Ładowanie strony

Najsłodszy blog w sieci
Ładowanie...


wtorek, 03 maja 2016

Jeszcze nie odważyliście się upiec. Wyglądają na skomplikowane, nie posiadacie termometru cukierniczego, specjalnej maty, na pewno nie wyjdą Wam takie równiutkie, może kiedyś... ale nie dzisiaj. Owszem, oglądacie, lajkujecie, zjedlibyście, ale...

Podpowiem: nie ma się czego bać! To prawda, makaroniki są kapryśne, jak każda beza i za każdym razem wychodzą trochę inne, ale to najprostsza droga do wypieków jak z francuskiej cukierni i do... poznania swojego piekarnika ;-). Satysfakcja z upieczenia udanej partii makaroników równa się tej z upieczenia chleba na prawdziwym zakwasie. Dlatego ten cały proces tak wciąga.

Jeden przepis nie wystarczy by nauczyć się piec perfekcyjne makaroniki. Dlatego powstało 'Makaronikowe ABC'. Trzeba dużo czytać, dużo wiedzy pochłonąć, wreszcie - praktykować pieczenie makaroników tak często, jak to tylko możliwe. Co więcej, to nie jest jak jazda na rowerze; po dłuższym okresie niepieczenia warto ponownie wrócić do przypomnienia sobie paru rzeczy. Z makaronikami można łatwo wyjść z wprawy. Wrócicie do tej notki nie raz ;-).

 

Makaroniki przygotowane metodą bezy włoskiej.

 

Makaroniki przygotowane metodą francuską i włoską

Metoda francuska przygotowania makaroników to po prostu ubicie białek na sztywno a potem ich wymieszanie z migdałami i cukrem pudrem. Metoda włoska polega na przygotowaniu syropu cukrowego a następnie przygotowaniu bezy włoskiej, z której po połączeniu z  pozostałymi składnikami powstaną makaroniki.

Każdy musi znaleźć swój ulubiony sposób. Jak już zauważyliście, na blogu dominują makaroniki przygotowane metodą włoską. Dlaczego? Przecież ta metoda na pierwszy rzut oka jest trudniejsza, wymaga umiejętności ugotowania syropu cukrowego i przygotowania bezy włoskiej. Odpowiedź jest prosta - makaroniki przygotowane w ten sposób są bardziej stabilne. Choć poświęcamy im więcej czasu przed pieczeniem, te makaroniki mogą się udać nawet za pierwszym razem osobom niewprawionym. Beza włoska jest gęsta, mało delikatna, nie reaguje tak gwałtownie na zbyt długie mieszanie składników, daje nam duże pole do manewru, wreszcie - łatwiej jest regulować zawartość powietrza w cieście makaronikowym.

 

Sprzęt

Waga kuchenna - konieczna. Tutaj nawet białka podawane są w gramach, więc bądźmy precyzyjni. Kilka gramów w jedną czy w drugą stronę może zadecydować o efekcie :-).

Termometr cukierniczy - dobrze go mieć. Jeśli nie sprawi to Wam kłopotu, lepiej go kupić, może być nawet najtańszy. Przyda się nie tylko do makaroników :-). Do osób, które go nie posiadają: syrop gotujemy do tzw. próby piórka. Starym sposobem z cienkiego drucika należy zrobić pętelkę (oczko) i zanurzyć w gorącym syropie; po dmuchnięciu w pętelkę powstanie bańka. 

Mata do pieczenia makaroników - nie jest niezbędna. Większość makaroników upiekłam na papierze do pieczenia. Od kilku tygodni mam taką matę i uczę się z niej korzystać, jeszcze nie wiem, czy będę z niej w 100% zadowolona. Makaroniki po upieczeniu, zanim je ściągniemy czy to z papieru czy to z maty silikonowej, powinny całkowicie się wystudzić! Wypisałam plusy i minusy używania maty i papieru.

 Papier do pieczenia:

+ upieczone makaroniki idealnie odchodzą od papieru do pieczenia (jeśli papier jest dobrej jakości)

+ papieru nie trzeba myć, wystarczy użyć nowy

- jeśli nie mamy wprawy musimy na nim narysować kółka, które potem wypełnimy ciastem

- kółka narysowane ołówkiem lub długopisem pozostawiają ślad na makaronikach (trzeba papier odwracać na drugą stronę)

- makaroniki nie wychodzą idealnie równo - papier ma tendencje do podnoszenia się na blaszce, co wykrzywia makaroniki, nie są idealnie okrągłe; nie raz przytwierdzałam papier do blaszki przyklejając go na odrobinę ciasta makaronikowego, co trochę pomagało

Mata silikonowa:

+ często ma narysowane wzorcowe kółka do makaroników

+ przylega idealnie do blaszki, nie podnosi się podczas pieczenia, makaroniki zawsze są idealnie okrągłe

- makaroniki odchodzą od niej trudniej niż od papieru do pieczenia

Pomimo większej ilości minusów, wolę jednak używać papieru do pieczenia lub maty teflonowej. 

Sitko - przesiewanie nie tylko napowietrza migdały czy cukier puder, ale odsiewa wszystkie większe grudki, przez które nasze makaroniki straciłyby na wyglądzie.

Rękaw cukierniczy - do przygotowania jednej partii makaroników wystarczy jeden jednorazowy rękaw i 1 okrągła tylka o szerokości około 8 - 10 mm. 

Szpatułka (giętka) - potrzebna do wymieszania ciasta makaronikowego i jego odpowietrzenia (o tym poniżej).

Mikser - do przygotowania bezy włoskiej (metoda włoska) lub do ubicia białek (metoda francuska). Idealny jest planetarny lub stojący, kiedy może on zacząć ubijać białka podczas gdy my gotujemy syrop cukrowy. Mikser ręczny też oczywiście sobie poradzi, choć zajmie mu to więcej czasu. 

 

Produkty

Dobrej jakości produkty to podstawa. Zmielone migdały można zakupić gotowe. Im drobniejsze, tym lepiej. Można je także zmielić samemu w malakserze, uważając, by nie mielić zbyt długo i nie otrzymać z nich tłustej pasty (dlatego pod koniec miksowania warto dodać do nich cukier puder). Do makaroników nadają się też inne, w zasadzie dowolne orzechy. Piekłam już makaroniki z fistaszkami, pistacjami i orzechami laskowymi. Nie ma żadnej różnicy w przygotowaniu makaroników, ale zasadniczo zmienia się ich smak, podczas gdy makaroniki przygotowane z migdałów smakują w zasadzie identycznie (różni je tylko smak nadzienia). 

 

Makaroniki ze zmielonych (w malakserze) orzechów pistacjowych.

 

Często pytacie o użycie mąki migdałowej. W niektórych krajach to synonim zmielonych migdałów: ground almonds = almond flour. Trzeba jednak zwrócić uwagę na skład takiej mąki, czy zawiera 100% migdałów i czy nie jest odtłuszczona lub zmielona ze skórką - taka nie będzie się nadawała do makaroników.

Białka - używam zarówno świeżych jak i płynnych pasteryzowanych, nie zauważyłam różnicy. W metodzie włoskiej białek nie trzeba 'postarzać' (odstawianie białek na przynajmniej 24 godziny w celu ich zagęszczenia, zmniejszenia wilgoci), co jest jedną z różnic pomiędzy nią a metodą francuską. Bardzo mi to pasuje - moje wypieki często są spontaniczne i nie lubię czekać ;-).

Cukier puder - im drobniejszy, tym lepszy. W metodzie włoskiej używamy dwóch rodzajów cukru - zwykłego do przygotowania syropu i cukru pudru do wymieszania z migdałami.

Barwniki - najlepsze wydajne, mocno zagęszczone lub w proszku. Nie nadają się barwniki w płynie - mocno rozrzedzą ciasto makaronikowe. Od lat używam barwników Wiltona w paście/żelu w kubeczkach. 

 

Wykonanie

Tutaj znajdziesz przykładowy, podstawowy przepis na makaroniki wykonane metodą włoską. Proszę przeczytaj go dokładnie i uzupełnij informacje czytając moje wyjaśnienia poniżej.

Konsystencja ciasta

Ciasto makaronikowe powinno mieć odpowiednią gęstość i to chyba ten najtrudniejszy moment podczas ich przygotowywania. Po dokładnym wymieszaniu podniesione na szpatułce powinno opadać z niej po kilku sekundach i przez kilka sekund pozostawać na powierzchni, następnie się rozmywać. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie - było mieszane zbyt długo, jeśli jest zbyt gęste - należy je mieszać dłużej. To konsystencja ciasta ma decydujący wpływ na makaroniki.

Obejrzyj na instagramie filmik z wyciskania makaroników na blachę.

Formowanie makaroników

Wyciskając ciasto z rękawa cukierniczego ustawiamy tylkę pod kątem prostym do powierzchni blachy, około 0.8 - 1 cm nad jej powierzchnią. Ciągłym ruchem wyciskamy ciasto, szybko odrywając od niego końcówkę po zakończeniu. Staramy się wyciskać zawsze jednakową ilość masy - wtedy makaroniki będą równe. Jeśli ciasto zbyt szybko nam wypływa z rękawa, jest zbyt rzadkie, prawdopodobnie zbyt długo mieszaliśmy masę makaronikową lub źle ubiliśmy białka lub nieprawidłowo przygotowaliśmy bezę włoską.

Suszenie makaroników

Suszenie makaroników wyciśniętych na blachę powinno trwać od 20 do 60 minut. Nie ma wyznaczonego dokładnego czasu. Suszenie ma na celu wytworzenie na wierzchu makaronika skorupki. W tym celu pozostawiamy je na odkrytej blaszce w temperaturze pokojowej, w suchym miejscu. Należy unikać pieczenia makaroników w wilgotne, deszczowe dni. Makaroniki zbyt krótko suszone będą pękały w piekarniku i nie powstanie 'stopka', a zbyt długo - skórka będzie zbyt twarda i będzie odstawała od ciasteczka. Generalnie, z mojej praktyki wynika, że czasami lepiej przytrzymać je trochę zbyt długo niż zbyt krótko. Kiedy makaronik jest wysuszony? Kiedy po doknięciu jego powierzchni nie klei się do palca. Kiedy ma matowy wygląd, nie błyszczący.

 

Suszenie makaroników na macie silikonowej.

 

Pieczenie makaroników

Długość pieczenia makaroników zależy od ich wielkości. Standardowo dla makaroników o średnicy 3,5 - 4,5 cm czas ten wynosi od 14 - 16 minut. Większe makaroniki wymagają dłuższego czasu pieczenia.

Z termoobiegiem czy bez? Wszystkie blachy na raz czy po kolei? Tutaj też nie ma jednoznacznej odpowiedzi, wszystko zależy od naszego piekarnika. Kiedyś piekłam je tylko z termoobiegiem, teraz praktykuję pieczenie bez niego, blaszka po blaszce. Czasem siedzę pod piekarnikiem i obserwuję; jeśli 'stopka' rośnie zbyt wolno - podwyższam temperaturę, kiedy makaroniki pękają - zmniejszam ją, kiedy wyrastają nierówne - wyłączam termoobieg. Dlatego pieczenie makaroników to najlepszy sposób na naukę własnego piekarnika ;-).

Przechowywanie

Makaroniki bez nadzienia można przechowywać do 7 dni w szczelnym pojemniku lub do 2 dni w lodówce, można również zamrozić do 1 miesiąca. Po przełożeniu nadzieniem należy przechowywać je w lodówce. Makaroniki z nadzieniem z mascarpone lub dżemem miękną szybciej i trzeba je też spożyć szybciej; można je podawać już 1 - 2 godziny po przełożeniu. Makaroniki z ganache lub masą maślaną można przechowywać w lodówce przez kilka dni, w szczelnym pojemniku - najlepsze są dopiero kolejnego dnia po przełożeniu. 

 

Udane makaroniki

Makaroniki to migdałowe ciasteczka z białek, chrupiące z zewnątrz, mięciutkie w środku. Prawidłowo wykonane mają ładnie ukształtowaną 'stopkę'/'falbankę', która jest ich znakiem rozpoznawczym :-). Przełożone nadzieniem rozpływają się ustach. Nadzienie jest niezwykle istotne. Przełożone nadzieniem z serka mascarpone lub dżemem/curdem - są idealne do spożycia już po 1 - 2 godzinach i nie nadają się do dłuższego przechowywania, a kremem maślanym lub ganache czekoladowym - dopiero na drugi dzień, po nocy w lodówce. 

 

Udane makaroniki - płaska i chrupiąca skorupka, charakterystyczna stopka, mięciutkie w środku i pełne, bez odstającej skórki.

 

Rozwiązywanie problemów z makaronikami

* makaroniki się rozpływają na blaszce

Ciasto makaronikowe było zbyt rzadkie: nieuważne odmierzenie składników, nieprawidłowo wykonana i zbyt rzadka beza włoska lub francuska, zbyt krótko ubijana beza, zbyt długie mieszanie gotowego ciasta lub dodanie barwników w płynie.

* makaroniki nie się rozpływają na blaszce i mają 'czubeczki'

Prawidłowo makaroniki wyciśniete z rękawa cukierniczego na blachę powinny lekko zwiększyć swoją średnicę. Stąd często gotowe maty do makaroników mają narysowane dwa kółka: mniejsze i większe. Ciasto wyciskamy na mniejsze kółko, a ono rozlewa się do wielkości kółka drugiego. Znikają wszelkie nierówności, znika również ślad 'czubeczek' po wyciskaniu z rękawa cukierniczego. Jeśli ciasto jest zbyt gęste, makaroniki nie zwiekszą swojej średnicy a na ich powierzchni pozostanie nieestetyczny ślad od tylki. Można wtedy go zlikwidować lekko dotykając powierzchnię makaronika łyżeczką namoczoną w wodzie. W dalszym ciągu jednak powinno nas martwić zbyt gęste ciasto - zbyt krótko mieszane, miksowane.

* makaroniki popękały przy pieczeniu

Makaroniki suszyły się zbyt krótko, nie zdążyły uformować skórki lub wystawione zostały na zbyt wysoką temperaturę. Może tak się zdarzyć, że popęka tylko kilka makaroników na całej blaszce np. wskutek nierównego grzania piekarnika (są punkty grzejące mocniej, bezpośrednio pod nawiewem termoobiegu lub pod grzałką). Może pomóc zmiana pieczenia (pieczenie góra-dół zmieniamy na termoobieg, by powietrze równomiernie krążyło po piekarniku) lub przeniesienie blachy z makaronikami o półkę niżej w piekarniku (z dala od grzałki górnej). Może też pomóc obniżenie temperatury w piekarniku o 10 stopni.

* makaroniki na powierzchni są nierówne, z bąblami powietrza

Migdały nie zostały przesiane. Ciasto makaronikowe nie zostało odpowietrzone. Po zakończeniu mieszania ciasta makaronikowego, staram się je odpowietrzyć, rozcierając je giętką szpatułką o brzegi naczynia lub misy. Widać wtedy wszystkie pękające i uciekające pęcherzyki powietrza, które weszły nam do ciasta podczas mieszania i miksowania, a których nie chcemy w cieście. Dodatkowo, natychmiast po wyciśnięciu makaroników na blachę mocno uderzam blachę kilka razy o blat. Następnie biorę do ręki patyczek - wykałaczkę i przedziurawiam wszystkie pojawiące się bąble, naprawiając wygląd makaroników. Należy to zrobić odpowiednio wcześnie, kiedy na makaronikach nie zaczęła się jeszcze tworzyć skórka!

* makaroniki są wybrzuszone, puste pod skorupką

Ciasto makaronikowe wyszło zbyt gęste. Czas suszenia makaroników był zbyt długi. Ciasto nie zostało dobrze odpowietrzone podczas przygotowywania ciasta. Zbyt wysoka temperatura w piekarniku.

* makaroniki podczas pieczenia wyrosły nierówno, z jednej strony 'stopka' jest niewidoczna, z drugiej widoczna bardziej

Nieprawidłowa technika wyciskania ciasta na matę (ciasto powinno być wyciskane idealnie pod kątem prostym w stosunku do blachy). Zbyt długi czas suszenia. Włączony termoobieg - przestaw piekarnik na pieczenie góra - dół. Jeśli używasz papieru do pieczenia przyklej go dobrze do blachy, z każdej strony, by się nie podnosił podczas pieczenia i nie przekrzywiał makaroników.

* makaroniki w ogóle są pozbawione 'stopki'

Ciasto zostało przygotowane nieprawidłowo. Ciasto nie zostało wysuszone prawidłowo i jest zbyt mokre lub przygotowywane w wilgotny dzień. Temperatura pieczenia zbyt niska - zwiększ ją minimum o 10 stopni i obserwuj makaroniki.

* makaroniki nie chcą odejść od papieru lub maty, przyklejają się

Zbyt krótko pieczone. Pieczone w zbyt niskiej temperaturze. Zbyt szybko ściagane z blaszki po upieczeniu - makaroniki muszą się całkowicie wystudzić zanim ściągniemy je z blachy - to naprawdę działa! Zmień papier do pieczenia na inny lub użyj innej maty silikonowej (niektóre są wątpliwej jakości).

* makaroniki zbyt suche

Pieczone zbyt długo i wysuszone. Makaroniki powinny być mięciutkie i wilgotne w środku, chrupiące z zewnątrz.

* makaroniki z jednej strony mocniej przypieczone, beżowe zamiast białe

Zbyt wysoka temperatura pieczenia. Wyłącz termoobieg a jeśli to konieczne zmniejsz temperaturę. Piekarnik grzeje nierównomiernie, odsuń blachę od bezpośredniego źródła ciepła. Jeśli to konieczne podczas pieczenia przekręć blachę.

 

Makaroniki po upieczeniu, wygląd od spodu.

 

*************************************************************

Pytajcie, jeśli wszystkiego nie uwzględniłam :-). Jeśli będę potrafiła - dopiszę, podpowiem, doradzę.

 

Wydrukuj:
Średnia ocena: 9.6  (liczba głosów: 11)

Dodaj komentarz
Pozostało znaków: 5000 
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.
Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć.
Zanim zamieścisz pytanie upewnij się, czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach).
Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.
Zaloguj się, aby dodać komentarz lub skomentuj jako gość, korzystając z poniższego formularza.
Imię/nick*:
Strona WWW:
Weryfikacja antyspamowa*:
Komentarze (225)
02.06.2017 13:37 odpowiedz
i takie
Dorota, Moje Wypieki
02.06.2017 20:40 odpowiedz
Osiągnęłaś makaronikowe mistrzostwo!
02.06.2017 13:36 odpowiedz
i jeszcze
02.06.2017 13:36 odpowiedz
moje
Gość: Antyram
17.05.2017 16:33 odpowiedz
Jak długo może stać w misce masa bezowa przed przełożeniem do rękawa? Jeśli robię większa porcję to mogę zrobić wszystko na raz czy lepiej robić w mniejszych partiach? Nigdzie nie zauważyłam takiego pytania, a zastanawiam się czy nie usiądzie mi za bardzo ta masa jak tak będzie sobie stać i czekać na swoją kolej do pieczenia ;)
agnsud profil
17.05.2017 18:42 odpowiedz
Nie może czekać! Piana opadnie.
Gość: Antyram
17.05.2017 21:13 odpowiedz
Czyli w partiach. Dziękuję za szybką odpowiedź :))
Gosia-rac profil
12.05.2017 10:45 odpowiedz
Witam serdecznie. Mam pytanie, czy beza wloska nadaje sie do upieczenia blatow tortowych. Zalezy mi, aby byly one idealnie gladkie, a nigdzie nie spotkalam tortu z bezy wloskiej. Prosze o pomoc, tort ma byc na urodziny wnusia juz za tydzien.
// Elements/ads_google_adexchange/ad_336x280_3.ctp
Gość: Antyram
17.05.2017 16:24 odpowiedz
Zazdroszczę wnuczkowi bo brzmi przepysznie :)
Gosia_Sz profil
08.05.2017 10:07 odpowiedz
Mój kolejny ambitny plan :) makaroniki
Czy ktoś mi podpowie gdzie kupić mąkę migdałową?
Próbowaliśmy mielić całe obrane ze skórki migdały ale moja babcina maszynka jakoś grubo i z grudkami zmieliła ... a w kubkowym mikserze wyszła mi paćka.

Czekam na matę z kółeczkami i rękaw cukierniczy z tylkami, jak nie do makaroników to do innych pyszności słodkości się przyda.
justynaBH profil
08.05.2017 13:05 odpowiedz
Gasia mozna ja kupic w sklepach- lidl,auchan,piotr i paweł,carrfour,biedronka.W tych makach niestety jest duzo ,,niedomiału,,jakies 15-20 %.Takie typowe maki to tylko u specjalistow ale normalnej gospodyni amatorce to nawet ich nie polecam bo dla kilku makaronikow nie opłaca sie kupowac duzo i drogooooo;)
justynaBH profil
07.05.2017 17:33 odpowiedz
Chyba popadłam w kolejny nałòg ;)
agnsud profil
07.05.2017 19:02 odpowiedz
A jakie są te poprzednie nałogi ;)?
justynaBH profil
08.05.2017 12:32 odpowiedz
Agnsud kilka ich mam...pierwszym sa słodycze!Na szczescie mam tez manie liczenia i spalania kalorii wiec ich nie zre na kilogramy a na kawałeczki czy ,,widelce,,;)Włonczanie piekarnika i zagniatanie ciast drozdzowych tez juz sa nałogiem,nie wyobrazam sobie zycia bez zapachu chleba i jego pokrewienstwa w domu.....i mam jeszcze jeden zły nałog...popalam ;)
Pozdrawiam
stulatka profil
07.05.2017 19:29 odpowiedz
Witaj w klubie makaronikowych nalogowcow . Serduszka obledne!
justynaBH profil
08.05.2017 12:46 odpowiedz
Dziekuje,bardzo mi miło:)
Kiedys uwielbiałam je poprostu jesc raz na kilka miesiecy bo tu gdzie mieszkam mozna na nie trafic raz czy dwa na rok i w obłednej cenie a do Francji mi daleko na kawe i makaronika;).Odnich zaczeła sie moja przygoda z pieczeniem.Siedze przy piekarniku i tworzenie sie stopki makaronikow wydaje mi sie byc czyms magicznym...och co sie bede rozpisywała prawdopodobnie masz podobne odczucia:)
Dagusia88 profil
06.05.2017 07:16 odpowiedz
Hej Dorotko chcialam sie spytac czy makaroniki wyjda z maki kokosowej ???
Gość: pallinka@op.pl
01.05.2017 13:22 odpowiedz
Nie wiem czemu tak sie stało że wyplynela stopka dołem.Robiłam wszystko według przepisu tyle razy i pierwszy raz taki problem
30.04.2017 21:16 odpowiedz
takie sobie namalowałam :)
// Elements/ads_google_adexchange/ad_336x280_mobile.ctp
Dorota, Moje Wypieki
01.05.2017 11:45 odpowiedz
Są cudowne :-).
Gość: MP
01.05.2017 12:26 odpowiedz
Justynko, zawsze sie zachwycam, sa przepiekne, podobnie jak poprzednio magnolia, lawenda i inne...artystyczna reka, pozdrawiam.
justynaBH profil
27.04.2017 12:47 odpowiedz
Dzis z czekolada kawowa :)
yasou profil
23.04.2017 17:56 odpowiedz
Mam pytanie. Czy robił ktoś blaty makaronikowe do tortu\ciasta? Zastanawiam się czy da się taki blat zdjąć, czy nie połamie się?
justynaBH profil
09.04.2017 17:39 odpowiedz
:)
Aga Mars profil
09.04.2017 19:07 odpowiedz
O Matyldo, ideal!!!!!!
brzesia profil
10.04.2017 17:32 odpowiedz
Idealne! Może i ja kiedyś nabiorę odwagi do zrobienia makaroników :)
justynaBH profil
11.04.2017 16:43 odpowiedz
No to mam nadzieje ze szybciutko:)
justynaBH profil
09.04.2017 14:47 odpowiedz
12 białek mi zostało z babki...na makaroniki jak znalazł...i bezy nawet...
09.04.2017 15:53 odpowiedz
I widzę, że już nawet puchar za nie dostałaś xD
justynaBH profil
09.04.2017 17:42 odpowiedz
Hihihi...to mojego synusia :)
wiesiulka profil
30.03.2017 19:04 odpowiedz
To moje drugie podejście do tych łakoci,pierwsze z bezą włoską.Nie są najgorsze ale stopka dosyć krzywa:/ Nic to! Próbujemy dalej.
Merc. profil
16.03.2017 11:50 odpowiedz
Makaroniki tulipanowe
Merc. profil
16.03.2017 11:46 odpowiedz
Majstersztyk! Podziwiam.
Merc. profil
16.03.2017 13:56 odpowiedz
Zachwycam się dziełami Stulatki, nie wiem jak tu wyskoczył komentarz.
Gość: Patrycja
13.03.2017 18:34 odpowiedz
Czy zamiast mąki migdalowej moge uzyc kokosowej?
Dorota, Moje Wypieki
14.03.2017 12:21 odpowiedz
Nie.
Milka99 profil
10.03.2017 15:56 odpowiedz
Mam takie pytanie, czy można używać szprycy plastikowej do wykładania ciasta zamiast rękawa cukierniczego? Próbował ktoś tak zrobić?
Pozdrawiam :)
Gość: Antyram
17.05.2017 16:26 odpowiedz
Nie próbowałam, ale też tak będę robić :)
hioxd profil
04.03.2017 20:31 odpowiedz
Pani Dorotko, już długo się nad tym zastanawiam oglądając zagraniczne IG itd. Robiła Pani kiedyś dwukolorowe makaroniki ? Zastanawia mnie jak w pojedynkę pogodzić robienie dwóch kolorów osobno w tym samym czasie, czy jeśli będę robiła drugą porcję to czy ta pierwsza nie straci na jakości ? Pozdrawiam!
stulatka profil
02.03.2017 05:26 odpowiedz
Ale chyba musze na jakis czas skonczyc z makaronikami bo za duzo tu cukru w cukrze!
Esme profil
02.03.2017 11:36 odpowiedz
Ależ cudeńka:) Jak się uzyskuje makaroniki o kształtach innych niż okrągłe?
stulatka profil
02.03.2017 16:17 odpowiedz
Zasada jest taka sama, tylko przy okraglych makaronikach wyciskasz na papier jedno duze kolko a przy kwiatkach ja potrzebowalam narysowanego wzoru na papierze ktory skladal sie z 7 jednakowej wielkosci koleczek , 6 platkow po obwodzie i siodmego w srodku. Wyciskanie zaczynalam od platkow , oddzielnie wyciskalam 6 malutkich koleczek obok siebie po obwodzie i na koniec jedno w srodku, tak aby wszystkie sie ze soba laczyly:):):)
lubaglu profil
02.03.2017 17:20 odpowiedz
Śliczne!!!
stulatka profil
02.03.2017 23:56 odpowiedz
Dzieki!
Johannah profil
02.03.2017 18:30 odpowiedz
Jak wiosennie, idealnie :-)
stulatka profil
02.03.2017 23:57 odpowiedz
:):):)
Esterra profil
03.03.2017 00:03 odpowiedz
Zachwycające, wiosenne, prześliczne :) pomysł super :)
stulatka profil
03.03.2017 18:20 odpowiedz
Ciesze sie bardzo,, ze Ci sie podoba.
stulatka profil
02.03.2017 05:21 odpowiedz
I takie sobie teraz wymyslilam i zrobilam :)
Dorota, Moje Wypieki
02.03.2017 15:36 odpowiedz
Wow! :)
stulatka profil
03.03.2017 00:00 odpowiedz
Dziekuje bardzo!
stulatka profil
26.02.2017 05:58 odpowiedz
Uwielbiam makaroniki, te tradycyjne z maki migdalowej o smaku cytrynowym lub mietowym . Chyba nigdy mi sie nie znudza. Pieklam z bezy francuskiej.
26.02.2017 11:51 odpowiedz
Ja podchodzę do makaraników jak pies do jeża xD
Ale może mnie zmobilizujesz ;)
Piękne !
stulatka profil
27.02.2017 06:38 odpowiedz
No robie co moge, dwoje sie i troje zeby Cie zachecic!
Esme profil
02.03.2017 11:38 odpowiedz
No akurat mój pies do jeża podchodzi tak, że jeża trzeba natychmiast ratować...więc do dzieła;)
Dorota, Moje Wypieki
26.02.2017 11:56 odpowiedz
Och, bajeczne po prostu :-).
stulatka profil
27.02.2017 06:39 odpowiedz
Pani Dorotko pieknie dziekuje za slowa uznania!
wiesiulka profil
26.02.2017 15:40 odpowiedz
Prześliczne,aż czuć wiosnę od tych kolorów:)
stulatka profil
27.02.2017 06:41 odpowiedz
Dziekuje bardzo i zapewniam , ze smakowaly wysmienicie ! :)
Merc. profil
16.03.2017 11:45 odpowiedz
Przesłodkie. Jak tabletki na ukojenie nerwów.
stulatka profil
17.03.2017 14:47 odpowiedz
Dziękuję bardzo. Trzeba niestety uważać z dawkowaniem tych tabletek żeby lecząc depresję nie wpaść w cukrzycę :)
anka_skakanka profil
22.02.2017 23:24 odpowiedz
Czy makaroniki smakują marcepanem (ze względu na migdały)?

Mam ochotę zrobić, ale jeśli "zalatuje" marcepanem, to nikt u mnie tego nie zje, gdyż marcepan jesteśmy w stanie zjeść w akcie totalnej desperacji z powodu braku czegoś innego słodkiego w domu - a i wtedy mocno kręcimy nosem ;)
Lili An profil
18.02.2017 21:51 odpowiedz
Jaśnie pan średnio zainteresowany. Pewnie jakbym makaroniki przełożyła łososiem z serkiem kremowym, to zyskałyby jego większą aprobatę ;-)
19.02.2017 17:30 odpowiedz
ale fajne! A zainteresowanie to takie typowe - zajrzyj na yt po filmiki jak koty witaja kombatantów wojennych po wieloletniej słuzbie - to jest dopiero olanie :)
Lili An profil
19.02.2017 21:31 odpowiedz
:-D taka już chyba kocia natura, są oszczędne w okazywaniu uczuć, a mimo to wiele osób ma bzika na punkcie tych sierściuchów :-)
Merc. profil
16.03.2017 11:44 odpowiedz
Zachwycające są obie wersje kocich makaroników super.
Lili An profil
18.02.2017 21:45 odpowiedz
Wariacja na temat kota :-)
19.02.2017 09:50 odpowiedz
Awww ;)
Trzeba święta godnie świętować !
Wszystkiego kotowego xD
19.02.2017 17:29 odpowiedz
o wow!
Esme profil
21.02.2017 19:37 odpowiedz
O mamuniu, cudowne:)
Lili An profil
18.02.2017 21:45 odpowiedz
Makaroniki Le Chat Noir ;-) Chwila natchnienia pod wpływem wczorajszego święta ;-)
Aga Mars profil
19.02.2017 13:45 odpowiedz
Jakie sliczne!!!!
Ja swietowalam ciasteczkami miodowymi ;)
stulatka profil
10.02.2017 05:38 odpowiedz
To chyba moj najgorszy makaronikowy wypiek. Jestem niezadowolona przede wszystkim z koloru jak i z ksztaltu ciasteczek. Do barwienia uzywalam barwnika Wilton w kubeczku koloru czerwonego, a truskawki wyszly ledwo rozowe, chociaz dalam dosc sporo barwnika. Pyszny truskawkowy krem na szczescie rekompensuje mi ten blady kolor makaronikow.
Dorota, Moje Wypieki
10.02.2017 09:55 odpowiedz
No co Ty, wyglądają świetnie :-).
justynaBH profil
10.02.2017 09:59 odpowiedz
Znam ten bol...jakis czas temu z koloru barwy zblizonej do malin upiekły mi sie w kolorze złej jakosci czekolady...
Ale to nie zmienia faktu iz sa dobre i ładne:)Smacznego!
majeranek profil
23.01.2017 14:33 odpowiedz
Moje pierwsze makaroniki niestety nie były sukcesem, dlatego chciałam się poradzić co mogłam zrobić źle - przesyłam zdjęcie.
Przy wyciskaniu na blachę, trochę się rozlały a w trakcie pieczenia stopka całkiem uciekła i przypiekła się tak jak widać na zdjęciu.
23.01.2017 15:07 odpowiedz
wg mne mogly byc 3 powody - za gęste ciasto, za dlugi czas suszenia i za wysoka temperatura/za dlugi czas pieczenia. Tez mi tak wyszly kilka razy. Wyglada to tak, jakby skorupka ktora sie utworzyla po wysuszeniu byla za ciezka i pod jej ciezarem stopka się "zawaliła". Ale nie poddawaj się, ja uwielbiam je robic mimo, ze za kazdym razem wychodza inne a piekę w tym samym piekarniku i z tych samych produktów :)
majeranek profil
23.01.2017 15:54 odpowiedz
Dziekuję bardzo za odpowiedź :) też mi się wydaje, że była za wysoka temperatura i ciasto nie miało właściwej konsystencji.
Na pewno będę próbować dalej :)
Gość: Alex
15.01.2017 19:33 odpowiedz
W "Rozwiązywanie problemów z makaronikami" Pierwszy problem nie ma rozwiązania. Co mam zrobić gdy ciasto jest za rzadkie? Do wyrzucenia?
15.01.2017 21:28 odpowiedz
niestety tak, makaroniki prawdopodobnie zleją się w jeden na blaszce :(
Convallaria profil
12.01.2017 11:05 odpowiedz
Dzień dobry,

Czy zamiast cukru pudru można użyć ksylitolu zblendowanego jak najdrobniej?
Dorota, Moje Wypieki
13.01.2017 11:28 odpowiedz
Nie pomogę, niestety, nie używam ksylitolu.
15.12.2016 12:23 odpowiedz
:)
15.12.2016 12:23 odpowiedz
zrobiłam takie pierniczkowe to się chwalę ;)
justynaBH profil
15.12.2016 16:00 odpowiedz
Chwal sie,chwal...jest czym!
Przyprawa jest w masie bezowej i kremie?
15.12.2016 18:24 odpowiedz
w cieście makaronikowym jest przyprawa korzenna a w ganache cynamon, w srodku jest jeszcze marmolada śliwkowa :)
Wiktoria1 profil
15.12.2016 16:28 odpowiedz
Są prześliczne! :-)
Maddy77 profil
15.12.2016 21:47 odpowiedz
Świetne!
Gość: Ewa
10.12.2016 21:50 odpowiedz
Pani Dorotko, niestety nie mogę nigdzie znaleźć w komentarzach (może przeoczyłam) jakiej firmy jest Pani mata do makaroników. Szukam właśnie takiej z siateczką i nigdzie nie mogę znaleźć. Proszę o odpowiedź :)
Dorota, Moje Wypieki
11.12.2016 20:23 odpowiedz
Na FB wcześniej odpowiedziałam ;-).
white_coffe profil
27.11.2016 13:07 odpowiedz
3 proba i chyba jak najbardziej udana do tej pory,a porwalam sie szalona na wyprobowanie nowego piekarnika wlasnie poparzez upieczenie makaronikow :)
zrobila sie sliczna stopka,nic nie wyplynelo,jedynie co ciut za bardzo sie rozlaly i stracily swoj ksztalt,mysle czy zle ubilam beze(mam stary mikser)czy to jednak wina barwnika w plynie ale innego nie mialam,napewno bede probowac dalej :)
czihiro profil
24.11.2016 13:18 odpowiedz
tak trochę nie do końca na temat ale mam pytanie. Bo napiekłam się już tych makaroników. mam matę silikonową kółka i serduszka i teraz jak już wszyscy się przejedli to ona sobie tam leży. i zastanawiałam się jakie inne ciasteczka można by na niej upiec. whoopie pies? albo coś. może któraś z was piekła na tej macie jakieś inne ciastka niż makaroniki?
Dorota, Moje Wypieki
24.11.2016 20:38 odpowiedz
Śliczne!
Johannah profil
26.11.2016 20:02 odpowiedz
Świetne makaroniki!
Moja mata też zalega ;-)
yasou profil
21.10.2016 21:29 odpowiedz
Robię makaroniki na niedzielę. Lepiej przełożyć je ganache w sobotę wieczorem czy w niedzielę rano. Konsumpcja po 14. Doradźcie please.
Dorota, Moje Wypieki
21.10.2016 21:32 odpowiedz
Jeśli przekładamy ganache - można wieczorem.
yasou profil
21.10.2016 21:49 odpowiedz
Dziękuję za ekpresową odpowiedź Pani Doroto. Zrobiłam ganache z gorzkiej czekolady z dodatkiem musu malinowego i z białej czekolady.
Pozdrawiam i dziękuję za najukochańszego bloga ❤❤❤
Młoda_gotuje profil
11.10.2016 08:31 odpowiedz
Mam dostępne tylko orzechy włoskie, mogę użyć i ch zamiast migdałów? Jeśli tak to czy muszę je obrać ze skórki przed zmieleniem? I ostatnie pytanie czy mogę je zmielić w maszynce do mielenia? Mam blender ale nie wiem czy poradzi sobie z orzechami ;)
Dorota, Moje Wypieki
11.10.2016 10:38 odpowiedz
Można użyć, obieramy tylko skorupki, nie dasz rady usunąć całej brązowej skórki z orzechów włoskich. Niestety, nie wiem, jak wyjdą z maszynki do mielenia. Ja mieliłam w malakserze.
Młoda_gotuje profil
11.10.2016 10:54 odpowiedz
Dziękuję, kiedyś podpiekałam orzechy włoskie w piekarniku a potem ocierałam w ręczniku, część skórki schodziła ale to wymaga czasu :/
drugaOlga profil
06.10.2016 19:43 odpowiedz
Witam:) czy do wypieku makaroników nadaje się mąka migdałowa z blanszowanych, nieprażonych migdałów?
06.10.2016 21:07 odpowiedz
oczywiscie ;)
drugaOlga profil
06.10.2016 21:27 odpowiedz
;) dzięki
muffinek88 profil
15.09.2016 14:18 odpowiedz
Witam :) chciałam zapytać czy makaroniki można przygotowywać z przepisu na bezę szwajcarską czy trzeba włoską? Jestem osobą mocno początkującą w świecie cukiernictwa i mam reażenie że szwajcarska jest trudniejsza do sknocenia :P
PS: Genialna strona, genialne przepisy - dziękuję że jest i pozrawiam gorąco!
Dorota, Moje Wypieki
15.09.2016 19:15 odpowiedz
Nie próbowałam robić ze szwjcarskiej :). Chyba..
Dziękuję i pozdrawiam!
kamiltun profil
19.08.2016 20:52 odpowiedz
Moje makaroniki po 70 minutach suszenia były nadal błyszczące, ale nie lepiły się do palca.
Czy mogę suszyć makaroniki w piekarniku z funkcją suszenia (temp. 60 st. C - można zmniejszyć)? Proszę o pomoc
Dorota, Moje Wypieki
20.08.2016 11:35 odpowiedz
Nie wiem, nie mam takiej funkcji w piekarniku, ale wydaje mi się, że temp. jest zbyt niska. Nie zrobi się stopka, która potrzebuje uderzenia ciepła.
kamiltun profil
20.08.2016 13:23 odpowiedz
Chodziło mi tylko o suszenie, nie o pieczenie :-)
Dorota, Moje Wypieki
21.08.2016 11:20 odpowiedz
Na to pytanie trudniej mi nawet odpowiedzieć :-). Trzeba wypróbować. 60 stopni to na pewno za dużo. Ustawiłabym około 35.
kamiltun profil
21.08.2016 12:56 odpowiedz
Wypróbowane: Piekarnik Electrolux CombiSteam 3w1 [mój model EEB8585POX] z funkcją pieczenia parowego (nie z uderzeniem pary) + funkcja suszenia (min. 50 st. C) + czas: 5 minut = idealna (według mnie) skorupka :) I jeszcze jedno: kąpiel wodna w sernikach także nie potrzebna :D Nie reklamuję, tylko polecam żeby nie było :P Pozdrawiam!
ive7 profil
15.08.2016 11:27 odpowiedz
Witam. Piekłam makaroniki dwa razy, przyznaje za pierwszym razem ciasto było za rzadkie, ale w smaku były dobre, chrupiące, za drugim podejściem makaroniki wyszły super, piękne równiutkie, ze stopką, idealnie chrupkie z zewnątrz, no i właśnie, pierwszego dnia były super chrupkie, po wystudzeniu przełożyłam do małego szczelnie zamkniętego pojemniczka, ale na drugi dzień nieco zmiękły, nieznacznie, nadal były dobre, ale już nie tak jak pierwszego dnia. Stąd moje pytanie to standard, tak powinno być, czy mogę to jakoś zmienić? Pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
15.08.2016 11:31 odpowiedz
Mogą lekko zmieknąć, ale dalej powinny być chrupiące z wierzchu.
11.08.2016 13:17 odpowiedz
takie stworzyłam, jedyne co w nich lawendowe nie jest to kolor, ale może kiedyś mi się uda ;)
karo.lina profil
11.08.2016 13:55 odpowiedz
Boskie! Podziwiam i gratuluję :)
Wiktoria1 profil
11.08.2016 14:20 odpowiedz
Wielkie gratulacje, są piękne! :-)
Dorota, Moje Wypieki
11.08.2016 18:38 odpowiedz
Śliczne :-). I ten wzorek lawendy :).
maria_m profil
11.08.2016 19:51 odpowiedz
Niesamowite....! Szacun!
Esme profil
12.08.2016 10:38 odpowiedz
Brawo Justynko! Jaki to krem?
12.08.2016 12:35 odpowiedz
zagotowalam kremowke z lawenda i zalalam nia czekolade :) dzieki :)
Ista profil
13.08.2016 18:01 odpowiedz
Ale piękne cudeńka !!!!!!, podziwiam i napatrzeć się nie mogę. Pani Justynko, natchnęła mnie Pani, ...... może w końcu odważę się i zrobię makaroniki.
13.08.2016 19:07 odpowiedz
polecam i ostrzegam - makaroniki wciagają!:)
Ista profil
13.08.2016 19:42 odpowiedz
Zaryzykuję ;-). Jedno pytanie. Czy używa Pani gotowych mielonych migdałów czy sama robi mąkę migdałową?
13.08.2016 20:35 odpowiedz
robię i uzywam gotowych, różnie. Jeśli kupuję to te zlidla, nie mielę ich już bardziej i konsystencja jest ok :)
Ista profil
13.08.2016 20:59
Dziękuję. Zatem muszę poszukać w okolicznych lidlach, bo w moim ostatnio wymiotło cały zapas. ;-(
czihiro profil
24.11.2016 13:20 odpowiedz
ale przepiękne!!!! :):):):):):)
Dagissa profil
15.12.2016 17:14 odpowiedz
prześliczne! taka mini Prowansja :)
HaloLef profil
02.07.2016 14:28 odpowiedz
prób robienia makaroników zarówno metodą francuską jak i włoską było już chyba z 5 ,ale się nie poddaje i walczę dalej, jak dotąd ostatnia próba to najlepsze co mi wyszło i chyba najbliżej im do makaroników wizualnie, więc prezentuję na zdjęciu pod spodem. Smak jest idealny, tylko ten wygląd;/
ehhh...
02.07.2016 16:00 odpowiedz
wydaje mi sie ze ciasto jest za geste.. napisz jaki masz piekarnik? jakich uzywasz migdalow?
HaloLef profil
03.07.2016 06:29 odpowiedz
migdały ekologiczne BioAvena, piekarnik ELECTROLUX EOB53102X . też tak myślałalam (że za gęste) ale jak mieszam choćby chwilę dłużej to się rozlewa jak woda ;(
03.07.2016 12:36 odpowiedz
a te imigdaly trzesz sama czy sa gotowe mielone? kup migdaly z lidla, mielone, gotowe i sprobuj jeszcze raz. Bialka z jajek czy pasteryzowane z proszku? dobrze ubijasz beze? uzywasz termometru do syropu cukrowego? powierzchnia Twoiich makaronikow nie ejst idealnie gladka i nie daje mi to spokoju dlaczego...
HaloLef profil
03.07.2016 21:09 odpowiedz
białka z jaj. Migdały mielę sama na puder i przesiewam przez sitko, termometr też jest, beza ubijana wg zaleceń z bloga. Ale tak jak napisałam wcześniej nie poddaje się bo przecież nie pozwole sobie na przegraną w tej makaronikowej walce. Spróbuję tych migdałów z lidla. Póki co dziękuję za porady :D
Babetka profil
12.08.2016 18:10
Ja Ci gratuluje ..ja robilam dwa razy i sie poddalam.
Paulina O. profil
27.06.2016 18:27 odpowiedz
Czy makaroniki mogą lekko opadać po upieczeniu? czy to znaczy że są krótko pieczone? jak poznać że już są dobrze upieczone, zaraz po utworzeniu stopki? pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
28.06.2016 10:25 odpowiedz
Tak, może się zdarzyć, że stopka lekko opadnie. Ale raczej nie powinny.
pajapa profil
14.06.2016 10:49 odpowiedz
A ja mam dosyć osobliwy problem: makaroniki czekoladowe wyszły mi już za pierwszym razem i wychodzą zawsze (robiłam już z min. 5 razy) - idealnie się rozpływają, idealna falbanka, idealnie chrupkie i miękkie w środku. Za każdym razem jak robię zwykłe to wychodzi klapa - za bardzo się rozlewają, przy pieczeniu niektóre pękają, rośnie nierówna falbana i są pustawe w środku (na pewno nie wyglądają w środku jak Twoje o smaku Oreo, Dorotko). Przygotowuję je w identyczny sposób. Już nawet kombinowałam, czy dodatek kakao nie działa na nie zbawiennie i może do zwykłych dodać odrobinę skrobi? Gdzie może tkwić przyczyna? Nigdy nie stosowałam barwników - może one też wspomogą konsystencję? Czekoladowe są hitem na każdą okazję i mam mnóstwo zamówień na nie, a chciałabym się pochwalić też innymi smakami… (z lemon curdem smakują obłędnie, ale jasne przez to, że są pustawe w środku za bardzo i za szybko rozmiękają).
Jeszcze jedno: masz Dorotko jakiś przepis na kwaśny (owocowy?) krem maślany do przełożenia? Tak żeby konsystencja była porównywalna do ganache.
Z góry dzięki za pomoc i oczywiście gratuluje cudownego bloga :)
Dorota, Moje Wypieki
14.06.2016 10:58 odpowiedz
Kakao działa rzeczywiście zagęszczająco, podobnie jak skrobia. Może ciasto jest zbyt długo mieszane, przez co ciasto jest bardziej rzadkie, a kakaowym to nie przeszkadza aż tak bardzo? Samo rozlewanie jest właśnie tym spowodowane - ciasto jest zbyt rzadkie. Pozostałe problemy (puste w środku, nierówne) mogą wynikać z tego problemu. 
Krem maślany malinowy - link, ale nie jest tak kwaśny, one są zazwyczaj mocno słodkie. 
pozdrawiam!
pajapa profil
14.06.2016 19:55 odpowiedz
Cóż… uprzejmie donoszę, że dodanie skrobi i barwnika nic nie zmieniło, wciąż mam pyszne w smaku i chrupiące mini-wulkaniki z pustą otchłanią w środku… ;) każdą partię piekłam inaczej - z termoobiegiem i bez, w 160, 150 i 140 stopniach. Wnioski są takie, że przy termoobiegu wulkanów jest mniej i są odrobinę pełniejsze. Nie pozostaje mi nic innego jak kochać miłością niezmienną makaroniki czekoladowe :)
Dorota, Moje Wypieki
14.06.2016 21:12 odpowiedz
Nie poddawaj się, próbuj dalej! Może za długo jest mieszane ciasto, złą techniką, zbyt dużo powietrza dodaje się do masy i dlatego są puste w środku? Może zbyt długo suszone? W końcu dojdziesz, o co kaman ;-).
pajapa profil
26.08.2016 20:34 odpowiedz
Z malinowym curdem - tym razem musiały się udać! Mam jeszcze kilka pytań, czy beza włoska w efekcie końcowym powinna wyjść sztywna? Bo mi nigdy taka nie wyszła, jest bardzo gęsta, klejąca, ale na pewno nie sztywna - rozlewa się bardzo gęstym strumieniem. I moje makaroniki po 10 min pieczenia są w środku twarde, po przełożeniu kremem i odczekaniu kilku godzin miękną, pozostając z zewnątrz chrupiące, czyli chyba tak jak być powinno. Jednak zastanawia mnie to, że niby powinny być miękkie od razu po wyjęciu z pieca. Piec krócej czy zostać przy tym co mam? :)
Dorota, Moje Wypieki
27.08.2016 00:42
Tak, beza włoska powinna być sztywna, można nią ozdabiać np. tarty lub robić tzw. ciepłe lody. Makaroniki powinny być miękkie w środku od razu po wyjęciu z piekarnika, może jednak pieką się zbyt długo?
ps. makaronik wygląda ślicznie :)
Elussi1402 profil
25.05.2016 20:21 odpowiedz
Dłuuugo przygotowywałam się na sucho do makaroników i mogę powiedzieć jedno - nie taki diabeł straszny jak go malują, nawet mimo niesprzyjających warunków. Po pierwsze cały dzień u mnie pada i wilgotno wszędzie jak nie wiem, po drugie mój piekarnik jest mega, mega stary i nic nie działa w nim jak należy - termostat nie działa, tył przypala (w zasadzie to nie wiem w jakiej temp piekły się makaroniki:). Na domiar wszystkiego zagubił się mój rękaw cukierniczy i miałam do dyspozycji jedynie woreczek foliowy :( Jednak jutro jest Dzień Matki i postanowiłam mimo wszystko spróbować!
Cały proces przygotowania bezy włoskiej poszedł bardzo dobrze, wszystko wyszło dokładnie tak jak opisała Pani Dorota :) Problemem było dozowanie bezy woreczkiem przez co wszystko wyszło mi koślawe, za duże i za małe, za to wyschło pięknie, a następnie dobrze się upiekło i zrobiła się falbanka :D Jednym słowem gdyby nie woreczek to byłoby idealnie :)
WIELKIE DZIĘKI PANI DOROTO!!! :)
Dorota, Moje Wypieki
26.05.2016 10:35 odpowiedz
Gratulacje, bardzo się cieszę :).
Jolla profil
23.05.2016 22:26 odpowiedz
No to zabrałam się i ja za makaroniki metodą włoską:) Był termometr było wszystko jak trzeba i.. pierwsza próba zjarane :( foto z lewej, potem już wiedziałam co i jak z moim piekarnikiem więc na następną blachę ciastek obniżyłam temperaturę. W efekcie piekły się w ok 130 st. bez termoobiegu , no taki ten mój piekarnik :)
Merc. profil
23.05.2016 23:07 odpowiedz
No i wyszły świetnie! Podziwiam.
Babetka profil
12.08.2016 18:12 odpowiedz
Jeju kto mnie nauczy ? piekne , cudowne ..gratuluje i zazdroszcze
kaja4526 profil
21.05.2016 08:48 odpowiedz
Ucięło mi połowę komentarza. Zrobiłam je metodą włoską i do momentu pieczenia wszystko wydawało się ok. W piekarniku wszystkie albo popękały albo wypłynęły bokiem. Suszyłam ok 1 godz, piekłam bez termoobiegu i ostatnią blaszkę w temp 120/130 na najniższym poziomie. Proszę Was o radę o co może chodzić bo ja już nie wiem
Dorota, Moje Wypieki
22.05.2016 18:50 odpowiedz
Po wyschnięciu i przy dotyku - czy były dobrze wysuszone? Przy makaronikach wszystko może pójść nie tak jak chcemy. Wypływanie bokiem to znak, że coś poszło nie tak już podczas przygotowania masy makaronikowej.
kaja4526 profil
22.05.2016 22:34 odpowiedz
tak, wysuszone były dobrze (tego jestem pewna); część popękała i wypłynęła górą, a część bokiem. Czy możliwe, że powodem takiego "zróżnicowanego" pękania była zbyt rzadka beza lub słaby piekarnik?
Dorota, Moje Wypieki
23.05.2016 10:14 odpowiedz
Według mnie to było coś właśnie z ciastem bezowym.
kaja4526 profil
23.05.2016 10:48 odpowiedz
no nic, w takim razie będę dalej próbować, dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam
kaja4526 profil
20.05.2016 23:39 odpowiedz
Bardzo proszę o radę. Zrobiłam je metodą włoską i wyszła klapa totalna
16.05.2016 18:02 odpowiedz
Zrobiłam po raz pierwszy, i prawie mi wyszły ;) Faktycznie papier lepszy niż te specjalistyczne maty. Jakbyś kiedyś uruchamiała warsztaty/kursy pieczenia, to wpisz mnie jako pierwszą na listę, chętnie bym się u Ciebie przeszkoliła (nie tylko z makaroników) :)
paulaanna profil
16.05.2016 12:46 odpowiedz
Dorotko, jaką ty tylką wyciskasz na filmie instruktażowym? 1A czy 2A? jaka jest mniej więcej średnica otworu? Ja używam tylki wilton nr 12, ale wydaje mi się za mała do dużych makaroników.
Dorota, Moje Wypieki
16.05.2016 20:56 odpowiedz
Wydaje mi się, że 2A. Ona ma około 7-8 mm, z tego co pamiętam.
Paolo profil
15.05.2016 16:08 odpowiedz
czy kojarzysz Doroto barwniki firmy Amus ?(http://amus.pl/barwniki-spozywcze/657-barwniki-spozywcze-do-zywnosci-9-x-4g.html). U mnie po uzyciu do makaroników (dodałem do pierwszej części białek, tj. tych nieubitych dolewanych do mączki i cukru) ciasto przy pieczeniu przedziwnie się rozlało i pękało. Efekt był podobny jak przy użyciu barwników w żelu nonamowej firmy, finalnie wyglądało to dość strasznie.
Pozdrowienia!
Paweł
Dorota, Moje Wypieki
15.05.2016 16:15 odpowiedz
Niestety, nie znam. Od kiedy znalazłam Wiltona, już dalej nie szukam. Są dość wydajne, dlatego kupuję je bardzo rzadko. 
pozdrawiam :)
claret profil
12.05.2016 18:22 odpowiedz
Witam :))
Mam jedno pytanie: niedługo będę na kilka dni w UK. I tak odnośnie makaroników i nie tylko - w co warto się zaopatrzyć w kwestii wypieków? Jak cenowo stoi np mąka migdałowa? Zastanawiam się, gdzie bardziej się opłaca zakupić :)
Dorota, Moje Wypieki
12.05.2016 22:25 odpowiedz
Raczej wszystko dostaniesz w Polsce :-). W UK zajrzyj na pewno do TKMaxx, Lakeland, J.Lewis po fajne rzeczy do pieczenia :-). Ceny artykułów spożywczych znajdziesz na stronie tesco.com. Wydaje mi się, że spożywka jest dużo tańsza w Polsce :-). 
Lili An profil
12.05.2016 18:06 odpowiedz
Makaroniki powinny mieć swoją drugą nazwę: kapryski ;-)
Kornelka profil
09.05.2016 10:57 odpowiedz
Pani Doroto, mam pytanie z innej beczki. Szukam dla siebie zestawów tylek do dekoracji. Ale takich najbardziej podstawowych. Jakiej firmy i ewentualnie jaki zestaw Pani poleca? jakie worki do niego?
Dorota, Moje Wypieki
10.05.2016 18:41 odpowiedz
Polecam tylki Wiltona i jednorazowe rękawy cukiernicze. Na początek może jak w tym przepisie?
Kornelka profil
10.05.2016 20:29 odpowiedz
Dziękuję serdecznie. Niestety strona z linku już nie istnieje i ten zestaw chyba już nie jest sprzedawany. Cóż poszukam czegoś podobnego :)
Clia profil
08.05.2016 23:09 odpowiedz
Na necie dla ulatwienia mozna znalezc szablony do drukowania 'kolek' makaronikowych ktore moza polozyc pod papier lub mate silikonowa. Wtedy unikniemy problemu odbijania sie olowka lub tuszu dlugopisowego na naszych wypiekach.
PS. Od jakiegos czasu nie moge zauktualizowac aplikacji na iPhone, wiesz moze czym to jest spowodowane? Pozdawiam i zycze wszystkim udanego pieczenia makaronikow. Ja podbilam technike tylko dzieki Dorocie!
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2016 23:30 odpowiedz
Tak, została chwilowo 'zawieszona' przez zmiany, jakie są testowane na blogu. Mam nadzieję, nie na długo :-).
pozdrawiam :)
Merc. profil
08.05.2016 21:59 odpowiedz
I jeszcze jedno
Merc. profil
08.05.2016 17:49 odpowiedz
Makaroniki mango - z mango curdem
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2016 19:01 odpowiedz
Boskie! Dopiszę sobie do listy!
08.05.2016 19:14 odpowiedz
dopisz sobie jeszcze marakujowe - curd wychodzi niesamowicie intensywny i egzotyczny co w połączeniu z delikatna makaronikowa skorupką daje fajny efekt :)
Dorota, Moje Wypieki
08.05.2016 22:22 odpowiedz
Robiłam curd - tutaj :). Już dopisuję!
08.05.2016 22:26 odpowiedz
aaa to akurat wiem, przepis bralam wlasnie od Ciebie :)
Merc. profil
08.05.2016 21:59 odpowiedz
Esme profil
09.05.2016 15:57 odpowiedz
Świetne i fajne zdjęcie:) kusisz tymi makaronikami
Merc. profil
13.05.2016 12:40 odpowiedz
Miło to słyszeć od perfekcjonistki!
Esme profil
13.05.2016 21:20
Oj tam;) Jeśli chodzi o mango, przy serniku z musem mango ktoś pisał, że mniej dojrzałe owoce dają intensywniejszy smak i ładniejszy kolor. To się sprawdza. Rzeczywiście dodaję też naprawdę sporo soku z cytryny.
Merc. profil
13.05.2016 12:48 odpowiedz
Fajnie! Czekam niecierpliwie na zdjęcia. Jednak jeżeli idzie o curd z mango - taka uwaga: jest mdły. Mango miałam mocno dojrzałe, i dodałam cytrynę (jakąś 1/4 proporcji owoców w curdzie ), mimo to - urok mango się zatracił pośród ogólnej słodkości. Może więc z cytryną pół na pół albo z niedojrzałego owocu, hm?
12.05.2016 12:21 odpowiedz
Widzę, że jesteś makaronikową guru ;)
Ja podchodzę do nich jak pies do jeża.
Ale może wreszcie się odważę ;)
Merc. profil
13.05.2016 12:44 odpowiedz
Spieszę ze sprostowaniem. Na MW jest niesłychana ilość zdjęć utalentowanych piekareczek, wśród nich nie raz i nie dwa - makaroniki idealne. Ja piekłam dotąd dwukrotnie (za każdym razem trzy blaszki, więc dość materiału na zabawę z kolorami i smakami) i zdaję sobie sprawę, jak wiele im brakuje do tych najlepszych. Ale z MW wszystkiego można się nauczyć - nie trafiłam jeszcze na niedopracowany przepis. Tak, że patrząc na Twoje bezowe wyczyny powiem krótko: miel migdały i do dzieła! :) Pozdrawiam.
13.05.2016 13:02 odpowiedz
Heheh, dzięki ;)
jak się zabiorę jedno jest pewne
zrelacjonuję wyczyn ;)
Merc. profil
08.05.2016 17:48 odpowiedz
Piekłam na: macie teflonowej, silikonowej i na papierze woskowanym. Tym razem najlepiej udały się na silikonie i, o dziwo, z termoobiegiem. Im mniejsze, tym większa falbanka. Ale nadal mam kłopot z bezą włoską, to Ci historia.
spaiza profil
08.05.2016 15:58 odpowiedz
Mnie poki co lepiej wychodza na bazie bezy francuskiej niz wloskiej. Mam problemy, zeby beze wloska na sztywa ubic. Probowalam 3 razy i jeszcze mi bardzo sztywna niegdy nie wyszla. Za to z innymi bezami nie mam problemu. Bede probowac dalej!

Dzis przeczytalam (tutaj:http://www.notquitenigella.com/2010/06/30/salted-caramel-macarons-a-macaron-masterclass-at-baroque-bistro/), ze jesli uzywa sie barwnikow w zelu czy plynie, to najlepiej dodac je juz do syropu cukrowego, zeby odparowac plyn (jesli sie robi na bazie bezy wloskiej). Dobra rada dla tych, co nie maja dostepu do dobrych barniwkow.

Ah, jeszcze rada odnosnie czasu pieczenia, ktora gdzies przeczytalam i sprawdzialm przy ostatnim pieczeniu. Warto 'czapke' makaronikow dotknac i sprobowac poruszyc. Jesli stopka sie jeszcze rusza, to wymagaja dluzszego pieczenia.
natka_pietruszki profil
07.05.2016 08:44 odpowiedz
Czy w makaronikach (zwlaszcza tych wykonywanych metodą francuską) można zmniejszyć ilość cukru? Wszystkie makaroniki, które próbowałam wydają mi się za słodkie, zwłaszcza w połączeniu ze słodkim zwykle kremem.
Dorota, Moje Wypieki
07.05.2016 10:52 odpowiedz
Nie można, trzeba się ściśle trzymać proporcji. Można za to odjąć cukier od nadzienia :).
Biśka profil
06.05.2016 23:33 odpowiedz
W sumie mam już wszystko do zrobienia makaroników jedyne czego mi brak to odwagi :P wszystko przez to, że mam jedną blaszkę i piekarnik gazowy :D kilka razy szykowałam się do wielkiego dzieła jakim są makaroniki ale zawsze odpuszczałam. Jakoś mnie przerażają. Jak na razie szczytem moich osiągnięć były klasyczne bezy (które o dziwo wyszły bardzo fajnie mimo gazowego piekarnika!), ale po tej notce chyba się odważę. Przeczytałam już chyba wszystko o tych małych cudach, obejrzałam z milion filmów i czekam na mój zestaw tylek do wyciskania ;) Jeśli zrobię i mi wyjdą to podzielę się zdjęciem ;)
sommerfugl profil
05.05.2016 16:37 odpowiedz
Witam serdecznie. Mam pytanie odnośnie blaszki. Blaszki, które były w piekarniku nie mają równego dna. Maja coś na wzór maty do makaroników. Na całej powierzchni są "kółka" ale wypukłe. I tak się zastanawiam czy ciasto na makaroniki mi z nich nie spłynie podczas pieczenia. Widzę na zdjęciu, że mata na makaroniki jest na jakiejś blaszce:) Co to za blaszka, gdzie można ją kupić? I mata do makaroników również mnie interesuje:) Boję się, że jak dam papier na te nierówności to makaroniki nie wyjdą:( Gratuluję bloga, jest najlepszy. Świetne przepisy i przepiękne zdjęcia:) pozdrawiam!
Dorota, Moje Wypieki
05.05.2016 22:43 odpowiedz
Moje piekarnikowe blachy są zupełnie równe. Rzeczywiście, to może być problem. Można osobno kupić blachy do piekarników tylko trzeba znać rozmiar blachy jaka pasuje do piekarnika. Mata z amazonu, ale naprawdę uważam, że papier jest lepszy ;-).
pozdrawiam
05.05.2016 15:21 odpowiedz
Świetna notka! Kuchnia to chemia, a nie jakieś czary mary, gdy nie będziemy przestrzegać podstawowych zasad danego wypieku, nie dziwota, że nam się nie uda ;) Sama robiłam już kiedyś makaroniki, i nawet nie tak źle mi wyszły, ale ten czas przygotowania skutecznie zniechęca... Jestem trochę leniem kuchennym ;)

A mam pytanie - mówiłaś, Dorotko, jakiś czas temu, że będziesz tworzyć nowe menu bloga. Kiedy możemy spodziewać się zmian? Czekam z niecierpliwością ;)

Pozdrawiam!
Dorota, Moje Wypieki
05.05.2016 22:44 odpowiedz
To nie miało być nowe menu, ale skrócone kategorie ;-). Wkrótce :).
pozdrawiam!
05.05.2016 10:24 odpowiedz
Co zrobić, jeśli na pierwszą blachę nie zmieszczę całej masy? Ma stać w misce, worku cukierniczym, lodówce? Nic jej się nie stanie przez te kilkanaście minut?
Dorota, Moje Wypieki
05.05.2016 22:48 odpowiedz
Nie może czekać, trzeba całe ciasto wyłożyć na blachę. Ja wykładam od razu na 3 blachy. Piekę po kolei. Z termoobiegiem można 2 blachy na raz. Jeśli nie posiadasz tylu blach trzeba dokupić lub piec ze zmniejszonej ilości składników (mogą być też większe formy do ciast lub tortownice, nie musi to być płaska blacha). 
04.05.2016 23:57 odpowiedz
Bardzo dobry pomysł z poradnikiem :)

Ja jak na złośc spóźniłam się o włos. Wczoraj byłam u babciu na wielkim ciasteczkowaniu i w planach były nawet makaroniki (na orzechach włoskich - chyba mogłyby być?), ale tak nie znając się na problemie i nie mając doświadczenia jednak skapitulowałam i stanęło na kokosankach. Myślę, że nie mając sztywnej bezy spanikowałabym :)
white_coffe profil
04.05.2016 22:59 odpowiedz
No cóz, 2 razy robilam i 2 razy klapa totalna-ponoc do 3 razy sztuka ale te 2 poprzednie skutecznie mnie odstarszyly :(
czytajac teraz ten wpis dochodze do wniosku ze moje ciasto bylo za geste-mialam problem zeby je nawet przez tylke przecisnac ale sprzet mam kiepskiej jakosci
kusza mnie i kusza ale no, drogi interes,maka migdalowa jest bardzo droga,pol kg kolo 40paru zlotych w sklepie kolo mnie, maka eko 100%zmielonych migdalow, a jak mielilam sama to o zgrozo to sie w ogole nie zmielilo :/
i pytanie- migdaly mielimy ze skorka? widze ze maka nie moze jej zawierac,to jak je obrac? jak probowalam to ... lepiej zeby nikt nie chcial wiedziec co z tego wyszlo :P
pozdrawiam
Dorota, Moje Wypieki
04.05.2016 23:11 odpowiedz
Migdały bez skórki. Można kupić już obrane lub zalać je na kilka minut wrzątkiem, ładnie odchodzi. 
pozdrawiam!
cała_ona profil
04.05.2016 18:25 odpowiedz
Czuję się zobowiązana;) Dziękuję óbżejmie!
ineska profil
04.05.2016 20:24 odpowiedz
Gdyby agnsud kop nie wystarczył, chętnie poprawię :D zawsze do usług ;P

Na zachętę dla Ciebie pod niniejszym komentarzem opublikuję efekt mojego trzeciego podejścia do makaroników. zachęcam jednak do bezy włoskiej. Pierwsze i drugie, na bezie francuskiej zakończyło się klapą (pominę szczegóły, ale rodzina chętnie zjadła, bo choć na formie poległam, smak był ok). Wiadomo, wszyscy tu dążymy do ideału:)
Te poniżej to beza włoska (kupiłam w biedrze stosowny przydaś-termometr cukierniczy z wyprzedaży za dychę z kawałkiem). Smak jagodowy, nadzienie to biała czekolada, mascarpone i mus jagodowy w proporcjach na oko).
Mata silikonowa w moim przypadku nie sprawdziła się, jakoś gorzej się piekły i trudniej je było zdjąć, bo mata ma takie gotowe gniazdka. Wkurzało mnie, jak wycisnęłam za dużo i masa wypłynęła poza kółko. Jestem za papierem. Mimo mniej regularnych rozmiarów, po odpowiednim dobraniu w pary do przełożenia wszystko wyglądało ok.

Co do papieru, to rysować nie trzeba, polecam wydruk dwóch kartek a4 z narysowanymi w paintcie lub nawet wordzie kółkami, potem wystarczy wsunąć szablon pod papier na czas wyciskania a po wszystkim wyjąc.

nie posiadam tylki stosownej wielkości, wyciskam bez tylki docinając końcówkę worka do odpowiedniego rozmiaru,

mam znów mielone migdały, i w najbliższym czasie zamierzam zrobić te o smaku matcha, serniczki z matchą nam smakowały, więc kolejne podejście będzie na zielono,
ściskam Cię i pisz, jak zrobisz
pzdr
aga
cała_ona profil
04.05.2016 20:57 odpowiedz
O, następna wyrywna:) Jak miło.
Ładne te Twoje makaroniki - takie pastelowe, wiosenne. Dzięki za całą masę informacji - niby mało istotnych dla doświadczonego cukiernika chałupniczego, ale dla świeżaka - bardzo ważnych. Patent z szablonem - do wykorzystania ( dziękuję ), choć mam nadzieję, że jednak polubię pieczenie na matach ( po coś te zdziorby kupiłam! ). Coraz intensywniej myślę o tych makaronikach, choć nie mam pojęcia, kiedy to zrobię - przecież ja ciągle jestem w pracy. Ale wrzuć swoje zdjęcie makaroników z matcha, niech choć oko nacieszę wirtualnie:)
Pozdrówka!
cała_ona profil
04.05.2016 15:27 odpowiedz
No dobra, tyle się o tych dupsach naczytałam, że mogę zrobić z wiedzy o nich habilitację;) Oczywiście, czysto teoretycznie, bo z praktyką już nie jest tak różowo. Wszystkie zbędne i niezbędne przydasie do tego procederu mam, tylko z czasem i ochotą już krucho... W każdym razie - dziękuję za to minikompendium, to nieoceniona skarbnica wiedzy makaronikowej. No i przydałby się mentalny kop w zad na rozpęd w tej kwestii:)
agnsud profil
04.05.2016 15:36 odpowiedz
Powinnam dużo ruszać kolanem więc niniejszym kopię Cię pooperacyjną nogą. Wystarczy?
cała_ona profil
04.05.2016 20:44 odpowiedz
Psiakostka, źle wkleiłam moją odpowiedź. Serdeczne dzięki za pozytywne szturchnięcie w tym temacie. Tylko nie przeciąż swego odnóża!;)
agnsud profil
04.05.2016 23:07 odpowiedz
Kazali dociążać więc nie mam skrupułów!
Lonka88 profil
04.05.2016 14:13 odpowiedz
Tego chyba wszystkim Czytelnikom brakowało:) Wspaniale, że poświęciła Pani dla nas swój czas, żeby stworzyć "Makaronikowe ABC". Wczytałam się, nadal mnie przerażają, ale chyba wreszcie nadejdzie ten dzień, że się przełamię i zrobię te makaroniki! Tylko najpierw kupię matę z narysowanymi wzorami...będzie łatwiej:) Dziękuję za wpis i pozdrawiam:)
dmdm profil
04.05.2016 13:06 odpowiedz
Pamietam z dziecinstwa domowe 'makaroniki', ktore zawsze pomagalam przygotowywac. Skladaly sie z warstwy cieniutkiego kruchego ciasta, na to mini beza/makaronik, a 2 takie polowki byly zlepione domowa konfitura o kwaskowatym smaku. Orginalny przepis niestety zaginal, a te ciasteczka (nikt nawet nie pamieta jak sie nazywaly) za mna 'chodza'.
Mam wiec pytanie, ktore kruche ciasto byloby najlepsze do tego typu wypieku? Pieklam kilka roznych kruchych ciast z MW i wszystkie byly pyszne, ale moze jest jakies szczegolnie nadajace sie do wypieku w malych kawaleczkach (kolka ok 2,5cm srednicy)?
Dziekuje bardzo i pozdrawiam z drugiego brzegu Morza Irlandzkiego :)
Paulina O. profil
04.05.2016 17:22 odpowiedz
Może to ciasteczka aspirynki/słoneczka/warszawskie? Przepis na MW o nazwie Słoneczka:)
makate profil
04.05.2016 10:52 odpowiedz
Na razie nawet nie myślałam o pieczeniu makaroników - najpierw muszę zjeść w kilku miejscach żeby w ogóle wiedzieć jak to ma smakować ;)
Ale przyznam, że po tym opisie jeszcze bardziej podziwiam tych którzy pieką - wytrwałość, precyzja, cierpliwość...... tylu rzeczy można się nauczyć! Poradnik świetnie napisany, jeśli kiedyś zdecyduję się na naukę tworzenia makaroników - na pewno do niego wrócę.
Pyszot profil
04.05.2016 10:00 odpowiedz
I chciałabym i boję się! Chyba czas stawić im czoła.
PS W zdaniu „Kilka gram w jedną czy w drugą stronę może zadecydować o efekcie końcowym.” wkradły się dwa błędy: gramów i sam efekt wystarczy, od razu jest końcowy :)
Dorota, Moje Wypieki
04.05.2016 10:02 odpowiedz
Dzięki. Jak dobrze, że nie podchodzę dzisiaj do matury ;-).
ilo_na.a profil
03.05.2016 23:32 odpowiedz
A właśnie miałam pisać do Pani na facebooku w sprawie makaroników :D Dziękuję za ten wpis!
Mam jeszcze pytanie: przy włoskim sposobie ubijamy tylko drugi 60g białek, tak?
Pozdrawiam!
Dorota, Moje Wypieki
03.05.2016 23:48 odpowiedz
Dokładnie tak. Pierwsze 60 g mieszamy z białkami, bez ubijania.
03.05.2016 23:09 odpowiedz
Czytasz mi w myślach! Przed majówką zamówiłam matę, termometr kupiłam już w zeszłym roku, wagę mam od dawna. Właśnie się zastanawiałam, który przepis z MW będzie najlepszy na początek, a tutaj taka niespodzianka :) Jak tylko mata dojdzie, zabieram się za pierwsze próby.
Merc. profil
03.05.2016 22:14 odpowiedz
Ale przede wszystkim - to świetna i wyczerpująca nota. Dorota, serdeczne dzięki za to Twoje makaronikowanie!
Merc. profil
03.05.2016 22:13 odpowiedz
Uprzejmie proszę o wsparcie. Nie umiem zrobić porządnej bezy włoskiej - wychodzi zbyt rzadka, przez co makaroniki rozlewają się za bardzo (po upieczeniu, także w środku wyglądały jak trzeba). Obejrzałam filmik i nie pomogło - widocznie nie czuję sytuacji.
Dorota, Moje Wypieki
03.05.2016 22:15 odpowiedz
Czy białka przed dodaniem syropu ubijasz na sztywno? Powodem może być zbyt szybkie wlewanie syropu cukrowego. Trzeba cały czas ubijając (to ważne) wolno wlewać syrop (ale nie za wolno, to też niedobrze). Ubijamy długo. Nawet rzadsza beza potrafi zrobić się gęsta przez samo długie ubijanie aż do wystudzenia bezy włoskiej.
Merc. profil
04.05.2016 14:45 odpowiedz
Robiłam dwukrotnie - za pierwszym razem ubiłam białka na sztywno, a wlewany syrop traktowałam mikserem. Beza nie wyszła sztywna i doszłam do wniosku, że może za dużo syropu trafiło na ścianki. Zatem za drugim razem białka ubite na soft peaks, a syrop dodawałam machając trzepaczką ręczną, którą po wlaniu suropu od razu zamieniłam na mikser. W tej wersji po długim miksowaniu i wystudzeniu beza się jeszcze rozrzedziła.
A o co w tym chodzi? Surowa białka mają się jakoś zaparzyć syropem? Może powinnam przetrzymać go do 120 stopni? Help!
Dorota, Moje Wypieki
04.05.2016 22:23 odpowiedz
Nie, wystarczy 118 stopni :-). Wydaje mi się, że beza (białka i 35 g cukru) była ubita zbyt słabo. Ubijam do sztywnych wierzchołków. Nie mieszałabym też trzepaczką ręczną, od razu mikser. Tak, białka zaparzamy syropem.
Merc. profil
04.05.2016 23:14 odpowiedz
Dziękuję, tak robiłam za pierwszym razem - wygląda, że muszę potrenować, a ja tak lubię jak się udaje za ierwszym razem!
Fiedź profil
03.05.2016 22:11 odpowiedz
Super ABC! Mnóstwo wiedzy, która może sprawić, że zachwycimy najbliższych naszymi makaronikami! Do tej pory nigdy nie odważyłam się sama ich wykonać. Jedyne na co potrafiłam się zdobyć to w przerwie na lunch wyskoczyć do pobliskiej cukierenki, gdzie na miejscu wyrabiane sią te niebiańskie przysmaki. Ale może od dziś to się zmieni?
Twoje ABC to istna skarbnica wiedzy, która motywuje do zakasania rękawów :)
Czorcik profil
03.05.2016 21:47 odpowiedz
Uczą pokory oj uczą :) Na zdjęciu efekt nierównych zmagań dzisiejszego dnia, to jeszcze nie koniec walki :> te na sucho czekają na niedzielny występ.
Ja z kolei czekam na matę, już wiem dlaczego falbanka nie rośnie na całym obwodzie- makaroniki schnąc przyklejają się do papieru, musiałam je lekko "ruszyć" wtedy się łaskawie podnosiły trochę, dlatego takie "krzywaśne", mam nadzieję,że po przełożeniu kremem trochę się wyrówna :)
Cierpliwości i odwagi wszystkim życzę :)
Merc. profil
03.05.2016 22:04 odpowiedz
Ale to fajna praca, pradwa?
Czorcik profil
03.05.2016 22:49 odpowiedz
Fajna :) Dla uparciuchów takich jak ja :) Wkurzająca chwilami ale wciągająca :)
pyscata profil
03.05.2016 21:30 odpowiedz
Mam mnóstwo tylek ale o takiej srednicy nawet nie widzialam. Moge prosic o numer tylki?
Dorota, Moje Wypieki
03.05.2016 21:37 odpowiedz
Np. Wilton 1A lub 2A.
Esme profil
03.05.2016 21:45 odpowiedz
Mam nr 12, 7 mm - nada się?
Dorota, Moje Wypieki
03.05.2016 21:47 odpowiedz
Tak, im mniejsza tym nadaje się do mniejszych makaroników.
03.05.2016 21:27 odpowiedz
O! Chce ale się boi - to o mnie :D Muszę, no muszę w końcu spróbować :)
marsowetramoki profil
03.05.2016 21:24 odpowiedz
Nareszcie jest! Czekałam na ten wpis od dawna, a dokładnie gdy wspomniałaś o jego stworzeniu. Marzy mi się je zrobić, zjeść i tak do opanowania perfekcji jaka widać w twoich makaronikach. Jedyne co mnie odstrasza to mój piekarnik (gazowy), gdzie trochę trudno ustawić temperaturę ale będę próbować!



do góry
Strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.     Rozumiem     Przeczytaj o ciasteczkach