Komentarze (416)

Piernikowe serce - korzenny torcik czekoladowy

już jutro z rana…

w podziękowaniu za Wasze słowa otuchy i pocieszenia w obliczu mojej straty; te wszystkie liczne komentarze w poprzednim poście i każdy pojedynczy, który czytałam kilka razy; wszystkie maile, na które nie zdążyłam odpowiedzieć i już też czasu nie znajdę, bo nawet nie wiem, jak dobierać słowa, by nie bolało; za ofiarowaną pomoc, choć już czasu na nią nie było; za bycie ze mną myślami w ostatnim tygodniu.

——————————————————-

Piernikowe serce – to torcik dla miłośników czekolady i pierniczków. Powstał na wzór Tortu Sachera, przełożyłam go najlepszą domową konfiturą morelową z amaretto. Smakuje jak… miękkie, czekoladowe, nadziewane pierniczki w wersji king size ;-). Skromnie podany, polany polewą czekoladową i ozdobiony jadalnymi gwiazdkami. Wiem, że i Wam posmakuje!

Składniki:

  • 125 g masła
  • 150 g gorzkiej czekolady (min. 70% kakao)
  • 125 g drobnego cukru do wypieków
  • 4 duże jajka, białka i żółtka oddzielnie
  • 115 g mąki pszennej
  • 1 łyżka przyprawy korzennej do piernika (np. domowej)
  • 1 łyżka likieru migdałowego amaretto
  • 3/4 szklanki konfitury morelowej z amaretto*

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Mąkę i przyprawę korzenną przesiać, odłożyć. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, lekko przestudzić.

W misie miksera utrzeć masło ze 100 g cukru na lekką, jasną i puszystą masę. Stopniowo dodawać żółtka, jedno po drugim, ucierając. Dodać lekko przestudzoną czekoladę i zmiksować. Dodać likier, zmiksować. Wsypać przesianą mąkę z przyprawami, wymieszać szpatułką tylko do połączenia się składników. Masa będzie dość gęsta.

W osobnym, suchym naczyniu ubić białka, na sztywno. Pod koniec ubijania dodawać stopniowo pozostały cukier, łyżeczka po łyżeczce. Ubite białka delikatnie wmieszać do przygotowanego wcześniej ciasta.

Formę okragłą o średnicy 20 – 21 cm (lub niedużą formę w kształcie serca) wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno). Przełożyć do niej ciasto, wyrównać.

Piec w temperaturze 160ºC przez około 30 minut lub trochę dłużej, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, przestudzić w formie. Wystudzone ciasto przeciąć wzdłuż na pół. Jedną część posmarować podgrzaną konfiturą, przełożyć.

Polewa czekoladowa:

  • 40 g masła
  • 120 g gorzkiej czekolady (min. 70% kakao)

W niedużym garnuszku roztopić masło, zdjąć z palnika. Dodać posiekaną czekoladę, wymieszać, do jej rozpuszczenia. Natychmiast polać ciasto po wierzchu i po bokach. Poczekać, aż lekko zastygnie, ozdobić jadalnymi gwiazdkami.

Nie przechowywać w lodówce (twardnieje i mięknie dopiero w temperaturze pokojowej). Można jednak przygotować wcześniej i przechować przez kilka dni w lodówce, pamiętając, by wyjąć z niej ciasto kilka godzin przed podaniem.

Smacznego :-).

* Jeśli nie zdążyliście latem przygotować domowej konfitury morelowej z likierem migdałowym, należy kupić dobrej jakości dżem morelowy i podgrzać 3/4 szklanki dżemu z 1 łyżką amaretto, nastepnie przełożyć nim torcik.

Korzenny torcik czekoladowy 'Piernikowe serce'

Korzenny torcik czekoladowy 'Piernikowe serce'

Źródło inspiracji – ‚Good Housekeeping’ magazine.

Przeglądaj wpisy po składnikach:
Dziękuję za zamieszczenie komentarza.

Wszystkie komentarze czytam, choć niestety, nie dam rady na wszystkie odpowiedzieć. Zanim zamieścisz pytanie upewnij się czy nikt nie zadał podobnego (ułatwi Ci to wyszukiwarka zamieszczona w komentarzach). Komentarze z linkami mogą nie zostać opublikowane.

Autorka bloga

Opublikowano 416 komentarzy
Szukaj w komentarzach:
  1. Niestety, dzisiaj piekłem sciśle według przepisu. Smak dobry, ale niestety zakalec. Następnym razem dodam łyżeczkę proszku do pieczenia.

  2. Pani Doroto,czy mozna zrezygnowac z czekolady do ciasta?czy brak jej bedzie mial wplyw na ciasto oprocz walorow smakowych?prosze o porade

  3. Pyszny, czekoladowy, aromatyczny, korzenny, konkretny smak. Dla wielbicieli mocniejszych, cięższych ciast. Przełożyłam masa marcepanpwo-śliwkową z przepisu z Kostki sliwkowo piernikowej… fajneee, choć dobra konfitura na pewno jest tu na miejscu. Polecam!

  4. Pani Doroto, chciałabym upiec to ciasto na urodziny córki w silikonowej formie o nieregularnym kształcie 😉 tylko wtedy włożenie papieru do pieczenia nie wchodzi w grę (nierówne dno formy). Czy jak nie użyję papieru, uda mi się odkleić ciasto od formy?

    1. Tak, ale trzeba formę posmarować masłem w temp. pokojowej i dokładnie oprószyć mąką. Nadmiar mąki strzepać.
      pozdrawiam 🙂

  5. Pomocy…Mój piernik siedzi w piekarniku 40min, na wierzchu popękał a w środku jak włożyłam patyczek i wyjęłam to był oblepiony ciastem 🙁 yyyy nie wiem co robić?

    1. Proszę obniżyć temperaturę i piec dłużej, do suchego patyczka. Patyczek może być oblepiony ciastem, ale mokrym, nie surowym. Nie pieczemy za długo, by ciasto nie było zbyt suche.

  6. Planuję robić to serce i zastanawiam się nad dwiema kwestiami:
    1. czy zamiast likieru migdałowego z amaretto można użyć likieru z orzecha włoskiego (nocino di camaldoli), czy lepiej ten składnik pominąć?
    2. czy torcik zachowa się podobnie jak piernik? tj czy zamiast w piątek można go zrobić jutro? bo w piątek mam zaplanowanych trochę wypieków a nie chcę torcika pominąć, jestem go za bardzo ciekawa 😀

    1. 1. Nie wiem jak smakuje (nigdy nie próbowałam), ale jeśli jest smaczny można użyć.
      2. Nie zachowuje się jak piernik, lepiej upiec w piątek…
      pozdrawiam 🙂

      1. Przepraszam, że pytam pod tym ciastem, ale nie chcę zadawać pytania pod każdym z listy 😛
        Czy któreś z wymienionych ciast można zrobić dziś żeby wytrzymało na Święta?
        -Makowiec orzechowy
        -Świąteczny sernik wykwintny
        -Bezmączne ciasto czekoladowe
        -Bûche de Noël – to niepewne, bo nie wiem czy uda mi się zwijanie…

        Pozdrawiam i serdecznie dziękuję za mnogość wspaniałych przepisów!

  7. Bardzo smaczne ciasto, na drugi dzień znacznie lepsze – ostry smak przyprawy korzennej wycisza się, smaki zaczynają współgrać. Faktycznie to taki pierniczek wersja XXL 😉
    Po komentarzu Esme miałam plan, by użyć polewę z przepisu (też jestem zamieniaczem na mleczną). Jednak w cieście jest mało cukru + gorzka 70% czekolada, ciasto nie jest słodkie, przełożyłam też powidłami śliwkowymi z Herbapolu. Zwieńczyłam więc mlecznym ganache i to był strzał w 10. Z gorzką czekoladą torcik byłby dla mnie za wytrawny.

  8. Jaką średnicę ma forma w kształcie serca, którą Pani użyła? Znalazłam u siebie formę Springform Herz, Birkmanna o średnicy 22, może być?
    A czy do niej muszę użyć przelicznika czy robić wg przepisu jak wyżej?

  9. Uwaga! Nie radzę zamieniać w polewie gorzkiej czekolady na mleczną. Niestety podczas pieczenia okazało się, że została mi tylko taka:( Piernik jest po prostu wyśmienity ale z mleczną czekoladą na wierzchu masakrycznie słodki. Mówi to osoba, która we wszystkich przepisach stosuje zwiększone ilości cukru, więc uwierzcie na słowo;)

  10. Zaczynam testować pierniki. 😉 Ten dla mnie ma przewagę nad innymi, bo próżno w nim szukać sody, czy proszku do pieczenia. Pyszne, mięciutkie, pachnące piernikowo ciasteczko. 🙂

    1. Nie wydaje się niewysoki;) Wygląda wspaniale:) aż chce się wypróbować…tylko ostatnią mleczną czekoladę ktoś zjadł a polewy z gorzkiej nie lubimy:(

      1. Dziękuję Esme. 🙂 Dla mnie ten torcik jest idealny, idealnie wysoki, nie za słodki, z gorzką czekoladą ma charakter. Zrobiłam na nim jeszcze kratkę z białej polewy czekoladowej w ramach treningu. 😉 Ostatnio szukam u Dorotki takich właśnie smaczków różnych, ciekawych, a ten torcik się świetnie wpisuje ciekawą nutą w partyturę moich poszukiwań. 🙂

      1. Dziękuję Małgosiu, tak, to są powidła śliwkowe z pomarańczą. Pysznie się komponują z tym ciastem. Jeśli użyję je do tego, bądź innego piernika jako polewę wykorzystam lukier pomarańczowy, może zagra. 🙂

          1. Jeśli ktoś lubi, albo można udekorować kandyzowaną skórką pomarańczową…ja lubię. Ile pomysłów? :)Warto spróbować z konfiturą morelową, ale nie miałam akurat, więc szyłam w inną stronę. 😉

  11. Mój ukochany torcik z ukochanym morelowym dżemem z amaretto. Polecam, bardzo smaczny, testowany przez wielu moich bliskich i wszyscy zachwyceni 🙂

  12. Bardzo dobry piernik mimo że na ogół nie jadam !! zrobiłam w wersji okrągłej z dzemem brzoskwiniowym dla mamy i powiem wam że super !!! tylko ze zdecydowanie byłoby lepiej polać polewą z mlecznej polewy u mnie większość osób tak preferuje :))) na pewno jak będę robiła piernik to skorzystam z tego przepisu

  13. Czy w tym przepisie nie powinno by proszku do pieczenia lub sody? Zrobiłam to ciasto na święta, ale nie urosło, połamało się przy przekrawaniu. Może to była przyczyna… 🙁

    1. Nie, ciasto rośnie dzięki ubitym na sztywno białkom. Jeśli białka nie zostały ubite poprawnie, przebite, ciasto może nie wyrosnąć.

  14. Czy w tym przepisie naprawdę nie ma ani proszku do pieczenia ani sody? Upiekłam to ciasto na święta, w formie gwiazdy i nie urosło, nie dało się też przekroić, niestety się połamało, ale w smaku było ok. Chciałabym je zrobić jeszcze kiedyś, dlatego pytam.

  15. witam
    Mam pytanie poszukuję jakiegoś Twojego ciasta ,oczywiście czekoladowego do którego mogę dodać wisnie nasączone lekko alkoholem..moze do tego piernika ,lub do ciasta piernikowego z czekoladą ??
    Zdrowych i Rodzinnych Świąt oraz pomyślnosci w Nowym Roku.

    1. Tak, ale niedużo i w akompaniamencie innych przypraw korzennych :). Same goździki nadają charakterystycznego 'szpitalnego' zapachu, nie zawsze to pasuje.

  16. chciałabym się jeszcze dowiedzieć o ile powinnam zwiększyć składniki by upiec torcik w tortownicy lub blaszce kwadratowej?- obie 24 cm

  17. chcę upiec ten torcik 2 dni przed Wigilią, gdzie najlepiej go potem przechowywać? Dodam, ze będzie on jeszcze jechał 3 godziny pociągiem 😉

  18. Bajeczny torcik, coś pysznego. Przełożyłam go morelową konfiturą z amaretto, którą latem zrobiłam. Wykonanie łatwe i szybkie!

  19. Bede piekla ten torcik do corki do przedszkola na Wigilie. Czy ma Pani jakis pomysl czym mozna go nasaczyc? Beda go jadly pewnie i dzieci i dorosli. I drugie pytanie: z tego, co Pani kiedys pisala, to czas pieczenia jest pewnie na termoobiegu? Notke o piekarnikach oczywiscie czytalam, ale u mnie Pani wypieki pieka sie zawsze duuuzo dluzej.

    1. Ciasta nie trzeba nasączać, jest bardzo wilgotne. 
      Czas pieczenia trzeba dostosować zawsze do swojego piekarnika, jeśli zazwyczaj ciasta zmoich przepisów pieką się dłużej, tym razem zapewne też tak będzie. Zazwyczaj piekę z termoobiegiem.

  20. Zastanawiam się czy jest jakiś sposób na godne zastąpienie Amaretto jeśli kategorycznie nie mogę alkoholu? Np. aromat migdałowy? Czy już lepiej w ogóle pominąć?

  21. Bardzo smaczny torcik, konfitura morelowa bardzo tutaj pasuje. Jednak miałam problem z wymieszaniem piany z białek z gęstym ciastem. Gdy starałam się robić to delikatnie, za nic nie chciało się wymieszać. Gdy użyłam więcej siły, piana nieco opadła. Macie jakiś patent na to? To dla mnie zawsze newralgiczny i najmniej lubiany moment – wymieszanie piany z resztą ciasta :/ Niemniej torcik – choć niewysoki – wszystkim nam smakował 🙂

    1. Jeśli ciasto jest cieżkie i gęste, wtedy do niego dodaję białka w kilku turach, najpierw łyżkę, którą mieszam tylko do rozluźnienia ciasta, więc teoretycznie tam giną wszystkie pecherzyki – ale ciasto jest już luźniejsze i jak dodaję resztę białek, te już łatwiej wymieszać :-).

  22. Witam

    y przepraszam, bo troche nie w temacie…
    Chcialam sie zapytac jak odbic blister na cekoladzie.
    Poczekac, azleko przestygnie?polozyc natychmiast po polaniu, na goraca czekolade? zrobic polewe tylko z czekolady czy zmieszac z maslem? Jak ozdobic blisterm boki tortu?
    y jeszcze pytanie o robienie tortow pietrowach – jak sobie poradzic z ozdobieniem takiego tortu polewa czekoladowa?

    z gory dziekuje za jakakolwiek pomoc
    pozdrawiam serdecznie

  23. zrobiłam dziś na weekend z podwójnej porcji 😉 tu na zdjęciu, świeżo po zastygnięciu polewy – musiałam już spróbować – jutro z rana wyjeżdżam i nie będzie okazji się nim delektować w weekend.. a pewnie jak smaki się ‚przegryzą’ będzie jeszcze lepszy.. ale teraz jest i tak mm.. smaczny 😉

  24. Piernikowe Serce u mnie w ksztalcie choinki!:-) Wyszlo idealnie i jestem zachwycona gdyz to moj pierwszy piernikowy wypiek! Uwielbiam pierniki i tu sie nie zawiodlam a mieszanka konfitury morelowej z amaretto..ahh..cudo!!! Zrobilam rowniez wlasna mieszanke przypraw do piernika z Pani przepisu i smak jest fantastyczny! Ten torcik piernikowy to od dzisiaj jedno z moich ulubionych ciast! A ze dzis Wigilia to chcialam zlozyc Pani Doroto Najserdeczniejszcze Zyczenia Pogodnych, Zdorywych, Pelnych Rodzinnego Ciepla, Wesolych Swiat Bozego Narodzenia ( u nas tu tez bez sniegu niestety) przy blasku choinki i spiewie koled!Pozdrawiam swiatecznie!

  25. Ok… ale mam pytanie czy mozna z tej masy ciasta upiec ala muffinki? Mam taki wycinak do muffin ktory napelnia je konfitura i pomyslalam ze fajnie by to wyszlo. Jescze jedno, mam w domu konfiture ale pomaranczowa i brak amaretto.. mozna dodac ta pomaranczowa konfiture i np odrobine rumu, brandy albo czerwonego wina??

  26. Pani Doroto zastanawiam się czy można go przełożyć jakąś masą zamiast dżemu?? Marcepan pasuje do piernika, tutaj często opinie,że to raczej jak czekoladowe niż piernikowe :/ szukam natchnienia na tort na wieczór panieński koleżanki na sobotę, okres przedświąteczny może coś w tym klimacie by pasowało, tylko czym go przełożyć??

    1. Mi bardzo pasuje tutaj ta konfitura.. Ciasto dzięki temu jest wilgotniejsze i rozpływa się w ustach :).

      1. Tylko skąd ja teraz morele wytrzasnę 🙂 muszę popatrzeć za jakąś gotową konfiturą.
        Jakoś jednak stereotypowo torty z masami/kremami mi się widzą :/ Zrobię jutro na próbę( rodzinka się ucieszy) i zdecyduję czy na oficjalne ciasto/tort się nada:)
        Dziękuję za odpowiedź

  27. z tego ciasta zrobiłam małe piernikowe ludki. Od razu były miękkie i bardzo aromatyczne. Z nadzieniem nie wyszło, że szybko zniknęły 🙂

  28. Zrobiłam, jak zwykle z modyfikacjami. Nie miałam likieru, więc dodałam olejku arakowego (moim zdaniem też pasuje). Konfiturę morelową miałam bez amaretto, a czekoladę gorzką z zawartością kakao min 40%. Ciasto wyszło mi baaardzo słodkie, trochę za bardzo na mój gust, ale i tak dobre.

  29. Witam!
    Planuję zrobić tort na chrzciny córki w kształcie poduszki (2 poziomy). Czy taki rodzaj ciasta będzie odpowiedni do wykrojenia kształtu podusi i nadaje się do pokrycia masą przed nałożeniem lukru plastycznego?? Jeszcze jedno pytanie, jaki rodzaj masy powinnam zrobić na bazie bitej śmietany czy masła?? Z góry dzięki za pomoc i odpowiedź. Pozdrawiam Iwona

    1. Tak, tort się nadaje do wykrajania kształtów i do pokrycia lukrem plastycznym.  Bezposrednio pod masą powinien być krem maślany.
      pozdrawiam!

      1. Witam!
        Korzystając z przelicznika foremek, nie wiem jak przeliczyć jajka. Planuję torcik upiec w prostokątnej formie o wymiarach 24×40. Proszę o pomoc. Pozdrawiam Iwona

  30. U mnie torcik, z dżemem brzoskwiniowym, wyszedł pyszny. Użyłam dobrej jakościowo przyprawy korzennej więc jak najbardziej było to ciasto piernikowe. Natomiast część czekoladowa wyszła dość zbita ale dobra. Polecam:)

  31. Torcik to może zbyt wielkie słowo, ale bardzo dobry piernik pasuje w sam raz. Z braku konfitury dodałam powidła, wyszło pysznie, samo ciasto jest zbite i aromatyczne chyba najlepszy piernik jaki do tej pory piekłam. Polecam nie tylko na Boże Narodzenie:)

  32. Dopiero teraz sięgnęłam po ten przepis, długo nie mogłam się przekonać, że to będzie w moim stylu. Smakiem przypomina mi niemieckie kostki Domino (choć bez pianki), zamiast amaretto dodałam aromat migdałowy. Torcik jest naprawdę godny polecenia.
    Pozdrawiam

  33. Ciasto było hitem imprezy urodzinowej jeszcze przed Świętami chociaż zrobiłam je tak w ostatniej chwili na dokładkę. Nie miałam domowej konfitury ale dałam radę z kupionym dżemem. No i z braku foremki seca było okrągłe. Ciasto jest pysznie czekoladowe, mokre i ten aromat amaretto….mniam

  34. Długo mnie na blogu nie było, ale był ku temu ważny powód, otóż okazało się, że jestem w ciąży!!! Taki torcik zrobiłam z tej okazji 🙂 Na razie początki, nie czuję się zbyt dobrze, mam zakaz jedzenia czekolady, ale musiałam mały kawałek osmakować i torcik jest boski!!! Do ulubionych!!!

  35. Pyszny i bardzo łatwy w wykonaniu. Następnym razem zrobię bez przyprawy jako tort czekoladowy.Uwielbiam takie czekoladowe cuda.

  36. Upiekłam, spróbowałam i mam kilka ALE 😉
    Po pierwsze dużymi literami powinno być gdzieś napisane,że jest to przepis na małe formy lub do zrobienia z podwójnej porcji. Po drugie jak już wcześniej pisały moje poprzedniczki bardzo mało czuć aromat korzenny-wsypałam do torciku więcej przyprawy niż było w przepisie i mimo to mogę się podpisać pod słowami poprzedniczek – jest to ciasto, tort czekoladowy, mocno czekoladowy, ale nie korzenny.
    Tyle uwag. Sam tort jest mocno czekoladowy. Jeśli macie ochotę na sporą dawkę czekolady – zróbcie ten tort, nie pożałujecie 🙂 W smaku jest przepyszny!

  37. Zrobiłam ten piernik jako choinkę. Dołączam zdjęcie. Niestety nie jest takie piękne jak Twoje .
    Dzięki za inspiracje

  38. Mam pilne pytanie. Jutro mam w planach pieczenie pierniczków i zastanawiam się czy mogę te cudo też upiec i czy ono może poleżeć razem i poczekać. Czy wstrzymać się i piec w wigilię?

  39. Dziękuję za przepis na idealny piernik! Miękki, czekoladowy, z nutą amaretto – razem z morelami daje to niesamowity aromat. Już wczoraj został ”sprawdzony" na urodzinach mojej córeczki. Zrobił furorę! Rodzina kategorycznie zażyczyła go sobie na Wigilię 🙂

  40. Tort zrobiony, ale nie było łatwo! Masa wyszła mi baaaardzo gęsta (może za słabo rozpuszczona czekolada?) i przez to białka było ciężko wmieszać. Przez to też wyszedł dosyć płaski ale… takie drobne wady nadrobił niewątpliwie smakiem 🙂 Co prawda następnym razem dodam więcej przyprawy korzennej, a mniej czekolady,bo jak na piernik, troszkę mało smakował piernikiem. Dziękuję!

    1. o, własnie o tym miałam napisać – piernik pyszny, ale ciasto jak dla mnie z tych trudnych. tzn, nie chciało być traktowane wg.przepisu (tzn delikatne wmieszanie bialek – abstrakcja)
      Rozpuszczenie takiej lepszej czekolady bez masła – masakra. I błyskawicznie mi zastygała.
      Ale mimo wszystko wyrosła górka 🙂 Dwa razy sprawdzałam, czy nie zapomniałam czegoś rzadkiego, np.miodu 🙂
      i piekłam dłużej – 55min (2/3ciasta tortownica 17cm) – w sumie i tak był wilgotny po przecięciu, ale do wykałaczki już się nie lepił.
      Generalnie polecam, tylko uwazam, ze powinien być dopisek, żeby się nie zrażać 😀

  41. Właśnie skończyłam robić torcik 🙂 Pachniało pysznie w całym domu, ale wydaje mi się, że moja wersja jest bardziej czekoladowa, niż piernikowa 🙂 Myślę, że rodzince posmakuje. Dziękuję Pani Dorotko, uwielbiam Pani stronkę i przepisy 🙂 Pozdrawiam cieplutko :):):)

  42. Kochana Dorotko. Od niedawna jestem posiadaczka miksera KA i przyzwyczajona do klasycznego mikserka recznego teraz czesto mam problem jakie mieszadlo do jakiego ciasta i na jakich obrotach. W poprzednim mialam jedna koncowke do wszystkiego i 3 predkosci ale teraz to troche sie gubie. Tak np zabralam sie za to piernikowe serce, wszystkie skladniki gotowe a ja nie wiem czym je ucierac. Z gory dziekuje i pozdrawiam.

    1. Agnieszko, proszę zajrzyj do instrukcji. Haka do drożdżowego można używac na ustawieniu 1, max 2. Trzepaczki do bialek na maxa. Mieszadła tradycyjnego używam tak na 2 – 4, w zależności co mieszam.

  43. Dorotus, a będzie jeszcze potrzebny ten dżem do czegoś w tym roku? Bo mam ostatnie dwa słoiczki i nie wiem, czy robić to ciasto, czy jeszcze trzymać? :))))

  44. Pyszne!!! Piekłam prawie godzinę, może dlatego, że w foremce w kształcie choinki? testuję różne piernikowe (lane ) ciasta , żeby na święta upiec w tej foremce kilka dla znajomych (co roku rozdaję pierniki w prezencie i staram się, żeby coś zmieniać). Ilość ciasta jest idealna na tą foremkę i nic mi się nie wylało. Dałam jednak , tak na szelki wypadek pół łyżeczki proszku do pieczenia.
    Jak na razie ten przepis to mój faworyt :). Pozdrawiam !

  45. Gdzie mozna kupić taką śliczną paterę na ciasto? Masz taką czarną, czerowną?? Ja też taką chcę 🙂 Pozdrawiam

  46. PYSZNOSCI! Co prawda upiekłam bez likieru, ze zwykłym dżemem brzoskwiniowym i bez tych pięknych gwiazdek, ale smakuje wysmienicie!!!! I po raz kolejny po upieczeniu ciasta z Twojego przepisu usłyszałam w domu – PYYYYCHAAAAA!!!

  47. Torcik w smaku jest REWELACYJNY! Upiekłam go dla siostry z okazji uzyskania tytułu magistra. Rzeczywiście w smaku przypomina pierniczki nadziewane w czekoladzie ;P

  48. Pani Doroto! Nie wiem co powiedzieć… może najlepiej będzie jak pomilczę… bo czasem właśnie milczenie jest lepszym lekarstwem na ból niż rozmowa…
    [*] dla Pani Mamy… Moja maleńka Tosia zaopiekuje się Nią w niebie… Będą sobie razem siedziały na chmurce i patrzyły na nas…

  49. Witam 🙂 postanowiłam wypróbować ten przepis. Czy domownikom zasmakuje… składniki mam, biorę się za robotę…Muszę dodac, że nie posiadam miksera, ani też robota kuchennego, we wszystkim pomaga mi blender z końcówka trzepaczki. No ale jak to z rzeczami bywa…najpierw wyłamał się jeden drucik, za jakiś czas drugi…Ucierając masło z cukrem w duchu modliłam się, aby wytrzymało to moje "mieszadło"…Dało radę 🙂
    Piernik upieczony. Pachnący, wilgotny…pyszny. Nie przekładałam konfiturami, ani dżemem…nie lubię 🙂
    Dorotko, czuję się jakbyś była moją dobra sąsiadką, do której zaglądam często po przepis na dobre cisto:0 Dziękuję Ci za to i ściskam Cię :*

  50. może to głupie pytanie, ale gdzie mogłabym dostać takie śliczne gwiazdki? 🙂 (chodzi mi konkretnie o białe, drobniutkie, jak najbardziej podobne do tych na zdjęciu)

  51. Od kilku dni przeglądam znowu (jak przed każdymi świętami) całego bloga i zastanawiam się co upiec na święta no i mam problem! (jak zwykle zresztą) Pani Dorotka wciąż dodaje coś nowego i nie mogę się zdecydować 🙂

  52. Cieszę się, że tak szybko Pani do nas wróciła. Dziękujemy za nowe przepisy. Przytulam wirtualnie, bo wiem, że nie jest łatwo.

  53. Siły , ściskam mocno , wiem że żadne słowa nie będą pomocne nawet w małym procencie… Mamy odchodzą zawsze za szybko …

    Miło że jesteś znowu

  54. ściskam mocno….. wiem co czujesz, 5 miesięcy temu nagle odeszła moja mama…. wiem, że gdzieś tam z ""góry" opiekuje się mną. Twoja Mama też się Tobą opiekuje

  55. Ten torcik to nasze ciacho na ten weekend : ) Jest PRZEPYSZNE !!!!!!!! Mam ostatnio fazę na przyprawę korzenną że sypię ją nawet do porannej owsianki 🙂 Ciasto wyszło mi niziutkie, ale dało się przekroić. Rzeczywiście smakuje jak ogromny piernik … Tak świątecznie się zrobiło, że przez najbliższy miesiąc będę w klimatach piernikowych. Konfitura morelowa z amaretto – omnomnom. Ozdobiłam serduszkami z białej czekolady. Pani Dorot, jest Pani wielka, dziękuję za kolejny genialny przepis !!!!!!!!!!!!!!!!

      1. Ciasto pieczone i stygnie.Konfitura (kupna) czeka na podgrzanie a ja już mam ochotę na to ciasto bo przepięknie pachnie. Dorotko uściski i przesyłam pozytywne wibracje. 🙂

  56. Tak miło widzieć Cię znowu tutaj…
    Jesteśmy z Tobą. Ja i moje łasuchy, które kochają Cię za to, że nie muszą biegać po cukierniach w poszukiwaniu ulubionych słodyczy.
    Pozdrawiamy serdecznie

  57. No, właśnie wydrukowałam przepis i za chwilę zabieram się za pieczenie. Stwierdziłam, że to świetny pomysł na tort urodzinowy dla mojej dwuletniej córeczki. Do tego przepis na małą tortownicę – to lubię :)) Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂

  58. Rzadko piszę komentarze, ale na tę stronę zaglądam bardzo często i czerpię z niej mnóstwo przepisów na smakołyki, przez to stałaś się bliska, choć się nie znamy. Bardzo się wzruszyłam jak przeczytałam o Twojej mamie! Wiem przez co przechodzisz i bardzo mi przykro, ze tak cierpisz. Ja straciłam moich rodziców i siostrę już ponad 11 lat temu, ale cały czas za nimi tęsknię, z drugiej strony wiem, że są szczęśliwi tam "u góry" i kiedyś mam nadzieję znowu ich spotkam I za Twoją mamę ofiaruję moją modlitwę o wieczny odpoczynek dla niej! Sciskam Cię mocno i dużo sił życzę na ten czas!

  59. Najdroszsza Dorotko!!!
    Wiem co teraz czujesz poniewaz pol roku temu odeszla moja mama
    wiem ze ten czas nie jest dla ciebie łatwy, wspolczuje ci bardzo moja mama zaesze mizwia spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza
    ci co nir odchodza nie zawsze powroca
    Wiem ze ty swoja mame bardzo kochas
    pewnie ciezko ci jest o tym w taki sposob
    ale musisz zrozumiec ze twoja mama meczyla sie tu na ziemi
    i ze lepiej jest jej w niebie
    Pamietaj czad leczy rany a my zawsze z toba bedziemy
    Trzymaj sie mocno

    Ps. Mam 16 lat i dzieki tobie nauczylam sie piec bardzo wiele nowych smkolykow
    i lrzelraszam za bledy ale pisze z komorki

  60. Dorotko , nie zabieram głosu na Twoim blogu ale często czytam co piszą inni , no i oczywiście z Twoich przepisów piekę te przepyszne ciasta i ciasteczka .Przykro mi bardzo z powodu straty tak bliskiej Ci osoby .Myślę jednak ze Twoja Mama musi być gdzieś "tam" bardzo szczęśliwa i dumna z Ciebie widząc jak wielu osobom sprawiasz radość i jak wiele osób jest z Tobą w tych trudnych chwilach . Ja również ściskam gorąco .

  61. Dorotko,Twoje przepisy są doskonałe,ideale:) Jestem z Tobą od niedawna ale uwielbiam Ciebie,Twój blog i Twoje przepisy. DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ!!!! Upiekłam serduszko, jak wszystko jest wspaniałe,a ten zachwyt w oczach znajomych:) BEZCENNE:)

  62. Bardzo jestem rada, że Pani wróciła. Chciałabym zapytać, czy można użyć ekstraktu migdałowego zamiast amaretto, a zamiast konfitury — dżem lub marmoladę jabłkową brzoskwiniową ?

  63. Duży siły w tych trudnych chwilach!

    Cieszę się, że Pani już wraca! Przepis jak zwykle fantastyczny 🙂 będzie wypróbowany na Święta, ponieważ w tym roku zrobiłam własną przyprawę do piernika wg Pani przepisu :))

  64. Wszystkie te komentarze są potrzebne, miłe, i podnoszące na duchu. To ważne, ale one nie pomagają. Wiem z własnego doświadczenia. Jestem w podobnym wieku i moja mama zmarła gdy byłam w połowie ciąży z moim pierwszym dzieckiem. Świat się zawalił. Tylko czas Ci pomoże, nigdy nie zagoi rany, ale po paru latach będziesz mogła myśleć o mamie spokojniej. Cały czas będziesz o niej myślała : co by powiedziała, zrobiła, doradziła i doceniła!!!! Na każdym kroku będzie przy tobie, będzie na ciebie zerkać bo cię bardzo kochała. Ja ci życzę wytrwałości i dużo pracy, żebyś nie miała za dużo czasu na myślenie to będzie mniej bolało – choć boli jak cholera!!! Trzymaj się!!!

  65. Nieszczęście nie-nieszczęście

    Jest taki uśmiech co mieszka w rozpaczy
    bo gdy widzisz zbyt czarno to czesto inaczej
    niekiedy w smutku jak drozd ci zaśpiewa
    -twej miłośći zranionej Bóg łaknie jak chleba
    nieszczęscie nie-nieszczęście jeśli szczęścia nie ma
    jest uśmiech co sie nawet na cmentarzu kryje
    każdy świętej pamięci umiera więc żyje
    cóż że go nie widzisz powraca do domu
    siada przy stole czyta lampę świeci
    czasem w bamboszach by nas nie obudzić
    tylko śmierć umie przybliżyc do ludzi
    nic dziwnego przecież tak to bywa
    znieba sie tęskni zawsze po kryjomu
    choćby królikom mlecze przed rosą pozrywać
    ciotkę z gotówką przy sobie zatrzymać
    uśmiech czasem się modli po prostu – mój Boże
    tu gdzie miłość odchodzi lecz jej nie ubywa
    ci co kochają cierpią gdy są razem
    uśmiech i z cytryną uśmiechnąć się może
    narzekasz że świat surowy jak grzyb niejadalny
    a w świecie stale uśmiech niewidzialny

    ks. Jan Twardowski

  66. Już drugi raz zaczynam wpis…pierwszy (kiedy zasmuciłam się pogorszeniem zdrowia Twojej Mamy) napisałam i usunęłam bo wydał mi się banalny;dziś kiedy otwarłam stronę i zobaczyłam nowy przepis pomyślałam,że to ten zaległy,który był gotowy przed Twoim wyjazdem a Ty trwasz przy chorej Mamie,kiedy przeczytałam Twoje słowa czas się zatrzymał…Myślę,że to jest właśnie ta chwila w której najbardziej warto powiedzieć,że nieznajoma Ci osoba mocno smuci się z Tobą i czuje głęboki żal i że takich anonimowych osób jak ja jest niepoliczalna ilość.Nie staram się pocieszać bo teraz jest chwila na smutek i ja się z Tobą w nim łączę…….

  67. Nie wiem nawet jak ubrać słowa by dodać Pani otuchy, wesprzeć, pocieszyć… Pozostaje tylko wiara, że czas ukoi ból rozłąki i tego Pani z całego serca życzę. Proszę pamiętać, że Mama będzie szczęśliwa, gdy Pani będzie i na pewno by bardzo tego chciała. Niech Pani żyje dla Niej, najlepiej jak Pani potrafi.

    Ściskam bardzo mocno i życzę dużo siły.

  68. Trzy miesiące temu zmarła moja babcia, po jej pogrzebie cała rodzina była zaproszona na obiad a ja siadłam przy stole i trwarda do tej pory rozpłakałam się nad obrzydliwą zupą którą nam podali, nie była nawet taka niedobra ale wiedziałam, że będąc w mieście mojej babci nie musiałabym jej jeść bo ona by zrobiła coś pysznego i nie pozwoliła nam jeść niedobrej zupy. Siedziałam i płakałam myśląc o tym jak bardzo o nas dbała przez zwykłe gotowanie za każdym razem kiedy żeśmy do niej przyjeżdzali nawet kiedy była już bardzo chora i prawie całkiem nie widziała i że to już się nigdy nie powtórzy, że nigdy więcej nie spróbuję tych pyszności, które jadłam w dzieciństwie. Niedawno upiekłam placek drożdżowy z jej przepisu, który zdążyla mi dać zanim zmarła. Poczułam się tak dobrze, że nie zostawiła mnie samej bo we mnie jest część jej, nauczyła mnie przecież tylu rzeczy. I już nigdy więcej nie będę jadła niektórych rzeczy, które robiła ale tak jak kiedyś głaskałaa mnie przed snem ja dzisiaj głaszczę mojego chrześniaka i cieszę się, że ktoś mnie nauczył takiej miłości, żebym mogła ją teraz dać komuś innemu.

  69. nie wiem co napisać,bo że przykro,to za mało….wyrazy współczucia,mimo że od zupełnie obcej Pani osoby,to jednak jak najbardziej szczere i płynące wprost z serca….

  70. tu, po drugiej stronie Oceanu i jeszcze pare tysiecy dalej na zachod, wiele ludzi reprezentujacych przerozne kultury wie o Tobie, wspanialej mlodej dziewczynie, ktora kocha cala Polska. Trzymam w pracy Twoja ksiazke i tlumacze przepisy, zeby wszyscy poznali Twoje wspaniale smaki. A teraz powiedzialam im o Twojej stracie i proszono mnie, zebym przeslala Ci najgoretsze, pelne wsparcia mysli.

  71. Dziękuję 🙂 Dziękuję, że wróciłaś i jesteś z nami.
    Praca zajmuje myśli, a piernikowe serce wygląda prześlicznie 🙂
    Jeszcze raz bardzo dziękuję, bynajmniej nie za kolejny przepis, ale za Twoją obecność "w Internetowym Eterze" 😉

  72. A propos piernika, dziś marzyłam o lebkuchen. Moja 7-latka bardziej marzyła o kruchych pierniczkach, więc to one będą pierwsze. Ściski.

  73. od Twojego wpisu z 8.11 zbieram się, żeby dodać Ci jakoś otuchy; nijak nie potrafię ubrać myśli w słowa. Powiem prosto z serca, bo chociaż Cię nie znam osobiście, od ok. 3 lat znam Cię inaczej- dajesz mojej rodzinie radość, a mi pewność siebie i tytuł ‚kuchennego eksperta’.. Mimo bólu pamiętaj,że masz w domu 3 Cudowne Powody,żeby się pozbierać… z całego serca życzę Ci tego.

  74. Dorotko, cieszę się, że wracasz. Chociaż strasznie trudno to zrobić, to zajmowanie czasu zajęciami, a nie rozpamiętywaniem, pomaga przeżyć żałobę. Bardzo mocno Cię przytulam i nic nie będę próbowała doradzać – sama niedawno straciłam oboje rodziców i wiem, że wcale nie ma się wtedy ochoty słuchać o czasie, który leczy rany i o tym, że będzie lepiej. I jeszcze przekornie dodam – (nie) bądź dzielna i (nie) trzymaj się – płacz i bądź smutna jeśli to Ci pomaga i daj sobie tyle czasu ile tylko jest Ci potrzebne, bo on wcale nie musi uleczyć ran w miesiąc ani dwa.

  75. Ach, aż trudno znaleźć słowa…
    Ale, wiesz, pomyśl sobie, że Ona jest teraz szczęśliwsza – bo jest Tam, a zarazem tu, przy Was. Tyle tylko, że nie można się do niej przytulić i połaskotać. Ale poza tym – Jest. I teraz nie musisz wykręcać już numeru i czekać, aż odbierze, bo zawsze jest przy Tobie, cały czas Cię słyszy i czeka tylko, aż się do niej odezwiesz, rzucisz żartem. I co z tego, że nie słyszysz Jej śmiechu? Ona i tak się śmieje i cieszy, że jakoś sobie radzisz – bez jej cielesnej powłoki mimo wszystko Ją czujesz.
    Bardzo się cieszę, że znajdujesz tę siłę w sobie i pamiętaj, że masz dla kogo żyć, i dla wielu osób jesteś samym, czystym Życiem i Miłością – tak jak Mama dla Ciebie.
    Hej, i dzięki, że jesteś, bo – nawet nie bezpośrednio, ale i tak wspaniale znać Taką Osobę.
    Modlę się za Ciebie, i jestem pewna, że wszyscy inni też, więc i Ty sama walcz jak możesz!
    Trzymaj się, Dorotko :*

  76. Serdeczne wyrazy współczucia. Nic więcej nie przychodzi mi do głowy…..Ten ból też kiedyś minie. Najważniejsze pamiętać o tym co było dobre i piękne.

  77. "Dopóki kogoś kochasz, nigdy go nie utracisz". Wiem, że słowa to mało, że ból jest ogromny, lecz miłość jest życiem, życiem w nas, pomimo, że kogoś już obok brak….Proszę przyjąć skromne wyrazy współczucia…

  78. Pani Dorotko! Nie udzielam się w komentarzach zbyt często, ale jestem tu codziennie. I dziękuję- za to miejsce, za tyle pyszności, za uśmiechy moich dzieciaków, na widok kolejnych wypieków. A teraz-ocieram łzy i ślę do Pani najcieplejsze myśli!!!

  79. Pani Dorotko, jestem wielką fanką Pani wypieków, cieszę się że piecze Pani dla nas te wszystkie pyszności i że wróciła Pani do nas. Proszę przyjąć najszczersze wyrazy współczucia, łączę się w bólu i pozdrawiam gorąco.

  80. Nie potrafiłam znaleźć słów przedtem, teraz też nie znajduję. Wiem na pewno, że czas pomoże złagodzić ból po Takiej stracie.
    Dorotko, wyrazy współczucia

  81. cieszę się, że pani wróciła. brakowału tu pani. wierzę, że pieczenie pozwoli pani choć na chwilę uciec od zmartwień. jest pani niesamowitą kucharką. pozdrawiam, największy fan pani słodkich refleksji. 🙂

  82. Witaj ponownie Dorotko. Nie musisz dziękować słowami. Chociaż dzisiaj twoje serducho jest czarne,wymownie mówi za Ciebie i jest najlepszym podziękowaniem.
    Dziękujemy i jesteśmy przy Tobie.

  83. Pani Doroto, serdeczne wyrazy współczucia. Życzę dużo siły na ten trudny czas. Mogę tylko napisać, że ból kiedyś minie i pozostaną wspomnienia wielu, wielu dobrych chwil przeżytych z kochaną Osobą. Teraz trzeba pozwolić bólowi być, choć to bardzo bardzo trudne. On mówi o tym, jak bardzo kochaliśmy. Dołączam ciepłe uściski!
    I dziękuję za tego wspaniałego bloga! Korzystam z niego regularnie. To niesamowite, ile Pani daje ludziom, dzieląc się swoją pasją!

  84. Współczuję w tej trudnej i przykrej sytuacji. B. b. b. cieszę się, że wróciłaś na bloga 🙂

    Mam pytanie co do ekstraktu pomarańczowego i waniliowego ( dziękuję za przepisy i zdjęcia, które mnie do tego zainspirowały). Chciałabym wiedzieć czy po jakimś czasie nie trzeba zlewać ekstraktu i wyrzucić laski wanilii/skórkę pomarańczową? Czy ma cały czas być razem alkohol wraz z głównymi składnikami ??

    1. Laski wanilii u mnie cały czas leżą w ekstrakcie. Nic się z nimi nie dzieje, wszystko jest ok.

      Co do ekstraktu z cytrusów, przypuszczam, że dlatego ma tylko rok czasu termin wazności. Jesli skórki sa drobno pokrojone lub starte i przeszkadzają przy nalewaniu ekstraktu można je wcześniej odcedzić. Wypróbuję w tym roku, czy nic się z nimi nie stanie, jak polezą w ekstrakcie dłużej ;-).

  85. Wielka radość z następnego wspaniałego przepisu i że Pani wróciła. Każdy chciałby dostać takie piękne serce z piernika.

  86. Tak bardzo mi przykro… Brak mi slow zeby Cie jakos pocieszyc, choc wiem, ze w tej chwili nic nie przynosi ukojenia. Najszczersze wyrazy wspolczucia…

  87. Tak mi przykro. Wiem, że żadne słowa nie są w stanie w takiej chwili pomóc. Kiedy pojawił się poprzedni wpis chciałam coś napisać, ale tylko łzy cisnęły się do oczu. Sama właśnie przeżywałam stratę babci. Dużo siły życzę, pogody ducha mimo wszystko.

  88. Napisze jak wiele osób wcześniej. Rzadko dodaje komentarz na blogu, raczej na fb no ale musze tym razem. Musze bo ten blog tak jak dla wielu osób jest ukochanym blogiem, na którego wchodze ciągle, i bez przerwy, buszuuje po nocach wypatrując co by tu teraz upiec…Kocham pierniki, zaraz do wypróbowania przepisik. Pani Dorotko żadne nasze słowa nie ukoją bólu, ale wie Pani na pewno że wiele z nas przeżywało coś takiego, znamy to uczucie, znamy ten ból i żal i rozumiemy Panią doskonale. Dlatego bardzo Pani współczuje i życze z całego serca uśmiechu na twarzy i spokoju ducha.

  89. Witaj, zagladam tu regularnie od lat, ale dopiero Teraz sie zarejestrowalam. Mysle, ze musze Ci podziekowac za te szczesliwe chwile i usmiechy dzieci (trojka) podczas urodzin. Pewnego dnia powiedzialam stop ciastom urodzinowym z Tesco. Twoje wskazowki pozwolily mi piec torty ktore wyrobily mi renome w rodzinie. Dziele sie ta wiedza dalej wsrod kolezanek i rodziny i przyuczam do rzucania biszkoptem… Zawsze podaje zrodlo tego cudu (mojewypieki). Mieszkam na Wyspie wiec uwagi o lokalnych skladnikach sa bardzo pomocne. Dziekuje z calego serca. Podziwiam organizacje i zapal. I poczekam jesli zajdzie taka potrzeba, bo wszystko ma swoj czas. I smutek tez musi byc wsrod nas… Wierze

  90. Jak to wspaniale ujrzeć nowy przepis 🙂 jak dobrze że już Pani wróciła 🙂 współczuję serdecznie i mocno przytulam.Niech Święte Anioły pomagają , wspierają i dodadzą Pani sił i odwagi.
    Dobrze że Pani jest….
    🙂

  91. Nieczęsto udzielam się na forum, choć od dawna jestem stałą i wierną czytelniczką bloga.
    Podobnie jak reszta, nie wyobrażam sobie przygotowań świątecznych, ale i nie tylko, bez Twoich przepisów, rad i wskazówek Dorotko.
    Dziękuję, za cały ten zbiór przepięknych smakołyków – bo nie tylko rozpływają się w ustach, ale i cieszą oko, zawsze 🙂

    Poza tym, życzę Ci dużo siły, wsparcia i miłości – to co pomaga przetrwać ten trudny czas, przez który przebrnąć musisz i też powinnaś.

  92. Współczuję bardzo. Teraz trzeba z całych sił żyć, to jest moment zadumy dla kazdego. Pani dzieci chyba do końca nie pojmą, co się dzieje z ich mamą. Trzeba teraz o nich pamietać .
    Życzę dużo siły.

  93. Witaj Dorotko. Tak bardzo mi przykro z powodu Twojej ukochanej Mamy:( W tym roku straciłam dwie bliskie mi osoby (babcię i tatę) miesiąc w miesiąc i zdaję sobie sprawę jakim smutkiem jest przepełnione Twoje serduszko. Pisząc łzy cisną mi się do oczu choć wiem i już o tym wspominałam,że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny, mimo, że ciężko jest nam się z tym wszystkim pogodzić. Nie chcę pisać za dużo bo wiem ,że w takich chwilach każde słowa bolą, jesteśmy bezradni i nie ma dla nas pocieszenia. Pamiętaj tylko,że Twoja kochana Maminka zawsze będzie przy Tobie. Będzie patrzeć z góry i czuwać nad Tobą.
    Przytulam Cię bardzo mocno.

  94. Dorotko wyrazy współczucia. Lekko nie będzie, ale pomyśl , że Mamie (gdziekolwiek jest) jest lepiej i już nie cierpi. Tylko Ci co zostają, strata ich boli.

  95. Dołączam się do przedmówców i życzę Pani dużo siły i spokoju.
    Cieszę się jednak,że Pani wróciła,bo nie wyobrażam sobie przygotowań do Świąt bez Pani bloga 🙂

  96. Dorotko, najszczersze wyrazy współczucia. nie czytałam komentarzy w poprzednim watku, byłam przekonana że jesteś przy Mamie i walczycie z chorobą i że … wrócisz za jakiś czas z dobrymi wiadomościami. Dzisiejszy wpis tak bardzo mnie zasmucił.
    Oczywiście że nie ma żadnych słów pocieszenia ale napiszę Ci tylko że dokładnie 5 lat temu chowałam moją ukochną Babcie. w moim przypadku była mi chyba bliższa niż mama. Minęło 5 lat a ja nie do końca czuje że jej nie ma. Czasem widzę zgarbioną babcię na ulicy biegnącą z zakupami i mam ochote zawołać, i dopiero wtedy łapie sie na tym że Jej już tu nie ma. Babcia była osobą dzięki której zawsze lubiłam pieczenie. W przeddzień każdych świąt od samego rana to my 2 siedziałyśmy w kuchni i piekłyśmy ciasta dla całej rodziny. Wiesz to takie dziwne i irracjonalne ale gdy dziś wykorzystuje Jej przepisy to te ciasta zawsze wychodzą, białka zawsze szybciej sie ubijają, biszkopt wychodzi bardziej puszysty – tak jakby pilnowała tam z góry tego że Jej ciasto wyjść musi:) Strasznie mnie pilnowała że jak drożdzowe to zarabiać w jednym kiedunku bo jak pomyle kierunki to będzie zakalec. Czasem sie śmieje że sie w grobie przewraca jak widzi że z lenistwa coś traktuje mikserem – bo u Niej zawsze wszystko musiało być utarte ręcznie. Dorotko, będzie bolało, to bez wątpienia, ale zobaczysz że już zawsze Mama będzie blisko Ciebie.
    Ja myślę o Tobie ciepło w tych trudnych chwilach.
    A dla Mamy (*)(*)(*)

  97. Wyrazy wspólczucia, trzymaj się choć to bardzo trudne. Mama to zawsze Mama (zawsze ciepła, zawsze miła, zawsze słuchająca), ale dobrze, że są dzieci w których można pewnie dostrzec jakąś cząstkę Mamy. Mój mąż, który stracił Ojca przyjaciela, powiedział, że najlepszym sposobem na stratę, jest rzucić sie w wir pracy i myśleć o tym ,że ta osoba jest z nas dumna i patrzy na nas z niebiańskiego okna.

  98. Tak mi przykro 🙁 Jejku nie wiedziałam…….. Mam nadzieję, że szybko "staniesz na nogi". Zrób sobie urlop, wypocznij, nie myśl (choć to trudne) ……. Jestem z Tobą (zawsze i wszędzie!.Ściskam :*
    A piernik uroczy!

  99. Dorotko, po przeczytaniu ostatniego wpisu nie miałam odwagi się odezwać, ale myślami pozostałam w pobliżu tych wieści. Z pewnością nie znajdę słów, by wyrazić jak bardzo mi przykro. Podobnie jak strata, której doznałaś jest nie do opisania. Najszczersze wyrazy współczucia.

  100. Oj, kochana:) Dawno żaden piernik tak mnie nie ucieszył jak Twoje serducho:) Upiekę je dzisiaj mojej mamie w podziękowaniu za to, że jest. I Tobie. Dziękuję za wszystko. Dzielna jesteś, wiesz?

  101. Jestem doglebnie wzruszona tym,w jaki Twoi czytelnicy Dorotko przezywaja z Toba odejscie mamy.
    Sciskam Cie mocno i jestem jedna z wielu,ktora pragnie Cie przytulic i dodac otuchy …

  102. całkiem niedawno odkryłam to miejsce, podobnie zresztą jak swoje zdolności kulinarne 😉 dziękuję za to miejsce! a w Pani stronę posyłam moc ciepłych myśli i siły na ten trudny czas…

  103. Droga Pani Doroto! Przede wszystkim ogromne wyrazy wspolczucia w trudnych chwilach. Zycze przede wszystkim duzo sily. Tegoroczne Swieta napewno beda dla Pani inne niz dotchczas, ale przeciez w sercu i pamieci zawsze bedzie ta Droga dla Pani osoba.
    Ja niedawno stracilam jedynego dziadka i to bede pierwsze Swieta bez niego. Choc mieszkam od niego tysiace kilometrow caly czas mam wrazenie, ze on dalej jest u siebie w domu, czyta gazete. Niestety nie ma go juz z nami… Wysylam do Pani same dobre mysli! Goraco pozdrawiam z obcnie pochmurnej i depresyjnie-szarej Finlandii

  104. Pani Doroto! Sledzę i w praktyce wykorzystuję Pani przepisy… Uwielbiam…. A teraz ta smutna wiadomość- tak szybko. Trudno wyrazić w slowach to co się czuje… 10 lat temu 18 listopada zmarla moja mama (miałam wtedy 30 lat mama 50) i pewnie, ze bedzie lepiej, ale nigdy tak samo. Ogromna strata, ktorej NIC nie zastąpi. I cały czas mi brakuje Mamy i są dni kiedy tak bardzo chcialabym z Nią porozmawiać i przytulić się do Niej… Myslę ciepło o Pani i tulę w sercu.. Z wyrazami wspólczucia Anita

  105. Też, jak niektórzy z rzadka już komentuje, kiedyś częściej, bo było to potrzebne tak z dala od kraju, potrzebę czułam. Tam też Ciebie jak pisałam spotkałam pierwszy raz zupełnie nie wiedząc, że mamy pasje podobna w tworzeniu radości dla podniebienia i oczu. I zamieszkałaś ze swoim światem gdzieś blisko… i dziś, czytając to wszystko co się tutaj od paru dni dzieje, serce jakoś mocniej zakłuło… Dobre myśli od ludzi, zwłaszcza tych zupełnie obcych_to wielki dar. I ja ślę w Twym kierunku ich wielką moc, w tej sekundzie dobre myśli do Ciebie posyłam. Siły i aby dni nabrały większego sensu, bo choć już nie będzie tak jak kiedyś, to jednak Będzie.

  106. no i sie popłakałam… trzymaj sie Dorotko. Wiem ze to głupio zabrzmi – ale bedzie dobrze. Mama jest przy Tobie cały czas. Pewnie te nadchodzace święta odczujesz inaczej, bedą dziwne bez Tej ukochanaj osoby – ale pamiętaj ona jest z Toba, Wami i ZAWSZE będzie. Siły życze!

  107. Dorota, dziękuje że mimo tego co się dzieje w twoim życiu cały czas brniesz do przodu. Jesteś dobrym przykładam dla takich osób jak ja. Niech cię i cała twoją rodzinę Bóg błogosławi. Przyjmij moje wyrazy współczucia.

  108. Pani Doroto, bardzo, bardzo mi przykro.. Chwytam wirtualnie za rękę i myślę o Pani. Dużo sił teraz Pani potrzebuje, a my tutaj wszyscy na blogu jesteśmy dla Pani.

  109. Dorotko trudno ubrać w słowa myśli,które mam teraz w głowie. Powiem tylko,że bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Każdy z nas odgania zwykle myśli o tym,że kiedyś nadejdzie ten dzień,że stracimy kogoś z najbliższych…..potem ten dzień nadchodzi a my dopiero widzimy,że ból jest większy niż sobie wyobrażaliśmy…..i te natrętne myśli,że tyle lat mieszkałyśmy tak daleko od siebie,że może można było to zmienić, tyle zmarnowanych lat przez życie na emigracji, osobno przeżytych świąt:(Ale zaraz po tych wyrzutach sumienia przylatują dobre myśli, wspomnienia wspólnych chwil, wspólnych świąt, długich rozmów, bliskości i uczucie wspaniałej więzi,która była i jest….. Ciągle możemy do nich napisać list czy kartkę na święta tylko adres się zmienił…. listy do nieba dochodzą w jedną chwilę. Ja ciągle je piszę …..to bardzo pomaga. Trzymaj się Dorotko, jestem z Tobą myślami.

  110. Kochana Dorotko, bardzo mi przykro, myślami jestem z Tobą.
    Wiem, że pewnie teraz żadne słowa nie są w stanie pocieszyć, ale na pewne rzeczy niestety nie mamy wpływu i trzeba się z nimi pogodzić, choć to bardzo trudne.
    Dziękuję Ci za to, że jesteś. Twój blog to wspaniałe miejsce, które z przyjemnością odwiedzam.

  111. Droga Pani Doroto!
    PO umieszczeniu przez Panią wiadomości o czasowym opuszczeniu bloga i wyjeździe do Polski nie napisałam nic ale myślami byłam cały czas z Panią. każdego dnia uruchamiając komputer i widząc Moje wypieki, które zmieniły chyba nie tylko moje życie i zaowocowały ogromna pasją – myślałam o Pani.
    Bardzo mi przykro z powodu Pani straty.Te słowa wydają się być tak małe w obliczu takich sytuacji ale są szczere i płyną z serca. Tak się składa że 2 dni temu też straciłam bardzo mi bliska osobę-dziadka. Ogromnie ciężkie to chwile, ale niestety musimy je przeżyć bo życie toczy się dalej i mamy dla kogo żyć.
    Pani Doroto przesyłam pozdrowienia, uściski i głęboko wierzę, że wkrótce znów będziemy cieszyć się Pani częstą obecnością na blogu, kiedy tylko Pani będzie gotowa.

  112. Na końcu każdego tunelu zawsze jest ciepłe światełko. Nie życzę dużo siły, bo to ten czas, kiedy jesteśmy słabi i bezradni. A inni są od tego, żeby nas wspierać, dlatego dołączam się do pozostałych postów.

  113. Chociaż Pani nie znamy osobiście, wiemy że jest Pani dobra i silną osobą, modlitwa pomaga i ja jestem myślami i modlitwą z Panią

  114. Pani Doroto, jeszcze nigdy nie zostawiłam komentarza choć Pani bloga czytam nałogowo (pieke może trochę rzadziej bo jestem niewprawioną piekarka:) Chciałabym coś napisać ale zupełnie nie wiem co – współczuję tak po prostu, życzę dużo siły i pogody wewnętrznej – na pewno z czasem przyjdzie. I proszę mi pozwolić powiedzieć, że czytanie każdego Pani nowego wpisu to jedna z moich najfajniejszych chwil w ciągu dnia.

  115. Nawet nie wiesz, Dorotko, jak bardzo cieszę się, że wróciłaś (z resztą, jak widzę, nie ja jedna…)
    Bądź co bądź Twoja strona stała się dla mnie wyjątkowym azylem od codziennych spraw, zazwyczaj uwielbiam po prostu przeglądać przepisy i te przepiękne zdjęcia, żeby od razu poczuć się lepiej; na ten wpis czekałam z niecierpliwością i chociaż wiedziałam, że pojawi się dopiero 20.11 to mimo wszystko wchodziłam tu nadal codziennie, bo stało się to moim codziennym rytuałem. Dziękuję Ci za to.
    No, a skoro to komentarz do torcika to dla mnie świetna inspiracja na nadchodzącego mikołaja 🙂 (akurat mam w spiżarni parę słoiczków swojej konfitury morelowej pachnącej jeszcze letnim powietrzem).

  116. Dorotko – dziękuję: że jesteś, że znów jesteś, że jesteś mimo wszystko…. Brakowało nam Ciebie…Cały czas jesteśmy myślami przy Tobie…

  117. Piszę tutaj rzadko, to jest może drugi raz, ale odwiedzam codziennie. Bardzo cieszę się z Pani powrotu, jest Pani dla mnie wielką inspiracją. Brak mi słów i jest mi niesamowicie przykro… Życzę Pani wszystkiego najlepszego, wytrwałości i uśmiechu. Wszystko będzie dobrze. Musi być. Jestem z Panią myślami.

  118. Doroto! Twój ból jest tylko Twój i nikt nie wie co czujesz, ale wiedz, że masz więcej osób, które Ci dobrze życzą niż wpisów tu… Wiem, ze wiele osób też nie wie jak dobrać słowa wiec nic nie pisze ale myśli o Tobie…
    Bardzo mi przykro.

  119. Pani Dorotko!
    Każdego z nas dosięgają chwile trudne i bolesne. Teraz dotknęło to Panią. Serdecznie współczuję Pani w tym ciężkim okresie. Dzięki Pani blogowi mogę rozwijać się kulinarnie i tym samym dawać radość bliskim i sobie. Dziękuję za ciepłe inspiracje, wspaniałe zdjęcia i super opisy zachęcające do zakasania rękawów i tworzenia słodkich arcydzieł.
    Wierzę, że w tych trudnych dla Pani chwilach jest ktoś, komu nie jest obojętne Pani cierpienie, ale cierpi z Panią, wylewa z Panią łzy i przytula Panią do swojego serca. A w swoim czasie wyleje na Panią na nowo pokój i radość. Życzę Pani Bożego błogosławieństwa na każdy dzień. Czekamy na Panią cały czas.


  120. Nie wiedziałam, co napisać… Może to, że dokładnie 5 lat temu byłam w takiej samej sytuacji. Po długiej chorobie odszedł mój ukochany dziadek. Podobno czas leczy rany – dla mnie go ciągle za mało, szczególnie jak patrzę na moich synów, których nie zdążył zobaczyć. Wiedział, że zostanie pradziadkiem, że będzie chłopiec… Wielu rzeczy, z których akurat on cieszyłby się najbardziej, nie zobaczył… Chociaż ja wierzę, że wie wszystko, widzi i jest z nami. Muszę wierzyć…. wierzę też, że to że odszedł, było ulgą przede wszystkim dla Niego. I to chyba najważniejsze, my sobie poradzimy…
    Dorotko, życzę dużo siły. Chciałabym pomóc, ale chyba się nie da…
    Wróć, jak będziesz gotowa.

  121. Perełko najdroższa, dopiero teraz przeczytałam wpis. Nie mam słów, by wyrazić jak mi przykro. Twoja Mama zrobiła rzeczy wyjątkową, dałam nam Ciebie, będzie z nami zawsze, w każdym Twoim słowie, w każdym uśmiechu Twoich Córek, spojrzeniu Siostry. Łączę się w bólu i przytulam z całych sił…

  122. Kochana , droga Pani Dorotko ! Bardzo współczuję Pani i Rodzinie straty Mamy . Wiem jakie to przeżycie. Na szczęście czas i codzienne obowiązki pomagają trochę . Życzę dużo sił , zdrowia dla Pani i Najbliższych . Dzięki wspaniałemu Blogowi stała się Pani bliską mi Osobą ,Pani smutek i żal boli. Dziękuję za blog , za wspaniałe przepisy , za to , że Pani jest i często mail z nowym wpisem dziala jak balsam na duszę emerytki.
    Przytulam Panią ciepło i proszę wierzyć – słońce jeszcze zaświeci , uśmiechy i radość będą Pani nadal towarzyszyć . Czas szybko płynie. Pozdrawiam serdecznie.

  123. Tort jest prześliczny, mam nadzieje, że pieczenie, wsparcie najbliższych i tych dalekich pomoze przetrwać te najcięższe dni. Pozdrawiam bardzo serdecznie, życzę spokoju i miłości. A ja dzisiaj zaczynam kolejny sezon pierniczkowy z Pani przepisów. Jako pierwsze idą pepparkakor, a jutro po raz pierwszy pierniczki jak alpejskie…a później lebkuhen.

  124. Dziękuję,że wróciłaś.Myślałam o Tobie przez cały ten czas,otwierając przepisy czy piekąc nowe ciasto.Mam nadzieję że nasze dobre myśli pomagają Ci w tym strasznym czasie.Trzymaj się.
    A patrząc na komentarze pod poprzednim i tym wpisem tak sobie myślę,że dzięki Tobie stanowimy wszyscy wielką społeczność MW,którą jednoczą pyszne przepisy i Twoja niesamowita osobowość. Pozdrawiam cieplutko.

  125. Tylko czas, miłość bliskich osób, dom do którego można wrócić, płacz i życie, które jest najważniejsze i trwa, choć nas tak bardzo boli pomaga iść do przodu… pozdrawiam serdecznie

  126. Muszę wyznać, że czytając ten wpis popłakłam się…Bardzo, bardzo mi przykro. Życzę dużo siły na ten trudny czas. Myślałam o Tobie w między czasie planując świąteczne wypieki i po cichu liczyłam, że wkrótce napiszesz, że wszystko jest w porządku. Jestem wierną czytelniczką i to właśnie Twój blog, piękne zdjęcia i zaganżowanie zmobilizowały mnie do założenia własnego bloga, który daje mi satysfakcje i poprawia samocenę. Tu nie chodzi tylko o przepisy na słodkości, co mogłoby wydawać się przyziemne, ale o to, że wkładasz w to całe serce inspirując tysiące kobitek. Jesteś naprawdę wyjątkowa i wierzę, że sobie z tym poradzisz, a ból minie. Teraz pozostaje jedynie czekać, aż czas rozmyje to co teraz tak rani.

  127. Dorotko,
    Jak dobrze, ze wrocilas. Dziękuje za to piernikowe serce i za to, ze uczysz nas jak znaleźć w sobie sile i żyć dalej.

  128. "Piernikowe serce" dokładnie odzwierciedla stan duszy i emocji jakie towarzyszą stracie kogoś bliskiego… Piękne, szlachetne serce w kolorze czerni… Zawsze sobie powtarzam, że ci co odeszli, nie chcieli nam przysparzać łez i smutku, ale pragnęliby zwrócić uwagę, że powinniśmy cieszyć się każdym dniem, bo życie – wbrew pozorom – jest bardzo krótkie…

  129. Piernikowo, korzennie i czekoladowo! Czyli to co Misie lubią najbardziej! Już tyle miłych słów zostało wypowiedzianych, napisanych, że trudno dodać coś jeszcze. Serce za serce… Pozdrawiam ciepło.

  130. Dorotko, nie dziękuj, nie trzeba, my nie po to piszemy i komentujemy! Chcemy Cię wspierać, bo jesteś dla nas ważna. Ja przecież Cię nie znam osobiście, jak wielu gości na Twoim Blogu, ale przecież w jakimś sensie się znamy, chcielibyśmy pomóc, choć często nie wiemy jak…
    Piszesz dziś jakoś tak, że mi ciarki przechodzą po plecach – czy stało się coś złego? Coś nieodwracalnego?
    Jeśli tak – współczuję z całego serca, a jeśli jest jeszcze jakaś nadzieja – trzymam kciuki i modlę się. A Ty bądź silna! Niezależnie od okoliczności – nie trać nadzieji.
    Dorota.

  131. Aż się popłakałam…
    Wierzę, że Twoja Mama była wspaniałą osobą i na pewno nikt Jej nie zastąpi.
    Ważne, że byłaś przy niej w najgorszym czasie Dorotko i mogła odejść ze świadomością, że jesteś blisko. Na pewno będzie sie Wami opiekować.
    Współczuję i ściskam mocno.

  132. Trafiłam tu dzisiaj po długim okresie czasu i ucieszyłam się na widok takich pyszności. Ale tylko chwilkę trwała ta radość… Do czasu aż zorientowałam się, że przeżywa Pani, Pani Doroto, bardzo trudne, może najtrudniejsze w życiu, chwile… Proszę przyjąć ode mnie szczere i serdeczne wyrazy współczucia. Utrata kogoś najbliższego sercu zawsze bardzo, bardzo boli. Czasem dopiero moment jej odejścia uzmysławia nam, jak bardzo tę osobę kochaliśmy i jak bardzo będzie nam jej brakować…
    Ja straciłam swoich Rodziców przed wieloma laty, ale wciąż zdarza mi się odczuwać Ich brak w różnych momentach życia. Wracam do Nich myślami, zastanawiam się, jak by postąpili w takiej, czy innej sytuacji, jak zareagowaliby na takie, czy inne zdarzenie. Ból… Tak, ból już nie jest aż tak silny, słabnie z czasem, chociaż powoli. Ale myśli wciąż wracają do tych Najbliższych sercu i Kochanych Osób, zwłaszcza w takich chwilach, jak ta, gdy czytałam o Pani cierpieniu i gdy łzy same potoczyły się po policzkach na samo wspomnienie…
    Życzę Pani, Pani Doroto, dużo siły i – na ile to możliwe – szybkiego powrotu do równowagi. Może trudna sztuka pieczenia i prowadzenia tej rewelacyjnej strony będzie Pani sprzymierzeńcem na drodze do ukojenia bólu?
    Mnie osobiście zawsze w tych najtrudniejszych momentach życia pomagała praca, w tym m.in. pieczenie dla moich Najbliższych, Ukochanych i Drogich. Być może właśnie Rodzina i praca są tym najlepszym remedium na wszystkie największe nawet smutki. Życzę Pani serdecznie, aby tak właśnie było w Pani przypadku. Pozdrawiam ciepło – santorini2000.

  133. Zdaję sobie sprawę, że żadne słowa nie są w stanie pocieszyć po tak ogromnej stracie. Gdybyś jednak potrzebowała jakiejkolwiek pomocy, choćby najdrobniejszej, czy choćby wygadać się i wypłakać obcej osobie w rękaw, to jestem zawsze do dyspozycji 🙂
    Pozdrawiam z Poznania

  134. straciłam bardzo niedawno bliską osobę. bardzo mloda, która nie zdążyła doświadczyć tylu wspaniałych momentów w życiu. ból nie mija, wraca co chwile, ale ale proszę mi wierzyć, najlepszym lekarstwem jest praca.czlowiek musi starać się powoli(choć nie od razu) wracać do codzienności, bo inaczej by zwariował ze smutku, żalu tęsknoty. życzę bycia silna i bycia podporą dla reszty rodziny.

  135. Dorotko, czas leczy rany a pozostaje pamiec i wspomnienia. Glowa do gory. Z kazdym dniem, malymi kroczkami bedzie coraz lepiej.
    pozdrawiam Goska

  136. Najpiekniejsze podziękowanie jakie czytam:-).A serce czekoladowe,zapewne wcześniej przygotowane i jakie to dziwne,że teraz będzie ten przepis.
    Święta,będzie ciężko.Dobrze,że masz własną rodzinę.Trzymaj się mocno.

  137. Płaczę pierwszy raz czytając tego bloga. Gorąco pozdrawiam i dziękuję za wszystkie chwile kiedy to ja, gdy było źle, zaglądałam na tą stronę – dziękuję

  138. Bardzo mi przykro …
    Rozumiem co czujesz , straciłam swoją mamusie niespełna 3 lata temu -będąc tutaj w UK…nie zdążyłam sie nawet pożegnac…:(
    ‚Ci co żyja w naszych sercach ,żyją wiecznie’

  139. Dorotko byliśmy i będziemy z Tobą myślami!! Twoi wierni czytelnicy i miłośnicy Twojego bloga 🙂 Serdeczne pozdrowienia z Italii 🙂

  140. Łzy oczyszczają nasze obolałe serce i duszę-robią porządki,aby jutro mogło w nich zagościć słońce.Tego pani życzę-promieni okalających swoim ciepłem serce i umysł-miłości.Pani przepisy i sposób w jaki je pani przedstawia są dla mnie inspiracją.Bardzo gorąco pozdrawiam.

  141. Ktoś w poprzednich komentarzach ładnie napisał. Jesteśmy tu zawsze w chwilach i tych szczęśliwych i tych trudnych. Być może niektórzy nie są "aktywni komentarzowo" ale wchodzimy tu przy każdej nadarzającej się okazji. I Twoja strona, przynajmniej dla mnie, nie jest jedynie kolejnym miejscem w sieci, gdzie mogę znaleźć fajne przepisy.
    Trzymaj się dzielnie, z czasem nie będzie, aż tak bardzo boleć. Wiem, że ból już zawsze będzie obecny w Twoim życiu, ale z czasem robi się na tyle mały, że można "normalnie" wstać z łózka.
    Mam nadzieję, że "obecny etap" w miarę szybko minie i któregoś ranka zobaczysz słońce na niebie… ściskam mocno.

  142. Pani Dorotko torcik wygląda prześlicznie! Zaglądam na Pani bloga codziennie od wielu lat i zawsze – nawet w tych najsmutniejszych, najciemniejszych momentach życia – przynosiło mi to choć chwilę radości i wytchnienia. Chciałam podziękować za to, że Pani JEST 🙂 proszę pamiętać, że i my JESTEŚMY z Panią :-*

  143. Rany jak się cieszę, pojawiło się to serce że Pani się znów pojawiła. Mam nadzieję że to serce oznacza że jest już lepiej. Pozdrawiam

  144. Znalazłam tę stronę dopiero niedawno, nie wiedziałam co tracę…Stworzyłaś niesamowite miejsce z niepowtarzalnym klimatem. Wiem, że będę tu wracać, by szukać nowych przepisów i czekać na Twoje nowe wpisy. Jesteś wyjątkową osobą. Chciałabym, żeby to mogło choć troszeczkę pomóc, że tak ciepło i z troską myślę o Tobie.

  145. bardzo mi przykro.. nie ma słowa, które może ukoić ból, nie ma myśli, która odwróci uwagę. Łzy pomagają, więc niech Pani płacze.. jesteśmy obok, zawsze kiedy zechce Pani coś napisac.. jesteśmy..

  146. Tak się cieszę, że Pani wróciła! Choć na odległość, choć się nie znamy, to naprawdę Panią wspieram i otaczam ciepłymi myślami!

  147. Proszę się trzymać Pani Doroto,na pewne rzeczy nie mamy niestety wpływu.Wierzę jednak,że z dnia na dzień,będzie Pani nabierała sił.Serdecznie tego Pani życzę.

  148. Brak slow jak wyrazic smutek, jak wypelnic pustke, jak przezyc zblizajace sie swieta? To wszystko przezywam wlasnie w tej chwili i wiem jak wazne jest w takiej chwili kazde cieple slowo i najdrobniejsza pomoc. Zycze ci duzo sil i abys znalazla swoja wlasna metode na ten bezgraniczny zal moze wlasnie w wypiekach?
    Goraco pozdrawiam

  149. Dorotko całym sercem jestem z Toba….. łza kręci mi się w oku, kiedy pomyślę co przezywasz…. życzę Ci duzo siły. Trzymaj się. Bedę czekać na Twoj powrót i przepisy. Pozdrawiam.

  150. Pani Doroto, jesteśmy z Panią cały czas. Właśnie dzisiaj dowiedziałam się o chorobie mojego Taty, nikt się tego nie spodziewał. W takim stanie nie widziałam go jeszcze nigdy. Ale wierzę, że będzie dobrze, że wyzdrowieje i wszystko wróci do normy. Tak musi być. W Pani przypadku również. Strata bliskiej osoby boli okrutnie, wiem o tym. Ale po każdej burzy wychodzi słońce, trzeba mieć nadzieję, że po gorszym dniu nadejdzie ten lepszy. Bo tak będzie.

  151. wspaniały blog, dzis po raz kolejny był dla inspiracją do wypieków.
    i proszę spróbować spojrzeć pozytywnie na życie, jeszcze bedzie dobrze.

  152. Pani Doroto, szczerze współczuję straty. Wiem co pani przeżywa…straciłam moją ukochaną mamę 5 miesięcy temu, po niespełna 3 tygodniach choroby-rak- odeszła trzymając mnie za rękę. To bardzo boli, jeszcze bardziej kiedy zyje się tu w UK ale czas podobno leczy rany. Musi Pani być silna i wierzyć że mamie już jest lepiej. pozdrawiam serdecznie

  153. Kochana Pani Doroto, niech Pani wie, że jest Pani nam wszystkim bardzo bliska.
    Proszę pomyśleć o Najbliższych, o Córeczkach, Mężu i Siostrze. Ma Pani dla kogo żyć.
    Życie toczy się dalej.
    Wspieramy Panią w tym trudnym okresie i życzymy siły.
    Proszę dużo odpoczywać i starać zająć czymś myśli.

  154. Nie potrafię słowami wyrazić tego co czuję, tego co chciałabym żebyś wiedziała…
    Wirtualnie przytulam i całuję w czółko…
    Dziękuję, że jesteś…

  155. Choć tak naprawdę słów mi brak to napiszę może odnośnie przepisu: albowiem niech się Pani czuje winna, będę miała słodkie koszmary w nocy w oczekiwaniu na przepis.. bo od samego patrzenia na fotki ślinka mi cieknie 🙂

  156. Sama niedawno straciłam bardzo bliską mi osobę i wiem jak ciężko jest w takich chwilach… Wiem, że nawet najpiękniejsze słowa nie są w stanie pomóc, ale my żyjemy nadal i nasi najblizsi żyją w naszych sercach i to własnie w nich żyć będą już zawsze… Serdecznie Cię Dorotko pozdrawiam. Bądź silna…

  157. Uwielbiam Pani blog, zerkam tutak kazdego dnia i juz zastanawiam sie ktore przepisy skradne na swieta 😉
    Wiem,ze to co powiem zabrzmi banalnie, ale czas naprawde leczy rany. Moj tato zginal 5 lat temu, wiem jak to strasznie boli.

  158. Są ludzie, którzy wtedy gdy jest im źle głośno krzyczą, wylewają morze łez albo wręcz przeciwnie zamykają się w sobie i przetrawiają ból w milczeniu.
    Ja piekę, to mnie uspokaja.
    Choć przejmująco wymowny ten post i smutny, cieszę się,że go Pani napisała.
    Przykro mi z powodu Pani straty ale jak ktoś już tutaj napisał czas leczy rany.
    Proszę go spędzać z nami.

  159. Wpisuję się pierwszy raz,by wyrazić swoje współczucie Pani, która hipnotyzuje swoimi wypiekami i sprawia,że w życiu mam ochotę tylko piec!:) Szczere wyrazy współczucia.

  160. Pani Dorotko, niech sie Pani dzielnie trzyma, wierzę że poradzi Pani sobie, słonko zaświeci ! Modlę się w Pani i Pani Mamy intencji, proszę być dzielną ! Będę czekać na nowe przepisy z niecierpliwością, bo uwielbiam Panią ! Pozdrawiam, ♥

  161. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Wyrazy współczucia…
    Życzę Ci dużo siły, by przetrwać te najtrudniejsze chwile. Wiem, że łatwo się mówi "Czas leczy rany" ale tak na prawdę jest…
    To piękne serce upiekę w najbliższym czasie. Za każdym razem gdy będę je wykonywać będzie mi przypominać o Twojej wielkiej stracie. Twojej Mamie

  162. Pani Dorotko,
    nie dla pociechy-bo ta nie na miejscu, ale chcę coś "oddać" Pani.Mam synka, śmiesznego 2,5latka.A synek ma koszmarną wadę serca.W Polsce po 4 próbach korekty lekarze się poddali.Ale nie o tym chce.O tym, że on straszny niejadek jest,okrutny.Wagę ma niczym chrupka.Gamoń odmawia wszystkiego, ale!!! jak zaczęłam go dobruchać pysznościami od Pani-złamał się.Dostaje jedną bułeczkę z kruszonką migdałową w jedną pyci łapkę, i zaraz wystawia drugą pyci łapkę:mama dań dań dań! miód na me serce. Więc my tak przy tych 13 bułeczkach ciepło o Pani rozmyślamy. Chyba Pani trochę tego mojego Szymka uratowała:*

  163. Pani Dorotko, może Pani zawsze liczyć na wsparcie wiernych czytelników! Jesteśmy z Panią w każdej chwili, i tej trudnej, i tej szczęśliwej. Zawsze.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  164. to naprawdę pokaźny kawał serca dla nas, i ma dodatek czekoladowego:) ale my tu chyba wszyscy jesteśmy jeszcze bardziej wdzięczni za Twoje, obecne w każdym kawałku tego bloga;) pozdrawiam serdecznie:)

    trudno jest coś sensownego napisać, ale słowa to nie wszystko…

  165. Ciężko opisać radość jaka zagosciła w moim domu, gdy powiedziałam, że na stole znów zagoszczą przepisy pani Doroty 😉 Jestem pełna podziwu, że się pani tak szybko zebrała i napisała kolejny post. Pozdrawiam 🙂

  166. Trzymaj się mocno i ciepło Kochana! Jesteś naszym ulubionym Cukiernikiem, osładzasz nam życie przepięknymi zdjęciami równie pięknych, co pysznych słodyczy. Życie jest tylko życiem, banalnie pruje do przodu, bez pauzy. Pauzę zachowaj w sercu, ale uśmiechnij się 🙂 przesyłam najcieplejsze uściski na jakie mnie stać i najwięcej całusów, jakie mogę wygenerować :*

  167. bardzo pani współczuję, wiem co pani przeżywa bo sama straciłam mamę w styczniu tego roku. Odeszła po bardzo długiej i ciężkiej chorobie. Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie ten moment, ale na to się nie da przygotować. Nikt i nic Jej nie zastąpi to wiem na pewno. Z dnia na dzień jest lepiej, ale jak zaczynam bardziej o Niej myśleć to łzy same lecą po policzkach. Nie mam już rodziców, Tato zmarł 10 lat temu na raka. Najgorszy czas dopiero przed nami – święta Bożego Narodzenia – ten cudowny czas i puste miejsca przy stole. Życzę wytrwałości i siły, takie jest to nasze ziemskie życie.

  168. Kochana Doroto! Śmierć boli i nie zawsze chcemy się z nią pogodzić. Próbujemy protestować, krzyczeć ale jest już za późno. Cierpienie po stracie bliskiego jest bólem najdotkliwszym. W wyobraźni próbujemy próbujemy odtwarzać wspomnienia, jakby nic się nie stało. Pewna nasz cząstka odeszła na zawsze. I nic nie możemy zrobić. Ale ból powoli słabnie. Nigdy całkowicie nie zniknie, ale da się z nim żyć. Trzeba znów stanąć na nogi. Życie toczy się dalej. Masz swoje dzieci, kochasz je. Trzeba żyć dalej. Czas leczy rany. Chociaż zostaną blizny. Zachowaj w pamięci to dobro którym obdarowała Cię ta osoba i uczucie wdzięczności wobec niej. Dopóki żyje w tobie pamięć i uczucie ona jeszcze tu jest. I pamiętaj śmierć nie jest niczym strasznym. Tylko odrzucamy naszą cielesną powłokę w której możemy żyć na ziemi. Hasamy sobie poza ciałem i kiedyś znowu się spotkamy 🙂 . Czekajmy z radością na to spotkanie i nie bójmy się śmierci!

  169. Ci których Pani zna i Ci o których istnieniu nawet nie wie… Wszyscy są z Panią. Moje Wypieki to nie tylko zbiór przepisów. To Życie… Pani ale również wielu osób tu zaglądających. Dużo Miłości przesyłam…niech ona da ukojenie…

  170. Pani Doroto.Wlasciwie przez przypadek trafiłam na Pani stronę -jest FENOMENALNA.Pod każdym względem.Korzystam z Pani przepisów i mój mąż,który jest rodowitym Anglikiem zajada się -bardzo mu smakują.
    I bardzo mi przykro z powodu Pani straty ale Pani mama z pewnością patrzy się z góry i jest bardzo z Pani dumna,bo kiedy email z ,,moje wypieki,,pokaże się na moim komputerze,to az mi się robi cieplutko w środku ,na myśl jaki to znowu smakołyk czeka na mnie.Dziekuje za rozszerzenie mojego kulinarnego repertuaru.I niech Pani nie będzie smutna,bo Pani mama jest w lepszym niż my miejscu.
    Dziekuje i pozdrawiam.Malgorzata

  171. Witaj Dorotko, cieszę się bardzo, że wróciłaś już do nas. Przykro mi z powodu Twojej straty, nawet nie potrafię sobie wyobrazić co teraz przeżywasz. Proszę przyjąć moje najszczersze kondolencje i wyrazy współczucia. Pozdrowienia z Bydgoszczy.

  172. Tak naprawdę to ja nie wiem co mam napisać… Chyba pierwszy raz tutaj od 6 lat. Sama zawsze wiesz, że zawsze jestem wylewny, że znajduję odpowiedź na każde pytanie. Tym razem mogę powtórzyć co pisałem wcześniej, bardzo mi przykro, po prostu i chyba tutaj nie trzeba więcej nic dodawać.

    Ciesze się, że wróciłaś.

  173. Przykro mi… Jestem jedną z tych,co niecierpliwie czekali na Twój "powrót" na blogowe stronki.Fajnie,że jesteś,bez Ciebie nie ma świątecznych pyszności 🙂 Ściskam mocno i pozdrawiam.Jesteś moją wielką inspiracją.

  174. Strata bliskiej osoby to najgorsze co spotyka człowieka. Ja w maju straciłam jedynego dziadka. (Mój drugi dziadek i dwie babcie zmarli ok 10lat temu) Nic już nie jest takie samo i nie oszukujmy się, nie będzie. Jednak są inne rzeczy, nowe wydarzenia. Moja siostra wyszla za mąż, urodził się mój pierwszy siostrzeniec. Jedni mówią, że ktoś musi odejść, aby inni mogli się urodzić. Jednak ja tego nie zrozumiem i nie zaakceptuje… Trzymaj się cieplutko, nie można się załamywać ani całkowicie poddawać się rozpaczy… Mimo,ze to takie trudne . Pozdrawiam i wirtualnie ściskam.

  175. Od dłuższego czasu korzystam z twojej strony, wprawdzie dziś dopiero założyłam konto ale, jestem tu już dość długo. Przykro mi z powodu Twojej mamy, nie wiem nawet co napisać, bo co by to nie było chyba i tak nic nie pomoże 🙁 w każdym bądź razie DZIĘKUJĘ że wróciłaś, wiem że nie jest ci lekko – tym bardziej to doceniam, i wcale nie oczekuję niewiadomo jak wielkiej ilości nowych przepisów, po prostu….fajnie że znów jesteś!!!!!

  176. Dorotko, dziękuję Ci z całego serca za to, że nawet w tak trudnych chwilach wciąż jesteś z nami i raczysz nas tak cudownymi przepisami.

    I życzę Ci, żeby problemy i smutek odeszły jak najszybciej!

  177. Dorotko, trzymaj się Kochana! Wiem, że w obliczu takiej straty, wszystko co się napisze lub powie w ramach pocieszenia brzmi banalnie, ale uwierz mi, że za jakiś czas, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc ,z roku na rok będzie mniej bolało… jakis czas temu odszedł z tego świata ktoś bardzo mi bliski, więc wiem co mówię… z czasem coraz mniej boli, a coraz więcej jest w naszym sercu wspomnień, tych ciepłych wspomnień, nie zapomina się, ale samo myślenie już tak nie boli, a pustka nie jest już taka wielka… Choć nie ukrywam, że tego pustego miejsca nie da się sie niczym i nikim zapełnić, nawet po wielu latach, i tęskni sie, zawsze juz będzie sie tęsknić… ale może w tym wszytskim jst jakiś głebszy sens… Trzymaj się Kochana! Dużo wewnętrzenej siły i możliwie najwiecej spokoju w sercu Ci życzę w tym jakże trudnym i bolesnym dla Ciebie czasie!

  178. Ja straciłam mamę jak miałam 16 lat…:( wyszła na kawę do sąsiadki na przeciwko. Już nie wróciła…To co zdążyła mi wpoić to pasja do tworzenia w kuchni i nie tylko. Była cudowną osobą tworzącą coś z niczego…Więc i ja teraz tworzę:)Przez lata było ciężko…bardzo…przestałam wierzyć w to, że Bóg istnieje bo nie rozumiałam "dlaczego"…Przez lata zrozumienie nie przyszło ale teraz widzę Jej obecność w tym co robię. Czuję, że jest ze mną i czuwa…Mam swojego prywatnego Anioła:) I wiem jedno…w takiej chwili żadne słowa nie wydają się właściwe…żadne nie ukoją bólu po stracie ale upływ czasu pozwolił mi zrozumieć, że gdyby nie te wszystkie osoby, które te słowa mówiły lub pisały, byłoby jeszcze ciężej…Więc mogę tylko napisać…rozumiem i jestem tuż obok:)

  179. Pani Dorotko! Pani ofiarowała mi i moje rodzinie wspaniały dar: zbiór cudownych przepisów, które sprawiają, że każde nasze rodzinne świętowanie, a także zwykłe niedziele mają niepowtarzalny, smak, zapach, kolor i słodycz. Ja mogę Pani odwdzięczyć się tym, co mam najcenniejszego, czyli moją modlitwą. Załączam mnóstwo serdeczności!

  180. Jest Pani tak słodka i wewnętrznie piękna, jak Pani wypieki. Myślę, że to właśnie jest dowód na to, że bliskie osoby mieszkają w Pani sercu i zawsze są i będą z Panią. Proszę o tym pamiętać.

  181. Pani Doroto kochana!
    To my dziękujemy za możliwość towarzyszenia. Mieliśmy okazję doświadczyć, jak głębokiej wrażliwości osobą jest Pani, aż do pochylenia się nad naszymi słowami wsparcia.
    Obiecuję, że w mojej pamięci i modlitwie nie ustanę i teraz, kiedy jeszcze może być ciężko się "pozbierać". Z serdecznymi pozdrowieniami, A.

  182. Myślami jestem z tobą, niecałe 4 m-ce temu straciłam nagle tatę. Nie będę oszukiwać, ze z każdym dniem będzie lepiej, bo nie będzie, świat już nigdy nie będzie taki sam. Ważne, że są bliscy i życzliwi ludzie i zawsze można im się wypłakac, to bardzo pomaga. Ściskam gorąco

  183. Może to trochę nie na miejscu – ale dwa razy już kuchnia pozwoliła mi wrócić do pionu, 10 lat temu po śmierci mamy i rok temu po śmierci ojca – jest coś takiego w tym naszym pichceniu. Może dlatego że pieczemy dla tych których kochamy, a wtedy Ci których już obok nie ma, jednak są cały czas z nami. I zawsze będą z nami.

  184. Cieszę się, że już jesteś Dorotko! Myślami cały czas z Tobą, może właśnie zwłaszcza teraz. "Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą…" Na szczęście wspomnienia zostają na zawsze, a będą osłodą w serduszku na gorsze dni. Pozdrawiam ciepło 🙂

  185. Zaglądam a… tu Dorotka z nowym przepisem!
    Ucieszyłam się niezmiernie, że już JESTEŚ;)
    Trzymasz się widzę dzielnie. Jestem z Tobą i wspieram Cię mocno!
    Ściskam serdecznie na powitanie;)))

  186. Dorotko ♥ niesamowita jestes. Jestem pewna, ze Mama jest z Ciebie bardzo dumna, tam, z drugiej strony. Patrzy na to ciasto czekoladowe i cieszy sie, ze masz w sobie tyle sily.

  187. Dorotko myślami jestem z Tobą nie tylko w ostatnim tygodniu! przesyłam mnóstwo pozytywnych myśli i trzymam kciuki aby czas wyleczył rany… i żeby szybciutko zaświeciło słońce!! Pozdrawiam bardzo serdecznie!

  188. To ja napiszę tylko na temat bloga – śliczne nowe obrazki świąteczne! A jeśli kiedyś chciałabyś pozbyć się części swoich talerzy,talerzyków, pater, bo miałabyś ochotę na nową… To można mnie szukać w Krakowie 😉 Pozdrawiam i przesyłam dużo ciepła. Zacytuję jeszcze motto dnia z czekoladki Dove 😉 "Chocolate brings good things to life"… więc nie żałuj sobie 🙂

  189. Pani Dorotko, to my dziękujemy że jest Pani z nami i daje nam wspaniałe inspiracje. Proszę być silną, choć wiem że takie słowa niewiele dają. Wytrwałości, uśmiech przyjdzie z czasem

  190. Kochana ! 🙂 W kwietniu 2012 moja mama zachorowala na raka, bardzo dzielnie walczyla jednak po drodze pojawily sie liczne komplikacje i we wrześniu odeszła z tego świata. Mam dopiero 19 lat, bardzo ciezko mi sobie z tym poradzić, ale wiem, że potrzeba czasu. Jeszcze nie odczuwam tego, by bol uplywal z biegiem mijanego czasu, ale wierze w to. wiem, ze jest jej teraz lepiej. nie jestem wierząca, ale jesli byc moze cos tam jest dalej to jestem pewna, że masię dobrze.
    Nie wiem, czemu to napisałam. chaialm po prostu, zebys wiedziala, ze bardzo dobrze Cię rozumiem. Dodatkowo, jako miłe slowko, powiem ze pieczenie ciastek, ciasteczek i innych slodkosci dzięki Twojej stronie coś mi dalo, wypelnilo te pustkę, odnalazlam sie w jakiś sposób. musialam sie czyms zajac, wiec zajelam sie tym, co lubie – pieczeniem. wszystko podparte przepisami z MoichWypieków. Bardzo sie ciesze, ze ta strona powstala. Mam nadzieje, zedasz sobie rade. ze obie damy :)! pozdrawiam cieplo.