Komentarze (123)

Marshmallows

To było prawdziwe wyzwanie. Ale jak to często bywa, to co wydaje się trudne okazało się bardzo proste. I nie żebym w jakiś szczególny sposób przepadała za marshmallow. Nie, nie kupuję, nie jadam, chyba nawet nie lubię ;-). Nawet moje dzieci za tym nie przepadają. Ale zrobienie w domu tej gąbczastej, rozpływającej się w ustach masy było czymś, co chciałam umieć zrobić. Tylko dla zasady i udowodnienia sobie, że w końcu to zrobię. Miałam za sobą jedną porażkę, jednak ten przepis okazał się bezbłędny. Marshmallow wyszło idealne. Jak ze sklepu. Plusem zrobienia masy w domu jest to, że smak i kolor możecie wybrać sami… Przy wykonywaniu masy należy pamiętać o zachowaniu ostrożności – syrop jest niesamowicie gorący. Bardzo polecam :-).

Składniki:

  • 2 szklanki cukru
  • 1 łyżka jasnego syropu kukurydzianego (lub golden syrupu)
  • 1,5 szklanki wody, podzielone na pół
  • 4 łyżki żelatyny w proszku
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 2 białka, w temperaturze pokojowej

Ponadto:

  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1/4 szklanki skrobi ziemniaczanej
  • barwniki i aromaty – opcjonalnie

Przygotować formę o wymiarach 25 x 21 cm. Cukier puder wymieszać dokładnie ze skrobią (można przesiać, by nie było grudek). Częścią obsypać dokładnie dno formy. Resztę zachować.

W większym garnuszku z grubym dnem wymieszać cukier, syrop kukurydziany i 3/4 szklanki wody. Mieszać, podgrzewając, aż cukier się rozpuści. Doprowadzić do wrzenia, zaprzestać mieszania. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy. Kontynuować gotowanie, aż temperatura wody i cukru osiągnie 260ºF (127ºC) czyli osiągnie tzw. hard-ball stage.* To zajmie chwilę, dlatego w tym czasie można się zająć żelatyną, jednocześnie pilnując, by temperatura nie przekroczyła 260ºF.

Przygotować miksturę z żelatyną. Do mniejszego garnuszka wlać 3/4 szklanki wody i wsypać żelatynę. Odstawić na 5 minut, aż żelatyna napęcznieje. Następnie garnuszek z żelatyną umieścić na palniku na najmniejszej mocy i mieszając, czekać aż zrobi się płynna. Nie gotować, zdjąć z palnika. Teraz jest właściwy moment na dodanie wybranych aromatów lub barwników (nie jest to jednak konieczne).

Podczas gdy cukier się gotuje, a żelatyna mięknie, białka umieścić w misie miksera. Kiedy syrop osiągnie temperaturę 245ºF (118ºC) zacząć ubijać białka, do sztywności. Jeżeli białka ubiją się szybciej nim syrop osiągnie pożądaną temperaturę, na chwilę poprzestać ubijanie białek i potem kontynuować.

Kiedy syrop osiągnie 260ºF wmieszać do niego żelatynę (powoli i ostrożnie, ponieważ mieszanina może dość gwałtownie reagować).

Wymieszaną miksturę powoli wlewać do ubitych białek, cały czas je ubijając na najwyższych obrotach. Ubijać mikserem przez 5 – 10 minut, aż masa zgęstnieje.

Powoli wlać ciepłą masę do przygotowanej formy, wyrównać. Z wierzchu posypać delikatnie cukrem pudrem wymieszanym ze skrobią. Odstawić na kilka godzin lub na całą noc do zastygnięcia (w temperaturze pokojowej).

Po tym czasie ostrym nożem oddzielić marsmallow od formy, wyłożyć na blat oprószony cukrem pudrem wymieszanym ze skrobią. Kroić ostrym nożem posmarowanym z obu stron cieniutką warstwą oleju.

Marsmallow powinna być przechowywana do tygodnia czasu w szczelnie zamkniętym pojemniku, im szybciej zjedzona – tym lepiej. Źle wływa na nią duża wilgotność powietrza; jeśli zrobi się klejąca można ją oprószyć cukrem pudrem wymieszanym ze skrobią.

* Hard-ball stage można osiągnąć również bez używania termometru cukierniczego; kropla syropu opuszczona do lodowatej wody powinna uformować się w twardą kulkę, która jednak pod sporym naciskiem pozostaje plastyczna (łatwo przekroczyć ten punkt, dlatego jednak polecam termometr).

Smacznego :-).

Marshmallows

Przepis pochodzi z tej strony.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 123 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Chciałabym zrobić marshmallow o smaku bananowym. Kupiłam liofilizowane banany w postaci proszku. Czy jest szansa na to, że się udadzą, gdy dodam ten proszek do żelatyny?

  2. Etap z białkami trwa ,a wyszło to tak jak na fotce.Były już bezy ,trzy rodzaje, nugaty.Nadal szukam sprawdzonego przepisu na panieńską skórkę ,w internecie są ale nieprecyzyjne i niesprawdzone ,MOŻE TUTAJ ? kto pomoże .Mariusz

  3. Zrobiłam 🙂 wyszły idealne. Zastąpiłam cukier izomaltem ponieważ córcia ma cukrzycę i nie dla nas cukier. Dodałam aromat Funky Flavors Nugat i udało się wyszły pyszne!!!!!!! 🙂

  4. Czy masę mogłabym przelać do takiej silikonowej formy do lodu? Jeśli tak, to czy tak jak z blachą powinnam ją obsypywać cukrem pudrem ze skrobią? Chodzi mi tylko o to, żeby zrobić pianki w ładnym kształcie

  5. Pytanie za 1000 punktów, czy ktoś kiedyś robił syrop cukrowy z jakimś zamiennikiem cukru? Czy wtedy masa stężeje? Co można dodać zamiast cukru? Miód, syrop daktylowy itp.?, Chciałabym żeby to było najzdrowsze jak się da, ale nadal zachowywało się jak syrop cukrowy i osiągało soft i hard ball stage :). Ktoś coś wie?

    1. Ja zawsze zastępuję syrop kukurydziany miodem, jeśli o to Ci chodzi 🙂 Trzy razy robiłam i wychodziły bez pudła. Aczkolwiek proponuję dodać trochę mniej żelatyny. W mojej opinii 4 łyżki to minimalnie za dużo, ponieważ pianki ciężko się wtedy gryzą. 😛

  6. To i ja się pochwalę, bo jestem w szoku, że to się udało! Pierwszy, ale na pewno nie ostatni raz! 🙂 Bez termometru (plastyczna kulka z syropu również nie chciała się zrobić – a co się dzieje gdy przekroczy się ten moment?), a zamiast syropu kukurydzianego, dałam syrop trzcinowy. Polecam, pycha! 🙂

  7. Tiara przydziału.

    Pragnę zawiadomić, że marshmallow z tego przepisu nadają się do dowolnego wydziwiania, a nawet mogą uratować dobre imię matki 🙂 W moim przypadku stało się tak w przeddzień Niezmiernie Ważnych Dziesiątych Urodzin, kiedy okazało się niespodziewanie, że znana nam na MW i ulubiona firma nie dostarczy na czas zamówionej formy i składników do przygotowania od dawna planowanego tortu w kształcie R2D2.
    W ten sposób zamiast tułowia sympatycznego robota zrobiłam tort-książkę w barwach i z insygniami Gryfindoru, a przygotowana zawczasu w głębokiej misce piankowa głowa R2D2 stała się spontanicznie bazą do TIARY PRZYDZIAŁU i mimo wręcz ulepnej słodkości została pożarta z zapałem tak przez maleństwa jak dorosłych. W najtajniejszych zakamarkach czapki znalazło się nawet miejsce na ukrycie prezentów 🙂
    Wiem, zdjęcie nie zasługuje na uwagę, ale wierzcie mi, te improwizowane pospiesznie torty zadały mi tyle niepokoju, a pianka z tego przepisu – w końcu tyle satysfakcji, że musiałam ją mocno pochwalić!

  8. ponowię pytanie, choć już było – ale kilka lat temu, może teraz ktoś poradzi:
    czym zastąpić żelatynę (z powodu diety wegetariańskiej) ?

    1. Jeśli chcesz odpowiedzi, to ona się już pojawiła. Przewiń do komentarzy z przełomu roku 2009/2010. Na pewno warto czytać komentarze, bo są często podpowiedziami i przynoszą korzyść temu, kto chce skorzystać z przepisu.

      1. czytałam komentarze, ale… nie znalazłam zadowalającego rozwiązania. mam duże wątpliwości co do agaru. dlatego ponowiłam pytanie. liczę, ze przez 6 lat mogły pojawić się nowe rozwiązania. 😉

  9. Hm, to ja mam dwa pytania 🙂
    Czy dla domowych marshmallows będzie miało znaczenie, jeżeli przygotuję je w wysokim naczyniu (potrzebne mi są wielkie kawały tego dziecięcego przysmaku, powiedzmy takie jak na wysoki tort 🙂 ). Oraz, czy może mieć znaczenie czy będę kroiła je po kilku godzinach czy np. po 2 dniach – to znaczy czy szczelnie zapakowane dadzą się pokroić po dobie, dwóch i nie będą zbytnio kleić? Wiadomości w sieci niewiele na ten temat, dlatego odwołuję się do Waszego doświadczenia – sama zamierzam trochę poeksperymentować, ale czasu mam niewiele. I jeszcze – te pianki, bez dodatku żadnego barwnika nie wychodzą całkiem białe, prawda?

    1. Odpowiem z mojego skromnego doświadczenia z domowymi piankami 😉 – naczynie nie ma znaczenia, w większym będzie dłużej tężeć, ale na pewno da radę. Można kroić po 2 dniach. Lepiej po 2 dniach niż od razu i martwić się o przechowywanie. Pianki wychodzą białe – to jak beza włoska, ale z żelatyną (może lekko ecru – przez żelatynę).
      pozdrawiam 🙂

  10. Witam.Pani Dorotko mam pytanie czy z gotowych (kupnych)pianek mozna zrobic ozdoby? Mam foremki silikonowe na pralinki wielkanocne i tak sobie wymyslilam,ze moze udaloby sie zrobic w tych foremkach ozdoby z pianek.Przyznam ,ze nie chce mi sie robic samej pianek domowych (jak mawia moja siostra "nie chciec to gorzej niz nie moc") a nie wiem czy raz rozpuszczone pianki zastygna i czy utrzymaja forme?

    1. Wydaje mi się, że pianki po rozpuszczeniu zamienią się w klejącą masę i stracą puszystość. 

  11. Pani Doroto, pianki wyszły idealne 🙂 Podobno smakują jak te ze sklepu, a nawet lepiej 😉 Mówię podobno, ponieważ jest to opinia nie moja; ja tak dawno jadłam marshmallows, że nie jestem w stanie porównać smaku tych kupnych z domowymi. Raczej nie będę do nich często wracać, ale jestem zadowolona – pierwsze podejście i od razu sukces 🙂 Aha, na zdjęciu wyglądają na białe ale w rzeczywistości są bladoróżowe ( dałam za mało barwnika ). No i termometr przetestowany. Następne jego użycie – pączki 😀 Pozdrawiam.

    1. Rzeczywiście tak z przepisu wynika. Można tak zrobić, a można go dodać po prostu podczas ubijania białek (nie może to być barwnik w płynie).

      1. Dziękuję za odpowiedź pani Doroto. Dzisiaj zamierzam zrobić swoje pierwsze marshmallows 🙂 I też nie dlatego, że jakoś specjalnie za nimi przepadam, po prostu zakupiłam niedawno termometr cukierniczy i chcę go wypróbować 🙂 Ciekawe co mi z tego wyjdzie. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej soboty 🙂

  12. Witam
    Czy mogę tu dodać malinowego curdu albo czegoś innego żeby pianki były różowe ? Niestety nie mam barwników :/

  13. Witam, czym mozna jeszcze zastapic golden syrop, moze miodem i ile ok gotowac ten syrop i na jakim palniku? Bylabym wdzieczna za odpowiedz.

    1. W przepisach amerykańskich często spotykamy "corn syrup", który w europejskiej nomenklaturze to zwykły syrop glukozowy (nie mylić z niezbyt zdrowym syropem glukozowo-fruktozowym). Dość trudno znaleźć ten syrop w niedużych, "nieprzemysłowych" opakowaniach, ale można go zastąpić w inny sposób. Generalnie syrop glukozowy służy jako bloker zapobiegający krystalizacji cukru (podgrzewana sacharoza rozpada się na dwa cukry proste: glukozę i fruktozę i nadmiar glukozy z syropu utrudnia odnowienie wiązań). Zamiast tego można dodać pół łyżeczki proszku do pieczenia lub wymieniony wcześniej miód, czystą glukozę, ewentualnie creme of tartar lub nawet odrobinę octu. Można też podgrzewać cukier bez glukozy, trzeba tylko pilnować cukru krystalizującego się na brzegach garnka (najlepiej obmywać brzegi garnka pędzelkiem zanurzonym w czystej wodzie).

  14. Zrobiłam je:-) Udały się wyśmienicie! Można je było kroić już po 1,5 godzinnym leżakowaniu w temperaturze pokojowej. Użyłam formy silikonowej, z której łatwo było je wyjąć. Wyszły miękkie, lekkie, rozpływające się w ustach…po prostu raj dla marshmallowików:-)

  15. a ja zawsze robię te pianki tak, że wrzącym syropem zalewam tą nasiąkniętą żelatynę, a później taką mieszankę miksuję z dobre 10min aż będzie biała i gęsta, a w oddzielnej misce ubijam białka na sztywno i później dodaję je do białej puchatej masy. ciekawe czy to robi jakąś różnicę?

  16. Hm.. Szukałam tego przepisu muż pól roku a natrafiłem na niego przypadkiem, też nie przepadam za piankami, ale dobrze mi się kojarzą z takim " amerykańskim kakao ". Nie znoszę za to tych greckich lokoumi jadłam oryginalne i szczególnie za nimi nie przepadam, ale cóż. Przepis napewno wybróbuję, tylko kto to zje?:)

  17. za marshmallow też nie przepadam, ale lubię (pewnie to perwersja) greckie lokoumi.
    Czy to się robi podobnie ? bo w zasadzie to podobna mordoklejka.
    pozdrawiam , Sidonia

  18. Gdyby ktoś był ciekawy, ile wychodzi tych pianek, to wagowo z polowy składników wyszło mi 310 gramów. Zrobiłam je tylko i wyłącznie na potrzeby ciatsa świerszcz 🙂 Robi się łatwo, tylko ta masa potem jest wszędzie 😀 Ciężko było ja wyskrobać z miski przelewając do formy, dlatego sporo mi zostało na ściankach. Termometr sporo ułatwia. Co dziwne, do 105 stopni temp. rośnie bardzo szybko, potem niesamowici edługo. Już myślałam, ze mi się termometr popsuł 🙂 Zrobiłam z dodatkiem nalewki miętowej zamiast ekstraktu waniliowego oraz z zielonym barwnikiem, bo jak pisałam, to tylko do tarty świerszcz. Ciekawe doświadczenie, zrobienie takich pianek 🙂

  19. Czym ewentualnie mogłabym zastąpić golden syrup? Lepiej miodem, czy glukozą w płynie?
    No i tek ekstrakt waniliowy – jeśli mam inny aromat, w proszku, jest on niezbędny? Czy skoro koniecznie musi być go łyżka, mogę dodać np. łyżkę wódki?

    1. Lepiej glukozą w płynie. Ekstrakt nie jest niezbędny, mozna dodac kilka kropel ulubionego aromatu, dla samego smaku.

    2. Dodanie wódki do gorącego cukru spowoduje, że powstaną w nim bąble i wówczas pianka bardziej będzie przypominała ser szwajcarski 😉
      Ale niektórzy mogą uznać to za bardzo interesujący "efekt specjalny".

  20. Właśnie je zrobiłam!!! Teraz stygnie sobie i gęstnieje, ale to co kapnęło mi na blat, przed wylaniem do formy migiem zastygło, więc nie mogłam się oprzeć i nie spróbować…….puszyste, sprężyste i nieziemsko słodkie czyli coś idealnego dla dzieciaków……no do kawki też sobie wezmę 🙂 Pominęłam syrop glukozowo-fruktozowy (dzieci powinny go spożywać jak najmniej), a golden syrupu po prostu nie miałam i też wszystko dobrze wyszło.
    Nie używałam żadnego termometru tylko przygotowałam sobie miseczkę z bardzo zimną wodą i co jakiś czas sprawdzałam konsystencję syropu cukrowego, tak jak pisałaś, kropla musi być dosyć twarda ale jeszcze elastyczna:)

  21. Bardzo chciałabym je teraz zrobić, ale niestety nie mam żelatyny ( a do sklepu nie chce się iść 😉 ), więc czy mogłabym zastąpić żelatynę zwykłą galaretką?

    1. 2 płatki żelatyny to 0,75 łyżki (ok. 8 gram) 🙂
      Właśnie zrobiłam pianki i wyszły bardzo dobre. Nie miałam termometru, więc robiłam na oko i szczerze mówiąc myślałam, że nie wyjdą. A wyszły! mięciutkie, puszyste i rozpływające się w ustach 🙂

  22. Witaj,
    Twoje przepisy sa wspaniale, a ten blog stal sie moim ulubionym miejscem na poszukiwanie czegos smacznego… mam pytanie uzywam zelatymy w platkach…ile dodac jej w tym przepisie?

  23. Pektyna jest pochodzenia roślinnego, ale chyba aż tak szałowo ja żelatyna nie działa. Agaru nie polecam- chyba najwstrętniejsza rzecz jakiej próbowałam.

  24. "Gość: Marianka, adbg17.neoplus.adsl.tpnet.pl
    2010/01/07 17:56:27
    Też mam ten problem. Próbowałam kilka razy użyć agaru zamiast żelatyny i z negatywnym skutkiem. Agar (przynajmniej ten, którego użyłam) bardzp słabo krzepł i po jakimś czasie wytrącała się woda. Ale się nie poddaje i mam zamiar spróbować jeszcze raz..
    Jeszcze pozostaje do wypróbowania pektyna, guma guar, karagen…"

    Czy "pektyna" nie jest tym samym co "żelatyna", czyli produktem odzwierzęcym? A taką gumę guar czy karagen, to można gdzieś dostać? Kiedyś bardzo lubiłam takie pianki i żelki w ogóle, ale teraz jako wegetarianka nie wiem, czym zastąpić żelatynę… wiecie może o jakimś skutecznym zamienniku? jeśli tak, proszę o namiary na źródło. będę wdzięczna dozgonnie!
    pozdrawiam, Ola

  25. Ha, zrobiłam! W końcu 🙂 wyszły super, są przepyszne (dodałam kroplę aromatu waniliowego i trochę czerwonego barwnika), smakują mi bardziej niż te ze sklepu (których w zasadzie nie lubię). Tylko za mało posypałam spód blachy, i masa się przykleiła – musiałam odwrócić blachę do góry dnem, i powoli rękami odrywać całą warstwę. Ale udać się udało. Zamiast naoliwionym nożem kroiłam lekko mokrym, a później po prostu bez niczego – też się bezproblemowo udało.

    i17.photobucket.com/albums/b84/Rynnthevampire/pianki.jpg

  26. Prawdopodobnie jam confectionery thermometer, ale nie jestem pewna, bo nie widać temperatury.. powinien być do 210 stopni C lub 400 F. Może szukaj pod candy thermometer, dobrze jak będzie można przybliżyć i zobaczyć skalę, lub bedzie skala napisana w opisie.
    pozdrawiam

  27. Też mam ten problem. Próbowałam kilka razy użyć agaru zamiast żelatyny i z negatywnym skutkiem. Agar (przynajmniej ten, którego użyłam) bardzp słabo krzepł i po
    jakimś czasie wytrącała się woda. Ale się nie poddaje i mam zamiar spróbować jeszcze raz..
    Jeszcze pozostaje do wypróbowania pektyna, guma guar, karagen…

  28. zamiast żelatyny można użyć agaru, również ma właściwości żelujące i nie jest pochodzenia zwierzęcego. Musiałabyś jednak zobaczyć jaki jest przelicznik agaru w stosunku do zelatyny, bo akurat tego nie wiem:)

  29. Pani Doroto, marshmallows są super.Robiłam je wczoraj.Chciałam sprawdzić czy dla mnie wyjdą i sie udały.Co prawda bez termomertu(do temperatury 127 st. gotowałam ok 14-15 min od zagotowania) i przez nieuwage z mniejszą ilościa żelatyny, ale wyszły:)Sa prawie jak te sklepowe.Dziękuję za przepis:) jeszcze do niego pewnie wrócę.Pozdrawiam:)

  30. Dżony: a co to są nadziewaki? 😉

    Kocia: niestety nie orientuję się zupełnie w sprawie agaru.

    pozdrawiam

  31. Dzieki za zyczenia i nawzajem!

    Rynn: spróbuj pominąć golden syrup, daj z 2 łyzki cukru więcej. Nie mozna niestety zastapić golden syrupu niczm innym jak syropem kukurydzianym. Mam nadzieje, ze mimo braku tej łyżki syropu się uda. A co do termometru – w tortowni sprawdzałas?

  32. Witaj! od dawna zaglądam na Twój blog i musze powiedzieć, że dużo szczęścia mi to przynosi:) popatrze sobie, trochę pomarze i juz jestem najedzona:) Zdjęcia Twe są niezwykle estetyczne, co przy fotografowaniu jedzonka jest bardzo ważne bo nieapetyczne zdjęcie może odstraszyć..
    Wszystkiego dobrego w 2010roku! wspaniałych wypieków, bym nadal mogła się "najeść" na Twym blogu;)

  33. Hmm, mój tata chyba by oszalał, gdybym mu zrobiła pianki domowej roboty : )

    A czy można czymś jeszcze innym zastąpić golden syrup? I skąd wziąć termometr, który mierzy powyżej 100 stopni? We wszystkich sklepach internetowych widzę termometry od 0-100 stopni…

    No i oczywiście Szczęśliwego Nowego Roku (:

  34. Och! Moje dziewczynki oszaleją z radości! Zrobię je na pewno. A w nowym roku życzę Ci Dorotko dużo nowych i wspaniałych inspiracji kulinarnych, no i oczywiście dużo zdrowia dla rodzinki. Pozdrawiam serdecznie.

  35. Nie dalej jak wczoraj oglądałam program Jamesa Martina, w którym robił marshmallows i też sobie postanowiłam, że kiedyś zrobię. Te, które można kupić w Polsce są duże i niedobre. Twoje wyglądają nieziemsko.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, Dorotko!

  36. Wow! Wyglądają naprawdę jak sklepowe.
    Co do samych pianek – miałam kiedyś okres, kiedy potrafiłam zjeść ich dosyć sporo. Ale po prostu mi się przejadły i teraz na sam widok mnie odrzuca. Ale dobrze mieć na nie przepis – na pewno się kiedyś przyda. 🙂

    Pozdrawiam i szczęśliwego Nowego życzę!

  37. Ooo! Marshmallows :)) Ja je lubię latem na ognisku przypiekać :)) Więc jak tylko zaopatrzę się w termometr i przyjdę ciepłe, letnie dni, to na pewno zrobię 😀
    Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku, oraz wielu sukcesów :))

  38. Oj są przepiękne! Muszę to wypróbować, szczególnie zrobić dla brata bo on od dziecka jest bardzo żelko i piankolubny :))
    Zawsze się z niego śmieje ,że 22 letni chłopak a najbardziej cieszą go żelki.

    Pozdrawiam 😉

  39. Nigdy nie zachwycalam sie nad zdjeciami, ale te sa cudowne! Cudowny pomysl i wykonanie. Kupuje termometr i po Nowym Roku zabieram sie za nie 🙂
    Pozdrawiam serdecznie i zycze udanego Sylwestra 🙂

  40. Uwielbiam czytać Twoje przepisy, podziwiam Twoją pracowitość i życzę aby
    w Nowym Roku nie zabrakło Ci pomysłów na wypieki i czasu na ich realizację. Normalnie nie mogę uwierzyć, że takie pianki mogą powstać w normalnej kuchni, w Twojej mogą-masz zaczarowaną:)

  41. Ja nie przpadam,ale podoba mi się, jak ktoś chce coś zrobić,żeby umieć.
    Tylko ostatnio denerwuje mnie w Twoim każdym przepisie podkreślenie,że konieczny jest cukier królewski…Źle mi sie to kojarzy…
    Dobrego 210 roku!

  42. Dziękuję slicznie za zyczenia i wzajemnie! Wam również zyczę duzej pasji do pieczenia w Nowym roku! 🙂

  43. O matko! Ja uwielbiam te pianki (wczoraj sama całą paczkę zjadłam)! Nawet bym na to nie wpadła, że mogłabym je sama zrobić! ale na pewno spróbuję! Moje pierwsze wyzwanie na nowy rok:)
    Dorotko wszystkiego dobrego w nowym roku i byś miała nadal taką wenę do pieczenia jak do tej pory:)
    pozdrawiam

  44. Wyglądają cudownie, pięknie i leciutko. Prawdziwe marshmallows! Moje dziecię je bardzo lubi, choć od niedawna.

    Dorotko, zyczę Tobie i Twojej rodzinie szczęśliwego, radosnego Nowego Roku! :))
    Pozdrawiam.
    Majana

  45. ja na ‚surowo’ też nie lubię ale pieczone nad ogniskiem uwielbiam, może takie Ci/Wam posmakują? 😉
    wszystkiego dobrego Dorotko dla Ciebie i Całej Rodzinki w Nowym Roku!

  46. Rzeczywiście wyglądają lekkie jak piórko!. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i samych udanych wypieków! Pozdrawiam
    PS. Sernik na zimno na serkach homo według Twojego przepisu już chłodzi się w lodówce – wygląda świetnie! Dziękuję!

  47. Fajnie wyglądają, chociaż tez chyba za nimi nie przepadam:) Idę bezy robić:)
    Udanej zabawy i wspaniałego nadchodzącego roku :)))
    Pozdrawiam słonecznie zasypana śniegiem 🙂 Ania