Komentarze (88)

Słodkie bułeczki z budyniem i owocami

Kiedy we wrześniu dzieci wracają do szkoły, ja wracam do tematu drożdżówek :-). Tym razem ulubione przez nie nadzienie: domowy budyń i sezonowe owoce, które wciąż dojrzewają na krzaczkach. Klasyczny kształt i smak, to lubimy :-). 

Uwaga: domowy budyń waniliowy (creme patissiere) można przygotować do 3 dni wcześniej i przechowywać w lodówce, pod przykryciem z folii, którą kładziemy na nim w taki sposób, by dotykała budyniu.

Składniki na 12 sztuk:

  • 540 g mąki pszennej
  • 80 g drobnego cukru do wypieków
  • pół łyżeczki soli
  • 10 g suchych drożdży lub 20 g drożdży świeżych
  • 75 g masła, roztopionego
  • 250 ml mleka
  • 2 duże jajka

Mąkę pszenną wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn). Dodać resztę składników i wyrobić, pod koniec dodając roztopiony tłuszcz. Wyrobić ciasto, odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. Uformować z niego kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ręczniczkiem kuchennym, do podwojenia objętości (zajmie to około 1,5 godziny).

Po tym czasie ciasto ponownie krótko zagnieść i podzielić na 12 równych części. Uformować okrągłe bułeczki, ułożyć na dwóch blaszkach (wyłożonych wcześniej papierem do pieczenia) w sporych odległościach od siebie. Przykryć folią spożywczą/lnianym ręczniczkiem i pozostawić w cieple  na 30 – 45 minut lub do podwojenia objętości.

Gdy bułeczki podwoją objętość, dnem szklanki zrobić w każdej wgłębienie, przyciskając szklankę mocno, prawie do samej blaszki (ciasto powinno być cienkie w tym miejscu). Budyń waniliowy (przepis poniżej) przełożyć do rękawa cukierniczego, odciąć końcówkę. We wgłębienia bułeczek wyciskać budyń, rozdzielając go równo między bułeczki. Na wierzch położyć kilka drobnych owoców.

Piec w temperaturze 180ºC przez około 17 minut. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Budyń waniliowy (creme patissiere):

  • 600 ml mleka
  • ziarenka wydrążone z 1 laski wanilii
  • 6 dużych żółtek
  • 100 g cukru
  • 40 g mąki pszennej
  • 40 g skrobi ziemniaczanej

W większym garnuszku zagotować mleko z ziarenkami wanilii. Doprowadzić do wrzenia i natychmiast odstawić na bok.

Żółtka i cukier umieścić w misie miksera i utrzeć do białości (np. trzepaczkami do białek). Dodać mąkę pszenną i skrobię ziemniaczaną i dalej miksować, aż do uzyskania gładkiej pasty. Do pasty dodać 100 ml  wrzącego mleka, zmiksować do połączenia.

Zahartowaną pastę jajeczną wlać do reszty zagotowanego mleka, dobrze wymieszać, do połączenia. Postawić na palnik (średnia moc) i zagotować, często mieszając. Od momentu zagotowania gotować około 1 minuty, mieszając, aż krem/budyń zgęstnieje. Zdjąć z palnika.

Ponadto:

  • 1 szklanka drobnych owoców: borówki amerykańskie, maliny, jeżyny

Metoda dla maszynistów:

Wszystkie składniki na ciasto umieścić w maszynie w kolejności: płynne, sypkie, na końcu suche drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta ‚dough‚ (około 1,5 h), po czym wyjąć ciasto, krótko zagnieść i uformować bułeczki. Dalej postępować według powyższego przepisu.

Smacznego :-).

Słodkie bułeczki z budyniem i owocami

Słodkie bułeczki z budyniem i owocami

Słodkie bułeczki z budyniem i owocami

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 88 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Swietny przepis. Polecam ciasto delikatnie rozwalkowac nastepnie szklanka wyciac kola – wtedy beda idealnie rowne. Budyn jest duzo lepszy niz gotowy z torebki. Dziekuje za przepis !

  2. chciałam zrobić te bułeczki, ale jesteśmy poza sezonem. Czy brzoskwinki z puszki sie nadadzą? Czy będą zbyt miękkie i się rozpadną?
    Pozdrawiam

      1. Zrobiłam, ładnie wyszły 🙂 ale chyba nie jestem przekonana do połączenia budyniu i brzoskwin, chyba nie bez powodu takiej kombinacji nie znalazłam na MW 😀

  3. Przez chwilę bałam się , że nie wyjdą ,bo ciasto słabo urosło, ale wyszły piękne, puszyste, połowa zjedzona od razu ciepła 😉 budyń użyłam z dr. Oetkera. Pychota 😉

  4. Pani Doroto, nie daje mi to spokoju… Piekłam bułeczki z tego przepisu dwa razy, pierwszy raz piekłam je zaraz po tym jak bułeczki wyrosły i były przepyszne. Drugi raz potrzebowałam je na rano, więc ciasto przygotowałam wieczorem i uformowane bułeczki na noc włożyłam do lodówki. Do piekarnika włożyłam pierwsza blachę po ok. 1h od wyjęcia z lodówki, drugą po 2 h. Tym razem miałam wrażenie, że drożdżówki wyszły bardziej zbite i nie były tak mięciutkie jak za pierwszym razem, chociaż oczywiście zostały w całości pochłonięte:) I właśnie to ciasto nie daje mi spokoju. Może mi Pani podpowiedzieć, co mogło być powodem?

      1. Na pewno podrosły, ale raczej nie dwukrotnie. Po wyjęciu z lodówki były tej samej wielkości jak ja wkładałam wieczorem i ciasto było rano dość twarde. Czytałam w innych Pani komentarzach, że przez noc bułki powinny w lodówce podrosnać. Może to zbyt niska temperatura w lodówce?

  5. Pani Doroto, a czy będzie jakiś dramacik, jeśli będę je piekła w dwóch turach? Nie mam dwóch blaszek, mam za to dość mały piekarnik i za nic w świecie nie upchnę wszystkich 12, jeśli mam je układać w odstępach….

  6. Niestety nie mam laski wanilii , a zostały mi żółtka po Pawlovej. Czy mogę ja pominąć lub ewentualnie dodać samego aromatu?

  7. Witam.Pani Dorotko znalazlam na youtubie przepis na drozdzowki i bardzo spodobal mi sie sposob wykonania tych drozdzowek.Mam takie radelko (raz tylko uzyte) i chcialam cos podobnego zrobic.Przepis jest turecki i tam drozdzowki sa z serem,a ja bym chciala np. z budyniem malinowym,czy moglaby Pani rzucic "galka" na filmik i poradzic jakiego przepisu uzyc na ciasto (od Pani ma sie rozumiec) i czy budyn bedzie tu dobry i nie wyplynie.Pozdrawiam.k

    1. Aha, jeśli to buyń kupny to przygotowałabym na mniejszej ilości mleka i nie polecam Winiary. 

    1. Warto przeglądać komentarze przed zadaniem pytania (wystarczy wpisać do wyszukiwarki komentarzy tuż nad swoim postem "mro") bo była o tym mowa kilkakrotnie.
      Mogą być mrożone.

  8. Skonczyla mi sie mąka pszenna, do ciasta wystarczy, ale do budyniu mi zabrakło.Czy zwiekszajac ilosc maki ziemniaczanej albo żółtek, budyn mi wyjdzie czy jednak musze pedzic do sklepu? 🙂

  9. Czy z tego przepisu można zrobić jedno większe ciasto? Chciałabym upiec ciasto drożdżowe z budyniemi i owocami i nie wiem czy ten przepis się nada? Jeśli tak, to na jak dużą blachę?

  10. Bułeczki bardzo dobre. Budyń rewelacja!!!!! Chyba trochę się pośpieszyłam z robieniem wglebień, bo w trakcie pieczenia bułeczki tak urosły, że z budyniu utworzyły się czapeczki 🙂 Z braku owoców dodałam rodzynek.

  11. Wlasnie je upieklam i sa pyszniutkie jak dla moich kubkow smakowych sa lekko slodkie takie akurat:-)
    6 sztuk pieklam 15 min az byly lekko brazowe a reszte pieklam 12 min i musze przyznac, ze te ktore pieklam krocej( lekko zarumienione) smakowaly nam bardziej bo my lubimy takie mieciutkie.
    Co do budyniu to nastepnym razem zmniejsze ilosc maki do 30gr ziemniaczanej i 30gr pszennej bo wyszlo dla mnie za bardzo geste, doslownie lyzka "stala" w budyniu i podczas jedzenia czulam make wiec nastepnym razem dam jej mniej.
    Dziekuje za super przepis, napewno go zachowam 🙂

  12. U mnie w wersji że śliweczkami pieczonymi w miodzie, cynamonie i bourbonie, do tego kruszonka i lukier śliwkowy. Istna petarda

  13. Jak piec te dwie blaszki – jednocześnie, z termoobiegiem? Do drożdżowego raczej nie bardzo chyba? Czy też siłą rzeczy druga blaszka czeka i rośnie dłużej?

    1. No i upiekłam już 🙂 Jedną blaszkę po drugiej – bez żadnej szkody dla którejkolwiek z nich. Tylko w sprawie czasu pieczenia – mój piekarnik potrzebował każdorazowo 30 min. Zrobiłam z kruszonką, bez owoców. Pyszności 🙂

  14. Od jakiegoś czasu piekę tylko z Pani przepisów. Ciasta są niesamowite i zawsze wychodziły! Aż do czasu tych bułeczek. Z podanych ilości ciasto miało konsystencję sosu. Dodałam dużo więcej mąki. Krem był z 3 żółtek. Przestałam na tym a i tak był dość rzadki wg mnie. Mimo tych zmian bułeczki były pyszne!

  15. Upiekłam wczoraj na drugie śniadanie . Polecam wszystkim. Domowy budyń pycha…dlatego nie kuście się na ten z torebki :-).

  16. Oto moje babeczki zrobiłam z malinami i obowiązkowo duuuużo kruszonki 🙂 Jeszcze cieplutkie rozpływały się w ustach, ale ocaliłam jedną na drugi dzień i nadal była przepyszna. Budyniowy krem niebo w gębie! Przepis od dzisiaj na stałe zagości u mnie w domu. Pani Dorotko mam 20 lat, a z Panią piekę od ponad 6. Rodzinka zawsze chwali moje wypieki, które na wszelakich uroczystościach są zawsze hitami. Dlatego bardzo chciałabym podziękować za trud jaki Pani wkłada w prowadzenie bloga, wszystkie przepisy są świetne i zawsze możemy liczyć na pomoc w komentarzach. Niech Pani prowadzi tego bloga do końca świata i o jeden dzień dłużej! Założyłam konto żeby to napisać pozdrawiam 😉

    1. Bardzo mi miło, dziękuję :-). Naprawdę długo już Pani jest z moim blogiem! Bułeczki wyglądają przesmacznie :-).

  17. Piekłem ostatnio te bułeczki i byłem bardzo zadowolony z rezultatu. Zmieniłam trochę w przepisie, ale nie dlatego, że mi nie odpowiadał, ale zawsze wprowadzam coś od siebie. Z truskawkami sa tak samo pyszne!

  18. Mam pytanie nie dotyczące bułeczek, ale potrzebuję szybkiej konsultacji z Mistrzynią na temat tortów więc piszę tutaj: syn przestał lubić kremy do tortów z mascarpone, jaki krem może mi Pani polecić który jednocześnie będzie nadawał się pod lukier plastyczny i drugie pytanie czy na lukier mogę wylać roztopioną schlodzoną czekoladę czy raczej nie? Dziękuję i pozdrawiam!

  19. No nie,weszłam na głodnego z rana a tu taki przepis!Ślinka cieknie od samego patrzenia.Trzeba zakasać rękawy i spełnić marzenie podniebienia ;-).

    1. Nie jest to niezbędne, ale można. Ważne, by mleko nie było za ciepłe, by nie sparzyło drożdży- ciasto nie wyrośnie.

  20. buleczki wygladaja skocznie i zrobie je na jutro.
    mam jednakowoz problem. w przeszlosci probowalam juz robic drozdzowki tego typu i zawsze, kiedy po drugim wyrastaniu splaszczam srodek zapada sie cala drozdzowka i robi sie taki smetny plaski kapec, ktory w piekarniku juz nie rosnie. co robie zle? za mocno przyciskam? za wczesnie? za pozno? za male buleczki sa?
    czy do nadzienia moge dac budyn z oryginalnej karpatki? jestem wielka fanka.

    1. Za późno, bułeczki są już przerośnięte, dlatego się nie podnoszą.
      Niestety, nie próbowałam dodawać masła do budyniu pieczonego (jak jest w tamtym budyniu) więc nie wiem, jak to się uda.

      1. czyli u mnie pewnie drugie rosniecie powinnam skrocic i wglebienia robic po 20 minutach mniej wiecej, jak juz sie napusza.
        sprobuje i drozdzzowki i budyn i dam znac jak poszlo. kto nie eksperymentuje, ten nie je 🙂

    1. Na pewno tak. Trzeba tylko uważać na jego konsystencję; moim zdaniem powinien być ciut gęstszy niż taki do pucharków czyli ugotowany w mniejszej ilości mleka.