Komentarze (301)

Skoleboller - norweskie budyniowo-kokosowe bułeczki

Norweskie (i popularne również w Szwecji) szkolne bułeczki. W Norwegii dostępne po prostu wszędzie, od sklepików, supermarketów, po kawiarnie i bardzo popularne wśród dzieci. Niektórzy kochają je za ich kardamonowo – waniliowy zapach, inni za kokos, jeszcze inni za budyń i lukier :-). Od razu powiem – są niesamowite. I, choć każdy mniej więcej wie, czego można się spodziewać po słodkich bułeczkach z budyniem, tutaj ta kombinacja wielu smaków i aromatów się przenika, uzupełnia, smakując absolutnie przepysznie. By ułatwić sobie pracę zarówno ciasto drożdżowe jak i budyń można przygotować dzień wcześniej i przechowywać w lodówce. Ciastu nada to nawet lepszej tekstury, smaku i dłużej pozostanie świeże! Budyń, często w oryginale półlejący, o intensywnie żółtym kolorze, warto przygotować z przepisu poniżej, nie korzystając z gotowych półproduktów. Polecam, są wyjątkowe :-).

Składniki na 16 sztuk:

  • 325 ml mleka 3,2%
  • 50 g masła, roztopionego
  • 500 g mąki pszennej
  • 75 g drobnego cukru do wypieków
  • 1,5 łyżeczki zmielonego kardamonu
  • pół łyżeczki soli
  • 15 g drożdży świeżych lub 7 g drożdży suchych
  • 1 jajko, roztrzepane

Mleko przelać do garnuszka. Podgrzać do letniej temperatury. Do letniego mleka dodać masło, cukier, roztrzepane jajko, wymieszać.

Mąkę pszenną wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn), dodać sól, kardamon, następnie mleko wymieszane z resztą składników. Wyrobić ciasto, odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. W razie konieczności dosypać 3 łyżki mąki (nie więcej). Uformować z niego kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

/ciasto drożdżowe można też na wyrastanie schować do lodówki, na całą noc, uprzednio przykrywszy je szczelnie folią spożywczą, by nie wyschło; rano uformować bułeczki/

Składniki na budyń:

  • 4 żółtka
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 500 ml mleka 3,2%
  • 75 g drobnego cukru do wypieków
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

W garnuszku zagotować 400 ml mleka z połową cukru.

W miseczce utrzeć żółtka z pozostałym cukrem, aż będą białe i puszyste. Dodać do nich mąkę i 100 ml mleka, zmiksować. Wlać na zagotowane mleko, gotować, cały czas mieszając, aż krem zgęstnieje. Pogotować minutę, ściągnąć z palnika. Dodać ekstrakt z wanilii i wymieszać.

Przykryć folią spożywczą, w taki sposób, by nie wytworzył się kożuch (folia powinna dotykać kremu). Odstawić do ostudzenia. Schłodzić w lodówce.

Wykonanie

Wyrośnięte ciasto podzielić na 16 równych części (około 65 g każda). Uformować okrągłe bułeczki, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia bądź matą teflonową, w sporych odległościach od siebie. Przykryć, pozostawić w cieple do podwojenia objętości.

Gdy bułeczki podwoją objętość, dnem szklanki zrobić w każdej z nich wgłębienie, przyciskając szklankę mocno, praktycznie do samej blaszki (ciasto powinno być dość cienkie w tym miejscu), następnie wypełnić budyniem.

Piec w temperaturze 190ºC przez około 15 minut. Gdyby zbyt szybko się brązowiły, obniżyć temperturę o 10 stopni. Wyjąć, ostudzić na kratce.

Dodatkowo:

  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki gorącej wody
  • wiórki kokosowe, do oprószenia

Cukier puder wsypać do miseczki, rozetrzeć grzbietem łyżki z gorącą wodą (jeśli lukier będzie zbyt gęsty, można dodać odrobinę wody więcej). Polukrować bułeczki, natychmiast obsypać wiórkami.

Metoda dla maszynistów:

Wszystkie składniki na ciasto umieścić w maszynie do chleba w kolejności: płynne, sypkie, na końcu suche drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta ‚dough‚ (około 1,5 h), po czym ciasto wyjąć, krótko wyrobić i dalej postępować według powyższego przepisu.

Smacznego :-).

Skoleboller - norweskie budyniowo-kokosowe bułeczki

Skoleboller - norweskie budyniowo-kokosowe bułeczki

Źródło przepisu – ‚Scandilicious Baking’ Signe Johansen

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 301 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Witam. Bułeczki są przepyszne ale budyń z Pani przepisu wychodzi jak jeden wielki glut. Zrobiłam własny Krem. Ale poza tym to przepis świetny.

  2. Witam, chciałam zadać dwa krótkie pytania odnośnie budyniu:
    1. Czy zwykłe mleko można bez problemu zastąpić takim bez laktozy?
    2. Czy można czymś zastąpić ekstrakt waniliowy? Ponieważ w okolicy gdzie mieszkam nie mam możliwości dostać dobrego a jak jakiś znajduje to jest strasznie drogi, a przez internet również nie bardzo opłaca się zamawiać i to samo dotyczy lasek wanilii.
    Bardzo dziękuję z góry za odpowiedź :))

  3. Witam. Wlasnie biore sie za buleczki i mam pytanie czy ten budyn mozna zastapic masa napoleonkowa?1 litr mleka, 3/4 szkl.cukru 2 zoltka i szkl.maki. Zawsze robilam taki budyn wykladalam na upieczone ciasto francuskie i do lodowki. Tak sie zastanawiam czy nadalby sie do zapieczenia w piekarniku.

    1. Piekłam różne bułeczki z budyniem z różnych przepisów,i powiem że przepis na budyń w przepisie pani Dorotki najlepszy ,nie jest maczysty,jest delikatny i super się komponuje z bułeczkami zwłaszcza jak użyjemy prawdziwych wiejskich jajek:)

      1. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jednak zrobilam budyn z przepisu Pani Doroty i faktycznie jest pyszny i inny niz moj na napoleonke. Zostalo mi trochę tego budyniu i zastanawiam sie jak dlugo mozna go przechowywac w lodówce?

  4. Pani Dorotko,to nie skoleboller to Poezja Smaków!Jadłam wiele razy bułki z budyniem,a nieładnie mówiąc coś co wyglądało jak bułki,niema nawet co porównywać kupnego badziewia do pani bułeczek.Niewiem jak smakują w Norwegii ale jeśli tak to się przeprowadzam;)Kardamon ,wanilia,kokos,delikatny budyń,słodycz lukru niebo na ziemi:) Ciasto jest tak puszyste,jędrne…jakie by jutro nie były to nic nie zostanie u mnie napewno,każdy zjadł po dwie i już mam nakazane zrobić jutro powtórkę.Kto nie wypróbował przepisu musi koniecznie upiec.Wiele bułeczek mi tu smakuje,ale są nr 1:)Myślałam że drożdżówki z makiem, kardemummabullar,gibasier,orzechowe serca czy serca cynamonowe,są najlepsze ale teraz faworytem zostały skoleboller 🙂

  5. Nigdy nie trzymałam drożdżowego ciasta w lodówce, więc proszę o wytłumaczenie: jak już zrobię ciasto to nie czekam aż wyrośnie tylko wstawiam szczelnie przykryte do lodówki, rano wyciągam, czekam żeby wyrosło i formuję drożdżówki i czekam aż podwoją objętość, czy od razu formuję drożdżówki i czekam na podwojenie?

    1. wyrabiasz – lodówka (bez czekania) – rano wyjmujesz, trochę ocieplasz, formujesz bułki i czekasz az podwoją objętosc, pieczesz 🙂

  6. Raz jeszcze zrobione 🙂 tak mi i bliskim smakują. Trochę więcej czasu jednak poświęciłem na ich "upiększanie" . Trochę ich podpuszczam że to kupne 😀

  7. Hmm, napaliłam się na bułeczki, fakt
    Budyń robi tu całe bułeczki, jest pierwsza klasa. Moim zdaniem ciasto, i owszem, wyrośnięte i puszyste ale w smaku tylko poprawne …
    Ogólnie ok, ale nie wiem jak z ich swieżością do jutra.

    1. Narobiłaś smaku, a już wcześniej zasadzałam się na te kokosowe bułeczki ale zaniedbałam ogród kosztem pieczenia ://
      Btw, które lepsze ? Te czy te drugie kokosowe?

    1. Oooo, drobny upadek z wysokości? 🙂 Ja bym zaprosiła moje koty, one takie dary z nieba przyjmują z wdzięcznością. O bułeczkę powalczyłabym z Gacusiem. 🙂 A słyszałaś o teorii 5 sekund? Że jak w ciągu 5 sekund podniesiesz z ziemi, to możesz zjeść, bo bakterie ani inne zarazki nie zdążą zasiedlić? 🙂

  8. Zrobiłem je. Ciasto i budyń rano, leżakowały sobie w lodówce 10 godzin. Trudność miałem ze zrobieniem szklanką dołu na budyń ale po uciążliwej "zabawie" trafiły do pieca na 20 min/190 C. Jako zamiennik kardamonu użyłem odrobinę mieszanki cynamonu, gałki muszkatołowej i imbiru.

    Ciasto jest delikatne i puszyste, a budyń świetnie się trzymał w "gniazdku", nic nie wypłynęło, po wyjęciu z piekarnika był nadal gęsty! Polecam te smaczne i SYYTE bułeczki 🙂

      1. Dziękuję 🙂 Większość przepisów z jakich korzystam tutaj jest doskonałych. W szczególności drożdżówki np. cinnabon czy skoleboller jak ze sklepu, nawet lepsze ponieważ smak drożdży jest śladowy, dobrze zamaskowany.
        Nie zebrałem się tylko jeszcze z zakupem całego kramu do ozdabiania, formowania etc 😀

  9. Bułeczki wyszły przepyszne, wyrosły jak szalone, aż wypływał budyń podczas pieczenia. Moje pytanie dotyczy właśnie budyniu- wyszedł superextramega gęsty, już się cieszyłam, że nałożę szprycą i będzie miał ładne rowki, położyłam folię bardzo dokładnie na jeszcze gorącym budyniu, schłodziłam do temp pokojowej, potem wstawiłam do lodówki i po kilku godzinach wyjęłam płyn z grudkami tego gęstego budyniu! Smak cudny, użyłam go, ale zastanawiam się co poszło nie tak?
    Widzę, że wiele osób tu pisze o lejącym budyniu, a ja bym chciała gęsty…
    Jakieś pomysły i rady? Dorotko?

    1. Pani Dororta ma rację. Wydaje mi się, że sporo osób kończy gotowanie budyniu, w momencie, kiedy robi się gęsty. Tymczasem trzeba go chwilę pogotować, w końcu to mąka.

      1. Dziękuję za podpowiedzi. Wydaje mi się, że gotowałam odpowiednio długo, ale może skróciłam troszkę czas, bo bałam się że się przypali, ponieważ zgęstniał tak, że nożem go można było kroić 🙂
        Następnym razem będę kombinować i dam znać! 🙂

        1. Zazwyczaj mam z tym problem, szybko mi się przypala niestety:( nawet nabyłam ostatnio garnek do gotowania mleka, może w nim się uda…

  10. Drożdżówki smaczne, ale zrobiłam wieczorem i rano były już dość czerstwe. Mogę wziąć pod uwagę 2 czynniki:
    – nie za świeże drożdże – leżały już chwilę w lodówce
    – za dużo mąki.
    Jak u was było ze świeżością drożdżówek? Jak długo były miękkie?
    Moje przestępstwa dnia wczorajszego.

      1. Jednak zaryzykowałam XD bułeczki wyszły aromatyczne i pulchne 🙂 piekłam w niższej temp (180 a potem 170)żeby nie spalić masy. Dodatkowo masę kajmakową wymieszałam z kokosem a do ciasta dodałam szczyptę cynamonu – nie miałam kardamonu… wprawdzie zmieniłam kształt bułeczek na serca – z Pani innego przepisu, ale ciasto samo w sobie rewelacja!

  11. Moje ulubione słodkie bułeczki. Przynajmniej raz na tydzień goszczą u nas w domu. Budyń z przepisu często robię moim dzieciom.Niestety nigdzie nie znalazłam kardamonu (mieszkam w IE)

  12. Bardzo smaczne i puszyste drożdżówki. Budyń przepyszny, tylko dość rzadki (popełniłam jakiś błąd?) i niestety wykipiał trochę podczas pieczenia. Nie lukrowałam mocno, a wiórkami posypałam oszczędnie, bo dzieci protestowały.

  13. Super bułeczki 🙂 Ale coś mi z budyniem chyba nie wyszło. Wyszedł jasny, blady, daleko mu do żółtości tego ze zdjęć powyżej. I bardzo się rozpłynął, mimo że zrobiłam solidne dołki szklanką… Mimo że wyszedł całkiem gęsty. Dobrze go wcześniej schłodziłam w lodówce. W czym może leżeć przyczyna?

  14. Buleczki wprost fenomenalne,nie zalecam pomijac kardamonu on po prostu musi byc dodany,bo daje niesamowity smak.ciasto wyszlo mi troche luźne i dlugo je wyrabialam na koniec zabraklo mi sil i dodalam dwie dodatkowe lyzki mąki.musze przyznac,że tak pysznych bułeczek nigdy nie jadłam.

  15. Mam trochę głupie pytanie, ale muszę je zadać. Czy jeśli kupiłam owoce kardamonu, to trzeba je zmielić w młynku w całości? Proszę o odp. będę wdzięczna. 😉

  16. Jejku, te bułeczki są wprost … cudowne! 🙂 Upiekłam dziś na Dzień Taty, mój jest fanem drożdżówek i kokosu, więc pasowały idealnie 🙂 Wyszło mi 15 większych, na chwilę obecną zostały… 4 (na 3 osoby jedzące) 😀 😀 Nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że to jedne z najlepszych słodkich bułeczek jakie jadłam! Ale pod jednym warunkiem – budyń MUSI być ten z przepisu, to on wg mnie sprawia, że są takie pyszne, jest aksamitny i rozpływa się w ustach, kupny zepsułby moim zdaniem cały efekt! Wszystkim, którzy jeszcze ich nie piekli – nie rezygnujcie z przepisowego budyniu! 🙂 Wspaniały przepis do powtórzenia nie raz, dziękuję i pozdrawiam!

  17. Przyjemne, aczkolwiek mało podobne w smaku do oryginalnych norweskich (chociaż pewnie ile norweskich domów, tyle wersji skoleboller, więc może gdzieś się robi i takie 🙂

  18. Uwielbiam budyniowe wypieki , także juz wiem jakie bułeczki jutro upiekę. Może zabrałabym się jeszcze za to dziś ale nie mam kardamonu 😉 Mieszkam w Norwegii i jeszcze ich nie jadłam…aż wstyd się przyznać.

  19. Witam. Byłeczki super,pyszne. Robię kolejny raz.Dziś dla wzmocnienia smaku budyń ugotowałam na mleku kokosowym .Polecam.

  20. Zrobiłam je dla dzieci. 1/5 mąki zastąpiłam mąką z pełnego przemiału a zamiast kokosu posypałam cukrem perlistym, który poznałam w trakcie pobytu w Finlandii wiele lat temu. Dzieci chętnie jedzą, mi też smakuje no i jest ciut zdrowiej:)
    Którą z anglojęzycznych książek o wypiekach skandynawskich polecasz?

  21. Wracam do tego przepisu po raz nie pamiętam, który. Moja druga połówka nienawidzi budyniu, a i tak co jakiś czas mnie pyta, kiedy zrobię te bułeczki! Rewelacja 🙂

  22. a czy mozna uformowane juz buleczki wlozyc do lodowki na noc? Zrobic to od razu po uformowaniu czy dac im wyrosnac? Czy buleczki po wyciagnieciu z lodowki wstawiac do piekarnika czy poczekac jakis czas?? Jesli tak to jak dlugo?
    Czy buleczki wyjda jesli skladniki zmniejsze o polowe ale zostawie jedno jajko?

  23. Czy można dać mleko roślinne (owsiane, ryżowe, kokosowe), a masło zastąpić innym łuszczem, np. olejem rzepakowym, słonecznikowym, kokosowym, i ile należy go dać?

  24. moje w piekarniku! jak kazdy przepis z MW i ten mnie nie zawiodl! ciasto wyrabialam recznie i faktycznie na poczatku jest klejace,ale przy odrobinie cierpliwosci staje sie elastyczne i miekkie.

  25. A ja zabrałam się do robienia bułeczek od budyniu… I to był błąd, bo budyń został pochłonięty przez moją rodzinkę, zanim zdążyłam pomyśleć o wykonaniu ciasta drożdżowego… Budyń polecam, bo jest naprawdę pycha!!!

  26. bardzo dobre, tylko rzeczywiście należy pamiętać, żeby dobrze przycisnąć tą szklanką, żeby napełnić to miejsce budyniem, inaczej ma tendencje do wypływania.

  27. Pyszne bułeczki, zgodnie z opisem we wstępie: niesamowite i wyjątkowe. Uwielbiam kardamon, a w połączeniu z domowym budyniem (przepis na budyń jest rewelacyjny) to po prostu poezja smaku. W upale, który mamy od paru dni, ciasto wyrosło mi w ciągu pół godziny;) Zatem polecam, róbcie drożdżowe bo pora ku temu idealna;) Przepis na 10, bułeczki są po prostu NIEZIEMSKO smaczne! To kolejny przepis na drożdżówki, który mnie zachwycił smakiem (wcześniej były ślimaczki dyniowe i bułeczki z karmelizowanym rabarbarem). Polecam gorąco, bo naprawdę warto. Dziękuję i pozdrawiam!

  28. A czy mogłabym dodać owoców na budyń, a potem piec??? Czy zmienia się czas pieczenia. Chodzi mi o truskawki lub maliny. 🙂 Proszę o odpowiedz.:)

  29. I D E A L N E!!! Ciasto puszyste, ale nie suche, budyń płynny, lejący się, cudownie waniliowy. Bajka! Ciasto polecam wyrabiać mikserem z hakami do ciasta drożdżowego, dla mnie jak na zagniatanie ręczne jest zbyt klejące. Niestety nie zdążyłam zobaczyć, jak będą smakować drugiego dnia, bo… wszystkie zostały pożarte od razu po upieczeniu! Pozdrawiam głodomorów z mojej klasy i dziękuję za tak cudowny przepis

  30. Zrobiłam, polecam, pyszności i nawet na drugi/trzeci dzień dość smaczne – oczywiście pierwszego dnia niebo już w ogóle 🙂 Powtórzę na pewno !

  31. Pyszne 🙂 Ale niestety nie było mi dane cieszyć się ich oryginalnym smakiem, ponieważ tu gdzie mieszkam, naprawdę ciężko w sklepach o kardamon. Zamiast, dałam skórkę otartą z cytryny i odrobinę imbiru – wyczytałam w komentarzach, że w przypadku braku kardamonu można zrobić taki myk. Jednak koniecznie muszę dostać gdzieś ten kardamon i powtórzyć te drożdżówki bo skoro pyszne są bez niego, to jakie muszą być z ? 🙂 A budyń rewelacja, po prostu idealny do takich bułeczek. Aha, i ciasto zrobiłam z przepisu na drożdżówki z białym serem – jeszcze nigdy mnie nie zawiodło więc skorzystałam z niego i tym razem. Pozdrawiam 🙂

  32. A czy mogę, powiedzmy, zrobić ciasto wieczorem, schować do lodówki i uformować bułeczki dopiero PO POŁUDNIU następnego dnia?

  33. Wyśmienite! Puszyste i mięciutkie, a budyń nieporównywalnie lepszy niż z paczki 🙂 Wiórki kokosowe doskonale tu pasują! Polecam 🙂

  34. Za pierwszym razem totalna PORAŻKA:( Ciasto było tak rzadkie, że nawet jak bym dodała szklankę mąki niewiele by to pomogło – ciasto wylądowało w koszu a ja z obrażoną miną małego dziecka wyszłam z kuchni. Po tygodniu postanowiłam zrobić kolejne podejście, nie znoszę jak coś mi nie wychodzi, podczas gdy inni zachwalają. Wszystkie proporcje wymierzyłam tak samo, jednak mokre składniki dolewałam do suchych stopniowo i mieszałam obserwując konsystencję, gdy przypominała konsystencję ciasta drożdżowego przestałam dolewać i zaczęłam wyrabiać ciasto (w rondelku zostało ok 75ml mleka z resztą składników). Tym razem wyrabiając podsypałam max 2lyżki mąki, ciasto super wyrosło a bułeczki są MEGA PYSZNE:D Już dawno nie jadłam takich pysznych słodkości a i na drugi dzień nie straciły wiele na świeżości i pulchności. Na pewno zrobię je jeszcze nie raz ale użyję najwyżej 250ml mleka.

  35. Moje bułeczki wyglądają i smakują przepięknie. To nie pierwszy przepis, który wykorzystuję z pani bloga i na pewno nie ostatni. Uwielbiam tego bloga. 🙂

  36. Muszę powiedzieć, że są wyśmienite! Dla mnie tylko troszkę za słodkie, nie wiem czemu…Budyń bardzo dobry, nie zrobiłam z ekstraktem z wanilii, ale część cukru zastąpiłam domowym cukrem waniliowym. Pięknie pachną kardamonem! Polecam! Dziękuję za przepis i pozdrawiam;)

    1. piękne te bułeczki, niezwykle apetycznie wyglądają:) zastanawiają mnie tylko te zdjęcia, czemu trzy prawie identyczne;p czuję się potrójnie zachęcona:D

      1. To przez zwyczajną pomyłkę.Czasem coś mi się zawiesza i wydawałoby się,że nie wysłałam zdj.a jednak pózniej sie okazuje odwrotnie.Pozdrawiam:)

  37. A ja mam pytanie, co do budyniu. Jak go gotuje jest ok, gęsty. Poźniej zostawiam do ostygnięcia, zimnego juz nie mieszam a on mi się robi rzadki i to bardzo. Co mogę robić źle?

    1. Zawsze przykrywam budyn kładąc bezposrednio na jego powierzchni folię spozywczą, by nie podchodził wodą. Może to ta przyczyna? Czy tak robisz?

      1. Przykryłam ale najpierw zostawiłam na trochę do przestygnięcia. Moze to być przyczyną? Czy należy natychmiast po zdjęciu z ognia przykryć?

          1. Z mojego doświadczenia wynika, że budyń zbyt krótko gotowany tak czasem ma, że po wystygnięciu robi się rzadki, zamiast odwrotnie:) może ciut dłużej pogotuj? poza ja do "wypiekanych" budyni połowę mąki ziemniaczanej zamieniam na krupczatkę, ale to już taka dodatkowa sugestia:)
            pzdr
            aga

  38. Smaczne, dla mnie idealne do mleka lub gorzkiej kawy… są niesamowicie słodkie mimo, że zrobiłam tylko połowę lukru:D ale polecam, dzieciakom na pewno będą smakować:)

  39. Mniam , Skoleboller sa super. Ja osobiscie jeszcze nie robilam , ale za to moge kupic je w sklepach bo mieszkam w Norwegii . Mam pytanie jaki bedzie przepis jak bym chciala zrobic tylko 5 ? xd

  40. Czesc
    Pewnie mozna ale wole poradzic sie "eksperta" do tych norweskich przysmakow penie mozna uzyc zamiast budyniu jako "wypelniacza" np musu z truskawek albo dzemu lub powidel albo np roztppionej czekolady ….ect ect ect.
    dziekuje za porade

  41. wczoraj robiłam bułeczki, jednak zdecydowałam sie do paru dodac borówki co nieco łagodzi ich bardzo słodki smak.

  42. Mam pytanie – jak długo bułeczki zachowują świeżość? Czy bardzo tracą na smaku na następny dzień? Wyglądają na przepyszne 🙂

    1. Tak, najsmaczniejsze są pierwszego dnia. W celu przedluzenia swiezosci nalezy je owinac folia spozywcza i schowac do lodowki. Przed podaniem ocieplic.

  43. Chciałabym je zrobić w wersji mini, czyli zamiast 16 sztuk – 32. O ile powinnam skrócić czas pieczenia? Robiłam je już dwukrotnie i wyszły pyszne.

  44. Bułeczki wypróbowane i ja osobiście jestem z nich zadowolony choć wymagają sporo pracy przy lukrowaniu i obklejaniu kokosem.

  45. dzisiaj zrobiłam i juz nie ma , facet tylko pyta sie kied powtórka i zażyczył sobie następne :P, wielkie dzięki, dzięki Tobie jestem dla Niego mistrzynią świata 🙂

  46. Zrobiłam te bułeczki jakiś czas temu, mojemu mężowi tak posmakowały, że zażyczył je sobie dziś w dniu urodzin zamiast. Tak więc rosną sobie w misie, budyń stygnie a za dwie godziny kiedy wróci będą czekały mięciutkie i pachnące.