Komentarze (132)

Yum_yums

Yum yums – niecodzienna, śmieszna nazwa, pyszne pączki :-). Zanim cały świat zachwycił się cronutsami, trzeba wspomnieć, że Szkoci byli już gdzieś blisko tematu (a przed nimi Holendrzy – to stąd ciasto zawędrowało do Szkocji i tam uzyskało swoją rozkoszną nazwę). Yum yums to nic innego jak delikatna krzyżówka croissanta z pączkiem (lecz bliżej pączka). Ciasto delikatnie się listkuje, smażymy je jak pączki, zawinięte w charakterystyczne warkocze; te ze sklepu smakują trochę jak znane Wam ‚gniazdka’, ale może to tylko moje złudzenie, wynikające z dużej ilości masła i smażenia w głębokim tłuszczu (ale nie są tak tłuste jak cronuty!)… Składanie/laminowanie ciasta wtłacza więcej powietrza do pączka, co nadaje im z kolei lekkości. W Wielkiej Brytanii ich tygodniowa sprzedaż idzie w miliony. Słynne już w Greggs (gdzie są najszybciej i najczęściej sprzedawaną słodką przekąską), ale obecnie w większości supermarketów i łatwo dostępne przez okrągły rok. Ok, zgodzę się, Brytyjczycy na dobrych pączkach się nie znają, ale za to mają yum yumsy! Czy to nie wystarczy? 😉 Jeśli już opychać się czymś słodkim i tłustym podczas karnawału, to tylko nimi. 

Poszukując przepisu na yum yumsy sięgnęłam do zbiorów Jamesa Mortona, utalentowanego młodego chłopaka, finalisty trzeciej edycji The Great British Bake Off (i przy okazji Szkota, więc pomyślałam, że jamjamsy wyssał z mlekiem matki ;-). Pierwsza (i pewnie główna) uwaga – nie smakują jak yum yums, które znam ;-). To co widzicie na zdjęciach to nie jest oryginał, nie jest nawet obok niego. Ale – w dalszym ciągu smakuje świetnie! Bliżej im do ciasta pączkowego, choć przygotowane zostały uproszczoną metodą laminowania warstw maślanych w cieście drodżdżowym, podobnie jak croissanty. Są też bardziej puszyste; uważam, że metoda tradycyjnego laminowania lepiej zdałaby tutaj egzamin. Jednak metoda Jamesa jest prosta, przystępniejsza dla przeciętnego tłustoczwartkowego pochłaniacza pączków, nie odstraszy Was aż tak bardzo jak klasyczne ciasto na croissanty. Samo ciasto pączkowe nie jest mocno słodkie, ale być nie musi, skoro są skąpane w lukrze. Czy rozpływają się w ustach? Tak :-). Czy będziecie zadowoleni z przepisu? Tak! 

Składniki na około 20 sztuk:

  • 500 g mąki pszennej chlebowej
  • pół łyżeczki soli
  • 28 g drożdży świeżych lub 14 g (2 saszetki) drożdży suchych
  • 30 g cukru
  • 100 g masła, schłodzonego i pokrojonego w cienkie plasterki
  • 250 ml wody
  • 1 jajko

Ponadto:

  • olej, do smażenia
  • lukier – 1 szklanka cukru pudru roztarta z 3 – 4 łyżkami wody lub soku z cytryny (proporcje trzeba zwiększyć)

Do naczynia przesiać mąkę pszenną, cukier, sól, suche drożdże (ze świeżymi należy najpierw wykonać rozczyn) i wymieszać. Dodać masło i delikatnie wymieszać. Nie wyrabiać z mąką. Masło powinno być cały czas widoczne w postaci plasterków, oprószone w mące. Dodać wodę i roztrzepane jajko, wymieszać do połączenia w kulę (nie wyrabiać, masło nie powinno zespolić się z ciastem). Przykryć folią spożywczą, odłożyć na 30 minut w ciepłe miejsce, do momentu ‚ruszenia’ ciasta.

Czas na laminowanie. Ciasto rozwałkować na duży prostokąt, lekko podsypując mąką stolnicę i wałek. Ciasto wałkować w taki sposób, by dłuższe boki były na górze i dole ciasta, naprzeciw Ciebie; krótsze po bokach. Unieść końce krótszych boków i założyć je do środka. Następnie całość złożyć jak książkę, na pół. Cały proces wałkowania i składania powtórzyć 2 – 4 razy, aż widoczne kawałki masła znikną. Złożone ciasto owinąć folią spożywczą, włożyć do lodówki na 30 minut, by ciasto odpoczęło.

Po tym czasie ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na duży prostokąt o grubości około 7 – 10 mm. Pociąć w paski, każdy o szerokości około 1,5 – 2 cm. Zaplatać po 2 paski razem, złączyć końce. Następnie zapleciony pasek podzielić/przekroić na mniejsze części, jak na zdjęciu (moje wykonanie różni się od wykonania na filmie, jest prostsze).

Zakręcone yum yumsy odłożyć w ciepłe miejsce na 1 godzinę przykrywając je ręczniczkiem lub folią spożywczą. Powinny podwoić objętość.

Wyrośnięte pączki smażyć w tłuszczu rozgrzanym do 175ºC z obu stron, do złotobrązowego koloru. Odsączyć na papierowym ręczniczku kuchennym, obtoczyć w obu stron w lukrze.

Smacznego :-).

Obejrzyj film autora przepisu, na pewno ułatwi pracę 🙂

yum yums

Yum_yums

Yum_yums

Źródło przepisu – James Morton ‚Brilliant bread’.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 132 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Witam,yum yumsy są rewelacyjne,z tym ze pierwszy raz robilam zgodnie z przepisem , a za drugim razem pominęłam całkowicie etap wyrastania,po prostu spieszyłam się i usmażylam niewyrośnięte,i muszę przyznać ze te drugie były lepsze i miały własnie listkowana strukturę.Także jak ktos nie ma czasu na wyrastanie to tez wyjda:)))

  2. zrobilam yumyumsy po raz drugi, tym razem z entuzjastyczna pomoca meza, ktory lukrowal i cukrowal gotowe yumyumsy podczas gdy ja smazylam kolejne porcje. kilka zrobilam w postaci takich nieco krzywych kwadracikow i te opily sie mniej tluszczu (zapomnialam dodac spirytus) i dluzej pozostaly swieze, na przyszlosc nie bede juz ich skrecac tylko po prostu kroic na male kawalki.
    niestety, w smaku po raz kolejny okazaly sie fantastyczne. maz zgodzil sie poczestowac jednym yumyumsem swoja mame a reszte skrzetnie ukryl i odmowil dzielenia sie wskutek czego jedlismy je dwa dni.

  3. wlasnie kupilam termometr cukierniczy i na pierszy ogien poszly te yumyumsy.
    ciasto laminowalo mi sie fatalnie, robily sie w nim dziury bo maslo to prostu sie rozpuszczalo i tworzylo takie lepkie "blocko", musialam dosypac sporo maki walkujac. moze u mnie jest po prostu za goraco w ciagu dnia, zeby sie bawic z tego rodzaju ciastem.
    po lezakowaniu rozwalkowalo sie juz za to swietnie, warkoczyki wyszly rowniutkie. potem urosly mi w kazda strone, rowniez wzdluz i smazenie wchodzilo w gre tylko w plytkim szerokim rondelku. po dodaniu 800 ml oleju i tak bylo za plytko, zeby zaczepic termometr o scianke wiec trzymalam go jedna reka a druga nakladalam yumyumsy, przekrecalam i nawet lukrowalam (lukier mandarynkowy).
    ciezko bylo utrzymac mi na poczatku temperature oleju. doszla do 175, po wlozeniu ciastek opadla do 160 i ledwo dochodzila do 170, mimo gazu na maksa. dopiero pod koniec smazenia wpadlam na koncept, zeby wrzucac yumyumsy na 180 stopni, wtedy podczas calego smazenia stabilnie trzymala sie miedzy 170 i 175. lekcja na przyszlosc.
    wydaje mi sie, ze yumyumsy wchlonely sporo tluszczu. jesli chcialabym dodac spirytus to mam nim zastapic czesc wody? ile go dac? 50 ml? mniej? wiecej?
    skoncze na tym, ze produkt koncowy w smaku okazal sie niestety absolutnie rewelacyjny. jednego yumyumsa pozarlam od razu i ciezko nie siegnac po drugiego.

      1. dziekuje bardzo za uprzejma porade i prostuje przy okazji, ze mialo byc "pierwszy" ogien 🙂
        po wystudzeniu i odlaniu oleju wyszlo mi 300 ml mniej niz dalam do smazenia. czy to znaczy, ze yumyumsy tyle sie opily czy przynajmniej odrobina z tego wyparowuje? pytam z nadzieja w sercu, bo ilosc kalorii w 300 ml oleju jest bolesna 🙂
        w smaku sa jednak tak super, ze przeboleje nawet ten olej 🙂

        1. Częściowo na pewno wsiąka w ciasto, tak samo 'piją' pączki i 'faworki' ;-). Trochę oleju zostaje też na ręczniczku po smażeniu, podczas odsączania.

  4. W końcu je zrobiłam! Są pyszne, lekko kruche z wierzchu, mięciutkie w środku. Najwięcej problemów sprawiła mi uproszczona metoda laminowania 😉 Bo to aż ręce świerzbią, żeby porządnie zagnieść ciasto, żeby było gładkie i elastyczne, a tu trzeba uważać, żeby masło nie zespoliło się z ciastem. Rozumiem, że nie ma przeszkód, żeby laminować tradycyjnie, jak ciasto na croissanty. Chcę usmażyć cronuty, a tam też ta uproszczona metoda. Pozdrawiam 🙂

    1. Bożenko, wyglądają wspaniale! 🙂 To jest kolejny przepis na mojej liście. Tylko kiedy to wszystko robić? 🙂 Najchętniej rzuciłabym pracę i całe dnie spędzała w kuchni 🙂

      1. U mnie podobnie 😉 szczerze zachęcam do zrobienia,chciałam zrobić pączki luksusowe,ale posypał mi się dzień ,miałam bardzo mało czasu no i zrobiłam yum yums, nie żałuję i już myślę,kiedy znów je zrobić 😉 Co myślisz o upieczeniu ich w piekarniku ?

  5. Powstały w przypływie spontanicznej potrzeby :)To ciasto jest rewelacyjne,przygotowuje się je stosunkowo szybko i mało kłopotliwie 😉 Nie trzeba wyrabiać,w sumie zrobiłam je pomiędzy innymi czynnościami,moje formowanie pozostawia wiele do życzenia,ale dziś "tłumaczę" to sobie brakiem czasu.Mojej rodzince bardzo smakowały ,są inne niż pączki,bardziej kruche ,chrupiące ,choć nie można powiedzieć aby nie były tłuste 😉 Zastanawiam się czy do tego rodzaju ciasta też można dodać jakiś alkohol ,co by mniej tłuszczu chłonęły?

  6. Zaszalałam. Zrobiłam z 4 porcji. Pierwszą porcję zrobiłam zgodnie z przepisem. Po upieczeniu były dla mnie lekko za tłuste. Do kolejnych porcji dodałam spirytus. Wyszły dużo lepsze! Wszystkim bardzo smakowały. Polecam.

  7. U mnie w tłusty czwartek królowały Yum Yumsy. Ciasto przygotowałam dzień wcześniej i na wyrastanie przechowałam w lodówce, a rano smażenie 🙂

  8. Z tego co zrozumiałam jeśli chcę zrobić yum-yumsy z świeżych drożdży to powinnam przygotować rozczyn z niewspomnianego w przepisie mleka?

  9. Pyszne!!!
    Pączki robiłam z podwójnej porcji. Dodałam mąkę razową, pszenną do wypieku domowego chleba, typ 1850 (mąkę przesiałam i odrzuciłam "łuski" do pełnej porcji dodałam zwykłą mąkę pszenną typ 450) do tego rozczyn z połowy kostki drożdży. Wymieszałam w kolejności: suche składniki, masło, rozczyn i woda z jajami. Przyznam nieskromnie, że nie czekałam 1 godz. na wyrośnięcie yum yums-ów, rosły w oczach, a zanim tłuszcz podgrzał się, były już gotowe do smażenia. Tylko z zakręceniem było duuuużo zabawy 🙂 Do tego zrobiłam lukier pomarańczowy.
    Palce lizać!!!

  10. Zamiast smażyć, upiekłam je. Zamiast słodkiego dodatku, był starty ser. Zamiast 500 g mąki pszennej, było 250 g pełnoziarnistej i 250 g pszennej. Wyszły przepyszne, puchate i mięciutkie. Palce lizać.

  11. Zroblilam jak tylko zobaczylam przepis…zachecil mnie i wygla i a slodka nazwa 🙂 Sa naprawdę przepyszne i musze rzyznac, ze to najbardziej bezproblemowe ciasto na "paczki" z jakim mi się zdazylo praowac! na tyle, ze usmazylam ja znowu i znowu..potem wpadłam na pomysl w wersji wytrawnej..pominalam cukier , nadziałam szynka i serem, skleiłam trojkaty i wyszla naprewde wspanialy podwieczorek dla bandy maluchow 🙂
    …wiem ostatnio nie udzielam się ale jestem 😉

  12. Popełnione,zjedzone,będzie powtórka!
    Dorotuś,na Twoje przepisy zawsze moge liczyć,dziekuje :*
    P.S. Dodam,że przepisy idą dalej w świat i cieszą kolejne kuchareczki 🙂

  13. To już kolejny przepis, który rozwalił moich domowników i gości. Furorę zrobiło kruche ciasto z malinami i lekką budyniową pianką oraz malinowa chmurka a teraz yum yums-y.

  14. Świetny i łatwy przepis, z formowaniem warkoczy nie ma żadnego problemu. U mnie smażone na smalcu bez termometru – udało się. Konsystencja ciasta na pączki, może trochę bardziej zwarte i smakują podobnie. Wyrośnięte, smaczne i posypane cukrem pudrem!! Do polecenia!!!

  15. Doroto znowu udany przepis.Zrobilam z podwojnej porcji zniknelo wszystko w godzine, prawdziwe yum yums. REWELACJA. Dziekuje.

    1. Jeśli już urosły, trzeba smażyć.
      Najkorzystniej pozostawić ciasto na pierwsze wyrastanie na noc, ale wtedy należy koniecznie schować je do lodówki. 

  16. Witam , czy mogę ciasto wyrobić i wstawić na noc do lodówki żeby tam urosło a rano ocieplić i usmażyć czy jednak wstać skoro świt i upiec .Pozdrowionka MONIA

  17. Czy one są w smaku bardziej podobne do cronatów czy do naszych pączków? Sama nie wiem, na które się zdecydować :-/ Jakieś sugestie ze strony osób, kótre przetestowały już oba przepisy? 🙂

  18. Zrobiłam ;), szybka alternatywa dla pączków. Pyszoty. W dzieciństwie takie smażyła mi babcia. Na pewno powtórzę.
    Pani Doroto super przepisy, wszystkie ! 😉

  19. Nie wiedziałam,że w dzieciństwie dalekim jadłam yumy:)Moja mama właśnie takie piekła, nazywając je drożdżowymi faworkami.Tych makaronowych faworków nie smażyło się w moim domu rodzinnym.Ze względów sentymentalnych pokuszę się na usmażenie ich w najbliższym czasie.

      1. Przykro mi, że to z powodu moich wypieków, i zupełnie nie wiem jak mam się zachować w tej sytuacji, mogę tylko poradzić 500 g mąki, 100 g masła, 14g drożdży…. itd, …..jak w przepisie. Pozdrawiam 😉 :)))))

          1. Mireczko, przecież komentarz świadczy o komentującym, a nie o komentowanym, więc jeśli Tobie podoba się mój komentarz, to tym bardziej proszę uprzejmie. :))))) ^A^

  20. Idąc za przykładem Malinki i z pomocą Dorotki upiekłam takie oto świderki z różnym nadzieniem /marmolada, powidła i ser/.

        1. Po cichu powiem, że ładniejsze od Malinki!:) Chociaż Malinkowe to Parnas wypieków:)

          A jak się zachowują te świdry z nadzieniem z sera? Wypływa, czy trzyma się dzielnie ciasta?

          1. Cała_ona, dziękuję. 🙂 Znaczy, że proces dydaktyczny przebiegł prawidłowo. 😉 Użyłam twarogu o zwartej konsystencji dodając do niego rozpuszczoną czekoladę, nie wypłynął, mimo, że napakowałam obficie. Z twarogiem jest ten na środkowym zdjęciu pierwszy od lewej. Pozdrawiam.

          2. 🙂 To i ja może spróbuję, skoro tak zachwalasz. Niestety, u mnie proces edukacyjny w kwestiach prac manualnych przebiega znacznie oporniej i moje wyroby raczej będą kiepską imitacją Twoich czy Malinkowych. Są ładne inaczej, ale smaczne;) Bardzo dziękuję za zachętę.
            Miłego dzionka!

          3. No tak, najlepiej namawiać do złego ( czytaj: pieczenia ), a potem się wypierać udziału;)) Lubię drożdżowe, więc nie ma mowy, by nie smakowało. O estetyce moich potencjalnych świdrów nie dyskutujmy już:)
            Teraz dostojnie oddalę się popracować ciut na polski PKW:)

        2. rozumiem, że one z ciasta z tego przepisu? przeapetyczne są:) jak się z nim pracuje? łatwe do formowania? ile piekłaś? na oko?
          pzdr
          aga

          1. Wszystko jest trudne, nim stanie się łatwe. 😉 Są bardzo pyszne, dziękuję. 🙂 Tak, to ciasto z tego przepisu, zamieniłam tylko wodę na mleko dodając je stopniowo w trakcie wyrabiania, kontrolując tym samym konsystencję ciasta.
            Piekłam około 15-20 minut w 180 st. Pozdrawiam.

  21. Szkoda tylko, że bez nadzienia. Z domowy dżemem, ewentualnie masłem czekoladowym byłyby super. Kurczę, mam wrażenie że mówię jak moje dzieciaki – zwykłe pieczywo – nie! Ale z masą w środku – pychota 😀

    1. To chyba zależy – ja uwielbiam z konfiturą z płatków róży, ale moje dzieci wolą takie 'beznadziejne' ;-). Jak nadzieję, już nie ruszą.

  22. W planach na dziś były pączki… były, bo córka zobaczyła yum yums :). Co prawda z rozpędu zamiast wody użyłam mleka, jednak śmiem twierdzić, że yum yumsom wcale to nie zaszkodziło. Wyszły bardzo sprężyste, puszyste i miękkie. Bez litości zostały utytłane cytrynowym lukrem. Są prze-py-szne 🙂 Dodatkową ich zaletą jest łatwy i szybki sposób formowania. Szczerze polecam i dziękuję za kolejny ulubiony przepis 🙂

    1. Mąki pszennej chlebowej lub zwykłej pszennej (takiej najzwyklejszej, jakiej używasz może na co dzień).
      Mąka chlebowa pszenna ma więcej białka niż zwykła pszenna (więcej glutenu), tutaj na zdjęciu pierwszy przykład z google.

    1. Jeśli dodałaś mąki żytniej razowej, trzeba też zwiekszyć ilość drożdży. Spróbuj je uformować w normalne, okragłe bułeczki i upiec (nie smażyć). Daj im szansę. 

  23. Jestem totalną mendą i kupiłam mąkę żytnią..
    W sklepie stała pod pszenną więc myślałam, że to pszenna..
    No i ciasto wyrobiłam i jest ciemne..

    Osiągnęłam szczyt głupoty.

  24. mam prośbę. w cukierni sowa w warszawie dostępny jest taki tort. czy mogłaby pani upiec cos podobnego?
    Tort Bydgoski
    Tort o smaku czekoladowym z dodatkiem konfitury malinowej z dakłasem o smaku orzechów laskowych, wykończony polewą czekoladową i marcepanem.

    1. a mnie się wydaje, że z tą cukiernią sowa to zwykła ściema i jej właściciele albo ”naganiacze” postanowili w ten sposób czynić sobie reklamę. niezły pomysł, ale coś mi tu nie gra… znam sporo w porządku cukierni – znanych i lubianych a nikt ich tak w internecie nie rozsławia, nie dopytuje o ciasta…
      z cukiernią sowa natomiast dzieje się coś dziwnego… i na forach internetowych niejednokrotnie już widziałam zachwalanie, i na forum na MW, i w koncercie życzeń. to jest aż niemożliwe.
      na ich stronie torty faktycznie są dostojne, ale w kawiarniocukierni wyglądają opłakanie… wręcz nieapetycznie… byłam, widziałam.
      dziwi mnie, że gro osób nie zachwala innych miejsc – znanych, nie chcę teraz wymieniać z nazwy, ale mam na myśli miejsca w których jest naprawdę dużo gości, czyli smakuje ludziom… i nie są to małe cukiernie, a znane w Polsce. zatem dlaczego te osoby nie proszą w internecie o przepisy z tychże cukierni? a z sową… wszyscy jednym hurtem: ,,jak u sowy”…
      nie rzucam oskarżeń, a jedynie gdybam…

  25. Bardzo sobie cenię ,że na blogu pojawiają się przepisy z różnych stron świata ,ponieważ nie znając angielskiego wielu wypieków nie byłabym w stanie upiec 🙂 Mam pytanie ,jak długo te pąki zachowują świeżość ,czy tak jak tradycyjne najlepsze do kilku godzin po upieczeniu ?
    PS. Uwielbiam Twoje zdjęcia ,są tak sugestywne ,że od razu mam ochotę biec do kuchni i działać 🙂 Pozdrawiam i przesyłam buziaki .

    1. Bardzo smaczne są też kolejnego dnia – powiedział Mąż, który kolejnego dnia je kończył ;-). 
      pozdrawiam 🙂

  26. zawijance sa super.nie wiem jak wy ale ja ogladajac ten filmik zastanawialam sie czy to nie wyrobione do konca maslo w ciescie czy ono ma takie byc..hymmmja uwazam ze powinno byc wrobione w pozostale ciasto,moze sie myle,i to niczemu nie przeszkadza???

    1. Tak, ma takie być, tak powstają croissanty. Masło nie może być wyrobione razem z ciastem. Przez składanie i wałkowanie będzie stanowiło cieniutkie warstwy pomiędzy warstwami ciasta. Tutaj masła nie ma dużo, dlatego nie osiągnie się takiego efektu jak w prawdziwym cieście laminowanym. 

  27. Ciekawe, z wyglądu nie przypomina kuchni szkockiej, holenderską – już zdecydowanie bardziej. Szkoda tylko, że w najbliższym czasie i tak nie będę mogła skosztować. Dieta, dieta i jeszcze raz dieta… 🙂 Oj się zachciało postanowień noworocznych

      1. Wydaje mi się, że ciasto się rozwałkowuje, smaruje dżemem, zwija jak naleśnika, następnie nacina pozostawiając jeden nieprzecięty koniec i formuje warkocz. Ewentualnie nacina jak faworka takiego naleśnika i przewleka. Malinko, czy inaczej? 

      2. Bardzo dziękuję nika_j. Formowałam własnie w taki sposób jak napisałaś. Sprawdza się tu twarda marmolada, bo taka nie wypłynie. Gorąco pozdrawiam 🙂

        1. Dziękuję Dziewczyny za Wasze rady. 🙂 Już te świderki jakiś czas temu widziałam gdzieś w necie, ale nie byłam pewna jak się do nich zabrać. Tak sobie myślę teraz Malinko po Twojej uwadze, że zagęszczę domową konfiturę odrobiną maki ziemniaczanej i wypróbuję pomysł np. na jednej bułeczce, a pozostałe wysmaruję marmoladą, tak jak piszesz Malinko. Dziękuję serdecznie i Pozdrawiam Was. 🙂

  28. Jak zobaczyłam u Ciebie te pączki, to aż mnie zapchło. Wlasnie dzisiaj upiekłam bardzo podobne bułeczki spiralki z marmoladą, przepis prawie identyczny różni się tym, ja dałam 60 g masla i zamiast wody mleko. Wyszły pyszne, ale następne będą yum yumsy.

  29. Za każdym razem jak jestem u przyjaciółki w Anglii je jem są przepyszne! Cieszę się że w końcu znalazłam na nie przepis jutro zabieram się za robienie ich mam nadzieję że wyjdą równie smaczne jak w Anglii 🙂