Jeszcze nie odważyliście się upiec. Wyglądają na skomplikowane, nie posiadacie termometru cukierniczego, specjalnej maty, na pewno nie wyjdą Wam takie równiutkie, może kiedyś… ale nie dzisiaj. Owszem, oglądacie, lajkujecie, zjedlibyście, ale…

Podpowiem: nie ma się czego bać! To prawda, makaroniki są kapryśne, jak każda beza i za każdym razem wychodzą trochę inne, ale to najprostsza droga do wypieków jak z francuskiej cukierni i do… poznania swojego piekarnika ;-). Satysfakcja z upieczenia udanej partii makaroników równa się tej z upieczenia chleba na prawdziwym zakwasie. Dlatego ten cały proces tak wciąga.

Jeden przepis nie wystarczy by nauczyć się piec perfekcyjne makaroniki. Dlatego powstało ‚Makaronikowe ABC’. Trzeba dużo czytać, dużo wiedzy pochłonąć, wreszcie – praktykować pieczenie makaroników tak często, jak to tylko możliwe. Co więcej, to nie jest jak jazda na rowerze; po dłuższym okresie niepieczenia warto ponownie wrócić do przypomnienia sobie paru rzeczy. Z makaronikami można łatwo wyjść z wprawy. Wrócicie do tej notki nie raz ;-).

 

Makaroniki przygotowane metodą bezy włoskiej.

Makaroniki przygotowane metodą francuską i włoską

Metoda francuska przygotowania makaroników to po prostu ubicie białek na sztywno a potem ich wymieszanie z migdałami i cukrem pudrem. Metoda włoska polega na przygotowaniu syropu cukrowego a następnie przygotowaniu bezy włoskiej, z której po połączeniu z  pozostałymi składnikami powstaną makaroniki.

Każdy musi znaleźć swój ulubiony sposób. Jak już zauważyliście, na blogu dominują makaroniki przygotowane metodą włoską. Dlaczego? Przecież ta metoda na pierwszy rzut oka jest trudniejsza, wymaga umiejętności ugotowania syropu cukrowego i przygotowania bezy włoskiej. Odpowiedź jest prosta – makaroniki przygotowane w ten sposób są bardziej stabilne. Choć poświęcamy im więcej czasu przed pieczeniem, te makaroniki mogą się udać nawet za pierwszym razem osobom niewprawionym. Beza włoska jest gęsta, mało delikatna, nie reaguje tak gwałtownie na zbyt długie mieszanie składników, daje nam duże pole do manewru, wreszcie – łatwiej jest regulować zawartość powietrza w cieście makaronikowym.

 

Sprzęt

Waga kuchenna – konieczna. Tutaj nawet białka podawane są w gramach, więc bądźmy precyzyjni. Kilka gramów w jedną czy w drugą stronę może zadecydować o efekcie :-).

Termometr cukierniczy – dobrze go mieć. Jeśli nie sprawi to Wam kłopotu, lepiej go kupić, może być nawet najtańszy. Przyda się nie tylko do makaroników :-). Do osób, które go nie posiadają: syrop gotujemy do tzw. próby piórka. Starym sposobem z cienkiego drucika należy zrobić pętelkę (oczko) i zanurzyć w gorącym syropie; po dmuchnięciu w pętelkę powstanie bańka.

Mata do pieczenia makaroników – nie jest niezbędna. Większość makaroników upiekłam na papierze do pieczenia. Od kilku tygodni mam taką matę i uczę się z niej korzystać, jeszcze nie wiem, czy będę z niej w 100% zadowolona. Makaroniki po upieczeniu, zanim je ściągniemy czy to z papieru czy to z maty silikonowej, powinny całkowicie się wystudzić! Wypisałam plusy i minusy używania maty i papieru.

Papier do pieczenia:

+ upieczone makaroniki idealnie odchodzą od papieru do pieczenia (jeśli papier jest dobrej jakości)

+ papieru nie trzeba myć, wystarczy użyć nowy

– jeśli nie mamy wprawy musimy na nim narysować kółka, które potem wypełnimy ciastem

– kółka narysowane ołówkiem lub długopisem pozostawiają ślad na makaronikach (trzeba papier odwracać na drugą stronę)

– makaroniki nie wychodzą idealnie równo – papier ma tendencje do podnoszenia się na blaszce, co wykrzywia makaroniki, nie są idealnie okrągłe; nie raz przytwierdzałam papier do blaszki przyklejając go na odrobinę ciasta makaronikowego, co trochę pomagało

Mata silikonowa:

+ często ma narysowane wzorcowe kółka do makaroników

+ przylega idealnie do blaszki, nie podnosi się podczas pieczenia, makaroniki zawsze są idealnie okrągłe

– makaroniki odchodzą od niej trudniej niż od papieru do pieczenia

Pomimo większej ilości minusów, wolę jednak używać papieru do pieczenia lub maty teflonowej.

Sitko – przesiewanie nie tylko napowietrza migdały czy cukier puder, ale odsiewa wszystkie większe grudki, przez które nasze makaroniki straciłyby na wyglądzie.

Rękaw cukierniczy – do przygotowania jednej partii makaroników wystarczy jeden jednorazowy rękaw i 1 okrągła tylka o szerokości około 8 – 10 mm.

Szpatułka (giętka) – potrzebna do wymieszania ciasta makaronikowego i jego odpowietrzenia (o tym poniżej).

Mikser – do przygotowania bezy włoskiej (metoda włoska) lub do ubicia białek (metoda francuska). Idealny jest planetarny lub stojący, kiedy może on zacząć ubijać białka podczas gdy my gotujemy syrop cukrowy. Mikser ręczny też oczywiście sobie poradzi, choć zajmie mu to więcej czasu.

 

Produkty

Dobrej jakości produkty to podstawa. Zmielone migdały można zakupić gotowe. Im drobniejsze, tym lepiej. Można je także zmielić samemu w malakserze, uważając, by nie mielić zbyt długo i nie otrzymać z nich tłustej pasty (dlatego pod koniec miksowania warto dodać do nich cukier puder). Do makaroników nadają się też inne, w zasadzie dowolne orzechy. Piekłam już makaroniki z fistaszkami, pistacjami i orzechami laskowymi. Nie ma żadnej różnicy w przygotowaniu makaroników, ale zasadniczo zmienia się ich smak, podczas gdy makaroniki przygotowane z migdałów smakują w zasadzie identycznie (różni je tylko smak nadzienia).

 

Makaroniki ze zmielonych (w malakserze) orzechów pistacjowych.

Często pytacie o użycie mąki migdałowej. W niektórych krajach to synonim zmielonych migdałów: ground almonds = almond flour. Trzeba jednak zwrócić uwagę na skład takiej mąki, czy zawiera 100% migdałów i czy nie jest odtłuszczona lub zmielona ze skórką – taka nie będzie się nadawała do makaroników.

Białka – używam zarówno świeżych jak i płynnych pasteryzowanych, nie zauważyłam różnicy. W metodzie włoskiej białek nie trzeba ‚postarzać’ (odstawianie białek na przynajmniej 24 godziny w celu ich zagęszczenia, zmniejszenia wilgoci), co jest jedną z różnic pomiędzy nią a metodą francuską. Bardzo mi to pasuje – moje wypieki często są spontaniczne i nie lubię czekać ;-).

Cukier puder – im drobniejszy, tym lepszy. W metodzie włoskiej używamy dwóch rodzajów cukru – zwykłego do przygotowania syropu i cukru pudru do wymieszania z migdałami.

Barwniki – najlepsze wydajne, mocno zagęszczone lub w proszku. Nie nadają się barwniki w płynie – mocno rozrzedzą ciasto makaronikowe. Od lat używam barwników Wiltona w paście/żelu w kubeczkach.

 

Wykonanie

Tutaj znajdziesz przykładowy, podstawowy przepis na makaroniki wykonane metodą włoską. Proszę przeczytaj go dokładnie i uzupełnij informacje czytając moje wyjaśnienia poniżej.

Konsystencja ciasta

Ciasto makaronikowe powinno mieć odpowiednią gęstość i to chyba ten najtrudniejszy moment podczas ich przygotowywania. Po dokładnym wymieszaniu podniesione na szpatułce powinno opadać z niej po kilku sekundach i przez kilka sekund pozostawać na powierzchni, następnie się rozmywać. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie – było mieszane zbyt długo, jeśli jest zbyt gęste – należy je mieszać dłużej. To konsystencja ciasta ma decydujący wpływ na makaroniki.

Obejrzyj na instagramie filmik z wyciskania makaroników na blachę.

Formowanie makaroników

Wyciskając ciasto z rękawa cukierniczego ustawiamy tylkę pod kątem prostym do powierzchni blachy, około 0.8 – 1 cm nad jej powierzchnią. Ciągłym ruchem wyciskamy ciasto, szybko odrywając od niego końcówkę po zakończeniu. Staramy się wyciskać zawsze jednakową ilość masy – wtedy makaroniki będą równe. Jeśli ciasto zbyt szybko nam wypływa z rękawa, jest zbyt rzadkie, prawdopodobnie zbyt długo mieszaliśmy masę makaronikową lub źle ubiliśmy białka lub nieprawidłowo przygotowaliśmy bezę włoską.

Suszenie makaroników

Suszenie makaroników wyciśniętych na blachę powinno trwać od 20 do 60 minut. Nie ma wyznaczonego dokładnego czasu. Suszenie ma na celu wytworzenie na wierzchu makaronika skorupki. W tym celu pozostawiamy je na odkrytej blaszce w temperaturze pokojowej, w suchym miejscu. Należy unikać pieczenia makaroników w wilgotne, deszczowe dni. Makaroniki zbyt krótko suszone będą pękały w piekarniku i nie powstanie ‚stopka’, a zbyt długo – skórka będzie zbyt twarda i będzie odstawała od ciasteczka. Generalnie, z mojej praktyki wynika, że czasami lepiej przytrzymać je trochę zbyt długo niż zbyt krótko. Kiedy makaronik jest wysuszony? Kiedy po doknięciu jego powierzchni nie klei się do palca. Kiedy ma matowy wygląd, nie błyszczący.

 

Suszenie makaroników na macie silikonowej.

Pieczenie makaroników

Długość pieczenia makaroników zależy od ich wielkości. Standardowo dla makaroników o średnicy 3,5 – 4,5 cm czas ten wynosi od 14 – 16 minut. Większe makaroniki wymagają dłuższego czasu pieczenia.

Z termoobiegiem czy bez? Wszystkie blachy na raz czy po kolei? Tutaj też nie ma jednoznacznej odpowiedzi, wszystko zależy od naszego piekarnika. Kiedyś piekłam je tylko z termoobiegiem, teraz praktykuję pieczenie bez niego, blaszka po blaszce. Czasem siedzę pod piekarnikiem i obserwuję; jeśli ‚stopka’ rośnie zbyt wolno – podwyższam temperaturę, kiedy makaroniki pękają – zmniejszam ją, kiedy wyrastają nierówne – wyłączam termoobieg. Dlatego pieczenie makaroników to najlepszy sposób na naukę własnego piekarnika ;-).

Przechowywanie

Makaroniki bez nadzienia można przechowywać do 7 dni w szczelnym pojemniku lub do 2 dni w lodówce, można również zamrozić do 1 miesiąca. Po przełożeniu nadzieniem należy przechowywać je w lodówce. Makaroniki z nadzieniem z mascarpone lub dżemem miękną szybciej i trzeba je też spożyć szybciej; można je podawać już 1 – 2 godziny po przełożeniu. Makaroniki z ganache lub masą maślaną można przechowywać w lodówce przez kilka dni, w szczelnym pojemniku – najlepsze są dopiero kolejnego dnia po przełożeniu.

 

Udane makaroniki

Makaroniki to migdałowe ciasteczka z białek, chrupiące z zewnątrz, mięciutkie w środku. Prawidłowo wykonane mają ładnie ukształtowaną ‚stopkę’/’falbankę’, która jest ich znakiem rozpoznawczym :-). Przełożone nadzieniem rozpływają się ustach. Nadzienie jest niezwykle istotne. Przełożone nadzieniem z serka mascarpone lub dżemem/curdem – są idealne do spożycia już po 1 – 2 godzinach i nie nadają się do dłuższego przechowywania, a kremem maślanym lub ganache czekoladowym – dopiero na drugi dzień, po nocy w lodówce.

 

Udane makaroniki – płaska i chrupiąca skorupka, charakterystyczna stopka, mięciutkie w środku i pełne, bez odstającej skórki.

Rozwiązywanie problemów z makaronikami

* makaroniki się rozpływają na blaszce

Ciasto makaronikowe było zbyt rzadkie: nieuważne odmierzenie składników, nieprawidłowo wykonana i zbyt rzadka beza włoska lub francuska, zbyt krótko ubijana beza, zbyt długie mieszanie gotowego ciasta lub dodanie barwników w płynie.

* makaroniki nie się rozpływają na blaszce i mają ‚czubeczki’

Prawidłowo makaroniki wyciśniete z rękawa cukierniczego na blachę powinny lekko zwiększyć swoją średnicę. Stąd często gotowe maty do makaroników mają narysowane dwa kółka: mniejsze i większe. Ciasto wyciskamy na mniejsze kółko, a ono rozlewa się do wielkości kółka drugiego. Znikają wszelkie nierówności, znika również ślad ‚czubeczek’ po wyciskaniu z rękawa cukierniczego. Jeśli ciasto jest zbyt gęste, makaroniki nie zwiekszą swojej średnicy a na ich powierzchni pozostanie nieestetyczny ślad od tylki. Można wtedy go zlikwidować lekko dotykając powierzchnię makaronika łyżeczką namoczoną w wodzie. W dalszym ciągu jednak powinno nas martwić zbyt gęste ciasto – zbyt krótko mieszane, miksowane.

* makaroniki popękały przy pieczeniu

Makaroniki suszyły się zbyt krótko, nie zdążyły uformować skórki lub wystawione zostały na zbyt wysoką temperaturę. Może tak się zdarzyć, że popęka tylko kilka makaroników na całej blaszce np. wskutek nierównego grzania piekarnika (są punkty grzejące mocniej, bezpośrednio pod nawiewem termoobiegu lub pod grzałką). Może pomóc zmiana pieczenia (pieczenie góra-dół zmieniamy na termoobieg, by powietrze równomiernie krążyło po piekarniku) lub przeniesienie blachy z makaronikami o półkę niżej w piekarniku (z dala od grzałki górnej). Może też pomóc obniżenie temperatury w piekarniku o 10 stopni.

* makaroniki na powierzchni są nierówne, z bąblami powietrza

Migdały nie zostały przesiane. Ciasto makaronikowe nie zostało odpowietrzone. Po zakończeniu mieszania ciasta makaronikowego, staram się je odpowietrzyć, rozcierając je giętką szpatułką o brzegi naczynia lub misy. Widać wtedy wszystkie pękające i uciekające pęcherzyki powietrza, które weszły nam do ciasta podczas mieszania i miksowania, a których nie chcemy w cieście. Dodatkowo, natychmiast po wyciśnięciu makaroników na blachę mocno uderzam blachę kilka razy o blat. Następnie biorę do ręki patyczek – wykałaczkę i przedziurawiam wszystkie pojawiące się bąble, naprawiając wygląd makaroników. Należy to zrobić odpowiednio wcześnie, kiedy na makaronikach nie zaczęła się jeszcze tworzyć skórka!

* makaroniki są wybrzuszone, puste pod skorupką

Ciasto makaronikowe wyszło zbyt gęste. Czas suszenia makaroników był zbyt długi. Ciasto nie zostało dobrze odpowietrzone podczas przygotowywania ciasta. Zbyt wysoka temperatura w piekarniku.

* makaroniki podczas pieczenia wyrosły nierówno, z jednej strony ‚stopka’ jest niewidoczna, z drugiej widoczna bardziej

Nieprawidłowa technika wyciskania ciasta na matę (ciasto powinno być wyciskane idealnie pod kątem prostym w stosunku do blachy). Zbyt długi czas suszenia. Włączony termoobieg – przestaw piekarnik na pieczenie góra – dół. Jeśli używasz papieru do pieczenia przyklej go dobrze do blachy, z każdej strony, by się nie podnosił podczas pieczenia i nie przekrzywiał makaroników.

* makaroniki w ogóle są pozbawione ‚stopki’

Ciasto zostało przygotowane nieprawidłowo. Ciasto nie zostało wysuszone prawidłowo i jest zbyt mokre lub przygotowywane w wilgotny dzień. Temperatura pieczenia zbyt niska – zwiększ ją minimum o 10 stopni i obserwuj makaroniki.

* makaroniki nie chcą odejść od papieru lub maty, przyklejają się

Zbyt krótko pieczone. Pieczone w zbyt niskiej temperaturze. Zbyt szybko ściagane z blaszki po upieczeniu – makaroniki muszą się całkowicie wystudzić zanim ściągniemy je z blachy – to naprawdę działa! Zmień papier do pieczenia na inny lub użyj innej maty silikonowej (niektóre są wątpliwej jakości).

* makaroniki zbyt suche

Pieczone zbyt długo i wysuszone. Makaroniki powinny być mięciutkie i wilgotne w środku, chrupiące z zewnątrz.

* makaroniki z jednej strony mocniej przypieczone, beżowe zamiast białe

Zbyt wysoka temperatura pieczenia. Wyłącz termoobieg a jeśli to konieczne zmniejsz temperaturę. Piekarnik grzeje nierównomiernie, odsuń blachę od bezpośredniego źródła ciepła. Jeśli to konieczne podczas pieczenia przekręć blachę.

 

Makaroniki po upieczeniu, wygląd od spodu.

*************************************************************

Pytajcie, jeśli wszystkiego nie uwzględniłam :-). Jeśli będę potrafiła – dopiszę, podpowiem, doradzę.

 

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 431 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
    1. Nie zostały prawidłowo przygotowane lub nieodpowiednie pieczenie, ale powodów może być dużo, trzeba próboować i próbować.

      1. Makaroniki były robione z jednej porcji czyli z tego samego ciasta, pieczone w tym samym czasie i na jednej blaszce. Cześć makaroników wyszła super tak jak pierwszy na zdjęciu A reszta już nie (jedne bez stopki drugie popękane)na pewno nie jest to winą technika wykonanie

        1. Jeśli wykonanie byłoby prawidłowe to większość wyszłaby idealnie, może tylko 2-3 na blaszce nie, co może zależeć od różnicy temperatur w piekarniku np. od rozłożenia grzałek i grzania w jednym miejscu bardziej lub pieczenia z termoobiegiem, za blisko grzałki itp. Trzeba szukać przyczyny, często ona nie jest oczywista. Pani nie napisała, ile makaroników się udało, a ile nie? Jeśli z całej blaszki tylko te ze zdjęcia wyszły nie tak, to nie jest źle :).

  1. Czy ktoś może ma mate z brzegami? Zastanawiam się nad kupnem tylko nie wiem czy to te brzegi nie utrudniają np odklejania makaroników.. Może lepiej jednak dopłacić i kupić ta bez brzegów..

  2. Mnie niestety popękały ale z tego co wyczytałam to na pewno za krótko je suszyłam. Nie poddaje się i spróbuje jeszcze 🙂

  3. Dzień dobry. Mam kilka pytań odnośnie termometru cukierniczego… Po pierwsze czy może Pani (bądź też pozostałe Czytelniczki oraz Czytelnicy) polecić jakiś termometr cukierniczy? I który lepiej się sprawdza: elektroniczny czy rtęciowy? Byłabym niezwykle wdzięczna za odpowiedź 😉
    pozdrawiam ciepło!
    PS Wiem, że się czepiam, ale "nieraz" piszemy łącznie 🙂

    1. Mam i elektroniczny i rtęciowy, oba się sprawdzają :).
      ps. 'nie raz' osobno, ponieważ w kontekscie 'nie raz, nie dwa razy…'

      1. Jak podaje portal Obcy język polski: "Według tego, co zawierają przepisy ortograficzne, pisze się ‚nieraz’ (łącznie) w znaczeniu ‘często, wielokrotnie, niekiedy, czasem’ oraz ‚nie raz’ w logicznych w przeciwstawieniach, np. nie raz, ale dwa razy; nie raz i nie dwa, ale wielokrotnie." Można więc wywnioskować że w zdaniu "Wrócicie do tej notki nie raz" ‚nieraz’ raczej zapiszemy łącznie 🙂

  4. Jeszcze jedno pytanie: po upieczeniu byly delikatne chrupiace od gory i miekkie w srodku ale jak ostygly to sie zrobily twarde i suche. Za dlugo pieczone czy cos z ciastem nietak?

  5. Witam, to moja pierwsza proba makaronikowa i zastanawiam sie czy makaroniki powinny byc wysokie? Stopka jest ale jakies niskie wyszly.. no i do tego suche w srodku 🙁 za dlugo pieczone?

    1. Czy widziała Pani kiedyś makaroniki w sklepie? To niskie ciastka, ale nie płaskie. Być może za długo pieczone, czasem potrzeba wielu prób, by były idealne :).

  6. Witam
    Piekąc makaroniki byłam zadowolona że wychodzi mi stopka ale problem jest taki że po ostudzeniu stopka zostaje na papierze. Co może być tego przyczyną?
    Pozdrawiam

  7. Mam pytanko.
    Dysponuję tylko jedną płaską blachą do pieca. Czy mogę przygotować makaroniki do suszenia na papierze i dopiero przełożyć na blachę przed samym pieczeniem? Czy mogą się uszkodzić?

    1. Jak się wysuszą nie powinny już być tak delikatne, ale warto poprosić o pomoc drugą osobę, zrobić to szybko i sprawnie.

  8. Proszę mi powiedzieć czy zna Pani przepis na makaroniki z białego maku? Takie przełożone marmoladą albo z kleksem marmoladki ma czubku. Są miękkie w środku a z zewnątrz chrupiące. Kojarzą mi sie ze smakami PRL

          1. W pewnym sensie każdy zmienia kolor po upieczeniu, ale tylko z zewnątrz. Ale ogólnie jestem zadowolona. 

  9. Witam, dziś robiłam pierwszy raz i wyszły piękne niektóre tylko przy wyrastaniu trochę wyszły nierówne, ale wiem że to wina złego odpowietrzenia bo na początku zupełnie o tym zapomniałam mam tylko pytanie czy to normalne że w piecu stopka wygląda na super wysoka a po wyjęciu i przestudzeniu maleje prawie do znikome?

  10. Witam. Czy do zrobienia makaroniki zamiast samych zmielonych migdałów mogę użyć migdały pół na pół orzechami włoskimi?
    Pozdrawiam

  11. Dzień dobry Pani Doroto
    Czy można użyć do makaroników białek mrożonych? Jeśli tak to czy wystarczy je rozmrozic i sprowadzić do temperatury pokojowej czy wcześniej wyjąć?

      1. Bardzo dziękuję 🙂 Te wyszły super ale 2 kolejne partie już nie 😉 Makaroniki to faktycznie kapryśne stwory 😀 Snickersowe wyszły puste w środku a cytrynowe popękały 😉 A wszystko robiłam według instrukcji 🙂 Chciałam nimi obdzielić rodzinę i znajomych ale chyba te brzydale powinny jednak zostać w domu 😉 Mimo wszystko jutro podejmę kolejną próbę 😀

        1. Pani Doroto kolejna próba się powiodła 😀 Wszystko robiłam tak samo – z białek rozmrożonych z tego samego pojemnika z których były te nieudane, na tych samych blachach, w tym samym piekarniku, w takiej samej temperaturze, z tego samego cukru itd. Cały proces przebiegał identycznie jak poprzednim razem a rezultat wzorowy 🙂 Udał się nawet makaronik o średnicy 20cm, który podałam w formie torciku 🙂 Straszna loteria z tymi ciastkami 😉 Trzeba zawsze mieć zapas składników i cierpliwości na wypadek katastrofy 😉 Pozdrawiam!

          1. Oooo, naprawdę wzorcowe jak dla mnie. A ten duży makaronik (makaron on raczej) dla kogoś, kto ceni słodkości i nie potrafi sobie odmówić przyjemności (niech żyją tak podane kalorie! Landrynkom mówimy nie!) 🙂

          2. Był bardzooo słodki ale zrobił furorę 🙂 Dzięki masie nugatowej smakował jak prawdziwy snickers 🙂 Jak się ma takie źródło inspiracji jak MW to nie trzeba kupować słodyczy 😉

          3. Wspaniałe! Torcik wymiata :). Może była inna wilgotność powietrza lub lepiej wstrzeliła się Pani w czas suszenia? 

          4. Dziękuję 🙂 Możliwe, że wilgotność była większa w dniu katastrofy ale mimo to te nieudane nie kleiły się przy dotyku. Trzeba się zaopatrzyć jeszcze w hydrometr, barometr i szklaną kulę zanim się zacznie robić makaroniki 😉 😉

  12. Dzień dobry. Robiłam już makaroniki kilka razy – zawsze udane, choć nigdy równo okrągłe (ciągle uczę się równo wyciskac je na blachę). Dziś robiłam kolejne i pojawił się problem. Makaroniki nie chciały się wysuszyć a pogoda wspaniała – ponad 20 stopni, w domu też cieplutko. Suszyły się ponad 1,5 h i ciągle były mokre a nie mogłam dłużej czekać i je upieklam no i oczywiście nieudane 🙁 co mogło być problemem? Dlaczego nie chciały się wysuszyć?

  13. Dobry wieczór, piekłam makaroniki na bezie włoskiej i niestety nie dość, że są pozbawione stopki, to w dodatku są puste w środku. Podejrzewam, że jedno z drugim jest ścicśle związane. Czy moze to być wina zbyt wysokiej teperatury pieczenia?

    1. Tak naprawdę wszystko mogło mieć na to wpływ, makaroniki to bardzo delikatne ciasteczka. Czytała Pani powyższą notkę? 

      * makaroniki w ogóle są pozbawione 'stopki'

      Ciasto zostało przygotowane nieprawidłowo. Ciasto nie zostało wysuszone prawidłowo i jest zbyt mokre lub przygotowywane w wilgotny dzień. Temperatura pieczenia zbyt niska – zwiększ ją minimum o 10 stopni i obserwuj makaroniki.

  14. Dzień dobry! Piekłam makaroniki na bezie włoskiej. Z wyglądu wyszły idealne, ale niestety piekłam je zbyt długo i są suche. Czy można je jakoś uratować? Może włożę je do lodówki na całą noc, rano je przełożę kremem i znów zostawię na noc w lodówce. Myśli Pani, że dzięki temu zmiękną choć trochę?
    Pozdrawiam 🙂

  15. Walczę z makaronikami już od dłuższego czasu i największy problem mam z temperaturą pieczenia. W 100C brązowieją już po 10min, a są wtedy jeszcze niedopieczone i nie chcą potem odchodzić od papieru. Jeśli piekę je dłużej to tracą kolor zupełnie i chociaż są smaczne, to wszystkie wychodzą brązowe. Próbowałam i z termoobiegiem i bez. Siedziałam pod piekarnikiem i patrzyłam jak się piekły. Chyba mam jakiś felerny ten piekarnik…

  16. Witam, proszę o pomoc, piekłam makaroniki już chyba z 8 razy i za każdym razem wychodzą puste w środku albo pękają, nie mają też płaskiej powierzchni tylko od razu robią się wypukłe, co robię źle?

  17. Dobry wieczór Pani Doroto,
    To moja pierwsza przygoda z makaronikami-stopka wyszła szersza (na jednych mniej na innych bardziej) niż reszta makaronika. Poza tym wszystko jest ok. Czy ma Pani pomysł dlaczego tak się stało? 🙂 z góry dziękuję za odpowiedź

    1. Makaroniki są bardzo wrażliwe na praktycznie wszystko, nawet mała różnica temperatury lub mocniej grzejąca grzałka mogą powodować takie przygody, trzeba obserwować :). 

  18. Dziewczyny, co robicie z pozostałą masą.? Na macie mieści się tylko cześć, czy pozostałe „ciasto” może poczekać w zafoliowanej misce na upieczenie pierwszej partii czy wszystkie makaroniki muszą się suszyć w tym samym czasie i nalezy pozostałe makaroniki wyciskać na papier do pieczenia.?

    1. Z doświadczenia z wczoraj im mniejszy tym lepszy. Mam taki duży i przy niewielkiej ilości syropu jak w makaronikach syrop nie sięgał do końcówki która łapie temperature

  19. Jak dlugo mozna je przechowywac zanim zrobia sie lepkie? Chcialabym je zrobic na przyjecie w sobote, czy wtedy moge je upiec w czwartek a w sobote rano przelozyc kremem?

    1. Suche makaroniki przechowywałam do 2 tyg w szczelnym pojemniku spożywczym, nic się z nimi nie dzieje. 

  20. Pani Doroto Czy makaroniki mogę wykonać z mrożonych białek. Akurat mam takie po tłustym czwartku. Dziękuję

  21. A ja mam pytanie odnośnie mąki – na migdałową jestem niestety strasznie uczulona. Czy istnieje możliwość, aby jakoś ją zamienić? Zrobić makaroniki bez mąki migdałowej? Bardzo liczę na jakąś podpowiedź.

  22. Chciałabym podzielić się moim doświadczeniem 🙂 Jeżeli chodzi o makaroniki, nie jest ono za duże (dzisiaj zrobiłam je po raz drugi), za to z samą bezą pracuję już dosyć długo. Pierwsze makaroniki wykonałam na bezie włoskiej – były jak najbardziej udane, ale myśl o tym, że po raz kolejny będę musiała gotować syrop cukrowy jakoś zniechęcała mnie do ponownego przygotowania tych francuskich ciasteczek. Pomyślałam – bardzo lubię bezę szwajcarską, jest zdecydowanie stabilniejsza niż beza francuska i, w mojej opinii, łatwiejsza do przygotowania niż włoska. Czemu by nie przygotować makaroników właśnie na niej?

    Dla niewtajemniczonych: bezę szwajcarską sporządza się metodą na ciepło. Białka razem z cukrem podgrzewa się w kąpieli wodnej, aż cukier całkowicie się rozpuści, a masa osiągnie temp. ok. 55°C. Misę należy zdjąć z palnika i lekko ostudzić, a następnie ubija się białka na gęstą i lśniącą bezę. Termometr nie jest konieczny! Wystarczy rozetrzeć podgrzewane białka między palcami – jeżeli nie są wyczuwalne żadne kryształki cukru, można brać się za ubijanie.

    Spróbowałam i efekt jest świetny! Makaroniki wyszły bezbłędne 🙂 Wydaje mi się, że to dobra alternatywa dla osób początkujących.

  23. Witam,
    Makaroniki po godzinie suszenia są mokre i kleją się do palca. Po upieczeniu nie rosną, bez stopki. Co robić w takiej sytuacji?

    1. Może trzeba czekać dłużej. W końcu wyschną, to tylko białko. Chyba, że u Pani jest dość spora wilgoć? Może deszczowy dzień?

  24. Doroto, czy wlewając syrop cukrowy białka powinny być już sztywne? Czy wraz z dalszym ubijaniem beza będzie sztywniała? Wczoraj zrobiłam pierwsze podejście. Dwa razy robiłam bezę i za każdym razem wyszła zbyt rzadka…

    1. Białka są tylko ubite z cukrem, więc będą sztywne. Piana białkowa będzie najpierw rzadsza, ale w miarę ubijania i studzenia będzie coraz bardziej gęsta. 

  25. Witam,
    Kupiłam matę do makaroników ale niestety ciężko je zdjąć z tej maty – przywierają, część piekłam na macie a część na normalnym papierze i te z papieru super wyszły a tych z maty nie da się łatwo zdjąć a jak już się uda to ich dolna powierzchnia jest mocno poszarpana. Czy tą matę można czymś posmarować żeby łatwiej schodziły czy piec dłużej czy może po prostu kiepską tą matę kupiłam? Proszę o podpowiedź.

  26. Witam! Czy już upieczone (bez kremu) makaroniki można mrozić? Czy wpłynie to mozno na ich późniejszą konsystencję?
    Pozdrawiam 🙂

  27. Witam! Mam pytanie, dziś upiekłam pierwszy raz makaroniki metodą włoską w 140 stopniach i przez 12 minut, na początku stopka pięknie rosła a potem w połowie pieczenia zaczęła się " rozchodzić" do tego stopnia, że jak wyjęłam z piekarnika to praktycznie była jakby rozlana pod tą skorupką z wierzchu, nie była taka ładna wysoka jak te na zdjęciach. Pomyślałam że to wina zbyt niskiej temperatury więc zwiększyłam do 160 a potem do 170 niestety stało się dokładnie to samo…co mogło być przyczyną i co mogę zrobić by następnym razem mieć ładna wysoką stopkę a nie taką " klapniętą"? Bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam

    1. Przyczyn może być bardzo wiele, to może nie być wina temperatury, ale wykonania. Nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam więc ze swojego doświadczenia nie potrafię doradzić, niestety. 
      pozdrawiam

      1. No trudno, dziękuję za szybką odpowiedź, może spróbuję je krócej suszyć następnym razem, miałam wrażenie jakby tą skorupką z wierzchu była na tyle ciężka że stopka opadała, pozdrawiam!

  28. Piekłam niedawno takie lekkie ciastka jak makaroniki w islandzkim przedszkolu i dowiedziałam się jaki jest sposób na „latający” papier do pieczenia – wystarczy położyć po dwóch stronach blaszki widelce lub noże, a mogą być i łyżki

  29. Witam,
    właśnie robię zakupy niezbędnych pomocy przy produkcji makaroników, między innymi rękaw i tylki Wilton. ma do wyboru 6mm, 11mm i 14mm. którą wybrać? podpowiedz proszę też jaka inna tylka do dekoracji się sprawdzi często np 1M? Z góry dziękuję!!

  30. Pani doroto zakupilam bialka w proszku albumina bo tych z wiltona zabraklo. CZy takie bialko w proszku nadaje sie do makaronikow.? Wg receptury ma opakowaniu proporcja powinna byc 1:9.
    Ps. Mohe uzyc tego rowniez do lukru krolewskiegi?

  31. Witam, mam problem przy robieniu syropu. Mam nowy termometr Actuel, mieszam intensywnie cukier z wodą w trakcie podgrzewania. Niestety zazwyczaj zaczyna mi się karmelizowac zanim osiągnie te 118st, a wcześniej temp. skacze lub zawiesza się bo końcówka termometra zachodzi skarmelizowanym cukrem. Jest na to jakiś sprawdzony pomysł?

    1. Może syrop jest gotowany na zbyt wysokiej mocy palnika lub w zbyt szerokim garnuszku? On się nie może skarmelizować, ma pozostać biały.

      1. Hmm… Właściwie za każdym razem tak się dzieje. Używam zwykłego, ale drobnego cukru. Mieszam przed zagotowaniem intensywnie, syrop jest wtedy mętny, natomiast na filmikach widziałem że woda po wymieszaniu z cukrem jest przezroczysta. Inna sprawa ze termometr ma bardzo długa strefę pomiaru temp. (ok 10cm), przez co wskazania temp. potrafią się nawet zmniejszać. Może to wina termometra? Ostatnio nawet podgrzewalem na mocy 4/9 i pod przykrywką aby term. nie łapał temp. otoczenia, doszło do 118st, ale zaczął się delikatnie karmelizowac. To jedyny etap z którym nie mogę sobie poradzić.

        1. Na pewno pomogą filmiki z youtube, proszę obejrzeć kilka. W razie konieczności lepiej zaopatrzyć się w termometr elektroniczny. 

  32. Dzień dobry, z tego co czytam, przepisy są na 30-40 makaronikow. Czy chcąc zrobić trzy smaki po ok 10 sztuk, wystarczy proporcjonalnie wszystko podzielić na trzy (różne barwniki do poszczególnych smaków) czy spowoduje to isrorne odchylenie od przepisu i makaroniki "nie wyjdą"?

  33. witam, dziękuję za Twoje przepisy, w zeszłym tyg podjęłam1 próbę zrobienia makaroników… juz piąta za mna, robię po małej partii z proporcji na 1 białko. Mój największy problem to konsystencja ciasta. za każdym razem za gęsta bo zostaje na nich dziubek, ładnie wyrastają, ze stopką i tu ok…, ale ma problem z czasem i temperaturą pieczenia, w środku są oddzielone od skorupki (i tu wiem za gęste ciasto) ale mam nieodparte wrażenie że sa niedopieczone, dziś piekły się 25 min w 140st, i środku były jeszcze mokre, klejące się do zębów, czy tak ma być…?

  34. Dzień dobry, mam pytanie – czy jeżeli nie posiadam termometru, to lepiej by było, żebym zrobiła makaroniki metodą francuską? nie wiem, czy wyszłaby mi próba piórka + nie mam pojęcia, kiedy się powinno zacząć wtedy miksować bezę. Jednak boję się, że robiąc pierwszy raz metodą francuską prawie na pewno zepsuję 😉

  35. Dzień dobry, jestem świadkową na ślubie mojej przyjaciółki i stoję przed wyzwaniem jakim jest wieczór panieński. Pomyślałam, że nie może zabraknąć jej ulubionych słodyczy – makaroników. W związku z tym, by sprawić jej przyjemność, ale nie nadwyrężyć budżetu pomyślałam, że upiekę makaroniki sama. Problem polega na tym, że ja mieszkam w innym mieście niż ma być wieczór panieński…i tu moje pytanie…jak to zrobić bym mogła upiec to w domu, a potem pokonać z makaronikami (najlepiej gotowymi) podróż trwającą ok. 4h? Myślałam, czy nie narobić tych makaroników wraz z nadzieniem by były gotowe, zamrozić, a potem jadąc one by się powoli rozmrażały, a jak bym dojechała na miejsce to od razu wszystko do lodówki i na drugi dzień byłyby gotowe do jedzenia…czy coś takiego przejdzie czy będzie totalna klapa? Z góry dziękuję za każdą wskazówkę 🙂 Pozdrawiam!

  36. Witaj Doroto! Kupujesz mielone już migdały czy mielisz sama, bo zawsze mam problem z tymi migdałami… Jak kupiłam płatki migdałowe to mielilam z cukrem pudrem, ale nie zmielily mi się na pył i były grudki, a w sklepie nie mogę znaleźć migdałów mielonych są tylko tarte..
    Proszę pomóż!
    Pozdrawiam

    1. Najczęściej kupuję zmielone. Ale do makaroników z orzechów laskowych lub orzechów ziemnych sama mieliłam orzechy. Może masz zbyt słaby malakser. Tarte migdały to inaczej migdały zmielone.
      pozdrawiam 🙂

      1. No tak, ale jak kupiłam tarte migdały to i tak miały większe kawałki migdałów, a jak przesiałam je przez sito to niecała połowa ładnie się przesiała a reszta została na sicie. Jak oglądałam filmiki na YT z kanału The Scran Line to są tam zawsze takie piekne drobne. Jak mąka.
        A jak Pani mieli orzechy z cukrem pudrem to nie robi się Pani masło?
        Pozdrawiam 🙂

  37. Uparciuch ze mnie. Kolejna próba i kolejna porażka 🙁
    Bojąc się, że masa będzie za rzadka, dodając stopniowo białko, stwierdziłam, że całego białka nie dodam. I teraz zastanawiam się czy to mógł być powód, dlaczego po prawie 2 godzinach czekania i 12 minutach w piekarniku one znowu POPĘKAŁY. Po wystudzeniu od spodu wydawały się nieupieczone. Dodam, ze po delikatnym dotknięciu nie kleiły się. Piekarnik nie był mocno nagrzany.
    Czy wina może być po stronie migdałów? bezy ?
    Pomyślę jutro. Robiąc kolejne. To będzie hasło przewodnie tego tygodnia 😀

  38. Makaroniki. Czytałam o nich z tydzień zanim podjęłam tą decyzję. Składniki odmierzyłam. Do dzieła. Beza włoska poszła gładko. Mieszanie. Nie za długo. Tylko do połączenia składników i równego koloru. Wyciskanie. Pierwsze problemy. Ale robilam dalej. Czekanie . Po godzinie stwierdziłam że chyba skorupka miała dużo czasu aby się zrobić. Pierwsza partia wyprowadziła mnie z błędu. Myśląc że to wina temperatury obniżyłam ją i kolejne Również POPĘKAŁY

    1. Czy skrupka się utworzyła? Czuła ją Pani przy dotyku? Jeśli to Panią pocieszy, moje pierwsze makaroniki wyglądały gorzej… Potrzeba czasem wielu prób by wyczuć swój piekarnik, są bardzo wrażliwe i delikatne. 

      1. No i to mnie martwi ze po godzinie czekania nie bylam pewna tej skorupki. W domku tego dnia bylo cieplo i to mogla byc wina. Juz mam migdały i sie nie poddam. Czy barwnik mogę wymieszać z białkiem zanim dodam je do migdałów bo tak zrobiłam. Ale to nie powinien być powód porażki ?

  39. Witam! Robiłam wczoraj makaroniki z nadzieniem malinowym. Wszyscy się zajadali! Piekłam w 150*C z termoobiegiem, ale makaroniki, które były najbliżej tego wentylatora popękały. Inne są idealnie równe. Podejrzewam, że to przez temperaturę ponieważ moja mama tuż przed piekła drożdżowe rogaliki (piekła w 180*C) i prawdopodobnie piekarnik wystarczająco się nie schodził. Taka jest moja teoria. Niemniej jednak makaroniki wyszły pyszne. Był to mój pierwszy raz i na pewno nie ostatni!
    Pozdrawiam i przesyłam zdjęcie

  40. Makaroniki z malinowym lemon curdem. Idealne na chrzciny dziewczynki, albo baby shower. Dekoracje to biała czekolada, wycinanki z gum paste i gotowe confetti w kształcie serduszek.

      1. Dziękuję 🙂 :-* Tak się przyzwyczaiłam, że jedyny curd to lemon curd, że błędnie wpisałam powyżej. Chodziło oczywiście o malinowy curd 🙂

  41. Wczoraj upiekłam swoje pierwsze makaroniki i wyszły piękne i smaczne – chrupkie na zewnątrz i przyjemnie wilgotne w środku (no poza tym, że jadłam je przełożone dżemem, bo to próba dla samego ciasta była 😉 ). Chcę dołożyć makaroniki do slodkiego stołu na wesele i dlatego testowałam, czy dam radę sama je zrobić czy myśleć nad zakupem i jak się zachowują w kolejne dni (chce je upiec 3-4 dni przed weselem). Suche ciastka, bez żadnego nadzienia spakowałam do zamykanej foliowej torebki i przy pierwszej próbie dzisiaj okazało się, że nie są już ani trochę chrupkie na zewnątrz i całe zrobiły się gumowe 🙁 Czy coś jednak z tymi ciastkami było nie tak, czy może jakoś inaczej je przechowywać? W podobny sposób testowałam małe beziki i te nawet po tygodniu w woreczku były bardzo chrupkie

    1. Sposób przechowywania jest dobry. Ja przechowuję w zamkniętym pojemniku. Może nie były dobrze upieczone (do końca), to nie powinno się zdarzyć.

  42. Wczoraj sprobowalam po raz pierwszy, udaly sie mimo braku termometru cukierniczego! Jednak czesc popekala w czasie pieczenia, zastosuje sie do rad powyzej, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Moje makaroniki wyschly po ok 20 min i wtedy wlozylam do piekarnika pierwsza blache. Kolejne dwie czekaly wiec schly duzo dluzej. Czy na ten czas przykrywac jakos blachy, te ktore czekaja na pieczenie? Czy zbyt dlugie suszenie moze wplywac na pekanie w piekarniku?

    1. Czasem piekę blachy po kolei, ma to oczywiście wpływ, ale mały. Nie wiem, czy może mieć to wpływ na pękanie, ale to tak delikatne ciasteczka, że wszystko może mieć na nie wpływ.

  43. Bardzo proszę o pomoc. Piekę makoroniki (metoda francuska) chyba już 20 raz… I ciągle wychodzą mi u góry takie grudki… Jak przesiewam zmielone (kupne) migdały i cukier puder to wychodzą grudki… jak nie przesiewam czasem mniejsze, albo znowu grudki… Nie mam już sił ! POMOCY.. Co robię źle.
    Wszystko inne wychodzi dobrze, jest stopka, jest skorupka (tylko z grudkami ;/ ), od spodu jest wyschnięty w środku jest mięciutki, w smaku pyszny, ale wygląd okropny. Co muszę zmienić ?

    1. Może dobrym wyjściem będzie zmiksowanie migdałów dodatkowo malakserem, czasem są po prostu grubo tarte/mielone, a do makaroników to nie wystarcza. Może warto też spróbować przygotować je metodą bezy włoskiej, tamta metoda więcej wybacza i takie migdały mogą już nie być problemem. Może trzeba się zaopatrywać w innym miejscu w mielone migdały.
      pozdrawiam

  44. Robię pierwszy raz makaroniki. Proszę powiedzieć dlaczego beza włoska wyszła mi bardzo gęsta? Przestrzegam ilości skladnikow jednak wyszła mi dużo gęstsza niż na filmiku z YouTube .

  45. Podczas przygotowywania bezy włoskiej do ubitych białek dodaję cukier kryształ, który mi się nie rozpuszcza w podanym czasie, w masie po dodaniu syropu zostają grudki cukru…czy tak ma być czy tez lepiej dać cukier drobny, do wypieków?

  46. Niebywałe, zaledwie 2 lata czytania instrukcji i jakoś poszło! Trochę krzywe, ale jak na pierwszy raz…puchnę z dumy! W domu wymiecione w jeden dzień, prawie, że biliśmy się o ostatnie ciasteczko!

  47. Postanowienie noworoczne na 2018 zrealizowane! 😀
    Makarony upieczone! Pierwsze w życiu 🙂
    Pierwsza blacha mi w ogóle w piekarniku nie wyrosła, zamarłam :(. Po 15 minutach pieczenia wyciągnęłam płaskie, surowe ciastka. Włożyłam drugą, bez przekonania, ale poszło, stopa piękna, wzorowo urosły. No to włożyłam tą pierwszą jeszcze raz i o dziwo poszło! 😀
    Myślę, ze przy pierwszej albo piekarnik nie był dostatecznie rozgrzany, albo siadł mi termoobieg, bo wydawało mi się, że jest w środku za zimno…

  48. Pani Doroto, zastanawiam się nad przygotowaniem makaroników w ramach podziękowania dla gości po ślubie. Jednak mam w domu piekarnik gazowy i chciałam się dopytać, czy w ogóle jest szansa, żeby upiec takie ładne makaroniki. A po drugie zastanawiam się, co się stanie jeśli przetrzymam je dłużej w zamrażalniku. Chciałam je upiec 1,5-2 miesięcy przed ślubem i je zamrozić, a dopiero teraz doczytałam, że można je przetrzymywać w zamrażalniku do miesiąca. I teraz zastanawiam się, czy pieczenie ich jest dobrym pomysłem. Z góry dziękuję za wszelkie porady!

    1. Nie piekłam ich nigdy w piekarniku gazowym, na pewno będzie trudno, ale warto spróbować. Można upiec wcześniej i suche przechować w pudełku (do 2 tygodni).

    1. Ale w jakich makaronikach, francuskich? Naprawdę nie znam już takich szczegółów – nie kontynuuję tej metody.

      1. Dokładnie. Trudno:) próbuje dalej. Teraz mam matę sylikonowa na niej nie wiem czemu niektóre makaroniki maja „podeszwy”…

  49. Nie mam już siły:/
    Przesyłam cmentarzysko nieudanych makaroników:/
    Ciasto rozlewa się i makaroniki są równe i gładkie. Odpowietrzania ciasto każdym ruchem ręki mieszając je. Liczę nawet ile obrotów ręka w misce robię by nie przekręcić ciasta, liczę sekundy opadania ciasta. Powie mi pani może jak u pani w czasie rozkłada się wyrastanie stopki… może
    To mi podpowie czy u mnie temperatura czy może jednak technika leży. To była moja 6 próba.

    1. Nie liczę czasu wyrasta stopka, ale przez ok. pierwsze 2 minuty nic się nie dzieje. I korzystam tylko z metody włoskiej. 
      Bardzo Pani polecam obejrzenie prawdziwych tutoriali na youtube. To naprawdę pomaga.

    2. Dziękuje. Oglądałam. U mnie metoda włoska nie lubi mojego piekarnika. Ciagle rosły krzywo czy to na obiegu czy bez. Na francuskiej przynajmniej rosną prosto.

  50. Witam
    To znowu ja:)
    Pytanie, niewiem jak powinny wyrastać. Tzn u mnie jest tak, do 5 minut ładnie podwyższają się tak jakby podwoiły swoją wysokość, chwila spokoju i po 10 minutach znów zaczynaja trochę rosnąć… i są puste… czy to przez temp?

      1. Aniu macarons takiej urody jak twoje sa po 910 zł za 200 sztuk w znanym internetowym sklepie…to ze sa niskie nie znaczy ze złe.Jest wiele modeli macarons w kształcie i wiele niskich spod reki specjalistow…musisz probowac az dojdziesz do zadawalajacych Ciebie macarons ,ale te tez sa ekstra 🙂

  51. Kilka osób miało problemy z mieleniem migdałów, polecam spróbować z płatkami migdałowymi, mielą się łatwo i szybko, ja używam do tego młynka do kawy 😉

  52. pierwsze koty za ploty, zrobilam i ciesze sie jak glupia, mimo ze niektore sie rozlaly a inne popekaly.
    widze, ze w moim piekarniku nie moge piec z termoobiegiem i powinnam pozostac przy dolnej grzalce, najlepiej robiac kazda blache z osobna.
    co najladniejsze zapozowaly do zdjecia.

    ps dorotki, czy istnieje szansa, ze wzbogacisz ten wpis o zdjecia z procesu produkcji? fajnie byloby zobaczyc jak wyglada twoja masa przed dodaniem bezy i juz po, gotowa do szprycki.

    1. Piękne :)!
      Ja czekam na moje tylki Wiltona, kupiłam rękawy jednorazowe, czytam to makaronikowe ABC odkąd powstało już kilka razy i chyba dojrzewam do robienia.
      Nie udadzą się idealnie, to trudno, też zjemy :)!

  53. A ja mam pytanie jakieś wielkości otwór jest w tylce, którą wyciskacie makaroniki?
    Ostatnio próbowałam wycisnąć bezy przez moją tylkę, ale ona po prostu nie przeszła…

  54. Robił ktoś makaroniki z wiórków kokosowych? Widziałam film na yt, na kanale CoJaPieke i chcę dowiedzieć się czy ktoś próbował :/

  55. Mam problem z przechowywaniem, może ktoś tutaj mi doradzi – po złożeniu (wypełnione ganaszem) zamykam je w szczelnym pojemniku i wkładam do lodówki, niestety makaroniki miękną i sklejają się 🙁 Czy to kwestia pojemnika (zazwyczaj wkładam do blaszanej puszki lub plastikowego pojemnika), wilgotności, czy może powinny być oddzielone od siebie, nie powinny się stykać?

    1. Niestety, nie pomogę. Po przełożeniu zawsze miękną, ale z ganache lub kremem maślanym najdłużej zachowują chrupkość.

  56. Witam,

    właśnie spaliłam syrop cukrowy :/ a nie mam w domu więcej cukru (nie wiem jak to się stało), czy masę migdałowo-cukrowo-białkową mogę przechować do jutra w lodówce? Przyznam, że szkoda by mi było wyrzucić tyle masy.

    1. Zapomnialam dopisac, ze pieklam metoda francuska ( w wiekszosci pieke ta metoda) i nie wiem czy to od tego zalezy, ale wydaje mi sie ze przy bezie wloskiej ta stopka jest bardziej taka babelkowa a przy francuskiej plaska , co nie zmienia faktu, ze smakuja wysmienicie.

  57. Tym razem z kremem ze słonego karmelu (kupnego).Bardzo spodobała mi sie ta ciagnaca konsystencja i teraz mam prosbe o podpowiedz na inne ciagnace sie nadzienia do makaronikow…bo mi jakos wyobraznia nic niepodpowiada .Miło czasem zjesc makaronika ktorego wnetrze nie rozspływa sie natychmiast a zostaje na jezyku chwile dluzej .

      1. Dziekuje Doroto:)Teraz juz moge robic makaroniki z zamknietymi oczami wiec skupiam sie raczej nie na ciasteczku a kremach…jakas podpowiedz co do mojej zagwozdki?Kruchosc makaronika i ciagnace sie jego wnetrze tak mi sie spodobały…

  58. Czy jak chce zrobić więcej makaroników naraz i brak mi blaszek do pieczenia to jeśli zdecyduje się piec je oddzielnie to po pierwsze czy masie się nic nie stanie ? i czy to w ogóle dobry pomysł bo te co wejdą do pieca ostatnie mogą zostać zbyt długo przetrzymane /wysuszone 🙁

    1. Masa makaronikowa nie może czekać w rękawie, wyciskamy od razu. Pieczemy na kilku poziomach, z termoobiegiem.

  59. mam pytanie odnośnie mielenia migdałów na mąkę . Obrałam je po przez namoczenie i następnego dnia chciałam zmielić w młynku. Parę ruchów nożem , ale one są wilgotne i to nie przypomina mąki, a raczej mokrą papkę ( nie to jeszcze nie jest masło ) czy powinnam poczekać aż lepiej wyschną ?

    1. Justynko masz jakiś sekret na makaroniki? Jaka metodą pieczesz? Czytalam już chyba wszystkie przepisy z mw i zawsze pprzewijają się w komentarzach zdjęcia Twoich pieknych makaronów!

    1. Witam!
      Pani makaroniki są przecudne! Jaką metodą Pani wykonuje makaroniki i w jakiej postaci Pani kupuje migdały? Jeśli mielone to gdzie?
      Pozdrawiam i zazdroszczę talentu makaronikowego 🙂

      1. Hej, dziękuję! Kupuje make migdalowa najczesciej lubeca, jesli nie mam ratuje sie migdalami z lidla albo kauflandu. Teraz już tylko metoda francuska, dostosowana do mojego pieca, pozdrawiam!! 🙂

        1. Nie ma za co 🙂
          Dziękuję za odpowiedź. Do tej pory robiłam tylko metodą włoską, ale chyba teraz wypróbuję francuską. No i w końcu muszę się zaopatrzyć w porządną mąkę migdałową.
          Pozdrawiam 🙂

  60. Jak długo może stać w misce masa bezowa przed przełożeniem do rękawa? Jeśli robię większa porcję to mogę zrobić wszystko na raz czy lepiej robić w mniejszych partiach? Nigdzie nie zauważyłam takiego pytania, a zastanawiam się czy nie usiądzie mi za bardzo ta masa jak tak będzie sobie stać i czekać na swoją kolej do pieczenia 😉

  61. Witam serdecznie. Mam pytanie, czy beza wloska nadaje sie do upieczenia blatow tortowych. Zalezy mi, aby byly one idealnie gladkie, a nigdzie nie spotkalam tortu z bezy wloskiej. Prosze o pomoc, tort ma byc na urodziny wnusia juz za tydzien.

  62. Mój kolejny ambitny plan 🙂 makaroniki
    Czy ktoś mi podpowie gdzie kupić mąkę migdałową?
    Próbowaliśmy mielić całe obrane ze skórki migdały ale moja babcina maszynka jakoś grubo i z grudkami zmieliła … a w kubkowym mikserze wyszła mi paćka.

    Czekam na matę z kółeczkami i rękaw cukierniczy z tylkami, jak nie do makaroników to do innych pyszności słodkości się przyda.

    1. Gasia mozna ja kupic w sklepach- lidl,auchan,piotr i paweł,carrfour,biedronka.W tych makach niestety jest duzo ,,niedomiału,,jakies 15-20 %.Takie typowe maki to tylko u specjalistow ale normalnej gospodyni amatorce to nawet ich nie polecam bo dla kilku makaronikow nie opłaca sie kupowac duzo i drogooooo;)

      1. Agnsud kilka ich mam…pierwszym sa słodycze!Na szczescie mam tez manie liczenia i spalania kalorii wiec ich nie zre na kilogramy a na kawałeczki czy ,,widelce,,;)Włonczanie piekarnika i zagniatanie ciast drozdzowych tez juz sa nałogiem,nie wyobrazam sobie zycia bez zapachu chleba i jego pokrewienstwa w domu…..i mam jeszcze jeden zły nałog…popalam 😉
        Pozdrawiam

      1. Dziekuje,bardzo mi miło:)
        Kiedys uwielbiałam je poprostu jesc raz na kilka miesiecy bo tu gdzie mieszkam mozna na nie trafic raz czy dwa na rok i w obłednej cenie a do Francji mi daleko na kawe i makaronika;).Odnich zaczeła sie moja przygoda z pieczeniem.Siedze przy piekarniku i tworzenie sie stopki makaronikow wydaje mi sie byc czyms magicznym…och co sie bede rozpisywała prawdopodobnie masz podobne odczucia:)

  63. Nie wiem czemu tak sie stało że wyplynela stopka dołem.Robiłam wszystko według przepisu tyle razy i pierwszy raz taki problem

    1. Justynko, zawsze sie zachwycam, sa przepiekne, podobnie jak poprzednio magnolia, lawenda i inne…artystyczna reka, pozdrawiam.

  64. Mam pytanie. Czy robił ktoś blaty makaronikowe do tortuciasta? Zastanawiam się czy da się taki blat zdjąć, czy nie połamie się?

  65. To moje drugie podejście do tych łakoci,pierwsze z bezą włoską.Nie są najgorsze ale stopka dosyć krzywa:/ Nic to! Próbujemy dalej.

  66. Mam takie pytanie, czy można używać szprycy plastikowej do wykładania ciasta zamiast rękawa cukierniczego? Próbował ktoś tak zrobić?
    Pozdrawiam 🙂

  67. Pani Dorotko, już długo się nad tym zastanawiam oglądając zagraniczne IG itd. Robiła Pani kiedyś dwukolorowe makaroniki ? Zastanawia mnie jak w pojedynkę pogodzić robienie dwóch kolorów osobno w tym samym czasie, czy jeśli będę robiła drugą porcję to czy ta pierwsza nie straci na jakości ? Pozdrawiam!

      1. Zasada jest taka sama, tylko przy okraglych makaronikach wyciskasz na papier jedno duze kolko a przy kwiatkach ja potrzebowalam narysowanego wzoru na papierze ktory skladal sie z 7 jednakowej wielkosci koleczek , 6 platkow po obwodzie i siodmego w srodku. Wyciskanie zaczynalam od platkow , oddzielnie wyciskalam 6 malutkich koleczek obok siebie po obwodzie i na koniec jedno w srodku, tak aby wszystkie sie ze soba laczyly:):):)

  68. Uwielbiam makaroniki, te tradycyjne z maki migdalowej o smaku cytrynowym lub mietowym . Chyba nigdy mi sie nie znudza. Pieklam z bezy francuskiej.

      1. Dziękuję bardzo. Trzeba niestety uważać z dawkowaniem tych tabletek żeby lecząc depresję nie wpaść w cukrzycę 🙂

  69. Czy makaroniki smakują marcepanem (ze względu na migdały)?

    Mam ochotę zrobić, ale jeśli "zalatuje" marcepanem, to nikt u mnie tego nie zje, gdyż marcepan jesteśmy w stanie zjeść w akcie totalnej desperacji z powodu braku czegoś innego słodkiego w domu – a i wtedy mocno kręcimy nosem 😉

    1. Makaroniki smakują jak migdały. Proponuję skosztować 1 migdał, nawet taki ze skórką. Marcepan jest perfumowany ekstraktem migdałowym.

      1. Migdały akurat uwielbiam, ale marcepanu nie zdzierżę 🙂

        Ale skoro makaroniki nie smakują marcepanem, to czas zacząć zbierać się w sobie, aby je w końcu zrobić 🙂

  70. Jaśnie pan średnio zainteresowany. Pewnie jakbym makaroniki przełożyła łososiem z serkiem kremowym, to zyskałyby jego większą aprobatę 😉

    1. ale fajne! A zainteresowanie to takie typowe – zajrzyj na yt po filmiki jak koty witaja kombatantów wojennych po wieloletniej słuzbie – to jest dopiero olanie 🙂

      1. 😀 taka już chyba kocia natura, są oszczędne w okazywaniu uczuć, a mimo to wiele osób ma bzika na punkcie tych sierściuchów 🙂

  71. To chyba moj najgorszy makaronikowy wypiek. Jestem niezadowolona przede wszystkim z koloru jak i z ksztaltu ciasteczek. Do barwienia uzywalam barwnika Wilton w kubeczku koloru czerwonego, a truskawki wyszly ledwo rozowe, chociaz dalam dosc sporo barwnika. Pyszny truskawkowy krem na szczescie rekompensuje mi ten blady kolor makaronikow.

    1. Znam ten bol…jakis czas temu z koloru barwy zblizonej do malin upiekły mi sie w kolorze złej jakosci czekolady…
      Ale to nie zmienia faktu iz sa dobre i ładne:)Smacznego!

  72. Moje pierwsze makaroniki niestety nie były sukcesem, dlatego chciałam się poradzić co mogłam zrobić źle – przesyłam zdjęcie.
    Przy wyciskaniu na blachę, trochę się rozlały a w trakcie pieczenia stopka całkiem uciekła i przypiekła się tak jak widać na zdjęciu.

    1. wg mne mogly byc 3 powody – za gęste ciasto, za dlugi czas suszenia i za wysoka temperatura/za dlugi czas pieczenia. Tez mi tak wyszly kilka razy. Wyglada to tak, jakby skorupka ktora sie utworzyla po wysuszeniu byla za ciezka i pod jej ciezarem stopka się "zawaliła". Ale nie poddawaj się, ja uwielbiam je robic mimo, ze za kazdym razem wychodza inne a piekę w tym samym piekarniku i z tych samych produktów 🙂

      1. Dziekuję bardzo za odpowiedź 🙂 też mi się wydaje, że była za wysoka temperatura i ciasto nie miało właściwej konsystencji.
        Na pewno będę próbować dalej 🙂

  73. W "Rozwiązywanie problemów z makaronikami" Pierwszy problem nie ma rozwiązania. Co mam zrobić gdy ciasto jest za rzadkie? Do wyrzucenia?

      1. w cieście makaronikowym jest przyprawa korzenna a w ganache cynamon, w srodku jest jeszcze marmolada śliwkowa 🙂

  74. Pani Dorotko, niestety nie mogę nigdzie znaleźć w komentarzach (może przeoczyłam) jakiej firmy jest Pani mata do makaroników. Szukam właśnie takiej z siateczką i nigdzie nie mogę znaleźć. Proszę o odpowiedź 🙂

  75. 3 proba i chyba jak najbardziej udana do tej pory,a porwalam sie szalona na wyprobowanie nowego piekarnika wlasnie poparzez upieczenie makaronikow 🙂
    zrobila sie sliczna stopka,nic nie wyplynelo,jedynie co ciut za bardzo sie rozlaly i stracily swoj ksztalt,mysle czy zle ubilam beze(mam stary mikser)czy to jednak wina barwnika w plynie ale innego nie mialam,napewno bede probowac dalej 🙂

  76. tak trochę nie do końca na temat ale mam pytanie. Bo napiekłam się już tych makaroników. mam matę silikonową kółka i serduszka i teraz jak już wszyscy się przejedli to ona sobie tam leży. i zastanawiałam się jakie inne ciasteczka można by na niej upiec. whoopie pies? albo coś. może któraś z was piekła na tej macie jakieś inne ciastka niż makaroniki?

      1. Dziękuję za ekpresową odpowiedź Pani Doroto. Zrobiłam ganache z gorzkiej czekolady z dodatkiem musu malinowego i z białej czekolady.
        Pozdrawiam i dziękuję za najukochańszego bloga ❤❤❤

  77. Mam dostępne tylko orzechy włoskie, mogę użyć i ch zamiast migdałów? Jeśli tak to czy muszę je obrać ze skórki przed zmieleniem? I ostatnie pytanie czy mogę je zmielić w maszynce do mielenia? Mam blender ale nie wiem czy poradzi sobie z orzechami 😉

    1. Można użyć, obieramy tylko skorupki, nie dasz rady usunąć całej brązowej skórki z orzechów włoskich. Niestety, nie wiem, jak wyjdą z maszynki do mielenia. Ja mieliłam w malakserze.

      1. Dziękuję, kiedyś podpiekałam orzechy włoskie w piekarniku a potem ocierałam w ręczniku, część skórki schodziła ale to wymaga czasu :/

  78. Witam 🙂 chciałam zapytać czy makaroniki można przygotowywać z przepisu na bezę szwajcarską czy trzeba włoską? Jestem osobą mocno początkującą w świecie cukiernictwa i mam reażenie że szwajcarska jest trudniejsza do sknocenia 😛
    PS: Genialna strona, genialne przepisy – dziękuję że jest i pozrawiam gorąco!

  79. Moje makaroniki po 70 minutach suszenia były nadal błyszczące, ale nie lepiły się do palca.
    Czy mogę suszyć makaroniki w piekarniku z funkcją suszenia (temp. 60 st. C – można zmniejszyć)? Proszę o pomoc

    1. Nie wiem, nie mam takiej funkcji w piekarniku, ale wydaje mi się, że temp. jest zbyt niska. Nie zrobi się stopka, która potrzebuje uderzenia ciepła.

        1. Na to pytanie trudniej mi nawet odpowiedzieć :-). Trzeba wypróbować. 60 stopni to na pewno za dużo. Ustawiłabym około 35.

          1. Wypróbowane: Piekarnik Electrolux CombiSteam 3w1 [mój model EEB8585POX] z funkcją pieczenia parowego (nie z uderzeniem pary) + funkcja suszenia (min. 50 st. C) + czas: 5 minut = idealna (według mnie) skorupka 🙂 I jeszcze jedno: kąpiel wodna w sernikach także nie potrzebna 😀 Nie reklamuję, tylko polecam żeby nie było 😛 Pozdrawiam!

  80. Witam. Piekłam makaroniki dwa razy, przyznaje za pierwszym razem ciasto było za rzadkie, ale w smaku były dobre, chrupiące, za drugim podejściem makaroniki wyszły super, piękne równiutkie, ze stopką, idealnie chrupkie z zewnątrz, no i właśnie, pierwszego dnia były super chrupkie, po wystudzeniu przełożyłam do małego szczelnie zamkniętego pojemniczka, ale na drugi dzień nieco zmiękły, nieznacznie, nadal były dobre, ale już nie tak jak pierwszego dnia. Stąd moje pytanie to standard, tak powinno być, czy mogę to jakoś zmienić? Pozdrawiam

    1. Ale piękne cudeńka !!!!!!, podziwiam i napatrzeć się nie mogę. Pani Justynko, natchnęła mnie Pani, …… może w końcu odważę się i zrobię makaroniki.

          1. robię i uzywam gotowych, różnie. Jeśli kupuję to te zlidla, nie mielę ich już bardziej i konsystencja jest ok 🙂

          2. Dziękuję. Zatem muszę poszukać w okolicznych lidlach, bo w moim ostatnio wymiotło cały zapas. ;-(

  81. prób robienia makaroników zarówno metodą francuską jak i włoską było już chyba z 5 ,ale się nie poddaje i walczę dalej, jak dotąd ostatnia próba to najlepsze co mi wyszło i chyba najbliżej im do makaroników wizualnie, więc prezentuję na zdjęciu pod spodem. Smak jest idealny, tylko ten wygląd;/
    ehhh…

      1. migdały ekologiczne BioAvena, piekarnik ELECTROLUX EOB53102X . też tak myślałalam (że za gęste) ale jak mieszam choćby chwilę dłużej to się rozlewa jak woda ;(

        1. a te imigdaly trzesz sama czy sa gotowe mielone? kup migdaly z lidla, mielone, gotowe i sprobuj jeszcze raz. Bialka z jajek czy pasteryzowane z proszku? dobrze ubijasz beze? uzywasz termometru do syropu cukrowego? powierzchnia Twoiich makaronikow nie ejst idealnie gladka i nie daje mi to spokoju dlaczego…

          1. białka z jaj. Migdały mielę sama na puder i przesiewam przez sitko, termometr też jest, beza ubijana wg zaleceń z bloga. Ale tak jak napisałam wcześniej nie poddaje się bo przecież nie pozwole sobie na przegraną w tej makaronikowej walce. Spróbuję tych migdałów z lidla. Póki co dziękuję za porady 😀

  82. Czy makaroniki mogą lekko opadać po upieczeniu? czy to znaczy że są krótko pieczone? jak poznać że już są dobrze upieczone, zaraz po utworzeniu stopki? pozdrawiam

  83. A ja mam dosyć osobliwy problem: makaroniki czekoladowe wyszły mi już za pierwszym razem i wychodzą zawsze (robiłam już z min. 5 razy) – idealnie się rozpływają, idealna falbanka, idealnie chrupkie i miękkie w środku. Za każdym razem jak robię zwykłe to wychodzi klapa – za bardzo się rozlewają, przy pieczeniu niektóre pękają, rośnie nierówna falbana i są pustawe w środku (na pewno nie wyglądają w środku jak Twoje o smaku Oreo, Dorotko). Przygotowuję je w identyczny sposób. Już nawet kombinowałam, czy dodatek kakao nie działa na nie zbawiennie i może do zwykłych dodać odrobinę skrobi? Gdzie może tkwić przyczyna? Nigdy nie stosowałam barwników – może one też wspomogą konsystencję? Czekoladowe są hitem na każdą okazję i mam mnóstwo zamówień na nie, a chciałabym się pochwalić też innymi smakami… (z lemon curdem smakują obłędnie, ale jasne przez to, że są pustawe w środku za bardzo i za szybko rozmiękają).
    Jeszcze jedno: masz Dorotko jakiś przepis na kwaśny (owocowy?) krem maślany do przełożenia? Tak żeby konsystencja była porównywalna do ganache.
    Z góry dzięki za pomoc i oczywiście gratuluje cudownego bloga 🙂

    1. Kakao działa rzeczywiście zagęszczająco, podobnie jak skrobia. Może ciasto jest zbyt długo mieszane, przez co ciasto jest bardziej rzadkie, a kakaowym to nie przeszkadza aż tak bardzo? Samo rozlewanie jest właśnie tym spowodowane – ciasto jest zbyt rzadkie. Pozostałe problemy (puste w środku, nierówne) mogą wynikać z tego problemu. 
      Krem maślany malinowy – link, ale nie jest tak kwaśny, one są zazwyczaj mocno słodkie. 
      pozdrawiam!

      1. Cóż… uprzejmie donoszę, że dodanie skrobi i barwnika nic nie zmieniło, wciąż mam pyszne w smaku i chrupiące mini-wulkaniki z pustą otchłanią w środku… 😉 każdą partię piekłam inaczej – z termoobiegiem i bez, w 160, 150 i 140 stopniach. Wnioski są takie, że przy termoobiegu wulkanów jest mniej i są odrobinę pełniejsze. Nie pozostaje mi nic innego jak kochać miłością niezmienną makaroniki czekoladowe 🙂

        1. Nie poddawaj się, próbuj dalej! Może za długo jest mieszane ciasto, złą techniką, zbyt dużo powietrza dodaje się do masy i dlatego są puste w środku? Może zbyt długo suszone? W końcu dojdziesz, o co kaman ;-).

          1. Z malinowym curdem – tym razem musiały się udać! Mam jeszcze kilka pytań, czy beza włoska w efekcie końcowym powinna wyjść sztywna? Bo mi nigdy taka nie wyszła, jest bardzo gęsta, klejąca, ale na pewno nie sztywna – rozlewa się bardzo gęstym strumieniem. I moje makaroniki po 10 min pieczenia są w środku twarde, po przełożeniu kremem i odczekaniu kilku godzin miękną, pozostając z zewnątrz chrupiące, czyli chyba tak jak być powinno. Jednak zastanawia mnie to, że niby powinny być miękkie od razu po wyjęciu z pieca. Piec krócej czy zostać przy tym co mam? 🙂

          2. Tak, beza włoska powinna być sztywna, można nią ozdabiać np. tarty lub robić tzw. ciepłe lody. Makaroniki powinny być miękkie w środku od razu po wyjęciu z piekarnika, może jednak pieką się zbyt długo?
            ps. makaronik wygląda ślicznie 🙂

  84. Dłuuugo przygotowywałam się na sucho do makaroników i mogę powiedzieć jedno – nie taki diabeł straszny jak go malują, nawet mimo niesprzyjających warunków. Po pierwsze cały dzień u mnie pada i wilgotno wszędzie jak nie wiem, po drugie mój piekarnik jest mega, mega stary i nic nie działa w nim jak należy – termostat nie działa, tył przypala (w zasadzie to nie wiem w jakiej temp piekły się makaroniki:). Na domiar wszystkiego zagubił się mój rękaw cukierniczy i miałam do dyspozycji jedynie woreczek foliowy 🙁 Jednak jutro jest Dzień Matki i postanowiłam mimo wszystko spróbować!
    Cały proces przygotowania bezy włoskiej poszedł bardzo dobrze, wszystko wyszło dokładnie tak jak opisała Pani Dorota 🙂 Problemem było dozowanie bezy woreczkiem przez co wszystko wyszło mi koślawe, za duże i za małe, za to wyschło pięknie, a następnie dobrze się upiekło i zrobiła się falbanka 😀 Jednym słowem gdyby nie woreczek to byłoby idealnie 🙂
    WIELKIE DZIĘKI PANI DOROTO!!! 🙂

  85. No to zabrałam się i ja za makaroniki metodą włoską:) Był termometr było wszystko jak trzeba i.. pierwsza próba zjarane 🙁 foto z lewej, potem już wiedziałam co i jak z moim piekarnikiem więc na następną blachę ciastek obniżyłam temperaturę. W efekcie piekły się w ok 130 st. bez termoobiegu , no taki ten mój piekarnik 🙂

  86. Ucięło mi połowę komentarza. Zrobiłam je metodą włoską i do momentu pieczenia wszystko wydawało się ok. W piekarniku wszystkie albo popękały albo wypłynęły bokiem. Suszyłam ok 1 godz, piekłam bez termoobiegu i ostatnią blaszkę w temp 120/130 na najniższym poziomie. Proszę Was o radę o co może chodzić bo ja już nie wiem

    1. Po wyschnięciu i przy dotyku – czy były dobrze wysuszone? Przy makaronikach wszystko może pójść nie tak jak chcemy. Wypływanie bokiem to znak, że coś poszło nie tak już podczas przygotowania masy makaronikowej.

      1. tak, wysuszone były dobrze (tego jestem pewna); część popękała i wypłynęła górą, a część bokiem. Czy możliwe, że powodem takiego "zróżnicowanego" pękania była zbyt rzadka beza lub słaby piekarnik?

          1. no nic, w takim razie będę dalej próbować, dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam

  87. Zrobiłam po raz pierwszy, i prawie mi wyszły 😉 Faktycznie papier lepszy niż te specjalistyczne maty. Jakbyś kiedyś uruchamiała warsztaty/kursy pieczenia, to wpisz mnie jako pierwszą na listę, chętnie bym się u Ciebie przeszkoliła (nie tylko z makaroników) 🙂

  88. Dorotko, jaką ty tylką wyciskasz na filmie instruktażowym? 1A czy 2A? jaka jest mniej więcej średnica otworu? Ja używam tylki wilton nr 12, ale wydaje mi się za mała do dużych makaroników.

    1. Niestety, nie znam. Od kiedy znalazłam Wiltona, już dalej nie szukam. Są dość wydajne, dlatego kupuję je bardzo rzadko. 
      pozdrawiam 🙂

  89. Witam :))
    Mam jedno pytanie: niedługo będę na kilka dni w UK. I tak odnośnie makaroników i nie tylko – w co warto się zaopatrzyć w kwestii wypieków? Jak cenowo stoi np mąka migdałowa? Zastanawiam się, gdzie bardziej się opłaca zakupić 🙂

    1. Raczej wszystko dostaniesz w Polsce :-). W UK zajrzyj na pewno do TKMaxx, Lakeland, J.Lewis po fajne rzeczy do pieczenia :-). Ceny artykułów spożywczych znajdziesz na stronie tesco.com. Wydaje mi się, że spożywka jest dużo tańsza w Polsce :-). 

  90. Pani Doroto, mam pytanie z innej beczki. Szukam dla siebie zestawów tylek do dekoracji. Ale takich najbardziej podstawowych. Jakiej firmy i ewentualnie jaki zestaw Pani poleca? jakie worki do niego?

      1. Dziękuję serdecznie. Niestety strona z linku już nie istnieje i ten zestaw chyba już nie jest sprzedawany. Cóż poszukam czegoś podobnego 🙂

  91. Na necie dla ulatwienia mozna znalezc szablony do drukowania ‚kolek’ makaronikowych ktore moza polozyc pod papier lub mate silikonowa. Wtedy unikniemy problemu odbijania sie olowka lub tuszu dlugopisowego na naszych wypiekach.
    PS. Od jakiegos czasu nie moge zauktualizowac aplikacji na iPhone, wiesz moze czym to jest spowodowane? Pozdawiam i zycze wszystkim udanego pieczenia makaronikow. Ja podbilam technike tylko dzieki Dorocie!

    1. Tak, została chwilowo 'zawieszona' przez zmiany, jakie są testowane na blogu. Mam nadzieję, nie na długo :-).
      pozdrawiam 🙂

      1. dopisz sobie jeszcze marakujowe – curd wychodzi niesamowicie intensywny i egzotyczny co w połączeniu z delikatna makaronikowa skorupką daje fajny efekt 🙂

          1. Oj tam;) Jeśli chodzi o mango, przy serniku z musem mango ktoś pisał, że mniej dojrzałe owoce dają intensywniejszy smak i ładniejszy kolor. To się sprawdza. Rzeczywiście dodaję też naprawdę sporo soku z cytryny.

      2. Fajnie! Czekam niecierpliwie na zdjęcia. Jednak jeżeli idzie o curd z mango – taka uwaga: jest mdły. Mango miałam mocno dojrzałe, i dodałam cytrynę (jakąś 1/4 proporcji owoców w curdzie ), mimo to – urok mango się zatracił pośród ogólnej słodkości. Może więc z cytryną pół na pół albo z niedojrzałego owocu, hm?

    1. Widzę, że jesteś makaronikową guru 😉
      Ja podchodzę do nich jak pies do jeża.
      Ale może wreszcie się odważę 😉

      1. Spieszę ze sprostowaniem. Na MW jest niesłychana ilość zdjęć utalentowanych piekareczek, wśród nich nie raz i nie dwa – makaroniki idealne. Ja piekłam dotąd dwukrotnie (za każdym razem trzy blaszki, więc dość materiału na zabawę z kolorami i smakami) i zdaję sobie sprawę, jak wiele im brakuje do tych najlepszych. Ale z MW wszystkiego można się nauczyć – nie trafiłam jeszcze na niedopracowany przepis. Tak, że patrząc na Twoje bezowe wyczyny powiem krótko: miel migdały i do dzieła! 🙂 Pozdrawiam.

  92. Piekłam na: macie teflonowej, silikonowej i na papierze woskowanym. Tym razem najlepiej udały się na silikonie i, o dziwo, z termoobiegiem. Im mniejsze, tym większa falbanka. Ale nadal mam kłopot z bezą włoską, to Ci historia.

  93. Mnie poki co lepiej wychodza na bazie bezy francuskiej niz wloskiej. Mam problemy, zeby beze wloska na sztywa ubic. Probowalam 3 razy i jeszcze mi bardzo sztywna niegdy nie wyszla. Za to z innymi bezami nie mam problemu. Bede probowac dalej!

    Dzis przeczytalam (tutaj:http://www.notquitenigella.com/2010/06/30/salted-caramel-macarons-a-macaron-masterclass-at-baroque-bistro/), ze jesli uzywa sie barwnikow w zelu czy plynie, to najlepiej dodac je juz do syropu cukrowego, zeby odparowac plyn (jesli sie robi na bazie bezy wloskiej). Dobra rada dla tych, co nie maja dostepu do dobrych barniwkow.

    Ah, jeszcze rada odnosnie czasu pieczenia, ktora gdzies przeczytalam i sprawdzialm przy ostatnim pieczeniu. Warto ‚czapke’ makaronikow dotknac i sprobowac poruszyc. Jesli stopka sie jeszcze rusza, to wymagaja dluzszego pieczenia.

  94. Czy w makaronikach (zwlaszcza tych wykonywanych metodą francuską) można zmniejszyć ilość cukru? Wszystkie makaroniki, które próbowałam wydają mi się za słodkie, zwłaszcza w połączeniu ze słodkim zwykle kremem.

    1. Nie można, trzeba się ściśle trzymać proporcji. Można za to odjąć cukier od nadzienia :).

  95. W sumie mam już wszystko do zrobienia makaroników jedyne czego mi brak to odwagi 😛 wszystko przez to, że mam jedną blaszkę i piekarnik gazowy 😀 kilka razy szykowałam się do wielkiego dzieła jakim są makaroniki ale zawsze odpuszczałam. Jakoś mnie przerażają. Jak na razie szczytem moich osiągnięć były klasyczne bezy (które o dziwo wyszły bardzo fajnie mimo gazowego piekarnika!), ale po tej notce chyba się odważę. Przeczytałam już chyba wszystko o tych małych cudach, obejrzałam z milion filmów i czekam na mój zestaw tylek do wyciskania 😉 Jeśli zrobię i mi wyjdą to podzielę się zdjęciem 😉

  96. Witam serdecznie. Mam pytanie odnośnie blaszki. Blaszki, które były w piekarniku nie mają równego dna. Maja coś na wzór maty do makaroników. Na całej powierzchni są "kółka" ale wypukłe. I tak się zastanawiam czy ciasto na makaroniki mi z nich nie spłynie podczas pieczenia. Widzę na zdjęciu, że mata na makaroniki jest na jakiejś blaszce:) Co to za blaszka, gdzie można ją kupić? I mata do makaroników również mnie interesuje:) Boję się, że jak dam papier na te nierówności to makaroniki nie wyjdą:( Gratuluję bloga, jest najlepszy. Świetne przepisy i przepiękne zdjęcia:) pozdrawiam!

    1. Moje piekarnikowe blachy są zupełnie równe. Rzeczywiście, to może być problem. Można osobno kupić blachy do piekarników tylko trzeba znać rozmiar blachy jaka pasuje do piekarnika. Mata z amazonu, ale naprawdę uważam, że papier jest lepszy ;-).
      pozdrawiam

  97. Świetna notka! Kuchnia to chemia, a nie jakieś czary mary, gdy nie będziemy przestrzegać podstawowych zasad danego wypieku, nie dziwota, że nam się nie uda 😉 Sama robiłam już kiedyś makaroniki, i nawet nie tak źle mi wyszły, ale ten czas przygotowania skutecznie zniechęca… Jestem trochę leniem kuchennym 😉

    A mam pytanie – mówiłaś, Dorotko, jakiś czas temu, że będziesz tworzyć nowe menu bloga. Kiedy możemy spodziewać się zmian? Czekam z niecierpliwością 😉

    Pozdrawiam!

  98. Co zrobić, jeśli na pierwszą blachę nie zmieszczę całej masy? Ma stać w misce, worku cukierniczym, lodówce? Nic jej się nie stanie przez te kilkanaście minut?

    1. Nie może czekać, trzeba całe ciasto wyłożyć na blachę. Ja wykładam od razu na 3 blachy. Piekę po kolei. Z termoobiegiem można 2 blachy na raz. Jeśli nie posiadasz tylu blach trzeba dokupić lub piec ze zmniejszonej ilości składników (mogą być też większe formy do ciast lub tortownice, nie musi to być płaska blacha). 

  99. Bardzo dobry pomysł z poradnikiem 🙂

    Ja jak na złośc spóźniłam się o włos. Wczoraj byłam u babciu na wielkim ciasteczkowaniu i w planach były nawet makaroniki (na orzechach włoskich – chyba mogłyby być?), ale tak nie znając się na problemie i nie mając doświadczenia jednak skapitulowałam i stanęło na kokosankach. Myślę, że nie mając sztywnej bezy spanikowałabym 🙂

  100. No cóz, 2 razy robilam i 2 razy klapa totalna-ponoc do 3 razy sztuka ale te 2 poprzednie skutecznie mnie odstarszyly 🙁
    czytajac teraz ten wpis dochodze do wniosku ze moje ciasto bylo za geste-mialam problem zeby je nawet przez tylke przecisnac ale sprzet mam kiepskiej jakosci
    kusza mnie i kusza ale no, drogi interes,maka migdalowa jest bardzo droga,pol kg kolo 40paru zlotych w sklepie kolo mnie, maka eko 100%zmielonych migdalow, a jak mielilam sama to o zgrozo to sie w ogole nie zmielilo :/
    i pytanie- migdaly mielimy ze skorka? widze ze maka nie moze jej zawierac,to jak je obrac? jak probowalam to … lepiej zeby nikt nie chcial wiedziec co z tego wyszlo 😛
    pozdrawiam

    1. Migdały bez skórki. Można kupić już obrane lub zalać je na kilka minut wrzątkiem, ładnie odchodzi. 
      pozdrawiam!

    1. Gdyby agnsud kop nie wystarczył, chętnie poprawię 😀 zawsze do usług ;P

      Na zachętę dla Ciebie pod niniejszym komentarzem opublikuję efekt mojego trzeciego podejścia do makaroników. zachęcam jednak do bezy włoskiej. Pierwsze i drugie, na bezie francuskiej zakończyło się klapą (pominę szczegóły, ale rodzina chętnie zjadła, bo choć na formie poległam, smak był ok). Wiadomo, wszyscy tu dążymy do ideału:)
      Te poniżej to beza włoska (kupiłam w biedrze stosowny przydaś-termometr cukierniczy z wyprzedaży za dychę z kawałkiem). Smak jagodowy, nadzienie to biała czekolada, mascarpone i mus jagodowy w proporcjach na oko).
      Mata silikonowa w moim przypadku nie sprawdziła się, jakoś gorzej się piekły i trudniej je było zdjąć, bo mata ma takie gotowe gniazdka. Wkurzało mnie, jak wycisnęłam za dużo i masa wypłynęła poza kółko. Jestem za papierem. Mimo mniej regularnych rozmiarów, po odpowiednim dobraniu w pary do przełożenia wszystko wyglądało ok.

      Co do papieru, to rysować nie trzeba, polecam wydruk dwóch kartek a4 z narysowanymi w paintcie lub nawet wordzie kółkami, potem wystarczy wsunąć szablon pod papier na czas wyciskania a po wszystkim wyjąc.

      nie posiadam tylki stosownej wielkości, wyciskam bez tylki docinając końcówkę worka do odpowiedniego rozmiaru,

      mam znów mielone migdały, i w najbliższym czasie zamierzam zrobić te o smaku matcha, serniczki z matchą nam smakowały, więc kolejne podejście będzie na zielono,
      ściskam Cię i pisz, jak zrobisz
      pzdr
      aga

      1. O, następna wyrywna:) Jak miło.
        Ładne te Twoje makaroniki – takie pastelowe, wiosenne. Dzięki za całą masę informacji – niby mało istotnych dla doświadczonego cukiernika chałupniczego, ale dla świeżaka – bardzo ważnych. Patent z szablonem – do wykorzystania ( dziękuję ), choć mam nadzieję, że jednak polubię pieczenie na matach ( po coś te zdziorby kupiłam! ). Coraz intensywniej myślę o tych makaronikach, choć nie mam pojęcia, kiedy to zrobię – przecież ja ciągle jestem w pracy. Ale wrzuć swoje zdjęcie makaroników z matcha, niech choć oko nacieszę wirtualnie:)
        Pozdrówka!

  101. No dobra, tyle się o tych dupsach naczytałam, że mogę zrobić z wiedzy o nich habilitację;) Oczywiście, czysto teoretycznie, bo z praktyką już nie jest tak różowo. Wszystkie zbędne i niezbędne przydasie do tego procederu mam, tylko z czasem i ochotą już krucho… W każdym razie – dziękuję za to minikompendium, to nieoceniona skarbnica wiedzy makaronikowej. No i przydałby się mentalny kop w zad na rozpęd w tej kwestii:)

      1. Psiakostka, źle wkleiłam moją odpowiedź. Serdeczne dzięki za pozytywne szturchnięcie w tym temacie. Tylko nie przeciąż swego odnóża!;)

  102. Tego chyba wszystkim Czytelnikom brakowało:) Wspaniale, że poświęciła Pani dla nas swój czas, żeby stworzyć "Makaronikowe ABC". Wczytałam się, nadal mnie przerażają, ale chyba wreszcie nadejdzie ten dzień, że się przełamię i zrobię te makaroniki! Tylko najpierw kupię matę z narysowanymi wzorami…będzie łatwiej:) Dziękuję za wpis i pozdrawiam:)

  103. Pamietam z dziecinstwa domowe ‚makaroniki’, ktore zawsze pomagalam przygotowywac. Skladaly sie z warstwy cieniutkiego kruchego ciasta, na to mini beza/makaronik, a 2 takie polowki byly zlepione domowa konfitura o kwaskowatym smaku. Orginalny przepis niestety zaginal, a te ciasteczka (nikt nawet nie pamieta jak sie nazywaly) za mna ‚chodza’.
    Mam wiec pytanie, ktore kruche ciasto byloby najlepsze do tego typu wypieku? Pieklam kilka roznych kruchych ciast z MW i wszystkie byly pyszne, ale moze jest jakies szczegolnie nadajace sie do wypieku w malych kawaleczkach (kolka ok 2,5cm srednicy)?
    Dziekuje bardzo i pozdrawiam z drugiego brzegu Morza Irlandzkiego 🙂

  104. Na razie nawet nie myślałam o pieczeniu makaroników – najpierw muszę zjeść w kilku miejscach żeby w ogóle wiedzieć jak to ma smakować 😉
    Ale przyznam, że po tym opisie jeszcze bardziej podziwiam tych którzy pieką – wytrwałość, precyzja, cierpliwość…… tylu rzeczy można się nauczyć! Poradnik świetnie napisany, jeśli kiedyś zdecyduję się na naukę tworzenia makaroników – na pewno do niego wrócę.

  105. I chciałabym i boję się! Chyba czas stawić im czoła.
    PS W zdaniu „Kilka gram w jedną czy w drugą stronę może zadecydować o efekcie końcowym.” wkradły się dwa błędy: gramów i sam efekt wystarczy, od razu jest końcowy 🙂

  106. A właśnie miałam pisać do Pani na facebooku w sprawie makaroników 😀 Dziękuję za ten wpis!
    Mam jeszcze pytanie: przy włoskim sposobie ubijamy tylko drugi 60g białek, tak?
    Pozdrawiam!

  107. Czytasz mi w myślach! Przed majówką zamówiłam matę, termometr kupiłam już w zeszłym roku, wagę mam od dawna. Właśnie się zastanawiałam, który przepis z MW będzie najlepszy na początek, a tutaj taka niespodzianka 🙂 Jak tylko mata dojdzie, zabieram się za pierwsze próby.

  108. Ale przede wszystkim – to świetna i wyczerpująca nota. Dorota, serdeczne dzięki za to Twoje makaronikowanie!

  109. Uprzejmie proszę o wsparcie. Nie umiem zrobić porządnej bezy włoskiej – wychodzi zbyt rzadka, przez co makaroniki rozlewają się za bardzo (po upieczeniu, także w środku wyglądały jak trzeba). Obejrzałam filmik i nie pomogło – widocznie nie czuję sytuacji.

    1. Czy białka przed dodaniem syropu ubijasz na sztywno? Powodem może być zbyt szybkie wlewanie syropu cukrowego. Trzeba cały czas ubijając (to ważne) wolno wlewać syrop (ale nie za wolno, to też niedobrze). Ubijamy długo. Nawet rzadsza beza potrafi zrobić się gęsta przez samo długie ubijanie aż do wystudzenia bezy włoskiej.

      1. Robiłam dwukrotnie – za pierwszym razem ubiłam białka na sztywno, a wlewany syrop traktowałam mikserem. Beza nie wyszła sztywna i doszłam do wniosku, że może za dużo syropu trafiło na ścianki. Zatem za drugim razem białka ubite na soft peaks, a syrop dodawałam machając trzepaczką ręczną, którą po wlaniu suropu od razu zamieniłam na mikser. W tej wersji po długim miksowaniu i wystudzeniu beza się jeszcze rozrzedziła.
        A o co w tym chodzi? Surowa białka mają się jakoś zaparzyć syropem? Może powinnam przetrzymać go do 120 stopni? Help!

        1. Nie, wystarczy 118 stopni :-). Wydaje mi się, że beza (białka i 35 g cukru) była ubita zbyt słabo. Ubijam do sztywnych wierzchołków. Nie mieszałabym też trzepaczką ręczną, od razu mikser. Tak, białka zaparzamy syropem.

          1. Dziękuję, tak robiłam za pierwszym razem – wygląda, że muszę potrenować, a ja tak lubię jak się udaje za ierwszym razem!

  110. Super ABC! Mnóstwo wiedzy, która może sprawić, że zachwycimy najbliższych naszymi makaronikami! Do tej pory nigdy nie odważyłam się sama ich wykonać. Jedyne na co potrafiłam się zdobyć to w przerwie na lunch wyskoczyć do pobliskiej cukierenki, gdzie na miejscu wyrabiane sią te niebiańskie przysmaki. Ale może od dziś to się zmieni?
    Twoje ABC to istna skarbnica wiedzy, która motywuje do zakasania rękawów 🙂

  111. Uczą pokory oj uczą 🙂 Na zdjęciu efekt nierównych zmagań dzisiejszego dnia, to jeszcze nie koniec walki :> te na sucho czekają na niedzielny występ.
    Ja z kolei czekam na matę, już wiem dlaczego falbanka nie rośnie na całym obwodzie- makaroniki schnąc przyklejają się do papieru, musiałam je lekko "ruszyć" wtedy się łaskawie podnosiły trochę, dlatego takie "krzywaśne", mam nadzieję,że po przełożeniu kremem trochę się wyrówna 🙂
    Cierpliwości i odwagi wszystkim życzę 🙂

  112. Nareszcie jest! Czekałam na ten wpis od dawna, a dokładnie gdy wspomniałaś o jego stworzeniu. Marzy mi się je zrobić, zjeść i tak do opanowania perfekcji jaka widać w twoich makaronikach. Jedyne co mnie odstrasza to mój piekarnik (gazowy), gdzie trochę trudno ustawić temperaturę ale będę próbować!