Komentarze (115)

Róże karnawałowe

Już czas! Kto jeszcze ich nie smażył w karnawale, dzisiaj będzie mógł nadrobić ;-). Róże karnawałowe wykonujemy według takiego samego przepisu jak faworki. Inny jest tylko sposób ich formowania. Nie są trudne do przygotowania, ale bardzo ładnie się prezentują. Dlatego – może spróbujecie dla odmiany?

Składniki:

  • 450 g mąki pszennej
  • 5 żółtek
  • szczypta soli
  • 1 łyżka spirytusu (lub 2 łyżki rumu)
  • 3/4 szklanki gęstej kwaśnej śmietany 18%

Ponadto:

  • tłuszcz do głębokiego smażenia (np. olej)
  • cukier puder do posypania
  • wiśnie z zalewy lub konfitura wiśniowa do dekoracji

Mąkę przesiać, dodać żółtka, szczyptę soli, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić (można mikserem) do otrzymania gładkiej kuli ciasta. Odłożyć zawinięte w folię na 30 minut by zmiękło i odpoczęło (w temperaturze pokojowej).

Po tym czasie ciasto dobrze wybić wałkiem, by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza (od 15 – 30 minut); moża także użyć wałkownicy do makaronu. Wszystko to ma na celu wtłoczenie w ciasto jak największej ilości powietrza – ciasto rozwałkowujemy, składamy, ubijamy wałkiem itd. Po skończeniu ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Pracując tylko z częścią ciasta  na jeden raz (reszta pozostaje w lodówce) rozwałkować (cieniutko), wycinać równą liczbę krążków trzech wielkości (u mnie szklaneczka do napojów, kieliszek, nakrętka od likieru ;-). Każdy z krążków naciąć kilkakrotnie nożem, nie docinając do środka. Krążki składać po 3, najmniejszy na wierzchu, po środku mocno nacisnąć, by się skleiły.

Róże karnawałowe

Róże kłaść na gorący tłuszcz, najmniejszym krążkiem do spodu. Smażyć na złoty kolor z obu stron, odsączyć na ręczniczku papierowym.

Po wystudzeniu oprószyć cukrem pudrem. W środek włożyć wiśnię z zalewy lub łyżeczkę konitury wiśniowej. Podawać.

Smacznego :-).

Róże karnawałowe

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 115 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Przepis mojego dzieciństwa – mama piekła nam takie cuda – róże były piękne, z cieniutkimi płatkami i wisienką w środku! Dzisiaj piekę z moją córeczką! Pozdrawiam!

      1. Nie wiem bo miałam wiejskie ale chyba spróbuje jeszcze raz a i chyba wiecej mąki mi się wsypało bo potem jak robiłam inny przepis to zauważyłam że waga mi szwankuje 🙁

    1. Ja delikatnie posmarowałam wodą i docisnęłam . Żadna się nie rozleciała. Jedyne, co mnie irytowała, to że największy krążek wywijał się do dołu, nie do góry, jak u Dorotki. Nie wiem, czemu tak się działo.

    2. Pamiętam że moja mama jak robiła takie róże to smarowała każdy krążek oprócz najmniejszego kurzym białkiem i róże nigdy się nie rozklejały ani podczas smażenia ani podczas jedzenia. Ponadto dla lepszego efektu wizualnego, każdy płatek przed złożeniem w różę był lekko szczypany z wierzchu. Dziękuję za przypomnienie mi smaków mojego dzieciństwa 🙂

  2. Robia wrazenie , piekne kruche cudenka , sam ich wyglad zachwyca . Jednak jestem tradycjonalistka I u mnie wygrywaja faworki chociaz roze tez sa wspaniale . Przepis do wyprobowania , polecam !!!!

  3. A to różyczki w wykonaniu mojej mamy 🙂
    Ją jako pierwszą zaraziłam miłością do MW :))
    Dziękujemy za przepis!

  4. Ja dziś zamierzam robić róże. Ale mam pytanie. W ubiegłym roku je zrobiłam, by pyyyyyszne, niestety krążki po usmażeniu oddzielały się jeden od drugiego. Jak temu zaradzić?:) Pozdarwiam:)

    1. Trzeba po prostu bardzo mocno wcisnąć palec na środku tak, żeby ciasto z trzech krążków się połączyło.
      I przy smażeniu lepiej kłaść stroną z trzema krążkami niż spodem, wtedy mają ładny, kwiatowy kształt.

      1. Dziękuję 🙂 Ale chyba jeszcze musze popracować żeby wyszły takie jak pani, ale jak na mój młody wiek to chyba są ok. Jakim sposobem pani wyszły takie niskie?

  5. własnie chodzi za mna chrust..:) te roze juz kiedys robilam,dawno dawno temu…. wiec chyba nadszedl czas abym sobie przypomniala 🙂
    pozdraiwam

  6. Witam Dorotko ! pytam tak na wszelki wypadek : czy cziasto na róże karnawałowe magę zrobić dziś wieczór, a smażyć dopiero jutro ? bo wydaje mi się że tak ?! Pozdrawiam Babcia Ewa

  7. Witam!
    wlasnie skonczylam robic rozyczki i sa pyszne!!!!!, ale nie wyszly mi kruche tylko miekkawe. co moze byc przyczyna? Olej w garnuszku mialam bardzo mocno nagrzany,wiec nie plywaly w nim dlugo.
    mimo to sa pyszniutkie 😀 jutro rano znikna w pare sekund pewnie 🙂
    pozdrawiam

  8. @ szuma_loo
    Najważniejsze, żeby te trzy kółka były różnej wielkości, a przy tym największe nie było za duże. O ile dobrze pamiętam (a róże robiłam gdzieś pod koniec podstawówki), to dobrze działa połączenie niezbyt szerokiego kieliszka, dość wąskiej literatki i normalnej szklanki 😉

  9. Dobra, już sobie doczytałam do odpowiedzi 😉 Więc najpierw zrobię z jednej porcji, dorobić zawsze można… Dziś się zabieram za różyczki, mam nadzieje że wyjdą 😉

  10. Ile sztuk mniej więcej wychodzi z tego przepisu?? Mam w planach zrobić na dzień babci z dziećmi ale musi być tego sporo i nie wiem czy podwoić składniki czy wystarczy 1 porcja? Może sie ktoś orientuje?

  11. Poniewaz jestem nowicjuszka jesli chodzi o faworki i roze, bo zawsze zadawalalam sie tymi kupnymi 🙂 mam jedno pytanie dotyczace smazenia. olej mam wlac do duzego garnka do polowy wysokosci, podgrzac i wkladac roze, tak?
    dziekuje za pomoc, pozdrawiam pola

  12. Są pyszne wizualnie robią wrażenie czego więcej oczekiwać… wprawdzie zapomniałam wybić ich wałkiem ale bez tego zeszły nawet nie wiem kiedy:)
    Pozdrawiam

  13. dziękuję Ciociu Klociu, zatem jak będę robić róże lub faworki, to wykorzystam hak 😉
    ja wczoraj robiłam pączki IV, skończyłam po 1(!) w nocy, ale było warto ;))

  14. Madchenevi, ja właśnie wyrabiam tym hakiem do ciasta drożdżowego 🙂 Polecam, bo nie trzeba się męczyć, a efekt jest wspaniały. Jest godz. 23:00 a u mnie w domu rozchodzi się zapach róż i faworków. Właśnie skończyłam je smażyć. Wyszły piękne 😉 I pyszne. O rety, idę spać bo już na oczy nie widzę.

  15. Dorotuś mam plan właśnie je zrobić, ale mam prośbę… możesz podać w cm średnicę tych trzech kół? Niestety szklaneczki i kielonki mają tak różne miary, że po prostu zawrót głowy, a zdjęcie niestety też mi nie podpowiada jakie to ma mieć wymiary 🙁

  16. Pyszne, zrobiłam około 57 różyczek (szklanka, literatka, kieliszek) i dużą miskę faworków, z tych proporcji. Wszystkim bardzo smakowały.
    P.S. Pyszny blog, yyy tzn świetny 🙂

  17. zrobiłam z tą esencją, obawiałam się, że wchłoną za dużo tłuszczu, ale nie, są idealne, kruchuteńkie i pyszne

  18. Bardzo smaczne i pięknie się prezentują. Jestem mało cierpliwa, a że trochę z nimi pracy więc po kilkunastu różach przerzuciłam się na faworki;)

  19. a czy jest jakakolwiek możliwość zastąpienia rumu esencją rumową, która zawiera alkohol? byłam w markecie, ale nie znalazłam rumu, albo ślepa jestem albo nie wiem gdzie szukać. pozdrawiam.

  20. Pani Dorotko czy można w inny sposób wykorzystać ciasto na róże karnawałowe? Czy można np. upiec w piekarniku jako spód do innego ciasta? Pozdrawiam Marzena

  21. Zrobiłam wczoraj – wyszły genialne. Zamiast wiśni czy konfiruty wisniowej dałam konfiturę z róży. Dużo przy nich roboty, ale efekt imponujący 🙂
    A z pozostałych białek dziś upiekłam bezy.

  22. Czytasz w moich myślach. W piuątek jak przeglądałam blog to miałam wielką ochotę na karnawałowe róże, Moja Babcia i potem mama robiła je co roku jak byłam dzieckiem. Teraz chciałam zrobić moim dziaciakom, załaszcza, że uwielbiają faworki.
    Dziś otworzyłam Blog i na pierwszej stronie, piękne "pachnące" przez monitor róze jak z dzieciństwa.
    Dziś moje dzieci poznają ich smak. Bardzo ci dziękuję za róże i za Twoją wytrwałość i pasję w tym co dla nas robisz.

  23. Pani Doroto,
    takie roze robila moja Babcia, bardzo sie ciesze, ze znalazly sie u Pani na blogu. zrobie ja na pewno w sobote. ma jedno pytanie, ile wychodzi sztuk z ponadych przez Pania skladnikow?
    Pzdr, marcysia

  24. Już planuję, kiedy wykonam te śliczności!!!! kwaśna śmietana to sour cream, ja w IE używam takiej w biało zielonym pudełeczku:) Już planuję, kiedy wykonam te śliczności!!!!

  25. Ja mam troche dyletanckie pytanie – czy ktos moze wiek jaki jest odpowiednik kwasniej smietany w UK? Sour cream? taka mam ochote na te roze, chcialabym zeby byly jadalne za pierwszym razem 🙂

  26. Pani Dorotko!Od jakiegoś czasu często odwiedzam Pani blog i testuję różne przepisy.Z doświadczenia wiem że jak mi"nie wyjdzie" jakiś przepis to z Pani bloga zawsze mi się uda:*
    Fantastyczny pomysł z poradami (zwłaszcza dla "młodych" kucharek;) ) zdjęcia prześliczne!Gratuluję nominacji w konkursie na najlepszą książkę kucharską! Już dawno chciałam Pani podziękować za bloga i każde udane ciasto ;)!
    Dziękuję więc za każdy podsunięty pomysł! Z niecierpliwością czekam na nowe! A róże karnawałowe, cóż….zostało smakowite wspomnienie już :)))

  27. Piękne róże, piekłam je kilka lat temu dla Rodziców na "składkową" imprezę, wszyscy podziwiali. W rzeczywistości wcale nie są trudne do zrobienia, pewnie się skuszę przy okazji robienia faworków. Dziękuję za przypomnienie 🙂

  28. Nie liczyłam, ponieważ z czesci robiłam faworki, i jeszcze trochę ciasta na jutro zostawiłam, bo juz czasu smazyc nie miałam, ale cała fura by wyszła, jakbym robiła same róże 😉

  29. Dorotko super przepis! W domu wszyscy uwielbiamy faworki więc ten pomysł na pewno się sprawdzi:) Dziękuję i pozdrawiam:)

  30. Dorotus, moge Cie prosic o przetestowany przepis na sernik gdanski???
    Sorki, to nie ta kategoria, ale nie wiedzialam czy koncert zyczen jeszcze dziala;-)
    Bede wdzieczna:)

    Pozdrawiam

  31. Ciasto wybic wałkiem – tzn uderzac z całej siły wałkiem w ciasto, az przekrojone bedzie miało duzo widocznych dziurek – pecherzyków powietrza.
    pozdrawiam!

  32. Oj wrocily wspomnienia ! Kiedy mialam okolo 5-7 lat przygladalm sie mojej swietej pamieci babuni,mojemu guru !!! Jak bardzo mi jej brakuje….Piekne roze i na pewno wysmienite! Pozdrawiam i zycze slonecznej niedzieli!

  33. pani Doroto, wyglądają absolutnie pięknie. wydają się proste do zrobienia, ale jak znam życie to nie są 🙂 ale spróbuję swoich sił.

  34. pamietam w dziecinstwie mogłam esc faworki i róże na sniadanie , obiad i kolacje…im dłużej leżały tym były lepsze…..Jak mi tylko moje maluchy pozwolą- napewno zrobię 🙂 czekam na przepis

  35. Przepiękne! Ale to raczej dla uzdolnionych manualnie – czyli nie dla mnie:( U nas dziś sernik cappuccino, później dam znać jak wyszedł, bo na razie się chłodzi.

  36. Ojej…moja mamusia zawsze takie robila, urok i smak dziecinstwa..Dziekuje za reaktywacje wspomnien i za przepisy-pozdrawiam karanawalowo 🙂