Komentarze (225)

Pączki kajmakowe

Po wielkim rozczarowaniu smakowym (fu pieczone faworki, jeśli śledzicie MW na FB, wiecie, o czym piszę 😉 postanowiłam umilić sobie dzień pysznymi (i smażonymi) pączkami ;-). Bardziej prezent dla Męża, fana masy kajmakowej, ale już samo ich smażenie bardzo mnie relaksuje. Do kolekcji pączków na MW dołączył kolejny przepis. To pączki z dodatkiem całych jajek – chociaż smakują mi bez wyjątku wszystkie pączki z przepisów na MW, uważam, że ciasto z dodatkiem całych jajek jest bardziej stabilne, łatwiejsze do smażenia, a pączki wcale nie mniej smaczne. Wypróbujcie je podczas tegorocznego karnawału!

Składniki na około 22 sztuki:

  • 500 g mąki pszennej
  • 250 ml mleka
  • 2 jajka, lekko roztrzepane
  • 60 g masła, roztopionego
  • 60 g cukru
  • 20 g świeżych drożdży lub 10 g drożdży suchych
  • 1 łyżka rumu lub wódki lub ekstraktu z wanilii

Ponadto:

  • drobny cukier, do obtoczenia
  • 3/4 puszki masy kajmakowej (dulce de leche)
  • tłuszcz do smażenia np. olej rzepakowy, kokosowy, smalec

Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn).

Dodać pozostałe składniki i wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie i miękkie (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleiło; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, krótko wyrobić. Formować ręcznie – odrywać kawałki ciasta, odważyć około 50 g na każdy pączek, uformować kulki, następnie odłożyć je na ręczniczek lub stolnicę oprószoną mąką pszenną. Pączki przykryć i pozostawić w cieple do podwojenia objętości (około 20 – 25 minut w zależności od temperatury; pączki powinny być dobrze napuszone, ale nie przerośnięte).

Po wyrośnieciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po kilka minut z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe. Po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia.

Jeszcze ciepłe obtaczać w drobnym cukrze, odkładać na talerzyk.

Masę kajmakową przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką do nadziewania i nadziewać nią pączki. Podawać.

Jasna 'obrączka' na pączkach – tworzy się, gdy pączek jest pięknie wyrośnięty, napuszony i lekki jak chmurka. Wtedy unosi się na powierzchni oleju bez problemów. Nie ma na tą 'obrączkę' wpływu przykrywanie garnka pokrywką podczas smażenia lub nalewanie oleju tylko do połowy ich wysokości. To mity. Oleju musi być na tyle dużo, by pączek swobodnie w nim pływał i nie dotykał dna.

Metoda dla maszynistów:

Wszystkie składniki umieścić w maszynie do pieczenia według kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough'. Po tym czasie ciasto wyjąć, lekko zagnieść, i dalej postępować wg przepisu.

Smażysz pączki po raz pierwszy? Przeczytaj koniecznie notkę, jak przygotować perfekcyjne pączki.

Smacznego :-).

Pączki kajmakowe

Pączki kajmakowe

Pączki kajmakowe

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 225 komentarzy
Szukaj w komentarzach:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Dopuszczalny format: JPG, PNG, GIF. Maksymalny rozmiar pliku: 2 MB.

  1. Na dobicie po tłustym czwartku zrobiłem jeszcze pączki z tego przepisu i potwierdzam, że ciasto z całymi jajkami wcale nie ustępuje temu na samych żółtkach, pączki są cudowne! 😀 Trzeba jedynie bardzo długo wyrabiać, mimo że nie kleiło się do rąk to było dość luźne. No i oczywiście tak samo jak pisałem w komentarzu pod pączkami z przepisu I – warto zamiast podsypywać ciasto mąką posmarować blat i dłonie olejem, zdecydowanie przyjemniej się formuje, nie dodajemy do ciasta dodatkowej mąki no i nadmiar mąki nie pali się w oleju dzięki czemu nie śmierdzi w kuchni spalenizną 😉 U mnie dzisiaj zamiast kajmaku było klasycznie, bo z powidłami i resztką róży. Chyba zacznę zdecydowanie częściej robić pączki, zawsze kojarzyły mi się z czymś trudnym i pracochłonnym, a poza długim wyrabianiem ciasta, praca poszła szalenie sprawnie 🙂

  2. Genialne! Mięciutkie, puszyste po prostu niebo już nigdy nie kupię pączka od kilku lat nie potrafiłam znaleźć dobrego paczka w cukierniach ten przepis zostanie że mną:-)
    Zrobiłam z podwójnej porcji i wyszło 34 sztuki.
    Życzę słodkiego dnia 🙂

  3. Pączki wyszły BOSKIE Przepis super! Mało roboty, a efekt super! Zawsze wychodziły mi "gnioty"… A dziś… MEGA! "Obrączka" wzorcowa. Szkoda, że nie mogę wysłać zdjęcia…

  4. Pani Doroto mam pytanie czy można zrobić dzień wcześniej ciasto włożyć do lodówki na noc a następnego dnia rano usmażyć pączusie?

  5. Za duże te pączki ulepiłam. Urosły mi ogromne, połowę wywaliłam, bo były surowe w środku. Ale te, które się udały, były smaczne.

  6. Zrobiłam wczoraj, i wielka klapa.
    Z ciastem drożdżowym jakoś za bardzo się nie lubimy. Jaki szok jak i rozczyn i samo ciasto pięknie wyrosło, połowa sukcesu myślałam za mną. Moment formowania, też całkiem nieźle ale teraz czytam jeszcze raz i nie zagniotłam po wyrośnięciu ponownie tylko odrazu lepiłam pączki. Potem zostawiłam je na 15 minut do ponownego podrośnięcia i tu opadły. Z kulek zrobiły się placki. No a smażenie to już całkiem klapa. O obrączce mogę pomarzyć, w dodatku były skorupiaste twarde z zewnątrz, nie miały nawet kształtu pączka. W smaku przypominały racuchy. Oj najchętniej wyrzuciła bym do kosza – jak wszystko co nie wyjdzie ale domownicy twardo o nie walczyli. W niedzielę drugie podejście, poprawię błędy które sama widzę, a jak dalej nie wyjdą to chyba rzucę to pieczenie w cholere

  7. Pani Doroto mam problem 🙁 Robiłam pączki z połowy porcji, czyli teoretycznie powinno wyjść ich 11 a wyszły 4, bo ciasto nie powiększyło zbyt wiele swojej objętości. Wszystko robiłam zgodnie z przepisem, odstawione było na około 1 godz 40 min. Co może być powodem tego, że ciasto nie wyrosło? 🙁

  8. Jeżeli chce paczki robic w niedziele to czy mogę zrobić ciasto w piatek uformowac paczki a w niedzielę usmażyć po odmrożeniu i nadziać kajmakiem?

      1. Najpierw osobno na półce w zamrażarce, a potem wkładamy do jednego woreczka/pojemnika, by się nie skleiły.

  9. Dzień dobry,

    Dziś trzeci raz z rzędu usmażyłam pączki – poprzednie dwa razy korzystałam z przepisu na pączki 1, a teraz z tego. Nie mogę uzyskać białej obwódki, co jest dla mnie strasznie frustrujące, ponieważ zawsze w kuchni radzę sobie wzorowo 😀
    Smażyłam już i na oleju i na smalcu, kontroluję temperaturę 175 stopni przy pomocy termometra, ciasto długo wyrabiam mikserem, pozwalam mu wyrosnąć przed formowaniem pączków i po tym. Smażyłam już mniej wyrośnięte i takie, które rosły bardzo mocno. Próbowałam też nadziać je przed smażeniem, ale wtedy są za ciężkie. Czytałam rady dotyczące smażenia pączków. Używałam drożdży suszonych i świeżych, mąki 650, 550 i 450.
    W każdym razie obwódki jak nie było, tak nie ma przy żadnej z możliwych kombinacji składników i procedury "obróbki" ciasta.

    Pączki wychodzą pyszne, nie spalone, nie przesiąknięte tłuszczem, dopieczone w środku. No prawie idealne, tylko ten wygląd!
    Pewnie każdemu innemu by to wystarczyło, ale ja mam obsesję na punkcie osiągania perfekcji w zakresie kulinarnym, więc bardzo proszę o jakieś rady, bo niedługo zacznę nad tymi pączkami płakać chyba 😀

    1. jakich rozmiarow masz patelnię do smażenia? w jakiej ilości tłuszczu smazysz? Ile pączków na raz? ja smażę na 4 kostkach smalcu na patelni średnicy 30 cm, głebokości 8 cm maksymalnie 5 pączków i jest ok 🙂

      1. 600 g smalcu, 20 cm średnicy. Próbowałam po jednym i po trzy. Może za płytko tłuszczu? Bo na oko to zdecydowanie mniej, niż 8 cm, chociaż dna nie dotykają, tylko ładnie się unoszą.

    2. Skoro smak jest ok to po co rozdzierać szaty? To TYLKO biała obwódka, nie ma wpływu na smak pączka….
      Na pewno są pyszne, wyluzuj 🙂

      1. są są, ale to moja prywatna kwestia "kuchennego honoru" 😛 Skoro innym wychodzą, to znaczy, że mi też by mogły, tylko gdzieś jest jakiś mankament i będzie mnie to męczyć 😀

      1. jutro robię następne podejście. wyszły trochę płaskie(urosły na szerokość, nie wysokość), mam wrażenie, że może wyrastają aż za bardzo przez te 20 min. i myślę, że chyba trochę przysychają z wierzchu, no i nie mają już jak więcej wyrosnąć.

        niech w końcu będzie ta biała obwódka, bo jak tak dalej pójdzie utuczę całą rodzinę i znajomych 😀

    3. UDAŁO SIĘ, jest biała obręcz, wygrałam, mogę już umierać 😀

      Ciasto wyrastało bardzo długo. Najlepsze jest to, że i tak kilka wyszło bez tego białego paska, chociaż były tak samo wyrośnięte, jak reszta. Zagadka do wyjaśnienia, ale to za rok na tłusty czwartek 😛

  10. Zrobiłam z podwójnej porcji a krem dałam z przepisu na bomboloni i wyszły fantastyczne:D
    Chociaż obawiałam się, że mi nie wyjdą… Nigdy nie robiłam ciasta na pączki na noc do lodówki, ale tym razem chciałam sobie przyspieszyć pracę i tak zrobiłam. Rano wzięłam się za formowanie pączków.Ciasto było "gliniaste" przez to, że mocno się schłodziło i myślałam już, że nie napuszą się jak trzeba, ale wszystko wyszło dobrze. Ogrzały się, urosły i już przed południem miałam ponad 30 pączusiów. 10 poszło dla przyjaciół, reszta dla naszej 5.Niebo w gębie:) Dzięki za pączkowe inspiracje. Wybór był ciężki, ale jakoś zdecydowałam;) Pozdrawiam bardzo serdecznie.

  11. Robiłam pączki pierwszy raz w życiu, wykorzystałam ten przepis. Wyszły rewelacyjne z piękną białą obwódką. Nadzienia zrobiłam dwa: z kremem z masła orzechowego o budyniem, oba nadzienia przepyszne.
    Skorzystałam z wielu porad tych od Pani Doroty i znalezionych tu na forum:

    1. Dokładnie wyrobić
    Ciasto mi wyszło idealne, w ogóle nie musiałam podsypywać mąką, może to kwestia bardzo dobrego wyrobienia, tłuszcz dodałam dopiero gdy wyrobione ciasto ładnie odstawało od ręki

    2. Kwadraty z papieru do pieczenia
    Odważone ciasto (50 gr) cierpliwie formowałam w ładną kulkę i kładłam do wyrośnięcia na, wyciętym kwadracie z papieru do pieczenia. Do smażenia wkładałam trzymając za papier, dzięki temu nie straciły nic na swoim kształcie. Papieru niczym nie smarowałam.

    3. Smażenie okazało się proste
    Nie mam termometru, smażyłam na smalcu, do którego za radami naszych babć wrzucałam, kawałek ziemniaka. Jak ziemniak ładnie bulgotał temperatura była OK. Najpierw wrzuciłam tylko jednego pączka, żeby sprawdzić jak wyregulować temperaturę. Generalnie lepsza była temp. trochę za niska niż za wysoka. Pączki w ogóle nie wypiły tłuszczu.

    4. Wyrastanie partiami
    Uformowałam pączki od razu z całego ciasta, robiłam podwójną porcję. Przykryłam ściereczką. Pierwsza partia 12 szt. poszła do piekarnika na program "wyrastanie ciasta" (30st.C, 20 min.) jak te wzięłam do smażenia, do piekarnika trafiła kolejna partia, która wyrastała po za piekarnikiem znacznie wolniej i tak do końca.

    5. Nadziewałam ciepłe
    Nadziewałam jak tylko trochę przestygły, zwykłą tylką, taką jaką mam w domu, jest trochę podobna do tej Pani Doroty. Krem, szczególnie ten z masła orzechowego wyciekał, więc układałam je dziurką do góry i tak czekały na całkowite przestygnięcie.

  12. super przepis. zrobilam jeszcze raz, tym razem z dulce de leche. z polowy porcji, bo tlusty czwartek jutro i wtedy dopiero bedzie sie dzialo!
    w kazdym badz razie. jak dorotka kazala, wazylam kazdy kawalek ciasta i formowalam w kulki. moich paczkow wyszlo 15, mialy po 32-33 gr. akurat po 5 wchodzilo do smazenia wiec poszlo blyskawicznie.
    nadziewalam tradycyjnie przy pomocy chinskich paleczek i zwyklej tylki z okragla dziurka. polecam nie dawac duzo nadzienia bo z deczka wyplywa. gotowe posypalam cukrem pudrem.
    w smaku pycha.
    zapomnialam dodac, ze rum na lyzeczke nalewalam nieostroznie nad miska z masa i chlapnelo mi sie jak pijakowi na melinie. no ale moze dzieki temu wyglada na to, ze paczki wchlonely bardzo malo tluszczu. to juz bylo moje trzecie smazenie na tym oleju i chyba czas sie pozegnac.

  13. A czy przed smażeniem można je nadziać kajmakiem? Schłodzony jest dość twardy, więc chyba da się go jakoś zamknąć w pączku?

    1. Ja nie próbowałam, prostsze wydawało mi się nadzianie po ;-). To zależy też od konsystencji kajmaku.

    2. Mój kajmak też był taki, po pobycie w lodówce. Przed nadziewaniem podgrzałam go chwilę w mikrofalówce. Myślę, że kąpiel wodna też się sprawdzi.

  14. Zrobilam! Zrobilam w piatek, potem zrobilam w niedziele… i juz ich prawie nie ma. Pewnie bede znowu robic. Zapowiada sie u mnie tlusty tydzien 🙂
    Pyszne nawet na kolejny dzien (trzymane w lodowce). nadziewalam budyniem czekoladowym i moim ukochanym lemon curdem. Paczki wyszky z piekna obwodka, a robilam tego typu ciasto pierwszy raz!
    Szpryce do nadziewania kupilam w tesco. Bardzo ordynarna.. różowa i plastikowa.. nie wiem czy nie zabawkowa dla dzieci…. haha ale dala rade 😀

  15. no dobra. zrobilam te paczki. nadziewane dietetyczna marmolada z moreli i truskawek. bez tylki. malzonek walil dziuki paleczkami do chinskiego zarla a ja pchalam nadzienie zwykla koncowka do dekoracji.
    niestety, wyszly przepyszne. cztery spozylismy jeszcze w procesie produkcyjnym. moglabym zjesc wszystkie od razu. mam nadzieje, ze nie opily sie za bardzo tluszczu, bo kalorycznie nie jest tak tragicznie, gdyby nie to smazenie wlasnie. a dopoki olej nie ostygnie to nie wiem, ile zuzylam.
    ja nie wiem, co mam robic. za dobrze mi wychodza wypieki z tej strony, smakuja rewelacyjnie a maz to nawet wzdycha milosnie jak tylko wspomne imie doroty.
    moja jedyna skarga jest taka, ze paczki robilam urywajac ciasto. wyszly mi takie roznoksztaltne buly, nie sa w ogole okragle. moze nastepnym razem je wykroje?
    obwodka mi sie robila czesciowa na niektorych. moze za duzo sztuk wkladalam do garnka? ale nie chcialam, zeby te czekajace paczki mi przerosly.

    1. Najlepiej formować okrągłe pączki w dłoniach, jak bułeczki. Wycinane często są puste po usmażeniu pod skórką, a tego chcemy uniknąć. Jeśli na niektórych nie było obwódki – nie wyrosły dostatecznie i ciasto było zbyt ciężkie. Dlatego najlepiej odważać (tak, na wadze!) jednakowe bułeczki by czas wyrastania każdej był taki sam.

      1. czesc z nich wazylam i byly miedzy 37 i 47 gr. bede wazyc wszystkie, to nie zajmuje duzo czasu a jesli mowisz, ze pomaga to tak jest.
        przy formowaniu w kulke mam mocno zlepiac? bo lepilam lekko, nie chcialam za bardzo "sciskac" ciasta.
        wydaje mi sie, ze na moje warunki lepiej robic paczki mniejsze, max 35 gr, lepiej mi wchodza do garnuszka.
        dzien po pieczeniu wciaz sa bardzo smaczne i miekkie, trzymam je w takim wielkim plastikowym pudle. rodzina juz uslyszala, ze robilam paczki i dzis kazdy ma pretensje, ze nie dostal.
        a oleju sie nie opily za duzo, ubylo okolo 150 ml, z czego czesc odparowuje i czesc wsiaka w bibulke, wiec nie jest zle!
        dziekuje za super przepis i klaniam sie tropikalnie.

  16. kupilam wlasnie termometr cukierniczy i chcialabym zabrac sie za paczki. czy ten przepis jest dobry na "pierwszy raz"?
    jak moge nadziewac paczki bez tyki? myslam o zrobieniu dziury strzymawka i wstrzykiwaniu nadzienia tez strzykawka, wczesniej odciawszy koncowke. czy lepiej byloby wtedy podgrzac nieco nadzienie, zeby mialo nieco bardziej plynna konsystencje? nadziewac cieplym czy ostudzonym? mam tez rekaw cukierniczy i te koncowki do dekoracji (krotkie), moze dziura strzykawka z obu stron a potem nadzienie wciskac w ten sposob?
    ile sztuk wychodzi mniej wiecej z pol kilograma maki?

    1. Tak, jest dobry, można też wybrać przepis pierwszy :-). Najlepiej zakupić tylkę, koszt kilku złotych, a o ile prostsze nadziewanie. Zwłaszcza, że ma Pani rękaw. Nadzienie zimne, dżem przetarty, budyń wystudzony, kajmak w temp. pokojowej (zależy od rodzaju nadzienia). 
      Ilość sztuk jest podana w przepisie, ale to nie są takie duże pączki jak z cukierni.

      1. dziekuje uprzejmie za porady i cierpliwosc, jestem slepa jak kret, rzeczywiscie stoi jak byk, ze 22 sztuki 🙂
        tylki raczej u mnie sie nie kupi w sklepie ale zamowie przez internet. karnawal juz sie zbliza, czas przystapic do akcji!
        pozdrawiam.

  17. Pani Doroto czy mysli Pani ze mozna uzyc po 6 dniach tego samego oleju kokosowego w ktorym zrobilo sie juz jedna partie paczkow z tego przepisu? Chcę zrobić próbę czy wyjda na dzień babci a jak jest mozliwosc to skorzystalabym z tego samego oleju.

  18. To moje drugie pączki w "karierze" 😉 Smaczne ciasto, lżejsze niż na samych żółtkach, co akurat dla mnie jest plusem. Nadziałam jednak powidłami śliwkowymi domowej roboty, bo choć lubię kajmak, to nie wiem czy nie byłoby z nim za słodko. Mam w planie przetestowanie innych przepisów na pączki, najbardziej ciekawa jestem tych wegańskich 🙂

  19. Robiłam dzisiaj :). I były to moje pierwsze własnoręcznie robione pączki w życiu. Wyszły super, choć są słabo nadziane, bo miałam z tym problemy ;).

  20. Dzień dobry! Robiłam te pączki dwa razy. Za pierwszym razem nadziewałam przed smażeniem i nie poczekałam zbyt długo na ich napuszenie, dlatego byly bardziej plaskimi bułeczkami bez obrączki (ale smakowały wybornie, nie chłonęły tłuszczu), jednak dzis zdecydowałam się na nadziewanie po smażeniu. Pączki leżakowały dość długo przed smażeniem i tylko te ostatnie z wycinanych wyrosły pięknie (czyli te, które najkrócej leżały), a reszta tylko troszkę wyrosła, pozostając bardziej płaskimi niż napuszonymi okrąglakami, i w dodatku są bardzo tłuste, a smażyłam we frytkownicy w przepisowej temperaturze. I zastanawiam się, czy za długie wyrastanie mogło wpłynąć na to, że później ponownie się nie napuszyły i że chłonęły dużo tłuszczu (pierwsze wyrastanie – ciasto prawie potroiło swoją objętość w dość szybkim czasie). Ale i tak smakują wybornie – zrobiłam z 1,5 porcji i 15 sztuk zrobiłam z budyniem, 15 z kajmakiem, a 15 z nutellą 😉 dziękuję za przepis, choć pączkarzem to ja się nie urodziłam 😀

    1. Nie wiem, ale coś poszło nie tak, skoro jedna wyrosły, a te obok już mniej… mogło to być przyczyną chłonięcia tłuszczu.

      1. Dziękuję za odpowiedź! Stwierdziłam, że może te "niewyrośnięte" były już właśnie przerośnięte, skoro te wycinane jako ostatnie były idealne :)) ale i tak je zjemy z trzęsącymi się uszami 😉 pozdrawiam serdecznie!

  21. Pączki z tego przepisu wyszły przepyszne!! Co prawda więcej pączków zjedliśmy po prostu posypanych cukrem, jakoś kajmak z ciastem drożdżowym nam nie leżał, ale nie zmienia to faktu, że moim zdaniem to ciasto jest świetną bazą do zabaw z pączkami 🙂 Pozdrawiam!

  22. Witam serdecznie robiłam te pyszne pączki ale teraz na święta mam wielką ochotę na pączki z makiem tylko nie wiem jakie ciasto do nich wybrać i jak długo smażyć. Więc proszę o podpowiedź lub konkretny przepis 😉 z góry dziękuję i pozdrawiam

    1. Ja też dołączam się do pytania, a dokładnie chciałabym wypróbować z makowym nadzieniem. Nie jestem pewna czy podstawowy przepis na masę makową sprawdziłby się, bo dodaje się przecież ubite białka. A że dostałam biały mak i chcę spróbować jak smakuje w cieście, myślę, że można dać masę z rogali marcińskich. Ciasto dowolne, np. z przepisu 1 lub 4. Nadziewać wolałabym przed smażeniem. Pani Doroto, jakieś rady co do pączków z makiem? Czy modyfikować jakoś masę z niebieskim makiem? Raczej będą smaczne… Pozdrawiam 🙂

      1. Nie wiem.. ja sobie nie wyobrażam takich pączków, ich smaku… a może to właśnie byłby hit? ;-). Ja bym do ciasta dodała suchego maku i nadziała lemon curdem. Do nadzienia makowego raczej pominęłabym białka, choć jednocześnie nie może być bardzo suche, może zamiast cukru użyć miodu?

        1. No właśnie, nie wiadomo, co z nich wyjdzie – a szkoda. Lemon curd odpada, raz go robiłam i był okropny w smaku, a miał być do tortu… Były pewne problemy z jego robieniem i zamieniłam 1 składnik, ale raczej go nie powtórzę. Jeszcze masy z białego maku nie robiłam, ale wydaje mi się, że ona jest jakoś bardziej… mokra? Może przez dodatek śmietany? Niekoniecznie zależy mi na nadzieniu z niebieskiego maku, a poza tym ta masa musiałaby mieć tylko miód, żeby była dość plastyczna, a to doda raczej dużo słodyczy, ale będzie można lekko posypać pączki cukrem pudrem, żeby smak się wyrównał. Jeżeli chciałoby się dostać coś jakby smażone rogale marcińskie, to można by połączyć ciasto z cronutów/yum yumsów i dać nadzienie. Taka hybryda 🙂 Myślę, że spróbuję zrobić normalne pączki z białomakowym nadzieniem, później może z normalną. Jeśli zrobię, dam znać jak wyszły 🙂

    1. Można, 180-190 stopni około 15 – 17 minut, w zależności czy z nadzienien czy bez lub jaka wielkość. Ale nie będą smakowały jak pączki lecz jak bułeczki. 

  23. Naprawdę bardzo dobry przepis, robiłam pierwszy raz w życiu. Udały się wspaniale, aż mi tak głupio się chwalić, ale naprawdę jestem z siebie zadowolona. Smażyłam pączki na smalcu, tak jak to zawsze robiła moja babcia. Ciasto wyrabiałam mikserem i pięknie urosło.

  24. Wczoraj zrobiłam. Genialne! Z ciastem rzeczywiście się bardzo dobrze pracuje. Połączenie z kajmakiem też nam bardzo smakowało 😉

  25. Pączki przepyszne – zwłaszcza w chwilę po usmażeniu i nadzianiu 🙂
    Z ciastem pracowało mi się bardzo dobrze i to bez dosypywania mąki (czego nie mogę powiedzieć o cieście na pączki z różą, które wyszło mi bardzo bardzo klejące).

    Jedna tylko sugestia – sugerując się zdjęciem p. Doroty również obtoczyłam całe pączki w drobnym cukrze (naokoło) – i IMHO były trochę za słodkie i mdlące (kajmak + cukier). Bardzo ładnie i oryginalnie to wygląda, ale następnym razem (a będzie następny raz!) obtoczę cukrem tylko z jednej strony, tak jak się lukruje czy pudruje 😉 W zupełności wystarczy i wizualnie niewiele zmieni 🙂

  26. Niebo w gębie! Rozpływają się w ustach a ciasto podczas wyrabiania idealne, aż żal się od niego oderwać 😉 Pani Dorotko mam jednak pytanko. Czasem zdarzy mi się, że po usmażeniu pączki nie są jednakowo mięsiste tylko puste z jednej strony. Czym to może być spowodowane? Pozdrawiam i życzę słodkiego dnia 🙂

      1. Dziękuję 🙂 Wydawało mi się, że nie jest zbyt wysoka, smażyłam po 3 min z każdej strony. Miałam tylko dylemat, czy już wystarczająco się napuszyły? A przerośnięte jak się zachowują podczas smażenia?

          1. Dziękuję za szybką odpowiedź 🙂 Własnie ciasto rośnie na następne pączki i nie chciałabym powielać błędów, stąd moje pytania 😉 Pójdę za pani radą i spróbuję obniżyć temp oleju (jak zawsze na oko), może to coś zmieni. Tak, czy siak są PRZE-PY-SZNE! Uwielbiam pani przepisy! 😀

  27. WSPANIAŁE!!Pączki wyszły super mięciutkie puszyste.Ciasto łatwe do zrobienia.Właśnie upiekłam i zaraz zabieram się za wyrabianie kolejnej porcji gdyż do jutra ich nie będzie!!A zaznaczam że robiłam pączuszki pierwszy raz i bez użycia termometru!
    I tu moje pytanie czy mogę od razu robić z podwójnej porcji czy lepiej osobno?Z góry dziękuję za odpowiedź.

    1. Tak, można :). Należy wtedy uważać by ostatnie pączki w oczekiwaniu na smażenie nie 'przerosły'. Można część ciasta schować do lodówki by opóźnić rośnięcie.

  28. Czy gdybym chciała zrobić pączki na Tłusty Czwartek, to mogę je przygotować jutro i zamrozić po wykrojeniu? A jeśli tak, to czy powinnam je mrozić zaraz po wykrojeniu, czy pozwolić im wyrosnąć? A może po prostu wstawić do lodówki i pozwolić im rosnąć przez noc? Dziękuję bardzo za pomoc!

    1. Proszę zerknąć do notki o cieście drożdżowym (akapit wyrastanie). Na noc wkładamy ciasto do lodówki na pierwsze wyrastanie, przykrywamy folią. Wyrośnie w lodówce. Rano, nie później, formujemy pączki. Muszą podwoić objętość, co zajmie im więcej czasu niż zwykle, ciasto będzie zimne.
      Nie próbowałam mrozić. 

    1. Mleko gotuje się w puszce aby to uzyskać kajmak. Gotowa masa kajmakowa jest produktem "finalnym" więc jej nie gotujemy

  29. Witam,
    przepis wydaje się być prosty, a pączki wyglądają bardzo smakowicie 🙂 Jestem dość początkująca w kuchni i chciałabym się dowiedzieć czy masło mogę zastąpić margaryną (np. Palmą)?

  30. Pani Doroto, chciałam zapytać czy Pani wie na jaki poziom nastawić płytę indukcyjną żeby temperatura oleju do smażenia pączków była idealna?

    1. Nie wiem. Ale na płycie gazowej lub elektycznej też bym nie wiedziała. Olej się potrafi rozgrzać zbyt mocno lub wystudzić. Cały czas zmieniam ustawienia obserwując termometr.

  31. Pani Doroto, wspaniały blog! Jest moją inspiracją 🙂 Również lubię piec, niestety napięty harmonogram dnia na częste pieczenie mi nie pozwala.

    Mam pytanie, czy mogę wyrobione ciasto drożdżowe zostawić np na całą noc?
    Czy masę kajmakową mogę nałożyć przed usmażeniem czy wypłynie ??

    Pozdrawiam

    1. Tak, ciasto można zostawić na noc ale tylko w lodówce, inaczej przerośnie w cieple i się nie uda. 
      Masą kajmakową nie można nadziewać przed smażeniem.
      pozdrawiam!

  32. A ja marzę o przepisie na te pączki :)https://www.greggs.co.uk/assets/Uploads/_resampled/CroppedImage460368-Caramel-Doughnut.jpg , kiedy mieszkałam jeszcze w UK to były moje ulubione 🙂

  33. Wyglądają smakowicie, chętnie wypróbuję Twój przepis, zwłaszcza, że zbliża się tłusty czwartek (12 luty). Mam nadzieję, że ich nie spalę i wyrosną mi tak ładne jak i Twoje 🙂

  34. Pączki wyszły rewelacyjne, co prawda, pierwszą partię spaliłam, i za wcześnie włożyłam do oleju, niezbyt wyrośnięte to i brak obrączki, ale poczekałam z kolejnymi pączkami i wyszły przednie, z kajmakiem – tylko dla fanów, słodko, aż za, 2 nadziałam kajmakiem, pozostałe już wytrawnymi powidłami. Będzie powtórka 😉

  35. Pączki wyszły rewelacyjne, co prawda, pierwszą partię spaliłam, i za wcześnie włożyłam do oleju, niezbyt wyrośnięte to i brak obrączki, ale poczekałam z kolejnymi pączkami i wyszły przednie, z kajmakiem – tylko dla fanów, słodko, aż za, 2 nadziałam kajmakiem, pozostałe już wytrawnymi powidłami. Będzie powtórka 😉

  36. Pani Dorotko, bardzo dziekuje za ten przepis. Po raz pierwszy mi wreszcie paczki wyszly, moze nie idealne, bo bez "obraczek" ale przynajmniej sie udaly, sa smaczne i ksztaltne. Tak wiec jeszcze raz BAARDZO DZIEKUJE 🙂

  37. mam pytanie ponieważ chodzą za mną pączki z budyniem takie lekkie, puszyste czy do tych pączków krem budyniowy bedzie odpowiedni jeśli tak to który?
    pozdrawiam 🙂

      1. Dziekuje za szybka odpowiedz jutro robię pączusie 🙂
        Jeszcze nigdy nie zawiodłam sie na żadnym Pani przepisie i tym razem pewnie też tak bedzie 🙂
        WSPANIAŁY BLOG!!!

  38. Witam,usmażyłam dziś pani paczki z kajmakiem… Ciasto trzymałam 1,5 h ładnie wyrosło..po uformowaniu tez jakieś 30-40 minut..smażymy na oleju rzepakowy, niestety paczki szybko się rumieniły,później okazało się, że niektóre w środku są surowe..nie posiadam termometru, sprawdzałam drewniana łyżką olej… Nie mam pojęcia dlaczego niektóre się nie dopiekły;((
    I jeszcze jedno mam pytanko,w większości przepisów jest 50 g drożdży na 0,5 kg mąki.. U pani jest mniej,czy to robi jakąś roznicę?
    Pozdrawiam

    1. Nie dopiekły się, ponieważ była zbyt duża temperatura tłuszczu. Wtedy szybko się rumienią, mogą się nawet spalić, a w środku są surowe.
      Teraz już się nie daje tak dużej ilości drożdży – 50 g na 500 g mąki. Tyle podają stare przepisy. W zupełności wystarczy ilość drożdży podana w przepisie – rosną szybko i ładnie :-).
      pozdrawiam

      1. Dziękuję za odpowiedź, może rzeczywiście olej był zbyt gorący… Mówi się trudno, nauka kosztuje, nie zniechęcam się bo spróbuję jeszcze raz ;-)pozdrawiam serdecznie Panią;-))

  39. Witam.
    Chciałabym usmażyć te cudnie wyglądające pączusie:) Chciałabym usmażyć dzisiaj z jednej porcji i jutro również z jednej porcji żeby były świeże. Będę smażyć na "Plancie". Czy mogę użyć jutro tej samej planty co dzisiaj czy muszę kupić nowe 5 kostek?

  40. Bomba, rewelacja, niebo w gębie!!! Brak słów by wyrazić zachwyt. Ciasto – super! Zawsze miałam problemy z ciastem drożdżowym, zawsze było coś nie tak, a tu proszę takie zaskoczenie a efekt końcowy przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Bez wątpienia najlepsze pączki domowej roboty jakie kiedykolwiek miałam okazję jeść! Jak z najlepszej cukierni!

  41. Skad moge wiedziec, że temeratura tłuszczu jest ok,jesli nie mam termometru? Jest jakis sposob? 🙂 z gory dziekuje za odpowiedź bo paczusie wlaśnie wyrastaja :)))

  42. Moje pierwsze w życiu smażenie pączków zakończone sukcesem! W smaku rewelacyjne, ciasto bezproblemowo wyrosło, skorzystałam z podpowiedzi w komentarzach i przed wrzuceniem na tłuszcz smarowałam je wodą. Tłuszcz nie pryskał (smażyłam na smalcu), pączki nie opiły się tłuszczem i miały chrupiącą skórkę. Zanim doszło do nadziewania część z nich została wchłonięta przez domowników. Z pewnością powrócę do robienia pączków, w końcu Tłusty Czwartek tuż, tuż.

  43. boskie! wpadlam po uszy w smazenie paczkow 🙂 ostatnio kazda sobota to Tlusta Sobota. ciasto bardzo przyjemne, nie sprawiajace problemow. a smak… cudowny. troche plaskie z jednej strony mi wyszly, moze mi delikatnie przerosly. bardzo polecam i dziekuje za przepis. zdjecia brak, poniewaz zostal jeden jedyny niezbyt urodziwy malec 🙂

  44. Kurczę kusisz Dorotko tymi pączkami, jakieś dwa lata temu podjęłam próbę i zrobiłam Bomboloni, niestety nie wyrosły tak jak tego oczekiwałam, jasnej aureolki nie było, ale to wyłącznie moja wina, nie byłam w stanie dostosować temperatury smażenia. Najgorsze jednak było to, że zdecydowałam się na użycie smalcu..poczytałam, że to jedna z najlepszych opcji, ale okazuje się, że nie dla mnie. Smród smalcu sprawiał, że obwiązałam sobie szalikiem nos smażąc, bo normalnie mnie mdliło. Potem w pączkach nadal czułam tę straszliwą woń i nie byłam w stanie ich jeść. Muszę się odważyć i spróbować wykonać pączki jeszcze raz, bo czuję, że moje umiejętności kulinarne są niekompletne bez tego, 😛 teraz postawię na olej kokosowy. 😛

    1. Kształt okrągły, puchate, bardzo lekkie, podwojona objętość od momentu ich uformowania. Będą dalej płaskie, nie jak pączki, kształtu nabierają podczas smażenia. Załączam zdjęcie pączków gotowych do smażenia.

  45. Kurczę kusisz Dorotko tymi pączkami, jakieś dwa lata temu podjęłam próbę i zrobiłam Bomboloni, niestety nie wyrosły tak jak tego oczekiwałam, jasnej aureolki nie było, ale to wyłącznie moja wina, nie byłam w stanie dostosować temperatury smażenia. Najgorsze jednak było to, że zdecydowałam się na użycie smalcu..poczytałam, że to jedna z najlepszych opcji, ale okazuje się, że nie dla mnie. Smród smalcu sprawiał, że obwiązałam sobie szalikiem nos smażąc, bo normalnie mnie mdliło. Potem w pączkach nadal czułam tę straszliwą woń i nie byłam w stanie ich jeść. Muszę się odważyć i spróbować wykonać pączki jeszcze raz, bo czuję, że moje umiejętności kulinarne są niekompletne bez tego, 😛 teraz postawię na olej kokosowy. 😛

  46. Moje pączki się nie udały, niestety… Podejrzewam kilka powodów, główny to mój brak talentu do smażenia drożdżowego, pieczone to co innego… Myślę, że zawinił typ mąki, a raczej jego brak:) – tzw.mąka prosto "z młyna". No i mam problem z drugim wyrastaniem. Ciasto wyrosło pięknie, a po wycięciu placki, jak ktoś niżej pisał…W związku z tym mam pytanie, jak mają wyglądać pączki gotowe do smażenia, czy mają być kulkami, czy napuszonymi plackami? Po czym poznać, że ciasto przerosło? Przepraszam, jeśli pytania niezbyt mądre,ale chciałabym spróbować jeszcze raz. Dzięki!

    1. Trzeba użyć mąki pszennej – taka jest najlepsza do pączków. Ciasto zachowuje się jak każde inne drożdżowe, czy masz doświadczenie w pieczeniu drożdżówek, bułeczek? Za drugim razem uformowane pączki podwajają objętość. Przerośniete ciasto opadnie. Gotowe pączki mają być napuszonymi plackami, lekkimi, mają wyglądać jak na zdjęciu ponieżej. 

      1. Bardzo dziękuję za odpowiedź i rady. Mąka była pszenna, nie wiem tylko, jaki typ. Z pieczeniem drożdżowego radzę sobie dobrze, uwielbiam ciasto na Pani porzeczanki, wiele razy piekłam drożdżówki z truskawkami… Wszystko pieczone mi wychodzi super, a z pączkami porażka! Dodam jeszcze, że podczas przenoszenia ich i wkładania na olej zostawały na nich ślady palców, co psuło kształt.A starałam się bardzo robić to delikatnie… Dziękuję jeszcze raz, nie poddam się łatwo, moje dzieci bardzo lubią pączki, mam więc motywację!

  47. Pani Doroto, mój komentarz sie nie ukazał a ja nie chcialam Pani urazić tylko sama strasznie lubię słodycze(przez długi czas musiałam być na diecie bez cukrowej) -a że Pani przepisy są jak spełnienie marzeń, zawsze w punkt – ciekawa jestem czy piekąc tak intensywnie i tak dobrze da sie zachować figurę i zdrowy styl życia?

  48. Pani Doroto- super przepisy i piękne zdjęcia -mam tylko pytanie -jak radzi sobie Pani z figurą i zdrowym odżywianiem przy tak pysznym , ale równocześnie "niebezpiecznym" dla obu tych spraw hobby?
    Pozdrawiam:)

  49. Witam, moje pączusie co prawda z czekoladą … reszta jak w przepisie 🙂 tylko nie wszystkie wyrosły takie grubiutkie… jeszcze muszę dopracować smażenie 🙂 Dziękuję za przepis, pozdrawiam!

  50. Pomocy
    Chyba mój poprzedni komentarz się nie dodał 😛
    Ciasto mi wyrosło . Wyciełam pączki i nic . Leżą płaskie.
    Ile one potrzebują czasu? Dalej mają leżeć w ciepłym miejsCu pod ściereczką?
    Pozdrawiam

    1. Około 30 – 40 minut, w zależności od temperatury otoczenia. Pod ściereczką. Jeśli ciasto wcześniej rosło, pączki też powinny.

  51. Pomocy
    Ciasto mi wyrosło , wyroiłam pączki.
    A one nic;(
    Są płaskie i nie rosną . Powinny dalej leżeć przykryte w ciepłym miejscu? Co mogłam zepsuć?
    Bardzo proszę i pomoc.
    Pozdrawiam 🙂

  52. Te pączki są upieczone na świeżych czy suszonych drożdżach? Mam wrażenie, że na suchych wypieki nie są tak fajne jak na świeżych.

    1. Na świeżych, akurat miałam. Nie zauważyłam żadnej różnicy, w 90% przypadków używam do wypieków drożdży suchych (łatwiejszy dostęp w UK). Podobno na suchych dłużej ciasto wyrasta. Ale tylko podobno :).

  53. Dzień dobry,
    czy pączki można smażyć we frytkownicy w roztopionej fryturze? Wydaje mi się, że nie ma ku temu przeciwwskazań, ale wolę się upewnić. 🙂

    1. To chyba zależy od rozmiaru naczynia, jakim dysponujesz. Musi być go na tyle dużo, by pączek pływał w nim swobodnie i nie dotykał dna. Myślę, że 1 litr to takie minimum – chyba, że będziesz smażyć pojedynczo w półlitrowym garku:) To wówczas mniej:)

  54. A ja mam pytanie dotyczące termometru cukierniczego – zamierzam zakupić takowy w sklepie AleDobre.pl i z tego co widziałam, to w tej chwili dostępny jest tylko model firmy Tala, czy ktoś z Was posiada ten termometr i z czystym sercem może mi go polecić? W związku z tym, że to nie jest tani zakup chciałabym mieć pewność, że nie wyrzucam pieniędzy w błoto. Na stronie niby są opinie, z którymi oczywiście się zapoznałam, ale Was tez chciałam zapytać o zdanie, drodzy MoiWypiekowicze 🙂 Jak już będę miała termometr, to bez strachu będę mogła się zabrać za robienie tłustoczwartkowych pyszności..

    1. Używam tego termometru od roku. Kupiłam właśnie na AleDobre.pl. Jest naprawdę solidny i nie zdarzyło mi się zepsuć jakiegokolwiek wypieku przy jego użytkowaniu. Polecam!

    2. Mam ten termometr – nie korzystam z niego zbyt często, ale uważam, że jest dosyć poręczny i przydatny ( mała uwaga ode mnie: należy nie być roztargnionym i odczytywać stopnie w pożądanej skali – czyli Celsjusza – żeby potem się nie wściekać, że termometr do bani ;DD ). jedyny minus to, moim zdaniem, minimalna głębokość zanurzenia. Uczę się właśnie temperować czekoladę i przez ten mankament muszę rozuszczać jej więcej. Poza tym – nie ma chyba większych wad. Ale nie namawiam, bo jednak termometru nie zawsze się używa w kuchni. Chyba musisz przekalkulować, czy chcesz się stać tłustoczwartkowym guru – wówczas to zakup jak najbardziej trafiony;)

      1. Cóż, może aż takich aspiracji nie mam aby osiągnąć najwyższy poziom wtajemniczenia jakim jest zostanie tłustoczwartkowym guru hehe 😉 nie mniej jednak zakup termometru cukierniczego chodzi za mną od dawna i nawet jeśli nie używałabym go zbyt często, to jednak ogromne mam pragnienie wejść w jego posiadanie 🙂 W końcu nie zużywa się jak krem do twarzy, jeść też nie woła 🙂 A jak już go będę miała, to znów zrobię przymiarkę do pączków czy innych smażonych ( i niestety kalorycznych! ) karnawałowych smakowitości, bo przyznam szczerze, że choć drożdżowe pieczone wychodzi mi z zamkniętymi oczami, to te smażone już nie do końca.. Wszystko przez to, że nie umiem skontrolować stopnia nagrzania tłuszczu ( wrzucanie kawałka ciasta na tłuszcz nie okazało się w moim przypadku miarodajne :)), a z takim termometrem to już nie będzie problem 🙂 Tak więc chyba jestem zdecydowana 🙂 Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam 🙂

        1. A wiesz, ze trening czyni mistrza? Za chwilę może będziesz i smażyć pączki z zamkniętymi oczami. Pani Dorota czy Halina Szymanderska też pewnie zaczynały od wzlotów i upadków kulinarnych…:) Powodzenia życzę w pieczeniu i nie tylko!

    3. Mam ten termometr już od jakiegoś czasu i jestem z niego bardzo zadowolona szczególnie przy smażeniu pączków, ale jeśli chodzi o np. karmel to już nie za bardzo się sprawdza zwłaszcza gdy chcę zrobić tylko z jednej porcji (przepis oczywiście z MW 😉 bo karmel się pali a potrzebnej temperatury na termometrze nie ma, przyczyna tkwi pewno w tym że na skali zaznaczony jest "LIQUID LEVEL" i to dość wysoko, czyli poziom do którego musi sięgać płyn, ale już z podwójnej porcji karmel wychodzi ok. Podsumowując termometr jest naprawdę duży i solidny cyferki się nie ścierają podczas mycia, według mnie jest wart ceny 🙂

  55. No tak, przepis na pączki a pod spodem reklama ‚Odchudzanie, które przeraża lekarzy’ :D.

    A teraz serio – nadziewamy ciepłe, zimne, czy bez znaczenia?

  56. Mam pytanie – z którego przepisu pączki pozostają najsmaczniejsze na drugi dzień? Chciałabym upiec na kolejny dzień. Wierzę, że w dniu pieczenia są wszystkie świeżutkie i pyszne, a które w najlepszej "kondycji" dotrwają do dnia następnego? Pozdrawiam 🙂

    1. Nie porównywałam nigdy, ale pączek kolejnego dnia to już nie jest ten sam pączek, ciasto się jednak starzeje. Myślę, że z przepisu 1 lub 4, pączki luksusowe – powinny być wciąż ok. 
      Kolejnego dnia polecam pączek umieścić na 15 sek w mikrofali – bardzo duża różnica :).
      pozdrawiam

    1. Nie można tak porównywać, to dwa zupełnie inne smaki, oba są obłędne :). Tak jakby dyskutować nad wyższością pomidorowej nad ogórkową – każda ma swoich zwolenników ;-).

  57. "ale już same ich smażenie bardzo mnie relaksuje".
    Powinno być: Samo ich smażenie. Nie żebym się czepiała, ale lubię czytać twoje wstępniaki i miło jest dla oka jak nie ma w nich błędów 🙂

      1. Skoro już jesteśmy przy czepialstwie, to "duża litera" jest okropną kalką i błędem. Błędem, który co prawda został zaakceptowany i przyjęty do języka, ale jeżeli ktoś dba o poprawność, to z pewnością jest świadomy że tak nie piszemy :).

        Inna sprawa jest taka, że errtghy grzecznie wskazał(a) błąd, który należało poprawić. Każdy kto pisze takie uwagi docenia, bo błędy popełniają nawet najlepsi. Natomiast tutejsza uwaga jest już po prostu złośliwa :).

        1. To nie była złośliwość – uważam, że zgłaszanie cennych uwag jest cenne. Swoje uwagi zgłaszam po sprawdzeniu, starając się nie robić tego na co innym zwracam uwagę. Co do pierwszego akapitu, by nie być posądzonym o złośliwość podaję odpowiedź poradni językowej PWN: Jaki jest sposób używania formy Twój?
          "… Napiszemy więc, bez względu na wiek i pozycję adresata: „Tylko Ty możesz mi pomóc”, „Czy to był Twój pomysł?”,…". Używanie w takich kontekstach wielkiej litery informuje o tym, że adresata darzymy szacunkiem, że jest on dla nas osobą ważną. Używanie wielkiej litery informuje też o piszącym (nadawcy) – o tym mianowicie, że zna się on na zasadach grzeczności, że jest osobą dobrze wychowaną, co w kręgu kultury zachodnioeuropejskiej jest ważną wartością" 🙂

          1. Myślę, że yrk nie to miała na myśli, dlatego też wyrażenie w cudzysłowie. Zapewne uwaga dotyczyła słowa "duża" litera. Duża może być mała litera napisana większą czcionką;) Pierwsza litera w zwrotach " Tobie, Ty " itd. jest wielka.

            Ps. Wszystkie pączki Pani Doroty mają niesamowity złoty pasek. Poziom mistrzowski.

          2. Myślę, że yrk nie to miała na myśli, dlatego też wyrażenie w cudzysłowie. Zapewne uwaga dotyczyła słowa "duża" litera. Duża może być mała litera napisana większą czcionką;) Pierwsza litera w zwrotach " Tobie, Ty " itd. jest wielka.

            Ps. Wszystkie pączki Pani Doroty mają niesamowity złoty pasek. Poziom mistrzowski.

        2. To nie była złośliwość – uważam, że zgłaszanie cennych uwag jest cenne. Swoje uwagi zgłaszam po sprawdzeniu, starając się nie robić tego na co innym zwracam uwagę. Co do pierwszego akapitu, by nie być posądzonym o złośliwość podaję odpowiedź poradni językowej PWN: Jaki jest sposób używania formy Twój?
          "… Napiszemy więc, bez względu na wiek i pozycję adresata: „Tylko Ty możesz mi pomóc”, „Czy to był Twój pomysł?”,…". Używanie w takich kontekstach wielkiej litery informuje o tym, że adresata darzymy szacunkiem, że jest on dla nas osobą ważną. Używanie wielkiej litery informuje też o piszącym (nadawcy) – o tym mianowicie, że zna się on na zasadach grzeczności, że jest osobą dobrze wychowaną, co w kręgu kultury zachodnioeuropejskiej jest ważną wartością" 🙂

    1. Aż będzie idealnie gładkie i elastyczne. Ja drożdżowe wyrabiam w maszynie do chleba, ale KA na pewno potrwa to minimum 15 minut. Hakiem prędkość 2 (wg instrukcji). Ale zawsze najważniejsze jest to, jak ciasto wygląda.

          1. drożdży suchych, mleko było z lodówki, ale jest nadzieją bo postawiłam bliżej kuchenki która jest ciepła i coś się ruszyło;)

          2. Jeśli mleko z lodówki, wtedy po prostu więcej czasu potrzebują na wyrośnięcie, będzie dobrze :).

  58. Jeżu! Podam adres, co Ty* na to? 😀
    Chyba zrobię. O matko, pączki i kajmak w jednym miejscu. No po prostu… Raj na ziemi.

    *Pani wyglądało dziwnie, wybacz 😉

    1. Nożem z ostrą końcówką w szpic z boku zrób w pączku wąskie nacięcie. Przygotuj tutkę z papieru do pieczenia, umieść w niej masę kajmakową, i wyciskaj do przygotowanego nacięcia. 
      Może ktoś z Czytelników ma inny pomysł?

      1. Kupiłam w aptece największą strzykawkę, jaką mieli – świetny sposób, tyle, że często trzeba "doładowywać" strzykawkę kremem – jednak mała pojemność….