dalam 3 lyzki wodki bo nie mialam spirytusu. Boje sie ze takie miekie ciasto bedzie sie nie nadawalo.

        1. Moje tez wyszło troszeczkę zbyt twarde, ale dolozylam łyżke smietany i jest w sam raz. Idę teraz walić walkiem 🙂

  115. Mam problem z kupieniem smietany 18% i 12%. Tu mam do wyboru albo saure Sahne 10% albo Schmand 24%. Obydwie sa kwasne. Czego uzylaby Pani na moim miejscu?

      1. Juz sa. Cudowne!!! Ze Schmandem. A z czesci zrobilam roze. Dzieki za wspaniale przepisy. Milego Tlustego Czwartku 🙂

  116. Kurczę nie wiem co złe zrobiłam 🙁 faworki robione z tego przepisu wyglądają ładnie jednak nie sa takie cieniutkie 🙁 sa kruche ale takie suche … Nie wiem jak to określić ale takie jakby grube i miały duzo warstw w środku jesli wiecie co chce powiedzieć

    1. Jeśli są grube, nie cienkie, zostały zbyt grubo rozwałkowane. Nie powinny mieć warstw w środku, powinny być puste.

  117. kolejny raz zaufałam przepisom z tej strony- nie wiem już który! – zrobiłam – faworki rewelacyjne!
    z braku spirytusu poszło whisky – też działa;)
    przyznam – walenie wałkiem w ciasto przez 15min, to wysiłek masakryczny – po 10minutach odpuściłam – można:)
    tempo pracy nie przewidywało 60minut w lodówce – 20min. w zamrażalniku dałam – można:)
    wałkowałyśmy na 3 pary rąk – te najmniej wprawne, bo raptem 9-letnie troszkę grube faworki dały, ale i tak w smażeniu cudownie napęczniały.
    smak bardzo OK, kruchość więcej niż bardzo OK – polecam!!!

  118. Moze sie powtorze z pytaniem ale nigdzie takiego nie znalazlam czy mozna smazyc na zwyklym oleju dziekuje z gory za odpowiedz o I jeszcze minej wiecej ile wychodzi z 1 porcji

  119. Właśnie zrobiłam 🙂 Pychotki. Faworki robiłam pierwszy raz i jestem zaskoczona łatwością i efektem. Przepis ląduje w ulubionych. Pozdrawiam i dziękuję za kolejne pyszne jedzonko 😉

  120. Czy mogę przygotowane ciasto, już po odpoczywaniu i wybijaniu wałkiem, trzymać na noc w lodówce i dopiero rano smażyć faworki? Nie zaszkodzi to im? 🙂 Pozdrawiam 🙂

  121. Witam Pani Doroto. Zrobiłam wczoraj faworki z Pani przepisu,wyszły kruche z pęcherzykami, jednak jak dla mnie twarde. W dniu dzisiejszym jeszcze twardsze, po zjedzeniu kilu mam podrażnione podniebienie.Robię faworki od co najmniej 20 lat i muszę przyznać, że z mojego babcinego przepisu są równie kruche, ale nie twarde, trudno je donieść do ust. A co najważniejsze nawet po tygodniu są równie smaczne jak po usmażeniu. Pozostanę jednak przy wypróbowanym przepisie. Pozdrawiam

  122. Witam ponownie, mam pytanko czy mieszając mikserem Artrisan powinnam użyć mieszadła, haka czy po prostu trzepaczki? I czy któraś z tych końcówek nie będzie w stanie napowietrzyć ciasta? Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

  123. wybijałam to ciasto dość długo i nie pojawiły się żadne pęcherze, a ciasto jest twarde… co mogę robić nie tak?

  124. Witam ponownie, mam pytanko czy mieszając mikserem Artrisan powinnam użyć mieszadła, haka czy po prostu trzepaczki? I czy któraś z tych końcówek nie będzie w stanie napowietrzyć ciasta? Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

  125. Proszę napiszcie mi Pani co znaczy że wybija się ciasto wałkiem? Jak to się robi? Czy chodzi o takie uderzanie jak w ciasto drożdżowe?

  126. Również olej zrobił mi sie ciemny. Ciasto mega twarde.ledwo rozwałkowałam i juz odpuścilam sobie tluczenie. Nigdy wiecej nie zrobie faworków z tego przepisu i zrobie ze swojego sprawdzonego.

    1. Ciasto należy odłożyć na 30 minut a następnie wybić wałkiem, jak podane jest w przepisie. Wtedy robi się mięciutkie.

    2. Mam ten sam problem, na poczatku ciasto w ogole sie nie kleiło. dołożyłam dwie łyzeczki śmietany i jest katastrofa zabić można. Nawet nie biore sie za smażenie.

  127. Witam ponownie, mam pytanko czy mieszając mikserem Artrisan powinnam użyć mieszadła, haka czy po prostu trzepaczki? I czy któraś z tych końcówek nie będzie w stanie napowietrzyć ciasta? Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

    1. Zwykłego mieszadła ewentualnie haku. Nie, te końcówki nie napowietrzą ciasta. Jedynie przystawka do makaronu – tak. 

  128. Pani Doroto, mam pytanie odnośne angielskiej śmietany. Nie jestem znawca śmietan jak również faworków, a w czwartek chcę spróbować je przygotować. Koleżanka poleciła mi użyć creme fraiche, wg niej jeśli już na faworki nie ma wiejskiej śmietany to creme fraiche jest lepszy od reszty polskich śmietan 😉
    Już do czwartku nie będę miała możliwosci odwiedzic polskiego sklepu, proszę o pomoc w wyborze z angielkich produktów. Bardzo dziękuję i pozdrawiam

    1. Creme fraiche moze byc kwasna, polecalabym double cream, zawsze uzywam zamiast polskiej smietany do slodkich wyrobow 🙂 Double cream jest slodka, wiec jesli chcesz zmieszaj z creme fraiche, zalezy od tego co wolisz 🙂 osobiscie uzywan double cream np. Do domowych bounty batonikow, raz uzylam creme fraiche I dopiero po 2 dniach ta kwasnosc sie przegryzla.

      1. Bardzo dziekuję za pomoc, szykuje się jutro az do 3 przepisów, nigdy nie mogę wybrać i robię kilka 😉 jakbym już nie miala co robić, ale znajomi doceniają chociaż, bo mało kto ma czas na zabawy w kuchni. Prosze trzymać kciuki, może będę miała się czym pochwalić 🙂
        Pozdrawiam

  129. faworki wyszly bardzo dobre, jedynie nie wiem dlaczego olej zrobil sie bardzo ciemny, zeby nie mowic prawie czarny.. ktos wie dlaczego?

    1. Może nieodpowiedni olej? Może zbyt wysoka temperatura? Może faworki były zbyt mocno podsypywane mąką i to jest własnie spalona mąka?

      1. a jaki jest odpowiedni? 🙂 uzywalem rzepakowego, co do temperatury to raczej nie za duza, gdyz smazylem na malym ogniu i 4 na raz co obnizalo stanowczo temperature (dluzej sie smazyly), nie byly podsypane maka (ciasto wyszlo idealne) nawet nie tluklem walkiem ciasta bo nie widzialem takiej potrzeby, recznie wygniotlem ciasto (faworki wyszly identyczne jak w przepisie)

        nie wiem przypadkiem czy to nie wina smietany i spirytusu w ciescie?

        ogolnie wyszly bardzo dobre, z jednego ciasta zrobilem ok 4 duze talerze faworkow plus pare ktore zjadlem od razu po usmazeniu haha 🙂

        to byly pierwsze moje faworki 🙂

        1. Olej rzepakowy jest ok. To nie jest wina składników faworków, inaczej wszyscy  mieliby ciemny olej ;-). Nie wiem, nie spotkałam się z tym nigdy :).

  130. zrobiłam dziś pierwszy raz z tego przepisu faworki 🙂 … wyszły piękne, całe nadmuchane i z pęcherzykami powietrza – tłukłam wałkiem tylko 10-15 minut bo dłużej nie dałam rady… zrobiłam sobie pęcherz na dłoni i zdarłam naskórek ;)))), no ale było warto 🙂
    Jedyne czego żałuję i nie zrobię następnym razem, to nie usmażę ich na smalcu jak dziś (nie wiem, co mnie podkusiło)… ten zapach jest dla mnie nie do zniesienia 🙁 nawet nie mam ochoty jeść teraz tych faworków – tak się nawąchałam 😉
    W każdym razie dziękuję Pani Dorotko za kolejny udany przepis 🙂

  131. faworki pyszne ale ciasto polecam robić w malakserze albo fenomenem z nożem, wtedy ciasto jest całe napowietrzone i nie trzeba bić wałkiem. i bardzo szybko się robi 😉 wszystko razem włożyć do misy, minuta i ciasto gotowe napowietrzone, faworki kruchuteńkie i delikatne

  132. Dorotko dzisiaj chce zrobić ciasto. Jutro smażyć. Wyczytałam w komentarzach, że lepiej jutro obić ciasto, ale mam pytanie czy konieczne jest po leżakowaniu ciasta w lodówce całą noc znowu po obijaniu wkładać je do lodówki?

  133. Zrobiłam! Zabierałam się jak pies do jeża bo nigdy wcześniej nie robiłam a tego "wybijania" ciasta musiałam szukać na youtube… Wyszły cudne i bez problemu przebiły swój włoski odpowiednik, coś mi mówi, że przed końcem karnawału jeszcze nie raz mi przyjdzie je smażyć.

  134. Zrobiłam! Zabierałam się jak pies do jeża bo nigdy wcześniej nie robiłam a tego "wybijania" ciasta musiałam szukać na youtube… Wyszły cudne i bez problemu przebiły swój włoski odpowiednik, coś mi mówi, że przed końcem karnawału jeszcze nie raz mi przyjdzie je smażyć.

  135. Witam. Jak zrobie ciasto na faworki wieczorem i zostawię na noc w lodówce i rano wyrobie to nic mu się nie stanie ?
    Dziękuje za odpowiedz

  136. Tak KLARA. Ciasto ma być takie twarde. Z początku również miałam obawy, lecz okazało się, że tak ma być, a faworki są pyszne ! 🙂
    Wyszły mi 4 talerze 🙂

  137. Witam,
    a ja podzielę się przepisem mojej Cioci, który sprawdza mi sie co roku 🙂 Bez obijania i maltretowania ciasta, a faworki leciutkie i kruchutkie.
    Polecam.
    5 żółtek wbić do szklanki i dopełnić szklankę piwem
    połączyć z 2 i 1/2 szkl mąki.
    Wyrobić na gładkie ciasto i już gotowe 🙂
    Wałkować na cieniuteńkie faworki – po usmażeniu wychodzą leciutkie jak piórko 🙂

      1. ja robie takie

        1 żółtko
        1 łyżka białego wina
        i tyle mąki ile się wgniecie
        są super !

        oczywiście dla sluszej ilości należy sobie powiększyć ilość żółtek/wina. chodzi tylko o zachowanie stosunku zoltek do wina 🙂 polecam 🙂

  138. Mam pytanie, Faworki chce smażyć jutro a dzisiaj przygotować ciasto. I teraz zastanawiam sie czy jes sens żeby wybijać je dzisiaj czy lepiej żeby wałkiem obić 😉 je jutro, a dzisiaj zakończyć ciasto na etapie odpoczynku?

  139. Witam, robiłam chrust z tego przepisu ale strasznie twarde wyszło ciasto mimo leżakowania. Chciałam się podzielić przepisem mojej babci. Pani Doroto zachęcam do wypróbowania:
    25 dag mąki, 1 jajko, 1 do 2 żółtek, 12 dag śmietany kwaśnej, 2 dag cukru pudru, 1 łyżka spirytusu. Smalec do smażenia, cukier puder do opruszenia. Wykonanie standardowo jak w Pani przepisie.
    Pozdrawiam Olga

  140. Te faworki rzeczywiście są świetne. Zawsze robiłam tak od razu. Tym razem ciasto odpoczęło, przewałkowałam je i zrobiłam wedle przepisy. Są delikatne, rozpływające się w ustach.

  141. Witam. Mam 2 pytania:Dziś robiłam kokosanki i zostały mi żółtka, ale niechcący wlało mi się tam odrobinę białka. Czy nic się nie stanie, jeśli użyję ich do chruścików? Drugie pytanie: czy mogę użyć śmietany kremówki 30%?B
    Będę wdzięczna za odpowiedź
    Mam jeszcze pytanko nie związane z wypiekami: czy dało by się zrobić tak, żeby komentarze dodawać bez kodów z obrazka?Ponieważ jestem osobą niewidomą i jest to dla mnie trochę kłopotliwe.

    1. Nic się nie stanie. Śmietana musi być koniecznie kwaśna, kremówka się niestety nie nadaje.
      Po zalogowaniu się na blogu (założenie konta – w prawej górnej kolumnie) nie ma już obrazka do przepisywania. Dla gości niezalogowanych musi być, zbyt dużo spamu przychodzi wysyłanego przez automaty spamujące.
      pozdrawiam

  142. Witam!
    Czy moge to ciasto wyrobic w robocie planetarnym KA hakiem? Czy potem i tak nalezy jeszcze ‚poobijac’ ciasto?
    Dziekuje za odpowiedz.

    1. Wyrabiamy zwykłą miksującą końcówką. Tak, potem trzeba ciasto 'wybijać', natomiast jeśli posiadasz przystawkę do makaronu można nią wałkować – oszczędzi mięśnie i siłę, ale trzeba to z kolei robić bardzo dłuuugo – składanie i wałkowanie, aż ciasto zacznie mieć pęcherzyki i będzie 'strzelało' przy wałkowaniu i jeszcze trochę od tego momentu :). 

      1. Dziękuje.Juz zagniotłam hakiem i wyszło ładne i nawet ma troche pęcherzyków:) W zeszłym roku dość długo męczyłam ciasto i rozpływało sie w ustach ale tez kruszyło sie na tyle ze mój 2latek nie dawał rady zjeść samodzielnie nie krusząc ich na milion czesci .Mysle ze w tym roku lepiej sprawdzą sie troszkę twardsze faworki zwłaszcza ze chce dać miseczkę synowi do przedszkola.

      2. Rowniez planuje wyrabiać w robicie planetarnym, ale Mum. Na czym polega obijanie ciasta? Robic to hakiem?
        Bedzie to mój pierwszy raz, ale nie mam obaw, bo z Pani przepisów, cokolwiek nie robię, nawet pierwszy raz, jest mistrzostwem świata.
        Wczoraj popełniłam "dakłas". Nie mogłam uwierYc, ze udało mi sie takie cudo upiec! Dziękuje i juz nigdy Pani nie zdradzę

        1. Ciasto po wyrobieniu robotem wyjmujemy na blat, następnie wielokrotnie uderzamy wałkiem, składamy, uderzamy.. bardzo długo, kilkanaście minut, aż w cieście pojawią się pęcherzyki powietrza, a samo ciasto zmięknie. 

  143. Wymieszalam ciasto w maszynie NINJA używając zakres na "dough" a potem tylko "pulse"-świetna sprawa ,nie trzeba bylo wybijac

  144. Witam, mam zamiar zabrać się za zrobienie faworków z tego przepisu. Czy na pewno ciasto można przepuścić przez maszynkę do mięsa?? Pozdrawiam

  145. To chyba najlepszy przepis na faworki jaki dotąd robilam. Rzeczywiście czasochłonny ale efekt końcowy rekompensuje wszystko. Na początku trochę ciężko zagnieść ciasto ale podczas wyrabiania składniki w końcu łączą się w całość. Faworki wyszły bardzo kruche a w środku mają dużo powietrza. Wygladaja jak dmuchane materace. Ja dodalam 1 łyżkę octu bo niestety nie mam spirytusu. Od dzisiaj to mój przepis.

  146. Zamiast wybijać wałkiem można przepuścić dwa razy przez maszynkę do mięsa. Pierwszy raz trochę ciężko, ale drugi już znacznie lepiej. Proporcje składników do ciasta są idealne. Ciastem zaklejają się tylko dziurki w sitku. Ale łatwo można je domyć.

    1. Super pomysł, ciasto z ciężkiego i twardego zrobiło się mięciutkie i elastyczne.
      Można rozwałkować prawie bez podsypywania mąką. Faworki pyszne także na następny dzień. Co do dziurek w sitku to rzeczywiście trzeba przetykać potem patyczkiem ale to pestka w porównaniu z długim wyrabianiem i obijaniem.

      1. Dziękuję Iza za komentarz. Rozpływają się w ustach, wprost trudno je przenieść z talerzyka do ust w całości. Pozdrawiam. :))

  147. Pani Doroto, jak długo mogę przechowywać zagniecione ciasto w lodówce? Czy jeśli będzie leżało w zimnym miejscu przez 5 dni, to coś się stanie?

  148. Pamietam ze gdzies widzialam link "wykorzystanie bialek" ale nie moge go znalesc. Faworki wyszly bardzo dobre ale zostaly mi bialka i ciekawa jestem gdzie jeszcze moza ich uzyc i zrobic cos innego niz bezy i pavlove.
    Dziekuje 😉

  149. Faworki pierwsza klasa! Wszystko wg. przepisu oprócz tego "obijania"-starczyło mi sił tak przez 10 minut:)) Ale w smaku i wyglądzie są pyszne! Warto ciasto wałkować na bardzo,bardzo cienki placek wtedy faworki są naprawdę wyborne.
    Polecam pycha:))